Jakiś zagraniczny dziennikarz, chyba brytyjski, który jest niepełnosprawny i jeździ na wózku, opisał swój lot naszym samolotem.
Mówi, że musiał się czołgać po podłodze do ubikacji bo na pokładzie nie było wózka inwalidzkiego.
W sumie, to nie wiem, jak wygląda kwestia takich osób w samolotach ale mnie co innego zastanawia.
W jaki sposób wsiadł do tego samolotu, jak dotarł na swoje miejsce, jak z niego wysiadł i czemu nie opisał tego faktu a jedynie, swoją drogę do kibla ?
Dla mnie, ta jego opowieść jest niewiarygodna.
0
0
