Wkurwia mnie debilny sąsiad z osiedla. Mieszkam w blokowisku z żoną i mam po czterdziestce. Żyjemy swoim życiem i spoko. Jednak mam debilnego sąsiada taki chudy szczur-singiel po 40stce. Przesiaduje na podwórku przy samochodzie ale nigdy nic nie naprawia – poleruje lakier lub wietrzy kabinę. Kiedyś miałem na to wyjebane ot co niech będzie, ale nie wychodzę kupić piwo do sklepiku stoi. Idę wyrzucić śmieci to pali przy śmietniku albo zimą stoi na trawniku i rozmawia przez komórkę. Spotykam go w 90 procentach jak wychodzę w z domu a często tego nie robię. Ten gościu mieszka w sąsiednim bloku więc jest moim dalekim sąsiadem I kit kiedyś myślałem że to taki podstarzały bawidamik, ale ostatnio zaouważyłem że głównie zagaduje chłopców i mężczyzn. Baby ani szmuli żadnej z nim nie widziałem. Ostatnio (bo mieszka tu około 10 lat) uczepił się jakiegoś siwego dziada pod 60 tkę i jego żony co mają garaż i porshe. Pełni wobec nich chyba funkcję quasi lokaja bo widziałem jak im pomaga. Mnie też zagadywał chciał mi pomóc wnieść kanapę ale mu powiedziałem spadaj i sami z żoną wnieśliśmy. Nie chce mi się więcej pisać ale już mam jego mordy dość a ciągle ten flet przesiaduje koło domu.. Taka hujnia somsiedzka…
Wkurwajacy sasiad za czesto spotykany.
2026-05-15 22:330
0
