Moje życie jest beznadziejne. Młodość spędziłam w domu, w którym nie było ciepła ani miłości. Ojciec nieudacznik, matka frustratka i ja – jedyne dziecko, na którym wszystko się odbijało. Do tego wujek mnie molestował. Od kilku lat mieszkam w innym mieście, ale nic mi nie wychodzi tak jak powinno. Jestem samotna. Oczywiście mam znajomych, ale nie mam przyjaciół (już nie wspominając o partnerze). Boję się ludzi, nie umiem im zaufać. Nienawidzę świąt! Nienawidzę tego, że muszę siedzieć z ludźmi, których powinnam kochać, a ja czuje do nich wszystkich tylko pogardę. Nienawidzę tego, że zawsze w święta uświadamiam sobie, że moje życie jest żałosne.
Kategoria: Bez kategorii
życzenia + samotność
2011-07-08 23:43Jebane życzenia. Tak dokładnie, nienawidze ich, po jaką cholere je ktokolwiek wymyślił? No nienawidze za to tego miesiąca. Te 15min przed Wigilią to najpiękniejsze minuty mojego życia, których co roku nie moge się wręcz doczekać. Najpierw przylezie babcia „wnusiu moja kochana.. bla bla bla… i żebyś sobie kogoś znalazła, bo ja bym chciała dożyć Twojego wesela” no szlag… i tak, co roku.. ona nas wszystkich jeszcze przeżyje. Znajomi to samo, wyślą smsem jakieś wyszukane życzenia z internetu, wcisną wyślij do wielu i myślą, że świecą. Zdanych egzaminów, zdrowia, dzieci, mężczyzny, pieniędzy bla bla bla i po kiego grzyba mi to wszystko? Zwykłe Wszystkiego Najlepszego nie wystarczy? W Sylwestra znowu to samo, wszyscy dzwonią do siebie jak pojebani i wrzeszczą Szczęśliwego Nowego Roku, a potem i tak się okazuje, że był do dupy. pff Sylwester, impreza i dzień jak każdy inny.. Mnie na prawde wystarczy jedno słowo „najlepszego” i to tylko od tych najbliższych, bo reszta i tak mam mnie gdzieś i wzajemnie :] Aaaa… i jak jeszcze raz usłysze tekst „kiedy sobie w końcu kogoś znajdziesz? czy masz już kogoś? życzę Ci kogoś.” to się postrzele, bo już mi się to po nocach śni, jakby takie życzenia miały cokolwiek dać :]
I wiecie co jeszcze? Jak sprawdzić kto na prawde Ciebie zna i zależy mu na Tobie w erze Naszej-Klasy? Wyłączyć te cholerne powiadomienia mailowe o urodzinach, ślicznie wtedy wychodzi kto o Tobie pamięta. No na palcach jednej ręki można te osoby policzyć.
Dwulicowość
2011-07-08 23:43Dowiedziałem się, że kuzyn z którym praktycznie spędziłem dzieciństwo zarywa do mojej byłej. Nie byłoby w tym nic strasznego gdyby nie fakt, że jedzie po mnie jak po podartej za moimi plecami. A tak to ze mną grzecznie na papierosa idzie, pierdoli o głupotach i suszy zęby. Wszystko ładnie opowiedziała mi moja była. Weź tu komuś zaufaj. Jeszcze się zemszczę na frajerku.
Stała kontrola ze strony Rodziców
2011-07-08 23:43Moja chujnia jest taka, że moi Rodzice cały czas mnie kontrolują. Uważają, że nadal jestem małą dziewczynką, wszystko trzeba mi powiedzieć, pokazać, skontrolować. Ale ja was zapewniam, że AŻ taką małą dziewczynką nie jestem, bo w sumie w maju skończę 17 lat. Wiem, że to nie dorosłość, ale chyba w tym wieku to już mogę sobie wybrać godzinę, o której chcę ZJEŚĆ OBIAD? No ale wg moich rodziców nie. Mam go zjeść zaraz po przyjściu ze szkoły, bo inaczej będą mi wiercić dziurę w brzuchu.. Nie trafia do nich, że jeszcze nie jestem głodna, albo że zwyczajnie nie chce mi się jeść. Oni tego nie pojmują. Albo jak oni leżą już w łóżku, to ja też muszę. Wtedy przeszkadza im światło, komputer, wszystko! Muszę wszystko zakańczać, jeśli nawet nie chce mi się spać.. Bo wg nich „wstanę nieprzytomna”, chociaż może być dopiero godzina 22:00. Nigdy nie podejmują decyzji „na gorąco”, zawsze muszą się zastanowić, co najmniej tydzień przed muszę ich uprzedzać o tym, co zamierzam. Niedawno tak miałam, że wyczaiłam fajny koncert dwa dni przed jego odbyciem się i jak się ich zapytałam, to mi zabronili, bo stwierdzili, że będą mieli za mało czasu na przemyślenie decyzji.. No nic tylko usiąść i płakać.. Kiedy wracam trochę później ze szkoły, bo np. poszłam gdzieś z kolegami czy koleżankami, to zaraz robią wielką aferę, czemu nie uprzedziłam, czemu nie zadzwoniłam. Do tego muszą wszystko wiedzieć. O czym rozmawialiśmy, co robiliśmy i tak dalej, i tak dalej… Czasami aż mam wielką ochotę zrobić im na złość, wyłączyć telefon, nie pójść do szkoły, a najebać się gdzieś z jakimiś żulami, to może by docenili to, co mają teraz. Bo naprawdę nie uważam się za złą córkę.. Chujnia pod tym względem na całym froncie.
Pogoda
2011-07-08 23:43Mamy przedsionek silnych mrozów. w drugim tygodniu ferii w dzień będzie ok -12 stopni celsjusza. Zamiast pójścia w góry, czy gdziekolwiek na dwór będzie siedzenie na rzyci w domu i kontemplowanie umiarkowanej strefy klimatycznej i podziwianie Wyżu Rosyjskiego z jebanymi 1045hPa.
Otwarty i wylewny
2011-07-08 23:43Brak samokontroli podczas spożywania alkoholu jest moim wyjebistym problemem. Nie powiem, lubię dobrą imprezę ze znajomymi, wypić parę głębszych na lepszy humor… ale dlaczego później zaczynam mówic na lewo i prawo o moich problemach/zboczeniach/fetyszach. Dlaczego nie potrafię zostawić tego tylko dla siebie tylko bez skrępowania opowiadam wszystkim. Zauważyłem, że po takich akcjach kilka dziewczyn zaczęło mnie troszkę inaczej traktowac. Jeszcze to pisanie po pijaku smsów, że jesteś fajna… pokochałbym się z Tobą… polizałbym Ci szyjkę… wyjdź za mmie… itp. chujstwa. A na drugi dzień piszę przepraszające smsy. Próbuję to zmienić ale jak łapie dobrą fazę to powraca to ponownie. Jedynym wyjściem byłoby odstawić % ale kuźwa w tym państwie na trzeźwo nie dałbym rady normalnie funkcjonować.
Hospitalization – Level 2
2011-07-08 23:43Neurologia poziom 2 – tzw. chodzący.
Poziom 1 zaliczony, charakteryzuje się wielką umieralnością oraz specyficznym zapachem który każdy z nas zna (pod warunkiem, że odwiedzał schorowanego dziadka, babcię – główni bossowie poziomu 1). Niestety w życiu jak w reklamie: „…ten zapach za mną chodzi…” mimo awansu na wyższy poziom w sali mam gościa, któremu obca higiena osobista.
Z innej beczki:nawet Pani masażystka patrząc na mój tyłek współczuje-podobno wygląda jak po zajebistym ataku wściekłych Sierpniowych komarów – 2 tygodnie x 2 zastrzyki dziennie = 28 nakłuć w dupę. Przy okazji warto wspomnieć fanatycznie nie miłe młode Panie pielęgniarki, które z sadystycznym uśmiechem wbijają ci igłę po czym z szybkością wtrysków paliwa dawkują lek – w ramach wyjaśnień im wolniej tym ból mniejszy.
Na temat kuchni, nie będę narzekał, bo za takie pieniądze (ok.5pln/24h/osoba) to Panie kucharki chyba korzystają z usług samego Chrystus’a – nawiązanie do rozmnożenia chleba oraz wina.
Cóż, pobyt w szpitalu jest idealną alternatywą na spędzenie oryginalnych ferii / wakacji / urlopu. Możesz tu poznać masę ludzi, którzy w przeciągu kilku dni streszczą Ci nie tylko cale swoje dotychczasowe życie, ale i pomogą zdiagnozować chorobę niejednokrotnie lepiej niż sam lekarz, który jest na tyle obecny, że w większości przypadków myli pacjentów.
Szkoda, że zmarnowałem 2 tygodnie pobytu na oglądanie pierdół w sieci. Szkoda, że po wyjściu mogę skończyć na wózku.
Moja rada, nie bierz do głowy że nie wychodzi Ci w kuchni, że masz chwilowe problemy w pracy, że jesteś bardziej wrażliwy od innych, że coraz więcej młodych ludzi marnuje sobie życie hołdując pustym wartościom, że świat schodzi na psy. Po prostu Ciesz się zdrowiem i pilnuj swojej dupy, co się będziesz światem przejmował, on nawet Ciebie nie zna.
Pozdrawiam.
M
Ślimaki
2011-07-08 23:43Tak, to miał być fajny wyjazd do Francji. Pierwszego dnia jedliśmy pizzę, drugiego dnia poszliśmy do polskiej restauracji, trzeciego dnia zjadłem kilka ślimaków w zupie… nie wiem ile te ślimazury tak mrozili ale ja na klopie spędziłem praktycznie resztę wycieczki… Także nie polecam…
Socjalizm
2011-07-08 23:43Wkurwia mnie socjalizm. Mam firmę w UK – dużo pracy i szaleństwa mnie kosztowała. I teraz płacę VAT, dochodowy, miejski, drogowy, akyzy, mandaty jakieś, urlopy, chorobowe, chuj wie co jeszcze. Jak jakiś pierdolony ojciec i matka całego narodu. I chuja z tego płacenia mam. Za moje pieniądze budują nowe fotoradary, mieszkania socjalne i niańczą darmozjadów, którym się nie chce pracować. Jak zadzwonię na policję, to prędzej pizza przyjedzie. A jak zaparkuję tam, gdzie nie można, to za 5 minut jest mandat za szybą. Do lekarza dopchać się nie idzie, a jak mi pracownik zachoruje, to od razu mam płacić chorobowe. Co to kurwa za podział? Jak się wkurwię, to wysadzę w końcu parlament albo zrobię jakiś wałek na VAT i spierdolę stąd. Chuj darmozjadom w dupy.
I znowu o pasażerach komunikacji miejskiej
2011-07-08 23:43Debilizmu pasażerów ciąg dalszy. Jak to jest, że po wejściu do autobusu czy tramwaju ludzie się automatycznie przyklejają do rurki najbliżej wejścia?! I chuj z kolejnymi pasażerami, którzy obok takiego debila się muszą przeciskać, żeby wejść dalej. „A bo ja tylko jeden przystanek”. No jak wsiadasz na jeden przystanek, to wsiadaj kurwa na końcu! I z reguły jeszcze taki pojeb czy stara baba, którą łatwiej przeskoczyć niż obejść, ustawią się przed kasownikiem. Noż kurwa, czy 90% polskiego społeczeństwa wychodząc z domu zostawia dobre maniery w mieszkaniu, żeby się nie zapowietrzyły? No jak mam kurwa bilet skasować, jak?! I zaraz słyszę „A co się pan tak pcha!?” Ale jak się przepraszam powie, to udaje, że nie słyszy. Śrut.
