Nie jestem nastolatkiem. Trochę już w życiu przeżyłem, mam 30 lat, dziewczyn (w sumie to już kobiet) trochę miałem… Dzisiaj pierwszy raz pękła mi guma. W sumie są pigułki na rano ale jakby nie było to trochę stresujące jak robisz to z pierwszą lepszą z klubu i taka sytuacja się zdarza… Przestrzegam – jeśli w gumie to delikatnie panowie, delikatnie ;))
Kategoria: Bez kategorii
Prawo pracy? Dni wolne?
2011-07-08 23:43Siema! Czy w tym kraju wszyscy mają tzw. prawo pracy za nic?! Nie mam wolnego w ogóle, żeby mieć jeden jedyny dzień bez myślenia o pracy musiałem zapierdalać prawie 2 miechy – świątek piątek! Teraz mało tego, że chcą mi wydłużyć czas pracy, to jeszcze zgłaszają mnie jako ochotnika 😉 żebym przed lub po pracy robił coś innego. Zbliża się Wielkanoc, dla wielu oznacza to tyle co dwa dni wolne, ale nie dla mnie. Dla mnie oznacza to, że nie będę pracował 8 czy 10 godzin jak co dzień, ale od rana do jebanej nocy, tylko dlatego, że reszta ma wolne i ktoś musi jebać za nich! Ostatnio dzwonił kumpel, „Ema! Jedziemy w piątek do Bielska na weekend, pakujesz się z nami?”, a mnie aż coś tknęło. Piątek praca, sobota praca, niedziela praca, poniedziałek praca. Nawet nie mogę wyskoczyć na piwo po pracy bo kończę późno! Przed pracą to mogę sobie najwyżej iść do zoo… Co ja komu zrobiłem?! Wykształcenie jakieś tam mam, znam w różnym stopniu kilka języków, kursy, certyfikaty cztery, trochę doświadczenia, jakimś debilem też nie jestem i co? I taka oto chujnia. Chujnia, jeszcze raz chujnia, ot co!
Moda na Fanatyzm
2011-07-08 23:43Co się dzieje z ludźmi? Nastała jakaś nowa moda na bycie wegetarianinem? ekologiem? obrońcą praw zwierząt? Gdzie nie spojrzeć przypierdalają się do wszystkiego i zarzucają Ci, że jesteś zły, bo jesz mięso, a oni nie. Bo ty nie gasisz światła, a oni tak. Dziś na pewnym forum jakieś 14sto letnie dziecko wmawia mi, że ludzie są „z natury roślinożerni”… że jedzenie mięsa jest złe, a ludzie którzy jedzą je są okrutni i nie mają serca. No zaraz się rozpłaczę… A wszystko to dlatego, że nastała moda na bycie fanatycznym wegetarianinem, ekologiem czy obrońcą zwierząt. Te dzieci zjadają to całe gówno jakim karmią nas dzisiejsze media. Mówią: „Nie jedz mięsa, bo to złe”, „zgaś światło na godzinę, będziesz ekologiczny”. I te dzieci zaczynają w to ślepo wierzyć. Zaczynają wyznawać coś czego sami nie rozumieją. Nie chodzi o to, że jestem nietolerancyjny i nie lubię wegetarian. To oni są nietolerancyjni! Nie jedzą mięsa? Ich sprawa, ale nie wpierdalać się w moje życie i nie mówić mi, że jestem gorszy bo jem mięso. Nikt nie ma prawa narzucać mi tego co mam jeść. Chorzy ludzie twierdzą, że nie jedzą mięsa, bo to kiedyś było żywe stworzenie… wzruszające. Czyż rośliny również nie są żywymi organizmami? I co? Ich też teraz nie zjecie? To nie jedzcie nic i nie wpierdalajcie się w życie innych. Chcieliby od razu wszystkim zakazać jedzenia mięsa tylko dlatego, że oni są wegetarianami. Nie rozumieją, że taki jest naturalny łańcuch pokarmowy i nie można zakłócić jego równowagi. Taka jest rola człowieka w naturze i trzeba się z tym pogodzić. Ludzie od zarania dziejów polowali na dziką zwierzynę. Dopiero później porzucili koczowniczy tryb życia, osiedlając się na stałe. Wtedy to właśnie nauczyli się uprawy ziemi i hodowli zwierząt. A co jeśli ktoś toleruje homoseksualistów? Może niedługo media także zaczną promować bycie homo? Może jeszcze niedługo zaczną nam wmawiać, że bycie hetero jest złe, bo teraz homoseksualizm i biseksualizm jest „kul”? A głupiutcy ludzie zaczną podążać za „nowym trendem”. A propo jeszcze tego głupiego wymysłu ludzi, którzy mają za dużo wolnego czasu (Godzina dla ziemi). I co? Wierzycie w to, że jednogodzinne wyłączenie światła coś zmieni? Ale wyłączają światła bo sąsiad też wyłączył, bo ciotka ze stanów wyłączyła i wujek Mietek też wyłączył. A co! Nie będę gorszy! Też wyłączę! Będę „fajny i na topie” bo ekologia jest teraz „kul” A prawda jest taka, że gówno to zmienia, a jedynie może naszkodzić… Pomyślcie sobie, że teraz wszyscy ludzie na ziemi zaczęliby dzień w dzień na jedną godzinę wyłączać światła. A co na to elektrownie? Ogromne straty finansowe elektrowni zaskutkowałyby trwałym wzrostem opłat za prąd. To chyba logiczne. I co nadal uważasz, że bycie „eko” jest fajne? Chcesz być eko to płać więcej! Ludziom to się chyba od tego dobrobytu w dupach poprzewracało… Nowe technologie, których działania sami nie rozumieją rozleniwiają ludzi. Zaczynają szukać nowych wrażeń. A gdyby tak zostać fanatycznym ekologiem i zacząć ludziom mazać ich nowiuteńkie „nieekologiczne” samochody? To jest myśl! Ahahaa, a jak! Pomaże mu bo ma za ładne auto! Bo jego stać a mnie nie! Jest taki cytat, nie pamiętam autora. „Wojny będą istnieć tak długo, jak długo będzie istnieć człowiek”. Nie rozumiem chęci ludzi do samodestrukcji. Za dobrze im, więc zaczynają szukać dziury w całym. Szczerze powiedziawszy to myślę, że naprawdę przydałby się jakiś koniec świata! Żeby to tak raz pierdolnęło i zniszczyło wszystko, bo już mam dosyć całego świata i tych genetycznie popierdolonych ludzi! No i chujnia jest!
Popaprani ludzie!
2011-07-08 23:43Dawno się na chujni nie udzielałem, a mam taki zły dzień, że przeleję wszystko co mnie boli! Co za ludzie w tym chorym kraju mieszkają..?! Rozpatrzmy tu przypadki w kategoriach wiekowych: oszczędźmy dzieci do lat 10. Ale tylko 10, bo powyżej tego szalonego progu, to się już komputerem posługiwać potrafią aż zbyt dobrze. I tu sięgnę do portalu naszej… sami wiecie. No niech to chuj upali, dziewczynki 12 letnie wstawiają zdjęcia, koniecznie w odcieniach szarości, ukazujące wielki żal i smutek po stracie ukochanego na całe życie! I te pseudofilozoficzne podpisy do zdjęć, jakie to życie jest niesprawiedliwe i głupie, a co takie dziecko może wiedzieć o życiu?! Albo jakieś ” @’! ” i inne kombinacje znaków. Do chuja, takie „coś” w języku polskim pisanym nie występuje! Przynajmniej z tego co mi wiadomo… Albo „słitaśne foteczki”, ja jebie, krew mnie zalewa! Mnie krew, a internet dzieci… No ale chuj tam, idźmy dalej. Ale niedużo dalej, tak gdzieś do wieku, no myślę że 14 lat nie jest tu wielką przesadą… i seks! Kto może to się wali, gdzie tylko się da! Co za moda nastała, dzieciaki spróbowały i w dupach się poprzewracało! Wystarczy wejść na dyskotekę gdzieś na wsi, zdecydowana większość to „młodzież” w wieku do lat 18, 20paro-latki to normalnie jak wapno już się musi czuć na takiej imprezie! Niektóre nastoletnie panienki wystylizowane na gorące suki, kręcą dupami, a chłopaki później spać nie mogą, albo się na lekcjach skupić w gimnazjum, jak patrzy na koleżankę z ławki obok i mu się widok z imprezy przypomina! Ech… Dobra, dalej, 20-30 lat (mój przedział wiekowy, nawiasem mówiąc). Tu mnie najbardziej wkurwia drechostwo, chociaż nie tylko. Moim zdaniem 20parę lat to wiek, kiedy naprawdę się powinno wziąć za siebie, postanowić coś, obrać jakiś kierunek w życiu i cel do którego się będzie dążyć..a przynajmniej wziąć się do jakiejś pracy! Bo nic mnie tak nie wkurwia w ludziach w tym wieku, jak ich nieróbstwo! Pomijam oczywiście tych, którzy się uczą – chwała im za to. Ale kurwa trolle włóczące się po osiedlach całymi dniami w za krótkich spodniach dresowych, białych skarpetkach i halówkach. Tępe chuje, co wy sobą reprezentujecie? Wydaje wam się, że jak najebiecie kogoś i zapierdolicie telefon to jesteście tacy zajebiści? Chuja prawda! Kiedyś zabraknie matki i ojca to się obsracie tak was życie po dupach skopie! I bardzo dobrze, może w końcu poznacie priorytety! Dobra, dalej, bo mi ciśnienie skacze… Teraz już bez kategorii wiekowych. Dużo rzeczy mnie wkurwia, ale chyba nic tak bardzo jak złodziejstwo! I to nie tylko złodziejstwo w sensie zajebywania rzeczy materialnych. Wkurwiają mnie wszyscy którzy pną się po trupach do celu! Pracodawcy, wykorzystujący biednych ludzi do cna! Jakieś śmieszne stawki godzinowe, omijanie przepisów, zatrudnianie na pół etatu, dofinansowania do szkoleń i inne chuje-muje! Wszystko do ich kieszeni bo ciągle mało Mało MAŁO! Na temat naszych polityków to się już nawet nie wypowiadam, bo to już chyba szczyt szczytów złodziejstwa! A żebyś Ty-zwykły człowieku dostał gdzieś jakieś godne stanowisko na państwowym? ZAPOMNIJ! Jak nie masz pleców to zapierdalaj jak Rumun – z całym szacunkiem dla Rumunów. Sami popaprańce w tym kraju żyją!!! Ludzie naprawdę interesujący się losem innych – oczywiście bezinteresownie! – to są JEDNOSTKI! Brak mi słów na opisanie tego gówna, chujni i dziadostwa jakie u nas panuje! Jak kogoś z podanych kategorii wiekowych niesłusznie obraziłem, to przepraszam, wińcie o to swoich współplemieńców. I co wy ludzie będziecie mi pieprzyć że w tym kraju to tacy ludzie, a w tym tacy. Zakończę swój wywód znanym przysłowiem w nieco zmienionej formie… Cudze ganicie, swojego nie znacie. Tak, Rodacy…
Ludzie, macie wszyscy nasrane.
2011-07-08 23:43Pisałem już tu, że rzuciła mnie laska. Teraz stoję sam i patrzę się na schodzących i – o wiele częściej – rozstających się znajomych. Wydaję mi się, że ludzie już zapomnieli o co chodzi w relacjach partnerskich. W związkach nie ma szczerości, zaufania, ustatkowania, pomijam prawie zerową inicjatywę raz jednej, raz drugiej płci. Czy ludzie naprawdę zatracili się w cieniu pornosów, popkultury i innych pierdółek, które sprawiają, że ludzie z uczuć wyższych są wyciskani jak te cytryny? Trudno jest czasem powiedzieć sobie SCZERZE 'sory, ale nie chce z tobą być’, lub 'kocham cię’ – i żeby te wszystkie słowa pochodziły z serca? Dlaczego jedyną prawdziwą rzeczą w związku jest dosłownie i w przenośni ostre rżnięcie partnera w dupę? Zostawia cię laska/facet. Wmawiasz sobie, że następny partner cię nie wyrucha tak jak poprzedni po czym znowu dajesz sie wyruchać. Na chuj ci to? Nie potrafimy raz w życiu zacisnąć zębów i powiedzieć sobie 'powiem mu co czuję dopiero jak udowodni co jest wart’ i to samo tyczy sie kobiet. Chcę zobaczyć jedną osobę, której będę na 100% pewien, że nie jest głupią pizdą. JEDNA KOBIETA! Chcę ją widzieć chociaż przez sekunde żeby odzyskać nadzieję, że jest na tym świecie ktoś, kto jest warty poddania się swoim uczuciom. Nadzieja jest jedyną rzeczą, której tak naprawdę potrzebujemy. LUDZIE BŁAGAM CHOCIAŻ O TO! Kiedy już ruchacie kogoś w dupe. Nie zabierajcie mu nadzieji, bo kiedy jest się dla kogoś wszystkim, to odebranie nadzieji równa się wg mnie z zabiciem tej osoby i przy następnym spotkaniu ten człowiek NIGDY nie jest taki sam. Jeśli w ogóle jest. ŚRUT!
Kłótnia w domu
2011-07-08 23:43Dowiedziałem się ostatnio, że mój ojciec flirtuje z jakąś kurwą. Matka się wściekła… całą noc się kłócili – dokładniej ona darła się na niego, usłyszałem takie wiązanki, że szkoda gadać. Oj chciałbym plunąć w twarz tej suce, która niszczy moją rodzinę..
Podróż w czasie do ery kolonialnej, najemnicy w służbie Jej Królewskiej Mości i idiotyczne brytyjskie/europejskie przepisy
2011-07-08 23:43Od pewnego czasu mieszkam i studiuję na południu Hiszpanii. W weekend wybrałam się na 24godzinną wycieczkę na terytorium UK, czyli do Gibraltaru. Plan był prosty ? poranny autobus, Upper Rock, trochę snucia się po centrum, impreza, poranny autobus. No i plan udało się zrealizować w 150 %-ach. Zrobiłam coś ponad to co sobie zaplanowałam ? poznałam mężczyznę swoich marzeń. Nie sądziłam, że to mnie kiedykolwiek spotka. Przeżyłam wiele lat bardziej lub mniej poważnych związków, ale nigdy z nikim nie czułam się tak jak z Nim. Był zabawny, inteligentny, z bardzo rozległą wiedzą właściwie na każdy temat, czarujący, szarmancki, do tego całkiem przystojny. Poza tym jest pilotem samolotów ? żołnierzem najemnikiem w brytyjskiej armii. Na stałe mieszka w Anglii, ale pochodzi z RPA. I tu objawia się moja chujnia. Jako obywatel RPA ma tamtejszy paszport, a żeby przebywać na terytorium większości europejskich krajów (m.in. na terytorium Hiszpanii) musi posiadać wizę. Dopóki jest w powietrzu to nie ma większego znaczenia, ale na lądzie zaczynają się problemy. No i generalnie przez najbliższe 2 tygodnie będzie w Gibraltarze, czyli rzut beretem ode mnie, ale pewnie nie będzie okazji się spotkać, bo ja nie mam czasu, żeby tam jechać, a On nie może opuścić terytorium UK. No więc najprawdopodobniej już nigdy nie zobaczę się z facetem, który mógłby być miłością mojego życia.
Dalsza chujnia
2011-07-08 23:43Za pewne większość z was przeczytała mój wpis 'konsekwencje młodości’, czyli jak sobie radzę albo i nie z dziadkiem. Otóż jak się okazało, człowiek jak ma chujnię to od razu na maksa. Po świętach byłem u lekarza z powodu powiększonych węzłów chłonnych, a przy okazji zgłosiłem iż od jakiegoś czasu mam guzka w jednej z piersi i jak się okazało, jest to nowotwór, tak kurwa. Jakby chujni było mało już w domu… Na szczęście jest trochę większa szansa, że jest to typ nowotworu łagodnego, ale zawsze strach przed złośliwą odmianą jest duży. Chujnia! Pozdrawiam chujowiczów – MT
Jestem złym człowiekiem?
2011-07-08 23:43Dobra, uwaga. Będzie długo i nudnawo. Jestem właścicielem niewielkiej firmy, pracuję w niej z dwoma kolegami. Jeszcze jakiś czas temu liczyłem straty, ale ostatnio wyszliśmy na prostą i nie jest źle. Nie chcę się chwalić bo i nie ma czym – mieszkam 70m mieszkaniu w bloku, jeżdżę 10letnim samochodem itp. I tak: Sąsiadka prosiła mnie, żebym zatrudnił jej syna – nieroba i alkoholika. Biedna babina nie ma z niego nic, tylko problemy, ale ok, zgodziłem się. Przyjął się jako kierowca, pierwsze dni ok. Wziął tygodniówkę i następnego dnia telefon od sąsiadki „Adam nie przyjedzie, bo jest chory”, fajnie, a jeździć nie ma komu. Rozdzieliłem robotę na nas wszystkich i daliśmy rade. Z racji, że wszystko „po sąsiedzku” to dowiedziałem się, że po prostu zapił. Kilka dni później przyszedł do pracy… pijany. Alkomat, 1,8 promila… Następnego dnia był trzeźwy, pojechał do hurtowni, a jak wrócił to waliło od niego piwskiem. Jak chciałem z nim pogadać to dowiedziałem się, że jestem „jebanym wyzyskiwaczem”, że chciałbym, żeby tyrał od rana do nocy za darmo (1600zł na rękę na początek, od 8 do 15, czasem 16) Wyleciał. Całe osiedle ma mnie teraz za tyrana, gnoja i bezdusznika. Teraz tak:
Na osiedlu mieszka pewna kobieta. Matka czworga nieletnich, babka trojga(!). Alkoholizm, kurestwo i generalna patologia. Zawsze „wspólnota mieszkaniowa” robi jakieś zbiórki (ubrania, żywność, pieniądze), żeby jej pomóc. Ja poszedłem krok do przodu i załatwiłem jej pracę w firmie znajomego. Jak mam jej dawać kasę na wódę to lepiej niech sama zarobi. To jeszcze dostało mi się za to, że się wpierdalam! Super! Na osiedlu gadają, że „mam, a żałuje”. Nosz kurwa! Utrzymuję się z działalności gospodarczej, co nie znaczy, że nie robię nic i zgarniam kupę szmalcu! Żeby założyć firmę przez 3 lata szwędałem się po Europie. Anglia, Irlandia, Włochy, Niemcy, wszędzie za murzyna. Później ciężki start i wiatr w oczy, wyrzeczenia, stres, nerwy, ciężka praca. Jak mogę komuś pomóc to pomagam i to chętnie, ale nie sztuką jest od czasu do czasu rzucić rybę, ale dać wędkę. Czemu wszyscy czekają, aż ktoś im coś DA?! Czemu nikt nie bierze się do pracy?! Tak ciężko jest pracować? Lepiej dawać dupy za flaszkę? Lepiej stać pod sklepem i sępić 2zł? Lepiej brać dary żywnościowe niż iść do urzędu pracy? Pojebało! Nierobom, krętaczom i sępom, stanowcze NICHUJA!
Rezerwacja na busa, a raczej ich milion.
2011-07-08 23:43Piątek 30. kwietnia. Po powrocie z roboty szybko ruszam na miasto oddać kartę pracy za ten miesiąc żeby móc wrócić z weekendu majowego dwa dni później. Szybko wracam na stancję, sprzątam i wesoły wybieram się na zarezerwowanego busa do domu. Oczywiście, ostatniego, bo na wcześniejsze wiedziałem, że się nie wyrobię. Zachodzę na miejsce odjazdu pół godziny przed, a tam mrowie ludzi. Chuj tam, ja mam rezerwację więc mi mogą. Dziesięć minut przed odjazdem podjeżdża kierowca i krzyczy „kto z rezerwacją ten pierwszy”… O dziwo, cały tłum ruszył jednocześnie. Ja oczywiście przy końcu kolejki, bo się nie dopchałem bliżej. No przepraszam, mama nie nauczyła mnie jebać ludzi łokciami po oczach żeby się przepchać. Miejsca siedzące się skończyły – jest jeszcze parę miejsc stojących, więc kierowca woła kto jeszcze z rezerwacją i chce stać. No kurwa! Ludzie z rezerwacją stoją, czekają na ich kolej a jakiś pedał się pyta czy do X może pojechać (połowa trasy) bo niby miał rezerwację (chuja tam, na całą trasę tylko można, przynajmniej do tej pory tak było) a ten spocony brudas go wpuścił…wraz z koleżaneczką! No do chuja wafla! No i co wyszło? Że zostało 6 osób z rezerwacją, które już po prostu nie miały gdzie wsiąść. Co najwyżej pod maskę.
I tu się pojawia pytanie: czy ten jebany prezes nie umie liczyć ile mu wejdzie ludzi i ile ma rezerwacji, czy też jest po prostu popierdolony? Nie boli mnie, że muszę jechać następnego dnia, ale że straciłem dwie godziny na dotarcie na miejsce i powrót na stancję. Do tego 2,40zł poszło w pizdu, czyli jedno piwo. Powiedziałby mi frajer, że już ma pełno jak dzwoniłem, to bym się nie pluł, kurwa.
