Ona mnie boli, a właściwie jej brak. Ot co. A jeżeli nie to, to milion innych czynników przyprawia moje życie chujnią. Szkolę się na fotografa, a nie mam odpowiedniego sprzętu, korci mnie tylko żeby machnąć jakiś zajebisty reportaż, teraz tyle się dzieje, ale czym?! Większość znajomych właśnie zrobiła prawo jazdy. Też bym chciał ale za co jak czasami nie mam co żreć. Jezusie, a praca? Muszę się uczyć do poprawki co skutecznie zajebuje mi czas, choć byłem na rozmowie kwalifikacyjnej, szkoleniu… ale na pierwszy dzień pracy nie pojechałem, bo… nie miałem za co, Chujowa pętla i śrut!
Kategoria: Bez kategorii
Sex problemy
2011-07-08 23:43Witam wszystkich chujowiczów. Co za los… Mój chłopak chciałby się pierdolić najlepiej codziennie, nie zważa na to, że np. ktoś jest w drugim pokoju i zaraz może do nas wejść, czy nie patrzy na to czy ja mam ochotę, po prostu ma być, bo jak nie to wielka obraza… Nie wiem co z tym zrobić ale na pewno do sexu się zmuszać nie mam zamiaru, dlaczego faceci (nie wszyscy oczywiście) myślą główkami, ale nie tymi co powinni??? Mi się już nie dobrze robi na samą myśl, że mnie namiętnie całuje i zaraz dojdzie do zbliżenia. Czemu nie dostrzega tego, że czasami robimy to 7 dni w tygodniu, a jak jest jakaś dłuższa przerwa (dla niego oczywiście dłuższa), bo mówię tu o 3, 4 dniach, to zachowuję się jakby dupy nie dostał przez rok. Nie mam zamiaru pierdolić się z przymusu, nie rozumie tego, że chciałabym jakąś długą namiętną grę wstępną, i długie figle w łóżku, tylko odpierdoli co swoje przez 5min i zadowolony, a mi później minetę oferuje, a ja już tym rzygam. Jak mu mówię to wielka obraza, że przecież wiem, że nie może długo itp. No ale czemu ja mam na tym cierpieć i nie doświadczać przyjemności w normalny sposób??? Pomóżcie mi drodzy chujowicze, bo niedługo to nie wiem co zrobię – wyjdę z siebie chyba. Chujnia i śrut!!
Życie
2011-07-08 23:43Polska rzeczywistość, w której MUSIMY myśleć tylko o kasie i studiach. Do tego dochodzi kompleks wieku (22 lata i bez chłopaka? rok przerwy po liceum? toż to rok obsuwy!). Wszystko takie porządne, poukładane, doskonałe… z zazdrością patrzymy na zachód i próbujemy się do ich ideału dostosować – do ideału, który znamy z opowieści i filmów o ludziach sukcesu. Jak chcesz wyjść z szablonu, zrobić coś po swojemu, całą kasę wydać na podróż, albo rzucić wszystko i jechać w wakacje stopem gdzieś w chuja to dostajesz od wszystkich zjebkę za brak realizmu…. (nie będę pracować w wakacje, phi! ale za to zjechałam kawał świata i poznałam masę świetnych ludzi! a wydałam na to tyle kasy co ty na tydzień nad morzem i imprezy w wakacje!). Przecież żyjemy w XXI w, w europie!! Już nie ma komuny, nie musimy walczyć o wolność – nasi rodzice już ją dla nas zdobyli… Czemu więc wszyscy są jacyś tacy szarzy i smutni…?
Papierosy!
2011-07-08 23:43Mój facet ma jobla na puncie papierosów. Przeszkadzało mu, że pale. Rzuciłam, na prawdę wymagało to ode mnie dużego wysiłku, ale rzuciłam Nie palę od ok. 5 miesięcy (jestem z nim pół roku). On nadal mnie sprawdza, kontroluje i czasem wmawia mi, że palę… Ale co najlepsze, powiedział, że jak zacznę palić to ze mną zerwie…
Tępe lachy
2011-07-08 23:43Poruszę często poruszany temat. Laski są puste. W szczególności te tapeciary, „ładne”. Pierdolę wasze wyglądy, dla mnie się liczy charakter. Co prawda 300 kilo też bym nie wziął, ale nie przesadzajmy. A takich pustych suk to jak nasrał. Dlatego jak jesteście mniej urodziwe, a macie poukładane we łbie, to się cieszyć. Bo takich blachar nikt porządnych później nie chce. Ale po co jak to pisze? Abo takich głupich bab jest jak nasrał w okolicy. Ze świecą szukać miłej, sympatycznej, z którą można pogadać. Śrut.
Nie ma boga!
2011-07-08 23:43Bo jak to w ogóle jest? Znowu okazuję się być tą złą, po raz n-ty w tym domu. Tym razem przez co? A no, zwykła sprawa, przez Boga-boga, a raczej przez to, że dla mnie go nie ma. Pozostał naleciałością po tradycji i strachu przed przeżyciem następnego miesiąca, śmiertelnych chorób i problemów małżeńskich. Nie przyznaję się oficjalnie do żadnej z form nazywania takiej postawy, nie zamierzam umoralniać, ewangelizować, jednak prawo do wyrażania własnego zdania mam. Jestem zbyt małym gównem żeby wiedzieć cokolwiek o tym co jest, a czego nie ma – i nie mam z tego powodu problemu. Właśnie świadomość tego, że jestem zdana tylko na siebie pomaga mi, motywuje i mówi: „jak Ty tego nie zrobisz to nikt za Ciebie nie zrobi tego dla Ciebie”. Dla niektórych wyobrażenie, że mogą być absolutnie sami lub nieważni dla niego jest wprost nie do pomyślenia, brzmi jak najgorsze bluźnierstwo nawet gdy wcale nie są pobożnymi ludźmi chodzącymi co tydzień do kościoła jakiejkolwiek drużyny. Więc co jest? Bóg okazał się niezłym ćwiekiem, niemożliwym chyba do zdjęcia z pancerzy zwykłych ludzi, którym daleko do fanatyków i przejmujących miłe mi postawy społeczne ludzi wysoko intelektualnie oświeconych w sprawie krzyża, katastrofy smoleńskiej i wszelakich przejawów kleryfikacji kraju. Gdy powiem, że nie modlę się do boga to bluźnię! O tak, jakże bluźnię… doprowadzam babcię do płaczu, ojca do problemów egzystencjonalnych i wyrzutów sumienia, mamę do przerażającego milczenia, jestem tak okropna. Nie ma opcji, chcąc nie doprowadzić rodziny do upadku trzeba milczeć, cierpliwie się uśmiechać i mówić, że jesteś na etapie poszukiwań. No chujnia no tak nie być sobą.
Czy to normalne?
2011-07-08 23:43Czytam wpisy niektórych Chujowiczów o randkach, dupach i ogólnie pojętej chujni egzystencjalnej i nie znajduję problemu przypominającego mój, więc go opiszę. No więc nie mogę już słuchać moich rodziców, chociaż słucham ich tylko 3 miesiące w roku (studia). I nie chodzi o to, że oni drą się na mnie czy coś, bo ja jestem dość ugodowa (chociaż nie wiem czy to takie dobre), tylko uprawiają tak zwany „dobrowolny helotyzm” wobec siebie. Mój tata chce jechać z kolegami nad jezioro na ryby i chuj, mama tak go opierdala, że biedny nie wie gdzie się podziać. Czy to jest normalne? Ja tego już nie mogę słuchać.
Niezdecydowany facet
2011-07-08 23:43Znamy się prawie 4 lata. Jakiś czas temu zerwał ze mną kontakt, bo z kimś byłam, a on nie mógł być tylko moim przyjacielem. Jakieś 5 miesięcy temu znów zaczęliśmy rozmawiać. No i okazało się, że jestem miłością jego życia, że wie że minie trochę czasu póki znów nie zdobędzie mojego zaufania. Starał się i je zdobył. I co? Wczoraj pan 'Jestem Kurwa Pro Elo Zajebisty’ oświadczył mi na skype, że on tak nie może. Że to, że mieszka ode mnie 3 godziny drogi to za dużo. I chce żebym była szczęśliwa z kimś innym chociaż on mnie kocha najmocniej jak potrafi. I Chuj z tym, że srał się tyle czasu, że stracił wcześniej jedyną szansę w życiu żeby być szczęśliwym. I w końcu mógł być. Ale kurwa nie. Nie bo nie 🙂 On wie lepiej co jest dla mnie lepsze. Chujnia jak ich mało. Ja za takie bycie 'kobietą życia’ bardzo dziękuję 🙂
Sypię się chyba
2011-07-08 23:43Do 18 mam tydzień, a już mnie mocno nakurwia kręgosłup, kolana, jestem wiecznie zmęczony życiem, bardzo łatwo się denerwuję i mam tiki nerwowe. Co to jest za chujnia?!
Stary, gruby chłop w PKS
2011-07-08 23:43A mnie wkurwia, histerycznie, do granic czerwoności na styku z żółcią dwunastniczą jak siądzie sobie koło mnie jakiś chłop -kolwiek- w PKS, lub busiku, a nawet PKP w Dniach Świąt np Bożęgo Narodzonego Ścisku w pociągu. Dziś w PKS całym załadowanym – ok duży, 60tka ,w ortalionówie, chrapał. Kobieta raczej zabiera mało miejsca. Chłop nieważne ile ma lat pod warunkiem, że więcej niż dajmy na to 14, zawsze rozwala się na moim siedzeniu. Przenigdy nie złączy swoich nóg. Nieważne czy są chude, czy mężne uda (te przynajmniej-jeśli młode- miłe w dotyku) zawsze się rozpierdoli, a ja- jeśli siedzę przy oknie- najczęściej jestem dociśnięta do zimnej szyby, śmierdzącej czyimś wczorajszym oddechem i łojem z nieumytej głowy, może się zdarzyć przyklejona już teraz do szyby i mojej skroni czyjaś jebana guma do żucia orbit fresz kurwa miker. Aż się chce rzygać. Jeśli siedzę od zewnątrz – sterczę na przejściu, wbijam sobie „podłokietnik” w brzuch, albo wiszę na krańcu siedzenia, dostając co przystanek w łeb czyimś bagażem. Zawsze jest to samo. Już jak tylko mnie taki pyta czy „wolne miejsce” chcę mu zasadzić kopa w jajo. Jeszcze jakby to był przystojny brunet wieczorową porą, mile zagada -to oczywiście zmienia postać rzeczy. Ale ja jebię – stary śmierdziel, z wielkim bebechem. No może wyjątkiem będzie kurewsko gruba czyjaś teściowa, z głową w puszystej trwałej ondulacji z torbą od ruskich. „Je ta wolne?” – ja żesz cie pierdole. I dociska, kurwa mać, dociska Cie jawnie do szyby, rozwala się, rozpieprza nogi, no i oczywiście chrapie. Zabiera 1,7 siedzenia. I proszę ja Ciebie niech jeszcze wpierdala bułkę na Tobie! Aaaaaa niech mu staremu śmierdzielowi jeszcze spadnie komórka pod Twoje siedzenie, posypie się proszę ja Ciebie na części! To albo Cię zmiażdży, albo zatrudni do wąchania jego spoconych nóg przy podnoszeniu. I nie pomoże nawet film „killer cz.2” w telewizorze nad kiblem. Trasa 10 godzinna dokumyntnie proszę ja Ciebie zje-ba-na.
