Ale mnie wszystko wkurwia ostatnio!!! Jest chujowa pogoda za oknem, niby lato, niby jesień i ciągle przez to pokaszluje… Uczyć mi się nie chce!! zawsze coś lepszego, inne portale, które i tak mi robią tylko wodę z mózgu, no ale byle nie książki. Nie mam partnera, same debile, które chcą się tylko pieprzyć i zero widoku jakiegokolwiek wartościowego przyszłego męża. Wszyscy ostatnio rodzą dzieci, nie wiem czy chciane, czy też nie, ale wszyscy się pytają – to ty jeszcze nie masz swoich??? Jakby był ktoś fajny z kim chciałabym spędzić resztę życia i kto by mnie nie robił ciągle w chuja, to może i bym posiadała!!! W pracy kolejna chujnia, jebane instytucje… zero perspektywy podwyżki, jedynie koperta z wypowiedzeniem… Dodatkowo wszyscy moi znajomi gdzieś powyjeżdżali, a mi się nie chce, kocham miasto z którego pochodzę i marzy mi się już raczej domek w cichym miejscu bez pudelków, naszych klas i innych gówien, jestem tym wszystkim zmęczona… A najgorsze jest to, że nie jestem chyba w tym wszystkim jedyna. Chyba wolałabym żyć w czasach powojennych gdzie ceniło się ludzką pracę, miłość i poszanowanie bliźniego, nawet kasa była wtedy gówno warta i było w chuj lepiej. Hm co mnie jeszcze wkurwia?? Że mnie boli nos, brzuch, głowa, lewa pierś i chyba coś by się jeszcze znalazło. A już najlepsze w tym wszystkim jest to, że mimo, że się nudzę teraz to nie jestem w stanie nigdzie wyjść bo po prostu nie wierzę w ten świat, ludzi, marzenia… to wszystko nie istnieje i nie przynosi mi już żadnej radości na co dzień… albo mam depresję, albo jakiś problem?! Śrut!!!
Kategoria: Bez kategorii
„Samotne” matki
2011-07-08 23:43Pewnie tym, co teraz napiszę narażę się sporej części społeczeństwa ale trudno. Wkurwiają mnie niby-samotne matki, które wykorzystują „swoje” prawa do np. przedszkola dla dziecka praktycznie bez kolejki. A w rzeczywistości w domciu czeka dobrze zarabiający partner. Rodzinka jest w komplecie, cóż, że bez „papierka”. Denerwuje mnie to, że rodziny żyjące w tzw. konkubinacie domagają się praw takich, jakie mają małżeństwa zalegalizowane np. prawo do dziedziczenia po zmarłym partnerze itp. A jak przychodzi co do czego to „przecież ja jestem samotną matką, przysługuje mi prawo do miejsca dla dziecka w przedszkolu”. A pierdol się ty i twoje prawo! Albo wóz albo przewóz! Ja wiem, że każdy kombinuje jak może ale po prostu mnie to wkurwia na maksa!
Wróciłem z Ameryki
2011-07-08 23:43No właśnie. To jest chujnia bo WRÓCIŁEM już stamtąd. Pojechałem tam na wakacje, byłem na Florydzie w Miami. I co? I powiem wam tyle – nie ma lepszego miejsca na świecie dla mnie… Tanio i pięknie. Teraz siedzę w tej zasranej szarej Warszawie… wszystko mnie ściska… ehhhh
PKP Polska 2010
2011-07-08 23:43InterRegio, InterCity, ViceCity jednym słowem znów PKP zrobiło mnie w chuja. Wzięli mnie z zaskoczenia. Sytuacja prosta. Kupujemy sobie bilet i jedziemy z miasta A do miasta C przez miasto B, bez przesiadki, ten sam pociąg. Przed miastem B podchodzi HunterKiller w osobie konduktora, sprawdza bilet i stwierdza, że ma być dopłata. Wynika ona z tego, że na bilecie mam policzoną część trasy z B do C na inny pociąg jadący 30 min później z B do C, po tym jak pociąg jadący z miasta A do C przejeżdża przez B. Na moje pytanie po jaki chuj miałby ktoś wysiadać w mieście B, z pociągu jadącego bezpośrednio z A do C, czekać 30 min na inny z B do C nie było odpowiedzi. Standardowy tekst „zle w kasie powiedzieliście obywatelu”, pomijam juz kwestię wydruku trasy ze stronki PKP, asekuracyjnie zaopatrzyłem się w nią aby ogarnąć tę chujnię.
Najlepsze – dopłata – 2 złote polskie. Ale w związku z tym, że w pociągu to +5 złociszy.
Kto do chuja pana na tym procederze zarabia? Nie pierwszy raz to się zdarza, albo to systemowy błąd, albo celowe robienie nas w chuja i zarobek na dopłatach do „złych” biletów.
Śrut.
Grafik i EX kobieta
2011-07-08 23:43Ja pierdolę, prawie 3 lata związku, potem wszystko poszło się jebać i chociaż człowiek się starał żeby znowu było ok, ona nie chciała. Bo nagle jej się odwidziało. A teraz mi mówi, że to się ciągnęło od dłuższego czasu. I nie mamy w ogóle kontaktu, ostatni raz ją widziałem z 5 miesięcy temu, a jak chcę się spotkać dzisiaj, bo cholernie mi źle to ta **** mi piszę, że „jestem zajęta, a co robisz w środę”. A to co ja jestem, jakiś kolega co się go w grafik wpycha? Czy co to ma być? Kiedyś miłość, nie mogła wytrzymać, a teraz mnie wpierdala w grafik, bo przecież ważniejsi są koledzy. Bo ustawiła się na chuj wie co, piwo czy coś tam. I jeszcze NIC NIE MOGĘ NAPISAĆ, bo zaraz mi gada że „i znowu zwalasz całą winę na mnie”. Nie można kompletnie nic powiedzieć, do tego jej pustego baniaka nie dociera myśl, że może ona też robić źle. Ja pierdolę, człowiek się stara, bo mu zależy, dzwoni, piszę… A jedyne co otrzymuje w zamian to kopa na mordę. Bo jak to można nazwać? Próbowałem się umówić na spotkanie, chciałem podjechać samochodem chociaż na godzinkę, ale ona oczywiście nie ma czasu, bo już się umówiła. I wczoraj, dzisiaj, jutro, w pierdolony poniedziałek itp. I gówno mogę dalej, chyba tylko zdechnąć, albo liczyć na łaskę jaśnie Pani.
Jebana sarna
2011-07-08 23:43Jebana sarna skasowała mi auto ;( Tylko się pochlastać!
Sam ze soba
2011-07-08 23:43Witam, poniższy tekst bije wszystkie wasze choojnie po stokroć. Nazywam się Tomek, mam 21 lat, studiuję na WAT. 4 miesiące temu moi rodzice zginęli w wypadku, zostałem ja i mój brat (16). Nie mam „dziadków” ani „babć”. Rodzice od strony matki umarli jeszcze przed moim urodzeniem, natomiast od strony ojca gdy byłem mały. Pozostałe „ciocie, wujkowie” to patologia która robiła ładne oczy przez pierwszy miech i coraz bardziej naciskali ze swojej strony na sprzedaż domu w zamian za „pomoc rodzicielską”. Odmawiałem i mówiłem, że nie chcę o tym słyszeć. Brat nie wytrzymywał w szkole, ciągłe zgłoszenia na telefon komórkowy z powodu ucieczek. Zwykle uciekał do lasu nad strumień gdzie zawsze chodziliśmy z rodzicami na spacery. Po incydentach szkolnych przyszła pora psychologa (BIG NC). Młody przestał się odzywać. Z wielkim trudem utrzymuję sklep ojca, który daje nam pieniądze na przetrwanie (i ta licha renta) dochodzi do tego studiowanie, pilnowanie brata… Nie wytrzymuję presji, teraz jest jak w Piekle… Paweł wpadł pod taksówkę wyprzedzającą na pasach naukę jazdy przy prędkości 90 km/h. Brat zmarł w szpitalu pomimo wielu prób przywrócenia go do życia. Teraz jestem sam… Jedyne osoby na jakie mogę liczyć to 4 pracowników sklepu, którzy są dla mnie jak rodzina. Od 4 miesięcy nie zaznałem żadnej okazji do uśmiechu. Każdy dzień to walka z rezygnacją do życia… z biurokracją, szkołą, obowiązkami. Nie wiem ile czasu dam rade utrzymać ten jebany burdel na ziemi… Jeśli do końca studiów się nie polepszy to nie wiem co zrobię…
W Polsce nie bedzie lepiej-Manifest
2011-07-08 23:43Co się obudziłem to chujnia, od razu wali w łeb. Spałem może ze dwie godziny, bo w nocy naszło mnie na słuchanie Bogusia Wołoszańskiego-audycja w radio -historia II wojny światowej, tajemnice, zagadki-bardzo wciągający temat-chujnią jest, że taki program w formie słuchowiska, leci tylko o 3.10 nad ranem – jak mam być dumnym Polakiem skoro w godzinach największej oglądalności koło 20 leci M Jak miłość- WYJEBAĆ TVP, ale to jeszcze nic. Jadę wkurwiony na badania okresowe, wysyłają mnie z pracy… przychodzę, patrzę… kolejka jak Chuj. Nie zdziwiło by mnie to gdyby Ta kolejka była do lekarza, a to wszystko do rejestracji. Jak patrzę na nieudolność tej baby po 50, to mnie chuj jasny oblewa. 15 minut jeden pacjent. Czy ta przychodnia nie może wyznaczyć kogoś bardziej oblatanego? To jeszcze nic, odwołali Inter Regio tzn. Tanie Linie Kolejowe – ze względu na rentowność niską, nie jadą niektóre pociągi… Se myślę jaki chuj siedzi w tej PKP spółce jak zawsze ten pociąg był najebany ludźmi, że nie było nawet gdzie siąść – bo ceny konkurencyjne do innych alternatywnych połączeń komunikacyjnych. Bilet z W-wa do Krakowa to zaledwie 90zł – 400km. Bilet na odcinku 40 kilometrowym na ten sam pociąg kosztuje 10zł(cena bez ustawowej zniżki). Czy ten Ktoś Inteli-Gentny kto siedzi w tej spółce żeby nie pomyślał, że można zarobić podwyższając nieco na biletach dalekobieżnych, a obniżając na tych krótkich trasach. I tak ceny będą niższe niż te, które serwuje Inter CITY…
Nauka
2011-07-08 23:43Ja pierdolę, pojutrze kolokwium, od trzech godzin siedzę nad notatkami i nie umiem nic, NIC ABSOLUTNIE! Ciągle próbuję się uczyć i nie mogę, trzeba obczaić facebook’a, demotywatory, pocztę itp. Teraz współlokator u mnie siedzi i pierdoli. Ja naprawdę chcę się czegoś nauczyć, ale NI CHUJA nie mogę, nie da się, no po prostu nie da się! I co ja kurwa, jego mać mam teraz zrobić?!
Poprawki
2011-07-08 23:43No to się schujało. Wychodzi na to, że będę poprawiać maturę za rok, żeby dostać się na wymarzone studia. Jeszcze nie wiem, jak progi spadną, ale już wiem, że się nie dostanę…
No ja pierdolę! 🙁
