Sam ze soba

Witam, poniższy tekst bije wszystkie wasze choojnie po stokroć. Nazywam się Tomek, mam 21 lat, studiuję na WAT. 4 miesiące temu moi rodzice zginęli w wypadku, zostałem ja i mój brat (16). Nie mam „dziadków” ani „babć”. Rodzice od strony matki umarli jeszcze przed moim urodzeniem, natomiast od strony ojca gdy byłem mały. Pozostałe „ciocie, wujkowie” to patologia która robiła ładne oczy przez pierwszy miech i coraz bardziej naciskali ze swojej strony na sprzedaż domu w zamian za „pomoc rodzicielską”. Odmawiałem i mówiłem, że nie chcę o tym słyszeć. Brat nie wytrzymywał w szkole, ciągłe zgłoszenia na telefon komórkowy z powodu ucieczek. Zwykle uciekał do lasu nad strumień gdzie zawsze chodziliśmy z rodzicami na spacery. Po incydentach szkolnych przyszła pora psychologa (BIG NC). Młody przestał się odzywać. Z wielkim trudem utrzymuję sklep ojca, który daje nam pieniądze na przetrwanie (i ta licha renta) dochodzi do tego studiowanie, pilnowanie brata… Nie wytrzymuję presji, teraz jest jak w Piekle… Paweł wpadł pod taksówkę wyprzedzającą na pasach naukę jazdy przy prędkości 90 km/h. Brat zmarł w szpitalu pomimo wielu prób przywrócenia go do życia. Teraz jestem sam… Jedyne osoby na jakie mogę liczyć to 4 pracowników sklepu, którzy są dla mnie jak rodzina. Od 4 miesięcy nie zaznałem żadnej okazji do uśmiechu. Każdy dzień to walka z rezygnacją do życia… z biurokracją, szkołą, obowiązkami. Nie wiem ile czasu dam rade utrzymać ten jebany burdel na ziemi… Jeśli do końca studiów się nie polepszy to nie wiem co zrobię…

25
38

Komentarze do "Sam ze soba"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. :O jeżeli to prawda to współczuję… Nie masz żadnego przyjaciela/przyjaciółki? Może „poszukaj” kogoś. Ja z chęcią Cię przyjmę w swoje objęcia 🙂 A Ty nie rób nic głupiego, choć wiem że w takich zjebanych chwilach różne rzeczy chodzą po głowie. Ja znając możliwości po studiach rzuciłabym wszystko i zaczęła życie od nowa z dala od mojego domu poprzedniego. Ale to też nie jest proste :/

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Współczuję… nic innego w tym momencie nie potrafię napisać.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Nie poddawaj się, walcz, nie rezygnuj z życia, będziesz podziwiany, a wtedy Twój byt polepszy się, jestem z Tobą całym sercem.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Masakra! Naprawdę wszystkie problemy innych są błahostką co do Twoich. Współczuję szczerze! 3maj się ciepło niech Ci Bóg dopomoże!!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Smutne ;-( Trzymaj się kolego.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Współczuję !!! Niektóre chujnie, o których piszesz przeżyłem…ale z czasem coraz mniej bolało. Ty też przeżyjesz, ale musisz być silny tak jak nauczyli Cie tego rodzice… Trzymaj się.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Pierwszy raz nie wiem co powiedzieć. Życie bywa straszne. Jedyne co mogę powiedzieć, to to, że trzymam kciuki, by ci się udało skończyć studia, by interes szedł dobrze. Cholera, czemu los potrafi tak dojebac ludziom.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jak to czytam, to aż mnie skręca. Straszne.. ja bym na twoim miejscu nie wytrzymał i się zabił… Widać, że jesteś dzielny, tak dalej, a kiedyś Ci to los wynagrodzi…

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Zabić się? Kolego z n-tego komentarza(nie chce mi się liczyć), po co iść na rękę rodzinie, która chce położyć łapska na kasie z domu familii? Chujowiczu, trzymaj się i nie daj się! Skończ studia, trzymaj ten interes. Jak podołasz, będzie lepiej. Jak rzucisz studia, to będziesz ciągle myślał. Będziesz myślał co dalej, co by bylo gdyby, itd itp. A jak studiujesz, nie masz czasu na zastanawianie się co dalej. Masz studia i tyle. Jakiś cel. Potem samo się ułoży. Spotkał Cię straszny los. Nie daj się. Pozdrawiam i trzymam kciuki!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Po tym artykule niech większoś chujowiczów ogarnie się ze swoimi błahostkami a autorowi tematu życzę oczywiście jak najlepiej, miej silną wolę, nie odwracaj się od Boga, wierz że dasz radę, a dasz jeżeli tylko zechcesz, los daje ludziom o dupie, TRZYMAJ się mocno i nie poddawaj a zobaczysz że warto wierzyć w lepsze jutro.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Kurwa Stary nie możesz się poddawać… człowiek potrafi wyjść z każdego gówna… tylko potrzeba czasu, czasu i jeszcze raz czasu!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Stary jestem z Tobą, nie poddawaj sie!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Faktycznie chłopie…chujowo na całego…wiem, że to marne pocieszenie, ale ja nie mogę pogodzić się ze śmiercią babci, której pogrzeb był 21 kwietnia. Wyżywam się przy tym na ślimakach, które zżerają mi warzywa, które mam w ogródku-ulgi to nie przynosi, ale przynajmniej ktoś cierpi razem ze mną.
    Mam dwóch młodszych braci i jak chcesz na trzeciego „doszytego” też się zgodzę, bo ja duże serducho posiadam.
    Trzymaj się, nie wpadaj na żadne głupie pomysły, a jak będziesz miał ochotę to napisz: candy-margaretka@wp.pl Możesz pisać co ci tam na sercu leży-nawet głupoty…
    Ewelina, lat 25

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Trzymam kciuki za Ciebie. Nie poddawaj się!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Rany, faktycznie nie przyjemna sytuacja. Jestem z Tobą Stary. Mam nadzieję, że los się uśmiechnie do Ciebie i zaznasz spokój i radość.
    Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz