Rodzeństwo

Siedzę sobie na kompie, pies przegryzł mi słuchawki, siostry się leją, pies nalał na dywan, nikt nie sprząta, net mi się zacina, pada deszcz, nie mam kasy. Kurwa te wyzywają się od 15 minut, grożą sobie policją, jedna ma 16 lat druga 10 trzymajcie mnie ludzie !!!!

29
60

Sąsiedzi

Otóż chujnia moja polega na sprawie ogólnie znanej, czyli sąsiedzi. Co to w niektórych wstąpiło aby w ogóle się urodzić i zatruwać te społeczeństwo. Mieszkam sobie miło, ładnie wygodnie w tym czasie 2 rodziny już gościły obok praktycznie za ścianą i pełen luz, nawet mijając się na klatce kiedy dzień wcześniej było dosyć głośno wieczorem bo znajomi akurat przyszli to na pytanie czy wczoraj nie było przypadkiem za głośno to się jedynie zdziwili bo nic nie słyszeli. I teraz oczywiście nastąpiła Chujnia i śrut, nastali nowi sąsiedzi, On młody Ona młoda + nowo narodzone dziecko, ja rozumiem żeby to jakieś stare dziady były (tacy też już wcześniej obok mieszkali mili przyjaźni ludzie) a tutaj od początku pretensje, że na balkonie pale a im to do domu wwiewa, to że coś remontujemy całymi dniami (szpec brał telewizor do naprawy odkręcał śruby ze ściany 3minuty raptem), to że ogólnie hałasujemy i dzieciak też nie może spać bo trzaskamy drzwiami wyjściowymi… tak tak tym pojebusom tak odwala, że cały dzień mają otwarte drzwi wejściowe, tylko czekam aż osiedle dorobi się dresów i im tam w dzień coś na chama wyniosą bo dom otwarty prowadzą (kto w dzisiejszych czasach tak żyje?). Chujnia jest wzmagana tym, że Ci ludzie zwalają wszystko na dziecko, potęgując problemy w rzeczywistości tylko w ten sposób tłumaczą swoje wkurwienie na życie i swoją chujnie (trzeba było nie robić dzieciaka w tak młodym wieku, trzeba było nie brać kredytu na 30lat i coś wynająć/mieszkać z rodzicami/jechać na saksy). Jak ktoś chce spokoju i wsłuchiwać się w dźwięki przelatujących much to na wieś lub domek stawiać a nie oczekiwać, że mieszkanie na nowym osiedlu zbudowane po tanich kosztach będzie jak willa ostoją spokoju, trzeba się nauczyć żyć w społeczeństwie, wśród remontów u sąsiadów, biegających i krzyczących dzieci, czasami zabaw do rana u innych a jak tego ktoś nie rozumie to znaczy że do własnego mieszkania nie dorósł. Im bardziej chujowe życie ma Twój sąsiad tym bardziej wiadome że przyjdzie i będzie się próbował wyżyć, sąsiad Twój wróg! Śrut!

32
45

Na pocieszenie ci powiem…

Jak mnie wkurwia takie poklepywanie z cytatem „na pocieszenie ci powiem, że ja…” że ten, że sramten, a co mnie to obchodzi? Może jestem za mało empatyczny, może za bardzo cyniczny, ale jakoś nie pociesza mnie trudna sytuacja innych. Nie znaczy to, że nie doceniam tego co mam, po prostu w trudnych chwilach czy z problemami nie radzę sobie wmawiając sobie, że inni mają tak samo a nawet gorzej, że ktoś tam nie ma nogi albo ręki, że jest umierająco chory. Owszem, trzeba mieć świadomość, że nie jest się jedynym poszkodowanym na świecie czy w kosmosie, ale bez przesady. Jak mi coś doskwiera, to to że innemu też jest tak źle jakoś nie zmienia faktów. Jak mi dajmy na to ktoś mordę obije, to nie pociesza mnie, że kolesiowi z Przechlewa też dwa lata temu się to stało. Chujnia i śrut!

24
32

Disco Polo

Aaaaaaa, zaraz umrę!!! Nie spałam 2 noce, jestem wrakiem człowieka, nie umiem sobie już sobie nawet buta zasznurować!!! Myślałam, że dzisiaj wreszcie będę miała szansę się porządnie wyspać. Gaszę światło, kładę głowę na poduszce a tu jeb! Disco Polo zza okna na całą wieś! W remizie wesele robią! Aaaaa, zaraz im tam pójdę i rozjebię ten sprzęt!!!

35
46

Kafejka internetowa

Chujnia mnie strzela. Nie dość, że muszę płacić 6zł za godzinę korzystania z internetu w jakiejś taniej kafejce, to jeszcze komputer z którego dane mi korzystać jest rozjebany i ledwo co kursorem po ekranie przesunąć. I za co ja płace? Śrut

32
57

Wszechobecny alkoholizm – Ja nie pasuję do tego świata :(

Dlaczego ludzie, głównie i prawie wszyscy młodzi, piją i ogólnie prowadzą „menelski” tryb życia? Mam 20 lat, nie piję, nie palę, nie ćpam. Lubię być miłym, uczynnym itp. W zasadzie nie mam prawie kumpli oprócz 1-2 sporadycznie, których i tak trudno kumplami nazwać. Większość moich rówieśników nie ma żadnych zainteresowań oprócz chlania, ćpania, zadym, imprez. Mieszkam w dużym mieście więc znam baardzo dużo osób ale nie znam nikogo normalnego. Nie dyskryminuję nikogo za to, że ktoś pije z umiarem, jego sprawa ale to co większość wyprawia to przechodzi jakiekolwiek pojęcie. Mnie do takiego stylu życia nie ciągnie, nie imponuje, dla mnie to głupota, nie chcę się stoczyć. Jestem bardzo spokojny, nieśmiały, mam jedno hobby, które wypełnia mi czas (informatyka, elektronika), używki zresztą mi nie smakują. Wkurwia mnie też to, że większość pijących osób szykanuje tych co nie piją i wywiera na nich presję. Uszanuję, że ktoś pije, jego sprawa ale dlaczego zaraz każdy chce mnie namawiać, zmieniać żebym się napił, że jak to tak itp. Często spotykam się z wrogością, agresją wobec mnie. Niech mi dadzą spokój! Z ludźmi, z którymi muszę przebywać w klasie się nie dogaduję (oni tylko o chlaniu itd.) To nie jest tak, że się wywyższam, nie uważam się za mądrzejszego! Tylko nie ma z większością ludzi zupełnie o czym gadać/robić czegoś. Przyzwyczajony jestem do bycia samemu, lepiej tak niż z nieciekawymi ludźmi spędzać czas. Lecz doskwiera mi czasem samotność (ostatnio coraz bardziej) ale cóż, chyba już nie istnieją normalni, młodzi ludzie… Został mi tylko komputer – z nim spędzam czas. Co za pojebane czasy teraz są, nie pasuję do nich, powinienem chyba był się urodzić 50 lat temu jak było spokojniej… Poza tym przez to, że jestem inny nic mi się nie układa, bez znajomości i będąc odmiennym jest ogólnie chujnia ze wszystkim: z załatwieniem pracy, z usamodzielnieniem się, znalezieniem przyjaciół, swojej „połówki” itd. Chyba pozostało czekać mi na rok 2012, może nastąpi ten koniec świata…

52
62

Internet, dziewczyna, spotkanie = jedna wielka chujnia!

Witam Was drodzy Chujowicze! Niedawno poznałem dziewczynę przez internet była z moich okolic, piękna, miła, ale to tylko pozory. Zapowiadało sie cudownie, chyba sie w Niej zakochałem, bo nasz kontakt trwał dosyć długo i miło nam się rozmawiało. Postanowiliśmy sie spotkać, między innymi po to, żeby ustalić czy będziemy razem, jak ją zobaczyłem, to od razu byłem za, Ona nie miała zdania na ten temat, ale mówiła, że powie mi później. No ok chuj jej w dupę nie miała, to nie miała. Wybraliśmy się na długi, kurewsko długi spacer do lasu i zaczęły sie problemy, po pewnym czasie rozbolały mnie nogi, myślałem, ze sie zesram, każdy krok sprawiał większe wkurwienie. Rozmowa z Nią była bardzo chujowa, wg nie szło sie dogadać… Odzywała sie do mnie gorzej niż do psa, nie wiem, co jej odjebało, że postanowiła sie wybrać na ten jebany spacer. Co jakiś czas sie pytałem czy się zastanowiła odnośnie naszego związku i czy będziemy razem, bo wcześniej uprzedziła mnie, że mi później powie, Jej odpowiedzi brzmiały: ?nie wiem? no kurwa!!! Tak, albo nie!!!! Ok., opanowałem emocję i po przejściu 4 km, wracaliśmy osobno ;D Ona z przodu ja za Nią, dodam, ze czułem się podle, bo powrót odbył się bez żadnych rozmów. Doszliśmy do miasta, przytuliłem ją i zapytałem po raz kolejny, czy chce ze mną być, ona na to: „nie wiem, napisze Ci później na gg, ale teraz daj mi już spokój”. No kurwa można kogoś robić w chuja, ale nie do tego stopnia! Wkurwiłem sie nieziemsko, wróciłem do domu i sam zakończyłem tą pierdoloną znajomość. Napisałem jej, że ma usunąć moje numery gg, tel, adres e mail itd. Wiec, drodzy chujowicze apeluje do Was o rozsądek! Nie ufajcie nieznajomym przez neta, bo w realu mogą okazać się niezłymi pojebami. Sam sie o tym przekonałem i ta moja niby przyszła miłość, to jedna wielka chujnia i śrut! Dziękuję za uwagę!

58
73

Ja…

Witam! Nie obchodzi mnie czy ktoś ma jakieś rady na to, bo pewnie nic nie da się z tym zrobić ale komuś powiedzieć to trzeba, a że w koło same skurwysyny to nikomu nie mogę powiedzieć, więc pozostaje mi uciec się do tego portalu… Mam geny po największym gnoju jakiego świat nosił, pod każdym względem jestem do niczego. Mam skłonności do otyłości choć z tym walczę ale to przekreśla moje plany życiowe. Otaczają mnie same fałszywce, ciągle obraźliwe szepty za plecami słyszę. Mój wygląd przyciąga kłopoty, każdy nieznajomy, który widzi mnie pierwszy raz od razu jest negatywnie nastawiony. Pod każdym względem wkurwia mnie struktura tego świata/kraju. Nie widzę celu w żadnej rzeczy, którą każą mi, lub sam sobie nakaże robić więc wszystkie plany porzucam po czasie co jest uważane za lenistwo… Dziękuję i pozdrawiam!

34
53

Mentalność kierowców

Jeszcze swojego auta nie mam i jak posuwam gdzieś, to zazwyczaj z buta. Kiedy przechodzę przez skrzyżowanie/whatever największą rzeczą, która wkurwia mnie za każdym razem, jest pajac za kółkiem. Podchodzę do pasów, to widzę, że mościpan posuwa w aucie 60/h. Zatem staje i czekam aż przejedzie, po czym chciałbym sobie przejść. Ale NIE! Oni zawsze się przed tobą zatrzymają. ZAWSZE. I mimo, że ustępujesz to stają. Od tygodnia powiedziałem, że przechodzę na hura. Leci auto czy nie leci, w dupie mam, przelatuję na drugą stronę i to w miarę krokiem wolnym. Wiem, że chujnia nie za duża, ale takie stawanie przed tobą i gapienie się aż przejdziesz, zamiast jechanie jak ustępuje doprowadza mnie do szału ^^ Śrut!

26
35

Denerwują mnie kobiety

Nie wiem od czego zacząć, wkurwiają mnie kobiety… Pracuję w banku, jest nieźle, mam 25 lat, chodzę na siłownie, dbam o siebie, jestem wysoki i przystojny. Wkurwia mnie zachowanie kobiet dookoła mnie. Uśmiechają się, kokietują itp Generalnie ich zachowanie tak mnie irytuje, że od długiego czasu jestem sam. No ale ktoś zapyta w czym problem? A no w tym, że im samą przyjemność sprawia to, że ktoś jest nimi zainteresowany, zachowują się jak by były zainteresowane, uśmiechają się przymilają ale jak przychodzi do konkretów to chujnia. Tak więc chciałem wystosować apel do wszystkich czytających z całej Polski, ODPIERDOLCIE się ode mnie! Jeżeli się uśmiechasz, kokietujesz bez żadnych intencji i celu tylko po to żeby to robić, bo możesz i chcesz podbić sobie swoje poczucie wartości przez to, to mam prośbę kup sobie lusterko i SPIERDALAJ! Pozdrawiam! 🙂

71
64