
Nazywam się Napletiusz Walikoński.
Jestem doktorem nauk ściśniętych i humanoidalnych.
Niedługo rozpoczynam serię wykładów na temat oddziaływania masturbacji mężczyzn na jakość wód gruntowych.
Otóż, jak dowiodły wieloletnie badania, w których miałem zaszczyt uczestniczyć w charakterze głównego konsultanta naukowego, intensywność onanizowania mężczyzn w przedziale wiekowym 19-75 lat, ma ścisły związek z zasoleniem wód gruntowych oraz dopływów rzek, które takimi wodami są zasilane.
Co ciekawe, zauważono korelację między średnią wieku w danej miejscowości a stopniem zasolenia wód.
Oczywiście, korelacja nie musi oznaczać związku przyczynowo skutkowego lecz wskazuje wyraźnie na tendencję spadkową w mniejszych miejscowościach i wzrostową w dużych miastach.
Analiza tego zjawiska doprowadziła naszą grupę naukową do następujących wniosków.
Duże miasta, jako aglomeracje skupiające dużą ilość osobników płci męskiej, stanowią swojego rodzaju przetrwalnik emocjonalny, który w różnych odstępach czasu, musi zostać rozładowany.
Częstotliwość aktów onanizmu, jest uzależniona od indywidualnych cech i upodobań osobniczych jednostki i stanowi przedmiot oddzielnych badań i eksperymentów.
Małe miejscowości natomiast, wykazują spadek zainteresowania onanizmem a taki stan rzeczy pokazuje iż mamy do czynienia z dwiema hipotezami.
Pierwsza to zbyt mała ilość osobników płci męskiej w stosunku do osobników żeńskich a co za tym idzie, są oni usatysfakcjonowani w pełni i nie potrzebują dodatkowych stymulantów w postaci samogwałtu.
Drugą hipotezą jest spadek libido spowodowany brakiem czasu, ciężką pracą fizyczną lub innymi przyczynami.
Systematyka zjawisk opisywanych w periodykach wykazuje pewną stałość i powtarzalność w granicach normatywnych.
Inne spojrzenie jednak, może spowodować dysonans i chuj dobra nie chce mi się już pisać.









