Alcalia

Kurwa, ostatnio co jakiś czas natrafiam na reklamę Alcalii. To jakaś tam nowa woda mineralna, wydobywana niby 1200 metrów.

Kolejne gówno placebo, które służy do naciągania ludzi na kasę. Zwykła kranówa zadziała tak samo, ale będzie tańsza. Kolejna sztuczna potrzeba wykreowana, żeby debile przepłacali i nabijali komuś kasę, oczywiście cholernie drogie.

Tak się dyma frajerów. Całe półki suplementów w aptekach, z których 90 procent gówno daje, a pozostałe mają taką siłę działania jak pierdnięcie muchy.

A debile wychodzą z całymi reklamówkami tego syfu i moc placebo ich przekonuje, że im to gówno pomaga.

13
3

Telewizja

W tym kraju jest sytuacja jaka jest, ponieważ ze względu na strukturę demograficzną nadal głównym źródłem informacji i przekazu jest TV i nie zmieni się to zbyt szybko.

Można stworzyć jakieś ugrupowanie, zdobyć zasięgi w internecie, ale wtedy dojdziesz do pewnego progu i już go nie przeskoczysz.

Wprawdzie internet to też gówno, ale tu przynajmniej można jeszcze zmienić stronę, zrobić selekcję, wymieniać się opiniami.

Oglądając TV można siedzieć, gapić się i nie zweryfikujesz czy to co pierdolą, albo pokazana wyrwana z kontekstu wypowiedź to całość.

Nadal o losie tego kraju zadecydują starcy z neurodegeneracją, którzy siedzą ze strużką śliny, ściekającą z kącika ust i oglądają TVP i TVN.

12
5

Konstytucyjne prawo do posiadania gotówki? HAHA

Był tu temat o planie konstytucyjnego prawia do posiadania gotówki w Szwajcarii i Austrii. Aż chcę wam coś powiedzieć. wy goje sobie możecie planować. Szwajcaria trzyma się relatywnie mocno. Ale przyjrzyj się jej dobrze. Jeszcze kilka dekad temu można tam było mieć anonimowe konto na hasło, funkcjonowała tajemnica bankowa. Teraz chuj z tego został. wy wszyscy goje w ciągu dekady sami będziecie błagać o CBDC, social score i UBI – tak was urządzimy. Klaus Schwab.

7
6

Teraz sobie o mnie przypomniały…

Wpis długi i pewnie wyleją się na mnie wiadra pomyj w komentarzach, ale muszę to opisać.
tl;dr na dole

Odkąd sięgam pamięcią w czasach szkolnych, każdy mną gardził. Padały różne wyzwiska, a to od brzydali, kujonów, skurwysynów, lecz także zdarzały się fizyczne ataki na mnie (jeden to się skończył wstrząśnieniem mózgu i pobytem w szpitalu – chyba nie muszę mówić że sprawcy nie zostali w żaden sposób ukarani przez nauczycieli czy dyrektorów)
Ale w gnojeniu mnie przodowały dziewczyny – to one były prowokatorkami różnych ataków na mnie, kibicowały moim oprawcom czy same wyśmiewały mnie przykładowo sugerując że „mam małego” (co z tego że nigdy „go” nie widziały na te swoje ślepia)

Gdy już mogłem legalnie pracować, zacząłem też zarabiać swoje pierwsze pieniądze. Były to prace często podłe – sprzątanie na dworcu głównym, pomoc na budowie, potem McDonald’s, w którym (przynajmniej w tym, w którym ja pracowałem) managerowie mieli ego już chyba na orbicie okołoziemskiej i się wywyższali „jacy to oni nie są”. Takie pocieszenie, że w maku płacili dość przyzwoicie.
Za te pieniądze mogłem sobie pozwolić na mały „glow-up” czyli lepsze ubrania, jakieś kursy (w tym SEPowski – serio polecam) oraz inne inwestycje w siebie.

Lata mijały, moje „koleżanki” z podstawówki i z gimnazjum (na szczęście już nie z technikum, bo wszystkie z nich poszły do liceów albo do zawodówek) rozeszły się w swoje strony, a moja depresja i lęki społeczne nasilały się z każdym dniem. Nadszedł też czas matur i potem ich wyników. Kiedy moje dawne oprawczynie imprezowały nawet w przeddzień matur, ja ostro kułem i pracowałem jeszcze dorywczo i efekty moich starań były widoczne gołym okiem – reszta klasy uzyskała jakieś-tam wyniki, a ja okazałem się prawdziwą elitą wśród wyników maturalnych.
One potem poszły do szkół typu PWSZ czy innej Akademii im. Bolka i Lolka, ja się dostałem na elektrotechnikę na (wtedy jeszcze) Akademię Morską. One mając od A do Z wyjebane na naukę dalej balowały po swoich zajęciach na kierunkach takich jak socjologia, politologia czy inne takie-takie, podczas gdy ja jeszcze ostrzej kułem i z domu wychodziłem tylko na zajęcia lub do sklepu.

Ja po studiach mając tytuł inżyniera pracowałem na statku i zarabiałem naprawdę dużo oraz realizowałem się w swojej karierze. Potem magisterkę zrobiłem z informatyki na PG.

Finalnie, po tych wszystkich latach dostaję wiadomość od jednej ze swoich „koleżanek” z gimnazjum że jest spotkanie klasowe po latach. Myślę, że mogę iść, może zmądrzeli.
Przychodzę i na początku nikt mnie nie rozpoznał, ale jak powiedziałem kim jestem to wszyscy w szoku – ten (dość) wysoki i w miarę przystojny mężczyzna to ten sam, którego w przeszłości równo gnoili.
Gadka-szmatka z każdym i nagle ta znajoma, która mnie zaprosiła pyta się czy nie chciałbym z nią być. Ale byłem sprytniejszy, bo przed pójściem na to spotkanie sprawdziłem co takiego ciekawego te wszystkie szyderczynie porabiały gdy nie chodziliśmy do tej samej klasy.
Większość z nich albo nie pracuje i leci na socialach, albo pracują klepiąc tabelki w Excelu za nieco więcej niż minimalna krajowa i mieszkają z rodzicami dalej.
Ja odrzucam jej propozycję i mówię, że wcześniej to ze mnie drwiła, a teraz chce być ze mną i że mogła myśleć wcześniej.
Ta w szoku i coś gęga że to było dawno, że ona o tym zapomniała już (a ja nie), że się zmieniła…ta jasne, a ja wyłowiłem gołymi rękami wrak Titanica.

Wyszedłem z tej „imprezy” chyba jako pierwszy, później otrzymywałem jakieś wiadomości od gości że co ja zrobiłem, ale wywalone.

Pamiętajcie – jak wami gardzą, to będą wami gardzić do końca życia, a jeśli są dla was mili to znaczy tyle, że chcą mieć z tego jakieś korzyści. Nie dajcie sobie wmówić, że się zepsuty człowiek zmienił, bo on zawsze będzie zepsuty.
Dręczyciele szybko zapominają o krzywdach, jakie komuś wyrządzili, ale ich ofiary będą to pamiętać…

TL;DR
Dziewczyny z różnych klas mnie gnębiły, potem sytuacja się odwróciła i ja osiągnąłem sukces, a one już niekoniecznie i to właśnie ja byłem górą.

27
4

Skąd ten hejt na kobiety?

Sporo było ostatnio wpisów dotyczących kobiet i przedstawiających je w dość negatywnym świetle, delikatnie mówiąc.

Większość tych wpisów było pisanych przez facetów i zastanawiam się o co właściwie Wam Panowie chodzi. Niektóre wpisy traktowały o rzekomej uprzywilejowamej pozycji dziewczyn w społeczeństwie i o ile przyznam, że nie znam żadnych szczegółowych danych opisujących to zjawisko rzetelnie, w szerszej perspektywie, o tyle sam jakoś za bardzo tego nie zauważyłem.

Kolejną sprawą są żale, że kobiety nie chcą spotykać się z normalnymi ziomkami, a jak ktoś nie jest giga chadem albo milionerem to w ogóle nie ma szans. Tylko właściwie co to za różnica. Jeśli faktycznie laski byłyby takie puste to po co w ogóle się nimi przejmować. Na prawdę kobieta, albo ogólnie partner życiowy (pamiętajmy, że Panie też czytają chujnie) nie jest potrzebny do szczęścia. Lepiej skupić się na sobie, swoich pasjach i zainteresowaniach, a partnerkę/partnera traktować tylko jako dopełnienie. A jeśli ktoś faktycznie jest takim pustakiem to nara.

8
9

Weź się do roboty leniu

Rozpierdala mnie jak ludzie sukcesu mówią tym, którym nie idzie w życiu, żeby się wzięli za siebie, że są leniwi i są nieudacznikami, że można zarobić, ale to trzeba się czegoś nauczyć, a nie popijać harnasie, bo oni wspaniali dorobili się „ciężką pracą”.

Ale jak zaczniesz grzebać i drążyć to okazuje się, że np. tatuś jest ordynatorem szpitala, albo biznesmenem z dobrze prosperującą firmą, że starzy wujek lub ciotka mają dobre wtyki urzędzie, żeby załatwić pozwolenie, wygrać przetarg itd, że „ciężka praca” to jest u tatusia w firmie, gdzie pensja na okresie próbnym była dwukrotnością średniej, a po miesiącu wykazania się podbita x2.

I wierzę, że są ludzie, którzy rzeczywiście się ciężką pracą dorobili, ale większość z tych, którzy tak twierdzą i wypierdalają do was z takimi tekstami gówno by w życiu osiągnęło bez jakieś „drobnej pomocy”.

33
7

Medycyna i farmacja

Na szczęście nie studiuję niczego podobnego, ale i tak mnie wkurzają np. zalecenia medyczne, bo zdarza się, że nie są do końca słuszne.
Duża część wiedzy medycznej to bzdury, a dla mnie nie ma nic gorszego niż wyuczyć się bzdur.
Tak samo przemysł farmaceutyczny mnie wkurza.
Dla mnie to jest biznes i nie wiadomo komu wierzyć.
Mówią Ci w radiu czy w telewizji (a w zasadzie to pierdolą), że brakuje Ci tego, tego i tamtego, leć po to i po tamto… ale jakoś nikt nie wspomina, że szkodzi to na wątrobę.
Ja tam mam taką zasadę, że jak już białko to zwierzęce i unikam margaryn, zero tłuszczy trans.
Gotowych produktów najlepiej też zero.
A co do jedzenia bez soli i tłustych potraw to możecie to stosować na sobie jeśli Wam odpowiada.
I Wy lekarze też 😉

6
5

Zawieranie na siłę znajomości

Wkurwiają mnie ludzie, którzy na siłę próbują się podlizywać i kurwa ze mną zapoznawać. Często dostaję zaproszenia na fejsie od osób, których nie widziałem nigdy na oczy albo od takich, których znam z widzenia, jesteśmy tylko na cześć i tak naprawdę nie nawiązaliśmy nigdy monologu lub też od nastoletnich gówniarzy, dla których mógłbym być co najwyżej ”dalekim wujkiem” a nie kolegą. Po jaki chuj wy to robicie, powiedzcie mi? Osobiście mam na fejsie raptem 100 znajomych, ale wiem, że są to w większości koledzy, na których mogę liczyć bądź rodzina (brat, kuzyni itp). Nie widzę sensu posiadania kilkuset znajomych, którzy nawet się nie odezwą co u ciebie. Ba, na mieście udają, że cię nie widzą, nie odpowiedzą głupiego cześć , ewentualnie zrobią w twoją stronę durny uśmieszek i tyle. Po chuju z takimi znajomościami.

12
3

Babilon

Włączając telewizje po chwili czuje sie brudna. Wszystko, co pokazuja nawet katolickie stacje NIJAK ma sie do treści Biblii. To obrzydliwe. Alkohol, zdrady, intrygi, wojna, klamstwo, oszustwa… a TFU! Nie moge sie juz odnalezc w tym swiecie, Boze pomoz mi, brzudze sie tym, czemu holduje wspolczesny swiat i przedstawia jako normalnosc, rozrywke. Mam tego dosyc, bo czuje, ze to co robia i do czego staraja sie nas przyzwyczaic, z czym oswoic, jest po prostu zle.

20
4

Skumulowana inflacja

Niech banda oszustów, nierobów, złodziei i darmozjadów z wiejskiej zamiast podawać za pośrednictwem GUS jakąś śmieszną, sfabrykowaną inflację CPI poda SKUMULOWANĄ inflację od startu COVIDA.

Gdyby ludzie poznali tą informację to chyba wyciągnęliby ich i rozerwali na strzępy, bo pewnie od początku 2020 to będzie gdzieś 60-70 procent. Ciekawe ilu ludziom wzrosła pensja o 60-70 procent.

8
4