Mój wieloletni kumpel okazał się bezwartościowym gównem

DALL-E-2024-06-29-23-19-24-An-intense-scene-of-a-guy-in-his-20s-with-a-furious-expression-looking-sh

Miałem kiedyś kumpla z którym mogłem konie kraść. Znaliśmy się od przedszkola. Przeszliśmy razem przez podstawówkę, potem wspólna gimbaza, nawet dostaliśmy się do tego samego technikum, tyle że już do innych klas. Paliliśmy razem za gówniaka, pierwsze fajki, chodziliśmy na wagary, imprezy. Kiedyś przez pewien czas mieliśmy nawet zespół, z którym dawaliśmy koncerty. Czego my to nie przeszliśmy…

Pewnego dnia ów kumpel oznajmił mi, że jest gejem. Przyjąłem to do wiadomości i jakoś to przełknąłem. Przecież nie będę mojego ziomka odtrącał tylko dlatego, że woli facetów. Nasze relacje nie uległy zmianie. Nie przystawiał się do mnie ani nic, więc wszystko było OK.

Sytuacja, która skłoniła mnie do napisania chujni, miała miejsce całkiem niedawno. Siedzieliśmy jak zwykle u mnie w domu i graliśmy na komputerze. Mój młodszy 4 – letni brat przyglądał się, jak gramy. Akurat tego dnia musiałem się nim zajmować, bo rodzice gdzieś pojechali. Sielankę przerwał nam dzwonek do drzwi. Przypomniałem sobie, jak przed wyjazdem rodzice wspominali mi coś o kurierze i paczce do odebrania, więc wziąłem pieniądze i poszedłem odebrać przesyłkę. Okazało się jednak, że nie było żadnego kuriera, tylko prawdopodobnie jakieś dzieciaki robiły sobie żarty, ponieważ po otwarciu drzwi nikogo nie zobaczyłem. Wróciłem więc do pokoju. Wszedłem do środka i to co zobaczyłem dosłownie wmurowało mnie w podłogę. Mój młodszy brat pochylał się nad kroczem kumpla, który siedział na krześle ze spuszczonymi spodniami i trzymał swoją rękę na jego głowie! Nie wiem co wtedy we mnie wstąpiło, ale wpadłem w furię, błyskawicznie odciągnąłem brata na bok i zacząłem napierdalać tego zwyrola czym i jak się tylko dało. Nawet nie próbował się bronić. Gdy moja furia zmalała na sile, gość natychmiast zwinął swoje manatki i rzucił się do drzwi, które udało mu się otworzyć i uciec.

Jestem teraz w kropce. Nie wiem, naprawdę nie wiem co robić. Gdy nieco ochłonąłem, wypytałem o wszystko brata. Na szczęście nic mu nie zrobił. Nie zdążył. Pewnie myślał, że chwilę mi zajmie to odbieranie paczki. Chwilę, podczas której będzie mógł skrzywdzić mojego braciszka! Nawet nie wiecie jak bardzo boli, gdy ktoś, kogo uważaliście za ziomka w jednej chwili zmienia się w bezwartościowe gówno. Nikomu o tym nie powiedziałem ani nigdzie nie doniosłem. Tylko Wy o tym wiecie. Mimo całej swojej nienawiści do tego człowieka, nie potrafię pójść i go wydać. Nie pytajcie dlaczego. Sam nie znam odpowiedzi na to pytanie.

12
12

Prawa ustanowione w moim królestwie.

DALL-E-2024-06-29-23-18-33-A-humorous-meme-related-to-medieval-kings-and-absurd-tax-laws-The-scene-s

Jeśli kiedyś zostanę królem Polski, to wprowadzę bardzo nowoczesne innowacje do systemu podatkowego.
Kobiety będą mieć do wyboru- płacić podatki albo odrobić dupą. Dawać obcym, wylosowanym facetom. I każdy mężczyzna będzie przybijać swoją pieczątkę w specjalnym książeczce z miejscami na pieczątki. Taki notesik zakładałoby się kobietom zaraz po osiemnastce. Każdy stosunek to 5% podatku do zapłacenia fiskusowi mniej. Chyba że chodzi o paskudne laski- gdyby jakiś mężczyzna był takim kozakiem, że wyruchałby jedną z takich paskudnych grubasek, to jemu należy obniżyć podatek o 5% za każdy stosunek.

Przyszły Król Polski Chujogrom

8
14

Włosy w dupie

DALL-E-2024-06-29-23-18-05-A-humorous-meme-in-Polish-culture-featuring-a-frustrated-man-holding-a-ra

Wkurwiają mnie włosy w dupie. Nie na dupie, czyli na pośladkach, tylko w dupie czyli w rowie kurwa! Po chuj one tam potrzebne? Narośnie skurwysyństwa i już trudniej podetrzeć dupsko po sraniu, a nawet umyć. Przyciąć maszynką ciężko, bo gówno (nie w tym znaczeniu) widać i łatwo skaleczyć rowek. A ich nadmiar przeszkadza. Czasem wyrywam je ręcznie, co nie jest wygodne. Poza tym współpracownicy dziwnie się na mnie patrzą, kiedy robię to w pracy. I trzeba mieć chusteczkę, bo przecież nie wyrzucę ich na podłogę. Kiedyś wrzuciłem kilka szefowi do sałatki, ale to było za karę, więc się nie liczy. Żona nie chce mi ich wyrywać, więc chuj.

6
9

Wieczna singielka

DALL-E-2024-06-29-22-54-51-A-meme-of-a-woman-standing-in-a-picturesque-but-empty-park-looking-around

Wiem, że nikogo tutaj nie obchodzi moja historia, większość i tak nie doczyta, a jeśliby i nawet ktoś to zrobił to pojedzie po mnie w komentarzu jak po burej suce (i być może słusznie) ale bardzo potrzebuję to z siebie wyrzucić. Z tej strony dość atrakcyjna już prawie 30stka. Wiem, że podobam się mężczyznom, odwracają się za mną na ulicy, gapią, czasem proszą o telefon albo instagrama. I mimo to… niewyobrażalnie samotna. Jedyne o czym zawsze marzyłam to miłość – ten jeden jedyny, ukochany, który byłby pierwszym i ostatnim. Na niczym innym mi specjalnie nie zależało. I tak oto wszystko inne wyszło mi idealnie – zdrowie, uroda, pieniądze, znajomi, świetne studia i fajna praca – wszystko jest. A tej upragnionej miłości jak nie było, tak nie ma i wiem, że już nie będzie. Ta samotność jest jak czarna dziura wciągająca całą radość płynącą z innych rzeczy, potworna, no nie do zniesienia. Moje życie, pozornie idealne, jest tak koszmarnie puste, zimne i ciche, że chce mi się wyć w poduszkę. I wiem, że będzie już tylko gorzej. Dałam z siebie wszystko, żeby tego mężczyznę znaleźć; chodziłam wszędzie, poznawałam nowych ludzi, ile miałam randek nie zliczę, szacuję, że koło 30-40 i zawsze dawałam kosza. Nic nie czułam do żadnego, ciągle gryzło mnie takie mocne głębokie przekonanie, że to nie ten. Nie żałuję, nie chciałam nic robić wbrew sobie, do niczego się zmuszać. „Karuzeli” nigdy nie było i nie będzie, bo nie mogłabym dotykać kogoś, kto mi się nie podoba. Także żyję prawie 30 lat i nigdy się nawet nie całowałam. Niczego nie żałuję, gdybym mogła cofnąć czas, nie opuściłabym wymagań i na pewno nigdy tego nie zrobię. Mam do wyboru tę okropną samotność, jałowe życie w pojedynkę, albo totalną zdradę siebie, swoich emocji, wszystkich marzeń, instynktów i pragnień, które od większości mężczyzn mnie dosłownie odrzucają. To jeszcze gorsze, więc wybieram samotność, ale jest mi po prostu cholernie przykro, że tak to wygląda.

13
12

Nieśmiałość

DALL-E-2024-06-29-22-54-23-A-young-man-looking-nervously-at-a-girl-with-a-city-park-in-the-backgroun

Mam 18 lat, wiem że jestem młodziutki i całe życie przede mną ale nie mam i nigdy jeszcze nie miałem dziewczyny, a koledzy w moim wieku zaczęli się coraz bardziej uganiać za dziewczynami, wyrywać je itp. Mam bardzo dużo dobrych koleżanek, które mnie bardzo lubią, z niektórymi nawet przytulę się na powitanie i pożegnanie. Stać mnie nawet na to, aby powiedzieć im miłe słówko. Mam też kilka bliskich przyjaciółek.

I tu dochodzimy do sedna mojego problemu – niestety jestem bardzo nieśmiały i nie wiem jak z tym walczyć. Jak chcę którąś poderwać, umówić się z nią, to zawsze się krępuję i drżę z obawy, że zrobię z siebie idiotę i się zbłaźnię. Przyjaźnię się z wieloma dziewczynami, ale jeszcze większym problemem jest to, że z żadną nie mam wspólnych zainteresowań, nie interesuję się tym, czym one się interesują i na odwrót. Moi rodzice twierdzą, że mam jeszcze czas i całe życie przede mną. Tylko ja nie wiem jak walczyć z nieśmiałością i co zrobić, żeby któraś z lubianych przeze mnie dziewczyn stała mi się bliższa. Jestem bardzo młody, ale chciałbym już sobie znaleźć sympatię.

5
9

Plac zabaw narodziny zła

DALL-E-2024-06-29-22-52-14-A-funny-meme-depicting-a-chaotic-playground-scene-where-mothers-are-behav

Pracowałam ponad 20 lat w ròżnych miejscach .No ale ludzie są wszedzie tacy sami.Mamy zakładowych ściemniaczy,lizusòw,plotkarzy.Mamy teź pracusiòw zawsze chetnych do nadgodzin,samozwanczych kierownikòw itp taki firmowy kocioł.Na mnie przyszedł czas urodzenia dziecka i co za tym idzie wizyty na placach zabaw.No ok miejsce dla dzieci.Lecz matka matce jadem strzela.Broń boże aby inne dziecko dotknęło jakis piaskowy plastik innego dziecka.Mamusia by zabiła wzrokiem matkę tego dzieciaka.Inne dziecko pcha sie na zabawki,sypnie piachem to poprostu robi sie atmosfera ,że nożem by ją kroił.Matki nie mają tolerancji dla obcych dzieci.Tylko moje jest naj,naj,naj.Matka matce wilkiem,harpią,bazyliszkiem.Mam do dziš traume po wizytach na placu zabaw.Skąd tyle jadu,zła w kobietach.Wredne uwagi to norma.

10
5

Nuda

DALL-E-2024-06-29-22-51-45-A-peaceful-old-Polish-village-with-simple-houses-and-people-engaging-in-d

Mieszkam w małej miejscowości.
Taka, trochę większa wieś.
Mały rynek, kaplica do której ksiądz przyjeżdża w niedzielę i sklep spożywczo przemysłowy, przy którym od dekad toczy się społeczne życie.
W czasach PRL i dzikich latach 90, u nas nie działo się nic.
Nie pamiętam większych afer niż awantury domowe, gdy żony darły się na pijanych mężów, gdy wrócili z rynku o trzeciej nad ranem.
Wówczas, pół wsi nie spało bo w co drugim domu była awantura.
Wszyscy ci nietrzeźwi mężowie jednak, następnego ranka szli w pole, do pracy i wszędzie tam, gdzie musieli.
Jakby nic się poprzedniego dnia nie działo.
Ba, sam tak funkcjonowałem jako członek tej społeczności.
Lata mijały, starzy ludzie odchodzili, dzieci wchodziły w dorosłość i co jakiś czas, w każdej rodzinie był pogrzeb a innym razem ślub albo chrzciny.
Z biegiem czasu wieś zaczęła podupadać i nie dlatego, że ludziom się odechciało lecz dlatego, że ilość pogrzebów, znacząco przerosła ilość ślubów.
W końcu nadszedł dzień, kiedy zniknął symbol tego miejsca, sklep na rynku został zlikwidowany i nagle, ludzie nie mieli już dokąd chodzić.
Coraz mnie było młodych, którzy powyjeżdżali gdy tylko dostali dowód osobisty.
Jedni do dużych miast na studia, inni za granicę, szukać finansowego eldorado.
Każdy wybrał swoją drogę i cel.
W wiosce, zostali starzejący się rodzice i dziadkowie, którzy tracąc siły, nie mieli już wsparcia ze strony dzieci i wnuków.
Nagle, po długim i przerażająco spokojnym umieraniu miasteczka, pojawiło się światełko, coś, czego nie widziano tu od półwiecza.
Ktoś rozpoczął budowę domu.
Nikt nie wiedział, kto to w ogóle jest.
Ludzie o niczym nie wiedzieli.
Pewnego dnia, w poniedziałek, nagle przyjechały ciężarówki i koparki.
Zbudowali i odjechali a do nowego domu, wprowadził się ktoś zupełnie obcy.
Prze jakiś czas, większość myślała że to miejscowy co kiedyś wyjechał, dorobił się i wraca na ojcowiznę jako bogaty pan.
Niestety nie choć owszem, miejscowy się dorobił lecz sprzedał ojcowiznę i całkowicie wyrzucił swoją przeszłość.
Ziemię kupił miastowy, zamożny biznesmen, który chciał starość spędzić na wsi i w spokoju doczekać swoich dni.
Czas jednak pokazał, jak bardzo się mylił.
Wśród bogatych w mieście, rozeszły się wieści, że oto jest ładne i spokojne miejsce na willę.
Prawdziwa, polska wieś, jak chwalono na fejsie a ciężarówki i koparki, stały się już niemal codziennością.
Młodzi, którzy dawno wyjechali, czekali tylko na pogrzeby i sprzedawali dom po domu, gospodarstwo po gospodarstwie aż w końcu, niemal każdy metr kwadratowy tutejszej ziemi, miał nowych właścicieli.
Wioska zamieniła się w luksusową dzielnicę willową a nieliczne, stare i zamieszkałe jeszcze domy, są traktowane jako zło konieczne.
Nawet rynek nie przetrwał, którego środkiem biegnie teraz dwupasmowa szosa.
Tu nie ma już nic, nie ma o czym pisać.

12
4

Pierwsze prawdziwe rozwiązanie na incelstwo i nieumiejętność podrywania.

DALL-E-2024-06-29-22-47-44-A-funny-meme-relevant-to-Polish-culture-showing-a-man-pretending-to-be-ri

To jest tak proste, że nie wiem dlaczego o tym nie wiecie biedne zające.
Kobiety tak naprawdę zamiast głów mają wielkie kalkulatory. Cały czas coś obliczają, dodają, odejmują, tworzą wykresy. Patrzy taka na ciebie i w ułamkach sekund tworzy długie równania. I sama do końca nigdy się nie dowie czy chce cię czy nie chce.
No i rada: one nie mają męskiego rozumu ani krzty mądrości, są mega powierzchowne- tak w 95% przypadków. Jedyne co muszę zrobić to udawać. Gra aktorska, wypożyczanie dobrych aut na randki i pozowanie na bogacza. Możesz np nakupić masę podrabianych ciuchów z drogimi znaczkami. One jakościowo wcale się nie różnią od tych pedalskich oryginałów. I co się stanie? Będziesz wreszcie ruchał! Żony tak nie znajdziesz ale Półki ogólnie słabo się nadają do związku na dłużej. Te zajebiste, których jest promil zawsze są zajęte a poznać je ma szczęście jeden facet na tysiąc. Ruchaj!

8
7

Głupota przestępców

DALL-E-2024-06-29-22-47-10-A-funny-meme-depicting-a-clueless-criminal-recording-himself-on-Tik-Tok-w

Wśród gangsterów i wszelkiej maści przestępców, można znaleźć osoby inteligentne i solidnie wykształcone.
Wśród takich ludzi są seryjni zabójcy, złodzieje robiący wielkie skoki oraz wielu takich, o których świat nie słyszał i nigdy nie usłyszy.
Ci ostatni to już elita złodziejskiego fachu.
Są jednak i tacy, którzy z wiedzą i myśleniem są mocna na bakier.
Najlepszy przykład pojawił się niedawno w Kolumbii.
Pewien kartel kokainowy a dokładnie jakaś grupa działająca w ramach owego kartelu, zamieszczała na tik toku filmiki mające na celu zachęcenie młodych ludzi do wstępowania w ich szeregi.
Nie trzeba być geniuszem aby mieć świadomość, że takie materiały są oglądane nie tylko przez potencjalnych kandydatów na mafiozów ale także wszelkiego rodzaju służby i trzeba być naiwnym aby sądzić, że policja w Kolumbii, tego nie robi 🙂
Gangsterzy, zostali namierzeni i zatrzymani przez DEA.
Teraz czekają na deportację do USA aby tam odgarować dożywocie najpewniej.

Ja nie wiem, co trzeba mieć we łbie aby publikować materiały ukazujące własne łamanie prawa i pół biedy gdy chodzi o przekroczenie prędkości na autostradzie czy odlanie się w miejscu publicznym ale pokazywać publicznie jak się handluje koksem i posługuje bronią palną ?
Brak mi słów na opisanie takiej głupoty.

Może ludzie nie zdają sobie jeszcze sprawy, że przy dzisiejszej technologii do identyfikacji ludzi, założenie kominiarki i zmiana głosu, niewiele pomogą ale warto o tym pamiętać.
Nawet darknet i TOR nie są bezpieczne gdy ktoś nie wie co robi a jak nie jesteś pewien, to najlepiej w ogóle tam nie zaglądaj.

3
3

Nie wiem, kim chcę zostać w życiu

DALL-E-2024-06-29-22-46-37-A-50-year-old-man-with-a-thoughtful-expression-sitting-at-a-desk-filled-w

W podstawówce marzyłem aby zostać pilotem samolotów pasażerskich albo maszynistą super szybkiego pociągu.
Później chciałem być jeszcze naukowcem lub kierowcą rajdowym.
Jako szkołę średnią, wybrałem technikum samochodowe bo był to okres w moim życiu, kiedy fascynowała mnie motoryzacja i to z nią, chciałem związać swoje życie.
Już w pierwszej klasie, bardzo zainteresowałem się muzyką, więc zacząłem uczęszczać na lekcje muzyki jako zajęcia pozaszkolne.
Wciągnęło mnie to na tyle, że motoryzacja poszła w odstawkę i coraz poważniej zacząłem myśleć o muzyce.
Technikum jednak skończyłem, zrobiłem pracę dyplomową i całkiem nieźle mi poszło.
Było to jednak z rozpędu niż z pasji.
W uszach, zamiast silników V8, grały mi już syntezatory i gitara basowa.
Ze smutkiem stwierdziłem, że na konserwatorium muzyczne nie mam szans.
Za mała wiedza i umiejętności.
Wówczas, pierwszy raz w życiu żałowałem wyboru bo poszedłem do tego technikum zamiast do szkoły muzycznej.
Cóż było robić, wybrałem politechnikę ale nie wydział samochodowy ani lotniczy lecz mechanikę precyzyjną.
Dziś, nosi nazwę Wydział Mechatroniki ale za moich czasów, była to jeszcze Mechanika Precyzyjna.
Studia jakoś przeszły ale nie był to jakiś, specjalnie fascynujący okres w moim życiu.
Owszem, zdawałem ale wybitnym studentem nie byłem.
Cały czas jednak, szlifowałem umiejętności muzyczne.
Grałem w amatorskim zespole punkowym, potem w innym, nieco spokojniejszym i próbowałem tworzyć samodzielnie.
Po studiach, poszedłem do zwykłej roboty w biurze projektowym i tak mijały lata.
Na muzykę było coraz mniej czasu aż w końcu, odechciało mi się ciągnąć ten temat.
Wsiąkłem w pracę, w dom, w rodzinę, w codzienne, standardowe życie aż któregoś dnia, znajomy wkręcił mnie do filmu.
Zagrałem kilka scen jako statysta ale reżyserowi spodobałem się i dał mi małą rolę z tekstem.
Spodobało mi się i drugi raz poczułem żal, że nie wybrałem szkoły filmowej.
Ten zawód wydawał mi się o wiele ciekawszy od ślęczenia przy komputerze, projektowaniu w CAD, itp.
Co jakiś czas, grywałem jako amator w serialach TV czy paradokumentach.
Niektóre role nawet fajne były, inne żenujące, jak to w filmie 🙂
Dziś mam 50 lat i kurwa mać, nadal nie wiem, co chciałbym w życiu robić.
Wszystko, czym się zajmuje to przyzwyczajenie, obowiązek, rutyna ale nie pasja i miłość.
Nie jest mi źle i nie powiem żebym nie lubił swojej pracy ale szczerze mówiąc, zawiodłem się na życiu, nie tak to sobie wyobrażałem.

8
5