Ubogi milioner

DALL-E-2024-05-17-23-18-17-An-image-of-an-old-dilapidated-brick-house-on-a-tiny-plot-of-land-surroun

W mojej okolicy żył kiedyś, pewien starszy człowiek.
Był samotny, mieszkał w niewielkim, zaniedbanym domu z czerwonej cegły, stojącym na malutkiej posesji, niewiele większej od samego domu bo przez lata, właściciel sprzedał większość sąsiadom.
Nie był zbyt towarzyski, owszem, uprzejmy, zawsze mówił dzień dobry i potrafił się uśmiechać ale z nikim się nie zaprzyjaźniał i nikt, nigdy nie był u niego w domu.
On też z resztą, nikogo nie odwiedzał.
Miał jakąś tam emeryturę i ogólnie, żył skromnie.
Może nie w skrajnej biedzie ale dobrobytu też nie miał.
Rzadko wychodził, czasem nawet przez tydzień i dłużej potrafił siedzieć w domu non stop.
Gdy umarł, służby weszły do niego dopiero po miesiącu.
Nikt, niczego nie zgłaszał bo nie było komu zgłosić i dopiero po dłuższym czasie, ktoś z sąsiadów zorientował się, że coś może być nie tak.
Jego dom i posesja, stały puste jeszcze przez kilka ładnych lat bo facet nie miał rodziny i nie zostawił testamentu.
Majątek musiał przejąć skarb państwa a później dopiero, udało się to jego sąsiadowi kupić w całości.
Dom został wyburzony, płoty usunięte i dziś, nie ma już śladu, że ktoś tu żył.
Przy okazji sądowych spraw z tym związanych, wyszło na jaw kilka, ciekawych faktów.
Okazało się, że ten człowiek, miał co prawda polskie obywatelstwo, ale Polakiem nie był.
Urodził się w Szwajcarii a do Polski przyjechał jako małe dziecko i już pozostał.
Podobno nie znał swoich rodziców ale czy go porzucili czy zmarli, tego nie wiem.
Tak czy inaczej, był adoptowany przez polską rodzinę i wychowywał się jako Polak.
Najciekawsze było jednak to, że od wielu lat, był bardzo bogaty ale nigdy się o tym nie dowiedział.
Najprawdopodobniej majątek po swojej biologicznej, szwajcarskiej rodzinie przejął w spadku lub darowiźnie ale fakt, że nikt w Szwajcarii nie znał jego miejsca pobytu a nawet nie wiedział, czy w ogóle żyje, uniemożliwiał formalne przekazanie mu dokumentów i majątku.
Urzędnicy poszukiwali w archiwach w Polsce i Szwajcarii ale nie natrafiono na nic.

Od tamtych wydarzeń, minęło już sporo lat.
Sąsiad, który odkupił posesję po nieboszczyku, sam już nie żyje i niewielu jest już ludzi, którzy osobiście znali bohatera tej opowieści.
Największą jednak zagadką, pozostaje los dużego majątku w Szwajcarii.

5
2

Nienawidzę zdrowego jedzenia

DALL-E-2024-05-17-23-19-44-A-funny-meme-depicting-a-person-looking-disgusted-at-a-salad-with-a-thoug

Można powiedzieć, że prowadzę zdrowy tryb życia. Unikam używek, nie piję, uprawiam sport. Zawsze miałem dobry poziom samodyscypliny i kontroli.

Z jednym wyjątkiem. Nienawidzę kurwa zdrowego jedzenia. Nie mogę na nie patrzeć i każdy dzień wpierdalania tego to horror i utrapienie. Niestety nic nie poradzę. Mój mózgi mówi, że nie smakują mu warzywa, jarmuże, rukole, pomidory i inne. Wprawdzie lubię to jeść, ale tylko jako dodatek do czegoś ociekającego tłuszczem, najlepiej kalorycznego.

Ja to bym sobie opierdolił dobrego, grubaśnego burgera, frytki, pizzę, boczek z grilla, pierogi ruskie o to to. To jest jedzenie. Jedzenie ryb, orzechów, dobrych olejów roślinnych, niskokaloryczne i małe posiłki to dziadostwo.

Nie wiem ile musiałbym tego wpierdolić, żeby się najeść. Mógłbym zjeść całego tira tej zieleniny z dobrą gatunkowo, tłustą rybą, a i tak mój mózg powiedzałby, że się nie najadł i chce nasyconych, niezdrowych kwasów tłuszczowych. Takie to życie.

Wprowadzam okresy zdrowego odżywiania, niskiej podaży kalorycznej, zdrowe produkty, żeby utrzymać ciało i mózg w dobrej kondycji, jakieś posty przerywane, dodatkowo wchodzi sport, treningi kardio, interwały, kalistenika, siłownia, ale to jest wszystko zmuszanie się do tego i cierpienie. Jak się kończy i przychodzi cheat day to wpierdalam za 10 osób i lecą same niezdrowe, ociekające tłuszczem posiłki.

Domyślam się, że też nie pałacie miłością do sałatek, zieleniny i jakichś produktów fit, bo normalny człowiek nie może na to patrzeć.

12
2

Bieda

DALL-E-2024-04-22-23-34-57-A-humorous-scene-in-a-Polish-shopping-mall-a-fashionably-dressed-young-wo

Gdzie nie spojrzeć wszędzie widać biedę.Ja nie mogę ludzie co z wami!!!! Czy to tak ciężko pójść do galerii i nakupować porządnych markowych ciuchów by nie wyglądać jak ostatni lump? No helllloooooł mamy 21 wiek a polacy ciągle żyją jakąś tam nic nie wartą historią zamiast iść naprzód :/ polscy mężczyźni to też jakiś żart nie dziwie się że Ania Lewandowska woli spotykać się z prawdziwymi mężczyznami którzy przeciętny rasistowski polak do pięt nie dorasta. Dziwicie się że Polka woli obcokrajowca? Oni mają styl pieniądze oraz przedewszystkim coś między nogami przeciwieństwie do was zakompleksione chłopaczki :3Jak chce chłopaka nie polaka jak w tej starej dobrej piosence. Pozdrawiam albo i nie bo bieda jest zaraźliwaKasia :*
(Admin): Brawo, chujo-bocie, z tym obrazkiem spisałeś się na medal 🙂 Co do biedy… obawiam się, że dla większości młodych mężczyzn najrozsądniejszym wyjściem jest w ogóle nie przystępować do gry. Film po angielsku, ale wiele wyjaśnia, zwłaszcza gdy włączysz napisy po polsku. Tylko 18 minut, polecam.:

10
32

2024 : nowe wielkie strachy nwo ? A Ty..?

DALL-E-2024-05-06-02-38-28-A-humorous-meme-for-a-Polish-audience-The-image-shows-a-person-sitting-co

Ten świat który myślisz że dobrze znasz się kończy…

większość tutaj to smutne zera, bez względu czy zarabiają 3,5 key czy 35, to są gnojkami nieszczęśliwymi, tylko wzajemne wyzwiska i przeklony, zazdrość i bardzo niskie vibes, strach tak naprawdę i ego,

karma is a bitch,

bo mają taką niską świadomość i szczęścia bardzo niewiele, Bóg jeden wie jak są nieszczęśliwi a tylko udają „ludzi sukcesu” …

Ludzkość zeszła na psy : ale Ty nie musisz razem z nim w tym gnoju nurkować !

Piszę do Ciebie, bo masz trochę w głowie , wiem że tak jest, że masz wartości,
nie do reszty tych baranów którzy już nie mają mózgu po żarciu kebabów ( czyli nagorszych skazonych toksycznych odpadów ze ścierwa zwanego mięsem…) i chlaniu piwska z puszki , ziela, albo słuchaniu jakieś „muzyki” dla sfrustrowanych mentalnych biedaków czyli ulicznego hip hopu :

a co zakwasza organizm ( narkotyki najbardziej, potem fajki alohol cukier kawa mięso biała mąka ) faworyzuje raka !

Jasne, są takie czasy że mnóstwo sheeple wzięło śmiercionke na scamdemie1984 i mają uszkodzone dna, a wielu umrze, ale ty chcesz żyć czy śpieszy Ci się już do następnego wcielenia ?

Nie piszę do kretynów typu tzw trener bogdan który polecam Wam jakieś chemiczny syfy na masę, a pewnie ma depresję bo kiedyś ćwiczył a teraz tylko „pisze”…

ani tego od łódzkiego wydziału fabrycznego ( Raz, pięć razy było śmieszne, potem to już czuć głęboką depresję ).

Piszę do Ciebie bo widzę w Tobie jakieś wartości…

W tym roku matrix może lansować nowe w i e l k i e medialne strachy, trzecia światowa ale będą one wirtualne z tym że bardzo wielu w to uwierzy bo archonci są mistrzami w kreowaniu iluzji… ze szczypawkami nie wyszło im tak jak chcieli.

Ale do upadku systemu zostało jeszcze kilka lat : nie jestem preppersem, ale można się trochę przygotować bo , jak to gdzieś kiedyś ktoś celnie napisał : pewnego dnia technologia zawiedzie straszliwie…

Dzięki, nie musisz mi wierzyć !

„Posłuchaj to do Ciebie… miej świadomość, przecież robisz co chcesz” ?

WEDY poczytaj, albo chociaz Straight Edge lifestyle : szansa że wygrasz życie istnieje ! Co z tego że większość to samotni frustraci : Tobie może się udać być człowiekiem i w dodatku sczzesliwym, unikaj generalizowania że wszystkie dziewczyny są do niczego, że korpo itd : masz szansę aby iść swoją drogą !

Pomiędzy oszołomami kołczami którzy chcą Twojej forsy a frustratami którzy próbują ściągać Cię w dół że nic nie zmienisz ( Post czarnowidzki o młodych ludziach jest bardzo celny, ale za dużo negatywu i generalizacji ) jest szansa dla tych 5, 10 procent którzy osiągają spełnienie w życiu i samorealizację :

ale czy wiesz kim jesteś ? Czym jest jaźń ? SZUKAJ ratunku zamiast biadolenia, CZYTAJ !

Pozdr dla Admina strony : btw te nowe ilustracje z AI to koszmarki !! Naprawdę muszą być przy każdym poście…? Brrrr !

Yar

(Admin): Muszę przyznać, że uważam to za zwykłą ludzką przyzwoitość, aby podziękować komuś za poświęcony czas i trud, aby podzielić się z nami swoimi przemyśleniami. Dodając obrazki, mam nadzieję poprawić nastrój oraz jakość treści.

14
11

Jak godnie żyć w tym kraju?

DALL-E-2024-05-06-02-36-30-A-humorous-meme-reflecting-Polish-daily-struggles-showing-a-person-lookin

Masz 28 lat. Zarabiasz 6500 na rękę, za wynajem bulisz 2800 z opłatami. Musisz jeszcze coś zjeść, ubrać się i zatankować samochód. Módl się żeby nie zabolał Cię ząb bo znowu lekką ręką wydasz kilka stówek. Finalnie na koniec miesiąca zostają Ci grosze. W TV mają czelność mówić Ci że dużo zarabiasz. Ja pierdole, jak to robicie Polacy? W jaki sposób mam odłożyć na wkład własny do kredytu? Kiedy ja będę gotów założyć rodzinę? Na podwyżkę w tym roku się nie zapowiada, raczej każdy korpo-śmieć biurko obok walczy o przetrwanie. Ja i moje plany jesteśmy w dupie. Śrut

36
10

Jest pozamiatane

DALL-E-2024-05-06-02-35-49-A-humorous-meme-featuring-a-young-man-sitting-in-a-caf-visibly-frustrated

To chujnia głównie skierowana do młodych chłopaków, singli. Jak przechodzę, lub przebywam w miejscu publicznym w pobliżu młodych dziewczyn i zasłyszę cokolwiek z ich wypowiedzi, albo obserwuję cokolwiek z ich zachowań to dociera do mnie, że wy młode chłopaki, którzy wchodzą okres dorosłości będziecie mieli tak przejebane, że aż mnie zimny, okrutny dreszcz przechodzi. Jak ja wam współczuję kurwa, nawet nie macie pojęcia jakie bagno was czeka.
Współczesne młode dziewczyny to takie dno, że nie da się tego ratować.

Zacznę może od wypowiedzi i słownictwa, które słyszę. Pomijając już, że rynsztok kompletny, który w ustach dziewczyny aż mnie razi i odejmuje nawet atrakcyjnej fizycznie dziewczynie cały wdzięk i aż odrzuca to jeszcze do tego te głupie śmiechy aż bolą. No, ale tyle o formie, bo treść jest najważniejsza. Zero zainteresowań, zero ciekawych tematów do rozmowy. Te rozmowy to pierdolenie o niczym, równie dobrze mogłoby ich nie być, nie przekazują żadnych wartościowych komunikatów. Gadanie tylko o portalach społecznościowych, markach, sieciówkach, imprezach, patusach, na których lecą. Zero zainteresowań, pewnie książki to nigdy w ręku nie miały.

Jak będziecie chcieli się z taką związać to będzie taka ruchoma dmuchana lala. Nic nie wniesie do waszego życia, o niczym ciekawym z nią nie porozmawiacie. W podziale obowiązków też nie będzie żadnego pożytku, bo te młode księżniczki nie dotkną palcem niczego co skończyłoby się skalaniem jakąś robotą. Umieją tylko przewijać smartfona, szybko pisać i dobrze ustawiać się do zdjęć. Ewentualnie bardziej zepsute obciągnąć gałę jakiemuś patusowi. I to jest kolejna kwestia, do której płynnie przejdę.

Jak widzę te laski to zazwyczaj w towarzystwie jakichś patusów, blockersów albo bananów, równie głupich i zepsutych.

Nie chcę wam psuć marzeń o związku i ułożeniu sobie życia, ale jak będziecie się wiązać z taką laską to odpowiedzcie sobie na proste pytanie. Po co się w to pchać? Czy na serio potrzebujecie takiego czegoś, żeby się potem użerać całe życie z zepsutym, byłym zlewem na spermę patusów?

To coś nawet wam w niczym nie pomoże, nie będzie żadnego pożytku z tego, a jedynie same problemy, czy warto brać na głowę sobie dodatkowy problem, balast? Nawet nie wiecie ile problemów wam w życiu odejdzie jeśli dacie sobie z tym spokój. Czy życie singla jest na prawdę takie złe?

Nikt wam nie pierdoli, nie suszy głowy, nie musicie zaspokajać potrzeb pasożyta, który będzie was tylko wysysać ściągać na dno, a w razie jakiejś grubej dramy to jeszcze oskubie z tego co lżej, lub ciężej sami wypracowaliście. Jak do czegoś dojdzie to wszyscy wezmą jej stonę, za wami nikt się nie opowie, sąd będzie miał was w dupie.

Lepiej żyć jak wolny ptak, jest tyle rzeczy, które można robić. Możecie z dnia na dzień coś postanowić, wyjść z domu i to zrobić, albo nie jak wam się nie chce. Będzie wam łatwiej rozwijać się, zarabiać pieniądze, realizować swoje pasje, bo nikt was nie będzie doił i dokładał balastu. Wszystko dla was zostanie.

40
6

Dorastanie w piekle

DALL-E-2024-05-06-02-35-11-A-comical-scene-in-a-household-setting-with-characters-humorously-overwor

Wychowałem się w domu, gdzie etos zapierdolu osiągnął wyżyny. Normalka w naszym kraju, ale u mnie było to w wersji na sterydach.

Rodzice w hierarchii wartości na szczycie postawili zapierdol, ale nie taki zwykły zapierdol, tylko taki ciężki, mozolny, dający efekt koniecznie niewspółmierny do wysiłku.

Zapierdol był nie tylko w dni powszednie, był również, a może zwłaszcza we wszystkie dni wolne, niedziele, święta, urlopy i przy każdej okazji. Trwał od rana do wieczora. Jeśli ja któryś weekend wyszedłem z domu to nikt nic nie mówił, ale dostawałem takie spojrzenie, który wyrażało totalny zawód, żal, rozczarowanie, poczucie jakbym wbił starym nóż w plecy.

Generalnie to rodzice może nie byli bogaci, ale spokojnie było ich stać, żeby gdzieś pojechać, zwiedzić kawałek świata, pozwolić sobie na jakieś przyjemności, wypady do kina, restauracji, czy znajomych. Relaks gdzieś z dala od domu. Jednak tego nie robili. Poświęcili się całkowicie zapierdolowi. Dopiero po takim ciężkim dniu, że ledwo stali na nogach mogli z radością położyć się i odpłynąć przed TV po pół godziny.

Ich praca zawodowa też polegała na tym, żeby koniecznie na wszelkie sposoby starać się narobić, ale broń boże nie zarobić.

Teraz też będzie majówka i wszędzie będzie słychać śmiechy, czuć zapach grilla, muzykę, tv, tylko u mnie będzie zapierdol.

Mogę cały tydzień zapierdalać w domu, ale jeśli w niedzielę wieczorem usiądę przed TV na dupie, odpocznę, poczytam coś, nie zrobiwszy uprzednio przynajmniej kilku godzin harówy to nie zasługuję na miano człowieka.

Pozostaje jeszcze jedna kwestia, bo czasami dochodzi u nas do momentu, gdy nie ma już nic do zapierdolu, bo wszystko jest nieskazitelne i idealne. Na to też znajduje się sposób. Wtedy trzeba stwierdzić, że jednak pomysł umeblowania, posadzenia roślin w ogrodzie, stanu wyremontowanych pomieszczeń jest do dupy. Rozjebać coś co jest dobre, żeby zrobić to inaczej i mieć powód do zapierdolu.

Tyle w temacie.

19
3

ODP. „Chujowe Życie”

DALL-E-2024-05-06-02-34-36-A-humorous-scene-representing-the-daily-struggles-of-life-depicted-in-a-p

Marazm, pustka i przegranie towarzyszy mi do dziś. Opisałeś po krótce również mnie. Mam 30 lat i odkąd pamietam również czułem że jestem stracony. Jestem po zawodówce. Poszłem tam bo oblałem technikum na 1 roku czyli jestem jeszcze większym debilem. Trafiłem na praktyki w którym przynieś, podaj, pozamiataj było normą. Mogłem wybrać inaczej ? Strach przed apodyktycznym Ojcem był większy i tak sie kręciło.Później w swoim beznadziejnym żywocie miałem pare prac głównie na produkcji lub budowie też po niecałe pół roku, żyjąc między Nimi w ciągłym stresie bez perspektyw na cokolwiek. Towarzyszące Mi lęki przed Starymi i otoczeniem ryły mi łeb. Na gimnazjalnym polonozie nie tańczyłą dwóch chłopaków – Ja i kolega – który miał akurat noge w gipsie. Czemu ? A no temu że w kuluarach dowiedziałem sie że jedną o którą zapytałem czy zatanczy ze mną, powiedziała koleżance że wolałaby nawet z inną dziewczyną tanczyć niż ze mną (a wtedy to był obciach). Zawsze dostawałem kosza. Jestem prawiczkiem po dziś dzień. Nigdy swobodnie nie potrafiłem zagadywać. Strach i stres do innych urósł do monstrualnych rozmiarów. Opcja z psychologiem i tego typu rzeczy nie wchodzą obecnie w gre. Nie mam na to pieniedzy a poza tym nie przeszłoby mi to przez gardło co tu napisałem. Nie ma chyba kogoś gorszego niż Ja. Zawsze na każdym kroku .. zawsze w cieniu .. zawsze w porażce .. zawsze obok wśród innych z marzeniami i planami …

15
6

Gnijący świat/społeczeństwo

DALL-E-2024-05-06-02-33-51-A-Polish-student-sitting-in-a-cafe-with-a-laptop-and-a-coffee-cup-The-lap

Czasami się zastanawiam – jak to jest, że większość ludzi marnuje sobie życie, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Akurat przyszło mi żyć w takich, a nie innych czasach i nie wiem, czy kiedyś było lepiej czy nie. Jednak poziom absurdu, który się dzisiaj odpierdala jest wręcz godny Barei.

Już nawet nie chodzi mi o politykę (komuniści z epp już zacierają rączki na wybory w czerwcu) bo to jest dramat kurwa. Ludzie dają się dymać na każdym polu. Gaming leży, ogólnie kultura jest w opłakanym stanie, relacje międzyludzkie to śrut. Powoli zmierzamy w kierunku dystopii Panie i Panowie.

Wiecie, niedługo kończę studia, a to już magisterka (kierunek administracja) i przez te wszystkie lata autentycznie nie poznałem żadnych wartościowych osób. Pamiętam jak zaraz po maturze myślałem sobie – jakich to ciekawych ludzi poznam na studiach… Wydaje mi się to dosyć śmieszne z perspektywy czasu.

Wszyscy po prostu wesoło żyją sobie w swoich „banieczkach” i nie odbierajcie tego, jako jakiś oklepany frazes. To sformułowanie niesie za sobą pewien głębszy sens. Otóż ci wszyscy ludzie właściwie wgl nie wychodzą poza swój przyjęty schemat myślenia. Dla nich nie istnieje pytanie: „dlaczego”. Nawet w prozaicznych sprawach:
– dlaczego ci się, to czy tamto podoba
– bo jest fajne
Zasadniczo wgl nie zauważyłem u nich jakiejś głębszej refleksji. To działa bardziej na zasadzie: „ta gierka jest fajna bo dobrze mi się w nią gra”. Niestety wygląda to właśnie w taki sposób, nawet w przypadku casualowych temataów, a spróbujcie teraz porozmawiać z nimi o czymś bardziej skomplikowanym.

Raz chciałem podyskutować ze swoją koleżanką-lewakiem o polityce. „Może przekonam ją do prawicy” – pomyślałem sobie. Nawet nie chciała ze mną gadać… Ludzie z mojego pokolenia strasznie boją się jakiejkolwiek bezpośredniej konfrontacji. Dla nich nie ma jakiejś wymiany poglądów. Nie ma możliwości dyskusji. Dla nich wszystko jest sprowadzone do jednego – albo jesteś ze mną, albo nie. Najwyraźniej niektórzy nie wynieśli z domu jakichś podstawowych umiejętności, takich jak patrzenie na świat z szerszej perspektywy.

Szkoda, że ten zajebany system edukacji wcale nie poprawia sytuacji. Wręcz przeciwnie… Nawet na studiach ludzi wcale nie zachęca się do samodzielnego myślenia, a jedynie do ślepego podążania za tym, co już zostało powiedziane. Zresztą całe polskie szkolnictwo właśnie na tym polega. Na bezmyślnym wkuwaniu formułek, dat i pisaniu pod klucz odpowiedzi (co autor miał na myśli). Jak jesteś posłuszny to jesteś grzecznym chłopcem i „w przyszłości zostaniesz kimś”.

Zatem dlaczego świat jest zjebany? Bo ludzie to debile. A będzie coraz gorzej. To jest taka karuzela spierdolenia – kretyni wychowują kretynów, którzy później wychowają jeszcze większych kretynów. Ludzie wiodą puste życie, pozbawione jakiegokolwiek sensu bo tak nauczyło ich środowisko. Jest taka fajna piosenka – „The Girl Next Door” Blink182, która dokładnie to opisuje.

Jednak żeby być szczęśliwym wcale nie trzeba mieć dużo hajsu, władzy, czy być w super związku. Również nie trzeba być jakoś mega inteligentym. Wystarczy być świadomą osobą, która wie czego *faktycznie* chce od życia i jakoś we własnym zakresie sobie do tego dąży. PS. to może być cokolwiek.

Może trochę odbiegłem od tematu, ale imho, to wszystko się ze sobą wiąże. Świat nie zmierzałby w otchłań zidiocenia gdyby ludzie nie byli idiotami. Wyszedł truizm lol.

Pozdrawiam
Nonkonformista

(Admin): Hej N. Dobrze Cie widziec! Powodzenia w zyciu i dzieki za wpis.

25
12

Ta chujnia to owoc mojego żałośnie popierdolonego życia

DALL-E-2024-05-06-02-33-14-A-humorous-and-slightly-sarcastic-meme-about-loneliness-and-pessimism-in-

Nie mam nic do zaoferowania kobiecie. Dlatego jestem skazany na samotność do końca życia. Nie mam ani wyglądu, ani charakteru, ani dobrych pieniędzy. W dodatku jestem przewlekle chory. Nie posiadam dosłownie niczego co cenią w facecie kobiety. Mam jedynie dobre serce – cechę którą w dzisiejszych czasach również można uznać za ułomność. Która dziewczyna chciałaby takiego odpada? Staram się nie załamywać ale kto choć na chwilę doświadczył samotności ten wie jak ciężko jest się z nią pogodzić. Czuję się strasznie, jak jakiś nic nie warty śmieć. W przyszłym roku będę już bliżej 30 – stki niż 20 – stki i nawet nie wiem jak to jest doświadczyć miłości czy choćby dotyku, przytulenia, kobiecego ciepła. I tak już niestety będzie zawsze. A nawet jeśli znajdzie się jakaś to na pewno poprosi mnie żebym zaprosił ją do siebie do domu i jak zobaczy że mieszkam w warunkach na poziomie lat 60 to na 100% będzie oznaczać to koniec znajomości.

Żalę się jak na anonimowym forum bo nie mam nawet żadnego przyjaciela któremu mógłbym się wyżalić.

Niestety, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to że na starość nie będzie miał kto podać mi szklanki wody. Nie będę w stanie samodzielnie wstać z łóżka. Aż w końcu padnę z wygłodzenia, wycieńczenia i wyczerpania. Co więcej, nawet nie będzie miał kto mnie pochować. Nikt nie wejdzie do domu zamkniętego na klucz. Moje ciało zacznie się rozkładać, na całą chałupę smród rozkładającego się ciała, ściany i wszystko w domu czarne z brudu i zakurzenia, prąd, woda i gaz wyłączone z niezapłaconych rachunków a przez wszystkie robaki i szczury która zakocą się w domu zostanę zeżarty łącznie ze szkieletem.

20
4