Jebane ciało pedagogiczne

Od szóstego roku życia do dwudziestego miałem do czynienia z chujami obojga płci, którzy mieli mnie czegoś nauczyć. Traciłem czas chodząc do szkoły i zadając się z idiotami. Dopiero po lekcjach realizowałem kształcenie, a właściwie samokształcenie, dzięki któremu dzisiaj coś wiem i coś umiem zrobić. Coraz częściej wraz z upływem lat uświadamiam sobie jaką chujnią było chodzenie do szkoły. Przypominam sobie każdego typa po kolei i dziwie się jak taki zjeb jeden z drugim, taki kurwa patałach jebany, nieudacznik pierdolony bez powołania, jak takie ścierwo w postaci niewydarzonego ciała pedagogicznego śmiało marnować mój cenny czas i mnie uczyć tych głupot. Psy was jebały w dupy!

81
69

Komentarze do "Jebane ciało pedagogiczne"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zgadzam się. Śmieszą mnie ludzie, którzy z rozrzewieniem wspominają nauczycieli nie mając świadomości jak wiele czasu i nerwów im zmarnowali. To się nazywa syndrom Sztokholmski.

    6

    0
    Odpowiedz
  3. no cóż powiedzieć. prawda, większość nauczycieli nie jest dobra. miałem jednak kilku bardzo dobrych i wiele się od nich nauczyłem. wiele i SZYBKO! chodzi mi np o języki. trochę spokoju i nie wyzywaj WSZYSTKICH od psów, bo wychodzisz na chama

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Bo tak naprawdę to cały ten system edukacji jest do kitu.Za długo się młodych uczy wiedzy ogólnej,a za mało zawodowej.Po za tym uczą samych głupot które się w kółko i w kółko powtarza co roku,zamiast nauczyć coś pożytecznego.Potem młodzi dorośli znają cykl rozwoju stonogi a nie wiedzą jak załatwić sprawę w urzędzie czy jak naprawiać drobne usterki w domu.System edukacji jest przestarzały i stworzony przez starych dziadów.Uważam że powinno to być tak: szkoła podstawowa klasa 1-4 nauka podstawowych informacji ogólnych jak pisanie,czytanie,prosta metematyka,biologia itp natomiast później coś w rodzaju kilkuletniego gimnazjum w którym nauczano by a w zasadzie bardziej pokazywano różne zawody po trochu jak np.kucharz,elektryk,piekarz itd Chodzi o to by młodzi mogli zobaczeć co im się podoba,w czym są dobrzy i jaki zawód chcieli by rozwijać.Na końcu byłaby szkoła zaowdowa w której uczeń kształciłby się przez parę lat w wybranym zawodzie tylko,bez żadnych przedmiotów ogólnych.A kto chce być humanistą itp to może sobie iść na studia,mieć wybór.Jak ja chodziłem do technikum to zamiast uczyć nas zawododu(elektronik) to powtarzało się tą samą wiedzę ogolną co w poprzednich szkołach.Dlatego popierdoliłem tą szkołę i swojego zaowdu który jest moją pasją uczyłem się w domu,z neta i w praktyce.I nie żałuję bo takiej wiedzy jaką samemu zdobyłem to żadna głupia szkoła nie dałaby mi.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. bo co, jesteś za tępy żeby zdać do następnej klasy i wylewasz swój bul dópy? A po lekcjach samokształcenie to chlanie piwska i wciąganie koksu? Pies Cię jebał gnoju

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Kurwa, mógłbym to samo napisać tyle że od technikumi matury nie zdałem ale po chuj mi iść na studia ? Idę do policealnej od września znowu na informatykę ale tym razem mam 3 książki(nie podręczniki) to i tak sam się będę uczył HTML, PHP i MySQL i C++ jak sie tego nauczę to idę na C# i jave.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Nie wszyscy tacy są. To bardziej kwestia charakteru wpływa na to, jaki dany nauczyciel jest i jak naucza. Ja w większości trafiałem na zakompleksionych niedojebów, którym się nic nie chciało, a jedyne co potrafili to egzekwować i karać. Jak policja.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Polska jebana tandetna edukacja kształtuje nasze młode i chłonne umysły na konsumentów zarabiających kilka PLNów żyjących od pierwszego do pierwszego. A najlepiej to widać na przykładzie kobiet

    2

    0
    Odpowiedz
  9. to po chodzileś? cebulaku jebany trzeba bylo od razu do roboty isc a nie teraz mi tu pierdolisz.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Miałeś darmową szkołę to adekwatnie cię uczyliśmy. Nie płaciłeś gimbusie pierdolony to spierdalaj na drzewo. Z chujem na łby się bym musiał zamienić, żeby za 800 pln uczyć rzetelnie takie pyskate gówno. Podziękuj systemowi a od nas się odpierdol. Nauczyciel ( były, kurwa na szczęście ) ps. Chuj ci w dupę również a potem w mordę

    0

    2
    Odpowiedz
  11. w Polsce w zawodzie nauczyciela występuje dobór negatywny, to znaczy, że ludzie, którzy nie nadają się do niczego innego, zostają nauczycielami. Zawód ten nie jest ani szanowany, ani dobrze opłacany. Prawda, mają mało godzin i wakacje, ale ogólnie wychodzą jakieś psie pieniądze w stosunku do tego, jak istotną pracę wykonują (kształcenie nowego pokolenia). Każdy, kto jest ogarnięty, nie pcha się na nauczyciela, tylko zostaje kimś innym. Dlatego wśród polskiej kadry zdecydowana większość to patałachy. Inna sprawa to brak motywacji. Nie są oni wynagradzani za efekty, tylko za ilość godzin.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Gdyby nie oni, to byś nawet nie napisał tej chujni, nie przeczytał byś tych komentarzy, nie policzył ile jest 2+2.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. @12. „Gdyby nie oni, to byś nawet nie napisał tej chujni, nie przeczytał byś tych komentarzy, nie policzył ile jest 2+2.” Nie pierdol. Autor ma dużo racji. Polski system nauczania jest do dupy. A czytać, pisać i liczyć? To umiałem w wieku 5 lat. I nauczono mnie w domu. Szkoła jest potrzebna, ale to co jest u nas (choć nie tylko u nas), to dno dna mułem pokryte. A przede wszystkim niesamowite marnotrawstwo czasu i kasy. 8 lat podstawówki, 4 lata szkoły średniej. I co? I gówno z tego. Bo wszystkiego, co trzeba było wkuwać, zapamiętać się i tak nie da. A po najdalej kilku latach od skończenia edukacji pamiętasz może z 10% z tego, co się nauczyłeś. Albo i mniej Zaś 99% z tego co uczyli, do niczego ci się nie przyda. U mnie w średniej szkole facet przychodził na fizykę i 45 minut czytał notatki, jakie zrobił z podręcznika 20 lat wcześniej, gdy zaczął uczyć w szkole, dyktując je żeby każdy zapisał do zeszytu. Co lekcję. Jakby, kurwa, nie można było w podręczniku przeczytać. Raz na pół roku zrobił klasówkę, 2 razy w półroczu spytał. I resztę miał w dupie. Inne przedmioty podobnie (z jednym lub dwoma wyjątkami). I to była jedna z lepszych szkół w województwie. To na cholerę coś takiego? Dopiero studia coś dają, ale to pod warunkiem, że są dobre (a u nas z tym rożnie, bo też bywa, że chujowo uczą i cudów do niczego nie przydatnych) i że masz po nich robotę w zawodzie. Szkoła podstawowa powinna trwać góra 4 lata. Potem 4 lata średniej. I przez takie 8 lat szkoły podstawowej i średniej powinni nauczyć niezbędnych podstaw i języka obcego na minimum dobrym poziomie i tyle. Do tego 5-6 lat studiów (w zależności od kierunku) i wsio. W wieku ok. 19 lat byłoby po wszystkim (a bez studiów to i te 5 lat wcześniej) i można by było iść do roboty. A tak pierdolą ci za uszami przez 12 lat, że Mickiewicz wielkim poetą był, każą ci liczyć jakąś zasraną granicę ciągu i klepać z pamięci budowę pantofelka czy innej gnidy, o której nigdy w życiu więcej nie usłyszysz i gówno z tego, bo nic to nie daje, a i tak zapomnisz bardzo szybko. A kosztuje nielicho, bo nauczycieli w Polsce jest 660 tysięcy i każdy bierze pensję, socjal, a same placówki też utrzymać trzeba. To sobie policz, ile to wychodzi rocznie. Niech taki belfer dostanie 2 tysie na łapę. To jest 3,5 tys ze składkami. 660 tys belfrów x 3,5 tysiąca = 2,31 miliarda zł. Miesiąc w miesiąc (a do tego odłogiem belfrzyna leży całe wakacje, ferie i inne wolne dni). 12 miesięcy w roku to jest 28 mld zł. Circa 1/10 polskiego budżetu. Tylko liche na wypłaty. I jak psu w dupę. Jak sobie będę chciał przeczytać jakiegoś wierszokletę czy cokolwiek innego, to przecież sam mogę to zrobić, nie potrzeba mi do tego belfra. Do tego dochodzi fakt, że większość belfrów jest popierdolona i to zdrowo. A to się odbija na dzieciach na długie lata i waży na ich całym późniejszym życiu.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Ja już sporo rzeczy z tego nauczania nie pamiętam, a to tylko dlatego, że było dużo nieprzydatnej dziś w życiu wiedzy i to zablokowało mózgowi całkowity dostęp do wiedzy przydatnej. Zaśmieciło głowę.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Do szkoły się chodzi rekreacyjnie, do znajomych, a nie żeby się uczyć.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. @10 Jak może być dobrze w tym kraju, skoro były nauczyciel posługuje się takim słownictwem? Mam nadzieję, że to prowo.

    2

    0
    Odpowiedz
  17. @11 Widzę, że wiesz gówno i nic, nie masz pojęcia ile zarabia nauczyciel. Jeśli wierzysz w kity że ma grosze, to sie nie ośmieszaj. Wiem na wielu normalnych przykładach że mają normalnie od 3 tys na rękę bez nadgodzin, z nadgodzinami (zaoczni) niektórzy dobijają do 4.5 tys co miesiąc, wieć…mówisz, że to sa marne grosze?

    0

    0
    Odpowiedz
  18. A więc raczej do dobrze wyedukowanych osób trudno byłoby ci samego siebie zaliczyć, skoro cały okres życia na to przeznaczony zamiast poświęcić na naukę, to rzucałeś na szkołę kamieniami.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. do 10. Szkoła to siedlisko takich życiowych patałachów-nauczycieli jak ty, którzy wyżej srają niż im dupa sięga. Obrastacie w piórka, wydalacie z siebie, mozolnie i skutecznie wiedzę sprzed kilkudziesięciu lat, będąc częścią systemu który nie ma za zadanie kogokolwiek czegokolwiek nauczyć tylko zrównać indywidualizm jednostki, jego pasje i umięjętności do jednej wykładni. Szkoła powinna skrupulatnie uczyć tego co wymaga życie i dawkować to w taki sposób aby nie zaszczuć nawałem materiału, który do niczego w życiu mu się nie przyda, poza rozwiązywaniem krzyżówek. To, że teraz młodzież to banda debili, która za 10-15-20 lat nie będzie umiałą się odnaleźć w życiu to zasługa takich właśnie matołków jak ty, bo żeby czegoś od młodzieży wymagać to najpierw trzeba coś z siebie dać. Mam nadzieje, że za kilkadziesiąt lat dzięki informatyzacji i temu, że każdy ma już dzisiaj komputer instutucja nauczania zostanie okrojona tak, że wogóle nie trzeba będzie chodzić na zajęcia. Dzięki temu ludzie nie będą marnować X lat na bzdety a z was (nauczycieli) zostaną wyłącznie jednostki wybitne, reszta płotek przekwalifikuje się i zacznie robić coś pożytecznego. Swoją drogą na miejscu przyszłych emerytów-nauczycieli zaczał bym się zastanawiać, czy starczy pięniędzy dla was, bo wicie-rozumicie, ta młodzież którą żeście wyedukowali z taką wiedzą jaką żesćie im przekazali, nie ma czego w tej bananowej republice szukać. Podkreślam – może zabraknąć owiec do strzyżenia !!!

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Uczenie tak niezwykle elokwentnej osoby, zapewne było powodem wielu przyjemności i niezwykłej frajdy.

    Ten młody chłonny umysł, potrafi zapewne wymyślić wiele wymówek dlaczego mu w życiu nie wyszło…

    Tyle, że nasz kraj jest pełen takich geniuszy o podciętych skrzydełkach, potrafisz lepiej weź się za ten zawód.

    Ryje beret, rozwala psychikę, a na koniec takie młotki zwalają całą swoją nieporadność życiową na ciebie…

    0

    0
    Odpowiedz
  21. @17 a były w tej bajce smoki? 15 lat pracy i 2800 netto!

    2

    0
    Odpowiedz
  22. @17 Uważasz 3k na rękę za dobrą płacę?

    0

    0
    Odpowiedz
  23. @17 Chyba na studiach, wykładowcy. Ja mam 2000 netto przy całym etacie.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Bez sensu jest ta kurwa strona. Bo nie można po prostu po ludzku pobić tego idioty i SKURWYSYNA który pisał komentarze 11, 21, 22, 23. Albo nie masz mózgu albo jesteś takim SKURWYSYNEM że piekło już na ciebie czeka. Po pierwsze na najniższym stopniu nauczyciel zarabia 2000 na rękę za jeden etat, ale to na najniższym stopniu, taki bez doświadczenia, a oni sobie szybko robią awanse itd. Etat to 18x45min w tygodniu, co daje 54x60min w miesiącu. 2000/54 = 37 złotych na godzinę. A dajmy na to murarz na budowie musi zapierdalać i ma 15zł/h. I podkreślam że to najniższe możliwe wynagrodzenie, ale już ok. 32letni nauczyciele kasują 3000 za jeden etat! A nierzadko mają 1,5 etatu albo 2 etaty, czyli 27h tygodniowo, czyli 5,4h dziennie. WIDZICIE TO KURWA? WEŹCIE SE KALKULATOR I POLICZCIE. A kompetencji często nie mają ŻADNYCH. Wszyscy tylko wsadzeni na swoje stołki po znajomości, kupę kasy dostają i narzekają jeszcze, chuje.

    0

    0
    Odpowiedz