Kurwa, przejechałem swojego ukochanego zwierzaka

No za co????? Jestem tak zdołowany że masakra. Przejechałem własnego kota… Opiekowałem się nim. Jest mi strasznie źle… Miałem go od malutkiego, spał u mnie w pokoju, karmiłem go, bawiłem się , podrósł, zaczął wychodzić na dwór, chodzić po całym domu, sprawiał radość wszystkim domownikom. W końcu pewnego dnia wybiegłem z domu i w samochód, bo sie wybieralem gdzies, odpalam i ruszam, przejechałem może 1 metr, neiwiele myśląc, wsteczny i miaaaaauuuuuu. Myślałem że mi serce pęknie, jak się zorientowałem co zrobiłem… Zamarłem na 2 sekundy uzmysławiając sobie co ja najlepszego zrobiłem. Aby zwierze się nie męczyło… przejechałem szybko jeszcze raz do przodu, specjalnie odruchowo, mało się nie popłakałem, ja stary chłop…. Wszystko trwało może z 5 sek. może 10 sek. wysiadłem a kot już się nie ruszał… Na szczęście zdechł szybko… Moja wina… Nie zadbałem o niego wystarczająco…Wiem tylko skurwysyn specjalnie drugi raz po kocie mógł przejechać, ale ja chciałem mieć pewność że nie bedzie długo cierpiał. Wziąłem szpadel i do ogródka, zakopałem… Kotek miał tylko 2,5 miesiąca… Gryzie mnie to już 3 dzień… Chujnia…

112
62

Komentarze do "Kurwa, przejechałem swojego ukochanego zwierzaka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. kurwa debilu spierdolony, mogłeś najpierw sprawdzic czy to cos strasznego. Jakbys mu po łapce przejechał to nic by sie nie stało i by żył , a ty spierdolencu rasowy go zabiłes!

    2

    0
    Odpowiedz
  3. hahahahahahahahahaha o jezuniu,mam nadzieje,że to jest żart bo na poważnie tego nie można odebrać:)

    0

    1
    Odpowiedz
  4. O kurwwa 5/5 poprawiles mi humor

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Oj tam, to tylko kot. Dzieci głodują i cię to nie rusza:]

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Popieram @1 Zobaczyć jego stan i do weta a nie dobijać.@4 Niech zdychają bachory,zwierzęta są ważniejsze i potrafią naprawdę kochać.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. dobiłem go, bo gdybym przejechał tylko po łapce, samochód by nie podskoczył.. to nie był jakiś kot, tylko mój kot… A dzieci, to juz inna sprawa że głodują… ja tu mówie o sierściuchu

    0

    0
    Odpowiedz
  8. I bardzo dobrze, że Cię nadal gryzie, jesteś człowiekiem, taki odruch to naturalna i zdrowa rzecz, posiadasz uczucia, masz sumienie i odczuwasz emocję. Takie zwierzę nie jest tylko zwierzęciem, jest sumą naszej miłości jemu przekazanej, czasu poświęconego, bliskości na co dzień. Wszystkie te rzeczy odchodzą razem z pupilem, zostawiając pustkę w codzienności, która wcześniej była wypełniona po brzegi właśnie przez tego kota. Współczuję i szkoda zwierzaka.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Mogłeś sprawdzić, czy coś mu się stało poważnego. Zaopiekuj się następnym! Może Ci to zagłuszy wyrzuty sumienia.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Dobre 5/5
    Mój jebaniec tez leży pod autem ale spierdala jak ruszam :))

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Po matce, po ojcu kurwa płacz, a nie po kocie, pedale jebany w dupe, ośle.

    1

    2
    Odpowiedz
  12. Dobry z ciebie czlowiek jak sie tym przejeles

    0

    0
    Odpowiedz
  13. @4. „Oj tam, to tylko kot”. Jesteś większym skurwysynem niż autor chujni.

    2

    1
    Odpowiedz
  14. A czemu nie sprawdziłeś czy wszystko z nim w porządku? Ty jesteś idiotą!Zależało Ci na jego śmierci

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Do 4@ Chuj z pierdolonymi bachorami w afryce… jedynie co to je gwałcić i wytępić i nic więcej, a kotek biedny żal mi go 🙁

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Moja loszka nie lubi zwierzaczków, ja zresztą też. Tzn. niech sobie żyją ale u nas ich nie chcemy. Takiego wrednego psiura to trzeba karmić, wyprowadzać itp., sra, wkurwia, na chuj nam to? Wolimy przeznaczać czas na nasze ulubione zajęcie, czyli sex, dymanie, mojej pały kurwa ssanie. I chuj.

    1

    1
    Odpowiedz
  17. Jak kot ma 60 centymetrów, to ile waży kilo kota? Stawiam zgrzewkę piwa za poprawną odpowiedź.

    0

    2
    Odpowiedz
  18. @4. Mnie też głodujące dzieci nie ruszaja i bardziej sie bym przejął takim kotem. Rasa ludzka to chuj.

    0

    1
    Odpowiedz
  19. no kurwa! przeczytaj pierwszy komentarz bo nie mam do Ciebie siły…

    0

    0
    Odpowiedz
  20. pojebany jestes!! nie pomysłal ten twoj głupi łeb, żeby najpierw sprawdzić czy kota da sie uratować?!!! co za kretyn!!!!!!!

    1

    0
    Odpowiedz
  21. współczuje… ja tydzien temu musiałem swojego uśpić (nerki)… ciężko… jeszcze dziś znalazłem w portfelu paragon: eutanazja 80 zł… tyle dobrych wspomnień pozostało.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Ty skurwysynu…

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Nie widzicie cymbały,że zbok w chuja leci?Spadaj przygłupie.Samochód mu podskoczył na kocie.Co za chujek.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Admin, mógłbyś zadbać o poziom tej strony. Zacznij od wyrzucenia małpy do zoo, niech tam dokazuje i robi fiki-miki.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. @16 Najpierw na podstawie zdjęć liczymy średnie wymiary kota i zwykłymi proporcjami wyciągamy resztę wymiarów kota. Następnie mamy 2 opcje: albo uśrednić też wagi kotów ze zdjęć (jeśli je znamy) i dobrać pasującą do 60cmetrowego kota, albo sprawdzamy z jakich pierwiastków kot się składa i znając objętość wyliczoną z wymiarów kota oraz gęstość materii dla danych pierwiastków liczymy jego masę. Piwa nie piję, ale możesz sprezentować mi równowartość w polskich nowych złotówkach.

    0

    1
    Odpowiedz
  26. @16 kilo kota waży kilo kota 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  27. No ale to kot przecież jest. A nie pies, dziecko czy człowiek. Czym się martwisz, przecież za darmo chyba drugiego dostaniesz?

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Doktoratu z tego nie będzie.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. @16 kilo kota waży kilo. tylko półgłówek podnieca sie takimi zagadkami…

    1

    0
    Odpowiedz
  30. Ad 16@ będzie ze 60 deko… Redsa, kurwa poproszę

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Nie chciałeś przecież go zabić, to był tylko przypadek. Szkoda zwierzaka jak i Ciebie, kijowa sytuacja. Może znajdź jakiegoś kolejnego kotka w potrzebie i się nim zaopiekuj? Będzie Ci lepiej, a i kolejnemu zwierzakowi daj dom, tamtemu już nic życia nie zwróci. Swoją drogą ostatnio będąc na mieście widziałam pełno kotów wylegujących się bezpośrednio pod kołami samochodu i mającymi gdzieś wszystko i wszystkich. Trzeba mieć oczy naokoło głowy z tymi futrzakami :/

    0

    1
    Odpowiedz
  32. @ 16 odp: kilo 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  33. I teraz po tym pytanie z kilo kota widać ile tutaj dzieci siedzi.

    1

    0
    Odpowiedz
  34. haha dzięki stary u made my day, tylko po co to biadolenie, sam przejechałem z pięć kotów w swoim życiu, no cóż. Kiedy pierwszy raz to zrobiłem zerknąłem tylko w lusterko, co tam tak walnąłem, a tam kot jakiś z łapami do góry zdychał. No ale śpieszyłem się więc nie mogłem go dobić. Także całe szczęście że to kot był tylko, ja kiedyś jebnąłem łosia, kurwa musiałem klepać mache, to jest dopiero chujnia. Kot nie wyrządził nawet żądnych szkód, także jebać 🙂

    1

    2
    Odpowiedz
  35. A co to kurwa za różnica, kto przejedzie kota. I tak chuj wielki jest z kota, podobnie jak baby nieroba

    1

    1
    Odpowiedz
  36. 2 razy kota przjechać ? A CO JEŚLI ON ŻYŁ I WYSTARSZYŁOBY GO ZANIEŚĆ BŁYSKAWICZNIE DO WETERYNARZA ? Jesteś chłopie bez serca.

    0

    1
    Odpowiedz
  37. Jebać kota ! U nas gościu przejechał własnego dzieciaka, a wy kotem się podniecacie

    2

    0
    Odpowiedz
  38. Numer siedem (7). Najpiękniejszy komentarz, jaki tu przeczytałem.

    0

    0
    Odpowiedz
  39. Do @20. Ty chuju ! Masz chore nerki i chciales je wyleczyc ogrzewajac futerkiem z wlasnego kota i dales go ubic ! Potworne 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  40. Koty roznosza szkarlatyne !!!

    0

    0
    Odpowiedz
  41. Zaraz… Przejechałeś kota a potem na wszelki wypadek zamiast mu pomóc to go ponownie rozjechałeś? Chyba dobrze że nie masz kota bezmózgu

    0

    0
    Odpowiedz
  42. Zajebiste. 10/10. Aż mi łzy zaczęły lecieć ze śmiechu. Za sam tytuł dałbym Pulitzera. Chujnia, że się nie mogę roześmiać na cały głos, bo w robocie siedzę. U made my day!

    0

    1
    Odpowiedz
  43. Nie chcę cię dołować, ale jak przejechałem po moim psie (buldog francuski, mały piesek) gdy ten zasnął pod samochodem) to też auto podskoczyło, ale jedynie połamałem mu miednice… Vet go poskładał i gdy się zrosło normalnie żył.

    0

    0
    Odpowiedz