Od początku pod górkę…

Moim problemem jest z pozoru błahy problem. Ma jednak znacznie dłuższą historię.
Otóż chodzi o wypalenie. Tak, wypalenie życiem. Młoda dupa jestem, a nic mnie w życiu nie cieszy, mam tak odkąd pamiętam, od dziecka. Nawet już jako 12 latka wiedziałam, że chcę po śmierci zostać skremowana. Świetna wizja przyszłości, nie ma co. Nie rozwijam się, bo w siebie nie wierzę, nie mam hobby, bo poddaję się, twierdząc, że to co robię i tak nie ma sensu, nie zostanę wielkim gitarzystą czy malarzem. W efekcie lata pracy nad umiejętnościami poszły w pizdu. Cofam się. Jako jeszcze młodsza dupa byłam w wielu aspektach o niebo lepsza niż teraz. W efekcie jestem smutna i nudna, ludzie mnie lubią, ale nie tak jakbym tego chciała. Raczej na chwilę, aby wyżalić się z problemów egzystencjalnych, jestem dobrym, współczującym słuchaczem. Ale odkąd to zmieniłam, przestałam służyć jako chusteczka, ludziom jakby zbrzydło moje towarzystwo… Co jeszcze? Mój starszy miał być zdrowy, ale jebany lekarz spierdolił sprawę – brat miał niedotlenienie mózgu. Teraz nie dość, że jest upośledzony umysłowo to jeszcze jest skurwielem, wdał się charakterkiem w ojca. Zresztą ojciec zaczął chlać jak się dowiedział co się stało z jego synkiem (który i tak był wpadką). Rodzice się rozwiedli jak byłam mała. Mama nigdy nie zabraniała mi kontaktów z ojcem (błąd), chciała być i jest najlepszą matką jaką można mieć. Gdyby nie ona już dawno bym się powiesiła. Gdy byłam w podstawówce ojciec, po porażkach życiowych, nieudanych relacjach z kobietami i terroryzowaniu swojej rodziny, wyżył się seksualnie na swojej córce – na mnie. Co najlepsze to samo zrobił mój brat jak byłam jeszcze młodsza, ale przypomniałam sobie o tym dopiero po latach. Mój mózg chyba chciał wyrzucić to co niedobre. Nie udało się. I teraz żyję z tym balastem, cierpiąc na bezsenność, koszmary i paraliże senne, czując się jak życiowy śmieć i jak oferma, nie osiągająca sukcesów, na które mnie mogło kiedyś stać bo idiotką nie jestem. A mogłoby być tak pięknie, bo niczego teoretycznie mi nie brakuje. Taka chujnia życiowa. Tak mi się kurwa nie chce żyć.

131
66

Komentarze do "Od początku pod górkę…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Musisz iść do dobrego psychoterapeuty. Najlepiej terapia systemowa. Naprawdę, mi zmarła dziewczyna i przez 3 lata chodziłem jak żywe zwłoki. Pomóż sobie. Znam ten stan w którym już się nie żyje, ale jeszcze się nie umarło.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. rób doktorat

    1

    0
    Odpowiedz
  4. kuźwa mam podobnie w sporej mierze, tyle że ja jestem chłopakiem, ale podobnie jak ty, ostatnio mało rzeczy mi wychodzi, robię co mogę, a bynajmniej się staram i tak wszystko w pizdu na nic, taki kraj, taka sytuacja !

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Jeśli chcesz o tym pogadać to daj znać, podam Ci maila. Uwielbiam słuchać trudnych historii i lubię ludzi po przejściach. Tacy kończą albo załamani, albo jako cholernie mądrzy.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Olej to, seks nie zawsze musi być przykry, z fajnym i miłym gościem może być o wiele przyjemniej niż z tatusiem i braciszkiem, może to cię uzdrowi?

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Zobacz na youtube film pod tytułem
    CZAS BY SPEŁNIAĆ MARZENIA JEST TERAZ

    0

    0
    Odpowiedz
  8. bidulka! kurna też mam w życiu od początku pod górkę, na razie daję radę, ale są momenty kryzysów, kiedy ciężko zapanować nad sobą… współczuję, wiem, że właśnie takim ludziom jak ty należy się najwięcej współczucia, zrozumienia, zwykłej miłości, a tu na odwrót ludzie nie potrafią zrozumieć, wczuć się w czyjąś sytuację… na szczęście nie wszyscy 🙂 trzymaj się! dasz radę…
    PS pisał chłopak

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ja pierdolę… Smutniejsze od 90 procent Chujni które czytałem. Chciałbym Ci jakoś pomóc. Naprawdę. jest to jakoś możliwe?

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Mocna chujnia… trzymaj się!!! My tu w Ciebie wierzymy. Hmm z tego co napisałaś Twoim ojcem powinien się zająć odpowiedni wymiar, ale po latach pewnie nie ma jak tego udowodnić. Po za tym nie wiem czy chcesz. Jak jesteś z okolić grodu Kraka to wpadaj na browara na miasto. Ja też sie świetnie sprawdzam w roli chusteczki.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Dużo tego. Masz prawo się tak czuć po tym co przeszłaś. Być może wizyta u psychologa mogłaby pomóc?

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Nooo, konkretna chujnia, muszę przyznać. Nie wiem co Ci radzić. Chyba tego co bym sobie radził czyli mogę wszystko i napierdalać, ale nic nie obiecuje bo trudno jest wyjść z takiego czegoś. Potrzeba przede wszystkim sporo czasu i odpowiedniego myślenia, jakieś determinacji, którą należy rozpalić na siłę zmuszając się do działania.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Polecam wizytę u dobrego psychologa. Nie poddawaj się – nie jesteś sama. Walcz o swoje życie bo masz tylko jedno!

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Masz niezły balast na karku ale przecież nawet on nie może równać się z tym, co nazywa się życiem. Świat ma mnóstwo aspektów, dobrych i złych, zależnie od tego jak je postrzegamy. Ja myślę że depresja, psychiczne zdołowanie ma to do siebie, że zasłania to co dobre i to czym jest życie, staje się dyktatorem wytyczającym ścieżki. Ja też miałam w dzieciństwie doświadczenie z gwałtem ale dzisiaj spływa to po mnie, mam to gdzieś. Absolutnie to nie może mieć wpływu na to, co dzisiaj robię. Było to po prostu coś co się w życiu zdarzyło, a teraz dzieją się inne rzeczy. Po prostu. Dostrzegłam, że życie jest niewiarygodnie bogate i złe myśli nie moga o nim decydować. A ja jako istota jestem wspaniała i mam prawo żyć na tym świecie i z niego czerpać, jak wszystko wokół. Obierz inny kierunek i miej w dupie to co było. Ważne jest to, co teraz się dzieje.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. może i twoje zycie jest chujowe ale przynajmniej masz duzo gwiazdrek dawidowych 🙂 dasz rade wierze w ciebie

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Koniecznie idz do psychologa. Sama sobie nie dasz rady z tym gownem.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Mam nadzieję,że widzisz związek przyczynowo-skutkowy.Czujesz się jak śmieć bo masz spierdoloną rodzinę.To oni są winni wszystkiego a nie Ty.Ofiary nadużyć seksualnych często biorą winę na siebie.Powiedz mi tylko czym kilkuletnie dziecko było winne? Wyrzuć z siebie całą agresję i zacznij żyć swoim życiem.Prawdę mówiąc to ja na Twoim miejscu nie chciałbym mieć kontaktu z taką rodziną.Nigdy.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Lasunia, nie pisz o takich rzeczach tutaj. Większość to gimbaza albo półgłówki co będą uprawiać domorosłą psychologię (a może ty byłaś winna?) i tym podobne bzdury. Żyj na złość innym i nie oglądaj się za siebie. Jesteś wartościowa dziewczyna i masz wszystko przed sobą..

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Powinnaś poszukać pomocy u prawnika. Może twoi oprawcy trafili by kiedyś jeszcze na więzienny harem ;D

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Też tak mam.Od dzieciństwa marzę o samobójstwie.Nienawidze wszystkiego,wszystkich,a najbardziej życia.Mam zjebanych starych,a moje życie jest gównem.Żałuję,że w młodości nie skończyłam tego wszystkiego teraz jest tylko gorzej.
    P.S Też od małego chciałam być skremowana,teraz wszystko mi jedno.

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Zapomniałaś wspomnieć że z twarzy jesteś brzydkim smocurem, rada moja taka: jedź na dyskoteke ubrana jak dziwka, daj sie wyruchac byle komu i ciągnij z niego alimenty.

    0

    1
    Odpowiedz
  22. Moze sprobuj anala? Jak ci ktos zapierdoli kutasem w dupsko tak ze ci oczy wypierdoli z orbit to moze znikna zle wspomnienia i zale? Albo zrob sobie postanowienie: codziennie opierdole pale innemu facetowi, zawsze to wyzwanie i sens zycia, po analu zawsze mozesz wylizac z polykiem nie umyjesz dupska wylizesz z kalem umyjesz to bez kalu, zawsze to jakas odpowiedzialnosc i kolejny cel w zyciu i motywacja do coraz to bardziej wyuzdanych sytuacji, albo zostan kurwa pchaj się ile wlezie kupisz sobie fajny ciuch i woz na mieszkanie bedzie, i dupsko zawsze wyruchane, zycie jest piekne nie pekaj ssij za darmo lub za oplata a zmieni się na lepsze trzymam kciuki PS. Ogol peknietego jeza bo bez tego ani rusz, i zbij mase

    0

    1
    Odpowiedz
  23. Przypomniałaś sobie po latach, a co się takiego stało? Kaszpirowski cię zahipnotyzował? A może ci się to śniło? Nie ma czegoś takiego jak przypominanie sobie po latach traumatycznych przeżyć, tym bardziej że jak się upierasz wydarzyło się to dwukrotnie w różnych odstępach czasu, za dużo oglądasz seriali dla nawiedzonych, albo jesteś podatna na sugestie i ktoś, czy też ty sama sobie to mówiłaś, można jedynie stracić pamięć całkowicie, albo pamiętać wszystko, wybiórcze zapominanie ciężkich przeżyć i upokorzeń to science-fiction.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. @21 siebie masz na myśli?

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Cóż, nie spodziewam się rad czy czegoś w tym rodzaju. Kompleksów, poza moją przeszłością i skłonnością do skrajnej introwersji nie mam. Na wygląd nie narzekam, wręcz odwrotnie, lubię moją mordę. Z mojego grajdołka próbowałam się wygrzebać, mam za sobą większość zajebistych rzeczy które oferuje życie, nawet skok na bungee. Napierdalam ale w zamulonym tempie, odstając od większości społeczeństwa. Z punktu widzenia osoby trzeciej mam normalne życie. A i owszem, o ciężkich wspomnieniach można sobie przypomnieć po latach, ale musi się znaleźć jakiś zapalnik, o którym nie wspomniałam, ale wiem co nim jest. O innych szczegółach nie pisałam, zresztą to tylko chujnia, napisałam tu post tylko po to aby go napisać i się wyżalić, bo komuś kurna muszę, skoro nikt poza mną o tym nie wiedział. Więc chamstwo można sobie darować. Ludzie mają tu takie problemy jak nieodpowiedni ubiór czy wkurzający sąsiedzi, więc… Spoko, funkcjonuję względnie normalnie, ale nie osiągnęłam tego co bym konkretnie chciała, a co mogłam mieć. Faceta też już miałam, ale w czasie przeszłym, mimo że kochany i mega przystojny. Pomimo tego, że jestem bardzo uczuciową osobą, seksu i tak się brzydzę. A który to wytrzyma, nie wiedząc o co chodzi? 😉 Psychoterapeuta nic nie zdziała, psychoterapeutami zostają tacy ludzie jak ja. 😛 Umiem sobie zrobić psychoanalizę, wiedzę mam sporą na ten temat. A samobójstwa nie planuję, co nie zmienia faktu że nie zawsze rano chce się otworzyć oczy, a najgorszym wrogiem jest wieczór…

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Pewnie lubisz ‚Rape me’ Nirvany…

    0

    0
    Odpowiedz
  27. @25 ty prostaku niedomyty mam nadzieje ze stracisz pracę żona cię zdradzi córka sie puści zlamiesz nogę w kolanie zostaniesz bezdomnym i nie wpuszcza cię do noclegowni

    0

    0
    Odpowiedz
  28. bardzo Ci współczuję.. i przykro mi..
    -jestem chujowiczką, która ojcec macał

    0

    0
    Odpowiedz
  29. @26 odczep sie od niej, bo jak była wtedy np. 6 latką, to możliwe, że tego nie pamięta. Ja sama mam w głowie sex z własnym ojcem i do dzis zastanawiam sie czy to był tylko sen. Bo śnił mi się właśnie jak byłam w przedszkolu.

    Autorko chujni, myślę, że jesteś w tak ciężkiej sytuacji, że nie ma na to rady, nie cofnie się tego, co się zdarzyło, juz zawsze towarzyszyc będzie Ci ta udręka :c Niestety.. jesteśmy bezradni wobec takich rzeczy, Myślę, że jedynym ratunkiem i zwycięstwem nad tymi wspomnieniami, będzie wybaczenie ojcu i bratu. Wybaczenie to cos, co leczy ofiarę, a temu kto popełnił zły czyn, to daje do myślenia, tak, że będzie tego żałował do końca życia. Pozdrawiam ;*

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Do autorki postu, Witaj, chciałem Ci tylko powiedzieć że wybierz się do Mentalisty i powiedz że chcesz zmienić swoje wspomnienie. Sam jestem mentalistą i nie jednej osobie już „pomaogłem” :), ale to tylko zależy od ciebie czy tego chcesz czy nie… Nic to nie boli, a łatwiej się żyje i można założyć normalną rodzine z partnerem nie brzydząc się go itp. Na koniec pomyśl że nie tylko ty jedna tak miałaś np Fricl czy potwór z pod jakieś tam wsi itp. itd. tak to tyle z mojej strony pamiętaj że wspomnienia można zmienić i zastanów się czy tego właśnie chcesz… Pozdrowienia 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Twoje posty są tak różne, że aż trudno uwierzyć, że pisała je ta sama osoba. Coś istotnego się wydarzyło i wzburzona woda się wylała, a teraz poukładałaś worki z piaskiem. Niestety worki to tylko prowizorka. Po tym, jak piszesz, wydajesz się bystra i dojrzała, jesteś ładna (jak twierdzisz), masz za sobą wiele zajebistych przeżyć. Zastanawiam się, co w takim razie jest nie tak – oprócz przeszłości. Też Cię wkurza, że nie zawsze wychodzi Ci sfejkowanie uśmiechu? Że niektórzy są wtedy w stanie dojrzeć w oczach pustkę? I że rozmawiając ze znajomymi często nie wiesz, co powiedzieć, bo właściwie wszystko wydaje się mało ważne, a jednocześnie z upływem czasu coraz bardziej i bardziej mierzi Cię słuchanie ich banałów?

    0

    1
    Odpowiedz
  32. Faktycznie, moje wypowiedzi są skrajne różne. Dopiero zwróciłam uwagę na to jak moje emocje potrafią być odmienne. Generalnie jest tak że za dnia funkcjonuję normalnie, ale wystarczy że jest noc, lub nikogo oprócz mnie nie ma w pokoju i pojawia się to przeklęte poczucie chęci nieistnienia. Widać to po moich postach, który jeden był pisany późną nocą a drugi za dnia. Każdy tak czasem ma, ale w moim przypadku przybiera to znacznie cięższą formę. Łącznie z bezsennością, którą niwelują tylko leki lub obecność kogoś naprawdę bliskiego (choć i nie zawsze). Nie czuję że życie innych i ich problemy są banalne. Wręcz przeciwnie. Podziwiam ludzi nawet tych których się z reguły nie zauważa, bo ich życie wydaje mi się więcej warte od mojego, a oni bardziej interesujący niż ja. Mam dość tych myśli a żyję tak od lat. Niezmiennie. Mimo próby walki. Ale dość moich postów. To tylko chujnia, pójdę się nudzić swoim życiem dalej.

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Swoją droga myślałam o hipnozie czy wizycie właśnie u mentalisty. Ale szczerze nie wiem czy to na prawdę działa i w jaki sposób działa. I ile kosztuje. I czy w mojej okolicy znajdzie się ktoś na prawdę dobry w swoim fachu a nie tylko ktoś kto sobie sam nadał ten tytuł bo lubi robić ludzi w ciula. Psychologią można czynić cuda, a placebo bywa bardziej skuteczne od prawdziwych „leków”. Nie bardzo jest kogo się poradzić w tej sprawie…

    0

    0
    Odpowiedz
  34. Dobre, 5 gwiazdek, 100% chujni.

    0

    0
    Odpowiedz
  35. @35 od 34: A to jednak się różnimy. Ja odczuwam znudzenie obustronne – moje, problemami i wyczynami większości moich znajomych, tak oryginalnymi, że sztampowymi, a ich – mną. Ale nie chcę odmówić im wycierania się we mnie, trochę dlatego, że może wszyscy mają w kogo, a trochę, bo zużytą chusteczkę wyrzucą. A nie chcę żyć w próżni. Trochę tego nie rozumiem, bo choć było różnie, to na pewno nie było tak, jak u Ciebie. No nic, spróbuj może w tych trudnych momentach z muzyką, tylko nie nowoczesną, ale np. klasyczną, jak Vivaldi, Monteverdi, Haendel. Powodzenia, nudź się dobrze;)

    0

    0
    Odpowiedz
  36. Hm, ciężka sprawa. Psychoterapii nie polecam, trzeba być samowystarczalnym. Polecam za to SSRI, rower i nowe Mercedesy. No i wódkę, ale niekoniecznie w Mercedesie. No i doktorat.

    0

    0
    Odpowiedz
  37. Tym hipnozom itp. to bym nie ufał. Może pewnie pomóc, ale tak samo może zepsuć. Btw z tego co napisałaś to tak trochę wychodzi jakbyś potrzebowała kogoś bliskiego i wyrozumiałego dla Ciebie, w sensie nowego faceta.

    0

    1
    Odpowiedz
  38. Ooo kurwa, ale przejebane dziewczyno. Miałam też wiele problemów, ale seksualna przemoc to chyba najgorsze co może być. Nie wiem co Ci powiedzieć, jak pomóc, bo od tego trudno jest się uwolnić, a lekarze to wiemy jacy dziś są. Osobiście traktować pacjentów chcę dobrze, ale jeśli oni traktują źle to robię to samo.

    0

    0
    Odpowiedz