Modne słówka

Wkurwiają mnie ludzie, którzy chcą się popisać używaniem modnych słów, choć nawet nie wiedzą co one znaczą. Koronny przykład – „bynajmniej”. Ludzie, nauczcie się, że BYNAJMNIEJ TO NIE PRZYNAJMNIEJ KURWA! Tak samo słówko „tudzież”, ludzie nie wiedzą co to znaczy, a wszędzie tudzieżują… Moda mnie wpienia, błędy mnie wpieniają, ale combo to już przegięcie!

51
52
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Modne słówka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A jak można użyć słowa „tudzież” w niepoprawnym znaczeniu? Z „bynajmniej” spotykam się od lat (masz rację! wkurwia!), ale „tudzież”?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. O tak.
    „bynajmniej” zamiast „przynajmniej”;
    „perfum” zamiast „perfumy”;
    „pomarańcz” zamiast „pomarańcza”.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Nie histeryzuj, naczytałeś się pierdół w sieci i bezmyślnie powtarzasz, aby na ynelygenta wyjść. Ja widzę, że większe problemy są nie z poprawnym zastosowaniem „bynajmniej”, ale właśnie „przynajmniej”. Np. powie taki „Przynajmniej nie jestem głupi” i nawet nie wie, że oznajmił, że wybył się leciuchno, minimalnie wręcz ponad górne widełki głupoty. Czyli nie ma się czym chwalić, bo mądrości to mu raczej nie zbywa.
    A co do tudzież, to nie wiem o co Ci bangla. W 90% przypadków ludziska używają tego słowa całkiem poprawnie, właśnie jako spójnika, zamiennika i, także czy oraz. Może podaj przykład złego użycia, który to spowodował u Ciebie takie uniesienie…

    0

    1
    Odpowiedz
  5. bynajmniej = wcale
    tudzież = ? Jak autor jest mądry to mi odpowie na to pytanie.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Och, to bynajmniej mnie po prostu rozpierdala. Ja nie wiem czy „przynajmniej” jest za długie czy zbyt skomplikowane żeby wymówić po spożyciu. Może po prostu „bynajmniej” brzmi wystarczająco podobnie żeby umysł kretyna użył go zamiast prawidłowej formy. No i zatem pytanie dlaczego ten sam kretyn nie myli sobie „stolik” ze „stolec” czy „rój” z „chuj” albo „mokasyny” ze „skurwysyny”. A może i myli.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Bo Polacy to ogółem mają w dupie oryginalne znaczenie wyrazu. Ważne żeby każdy wiedział o co chodzi, a jeśli większość osób stosuje bynajmniej w zdaniu, w takim kontekście, to nie zwracają uwagi, że to błąd. Nie jestem po studiach humanistycznych a dobrze wiem, że tudzież znaczy bardziej „także”, „oraz”. W wielu filmach, książkach pojawia się ten wyraz więc nie wiem skąd taka niewiedza polskiego narodu.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Tudzież to taki sam spójnik, jak „i”. Niektórzy jednak używają tego słowa jako zamiennika dla „lub”.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. @4 Nie jestem autorem tego postu, ale odpowiem CI. Tudzież = podobnie, jak również, tak samo. Obrazuje to prosty przykład zdania twierdzącego: Spotkałem się z głupotą ludzką w szkole, pracy, tudzież w innych miejscach.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. tak samo jak „GENERALNIE” swego czasu, „ZUPEŁNIE” kiedyś a teraz „TAK”? używane co zdanie – doprowadza mnie do szału!

    1

    0
    Odpowiedz

Zima lub lato w TV

Moja chujnia polega na tym, że codziennie przed wyjściem do pracy włączam TV i oglądam zazwyczaj serwisy informacyjne (nic innego nie ma o tej porze). Przez pół zimy donoszą, że nie ma śniegu, że Święta nie będą białe. Wkurwia mnie na maxa, jak słyszę w zimie, że jest cholera atak mega zimy na południu kraju(spadło kurwa 0,5cm śniegu) i wszyscy kierowcy powinni uważać na drogach, a potem te wszystkie zmanipulowane ludziki jadą do pracy 20km/h i tworzą się mega korki. I ten reporter łapiący ludzi spóźnionych do pracy i pytający jak się Pan czuje? No, kurwa! To samo dzieje się w lato. Marudzenie tylko, że zimno, że pada, a jak dojebie 30 stopni to, że fala upałów nawiedziła Polskę i sensacja gotowa przez kolejne 5 dni, relacje z jakiegoś zadupia, gdzie będzie rekord temperatury tego lata, jak się Pan czuje, czy spocił się Pan już, a może pot po dupie Panu leci. Po chuj Wy słuchacie tych debili z TV! Śrut, mega wielka chujnia.

68
56
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Zima lub lato w TV"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja już ich nie słucham ;p Nie ma sensu.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Jebać te smęty, dlatego ja zawsze rano włączam muzykę, od tv trzymam się z daleka poza wydarzeniami sportowymi 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  4. My? To Ty oglądasz TV codziennie rano…

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Czas antenowy trzeba wypełnić. Głupsze bzdury niż pogoda słyszałem w głównych serwisach.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Hehe, zajebisty wpis 🙂 Też mnie to wkurwia. Ten jebany motłoch łyka wszystko jak pelikany.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Ja już tylko porno oglądam, nic innego nie ma sensu.

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Ja nie mam tv, z tego co piszesz to Tobie też by się przydało zrezygnować z tego cudu techniki, bo tylko Cię frustruje. A przecież nikt nie każe oglądać.

    0

    1
    Odpowiedz

Miłosny ping pong

Witam szanownych chujowiczów! Mój problem polega na tym, że zakochałem się w dziewczynie (no, to jeszcze nie jest problem sam w sobie), ale owa dziewczyna nie ma dla mnie czasu. Rzadko się widujemy, ale gdy już uda się nam spotkać to zawsze świetnie spędzamy czas, jest zabawnie, romantycznie itp.(widzę, że ona też się dobrze bawi, umiem to trzeźwo ocenić nawet będąc zakochanym 😉 I potem cisza… Po jakimś czasie znowu udaje się nam umówić spotkanie (przełożone x-razy nie z mojej winy) i znowu zajebiście spędzony czas. Czegoś tu nie rozumiem. Jeżeli z kimś się fajnie spędza czas itp. to potem można się nie odzywać nawet kilka tygodni i mieć kogoś w dupie? Ciągle wymówki, że nie mam czasu bo to i tamto (wymówki są logiczne, trzymają się kupy), ale chcę się spotkać… W mojej kurwa skromnej opinii jeżeli komuś na Tobie zależy, to zawsze znajdzie te kilka minut, chociaż żeby zadzwonić czy napisać/odpisać na sms’a. Sam też mam nie mniej napięty grafik a mimo to potrafię wygospodarować trochę czasu. A jak nie to można przecież powiedzieć wprost: „Chuj z tego będzie, nara!” zamiast robić nadzieję? Rozumiem jakby facet się tak zachowywał, ale w drugą stronę takiego czegoś nie zauważyłem. Już przestałem się wkurwiać i starać, nie wiem co robić? Propsy jak ktoś przebrnął przez te wypociny, ulżyło mi. Chujnia i śrut! Komentujcie!

51
54
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Miłosny ping pong"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „Rozumiem jakby facet się tak zachowywał, ale w drugą stronę takiego czegoś nie zauważyłem.” Ale że niby facetowi wolno tak pogrywać? A jak kobieta to już nie może, tylko ma być na twoje zawołanie?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. „Rozumiem jakby facet się tak zachowywał, ale w drugą stronę takiego czegoś nie zauważyłem.” A co? Dziewczyna nie może się tak zachowywać, takie zachowanie jest przeznaczone tylko dla facetów? Może nie chce Cię zranić, bo bardzo Cię lubi czy coś w tym stylu-takie dziewczyńskie zachowanie, wiesz faceci takich nie mają ;]

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Miałem identyczną sytuacje, 2 lata takiego kabaretu. Stary, daj sobie spokój, możesz się starać – nic z tego nie wyjdzie. Manipulatorki jak stąd na Kreml.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Przyłóż laskę. Niech kilka razy ona się postara, a Ty olej. Nie postara się, to znaczy, że ma wylane.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Gdyby jej zależało to by chciała więcej, a po prostu traktuje cie jak kumpla, a nie jak materiał na faceta. Gwarantuje ci że tak jest, znam setki takich przypadków, i uwierz mi że gdyby jej zależało i chciała cie mieć bliżej to robiła by wszystko żeby znaleźć czas i się zobaczyć. Przykro mi, ale musisz to olać i poszukać innej, nic z tego nie będzie, jedynie będziecie znajomymi do pogadania. Piąteczka i nie załamuj się, na pewno trafisz kiedyś swoją.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Dobra rada: graj niedostępnego.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Tyle, że jakby była taka zawsze osiągalna i mająca czas to byś się w niej nigdy nie zakochał – typowe działanie facetów. A goń króliczka i niech Ci w pięty idzie.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. @1 – nie zrozumiałaś/eś autora. Chodzi o to, że u facetów takie „olewanie” sprawy jest częściej spotykane niż u kobiet, ponieważ te zazwyczaj łatwiej i bardziej się angażują w związki, więc to się wydaje dziwne..

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Witaj w klanie 🙂 Tyle tylko, że ja się nie zakochałem „chyba” po prostu z czasem wszystko przechodzi. Rozwiązałem to w ten sposób, że przestałem się z nią widywać i pisać. A tu przełom: sama zaczęła pisać, że chce się spotkać. Najlepszym rozwiązaniem było właśnie jej unikanie. Teraz mam spokój, bo i tak chuja by z tego było a ja bym się częściej męczył niż był szczęśliwy w takim związku. Ostatnio znów chciała się spotkać. Sam do końca nie wiem co robić. Ale jak jej nie widzę to przynajmniej spokojnie mogę spać 🙂

    2

    0
    Odpowiedz
  11. @1 Tak, facetowi wolno, a nawet jest to wskazane. Jeżeli chłopak jest miły i opiekuńczy to szybko staje się dla was nudnym frajerem. Was trzeba olewać, wtedy się zastanawiacie i podniecacie. Olej ją bracie na jak najdłuższy czas, jeżeli się nie odezwie i nie zacznie niepokoić – wiedz, że ma Cię w dupie. Jeżeli zacznie, olewaj ją systematycznie bardziej i bardziej. Ledwie się obejrzysz, a już będziesz gościł między jej udami. Nie dzwoń do niej, nie pisz, udawaj że Ci nie zależy. Pozdrawiam i trzymam kciuki:)

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Myślę, że jesteś jednym z wielu i nie ma za dużo czasu, by w całości poświęcić go tobie.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Do komentarza 1:
    Ja bym to nieco inaczej interpretował. Mówiąc w skrócie, faceci potrafią być większymi chujami niż kobiety. ;]

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Stary,masz rację, że jak się chce, to się czas znajdzie. Miałem ostatnio coś podobnego, takiej dawnej znajomej zaproponowałem spotkania. I ta sama akcja. Dałem kopa w dupę, bo ten typ tak ma. Typ pod tytułem „nie mam na nic czasu”. Po prostu laska źle zorganizowana i tyle. Albo po prostu ma paru takich jak ty:)

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Przecież to jasne: MA CIĘ W ODWODZIE.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Nie umiesz jednak tego obiektywnie ocenić. Wynika z sytuacji, że ona nie jest zakochana, a jedynie dobrze się bawi.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Lubi cię, ale to wszystko.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Dam Ci uniwersalną radę, stosujesz ją nawet nie będąc świadom jej uniwersalności. „Gdy kończysz srać spuszczaj wodę”. Im szybciej spuścisz tym mniej smrodu. Pamiętaj.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Ja nie pochwalam tego typu zachowania, ale myślałem, że chociaż w tym aspekcie kobiety są mądrzejsze od mężczyzn… Bo jeżeli facet się tak zachowuje to wiadomo, że nie jest przekonany (zostawia sobie otwarte drzwi, ale szuka innej), a u kobiety nie umiem rozszyfrować takiego zachowania ;/

    0

    0
    Odpowiedz
  20. „Rozumiem jakby facet się tak zachowywał, ale w drugą stronę takiego czegoś nie zauważyłem.” Trafiła kosa na kamień, co? :] Już przynajmniej wiesz jak się czują dziewczyny, gdy faceci się tak zachowują…

    No ale chujnia pozostaje chujnią, więc pomimo Twojego dziwnego podejścia życzę Ci rozwiązania sytuacji, najlepiej na plus.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. To ja Ci powiem o co chodzi, mam dokładnie identyczną sytuację, tylko że ja występuję tutaj w roli tej dziewczyny. Ostatnio poznałam chłopaka, który cały czas inicjuje spotkania, świetnie się z nim bawię, ale to wszystko. Nie podoba mi się. Ale co mam robić? Powiedzieć mu: spierdalaj, bo nic z tego nie będzie jak nawet nie powiedział wprost że mu się podobam… gdyby jasno powiedział czego oczekuje, powiedziałabym mu, że to nie ma sensu. A tak to zachowujesz się jak jej kolega, ona się z Tobą świetnie czuje, ale traktuje jak kolegę i jaką nadzieję Ci tutaj robi? Że zgadza się na spotkania? Normalne. Skoro nie inicjuje kontaktu to nie jest pewna czego od niej oczekujesz i woli dmuchać na zimne żebyś później nie miał do niej pretensji, że chce się z Tobą umawiać, a później mówi nara i cześć, więc nie miej do niej pretensji, bo to wyłącznie Twoja wina, że się angażujesz, a dziewczyna daje jasne sygnały że nic z tego.

    0

    1
    Odpowiedz
  22. Odbij piłeczkę. Ja tak robię i przynajmniej nie muszę się przejmować tyle, bo czuję, że zachowuję balans. 😀 Jej wymówki są prawdziwe i to wiem, a ja swoje trochę naciągam, aby nie być dla niej dostępnym cały czas, bo to wykorzysta i będzie śrut.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Popatrz na to z innej strony: dziewczyna ta wtedy, gdy ma się uczyć to lata z facetem, a jak już zawali szkołę to idzie do płatnej szkoły. Widzisz. Teraz robi to co MUSI. Mądra z niej dziewczyna, a nie chce ci odmówić spotkań. Jeśli ją lubisz, przestań się w ogóle spotykać, a jeśli ją kochasz – czekaj cierpliwie. Rób jak chcesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. @10. Olewaj, ale dziewczyny siebie warte.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. „Ty będziesz słuchał, kto inny ruchał”

    1

    0
    Odpowiedz
  26. @7 masz rację! To się nazywa zasada niedostępności, podobno francuski z tego słyną. Żeby facet się w lasce zakochał laska działa w ten sposób: ,,zawraca mu w głowie”, natomiast żeby laska się zakochała trzeba z nią uprawiać seks, bo są bardziej od nas wrażliwe na hormony – oksytocyna, te sprawy. Jednak sprawdzałem trochę osobiście jak to jest, kiedy facet czyli ja olewam laskę i muszę przyznać, że reakcja jest taka sama: je wtedy bardziej do mnie ciągnie. Na Twoim miejscu spasowałbym i ją olał, bo nic nie zdziałasz, posiwiejesz i wyłysiejesz ;P

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Oj człowieku, strasznie dużo sobie o dziewczynie wyobrażasz, a ona po prostu traktuje Cię jak kumpla. Więc nie ma dla Ciebie tyle czasu, ani nie ma co do Ciebie żadnych zobowiązań. Więc czego Ty chcesz? Znajdź kogoś kto Cię będzie chciał, a z nią się tylko kumpluj(albo wcale jeśli nie dajesz rady).

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Wiem o czym mówisz, mam identyczną sytuacje, więc wiem: to wkurwia. Podobnie jak ty lubię wiedzieć na czym stoję. Jestem teraz z facetem, który jak jeszcze nie byliśmy razem podrywał mnie, pisał do mnie i w ogóle miał czas, a teraz cham pierdolony, poza tym, że czasami mruknie „cześć” lub „hej” (zazwyczaj jak się mijamy ogląda swoje buty) to nawet raz na tydzień „co u ciebie?” nie zapyta.

    0

    1
    Odpowiedz
  29. Słuchaj. Czuję jakby to było częściowo o mnie ale niech no Ci przetłumaczę: po pierwsze, możliwe że jej nie zależy, ale w moim przypadku-spotykałam się z chłopakiem jak miałam czas, natomiast naprawdę miałam dużo na głowie (jestem z nieco patologicznej rodziny i aby wyjść na prostą musiałam zapierdalać w pracy i na studiach, do tego mam pasję, z którą wiąże przyszłość i inne obowiązki… zwyczajnie zmęczona czasem padam i nie mam ochoty się stroić – a dla chłopaka wypadałoby 🙂 Jednak pewien koleś – a z początku mało mi na nim zależało (zwłaszcza, że ciągle jakieś patafiany się dostawiały i miałam ich dość)- był nieugięty, wytłumaczyłam mu co i jak, że nie będę mieć czasu i lepiej by się nie przywiązywał, ale on dalej swoje… Brał mnie spod uczelni i tak coraz częściej jakieś wspólne wypady, wspólni znajomi… aż okazało się, że mamy wspólne zainteresowania, wartości i zaczęło mi na nim zależeć. Jesteśmy już długi czas parą i jest cudownie – nie jest moim ideałem, ale go pokochałam i on stara się akceptować mój brak czasu, choć coraz częściej sama chcę jego bliskości, jest ok 😛 Także nie zawsze należy jednoznacznie interpretować czyjeś zachowanie i się wkurwiać. Twoim zadaniem jest mówić wprost, aż wydusisz o co jej chodzi, chociaż właśnie czasem lepiej nie wiedzieć i się dobrze bawić bez angażu.. bo po co cierpieć… jeśli coś ma z tego być, to uwierz, będzie! 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  30. To wszystko nic, ale jak się (niekoniecznie z nią) ożenisz, to dopiero zobaczysz w co wlazłeś. Będziesz mile wspominał kawalerskie rozterki. Żeby nie było, że nie ostrzegałem…

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Dzięki za rady! Ogólnie to podczas spotkań „granica bycia kumplem czy przyjacielem” zostaje zawsze przekroczona, więc to też mnie zastanawia. Ale, spróbuje zastosować rady i zobaczymy, co ma być to będzie. Ave Chujnia! Autor.

    0

    0
    Odpowiedz
  32. @20 Chciałbym coś takiego pół roku temu usłyszeć, wtedy szybciej podjąłbym decyzje.
    Miałem podobną sytuacje, chyba jest sporo takich osób. Spotkania byłby fajne, ale po nich nie było od niej żadnego kontaktu. Zgadzam się z tym co inni napisali, inaczej patrzycie na ten „związek”. Chyba najlepsza rada to darować sobie, choć ja nadal mam z tym problem. Zabawne jest, że w moim przypadku w pewnym momencie powiedziałem zostańmy przyjaciółmi ;). Nie żałuje tego, oraz zostały mi wspomnienia.
    btw. Bycie niedostępnym nie zawsze działa na kobiety ;]

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Wow, serio „rozumiesz jakby facet tak się zachowywał” ? Hmmm… dziwne. A jako kobieta myślę, że twoja dziewczyna po prostu nie ma potrzeby tak często się spotykać, może potrzebuje niezależności, przestrzeni (co w pełni rozumiem), ma swoje sprawy, swoje życie itp. Prawdopodobne też, że po prostu podobasz się jej, ale nie zakochała się w tobie tak jak ty w niej, by chcieć spędzać każdą chwilę razem itp.

    0

    0
    Odpowiedz
  34. Dobra rada – nie jestes sam, widocznie ma kogoś jeszcze i tyle.

    0

    0
    Odpowiedz

Papierosy

Wszyscy u mnie w domu palą nałogowo papierosy. Śmierdzi jak w żulerni. Nie otwierają przy tym okien. Chodzę, proszę, krzyczę, a oni to bagatelizują. Śmierdzą mi ciuchy, włosy, meble, denerwuję się coraz bardziej…

79
88
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Papierosy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. U mnie na odwrót, chodzę i zamykam okna przy mrozie -5, bo przecież trzeba wietrzyć ten papierosowy smród!!! Jak ma potrzebę, to niech wyjdzie na zewnątrz, dupa zmarznie to niech wróci, a nie wietrzy mi w chałupie!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Zacznij jarać. To uspokaja czasem.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Współczuję, dobrze, że u mnie rzucili, bo bym chyba spał przy otwartym oknie przy -5C.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Mam to samo na stancji. Wszyscy jarają, a jest ich 4+ja i w dodatku przy zamkniętych oknach – komora jak skurwysyn! To moi najlepsi kumple, a nie szanują mojego zadania…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Też mnie wkurwia smród fajek.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. I przepierdalają miliony kasy.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Podziwiam Cię, że jeszcze nie palisz. Powiedz im, że to niezdrowe. Pokaż zdjęcia albo filmiki ze skutkami palenia i powiedz, że TY nie chcesz być chora. Bo pójdziesz na policję.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Moja Matka wciskała Ojcu pikolaki w papierosy gdy zaczynał palić w domu, dwa razy mocno się zdziwił.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Ja palę, ale zawsze na zewnątrz, nigdy nie zmuszam niepalących do trucia się razem ze mną, a to, że przepierdalam milion kasy to moja sprawa. Dym tytoniowy to kropla w morzu zanieczyszczeń powietrza takich jak spaliny, dym z fabryk czy domów…

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Wpierdalaj periodycznie puszkę fasoli z kiszoną kapustką, zapij to wszystko jakimś tanim winkiem i niech się to ładnie trawi, a jak puścisz cichaczy kilka, dymu nie zabijesz, ale jaka satysfakcja z reakcji kumpli… Bezcenna.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. @8 z pikolakami zajefajny pomysł, wypróbuję w domu, ale się zdziwią jak im nos odpadnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. @10 lubię cię.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Zajaraj szluga i po sprawie

    0

    1
    Odpowiedz

Brak kasy

Już nie mam siły na to. Z robotą z roku na rok gorzej, kasy nie mam na nic, do tego martwy sezon w mojej branży i roboty prawie nie ma, a nic innego nie idzie teraz złapać. Doszło do tego, że jeżdzę autem właściwie bez hamulców, bo nie mam na części, w końcu rozjebie siebie albo kogoś. Gdybym nie mieszkał ze starymi, padłbym z głodu. Tu się kurwa nie da żyć, na nic nie starcza, rzuciłem nawet palenie, żeby zaoszczędzić i jak kasy nie było, tak nie ma. Chyba pomyślę o wyjeździe za granice, bo nie wierzę, że tutaj poziom mojego życia się zmieni. Całe życie ubrania z lumpeksu (czasem fajnie by było sobie kupić coś nowego…), samochód najtańszy byle jechał, żarcie chuj wie jakie z sieciówki, z całą tablicą mendelejewa, gumki najtańsze, piwo najtańsze, całe życie kurwa wszystko najgorsze i byle jakie! Nie chcę wiele, ale kurwa, czasem chciałbym w niedzielę zjeść obiad z dziewczyną w restauracji, czy wyjść do kina albo na koncert, ale nawet na bilet rzadko starczy. O własnej chacie boję się nawet myśleć. Nie jestem jakimś lebiodą, potrafię sporo rzeczy zrobić, roboty ciężkiej też się nie boje (o ile wiem, za co robię, a nie po 10 – 12 godzin dziennie za 1500 miesięcznie), ale kasy jak nie ma, tak nie ma! Czemu tak kurwa musi być!?

65
85
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Brak kasy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „Doszło do tego, że jeżdżę autem właściwie bez hamulców, bo nie mam na części” – no dobra, a na paliwo masz?

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Bo to jest jebane błędne koło.
    I niestety trzeba spierdalać na zachód. Pozdro.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Człowieku ja bym zapierdalał z chęcią 10-12 godzin za 1500 zeta miesięcznie…

    0

    2
    Odpowiedz
  5. Plus tego to taki, że rzuciłeś palenie 🙂 ale spoglądając prawdzie w oczy to skoro myślisz, że sporo potrafisz to coż, jedz za granicę. Pozdro.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Bo to Polska właśnie…

    1

    1
    Odpowiedz
  7. Dzisiaj GUS podał taki oto komunikat: „w grudniu ubiegłego roku przeciętne wynagrodzenie brutto wyniosło 4 tys. 15,37 zł. To oznacza, że wzrosło o 4,4 proc. w stosunku do grudnia 2010 roku” hmmm…. Czyżby ktoś tu kłamał?

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Do komentarza nr 3- no i właśnie przez takich,co się nie cenią i nie szanują, stawki są jakie są.
    1500zł… powiedzmy, że praca poniedziałek-piątek, niech będzie po 10 godzin, dni pracy w miesiącu około 22 zawsze jest.
    22×10=220
    1500zł/220=6,81zł za godzinę.
    Przy 12 godzinach.
    22×12=264
    1500zł/264=5,68zł
    Szmacisz się…

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Welcome to Biedolandia.

    0

    1
    Odpowiedz
  10. @7 no pewnie kurwa, lepiej nic nie zarobić niż 1500. Haha, szacunek. Jak słyszę takich, co to za 5 zł/h nie będą pracować, bo się szanują to mi się nóż w kieszeni otwiera. No pewnie, kurwa, skoro można nic nie robić i być na garnuszku rodziców. Ja mam 17 lat i zapierdalam jak tylko mogę, żeby tylko matkę odciążyć…

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Ciesz się, że masz dziewczynę…

    0

    1
    Odpowiedz
  12. No to jak stać Cię na paliwo, to nie gadaj, że kasy nie masz…

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Wpis nr.7 Zgadzam się z tobą w 100% do wpisu nr.9 Jak masz 17 lat to możesz sobie popracować za 1500 zł żeby mieć na piwo i gumki. Tylko że jak masz 20 lat więcej i zgadzasz się na taką stawkę to połamanym ci łapy i wysłał na wulkaniczną wyspę. Przez takie łajzy istnieją takie stawki. Jak by nikt za tyle się nie zgodził to musieliby zapłacić więcej.

    3

    0
    Odpowiedz
  14. O masakra !!! Fajnie koleś że pomagasz mamie , ale kochany za 1.500 zł jestem ciekawa czy jesteś w stanie utrzymać rodzinę ??? Ja niestety nie jestem w stanie dojeżdżać oraz utrzymać rodzinę a gdzie jeszcze opłacić przedszkole z tego i nianie … mój mąż zarabia 2,500zł fakt płacimy kredyt za mieszkanie i ślub ok 1000 = rachunki – ja nie pracuje bo mieszkamy w malej miejscowości i jak obliczałam wszystko niestety i tak byśmy żyli z męża a nawet bym musiała jeszcze czasem dołożyć żeby opłacić nianie !!!! Polska to do dupy kraj !!!!

    0

    1
    Odpowiedz
  15. U mnie było dokładnie tak samo. Spakowałem mandżur i do Niemiec. Mam teraz 2 auta leje pod korek 98ke. Z gazu się tylko śmieje. Auto daje na serwis i każe oryginalne części dawać żeby się nie zabić. Dziecko mam miesięczne nie wpadka tylko planowane. Kupuje mu ubranka i żarcie nowe co tydzień. Nigdy więcej jebania za półdarmo i dostawania po plecach. Bierz dziewczyne i spierdalaj z tego bagna póki jeszcze nogi noszą. Bezzwłocznie!

    1

    1
    Odpowiedz
  16. To wez kredyt np. http://e-m2m.pl/5af6842a4b142 – za pierwszym razem najkorzystniej . Kup nowy samochód, stary sprzedaj albo zrob z siebie jadno osobowa firme przewozowa

    0

    0
    Odpowiedz

Jebani złodzieje amatorzy

Drodzy obywatele chujni. Zostałem okradziony przedwczoraj… Co mi zajebali? Otóż gwizdnęli sobie moją antenę od CB radia i tylną wycieraczkę. Wszystko by było ok. i cacy, gdyby nie to, że oni tą wycieraczkę naturalnie ukradli tak, że pękła, a wystarczyło tylko ściągnąć to gumowe pióro i wycieraczka za 10zł w kieszeni. Żal jak chuj. Nie mogliście przyjść, idioci i zapytać się „jak ściągnąć wycieraczkę?” To takie trudne, że trzeba ją całą zniszczyć? Albo takie drogie, bo aż całe 10zł w hipermarkecie żeby kraść? A anteną się wypchajcie, bo i tak coś szwankowała, więc kij wam w odbyt. A gdzie stała się sytuacja kradzieży? W Koninie. Pozdrawiam debili nieumiejących ściągnąć wycieraczki. Gińcie, jesteście zerem i demoralizujecie cały Konin idioci. Nawet nie można na spokojnie do dziewczyny przyjechać bo Ci wezmą i samochód ojebią. A policja? Cały czas w tym miejscu jeżdżą, a zawsze jak są potrzebni to ich nie ma. Pozdrawiam, gość z szóstkami w rejestracji.

59
68
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Jebani złodzieje amatorzy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zawodowcy ;p

    0

    0
    Odpowiedz
  3. To naprawdę ktoś musiał być debilem ale cóż… pełno takich.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Bo to jej stary był!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Masz szczęście! (po chrzestnej), jej na tym osiedlu dwie tablice rejestracyjne zarąbali 🙁
    Ale jednym słowem na Tobie to się dorobili !!!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Mi wkręcili zamek w aucie z 1999. Za wymianę, naprawę i komplet kluczyków wyplułam 1000. Moje auto nawet tyle nie jest warte. Współczuję.

    0

    0
    Odpowiedz

Jak można tak żreć?

Wkurwia mnie moja siostra, ja tego po prostu nie jestem w stanie ogarnąć mym umysłem. Niby mnie to nie dotyczy, a jednak szlag mnie trafia. Krótko: Jakim sposobem, ja się pytam, można tyle wpierdalać na raz, przecież to jest wpędzanie się do grobu! Jak można w 15min zeżreć litrowe pudełko lodów, a to jeszcze zagryźć 3 bułkami syto smarowanymi kremem czekoladowym. Później jeszcze dowalić sobie ciastka, 'tak na deserek’. Kurwa, wszystko co ona żre to deserek. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że kupuje jakieś chińskie, drogie, czarodziejskie herbatki, żłopie je litrami i myśli, że schudnie… Nie rozumiem jak można tak nie dbać o swoje ciało… Śrut w chuj. Nie moja sprawa, ale wkurwia.

39
54
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Jak można tak żreć?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Będąc w Irlandii zauważyłem dziwna modę na zdrowy tryb życia. Otóż popołudniami wylegały na zewnątrz kobiety o kształtach jak ludek pewnej firmy oponiarskiej i biegały truchtem, następnie z plecaczka wyjmowały krem czekoladowy w słoiku i gołą łapą, jak niedźwiedź brunatny, wyjmowały zawartość i żarły dalej truchtając. Normalnie myślałem, że to odosobniony przypadek, ale na poboczach było pełno słoików po czekoladzie, papierów po batonach itp. I tak w sumie były wstrętne jak noc listopadowa, ale pewnie myślały, że są miss sporti. Także twoja siostra ma syndrom irlandzki.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Możliwe, że Twoja siostra ma bulimię. TAK, to JEST powód żeby się zmartwić. Czasem dziewczyny chorują na bulimię miesiącami, zanim rodzina się skapnie. Bulimia polega na tym, że żre się do oporu i po jakimś czasie, po kryjomu, wszystko się zwraca. To patologia wynikająca z niskiej samooceny, depresji.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Twoja sprawa ;] jak już przemieni się w jebanego manata morskiego i jej żyły zaczopują się gównem, które zajada tak ochoczo jak piszesz to wiedz, że wszyscy będziemy płacić za jej złe nawyki żywieniowe. Chińskie herbatki rozpierdolą jej bebech przy takiej diecie, i 8x szybciej przemieni się w tego manata, o którym już wspominałem.
    🙁
    Pozdrawiam i współczuję.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Lubi jeść : ) . Może jej to w dupę nie pójdzie, każdy ma inną przemianę materii ;d

    0

    0
    Odpowiedz
  6. A mówiłeś jej, że jest gruba i herbatki gówno pomagają?

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Mówić to sobie jej mogę… Ja od dawien dawna odnoszę wrażenie, że ona w sumie tak żre po pierwsze z nudów, a po drugie dla przyjemności chyba.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. A ja lubię grube laski. Tzn. takie kobiece kształty, to jest sexy. A nie jakieś wieszaki. Natomiast kobieta musi jeszcze swoje ciałko akceptować, to podstawa. A nie pół dnia wpierdalać jak dzik trufle, a drugie pół herbatki jakieś chujowe na odchudzenie.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Twoja siostra ma bulimię… Części treści pokarmowych z pewnością się pozbywa, bo każdemu zrobiłoby się niedobrze po takiej ilości jedzenia. Psychiatra pomoże.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. na bank bulimia- a te herbatki pewnie przeczyszczające

    0

    0
    Odpowiedz

Moja kobieta to kokietka

Powiem wam tak: moja dziewczyna kokietuje innych facetów. Widzę to na każdym kroku. Ona twierdzi, że ma naturę ekstrawertyka i to wynika z tego. Co zauważę, to opierdolę tak, że jest awantura przez dwa dni. W pracy wszyscy faceci ślinią się do niej, bo nie trzyma dystansu interpersonalnego. To jest tak okropna cecha u kobiet, że gdyby nie to, że jeszcze ją kocham, to bym pogonił w diabły. Niby zakochana, ale musi czuć, że się podoba. Normalnie wkurwiam się jak to piszę. Zapowiedziałem, że jeszcze jeden taki numer i widzimy się ostatni raz. To teraz z tajniaka odpierdala numery. Ja to pierdolę, no jak tak można?

80
79
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Moja kobieta to kokietka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Szkoda nerwów na takie… Finał znajomości.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Rozumiem. Jeśli to aż tak bardzo rażące jest, to kończ to. „Miłością” się nie tłumacz, bo miłość to decyzja, a uczucie to zakochanie. Honor jest najważniejszy. Są miliony nieekstremalnie ekstrawertycznych dziewczyn.

    2

    1
    Odpowiedz
  4. Oddal się trochę od niej to zobaczysz czy robi to tylko dlatego żeby cię wkurwić :] czy może powody są inne.
    Pozdrawiam :]

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Niektóre baby tak mają. A swoją drogą to kokietka to zajebiste słowo 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Takie kokietki bywają bardzo seksowne ;p

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Stary, nawet nie wiesz jak doskonale rozumiem co czujesz. Mam taką samą sytuacje. Wiele razy próbowałem to skończyć i nie mogę, ale w końcu się zbiorę do kupy. Tobie radzę to samo. Nie daj sobie wmówić, że jesteś przewrażliwiony albo coś. Na pewno istnieją kobiety, którym wystarczy nasze towarzystwo i zainteresowanie. Trzymaj się i nie pozwól robić z siebie jelenia.

    3

    0
    Odpowiedz
  8. Daj sobie spokój, i tak cię zrobi wcześniej czy później, zaoszczędź sobie problemów…

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Zerwij z nią i poszukaj innej. Ja bym się mega wkurwił.

    0

    1
    Odpowiedz
  10. I tak jej nie olejesz, więc próżna ma mowa; musisz być odporny, żeby takie poniżenia znosić.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Uuu, kolego. Ciężka sprawa. Ona to ma we krwi, także nie ma szans, abyś to zmienił. Groźbą, prośbą… to bez znaczenia. Musisz przywyknąć albo… Też flirtować z dziewczynami. Co się wtedy zmieni? Nic, nadal będziesz się czuł chujowo, ale będziesz mógł mówić, że macie remis 😀
    Swoją drogą, takie dziewczyny są naprawdę interesujące, więc nie rzucaj jej w diabły, bo będziesz żałował 🙂
    Pozdro,
    MM’s.

    0

    2
    Odpowiedz
  12. Zostaw w pizdu! Ja bym nie wytrzymał nerwowo z taka kobietą.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Nie zmienisz jej, ona tak ma i tego nie zwalczysz. Masz dwa wyjścia: albo się rozstać albo to zaakceptować, chociaż jak ja bym była na twoim miejscu wybrałabym to pierwsze. Też tak miałam z byłym, mówił mi, że taka jego natura, jakoś go znosiłam, aż do momentu kiedy nakryłam go na zdradzie.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Kojarzę ten typ, więc z mojej strony rada jest jedna – albo zaczniesz to zlewać albo cię szlag jasny trafi 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Zastanów się, czy kochałbyś ją tak samo, gdyby była zamkniętą w sobie introwertyczką? Bez popadania w skrajności, ale myślę, że facetom właśnie takie trzpiotki się najbardziej podobają. Uważam, że powinieneś jej bardziej ufać w tej kwestii.

    0

    1
    Odpowiedz
  16. Albo szuka innego faceta, a Ty jesteś tylko dla sztuki, żeby nie było, że nikogo nie ma. Niestety tak często bywa.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Miałem kiedyś taką dziewczynę, ona sama nie zdawała sobie sprawy z tego, że to robi… Nie wytrzymywałem psychicznie, po prostu nie wiedziałem na czym stoję. Nie jesteśmy już razem i jakoś nie żałuję.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Teraz będziesz szukał na siłę wytłumaczeń i okoliczności łagodzących, będziesz szukał tej „wyjątkowości” Waszego związku, dla której niby warto się poświęcić. Spadnie Ci strup z oczu, to zobaczysz, że żadnej wyjątkowości nie ma. Posłuchaj co Ci ludzie radzą i wycofaj członka z tego biznesu.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Już chyba ktoś to pisał – widocznie Twoja kobieta nie jest na tyle w Ciebie zapatrzona i zakochana, żeby wystarczało jej Twoje zainteresowanie i komplementy. Prawdopodobnie w przyszłości nie wystarczą jej tylko komplementy, a będzie chciała innych oznak tego, że komuś się podoba. Nie zdziw się wiec kiedyś jak Ci rogi przyprawi, i nadal będzie się tłumaczyła ekstrawertyczną naturą, i zarzekała, że Cię kocha. Decyzja, którą musisz podjąć jest trudna, tym bardziej, że Ty walczysz z rozumowymi pobudkami i argumentami dyktowanymi przez serce i masz konflikt, a my Chujowicze widzimy tylko obiektywne racje. Powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. To o czym piszesz coraz bardziej jest powszechne u lasek. Ja byłem w 2 związkach i panny zachowywały się identycznie tak samo jak ta twoja laska. Kiedy mówiłem jednej i drugiej byłej, że to mi przeszkadza to wyjeżdżały mi z tekstami, że wyolbrzymiam problemy, że nic złego nie robią, że flirt do niczego nie prowadzi, że one tak mają, że jak im nie ufam to nie ma co brnąć dalej. No i zerwałem, szkoda moich nerwów. Jak człowiek kocha to nie widzi świata poza tą jedyną. Niestety laski coraz częściej są niedowartościowane, lubią być adorowane, a najlepiej jakby sto facetów było na ich usługach. Natomiast jeśli ty zaczniesz flirtować z jakąś obcą panną, to już foch jak chuj, groźby, wyzwiska, itp., itd. I choć mogę mówić takiej lasce, że wyolbrzymia problem, że taką mam naturę, itp. to zostanę nazwany chujem niedorosłym do związku…

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Ja bym ją zostawił. Kobieta nie potrafi być wierna. Taka prawda. Nieważne jak facet potrafi być wierny to kobieta niestety nigdy tego nie odwzajemni. To taka jakby kobieca duma. Dlatego wolę być bez partnerki. Samotność rządzi! 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  22. @20 Nie znasz dnia, ani godziny. Może nagle twoje poglądy będą inne.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Dziękuję drodzy chujowicze za wasze komentarze, podobają mi się i powiem więcej – z wieloma z nich się zgadzam.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. na Hooy było sie wiązać ? zle ci było samemu ? wcale nie jest mi szkoda ludzi co potem pierdola takie farmazony .Zamiast sie cieszyc życiem będąc samemu to musiałeś wpierdolić sie w jakis związek hehe

    0

    0
    Odpowiedz

Polskie sądy są nieudolne

Mam w domu ojca alkoholika, który został przez sąd dwa razy skazany: pierwszy raz na 2 lata – wyrok z zwieszeniu za znęcanie się. Mścił się potem na rodzinie: wyzwiska, nie dawał domownikom spać w nocy, wynosił z domu różne rzeczy na sprzedaż. Policja przyjeżdżała po 4 razy w tygodniu i mogli go jedynie wziąć na dołek, i tyle. Dalej swoje robił, odpierdalał, chlał – rodzina była jego wrogiem. Potem miał wypadek. Po pijanemu rozwalił sobie głowę i miał operację na otwartej czaszce. Przeżył, 3 miesiące nie pił i znowu zaczął. Brał leki psychotropowe i mieszał z alkoholem, to mu bardziej odwalało: latał po nocy, darł się, wyzywał, nie dawał spać, a policja na to chuja kładła i nic nie mogła zrobić. Znowu podałem go do sądu wraz z rodziną, znowu go skazali i sprawa ciągnęła się ponad rok. Sąd mu powiedział: albo leczenie na odwyku przymusowym albo wiezienie. Wybrał odwyk i do tej pory go nie zabrali. Dopiero jak taki menel kogoś zabije, to coś zrobią. Każdy to ma w dupie, a w domu własnym ma piekło. Pierdolić polskie sądy, bo takiego zjeba nie mogą zamknąć, tylko się trzeba męczyć, a nikt nam nie pomoże. Co za pojebany system.

79
61
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Polskie sądy są nieudolne"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tutaj zbędny jest każdy komentarz. Po prostu współczuję sytuacji…

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Bardzo Ci współczuje, ponieważ wiem coś o tym. Mieszkam z wujkiem alkoholikiem. Nie jedną noc spędziłam na dworze, albo u sąsiadów.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Ja pierdolę, zupełnie jakbym czytała o mojej sytuacji, z tym, że mój do paki ponownie w końcu poszedł, dlatego że zrobił rozróbę przy sklepie i inni go podali:) Niestety, po 3 latach wraca, mi to już lata, bo mieszkanie mam własne, czego i Tobie życzę, ale mamuśka będzie z nim sama, to mnie martwi.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Jedna z najbardziej przejebanych chujni. Nie wiem co powiedzieć… Wiesz, sędzina tego w domu nie miała toteż nie wie jak to jest.
    Kumpel miał podobną sytuację, nie wytrzymywał nerwowo i zaczął się lać z ojcem. Efekt był taki, że policja przyjechała do niego i to on dostał wyrok w zawiasach…
    Młody człowiek, na dorobku, z wyrokiem w papierach. Bomba, co? Także bądź silny i nie daj się sprowokować, bo uderzysz dziada, a pójdziesz siedzieć jak za człowieka. Trzymaj się!
    MM’s

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Pojebany system, pojebany świat. Pojebany jestem sam.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. @4 Niestety… Przez samoobronę łatwo zamienić się z ofiary na napastnika! 🙁

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Podłóż mu świnię jakąś, proszki, zadzwoń na policję, że dzieciakom proponował, wtedy typa zwiną.

    0

    0
    Odpowiedz

Po kościele

Dlaczego kościołowi muszę płacić za wszystko? Nawet nie chciałem tej wiary. Nie kradnę, nie palę i nie zabijam, a na każdym kroku, czego bym nie zrobił, to pójdę do piekła. Rząd na całe szczęście chce się odpisać od dotowania kościoła, dobrze, bo jak widzę księdza, który kolejny raz zmienia auto (i to w taki perfidny sposób, by było podobne do poprzedniego) to mi się gotuje. Ludzie, czy wy tego nie widzicie, że robi was w chuja? Nie ruszy szanownej dupy nim nie zapłacisz. Ludzie nie zawsze mają kasę, a np. przyjdzie ci organizować pogrzeb, ten nie zapyta się jak się czujesz tylko kwota, kwota do zapłaty, a ty się męcz sam. To on powinien pomóc ci przetrwać te najgorsze chwile, za to kler ma cię gdzieś. Ksiądz chodzi po kolędzie. W tym roku zrezygnowałem z uczestnictwa w tym cyrku – a więc obyło się bez koperty. Ludzie czasami mają problemy i to im się lepiej przyda, a ta menda nie dość, że pobiera kasę i ma dobrej klasy auto, to każe siebie wozić jak ojca dyrektora. Dopisałbym jeszcze tego sporo i wiem, że wsadziłem kij w mrowisko, ale jeśli się doczekam własnego dziecka, to wypiszę je z tego cyrku. 10 przykazań jest wystarczające i każdy kto ich przestrzega powinien mieć przynajmniej spokój sumienia.

76
76
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Po kościele"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Księża – jak wszyscy ludzie – są różni. Trafi się chujowy człowiek na stanowisku w kościele, trafi się też chujowy człowiek jako polityk, szef, kierowca autobusu. Niestety. Bóg stworzył nas niedoskonałymi. Sam też nie jesteś pewnie bez winy, kamieniem byś w niego niego nie rzucił… to wyluzuj. Rób po swojemu. Dziecku krzywdy nie rób – to nie jego bunt. Raczej chciałoby przynależeć do 90% niż nie przynależeć, po chuj mu kolejny problem. Zawsze potem może pomyśleć, jak Ty i przestać. Uważaj, co myślisz o własnym dziecku. Pomyśl, że niedawno i ty nim byłeś – masz coś do zarzucenia starym?

    1

    1
    Odpowiedz
  3. Kto Ci powiedział, że Ksiądz ma Ci pomóc przetrwać najgorsze chwile? Kościół to nie jest poradnia lekarska, ani psychologiczna. Następny oświecony wkręcony w modę na pojeżdżanie kleru. Nie wsadziłeś kija w mrowisko, tylko zaprosiłeś resztę dzieciaków, którym nie podoba się poranne wstawanie do kościoła w niedzielę, na wspólne poklepywanie się po pleckach. Jak chciałeś być odważnym nonkonformistą, to powinieneś był zacząć od pociskania z ateistami. A tekst o perfidii w kupieniu fury podobnej do poprzedniej przechodzi wszystko.
    ps. 10 Przykazań nie jest wystarczające. Chrystus mówi o tym jasno, dlatego powołuje Jeden Święty Powszechny i Apostolski Kościół, który wyznaje się w Credo. A że ten Kościół składa się z ludzi (tak, wierni i księża to tylko ludzie), to jest zarazem skażony grzechem. Jak się nie podoba, to odchodzisz i tyle. Kościół obejdzie się bez Ciebie i bez Twojego dziecka. A czy Wy obejdziecie się bez Kościoła, to okaże się po śmierci. Albo jesteś wierzący i przyjmujesz naukę Kościoła w całości, albo jesteś „wierzący, ale…”, czyli wymyślasz swoją religię według własnych wygód. Prosta sprawa.

    1

    3
    Odpowiedz
  4. Zgadzam się z autorem. To właśnie przez księży przestałam chodzić do kościoła. Nie mam ochoty słuchać kazań typu „50 grosz znalazłem na tacy, parafianie, czy to jest jakaś kpina?! co ja za to kupię?!” No, takiego typu opowiastki mój ksiądz ciska z ambony. No ja pierdole. I z tymi samochodami też się zgadza, ale u nas ksiądz się nie pierdoli i jak na dłoni widać, że co rusz wozi tyłek innym autem. Za to wikary to taki lowelas, że chuj. Zarywa do nieletnich parafianek, zaprasza do siebie i tylko pomyśleć co on tam może z nimi robić (młody, przystojny wysportowany facet, który sam kiedyś powiedział że to, co on wykonuje, to tylko zawód jak każdy inny). No masakra.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Ja już wypisałem mojego potomka z religii, za moim przykładem poszło 7 kolejnych osób, więc trzeba po prostu być pionierem, a reszta jak zobaczy, że nie będzie ostracyzmu, to też to zrobi.

    2

    1
    Odpowiedz
  6. Nawet nie wiesz jak bardzo Cię rozumiem i popieram. Pomijając kwestię wiary (osobiście nie wierzę), niestety, dzisiejszy kościół nie ma nic wspólnego z naukami Chrystusa. Instytucja kościoła została zmieniona pod wygodę kleru. Kiedyś, jeden z księży-katechetów, powiedział mi, że nie po to ukończył seminarium, żeby teraz biedować i skoro parafia chce mieć kapłana, to powinna go utrzymać na dobrym poziomie… Powołanie, he? Kasa, kasa, kasa, kasa.
    Starym babkom obiecują życie wieczne, a te na 5 minut przed śmiercią chcą nadrobić grzechy z całego życia. Tak samo jest z dziećmi, które to są chrzczone zanim nauczą się mówić… Zostają katolikami bo tak. Później to już nie jest wiara, to pranie mózgu, programowanie człowieka od małego. I do tego to żałowanie za grzechy, apokalipsy itp. Jakie grzechy!? A co ja zrobiłem!? Gdzie radość, uśmiech, „chwalmy pana, alleluja bracie!”? Ludzie wychodzą z kościoła zdołowani, zamyśleni, zatroskani. Myślą „jestem grzesznikiem”, „pójdę do piekła” zamiast czerpać dobrą energię czy motywację.
    Kasa, kasa, kasa, kasa. Na palcach jednej ręki mógłbym policzyć księży, których mógłbym określić mianem „spoko”. Jeden z nich nie miał samochodu, nie miał nawet porządnego roweru… Mieszkał w skromnej plebanii, uprawiał ogródek, spacerował po lesie. Można było z nim pogadać. Zastąpił go nowy cwaniak, który pierwsze co zrobił to wybudował trzy garaże za plebanią… Teraz je zapełnia.
    Państwo powinno umyć od tego ręce. Kościół to kościół, państwo to państwo. Skoro są dotacje na KK to może też wspomagać synagogi, meczety i inne takie, przecież wyznawców jednej religii u nas nie brakuje.
    Kasa, kasa, kasa.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. @2 Fajnie napisałeś. Trudno jest być człowiekiem, a łatwo zejść na psy.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Aaa! I jeszcze jedna sprawa. Kumpel dokonał aktu apostazji czy jakoś tak. Wypisał się z tego cyrku, w szkole zrobił to samo z katechezą. Wymyślili mu „etykę”. Fajnie, kilka osób go poparło, trzeba mieć własne zdanie. Niestety, w jednej chwili, zdecydowana większość wytykała go palcami. Innowierca, poganin, jebany satanista – takie określenia słyszałem. A gość po prostu nie wierzył i nie chciał uczestniczyć w tej szopce…
    Skoro kościół ma głosić nauki Chrystusa, to czemu zaszło tyle zmian? Nie pamiętam, żeby w Biblii było napisane, że Jezus jeździł na najbardziej wypasionym osiołku czy mieszkał w wielkiej gliniance z basenem.
    To kler propaguję to, co im się podoba, a nie to, czego uczył Chrystus.

    2

    1
    Odpowiedz
  9. Kościół i księża nie mają nic wspólnego z prawdziwą wiarą.Zresztą, każda religia powstała z ludzkiego strachu. Bo się człowiek bał, co będzie po śmierci. A gówno będzie. Nie chciał się z tym pogodzić i wymyślił religie, reinkarnacje, życie wieczne. A sprytni kapłani doją z tego kasę.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Zgadzam się. Współczesny Kościół to już tylko masa nowych interpretacji wszystkich przykazań itp. tak, żeby temu biznesowi było wygodnie. No bo po co przełożeni kościoła zmieniają niektóre z tych katechizmowych formułek? Po co dodają ciągle coś do interpretacji Biblii itp. To jest biznes. Chodzę do Kościoła, ale od 2 lat nie byłam u spowiedzi. Dlaczego? Bo nie czuję potrzeby mówienia grzechów osobie, która po pierwsze ma może nawet większe grzechy ode mnie, po drugie tak naprawdę nie ma pojęcia o życiu „normalnego” człowieka nic.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Mam dokładnie takie samo zdanie na ten temat jak Ty. Ostatnio nawet zalinowałem zdjęcie, w którym to proboszcz informuje, ze zamiast składki na biednych, kupi sobie auto, bo nie posiada. Taka dyskusja rozgorzała od tego, że szok. Oczywiście trafił się jeden uporczywy katolik, który mówił, jak to księdzu wolno, bo ksiądz ma okropne, smutne i samotne życie. No paranoja! Mówię mu, że przeciętny Polak czy inny obywatel świata też nie ma lekko, a jakoś żyje, za to kler sobie zasuwa samochodami pierwszej klasy. Oburzył się nasz wyznawca strasznie, jednak reszta go zgasiła, bo dobrze wiemy jaki jest kościół. Jak ktoś nie potrafi tego dostrzec to jest po prostu głupi.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. @8 skąd wiesz co będzie po śmierci?

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Dobrze to rozumiem. Moja siostra idzie do komunii i wszystko byłoby w porządku gdyby nie to, że ksiądz sępi na każdym kroku kasę. Medalik -9zł, łańcuszek do medalika- 50zł(większość głupich ludzi kupiła),szata do pierwszej spowiedzi szyta na miarę – 35zł. Do tego pierdoli na potęgę o tym, jak to mu zależy, jak to mu przykro kiedy widzi, że ludzie się od kościoła odsuwają. Aż się rzygać chce.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Do komentarza nr 2: Jak czytam takie brednie, że kościół to nie poradnia psychologiczna to ręce załamuje .Albo że księża też są grzeszni bo są tylko ludźmi, więc jak się nie podoba w kościele to won… Głosy krytyki – choćby nawet tak obrazoburcze jak ten zaprezentowany – są potrzebne, bo otóż właśnie Kościół powinien spełniać rolę „poradni psychologicznej” – gdyby ludzie odnajdywali we współczesnym kościele prawdę, nie potrzebowaliby terapeutów, poradni, psychologów itp. Księża są tylko ludźmi, to prawda i tak samo narażeni są na pokusy chciwości, pychy itp, ale to nie oznacza, że można przyjąć postawę – tak już jest i będzie, a jak się nie podoba, to wypierdalać. Ksiądz w zamyśle Bożym to nie przedsiębiorca, zawodowiec – to duchowy przewodnik, który bierze na siebie ogromną odpowiedzialność. A zamiast tego w większości parafii mamy niestety przedsiębiorców, którzy po prostu wykonują zawód i boleśnie rozmijają się z istotą powołania…To chyba nie dziwne, że ludzi rażą w oczy takie postawy i boli wszędobylska hipokryzja.

    0

    0
    Odpowiedz