Denerwuje mnie, że posiadam w dużym nasileniu cechę, która spotyka się chyba z jedną z największych stygmatyzacji przez społeczeństwo.
Jestem po prostu leniwy i notorycznie brak mi energii. To cecha osobnicza, którą posiadam praktycznie od urodzenia. Jednak zawsze lenistwo jakiejś jednostki najbardziej boli społeczeństwo. Grupy i stada, w których jesteś zawsze szybko wyłapują jednostkę, z której jest mało pożytku i stygmatyzują.
Już od dziecka rodzice bez przerwy napierdalali na mnie, że mało robię na chacie, żeby wziąć się za robotę, sprzątać, zmywać, prać, gotować. Przy okazji wyhodowało się we mnie poczucie winy z tego powodu.
Tak samo jest w robocie. Pracownicy natychmiast piętnują osobę, która jest mało produktywna. Nawet w takiej dużej firmie jak obsadzą Cię na stanowisku, na którym niewiele się robi to trzeba walić w chuja, że masz od cholery roboty, bo inaczej Cię dojadą, może roznieść się fama, że ćpasz, pijesz, chodzisz na dziwki, robisz przekręty, niszczysz ludzi, jesteś chujem to wszystko społeczeństwo wybacza, ale tego, że nie zapierdalasz to nigdy Ci nie darują.
Ja miałem to szczęście, że cudem trafiałem do tej pory na roboty, idealnie pode mnie i jakoś dawałem radę. W obecnej robocie mam dużo zapierdolu, ale nauczyłem się to szybko robić i ściemniać, że mam zawsze pełne ręce roboty.
Dodam, że walczę ze swoją cechą i nie mam jakichś sprecyzowanych celów, żeby robić tyle i tyle. Staram się powoli, stopniowo robić trochę więcej, ale zawsze czuję się dojebany, bo cokolwiek nie zrobię to i tak jest w chuj mało w porównaniu do innych. Robię może 40 w porywach 50 procent tej roboty, która wykonuje statystyczny średni człowiek i czuję jakby to był max, wieczne wypranie z energii i siły.
Miałem takie okresy wyrzutów produktywności, ale zawsze robię to co robię nie tyle na odpierdol, bo zrobione jest dobrze, ale tak bez serca, bez zaangażowania. Jak sprzątam, robię jakiś projekt czy coś to potem jest to zrobione dokładnie i porządnie, ale robię to zawsze z taką niechęcią w chuj, myślę tylko, żeby jak najszybciej to skończyć i wrócić do leżenia plackiem i przyjemności.
Obecnie mam okres totalnego wypalenia w robocie. Nie chce mi się po prostu totalnie nic. Mam już zaległe tematy w pracy, za które dostanę opierdol, ale totalny brak motywacji i ochoty mnie sparaliżował. Nawarstwiają się tylko zaległości.
I tak żyje, czując się ze sobą do dupy.
A najlepsze jest to, że ten kto wypomina to sam tam też czyta/pisze hahaha.
To może ja tak raz napisałem dla draki? hłe hłe hłe
Ja pisałem kilka tygodni temu XD.
I szukaj teraz igły w stogu siana!
Admin cenzuruje.
A co jeśli admin nie dodaje tam komentarzy? XD
Tracimy ino czas!