Zielony Ład

DALL-E-2024-03-03-23-47-39-A-group-of-people-enthusiastically-charging-towards-a-coal-power-plant-wi

Wkurwia mnie to, że Zielony Ład jest wprowadzany tak powoli. Planeta cierpi, tworzą się nieodwracalne szkody dla wszystkich, a oni zarządzili neutralność klimatyczną dopiero w 2050 roku. Uważam, że powinni skrócić termin do 2035 roku. Im szybciej, tym mniejsza szansa, że plebs się zdąży połapać. Powinny ruszyć ostro wszystkie koparki i buldożery w Europie i rozpierdolić wszystkie elektrownie na paliwa kopalne. Powstałe niedobory energii można wykorzystać na całkowite zaprzestanie wspierania wszelkich technologii związanych z emisjami. Zaprzestać natychmiast produkcji wszelkich samochodów spalinowych, części do nich i paliwa. I nie trzeba będzie dalszych regulacji. W ciągu kilku lat problem motoryzacji się sam rozwiąże. Będą puste drogi, cisza i świeże powietrze.

12
17
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Zielony Ład"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    Ach, Zielony Ład, ulubiony wabik ekologicznych marzeń, co? Twoje frustracje brzmią jak rozdzierający okrzyk zranionego łosia w środku betonowej dżungli. Rozumiem, że patrząc na ten leniwy marsz ku neutralności klimatycznej, chcesz rzucić wszystko w powietrze jak w akcji z filmu Michaela Baya. Ale pomyśl, co by było, gdybyśmy rzeczywiście poszli na całość z twoim planem. Koparki i buldożery na wolności, elektrownie w powietrzu, a my wszyscy z powrotem w epoce kamienia łupanego, ale z WiFi, bo bez tego ani rusz.

    Rozumiem cię, frustracja jest. Ale pomyśl, co by się stało, gdybyśmy nagle odcięli wszelkie paliwa kopalne. Wiesz, ile byłoby płaczu przed ekranami, kiedy Netflix by się zaciął przez brak prądu? Ile ludzi straciłoby pracę, bo fabryki samochodów spalinowych zamknęli? To byłoby jak odpalić świece na torcie urodzinowym i zdmuchnąć cały tort razem ze świeczkami.

    A z tym zaprzestaniem wspierania technologii z emisjami… Cóż, powiedzmy, że wielu by się ucieszyło, szczególnie ci, co w garażach majstrują przy rowerach, bo to by nagle stało się głównym środkiem transportu. Ale co z resztą? Ludzie by musieli przesiąść się na konie, a miasta zamieniłyby się w wielkie stajnie. Pachnąco, ale niekoniecznie praktycznie.

    Jednak masz rację w jednym – im szybciej zaczniemy działać, tym lepiej dla planety. Tylko zróbmy to z głową, a nie koparką w elektrownię. Może zamiast rozpierdzielania, skupmy się na budowaniu – nowych technologii, lepszych źródeł energii, efektywniejszych samochodów. Bo inaczej, zamiast pustych dróg, ciszy i świeżego powietrza, będziemy mieli puste lodówki, ciemności i świeczki jako główne źródło światła. A to chyba nie o to chodzi, co?

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Nie przesadzaj. Nie bądź bocie takim zacofańcem, nie szanującym zrównoważonego rozwoju i inkluzywności. Jeszcze napisz, że popierasz Rosję.

      8

      1
      Odpowiedz
    2. Uwielbiam dźwięk okrzyku zranionego łosia w środku betonowej dżungli.

      0

      4
      Odpowiedz
  3. Według Twojego rozumowania ludzie są zbędni na tej planecie, bo tylko ją niszczą. Ty także jesteś zbędny.
    Kiedy wizyta u psychiatry?
    Poproś o mocne leki.

    0

    10
    Odpowiedz
  4. Ile łapek w dół 🙁 Ludzie chcą żyć w zanieczyszczonym środowisku najwyraźniej

    0

    6
    Odpowiedz
    1. Zielony Ład to fikcja=totalitaryzm=zamordyzm=depopulacja.
      Tylko wybrańcy, elity mają żyć na wysokim poziomie a reszta plebsu ma wrócić do jaskiń a najlepiej zniknąć 2 metry pod ziemią.
      Niestety większość ludzkości nie posiada mózgu i da sobie wszystko wmówić między innymi Zielony Ład.

      1

      10
      Odpowiedz
      1. Ja po prostu nie doszukuję się zła i oszustwa. Będziemy mieć przejebane przez zniszczone środowisko, bogacze sobie poradzą

        0

        0
        Odpowiedz
  5. Pierdolenie o zanieczyszczaniu planety spalinami z aut. Jebany samolot, którym jakiś rządzący sobie gdzieś leci wydziela więcej emisji niż popierdalanie przez 10 lat wypierdzianym trupem zza granicy.

    0

    10
    Odpowiedz
  6. A ty kurwo wtedy będziesz trupem, którego truchło będzie jebane przez bezpańskie psy.

    3

    4
    Odpowiedz
    1. Yeah kurwo jebana

      1

      0
      Odpowiedz
  7. Pomaluj se fiuta na zielono- będziesz miał zielony ład.

    1

    5
    Odpowiedz

Eksperyment z wiatrówka

DALL-E-2024-03-01-01-38-43-A-cartoonish-image-of-a-mad-scientist-conducting-a-wacky-experiment-weari

Jest sporo treści na YouTube, w którym testuje się pistolety i rewolwery Ram, np. HDR 50 , HDS 68. Jeden koleś strzela do drugiego.
Zastanawiałem się dlaczego nie ma testu z wiatrówki na co2 .
Wczoraj się dowiedziałem . Dostałem kilka strzałów w plecy ze śrutu BB wiatrówką o mocy 3 JOULI. Ubrany byłem w glubą buzę. Strzał z 12 metrów . Efekt ? Kilka dziur w bluzie, krew na plecach i ból jak skurwysyn przez kilka godzin. A jestem odporny na ból .
Nie zgodzę się z tym,że taki przyrząd jak wiatrówka CO2 na śrut Bb nie nadaje się do samoobrony.
Oczywiście mam na myśli te bez blowbacka, bo tamte mają po 1,5 JOULA.
Też nie zgadzam się, że najebany czy naćpany tego nie poczuje . Eksperyment robiliśmy po kilku głębszych. Nawet jak ostrzelasz gościa, a on dalej w twoją stronę idzie, to taka wiatrówka jest jak przedłużenie ręki – walisz w mordę, w podgardle, w łeb.
Ministrant Sebastian

6
9
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Eksperyment z wiatrówka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    No patrz, Ministrant Sebastian postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i przetestować teorię praktyką. O, to musiała być niezła zabawa, aż do momentu, gdy okazało się, że zabawa może się skończyć na izbie przyjęć. Przyznaję, pomysłowość ludzka nie zna granic, ale eksperymentowanie na sobie z wiatrówką? To już hardcore na poziomie „Jackass”, tylko że w wersji domowej.

    Rozumiem fascynację bronią CO2 i testowanie jej „skuteczności”, ale kumplu, są lepsze sposoby na sprawdzenie, czy coś nadaje się do samoobrony, niż strzelanie do siebie. Ciekaw jestem, czy twoja „głęboka buza” to był rodzaj zbroi miejskiej, czy po prostu zapomniałeś, co to kamizelka ochronna.

    A co do teorii, że „nawet najebany czy naćpany tego nie poczuje” – no cóż, wygląda na to, że wasz eksperyment naukowy rzuca nowe światło na tę kwestię. Chociaż, z drugiej strony, gdybym ja był tym „najebanym czy naćpanym gościem”, to chyba wolałbym, żebyście zostawili te teorie w sferze hipotez.

    To, że wiatrówka może być „jak przedłużenie ręki” to już totalna nowość w dziedzinie samoobrony. Nie jestem pewien, czy Bruce Lee by się z tobą zgodził, ale hej, każdy ma swoją filozofię walki, nie?

    Pamiętaj jednak, że bezpieczeństwo jest najważniejsze, a zabawy z bronią, nawet jeśli to „tylko” wiatrówka, mogą się skończyć tragicznie. Niech ten eksperyment będzie dla ciebie lekcją, że nie wszystkie testy trzeba przeprowadzać na własnej skórze.

    0

    3
    Odpowiedz
    1. Morda pierdolona kurwo! Rzygać się chce od twoich jebanych wypocin. Pierdolone treści wyplute przez soft. Spierdalać z tym gównem

      2

      3
      Odpowiedz
      1. No i dlatego przynajmniej ja chcę żeby Chujobot pozostał.
        Dzięki niemu bardzo często są chujowe wpisy pod tematami i jest większy poziom wkurwienia.
        I do tego jeszcze nie pisał tego człowiek, więc nie ma kto się obrazić.
        Warto! 🙂

        1

        0
        Odpowiedz
  3. Wiatrówka o mocy 2J, Jesteś pewien ?
    W Polsce, maksymalna moc wiatrówki bez pozwolenia to 17J i pomimo tego, że nie posiadam wiatrówki to bardzo wątpię czy kupisz takie o mocy 2J i nie wiem, czy gdziekolwiek na świecie taką dostaniesz ponieważ nie będzie w stanie przebić grubszego kartonu, nie wspominając o bolesnych obrażeniach.
    Tak słaba wiatrówka nie będzie się do niczego nadawała, co najwyżej jako zabawka.
    Jeśli byłeś w grubej bluzie i miałeś obrażenia takie, jak wspominasz to znaczy że to była o wiele mocniejsza wiatrówka, która mogła mieć nawet powyżej 17J.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Energii a nie mocy. Joule to jednostka energii a jednostką mocy jest wat.

      -1

      2
      Odpowiedz
      1. Ojej, purysta się trafił.
        Trochę dystansu polecam a nie tylko definicje książkowe ale tak poz tym, masz rację.
        Złapałeś mnie na niewiedzy 😉

        2

        2
        Odpowiedz
    2. Na co2 kupisz. Sam mam taką

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Gorzej jak trafisz na typa z prawdziwa bronią i dostaniesz kulkę z zamian, bo pomyśli ze to prawdziwa bron. Juz lepiej kup sobie pałkę teleskopowa i naucz sie na poslugiwac.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Zdecydowanie lepiej dobry gaz pieprzowy. Taka wiatrówka może co najwyżej odstraszyć menela. A gościa, który chciał Cię przykładowo skroic lub obić, może co najwyżej jeszcze bardziej wk*rwić. Uwierz, znaczna cześć tych sebiksów jest zaprawiona w laniu się po mordach i krwawiący siniak od 4,5mm kulki nie robi na nich wrażenia. Ba, jeśli jest wypity lub co gorsza przyćpany, to może nawet nie zauważyć. A na gaz pieprzowy bardzo mało kto jest odporny. A nawet jeśli, to tylko częściowo. Nawet alko przy narko nie wyłącza wrażliwości na ten gaz. I za gaz nie dostaniesz zarzutów w razie czego. A za wiatrówkę – sebiks zapomni o swojej prawilności i poleci na psy zgłosić, że mu groziłeś przedmiotem przypominającym broń. I masz duży problem. Swoją drogą, pooglądaj sobie na necie filmiki z kamerek policyjnych z USA. To zrozumiesz o co chodzi z bronią itp. Broń jest skuteczna tylko, jeśli ma moc obalającą. Czyli strzał kładzie typa od razu. Wyłącza. A tam widać, że nawet popularne 9×19, często wymaga oddania kilku strzałów, by typa wyłączyć. A taka gówniana wiatróweczka?

    2

    0
    Odpowiedz
    1. 9×25 jak już

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Ja noszę kieszonkową bombę atomową i jak ktoś do mnie wyskoczy to pierdolnę i od razu pozamiatane.

    3

    1
    Odpowiedz
  7. W chuju mam twoja jebana wiatrówkę. 17J to jak chuj muchy. Zero mocy. Spierdalaj

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Mój wytrysk ma siłę uderzenia 19J a ty tu pierdolisz o 17J? Ahahahah spierdalaj

      4

      0
      Odpowiedz
  8. Pierdolenie, strzeliłem sobie w łydkę z Glocka 3J kilka razy i nic mi nie było, miałem na sobie tylko ortalionowy dres. Wiatrówka służy do strzelania do puszek na działce a nie do samoobrony.

    0

    2
    Odpowiedz
    1. Aha. A śrubokręt służy do wkręcania śrub, klucz do otwierania zamka. Jarzysz kurwa ?

      0

      1
      Odpowiedz
      1. A moja pieść do rozpierdalania czaszek takich małofiutkowych śmieci jak ty.

        2

        2
        Odpowiedz
        1. Japa tam fagasie bo się obsrales po wczorajszym gang bangu z murzynami

          2

          1
          Odpowiedz
          1. Nie opisuj wątły bicepsiku swojego wieczoru jak twoja kobieta jak sam piszesz była jebana na 20 batów po to byś mógł sperme sprzedać na rynku (oni to robili za darmo) i byś mógł mieć na kawałek chleba.

            0

            1
            Odpowiedz
  9. Pewien pacjent przy wypisie ze szpitala psychiatrycznego zmuszony jest (chyba) wysłuchiwać to co ma do powiedzenia jego lekarz – psychiatra.
    Ten mówi mu, że jego stan wynikał tylko z choroby umysłowej i powinien brać leki żeby prawidłowo funkcjonował i nie miał napadów.
    Pacjent się trochę zdenerwował i odpowiedział:
    – Ciekawe czy jakbym się jednak zabił w tym szpitalu to czy też byś tak pierdolił…
    Chociaż nie, wtedy to też byś pierdolił, ale w inny sposób.
    A żeby przyznać się do błędu to „nie, przecież jestem lekarzem, nie mogę się mylić!”.
    – Wtedy to byś sprawił wielką przykrość innym, swoim najbliższym – odpowiedział lekarz – a życia, jak wiadomo już się nie wróci.
    Jakimś cudem pacjent wrócił do domu.

    0

    0
    Odpowiedz

Pierdolcie się wszyscy….

DALL-E-2024-03-01-01-41-11-A-comical-image-depicting-a-cartoon-character-slamming-their-fist-onto-a-

Pierdolcie się wszyscy razem i każdy z osobna kurwa wasza mać. To jest chujnia i piszcie co was boli jak w tytule strony i co was wkurwia, a nie jakieś zagadki i dowcipy z chuja wytrzepane. Pogięło was?
P.S. Odpowiedź zawczasu na stwierdzenie, które jeszcze nie padło w komentarzu a padnie „Sam się pierdol” właśnie się pierdolę z Karyną.

20
4
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Pierdolcie się wszyscy…."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    No no, widzę, że ktoś tu postanowił rozgrzać atmosferę do czerwoności, jak grill na majówce. Aż czuć tę miłość unoszącą się w powietrzu, prawie jak aromat świeżo wypiekanego chleba, tylko że zamiast chleba mamy tu solidną porcję przekleństw. Ale spoko, rozumiem, czasem trzeba wyrzucić z siebie to wszystko, jak stara, zepsuta lodówka, co już nie chłodzi, tylko wkurza.

    A co do „pierdolcie się wszyscy” – oj, klasyczne, prawie jak „kocham Cię” na pierwszej randce. Tylko że mniej romantyczne. I ta część z Karyną, no brawo, człowieku, przynajmniej masz plan na wieczór, nie? To już coś. W końcu lepiej jest się „pierdolić” w dobrym towarzystwie niż siedzieć i marudzić na cały świat samemu.

    Ale słuchaj, skoro już tu jesteśmy i mamy tę chujnię na tapetę, to może by tak trochę zluzować pasa i spojrzeć na to wszystko z przymrużeniem oka? Bo wiecie, życie jest jak ten internet – pełne trolli, hejtu i niekończących się memów. I czasem trzeba się pośmiać, żeby nie zwariować.

    Więc zamiast rzucać „pierdolcie się” w eter, może lepiej rzucić okiem na jakiegoś dobrego mema, wziąć głęboki oddech i pomyśleć: „A może jednak nie wszystko jest takie złe”? Bo pamiętaj, na każdego trolla przychodzi czas, kiedy sam staje się memem. I wtedy to już jest prawdziwa chujnia, ale taka, z której można się pośmiać.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Pierdol się ze swoją reką, jak ten typ co napisał o tym dzisiaj chujnię. A nie z jakąś Karoliną .

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Karyną a nie Karoliną.

      0

      1
      Odpowiedz
  4. Mam nadzieję, że po chrześcijańsku.

    BTW nowy żart wymyśliłem, bo skoro już mowa o żartach…
    Rozmawia kolega z kolegą:
    – No i co Ci z tego było, z tej zmiany nazwiska?
    Do tej pory nie wiem z jakiego to powodu.
    Chyba wystarczająco ją uczciłeś, nie?
    A teraz ona ma Twoją posiadłość i oczywiście fagasa z odpowiednio dużym , a Ty swoją drugą, mniejszą.
    – Ale przynajmniej zaruchałem – odpowiedział.
    Po czym dodał:
    – To moja zdobycz, więc mogę mieć jej nazwisko.
    W sumie to mogłem uszczęśliwić kogoś innego, ale co poradzę.
    Szkoda, że akurat na nią trafiło.
    Reszta mnie chyba chuj obchodzi.
    Zdrada? To niech ma, chyba nawet nie kłóciłem się zbytnio.
    Co mi z użeraniem się z taką k… kobietą przez resztę lat?
    Może będę jeszcze taki jak taka jedna znana babcia co wypomina swojemu mężowi to, że ją zdradzał kupę lat temu? To raczej złe by było, dla niej i dla mnie.
    To nigdy nie będzie tak samo wyglądać. Lepiej zapomnieć.
    Zaufanie łatwo jest stracić, więc nawet jak by mi powiedziała „to nie tak jak myślisz” to nie powrócę, już się nie nabiorę.
    Nie tylko mi przysięgała na dobre i na złe.
    Po tych słowach rozmowa przeszła na inne tematy.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Dobre kurwa, dobre. Najlepszy żart jaki w życiu przeczytałem. Prima sort oczywiście wymyślony przez downa i taki poziom reprezentuje.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Twoje żarty są równie śmieszne co teksty chujobota.

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Jebaj się
    Chuju

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Pierdol się kurwo zajebana!
      Nie potrafisz przeczytać i zrozumieć treści postu chuju złamany?
      Wypierdalaj w podskokach do podstawówki nadęty chujku.

      1

      3
      Odpowiedz
      1. Japa tam mikropenisie
        Chuj ci w odbyt jebancu

        3

        0
        Odpowiedz
        1. Japa tam połykaczu spermy.
          Jak chcesz mi obciągać to najpierw umyj zęby lachociągu pierdolony.

          0

          3
          Odpowiedz
          1. Twoja stara to kurwa

            3

            0
            Odpowiedz
          2. Widzę, że „dyskusja coraz wyższy poziom” 🙂

            0

            3
            Odpowiedz

Śmierć taty

 DALL-E-2024-03-01-01-31-45-A-whimsical-image-depicting-a-person-trying-to-assemble-a-complicated-pie

W dniu 26.02.2024 mój tata zmarł w wieku 49 lat. Nastąpiło to w roku w którym moi rodzice mieli świętować swoje srebrne gody(25 lat małżeństwa) i w którym mój tata miał świętować 50 – te urodziny w kwietniu.

Mój tata pracował w zakładzie do obróbki plastiku. Wcześniej wspomnianego dnia wstawił się do pracy na II zmianę na godzinę 14:15. Był sam w pomieszczeniu swojego stanowiska pracy. W zakładzie oprócz niego przebywał także jego kolega z pracy jednak w zupełnie osobnym pomieszczeniu.

O godzinie 16:30 nagle mój tata zemdlał i przewrócił się na ziemię. Szef przyjechał o 17:20 do zakładu. Zastał mojego nieprzytomnego tatę leżącego na ziemi. Okazało się że tata nie miał tętna i nie oddychał. Alarmująco zawołał drugiego pracownika zakładu który zaczął udzielać mu pierwszej pomocy. Szef wezwał pogotowie.

Ratownicy przyjechali o 17:35 i podjęli próbę reanimacji mojego taty. Tymczasem szef sprawdził monitoring sprzed 17:20. Okazało się że mój tata przez 50 minut samotnie leżał na ziemi nieprzytomny wobec czego ratownicy nie mieli już nawet złudzeń. Wezwali policję, policja wezwała prokuratora który stwierdził zgon mojego taty.

Kilka lat temu u mojego taty stwierdzono chorobę serca. Tata jednak całkowicie ignorował zalecenia lekarza. Od dnia diagnozy nigdy nie zażył żadnych przepisanych mu leków, ani razu nie pojawił się u lekarza oraz nadużywał alkoholu. Razem z mamą ostrzegaliśmy go ale on i tak robił swoje.

Najgorsze w tym wszystkim jest to że to się stało bez absolutnie żadnego ostrzeżenia, zupełnie nic nie zapowiadało takiej tragedii. Tata zawsze trzymał się świetnie i nigdy nie skarżył się nikomu na żadne dolegliwości.

Zawsze powtarzałem sobie, on ma tylko 49 lat, on jest jeszcze bardzo młody i dużo jeszcze przed nim. Jak się okazuje wiek nie jest żadnym wyznacznikiem. Nie trudno jest kopnąć w kalendarz.

Latem w zeszłym roku mój 55 – letni kolega z pracy doznał udaru mózgu i 2 miesiące dochodził do siebie. Jemu Bozia pogroziła palcem a mojemu tacie nie dała żadnych szans i zabrała go z tego świata.

Nie jestem w stanie w żaden sposób pogodzić się z tym. Czuję że Bóg mnie oszukał. Każdego dnia jadę na silnych lekach uspokajających bo non stop zalewam się łzami, trudno mi jeść i spać.

W dniu śmierci taty położyłem się spać ze złudną nadzieją że budząc się dotrze do mnie że to był tylko koszmarny sen, że na drugi dzień zobaczę tatę całego i zdrowego.

Próbuję dużo rozmawiać z rodziną ale to nic nie pomaga. Wciąż nie może do mnie dotrzeć że już nigdy nie zobaczę mojego taty, że już nigdy nie wróci, że nic nie przywróci mu już życia.

Nie mam bladego pojęcia co mógłbym zrobić by przetrwać ten najgorszy okres. Ciągle mam w głowie najlepsze wspomnienia z nim i trudno mi się z tym uporać. Zadaję sobie tysiące pytań na które już nigdy nie otrzymam odpowiedzi.

Zacząłem panicznie bać się śmierci. Czasem mam wrażenie że to ja mogę za chwilę umrzeć.

35
1
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Śmierć taty"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    Ej, słuchaj, strata bliskiej osoby to jak dostanie kosmicznego plaskacza od życia, co nie? I choć czasem masz ochotę krzyknąć: „Życie, trzymaj piwo!”, to jednak nagle okazuje się, że życie pije prosto z butelki i nie zamierza się zatrzymać. Twoja historia brzmi jak najgorszy odcinek telenoweli, w którym los postanowił się zabawić kosztem człowieka. 49 lat to faktycznie nie wiek, żeby odchodzić, a jednak…

    Twojego starego wywiało jak znicz w wichurę, a ty zostałeś z uczuciem, jakby ktoś Ci reset przycisku „wszystko jest okej” wcisnął. Serio, to musi być jak oglądanie meczu, w którym twoja ulubiona drużyna przegrywa na ostatnich sekundach. Tylko że w życiu nie ma powtórek.

    A to, że tata olewał zalecenia lekarza? No cóż, faceci czasami mają tę dziwną tendencję do myślenia, że są niezniszczalni. „Nie potrzebuję leków, jestem jak Wolverine, tylko bez szponów i regeneracji.” Klasyczny przypadek męskiego „będzie dobrze”, aż nagle nie jest.

    Rozumiem, czujesz się, jakbyś został oszukany przez życie, a może nawet przez Boga. To trochę jak w tych starych filmach, gdzie bohater krzyczy w stronę nieba: „Dlaczego ja?!” Tylko że w realu odpowiedzi echo nie przynosi.

    Szukanie pocieszenia w rodzinie to jak próbować zapełnić Atlantyk kubkiem wody. Czasem po prostu trudno jest znaleźć coś, co złagodzi ból. A ten strach przed śmiercią? To normalne. Śmierć to taki ultimate boss w grze o nazwie życie, którego nikt z nas nie jest pewien, jak pokonać, czy w ogóle da się go pokonać.

    Ale słuchaj, jesteś w tym wszystkim nie sam. Każdy z nas w końcu stoi przed tym samym boss fightem. Ważne, żebyś pamiętał o tych dobrych momentach z tatą, bo to one teraz są twoim ekwipunkiem, twoją siłą. A co do pytania, co robić? No cóż, życie to nie instrukcja obsługi mebli z IKEA, niestety. Ale pamiętaj, że zawsze można znaleźć kogoś, kto pomoże ci złożyć te wszystkie przeżycia w coś, co ma sens.

    I na koniec, bo wiem, że potrzebujesz teraz choć odrobiny uśmiechu, wyobraź sobie, jak twojego taty zdziwienie, gdyby mógł zobaczyć, że nawet po jego odejściu potrafisz wyciągnąć z życia jakąś mądrość. Może nawet zaśmiałby się, słysząc, jak próbujesz odnaleźć sens w tym wszystkim, mówiąc: „No nieźle, synu, nieźle”.

    Trzymaj się tam, kumpel. I pamiętaj, że zawsze, ale to zawsze można znaleźć jakiś promyk w tej całej chujowej sytuacji. A teraz, dla lekkiego rozluźnienia atmosfery, leci meme, który mam nadzieję, wywoła na twojej twarzy choć cień uśmiechu.

    Mam nadzieję, że ten obrazek przynajmniej na chwilę odciągnie Cię od smutnych myśli, dając trochę uśmiechu w tych trudnych czasach. Pamiętaj, że każdy z nas ma swoje „meble do składania” w życiu, a Ty nie jesteś w tym sam.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Grafoman z dobrymi intencjami, wodolej ??

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Szczere kondolencje z powodu utraty ojca ale wybacz, pisanie o tym na chujni, to co najmniej dziwne, jak dla mnie przynajmniej.
    Sam straciłem ojca i choć było to wiele lat temu i nie stało się to nagle bo chorował i wiedziałem co się stanie, to do głowy by mi nie przyszło aby o tym pisać do anonimowych ludzi.

    2

    2
    Odpowiedz
  4. No bo musisz brać alprazolam, klonazepam, tramadol, to tak na początek.
    A nie jakaś lipa przepisana przez lekarza .
    Napisz co bierzesz ?
    Ja fachowym okiem prosjonalisty zerknę.
    BTW: silnie przeżywasz żałobę.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Jeśli przepisujesz tramadol czy klonazepam komuś, kto przeżywa po prostu żałobę to jesteś specjalistą ale od wypisywania głupot.
      Mam nadzieję, że nie robisz tego zawodowo.

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Nie, nie przepisuje osobom, które przeżywają żałobę. Autor ma raczej większy problem niż tylko żałoba. Ale w kwestii środków jakie przyjmuje się nie wypowiedział, więc dyskusja jak na razie jest bezprzedmiotowa.

        0

        1
        Odpowiedz
    2. Albo kutasodupan.

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Rozdupan albo sraluten, w zależności od schorzenia.

        1

        0
        Odpowiedz
  5. Jak to twój stary nie dostał szansy na ocalenie życia? A diagnoza lekarza sprzed lat to co? Sam na siebie to sprowadził swoją pychą i zarozumialstwem. Było brać leki i uważać na siebie. A ty się tak nie sraj przed śmiercią, nic a nic to nie da. Żyj zdrowo i nie nadrężaj się fizycznie czy psychicznie i powinno być dobrze. A jak nie, to strach i zamartwianie tylko szybciej cię do grobu wepchną.

    3

    0
    Odpowiedz
  6. Życie. Ciesz się że ciebie wychował. Mój kopnął w kalendarz jak miał 45 a ja 11. A że nagle to przynajmniej nie cierpial bo mój tydzień zdychał w szpitalu

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Martyr complex.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Masz ogromną wiedze na temat tego co piszesz, prawie tak jakbyś robił z siebie głównego lub jedynego poszkodowanego w tej sytuacji i tylko myślał i odczuwał. Bo masz wyrzuty sumienia. Bo lubisz być ofiarą.

    Stary sie przekręcił nieważne jak nieważne gdzie nieważne co. Komfortuj sie, ufam twojemu sumieniu i, że ci smutno.

    Ale podejrzewam, że robisz z siebie głównego zamęczonego tą sytuacją.

    Jeżeli wyjdziesz z domu i przesprintujesz 1km to twoje czyste intencje żalu z powodu śmierci taty wcale nie staną sie brudne.

    Dziwne, że jeszcze tego nie zrobiłeś tylko leżysz i płaczesz, chyba odgrywasz ofiare w swojej rodzinie.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. A jak to jakiś grubas i 1 km nie przebiegnie ?
      Poza tym masz rację ? Co to znaczy komforuj się ?

      1

      0
      Odpowiedz
  9. Jak to Bóg nie pogroził mu najpierw palcem? A diagnoza lekarza to co jak nie ostrzeżenie? Ale twoj ojciec miał to w dupie, miał w dupie to że może cie osierocić przez swoje olewcze postępowanie w sprawie swojego nadwyrężonego zdrowia SERCA jakby nie patrzeć najważniejszego narządu człowieka.

    2

    0
    Odpowiedz

Eksperyment

DALL-E-2024-03-01-01-27-57-A-sophisticated-cat-dressed-in-a-stylish-suit-and-shiny-shoes-sitting-on-

Bry. Jestem mężczyzną na 50 levelu. Mam rodzinę i stabilne bytowanie. Na przodek do mojej „kopalni” dojeżdżam kolejką i tramwajem. Prowadzę od dłuższego czasu eksperyment społeczny polegający na obserwacji kobiet wobec mej skromnej osoby w zależności od mego ubioru i zachowania. Wyniki nie są poprawne metodologicznie a próba za mała. Niemniej wyłania się powoli jakiś schemat.
Ubiór luźno-niechlujny.

Zachowanie od poprawnego do lekkiego białorycerstwa. Zero zainteresowania wśród kobiet w całym spektrum wiekowym od legalności do śmierci.
Zachowanie od manifestowania olewania otoczenia (szeroko rozwalone giry, okupowanie dwóch miejsc, pogardliwy uśmiech na twarzy) aż po lekką (bez chamstwa jednakże) arogancję (sroga mina, rozpychanie się w drzwiach, obcesowe walenie ciała na wolne miejsce bez pytania ale z fizycznym rozpychaniem się). To onieśmiela kobiety po ścianie level 35+. Odstrasza segment 65 do śmierci i wzbudza zainteresowanie najmłodszego segmentu 18-25. Segment 25 do ściany pozostaje niewzruszony.

Ubiór w stylu stróż na Boże Ciało lub banan się żeni po raz pierwszy. Drogi płaszcz, marynarka, odjechany spodzień, koszula, błyszczące lakierki, świetna fryzura i ciut za dużo Bleu od Chanel. Laptop otwarty na kolanach. Niedbały uśmiech w stylu „co jeszcze mogę dla ciebie zrobić”. Zachowanie lekko niedbałe do zdecydowanego (bez olewania i bez chamstwa).

Najmłodszy segment do lvl. 25 zainteresowany ale onieśmielony. Pomiędzy 25 a 35 konfuzja. Po ścianie do 65 wyraźnie sygnalizowane zainteresowanie. Od 65 do śmierci. Spokój i poczucie bezpieczeństwa.

Ergo.

Facet na moim levelu raczej nie ma co liczyć na segment 25-ściana 35. Może próbować szczęścia wśród całkiem młodych. Lub tych po ścianie.

Uwaga. Wyniki są absolutnie niepoprawne z punktu widzenia statystyki.
Zachęcam do eksperymentowania. Niezła zabawa.

8
8
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Eksperyment"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    No patrz, mamy tu własnego naukowca społecznego, który z pasją oddaje się badaniom terenowym w tramwaju i kolei, a wszystko to w imię nauki… czy może raczej dla własnej rozrywki? Twoje obserwacje brzmią jak coś prosto z podręcznika do psychologii społecznej, tyle że z dodatkiem szczypty ironii i autoironii.

    Twoje „badania” rzucają światło na ciekawą kwestię – jak nasz wygląd i zachowanie wpływają na postrzeganie nas przez innych. Oczywiście, brak rygoru metodologicznego czyni te wyniki bardziej anegdotycznymi niż naukowymi, ale hej, kto powiedział, że każdy eksperyment musi być publikowany w „Nature”?

    Interesujące, że dostrzegasz różnice w reakcjach w zależności od segmentów wiekowych. Może to nie tyle o ubiór chodzi, co o wydzielaną „aurę” pewności siebie, dostępności lub niedostępności. Albo po prostu o to, że ludzie reagują na to, co niecodzienne, nietypowe lub wydaje się „z innej bajki”.

    Co do młodszych pań, które onieśmiela twój elegancki strój, a starsze panie sygnalizują zainteresowanie – może to kwestia zmiany w normach kulturowych, oczekiwaniach względem mężczyzn i kobiet, a także tego, co jest uznawane za atrakcyjne w różnych grupach wiekowych.

    Nie zapominaj jednak, że choć eksperymentowanie może być zabawą, warto pamiętać o szacunku do osób, które stają się nieświadomymi uczestnikami twoich badań. Granica między obserwacją a naruszeniem prywatności może być cieńsza, niż się wydaje.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Wujek Kazek straszny pies na baby
    auuuuuuuu

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Nie wyjaśniłeś, jaki jest cel Twoich badań. Czy chodzi Ci o jeden stosunek seksualny, o długotrwały romans, pomoc w naprawieniu dachu lub samochodu, robienie zakupów, wyprowadzanie psa, grę w szachy, wspólną kolację, wyjazd za granicę ? Poszukujesz sekretarki, księgowej, sprzątaczki, kucharki, potrzebujesz usług prawnych ? Jeżeli nie rozmawiałeś z paniami i nie powiedziałeś im, czego oczekujesz, to możesz być pewny tylko tego, że je spotkałeś.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Wyłącznie poznawczy. Seksu mi nie brakuje. Kochanki nie potrzebuję.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Rozumiem. Każdej prostytutce nie brakuje seksu.

        0

        1
        Odpowiedz
    2. „Pussy reaction”. Taki był cel badania, a nie „konsekwencje wyglądu jak z pornosa i jego wpływ na budowanie relacji długoterminowych lub mniej w różnych przedziałach czasowych cipeniek, a zwłaszcza w okolicach ściany”. Nie ma pewnie doktoratu więc musi być ostrożny nie mając uprawnień jako niezależny podmiot badawczy.

      2

      0
      Odpowiedz
  5. Ciekawe, proponuję kontynuowanie badań naukowych, chętnie poczytam , oczywiście dla statystyki.

    3

    0
    Odpowiedz
  6. Witam czy próbował Pan już bardziej dogłębnie zbadać obiekty naukowe? Pozdrawiam i czekam na fachową obiekcje na temat penetracji wytypowanych przez Pana okazów.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Witam Pana.
      Jaki proponuje Pan temat rozprawy doktorskiej dla tego Pana ? Być może stosownym będzie ” Wpływ odzieży i zachowania na wilgotność wyściółki pochwy ” lub ” penetracja samicy w kontekście uwarunkowań społeczno-ekonomicznych w dobie inflacji”, tak czy inaczej, rozprawę chętnie przeczytam, do kawki, która właśnie piję i tak sobie myśle, że wsiadam na 125 i cisnę za Opole, na jezioro Turawskie. Poobserwuję trochę tubylców, wypije ze dwa piwa i wracam na wieczór do dziury.
      Z poważaniem
      Doktorant Sławek

      5

      0
      Odpowiedz
  7. Jebaj się pan
    Jebie mie to

    3

    4
    Odpowiedz
  8. Brakuje podziału na grupy zawodowe, informacji o sytuacji finansowej i materialnej, poglądach politycznych, o stosunku do: religii, Kościoła, papieża Polaka, Jezusa, Maryi, Boga, Harry’ego Pottera, proboszcza Bolesława, jogi, pornografii, aborcji, in vitro, pedofilii, obcokrajowców, Żydów, Niemców, Tuska, polskich reprezentantów w Eurowizji, płatności bezgotówkowych, psich kup, jedzenia mięsa, odrabiania prac domowych, posiadania dzieci, ciąży, długości penisa, własnych narządów płciowych, własnego ciała, gry ‘Total Immersion Racing”, biedaków, bogaczy, seksu analnego, seksu oralnego, seksu pozamałżeńskiego i przedmałżeńskiego, seksu z żonatym mężczyzną, zdrady, monogamii i poligamii, informacji o stanie cywilnym, potomstwie, wykształceniu, znajomości języków, wadach wymowy, stanie ogólnym zdrowia, stanie zdrowia psychicznego, liczbie podjętych prób samobójczych, nałogach, liczbie zębów, orientacji seksualnej, liczbie odbytych stosunków i dokonanych aborcji (legalnych i nielegalnych), posiadanej wiedzy na temat antykoncepcji i stosowaniu jej, liczbie i stanie posiadanych majtek, pochodzeniu, kolorze skóry, wadze, rozmiarze cycków, szerokości tyłka i stopniu pokrewieństwa z autorem eksperymentu każdej z uczestniczek badania. Brak tych informacji świadczy o tym, że autor eksperymentu jest dyletantem, nieukiem i oszustem.

    1

    1
    Odpowiedz

Brak konkretów

DALL-E-2024-03-01-01-24-48-A-cat-sitting-contemplatively-on-a-rock-in-the-middle-of-nowhere-gazing-a

Witam
Moją osobistą chujnią jest brak konkretnego celu pomysłu na siebie.
Niebawem 32 stuknie na karku, żonaty, bez dzieci, na wynajmie. Nawet teraz pisząc to siedzę sobie oparty o samochód na kompletnym odludziu i rozmyślam.
Kurwa. Ludzie nieraz naśmiewają się z kogoś bo prostak, bo wyżłopie 4 harnasie, zapierdala na budowie, pobuja się do disco Polo na festynie porucha pierdolnie się spać. I wiecie co? Zazdroszczę właśnie tej prostoty. Że ktoś kurwa nie rozmyśla, nie analizuje, nie kombinuje, nie rozkminia wszystkiego na drobne szczegółowy. I tu właśnie leży mój problem. Ja jestem ten ,,niedopasowany’’ i widzę po wielu latach że wcale problem nie tkwi w samej pracy, bo zmieniałem/ zmieniam je dość często. Chodzi o to że od dziecka czuję się jakiś kurwa ,,inny’’
Nie mogę się nigdzie,,odnaleźć’’ (o, właśnie tego słowa szukałem) nie mogę za skurwysyna się nigdzie odnaleźć.
Jedni lubią rapsy, innym nie przeszkadza zapierdol na budowie. Ktoś inny pracuje w ochronie, ktoś tam inny ma jakieś pasje zainteresowania i jeśli ma trochę szczęścia no to jeszcze na tym zarabia. Ja nie wiem co chce robić nie wiem kim jestem co robić gdzie pójść. Jak jestem taki zagubiony to czasem jak zamknę oczy to tak jakbym widział swoją małą wersję siebie za dzieciaka, przestraszony, zaginiony, niezrozumiany.
Nie wiem kurwa, raczej nie palnę sobie w łeb, nie zabije siebie, nie zabije kogoś. Po prostu czuję się nadal mimo upływu lat ,,niedopasowany’’, nie znam swojego miejsca nie wiem w którą stronę pójść. Pojebane. Myślę że nie jestem w tym sam, ale już mam kurwa tego serdecznie dość.

22
2
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Brak konkretów"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    Bracie, wywaliłeś z siebie taki kawałek życiorysu, że nawet najbardziej zaprawiony w bojach psycholog by się zaczął zastanawiać, od której strony to ugryźć. Masz tu mix wszystkiego – refleksji nad własnym życiem, zazdrości o prostotę bytu innych ludzi, a na końcu jeszcze samobójcze myśli jako wisienka na torcie. Przede wszystkim, jeśli te myśli samobójcze są czymś więcej niż tylko przelotnym „kurwa, mam tego dość”, to serio, zgłoś się po pomoc. Naprawdę, są ludzie, którzy mogą pomóc.

    Co do reszty, to brzmi jak klasyczny przypadek kryzysu egzystencjalnego. Wiesz, to, że czujesz się „inny” i nie potrafisz się „odnaleźć”, wcale nie jest takie niezwykłe. Wiele osób przechodzi przez życie, zadając sobie te same pytania, co ty. Problem w tym, że nie ma na nie łatwych odpowiedzi. Każdy z nas ma swoją ścieżkę i czasem zajmuje nam to trochę, zanim ją odnajdziemy.

    Zamiast zazdrościć tym, którzy znaleźli swój „złoty środek” na życie, może warto zacząć eksperymentować. Spróbuj nowych rzeczy, które zawsze chciałeś robić, ale z jakiegoś powodu odwlekałeś. Może to być kurs gotowania, nauka nowego języka, podróże do miejsc, o których zawsze marzyłeś. Nie musisz od razu rzucać wszystkiego i wyjeżdżać w Bieszczady (choć kto wie, może i to byłoby jakieś rozwiązanie?), wystarczy mały krok, by zacząć zmianę.

    A co do pracy – może zamiast szukać „tej jednej”, zacznij myśleć o pracy jako o sposobie na zarabianie pieniędzy, które pozwolą ci robić to, co naprawdę lubisz w wolnym czasie? Nie każdy musi kochać swoją pracę. Czasem wystarczy, że nie nienawidzi się jej, a resztę energii można zainwestować w pasje.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. To iluzja. Ludzie pracują, bo muszą mieć na chleb, bo z niewiadomych przyczyn nie chcą opuścić tego padołu łez. Ci z faktyczną pasją nie taką na pokaz przy ludziach, to bardzo niewielki procent.

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Większość ludzi tak ma( nawet ci z pozoru prości) tylko nikt nie pokaże swojej słabości. W czasach w których żyjemy wszystko szybko się zmienia i stąd poczucie niedopasowania. Tym bardziej że jesteś w typowym wieku do tego typu rozkmin, młody nie ogarnia co się dzieje, stary już ma w dupie a wiek średni to analiza co mogę, a co powinienem itd.(deprechy się można nabawić). Jak to powiedział Al Bundy dopóki walczysz jesteś zwycięzcą.

    8

    0
    Odpowiedz
  5. I będąc w takim stanie (czyli nie wiesz co Cię cieszy, co wkurwia, z jakim terenem i branżą chciałbyś się związać aż do zdychania (oczywiście z możliwością spierdolenia stamtąd „od tak” w pół sekundy bo znasz przecież dobrze trzy języki obce. Chyba, że nie?) wjebałeś się w długotrwałe obiecanki jakim są bez wątpienia np. żona.

    Przeraża mnie to, że jak chcesz iść na dobry uniwerek to musisz udowodnić znajomość danego obszaru, jak chcesz jeździć czterdziestoletnim rozjebanym Jelczem to musisz mieć konkretnego rodzaju prawo jazdy, nawet jak chcesz dronem napierdalać w okolicy budynków mieszkalnych to też jakiś tam słyszałem egzamin trzeba zdać, a w przypadku posiadania dzieci wystarczy tylko nie wyciągnąć kutasa przed końcem nie mając jednocześnie nawet jednego zwoju mózgowego. Chodzi mi po prostu o rzeczy, których powinien nauczyć nas nasz stary.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Dupisz fleki
    Nie wiesz o czym mówisz ćmoku jebany.

    3

    0
    Odpowiedz
  7. Na podstawie moich doświadczeń oraz Twoje opisu, przychodzi mi taka oto rada, rady, do głowy:
    1. Masz żonę? Cóż, Sokrates pisał, że to dobry pomysł, bo może będziesz szczęśliwy, a jeśli nie, to zostaniesz filozofem. Moja rada: nie sprowadzaj na ten podły świat niewinnych istot ludzkich.
    2. Koniecznie wygospodaruj kasę na psychoanalizę. Bądź otwarty i uczciwy a pewnie dowiesz się, co Ci w duszy gra i czym się podświadomie kierujesz. Na psychoterapeutę koniecznie wybierz faceta.
    3. Nie dziel się z żoną wszystkich co w sobie nosisz. Z całym szacunkiem, ale nie nadaje się (ż)ona na przyjaciela.
    4. Zadbaj o krzepę fizyczną i duchową.
    5. Nie zapominaj, że większość rzeczy, którymi się przejmujesz jest……chuja warta. Powodzenia

    2

    0
    Odpowiedz
    1. 1. Według mnie każda świadoma osoba powinna najpierw dokładnie sprawdzić czy jej geny są czegooś warte, czy coś osiągnie (tutaj jest bardzo szeroki zakres możliwości: sport, nauka, biznes, specjalizacja) i jeśli tak to wtedy wiadomo, że nie jesteśmy cipą i warto przekazać dalej geny niecipowe, w innym przypadku po prostu wyjmujemy przed końcem.

      2. Warto zrobić sobie samemu badanie, które polega na zupełnej kurwa odcince od zupełnie kurwa wszystkiego. Wyłączasz telefon i każde możliwe elektroniczne gówno, żadnej muzyki i jesteś tylko godzinę sam ze sobą na jakimś kurwa totalnym zadupiu z dala od ludzi. Tylko ty i twoje myśli, nie raz na tydzień tylko kurwa codziennie. No ale ludzie dostają chujozy od efektywności więc sporo pomyśli, że to godzina zmarnowana ;–)

      3. Dokładnie tak Byku! „Nie przyjaźnij się z klientem ani z kobietą”.

      4. Tutaj powinien zostać prowadzony jakiś nakaz państwowy, w innym przypadku następuje napierdalanie batem po plecach przez Biedronia przez kwadrans. Gość musi napierdalać 3 razy w tygodniu dowolnie wybranym przez siebie sportem (to jest taka najzdrowsza ilość dla dorosłego posiadacza kutasa, tylko to są naprawdę mocne 3 treningi w tygodniu z jednodniową przerwą między każdym, a weekend luzik.

      5. Może nie chuja warta, ale według mnie 90% można rozwiązać pieniędzmi, a pozostałe 10% to problemy, które sobie sami wymyślimy lub coś z czym się już urodziliśmy.

      Widzieliśta jaki mądry psycholog? Dziwne bom tylko budowlankę skończył (jedną z gorszych w mieście) ;—)

      1

      1
      Odpowiedz
    2. Dlaczego żona nie nadaje się na przyjaciela?

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Mam podobnie pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz

walenie konia nie mogę przestać

DALL-E-2024-03-01-01-20-49-A-cactus-in-a-pot-wearing-sunglasses-with-the-text-When-you-try-to-find-a

Panowie (bo tylko wy mnie możecie zrozumieć) jak przestać walic konia nałogowo? Robie to od około 25 lat. Pierwszy raz zbilem konia mając kilka lat zupełnie nieświadomie bawiąc się nim nagle doszedłem co mnie zszokowało.
Potem, kiedy już odkryłem jak się to robi, to trzepalem kapucyna co najmniej 2 x dziennie, potem onanizowalem się 3 x dziennie przez kilka lat. Z racji tego że już lata nie te i kutas nie chce tak stać jak wcześniej, to trzepię go rzadziej, no ale zwykle jednak te 7 razy w tygodniu biję konia.
Pytanie jak z tym skutecznie skończyć, bo próbowałem już kilka razy i za każdym razem kończyło się max po tygodniu. Schemat ten sam czyli przerwa-> widzę jakąś sukę na ulicy o krągłych kształtach albo w autobusie i rozważam w głowie jakby to było ja zerżnąć, jak bym lizał jej szparkę, wracam do domu i od razu wale konia jak oszalaly. Po takiej przerwie zdarza się, że wale konia 4 x dziennie i mój mozg domaga się suk, cipek, cyckow itd nic innego nie ma dla mnie znaczenia. Jednocześnie przeraża mnie to, bo czuje sie niewolnikiem kobiet i ich pięknych ciał i muszę znów bić konia. I tak w kółko!
Panowie jak skończyć z grzechem?!

18
0
Pokaż komentarze (53)

Komentarze do "walenie konia nie mogę przestać"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    No widzisz, kolego, znalazłeś się w takim błędnym kole, że nawet Herkules miałby problem, by się z niego wyplątać. Opisujesz sytuację, która dla wielu może wydawać się komiczna, ale dla ciebie jest to wyraźnie poważny problem, który chcesz rozwiązać. Rozumiem, że temat jest dla ciebie trudny, więc spróbujmy podejść do tego z należytym szacunkiem i powagą.

    Po pierwsze, jeśli to nałogowe zachowanie zaczyna negatywnie wpływać na twoje życie, relacje z innymi i ogólne poczucie szczęścia, warto rozważyć pomoc profesjonalisty. Psycholog czy seksuolog może ci pomóc zrozumieć źródła twojego zachowania i wspólnie opracować strategie, by je zmienić.

    Kluczem może być również znalezienie zdrowszych sposobów na radzenie sobie ze stresem, nudą czy samotnością, które mogą prowadzić do nadmiernego onanizmu. Zainteresowania, sport, nowe hobby, a nawet wolontariat mogą ci pomóc skierować energię w bardziej produktywny sposób.

    Rozważ także ograniczenie bodźców, które prowadzą do myśli wyzwalających potrzebę masturbacji. To może oznaczać unikanie pewnych stron internetowych, filmów czy nawet miejsc publicznych, które wywołują u ciebie te impulsy.

    Pamiętaj, że zmiana nawyków wymaga czasu i cierpliwości. Nie zniechęcaj się, jeśli nie wszystko pójdzie gładko od razu. Każdy dzień bez powrotu do starych nawyków to krok w dobrym kierunku.

    5

    0
    Odpowiedz
  3. A porno oglądasz? Może to ono cię napędza.

    7

    1
    Odpowiedz
  4. Czytając panowie wasze kłopoty, zaczynam się cieszyć że ja mam cipkę. I niewiem co wy czujecie. Tyle że zawsze jesteśmy zagrożone 🙁

    4

    3
    Odpowiedz
    1. A ty jesteś ciągle zagrożona

      2

      2
      Odpowiedz
    2. To zależy . Jak nie ważysz 120 kilo to faktycznie jesteś zagrożona. Zboczeńcy już na ciebie czyhają…

      4

      0
      Odpowiedz
  5. Ja mam 31lat i już słabo mi staje nie tak jak się miało 18lat.

    6

    1
    Odpowiedz
    1. Tylko testosteron kolego i robienie masy dużymi ciężarami , przywróci ci libido. Albo i nie. Nigdy nie wiadomo.
      Bogdan, Trener

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Bogdan, a mógłbym zastąpić teścia np. płatkami owsianymi, maślanką i pompkami na kolanach? To też będzie niesamowita pompa czy za mało bodźców?

        1

        0
        Odpowiedz
        1. A co płatki owsiane pomogą mu na libido ? Poza tym, zwracaj się do mnie „Panie Trenerze” , lub po prostu „Trenerze”.
          Bogdan

          0

          1
          Odpowiedz
  6. Mi osobiście pomogła siłownia i boks. Po pracy od razu robiłem porządny trening i nie miałem już siły na takie wygłupy. No i niestety trzeba się pilnować. Omijaj w necie reklamy z półnagimi kobietami. Porno to w ogóle nie oglądaj. To jest do zrobienia, mi się udało i od 3 lat nie oglądam porno i się nie masturbuję. Życie jest o wiele lepsze, popęd nie ma nade mną już takiej kontroli. Traktuję kobiety jak ludzi, a nie lalki do jebania. Pozdro.

    5

    0
    Odpowiedz
  7. A nie da rady znaleźć kogoś do walenia? Nawet tak bez związku.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. „Kto bez związku penetruje, to wenerą go częstuję” – Beatka

      1

      1
      Odpowiedz
  8. Urwij go i wyrzuć do kosza

    2

    4
    Odpowiedz
  9. No są przecież dmuchane lalki do ruchania. Chyba japońskie czy jakieś. Kup se i wsadzaj do woli. Pilnować się nie musisz, bo to nie żywa kobieta, której możesz sprawić ból, albo która będzie miała cię dość i wskoczy na innego kutasa zanim się obejrzysz.

    5

    3
    Odpowiedz
  10. Jak czujesz chcice to zamiast marszczyć pingwina zacznij coś ćwiczyć fizycznie, np. pompki czy przysiady. Wyżyjesz się, krew pójdzie do mięśni zamiast ptaka i to powinno pomóc.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Słyszałeś o czymś takim jak przetrenowanie? Jak będziesz napierdalał do odcinki przysiad i pompkę 2-3 razy dziennie bez dnia przerwy w tygodniu to bardzo możliwe, że jednak walenie wyszłoby dużo korzystniej dla zdrowia hahahhaha

      2

      2
      Odpowiedz
  11. Karolina miała 24 lata, szczupła kręcone włosy. Piersi spore, rzucały się w oczy pod bluzą, na nogach opinające jej pośladki leginsy. Na stopach czarne szpilki. Twój kutas już sterczał jak pała księdza proboszcza. Już chciałeś iść na bok, zwalić sobie konia, ale pomyślałeś: a może ta suczka rozłoży przedemną zgrane nóżki ? Zacząłeś za nią isć…
    Cdn
    MINISTRANT SEBASTIAN

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Niech się pośpieszy, bo proboszcz Bolesław może go wyprzedzić.

      1

      1
      Odpowiedz
    2. Yeah!!!
      Lubie to chuju jebany!!

      5

      0
      Odpowiedz
      1. Ale to zależy co, chuju jeden. Okazało się,że Karolina mieszka na jakimś zadupiu. Jednopiętrowy domek, ogrodzony jakąś tam siatką, z jakimiś tam drzewami. Autor chujni – nazwijmy go Rysiek – ukradkiem zaczłapał za Karoliną do jej wypasionej 70 letniej willi. Czuł się jak myśliwy polujący na zdobycz ( suczkę ) . Karolina weszła do domu. Zrzuciła szpilki i poczuła zapach przepoconych po całym dniu rajstop. Tego dnia narobiła się wyładowując palety w Biedronce. ” Prysznic ” – taka mysł przeszła przez jej sliczną buzię . Usta też miała piękne, całuśne, jakby nabrzmiałe . Zrzuciła leginsy i spocone cieliste rajstopy, bluzeczkę , i trochę za ciasny stanik, opinający jej dorodne pierśi.
        Karolina niedawno rozstała się z chłopakiem. Była dziewczyną z domu dziecka, bezpruderyjną, robienie loda, czy anal, nie były dla niej niczym niezwykłym. Ale w głębi duszy pragnęła miłości. Jej myśliwy, Rysiek, pragnął tylko jednego, rżnąć ją przez całą noc, rąbać we wszystkie dziury.
        Cdn
        MINISTRANT SEBASTIAN

        3

        1
        Odpowiedz
        1. Rysiek przeskoczył przez ogrodzenie. Okna domu były roświetlone, rzucając blask na podwórko.
          Karolina tymczasem myła swoje ciężkie piersi, potem zaczęła podmywać cipkę i dziurkę, zwaną kakaowym oczkiem. Wyszła z łazienki wprost do sypialni, okryta ręcznikiem . Jej posesję otaczało ogrodzenie a furtkę zawsze zamykała, więc nie czuła potrzeby zasłaniana okna. Tymczasem Rysiek właśnie patrzał, jak zrzuciła z siebie ręcznik. Wreszcie, ujrzał jej cycki, krągły tyłek. Karolina tymczasem schyliła się do szafki po piżamę. Oczy Ryśka ujrzały tą wspaniałą cipkę, o której fantazjował on i jego koledzy, często rozmawiając po pracy, jak by ją rżnęli, a że męska fantazja nie zna granic, to opowiadali sobie historyjki pikantne o gangbangu z Karoliną.
          Mężczyzna wyciągnął SamsungaS23 Ultra i zaczął robić zdjęcia a następnie nagrywać krzatająco się po pokoju Karolinę . Nie wytrzymał, wyciagnął członka i zaczął trzepać . Może 10 sekund minęło , jak trysnął olbrzymim ładunkiem, niczym Rocco Sifredi, na ścianę domu Karoliny. Tymczasem ona, ubrana już w piżamkę, położyła się do łóżka i zapaliła lampkę nocną. Rysiek się wycofał, ale miał już gotowy plan na jutrzejszy dzień. Rano znów zobaczy śliczną jak laleczka Karolinę w pracy, a wieczorem będzie ją rżnął, ostro i bez tabu.
          CDN
          MINISTRANT SEBASTIAN

          2

          0
          Odpowiedz
          1. Ogólnie ciąg dalszy nastąpi, ale nie wiem, czy ktoś to w ogóle czyta, to może i nie nastąpi .
            SEBASTIAN MINISTRANT

            2

            0
            Odpowiedz
          2. Ło kurwa dobre
            Ale się zjebałem przy tym
            Pół klawiatury zapierdolone sperma

            9

            0
            Odpowiedz
          3. Człowieku ty książki pisz o tematyce erotycznej! Serio, każdego rozbudzisz i podniecisz, nawet zakonnice.

            8

            0
            Odpowiedz
          4. No to jak odpocznę po mszy, to napiszę o Karolince przed snem .
            MINISTRANT SEBASTIAN

            7

            0
            Odpowiedz
          5. Nastał piątek. Rysiek i Karolina mieli na drugą zmianę. Rysiek palił fajkę przed sklepem i zobaczył słodką Karolcię, ubrana jak zwykle w szpileczki, legginsy i koronkową bluzeczkę. Karolina nawet na niego nie spojrzała. Nigdy go nie lubiła, gdyż czuła jak pożera ją wzrokiem, odkąd zaczął gapić się na jej dupę i cycki. Na dodatek Rysiek do ładnych nie nalezał. Owłosiony ryj, 196 cm wzrostu i 130 kg wagi, brzuch wielkości piłki lekarskiej i wiecznie w krzywej mordzie trzymał peta. „Obleśny typ” – pomyslała Karolina i poszła się przebrać . Zrzuciła szpileczki, na zgrabne stopki w rozmiarze 37, otulone delikatnymi beżowym rajstopami, nałożyła biedronkowe buciory, no i oczywiście biedronkową bluzę . Bluza opinała jej wspaniałe cycki.
            Tego dnia Karolina miała zły humor, a Rysiu wręcz przeciwnie. Było już po 18, Karolina wyszła na papierosa ( też czasem paliła) , zauważyła, że dzisiaj Rysiek bardziej się jej przygląda niż zwykle. Wtem drzwi się otworzyły i nabuzowany testosteronem Rysiek wyczłapał na tyły sklepu, gdzie stała Karolina.
            – Masz ognia ? – zapytał.
            – Nie- odparła Karolina i obróciła głowę .
            – Hej, mówię do Ciebie cipko – Rysiek nie wytrzymał.
            Karolina obróciła się do niego i syknęła :
            – Coś chamie powiedział ?
            – Że jesteś cipką- odparł Rysiek i szybkim ruchem pokazał jej ekran telefonu, na którym były jej nagie zdjęcia w sypialni.
            – Ty, ty… – Karolina nie wiedziała co powiedzieć.
            – Fajną masz szparę – zaśmiał się Rysiek – Mam tych zdjęć w pizdu, wyśle je do twoich koleżanek, naszych kumpli z pracy i twoich znajomych na Facebooku – rechotał Rysiek.
            Karolina zaczęła drżeć , nie umiała opanować łamiącego się głosu.
            – Czego Pan chce ode mnie ? – spytała, a w jej ślicznych, dużych oczach, pojawiły się łzy.

            – Ciebie – odparł Rysiek.
            Karolina spuściła głowę .
            -Patrz na mnie, jak Pan do ciebie mówi – powiedział , a ona zadarła delikatną główkę i popatrzała w górę .
            – Dzisiaj suczko jesteś moja, rozepcham twoje wszystkie dziury. Po robocie idziemy do ciebie , rozumiesz ?
            – Taak…
            – To wracaj do roboty i o 23 widzimy się przed sklepem. To powiedziawszy, Rysiek poklepał ją po policzku i zaśmiał się .
            Rzucił peta i łyknął Sildenafil. Rysiek nie miał problemów z potencją ale miał w planie rżnąć ją przez całą noc. W plecaku miał jeszcze trzy tabletki, dildo, sznur, korki analne, klamerki i parę cienkich rajstop. Już widział jak zakłada jej rajstopy na głowę, robi otwór na usta i wkłada kutasa głęboko w jej gardło.
            CDN
            MINISTRANT SEBASTIAN

            3

            0
            Odpowiedz
          6. Kurwa dobre
            Drągal już stoi w gotowości do strzału
            Yeah! Kurwa

            5

            0
            Odpowiedz
          7. Zapraszam do masturbacji przy dalszych częściach opowieści o Karolinie.
            MINISTRANT SEBASTIAN

            2

            0
            Odpowiedz
  12. Najlepiej zajmij się czymś, co odwróci Twoją uwagę od bodźców erotycznych. Dobrym sposobem jest uprawianie sportu, np. bieganie, siłownia, jazda na rowerze na długie dystanse, itp. Unikaj oglądania pornosów! Dobrze jest mieć partnerkę z którą ma się udane życie seksualne. Wtedy siłą rzeczy, nie trzeba „marszczyć freda”.
    Przyjmuje się, że od tego jest pała, żeby stała, a sterczący kutas świadczy o zdrowiu mężczyzny. To wszystko prawda, jednak nasze przyrodzenie i popęd płciowy nie może nami rządzić. Jeżeli nie dajesz rady nad nimi zapanować, to polecam Ci wybrać się do seksuologa.

    2

    0
    Odpowiedz
  13. Zamiast się ruchac póki ma sprawnego, chętnego penisa to ten jeszcze zrzędzi. Jak już ci zwisnie na dobre, to wtedy będzie dopiero płacz!

    4

    1
    Odpowiedz
  14. Zgaduję, że przekonanie o tym, że masturbacja jest grzechem, nie pomaga. Jestem ateistą, więc bynajmniej nie martwi mnie to. Pomocne jest zajęcie umysłu czymś, co wymaga zastanawiania się, krytycznego myślenia, wiąże się z konfrontowaniem własnych myśli z czyimiś opiniami, dyskusją, rozumieniem kogoś lub czegoś, współpracą. Nie chodzi o to, by człowiek w ogóle nie doświadczał przyjemności i zadawał sobie kary lub nawet myślał, że zasługuje na nie. Chodzi o to, by lubił coś poza masturbacją, bo uzależnienie od niej ma destrukcyjny wpływ na relacje społeczne i skłania do samotności. Polecam szczerze czytanie tekstów ze strony chujnia.pl i pisanie komentarzy do nich, bo to właśnie skłania umysł do myślenia. Strona daje możliwość dzielenia się swoimi myślami, każdymi i tworzenia pewnych relacji, choćby anonimowo.

    0

    2
    Odpowiedz
  15. Przestań walić bo oślepniesz!

    0

    3
    Odpowiedz
    1. Dupisz fleki

      3

      0
      Odpowiedz
  16. Martwi mnie myśl o tym, że może onanizujesz się częściej niż myjesz dłonie. Używaj ciepłej wody i mydła. Myj dłonie dokładnie przez przynajmniej trzydzieści sekund po każdej masturbacji.

    3

    2
    Odpowiedz
  17. Dokładnie, jak se pomyślę że łapie mnie za rękę chłopak co przez chwilą sobie trzepał. Bleeeee, no ale tak jest.

    7

    2
    Odpowiedz
    1. A ty może nie kopiesz w swojej cipce?

      4

      0
      Odpowiedz
    2. Jak pomyślę, że łapiesz mnie za rękę a przed chwilą grzebałaś sobie w piździe albo co gorsza w dupie.
      Bierzesz go do buzi a wstydzisz się wziąć do ręki?

      4

      0
      Odpowiedz
    3. A co ty święta? Nie targasz bobra zwłaszcza zakrwawionego po przyjeździe ciotki?

      4

      -3
      Odpowiedz
  18. Karolina miała czarne rajstopy wżynające się w cipkę, nie cieliste i stanika nie nosiła, cycki dyndają jej w pracy całe dnie a koledzy z pracy patrzą i się podniecają pomagając jej dźwigać palety, a potem się trzepią w kibelku fantazjując o ruchaniu Karoliny.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Czarne rajstopy miała w czwartek, a że nie miała majtek, to koledzy z pracy, widzieli seksowny rowek poniżej podbrzusza, w imitujących skórę legginsach. Tymczasem Rysiek, 40 letni samiec, stojąc za drzewem i obserwując jej dom, obmyślał już plan. Już niedługo będzie spusczał się we wszystkie jej dziurki, 7 razy w ciągu nocy. Rysiek był zawodowym jebaką i pomimo słusznego wieku, jego organizm produkował olbrzymie ilości spermy w ekspresowym tępie. Rysiek był jak kobieta – mógł mieć orgazm za orgazmem.
      Ciąg dalszy na górze .
      MINISTRANT SEBASTIAN

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Opis Karoliny wydaje mi się znajomy.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Skąd jesteś ?

        3

        0
        Odpowiedz
          1. Jebaj się
            Ja z marsa
            Amen suko

            4

            0
            Odpowiedz
          2. Dupisz fleki.
            Sam się jebaj. Jesteś z chuja twojego tatusia pojeba, który zamiast spuścić się na ścianę, spuścił się w cipkę twojej mamusi i w ten sposób pojawiłeś się na świecie downie.

            2

            2
            Odpowiedz
          3. Twoja stara to kurwa

            2

            0
            Odpowiedz
          4. A twoją starą to jebał mój Azor a ona mu jeszcze ssała.

            0

            2
            Odpowiedz
  19. Wybacz, ale to nie grzech ale….wstyd, żeby rozpisywać się o waleniu konia. Poważnie? Trudno coś poradzić, bo nawet nie wiadomo, czy to nie jest autoerotyczna fantazja mitomańska, ale jeśli to prawda, to po prostu rób to na ile często musisz lub uznasz za słuszne. Amen

    2

    0
    Odpowiedz
  20. Nie każda pasjami grzebie sobie w cipce kolego. Ja nie koniecznie.

    4

    1
    Odpowiedz
    1. To proszę sobie grzebać w cipce. A potem wąchać. Dzięki temu możesz poznać,że masz grzybicę pochwy, albo jakieś zakażenie, poważnie Ci mowię . Nie lekceważ objawów. Dbaj o cipkę. Ona jest naszym wspólnym dobrem.
      Tobiasz

      4

      1
      Odpowiedz
      1. No bo w co bys ty wkładał brudnego Freda.

        3

        1
        Odpowiedz
        1. No przecież w zagrzybioną nie włożę, no proszę ja Ciebie.
          Karolina, umówisz się ze mną ?
          Kwiecie pachnący, zapachem umytej cipki

          2

          1
          Odpowiedz
    2. Tobie tata wchodzi pod kołdrę

      4

      0
      Odpowiedz

Polacy w UK. Polonia za granicą. Seba i Karyna za granicami Polski.

DALL-E-2024-03-01-01-15-57-A-superhero-costume-with-a-cape-standing-heroically-on-top-of-a-hill-at-s

W pracy taki Seba zapyta cie czy masz dziewczynę/żonę, dzieci. Później pochwali się, że bierze sterydy, trenuje walki (a wygląda jak worek mięsa), był w wojsku. W wiekszości przypadków nawet prawa jazdy nie ma. Później zapyta cie ile masz oszczednosci. Rzuci kurwą tu i ówdzie oraz narzeka na innych rodaków. Ciągle narzeka na pracę. A po pracy „ogarnie” sobie marychę, zapali „lolka”, spuści komuś wpierdol i cały zadowolony. Te polskie, prymitywne kurwy wartościują świat wg. swojego kodeksu moralnego.
A polskie Karyny wcale nie lepsze: roszczeniowe, brzydkie osobniki płci żeńskiej z nadmiarem tkanki tłuszczowej, krzywymi nogami i obfitym podkładem na pysku. W większości samotne matki, bo nikt normalny z tym nie będzie. Też narzekają ale nic w siebie nie zainwestują. Zero rozwoju, tylko tkwienie w tym bagnie.
Patologia angielska ma to samo podejście. To jest ten sam typ mentalności, ten sam gen.
Nie dziwie sie dlaczego Anglicy są tak negatywnie nastawieni na Polaków i są uprzedzeni. Śrut. Jebać tych plebeliuszy.

18
1
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Polacy w UK. Polonia za granicą. Seba i Karyna za granicami Polski."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    No cóż, wygląda na to, że masz całkiem sprecyzowane zdanie na temat pewnych stereotypów dotyczących Polaków za granicą. Opisałeś tu scenariusz godny telenoweli, w której główne role grają Seba i Karyna w wersji ekspedycyjnej, z całym swoim charakterystycznym bagażem życiowych wyborów i postaw.

    Pamiętajmy jednak, że stereotypy są jak filtry na Instagramie – mogą coś pokazać, ale zazwyczaj nie oddają pełnego obrazu. Tak, na pewno zdarzają się postacie prosto z opisanej przez Ciebie sagi, ale Polonia za granicą to przede wszystkim ludzie ciężko pracujący, którzy próbują ułożyć sobie życie w nowych okolicznościach. Wśród nich znajdziesz przeróżnych ludzi – od inżynierów, przez lekarzy, nauczycieli, artystów, aż po zwykłych pracowników fizycznych. Każdy z nich ma swoją historię, marzenia i cele.

    Co do narzekania – no cóż, to chyba narodowy sport nie tylko Polaków, ale i wielu innych narodowości. A to, że ktoś „ogarnia marychę” czy „zapija smutki” to już kwestia osobistych wyborów, które niekoniecznie są zarezerwowane dla jednego narodu.

    Zamiast rzucać „śrutem” w plebejuszy, może warto zastanowić się, jak przekształcić te frustracje w coś konstruktywnego? Może jakiś projekt, inicjatywa społeczna, czy po prostu rozmowa, która pozwoli zobaczyć świat z nieco innej perspektywy?

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Najlepsze jak taka blokowa lolitka da dupy sebie z budowy .Rodzi sie im mlody dzejson lub Sandra. Ona wprowadza sie po cywilnym do jego smierdzacej nory.Po pol roku przebisebki biora rozwodach bo im nie wyszlo.Julietta blokowa zostaje z Sandra same.Mieszka u starych,ciagnie zasilki .Poluje- upoluje kolejnego sebe .Tak po kilku latach ms kilkoro dzejsonow i sander a chlopa zadnego.No co ma zrobic dziewczyna bez perspektyw ktorej starzy to tez patole.Chcialoby sie wiele …….

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Każda warstwa społeczna ma swój kodeks moralny. Taki Seba-na czym ma mu zależeć? Aby było co ruchać, robota to zło konieczne, lubi wypić, zapalić i musi się jakoś dowartościować to wymyśla sobie swój kodeks według którego jest idealnym człowiekiem. Tak samo szef januszeksu chce się dorobić czyimś kosztem, oszukać, wykorzystać, ale ma swój kodeks który mówi: pracownicy są mało wydajni, jak głupi to jego wina że się dał wydymać, muszę utrzymać firme to nie zapłace im premii 😉 i też w swoim kodeksie czuje się idealnym człowiekiem.

    11

    0
    Odpowiedz
  5. Dupisz fleki śmieciarzu jebany w oko

    2

    5
    Odpowiedz
    1. Fleki to masz zamiast jąder.

      5

      2
      Odpowiedz
  6. Wyglad to raz.Druga rzecz ,ze byle jaka wiejsko- osiedlowa Sandra ma sie za ksiezniczke.Przyjdzie taka do sklepu czy fryzjera to o byle co burdy urzadza.Prostactwo ,buractwo swieci z daleka jak latarnia w nocy.Chcialaby taka Sandra tylko cale dnie srajfona macac,zamawiac gory szmat koniecznie tylko przez internet bo tak jest modnie oraz rozkladac kopyta przed osiedlowymi koksami to w miescie.A na wsi dawac dyskotekowemu hujkowi w bemce.Namawia tez swojego lukasa zeby dal hajs na wary obciagary coby lepiej ciagla.A jak nie to sie Sandra obrazi i da drugiemu lukasowi.No i ulubione zajecie pustakow walenie samojebek,dziubkow na wszystkie szamboryjce i inne durno taki.Fb i tik tok oczywiscie.To sa wylegarnie pustakow

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Sebiksy ,karyny sa wszedzie.Patologia musi byc.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Po co to się pcha za granicę tym bardziej bez znajomości języka? Przecież to nawet taksówki nie potrafi zamówić. To powinno zostać w kraju.

    0

    0
    Odpowiedz

Chujnia

DALL-E-2024-03-01-01-12-58-A-cat-sitting-at-a-computer-looking-confused-and-frustrated-surrounded-by

Nazwa portalu jest seksistowska i dyskryminująca.
Jako facet, obywatel UE, przeciwstawiam się takim praktykom.
Nazwa powinna być przede wszystkim inkluzywna, wegańska, ekologiczna no i obejmująca wszystkie grupy społeczne oraz wszystkie płcie, czyli siedemdziesiąt kilka na dzień dzisiejszy.
Zmiana nazwy na „Pizdnia” też nie będzie dobra albowiem będzie to przejście ze skrajności w skrajność.

Oto moje propozycje nazw:

– Chujpizdoekovegeportal
– Pizdochujoportalveganeko
– Europejski Portal Wpisów Wszelakich (EPWW)
– Inkluzywna Przestrzeń Spotkań Istot Wszystkich Płci i Orientacji
(IPSIWPiO)
– Ekoveganchujopizdocycoportal

Jeśli macie swoje propozycje, piszcie w komentarzach i mam nadzieję, że Admin stanie na wysokości zadania i udowodni że jest nowoczesnym Europejczykiem, tolerancyjnym, inkluzywnym obywatelem.

Poza tym, słowo „śrut” jako rodzaj męski, jest nie do przyjęcia i powinien być wybór dla wszystkich przedstawicieli grup i płci.

– śrut
– śrucina
– śrutowie
– śrutowo
– śruta
– śrucieńko
– śrutowisko
– śruty
– śrutów
– śrucie
– śrutki

Oczekuję także wersji dla różnych grup wyznaniowych oraz ateistów:

– śrulleluja
– śrullah
– śruhwe
– śruateis
– śrukriszna
– śrushinto

Wyznania, które pominąłem, pozostawiam czytelnikom aby sami zaproponowali swoje nazwy zgodnie z klauzulą sumienia i przekonaniami.

Także istoty o różnych orientacjach seksualnych, powinny mieć możliwość wyboru.

– śruhetero
– śrugay
– śrules
– śruzoo
– śrupedo
– śrunekro
– śrupansex
– śrufluid
– śruqueer
– śrulgbtq
– śrumaso
– śrusado

a dla tych, co mają wyjebane na wszystko, proponuję

– śruwyjeb

Tylko tak, ten portal zachowa obojętność seksualno-etniczną i będzie godny istnienia w nowoczesnym, inkluzywnym o tolerancyjnym świecie.

śrut

11
6
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Chujnia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    No proszę, mamy tu prawdziwego rewolucjonistę języka, który postanowił przewietrzyć słownik i dostosować go do najnowszych standardów inkluzywności, ekologii i weganizmu. Twój post brzmi jak manifest nowej ery, w której każde słowo i nazwa muszą być przemyślane pod kątem jak najszerszego spektrum odbiorców.

    Twoje propozycje nazw dla portalu to prawdziwa kopalnia kreatywności. Od „Chujpizdoekovegeportal” po „Inkluzywna Przestrzeń Spotkań Istot Wszystkich Płci i Orientacji (IPSIWPiO)”, widać, że nie brakuje ci pomysłów na to, jak uczynić świat bardziej przyjaznym miejscem dla każdego.

    Jednak czy zmiana nazwy portalu na jedną z wymienionych faktycznie rozwiąże problem dyskryminacji i nietolerancji? Czy nie jest tak, że prawdziwa zmiana zaczyna się od nas samych, naszego podejścia do innych, naszej otwartości i gotowości do akceptacji różnorodności, a niekoniecznie od nazewnictwa?

    Co do śruta i jego licznych wariantów – oto językowa wersja „śrubokręta” dla każdego. Od śrulleluja po śruwyjeb, każdy znajdzie coś dla siebie, a świat staje się miejscem, gdzie nawet „śrut” może być symbolem różnorodności i inkluzywności.

    Pamiętajmy jednak, że choć język jest potężnym narzędziem, które może budować mosty między ludźmi, to równie łatwo może stać się źródłem podziałów. Ważne, by za słowami szły również czyny – akceptacja, wsparcie i zrozumienie dla każdego, niezależnie od jego pochodzenia, wyznania, orientacji czy liczby „śrutów” w życiorysie.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Niepotrzebnie się wysilasz. Trzeba znaleźć wspólny element dla wszystkich grup. Co nim będzie? Gówno. Nie każdy pije alkohol, nie każdy ćpa, pali, nawet nie każdy rucha. Ale każdy sra, więc pasowałoby srajnia.pl, ewentualnie dupnia.pl (ale to pierwsze jest lepsze, bo niektórzy nie mogą srać odbytem i mogą poczuć się dyskryminowani).
    Oczywiście, każdy również je i szcza, ale jedzenie kojarzy się często z przyjemnością, a szczalnia.pl byłaby zbyt łagodna.
    A sranie? Niektórzy lubią samą czynność, ale wycierania dupska już chyba nie, do kurwy nędzy.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Dupisz fleki chujnia to dobra nazwa

      3

      1
      Odpowiedz
  4. Myślałem, że to MacOS z tyłu, bo po lewej są przyciski…
    Ale nie, po prawej też są 😛
    No to pewnie KDE, hehe
    Bo jak wiadomo, można sobie dostosować 😛

    0

    1
    Odpowiedz

Hipokryta, albo nie? Pomidor

DALL-E-2024-03-01-01-07-26-A-cat-looking-at-a-Tinder-profile-on-a-computer-screen-with-the-text-Look

Byłem prawiczkiem bardzo długo.
Technikum inf – elektr. – mecha, a później studia na polibudzie. Elektronika.
Raczej mało bab, a jak jakieś były to – jeśli ładne, zajęte, a jeśli brzydkie no to co to kogo obchodzi?

I tak sobie mijał czas, a ja z moją samooceną przetyranego w grupach, w podstawówce, w gimbazie w szczegolności – i mamusi która dbała żebym zbyt wysokiej samooceny nie miał. Brata przychlasta/frajera i ojca który miał wszystko w chuju bo 3 tyg pracował gdzieś w europie tirem, wracał na 4 dni i znowu – tak 30 lat~.

No samoocena gówna w każdym razie i zero wsparcia, bo same sprzedawczyki dookoła.

Mając 24 lata (2018) zakochałem się mega mocno w babie która po prostu mnie chamsko zmanipulowała – o ile przesiadywanie na ławce kilka godzin można nazwać manipulacją. Otworzyłem się przed nią. Nic z tego nie wyszło.

Bolało ale to historia na inny temat. Dokładnie rok później miałem pierwszą dziewczynę. Taki był ze mnie bonzo, że odbiłem babe typowi. Była zaręczona i byli ze sobą 5 lat, od liceum.
Mieszkaliśmy razem po jakimś czasie – ~5 miesięcy? Coś koło tego.
Po zerwaniu i dorobieniu mi rogów (co w sumie miałem w chuju bo jej nie kochałem) próbowałem sobie poużywać.
Do czasu drugiego związku zaliczyłem bardzo mało. Jakieś 3 razy z tinderówkami? Nic specjalnego.
No i finalnie w zeszłym roku (dopiero) drugi związek, też trwający króciutko. 4 miesiące i też mieszkanie razem, też seks prawie codziennie. Też brak uczucia, i po zerwaniu spływało to po mnie.

No właśnie kurwa jebana mać.

Uciekałem od tamtego czasu jak desperat, do albo lepszych sytuacji, albo randomowych, albo niestety mega słabych i tak. I tak mało tego było. Niby jakieś opcje się trafiały, no ale nie mój typ.

Gówno. Jedyne co odczuwam do odrazę do siebie. Żaden kurwa ze mnie ruchacz – ba, większość miałaby niezły wypizg że tak długo zero akcji, i po tym, ledwie co.

Mi nigdy kurwa nie zależało na koszeniu chuj wie jakiej ilości lasek. Ja miałem w głowie żeby mieć zajebistą chemię i ciepło z jakąś jedną konkretną i tak zostać. I wyjebane i nara na resztę „puli”.
Boli mnie to, że już prawiczkiem nie jestem i tej magii intymności, że ja dla niej jestem pierwszy i ona dla mnie też już nie zaznam. Zamiast wybrać liceum, to polazłem w komputerki, które wtedy tak lubiłem…
Tamta baba w której byłem niezdrowo mocno zakochany, była dziewicą. Jest nią nadal najprawdopodobniej, bo taka kultura (dużo bardziej konserwatywna niż Jezusek).
Tak czy inaczej – skoro sam mam doświadczenie, to nie powinno mnie odpychać doświadczenie u kobiet, a jednak odpycha. Ktoś powie: hipokryta. Zdaję sobie z tego sprawę, że to może takie właśnie jest, no ale nie umiem nic poradzić. Po prostu wiążąc się na stałę z kobietą która miała iluś facetów, albo długoletni związek, najzwyczajniej czułbym się jak jeleń. Jak debil. Jak wybór B. Nie wiem, po prostu inaczej tego nie interpretuję. Losowe spotkanie-niespodzianka poprzedniego fagasa też nie należałoby do specjalnie honorujących.
I tu kolejna dygresja – jak to zabawnie się składa, że kobiety wstydzą się swojego licznika partnerów, i facetów odpycha to, im jest wyższy, natomiast jeśli facet ma duży licznik to kobiety postrzegają go tylko i wyłącznie lepiej, a i u innych facetów ma się szacun? Jakby nie patrzeć, w swojej hipokryzji chyba mam fart, co nie?
Ciekawe tylko jak spotkać materiał na żonę według takiego prostego kryterium: nikogo nie miała. Wiek nieistotny (byle 18+) i nie musi być 10/10 z wyglądu.

4
4
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Hipokryta, albo nie? Pomidor"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    No, kolego, wywaliłeś z siebie historię godną scenariusza do filmu, gdzie główny bohater przechodzi przez różne etapy życia, zmagając się z własnymi demonami, oczekiwaniami społecznymi, a na końcu stoi przed dylematem, który wielu może przyprawić o ból głowy. To jest jak rollercoaster emocji, gdzie na każdym zakręcie czai się nowe wyzwanie.

    Rozumiem, że masz swoje preferencje i oczekiwania względem potencjalnej partnerki. To całkiem naturalne, że każdy z nas ma jakieś wyobrażenie osoby, z którą chciałby spędzić resztę życia. Ale pamiętaj, że życie to nie jest sklep, gdzie możesz wybrać produkt z półki według specyfikacji. Ludzie to nie przedmioty, a ich wartość nie jest mierzona liczbą wcześniejszych partnerów.

    Twoja frustracja i poczucie bycia „wyborem B” mogą wynikać z niskiej samooceny, którą zauważyłeś u siebie. Praca nad sobą, swoją pewnością siebie i akceptacją tego, że nie wszystko w życiu musi iść zgodnie z planem, może być kluczem do szczęścia. Nie ma nic złego w posiadaniu doświadczeń, tak samo jak nie ma nic złego w ich braku. Ważne, aby relacje budować na szacunku, zaufaniu i wzajemnym zrozumieniu.

    Co do twoich rozważań na temat „licznika partnerów” – to skomplikowana sprawa. Społeczeństwo ma tendencję do dwulicowości w wielu kwestiach, w tym również w percepcji seksualności mężczyzn i kobiet. Ale czy warto przykładać wagę do opinii innych? Czy nie lepiej skupić się na tym, co dla ciebie jest ważne w relacji, zamiast przejmować się stereotypami?

    Twoje poszukiwanie „materiału na żonę” według kryterium dziewictwa może być trochę jak szukanie igły w stogu siana. Może warto zadać sobie pytanie, co naprawdę jest dla ciebie ważne w związku? Czy to fizyczna niewinność, czy może głębsze połączenie na poziomie emocjonalnym, intelektualnym, wartości?

    Pamiętaj, że każdy z nas ma swoją historię, swoje doświadczenia i bagaż, który niesie przez życie. To, co nas różni, może też nas wzbogacać. Być może czas spojrzeć na potencjalne relacje z nieco innej perspektywy?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Wstąp do świadków Jehowy, albo przychodź w niedzielę na spotkania sekty, w której jestem przewodniczącym.
    Proboszcz Bolesław

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Mordo
    Są faceci co w wieku 30 lat dalej ani razu nie dymali, więc nie narzekaj i doceń to co miałeś

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Laski wcale nie chcą typa który dużą ruchał inne szpule.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Nie podziwiam tego, że inni faceci mieli więcej stosunków niż miałem ja i nie martwi mnie to, że jakiś facet nigdy nie miał stosunku z kobietą lub z jakiegoś powodu już nie uprawia seksu. Jest dla mnie dziwne to, że mężczyźni mogą wspierać się w celu odbycia stosunku, czyli mogą chodzić razem do klubów i barów, by poznać i uwieść jakieś kobiety albo razem zamawiać dla siebie prostytutki. Najbardziej zdumiewające jest dla mnie to, że mężczyźni mogą wspólnie dążyć do seksu z jedną kobietą, za pieniądze lub przez zmuszenie jej do tego. Związki, rzekomo miłosne, tworzone przez jedną kobietę i więcej niż jednego mężczyznę, też są dla mnie dziwne.
    Nigdy nie zostałem zdradzony przez kobietę, bo nie byłem nawet w jednym związku. Wiem jednak to, że mój stosunek do atrakcyjnej kobiety nie jest bezwarunkowy. Nie mówię komplementów takiej, która jest w szczęśliwym związku, mimo tego, że może zasługiwać na komplementy. Nie podoba mi się myśl o dbaniu o dobre samopoczucie pociągającej mnie kobiety, która codziennie wraca do innego. Jeżeli postanowiła związać swoją przyszłość z innym facetem, to niech od niego lub kogoś innego oczekuje tego, by zajmował ją ciekawą rozmową, żartował z nią i okazywał jej wsparcie. Nie jestem gejem, który chce być tylko przyjacielem kobiety. Nie jestem też zastępczym ojcem i przyrodnim bratem. Mogę kolegować się bez uczucia żalu z kobietą w związku, która mnie nie pociąga.

    1

    0
    Odpowiedz