Wszechobecna chujnia osoby spokojnej

Z racji, ze żyje na tym świecie już ćwierć wieku, postanowiłam się podzielić moją chujnią życiową. Otóż jestem z natury (i zawsze byłam) osobą spokojną. Nie oznacza to, że prowadzę inne życie niż pozostała część ludzkiej cywilizacji (tak mam znajomych, wychodzę z domu). Niemniej każdego dnia jestem narażona na docinki ze strony społeczności na temat mojego opanowanego charakteru. Oczywiście najwięcej tego typu zachowań ma miejsce w środowisku mojej pracy, to jest pewnie jeden z powodów, dla których mam ochotę to wszystko jebnąć i wyjechać jak najdalej.
Czasami nie dowierzam, jak czytam, że nie ma już ludzi spokojnych, nie spaczonych rozrywkowym życiem.
Stąd moje pytanie. Jaki trzeba mieć charakter, żeby ludzie wreszcie sie odpierdolili i pozwolili normalnie żyć, bez dosrywania?
Drodzy chujowicze, czekam na rozsądne rady jak mieć wyjebane i poddać się presji społeczności.
Dzięki za uwagę.

60
3
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Wszechobecna chujnia osoby spokojnej"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tu Arktos, władca lodowego imperium, zwanego Lodolandią.
    Zostań moją służącą.
    Chwała Lodolandii 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Spierdalaj stara kurwo

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Szarp wary. I weź się za gary.

    3

    1
    Odpowiedz
  5. Cipa i chuj jedyny mój

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Asertywność! Zajebiscie spokojnie,z opanowaniem, patrzac w oczy interlokutora, mowisz ze ma sie odpierdolic bo szkoda ci czasu na rozmowe z taką amebą jak on. Ludziom nie dogodzisz, i dobrze…. bo od tego są kurtyzany. Ja zrozumialem, ze nie warto sie starac dla innych( nie mowie o rodzinie) by cie lubili, szanowali, by dobrze o tobie mowili i mysleli. Życie to teatr, a niektorzy na swe zaklamane mordy potrafią założyć kilka masek. Ty jestes mila, pomocna i wydaje ci sie że druga strona Odbiera cie bardzo pozytywnie, bo jest sympatyczna rozmowa, brak tarć a tu…..za plackami obrabianko dupy.i tak np. Pomagasz bo mozesz pomóc, bo warto, bo lepiej sie czujesz jak mozesz pomóc…a tu za pleckami ze jestes frajerką albo pewnie sie podlizujesz bo czegos chcesz….. O qwa jak to moze bolec, jesli robi ci to osoba ktorej ufasz/ ufalaś. ….boli…ale to konstruktywny i pozyteczny ból….wyższy poziom wyjebania na znajome twarze z pracy( kiedys ktos więcej) i pozytywny egoizm.Najpierw licze sie ja i moje potrzeby.Opinie innych są nieważne bo ile osób, tyle opini.

    6

    0
    Odpowiedz
  7. Kurwaaa….. Mam to samo, wywalili mnie z roboty bo nikt mnie nie lubił przez introwertyzm i ciągle padały pytania „co ty taka małomówna” itp… Bo przyszłam odwalić robotę a nie na imprezę? W końcu się mnie pozbyli bo nie zapewniałam im rozrywki. Ale gdzie niby introwertyk ma pracować? Kśięgowa? nieeee

    5

    0
    Odpowiedz
  8. Ja,czyli Prezes EURO mebel,mogę Ci powiedzieć,że w dzisiejszych czasach trzeba być naprawdę silnym. Psychicznie i emocjonalnie. Kimkolwiek jesteś,czy osobą spokojną,czy jebniętym świrem,czy seryjnym zabójcą. Każdy,kto odstaje od nie wiadomo przez kogo wymyślonej normy społecznej w danym środowisku, jest w ich robolskim mniemaniu dziwny.U mnie w zakładzie też pracują różni ludzie. Ale oni wiedzą,że mogą do mnie,czyli Prezesa EURO mebel,przyjść i się wyżalić,poprosić o radę. A kiedy widzę, że dany gamoń ma ewidentnie nadmiar wolnego czasu,zalecam mu dodatkowe nadgodziny w postaci zamiatania trocin na wietrze.Tak to już jest i trzeba być silnym.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. zazdrosza ci

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Spokojna dziewczyna. Oksymoron. Uwierzyłbym, gdybym zobaczył.

    2

    1
    Odpowiedz
  11. polecam piosenkę yaro: olewka

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Ja to nie lubię ani rozrywkowych, ani spokojnych ludzi. Właściwie to nie spotkałam jeszcze takiego typu człowieka, który by mi co najmniej odpowiadał, nie mówię już żeby akceptować i ubóstwiać. Nikogo nie lubię, więc jeśli o mnie chodzi, to kurwa cokolwiek byś nie zrobiła i tak tobą gardzę, bo po prostu jesteś człowiekiem, hehe. Miej wyjebane. Podobno dużo ludzi ma takie podejście jak ja, idk. A ci, którzy będą chcieli się do czegoś dojebać, i tak się dojebią. „O muj borze ona jest taka zrównoważona i idealna, nienawidzę szmaty”. Tak będzie, mówię ci.

    2

    2
    Odpowiedz
  13. Masz wygoloną?

    1

    1
    Odpowiedz
  14. Słuchaj jestem facetem mam w pracy takie dwie kurwy baby w dupe jebane, nic tylko by się dziwki bawiły i jebały z kim popadnie, a jak się odezwę o cokolwiek to ze mnie hahaha, pierdole je oby pozdychały suki

    7

    0
    Odpowiedz
  15. Czochraj bobra a atmosfera będzie dobra

    2

    0
    Odpowiedz
  16. Chyba nie ma takiego charakteru i zawsze będą się dopierdalać. Jedyne co Ci pozostaje to mieć na to i na nich wyjebane.

    3

    1
    Odpowiedz
  17. Pozdrawiam cię staropolskim, swojskim „spierdalaj” albo „sram na to co ci się podoba lub nie” i polecam stosować tę maksymę za każdym razem jak jakiś chuj się będzie do ciebie dopierdalał…

    5

    0
    Odpowiedz
  18. Skoro jesteś z natury spokojna to co Cię obchodzi opinia innych? Pierdol innych! Ja sobie życie zmarnowałem głównie to przez swoją głupotę, bezmyślność i lenistwo ale i też przez to że przejmowałem się tym co inni o mnie myśleli, że mnie oceniali i wyśmiewali się ze mnie. Żałuję że przez to straciłem wiarę w siebie i w późniejszych latach nie podejmowałem się żadnych wyzwań i zadań, bo ciągle myślałem o tych obelgach którymi inni mnie określali i które mnie blokowały typu: kretyn, debil, idiota, ciota, sierota, frajer, ciamajda, gamoń, ofiara losu i ofiara życiowa. Faktem jest że zasłużyłem na te obelgi tylko że parę razy wybuchalem przez to gniewem ale później sobie pomyślałem tak: „a na chuj ja się tym przejmuję, po co mi był ten wybuch, tylko pogorszył sytuację, kurwa no dobra, mieli rację, popełniam błędy ale nikt nie jest idealny ja też nie ale będę się doskonalić i się poprawię” i tego należy się trzymać. Ale ludzie tak mają, że bardziej chętnie wyśmieją, obrażą i opierdolą osobę która coś odwaliła, lecząc tym samym swoje niedoskonałe ego, zamiast popatrzeć na siebie samych i na swoje błędy i samym się doskonaląc. Nie mówię że wyśmiewanie i gnębienie głupoty jest złe pod warunkiem że samemu jest się mądrym i inteligentnym. A takie osoby czasem nawet wyśmieją kogoś kto popełnił taki sam błąd który oni też popełnili, ot taka hipokryzja (najbardziej wkurwiająca ludzka cecha według mnie) ale najlepiej i najzdrowiej to mieć dystans do siebie i do tego chorego świata i mieć na to wszystko wysrane. Pomału się ogarniam, zaczynam czytać książki, nabywać wiedzy, dopiero teraz, tak późno pomimo 26 lat, zamiast wcześniej ale wierzę w to że osiągnę sukces i Tobie też tego życzę. Życzę Ci również opanowania i spokoju, inteligencji i mądrości bo tylko to Cię uratuje. Nie popełnij tego błędu co ja, miej wyjebane na to co inni o Tobie pomyślą i sądzą na twój temat i bądź sobą. Spoko, razem damy radę . „Wierz w siebie, nawet jak inni w Ciebie nie wierzą, dąż do celu pomimo milionów porażek bo inaczej na starość to gówno z Ciebie będzie” ot taka moja mądrość życiowa

    1

    1
    Odpowiedz
  19. Też jestem spokojny, odezwij się jak chcesz porozmawiać, grorna777 () gmail.com.

    0

    1
    Odpowiedz

Bierność i bezczynność Polaczków

Bry. Dziś opowiemy sobie nieco o biernej i uległej postawie Polaczków, wobec tyranii i wyzysku, jakim jesteśmy obecnie poddawani w naszym kochanym kraju przyszłości, obfitości, dobrobytu. Powiedzcie mi dlaczego np. mimo, że nawet Francuzi, gdzie obywatel ma 3 razy lepszą sytuację socjoekonomiczną niż u nas, byli w stanie wyjść na ulicę i pokazać jaja, gdy im obciążyli paliwo? Dlaczego nawet naród, który uchodził za tchórzliwy, i wiecznie wywieszający białą flagę potrafi pokazać już na obecną chwilę większe jaja niż Polaczki biernie narzekające w internecie na forach, stronach z memami i np. tutaj, chociaż za naszą średnią krajową jesteśmy w stanie kupić 3 razy mniej paliwa, niż obywatel Francji za swoją to on wychodzi protestować a my nie? Sam już się czuje jak taka stuleja, która żyje w komforcie własnej wegetacji i daje się kroić państwu z własnych pieniędzy i godności. Chociaż ja przynajmniej mam świadomość, że gdyby tylko zorganizowała się jakas grupa to nie siedziałbym tutaj, tylko uczestniczył w protestach, nawet narażając siebie, bo już mam dość. Już lepiej umrzeć od pobicia przez policję niż żyć jak warzywo bez krzty godności. Dlaczego w naszym kraju robią z nami co chcą, wszystko przechodzi bez echa i buntu. Jedynym buntem jest szum w mediach i paplanie jęzorem, ale nawet aferzysci w tym kraju pozostają zawsze bezkarni i jedyne co się robi to dodaje memy i przeprowadza jakieś przesluchania, a potem i tak żadnych sankcji się nie wyciąga z tego. Ilu polityków, członków KNF i ludzi ze świata elity krajowej było uwikłanych w różne afery i teraz grzeją sobie wygodne posadki i pobierają kosmiczne korzysci finansowe. A Polaczki biernie i apatycznie przyglądają się temu w TV, albo internecie zmęczeni po pracy, a ich jedynym „działaniem” w życiu jest doniesienie czasem w robocie na jakiegoś kolegę, czy młodszego pracownika, który nie ma jeszcze pozycji w zakładzie więc łatwo go gnoić. Jak długo będą jeszcze kraść i rozdawać nasze pieniądze, albo rozdzielać je między siebie? Jak bardzo muszą zrujnować kraj i budżet, żeby wreszcie ktoś tutaj poszedł po rozum do głowy? Urobili Polaków jak chcieli i wszystko jest już z góry przewidziane, wygrywają te same partie na zmianę wybory i będą wygrywać jeszcze przez lata. Polacy dają się dymac wszystkim. Rządowi, kapitalistycznym wyzyskiwaczom i Januszom. Jak ktoś ma się tu rozwinąć w kraju, którym rządzą układy, monopol na władze mają partie populistyczne, a koneksje i zasobność rodziny decydują o tym czy na starcie nie jesteś przegrany? Wiem, że się tu zaraz ozwie kilku mówców motywacyjnych, którzy zarzuca tekstami, „jesteś kowalem własnego losu”, „narzekać to każdy potrafi, brać życie we własne ręce” itd. Ok to się zgadza, ale macie za wąskie pojęcie tego o czym mówię. Ja nie pisze teraz o indywidualnej karierze, a o tym dlaczego ponad 3/4
ludności kraju ma być dymane i utrzymywanie w stanie biernego posłuszenstwa wobec stanu rzeczy, który jest wyjątkowo chujowy. Dlaczego my mamy mieć gorsze warunki, zeby „kuć nasz los”. Przecież do tego, żeby coś osiągnąć, rozwinąć się potrzebny jest zapas kapitału na wystartowanie, którego nigdy nie wypracujesz za Polską medianę. Tak samo z kształceniem, z rozwojem. To wszystko kosztuje, pieniądze i czas. Ktoś o słabej wyjściowej sytuacji nie da sobie rady, żeby od razu to zmienić. Dlaczego nie mamy tego, co Europejczyk ma na codzień, czyli medianę zarobków, ktora daje jakiś wybór. Można ją odłożyć i zainwestować, albo przepieprzyć, a w Polsce z takimi kosztami w stosunku do zarobków można tylko przepieprzyć. Ilu przedsiębiorców rozwinęło coś rzeczywiście bez żadnego kapitału, pomocy i pewnego gruntu pod nogami, którym praca za 2,5 K nie jest. W Europie jest niby drożej, ale spójrzcie na proporcje, ile Europejczyk jest w stanie nabyć danego towaru za swoją pensje a ile my. Zobaczcie ile benzyny kupi u siebie Niemiec za swoją medianę i za niemiecka cenę, a ile Polak za swoją w Polsce? Nadwyżka kapitału daje już jakiś start i możliwości, ale w Polsce prawie nikt jej nie ma, więc w chuj ludzi, którzy mogliby potencjalnie coś zrobić ma związane ręce. Jak Polak wyjedzie za granicę do pracy i będzie tam uczciaie wegetował to przywiezie grube pieniądze które pozwolą na dalszy rozwój, albo realizację własnych celów. Tutaj większość też wegetuje na zbliżonym poziomie, ale nic nie odkłada. No i chodzi jeszcze o godność ludzką, której już nie mamy. Typowa reakcja Polaczka na podniesienie jakiegoś podatku, czy wprowadzenie kolejnego godzącego w obywatela przepisu to wstawienie oburzonego mema do internetu i pogodzenie się z tym po tygodniu. Potem ponarzeka na to najwyżej w stołówce ze spoconymi współpracownikami.

72
6
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Bierność i bezczynność Polaczków"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Załóż ruch oporu. Na co kurwa czekasz ?

    3

    0
    Odpowiedz
  3. Powiem tak wywalic kogo trzeba ,bo pomyśl choćby wygrala najlepsza partia dajaca nam swobodę gospodarcza ,finansowa(mniejsze podatki lub zadne tylko dla zagranicznego kapitału wysokie żeby sie wyniesli i ulgi dla Polaków w swoim kraju przeciez) ale jakie byloby to towarzystwo jakby porównać cos dobrego z zepsutym zawsze te zepsute będzie psuć.wszyscy wynocha. jak jesteś patriota do daj charytatywnie wpierdol komu trzeba bo tutaj trzeba działania .

    1

    1
    Odpowiedz
  4. Głupi jesteś to ci powiem: bo trują nas z nieba samolotatami i z kranu wodą z dodadkami żebyś my się nie burzyli.o

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Akurat woda z kranu w cebulandzie nie jest zatruta (fluoryzowana) , ale w innych krajach np australia ,usa jest. Przynajmniej tak slyszalem.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. A w świętego mikołaja też wierzysz?

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Odpowiedź jest prosta bo nas zniewolili i karmią ułudą wolności a naród to łyka jak młode pelikany. Ja jak tylko uzbieram na start w innym normalniejszym kraju (niestety idzie wolno z zajebistymi polskimi zarobkami i europejskimi cenami) to wypieprzam z tego obozu niewolników, aż kurz się będzie unosił.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Nie wypieprzaj, tylko zostań w Polsce i walcz o lepszą sytuację.

      2

      -1
      Odpowiedz
  6. A co najlepsze co kilka lat przy urnach debile znowu wybiorą debili do władzy i tak w kółeczko do usranej śmierci.

    9

    0
    Odpowiedz
  7. Niestety prawactwo propagandą urobiło naród i teraz tłuszcza żyje tylko mitem żołnierzy wyklętych i przegranego na starcie powstania, strachem przed imigrantami (którzy wszystko dadzą by tylko tu nie przyjeżdżać) i złą Unią, która nas gnębi we współpracy z totalną opozycją. A polak jak tylko ktoś ma lepiej od razu chce go utopić w łyżce wody i ściągnąć do swojego bagna. Dlatego w Polsce nigdy nikt nie poprze protestujących tylko krzyknie ja też mam mało i ty miej mało i chuj ci w dupę. Kto się wychyli zostanie wciągnięty do bagna. Tu nic się nigdy nie zmieni.

    10

    1
    Odpowiedz
    1. Pis to nie jest prawica

      4

      3
      Odpowiedz
  8. Noi nagadałeś się i po co

    1

    2
    Odpowiedz
  9. Zaplecze socjalne. Śmiech. Najlepiej jakby wszystko bylo za darmo tępe komuchy.

    1

    2
    Odpowiedz
  10. Polaczkom do życia potrzebne jest tanie żarcie i alkohol. Obejrzyj film „Czekając na Sobotę”. Takich ludzi jak tam jest 2/3…

    10

    0
    Odpowiedz
  11. Lepiej bym tego nie ujęła

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Romek, to Ty? Ten gamoń z trzeciej piły na ósmym dziale??? Tu Prezes EURO mebel. Oj, za to narzekanie na Prezesa, dostaniesz w przyszłym tygodniu w kość. Zobaczysz. Prezes już się o to postara.Za robotę się weź, a nie jęczysz. Ile w zeszłym miesiącu godzin było? Ledwo 400…A zwolnienia? Co chwila. Dobrze, że wspomniałeś o politykach, bo by gorzej z Tobą było. Mają Was za frajerów, bo wiedzą, że jak dadzą jakieś notabene,nie swoje pieniądze, to naród nie będzie skakał. Ze wszystkim tak jest. Mają ludzi za baranów i po części narodu mają rację. Bo jak wiadomo, barany są po to, aby je strzyc.

    3

    1
    Odpowiedz
  13. Jeszcze nie tak dawno ci sami Francuzi malowali kredami chodniki w ramach „sprzeciwu” przeciwko terroryzmowi. Jak widać każdy ma swoja tolerancje. Być może musimy dostać odpowiednio porzadnego kopa w tyłek to wtedy się oczy otworza… Oby nie za pozno

    0

    0
    Odpowiedz
  14. cóż napisać… prawda w czystej postaci… aczkolwiek zawsze może być jeszcze gorzej…

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Wal chuja incelu

    1

    1
    Odpowiedz
  16. A ja mam spoconego chuja. Reflektujesz? Gej Roman

    1

    1
    Odpowiedz
  17. Jak mało jest ludzi w moim otoczeniu, którzy widzą taki stan rzeczy… Przykre i smutne.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. A widziałeś się już zes woim psychiatrą,placzliwy polaczku który sam nie ruszy dupy tylko popłacze sobie w internecie na bierność?Weź idź się zapierdol..

    1

    4
    Odpowiedz
  19. masz kurna po stokroć racje ! Nie tylko nasi ale cały zachód nas jebie w d….
    a ta pier… unijna biurokracja którą nasi wprowadzają w podskokach to największy ch…

    2

    1
    Odpowiedz
  20. Trzyj chujem o siodełko na mieście. Ja tak robię jadąc za jakąś loszką aż się spuszczę.

    3

    1
    Odpowiedz
  21. Przede wszystkim chciałbym ci pogratulować trzeźwego, mądrego spojrzenia na świat. W zasadzie to co napisałeś jest 100% racji. Dlaczego tak jest? Po prostu jest to nałożenie kilku czynników: Po pierwsze, położenie geograficzne Polski- tak się składa, że jesteśmy krajem tranzytowym między wschodem i zachodem, zarówno dla tirów jak i dla wojsk. Jesteśmy w sercu europy i praktycznie każda większa akcja dostawaliśmy w dupie. Dobrobyt buduje się latami niestety i na to pracują pokolenia, nie da sie dogonić europy w ciągu 20, 30 lat (o ile kiedykolwiek dogonimy). Po drugie- wczytaj się trochę w historie, wiekszość naszej historii to była walka o przetrwanie, o narodowość. Jak już w końcu mamy niby ta swoją ojczyzne (niby od 100 lat, ale tak naprawde od 30 w tym roku) to nie bardzo potrafimy się odnaleźć i wykształcić jakieś mądre organizacyjnie państwo. Realnie moi przodkowie w 20 leciu międzywojennym byli w zasadzie bogatsi niż ja teraz i ogólnie Polska jako kraj miała swoje złote lata, kiedy żyło się tutaj naprawdę dobrze. Tylko znowu wojna, rozpierdol, potem ponad 40 lat komuny kiedy prano mózgi i wykrzywiano ludziom, teraz znowu trzeba dorabiać się i tak naprawdę może jakoś będzie się zyło tutaj moim wnukom (MOŻE). Stąd wynika jedna podstawowa rzecz- u nas w Polsce przez wiele lat ludzi trzymało się za gemby, stan wojenny, prl, za różne takie akcje ludzie „gineli”. Dzisiaj dalej w społeczeństwie jest taki dogmat, że lepiej się nie wychylać z niczym, bo mozna ze przejebać po całości. Wynika to znowu z naszej mentalności która sie kształtowała na tle tych wszystkich lat kiedy ludziom spuszczano wpierdol. Po prostu my jako społeczeństwo nie doroślismy do tego, żeby wybierać mądrych ludzi, na mądre stanowiska, żeby zmienić system który jest zjebany, ordynacje wyborcza itd. Bez tego, dalej bedzie to samo. I tak będzie, bo ludzie nie mają odwagi, narzekają, ale nie zmienią nic bo boją się zmian, bo mają za dużo do stracenia. A w życiu i prywatnym jak i społecznym przychodzą takie momenty, kiedy trzeba postawić wszystko na jedna karte i po prostu skoczyć na głęboką wodę, walczyć o swoje i żyć, inaczej cały czas będzie byle jako, czyli źle a ludzie chuja się tutaj dorobią. W Europie jest podobnie jeśli chodzi o ceny, dosłownie wszystkiego (w przeliczeniu na PLN), może cena najmu mieszkań w zależności od lokalizacji średnio jest 1,5-2x wyższa, ale cała reszta łącznie z prądem, wodą, żywnością itd jest w zasadzie na tym samym poziomie. Zarabiać też zarabiasz liczbowo podobnie, tylko waluta inna, więc realnie wychodzi ok 4x więcej, a często ludzie tam zarabiają jeszcze więcej robiąc to samo co w polsce. To jest przepaść i dramat milionów ludzi, którzy są rozdarci miedzy rodzina i więziami tutaj, a lepszym życiem tam. Bo tam w 3 lata można sie dorobić tego, czego w Polsce na etacie człowiek by się dorobił za jakieś 10, 20 lat. Jest chujowo i będzie chujowo, nie wierzę, że się coś zmieni. Pocieszające jest natomiast to, że jest część osób która w ogóle se z tego zdaje sprawe, bo uwierz mi lub nie, wiekszość żyje w innym świecie napchanym propaganda z TV i jest wszystko super duper.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. 1. Nie dorobimy sie tego co na zachodzie i za 100 lat. Jesteśmy w sąsiedztwie krajów które już się dorobiły i spijają śmietankę, bo ich na to stać. Ludzie patrzą na to z zazdrością i już chcą mieć podobnie, zamiast inwestować też chcą konsumować – i to teraz a nie za 50 lat. Problem w tym że co innego jest żyć na wysokim poziomie jak już się jest ustawionym a co innego próbowaćc tak żyć kiedy jeszcze nim się nie jest. Przy takim podejściu zawsze to będzie 3 świat.
      2. Polska na bycie silnym krajem straciła już wszystkie historyczne szanse, teraz jest już za pozno, jej konkurenci są za silni, za dobrze ustawieni, nie pozwolą jej na nabranie zbyt wielu sił i na podniesienie przez nią karku. Tylko jakaś III wojna światowa (w której nie będziemy jakimś cudem brać udziału) może zmienić taki układ.
      3. Masz zbyt idylliczny obraz zachodu. Spytaj się Niemca albo Włocha ile musiałby zapierdalać na swoje mieszkanie i czy przypadkiem nie tak długo albo dłużej niż u nas. Ich owszem stać na pierdoły, ale na realny majątek muszą zapierdalać tak samo długo. Różnica jest jednak taka że tam wielu już nie musi podejmować takiego wysiłku, bo ich poprzednie pokolenia ustawiły, a my jesteśmy narodem gołodupców. To coś jak dostać dom w prezencie na start, na dzień dobry 20-30 lat pracy i wyrzeczeń zostaje ci oszczędzone, teraz co zarobisz możesz wydawać na zbytki albo inwestycje które jeszcze bardziej ułatwią życie i pozwolą na kolejne luksusy.

      2

      0
      Odpowiedz
  22. Pajacu aż mi się nie chce do końca czytać. Zorganizuj tą grupę, a nie „dołączyłbym jakby istniała”. Typowy Polaczek 😀
    A co do „tchórzliwej” Francji to polecam ci się zapoznać z jej historia i być może filmem o tytule „triumf okrucieństwa i absurdu”

    3

    5
    Odpowiedz
  23. ja jestem juz od 7 lat za granica i udalo mi sie odlozyc 1.6 duzej banki. w Polandii tyral bym ze 30 lat nato zeby tyle odlozyc

    2

    1
    Odpowiedz
  24. 100% racja. Tylko co zrobić? Media w rękach albo rządzących albo obcego kapitału. Jak ludzie , którzy mają dobre pomysły i chcieliby zrobić coś dla Polski mogą dotrzeć do świadomości przeciętnego wyborcy, którzy w tym kraju stanowią tzw. „mięso wyborcze”? Przekonać, żeby zamiast głosować na złodziei z PiS-PO-PSL-SLD etc.etc. oddać głos na nich…

    3

    0
    Odpowiedz
  25. Wszystko fajnie stary, tylko mierz zamiary na siły. Porównujesz Francję i Polskę a ile masz dochodu narodowego tu a tam? (procent w żopu można wsadzić) Żadna tyrania, wy pokolenie gimbusów po jakichś debilnych gównostudiach widzicie zachód i jest „łe…, ja też tak chcę” A to, że Janusz was dodatkowo jebie to inna sprawa. Tyranie to w Korei masz…

    2

    1
    Odpowiedz
  26. Najlepiej wsadź te swoje nerwy w konserwy, kup sobie walizkę, spakuj się, zamów busa do Belgii/Niemiec/Holandii/Norwegii whatever, i żyj normalnie, bo ten naród jest niestety po prostu głupi. Ludzie buntują się,bo platforma potracila swoje stołki, i kazała ludziom się buntować, a to że zwykły Kowalski jest dymany przez państwo, to już nikogo nie boli. Ja mam 24 lata, rok byłem w Belgii, a teraz od roku w Niemczech, 0 stresu i wegentacji, a odkładam sobie po te 700-800e na miesiąc

    1

    2
    Odpowiedz
  27. Polska nigdy nie dogoni zachodu w płacach. Tym bardziej, że w przyszłych wyborach wygra prawdopodobnie PO (ludzie są zmęczeni PiS-em) i inne podobne formacje, a oni będą robić wszystko, by spełniać postulaty krajów ościennych. Jeżeli jeśli w czymś dogonimy zachód, to tylko w deprawacji, wprowadzą cenzurę na rzecz LGBTQ, feministek i inne zachodnie nowinki.

    1

    1
    Odpowiedz
  28. polaczki to zawsze był jebany naród śmierdzieli którzy w każdej dupie się urządzą. dupy do każdego kutasa same rozewrą i opór sprowadzi się – tak jak się zawsze historycznie sprowadzał – do pierdolenia pod nosem przekleństw na gwałciciela i jakichś zjebanych łudzeń o tym że „nArÓd wYjDzIe Na ULiCE”. polaczki całą swoją zasraną historię brały w dupy – przewrót majowy, sanacja, komunizm, kopalnia wujek, stan wojenny, magdalenka, nowy „ład” i zawsze w dupy brać będą. tyle w temacie.

    0

    0
    Odpowiedz

Spotkanie integracyjne

Dzisiaj byłem na spotkaniu firmowym. Typowa biurowa praca.

Zrozumiałem jedno nigdy, więcej nie będę grał w jakiekolwiek planszówki.

Lepszą atrakcją jest już samo pracowanie.

W przerwie kiedy graliśmy, każdy wychodził na papieroska, gdzie w dzisiejszych czasach fajne jest rzucanie palenia. Dodatkowo teksty w stylu „fajne to paleni, będę
palić do końca życia”,ponieważ ktoś zapalił pierwszy raz na spotkaniu firmowym po osiągnięciu pełnoletności XD. To prawie jak wygrać w życie haha .Zrozumiałem, że pracuję z patologią, to jedyny plus tego spotkania.

Ludzie, którzy mają 35 lat zachowują się jak gówniarze. Zero powagi, mieszkają z rodzicami, grają w jakich zespołach muzycznych, których nikt nie zna, piszą jakieś książki, których nikt nie czyta, WTF.

Spotkania 35 latków z dziewczynami, które mają 20 lat.

Pozdrawiam ludzi z mojej pracy, którzy są na darmowym stażu, oraz tych którzy zarabiają dwa razy mniej niż ja i jeszcze na umowę zlecenie. Więcej palcie i więcej alko, wtedy na pewno wygracie życie, ale chyba na dworcu.

Czas zmienić pracę i zacząć pracować z ludźmi, z dorosłymi ludźmi, a nie z dzieciakami. Wcale nie dziwię się dlaczego posiadają takie umowy i takie pensje.

Pozdrowienia dla dobrego kolegi, który nie mógł przyjść – zapewne wiedział co się świeci.

Tak to było smutne doświadczenie… Po napisaniu tego tekstu zastanawiam się gdzie jak kurwa pracuję i w jakim bagnie jestem. Od kwietnia zmieniam pracę.

18
28
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Spotkanie integracyjne"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „XD” – juz widac jaki poziom reprezentujesz.

    2

    1
    Odpowiedz
  3. Co do palenie i picia alko się zgodzę. Robienie tego dla poklasku jest po prostu dfebilizmem.

    Jeżeli zaś chodzi o:
    „Ludzie, którzy mają 35 lat zachowują się jak gówniarze. Zero powagi, mieszkają z rodzicami, grają w jakich zespołach muzycznych, których nikt nie zna, piszą jakieś książki, których nikt nie czyta, WTF.”

    Serio? Jedziesz po ludziach, którzy cieszą się resztkami młodości, mają jakieś hobby i pasję oraz robią to co lubią i sprawia im przyjemność?

    Według ciebie mają być typowym nosaczem, który zapierdala 12 godzin w robocie, pieprzy o piłce nożne, polityce, żłopie browca i po powrocie do domu siedzi w fotelu oglądając tv?

    3

    1
    Odpowiedz
  4. Wal chuja – mocno, długo, z namiętnością, jękiem i chodzeniem łóżka.

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Czemu bronisz im spełniać marzenia? Chcą grać, to niech grają w zespole. Co z tego, że nie są gwiazdami, skoro maja z tego radość? Skąd możesz wiedzieć że któraś z ich książek nie okaże się hitem na skale światową? Skąd wiesz czy ktoś nie zostanie drugą J.K. Rowling, a no bo PAN wszystko wiedzący, wie co ludzie wieku 35 lat powinni robić. Powinni zapie6%lać ze smętną miną. Nie mając już żadnych marzeń. Wstawać rano, jeść, srać i iść do roboty i tak w kółko jak on robi. Marny człowiek, bez żadnych marzeń i ambicji bez znajomych bo przecież ON, inteligent, nie bedzie pił, nie będzie brząkał na gitarze choć marzył o tym jako dzieciak. Nie, bo ON jest już dorosły, a dorosły to taki ktoś bez życia.

    7

    0
    Odpowiedz
  7. Nie zesraj się z tą dorosłością. Co mają robić ci ludzie? Spłacać kredyt, chować dzieci i gadać tylko o trendach na giełdzie czy nowym kolorze passata jak na „dorosłych” przystało, czy może wybierać już kolor trumny?. Wkurwia mnie takie myślenie, co w tym złego, że ktoś ma hobby, ja sama rysuję i robię to tylko dla siebie, mam rozumieć, że jak skończę 30lat to mam przestać to robić, bo wstyd? Jak jesteś zdziadziały to chociaż to przyznaj, a nie czepiasz się, ze ludzie poza pracą mają swoje życie czy umawiają się z młodszymi laskami (może zazdrościsz?)

    3

    0
    Odpowiedz
  8. A co to jest to poważne życie? Masz może na myśli jebanie od rana do nocy w pracy od pn do pt której się nienawidzi na norę w kredycie w mrówkowcu, ratę leasingową za auto i dwójkę dzieciaków? W zamian za dwa czy tam trzy tyg wakacji w roku i odsypianie w weekendy? Tego mają ci wszyscy zazdrościć, sterany nudziarzu, chomiku na kołowrotku, który całe życie spędzi na zapierdalaniu, chuj wie po co?

    3

    0
    Odpowiedz
  9. Trzymaj się, jakbyś pracował z takimi kurwami jak ja to już wolałbyś wypalić papierosa z twoimi pedałami z pracy

    3

    0
    Odpowiedz
  10. Ty to zapewne tylko byś biegał za kawałkiem andmuchanej gumy jak pojebany,zasuwał na siłce na której i tak nie dasz rady nic zrobić będąc suchoklatesem.W dodatku tylko byś siedział przed tv i oglądał jakieś gówna..Poza tym co jest złego w tym,że ktoś nie jest poważny 24/7h? I mieszka z rodzicami?Nie wszyscy są tak upośledzeni jak ty by brac kredyt na tysiące lat.Zatem idź lepiej się zapierdol,nikt nie bedzie się musiał męczyć z wiecznie beczącym debilem.Głupi polski śmieciu.

    5

    0
    Odpowiedz
  11. Ty masz zapewne rycerzu drogi, umowę o pracę z 2500 brutoo, passata na kredyt. A kim Ty jesteś,że uważasz się za lepszego od kogoś kto ambitnie zakłada własny zespół czy pisze książki. Skąd wiesz że nikt nie czyta? A może akurat Ty nie czytasz, bo jesteś zbyt oporny na wiedzę. Nie mierz wszystkich tą samą miarą. A Ty co robisz po pracy? Zapewne oglądasz mecze i grasz w jakieś posrane mmorpg.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Ale masz problemy. Tak, na pewno zarabiają mało, bo grają w planszówki. A co mają robić na spotkaniu po kolejnym dniu pracy? Rozmawiać o pracy, w której zarabiają grosze, jak ludzie bez własnego życia? Każdy spędza czas wolny jak potrafi, ale jeśli dla Ciebie planszówki na takim spotkaniu są chujowe, to co byś pochwalił? Kąpiel w zimnej rzece? Chlanie/ćpanie do zgonu? Do każdej rzeczy byś się przypierdolił, a sam nic ciekawego nie zaproponowałeś. I co z tego, że coś tam mówili o paleniu. Mogłeś to obrócić w żart i powiedzieć, że zbyt długo nie pożyją bo rak płuc ich szybko wykończy, ewentualnie olać to. Po co się tym przejmować? I co ci chodzi z tą modą na niepalenie? Rozumiem, że jakby palenie było modne, to krytykowałbyś rzucających palenie i niepalących. Brawo. A te uwagi o książkach i zespołach, to chyba jakiś inny tok ewolucyjny. Dziwne, że pracownik biurowy zarabiający grosze gra w nieznanym zespole albo pisze książki, których nikt nie czyta? Rozumiem, że reszta utalentowanych pracowników biurowych co kilka lat otrzymuje platynowe płyty i jeździ w trasy koncertowe od Tokio po Los Angeles. Inni pewnie jeżdżą po całym świecie promując swoje książki. A może widziałeś w konkurencyjnej firmie Carlosa Santanę, który pomagał reszcie pracowników wykonywać zestawienia w excelu? Albo chociaż Sylwię Grzeszczak, kserującej stos dokumentów dla kierownika działu sprzedaży? Ludzie skarżą się, że ich szefowie są debilami i chamami, a współpracownicy na nich donoszą i to jest prawdziwa chujnia. Ty piszesz, że jesteś w bagnie, bo twoimi współpracownikami są ludzie którzy grają w planszówki i prowadzą niezdrowy tryb życia. Co Ty pierdolisz?

    3

    0
    Odpowiedz
  13. Ale masz problemy. Tak, na pewno zarabiają mało, bo grają w planszówki. A co mają robić na spotkaniu po kolejnym dniu pracy? Rozmawiać o pracy, w której zarabiają grosze, jak ludzie bez własnego życia? Każdy spędza czas wolny jak potrafi, ale jeśli dla Ciebie planszówki na takim spotkaniu są chujowe, to co byś pochwalił? Kąpiel w zimnej rzece? Chlanie/ćpanie do zgonu? Do każdej rzeczy byś się przypierdolił, a sam nic ciekawego nie zaproponowałeś. I co z tego, że coś tam mówili o paleniu. Mogłeś to obrócić w żart i powiedzieć, że zbyt długo nie pożyją bo rak płuc ich szybko wykończy, ewentualnie olać to. Po co się tym przejmować? I co ci chodzi z tą modą na niepalenie? Rozumiem, że jakby palenie było modne, to krytykowałbyś rzucających palenie i niepalących. Brawo. A te uwagi o książkach i zespołach, to chyba jakiś inny tok ewolucyjny. Dziwne, że pracownik biurowy zarabiający grosze gra w nieznanym zespole albo pisze książki, których nikt nie czyta? Rozumiem, że reszta utalentowanych pracowników biurowych co kilka lat otrzymuje platynowe płyty i jeździ w trasy koncertowe od Tokio po Los Angeles. Inni pewnie jeżdżą po całym świecie promując swoje książki. A może widziałeś w konkurencyjnej firmie Carlosa Santanę, który pomagał reszcie pracowników wykonywać zestawienia w excelu? Albo chociaż Sylwię Grzeszczak, kserującej stos dokumentów dla kierownika działu sprzedaży? Ludzie skarżą się, że ich szefowie są debilami i chamami, a współpracownicy na nich donoszą i to jest prawdziwa chujnia. Ty piszesz, że jesteś w bagnie, bo twoimi współpracownikami są ludzie którzy grają w planszówki i prowadzą niezdrowy tryb życia. Co Ty pierdolisz?

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Co do chlania/palenia na pokaz – zgoda. Debilizm. Natomiast w pozostałych przypadkach – pierdolisz, człowieku, aż się słabo robi. To, że ktoś gra w zespole czy pisze książki to powód do wstydu? powinien może siedzieć na fejsiku, albo pierdolić o nowej kosiarce, żebyś uznał go za wartościowego?

    I z kim ma się niby spotkać 30-letni facet? z 30-letnią babą, która tylko patrzy, gdzie wstawić łóżeczko dla dziecka? jak nie chcesz (bądź jeszcze nie chcesz) mieć dzieciaka za rok, i nie chcesz rozwódki z patologicznym eks mężem, to nie masz wyboru.

    1

    0
    Odpowiedz

Jebane gówno zwane miłością

Siemanko, mam 25 lat, pracuję, mieszkam z bratem i jestem w miare ogarniętym facetem. Syf zaczyna się kiedy chce bądź poznam kobiete. Po krótkim czasie okazuję sie, że albo ma dzieciora i jest poszkodowana przez faceta i życie albo jest jebaną kurwą imprezową albo ma kurwa więcej kolegów niż ludzi których widzę na ulicy. Tak samo na je anym FB co wejde to dziennie klikam przestań obserwować żeby nie widzieć tych jebanych zdjęć dzieciorów, cytatów z gównonetu itp. Ja jebie co za świat..

57
3
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Jebane gówno zwane miłością"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A usuń fb i wal chuja do pornohuba jak ci nie pasuje i zamknij ryja.

    2

    2
    Odpowiedz
  3. Widać, że ogarnięty. Krótka treściwa chujnia. Szanuję.
    A na facebooku zrób czystkę. Ludzie mają po 400, 900 znajomych a gadali więcej niż raz tylko z jakimś ułamkiem. Dobrze przeprowadzona czystka powinna Ci uciąć znajomych do dwucyfrowej wartości. Polecam też opcję z wywaleniem fejsa i korzystanie z samego messengera.

    5

    0
    Odpowiedz
  4. No, ja Mordinii dwa lata starszy i te same rozkminy, tak jak opisałeś. Tak to właśnie jest. Ale da się jeszcze trafić na laski rarytasy, prawdziwe perełki. Trzeba mieć tylko cierpliwść i jaja ze stali. Zachowywać zimną krew. Ogólnie polecam też poobczajać Instagramy małolatek tzn 18 – 20 lat z jakiś pobliskich miejscowości. Ogólnie wstyd się z tkimi pokazywać, ale młoda chętna, uśmiechnięta i zrobi co trzeba, humor poprawi. Dzieciate lochy z niedojebaniem mózgowym najgorsze. Pracuj ładnie, pij piwko, szanuj brata. Będzie dobrze Mordo. Z Fartem.

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Racja,jak tak samo mam za każdym razem Słysze od znajomych mam męża i dziecko albo mam żonę i dziecko,omijam takich ludzi.
      Wole przyjaźń z bezdzietnymi osobami a nie z mamusiami i tatusiami z dysmózgią pieluchową.
      Na facebooku blokuje kiedy widzę wypłoda ble.
      To się nazywa dysmózgia facebookowa pieluchowa.
      Na świecie są normalni ludzie i mam parę okej znajomych bez dzieci.
      jeśli chodzi o miłość to tylko jestem lesbijką,wole kobiety.

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Tu Arktos, władca lodowego imperium, zwanego Lodolandią.
    Witaj w klubie. Tyle że ja jestem dużo starszy. Ale tylko teoretycznie, bo praktycznie nie starzeję się WCALE, oprócz mojego nosa. Ale to nie problem, wystarczy, że Jakub na mój rozkaz zajebie króliczce Milunii świeżą marchew z jej ogródka.
    Chwała Lodolandii 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Widzisz, dlatego ja ,czyli Prezes EURO mebel bardziej szanuję prostytutki na ulicy, niż takie kurwiska,o których piszesz. Prostytutka na ulicy przynajmniej wie za co robi. A taka z Twojego tekstu powyżej, daje dupy jakiemuś lamusowi to teraz ma nagrodę losu w postaci Brajanka kub Karynki.A te cytaty z gównonetu też Prezesa irytują, jak już je czyta, co następuje zazwyczaj w niedzielę,bo w tygodniu jako Prezes EURO mebel, nie mam czasu.

    1

    1
    Odpowiedz
  7. Jebane święto, pierdolone walentynki, skurwiałe radio nadające w kółko miłosne pieśni.

    7

    0
    Odpowiedz

Długość dźwięku samotności

Nie bez powodu jako temat dzisiejszej chujnii dałem jeden z lepszych utworów zespołu Myslovitz. Od kilku miesięcy staram się odpowiedzieć na pytanie dokąd to wszystko zmierza. Nie zrozumcie mnie źle – w zasadzie powinienem być człowiekiem szczęśliwym, gdyż mam kochająca mnie rodzinę, kumpli, różne zainteresowania, pasje oraz przede wszystkim zdrowie. Tylko rodzi się pytanie czy to jest w stanie wypełnić ogarniającą mnie pustkę? Cały czas, jak powracający ból głowy wracają myśli o byłej dziewczynie – w tym miejscu należy zaznaczyć fakt, że jestem 19 letnim szczylem i pewnie część z Was w tej chwili zamknie tą chujnie, gdyż uzna, że przesadzam i wyolbrzymiam gdyż jestem tylko dzieciakiem. Być może jest w tym ziarno prawdy, ale nie umiem się w tym wszystkim odnaleźć.
Dzisiaj znowu idę na piwo z kumplami. Zadaję sobie jednak pytanie czy bogate życie towarzyskie i bycie ekstrawertykiem to nie jest tylko maska, która zasłania moje prawdziwe oblicze – człowieka, który lubi kontemplować nad życiem, być w zadumie oraz przede wszystkim człowieka, który potrzebuje uczuć i zrozumienia. O samych kumplach nie mogę nic złego powiedzieć i mam pewność, że przynajmniej część z nich jest uczciwa wobec mnie i są oni „prawdziwi”. Tylko pytanie, ile tak można ciągnąć? Kumplowi nie powiem ile dla mnie znaczy, nie będzie on myślał o mnie zatęskniony, nie będzie sytuacji, że jak go spotkam to się przytulę i porozmawiam z nim szczerze na różne tematy, niekoniecznie te przyziemne. I właśnie dlatego tak tęsknię za moją byłą dziewczyną. Bo choć miałem ich kilka w życiu, to ta jedna odcisnęła na mnie ogromne piętno. Mimo, że pochodziła z patologicznej rodziny, mimo, że nie zawsze było dobrze u niej w domu i mimo, że nam też zdarzały się kłótnie, to byłbym gotowy do niej teraz wrócić – bo kochać trzeba umieć pomimo, a nie za coś. Na przestrzeni tych kilku miesięcy próbowałem różnych „terapii” – od wczytywania się w różne książki i oglądanie rozmaitych filmów, po spotkania towarzyskie z kumplami w akompaniamencie wyrobów wysokoprocentowych, aż po próbę swatania z innymi dziewczynami – niestety nic nie jest skutecznym lekarstwem na moją dolegliwość. Dni mijają, a mam przed oczami dość przykrą świadomość, że lepiej nie będzie, że nawet jak kiedyś ponownie w kimś się zakocham, to będę miał poczucie, że to nie będzie tak silna miłość, tak prawdziwa. A to za sprawą tego, że udało nam się spełnić wszystkie filary dobrego związku – zaufanie, wierność, szczerość oraz po prostu bycie sobą. Nigdy nie czułem się przy nikim taki szczęśliwy. Odnowienie kontaktu nie wchodzi w grę, gdyż rozstaliśmy się w paskudnych okolicznościach i znalazła już sobie kogoś po drodze – i szczerze? Życzę jej szczęścia, bo pomimo końcowej fazy naszego związku, gdzie ciągle pojawiały się problemy, to i tak wiem, że obdarzyła mnie prawdziwą miłością i dała szczęście, które teraz jest tylko wspomnieniem we mgle i naszym wspólnym, już trochę zakurzonym zdjęciem leżącym na mojej półce. A dziś? Dziś została mi jedynie klasyczna muzyka Michała Lorenca, szklanka szkockiej i ocean myśli – ohydnie gorzki ocean. Życzę Wam w życiu miłości – bo choć każdy z nas żyje innymi celami i wartościami, każdy z nas jest w innym wieku i inaczej wygląda, to z definicji łączy nas jedno – człowiek jest istotą społeczną i do poprawnego funkcjonowania potrzebuje innych ludzi. A najlepiej, gdy jest to druga połówka…

12
19
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Długość dźwięku samotności"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wielki plus za sluchanie Myslovitz, pozdro
    P.S. czas leczy rany

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Skończ pierdolić, tylko alkohol jest w stanie ukoić twój ból, nie pij szkockiej to gówno najlepsza jest czysta wódka nie uzależnia po wypiciu zwal konia z pamięciówy umyj go i idź spać w doraźnej pomocy oglądaj pornosy najlepiej old mature powodzenia

    4

    1
    Odpowiedz
  4. Cipa i chuj na zawsze mój

    1

    1
    Odpowiedz
  5. Kolejny zakochany w kurwie co ma innego zdupcaj z tą szmatą z chujni, wydymała Cię to teraz chlejesz i pierdolisz głupoty po nocy, cierpisz? chuja wiesz o cierpieniu matole. W życiu nie ma prostych dróg a ty ich nie przejdziesz bo jesteś za słaby spierdalaj

    1

    1
    Odpowiedz
  6. Wierność, uczciwość a teraz popuszcza szpary innemu, ty kurwa idioto

    1

    3
    Odpowiedz
  7. Chuj Ci w dupe

    1

    2
    Odpowiedz
  8. Autorze rozumiem Cię w 100% jestem podobnym typem do Ciebie.
    Polecam Ci kanał na yt „ocal siebie” mądrze gość prawi.
    Pamiętaj nie ma czegoś takiego jak druga połówka czy mistyczna miłość do grobowej deski, człowiek potrzebuję miłości zdecydowanie, ale przede wszystkim do samego siebie, tylko wtedy jest szansa stworzyć udaną relację nie będąc emocjonalnym żebrakiem – kobiety to wyczują.
    Twoja była jest dla Ciebie typowym bolącym zębem, powiedz mi po co w nim grzebać, wkładać do niego paluchy?, jest jedna recepta musisz ten ząb wyrwać, jak najszybciej. Wiedz jedno mężczyźni są bardziej emocjonalni od kobiet, ty słuchasz smętnych piosenek popijając whisky,leżąc w swoich emocjonalnych rzygowinach a ona pewnie bierze z połykiem nowemu fagasowi, powiedz mi WARTO? serio jest za kim aż tak bardzo tęsknić ?. Bardzo trudny temat do przepracowania, wiem, szczególnie będąc typem romantyka, ale będąc nim trzeba wiedzieć że zostało się okłamanym, przez społeczeństwo, przez mylne wyobrażenie o miłości która jeńców nie bierze ,będąc zarazem brudną grą i zapomnijmy dla naszego dobra o obrazie kundelka który w końcu napotyka tą jedną jedyną psinkę i żyją długo i szczęśliwie. TAKI CHUJ

    3

    0
    Odpowiedz
  9. Tak ,jestes szczylem. Ale kto nim nie był? Kto sie nie zakochiwal i nie cierpial po rozstaniu?mam prawie 40 lat, swoją rodzine, i ….sie zakochalem w kumpeli z pracy….. Byl romans, byl ogien i swiadomosc ze i tak huj z tego bedzie…. I bylo emocjonalne szambo, ból itd… Ale qwa, kazdy dołek sie kiedyś konczy. Trzeba poukladac w dyni pare rzeczy i isc dalej.nie, nie iść….trzeba napierdalac naprzod nie patrzac wstecz. I ty tak zrób….wywal to zdjecie i sie ogarnij.zrob to dla siebie! Jezeli teraz to czytasz i myślisz: nie,nie moge , bo ja ją dalej kocham. Patrze na to zdjecie i mam przed oczami te wszystkie cudowne chwile z nią…..oh, jak mi ciezko!- qwa!potrzebujesz mocnego liscia w ryj na zatrybienie!służę pomocą w tej materii.Albo chcesz isc dalej albo chcesz sie emocjonalnie masturbowac. Ona juz ma kogos, a ty rozpamiętujesz.żałosne. tak, wiem: raz na jakiś czas w naszym życiu pojawiają się ludzie po ktorych sprzatamy latami…..tak, ale to sprzatanie niszczy i boli…a ty kolego lubisz ten ból…i to jest chore.napisalem ten komentarz bo bylem taki jak ty…przezywalem poszczegolne rozstania miesiącami. zdjęcia, piosenki mi je przypominaly i plawilem sie w tym bólu…qwa jaki jestem biedny i skrzyqdzony….ale to ja sam siebie krzywdzilem.ucz sie na błędach innych.Zamknij te drzwi bo za nimi nie ma nic dobrego i otwieraj następne, bo ci życie spierdala…

    1

    1
    Odpowiedz
  10. Powiem Ci tak. Jako Prezes EURO mebel, spotykam na swej drodze wielu różnych ludzi.Z tekstu wnioskuję, że to ona zakończyła, odeszła, niepotrzebne skreślić. Coś musiało nawalić, albo od dłuższego czasu nawalać. To tylko moje, Prezesa wiadomej już firmy, przypuszczenia, niemniej jednak laska Ci z głowy całkowicie nie wyparuje, dopóki nie spotkasz innej. Skoro twierdzisz, że nie ma możliwości powrotu ( trzeba jednak zaznaczyć, że Prezes osobiście zna takie przypadki, gdzie ludzie do siebie wrócili),to nie ma innej możliwości. No, chyba że chcesz się przez najbliższy bardzo długi czas tak męczyć. Jesteś jeszcze bardzo młody i jeżeli zaczniesz działać to Prezes Ci gwarantuje, że jeszcze będziesz szczęśliwy. Prezes to wie. A to nie byle co. Działaj chłopie, bo jak to mówi szwagier Prezesa, nieraz się jeszcze w życiu wypierdolisz.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Pacaj halibuta

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Moja jedyna istota na siedem milliardow z ktora moglbym byc jest nieosiagalna ale mam zastepcza – lewa reka sprawdza sie nie trzeba z nia rozmawiac placic za hotel taksowke I wyglada na to ze tak zawsze bedzie .

    0

    0
    Odpowiedz
  13. „Druga połówka”? Nie lepiej od razu litr?

    0

    0
    Odpowiedz

Chujnia drogowa

Często otacza mnie chujnia drogowa jak jakiś gad w czapce wklejony ryjem w kierownicę jedzie 40 km/h lewym pasem, jak jakaś menda na lewoskręcie włączy lewy kierunkowskaz dopiero jak zapali się zielone światło, jak debile używają kierunkowskazów dopiero w momencie skrętu a nie wcześniej sygnalizując zamiar wykonania manewru skrętu, jak na światłach trole zaczynają szukać dźwigni zmiany biegów dopiero jak zobaczą zielone światło i dzięki nim 2 albo w porywach 3 auta zdążą przejechać na zielonym, jak ciul przy dobrej widoczności jedzie na tylnym przeciwmgielnym, jak pod marketem na dużym parkingu daleko od głównego wejścia zostawisz auto mając z obu stron po kilka wolnych miejsc parkingowych to i tak znajdzie się pajac, który stanie obok ciebie tak blisko, że ciężko będzie otworzyć drzwi.
Air23

15
7
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Chujnia drogowa"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tu Arktos, władca lodowego imperium, zwanego Lodolandią.
    Ja tam mam swój prywatny Arktoplan, więc ruch drogowy mnie nie dotyczy.
    Chwała Lodolandii 😀

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Wszystko ok ale skurwysynu po chuj trzymać nogę na sprzęgle stojąc na światłach, chyba że wymieniasz sprzęgło co roku matole

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Jeździsz Lanosem?

    3

    0
    Odpowiedz
  5. Jeśli myślisz że zmienię swój styl jazdy to spierdalaj
    Janusz z Passata

    6

    0
    Odpowiedz
  6. Mnie wkurwia gdy ktoś zjeżdża na przeciwny pas czyli do lewej krawędzi jezdni aby skręcić w lewo.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Widzisz, gamoniu, Prezes pamięta jeszcze czasy,gdy ludzie kupowali prawo jazdy za worek pszenicy.Takie to były czasy…Szwagrowi Prezesa rąbnęli prawo jazdy,bo podobno jechał pod wpływem…I na nic się zdały teksty w kierunku policjantów, że owy szwagier jest rodziną Prezesa….To i tak dobrze się skończyło bo Prezes później załatwił z powrotem prawko szwagrowi za komplet alusów do beemki siódemki. Szwagier oddał nówki aluski.Teraz prawo jazdy znajdują w Laysach…

    2

    0
    Odpowiedz

Okolice

Kurwa. Mieszkam w średnio-małej wielkości mieście ok. 60 000 mieszkańców. Może kurwa i jestem przegrywem, ale z dość dobrą pracą, mieszkam u rodziców, bo na swoje jeszcze zbieram, nie mam dziewczyny i jakoś przesadnie nie szukam, 26 lat, mam jakieś konta typu fotki, badoo i nie ukrywam zaglądam tam czasem żeby z kimś pogadać jeżeli jest okazja. I teraz teraz nie rozumiem jednej rzeczy, jest sobie laska ma wpisane, że mieszka w mojej miejscowości po czym w rozmowie okazuje się, że mieszka w „okolicach” najczęściej wiocha 50 km dalej. Mam samochód, stać mnie żeby dojechać do laski, ale tak średnio uśmiecha mi się zapierdalanie 50 km w jedną stronę kilka razy w tygodniu. I żeby to były jakieś pojedyncze przypadki, NIE, kurwa. Co druga może co trzecia laska jest z tych jebanych „okolic”.

9
19
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Okolice"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chyba mieszkasz w Zamościu

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Zamoczyłeś chociaż ?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. To wal chuja – ostro i długo i nie zawracaj nam dupy na chujni, frajerze. Co laska ma napisać, nazwę wiochy? Nikt nie będzie wiedział gdzie to jest, a miasto 60 tys. skojarzą. Co za lamus. Wal chuja i nie interesuj się kobietami.

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Wal chuja incelu

    2

    0
    Odpowiedz
  6. A ty jesteś kurwa przegrywem co jeździ Lanosem i nie stać Cię na paliwo ciulu, jeździć się też nie chce bo za dużo pijesz typowy menel

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Pić, pierdolić i nie zwlekać, w okolice ruchać jechać

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Ruchałeś w kakao?

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Ale kurwa problemy. Aż mi się rzygać chce.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Widzisz,zależy jak komu daleko.Ja,czyli Prezes EURO mebel,jeździłem to takiej jednej ponad 100 km w jedną stronę. Hehe, takim rozklekotanym golfem 5. Laska w porządku, jej rodzice hodowali bydło, to się zawsze woreczek obornika do domu przywiozło, na domowy ogródek. Mała chałupka,150 m2,piękne czasy…Potem zaczęła się firma,laska nie chciała się przeprowadzić, ostatnia wizyta, dwa worki obornika wzięte i do domu, już bez buzi buzi. I do laski się jeździ, z miłością, gamoniu. A zapierdala to się u mnie w fabryce przy zamiataniu trocin na wietrze.

    0

    2
    Odpowiedz
  11. Pieść kulki

    2

    0
    Odpowiedz
  12. To kurwa jełopie puknij się w głowę i się zastanów chwilę dlaczego to robią. Nic dziwnego, że przegryw jak trudno z myśleniem. Przepraszam za tę wypowiedź ale tak było

    0

    0
    Odpowiedz

To wszystko bez sensu. Myślę o Raju Utraconym. Nuży mnie życie.

Mam 31 lat. 31 lat mieszkam z matką. Jestem po studiach znowu bezrobotna. Szukam pracy w biedrze lub aldiku, bo do lidla u mnie w małym zadupiu nie chcą. Dzwoniła babka regionalna ds. rekrutacji i mówi mi,że najlepiej z polecenia wezmą mnie do biedry,czyli czy jestem znajomą znajomego królika doświadczalnego. Wybrałam 1 opcję, porozsyłałam elektroniczne cv w kosmos ich systemu. Nie wierzę w to że zechcą mnie do siebie w wersji digitalnej. A bardzo potrzebuję tej pracy, chcę mueć na żarcie i rachunki. Po studiach jestem i to nic nie znaczy, po prostu jestem pionkiem na ich szachach. Każą grać, to gram. A więc marze by być na swoim mieszkaniu, a nie całe życie tkwić z mamą. Nie, nie nie chce umowy śmieciówki, ani całe życie szlajać sie po zagranicznych fabrykach czy wynajmować lokum za całą niemalże pensję. Już mam tego dość! Mieszkam z matką i nie mam żadnych przyjaciół. Przestałam wierzyć w miłość. Koleżanki z poprzednich pracodawców to były zawistne wyrachowane i wyrafinowane suczki żądne wbicia mi szpil, zazdrosne że jestem bez zobowiązań typu mąż,rodzina,dzieci. Teraz myślę że do nich nie pasowałam bo byłam inna,autonomiczna intelektualnie. Marzę o mieszkanku w Bukowinie Tatrzańskiej, o umowie o pracę na czas nieokreślony, a przede wszystkim o prawdziwej przyjaźni z przyjsciółką mego serca. Niczego wiecej nie oczekuję od życie. Chcę wierzyć jeszcze w szczere dobro drzemiące w drugim człowieku, choć sama nie jestem ideałem, to szukam uzupełnienia,dopełnienia. Czy też tak macie? Może powinnam pisać w sieci o tym jak jest naprawdę nie naniby?

119
16
Pokaż komentarze (104)

Komentarze do "To wszystko bez sensu. Myślę o Raju Utraconym. Nuży mnie życie."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    6

    5
    Odpowiedz
  3. Potrzebujesz przede wszystkim porządnego chuja, tylko 20 centymetrów może rozwiać twoje wszelkie wątpliwości, umów się z jakimś byczkiem a jak Cię zapnie to daj znać jak było

    7

    9
    Odpowiedz
  4. Tu Arktos, władca lodowego imperium, zwanego Lodolandią.
    Zapraszam do mojej Lodolandii, ostatnio szukam drugiego służącego. Muskularna foka, która pełniła rolę kucharza zwolniła się. Może ty byś chciała zostać moją kucharką. Ja, Arktos, sowicie cię wynagrodzę za pracę.
    Chwała Lodolandii 😀

    3

    6
    Odpowiedz
  5. A jakie są Twoje zainteresowania i pasje? Żadne. Czeka Cię mop w markecie najwyżej.

    1

    8
    Odpowiedz
  6. Pachnie homo.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Tylko Butt-Plug moze ci pomoc ty zdziro.

      0

      0
      Odpowiedz
  7. O! Mam identycznie tego samego chcę tylko jestem młodsza 6 lat. Też chcę skromnego mieszkania w ładnej okolicy na zadupiu z dala od ludzi najlepiej w jakimś kurorcie i przyjaciółki od serca. To wystarczy.

    7

    1
    Odpowiedz
  8. Uważałaś się za autonomicznią intelektualnie i nawet w biedrze Cię nie chcą? Ciekawe

    1

    3
    Odpowiedz
  9. Też tak mam chociaż jestem mężczyzną. 30 lat skończone, mieszkam ze starymi. Akurat robotę mam w urzędzie z 2,5 k i mam w miarę normalnych znajomych w tej robocie, ale co z tego…. codziennie słyszę gadki o rodzince, dzieciach, mężu, kotach i pieskach tych dzieci. Ja jestem inny, nie rozumiem jak można założyć rodzinę, przecież to takie niepraktyczne i nieekonomiczne w tych czasach…ostatnio przeglądałem stare albumy z dzieciństwa i dostałem doła, bo nie chcę mi się wierzyć, że jestem już w tym posranym dorosłym życiu, że wszystko zmieniło się o 180 st., że relacje z ludźmi się zmieniły, a właściwie ludzie się zmienili i nie chodzi tutaj tylko o to, że….ehhh szkoda pisać, życie to matrix i prowadzi do nikąd. Mam nadzieję, że po drugiej stronie jest to co straciłem tutaj…ale może jestem naiwny.

    15

    0
    Odpowiedz
    1. Rafi, to ty?

      0

      0
      Odpowiedz
      1. nie, twój stary.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Rodzina, bachory są przereklamowane, to tylko źródło drenowania twojej energii i forsy; dbaj o siebie, dogadzaj sobie, kochaj siebie, pierdol innych

      6

      0
      Odpowiedz
  10. Pochwal się jakie to były studia. Dietetyka, europeistyka,politologia?Myślę ,że powinnaś szukać pracy związanej z kierunkiem studiów ,a nie w biedrze. Może tak robisz. Może studiowałaś matematykę i stąd chęć pracy w biedrze.

    4

    4
    Odpowiedz
  11. Tak autorko , też tak mamy, przynajmniej ja.

    Na dodatek choruje na mukowiscydoze, wiec utrzymuje sie z jałmużny (renty). Jak narazie wyjezdzam za granice i tak sobie dorabiam. Tak jak Ty chce miec wlasne mieszkanie, ale czy tyle odloze? czy w ogole dozyje do tych przynajmniej 30 lat? Nie wiem.
    Co do znajomych to chca zebym zyla tak jak oni, czyli szybki slub, bo przeciez dziecko w drodze i mieszkanko na wynajem, a spierdzielajcie, nikt mi zycia nie bedzie ukladal.

    Faceta nie mam, bo mam dosc wrazen po ostatnim „misiaczku”. Dzieci nie chce, bo nie chce zeby odziedziczyły to cholerstwo.
    Ogolnie cale moje zycie to jedna wielka chujnia.
    Wybaczcie za te wypociny.
    Pozdrawiam Cie.

    13

    1
    Odpowiedz
    1. Też nie chce dzieci by nie odziedziczyły mych wad… a oskarżają mnie o egoizm pfff

      2

      0
      Odpowiedz
    1. Nie muszę, jestem porżnięta totalitarnie, dawno marzyłam by zarżnąć was słowem. Ale wole własny kaganiec.

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Czochraj bobra

    6

    3
    Odpowiedz
  13. Coraz więcej ludzi budzi się, patrzy trzeźwo na naszą polską rzeczywistość i po prostu jest dramat. Na pocieszenie powiem ci, że nie jesteś sama, takich ludzi jest masa, ludzi po studiach, po 30’tce którzy zapierdalają od rana do wieczora, tak naprawdę mogą se tania szminkę kupić, 4’pak w sklepie i raz w roku może na jakieś wakacje… ale na pewno nie mieszkanie i żyją na garnuszku u rodziców. Takich ludzi jest coraz więcej, bo często gęsto do tej liczby ludzi dochodzą młodzi dorośli, którzy mają za sobą już jakiś poważniejszy związek, często rozwód i wracają do rodziców bo życie w pojedynke zżera prawie wszystkie ich dochody. W zamian ból dupy dzieciatych madek, dla których na fb czy gdziekolwiek indziej wala po milion zdjęć swoich brajanków i dżesiczek i jakie to one szczęśliwe nie są, a w rzeczywistości mają wyjebane na swojego faceta, facet ma dość tego małżeństwa a one same ryczą po nocach a za dnia plują jadem na niezależnych, dorosłych ludzi. Pierdol to, pamiętaj, orły latają same wysoko, barany chodzą stadami bez mózgu. Natomiast co do dobra, to jest jeszcze sporo dobrych, normalnych ludzi, którzy będą potrafić docenić takiego człowieka jak ty. Tylko trzeba dobrze trafić 😉 Zasada jest jedna żelazna- jeśli możesz coś zmienić w swoim życiu to walcz o to, jeśli czegoś nie możesz zmienić- odetnij się od tego i nie myśl o tym. Z czasem dojdziesz do wprawy 🙂

    15

    0
    Odpowiedz
    1. Dziękuję:0)

      0

      0
      Odpowiedz
  14. Jak tak czytam twój wpis to aż mi ciebie żal (serio). Twoje życie jest takie jakby go nie było. I najgorsze chyba jest to że sana widzisz, że perspektyw na lepsze jutro nie ma. Dziękuję za tę chujnie, która pozwoliła mi docenić co mam.

    2

    2
    Odpowiedz
  15. Idź osobiście z życiorysem do pracodawcy, a nie wysyłam emailem. Chodź osobiście i proś. Przygotuj się dlaczego chcesz pracować w konkretnym miejscu, może to być stabilność zatrudnienia, ale dowiedz się czego możesz o firmie. Umiejętność otrzymania pracy to kolejny skill, którego trzeba się nauczyć. Obejrzyj się w lustrze, czy wyglądasz schludnie bez ekscesów.

    0

    3
    Odpowiedz
  16. nie jesteś sama…mam dokładnie to samo, proszę się nie poddawać!

    3

    0
    Odpowiedz
  17. Weź się w garść i zmień swoje życie. Nie wiem co za studia skończyłaś, jeżeli jakieś gówno studia typu lingwistyka, agrokultura, filozofia to się nie dziw, że jest ciężko z pracą jak coś konkretnego typu prawo, IT, architektura to masz szanse znaleźć względnie dobrą pracę. Mogę ci dać parę rad a to czy uznasz je za sensowne i może zastosujesz zależy od ciebie:

    1. Pracy na zadupiu nie ma. Jedź do dużego miasta i tam szukaj pracy. Jak cię nie stać to wysyłaj CV i szukaj ofert gdzie oferują zakwaterowanie i dotacje na początku pomagające w przeniesieniu się.
    2. Aplikuj do wszystkich firm i nie patrz na wymagania dla danego stanowiska, 2/3 z tego co tam piszą nigdy w życiu nie będziesz potrzebować i jest tylko po to by się wydawało jaka to firma jest zajebista i prestiżowa.
    3. Jak masz gówno wykształcenie to pomyśl co chcesz robić w życiu i postaraj się o cerytfikat dla tego stanowiska, jeśli istnieje. Niestety to trochę kosztuje więc albo kredyt albo gówno praca żeby kaskę na takie szkolenie + egzamin zebrać. Ja swoją obecną posadę dostałem bo zrobiłem taki certyfikat, gdyby nie to, to by mnie pewnie nie zatrudnili bo przebranżowiłem się i nie miałem doświadczenia. Tak więc opłaca się zainwestować w siebie.
    4. Naucz się 2 języków przy czym jeden z nich to musi być angielski. Jak już angielski umiesz na komunikatywnym poziomie to został ci tylko jeden.
    5. Przestań wierzyć w ludzi (albo samych polaków), każdy patrzy żeby jemu było dobrze i zrobi wszystko aby drugiemu dopierdolić ot tak dla czystej satysfakcji. Miałem tak jak ty, chciałem przyjaciela, przyjaciółkę od serca na którym/rej można by polegać w każdej sytuacji i nic więcej nie chciałem. Życie mnie jednak nauczyło żeby nikomu nie ufać nawet rodzinie. Nie ma prawdziwej przyjaźni i przyjaciół są tylko ludzie, którzy utrzymują z tobą kontakty bo coś z tego mają lub uważają, że będą mieć.

    11

    1
    Odpowiedz
    1. „Życie mnie jednak nauczyło żeby nikomu nie ufać nawet rodzinie. Nie ma prawdziwej przyjaźni i przyjaciół są tylko ludzie, którzy utrzymują z tobą kontakty bo coś z tego mają lub uważają, że będą mieć.” – piękne, dla takich perełek zaglądam tutaj.

      7

      0
      Odpowiedz
    2. Po prawie nie ma pracy albo jest z dupy. Rynek jest przesycony prawnikami. Dostałem się na aplikację radcowską i szybko zrezygnowałem, bo za 1200 zł nie da się przeżyć i opłacić nauki. Teraz zapieprzam fizycznie za najniższą krajową. Wolę robotę z prostakami bez ogłady, od użerania się z gnojkami o merkantylnej, cwaniacko-neoliberalnej mentalności. Rozważam emigrację. Tam również będę pracować fizycznie, ale przynajmniej nie zajrzy mi w oczy widmo śmierci głodowej.

      1

      0
      Odpowiedz
  18. 2018-05-11 20:19

    Pewnie zaraz nałapię minusów ale chuj mnie to obchodzi. Kurwa jak mnie irytują takie zjeby genetyczne co to mają wszystkich, którzy nie słuchają rocka lub metalu za śmieci i ludzi niewartych nawet splunięcia. Nowa robota, nowa szkoła czy też poprostu nowe towarzystwo… prędzej czy później pada pytanie „a jakiej muzyki słuchasz?”. Zazwyczaj mówię, że tego co wpada w ucho, staram się nie ograniczać do konkretnych gatunków muzycznych aczkolwiek są gatunki za którymi poprostu nie przepadam (między innymi zaliczam do nich wyżej wymienione gatunki). I teraz słyszę „Ej no weeeeeź, to rocka nie słuchasz? Przecie rock je najlepszy, weeeeź nie znasz się, masz słaby gust. A to tak w ogóle można rocka nie słuchać?” Tak kurwo jedna z drugą, MOŻNA! I te spojrzenia jakbym był niepełnosprawnym, trędowatym odrzutkiem społecznym bo nie słucham jak jebiący wódą narkoman z tłustym makaronem na łbie wypluwa płuca do mikrofonu. Nie słucham i już, koniec, arrivederci kurwa! Nie mam zamiaru się tu dłużej produkować na ten temat. Ile ludzi na świecie tyle różnych upodobań a o gustach się nie dyskutuje! I śrut w dupę tym, którzy mają z tym problem! Niepozdrawiam!

    PS.
    A komentarze i docinki w stylu „o pewnie dupastepu słucha, gimbus jeden” możecie sobie wsadzić tam gdzie światło nie dochodzi!

    4

    5
    Odpowiedz
    1. pewn suchasz jakiegos guwna typu eminem albo myslowitz

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Tu Jakub, służący Arktosa, władcy Lodolandii.
      Z Arktosa jak ktoś się naśmiewa, to on od razu zamienia go w lodowe trofeum.
      Chwała Lodolandii, jak to mawia Arktos 😀

      1

      0
      Odpowiedz
  19. Ale jaja ja jestem taka sama i też szukam pracy w Białce, może się spotkamy XD

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Będziecie się napierdalać (podczas walki o stanowisko w biedrze).

      3

      0
      Odpowiedz
  20. Jesteś lesbijka? Nic nie wspominasz o mężczyźnie a o jakiejś koleżance serca… Najpierw doprowadź do porządku swoją orientację seksualną a potem bierz się za szukanie pracy.

    4

    9
    Odpowiedz
    1. Spierdalaj… nie każdy człowiek myśli chujem myśląc o sensie życia

      4

      0
      Odpowiedz
    2. Dla wielu współczesnych ludzi żyjących w krajach rozwiniętych (i mówimy tu nie o kilku, kilkunastu ale o kilkudziesięciu procent) poszukiwanie / posiadanie samca / samicy jest mniej wiecej tak samo istotne w ich życiu jak życie mrówek w Mozambiku. Wyjedz kiedyś ze swojej wsi to się przekonasz

      1

      0
      Odpowiedz
  21. Witamy w rzeczywistości 🙂

    4

    0
    Odpowiedz
  22. Dyplomem podetrzej sobie tyłek i idź do roboty.

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Co za olbleśne i wulgarne słownictwo. Tylko na tyle Ciebie stać online? Fake!

      0

      0
      Odpowiedz
  23. Tak niewiele, a tak wiele…..

    0

    0
    Odpowiedz
  24. A ja myślę o twojej dupci
    Wiesław Pindol

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Nie dasz rady mnie przepierdoloć. Za słabe dla mnie.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Gdybym ciem suchau to bym ciem nie wyruchau 😉

        0

        3
        Odpowiedz
  25. Szczerze uważasz że masz czego żałować? Mnie sytuacja w pracy i osobista nauczyła jednego – ludzie to kłamliwe, drapieżne gady, gotowe wykorzystać każdą Twoją słabość i brak asekuracji do swoich osobistych celów. Całe swoje życie i relacje zawodowo-społeczne (muszę przecież jakieś mieć, niestety) mam podporządkowane temu by nie okazywać słabości, planów, marzeń, pragnień, wspomnień. I nie mogę tracić czujności – kilka razy straciłam i się na tym tak przejechałam że pozostała mi tylko dobra mina do złej gry.
    Wszyscy Ci którym ufam nie pracują w tej samej branży co ja. I nie są moimi bliskimi ani spowinowaceni.

    14

    0
    Odpowiedz
  26. Twoja sytuacja to twoja karma.

    0

    2
    Odpowiedz
    1. Karma jest każdemu z nas jednostkowo dopisana. Jestem w komitywie z moją karmą, więc to absurd zarzucać mi niewiedze w tych sprawach tzw. karmicznych. Sokrates z Arystototelesem zbuntują się na Twój Fake.

      1

      0
      Odpowiedz
  27. Jadziem Do Bukowiny Tatrzanskiej i kupujemy chate 😀

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Tu Jakub, służący Arktosa, władcy Lodolandii.
      Lepiej do Lodolandii. Arktos cię zaprosi. Za drobną opłatą możesz wynająć pokój w pałacu lodowym.
      Jak to mawia Arktos: Chwała Lodolandii 😀

      1

      0
      Odpowiedz
  28. Kocham grać w szachy 🙂

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Ja też właśnie gram. Pentagon mnie kontroluje. Mam zbytnią władze. Oni to chcą przechwycić.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Jesteś kurwa tylko pionkiem.

      1

      0
      Odpowiedz
    3. Tu Jakub, służący Arktosa, władcy Lodolandii.
      Arktos też lubi grać w szachy, jednak zawsze gra nieuczciwie czyli oszukuje.
      Jak to mawia Arktos: Chwała Lodolandii 😀

      1

      0
      Odpowiedz
  29. Witaj Nieznajoma
    Nie będę się rozpisywał, przede wszystkim bardzo Cię proszę o wiadomość do mnie na: rrrobusmałpagmail.com. Mam na imię Robert, lat 37 ale czuje się i wyglądam na młodszego. To tak nawiasem, bo jak pomyślę: „37”, to wydaje mi się, że dużo a właściwie czuję się i mam nadz, że tak pozostanie na 21lat. Tylko doświadczenie większe i roztropność większa. Pewnie więcej chłopaków Ci pisze o kontakt, jednak proszę nawet jeśli mamy zamienić dwa zdania NAPISZ! Chodzi mi o kontakt zKimś takim jak Ty a tego typu osób mały procent. Dodam tylko, że mam kilka fajnych pasji jednak nie zawsze ochotę na ich realizację, i nieraz myślę, do jakiego życia człowiek jest stworzony. Wtedy wyobrażam sobie raj… . Miejsce gdzieś w tropikach, gdzie wszystko potrzebne do życia pod ręką. Owoce, śłońce, cieć pod rzewami, wszystkie warzywa, wolne zwierzęta i rzeczka gdzie woda ciepła, niebiańsko przyjemna… . Dobra, tyle bo bym pisał i pisał. Jeszcze dwa zdania do wszystkich.
    Przyjaciele, szanujcie się i nie pracujcie w toksycznych firmach typu fabryki, biedry i inne cholerstwa. Szkoda życia na takie zniewolenie. Samemu próbujcie działać za wszelką cenę. Uciekajcie z tych chorych miejsc puki jeszczeście młodzi i pomysły w głowie. Takie miejsca otumaniają ludzi jak telewizja. A przecież KURWA TRZEBA ŻYĆ.
    Przemyślcie to. Pozdrawiam.
    Szczęśliwy bezrobotny

    7

    0
    Odpowiedz
  30. Dobra nie ma. Albo ginie bardzo szybko. Łykaj swój czas, póki możesz. Młodość przeminie momentalnie. Jakie studia skończyłaś? Może warto iść po wykształceniu?

    5

    0
    Odpowiedz
  31. Nie łam się! Niekiedy trzeba bardzo nisko upaść, żeby odbić się bardzo wysoko. 🙂

    7

    0
    Odpowiedz
  32. Masz 31 lat, więc spełniaj marzenia. W Bukowinie na pewno jest praca i to z zamieszkaniem 🙂 tylko czy odważysz się podjać jakieś działania?

    5

    0
    Odpowiedz
  33. Cały świat włazi teraz babom w dupę, wszędzie jakieś granty, stypendia i programy aktywizujące dla kobiet, a ty mędzisz, że ci źle. Weź, spierdalaj!

    11

    3
    Odpowiedz
  34. Wal chuja srogo

    5

    3
    Odpowiedz
    1. Ja pierdolę.

      3

      0
      Odpowiedz
  35. Strzel sobie palcówe

    5

    3
    Odpowiedz
    1. Nie działa.

      1

      0
      Odpowiedz
  36. Masz zryty beret przez system edukacji; Twoi nauczyciele, Twoja rodzina i Twoi znajomi wbili Ci w dekiel, że „jak skończysz studia, to będziesz kimś”. To droga do nikąd. Weź się laska ogarnij. Sukces tkwi w Tobie, nie w twoim poziomie edukacji. Chcesz mieszkać w Bukowinie? Zrób to!!! Z tego co piszesz, wydaje mi się że jesteś zajefajną Góralką. Koleżanki to rzeczywiście mściwe suki. Olej je. Działaj. Chcesz mieć stałą pracę za dobre pieniądze to daj znać. No sex, no drugs, no rock and roll. Chcesz pracować, to napisz. Tylko proszę, nie użalaj się nad sobą. Potrzebuję pracownika, który potrafi być samodzielny. Do you mind?

    4

    2
    Odpowiedz
    1. Yey. Jess i no. I undertend…And i dont your meking work. I dont like fake people. Do you undertent me? Help me? Really? I dont feell you!

      0

      1
      Odpowiedz
  37. Przedmuchaj rurę!

    6

    2
    Odpowiedz
    1. Zaruchałam chłam rurę. Rdzewiej wariacie dymaczu słów poławiaczka zżeram cię niczym rdza zardzewiała na twoim pytonie machlojka. Fake you!

      0

      1
      Odpowiedz
  38. Auch ich (27) sehe seit einiger Zeit keinen Sinn mehr in meinem Leben.

    Alles ist so schnelllebig, man hat mehr Frust als Freude, alles wird immer schwieriger, ackern ackern ackern um irgendwann zwangsläufig als Pflegefall seine letzten Stunden dahinzusiechen wenn einen nicht glücklicherweise vorher der Schlag trifft.

    Alles was man je aufbaut, erlebt, besitzt oder liebt ist irgendwann sowieso vergänglich.
    Kann es das sein? Oder würdet ihr mich für krank erklären?

    Kurz zu mir: habe eine Freundin und Freundeskreis, einen „Standard”-Job im Vergleich zu meinem Umfeld, Eltern sind getrennt und zum Vater wenig Kontakt, Mutter wohnt 400 km weg. Keiner weiß von meinen Gedanken, nur mir kommt einfach alles so vergänglich und so sinnlos vor. Die ganze Bürokratie und der Leistungsdruck, das Älterwerden, der Alltag – immer irgendwie das Gleiche – und für was?

    Manchmal denke ich wie es wär ein Vogel zu sein, liege im Bett und nehme verschiedene Alkoholika zu mir um das Gehirn irgendwie auszuschalten und kurzfristig in eine andere Welt zu schweifen. An Tagen wo mir alles zuviel ist, wünschte ich irgendjemand würde mir einfach das Licht ausknipsen.

    Ich sehe einfach keinen Sinn in meinem Leben, fühle mich da reingeworfen obwohl ich da nichts verloren habe. Selbst wenn Dinge mal Spaß machen sollen, denke ich es ist doch sowieso danach wieder Vergangenheit. Ich kann keine Nachrichten vom armen Deutschland mehr hören weil ich sonst noch den Fernseher zertrümmere.

    Wie wertet ihr dieses Verhaltenmuster? Ich glaube nicht dass sich das ändern wird und befürchte eines Tages eine Kurzschlußreaktion.

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Deutschland ist schön kaputt. Für mich; Keine Fabriken für junge Frauen(besonders polnischen Leuten), keine Hilfe für alte Personen, ich will ganze Leben in Deutschland seine seelische Wanderungen machen, und mit Natur arbeiten. Ferstehen Sie mich? Das ist meine Zukunft. Meine personliche Wanderung ganz 31 Jahre.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Czasami myślę o tym jaką moc się ma jako jednostka. Teoretycznie jak się zabić to jak z „Ogniem i mieczem” świat podpalić. Człowiek ma mega potencjał. Więc nie odwalaj tylko zrób coś zajebistego. Czekam.

      2

      0
      Odpowiedz
  39. Im dłużej zastanawiam się nad tym problemem, tym bardziej jestem przekonany, że uniwersalnego sensu życia nie ma. Jest to dość kłopotliwa konkluzja bo może budzić egzystencjalny lęk (który przez wieki ludzie łagodzili uciekając się do niezliczonej ilości wierzeń i religii). Z technicznego/naturalnego punktu widzenia człowieka do działania pchają głównie siły instynktu nakazującego przedłużać życie w formie fizycznej – rozmnażać się. Jeszcze wyższym impulsem do działania wydaje mi się unikanie cierpienia. Praktycznie każda forma aktywności ludzkiej ma wg mnie u swojej podstawy właśnie ten cel. Robimy wszystko by uniknąć cierpienia. Zakładamy rodziny/rozmnażmy się by uniknąć smutku związanego z samotnością, by zrealizować odwieczny mechanizm istniejący w społeczeństwie i tradycji no i znaleźć ujście popędu płciowego. Gdy tego nie robimy – cierpimy psychicznie. Uczymy się, pracujemy, kombinujemy by mieć pieniądze na jedzenie, schronienie bo bez tego cierpimy. Niektórzy piszą, że dla nich sensem życia jest rozwój. Zastanawiałem się nad tym i doszedłem do wniosku, że ogólnie nie ma większego znaczenia czy umrzemy mądrzejsi czy głupsi, biedni czy bogaci, czy nasze potomstwo będzie bardziej rozwinięte czy mniej bo ono też umrze jak i my. Czy jest gdzieś kres rozwoju? Do czego dążymy jako ludzkość? Czy w ogóle pojęcie sensu ma jakąś wartość, czy jest tylko wymysłem człowieka by szufladkować jego spostrzeżenia. Może nie ma znaczenia, czy coś ma sens czy nie?

    9

    0
    Odpowiedz
    1. Piękne przemyślenia, dziękuję Ci Nieznajoma Duszo, ja mam Jezusa Chrystusa. Od dziecka jestem autonomiczna. Neutrino. Ja nie mam płci.

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Ja nie widzę sensu w wiecznym istnieniu takiego „nikt” jak człowieka. I przeraża mnie codzienność: jadę w tramwaju, idę do pracy i każdy żyje jak gdyby nigdy nic jak gdyby życie to nie był absurd i mieli odpowiedź na każde pytanie… A ulice którymi jadą do pracy są postawione na zwłokach milionów ludzi którzy tak samo zapierdalali nie wiadomo po co.

      7

      0
      Odpowiedz
  40. Niestety oprocz prokreacji-Ja zadnego sensu w zyciu nie widze. Niezaleznie czy jestesmy piekni czy brzydcy, bogaci, czy biedni, zdrowi czy chorzy….szczupli czy grubi-wszyscy umrzemy.

    Sa ludzie na swieci ktorzy marnuja cenny czas na cwiczenia, diety zabiegi upiekszajace….co z tego ? Zegar tyka, nawet jak opoznisz smierc o 2 lata,,,,co z tego i tak cie odnajdzie.

    Ja dzieci nie mam zamiaru miec….zycie jest krotkie…a ja nie mam zamiaru go zmarnowac opiekujac sie innymi-nawet gdyby to miala byc moja wlasna genetyka.

    11

    0
    Odpowiedz
  41. Trafiłem tu bo jedno pytanie nie daje mi spokoju. A co jeśli w wieku 60 lat usiądę na fotelu i zdam sobie sprawę że wszystko co zrobiłem to nic. Zmarnowałem mój czas na ziemi? Przeżyłem życie którego celem było spełnianie swoich potrzeb i czerpanie przyjemności. A co jeśli fakt że nie wierzyłem w Boga był błędem ? A co jeśli boga nie ma a ja się ograniczałem i nie żyłem w pełni. Film fight club wywarł na mnie wrażenie : Odrzuć wszystko co materialne porzuć samodoskonalenie to masturbacja.
    Czy nie jest tak że przyjmujemy styl życia taki jaki mamy do wyboru ? Możemy być uporządkowani bardziej lub mniej, możemy mieć, firmy, dzieci itd? w końcu realizujemy to co sprawi że będziemy się czuć w miarę dobrze ? Może wszyscy tak naprawdę jesteśmy przeciętni. Czy wstawanie codziennie z uśmiechem na ustach i poczuciem zakochania to nie odwrócenie się od jakiś problemów ? A może nasz świat to tylko experyment istot z innego świata ? Człowiek ma wewnętrzną potrzebę posiadania sensu życia a wiara powstała by tę potrzebę zaspokajać. Może wiara została skrojona 3000 lat temu przez filozofów w tajemnicy aby ochronić ten świat przed zniszczeniem i upadkiem. Może cały system gospodarczy zmierza w kierunku ścisłej kontroli nad ludźmi by nie zagrażali samym sobie ? Brzmi to trochę abstrakcyjnie ale nie daje mi spokoju.

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Nie jestem człowiekiem.

      0

      0
      Odpowiedz
  42. Co ma sens w naszym życiu? Sądzę, że zupełnie nic. Przychodzimy na ziemie jako pasożyty, które jedynie burzą ład natury by się nachapać i odejść, przetworzyć się w materię organiczną i użyźnić roślinki. Można więc stwierdzić, że wszystko co jest na Ziemi, co jest w naszym posiadaniu nie ma większej wartości: czyli może nam poprawić jakość życia, lecz w chwili śmierci nie ma żadnego znaczenia. Pozostaje jeszcze coś takiego jak wiara [ i to już jest indywidualną kwestią, nie będę się w to zagłębiał ]. Dla wielu ludzi najważniejsze jest świadczenie dobra. W rzeczywistości wielu robi to dla sławy, by pokazać swoją szczodrobliwość, a Ci, którzy czynią to z dobrego serca i tak nie mają nic z tego po śmierci. Po co zdobywać medale mistrzostw świata, po co odkrywać lekarstwo na HIV’a, skoro w chwili śmierci cała sława ląduje razem z nami pod ziemią? Jedyny cel tego, to jakaś olbrzymia empatia: poprawienie jakości życia innym, lub umożliwienie im egzystencji. Cała cywilizacja pracuje nad tym, aby podnieść jakość życia pokoleń przyszłych. Może za kilka wieków ktoś odkryje lekarstwo na nieśmiertelność, wstrzymane zostanie rozmnażanie i ludzie zaczną czerpać z planety ile dusza zapragnie. Tak czy siak: nasze życie jest nicością, krótką akcją: przyjść, popracować nad rozwojem [ by przyszłe pokolenia latały, zamiast jeździć ] i zginąć, jako użyźniacz do gleby. Szczytny cel,. pozbawiony sensu. Jedynym sensem człowieka jako pasożyta jest ssanie z życia przyjemności [ niejako: jak pijawka, która wysysa krew z żywiciela ]. Naszym żywicielem jest Ziemia.
    Nasze życie, na planecie wielkości ziarnka grochu, wśród miliardów nie okiełznanych wzrokiem galaktyk jest absolutną nicością samą w sobie. Jesteśmy chodzącymi mrówko-robotami, i raczej kwestią czasu jest samozagłada. Ja osobiście nie wierzę w to, aby możliwe było osiągnięcie nieśmiertelności przed zagładą [ czy to przez samych siebie, czy też niefortunnym zderzeniem z meteorem, kometą, albo inwazją obcych. ]
    Co do jednego nie można mieć wątpliwości: świat, w którym żyjemy jest bardzo fascynujący a w pełni udzielenie pytań na wszystkie pytania nie jest możliwe. Nasze życie jest tajemnicą, przez co jest niezwykle ciekawe, a my pomimo swej schematyczności jesteśmy pośrednimi kreatorami swojej nicości.

    6

    0
    Odpowiedz
    1. O kurwa… dobre to

      2

      0
      Odpowiedz
  43. Na sensem zycia zastanawialy sie od wiekow najtezsze glowy. Nikt jednak do tej pory nie wymyslil konkretnej, opartej na dowodach odpowiedzi na to pytanie.Jesli zycie jest tajemnica to widocznie z jej rozwiklaniem umysl ludzki poprostu nie umie sobie poradzic. Moze to byc tez zadna tajemnica tylko poprostu jak wszystko inne -jedno odchodzi aby dac miejsce nowemu. Ciag zmian, nic nie trwa wiecznie. Czesc ludzi wierzy, ze gdzies tam po smierci jest inny swiat, ze ot tak nie znikniemy. Chyba to jest tylko takie zyczenie bo szkoda nam odchodzic z tego swiata i zaakceptowac totalny koniec. Pomimo, ze narzekamy, zrzedzimy,walczymy,kochamy- szkoda nam wszystko zostawic co takim trudem zdobylismy. Mysle, ze dlatego powstaly rozne religie bo obiecywaly cos co ludzie chcieli slyszec/jak politycy ha ha

    5

    0
    Odpowiedz
  44. Moim zdaniem paradoksalnie sens życia jest obiektywny i uniwersalny, a nie „jaki zechcesz” czy „dla każdego inny”. Według mnie sensem życia jest Prawda i Miłość. Prawda nie jest nigdy subiektywna ani indywidualna, nie zależy od naszych odczuć, preferencji czy nawet szczęścia. Jedyne co jest w niej indywidualnego, subiektywnego, to nasza omylność, niedoskonałość w dążeniu do niej związana także z uleganiem słabościom i odczuciom.

    No i oczywiście Miłość – do innych ludzi, do Boga, do Prawdy. Sens nie jest subiektywny, bo Prawda nie jest subiektywna (wbrew temu co niektórzy mówią), subiektywny jest co najwyżej sposób zaspokajania pragnienia szczęścia, który niektórzy nazywają sensem istnienia.

    Odważę się powiedzieć, że jeśli kiedykolwiek stawiamy nasze poczucie zaspokojenia pragnienia szczęścia powyżej Prawdy (i dążenia do niej – nawet jeśli odkryjemy, że Prawda prowadzi nas do czegoś, czego nie oczekiwaliśmy) oraz Miłości, to zaprzeczamy temu co w nas najbardziej ludzkie.

    Ja Prawdę na miarę moich ograniczonych, ludzkich możliwości, ale też na tyle ile tylko mogłem, odkryłem w istnieniu Boga. Jego istnienie nie jest kwestią gustu, miłych odczuć, poglądu ani upodobań. To kwestia Prawdy – On albo istnieje albo nie. A jeśli istnieje, to ta Prawda i On mają wpływ na nasze życie nieporównywalnie większy od wszystkiego co jesteśmy sobie w stanie wyobrazić.

    2

    0
    Odpowiedz
  45. Ja jestem niepełnosprawna i dochodzę do wniosku, że życie w takiej formie nie ma większego sensu, oprócz może walki z własną niedoskonałością.

    4

    0
    Odpowiedz
  46. Ja kiedyś traktowałem życie jako grę, w której celem jest stawać się jak najszczęśliwszym człowiekiem. Często porównywałem w swojej głowie życie do gry.

    Dzisiaj przestałem traktować swoje życie jako grę, a zacząłem traktować jak zabawę. Różnica polega na tym, że w grze jest się tym szczęśliwszym im lepszy osiąga się wynik, a w zabawie nie chodzi o wynik, tylko chodzi o samo robienie więc jest się szczęśliwym bez względu na wynik.

    Kiedyś moje życie to było ciągłe realizowanie celów. Dzisiaj nadal mam jakieś cele, ale nie przywiązuję do nich takiej wagi jak kiedyś i przede wszystkim są one jednym z wielu elementów mojej zabawy w życie.

    Kiedyś gdy podejmowałem decyzję kierowałem się tym, co przyniesie mi największą korzyść. Dzisiaj kieruję się tym, co jest dla mnie najbardziej ciekawe, gdzie będą największe jaja itd.

    8

    0
    Odpowiedz
  47. Achilles miał do wyboru: spokojne, długie życie bez historii albo burzliwy, krótki żywot i chwałę po wsze czasy. Wybrał to drugie i mało kogo ten wybór dziwi, bo w hipotetycznych rozważaniach większość obstawiłaby dokładnie tak samo – nie chcę być kolejnym anonimowym ludzikiem, wolę trafić do podręczników. Dlaczego to takie ważne? Bo to strasznie dołujące czuć w środku, że własne życie niewiele znaczy. A takie przekonanie jest dzisiaj bardzo powszechne. Żyje się bez sensu, nie wiadomo po co, kolejne lata przeciekają przez palce, ani się człowiek obejrzy, a już go kładą do grobu, po którym ktoś, za jakiś czas, przejedzie walcem i wyrówna. Nic się nie ostanie. To po co w ogóle się starać?

    Czytaj więcej: https://kobietapo30.pl/dlaczego-zycie-wydaje-sie-bez-sensu/

    3

    0
    Odpowiedz
  48. Mam 29 lat i jestem świeżo upieczonym mężem (ponad 4 miesiące). Ukończyłem studia techniczne, mam wymarzoną żonę, zdrowie fizyczne i to chyba tyle. Ale po co mi to wszystko? Nie potrafię się cieszyć życiem, dniem codziennym. Nie mam pracy, ponieważ mam wysokie ambicje i nie mogę znaleźć takiej, która by mi odpowiadała. Wiem, że głupi nie jestem, a jednak nie potrafię sobie z tym poradzić. Oto moje „wady”: strach przed podejmowaniem nowych działań życiowych, wyzwań, zmian; strach przed skrzywdzeniem swoich bliskich (żony, mamy itp.) – choć nic złego im nie robię to ciągle mam myśli, że na pewno są źli na mnie za to czy tamto (chociaż mówią, że nie są); brak radości z życia – nie czuję żadnych radości, cokolwiek będę robił tylko przygnębienie, dół i brak sensu wszystkiego; niechęć do życia, w głowie ciągle tylko dopatruje się sensu, po co w ogóle żyję, tylko utrudniam innym, zastanawiam się po co moje życie się toczy skoro nie potrafię czerpać z niego żadnych przyjemności i radości, żyć tylko po to żeby doczekać starości i umrzeć to jest bezsensu. Od kilku lat nie widzę sensu mojego istnienia, po co to się w ogóle toczy, życie człowieka w moim mniemaniu jest bez sensu, bo wszystko co ludzkie i ziemskie jest bez sensu! Nic mi się nie chce. Boję się kłaść spać, ponieważ następnego dnia odczuwam to co poprzedniego, czyli smutek i przygnębienie od samego rana, żadnej energii do działania i życia. Gdy nadchodzi wieczór to się troszkę nastrój poprawia i chociażby mam siłę żeby napisać o moim problemie. Nienawidzę kłaść się spać, ponieważ każdy dzień wygląda tak samo, tak jakbym się w nocy cofał w czasie. Wieczorami staram się przedłużyć czas siedząc bezsensownie na kompie czy oglądając TV. Całe życie ojciec wmawiał mi, że nie nadaje się do niczego, że nic nie umiem chociaż miałem dobre oceny w szkole i byłem też niezłym sportowcem. Teraz jego już nie ma, a ja nie potrafię sobie poradzić z moją zepsuta psychiką. Nikt mnie nie rozumie, ponieważ słyszę od żony i mamy słowa, żebym się za siebie wziął, żebym sobie poradził tak czy inaczej. Żebym przestał się martwić. Dla mnie życie to jeden wielki stres, lęk i dół, tylko marnuje czas swój i moich bliskich. Zapewne dostanę odpowiedź, żeby iść do psychiatry, lub inne cudowne porady. Ehhh, bezsensu to wszystko.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Rozwiedź się. Zminimalizuj potrzeby. Wróć do mamy. Jak ja. Pomyśl. Przystań. Idź tam gdzie zaprowadzi intuicja…

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Na co kurwa czekasz? Zabij sie jak najszybciej.

      1

      0
      Odpowiedz
  49. Naucz się najpierw znaczenia słów i zwrotów, które stosujesz. Potem powinno być już lepiej. Zamiast się nad sobą użalać zacznij te marzenia spełniać. 31 lat, brak pracy i mieszkanie z matką jest żałosne.

    1

    5
    Odpowiedz
    1. Żałosne są karkołomne bylejakie słowa wypowiadane bez zaawansowanego sensu. Daj spokój sobie i innym cz ł o w i e k u ! Samotna 31 latka mieszkająca z mamą.

      2

      0
      Odpowiedz
  50. Czytaj Marka Kotońskiego

    2

    0
    Odpowiedz
  51. Mieszaj w wiadrze

    3

    1
    Odpowiedz
  52. Świecuj otwór

    3

    2
    Odpowiedz
  53. Witam. Piszę tutaj… sam chyba nie wiem, po co… ale widocznie jest jakaś przyczyna… jakaś nadzieja, chociaż jej nie widzę. Nie wiem, jak zacząć moją wypowiedź, bo jest to trudne. Praktycznie wszystko mam – studiuję, nie mam żadnych problemów w zwyczajnym rozumieniu, nic się nie stało złego w moim życiu, nie mam rodziców alkoholików, nikt mnie nie bił, nie molestował, ani to wszystko, co się nasuwa… wiodłem i wiodę moje prawie dwudziestoośmioletnie życie zawsze w sposób spokojny i wyważony. Od zawsze byłem bardzo refleksyjną duszą, ale w ostatnim czasie, może nawet od roku, coraz częściej pojawiała się u mnie myśl o bezsensie życia, wszystkiego zresztą, nie tylko życia. I to bez jakiegoś powodu, ot, z dnia na dzień, odkrywałem bezsens świata. Po kolei padał każdy element. Nie cieszy mnie nic, a nudzi wszystko. W pewnym momencie myślałem o samobójstwie, ale w końcu stwierdziłem, że przecież i to nie ma żadnego sensu, pozostaje tylko wegetacja, która co prawda też go nie ma, ale jest najmniej dotkliwą koniecznością.

    Czasami tylko przeżywam rodzaj „satysfakcji”, że jestem jednym z nielicznych, który tę bolesną prawdę o życiu pojął. Często boli mnie głowa, oczy, powieki. Ciągle mam w sobie taką zadrę, która na wszystko ma jedną odpowiedź „nic z tego”, „po co?”. Radość, nawet zwykłe przyjemności jawią mi się jako coś bez znaczenia, jako bezsens. Miłość, cokolwiek, przyjaźń, pieniądze… bez sensu. Mam wrażenie, że dla każdego słowa synonimem jest „nic”. Nie potrafię dojrzeć żadnej celowości. Chciałbym, ale nie umiem… czasem siadam na chodniku i patrzę na ludzi. Każdy czegoś pewnie szuka… a ja nie rozumiem po co. Czy mi można pomóc? Kiedy na cokolwiek nasuwa się tylko jedno sformułowanie… Powiedziałem o tym „kiedyś komuś”… stwierdził, że powinienem pojechać do Oświęcimia i wtedy zobaczyłbym, co to znaczy „prawdziwy problem”. Nikt więc mnie nie rozumie. Zastanawiałem się, czy to depresja, ale… w sumie nie przeżywam rozpaczy, płaczu, dramatu, lamentu… po prostu nasuwa się: „bez sensu”…

    6

    0
    Odpowiedz
  54. Wiecznie w pracy, ponad 50h w tygodniu za trochę ponad 38 zł za godzinę.
    Bez rodziny, która by mnie wsparła, z małymi oszczędnościami na koncie. Bez perspektyw, pomysłu, planu.
    Nic mnie nie czeka, nikogo nie obchodzę. Zostaje mi tylko wieczna harówa (trochę na wyrost, bo pracę akurat mam lekką, ale żeby cokolwiek zarobić, muszę tam ciągle być).
    Gdzieś pomiędzy jedną a drugą lekturą (gdzie dodatkowego zasmucenia dodaje mi obecny stan fR – nudne publikacje antysemity albo „biednego” krystykona) a powrotem do/z pracy naszła mnie myśl – po co?
    Po jaką cholerę mam tak na serio to dalej kontynuować? Będę albo wiecznie w pracy, albo nieskończenie biedny. Nie podoba mi się taka przyszłość – a inna mnie nie czeka.
    Mam już dość.
    Gdy mam wolny czas to …biorę dodatkowe godziny. Bo co mi z wolnego czasu, gdy nie mam pieniędzy by w tym czasie coś porobić?
    Dziś mam luźniejszy dzień i nie wiem. Wszystko widzę w bardzo czarnych barwach.
    Szlag mnie trafił, gdy rozmawiałem ze znajomym i stwierdziłem, że ja pracując zarabiam mniej niż on studiując i chodząc na siłownię. Jego rodzice mają prywatną firmę, generalnie są – jak dla mnie – zamożni(raz w życiu byłem na wakacjach na tydzień,nad okoliczne jezioro a oni są co jakieś 6mcy – góry,morze…). W odpowiedzi dostałem – „pewnie to przez to, że nie wierzysz”. Poza tym, że są bogaci, to nieziemsko naiwni – ewangelicy. Śmiech przez łzy.
    Jakieś filozofie których mam się trzymać? Jakiś autor?
    Tanie motywacyjno-propagandowe brednie niestety na mnie nie działają. Próbowałem Aureliusza, ale łatwo być spokojnym o byt będąc cesarzem, a nie mrówką-robotnicą.
    Kompletnie nic mi do głowy nie przychodzi. Ciekaw jestem, co odpowiedzą forumowicze.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. 38zł/h i jeszcze Ci źle? Ja na tyle muszę jebać prawie 4 godziny.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Czyli zarabiasz 7,5-8k netto. Przy tych zarobkach przy oszczednym życiu (odkładaniu ok. 70% zarobków) jako singiel możesz pomyśleć o emeryturze po ok. 15 latach pracy (dalsze życie powinny finansować ci poczynione inwestycje nabyte za odłożone pieniądze). A potem całymi dniami do końca życia robić tylko to co sprawia ci przyjemność, budzi zaciekawienie, poznawać świat. Pomyśl o tym

      0

      0
      Odpowiedz
  55. Co Ci napisać Autorze? Nie wiem, rozbierz się i pilnuj ubrania, zobacz jaką mądrość należy posiąść aby dojść do takiego absurdu. Rzeczywiście naiwnym i wierzącym jest lepiej, oni tak za nic kasy mają w brud, a już cesarz to ma klawe życie na bank. Tak sobie myślę, że dla Ciebie ideałem byłoby podzielenie losu pakistańskiej kobiety, sporo dylematów w ogóle nie przyszłoby Ci wtedy do głowy. Zasadniczo jest tak, ludzie aktywni, posiadający mnóstwo pasji, na wszystko mają czas, zaś pieniądze są dla nich zupełnie drugorzędną sprawą. Mam już pewien ogląd ludzkich natur, bo perspektywa ponad pół wieku, na tym łez padole daje niejakie wyobrażenie. Najbardziej na brak czasu narzekają osobniki leniwe i niczym się nie interesujące, nie mające pasji, hobby, takie co to mają tysiące wymówek na każdy rodzaj popychania ich, aby cokolwiek zrobili, czymś się zajęli. Siedzi taki delikwent, parzy w sufit i wszystko mu się nie podoba, w niczym nie znajduje sensu.
    Mam propozycję, zrób sobie przyrzeczenie, że poszukasz w okolicy instytucji korzystającej z pomocy wolontariuszy. Przykładowo w domach pomocy społecznej, Pogadaj z nimi i spróbuj przez jakiś czas robić coś dla innych, zapewniam Cię odkryjesz człekiem inne oblicze własnego JA. Wolontariat to takie coś gdzie robi się coś za darmo, kasy się nie zarabia, ale nie trzeba też jej mieć aby nim zostać.

    2

    1
    Odpowiedz
  56. kiedy można myśleć o kryzysie?
    Symptomów może być wiele, mogą występować w różnych konfiguracjach i natężeniu. Najbardziej typowe jest poczucie wypalenia zawodowego. Mam zawód, robię to, co lubię, a jednak czuję się nie na miejscu. Po drugie, mogą to być pytania o sens tego, co jeszcze niedawno było oczywiste, mojego miejsca w życiu, tego, z kim i co robię. To może być także spadek energii życiowej. Czujemy, że mniej możemy zrobić, że mniej nam się chce. To może być także nieskonkretyzowany niepokój objawiający się nagłymi zrywami emocjonalnymi. Czasem impulsem pchającym nas w kierunku zmian jest jakieś dramatyczne wydarzenie, np. śmierć rodziców albo choroba, która może prowadzić do utraty życia.
    Mało rzeczy może nam wtedy pomóc. Zawodne jest nasze wszechstronne wykształcenie, nasza wiedza i dotychczasowe osiągnięcia. To dobrze widać na przykładzie systemu wartości, który w czasie kryzysu często staje się bezwzględny. Do tej pory byliśmy w stanie pójść na kompromis, a nagle któregoś dnia mówimy – nie mogę tak dalej.

    1

    0
    Odpowiedz
  57. Autorko, a może pomoże Ci w Twojej obecnej sytuacji wiara, zwrócenie się ku Bogu? to może być bardzo pomocne. Mnie pomoglo, a moje życie do łatwych nie należalo. Tak sie zlożyło, i nikt za to nie ponosi winy.
    Psalmy bowiem zawsze były księgą duchowych pocieszeń dla tych, którzy przeżywali trudne, bolesne chwile. Wiele psalmów zostało zresztą napisanych pod wpływem doświadczenia zbiorowych lub osobistych nieszczęść.

    Nie karć mnie, Panie, w swym gniewie
    i nie karz w swej zapalczywości.
    Zmiłuj się nade mną, Panie, bom słaby;
    ulecz mnie, Panie, bo kości moje strwożone
    i duszę moją ogarnia wielka trwoga […].
    Zmęczyłem się moim jękiem,
    płaczem obmywam co noc moje łoże,
    posłanie moje skrapiam łzami.
    Od smutku oko moje mgłą zachodzi,
    starzeję się z powodu wszystkich mych wrogów (Ps 6).

    Jak długo, Panie, całkiem o mnie nie będziesz pamiętał?
    Dokąd kryć będziesz przede mną oblicze?
    Dokąd w mej duszy będę przeżywał wahania,
    a w moim sercu codzienną zgryzotę?
    Jak długo mój wróg nade mnie będzie się wynosił?
    Spojrzyj, wysłuchaj, Panie, mój Boże!
    Oświeć moje oczy, bym nie zasnął w śmierci,
    by mój wróg nie mówił: „Zwyciężyłem go”,
    niech się nie cieszą moi przeciwnicy, gdy się zachwieję.
    Ja zaś zaufałem Twemu miłosierdziu;
    niech się cieszy me serce z Twojej pomocy,
    chcę śpiewać Panu, który obdarzył mnie dobrem (Ps 13 [12]).

    Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.
    Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
    Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć:
    orzeźwia moją duszę.
    Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
    przez wzgląd na swoje imię.
    Chociażbym chodził ciemną doliną,
    zła się nie ulęknę […] (Ps 23 [22]).

    Panie, do Ciebie się uciekam,
    niech nigdy nie doznam zawodu;
    wybaw mnie w Twojej sprawiedliwości!
    Skłoń ku mnie ucho,
    pośpiesz, aby mnie ocalić.
    Bądź dla mnie skałą mocną,
    warownią, aby mnie ocalić.
    Ty bowiem jesteś dla mnie skałą i twierdzą […].

    Zmiłuj się nade mną, Panie, bo jestem w ucisku,
    od smutku słabnie me oko,
    a także moja siła i wnętrzności. […]
    Ja zaś pokładam ufność w Tobie, Panie,
    mówię: „Ty jesteś moim Bogiem”.
    W Twoim ręku są moje losy: wyrwij mnie
    z ręki mych wrogów i prześladowców!
    Niech zajaśnieje Twoje oblicze nad Twym sługą:
    wybaw mnie w swej łaskawości! (Ps 31 [30]).

    Jak łania pragnie
    wody ze strumieni,
    tak dusza moja pragnie
    Ciebie, Boże!
    Dusza moja pragnie Boga,
    Boga żywego:
    kiedyż więc przyjdę i ujrzę
    oblicze Boże?
    Łzy stały się dla mnie chlebem
    we dnie i w nocy,
    gdy mówią mi co dzień:
    „Gdzie jest Twój Bóg?” […]
    Czemu jesteś zgnębiona, moja duszo,
    i czemu jęczysz we mnie?
    Ufaj Bogu, bo jeszcze Go będę wysławiać:
    Zbawienie mego oblicza […] (Ps 42 [41]).

    Wybaw mnie, Boże,
    bo woda mi sięga po szyję.
    Ugrzązłem w mule topieli
    i nie mam nigdzie oparcia,
    trafiłem na wodną głębinę
    i nurt wody mnie porywa.
    Zmęczyłem się krzykiem
    i ochrypło mi gardło,
    osłabły moje oczy,
    gdy czekam na Boga mojego (Ps 69 [68]).

    Z głębokości wołam do Ciebie, Panie,
    o Panie, słuchaj głosu mego!
    Nakłoń swoich uszu
    ku głośnemu błaganiu mojemu!
    Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie,
    Panie, któż się ostoi?
    Ale Ty udzielasz przebaczenia,
    aby Cię otaczano bojaźnią.
    W Panu pokładam nadzieję,
    nadzieję żywi moja dusza […].
    Dusza moja oczekuje Pana
    bardziej niż strażnicy świtu […].
    U Pana bowiem jest łaskawość
    i obfite u Niego odkupienie.
    On odkupi Izraela
    ze wszystkich jego grzechów (Ps 130 [129]).

    2

    1
    Odpowiedz
  58. Szanowni Czytelnicy i Komentatorzy. Powiedzcie mi, co sądzicie o Księdze Urantii? to bardzo obszerna pozycja, ponad 2100 stron. Bliskie mi osoby zachecają mnie usilnie do lektury tej rzekomo niezmiernie ważnej dla zrozumienia wielu kwestii pozycji. Może Autorka też powinna przeczytać tę zupelnie wyjątkową księgę?

    1

    0
    Odpowiedz
  59. MODLITWA ROZGORYCZONEGO
    ja, szanowna Autorko mam ladnych parę lat na karku i polecam Ci tę modlitwę rozgoryczonego. Mnie ta modlitwa pomogła. Umiem ją już na pamięć. Zmawiam ją w pociągu, jadąc do pracy oddalonej od miejsca mego zamieszkania ok. 100 kilometrów. to pomaga. Może i Tobie będzie pomocny ten tekst?

    Teraz wiem, Panie, że przyszłość mam już za sobą. Moja sytuacja nigdy nie będzie lepsza, wiem to od wczoraj. Zbyt wielu rzeczy trzeba mi było, żeby odnieść sukces: być znanym, mieć rekomendacje… Zadowoliłem się tym, żeby być uczciwym.

    No więc, oczywiście…

    Wyznaję, Panie, że czuję trochę wstręt, kiedy widzę tych wszystkich młodych, którzy przepychają się przede mną. Tych młodych i tę ich łapczywość. Im się uda. Jeśli chodzi o mnie, teraz, to sprawa załatwiona. Wyżej już się nie zdołam wspiąć.

    Zacząłem ich nienawidzić, tych młodych, którzy przemykają mi przed nosem. Och! Oczywiście, że nic mi nie zrobili. Ale cóż, mają szczęście… A to wystarczy, żebym miał im za złe. Gdzie byli w czasie tych trudnych lat? Spokojnie kończyli studia, zdawali egzaminy konkursowe… A ja w tym czasie…

    To od początku było oszustwo. A w każdym razie kusi mnie, żeby tak myśleć.

    Dlaczego więc mierzyłem tak wysoko? To jeszcze jeden skutek mojej wyobraźni. Kiedy jest się młodym, tak bardzo wierzy się w przyszłość… Dozwolona jest każda nadzieja. Wszystko ma się potoczyć jak najlepiej. „Dlatego, że to ja…”

    Później dostrzegamy, że inni też są tutaj. O, na przykład ten… Ależ on sobie radzi: od razu, już w punkcie wyjścia osiągnął stanowisko, do którego ja doszedłem na samym końcu.

    On od niego zaczyna. Ma szczęście.

    Więc, Panie, chciałem prosić, żebyś mi pomógł. Pomógł starzeć się z większym spokojem. Z większą godnością. Starzeć się bez goryczy. To takie smutne — zgorzkniały „stary”…

    Niczego mi nie obiecywano. Nic mi się nie należało. Właśnie to muszę sobie powtarzać. Kiedy wchodzi się w życie, tak łatwo jest wierzyć, że wszystko nam się należy: teraźniejszość, przyszłość, awanse… Potem, w miarę upływu lat, widać, że to były tylko marzenia. Jak w powieści.

    To łaska móc to dostrzec. Łaska, za którą muszę Ci podziękować. Tylu ludzi obciąża Cię odpowiedzialnością za to, że nie zrealizowali swoich marzeń…

    Panie, obym nigdy nie uważał, że to Ty odpowiadasz za moje marzenia. Tak naprawdę, czy Ty zrobiłeś tak zwaną „świetną karierę”?

    1

    0
    Odpowiedz
  60. Dzien dobry Autorko. Jesteś obecnie w cięzkim utrapieniu, dlatego też polecam Ci poniższą modlitwę, która mnie osobiście bardzo pomogla. Ale nie oczekuj, że będzieszy od razu czy też szybko wysluchana. Trzeba cierpliwości i pokory. ja zostalem wysluchany i udzielono mi pomocy po trzech długich latach. To byl trudny czas w moim życiu. Trzymaj się zdrowo. Życzę Ci powodzenia. Nie trać nadziei. Ratunek nadejdzie w najmniej spodziewanej chwili.

    Modlitwa do św. Judy Tadeusza w ciężkim utrapieniu

    Święty Tadeuszu, który miałeś szczęście należeć do rodziny
    Chrystusa Pana, przesławny Apostole i Męczenniku,
    co wielkimi cnotami jaśniejesz, wierny orędowniku dla tych,
    którzy Cię czczą i Tobie ufają. Ty jesteś Patronem i Orędownikiem
    w najtrudniejszych sprawach. Dlatego stoję przed Tobą,
    błagam z głębi serca mego, przez Twoją przemożną przyczynę
    przyjdź mi z pomocą. Ty bowiem otrzymałeś od Boga
    przywilej przybywania z rychła pomocą tym,
    którzy prawie wszelką stracili nadzieję. Amen.

    Modlitewnik czcicieli Ojca Pio, s.173-174

    1

    0
    Odpowiedz
  61. Modlitwa odnajdywaniem sensu życia
    Ks. Jan Okuła
    Edycja łomżyńska 50/2003

    Jednym z podstawowych pytań, które zadaje sobie człowiek w różnych okresach życia, jest to, które odnosi się do sensu i celu życia. Dzieci zadają takie pytania rodzicom. Młodzież niejednokrotnie kieruje je pod adresem nauczyciela, wychowawcy, katechety czy też filozofa. Niezależnie od zaproponowanej odpowiedzi młody człowiek zadać musi to pytanie samemu sobie. Odpowiedzi szuka wtedy w swoim sercu i argumentacji rozumowej.
    Pytania są formułowane w różnorodny sposób. Można je i tak postawić: W jakim celu żyję? Ku czemu zdąża moje życie? Czy wszystko, co robię, ma sens? W jaki sposób mam żyć. Bywa, że odpowiedzi zmieniają się w zależności od wieku i okoliczności życia. Zdarza się, że człowiek stara się o poukładanie wszystkiego w życiu i widzi pewnego rodzaju logikę. Sytuacje egzystencjalne i pewnego rodzaju trudne wydarzenia mogą spowodować, że uchwycenie sensu i celu życia staje się coraz trudniejsze.
    Niejednokrotnie spotkaliśmy zapewne ludzi, którzy z goryczą deklarowali: „Straciłem sens życia. Wszystko, co czynię, jest bezcelowe”.
    Wydaje się, że w naszej dobie ciągle wzrasta procent ludzi rozgoryczonych i tracących poczucie sensu życia. W skrajnych sytuacjach może dochodzić do załamań psychicznych czy duchowych. Przykładem takim są myśli i próby samobójcze, wzmożona agresja i popadanie w różnego rodzaju nałogi. Negatywnym, lecz wymownym znakiem takiego stanu rzeczy jest uzależnienie od narkotyków i alkoholu.
    Człowiek zadający pytania o sens i cel życia, liczący tylko na własne siły, podpowiedzi innych ludzi czy też mądrości wyczytane w podręcznikach do filozofii nie będzie nigdy do końca usatysfakcjonowany. Te pytania przerastają nasz umysł i serce. Aby całe nasze życie i jego poszczególne etapy widzieć i przeżywać w perspektywie sensu, należy wejść na płaszczyznę wiary, czyli kontaktu z Panem Bogiem. Bez takiej perspektywy życiowe drogi staną się ślepymi zaułkami.
    Prawdziwy sens i cel życia możemy odczytać w autentycznej i szczerej modlitwie przechodzącej przez nasze serce. Duch Święty bowiem zarówno całokształt naszych zajęć, jak i poszczególne czynności każdego dnia opromieni światłem łaski Bożej. W modlitwę zatem będzie włączona historia naszego życia ze znakami sukcesów, porażek i nadziei.
    Psalmy są szczególną pomocą Ducha Świętego dla każdego z nas w odpowiadaniu na życiowe pytania. Tak jak natchniony Autor wołajmy do Pana:

    „Ty bowiem, mój Boże, jesteś moją nadzieją,
    Panie, ufności moja od moich lat młodszych!
    Ty byłeś moją podporą od narodzin;
    od łona matki moim opiekunem…
    Usta moje były pełne Twojej chwały…
    Nie odtrącaj mnie w czasie starości;
    gdy siły ustaną, nie opuszczaj mnie!” (Ps 71, 5-6. 8-9).

    W modlitewnym odniesieniu do Pana Boga doświadczymy zatem łaski ukazującej sens i cel życia w dzieciństwie, młodości, wieku dojrzałym i jesieni naszych dni.

    3

    1
    Odpowiedz
  62. Przytnij żywopłot.

    1

    2
    Odpowiedz
  63. Rozmyślanie nad sensem życia nic wam nie da, bo go niestety nie ma. Rodzimy się, męczymy i umieramy, a wszystko dlatego, że komuś się bzykac zachciało.

    3

    0
    Odpowiedz

Chujnia przeciwmgielna

No więc zacznijmy od tego, że trochę jeżdżę samochodem, robię 30 tyś km rocznie. Moja chujnia polega na tym, że jeżdżę też w nocy a to się wiąże z wiecznym oślepianiem mnie przez te kurwy co nie potrafią używać przeciwmgielnych… Naprawdę ludzie? Aż tak trudno poczytać przepisy o ruchu drogowym? Świateł przeciwmgielnych można używać tylko na krętych drogach przy dobrej widoczności, już nie wspominając o sytuacjach do których odnosi się nazwa owych świateł, widoczność do 50 metrów i takie tam. Tymczasem NIE. Musi się znaleźć na drodze zawsze taki debil jebany któremu żal pieniędzy na regeneracje odbłyśników w jego chujowym aucie albo nie stać go na pastę do zębów żeby sobie klosze wypolerować. Więc sobie cwaniak jebany włączy te halogeny i jedzie zadowolony bo ,,aktywne doświetlanie zakrętów” ma w swoim spierdolonym złomie od Niemca z pod koca i napierdala wszystkim normalnym ludziom po mordzie w nocy na prostej drodze. Jeszcze lepiej jak taki zjeb jedzie za Tobą to już wogóle apogeum wkurwienia. Kiedyś wymyśliłem sposób na takich debili, włączyć z tyłu swoje przeciwmgielne no ale oczywiście jak dasz znać orangutanowi, że Cię oślepia to jebaniec włączy długie specjalnie bo odbierze to jako wielką skazę na jego honorze drogowym. Wszystkim tym szympansom popierdolonym którzy nie potrafią poprawnie używać świateł wielki murzyński twardziel w dupę a całą resztę pozdrawiam i życzę szerokiej drogi…

75
9
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Chujnia przeciwmgielna"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Przyznaj się że jeździsz na kacu i wszystko Cię wkurwia szczególnie światła z naprzeciwka menelu

    3

    1
    Odpowiedz
  4. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, patałachu, to zawsze miałbyś włączone przeciwmgielne. Mercedes to wygoda i prestiż. Ma być dobrze oświetlony, ma się wygodnie jechać. Przeciwmgielne poszerzają optycznie Samochód, dodają Pazura i Męskości. Jak Podjadę z impetem od tyłu do jakiegoś ślamazarnego matiza, to nawet nie muszę błyskać mu długimi, żeby spierdolił na pobocze i ustąpił miejsca Szybszemu. Respekt przed Mercesedem jest z automatu.

    4

    1
    Odpowiedz
  5. Tu Arktos, władca lodowego imperium, zwanego Lodolandią.
    Ja tam nie poruszam się autem, tylko moim prywatnym bezsilnikowym samolotem, zwanym Arktoplanem. Jakub pedałuje, a ja se zbijam lodowe bąki.
    Chwała Lodolandii 😀
    Oto ja, wielki władca: https://img.besty.pl/images/320/08/3200883.jpg

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Szybciutko biegnij do starostwa i oddaj im swoje prawo jazdy z powodu nieznajomości przepisów ruchu drogowego. Jak się douczysz to zauważysz, że w kwestii przednich świateł przeciwmgielnych jest inaczej niż ty myślisz. Druga sprawa, z zasady ich budowy te światła nie oślepiają to tylko w twoje głowie masz takie uprzedzenie do nich a tu już może pomóc lekarz wiadomej specjalizacji.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Jak jedziesz 32 na godzine to nie dziwota ze ci swieci dlugimi. Poza tym jak ci nie pasuje ruch uliczny to lataj samolotem…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Tato napisałeś tę chujnie bo nie wziąłeś lub leków, proszę Cię weź leki. Adrian

    3

    0
    Odpowiedz
  9. Piłeś nie jedź, masz problem chłopie doceniam że zgłosiłeś się z tym do nas chujan pomożemy Ci, wszyscy włączymy przeciwmgłowe

    3

    0
    Odpowiedz
  10. To światło życia

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Przepisy mówią że na przeciwmgłowych można jeździć cały rok od świtu do zmierzchu w warunkach całkowitej przejrzystości powietrza

    3

    0
    Odpowiedz
  12. I to są prawdziwe ludzkie problemy. Trzymaj się ciepło chłopie, spokoju życzę.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Sam pewnie jeździsz Lanosem bez przeciwmgłowych przednich i nie 30 tysięcy rocznie a 3 tysiące więc skończ pierdolić

    4

    1
    Odpowiedz
  14. Też ziomeczku bardzo dużo jeżdżę i to samo mnie wpienia. Wal długimi nie przejmuj się

    1

    2
    Odpowiedz
  15. Normalnie nic dodać, nic ująć. Współczuję Ci Stary, że musisz tak dużo jeżdzić. Moją pasją są starsze fury, kultowe i lubię pojeżdzić autkiem ale nie lubię tras. Po miejscu sobie zapierdalam a jak muszę gdzieś dalej, to już chuj, jadę ale mało to przyjemne a już jak widzialność kiepska, warunki byle jakie, nawierzchnia niepewna to przejebane w chuj.

    0

    3
    Odpowiedz
  16. Jest lepszy sposób. Tylko uwaga – nie wszędzie da się go wykorzystać. Ale poza miastem jak najbardziej – na długich prostych. Jak koleś za tobą leci w chuja ze światłami, włącz lewy kierunkowskaz i cały czas tak jedź. Tylko musisz się skupić: jeżeli coś jedzie z przodu z naprzeciwka, lub gdy koleś za Tobą wyłączy drogowe, p.mgielne czy inne srajstwo – to kierunek wyłączasz. Gdy włączy – włączasz kierunek lewy ponownie. I tak do skutku. Sprawdzone – działa w 99% przypadków.

    5

    0
    Odpowiedz
  17. Gdybyś zarabiał 36 tysi netto miesięcznie (tak patałachy, w końcu podwyżka!) i jeździł mesiem tak jak JA, wiedziałbyś, że Prawdziwy Mężczyzna jeździ cały czas na długich i na halogenach. Po to, by taki patałach w wyklepanym Matizie w gazie – który jedzie na tyrę lub z niej wraca, ewentualnie jedzie bądź wraca z biedry, albo do swojej tłustej lochy, wiedział, że ma zjechać z drogi. Przyjmij do wiadomości, że My, Ludzie Interesu, mamy Sprawy Niecierpiące Zwłoki. Ty możesz zjechać na pobocze – najwyżej wyjebią cię z tyry, zamkną ci biedrę, a locha nadstawi sąsiadowi (wielkie mi halo), za to Ja załatwiam konkretne sprawy, często kontrakty o wartości wielu tysięcy, a nawet milionów złotych. Możesz się jeszcze natknąć na naszego odźwiernego w Dodgu RAM, który wiezie niebieskiego Johnego, cygara lub dziewczynki na ranczo Byczywąsa. Leci wtedy nie tylko na długich, ale też na halogenach na dachu. Także z drogi śledzie, bo Mesio jedzie.

    8

    0
    Odpowiedz
  18. Tahijjatil harra, najmilszy Bracie, a masz pasek klinowy do Saroukh el-Jamahiriya?

    5

    0
    Odpowiedz
  19. Życie nie ma sensu, czego byś nie zrobił to i tak 50 lat po twojej śmierci nikt nie będzie o tym pamiętał ani kojarzył że istniałeś, nawet jak będziesz miał prawnuki to nie będą pamiętać twojego imienia bo gówno ich to będzie interesowało. Dlatego moim celem jest przyjemne i wygodne życie, w którym nie mam problemów finansowych i nie muszę przed nikim się tłumaczyć ani nikogo o nic prosić czy liczyć się z jego zdaniem, poznawanie świata (ok. 200 krajów do zwiedzania – i mówię o takim prawdziwym zwiedzaniu a nie tydzień czy weekend), przeczytanie wielu książek na które dziś nie mam czasu, życie w kilku miejscach na ziemi, uczestniczenie w dużych imprezach kulturalnych, sportowych, zadawanie się wyłącznie z pozytywnymi ludźmi a nie również z tymi z którymi obecnie jeszcze muszę. I zakładam, że to życie rozpocznie się niedługo przed 40 rokiem życia (wtedy będę mógł sobie na to pozwolić finansowo) a jak stanę się niedołężny i nie będę mógł z tych uroków korzystać to popełnię samobójstwo zapijając się na śmierć. Tak np. zrobił mój dziadek ze strony ojca kiedy miałem 11 lat który przekonał się na własne oczy że niepotrzebnie tyle całe życie zapierdalał bo nic z życia nie miał, gówno widział, w dupie był, tylko harował a i tak cała rodzina miała go w dupie, do tego stopnia że mimo tego że mieszkał w dużym zbudowanym przez siebie domu z żoną (która mu zresztą kiedyś przyprawiła rogi bo się nudziła), córką (czyli siostrą mojego ojca, my mieszkaliśmy zupełnie gdzie indziej) wraz z jej mężem i trójką ich dzieci, to mieli na niego tak wyjebane że dopiero w sobotę się skumali że nie żyje mimo że ostatni raz rozmawiali z nim w poniedziałek (a od wtorku nie wychodził z pokoju)… Taka to „szklanka wody”i towarzystwo na starość

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Wyluzuj pałę, niedojebie

      0

      2
      Odpowiedz
      1. Jak można być takim skurwolem…

        0

        0
        Odpowiedz
  20. Marek Kotoński- mój mistrz

    2

    0
    Odpowiedz
  21. Ach wy gamonie i te wasze problemy…Ten cymbał Mesio…Ciekawe,jak mocno wzrosła częstotliwość wykonywania przezeń lasek swojemu szefowi…Ja,prezes EURO mebel,w swoim A8 L (takim jak jechała pani Beatka),mam światła ledowe,zasilane poprzez światłowody. Nie oślepiają,a widno jak w dzień.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. No. I ładnie napisałeś.Tylko te zjebane kurwy debile nie przeczytają tego bo „nie łumjo czytania”

    1

    0
    Odpowiedz

Mowa nienawiści według ratusza

Wkurwia mnie, że ratusz warszawski chce wciskać w szkołach propagandę, jakoby wśród najbardziej prześladowanych grup w Polsce byłyby… feministki. K…One prześladowane? Przecież te „babochłopy” same wykazują instynkt nazistowski, nie mają szacunku do ludzi myślących inaczej, najchętniej spaliłyby tych wszystkich konserwatystów na stosie. To tak, jakby powiedzieć, że to Polacy zaatakowali III Rzeszę w 39′. Nie wierzycie, to poczytajcie ich ziejące miłościa wpisy w internecie. Największa nienawiść charakteryzuje właśnie ludzi pozujących na otwartych i tolerancyjnych.

88
12
Pokaż komentarze (22)

Komentarze do "Mowa nienawiści według ratusza"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tu Arktos, władca lodowego imperium, zwanego Lodolandią.
    Tabaluga nie ma szacunku do wszystkiego co jest z lodu i śniegu np. mnie. A niby jest takim dobrym smokiem.
    Chwała, chwała i jeszcze raz chwała Lodolandii 😀

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Poczytajcie sobie o eksperymencie Mysia Utopia. Tam wlasnie samice przejęły agresywne zachowania przez co populacja naturalnie wyginela. Na stos z feminazizmem.

    7

    0
    Odpowiedz
  4. A chujnia? A wykop? A jbzd? Wszedzie sa szkalowane kobiety

    0

    2
    Odpowiedz
    1. Niech będą jebane te wory nieczystości.

      2

      0
      Odpowiedz
  5. one chcą być prześladowane, ale ćśśś! tego lepiej nie mówić na głos.

    3

    0
    Odpowiedz
  6. Masz prawo do własnego zdania, masz prawo do wyrażania opini które nie łamią prawa. Masz prawo kogoś nie lubić.

    Szkoda że w Polsce nie mieszkam, bo czekałbym na jakiekolwiek problemy z ich strony. Mam własny biznes który zarabia bardzo dużo w nowoczesnych technologiach, i chętnie wziąłbym tabun najlepszych prawników i ciągał ich po Strasburgu aż to miasto poszłoby z torbami.

    4

    0
    Odpowiedz
  7. Jebane lewactwo kłamie co mordą ruszy. Dasz rządzić lewakom to dadzą ci wiele rzeczy „dla bezpieczeństwa”, „dla tolerancji”. To wszystko to plany NWO.

    7

    1
    Odpowiedz
  8. Głosujmy na partie prawicowe, ale takie prawdziwie prawicowe, nie jak PiS.

    3

    0
    Odpowiedz
  9. najlepsze jest to że mowa nienawiści NIE ISTNIEJE!

    3

    0
    Odpowiedz
  10. Komunizm powinien zostać zdelegalizowany a każdy komuch powinien gnić w pierdlu. Komuch to kłamie co mordą ruszy. Ciapaci gwałcą kobiety = mowa nienawiści, ksiądz molestuje dzieci = słuszne postępowanie. Sam znam jednego lewaka czy tam komucha i taki właśnie jest w kwestii religii.

    5

    1
    Odpowiedz
  11. Komuch = oszust.

    4

    1
    Odpowiedz
  12. Specjalnie wymyślili lewicowców i prawicowców żeby sie klócili kto lepszy system nas w chuja robi a my sie dajemy ;]

    3

    0
    Odpowiedz
  13. Wal chuja hardo i ostro

    3

    0
    Odpowiedz
  14. Kąsaj kiełbachę

    3

    0
    Odpowiedz
  15. Brechtaj serdla

    4

    0
    Odpowiedz
  16. Kręć kichę

    3

    0
    Odpowiedz
  17. Napełniaj flaka

    3

    0
    Odpowiedz
  18. Poznałem ostatnio dziewczynę z Bangladeszu. Rzecz miała miejsce w Italii, z Polin wyniosłem się już parę lat temu. Dziewczyna siedziała na ławce, podszedłem i zagadałem, natychmiast wstała i rozmowę ze mną prowadziła już na stojąco. Dziękuję za uwagę.

    1

    0
    Odpowiedz
  19. Zapuszczaj Zenona

    3

    0
    Odpowiedz
  20. Dziwne, że ta chujnia została opublikowana. Ludzi mówiących prawdę nazywa się dzisiaj homofobami, faszystami i inne takie bzdury.
    Brawo dla autora.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Od Autora: najpierw zaczyna się od pokazywania ckliwych komentarzy, jak to homo są prześladowani, tylko dlatego, że są w mniejszości- bo mniejszość zawsze jest biedna i uciskana. Gdy media zrobią papkę młodemu pokoleniu, to w dalszym ciągu mimo to są prześladowani. Zawsze będą prześladowani przez nietolerancyjną prawicę-tak mówi GW, TVN24 lub TokFM. A o tym, że w szkole prześladuje się też dzieci, bo chodzą na religię, że wyśmiewa się uczennice przyznające się do dziewictwa itd., to OK. Dziennikarze TVN24 i innych „postępowych” mediów przypominają dziennikarzy Hitlera, opisujących sytuację w przedwojennej Polsce. Propaganda Goebelsa też emitowała zdjęcia z biednymi Niemcami prześladowanymi przez zły rząd polski, czyli znów prześladowana mniejszość. Slogan o ochronie mniejszości to slogan Hitlera. Inne podobieństwa dotyczą współczesnych marszy równości, które podobnie jak sławne marsze NSDAP Hitlera torują określonym środowiskom drogę do władzy. Po trzecie, w przypadku objęcia władzy przez faworytów LGBT, jedyna wolność to będzie tylko „wolność od religii”i przywileje dla gejów, podobnie, jak Hitler chciał „wolności” od Żydów i postulował uprzywilejowanie jednego narodu.

      1

      0
      Odpowiedz