To znowu ta

Zapewne każdy z Was zna taką totalnie nieokreśloną osobę bez swojego zdania, słuchającą innych, potakującą z bezmyślnym uśmiechem. Osobę, która w towarzystwie nigdy sama nie zaczyna mowić. Osobę tak nudną i zbędną, której nigdy samej nigdzie się nie zaprasza. Osobę, z którą krępująco jest przebywać sam na sam w jednym pokoju. Osobę, która mimo, że jest miła, budzi jakiś niepokój. Hej, ja jestem tą osobą. Obserwuję Was.

42
3
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "To znowu ta"

  1. wszystko dlatego ze masz zly toster. kup sobie
    diablo:

    0

    2
    Odpowiedz
  2. Ja też taki jestem, dokładnie taki jak to opisałeś/aś i już się w sumie do tego przyzwyczaiłem.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Lepiej neutralnie milczeć, niż pieprzyc trzy po trzy o bzdurach kompletnych jak większość ludzi. Milczenie jest złotem. Poza tym wszystko co powiesz zostanie wykorzystane przeciwko tobie – pamiętajcie o tym. Bo ludzie to podstępne, zawistne zmije. Miłego wieczoru.

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Huj ci w gardło ze śmietaną w ryju udław się!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Kaśka zamknij się.
    Miałaś przytakiwać
    😉

    0

    0
    Odpowiedz

Towarzyszu

Towarzyszu podróży, zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia. I choć przyprawia cię on co dzień o szaleństwo, mozolnie wzniosłeś szaniec z tego rytuału przeciw wichrom, przypływom, gwiazdom i uczuciom. Dość trudu cię kosztuje, by co dnia zapomnieć swej kondycji człowieka. Teraz glina, z której zostałeś utworzony, wyschła i stwardniała. Nikt już się nie dobudzi w tobie astronoma, muzyka, altruisty, poety, człowieka, którzy zamieszkiwali może ciebie kiedyś

29
7
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Towarzyszu"

  1. Życie wysysa z nas radość życia bezwglednie gaszac wyobraźnię. Najważniejsze to uświadomić sobie ze myśląc o tym co by było gdyby… niszczymy sobie to jedyne które mamy teraz. Wszak jesteśmy tu na chwile, mamy,1 szansę i więcej mieć nie będziemy.

    1

    0
    Odpowiedz
  2. Ale moją chujnię o Plutonie to skasowałeś admin poeto od 7 boleści. Nie wchodzę już na tę stronę.

    0

    0
    Odpowiedz

Ciągły strach

Jakże niemożebnie wkurwiający jest ciągły lęk przed prostymi sytuacjami. Wszystkiego się boję, jeździć się boję, studiować się boję, sesji się boję, roboty się boję; kurwa! Po chuj się takich rzeczy boję, każdy może pracować, bawić się, uczyć się, chlać, ruchać, liczyć całki przez podstawienie, a ja chuja mogę. Przez ten pierdolony lęk nie mogę spać, dostaję problemów żołądkowych i pierdolę se życie. Sram kurwa na ten strach, niech spierdala i mi ojebie petardę po same bile.
Taka ma chujnia, i chuj.

55
3
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Ciągły strach"

  1. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem. Guma i lewatywa leczą wszystko.

    0

    0
    Odpowiedz
  2. O kurna mam to samo. Tylko że kiedyś od tego uciekalem a teraz akceptuję to że jestem strachliwa pizda i próbuje jakoś to życie prowadzić mimo tego. Czasami boję się odpisać komuś i robię to np 1h później. Jak muszę gdzieś zadzwonić to patrzę na zegarek i jak jest np za 10 min dwunasta to mówię sobie ze zadzwonię za 10 min i ten czas chodzę w kółko po pokoju.

    3

    1
    Odpowiedz
  3. nerwica panie kolego. mam to samo pozdro piona!

    3

    1
    Odpowiedz
  4. Twoje problemy z lękiem wynikają jak u większości społeczeństwa z twojej niskiej samooceny, z kolei przyczyną niskiej samooceny jest programowanie społeczne, które niestety robi z nas zalęknione cioty bez umiejętności nawet podstawowego panowania nad swoimi myślami i emocjami. Zapewne uważasz że nic Ci się nie należy, nie zasługujesz na coś, nie jesteś godzien itp. Wysoka samoocena jest przyczyną jak i skutkiem osiągnięć.

    2

    1
    Odpowiedz
  5. Może przed snem oddaj stolec i pocałkuj go w środek Proponowałbym również wziernikowanie żołądka z odbytu

    0

    2
    Odpowiedz
  6. Wszystko siedzi w głowie. Miałem podobny problem przed rokiem i udałem się na wizytę do psychoterapeuty. Było kilka spotkań na których wywnetrzylem się przed nią. Nie pomogło od samego początku lecz dopiero przy którejś wizycie zrozumiałem że jestem osadzony w jakichś schematach życiowych, że patrzę na sytuację tylko z jednej strony. Musisz sam to myślenie zmienić żeby zacząć normalnie funkcjonować bo inaczej skończysz w kaftanie, lykajac tabletki, które i tak pomogą Ci tylko na moment, bo zalagodzisz skutek a nie przyczynę.

    3

    2
    Odpowiedz
  7. Po prostu rób to i nie amalizuj zbyt dużo

    0

    0
    Odpowiedz

Żarcie na wynos

Wchodzę na portal do zamawiana żarcia przez neta wyszukuję burgery i nie mogę zamówić bo minimalne zamówienia są od 35-40 PLN, a nie mam zamiaru do burgera za 20-30 PLN dodawać drugiego bo nie zjem. Robią te limity dla par albo firm, a zwykły singiel nie może sobie zamówić burgera bo musi brać dwa żeby raczyli w ogóle zrobić. Takaj chujnia.

27
10
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Żarcie na wynos"

  1. twoim celem powinno byc zapelnienie tej mapy

    0

    1
    Odpowiedz
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Omfg przykry pindolu zamów dwa, jutro odgrzejesz 2 w mikrofalowce

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Zostań Geyem. Para…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Dyskryminacja!!!!!!!

    1

    0
    Odpowiedz

Ścisk w komunikacji miejskiej

Dlaczego emeryci jeżdżą kurwa w komunikacji miejskiej w godzinach szczytu w najbardziej zatłoczonych liniach ukierunkowanych do mordorów i innych biurowych dzielnic?
Ja rozumiem, że lekarze te sprawy, że sama będę stara, choć mam nadzieję, że nie dożyję, ale kurwa nie chce mi się wierzyć, że każdy jeden starszy człowiek akurat wtedy musi się pchać w tłum populacji pracującej.

Dzisiaj po całonocnej podróży pociągiem jechałam z centralniaka prosto do roboty i celowo wygenerowałam spóźnienie, żeby wsiąść na pętli i usiąść z walizami, bo tak, kurwa, nie jestem emerytką, ale było mi ciężko po wojażach i na stojaka w tłumie w metrze zemdlałabym albo kogoś obrzygała. I wsiadła babcia z wózeczkiem i chyba mnie zwyzywała, że jej miejsca nie ustąpiłam, nie wiem, muzyki słuchałam, ale bulwers był srogi. Może jestem „czlowiekskurwiel ale mam wyjebane, serio. Jako człowiek pracujący, za bilet płacący, po to wsiadam na pętli i jadę kolejną godzinę do roboty, żeby dojechać, a nie paść i sorry seniorita, nie wierzę, że z tą torbą na kółkach jedziesz do lekarza. Jak ja nienawidzę komunikacji miejskiej, ja pierdolę.
Pewnie ci, których babcie jeszcze żyją, nienawidzą takich jak ja, ale nie kurwa. Niech dadzą ludziom dojeżdżać do roboty, a nie pchają się, gdzie wlezie akurat w takich godzinach.

34
12
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Ścisk w komunikacji miejskiej"

  1. Stare baby to utrapienie, nie spotkałem się jeszcze z tym, by starszy pan nalegał o ustąpienie miejsca, w ogóle, często jest tak, że jak chce się im ustąpić to odpowiadają coś w stylu „nie wstawaj, siedź sobie dziecko, postoję” i jeszcze się uśmiechną. A stare baby to kurwa, nie zapytają, czy ustąpi, bo może kto wie, jedzie ktoś chory, albo zmęczony tylko szturchają i „przepraszam, proszę mi ustąpić miejsca”, albo nie zapytają, tylko staną nad tobą i będą sapać i chuj, że słuchawki zamknięte/dokanałowe i chuja słychać, będą sapać, albo mamrotać w nadziei, że ktoś je usłyszy xD.
    Dostają kurwy bilet na rok za 50zł i jeszcze marudzą, niech z buta zapierdalają jak tak chujowo w komunikacji.
    Te mohery zazwyczaj na targ jeżdżą z rana, by kupić chlebek po okazyjnej cenie 2zł zamiast 2.50zł, za zaoszczędzone pieniądze kupią sobie Nissana GTR Egoist Edition.

    3

    0
    Odpowiedz
  2. Temat stary jak świat. Ja to nawet już o tym nie myslę i nie zwracam uwagi tylko poprostu siedzę i udaje że reszta to powietrze, że nie widzę, nie słyszę, ich tam nie ma. Ja za bilet płacę i nie po to żeby stać, tylko w cenę jest tez wliczone siedzenie oprócz przemieszczenia się z punktu A do punktu B. Oni za bilet nie płacą bo mają darmowe. Ja jadę do pracy, żeby mieć za co żyć a oni wożą się dla rozrywki lub za pierdołami typu zakupy lub kościół. Prosta kalkulacja więc. Do tego nie znam ich a sam wiek nie upoważnia mnie do szanowania bo niby za co? Za naturalną kolej rzeczy? Jak ktoś jest skurywysnem to nie ważne czy ma lat 17 czy 70. No i przedewszytskim należy liczyć się , że skoro idzie się w godzinach szczytu do komunikacji miejskiej to będzie tam ogrom osób młodych/ w średnim wieku wracających/jadacych do pracy/szkoły/studia i nie będzie gdzie usiąść bo oni też mogą być zmęczeni. Tak samo jak ja się liczę, że idąć do piekarni o godzinie 17:00 może już nie być chleba bo został wykupiony. Tyle 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Jak to mówi staropolska maksyma: „Chędożyć prądem leciwe kobiety”.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. To jest nic. Najgorsi są idioci (starzy, młodzi, grube babska i stare grzyby), które pomimo tego, że widzą, iż w bus/tramwaj jest zayebany po same drzwi, to ci i tak się ładują, bo kur.. tak. Nie mogą poczekać na następny. Nie chce mi się wierzyć, że tak im się śpieszy.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Również mam nadzieję, że nie dożyjesz…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Chyba Cię pojebało, a kiedy mają jeździć?! Nocą? Oni już swoje wypracowali, bardziej na to zasługują niż Ty miernoto! Im każda podstawowa czynność zabiera o wiele więcej czasu, są też słabsi. Jeżdżą kiedy im pasuje. Może za chwilę będzie Ci przeszkadzać, że tlen Ci zbierają?! Weź się lecz!!!

    0

    3
    Odpowiedz
  8. Miałem napisać o tym samym.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jak ja się cieszę że mam ciepło cały rok a do pracy popylam motocyklem. Komunikacja miejska serio ssie palke.

    0

    0
    Odpowiedz

Żal kurwa

Żałuję każdej sekundy poświęconej na zdobywanie wiedzy i późniejsze jej analizowanie. Żałuję, że węszyłam po zakamarkach ludzkiej moralności. Żałuję, że stałam się dociekliwa. Żałuję, że stałam się wybredna. Jestem jednocześnie za mądra i za głupia, żebym mogła być szczęsliwa. Żałuję, że nie jestem drzewem.

31
9
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Żal kurwa"

  1. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  2. pożałuj jeszcze tej egzaltacji i pretensjonalności

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ha, powiadam ci: Kto raz zajrzał za kurtynę, tego już przedstawienie nie bawi tak jak powinno.

    4

    1
    Odpowiedz
  4. Nie żałuj to Twoja moc! dodaj do tego miłość do ludzi o będziesz szczęśliwa 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Napij się wódki, trochę ci ułoży, a jutro od nowa.. chujnia i śrut..

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Bo gdybyś była to by ktoś cię chociaż chciał rżnąć?

    0

    0
    Odpowiedz

Małżeństwo,dzieci,wspólne mieszkanie

Witam społeczność chujan.
Nasuwa mi się jedno pytanie, dlaczego wszystkim świeżo upieczonym parom, tak spieszy się do wspólnego mieszkania, ślubnego kobierca a co gorsza dzieci? Rozumiem jak ma się już te przynajmniej 25 lat, jakieś oszczędności i olej w głowie. A tu wystarczy,że wejdę na facebooka i widzę tonę zdjęć moich 16-18 letnich kuzynek z bebzonami, które wyglądają jakby były już grubo po 30 stce. Po co zabierać sobie młodość? Pozna się jedna z drugim po pijaku w klubie a za miesiąc już wspólne mieszkanie, a najlepiej bachor i ślub. Co ja bym kurwa dał,żeby znów być wolnym i żyć jak bezpański pies. Gdzie bym chciał tam bym sobie pojechał, Czechy,Wiedeń, Niemcy… po prostu wsiadł w pociąg nie zważając, że dziecko sra w pieluchę i w całym mieszkaniu kurwi gównem a moja żona ma okres i trzeba jej usługiwać, bo tak. W przeciwnym razie facet wysłuchuje 5 godzinny potok niemiłych słów i epitetów na swój temat. Tęsknie za spotkaniami z młodymi adorującymi mnie pannami (co nie znaczy że zdradzam), rzecz naturalna, że facet aby czuć się facetem, musi mieć czasami jakieś bodźce i impulsy wysyłane ze strony kobiet. W małżeństwie zapomnij, że spotkasz się z kim chcesz, gdzie chcesz i na ile chcesz. O wszystkim ma wiedzieć Twoja żona. Drodzy młodzi, mieszkanie razem oraz małżeństwo + dzieci to nie jest sielanka. Masz pasje i chcesz je rozwijać? Zapomnij. Jedna ręka do garów, druga do sprzątania w chałupie i zakupów. Tu coś napraw, wyjdź z psem, umyj się, ogarnij, miej rachunki na głowie, licz czy do końca miesiąca zostaniesz przynajmniej z 10 złotymi w kieszeni, przy dzieciaku coś zrób i w ten oto sposób czas wolny masz dopiero koło 0:00 jak dzieciak z żoną śpią. To jedyny moment kiedy możesz usiąść do komputera, założyć słuchawki i się chwile zrelaksować. Wspólne życie niekiedy tak męczy,że mały już nawet nie staje gdy żona po domu nago chodzi. Jesteś tak zmęczony i znudzony życiem na smyczy, że cieszy Cię nawet wyjście z domu by wyrzucić śmieci do kontenera. Śmieszy mnie jak jakiś frajerek mówi,że jak się wyprowadzi od starej do swojej dziewczyny to będzie robił co chce. Chyba debilu sam nie wierzysz w to co mówisz. Mieszkanie na garnuszku u mamusi to Twój ostatni i najpiękniejszy epizod życia. Potem już tylko obowiązki. Korzystajcie z życia ile się da. Zwiedzajcie, spotykajcie się ze znajomymi póki sami są wolni, podrywajcie, grajcie…życie jest tylko jedno. Mąż i ojciec rocznego dzieciaka.

71
6
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "Małżeństwo,dzieci,wspólne mieszkanie"

  1. twoim celem powinno byc zapelnienie tej mapy

    0

    4
    Odpowiedz
    1. Taka mapa to w markecie jest po 7,50 zł, więc się bujaj.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. A twoim celem powinno być zostanie moim służącym. Bo ja, Arktos potrzebuję trzeciego służącego.

      Chwała lodolandii.

      2

      0
      Odpowiedz
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Jednego masz? Powiem Ci tak (mam teraz dwóch): jak pomyślę ile miałem wolnego czasu przy jednym dziecku chce mi się płakać

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Najgorsze jest to, że jak ktoś mieszka właśnie z rodzicami albo przynajmniej bez laski i dziecka, to zamiast cieszyć się życiem i korzystać z masy możliwości to zamula, że smutno bo nie ma laski i inne takie. Wiem co piszę bo sam często tak zamulam, ale takie wpisy jak ten czy też widok moich kumpli na smyczy daje mi do myślenia i motywuje do życia a nie pierdolenia i użalania się nad sobą, że nie mam jeszcze tego co jak widać sielanką nie jest.

    7

    1
    Odpowiedz
  5. Po chuj się wyprowadzać od starych

    0

    1
    Odpowiedz
  6. jak jesteś jebanym samcem beta to tak właśnie jest że trzeba żonce usłużyć na każde pierdniecie księżniczki

    1

    1
    Odpowiedz
  7. No kurwa dlatego wiek od nastoletniego do tych 25 lat jest czasem kiedy się podrywa, rucha, chleje, jara, imprezuje i włóczy. Potem człowiek ma tego dość bo w niejeden problem i przypał się wpakował przez takie hulanki i zwyczajnie już mu nie imponują żadne imprezy, ćpanie i tanie gadki z adoratorami po czterech piwach. Wtedy człowiek chce spokoju i rozumie że nawet sex najlepiej smakuje z kimś kogo się kocha a nie z byle kim, że od zdychania w niedziele na kaca jest lepsze wyspanie się i pojechanie np z dzieckiem na rowerze na łowisko gdzie mozna sobie złowic rybkę i ją upiec i zjeść i wypić do tego JEDNO piwko. A skoro dla ciebie DOPIERO rok posiadania dziecka jest już taką udręką i jak tak bardzo ci przeszkadza ze sra w pieluchy i śmierdzi to widzę jak bardzo je „kochasz” i go pragnąłeś. Nie wspominając już o żonie. To własnie ty się nie nadajesz do życia i sam sobie zgotowałes taki los skoro się w to wpakowałeś a tego nie czujesz.

    3

    6
    Odpowiedz
  8. Ciota jesteś i tyle. Mam 40 lat, 15 lat w związku z jedna kobieta. Ostatnio zrobiłem kurs i licencje na pilota paralotni, bo taki miałem kaprys/hobby. A moja kobieta jeszcze jest że mnie dumna i chwali się znajomym.
    Ale babę trzeba sobie najpierw ułożyć/wychować a nie wpełznąć pod pantofel….

    5

    2
    Odpowiedz
  9. Dokładnie , słuchajcie gościa! Ja zmarnowałem 5 lat studiowania z czego rok na jedną cipkę, ale tak jak autor napisał, bawcie się , ruchajcie i odważnie bajerujcie panienki! Teraz gdy już mam te 25 czuje się świetnie, że młodość była naznaczona niemalże zabawą i w spokoju mogę teraz zawierzyć się i oddać jednej jedynej. Nie ma nic piękniejszego niż młodość, która już nigdy nie wróci. Życie to nie gra, że ma się 1000 żyć i pamiętajcie o tym młodsi chujanie. Na mieszkanie z dupeczką jeszcze będziecie mieli czas tym bardziej nie mówiąc o dziecku! Realizujcie się , nie chcecie się bawić , studiować(oczywiście popieram tylko formę zaoczna jedynie nigdy dziennie bo imprezy i natłok nauki czasami bywają mega ciężkie do pogodzenia) , a tak człowiek skupia się na pracy i nauce nie myśląc o głupotach. Naprawdę jeżeli ktoś uważa , że pierdole głupoty to zapraszam tu za 5 lat. Ewentualnie przeczytajcie po 100 króc tę hujnie bo od dawna nie było tu nic tak mocnego. Także drogie mordy wszystko z głową.

    2

    2
    Odpowiedz
  10. Bo jesteś pizda a nie facetem. Prawdziwemu facetowi kobieta, żona czy nie, będzie robić loda na zawołanie i z błyskiem w oku, a nie narzekać. Nie potrafisz zadbać o swoją wolność to i nie możesz nigdzie wyjść bez tłumaczenia się. A dziecko zdaje się samo się nie splodzilo więc jak już Ci stanął i spusciles się bez gumy to teraz kurwi gownem. Było się zastanowić wcześniej. Generalnie masz rację ale widać od razu że jesteś beta.

    2

    3
    Odpowiedz
  11. 16-18 lat z brzuchem? To chyba jakaś wioska, co? Tak czy inaczej, pełna zgoda. W warunkach ekonomicznego ucisku życie rodzinne to piekło, a nawet kiedy pieniędzy nie brakuje, to jest jak druga robota na pełen etat. Nie wiem jak ludzie są w stanie to znieść, chyba tylko niesamowite poczucie obowiązku pacha to wszystko dalej. Mam znajomych, którzy odpoczywają w pracy (sic!). A gdzieś z tyłu głowy kołacze się pytanie o sens tej całej imprezy. Zapierdalanie ponad siły i rezygnacja ze wszystkiego, żeby tworzyć coś, czego nie masz siły i czasu docenić. Ludzie często nawet nie mają pojęcia czemu to robią. Kobieta ma wbudowany instynkt (instynkt!) macierzyński – musi być dziecko/dzieci i kropka – to się dzieje poza rozumem. I albo się godzisz, albo spadaj. Mężczyzna te dzieci robi, chociaż w większości przypadków nie czuje takiej potrzeby, później zmienia się w żywy bankomat. A czy ludzie bez rodzin są szczęśliwi? – nie bardzo. Ech, szkoda gadać, pięknie ten świat został urządzony, czy też sam się urządził.

    3

    2
    Odpowiedz
  12. Plus za wolność przy wyrzucaniu śmieci.

    2

    0
    Odpowiedz
  13. Dziękuję za chujnie.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Jesteś pantoflem i koniec diagnozy

    0

    1
    Odpowiedz
  15. I tak nie mają wyboru, bo co niby miałyby robić? Zarabiają po 2-2,5k, nie stać ich na nic, perspektyw na lepsze życie nie mają, pojechać to sobie mogą co najwyżej do sąsiedniej wsi PKSem, a pogadać z koleżankami o pracy lub zakupach, to przynajmniej realizują ten cel biologiczny który jakoś im rekompensuje trochę szarość życia. No i rodzinka się odpierdoli

    2

    1
    Odpowiedz

Obowiązek małżeństwa

Kurna, dla czego według większości ludzi każdy musi być ożeniony a każda musi wyjść za mąż? Chuj was to obchodzi, jeśli nie chce mieć tzw. baby (w moim przypadku) to nie będę miał bo to moje życie. Tak się składa że powiodło mi się w życiu, mam pracę która lubię i o której mógłbym opowiadać godzinami, do tego dobrze płatną. Samochód z salonu i dom który kończę spłacać ale dla rodziny jestem przegrywem bo sam jestem, bo baby nie mam itd. Cała reszta nie ma znaczenia. To mnie wkurwia…

104
11
Pokaż komentarze (31)

Komentarze do "Obowiązek małżeństwa"

    1. Skończ pan z tą reklamą konsoli, jak tak ci na tym zależy, to załóż gdzieś normalną reklamę, a nie spamujesz forum i odstraszasz ludzi. Zamiast tego spamu wklej tą reklamę gdzieś z boku strony i ulżysz życie sobie i innym.

      0

      0
      Odpowiedz
  1. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Każdy samotnik musi poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Lać zimnym końcem.

    8

    15
    Odpowiedz
    1. Ile razy jeszcze będziesz to wklejać? Wszystko jest śmieszne do pewnego czasu.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Tzw. Lola? Można nabyć w dobrym stanie na allegro.

      0

      0
      Odpowiedz
  2. Masz juz wszystko. Ale poszukaj se baby. Mnie zas wkurwia ta wymuszona moda na samotność. Placzecie i sracie pod siebie to sobie zmiencie nastawienie i sobie kogos znajdzcie a nie ze bedziecie promogac gowno warte singielstwo

    11

    40
    Odpowiedz
    1. Ja tu nie widzę wymuszonej mody na singielstwo. To właśnie ci co chcą być singlami i jest im w tym dobrze są piętnowani przez takich patałachów jak ty. A już najbardziej przez tych którzy są wybitnie niezadowoleni ze swojego małżeństwa, tak jakby bolało ich to że inni nie chcą wpierdolić się w takie gówno, jakby mieli pretensje że oni nie chcą tego „przykrego obowiązku” odhaczyć a oni „musieli”. Ja pierdole jak wam kurwa zależy na tym żeby nie było singli, tak im dogadujecie, dopierdalacie, tak ich zmuszacie, że aż wam współczuję, bo strasznie wam musi być chujowo w tych małżeństwach. Normalny człowiek ma to w dupie czy ktoś ma żonę czy nie, czy ktoś ma dzieci czy nie. Tylko januszy i grażyny jakoś dziwnie to boli, że nie każdy chce żyć tak samo jak oni.

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Dlaczego ma se poszukać baby?

      A kim ty kurwa jesteś, żeby mu rozkazywać?

      4

      0
      Odpowiedz
  3. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    3

    14
    Odpowiedz
    1. Weź już się kurwa utop w końcu z tym ruchaniem krokodyli i waleniem whisky. Pindol Cie nie boli?

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Zmień płytę

      0

      0
      Odpowiedz
    3. Skończ już pan z tym waleniem konia i z tym whisky, ile można? Było śmiesznie, pośmialiśmy się, ale już wystarczy, trzeba znać umiar.

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Albo masz silną wolę, i idziesz swoją drogą, albo ciebie już nie ma. Skoro ciebie nie ma, to po chuj się tu obsrywasz? Skoro ci się powiodło, to żyj tym, a nie czymś innym.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Babę to można mieć na weekend. Niech robi co do niej należy a później spier…la. Żadnych stałych związków czy ślubów-to jest porażka na całej linii. Kto głupi, niech się żeni. Później się będzie śmiał…w sądzie. Moja rada: niech niuniaa przychodzi na weekend, ściągnięcia izolacje z kabla, nadstawi zad i w poniedziałek rano wypad.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. pewnie jesteś kryptogejem

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Do autora. Nie masz jaj.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Widzę, ze nie myślałeś nigdy o świecie i życiu, czy stworzył cię Bóg, czy ewoluowales z meduzy, jaki jest sens życia, co po śmierci, itp. Piszesz o wielu rzeczach, które z punktu widzenia istnienia i śmierci, nic nie znaczą. Jak umrzesz, to pieniądze ci nie pomogą, ani dom, ani szef w pracy. Masz prawo być egoista, ale gdyby wszyscy tacy byli i nie mieli dzieci – ludzkość wymarłaby w 100 lat. Jaki masz dalej plan na zycie. Rozumiem, ze w końcu jak będziesz stary i chory, do tego samotny, to strzelisz sobie w łeb, żeby nie cierpieć? Niby śmieszna domena ta chujnia i wpisy maja być cokół, ale przecież jesteśmy żywymi ludźmi. Piszesz posta, ale raczej bije od niego porażka, nie sukcesem. Jakie to niby powodzenie, w jedna dobę może ci spłonąć dom, stracisz pieniadźe, rozbijesz samochód, urwie ci ręce i już nie będziesz pracował. Wiec masz coś, czy nic nie masz?

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Jaka to praca?

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Taki się już schemat utworzył w społeczeństwie, tak są ludzie programowani od dzieciństwa, że małżeństwo daje szczęście i że jest to cel życia, że później człowiek z automatu do tego dąży. Lepiej nie patrzeć na innych, tylko zająć się własnym rozwojem.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Uprzejmie proszę wypierdalać !!!!

    0

    1
    Odpowiedz
  12. Ogólnie małżeństwo samo w sobie to całkiem dobry pomysł. Problem polega na tym, że dzisiejsze baby nie nadają się na żony ani nawet na związki. Innym problemem jest gigantyczne sfeminizowanie sądów, traktują ojców i mężów jak podludzi do wydojenia i zgnojenia. Nic dziwnego, że żaden normalny facet nie ma ochoty sie w to pakować.

    3

    0
    Odpowiedz
  13. Wal konia do grubasek. Stres minie i chęci do życia wrócą, a samoocena wzrośnie.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Pierdol ich ludzie i tak będą gadać tacy już są.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Kogo to obchodzi

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Masz kurwa rację mam tak samo i mam wyjebane na opinie innych

    1

    0
    Odpowiedz
  17. „pracę ….. o której mógłbym opowiadać godzinami”

    Dlatego właśnie nie masz baby.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Obo widze, że dzidowiec, witaj w klubie, piona XD

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Btw rób zakupy w biedronce przy ulicy mickiewicza, w wyszogrodzie, to klucz do sukcesu podobno, tak mi mesio powiedział..

    0

    1
    Odpowiedz

Wąsy

Witam wszystkich Chujan i Chujanki. Chciałbym zaznaczyć, że mój wpis nie będzie miał takiej wagi jak większość opisanych tutaj sytuacji jednak muszę to z siebie wyrzucić.
Strasznie denerwuje mnie w dzisiejszych czasach awersja do ludzi posiadających wąsy.
Możesz mieć brodę elegancką, brodę jak żul spod sklepu, totalny brak zarostu… ale spróbuj tylko mieć same wąsy!
Zaraz Janusz wąsacz, idiota, w jakich latach on żyje, pedofil (?) itd.
Smutne to jest, bo lubię mieć wąsy – eleganckie i zadbane. Niestety w dzisiejszych czasach taka osoba jest skreślona z życia społecznego.
Sądzę, że jakbym miał same bokobrody to zdobyłbym większą akceptację społeczną aniżeli posiadając same wąsy.
Jakby tak spojrzeć w przeszłość to właśnie taki zarost dominował w Europie wśród dżentelmenów. Była to kwintesencja dbałości o zarost jeśli jakikolwiek wchodził w rachubę.
Były również różnego rodzaju brody, czy bródki ale to wszystko było umiejętnie przycięte i uformowane.
Dziś w grę wchodzi przede wszystkim zarost „na drwala” co uważam za totalne barbarzyństwo.
Może dożyję jeszcze czasów kiedy to znów wróci moda na elegancki wąs, ewentualnie jak już będę po 40ce to przetransformuję się w „chodzącego Janusza”, bo z wiekiem można słyszeć już mniej uwag na swój temat. Śrut by to strzelił.

35
8
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Wąsy"

  1. Mój zarost to właśnie głównie „januszowe wąsy” i sama bródka ( reszty nie ma jestem spaczony). I teraz tak – całkowity brak – Boże jak ty wyglądasz? A wąsy i bródka eheheheh trynky winky. A, że niby co mam z tym zrobić, jak geny zwalone?

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Zapraszam do mojego lodowego pałacu. Chętnie pogram na tej konsolce.

      Tu Arktos, władca lodowego imperium.

      3

      3
      Odpowiedz
      1. Jakubie zrób mi loda

        0

        0
        Odpowiedz
  2. A sraj na to i na czyjeś opinie ! Jestem kobietą i tak samo jest z trwałą na włosach. Że tylko dla starych babć, niemodne, baran na głowie itp itd a tak się składa że wyglądam w tym zajebiście i czuje się zajebiście więc to robię już od lat!!! Przynajmniej wyróżniam się na tle tych wylizanych, wyszczurzonych lasek z trzema mysimi wlosami na krzyż, one to dopiero mają poniszczone od tego codziennego palenia prostownicami ! Miej to w dupie, tylko w Polsce jest takie buractwo, na całym świecie nigdzie byś z tym nie miał problemu. U latynosów np. jest to bardzo częsty zarost i to u młodych chłopaków i też wyglądają zajebiście.

    11

    3
    Odpowiedz
  3. Ten wąs nie jedną pizdą trząsł.

    34

    1
    Odpowiedz
    1. To się zgadza.

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Was wyglada dobrze tylko na pizdzie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Pedofil, Janusz, wąsacz, Odrowąż i chuj.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. A ja to pierdolę. Mam tylko wąsy jeśli chodzi o zarost, bo dzięki temu resztę zarostu golę tylko co kilka dni jak Ferdek Kiepski. Każdy myśli, że jestem pijaczkiem z kiepską kondycją, ale już niejedna laska w łóżku wpadała w zachwyt. Teraz tylko małżonka ma taką możliwość, bo szanuje Ją. Mam zasady i chujem nie jestem. Nie przejmuj się społeczeństwem, dla którego normalne jest noszenie rurek przez facetów i popisywanie się angielskim przy braku znajomości polskiego. Bądź wierny swoim zasadom.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. A co to za różnica każdy chyba wygląda tak jak sam sobie sie podoba a nie tak żeby innym dogodzić .
    Jak by mi się podobało to bym z garnkiem na głowie latał ich problem nie twój jeżeli Cię szufladkują pokazują tylko jak są ograniczeni .

    0

    0
    Odpowiedz
  8. A co się przejmujesz? Wąs jest wąsiasty i tyle.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Tylko pedał i nietryb może nosić wąsa.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Dziękuję z każdej lufy za ten wpis chujowo-wąsowy. Mam tylko jedno pragnienie – kiedyś dogonić autora w jego poczuciu smaku i wąsowej aparycji. Nie dorastam do pięt wąsom, a brodzie powiem dość zgalając ją brzytwą. Na razie jestem wąski jak klusek śląski, ale obiecuję się zmienić sobie i żonie się. Gdy wąsacz mówi o ciele, to o ciele mówi mało a o wąsach wiele.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Podsiadło ma wąs

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Chętnie bym twoją łeb tą konsolą rozjebał

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Jestem kobietą, mam 27 lat i lubię wąsy, mam gdzieś tam jakieś ludzkie uprzedzenia!

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Kiedyś się nie myto, a dzisiaj to robią, przynajmniej czasem. Tak samo z wąsami.

    0

    0
    Odpowiedz

Pojebany pęd ku dorosłości

Co jakiś czas pojawiają się tutaj chujnie pisane pewnie przez młodszych użytkowników, odnośnie nieodnajdywania się w społeczeństwie, bo np. koledzy w szkole piją, ciągle gadają o alko, dupach albo innych zjebanych tematach. Ja na podstawie własnych przemyśleń mam tutaj wyjaśnienie tego chujowego stanu rzeczy, a jest nim niepojętny dla mnie pęd ludzi w młodym wieku, żeby jak najszybciej być dorosłym.

Wyobraźcie sobie 6 letnie dziecko. Co robi, jak wygląda, jak spędza czas. Większość z was pewnie pomyśli, że bawi się zabawkami, ogląda kaczora Donalda czy inne kreskówki i generalnie jest takie słodkie aż do porzgu. Błąd, tak to ja się owszem zachowywałam w wieku 6 lat i miałam przejebane. Zawsze wydawało mi się, że rozwijam się normalnie, wszystko w moim życiu przychodzi w swoim czasie ale jak się tak głębiej zastanowię to zaczynam mieć wątpliwości. W wieku 6 lat moi rówieśnicy umawiali się na randki, pojawiały się pierwsze pocałunki, wyjścia na dyskoteki (oczywiście takie dla dzieci), jak ktoś przyniósł do szkoły lalkę to był wstyd i wiocha. Przypominam, u 6 letnich dzieci, a mi dzieciństwo przypadło na okres lat 90.
Potem było jeszcze gorzej. W gimnazjum pojawił się alkohol, papierosy, seks. Kurwa jak człowiek był wrażliwszy i np. oglądał w tym wieku bajki to tylko tak, żeby nikt się o tym nie dowiedział, bo można było mieć naprawdę przejebane.
W liceum niektórzy już dzieci mieli, a krótko po skończeniu szkoły bum na bachory i śluby niesamowity.

I tu się pojawia moje pytanie- gdzie wy się tak kurwa spieszycie? Czy ta dorosłość, którą tak lansujecie jest naprawdę aż tak zajebista? Bo ja w tym gównie siedzę już parę lat i powiem wam, że gdybym mogla się cofnąć i całe życie być tym dzieciakiem z podstawówki to nie wahałabym się. Kurwa, dorosłość poza pewną wolnością (chociaż i tak złudną) nie ma praktycznie żadnych zalet:
-brak czasu dla siebie bo zapierdalasz w robocie stale,

-ludzie stają się nudni i jedyne o czym rozmawiają to kurwa kupki, zupki, praca, praca, pogoda, praca, dzieci itp.

-następuje rozluźnienie więzi. Wasze relacje z kumplami już nigdy nie będą takie same bo każdy z wiekiem ma siebie zwyczajnie w dupie, bo pojawiają się nowe osoby. Już nigdy nie przeżyjecie takich przyjaźni jak za czasów dzieciństwa. Trzepak, piaskownica, pachty (czy tam szaber, wszędzie jest inaczej), braterstwa krwi, różnego rodzaju organizacje w stylu harcerstwo, tego już nie ma. I kurwa nawet wasze wypady z ziomkami staną się nudne jak flaki z olejem. Nie będzie już spontanicznych wyjść tylko umawianie się miesiąc przed, bo ten ma prace, tamten dziecko, a ty jeszcze co innego. Rozrywka też chujowa, za dzieciaka chociaż na spotkanie wymyślało się zabawy z własnej wyobraźni, a dorośli wybierają to co podane na tacy. I tak większość skończy na spotkaniach w jakiś kawiarniach, pubach, klubach czyli wybudowanych przez kogoś miejscach, w których jedyne co możesz robić to to, co wszyscy czyli z reguły tańczyć, najebać się i drzeć ryja, albo coś wpierdalać.

To i tak tylko kilka przykładów ale serio mnie to zastanawia. Dlaczego ludziom już w młodym wieku tak zależy, żeby być starszymi niż są?

Kurwa dzisiaj to już nawet nastoletnie matki wstydu nie mają, czują wręcz dumę, zakładają instagramy, vlogi, bo przecież zajebiście mieć w wieku 15 lat dzieciaka i żyć jak baba 30 letnia. Ale wiecie, prestiż bo ona „ogarnia życie” i jest „taka dojrzała”, a tak naprawdę tylko bawi się w dom. Oczywiście pospólstwo nie pojmie tego nigdy, bo dla pospólstwa jeśli masz w wieku 18 lat samochód, jakąś tam pracę, żonę, dzieciaka jak go zrobisz i jak ćpasz, chelejsz i palisz to jesteś ziom, bo ludziom się chyba wydaje, że przez takie atrybuty ktoś automatycznie jest dojrzalszy.

Nie wiem, w moim życiu wszystko przyszło w swoim czasie. W związki zaczęłam się bawić po 20, wtedy kiedy byłam gotowa. Nie mówię, że każdy tak ma robić ale jak widzę wysyp ślubów, gdy oboje ledwo szkoły skończyli to se myślę, serio? Wyszliście z jednej rodziny i już pakujecie się w kolejną? Przecież wy nawet nie macie pojęcia jak to jest żyć samemu ze sobą, co jest de facto przykre, bo w związkach jest większość ludzkiej populacji, a samemu żyć nie każdy potrafi. Czyżby nazywanie partnera swoim „chłopakiem” było aż tak wstydliwe w wieku 20 lat, że musi to być koniecznie mąż?

Najlepiej to się w trumnach połóżcie jak tak wam spieszno do dorosłości.

Czemu mnie to wkurwia? Ano wkurwia mnie jak widzę w jaki sposób traktuje się ludzi normalnie rozwijających się. Szlag mnie trafia jak człowiek, który nie robi pewnych rzeczy bo po prosotu to nie ten wiek jest odrzucany przez otoczenie. Kurwa jak nie masz w gimbazie chłopaka to jesteś nikim taka prawda. Miałam kiedyś taką znajomą, szara mysz, nikt na nią uwagi nie zwracał, ale kiedy znalazła sobie chłopaka przez neta to od razu +100 do respektu.

Taka rada dla młodych, nie dajcie sobie wmówić, że jesteście pojebani bo nie pijecie czy nie ruchacie na prawo i lewo. Jesteście jak najbardziej normalni, a na te rzeczy przyjdzie czas. To dzieciaki, które w wieku 15 lat zachowują się jakby miały z 30 albo chcą takich udawać są kurwa nienormalni, bo z reguły tzw. duzi malutcy dziecinnieją na starość.

148
9
Pokaż komentarze (27)

Komentarze do "Pojebany pęd ku dorosłości"

  1. 2018-02-28 19:24

    „Denerwują mnie te wszystkie dałny komentujące każdy post na tej stronie. Wchodzę w komentarze myśląc, że znajdę tu kogoś ogarniętego, z kim można inteligentnie pokonwersować, a tu sami debile udający jakiegoś Mesia, prezesa od Mebli, Byczywąsa i inne gówno. Po kiego wacka pytam się? A już kompletnie nie rozumiem palanta, który pod każdym postem pisze o piciu siku kozy albo jakimś żulu z gołą dupą. Jesteście darmozjadami i siejecie nowotwór na stronce, która ma potencjał. Poza tym o co wam chodzi z tym Wyszogrodem? Co tam jest takiego wyjątkowego, że co drugi komentator o tym wypizdowiu wspomina?
    Sram również na tych co się wiecznie spuszczają nad gówno-kołczem Kotońskim i namawiają do czytania jego wypocin. Płacą wam za reklamę tego szajstwa? Weźcie się za ambitne lektury albo robotę nieroby, zamiast czytać książki gównianych pseudo-kołczów.”

    Odp.: A mi się podobają Ci „debile”. Szkoda, że już ich nie ma.

    16

    2
    Odpowiedz
    1. zostań adminem

      durniejszy niż młotek i non-stop pierdoli o konsolce

      14

      0
      Odpowiedz
  2. Jam mam niedługo 22 i ogladam bajki, których nie oglądałem kiedyś bo nie miałem tego programu i mam wyjebane.

    20

    0
    Odpowiedz
    1. A „Tabalugę” oglądasz?

      Jestem Arktos, władca lodowego królestwa. Tak czy siak zapraszam do mojej Lodolandii. Poczęstuję cię lodami, które robi mój służący pingwin Jakub, pogramy w szachy. Jak bardzo chcesz to możesz zostań trzecim moim służącym. Będziesz na mój rozkaz wykradał króliczce Milunii marchewki, które przydadzą mi się, aby z nich zrobić sobie nos. Ta króliczka to bliska przyjaciółka przygłupiego smoka Tabalugi. Tylko wejdź w czystych butach, ja Arktos, wszechpotężny bałwan, nienawidzę na mojej lśniącej podłodze brudu.

      Ku chwale lodolandii 😀

      5

      0
      Odpowiedz
      1. Nie. To było na pale. Ten program miałem.

        0

        0
        Odpowiedz
  3. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Każdy musi poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Lać zimnym końcem.

    5

    5
    Odpowiedz
    1. I ty też poznaj

      2

      0
      Odpowiedz
    2. ja bylem na komisariacie na przesluchaniu , lecisz na dziendobry o szafe pozniej probuja cie zastraszyc, a na koncu okazuje sie ze tylko swiadkiem byles , wiec nie mow puki nie pzezyles

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Dobra chujnia. Pamiętam jak miałem 16 lat wszyscy dookoła biadolili jak by to chcieli już mieć te 18, a ja marzyłem żeby znowu mieć 12 lat. Teraz mając 30+ marzę aby znowu mieć choć te 20 lat ale niestety cudów nie ma. Też nie rozumiem takich ludzi, dorosłość to 100 metrów mułu złożonego z wiecznej orki po 8-12h, braku czasu, braku znajomych, ciągłego braku kasy i permanentnego zmęczenia. Co ja bym dał żeby cofnąć się w czasie i znowu być dzieckiem.

    18

    0
    Odpowiedz
  5. Wal konia do grubasek. Stres minie i chęci do życia wrócą, a samoocena wzrośnie.

    0

    5
    Odpowiedz
  6. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Takie jak ty traktowane są przez starszych facetów jak pizdy na dwóch nogach. Cała ty jesteś tylko średnio potrzebnym dodatkiem do otworu w który pan wkłada huja swego i się spuszcza. Bekająca, pierdząca, niedomyta i średnio inteligentna nastolatka będzie traktowana jak kandydatka na żonę, a takie rozrywkowe niunie tylko jako zabaweczki na jedną noc. Po prostu wyrwać w jakiejś śmierdzącej plastikowej tancbudzie, zaciągnąć do klopa, albo do mieszkania, spuścić się parę razy i wypad maleńka. Tak chcesz być traktowana?

    1

    9
    Odpowiedz
    1. A nawet jeśli, to ch…j cię to interesuje, co?

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Sam zapewne spuszczałbyś sie gdybyś tylko miał w co.A tak pozostaje kibel,wiadro,własną rąsia…

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Wszystko zależy od miejsca i społeczności. Jestem człowiekiem który wychował się po 2000 w podstawówce gdzie nie było żadnej wymienionych akcji. Po skończeniu szkoly podstawowej przeprowadziliśmy się i dołączyłem do gimnazjum w mieście gdzie taka patola(o ile z definicji można to tak nazwać bo z tego co widać to „normalność”) była normalnym zjawiskiem. Czułem się wyalienowany. Wszystko zależy od bogactwa miasta i od spoleczenstwa

    8

    1
    Odpowiedz
  9. Dorosłość jest beznadziejna. Ma tylko kilka zalet, a tak to lipa po całości. Oddałbym wszystko za powrót do dzieciństwa… Ehh… Tak więc popieram autora.

    4

    0
    Odpowiedz
  10. Wszystko fajnie i spoko … Bo rozwijasz sie jak najbardziej normalnie. Ja mam 27 lat a z zazdrością patrzę na podboje 17 latków bo oni nabierają doświadczeń a ja o dziewczynie mogłem i nadal mogę jedynie pomarzyć. Ciężko nie czuć sie gorszym i odrzucanym przez otoczenie jak to nazwalas. Dzisiaj juz wiem ze niestety nie na każdego przychodzi czas …

    5

    1
    Odpowiedz
  11. No ale dzieci od wieelu już dekad są pod wpływem Zachodnich zajawek, a nie POLSKICH. Więc sorry – dorosłośc lepsza. BO POLSKA.

    3

    2
    Odpowiedz
  12. W gimnazjum/liceum jak się nie napierdolisz jak szpadel i nie spizgasz jak świnia to jesteś nudziarz. Przykre to jest.

    4

    0
    Odpowiedz
  13. Koleżanko mam 33 lata, jeśli tylko czas pozwoli dalej oglądam bajki, czytam komiksy czy gram w gry (te na konsolce też). Kupuję sobie zestawy lego które wcześniej mogłem tylko sobie pomarzyć. Wiadomo człowiek nie pozostanie w 100% dzieckiem: wraz z dorosłością dochodzi odpowiedzialność i tak trzeba ogarnąć temat domu, rachunków i pracy. Jednak w pozostałych kwestiach mam na wszystko wyjebane i żyję swoim życiem.
    Najgorsza jest presja otoczenia na ślub i dziecko. Ślub jest mi na chuj potrzebny, bo to wydawanie pierdylionu złotych na Januszy i Grażyny, którzy po imprezie i tak powiedzą za twoimi plecami, że było chujowo. Natomiast w mojej i mojej kobiety relacji nic nie zmieni, bo kawałek papierku i obcy ludzie nie będą decydować czy jesteśmy razem czy już nie.
    Do dzieci także się nie garnę, bo moje dzieciństwo skończyło się w wieku 8 lat gdy musiałem zacząć niańczyć nowo narodzone dzieci sióstr i kuzynek.
    Później pierwsze prace na czarno w sadzie w wieku 12 lat i tak dzieciństwo zleciało, które dzieciństwem średnio niestety było. Samo dziecko to ciężki i nieraz niewdzięczny temat, do bycia ojcem/matką trzeba mieć podejście czy też powołanie. Ja przez te wszystkie lata doświadczyłem wystarczająco dużo, żeby powiedzieć że to nie mój świat. Pozdrawiam autorkę i resztę chujan.

    28

    0
    Odpowiedz
  14. „Dlaczego ludziom już w młodym wieku tak zależy, żeby być starszymi niż są?” – Bo chcą się poczuć i pokazać, że są kimś lepszym, większym, że są już „dorośli”, bo dziecka nie traktuje się poważnie tak, jak osoby dorosłej. Dzieci rejestrują takie rzeczy z otoczenia i chcą być traktowane poważnie (czyli z poszanowaniem ich osoby, czego nie dostają od własnych rodziców), a nie jak ktoś, kogo się nie zauważa, kogo się nie słyszy i komu na każdym kroku jest odbierane prawo do własnych wyborów przez stałe nakazy i zakazy rodziców, którzy myślą, że dziecko jest ich własnością, i że ma robić tylko to, co oni chcą.

    Dla mnie najgorsze w dzieciństwie było to, że na każdym kroku rodzice zabierali mi prawo do podejmowania własnych wyborów, że zabierano przejawy mojej indywidualności, nawet odnośnie jakichś bzdetów, wszystko musiało być tak, jak oni chcieli, a jak chciałem być sobą, to nakazy, zakazy, krzyki, normalnie jakaś paranoja. I podejrzewam, że nie tylko ja tak miałem w dzieciństwie.

    Pozdrawiam

    8

    0
    Odpowiedz
  15. „kupki, zupki, praca, praca, pogoda, praca, dzieci itp.”

    Od siebie mogę dodać jeszcze „pójdę na aerobik, gluten, gluten, nie mogę iść na aerobik, dzieciak płacze, dzieciak nie chce jeść, dzieciak krzyczy”, tudzież inne sposoby na dowartościowanie niedowartościowanej kury domowej, niekończące się dyskusje na temat jedzenia, trawienia i wydalania i ogólną pogardę dla ludzi bardziej wartościowych niż zaiste owa marność nad marnościami, co chce być fit, sexy a ich jedyne osiągnięcie to pobieranie zasiłków.

    Nie wiem, kto tu jest bardziej niedojrzały.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Sprawa wyglada prosto. Z perspektywy doroslej osoby dziecinstwo oceniaja fantastycznie ci, ktorzy maja chujowe zycie. A ci, ktorzy jako dorosli zyja sobie lekko i przyjemnie widza, ze dziecinstwo wcale nie bylo takie fajne. Ja sie wlasnie do tej drugiej grupy zaliczam. Podam ci kilka prostych przykladow.

    Jako dzieciak musialem wstawc o nieludzkiej godzinie kiedy na dworze bylo ciemno i zimno i zapierdalac do szkoly. A dzisiaj nie musze. Ciemno i zimno tez nie jest bo tu gdzie zyje w ogole prawdziwej zimy nie ma.

    Za dzieciaka szedlem po szkole do domu i musialem spedzac godziny dziennie na zadaniach domowych / uczeniu sie do sprawdzianow. A dzisiaj koncze prace i mam wyjebane.

    Bedac nastolatkiem chcialem miec skuter. Ale rodzicow nie bylo stac. A dzisiaj moglem sobie kupic fajny motocykl za jedna wyplate.

    No ale jak juz mowilem, jak ktos zasuwa 50h tygodniowo za 2500 zl w pracy ktorej nienawidzi, mieszka w norze i jezdzi autobusem to ja sie nie dziwie, ze nie rozumie dlaczego doroslosc jest o wiele lepsza niz dziecinstwo gdzie nie mamy na nic prawie wplywu.

    2

    1
    Odpowiedz
  17. Od dzieciaka wiedziałem, że skończę jako nieporadna pizda.
    Ale bym chciał mieć z powrotem 12 – 15 lat, wtedy możnabyło się z dziewczynami bawić na luzie, teraz jakieś tindery, randki, wypady do kina, najlepiej samochodem, ja pierdolę, a co to jest, selekcja jakaś? Rozmowa o pracę w google?

    0

    1
    Odpowiedz
  18. Idźcie się pomodlić do Kościola Świętego Apostoła Tomasza w krakowie, to Wam cos pomoże. Mnie pomoglo. Można tam spotkać prawdziwych ludzi, Chrześcijan, jakich dzisiaj trudno spotkać. Przesyłam Info na ten temat. Może administrator przepuści. Trzeba nam więcej modlitwy i pokory w tym krótkim życiu. Franek z Krakowa.

    Kościół św. Tomasza Apostoła

    Barokowy kościół duchaczek, znajdujący się na rogu ulic Szpitalnej i św. Tomasza w Krakowie
    klasztor1

    Kościółek ten powstał na początku XVII w. Wcześniej na tym miejscu znajdował się drewniany zbór ariański, zburzony podczas rozruchów antyprotestanckich w maju 1591r. 18 października 1618 roku Wespazjan Piotrowski ofiarował znajdującą się na miejscu dawnego zboru kamienicę karmelitom z Piasku, którzy chcąc posiadać siedzibę w mieście, przerobili ją na kościół filialny. Konsekracji świątyni pod wezwaniem świętego Tomasza Apostoła dokonał biskup Tomasz Oborski 24 września 1621 r. Nowy patron nie był wybrany przypadkowo w dobie kontrreformacji często zdarzało się, że w miejscach dawnych zborów powstawały kościoły lub kaplice, którym patronował św. Tomasz Apostoł. Karmelici opuścili to miejsce w 1787 roku, prawdopodobnie po pożarze kościoła.

    Nowym gospodarzem kościoła i klasztoru od 1800 r. stały się duchaczki, zajmujące się chorymi w pobliskim szpitalu św. Ducha. Zamieszkały w tym miejscu w 1851 roku, nieco wcześniej w 1828 dokonano stosownych adnotacji urzędowych w księgach wieczystych przekazując kościół i przylegającą do niego od południa kamienicę mieszczącą klasztor na własność duchaczek. Kościół przeszedł gruntowną konserwację w 1963.

    Kościół jest budowlą wczesnobarokową, jednonawową, trójprzęsłową nakrytą sklepieniem kolebkowym z lunetami. Fasada świątyni jest dwukondygnacyjna, portal prowadzący do wnętrza wykonano z marmuru dębnickiego w pierwszej połowie XVII wieku. Ponad nim w niszach umieszczone zostały kamienne posągi Chrystusa oraz św. Piotra i św. Pawła z tego samego okresu, pierwotnie pokryte polichromią usuniętą w 1933.

    Msze Święte w Kościele
    Św. Tomasza Apostoła
    ul. Szpitalna 12
    Niedziele i święta: 8.00, 12.00
    Dni powszednie: 7.00
    Dni skupienia dla sióstr zakonnych w kościele św. Tomasza apostoła w Krakowie

    Skupienia odbywają się w I niedzielę miesiąca i rozpoczynają Mszą Świętą o godz. 9.00. Serdecznie zapraszamy do udziału w tych spotkaniach siostry zakonne z Krakowa i archidiecezji krakowskiej.

    Posługa liturgiczna w roku 2017/2018:

    01.10.2017 – Siostry Duchaczki (Eucharystia i konferencja: o. Marek Wójtowicz SJ)
    05.11.2017 – Siostry Albertynki (Eucharystia i konferencja: o. Wiesław Wiśniewski SSS)
    03.12.2017 – Siostry Córki Bożej Miłości
    07.01.2018 – Siostry Felicjanki
    04.02.2018 – Siostry Miłosierdzia (Szarytki)
    04.03.2018 – Siostry Serafitki
    06.05.2018 – Siostry Służebniczki Starowiejskie
    03.06.2018 – Siostry Duchaczki

    O nas

    Zgromadzenie Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego de Saxia

    Naśladujemy Jezusa w Jego MIŁOSIERNEJ MIŁOŚCI. Służąc Jezusowi w chorych i ubogich, w opuszczonych i potrzebujących pomocy dzieciach realizujemy w swym życiu słowa Jezusa
    Dowiedz się więcej
    Linki

    Przedszkole Lublin
    Przedszkole Kraków
    Dom o. Gwidona w Pacanowie
    Dom samotnej matki
    Siostry w Hiszpanii
    Siostry w Hiszpanii
    Towarzystwo Ducha Świętego

    0

    1
    Odpowiedz