Postrzegane odrzucenie społeczne

Już raz pisałem na tej stronie na taki sam temat, ale nie mogę już dłużej znieść ciągłego odrzucenia, które mnie spotyka i dlatego piszę posta na ten temat jeszcze raz, żeby zasygnalizować, że niektórzy ludzie – tacy jak ja – nie mają po co żyć, ale niestety muszą… Cóż, po prostu czuję, że moje życie jest spieprzone na starcie. Tak, na starcie. Wiem, wiem – niektórzy twierdzą, że śmiesznym jest ocenianie siebie kiedy nie jest się jeszcze pełnoletnim. Zbliżam się pomału do dorosłości, już blisko mi do niej. I to mnie najbardziej przeraża. Nie mogę znieść myśli, że w przyszłości będę ciągle samotny, nie będę potrafił się odezwać nawet do pieprzonego współpracownika w pracy (jeśli będę ją mieć…), wszyscy będą się ze mnie naśmiewać, tak jak jest teraz. Po prostu czuję gniew na samego siebie i nie wiem, co jest nie tak ze mną. Zero procent przyjaciół, znajomych, wspólnego wsparcia, zabawy. Nie chciałbym, po wejściu w dorosłość, skończyć jako antyspołeczny samotnik bez przyjaciół i stulejarz odrzucany przez „gorące” dziewczyny, czy inny incel. Ale niestety ja już nim jestem. Tak myślę. I choćbyście mnie pocieszali, mówili, że z innymi jest jeszcze gorzej, bądź nawet wyśmiewali, to nic nie zmieni. Zmienić może tylko jedno. Skoro nie może mnie nic uratować, jedynym wyjściem jest pójście drogą takich jak Najwyższy Dżentelmen Elliot Rodger, czy Harris i Klebold…

Pozdrawiam was wszystkich, takich jak ja – zarówno dorosłych po osiemnastce jak i niepełnoletnich, którzy mają od 14 do 17 lat i życzę Wam powodzenia w życiu – powodzenia, którego ja nie mam.

PS. Nie potrzebuję żadnych słów wsparcia w komentarzach, czy pozytywnych ocen postu – dostałem ich już wystarczająco pod poprzednim wpisem, a to i tak nic nie zmienia; co mi po pocieszeniach, jak jestem już pogrążony… Nie będę na tej stronie już nic pisać, bo to też nic nie zmienia, ale ten post musiałem napisać i to jest mój ostatni post na tej stronie.

14
36
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Postrzegane odrzucenie społeczne"

  1. chujowo to nie jest grać w tą konsolę
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    1

    2
    Odpowiedz
  3. Nie rób z siebie pizdy i weź się w garść.

    1

    2
    Odpowiedz
  4. Rozumiem twój gniew i rozgoryczenie, ale zastanów się – czy naprawdę pójście drogą szkolnych strzelców cokolwiek rozwiąże? Mógłbyś podjąć pracę nad sobą, małymi kroczkami starać się coś zmienić, pójść na terapię albo do psychiatry, ale zamiast tego wolisz romantyzować samobójczy masowy mord, bo tak jest łatwiej.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Za 5 lat tu wrócisz i powiesz, ale
    Byłem cipą

    0

    2
    Odpowiedz
  6. Mam 23 i mam tak samo, nie polecam

    0

    2
    Odpowiedz
  7. kto to, kurwa jest Harris Klebold…?

    1

    1
    Odpowiedz
  8. Wez popularne lekarstwo – wez NIEPIERDOL! 😉
    Moja rada – wez sie facet do pracy – nad soba! Ja jestem w wieku 40 lat i sie rozwijam, miedzy innymi poprzez czytanie odpowiednich ksiazek. Ty jestes mlody i mozesz osiagnac bardzo wiele, ale wtedy i tylko wtedy jesli bedziesz tego chcial. Na poczatek przestan siebie sam ograniczac i wmawiac sobie co mozesz, a czego nie (bo niestety my sami ograniczamy siebie najbardziej). Zacznij myslec pozytywnie, duzo czytac o relacjach miedzyludzkich i stopniowo krok po kroku codziennie sie zmieniac! A poki co, jeszcze raz – wez niepierdol 🙂

    1

    2
    Odpowiedz
  9. Pisz więcej

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Zainteresuj się dietą ketogeniczną. Serio. To co spożywasz definiuje Twoje zachowanie. Też byłem taki jak Ty!

    1

    1
    Odpowiedz
  11. Tu Arktos, władca lodowego imperium, zwanego Lodolandią. Ja też jestem odrzucony, bo oprócz Jakuba – mojego wiernego służącego (to ten pingwin z szkiełkiem na oku), nikt więcej mnie nie szanuje. Ale co tam. Jestem władcą potężnego terytorium lodowego.
    Chwała Lodolandii 😀

    0

    3
    Odpowiedz
  12. Będziesz pierdolonym nieudacznikiem bez szkoły, znajomych, roboty i dziewczyny. Zgnijesz na zadupiu przed kompem. Codziennie będziesz odwiedzał chujnię w nadzieji, że ktoś napisze podobną do twojej. Najlepiej jebnij się z mostu albo zawiśnij, skoro nie ma dla Ciebie przyszłości to po co ciągniesz.

    1

    3
    Odpowiedz
  13. Skoro już znasz sprawę Harrisa i Klebolda to przeczytaj sobie książkę A Mother’s Reckoning od Sue Klebold, jest pełno wyjść z sytuacji takich jak Twoja tylko Ty po prostu ich nawet nie szukasz.

    2

    0
    Odpowiedz
  14. chuj ci w dupe

    0

    3
    Odpowiedz
  15. użalająca się pizda, weź się zabij

    0

    5
    Odpowiedz
  16. Po polsku incel to po prostu pizda. Na szczescie w PL zdobycie broni palnej nie jest latwe wiec szansa na to, ze zrobisz komukolwiek krzywde jest niewielka. Takie cipki jak ty to moga ludziom grozic, ale jedynie przez internet i anonimowo.

    4

    1
    Odpowiedz
  17. To słynne „odrzucenie” to tylko psychologiczny bełkot. Ogarnij się…

    2

    1
    Odpowiedz
  18. Młodyś to głupiś i naćpany hormonami. Przejdzie ci jak każdemu. Aha, jakby co – ani ci nie współczuje ani się nie wyśmiewam, po prostu i zwyczajnie mam cię w dupie

    1

    2
    Odpowiedz
  19. Jak kiedyś naprawdę dostaniesz od życia po dupie, to jeszcze zatęsknisz za takimi „problemami”. Wszystko przed tobą.

    3

    1
    Odpowiedz
  20. Wal chuja incelu

    3

    1
    Odpowiedz
  21. Mam nadzieję ze twoim wpisem zajmie sie prokurator

    4

    2
    Odpowiedz
  22. Mam dla ciebie nadzieję, posłuchaj uważnie. Jak tylko odbierzesz w urzędzie pierwszy dowód osobisty, zrób se lewatywę gumową gruszką i natychmiast bierz 3 stówy do łapy, CV w zęby i wsiadaj w pociąg do Łodzi. Następnie, z trzema przesiadkami dotrzesz pod bramę Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Odźwiernemu powiedz tylko hasło „incel”. To wystarczy. My wiemy, o co chodzi. Zostaniesz skierowany do komanda z zakwaterowaniem. Umowa na 10 lat, prycza w baraku, gdzie za ścianą napierdalają maszyny i jedziemy z koksem. Ustaw się przy taśmie i trzymaj czysty odbyt dopóki nie przyjdzie Prezes. On zdecyduje, czy zapakuje ci w kakao i czy przestaniesz być analnym prawiczkiem. A po tyrze zgłoś się do szorowania basenu na ranczu Byczywąsa. Zostaniesz zapisany na pierwszy wolny termin. Pakujesz się na pakę Dodga RAM i jedziesz na ranczo. Tam po wyszorowaniu basenu i zgrabieniu liści w ogrodzie dostaniesz szklaneczkę niebieskiego Johnego. Jak będziesz miał szczęście, to na ranczu będą panienki. Podejdź wówczas na kolanach do Prezesa, tryknij trzy razy czółkiem w posadzkę i powiedz „Panie, jestem incelem. Jeśli chcesz, możesz mnie wybawić”. Jeśli będziesz mieć naprawdę duże szczęście, Prezes wówczas opuści spodnie. Zrób wtedy to co należy, a Prezes pozwoli ci zabawić się przez 5 minut z jedną z dam. Tyle powinno ci w zupełności wystarczyć. Czy potrafisz sobie wyobrazić większy fart? Wygrałeś los na loterii. Przestaniesz być prawiczkiem. Bedzie dobrze, zrobimy z ciebie mężczyznę. Wizyta na ranczu plus ostra, męska tyra na taśmie zrobi z ciebie twardziela. Nabierzesz męskich rys, ukształtuje ci się charakter. Do końca życia będziesz przysyłał kartki świąteczne do ŁWF.

    5

    1
    Odpowiedz
  23. Rób mase i rzeźbe

    0

    3
    Odpowiedz
  24. masuj prącie

    4

    1
    Odpowiedz
  25. Skoncz pierdolic. W mlodym tez mialem takie zmartwienia ale przestalem sie nimi przejmowac i stal sie cud. Zaczalem normalnie zyc. Mialem czas dla siebie na sport i hobby, a ze laski nie mialem to trudno. I chyba dobrze zrobilem bo w niedlugim czasie i dziewczyna sie pojawila i znajomi. Kiedy za bardzo chcesz to nic nie dostaniesz bo jak mowi stara prawda: miej wyjebane, a bedzie ci dane.

    6

    0
    Odpowiedz
  26. 2018-04-22 14:06

    Mój stary to fanatyk wędkarstwa. Pół mieszkania zajebane wędkami najgorsze. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w szpitalu bo mają zadziory na końcu. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu hak w nodze.

    Druga połowa mieszkania zajebana Wędkarzem Polskim, Światem Wędkarza, Super Karpiem xD itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie wędkarskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla wędkarzy i kręci gównoburze z innymi wędkarzami o najlepsze zanęty itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypierdolić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wkurwił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu karasie jedzo guwno. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę SUM, za najebanie 10k postów.”

    „Jak jest ciepło to co weekend zapierdala na ryby. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem rybę na obiad a ojciec pierdoli o zaletach jedzenia tego wodnego gówna. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pie**olił że to dzięki temu, że jem dużo ryb bo zawierają fosfor i mózg mi lepiej pracuje.

    Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują pakując wędki, robiąc kanapki itd.

    Przy jedzeniu zawsze pierdoli o rybach i za każdym razem temat schodzi w końcu na Polski Związek Wędkarski, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr niedostatecznie zarybiajo tylko kradno hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Wielką Encyklopedię Ryb Rzecznych żeby się uspokoić.

    W tym roku sam sobie kupił na święta ponton. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj go rozpakował i nadmuchał w dużym pokoju. Ubrał się w ten swój cały strój wędkarski i siedział cały dzień w tym pontonie na środku mieszkania. Obiad (karp) też w nim zjadł [cool][cześć]

    Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich ryb w polsce to bym wziął i zapierdolił.

    Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą na ryby w drodze wyjątku. Super prezent kurwo.

    Pojechaliśmy gdzieś wpizdu za miasto, dochodzimy nad jezioro a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Rozłożył cały sprzęt i siedzimy nad woda i patrzymy na spławiki. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłem discmana to mnie ojciec pierdolnął wędką po głowie, że ryby słyszą muzykę z moich słuchawek i się płoszą. Jak się chciałem podrapać po dupie to zaraz ‚krzyczał szeptem’, żebym się nie wiercił bo szeleszczę i ryby z wody widzą jak się ruszam i uciekają. 6 godzin musiałem siedzieć w bezruchu i patrzeć na wodę jak w jakimś jebanym Guantanamo. Urodziny mam w listopadzie więc jeszcze do tego było zimno jak sam skurwysyn. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów w las i się spierdział. Wytłumaczył mi, że trzeba w lesie pierdzieć bo inaczej ryby słyszą i czują.

    Wspomniałem, że ojciec ma kolegę mirka, z którym jeździ na ryby. Kiedyś towarzyszem wypraw rybnych był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny zbysio przyszedł na hehe kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o wędkowaniu i rybach. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczeli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepsze są szczupaki czy sumy.

    WEŹ MNIE NIE WKURWIAJ ZBYCHU, WIDZIAŁEŚ TY KIEDYŚ JAKIE SZCZUPAK MA ZĘBY? CHAPS I RĘKA UJEBANA!

    KURWA TADEK SUMY W POLSCE PO 80 KILO WAŻĄ, TWÓJ SZCZUPAK TO IM MOŻE NASKOCZYĆ

    CO TY MI O SUMACH PIERDOLISZ JAK LEDWO UKLEJĘ POTRAFISZ Z WODY WYCIĄGNĄĆ. SZCZUPAK TO JEST KRÓL WODY JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI

    No i aż się zaczeli nakurwiać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rodzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona zbysia, że zbysio spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec

    I bardzo kurwa dobrze

    Tak go za tego suma znienawidził.

    Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli Polskim Związku Wędkarskim. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś był trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych skurwysynach z PZW powiedzieć. Gazety niewędkarskie też przestał czytać bo miał ból dupy, że o wędkarstwie polskim ani aferach w PZW nic się nie pisze.

    Szefem koła PZW w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego polskim akwenom przez Związek i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie wędkarskie gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpierdalał.

    Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem PZW ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu PZW i Adama na forach lokalnych gazet. Napierdalał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był tajnym współpracownikiem UB albo, że go widział na ulicy jak komuś gwoździem samochód rysował itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000zł.

    Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec kurwił na przekupne sądy, PZW, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pierdolenia wynikało, że PZW jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za szurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na wędki, haczyki czy łódki i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. zanęty waniliowej za te 2k kupić (kilkaset kilo).

    Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć łódkę do połowów bo niby wypożyczanie za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać

    synek na wodzie to się prawdziwe okazy łapie! tam jest żywioł!

    ale nie było go stać ani nie miał jej gdzie trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za przechowywanie więc zgadał się z jakimiś wędkarzami okolicy, że kupią łódkę na spółkę, ona będzie stała u jakiegoś janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, na podjeździe na przyczepie, którą ten janusz ma i się będą tą łódką dzielili albo będą jeździć łowić razem.

    Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi jechać i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że ryby biorą jak pojebane więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wkurwienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni łowią bez niego bo przecież po równo się zrzucali na łódkę i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już wróciły z wyprawy, wyszedł nagle z domu.

    Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z przyczepą i łódką xD Pytam skąd on ją wziął a on mówi, że januszowi zajebał z podjazdu przed domem bo oni go oszukali i żeby łapał z nim łódkę i wnosimy do mieszkania XD Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście łódka nie zmieściła się w drzwiach do klatki więc stary stwierdził, że on ją przed domem zostawi.

    Za pomocą jakichś łańcuchów co były na łódce i mojej kłódki od roweru przypiął ją do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego łódkę ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a nie pływał w ten weekend. Ja starałem się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpierdolu bo było blisko.

    Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:

    -Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się przyczepy i krzyczy, że nie odda

    -Janusze krzyczą, że ma oddawać

    -Jeden janusz ma rozjebany nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od łódki za nogę i dostał drugą nogą z kopa

    -Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobił człowieka

    -We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi

    -Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił łódkę a policjantów żeby go nie aresztowali

    -Ja smutnazaba.psd

    W końcu policjanci oderwali starego od łodzi. Ja podałem januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali łódkę, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do łódki żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy na rybach nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pie**olił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć.

    Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla wędkarzy bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta

    Szczepan54

    Liczba postów: 1

    Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały wędkarz! Chcą go oczernić bo zazdroszczą złowionych okazów!

    Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów od łódki. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpie**alał na trollkoncie i np. pisał, ze ch*jowe ryby łapie i widać, że nie umie łowić xD

    Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał zdjęcia złapanych przez siebie ryb to sam sobie pisał

    Noooo gratuluję okazu! Widać, że doświadczony łowca!

    a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum.

    0

    3
    Odpowiedz
  27. Tu autor wpisu o Łódzkim Wydziale Fabrycznym. A poważnie to idź do psychologa albo psychiatry bo masz co najmniej depresję.

    4

    1
    Odpowiedz

Wysysłkowe zakupy

Takie czasy, że mnóstwo rzeczy kupuje się w necie – niby fajnie, bo nie musisz latać po sklepach …ALE.. i tu się zaczynają schody. Po pierwsze, prawie nikt już niczego nie ma na miejscu i chuja możesz zobaczyć przed zakupem (youtube wcale tego nie załatwia do końca). Jak to naprawdę wygląda to się przekonasz jak już do ciebie przyjdzie, a jak się nie spodoba, to będziesz się jebał z odsyłaniem, zwrotem pieniędzy itd. Jak chcesz coś na szybko to zapomnij. Po drugie, połowa Januszy w ogóle nie ma żadnego towaru tylko ich bieda interes ściąga to od dystrybutora już po dokonaniu przez ciebie zakupu. Więc czekasz (a bywa, że wystawiają coś, czego później nie są w stanie sprowadzić). W dużych sklepach też bez rewelacji , ściągają po parę sztuk i zadowoleni. Po trzecie, jak kupuję z portali aukcyjnych, to czuję się jakbym towarem grał w rosyjską ruletkę. 2/3 niedojebów nie potrafi zapakować towaru; książki z połamanymi rogami, porysowane/połamane plastiki, uszkodzenia wszelakie – dramat. Jakby tego było mało, to oczywiście trafia to wszystko na sortownie poczty lub firm kurierskich, gdzie pracownicy-pół niewolnicy zajebani po uszy robotą napierdalają tym jak workiem kartofli, a na koniec jeszcze kurier. Nie wszystko w ogóle ma szansę przetrwać taką drogę. Jak kupuję coś delikatnego, to kurwa serce mam w przełyku. Ja rozumiem, że coś leci z drugiego końca świata i nie ma innej drogi, ale w moim mieście często sklepy nie udostępniają wcale opcji odbioru osobistego i choć mam do nich rzut beretem, to oczywiście; pakowanie-kurier-sortowania-kurier-ja. W razie zwrotu/wymiany to co najmniej tydzień-dwa chuj strzelił, bo powyższa droga razy 2 albo 3. Tak więc, bardzo fajne są internetowe zakupy, ale najfajniejsze jak kupuję młotek, którego nie da się rozjebać i którego będę potrzebował za tydzień.

34
5
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Wysysłkowe zakupy"

  1. kup se konsolke zycie bedzie latwiejsze
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Chciałem kupić smartfona, akurat dobra promocja była na niego jednego dnia, ale myślę sobie w takiej cenie to nie ma się co zastanawiać. Zanim się na niego zdecydowałem to przejrzałem recenzje na yt, wszystko wyglądało ok. Nawet szybko do mnie dotarł, ale okazało się że te telefony mają wadę fabryczną, bardzo słabo słychać rozmówcę. Oczywiście znalazłem to na zagranicznym forum, bo u nas na forach cisza, a w żadnej recenzji nikt nawet się o tym nie zająknął więc widać ile te recenzje są warte. Odesłałem telefon i szybko zwrócili gotówkę. I sobie myślę że gdybym zakupił w sklepie stacjonarnym to już bym nie miał możliwości zwrotu tylko serwisowanie które i tak by nic nie dało także akurat w tym przypadku to że zamówiłem przez neta wyszło na plus. Straciłem tylko z 50zł na odesłanie, no ale to lepsze niż męczenie się z tym telefonem.
    Najśmieszniejsze na poczcie przy odsyłaniu jest taka usługa płatna że jak się ją wykupi to wszyscy będą się delikatnie obchodzić z paczką:) Normalnie takie naciągactwo że nie wiem, płacisz za coś co i tak się nie stanie:)

    0

    0
    Odpowiedz
  4. No to wal konia tym młotkiem

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Kończą się patałachu czasy, gdy płacisz i w tym momencie sprzedawca zaczyna sprowadzać towar dla ciebie. Łódzki Wydział Fabryczny wyznacza nowe standardy handlu, równostronnie sprawiedliwe dla klienta i Sprzedającego. U Nas angażujemy jakiekolwiek inwestycje w produkcję dopiero, gdy uzbierają się i są bezpieczne pełne środki na partię produktu. Gdybyś kupił u Nas, to musiałbyś zaczekać na innych kupujących aż powpłacają kasę. W następnym etapie wymagamy od ciebie pisemnego potwierdzenia otrzymania towaru i zrzeczenia się praw do reklamacji. Dalej odczekujemy 14 dni, by upłynęło prawo zwrotu towaru zakupionego wysyłkowo. No i ostatecznie rozpoczynamy proces otwierania linii produkcyjnych, zamawiania materiałów, rekrutacji pracowników oraz produkcji. Po produkcji towar jest składowany na podwórku przez 1 dzień. W tym czasie musisz przyjechać i go sobie odebrać. Dobrze radzimy zatem, byś codziennie próbował się dodzwonić do zakładu na płatną linię 0700 i wypytywać o etap produkcji, byś nie przegapił tego jednego dnia. Po upływie tego dnia opychamy go gdzieś dalej, bo nie ma powodu, żebyśmy bezpłatnie magazynowali twoją rzecz. No i lepiej przyjechać zaraz po wystawieniu towaru, bo jeśli to np. elektronika, to ci może zalać deszcz na tym podwórku.

    3

    0
    Odpowiedz

Opinie

Drodzy Chujanie/Drogie Chujanki,
powiedzcie mi, po co staramy się być jak inni, ci „przebojowi/lubiani/kochani/znani/sławni/bogaci/inne”? Czy opinie innych mają jakiekolwiek znaczenie? Przecież to tylko ich subiektywne opinie. One nic nie znaczą. Ich wartość jest równa wartości psiego gówna na trawniku. Najważniejsze jest to, jak My o sobie myślimy. Bo tylko to może realnie wpłynąć na nasze działanie (lub jego brak), które przynosi jakieś owoce.
Kto powiedział, że inni ludzie są „bardziej wartościowi” lub są „lepszymi” ludźmi? Bo oni sami tak myślą? XD I to ma być przekonujący argument? 😀 Mój pies może myśleć, że jest ptakiem, ale czy to oznacza, że nim jest? No nie :-b Czy prawdą jest to, co twierdzi społeczeństwo bądź jakaś konkretna grupa osób? Oczywiście, że nie. Dziś mówią tak, a jutro inaczej. Niektórzy ludzie są podatni na sugestie. Są jak owce, które podążają za innymi. Opinia powielana przez milion ludzi nie staje się prawdą, lecz nadal pozostaje opinią. Kwestionujcie swoje negatywne przekonania o sobie samych; podważajcie autorytety ludzi, którzy Waszym zdaniem pieprzą bez sensu choć są sławni; odetnijcie się od ludzi, którzy Was nie wspierają tylko podkopują Waszą pewność siebie, by sami się poczuć lepsi. Oni robią tak, bo sami toną w tym syfie, który każe udowadniać swoją wartość światu. A będąc zmęczonymi bądź czując, że im to nie wychodzi, starają się Waszym kosztem wypłynąć na powierzchnię.
Kochani, pamiętajcie, że jesteście wszyscy bardziej niezwykli niż Wam się wydaje 🙂 W chwilach zwątpienia, gdy jakiś głos Wam będzie pieprzył, że jesteście do niczego, bo coś tam, powiedzcie mu soczyste „wypierdalaj” i dajcie kopa w dupę albo wyobraźcie go sobie, jak leci w pizdu wystrzelony z armaty 😀 Ten głos to też tylko opinia. Trzymam za Was wszystkich kciuki w drodze do uwolnienia 🙂

36
7
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Opinie"

  1. gimbaza nie pamięta konsoli
  2. Kurczę, ehh no wiesz, masz rację. W dupie mam twoją opinię. Nara.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. „Są jak owce…” – BINGO! Człowiek jest stworzeniem stadnym, to jest odpowiedź na Twoje pytanie.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Pierdolisz że głowa boli. Fakty są takie że ilość pięniedzy, ilość pracowników jaką zatrudniasz, czy masz największą posiadłość w promieniu 30km, czy zarobiłeś swój pierwszy 1-2-5-10mln zł świadczą o tym że masz znaczący wkład w rozwój społeczeństwa.

    Jesteś oczywiscie ważniejszy, lepszy z racji faktów. To nie jest gdybanie. Większość ludzi mogłaby nie istnieć, nie mają wpływu na nic, nic nie zmieniają.

    Więc więcej pokory jak mówisz o tych którzy dają Ci jeść, gdzie spać bo bez nas byś dalej spał w jaskini.

    Świat jest zbudowany przez samców Alfa i dla samców Alfa. Ty się ciesz że możesz życ w pobliżu.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Pal mniej zioła bo opowiadasz głupoty biedaku.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Dobra nie strasz bo sie zesrasz.
    Co Ci doktor przypisał, że takimi emotami plujesz i taki pozytywny/a jesteś.
    Myślisz, że czuje sie wyjątkowy ? Chuja prawda.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Wilki nie przejmują się tym, co o nich sądzą barany.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. No faktycznie tak jest kurwa mać

    0

    0
    Odpowiedz

Panie jedyny taki

Otóż napiszę wam jak to chciałem kupić sobie auto, pojechałem do komisu po swoje wymarzone auto, BMW E46 z gazem, autko kurwa mać poezja, fajnie i wogole, handlarz mówił panie nie ma takich aut jak to, tu pod bramą się kolejki ustawiają, w sumie nikogo nie było ale chuj może ich odstraszył. Wszystko super, zaczynamy oglądać, ja napalony jak łysy z brazzers, mam odłożone na niego 10 tysi bo tyle kosztuje, handlarz podjarany jak Sandra na Woodstocku, zadowolony otwieram to auto, a w środku śmierdzi gównem, myślałem że pawia puszczę, lecz nie puściłem ale kolega odszedł na bok że niby do dziewczyny musi zadzwonić. Kto sra wogole w BMW? Jebało jak w kiblu, ale dawaj oglądamy dalej, odpaliliśmy silnik który mial najechanie (uczciwe) 199 tysięcy. Ja pierdole chodził jak zetor na mrozie -20, a chłop z komisu mówi panie ten to ładnie napierdala jeden z tych najlepszych, kurwa najlepszy silnik na świecie, pomyślałem chyba masz najebane cymbale pod kopułą. Gaz a chodził jak diesel. Za chwilę patrzę a od tych drgań to wszystko chodziło jak w starym dostawczaku. Plomby mi z zębów o mało nie wypadły. Opony łyse jak slick w formule 1 ale gościu mówi że nie ma kurwa lepszych, jebany specjalista od wulkanizacji. Wogole to nie chce mi się opisywać wszystkich usterek, a było ich dużo, ale jak gość przygazował i zobaczyłem te chmury niebieskiego dymu to jedno co miałem w głowie to spierdalać stamtąd. Oczywiście piździelec się upierał że to BMW i musi dymić bo ten typ tak ma? Moim zadaniem to ten typ ale sra do tego auta i dlatego wali gównem. Zostawiłem tego buca chociaż opuścił pińcset i wielce był stratny jebany kupił pewnie za 4000 tysie to ciulostwo i musi zarobić żeby wykarmić swoja pizdę i jej gówniarza z pierwszego związku który trwał 7 godzin. Na koniec przestroga, takie matoły czekają tylko na waszą naiwność, nie dajcie się i długo szukajcie auta, poczytajcie poradniki, nie bądźcie w gorącej wodzie kąpani i miejcie w dupie opowiastki handlarzy, pozdro

54
6
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Panie jedyny taki"

  1. spokojnie, spokojnie, chwytaj karafke i bedzie lepiej:
  2. Ja też się raz dałem orżnąć w 1998 roku na samochodzie i od tej pory już nikt mnie nie orżyna. Najgorzej to się napalić. Te cwaniaczki to widzą i od razu windują cenę albo pierdolą że po południu przyjeżdża jeszcze jeden koleś już w zasadzie zdecydowany, więc albo teraz albo nigdy. Huj im w dupę cwaniaczkom handlarzom jebanym.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Kurwa wszystko co tu napisales jest hujowe. Po pierwsze BMW, po drugie za 10 tysi, a po trzecie w gazie. No nic bardziej hujowszego juz nie mogles wymyslec.

    2

    0
    Odpowiedz
  4. 10/10 bełemwu to samochody łysoli

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Skoro chciałeś kupić e46 to pewnie też jesteś zjebem który chce się pokazać ale nie ma pieniędzy. Za 10 k to możesz kupić przyzwoity rower albo tydzień w Tajlandii.

    4

    0
    Odpowiedz
  6. E46 to poezja ???? E60 jeździłem 15 lat temu…. Poezja ???? To złom który w niczym nie przypomina tego czym był jako 2 latek.

    Daj sobie na wstrzymanie bo złomu nie ma co brać, sam jak miałem 18 lat byłem biedakiem i kupiłem wtedy Vectre, później Mondeo i jak zacząłem w miare zarabiać to E60.

    Gdybym ładował się wtedy w złom to nie miałbym kasy na biznes… A biznes wymaga dużych pieniędzy na rozwój

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Uczciwe 199tyś ???? 20 letni złom ??? Chyba 2mln.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Kup sobie z saloni.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Naiwny to jesteś ty, auto z komisu:) Po co ci taka stara beja? W dobrym stanie nie znajdziesz, wiem coś o tym, to już są trupy rozjeżdżone i rozklekotane. Kup sobie lepiej mały miejski samochód na benzynę z małym silnikiem i lepiej na tym wyjdziesz. No chyba że chcesz prestiżu to kup taki szmelc, a później płacz bo nie ma na naprawy. Zresztą w takim złomie nie ma co wydawać na naprawy bo to stare samochody i wszystko będzie lecieć po kolei.
    W skrócie ci napiszę tak, kolega miał. Kupił od handlarzy z Rzeszy za 22 tysiące, w sumie włożył z 10 tysięcy i po 3 latach i tak sprzedał bo się wszystko po kolei psuło i prawie co miesiąc coś wymieniał i wkładał pieniądze. Sprzedał za 15 tysięcy. No ale jak się chce mieć prestiż to niestety. Trzeba się liczyć z wydatkami:)

    3

    0
    Odpowiedz
  10. Mam 20 lat, w tym miesiącu kończę prawo jazdy. Co sądzicie o kupnie Trabanta 1.1 w 2019 r. ? Zawsze mi się marzył ;-/

    3

    0
    Odpowiedz
  11. Jak masz 10tys to kupujesz używana kia czy inne gowno a nie bmw. Spodziewasz się dobrej sztuki bmw za taką cenę? Szukaj auta w klasie ktora odpowiada twojemu budzetowi a nie szukasz drogiej marki za grosze matole

    2

    0
    Odpowiedz
  12. hahaha ale jaja powiem tak najlepiej jest byc wysokim i przypakowanym wtedy po takeij gadce handlazyny poprostu z bani mu i tyle!!! ja juz dosc sie aut naogladalem od tych grzbietow smierdzacych najlepszy przyklad ostatnio: lupo dla mojej kobity : przez telefon – panie auto ma 200 na blacie przebiegu ma centralny radio aux i cale wnetrze led oraz el szyby na miejscu okazuje sie ze auto ma 270 na blacie korbke brak centralnego zadnego led tylko polowa spalonych zarowek na kokpicie. powiedzialem mu tylko jest pan pierdolniety bo zadna rzecz nie zgadza sie z tym co gadales przez tel dodalem jeszcze ze najchetniej bym mu zejebal w pysk ale po co mi problemy ?

    2

    0
    Odpowiedz
  13. No a czego się spodziewałeś po komisie Januszexpol? Funkiel-nówki za półdarmo? No i rozjebałeś tymi „uczciwymi 199 tysiącami”. Pewnie jeszcze Janusz z komisu miał książkę serwisową na potwierdzenie tego przebiegu, co? No po prostu nie mogę, co za jełop.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Łapkę w dół dają handlarze hahaha

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Ano kazdy handlarz taki cwaniura. Kazdy chyba, kto szukal auta mial takie przygody. Pojechalem po MB w202, a te lubia gnic no i auto zmeczone zyciem. Na telefon wszystko cacy ideal, a na zywo ruda szmata wszedzie, gdzie sie dalo. No, ale chcialem go jako trupa z LPG na dojazdy do pracy i mowie, ze biore go za 3000 (wystawiony za 3500) i ani grosza wiecej. Kurwa mowie wam, za 500 zlotych taki tryb furiata mu sie wlaczyl, ze juz piesci zaciskalem, na wszelki wypadek gdyby chcial mi przypierdolic. „Popierdolilo pana!!! Ostatnia taka sztuka w miescie!!! Pojebalo pana, ze pan tu rdze widzi”. Yhy, rdze, 3 nadkola zjedzone i doslownie! Czarna tasma zaklejone zeby na czarnym lakierze sie nie rzucalo na zdjeciach. xD Ostatecznie, mercedes stoi za 3000 i handlarz dzwonil, ze spusci z ceny. Krotko odpowiedzialem – spierdalaj i sie rozlaczylem:D

    2

    0
    Odpowiedz
  16. Kilkunastoletnia (jeśli nie dwudziestoletnia) beta w komisie i „uczciwe 199 tysięcy”? Z choinki się urwałeś głąbie?

    2

    0
    Odpowiedz
  17. Wal chuja incelu

    1

    0
    Odpowiedz
  18. a jak ma poradzić sobie sama piękna kobieta z kupnem auta….? w takich czasach…chciałabym mieć do Ciebie namiary….na takie sytuacje…

    1

    0
    Odpowiedz

Wymagania wobec pracodawcy

Witam wszystkich. Nie czuję się polakiem ani patriotą. Raczej czuję obciach wobec losowego miejsca na świecie w którym się urodziłem. Ostatnio miałem rozmowę kwalifikacyjną odnośnie pracy w magazynie. Powiedziałem, że czuję się obywatelem USA, czasem UK – generalnie miejscówki pod wieloma względami lepsze niż cebulandia z pedofilskim kościołem i papieżem polokiem, który podpisał się pod Crimen solicitationis. Życzę sobie aby mój pracodawca miał wykształcenie wyższe, znał biegle dwa języki (nie tylko w swoich butach) i płacił mi w dolarach amerykańskich, funtach, ewentualnie euro też może być, taką stawkę jaką zarabia się za granicą. I wiecie co? Obraził się. Pracy nie dostałem.

47
21
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Wymagania wobec pracodawcy"

  1. chujowo to nie jest grać w tą konsolę
  2. Spróbuj w UA. Prawie jak w UK ale w sam raz dla ciebie. I cebula tańsza.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. 3 stówy w łapę patałachu i złóż cv do łódzkiego wydziału fabrycznego. Może załapiesz się do filii w Gabonie.

    2

    1
    Odpowiedz
  4. Zajebiście koleś, podobają mi sie twoje wersy. Czuje dokładnie to samo co ty. Tylko, że ty już pewnie skończyłeś szkołe a ja dalej jestem na j.polskim uczony religii a na historii j.polskiego. Ciebie tak już pizda nie łamie od siedzenia na jebanych krzesłach 10h dziennie żeby napierdalał cie kręgosłup żebyś przez ten ból nie osiągnął niczego poważnego tylko był pracownikiem fizycznym u jebanego wójcika.

    2

    1
    Odpowiedz
  5. jesteś spierdolony

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Ładne.Takie różne od wszystkiego.Dzięki.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Wierzę w Pana Mesia jedynego, Pana i władcę Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. I w Byczywąsa, zwierzchnika jego, który od jakiejś mendy pochodzi. Który, z Panem moim, Mesiem, wspólnie odbiera cześć i chwałę od roboli, wyrobnic i sympatyków. Który mówi przez Pana mego, Mesia, i przez którego wszystko się stało. On to dla nas, roboli i wyrobnic, otworzył Łódzki Wydział Fabryczny i stał się kapitalistą. Wierzę w wielki Łódzki Wydział Fabryczny, ostoję kapitalizmu Cebulandii. Uznaję 800 zeta miesięcznie (minus podatek i koszty) i oczekuję ofiarnego tyrania mego na taśmie po wieki wieków. Amen. /Wyznawca

    1

    1
    Odpowiedz
  8. „Nie czuję się polakiem…”

    Nie czytam dalej. Po prostu minusuję.

    0

    4
    Odpowiedz

Pierścionki

Generalnie jestem zły, więc mogę pisać chaotycznie ale wk* mnie moja dziewczyna. Od miesiąca boli ją dupa, że jesteśmy ze sobą 2,5 roku a ona jeszcze nie dostała pierścionka. No kur…Nie ważne czy jestem zajęty, pracuje, uczę się czy też śpię moją skrzynkę odbiorczą zalewa 10GB zdjęć pierścionków, które jej się podobają. Oczywiście ona mi je wysyła notorycznie. Ja już tym rzygam generalnie. Ledwo starcza mi na przeżycie do końca miesiąca a wielmożna ekscelencja życzy sobie pierścionki od 5tys wzwyż. Oczywiście z białego złota bo przecież zwykłe srebro to siara. Nie rozumiem tego ciśnienia z tymi pierścionkami zamiast których można by wyremontować mieszkanie czy kupić samochód. To tylko kawałek gówna ma palcu. To niczego nie zmienia. Jeśli masz celluit i żresz po nocach czekoladę a Twój facet trzepie sobie kapucyna gdy Ty śpisz, to ten mały gówniany pierdolnik nie zmieni waszego życia. To tylko gówniany SYMBOL. Coś jak ząb pod poduszką albo słonik z podniesioną trąbą w kieszeni. Mamy 21 wiek a ludzie nadal wierzą w cudowną moc takich pierdół.

89
6
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Pierścionki"

  1. Twoim celem powinno byc zapelnienie tej mapy:
  2. Typowa materialistka – wyjeb ja z chalupy.

    1

    1
    Odpowiedz
  3. Dobrze ci radzę, rzuć ją. To źle rokuje na przyszłość.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Współczuję 2.5roku z taka pierdolnięta idiotką.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Panie kolego, radzę spierdalać.

    1

    1
    Odpowiedz
  6. Powinno to Ci dać do myślenia! Tak poza tym większość ludzi patrzy na cyferki. Im więcej cyferek tym piękniejsze, ot i taki obraz tego.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Ja swojej kupiłem takie cudo na które odkładałem kilka miesięcy. I co? a no jajco. Zgubiła to po kilku latach małrzeństwa razem z obrączką. Daj sobie spokój. Lepiej zrób sobie upgrade swojego PC.

    1

    1
    Odpowiedz
  8. Ja na Twoim miejscu bym ją zostawiła. Zwykłą materialistka. I pewnie chce się pochwalić koleżankom pierścionkiem za hipermarket hajsu. A idzta z takimi w pizdu.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Która skrzynka oferuje 10GB?

    1

    1
    Odpowiedz
  10. wiesz ze białe zloto to stop metali Złota i Sebra gdzie złoto to góra 30% i srebro min 70% wiec napisz głupiej qurwie i ludzi pozniej w chuja robią, ze „biale zloto” HA

    a Prawda jest taka ,ze jeżeli sie żenisz to będziesz musiał kupić pierścionek, bo to symbol miłości. Jak najlepszy i jak najdroższy na jaki cie stać – zobaczysz opłaci ci się 😀 zruchasz jak dawno nie ruchałeś 😀

    1

    1
    Odpowiedz
  11. Zostaw, idiotka. Nie chcesz jej.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Jebany przegrywie, jeśli dziewczyna zaczyna na tobie WYMUSZAĆ kupno czegokolwiek to od razu powinieneś kazać jej spierdalać szmacie łasej na hajs. Zobaczysz, tydzien po tym jak jej kupisz ten pierścionek to cie zostawi a pierścionek sprzeda xD

    1

    1
    Odpowiedz
  13. Uuuuu…dresiarka prezenciarka, z gatunku tych co lubią jak im kupować drinki na dyskotekach, albo dziewucha z wioski. Niski status społeczny, kiepskie wykształcenie i silne parcie na stereotypowe spełnianie różnych społecznych wymogów (zazwyczaj w prymitywny sposób), nastawiona na korzyść, myśląca płytko, o inteligencji przeciętnej lub poniżej. A może narcyzka przyspawana do swojego telefonu, klasyczna księżniczka. Skoro żąda od ciebie czegoś takiego (2, 5 roku – śmiech na sali) to albo jest zwyczajnie głupia, albo wyrachowana – w obu przypadkach masz przesrane. To żeś wybrał chłopie. Mam nadzieję, że chociaż ładna i …wiadomo…bo jak nie to oddaj mózg do reklamacji.

    2

    0
    Odpowiedz
  14. Czy Ciebie już posrało do reszty bukłaku? Spierdalaj od tej baby, to pizda z zesraną dziurą poniżej pleców, przy tym jeblu nic się nie dorobisz. Konia to se lepiej zwal z pamięciówy i porządnie wytrzyj żeby się do majtek nie przykleił

    4

    1
    Odpowiedz
  15. Tu Arktos, władca lodowego imperium, zwanego Lodolandią.
    Chwała Lodolandii 😀

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Dokładnie, tylko u mnie na odwrót bo ja jestem kobietą i nie chce jebanego pierścionka, a chłop naciska na zaręczyny i ślub. A ja nie chcę tego całego pierdolstwa, ani dzieci nie chce także mieć wcale. Grr zaręczyny i pierścionki to najgorszy temat.

    2

    1
    Odpowiedz
  17. Baby to zwierzęta, dalej kolorowe ciuszki i jakieś błyskotki. Mają jeden zwój mózgowy więcej od srok by nie wpierdalały robaków.

    Przyciśnij ją, by szukała sobie roboty. Jeśli ma, to widocznie jest za lekka.

    2

    0
    Odpowiedz
  18. Też mnie to zastanawia, a myślałem, że jestem w tym sam ze swoim myśleniem.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Zaden qwa symbol! Kolega nie rozumie cisnienia księżniczki na pierscionek. Juz wyjasniam. Twoja dama żąda dowodu tzw.milosci, oddania. Sprawdza czy juz przestales myslec racjonalnie na widok jej cipki, czy juz skapciales czy jeszcze nie.Kiedys ksiezniczki żądaly by zabic dla nich smoka, teraz żądają materialnych benefitów. Jezeli sie uczysz, pracujesz i nie przelewa ci sie a ona teraz robi cyrk z pierscionkiem za 5kola to……juz qwa przepadles.spierdalaj od niej ! Caly ten twoj zwiazek jebnie bo musi jebnać. Jestes bankomatem i partnerskiego zwiazku z tego nie będzie. Maksyma która przyświeca twojej lubej to: chciałeś panią, jebaj na nią. Albo spierdalaj albo ją testuj( zapytaj jak widzi waszą przyszlosć ,czy jest gotowa zrezygnowac z tego pierscionka na rzecz np.wspolnych wakacji, remontu mieszkania itp)i bądź twardy.ale bron cie boze nie żeñ sie z nią.

    5

    0
    Odpowiedz
  20. Kup jej za 10 zł. Jak chce droższy, to niech spierdala.

    2

    0
    Odpowiedz
  21. Taka baba to jest Złośliwa Narośl Na Piździe. Pogoń ją bo ci życie spierdoli.Ja,Stary Chuj Ci to mówię.

    2

    0
    Odpowiedz
  22. Dlatego ja walę namiętnie chuja i mam wyjebane

    1

    0
    Odpowiedz
  23. Jak sie toba znudzi to ten pierscionek opchnie za dobry hajs, o to tu chodzi.

    1

    0
    Odpowiedz
  24. Koleś. Albo jesteś jakimś ciężkotrybem, albo udajesz Greka. Pierścionek to jest symbol. Dajesz go dziewczynie w chwili oświadczyn. Panna daje ci znaki, żebyś się z nią ożenił. Poniał?

    1

    2
    Odpowiedz
  25. Po pierwsze (mniej istotne) – symbole akurat są ważne, bo przypominają o czymś istotnym.
    Po drugie (ważniejsze) – zostaw tę kobietę, bo to zła kobieta jest. Żadna dobra kobieta nie stawiałaby wymagań cenowych, tylko kierowała się zdrowym rozsądkiem. Poza tym, żadna dobra kobieta nie domagałaby się pierścionka, jak jakaś naciągaczka albo żebraczka.

    Zostaw to babsko, bo za 10 lat będziesz mieć na karku pijawkę bezdusznie wysysającą z Ciebie wszystkie soki życiowe. Znajdź dobrą kobietę, która ucieszy się z pierścionka za 100 złotych.

    3

    0
    Odpowiedz

Lewe zwolnienia lekarskie

Co mnie najbardziej wkurwia (tak, będzie soczyście)? Lewe zwolnienia lekarskie u współpracowników. Pracuję w dużej korporacji w Warszawie, poważna instytucja, nie płacą źle, więc ludzie powinni traktować swoją pracę i kolegów z zespołu również poważnie. Ale tak, kurwa, nie jest. Ludzie nagminnie biorą L4 i lawirują. Najczęściej oczywiście na dzieci, a jakże! „Zostaję w domu, mała ma katar”, „ma stan podgorączkowy, idę z nią do lekarza”, „mały źle spał, coś jest nie tak, idziemy do przychodni”, „no dziecko leci mi z rąk, muszę brać opiekę” – itd. itp. I tak tydzień w tydzień ktoś „ma nagłą sytuację”, a uczciwi ludzie, którzy mają to nieszczęście, że nie mają bachora na utrzymaniu zapierdalają praktycznie połowę roku na dwóch etatach!!! Nie macie, kurwa, wstydu! Jak byłem mały, ja i moje rodzeństwo, nie chorowaliśmy tyle. Jak ktoś w szkole zachorował, to może była jedna lub dwie osoby na całą klasę w ciągu całego sezonu grypowego. Więc albo jest to roztkliwianie się nad swoim bachorem ponad miarę (co i tak przyniesie opłakane skutki – i dobrze) albo wyrachowane robienie innych w chuja i żerowanie na swoim pracodawcy, współpracownikach i społeczeństwie, bo za zwolnienia tych lewusów płacimy my wszyscy. Jako dziecko leżałem krótko w szpitalu zakaźnym, ale nawet wtedy rodzice, ciężko pracujący, nie brali zwolnienia na opiekę, bo byłem pod opieką lekarzy, bo mieli, kurwa, chociaż odrobinę wstydu, którego wam brakuje. Dlaczego tego, kurwa, nikt nie kontroluje? Gdzie jest, kurwa, ZUS? Po kontroli, w razie potwierdzenia podejrzeń, takie cwaniaczki powinny być dyscyplinarnie zwalniane, a szansę na następną robotę mieć jedynie u Janusza Biznesu. I dymać was wtedy! Nie szanujecie swojej pracy, pracy innych ludzi, ich zdrowia i ich czasu – to tylko na to zasługujecie. Nic więcej! Uczciwy człowiek ma skrupuły brać zwolnienie nawet wtedy, gdy jest poważnie chory, z gorączką (bo w pracy będzie innym ciężko – no ale jak nie dam rady, to nie dam rady), ale wy tego nadużywacie – i doskonale o tym wiecie. Miejcie choć trochę, kurwa, wstydu!

56
24
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Lewe zwolnienia lekarskie"

  1. spokojnie, spokojnie, chwytaj karafke i bedzie lepiej:
  2. Kup jej pierścionek dla Świętego spokoju

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Spierdalaj pajacu, może bez nóg i rąk do roboty jeszcze mamy chodzić? WYjebiaj rzydzie jeden

    0

    2
    Odpowiedz
  4. „Szanujmy pracę” ; robi mi się niedobrze za każdym razem gdy to słyszę.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Sorry gościu, ale głupi jesteś, już ci mówię czemu; skoro tak ciężko pracujesz, w dodatku zamiast tych opierdalaczy, to powinieneś być wyżej i więcej zarabiać? – nie jest tak? – to znaczy, że twój ukochany pracodawca pierdoli cię w dupsko, że mu na tym nie zależy, albo to akceptuje, bo ma świętego frajera do wyrównywania bilansu. A wiesz co będzie jak ty faktycznie będziesz miał problemy ze zdrowiem? Tak, dostaniesz burę. Wtedy zauważy, ale nie to jak ciężko jest bez ciebie i jaki byłeś ważny (bo na to sra) tylko, że nie brałeś a bierzesz. Radzę więc nie rzucać pereł przed wieprze i zacząć brać zwolnienia i odpoczywać psychicznie, bo jak widać frustracja już do ciebie puka, a stąd do nerwicy niedaleko. Zapisz sobie: Nigdy nie wygrasz z opierdalaczem. Może jesteś jednym z tych świętych rycerzy, którzy jeszcze nie zakapowali, że w kapitalizmie poświęcenie gówno znaczy, ale jeszcze się nauczysz.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Dobra chujnia i szczera prawda, a to tylko wierzchołek góry lodowej. Branie L4 na gówniaka jest nagminne, ale są ludzie którzy specjalnie szukają lekarzy, którzy dają chorobowe jak ktoś tylko o nie zapytam albo bierze 50 cebul w łapę i wypisuję na ile się chce. Są też tacy co mają lekarzy w rodzinie albo jako dobrych znajomych i dają im od ręki, wystarczy telefon. W poprzedniej robocie jeden współpracownik schlał się na imprezce i wypaplał, że on to ma dobrego kumpla który jest lekarzem i mu załatwia zwolnienie kiedy chce. Wkurwia mnie to bo potem człowiek nie może wziąć urlopu. Stwierdziłem, że skoro inni sobie lecą w chuja i chorują co 1-2 miesiące to ja też będę bo i tak nie wygram, a przegram. Jak szefu w końcu będzie miał 100% zespołu chorego to może pójdzie po rozum do głowy przejrzy statystyki kto notorycznie choruje na grypę i przeziębienie od kilku lat i ich wypierdoli na zbity ryj. Mój problem niestety jest taki, że ja nie mam znajomych lekarzy ani czasu na sondowanie kto daje L4 z dupy, a mam dość zapierdalania za takich cwaniaków.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. U mojej koleżanki jest taka sama typiara z dwójką dzieci. i kiedy tylko może bierze na nie to opiekę, to L4, bo „niewyraźnie” wyglądają. Sylwester, święta? Ale jak to pracować? Ja? Ale ja mam dzieci! Mi się należy? zastępstwo? Ale jak to? Mi się nie należy! Ja mam dziecko! Szkolenie? Ale ja mam dziecko! Zostać dłużej godzinkę raz na pół roku? Ale ja mam dziecko! Mnie już mdli ode tego „bo mnie się należy”

    1

    0
    Odpowiedz
  8. A chuj ze zwolnieniami, ja pierdole całą pracę, L4 mam przez cały rok, żona zapierdala na dwa etaty, a ja mam czas na wszystko, najbardziej lubię pić i głaskać kota, walenie konia do umywalki też wchodzi w rachubę

    1

    3
    Odpowiedz
  9. Oh, jak fajnie brać L4 na dziecko… Kaszle, to do szpitala nie wezmą bo to nic wielkiego. Do przedszkola – też nie, bo zaraża. Na ulicy, kurwa, zostawić? A może do roboty mają targać? A może po prostu chceż, żeby kurwica strzeliła od razu zamiast męczyć się powoli? A idź w cholerę.

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Ale cię dupa boli. Idź już do roboty do swojej poważnej instytucji. Ktoś musi robić bo ja akurat mam L4 i muszę mieć spokój.

    1

    2
    Odpowiedz
  11. „Uczciwy człowiek ma skrupuły brać zwolnienie nawet wtedy, gdy jest poważnie chory, z gorączką.” Weź nie pierdol. Jak ktoś jest poważnie chory, to po to jest zwolnienie żeby mógł dojść do siebie. Nie pisz, że jak ktoś w takiej sytuacji nie ma skrupułów iść na zwolnienie, to jest to nieuczciwe. Chcesz być pracoholikiem – Twoja sprawa, ale nie sprowadzaj tego do uczciwości, bo gówno ma to w tym przypadku do rzeczy. Ja rzadko mam gorączkę, ale jak mam to idę na zwolnienie i nie zastanawiam się co o tym pomyśli szef, Pani Gosia z Recepcji czy kolega Bogdan i nie mam żadnych wyrzutów sumienia. Nie korzystam z „lewych zwolnień”, ale też nie rozumiem żeby na siłę unikać zwolnienia kiedy się ono należy. Weź pod uwagę, że praca nie musi być dla nikogo najważniejszą rzeczą w życiu. Nie trzeba mieć bachorów, wystarczy mieć jakieś inne zajęcia czy zainteresowania po pracy, żeby chcieć jak najszybciej wyzdrowieć. Logiczne jest, że po 2-3 dniach odpoczynku dojdzie się do siebie szybciej niż po siedzeniu w pracy. Mam męczyć się w pracy, żeby potem w domu leżeć cały pozostały czas i faszerować się lekami, bo jest „robota do zrobienia”? Nie ma mowy. Ludzie, którzy tak robią, lubią być wykorzystywani przez szefa, który takim samym szacunkiem (hehehe) darzy tych, którzy idą na zwolnienia kiedy mają lekki katar. Znam ludzi, którzy chodzą na lewe zwolnienia i gówno mnie to obchodzi, to ich sprawa, nie zamierzam mieć do nich pretensji o to, że korzystają ze swoich praw żeby mieć coś z życia poza pracą. Pretensje powinieneś mieć do przełożonych, że pozwalają na takie coś. Jak masz przez to więcej roboty, to tłumaczysz że nie zrobisz roboty przeznaczonej dla dwóch osób w tym samym czasie i za tę samą kasę. A jak szef każe zostać dłużej, to dokumentujesz, że byłeś tyle i tyle, a potem pokazujesz mu to i mówisz, że albo niech ci za drugim razem płaci za nadgodziny, albo zgłosisz to komu trzeba. A jak nie działa to …idziesz na lewe zwolnienie, albo dajesz się wykorzystywać do końca życia. Twój wybór.

    2

    0
    Odpowiedz
  12. Ty gnoju. Chory ? To w domu zostajesz. Nikt nie chce Twoich bakterii…

    0

    0
    Odpowiedz
  13. niektórzy bardziej cenią zdrowie bliskich niż gównopracę w korpo, sam musisz niewiele mieć, jesli tak Cie to boli

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Uczciwy człowiek ma skrupuly brać zwolnienie nawet wtedy gdy jest poważnie chory. I właśnie przez takich idiotów jak ty potem jeden drugiego zaraza bo ludzie sraja pod siebie jak mają iść na chorobowe a chorobowe powinno się w domu wylezec

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Widocznie się nauczyli że choćby 5 lat z rzędu jebali w tej korpo bez jednego dnia L4 i mieli 100 dni zaległego urlopu to i tak nikt tego nie doceni a conajwyżej ma ich za ostatnich frajerów. No to niech teraz zobaczą janusze binzesu jak to kurwa jest kiedy pracownik ma wszystko w dupie przy rynku pracownika, może się czegoś nauczą na przyszłość.

    0

    0
    Odpowiedz

Uczucie pustki?

Hej. Moja chujnia może nie będzie zbyt odbiegającą od reszty, ale cóż. Po to jest ta strona by się wyżalić.
Czuję ogromną pustkę. W sumie nie wiem czy to dobre określenie, ale nic innego mi nie przychodzi teraz do głowy.
Rano człowiek wstaje, idzie od pracy która 1. Jest wkurwiajaca 2. Nie chce się pracować., Wracasz do domu i chuj. Uprzedzam co poniektorych- nie zmienię pracy bo w sumie wydaje mi się że nieźle zarabiam a nikt mi więcej nie zapłaci.
Nic mi się nie chce. Wszystko mnie po prostu wkurwia. Ostatnio nawet zrobiłem sobie wycieczkę i msyalelm że mi to w czymś pomoże, ale okazało się że wydałem kasę na marne bo czułem się jeszcze gorzej. Czułem się samotnie i zastanawiałem się nad swoim życiem. Nic mi to nie dało.
W ogóle to wszystko mi się szybko nudzi. I rozmowa z ludźmi, spotkania z nimi, robienie czegokolwiek. Jak tylko się np. z kimś spotkam to zaraz mam ochotę iść do domu… Jak gdzieś pojade to to samo. Najlepiej wychodzi mi siedzenie z nosem w telefonie. Miałem w swym życiu ciekawe zajęcie ale z przyczyn ode mnie niezależnych musiałem przerwać. Czy ktoś też odczuwa taką beznadzieję? Jak sobie z tym poradzić? Myślę że to depresja, ale coz, nawet nikomu z bliskich nie mogę okręgi powiedzieć bo zaraz gadają, że wymyślam… A chuj z tym wszystkim. Mam dosyć.

55
3
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Uczucie pustki?"

  1. kup se konsolke zycie bedzie latwiejsze
  2. Idź do psychiatry , po się męczyć pobierzesz leki i będzie ok.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Filmy, książki, teatr, psychodeliki i myślę, że życie nabierze głębi. Mi pomogło.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Klasyka; samotność, depresja. Tylko jednego nie łapię, skoro jesteś samotny to po chuj siedzisz w telefonie?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Mam podbnie. Moje życie sprowadza się do wymuszonego ruszenia 4 liter do pracy powrotu po 8 godzinach i przeglądania internetu, grania (ostatnio nawet gry mnie przestają bawić i interesować) lub oglądania tv. Od lat (w sumie od połowy życia) już nigdzie nie wychodziłem poza kinem raz na pół roku. Nie widzę po prostu w tym sensu bo nie mam z kim i po co. Jestem samotny co oczywiste bo nigdzie nie bywam. Nie mam zainteresowań, szybko się poddaje i wszystko mi się nudzi po 2 dniach. Próbowałem podróżować po świecie i poszerzać horyzonty, ale na miejscu nigdy nie czuję efektu wow, ot miejsce jak każde inne, nic ciekawego. Najgorsze jest to, że po powrocie nic nie pamiętam z tych wakacji, gdyby nie pojedyncze zdjęcia to nie byłbym w stanie sobie przypomnieć co robiłem w danym miejscu. Doszedłem do wniosku, że jest to dla mnie strata pieniędzy ale niestety jedyny sposób na udawanie przed ludźmi w pracy, że jest nie jest się życiowym przegrywem i ma jakiekolwiek zainteresowania. Jestem pustą skorupą człowieka bez emocji i niestety nic się z tym nie da zrobić bo już dawno przekroczyłem magiczny próg 30 lat. Po 30tce nie poznaje się już nowych ludzi, a znajomych nie mam jak wspomniałem. Nie da się też mieć dziewczyny ani jej znaleźć bo zostają wariatki, milfy z dziećmi szukające frajera do bawienia brajanka, albo pasztety które wyglądają jakby miały ponad 40 lat i wszystkie one chcą się od razu żenić bo zaraz im jajniki wyschną więc ostatni dzwonek. W ogóle co jest kuźwa z tymi kobietami, nastolatki wyglądają jak studentki, studentki jak 30 latki, a 30 latki jak kobiety po 40ce, o co tu chodzi? Morda im się starzeje od nadmiaru szpachli przez te wszystkie lata czy co? No ale to temat na inną chujnię. Podsumowując czuję się jak taki Ferdek Kiepski tylko bez „mam pomysła” albo Al Bundy bez rodziny i nie mam perspektyw na zmianę takiego stanu rzeczy.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Bracie drogi, mam dokładnie to samo a jestem kobietą. Wydaje mi się, że to już taki charakter i mentalność i ciężko będzie to jakkolwiek zmienić. Tak zostaliśmy stworzeni, żeby posiadać wiele bodźców dających nam radość i zwyczajnie szukać ich w świecie. Mi np nudzi się moja wypłata. Mam 2tys to narzekam że mało i chce 3tys. Mam 3tys to też narzekam. Związku nie potrafię utrzymać skacząc z kwiatka na kwiatek. Bo nuda. Jedynie pomaga mi słuchanie muzyki i grafika komputerowa, w której się zatracam

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Ja też czuję ogromną pustkę, szczególnie jak się porządnie wysram. Pozdro.

    3

    0
    Odpowiedz
  8. Jebać bliskich
    Co robisz w telefonie, dajesz innym serduszka ?

    Nie masz nic do stracenia to możesz obrabować sklep z bronią palną i przynieść mi jakiegoś klocka postrzelamy do ludzi na scenie.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jacek Dukaj – Linia Oporu. Przeczytaj

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Ja też miałem ciekawe zajęcie, picie ale z przyczyn ode mnie nie zależnych musiałem przerwać

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Życie jest generalnie do dupy także nic dziwnego że odczuwasz pustke to znaczy że myślisz a nie że jesteś kolejnym robotem którego cieszą byle gówna które i tak nie mają większego sensu

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Ja mam tak samo, tylko jestem kobietą. Jest gorzej od kiedy mieszkam z chłopem, on to dopiero zamula i mi się udziela. Chce odejść ale problem z mieszkaniem będę wtedy mieć.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Zmagam się z tym samym od lat. Ostatnio przeglądałem swoje stare zdjęcia z dzieciństwa (lata 90-te), złapałem doła jak sqrwysyn…wszystko przemija i wiem, że kurwa pewne aspekty życia już nie wrócą, ludzie już nie będą tacy jak kiedyś…i oczywiście nie mam na myśli ich wieku…a huj z tym, co było fajne, to przeminęło szybko…Co do depresji, masz dwa wyjścia, iść do psychiatry i farmakoterapia albo terapia środkami naturalnymi-światło, witaminy…zbadaj sobie poziom D3 we krwi..jak będzie poniżej 30 idź do apteki po Vigantol, zamów też witaminę D3 naturalną np. preparat „kropla słońca” jest dobry, do tego wit. K2 MK-7 np. Myvita i łykaj min. 10 tys. jednostek i podbij do 25 tys. plus 100-200 mcg K2MK-7. Jedz gorzką czekoladę np. firmy WAWEL jest dobra -70% kakako, łykaj selen i cynk (lepiej nie chelaty), wit. E naturalną (TOKOVIT 400). Pij dziurawiec oraz chorellę i spirulinę (dla oczyszczenia organizmu). Pij kefir, mleko zsiadłe (tylko nie UHT), jedz ogórki kiszone oraz kapustę kiszoną-sąone są niezbędne dla odbudowania twojej flory bakteryjnej jelit-jelita są tak samo ważne jak twój mózg, bez jelit organizm nie przyswaja i nie trawi tego co jesz. Na odporność, kolagen i nie tylko kup sobie czysty kwas askorbinowy – i bierz po 2 -3 g dziennie (poczytaj jak ważna jest ta witamina). Dla odtrucia łykaj węgiel aktywowany. Pooglądaj na yt wykłady dr Czerniaka, Barbary Kazana, dr Uznańskiego (telewizja NTV) i innych im podobnych

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Kup sobie rower.Poważnie Ci mówię.Złachasz się,spocisz,zmęczysz,zobaczysz inne śmietniki niż twój. Warto.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Nie chcesz zmienić pracy, która cię nie satysfakcjonuje, bo zarabiasz dobre pieniądze. Tylko że z tego co piszesz ich wydawanie ani posiadanie Cię nie uszczęśliwia. błędne koło z którego nic nie zyskujesz

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Miałam tak samo. Nagle straciłam ważne dwie osoby w moim życiu od tamtego czasu powiedziałam sobie, że albo się zalame i trafię do psychiatryka albo wezmę się za siebie i za życie bo od tego jest żeby żyć na 100 %. Tak się stało. Pewnego dnia kupiłam sobie aparat fotograficzny i teraz jest to moje hobby. Każdego dnia robię inne zdjęcie. Zobacz i wyobrażają sobie jakie życie jest piękne na różnych zdjęciach a potem jak troszkę doswiadczysz wiedz w to, to zrozumiesz co to znaczy, że życie jest piękne i nie warto siedzieć samemu w chacie i zamulac. Jeśli Twoi znajomi tak mówią to ich olej. Nie są Ciebie warci i może Cie wykorzystują. Nowy rok – nowy ty? Nie, nie. Nic z tych rzeczy. Po pierwsze musisz zaakceptować siebie a potem innych. Jeśli jest Ci z czymś źle, albo źle się czujesz w jakimś towarzystwie to zadaj sobie jedno wartościowe pytanie. Życie jest od tego aby przejmować się jakimiś jebanymi problemami? Jakimiś innymi ludźmi którzy Cie wkurwiaja? Aa, i zapamiętaj jedno. Problemów w życiu nie ma, są tylko wyzwania. Dostałeś od Boga życie z którego powinieneś się cieszyć i rozum żeby sobie przez to życie przejść, ale tak jak sobie ulozysz tak się wyśpisz. Pozdrawiam, M.

    2

    0
    Odpowiedz

Moja chujnia

Ja pierdolę. Nosz kurwa jego jebana mać. Moje życie jest do dupy. Codziennie tylko to samo: dom, szkoła, dom. A jak już wrócę do domu to chodzę w kółko po pokoju jak pojebana, gapię się w sufit albo idę spać. Wogóle się nie uczę, a jakimś cudem mam dobre oceny w 2 klasie liceum. Ale na chuj mi te oceny, skoro nawet nie potrafię się nimi cieszyć? Bo cały czas nie mam na nic siły, cały czas czuję jebany niepokój, smutek i pustkę. I tak jest od 3 lat, nawet nie wiem czemu. Od 3 lat nie odczuwam żadnej radości ani satysfakcji, nic mnie nie obchodzi. Niby mam jakieś zainteresowania, ale na co mi one, skoro nie mam nawet siły ich rozwijać? Kupiłam gitarę – leży w kącie już drugi rok, bo nie mam siły się wziąć za naukę. Chciałam nauczyć się hiszpańskiego – nie mogłam się skoncentrować, bo cały czas myślałam o jakichś pojebaństwach. Cały czas przeglądam jakieś jebane cytaty o motywacji, które owszem, dają mi kopa w dupę, ale tylko na 1 dzień. Postanawiam wtedy, że zaczynam życie na nowo. I co? Kurwa, wstaję rano, zakładam skarpetkę na odwrót i dostaję takiego ataku płaczu jak jeszcze nigdy w życiu. Kładę się do łóżka i nie idę do szkoły, bo przez tą jebaną skarpetkę mam zjebany cały dzień. I tak jest codziennie, a najgorsze jest to, że nie mam siły aby cokolwiek z tym zrobić. Zastanawiam się, czy aby na pewno jestem zdrowa, zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Zdaję sobie sprawę z tego, że moje zachowanie jest dziwne, ale nie potrafię nic z tym zrobić. Taka moja chujnia.

22
24
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Moja chujnia"

  1. tego Ci trzeba:
  2. Zwykła skarpetka rozwala Ci dzień? To co powiesz na akcję z lat 90tych jak facet stał sobie na balkonie i patrzył jak okradają samochód i się śmiał. Przestał się śmiać jak zszedł na dół i okazało się że to jego samochód. Ja po zmianie pracy kilka razy zamiast do nowej, pojechałem do starej. Pojechałem do kuzyna samochodem, a wróciłem tramwajem bo zapomniałem że przyjechałem samochodem. Kilka razy założyłem jeden but inny i drugi inny. Przestań się aż tak przejmować i płakać. A jak masz problem z samodzielną nauką hiszpańskiego czy gry na gitarze, to zapisz się na zajęcia. To daje motywację, bo masz dzień, godzinę i po prostu idziesz.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Jestes pojebana- obstawiam borderline, nic ci juz nie pomoże i o zgrozo nieszczęśnikowi który się będzie z tobą męczył, nie pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Potrzeba ci soczystego kutasa. Leczy wszelkie stany depresyjne, z płaczem nad lewą skarpetką włącznie. Tylko na kutasa trzeba skarpetkę nałożyć, żeby cię ziomek nie poczęstował hivem.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Dobre to ze skarpetką 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  6. No i skąd tu tyle dislike’ów wy chuje ? Mam to samo co ona opisuje ale jakoś wpierdol potrafie spuścić, orzechy z lidla potrafie zajebać, salto potrafie wykonać. Smuteczek, brak przyjaciół a tylko powiedz kurwo „on jest niedojebany” będziesz szukał zębów w śniegu. Następnym razem jak zobaczycie kogoś w kapturze zastanówcie sie czy jest sam dlatego, że jesteście głupimi śmieciami które nie potrafią zamknąć mordy.

    Laska jesteś zdrowa psychiczna po prostu nie robisz tego co chcesz. Wypierdol z tego liceum idź rozwozić pizze przynajmniej nie będziesz musiała widzieć głupich mord.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Każdy czasem tak ma, ale jeśli trwa to dłuższy okres czasu (jak wspomniałaś kilka lat) warto udać się do specjalisty. Ja znalazłem na to sposób, uciekam w muzykę, idę do znajomych bądź słucham muzyki tańczę, śpię, gotuje, ide na basen, siłownie, życie jest, żeby je przeżyć. Dobrze wiem, czym jest niepokój i dręczące myśli. Naprawdę warto zająć czymś głowę.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Yyyy chuj Ci w dupe

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Tu Arktos, władca lodowego imperium, zwanego Lodolandią. Też codziennie robię to samo czyli:
    -Zastanawiam się jak obalić zieloną dolinę
    -Rozkazuję Jakubowi, aby robił mi lody
    -No i oczywiście – siedzę na swoim tronie
    Chwała Lodolandii 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Mam tak samo jak ty. Od 4 lat brak motywacji do czegokolwiek . Zajebałem przez to szkołe i spierdoliłem sobie życie. Od roku wegetuje w trybie dom-praca-dom, prawie codziennie zapierdalam po 12 godzin, w jebanym upale w kuchni, bez perspektyw na nic lepszego bo mam jebane wykształcenie podstawowe. Jak wracam do domu nie mam chęci na nic i tak sobie leże i gnije. Życie jest super.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. pewnie hormony Ci świrują… Zapytaj lekarza,serio.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Czochraj bobra

    1

    0
    Odpowiedz
  13. To moze klasycznie. Baba bez bolca dostaje pierdolca. Dojrzewasz hormony buzuja i zaczyna ci odpierdalac.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Kobieto to jest depresja.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. strzel se palcówke albo kup wielkie dildo i jazda

    1

    0
    Odpowiedz

Wkur… mnie przygłupy dzwoniące na infolinie

Wlurwia mnie to ,że żyjemy. Czasach gdzie wszystko jest nagrywane rejestrowane a i tak gowno można zrobić . Wlurwia mnie brak ogłady u ludzi, brak szacunku i roszczeniowość , wszystkim się kurwa za darmo wszystko należy , każdy myśli ze jest najmądrzejszy, najważniejszy i wszystko mu wolno , wkurwia mnie ze większość ludzi jest przekonana o swojej wyjątkowości i wyżej dupę ma niż sra, wlurwia mnie żałosna bezczelność u idiotów . Pracowałam na infolini firmy x i jestem przerażona jak ludzie potrafią się zachować w stosunku do drugiego człowieka , bez powodu można kogoś zwyzywać , wjechać na ambicje , zniszczyć , wykończyć psychicznie . Co to za czasu ze wszystkim się wchodzi w dupę i ty za 2000 tys czyli jakby ktoś ci szmata dał w twarz musisz znosić takich ludzi , zadozwni taki idiota głupio mądry i zaczyna się znęcać nad tobą , wszystko jest nagrywane jak ludziom nie wstyd !!!! Tak się wyzywać , tak sobie pozwalać , w ogóle jakim trzeba być podłym człowiekiem żeby drugiemu tak zniszczyć w 5 min wszystko , tak po nim pojechać , skąd u ludzi się bierze takie coś w głowie , jak można tak komuś pyskować , obrażać i się z tego cieszyć , nie mając racji , człowiek chce dobrze chce pomoc a taki ci zadzwoni i cię poniża ile tylko może . Natomiast pamiętaj idiota ja mam twoje dane ty nie wiesz o mnie nic , nie znasz dnia i godziny jak ci ktoś wpuści wpierdol nawet nie będziesz wiedział kto i za co . skoro lubisz hardkor to spoko , zobaczymy

20
5
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Wkur… mnie przygłupy dzwoniące na infolinie"

  1. spokojnie, spokojnie, chwytaj karafke i bedzie lepiej:
  2. Dlatego nigdy nie zrozumiem po co ta infolinia jak więcej z tego szkody niż pożytku

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Jest coś co może Cię poratować, mianowicie ignoruj to, czy inaczej mówiąc, lej na to sikiem prostym lub „psy szczekają, karawana jedzie dalej”. Powinno pomóc doraźnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ja nie zarabiam 2000 tyś. czyli 2 mln zł na miesiąc, ale nic mnie tak nie wkurwia jak dzwoniące do mnie pindy z call center. Lubię hardkor.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. 2000 tys zł powiadasz? Dobra ta fucha na słuchawce…

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Nie dasz nikomu wpierdol, bo jesteś pizdą.Swoich ludzi tam nie wyślesz, bo nie masz ekipy, bo jesteś pizdą i tu kółko się zamyka.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Tak samo jak ty zadajesz sobie pytanie jak można mieć coś takiego w głowie to ja zadaje sobie pytanie czemu ty taki nie jesteś.
    Już urodziłem sie takim psychopatycznym skurwysynem, miałem chujowe przeżycia i zjebane dzieciństwo już taki sie ukształtowałem, jeżeli często widujesz takie zjawiska jakie opisałeś to pewnie nie jestem niczym wyjątkowym bo wielu miało podobno.

    I kogo ty straszysz wpierdolem dziewczynko… Patykiem komuś wpierdolisz ?

    0

    0
    Odpowiedz
  8. zamiast brac l4 jechac mu wpierdolic to wypisujesz glupoty na internecie. Jedz i mu wpierdol albo kose mu sprzedaj tylko pamietaj jesli byle slowa moga toba kontrolowac to wszystko i kazdy moze toba kontrolowac.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Bo to kartoflana katolska Bulanda jest! Tu pełno na każdym kroku bydła bez kultury. Potomkowie niepiśmiennych chłopów i dziczy ze wschodu więc o co chodzi. Według tej chamskiej tłuszczy jeśli mamy wolność to znaczy że „wolno wszystko”. „Ja pan!” „Ja tu rządze, ja mam bicki wyćwiczone i ci jebnę”, „ja mam gadane i ci dosram!” Bandy zakompleksionych matołów czują sie po prostu źle jak komuś raz dziennie nie dosrają. W życiu są nikim, nic nie wyszło więc trzeba sie powyżywać na innych. Na słabszych od siebie oczywiście bo do silniejszego nie podskoczy. Wielcy wojownicy w dresach, samce alfa za dyszke, robole parobki bogaczy tyrający za 2000 zł na swych panów. Polactwo. Czy widzisz w tym kraju coś ciekawego oprócz obsranych szaroburych blokowisk, marketów i galerii handlowych? Ilu cebulaków widzisz ubranych inaczej niż jakieś workowate biedaspodnie, biedatrampeczki, biedabluzy. Do tego te brody bo teraz taka moda, wyjebane skronie bo taka moda, gnojki z grubymi oprawkami okularów bo taka moda jak jebane klony. Te smutne ryje tęskniące za rozumem jak bracia bliźniacy. Jakby 100 ustawić koło siebie to wyglądają tak samo! Szara smutna dołująca masa gdzie każdy dla każdego jest wrogiem.Bez powodu! Tak jest wszędzie. Na ulicy. W pracy. Jednego dnia jest twoim kolegą a drugiego cie nie zna i udaje że nie widzi. Tak samo jest z tymi naszymi „pięknościami”. Wyżej srają niż dupe mają. Księcia z bajki buraczanej biedakrólewnie trzeba. A jak przychodzi co do czego to kończy przy buraczanym łysym Sebie z tępym wyrazem twarzy z 3 dzieci i wiedzie życie biedoty z kredytem na 30 lat. Co? Nie było chętnych goguniów z dobrych domów na takie piękne dziewcze? Takich co mają od tatunia pieniądze, domy i załatwioną po znajomościach prace za duże pieniądze. Większość pozuje w tym kraju na jakiegoś pana czy panią a jest zerem nic nie prezentującym sobą. Każdy kto wybija sie w jakiś sposób z tego dziadostwa i nie pasuje do tej gównianej wizji świata przeciętnego buca jest „inny”, „zły”, „odmienny”.Ten kraj to koszmar a życie tu to jakieś piekło.Piekło chamstwa, dziadostwa, nudy, bylejakości, nijakości, tandety……..i nic sie nie zmieni do końca świata. Taka mentalność a jak ktoś będzie chciał to zmienić to powiedzą że to żydomason atakujący polskość. Ta polskość to właśnie wyżej opisane zachowania. Zawsze tak było. Warcholstwo pijaństwo, okrucieństwo i ciemnota szlachty oraz cwaniactwo, kombinatorstwo, brak ogłady, ciemnota prostaków, którzy byli całe wieki niewolnikami panów niczym murzyn u hiszpańskiego granda(tamtejszy tytułowy szlachcic,posiadacz ziemski) w Ameryce.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Hmmm nieczyta szmata ??? 2000 tys = 2,000,000 zyli

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Jebać takich cweli

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Proszę państwa oto polak
    Ma on głowę jak przedszkolak
    Gdy się komuś dzieje dobrze
    Chętnie by mu sprawił pogrzeb

    1

    0
    Odpowiedz