Poglądy ludzi

Dlaczego kobiety o poglądach feministycznych są wkurzające? W pracy mam koleżankę, która bardzo otwarcie mówi o wyższości swojej płci nad płcią, potocznie zwaną „brzydszą”, co nie ma racji bytu patrząc na nią, w odniesieniu do niej niestety musiałaby nastąpić zmiana w terminologii. Ale to nie jest ważne. Dzisiaj sytuacja. Córka kolegi z pracy ma raka, bardzo nieprzyjemna i smutna sytuacja, no nie jest z nią dobrze, bo to są już nawroty. Ona ma dziecko i męża. Z kolesiem nie jest źle, normalny mąż i ojciec. I moja koleżanka, wątpliwej urody kobieta, w dodatku głupie cipsko, wykazuje swoje zmartwienie tym, co się stanie z dzieckiem jak matka umrze. No to w tej sytuacji mówię, że jest jeszcze ojciec tego dziecka. Przecież facet sobie potrafi poradzić z dzieckiem. Wiadomo, że najwięcej czasu kobieta spędza z dzieckiem (chociaż są wyjątki). I ona jest oburzona, że „MATKI nie będzie, a facet, to facet już widzę te dziecko później”. I to już przelało miarkę mojej chujni. Co krok spotykam się z tym, że niektóre kobiety przesadzają z krytycznym osądzaniem facetów a konkretnie mężów, że nie są w ogóle ogarnięci, że nie potrafią gotować, zajmować się dzieckiem, myśleć, sprzątać w domu, nie są romantyczni, tylko śpią i w ogóle są chujowi. Wiadomo, że niektórzy dają powody do takiego oceniania ale nie wszyscy. Poza tym jak słyszę to z ust kobiet, które bez swoich mężów, facetów, przyjaciół są kuźwa nikim. Nie miałyby swojego nowego samochodu, swojego domu, nie byłyby gdzieś w świecie na wakacjach, nie rozwijałyby się kulturalnie. Tylko siedziałyby w domu z kotem, przed telewizorem. Najmocniej przepraszam kobiety, które nie pasują do tego opisu. Ale ja mówię o moim otoczeniu, o małej firmie, konkretnie o pracowniczkach biura. Niestety trafiłem do biura gdzie 100% kobiet ma takie poglądy. Już nie mam siły słuchać tego…. Takie mam żale. To mnie boli.

97
11
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Poglądy ludzi"

  1. Jest pod tym względem źle i będzie jeszcze gorzej. Teraz małżeństwo/związek to jest transakcja. Związki nie są budowane na miłości tylko na pierdolonej kalkulacji, na bilansie zysków i strat. W dobie globalizacji i wyścigu szczurów ludzie zatracają uczucia, emocje i człowieczeństwo. Teraz już nie liczy się czy facet cię kocha, tylko czy będzie miał wystarczająco dużo siana żeby kupić ci zajebiste ubrania, biżuterie i czy będzie go stać żeby zabrać cię co roku zabierał na Teneryfę. Smutne ale prawdziwe.
    Ktoś pewnie powie że zawsze tak było, że to instynkt prehistoryczny kiedy samice wybierały tych samców którzy potrafili zajebać dzika i przynieść go do jaskini… może i coś w tym jest, ale do chuja ciężkiego jesteśmy przecież ludźmi i już dawno powinniśmy przestać usprawiedliwiać swoje zachowanie zachowaniem praprzodków. Smutne czasy smutnych ludzi zapatrzonych w materialistyczne pragnienia, szkoda że muszę żyć w tych czasach.

    20
    5
    Odpowiedz
  2. Baby to tylko potrafią narzekać i do tego same są brzydkie i bez wyrazu, dlatego się malują. Niesamowite jak faceci oddali pole kobietom. Akurat facet lepiej się potrafi zająć dzieckiem, bo jest zrównoważony, nie to co kobieta ze swoimi humorkami od miesiączki, wiecznymi pretensjami i zakrzywioną oceną rzeczywistości.

    21
    10
    Odpowiedz
    1. Komentarz godny gimba… Zauwaz ze kobiety nosza dziecko 9 mcy w sobie i maja ( w wiekszosci) instynkt macierzynski… I biologia jest jednak tu podstawa , nie kazdy facet ( raczej totalna mniejszosc )potrafi zajac sie nowonarodzonyn lub maloletnim dzieckiem…

      2
      1
      Odpowiedz
  3. Też nad tym ubolewam, mimo że nie słucham takich rzeczy codziennie.
    Trochę jest podobnie z osobami zajmującymi się parkourem. Wszyscy uważają, że to są wandale, którzy niszczą mienie i w ogóle to przestępcy. Większość osób jakie znam naprawdę dba o to, by niczego nie uszkodzić, ubrudzić itd. Ja na przykład wybieram jakieś totalne rudery, które stoją od kilku lat opuszczone.

    Najgorsze jest to, że kobietom wszyscy wierzą, bo potrafią zgrywać ofiarę losu.

    5
    4
    Odpowiedz
  4. Uklęknij patałachu, czytający ten post, bo jam Pan Mesio twój, który raczy ci poświecić kagankiem oświaty w szczytnym celu tępienia jednego z najgorszych podgatunków kobiety, jakim jest feminazistka.

    Naucz się, żeby zawsze im pocisnąć coś na dany temat logicznie, bezwzględnie, bez emocji i możliwie uprzejmie. Nic takiej nie wkurwi, jak coś takiego, zakończone wyższością (uzasadnioną żelazną logiką i zaaplikowaną w formie „protekcjonalno-pobłażliwej”), z jaką się odniesiesz do jej „argumentów”, jaką to marną namiastką żałosnego faceta jesteś (które niewątpliwie szybko nastąpią z braku innych), nie dawszy się wyprowadzić z równowagi. A jak jeszcze będziesz umiał dodać do tego trochę ironicznego poczucia humoru i publicznie taką francę zagonisz w kozi róg, siłą rozumu i zdolności do myślenia analitycznego, jaką przekazali ci męscy przodkowie twoi (bo baba -z konstrukcji- na ogół tego nie ma; feministyczny babochłop na ogół posiada lepsze zdolności umysłowe niż przeciętna locha, ale z kolei gubi ją lewicowo-feministyczny sposób myślenia, bo jest on pozbawiony logiki, gdyż jest oparty na ślepej wierze w wysoce wadliwą ideologię i łatwo to udowodnić, obalając różne bzdety, które głosi), to aż miło będzie patrzeć, jak dostaje apopleksji. Satysfakcja gwarantowana, ale dany temat musisz mieć dobrze przemyślany i obcykany, resztę zrobi praktyka, albowiem umiejętność konwersacji jest sztuką i trzeba ją ćwiczyć. /Mesio

    PS. A z innej beczki…
    „Death in flight, when the Eagle screams…”
    www. youtube. com/watch?v=H3fLpHEHFEU

    3
    5
    Odpowiedz
    1. Racja, Mesiu, z orłamy nie ma żartów. Dlatego mamy go w godle. A moja matka ze 20 lat temu widziała jak jastrząb niós kota. A dar się że o matko.

      2
      0
      Odpowiedz
  5. Stary, współczuję Ci. Ja to bym chyba się tam z nimi pozabijała

    3
    1
    Odpowiedz
  6. Ja mam podobnie z tą różnicą, że z mężczyznami o poglądach feministycznych. Pracuję w biurze wśród samych zniewieściałych mężczyzn po politechnikach więc dość „elitarne” otoczenie. Oni nienawidzą siebie, innych mężczyzn, a kobiety stawiają na piedestale. Takie mamy czasy zniewieścienia. Tego się nie da słuchać.

    10
    3
    Odpowiedz
  7. Jak to feministka to powiedz jej że nie życzysz sobie seksistowskich komentarzy, pogroź donosem albo coś

    5
    1
    Odpowiedz
  8. Kobieta jest dla dziecka najważniejsza przez pierwsze góra 7 lat. Obdarza miłością, opieką, innymi koniecznymi dla zdrowego rozwoju elementami. Potem następuje wiek, w którym pałeczkę przejmuje ojciec: jako mózg i utrzymanie rodziny, uczy odpowiedzialności, operowania pieniędzmi, poszanowania dla prawa i drugiego człowieka. Chłopców uczy bycia skałą, która wytrzyma wszystko i utrzyma rodzinę, dziewczyn uczy szacunku do siebie i tego, jak facet powinien się odnosić do kobiety.
    Na skutek postępującego feminizmu coraz większa ilość dzieci pozbawiona jest w domu męskiego wzorca, a na kobiecej miłości i opiekuńczości wyrastają często na roszczeniowych skurwieli, emo szukających całe życie swojej tożsamości, itp.
    Feminizm to kierunek, za który ktoś płaci (Ukraina – protestujące babki dostawały trzykrotność tamtejszej pensji), natomiast zdrowy rozsądek musi bronić się sam.
    Panowie – apeluję, kochajmy swoje kobiety ale nie dajmy sobie zrobić wody z mózgu.

    15
    6
    Odpowiedz
  9. Kupa bab jest tak durna, że nawet nie rozumie, skąd się bierze mieszkanie, samochód itp. Znam taką, co mieszka na chacie byłego męża, on jej płaci za czynsz, rachunki, Internet i kablówkę i jeszcze na dziecko parę stów. Ona nie pracuje, bo żadna robota jej nie pasuje, za to ciągle nadaje, jaki to tamten jest bezużyteczne, żadnego pożytku z niego nie ma itp. A ona przecież wychowuje dziecko! A konkretnie to ma córkę w 3 klasie gimbazy. Na wywiadówki chodzi ojciec, bo ona po całym dniu jest zmęczona. Oczywiście również uważa się za ogarniętą fchuj i ucisniona w męskim świecie.

    20
    1
    Odpowiedz
    1. A jak ten facet moze sie utrzymac z taka kula u nogi?

      1
      0
      Odpowiedz
      1. Ma bogatych starych.

        0
        0
        Odpowiedz
  10. I vice wersa autorze. Tutaj 99% chujan przesadnie sa mizoginistami. To wlasnie od was mozna uslyszec najwiecej bluzgow na temat płci przeciwnej

    8
    11
    Odpowiedz
    1. Ale są one uzasadnione.
      PS. Won do garów, kocmołuchu. 😛

      3
      3
      Odpowiedz
  11. Wszystkie te feministki, femi-nazistki, chuje muje i dzikie węże to nic przy pierdolonej Kaczej mordzie… nie mogę go przeboleć. Kaczyński! Twoje dni są kurwa policzone. Ludzie umierają na ulicach, nie mają co jeść, są chorzy na raka. Wojny. Krew. Wszystko przez pierdolony reżim Kaczaffiego

    4
    13
    Odpowiedz
  12. Jako kobieta zgadzam sie z Toba. Szkoda ze pracujesz z taka ograniczona pizda. Rozczeniowa baba co pewnie tylko palcem w cipie dlubie. Wy faceci jestescie dla nas waznie: by dziecko zrobic i wychowac, do przyjemnosci, do towarzystwa, do rozmow, do wsparcia emocjonalnego, finansowego i materialnego. Bez was bysmy zyly w epoce kamienia lupanego, i nawet bysmy nie umialyngo lupac. Szacun dla kazdego faceta, hydraulika, gornika, kierowcy autobusu- dla wszystkich ktorych babynnie szanuja.

    10
    6
    Odpowiedz
  13. Ja też jestem poniekąd feministką ale uważam, że mężczyzna jeśli tylko chce i jest zdeterminowany to potrafi wychować dzieci, tak jak samotna matka. Jesteśmy różni, nasze mózgi działają odmiennie lecz nie można stawiać niżej jednej płci tylko dlatego, że jest odmienna. Ta Twoja koleżanka to ma widocznie jakiś kłopot ze sobą lub doświadczenie życiowe tak ją ukształtowało. Olej feministkę i bądź człowiekiem mężczyzno 😉
    Pozdrawiam

    7
    3
    Odpowiedz
  14. Po pierwsze kto słucha tego co gada baba….
    Po drugie po co sie wkurzać? Hmm?

    9
    3
    Odpowiedz
    1. Mnie w ogóle wkurwia idealizowanie swojej płci i uważanie, że jest ona lepsza od tej drugiej. Jesteśmy tym samym (chujowym zresztą) gatunkiem, z tą różnicą, że ja i inni faceci mają chuja, a kobiety pizdę. Rozumiem jeszcze, jak dziewczyny nadają na facetów pod ich nieobecność (analogicznie faceci na baby przy piwku). Ale nie wiem jakim trzeba być debilem (idiotką) i chamem (prostaczką), żeby wypowiadać takie słowa do osoby innej płci. Naprawdę, dzieci mają więcej taktu i rozumu, niż tacy „dorośli”.

      1
      0
      Odpowiedz
    2. Po trzecie kto kreuje politykę światową 21 wieku? Hmm?

      0
      0
      Odpowiedz
  15. Mocno przesadziła w swoim komentarzu. Owszem, ja też obawiała bym się jak on sobie poradzi, ale patrząc z innej perspektywy. Są mężczyźni, którzy potrafią dobrze opiekować się dzieckiem, ale opieka to nie wszystko. Musi iść do pracy, musi się w nocy wyspać itp, ale przecież i on i żona mają rodziny od których na pewno dostanie dużo wsparcia. Nie zostawią go samego.
    A praca wśród samych kobiet – nie zazdroszczę. W życiu nie chciała bym pracować w babińcu. Tak samo niefajnie jak wśród samych facetów.

    0
    0
    Odpowiedz
  16. Panie w biurze pewnie w księgowości XD? Tam są takie właśnie głupie pindy, nie pytaj skąd wiem ;f.

    0
    0
    Odpowiedz
  17. Po co się z nią zadajesz?Co feministka może wiedzieć o gotowaniu?Jej hobby to aborcja i wkurwianie ludzi.

    3
    2
    Odpowiedz
  18. Hmm. Sam jestem chłopakiem, którego wychował tylko i wyłącznie ojciec. Matka nas opuściła dawno temu. Mnie i siostrę wychował tata. Efekty? Siostra dostała magistra, a ja rozpoczynam drugi semestr studiów, nikt w domu nikogo nie oszukuje, tata utrzymuje wszystko bez problemów, dzieci (czyli ja i siostra) nie sprawiamy żadnych problemów. W domu panuje spokój i nikt się nie kłóci. Czyli według feministek męskoszowinistyczna propaganda! A jednak prawda. Tak więc pozdrawiam wszystkie feministki, które tak bardzo źle życzą samotnym ojcom. Tylko potem się nie dziwcie, że nikt was nie traktuje poważnie. Jeszcze raz pozdrawiam. Środkowym palcem.

    3
    0
    Odpowiedz
  19. Odpowiedzialne za taki stan rzeczy sa Angielskie i Amerykanskie rzady, od nich pochodzi zlo, i feminizm zostal jakos wprowadzony i do nas. Ta strona prawdopodobnie tez zostala zalozona przez psychopatow z Angielskich rzadow. Prowadza ja Polacy ale maja za to zaplacone np z USA. Przedewszystkim feministki to juz nie sa kobiety, to ludzie opanowani przez szatana. Mamy dostep do broni czarnoprochowej polecam zamiast tracic kase na baby kupic taka spluwe i nauczyc sie ttm dobrze operowac. Bo w razie stanu wojennego feministki dostana bron a wy zostaniecie tylko z modlitwa. Juz teraz kobiety maja spore przywileje i wladze. Nie ma to jak Gruzja

    1
    0
    Odpowiedz

Lepiej posłuchać się przyjaciół…

Zacznijmy od tego że miałem dziewczynę. Tak miałem… Cóż, akcja potoczyła się tak że jestem najgorszy, gdzie cała wina została zwalona na mnie, nic dodać nic ująć.
Zacznijmy jednak od początku. Wszystko super, pisała, mówiła że mnie kocha, wspólnie sobie pomagaliśmy i wspieraliśmy. Ale potem, potem się zmieniła. Zaczęła oszukiwać, wmawiać innym głupoty na mój temat (wiecie co jest w tym najlepsze? Że napierdalała na mnie do innych, robiąc z siebie cnotkę a tak naprawdę ona za moimi plecami bajerowała z innymi). Potem zaczeło się. Zerwała ze mną – poszła do pana x. Wiecie ile z nim była? 1 dzień. Cóż, wtedy długo nie byliśmy razem i szczerze, miałem w to trochę wyjebane. Potem zaczeło się pisanie do mnie – jej koleżanki, koledzy prosili mnie abym z nią pogadał. Zgodziłem się i dałem jej następną szansę. Po kilku miesiącach to samo tylko że wtedy moje uczucie względem jej było bardzo silne. przetrwałem to i znów dałem jej szansę. Zacząłem rozmawiać na ten temat z przyjaciółmi – sami doradzili mi co mam robić. I tak powoli się przygotowywałem do następnego jej „wybryku”. Zerwała ze mną 1.5 miesiąca temu będąc razem z koleżaneczkami. Oczywiście zerwała przez SMS-a. A teraz co pisze do mnie? Że jej nowy chłopak woli swoich znajomych od niej, że ma takie trudne życie a tak naprawdę dalej chce mi grać na emocjach. A teraz co robię? Mam wyjebane na to co mi napisze lub co powie jak spotkam ją w jakimś miejscu w mieście. W końcu karma się odwróci i spotka ją to samo co ona zrobiła.
A co z przyjaciółmi zrobiliśmy? Podstawił się jeden z nich i bajeruje do niej bo szczerze wam powiem że szkoda tego chłopaka widząc jak ona z moim kumplem pisze i jak nadaje na swojego „nowego chłopaka”. Było by wszystko ładnie, byłby tylko do mnie nie pisała i się odczepiła. Bo już nie rozumie jak się do niej powie czy napisze z pełną kulturą czy też po prostu „spierdalaj”
Takiej jak ona nikomu nie życzę. Nawet najgorszemu wrogowi.

40
15
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Lepiej posłuchać się przyjaciół…"

  1. Jeśli ona zachowała się jak idiotka i kręciła z innym, a Ty potem miałeś do niej „silniejsze uczucia” to jesteś zwykły lamus. Po raz tysięczny czytam o tym jak to albo kobita kocha badboya albo jak jakiś facet darzy uczuciami badgirl – widać jesteśmy zwierzętami i lecimy tylko na te osobniki co sobie pozwalają na wszystko bo wiedzą ,że i tak się rozmnożą. 😀 Nasza podświadomość wysyła nam sygnał „ooo to chyba są wartościowe geny” i pozamiatane. A dziś walentynki, święto dla białorycerskich lamusów.

    6
    1
    Odpowiedz
  2. Zmień numer. Nie musisz żadnemu znajomemu podawać numeru telefonu. Jak masz dobrego kolegę, to jak mu podasz i powiesz żeby go nie podawał nikomu, to nie da się namówić jak ci inni.

    0
    0
    Odpowiedz
  3. Ach, ta młodzież i jej problemy pierwszego świata.
    Motylów w brzuchu się wam zachciewa, a robić to nie ma komu.
    Jak gówniarzu choć trochę ładniejszy od małpy jesteś to zawsze jakąś cipkę znajdziesz.
    Ciesz się życiem i młodością, idź na wagary póki możesz, „Patyka” wypij, idź póki nie zapierdalasz dzień w dzień osiem godzin.
    Jak dorośniesz to dopiero zrozumiesz, że problemy, które miałeś będąc gimnazjalistą czy tam licealistą, były z dupy wyciągnięte.

    13
    1
    Odpowiedz
  4. One wszystkie takie są.Miałem taką jak ta Twoja tylko że dodatkowo okradła mnie.

    2
    0
    Odpowiedz
  5. Wyjaśnię Ci jak to działa. Młode łaski nie myślą o poważnych związkach, tylko szukają najlepszego chuja. Przy czym jakiego by nie znalazły, to i tak chętnie spróbują innego. Kobieta nigdy nie jast zadowolona,to też zapamiętaj, bo jakbyś się nie starał, to nigdy nie będzie dość dobrze. Dlatego ruchaj co popadnie, bo jak znajdziesz wreszcie tę jedyną, to szkoda, żeby Cię rzuciła bo słabo ruchasz.

    7
    1
    Odpowiedz
  6. Nie przejmuj się dziewczyną. Wiekszy problem to Kaczyński. Jak ja tego chuja nienawidzę… w sumie to nawet nie wiem za co ale zajebałbym go jakby tylko dostał na wyciągnięce ręki. Jebany kaczy pysk. Popatrz co się dzieje na świecie teraz przez niego. Chuj pierdolony

    6
    9
    Odpowiedz
  7. „Słaby” jesteś -dałeś sucedrugą szansę. Nie po czymś takim, cepie.

    2
    1
    Odpowiedz
  8. Ale nic nie piszesz, czy chociaż poruchałeś? Bo z tonu wypowiedzi wnoszę, że chyba jednak nie. Więc nie dziw się, że panna cię zostawiła.

    2
    0
    Odpowiedz
  9. Zablokuj jej numer tel i masz spokój. Proste.

    1
    0
    Odpowiedz
  10. Jak jesteś dureń, to tak miałeś. Po co się bawić w bzdury?

    1
    0
    Odpowiedz
  11. Macie po 13 lat? Jeśli nie to jesteście bandą idiotów.

    0
    0
    Odpowiedz

Ona nic do mnie nie czuje

Prawdziwa chujnia to być z osobą, która nie podziela twoich uczuć. Jestem sobie z dziewczyną, którą myślę, że kocham i nawet coś tam zaczynam planować na przyszłość. Dowiedziałem się jednak, że ona w ogóle nic do mnie nie czuje. Nieźle po prawie 2 letniej znajomości, co nie?
Było to tak : jej siostra wyjechała do dużego miasta (nie mieszkamy w jakiejś dziurze, ale nie jest to stolica kraju) i zaczęła ją namawiać do przeprowadzki. Rozmawialiśmy o tym często i ona zarzekała się, że nie chce wyjeżdżać, że ma mnie tu i nic więcej nie potrzebuje (oboje pracujemy). Wczoraj w rozmowie z jej najlepszą koleżanką wyszło, że moja ukochana wiele razy mówiła już, że przeprowadza się do siostry na wiosnę, bo jej tu nic kompletnie nie trzyma. A mówiła to już w zeszłym roku. Także jestem kompletnie nic i to od co najmniej listopada 2016. Oczywiście nie przeszkadzało to jej zapewniać mnie o miłości (hehe kurwa, teraz nie wierzę w żadną pierdoloną miłość), umawiać się, patrzeć słodko w oczy i trzymać za rękę oraz brać ode mnie forsę ( chuj z forsą tam).
Teraz nieźle mi to siadło na psychikę, bo ona nie wie, że ja wiem i dalej udaje wielkie uczucie. Jeszcze trochę poudaję, a od końca lutego wyrzucam ją ze swojego życia i idę do psychiatry po piguły na zapomnienie (albo po wódkę do monopola).
Nie wierzcie nigdy kobiecie, one nie mają w ogóle uczuć. Żadnych.

73
20
Pokaż komentarze (65)

Komentarze do "Ona nic do mnie nie czuje"

  1. Wypierdol ją teraz ODRAZU i nie faszeruj sie chemią szkoda marnować zdrowie na babe pojdź w sport i rozwój/kase to są najwazniejsze rzeczy w zyciu. Dziura nigdy nie moze byc zbyt istotna dzisiaj jest i zarzeka milosc jutro robi lache innemu ot 100% kobiety…

    25
    5
    Odpowiedz
    1. Co racja to racja. Prochy olej ale tę wóde to kup tak wszelki słuczaj. Bo chyba niechcesz zapierdalac po nią w środku nocy jak cię wspomnienia dopadną. Hej

      1
      1
      Odpowiedz
    2. sport i rozwój XD

      0
      0
      Odpowiedz
  2. U mnie to samo, 1,5 roku wielkiej „miłości” i nagle tekst typu, „jednak nie pasujemy do siebie i się mijamy” i chuj ze wszystkim. Koniec. Człowiek się starał jak idiota, jeździł setki kilometrów do niej, pisał codziennie, dzwonił, nawet kłótni nie było żadnych i jej coś się pojebało w głowie nagle. Ogólnie nawet dobrze się skończyło, patrząc z perspektywy czasu, bo bym się wkopał w niezłą chujnię, gdybym się związał na poważnie (ślub itp.) Zaprawdę powiadam wam, chemia w związku choć przypomina bycie na haju i jest mega przyjemna zawsze mija prędzej czy później. Chcąc być z kimś naprawdę na stałe, planując dzieci trzeba myśleć logicznie, w sensie to jaka laska jest jako człowiek, nie musi być super piękna. Do tego, choć dawniej to bagatelizowałem, należy nieco pragmatycznie spojrzeć na sprawę, czy ona materialnie coś wniesie?, a nie będzie tylko i wyłącznie utrzymanką. Jeżeli do tego dochodzi chemia na początku to idealnie, z czasem jednak na samej chemii się nie pojedzie dalej. Życie mnie tego niestety nauczyło. Pozdrawiam.

    33
    4
    Odpowiedz
    1. „Życie mnie tego niestety nauczyło.”

      Dlaczego: „niestety”, patałachu? Powinieneś być losowi wdzięczny, że się nauczyłeś. Wielu nie nauczy się nigdy (lub gdy już będzie za późno), spierdalając sobie całe życie. /Mesio

      PS. PS-a nie budiet’.

      3
      0
      Odpowiedz
      1. Pacziemu? My chatim!

        0
        0
        Odpowiedz
        1. „Pacziemu? My chatim!”

          Nie budiet’ i chuj. /Mesio
          PS. Ja wam uże skazał: nie budiet’. 😉

          0
          0
          Odpowiedz
        2. U mnie bylo tak samo tylko ze ja popierdolilem laske

          0
          0
          Odpowiedz
    2. Ja też tak miałem tylko że na odwrót, to ja zlałem swoją laskę po 2 latach i chuj z tego?

      0
      1
      Odpowiedz
    3. A co, nie może być „jednak nie to”? Wy buce… wy cieszcie się, że kredytu, dziecka nie macie z tymi babami i TYLKO tak się to kończy!

      3
      1
      Odpowiedz
  3. To prawda. Moja rzuciła mnie po 4 latach związku. Wybaczyłem jej nawet zdradę ( i to taką naprawdę poważna bo poszła z typem do łóżka). Nagle stwierdziła że mnie już nie kocha ( chuj tam pewnie znalazła sobie innego ). A ja frajer byłem nie dość że facetem to uważałem ja za przyjaciela, piękny związek. I nagle koniec. Prawdopodobnie nigdy więcej jej już w swoim życiu nie zobaczę. To smutne ludzie przychodzą i odchodzą. Baby to chuje z cycami ! Ale jak nie ta to następna, nie żałuje bo wspomnień nikt mi nie zabierze 😉

    14
    4
    Odpowiedz
    1. I zajebiste podejście, piąteczka! 😀

      0
      2
      Odpowiedz
    2. „Wybaczyłem jej zdradę”… z takim idiotą to żadna porządna kobieta nie chciałaby być…

      1
      0
      Odpowiedz
  4. Kolejny Romeo, który zdał sobie sprawę, że świat jest okrutny a baby nic nie warte. Ile masz lat? 19?

    15
    5
    Odpowiedz
    1. Dobrze gadasz

      0
      0
      Odpowiedz
  5. A skąd wiesz, że jej koleżanka mówi prawdę, może być tak, że jest fałszywa i w rzeczywistości chce jej zrobić na złość, zepsuć jej związek, bo Twoja kobita coś jej zrobiła czy coś, i udaje miłą koleżankę. Albo ona w Tobie się buja i chce się pozbyć konkurencji. Rzucisz swoją, przyjdzie ona, niby pocieszyć, przytulić, to tamto, siamto i pach. Nie ma co tak do wszystkiego co mówią ludzie na poważnie podchodzić. Poczekaj do wiosny i zobacz co się stanie, spróbuj z nią porozmawiać, tak żeby nie sugerować, że coś wiesz. Szkoda 2 letniego związku. Ludzie są zawistni i złośliwi, czasami robią komuś na złość nawet bez swojej korzyści, bo po prostu niektóre skurwiele tak lubią. Mówię, poczekaj i zobacz co się stanie 😉 Jak faktycznie pojedzie, to wyjeb ją na zbity pysk, przynajmniej będziesz miał jeszcze kilka miesięcy ruchania, zawsze coś na plus 😉 Pozdrawiam =) Przemyśl to 😉

    28
    1
    Odpowiedz
    1. Niech ruchnie koleżankę : )

      0
      0
      Odpowiedz
  6. W tym wypadku nie „także”,lecz „tak,że…”.Nauczcie się wreszcie kurwa ,pisać po polsku.Nie wiem czy ty ,w ogóle, rozumiesz o co mi chodzi.Tak was teraz uczą w tych gimnazjach…

    5
    7
    Odpowiedz
    1. W przypadku Twojego zdania, po słowie „kurwa” nie można wrzucić „przecinka”. Sens Twojej wypowiedzi wskazuje na to, że „kurwa” sama w sobie już była znakiem interpunkcyjnym (przecinkiem). Poza tym, w drugim zdaniu przecinki są absolutnie zbędne. Ostatnia sprawa: odrobina szacunku (nie „ty” ale „Ty”). P.S :spacje wrzucasz jak chcesz.

      5
      1
      Odpowiedz
    2. A Ty się kurwa naucz, że przecinki się stawia przed połączeniami wyrazowymi, a nie w ich środku. Taki bałwan będzie uczył innych, mimo że sam nie zna zasad.

      6
      1
      Odpowiedz
    3. A Ciebie na studiach doktoranckich uczyli, że jest coś takiego jak „spacja”? 😉

      1
      1
      Odpowiedz
  7. Tylko jedno ci zostaje: konfrontacja i postawienie sprawy a ostrzu noża.

    7
    0
    Odpowiedz
    1. A mesio to na urlopie? pisz coś patałachu, po to raczę wchodzić na tę stronę, żeby zobaczyć kolejną porcję twojego odjazdu, a nie jakieś biadolenie szaraków, które jest tylko tłem dla takich Rekinów jak ja.

      1
      0
      Odpowiedz
  8. Trzymają się gałęzi dopóki nie złapią się lepszej.
    Czyli będzie dawać dupy na boku i wmawiać że Cię kocha, dopóki nie będzie pewna że nowy gach nie kopnie ją w dupę, a będzie zawsze mogła wrócić do Ciebie i poudawać love story.

    13
    3
    Odpowiedz
    1. Tkz. odruch małpy.

      1
      1
      Odpowiedz
  9. Z tym brakiem uczuć to bez przesady. Niejedna kobieta mówi tak o mężczyznach. I też na podstawie własnych doświadczeń. Moim zdaniem powinieneś powiedzieć jej o rozmowie z „jej najlepszą koleżanką” i związanych z tym Twoich odczuciach. Wielu z nas ma przykre doświadczenia z „najlepszymi” koleżankami i „najlepszymi” kolegami. O sprawach ważnych rozmawia się z osobą, której to bezpośrednio dotyczy, a nie z osobami trzecimi.
    A może ta koleżanka ma jakiś powód, żeby was skłócić? A może ona tak jej mówi bo ma jakieś swoje powody? Możesz sobie gdybać, albo się dowiedzieć jak jest u źródła i wtedy dopiero podejmiesz decyzję.

    14
    2
    Odpowiedz
  10. Coś Ci powiem. Jak chłop chce rzucić babę to wali wprost i szczerze. Wiadomo szczerość boli. Baba natomiast ma już innego i będzie udawać i ciągnąć wasz związek aż tamten zdecyduje się z nią być. Jeśli jednak ją rzuci to wróci do Ciebie z podkulonem ogonem bo będzie bać się samotności, a Ty nawet nic nie będziesz wiedział. Babska manipulacja to jedna z najgorszych rzeczy na w życiu.

    23
    4
    Odpowiedz
    1. Pierdzielisz. Ja znam facetów co do swoich kobiet wracali od kochanek. „Tak wprost i szczerze” rzucali żonę i dzieci po roku czy dwóch. Są tacy co nie rzucają, a latają i szukają przygód. Daj ty spokój z tą swoją ramką „baba to tak, facet to tak” bo to nie zależy od płci tylko od człowieka. Gadasz jak małolat co właśnie odkrył życiową prawdę, a to gówno prawda jest.

      9
      3
      Odpowiedz
    2. Gówno prawda. Mój były jak mnie rzucał zarzekał się, że nikogo nie poznał, a tydzień po rozstaniu był już z inną. Nienawidzę generalizowania.

      9
      0
      Odpowiedz
    3. Ja jestem babą i nie boję się samotności, nawet kota nie posiadam. Związek sama zakończyłam i dobrze mi z tym. Szczere stawianie sprawy jest faktycznie prawe. Pozdrawiam chłopów i baby. 😉

      6
      0
      Odpowiedz
  11. Stary, nie przejmuj się, tylko ostro z nią. Zrób jej któregoś razu z zaskoczenia szybkie podejście do analu, niech ma za swoje. Tylko wiesz, że to niby tak przez przypadek – w końcu w ferworze walki każdy ma prawo pomylić dziurkę 😉

    12
    7
    Odpowiedz
  12. No to na co czekasz? Rzuć ją w cholerę, czym prędzej rzucisz tym prędzej zapomnisz.

    4
    1
    Odpowiedz
  13. Mam nadzieję, że jesteś dość młodą osobą, bo najgorsze jest żyć za długo z myślą, że kobiety mają, bo się żyje w głupiej nadziei zbyt długo i można stracić w niej zbyt długi okres życia. Kobiety czują miłość tylko do następujących mężczyzn: Mieszko I, Bolesław Chrobry, Kazimierz Wielki, Władysław Jagiełło i od niedawna bożyszczem dla polskich pań stał się Jan III Sobieski. W dodatku ten ostatni ma największe powodzenie wśród Polek. Wiem, co czujesz, bracie. I po przeczytaniu tego, co napisałeś łączę się w bólu(i mówię tu kurna naprawdę serio). Życzę Ci do tego, by te doświadczenia pozwoliły Ci żyć w świadomości do końca życia i byś w tej świadomości żył spokojnie i byś umiał wykorzystać te doświadczenia w życiu, byś mógł żyć lepiej. Pozdrawiam!

    11
    6
    Odpowiedz
    1. zapomniałeś o Zygmuncie Starym, niby stary, ale ma jebany powodzenie

      4
      0
      Odpowiedz
  14. a psik, prawda

    1
    0
    Odpowiedz
  15. Dzień jak co dzień, dzień po dniu, wciąż się dzieje życia cud.

    7
    0
    Odpowiedz
  16. Nieźle – dawać wiarę jakiejś koleżance nie weryfikując tematu z własną dziewczyną i z góry nakręcać się negatywnie. Krzyżyk na drogę gościu.

    15
    2
    Odpowiedz
  17. A nie pomyślałeś o tym, że to może jej przyjaciółka robi Cię w chuja? Ogólnie to chyba prowokacja, bo gen. nie bierzesz pod uwagę faktu, że nie masz 100% pewności co rzeczywiście planuje Twoja dziewczyna. Najpierw pogadaj z nią, potem ew. pisz chujnię. Może być równie dobrze tak, że jej „najlepsza przyjaciółka” chce Cię jej odbić. 🙂

    11
    0
    Odpowiedz
  18. Czy tylko ja mam wrażenie, że chujnie w stylu „baby są złe” pisze jedna i ta sama osoba? 😀

    10
    8
    Odpowiedz
    1. Nie ty jeden tutaj odnosisz wrażenie, że chujnie ciągle pisze ta sama osoba. Może to jesteś nawet ty i teraz wprowadzasz zamieszanie pisząc ten komentarz. Jednak ja nie odniosłem takiego wrażenia ponieważ wiele kobiet jest popierdolonych i dlatego tak wiele chujni o nich.

      5
      5
      Odpowiedz
  19. To nie wiedziales o tym. Cugowski to juz dawno wyspiewal

    0
    0
    Odpowiedz
    1. Nie Cugowski tylko Romuald Czystaw.

      1
      0
      Odpowiedz
  20. Faceci maja uczucia: tykaja im w gaciach

    11
    19
    Odpowiedz
    1. „Faceci maja uczucia: tykaja im w gaciach”

      Co ty -podgatunku rodzaju ludzkiego, jakim jest baba- możesz o tym wiedzieć…

      4
      6
      Odpowiedz
    2. Kobiety też myślą cipami a co ty myślałaś, że nie? Że faceci to tylko tacy źli są a wy takie pełne prawdziwej miłości? Ale skoro tak mówisz to znaczy, że jesteś tak samo pojebana i nie ma innej opcji.

      3
      4
      Odpowiedz
    3. Ale to co nam tyka w gaciach, jest najczęściej niezależne od tego czy kobieta ma hajs i prestiż ;(

      9
      0
      Odpowiedz
  21. Ale poruchałeś chociaż? Jak nie, to korzystaj, w walentynki zrób jej full test na wszystkie dziurki i jeszcze fetysze, jeśli jakieś masz. A dzień po szczerze z nią pogadaj. Szczera rozmowa to najlepsze wyjście, gdybym ja nie postawił sprawy wprost, nadal musiałbym chodzić na miasto po anal.

    5
    2
    Odpowiedz
    1. Chodzisz nadal byleby jakakolwiek chociaz spojrzala 😀

      1
      0
      Odpowiedz
  22. Przestań jej dawać kasę 🙂 załatwi rozstanie za Ciebie 😀

    4
    0
    Odpowiedz
  23. nie truj się kurwa lekami i wódą. idź do psychiatry na rozmowę. i znajdź sobie zajęcie które pochłonie ciebie bez reszty, a co najważniejsze pierdolnij ją w dupę już dziś! po roku zapomnisz, będzie to jak przez mgłę. przechodziłem przez to samo, 2 lata znajomości, potem „wielka miłość” a tak na prawdę wyssane gówno z dupy. dałem sobie spokój. skończyłem to w cholerę i tyle.. zapomniałem. i chuj.

    2
    0
    Odpowiedz
  24. Zacznij żyć, kup motocykl, wyjedź na wakacje, pierdolnij szklane jaśka wędrowniczka! I kurwa żyj!

    2
    0
    Odpowiedz
  25. Moje dziewczyny są pozbawione takich wad: Sato Sasara, Yuzuki Yukari, Hatsune Miku, Kizaki Airi, ONE, Gumi, Megurine Luka, IA.

    2
    1
    Odpowiedz
  26. Załatw to jak facet. Powiedz jej wprost o co chodzi. Nie bądź jak ta pizda Kaczyński. Ja to nienawidzę Kaczaffiego. Kiedyś czekałem na przystanku na autobus, stał obok mnie młody chłopak, tak razem tylko staliśmy i nienawidzliśmy Kaczej mordy.

    5
    4
    Odpowiedz
  27. Ja pierdole. Czy kazdy facet musi dostac kopa w jaja zeby sie obudzic. One chca twojej kasy i miec cie za sluzacego a nie wielkiej milosci. Okazywanie facetowi uczuc to tylko
    narzedzie. I jezeli zaraz po… o nic nie poprosi to zrobi to w dogodniejszej chwili. Kobiety sa dobrymi strategami i psychologami. Tak przedstawia wszystko ze sam bedziesz sie palil do roboty i jeszcze uwierzysz ze to byl twoj pomysl. Przestrzegam. Hej

    8
    3
    Odpowiedz
  28. Jak Wy siebie sami poniżacie to co tu się dziwić? Staracie się o kobiety, a powinno być na odwrót – to słabsza strona się stara!
    Kobiety nic nie zrobiły, to mężczyźni wszystko wymyślili i zbudowali. Nawet feminizm. 😀 Baby nic nie robią i jeszcze latacie za nimi jakby miały w czymś przewagę. Dla seksu, który jest wart ze 100 złotych! Dla miłości, która jest z ich strony udawana! Ogarnijcie się w końcu.

    7
    5
    Odpowiedz
    1. idź się lecz kobieto i sama ogarnij

      0
      2
      Odpowiedz
    2. > Zabroń komuś wstępu na uniwersytet i nauki, zabierz brawa wyborcze na niemal 2000 lat, zakaż wychodzenia z domu i uczyń swoim sługą zależnym od twojej osoby
      > Śmiej się, że nic nie zbudował/wymyślił
      > Pogratuluj sobie logiki

      Nie wszyscy mieli ten fart by urodzić się w najbardziej uprzywilejowanej grupie w dziejach – jako biały, heteroseksualny facet

      2
      4
      Odpowiedz
      1. No i? Tyle już lat jesteście na równi, a na politechnikach to można was zobaczyć co najwyżej na wydziale zarządzania, bo do czegokolwiek co wymaga logiki czy inwencji to się nie nadajecie.

        2
        0
        Odpowiedz
        1. na PW jest jeszcze wydział administracji, chuj wie po co 😀

          0
          0
          Odpowiedz
  29. „Wy nie jesteście złe… Wy jesteście tylko bezdennie głupie…”. A wszystkim patałachom, mającym jeszcze jakieś wątpliwości, co do powyższego, Pan wasz poleca i nakazuje poczytać:
    www. styl .pl/magazyn/news-jerzy-kalibabka-od-rybaka-do-zigolaka,nId,2351779 /Mesio

    PS. A co tu dodać… 🙁

    0
    5
    Odpowiedz
  30. Naturalnie masz racje szanowny Autorze powyzszego wpisu. ja polecam Ci lekture esejow, wypowiedzi, ksiazek Marka Kotonskiego, znanego wielu chujowiczom, mnie rowniez. to sie po tej lekturze z pewnoscia troche uspokoisz, bo z to miloscia to pic na wode fotomontaz. Szanowni Komentatorzy udzielili Ci i idziela Ci jeszcze wiele cennych rad. Kobiet na swiecie jest tak duzo. wieceje niz mezczyzn, a poza tym sa one biologicznie silniejsze. Ciebie ta historia czy epizod z ta dziewczyna mocno poruszyl, nawet wode chcesz na to konto ostro grzac. Nie czyn tego, chyba ze w okreslonych granicach. Kobieta potrafi grac i udawac przez cale zycie, milosc, emocje, namietnosc, oddanie, pozadanie, a za Twoimi plecami odgrywac bedzie podobny teatr przed 2, 3 dalszymi frajerami. Wiem co mowie, bo takie historie tez mialy miejsce w moim zyciu. Polecam M. Kotonskiego oraz jego portal http://www.samczeruno.pl. Trzymaj sie mocno i miej na to wyjebane, ale tak ostro. Doswiadczony gosciu.

    2
    3
    Odpowiedz
  31. Ale szambownia. To chyba zlot męskich odpadów? Rzucacie się jak gówna w przeręblu. Tak, kobiety są złe, głupie, beznadziejne. Lepiej trzymajcie się od nich z daleka. Może dzięki temu mniej wybrakowanych genów będzie krążyło po świecie.

    1
    7
    Odpowiedz
  32. Ona tańczy dla mnie

    0
    0
    Odpowiedz
  33. …i to wszystko powiedziała ci jej znajoma i łyknąłeś jak głupi?

    1
    0
    Odpowiedz
  34. Ja pierdole, faceci skamlą jak baby. Zacznij zapuszczać jaja frajerze. Miłość nie istnieje, jak tylko trafi się lepszy typ od ciebie to finito z tego związku zawsze.

    0
    0
    Odpowiedz

Błędy językowe

Przyszłem, brać coś na tapetę, wziąść. Te błędy słyszę codziennie u większości ludzi. Jak mnie to wku*wia, kiedy ktoś kaleczy nasz język. Jestem potężnie uczulony na błędy językowe języka polskiego. Język, który w naszej historii zapisał się jako jednocześnie świętość, którą Polacy bronili za wszelką cenę, a jednocześnie był też bronią przeciw Niemcom. Nasz język jest piękny, ma piękną historię i zasługuje na szacunek. Ale po co, skoro słyszę tak katastrofalne błędy codziennie u wielu ludzi. Szczerze mówiąc mniej zwracam na to uwagę, kiedy idiota popełnia takie gafy, niż kiedyś, aczkolwiek poprawiam za każdym razem. Szczyt wkur*ienia osiągnąłem, kiedy nagminnie takie błędy słyszałem z ust kobiety, która ukończyła italianistykę i… polonistykę! „Termin egzaminu został ustalony na czternasty luty”. Jaki kur*a luty? Lutego! To jest nieprawdopodobne, że błędy niemal z podstawówki nagminnie powtarza osoba po polonistyce i ktoś taki, wykłada na uniwersytecie filologicznym. A najgorsze jest to, że tej osoby nie mogę poprawić z błędu, bo to osoba, która cierpi na brak dystansu, i jeśli ją poprawię, to zostanę potraktowany bardzo niemiło i będzie na mnie cięta na egzaminie. Czy to była wpadka? Nie. Ona powtarzała ten błąd jeszcze kilka razy i ani razu nie użyła poprawnej formy LUTEGO. W każdym razie chodzi o to, że nawet ludzie po polonistyce popełniają takie tragiczne gafy, a uważają się za inteligentów i wykładają na uczelniach językowych. To tak, jakby mi miały problem sprawiać zastawianie gardy, a uważam się za zajebistego boksera, a potem zdziwiony, że przegrałem. Tutaj różnica jest taka, że nie mogę tego kogoś poprawić, bo wtedy dostaję bura i obniżona ocena na egzaminie, więc to też dołujące, że ta osoba będzie popełniać ten i inne błędy językowe (będąc po polonistyce) do usranej śmierci i będzie się uważała a inteligenta.

30
46
Pokaż komentarze (44)

Komentarze do "Błędy językowe"

  1. Globalizacja. Na hipsterów nie masz wpływu, dbaj o własny język. Za X lat historia oceni to zjawisko jako rozpad języka na mowę piękną – literacką, i plebejską

    2
    0
    Odpowiedz
  2. Bez dwóch zdań. Najbardziej jest to żałosne że szkoła cie nie uczyc NIC. Bo „lutego” to muszę dowiadywać sie z jakiejś chujni. A w necie mało stron jest, a przynajmniej nie potrafię znaleźć by sie douczyć poprawnności…

    4
    1
    Odpowiedz
  3. Mnie doprowadza do szewskiej pasji używanie „Tobie” zamiast „Ci”. Albo mówienie „Ament”. Jebane „T” na końcu!

    Wymieniłbym jeszcze kilka takich przypadków, no ale niestety zawiodłem się, drogi autorze powyższej chujni. Na początku myślałem, że po prostu wkurwia cię głupota innych. Potem zacząłeś pierdolić jakieś patriotyczne farmazony i nagle mój szacunek do ciebie poszedł się jebać. Dziękuję, dobranoc.

    7
    5
    Odpowiedz
    1. ludzie mówią „tobie”, ponieważ często po „ci” mówi się np. powiem, pokażę itp. Jak mówisz wiesz co ci powiem? to ludzie słyszą wiesz co CIPO wiem? Nie zauważyłeś/łaś nigdy?

      1
      0
      Odpowiedz
      1. Tak, zauważyłem. Zauważyłem też, że bawi to tylko dzieci w wieku szkolnym. A i to nie zawsze, bo w końcu z tego wyrastają. Tak więc nie uważam, żeby to był powód.

        2
        0
        Odpowiedz
    2. kurwa, ament, to je dobre

      1
      0
      Odpowiedz
    3. To smutne, że tak bardzo nienawidzisz patriotów. Skoro ojczyzna tak bardzo Ci przeszkadza, to wyjedź do Niemiec i dawaj się źle traktować za minimalną płacę w Niemczech.

      1
      0
      Odpowiedz
  4. Przyszłem se właśnie z biegania i siadłem se na klopie, ale ciekawym: coż to znaczy dostać bura?

    4
    0
    Odpowiedz
  5. Ta twoja polszczyzna też do najpiękniejszych nie należy.Błędów tu narobiłeś co niemiara…

    11
    2
    Odpowiedz
    1. Na przykład?

      0
      0
      Odpowiedz
  6. Należysz do tych internetowych rycerzy, którzy wyzywają ludzi od raków i ameb za to, że nie dadzą gdzieś przecinka i wpierdalają się w czyjeś zdanie, bo zrobił błąd? Gratuluję.

    13
    3
    Odpowiedz
    1. Gdzie tu użyto określenie „Ameba”, albo „Rak”?

      0
      1
      Odpowiedz
  7. „dostaję bura” – geniusz językowy się znalazł.

    5
    1
    Odpowiedz
    1. Dostać bura – Potoczne określenie na dostać opierdol.

      1
      0
      Odpowiedz
  8. Bokser to jest pies. Jesteś pięściarzem i to bardzo egoistycznym.

    1
    1
    Odpowiedz
  9. Ok, nic nie zrozumiałem

    0
    0
    Odpowiedz
  10. Chciałem rzucić kamieniem, ale ZAISTE! Nie mogę. Bez błędów. Powinieneś otrzymać order z ziemniaka dla najlepszego chujniowego ortografa.

    3
    0
    Odpowiedz
  11. ja tesz raz poszłem w jedno mnijesce i się zgłubiłem po huju…

    2
    0
    Odpowiedz
  12. Miodek cie tracal…

    5
    0
    Odpowiedz
    1. Az mu sie pomieszalo w dupie 😀

      1
      0
      Odpowiedz
  13. Nie masz jajec zeby ja poprawic

    2
    1
    Odpowiedz
  14. Tych błędów językowych jest cała masa, przed laty w języku pisanym często spotkać można było różne wersje „wogule”, czy „spowrotem”. Obecnie gdy jest automatyczna korekta jest tego znacznie mniej.

    Natomiast w języku mówionym zauważam w ostatnich czasach zwrot typu „półtorej miesiąca”, „półtorej roku”, itp. Skąd się ten, wydawałoby się banalny, błąd bierze?
    [prawicowiec]

    3
    1
    Odpowiedz
  15. Drogi Autorze… Czy na punkcie wpierdalania w zdaniu masy niepotrzebnych przecinków też masz podobną fobię?

    3
    1
    Odpowiedz
  16. „Jestem potężnie uczulony na błędy językowe języka polskiego. Język…”

    rozumiem, że błędy stylistyczne masz już w piździe?

    12
    2
    Odpowiedz
    1. Jakies kompleksy chce widocznie biduniu nadrobobic swoim ę , ą , a w glowie pajeczyna. Jedyne co mysli to to , ze potrafil opanowac ortografie i gramatyke ( poziom podstawowka ) , no wlasnie tylko tyle…

      0
      0
      Odpowiedz
  17. Przekręcanie litereczek nie jest szczególnie groźne, wiec na co ten ból…… Język na pewno niszczą zagraniczne wyrazy. Pojedyncze litery zmieniają się od zarania dziejów i to że się kłócisz o „poprawność” czyli jak mam rozumieć podobieństwo do staropolszczyzny , która i tak odeszła od „poprawnego” prasłowiańskiego jest jakąś śmieszną kpinom .Na prawdę nie ma znaczenia żadnego co Wielmożni Profesorkowie uznają za „poprawne” bo skoro Polacy tego używają to już to jest język polski . Czcisz te gruzy zwane językiem polskim zarobaczonym zachodnimi słowami . Nie mów o tym że nasi pradziadowie bronili tego języka przyjmując zagraniczne słowa bo to ko
    lejny żart.

    2
    1
    Odpowiedz
  18. Literówka i błąd na sam koniec kolego, jak się z tym czujesz?

    3
    1
    Odpowiedz
    1. specjalnie tak zrobil 😉

      0
      0
      Odpowiedz
  19. Widzimy właśnie że jesteś „potężnie uczulony na błędy językowe języka polskiego”. Słowa „przyszłem” i „wziąść” szczególnie o tym świadczą. Spierdalaj stąd do podstawówki nauczyć się podstaw.

    4
    2
    Odpowiedz
    1. Ale tutaj napisano, że to są błędy, geniuszu. Więc to Ty naucz się czytać lepiej.

      0
      0
      Odpowiedz
  20. jeden wielki LOL , nie każdego interesuje język polski tak samo jak kazdego nie interesuje fizyka czy wychowanie fizyczne a przy okazji poziom polskiej edukacji – haha.

    0
    2
    Odpowiedz
  21. Prawda. Mnie wkurwiają też durnie piszący tekst typu „bd u cb o 18”. Godzinę pisaną w ten sposób rozumiem, ale dwa pierwsze skróty? Pewnie szkoda im czasu, bo trzeba coś „zalajkować na fejsie”.

    2
    0
    Odpowiedz
  22. Niestety młode pokolenie zupełnie nie potrafi mówić po polsku.Rozumiem o co Ci chodzi,mnie też to doprowadza do szału i jeszcze te odzywki typu elo itd tragedia…

    1
    0
    Odpowiedz
  23. Jakbyś pomieszkał w USA wśród Polonii, to byś dopiero zobaczył co to kaleczenie polskiego, + tzw. ponglisz. Podam przykład: Byłem rozliczyć podatki u tego gościa co ma biuro w piwnicy, i policzył XX $. Byłem załatwić taxy u tego gościa co ma ofis w bejsmencie, i sczardżował mnie XX $. A takie błędy o których piszesz to na porządku dziennym. Mój brat jest mechanikiem i jeden kierowca dał mu kartkę gdzie napisał co jest nie tak z autem. Kurwa, tyle błędów w życiu na oczy nie widziałem, teksty typu „zpszengło hoći cienrzgo”

    0
    0
    Odpowiedz
    1. „„zpszengło hoći cienrzgo””

      Kópjie zpszengło do Rzóka. 😉

      3
      0
      Odpowiedz
    2. Ponglisz to temat na oddzielna chujnie, kolego. To wynika z pomieszania jezykow ale tez z lenistwa jezykowego emigrantow.

      A ten tekst od kierowcy to jakis zart chyba, ten koles musial sobie jaja robic z twojego brata!

      0
      0
      Odpowiedz
  24. Potrafię zrozumieć, gdy np. jakiś kolega popełnia błąd językowy. Czasem go poprawię, czasami nie. Każdemu może się zdarzyć. Może po prostu nie wie, że mówi niepoprawnie.
    Ale są pewne osoby, które (tak mi się wydaje) powinny język polski znać dobrze.
    Moja polonistka w technikum cały czas mówiła włanczać. „Włanczam komputer, a on nie reaguje.” Możecie sobie wyobrazić jej minę, gdy poprawiłem ją przy całej klasie.
    „Może nie reaguje, bo zamiast pani włanczać komputer, powinna pani go włączać”.
    Trochę się na mnie uwzięła, ale już nie popełnia błędu 😉

    1
    0
    Odpowiedz
    1. Gratuluje odwagi. Czesto takie panie potrafia sie uwziac az do pieprzonej matury. Pozdrawiam

      0
      0
      Odpowiedz
  25. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to jedyny błąd językowy, jaki by cię interesował, to ten popełniony przez laskę przy lizaniu twojej gały. Prezes nie ma kontaktu z plebsem i ich mową. Ma od tego swoich parobasów. Robol natomiast nie ma być Miodkiem. Ma jebać pokornie i ostro na taśmie, i rozumieć proste zwroty, jak: patałachu, tyraj, ostro, ze zdublowaną energią, morda w kubeł, uśmiech na mordę, wywale cię na zbity pysk bez wypłaty, itp. Umówmy się natomiast – Prezes i jego Przyjaciele, jak Jaś Kulczyk, prezes NBP nie są nagradzani za to, że potrafią napisać i powiedzieć „chrząszcz brzmi w trzcinie”. Są, kim Są, bo Są Prawdziwymi Mężczyznami, którzy potrafią podporządkować sobie słabeuszy takich, jak ty. Możesz się spierać ze współrobolami przy taśmie, kto jest lepszy w tej abstrakcji, jak język. Ważne, żebyście znali swoje miejsce i tyrali posłusznie.

    4
    0
    Odpowiedz
    1. Z tą gałą to dobre. Pozdrawia Byk Andrzej.

      2
      0
      Odpowiedz
    2. Podobało się.

      1
      0
      Odpowiedz
  26. I przez takich pomyleńców jak autor ten język jest trudny nawet dla Polaków.Tylko psychol mógł stworzyć zasady gramatyki i ortografi,które u nas obowiązują.Wszystkie języki świata są upraszczane po to,żeby ułatwić ludziom porozumiewanie się.Natomiast polscy kurwa myśliciele na odwrót-utrudniają jak to tylko możliwe.

    0
    1
    Odpowiedz
  27. Co do tej piekności to mam trochę wątpliwości .Hiszpañski jakoś piękniej brzmi 😉

    0
    0
    Odpowiedz
    1. Kwestia dyskusyjna. Dla ciebie moze brzmiec piekniej, komus innemu moze przeszkadzac to seplenienie w hiszpanskim. Na poprawna polszczyzne skladaja sie nie tylko gramatyka i ortografia, to jeszcze sztuka ladnego mowienia, akcentu, intonacji. A przeciez niektorzy ludzie potrafia wkurwic zaledwie brzmieniem swojego glosu 😀

      0
      0
      Odpowiedz

Powracanie do przeszłości

Żyję na tym padole prawie cztery dekady. I generalnie nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Natomiast mam coś takiego w swojej konstrukcji psychicznej, że jestem chyba przesadnie sentymentalny. Do tego mam dobrą pamięć (z czego akurat się cieszę), co powoduje, że rzeczy z naprawdę zamierzchłej przeszłości, widzę, po tylu latach, jakbym tam był.

Do niedawna nie przeszkadzało mi to jakoś specjalnie, lubiłem czasem powspominać. Choć z moimi wspominkami jest tak, że po kilku miłych wspomnieniach, następują te złe i są one dość bolesne do dziś (no i w miarę upływu czasu ich przybywa), a ponieważ wszystko to, co przywołane z pamięci, jest dla mnie naprawdę żywe, to mi skutecznie w takich przypadkach rozwala humor i czasami nawet rozstraja na kilka dni.

W każdym razie. Długo mi to nie przeszkadzało. Ot, czasem mnie naszły te wspomnienia. Potem przechodziło, życie toczyło się dalej. Przez ostatnie lata, które z wielu powodów nie były dla mnie najlepsze, te złe wspominki trafiały się częściej. Stąd dół także częściej się pojawiał. I coraz częściej… Nadal jednak jakoś nie docierało do mnie, co faktycznie stoi za tym, że ten dół się pojawia. Zwalałem to na nastrój, na pogodę, na jakieś drobiazgi, które akurat w danym dniu mi się spieprzyły itd.

Ale niedawno doszedłem do wniosku, że to właśnie ta „sentymentalna natura” jest powodem.

Jakiś czas temu pokłóciłem się solidnie z jedną taką. Lubiłem ją ale nie dogadywaliśmy się dłuższy czas, bo sama nie wiedziała, czego chce, a moje próby traktowania jej po ludzku i utrzymywania naszego kontaktu pomimo jej zmienności nastrojów i wynikającego z nich nastawienia do naszej znajomości, budziły coraz większą jej niechęć do mnie. No więc w końcu szambo się wylało, sprawę postawiłem „na ostrzu noża”, i każde poszło w swoją stronę. Ale wiecie jak to jest, kawał czasu potrzeba, by człowieka „zapomnieć”, więc od czasu do czasu nachodziły mnie myśli o niej. A że ostatnio miałem dość trudny okres, a do tego na dokładkę się z nią pożarłem, to generalnie wesoło mi nie było.

I po kilku miesiącach stała się rzecz dziwna, która uświadomiła mi w pełni ten mój sentymentalizm. Otóż w wolnych chwilach, gdy umysł nie był czymś zajęty, nie myślałem o niczym innym tylko o niej. Ale nie o niej samej, nie o tym jak się paskudnie zachowała wobec mnie, nie różnych o zdarzeniach z nią związanych. Myśli mi same uparcie wracały mi do jednej imprezy, którą spędziliśmy razem 2 lata temu. To był chyba jedyny czas, który z nią spędziłem, który w tym wszystkim złym, z czym się na co dzień musiałem przez ostatnie lata użerać, był dla mnie naprawdę fajny. I jedyny, w którym ona nie miała tej swojej huśtawki i traktowała mnie tak, jak najbardziej mi odpowiadało z jej strony, w którym naprawdę zaczęliśmy się lepiej dogadywać, jakby lody zostały w końcu przełamane. I to wspomnienie -bardzo żywe- zaczęło mi się pojawiać, jakoś samo z siebie, akurat, gdy miałem znów gorszy okres przez ostatnie 2 miesiące. Cokolwiek bym nie robił, o czymkolwiek bym chwilę wcześniej nie myślał, pojawiało się właśnie to. Znów tam byłem, w tym samym jednym krótkim fragmencie z całej kilkudniowej imprezy. I tak kilka razy dziennie, dopóki po kilku tygodniach nie dotarło do mnie, że to dziwne, że pojawia się ciągle to samo wspomnienie, odczuwane tak jakbym tam był. Fragment ten -normalnie nie mający znaczenia, bo dotyczący bardzo prozaicznej czynności (szliśmy razem na dworzec) -przeżyłem dosłownie setki razy i opędzić się nie mogłem, choć wcale nie przywolywałem tego wspomnienia. Doszedłem do wniosku, że to jakaś podświadoma ucieczka od wkurwiającej codzienności do miejsca, gdzie mi było dobrze.

Niestety sentymenty kosztują…

Po pierwsze, nie mogłem zapomnieć o tej znajomości i ruszyć dalej. Nadal nie mogę.

Po drugie, powrót tego wspomnienia źle się kończył, bo kończył się rozmyślaniem o niej i w dalszej kolejności o różnych rzeczach, które, na przestrzeni tych kilkudziesięciu lat, fatalnie mi się w życiu potoczyły. Efektem był solidny dołek na parę dni. Po czym koło się zamykało.

Po trzecie w końcu. Jak wspomniałem, różne wspomnienia dla mnie są bardzo żywe. I odkąd zdałem sobie sprawę z tego wszystkiego, o czym powyżej, to zdałem też sobie sprawę z tego, że ciągnę to wszystko -gdzieś od 3-letniego dziecka- za sobą, niejako „żyjąc przeszłością”. Codziennie. Czasy się zmieniły, życie się zmieniło, ludzie się zmienili, masa już nie żyje, inni z niedawnych dzieci znajomych już stali się dawno dorośli inni zestarzeli. A ja właściwie stoję w miejscu i nie macie pojęcia, jak to rzutuje na moje życie, od prostych rzeczy począwszy, na relacjach międzyludzkich i zawodowych skończywszy. Bo to nie tylko to, że co któryś dzień rozstrój przez wspomnienia utrudnia mi przez kilka dni skupienie się na czymś sensownym, czy powoduje spięcia z innymi. To także takie wydawałoby się bzdury, że jestem „zacofany technologicznie” -zatrzymałem się niemal na końcówce PRL-u. Przez co pozwoliłem się „wyprzedzić” nawet półgłówkom. Skorzystanie z telefonu to święto lasu. Jak bilety na PKP, to tylko w kasie, bo nie przez internet (do dziś brak drukarki a także brak telefonu z takimi opcjami; w końcu w dawnych czasach, w których mentalnie widać jestem zakotwiczony, tego nie było i się żyło). Nawet z karty do bankomatu nie korzystałem i nie korzystam, choć się w banku konto mam z 25+ lat, ciągle się dopytują i mi dawno temu nawet ją wydali (rzuciłem gdzieś w kąt, nawet nie wiem gdzie). Płacenie rachunków? Druczek przelewu na poczcie. Teraz muszę iść do banku, założyć konto firmowe. Idę już trzeci dzień. Bo wiadomo, że przy okazji przydałaby się karta i dostęp do konta przez internet (żeby było śmieszniej kiedyś już to miałem, korzystałem z przymusu, nienawidziłem cały czas) i efektem jest taka niechęć, że pojawia się: „pójdę jutro”. A wraz z tym niezałożonym firmowym kontem całość roboty, która już zresztą powinna się kręcić od kilku tygodni (choć to nie tylko „wina” konta), leży odłogiem. Za co konsekwencje w końcu przecież nadejdą. Do tego sentymenty nie pozwalają mi zamknąć za sobą wielu rozdziałów. Złomować stary samochód? W życiu. Jak tylko się odrobię, to idzie na kapitalny remont, będzie youngtimer a kupi się coś lepszego na co dzień. Że to kosztuje i jest z deka bez sensu? Cóż. Sentymenty. Odciąć się od popierdolonej rodziny zawczasu, gdy wiedziałem z kim mam do czynienia i jak im coraz bardziej odpierdala? Gdzie tam. Sentymenty. Bo najbliższa rodzina. Efekt? Nawet nie pytajcie, tekst miałby długość rolki papieru toaletowego, w połowę z tego i tak by nikt nie uwierzył, a ja mam 15 lat „wyjęte z życiorysu”, zżarte nerwy, i nawet dwukrotną wizytę policji po jednej z awantur (całe szczęście, że „pies też człowiek” 😉 i okazali się w porządku, zrozumieli w czym rzecz). Wynieść się z miejsca, w którym nienawidzę mieszkać od niemal początku, gdy się 22 lata temu tu sprowadziłem? A skąd. Zapomnieć zawczasu przy pierwszych kilku symptomach, że coś jest nie tak, o ludziach takich jak ta moja znajoma? Podobnie. Efekt? Sparzyłem się na ludziach tyle razy, że choć siedzę sam i nie ma z kim choćby pogadać i zdaję sobie doskonale sprawę, że potrzebowałbym kogoś w postaci kobiety i kumpli, to już nawet wolę nie zaczynać. A jednocześnie, żeby było śmieszniej brakuje mi też tych ludzi, z którymi mi koniec końców nie wypaliło. Nadal jakiś sentyment przemieszany z wkurwem. Co z kolei powoduje trudność w sytuacjach, w których powinienem mieć ich w dupie oraz kazać im spierdalać, gdy po coś przyjdą, ale akurat tego nie zrobię, a potem człowiek przeklina się za głupotę. No ale sentyment. A jak każę spierdalać? To z kolei czuję się jak skurwysyn, bo coś nas kiedyś łączyło. A w przypadku tej wspominanej znajomej to już w ogóle… Gdyby do mnie przyszła, chcąc odbudować znajomość, to miałbym zagwozdkę na miarę Nobla. I każde rozwiązanie złe. Sentyment został, w zasadzie nie jest też zła, ma wiele zalet, więc można by spróbować… I pewnie byłaby powtórka z rozrywki. Pokażę jej drzwi od razu… i w życiu sobie tego nie podaruję. A o ogladaniu jakichkolwiek zdjęć to zapomnijcie… I taka lista się ciągnie dłuuuugo… Wiecie, pamiętam święta, w grudniu ’82 czy ’83 roku, gówniarz wtedy byłem. Poszliśmy na mszę. Potem podeszliśmy do szopki, a tam obok była skarbonka, do której jak się rzuciło pieniądze, to drewniana figurka kiwała głową. No bzdet.
Ja to widzę jak dziś. Nie tylko wyraźnie jak na zdjęciu. Plastycznie. W 3D. Ze wszystkim. Z tym, jaka była interakcja z ludźmi, z tym, jak było odczuwalne zimno itd. No jestem tam… Nie wrzuciłem wtedy tej kasy, do tej skarbonki, choć mnie rodzina zachęcała, inne dzieci też wrzucały. I od momentu wyjścia stamtąd mnie to prześladuje. Nie, że ciągle, że to obsesja, ale zdarza się (zwłaszcza wtedy, gdy mogę coś zrobić i się zastanawiam, czy to zrobić, bo np. niekoniecznie mi się kalkuluje; zgadnijcie, co się dzieje później?). I do dziś też żałuję, że tego nie zrobiłem i nie wrzuciłem tych 5 starych złotych. Dla świętego spokoju.

No i tak odkąd to do mnie dotarło, to zdałem sobie sprawę, że wiele rzeczy w tym moim żywocie byłoby diametralnie inne -jak z tzw. efektem motyla- i to najprawdopodobniej z dużą korzyścią dla mnie. Ot, np. w przeszłości zamknąłbym rozdział za jakąś dziewczyną, to byłbym w stanie szukać kolejnej i np. dawno temu „się ustatkował” (czego mi brak, ale z wiekiem i po rozmaitych życiowych przebojach jest dużo trudniej). Generalnie, gdy tak o tym myślałem niedawno, wyszło mi, po podsumowaniu, na to, że życie daleko bardziej by mnie cieszyło, gdyby w wielu aspektach potoczyło się inaczej i gdyby nie to obciążenie sentymentami (Nawet czytać i oglądać lubię to, co już znam, w efekcie nim się złapię za coś innego… A życie ucieka i wielu rzeczy już nie nadrobię. A jak się czasem złapię za coś nowego? To mi szkoda, że z braku czasu już nie wrócę do czegoś co obejrzałem albo przeczytałem.).

I chyba najgorsze jest to, że ja się już nie zmienię. Taka konstrukcja psychiczna, od dawna ukształtowana. Tymczasem ludzie żyją, wspomną coś czasem, ale generalnie mają przysłowiowo „wyjebane” i ruszają dalej, w dupie mając całą resztę. Co pewnie ma swoje wady, ale wychodzi im, w ostatecznym rozrachunku, na zdrowie. Ja tak nie umiem. A rachunek za to mnie dobija. I to dosłownie. Finansowo, psychicznie, osobiście, zawodowo, ambicjonalnie… Wszystko razem kumuluje się do kupy.

Niby tylko sentymenty, niby zwykłe wspominki o przeszłości a wychodzi na to, że chujnia, bo ta pieprzona psychika tym obciążona utrudnia życie, które i tak w jakimś stopniu przez to wszystko sobie spieprzyłem.

40
32
Pokaż komentarze (44)

Komentarze do "Powracanie do przeszłości"

  1. Jeszcze tego nie przeczytałem ale dobrze, że niedługo 2 tygodnie urlopu to może chociaż do połowy dobrnę

    25
    2
    Odpowiedz
  2. Fajnie sie to czytalo.Ja tam lubie takich sentymentalnych ludzi.Przynajmniej zastanawiasz sie nad zyciem i samym soba co w dzisiejszych czasach staje sie rzadkoscia.Wole taki klimat jaki wyczulam w twojej chujni niz „nowoczesne ” podejscie do zycia czyli dbanie tylko o wlasna dupe,nastwienie na sukces,konsupcjonizm i materializm.
    Sorry brak polskiej klawiatury

    20
    3
    Odpowiedz
  3. Nie czytalem bo za dlugie,jednak nie bylbym soba gdybym nie napisal ze jestes nikim

    11
    16
    Odpowiedz
    1. A kim ty jesteś? Bo z tej wypowiedzi wynika, że półanalfabetą, który dopieprza innym, żeby zaistnieć. Nie-autor.

      2
      1
      Odpowiedz
  4. ja też mam przejmujący charakter natrętnie rozpamiętuje złe wspomnienia z przeszłości
    i bardzo mi to przeszkadza.

    10
    1
    Odpowiedz
  5. Twój umysł Cię atakuje w chwilach słabości. Nie koncentruj się na tych wspomnieniach, bo umacniasz szkodliwy nawyk. Żadnych wymówek, że to „konstrukcja psychiczna”. Każdą konstrukcję można rozwalić. I nie pokładaj szczęścia w babach, bo każda jest taka sama.

    10
    3
    Odpowiedz
  6. Mam bardzo podobnie tyle, że narazie tylko 20 lat na karku. Po skończonym liceum nie moge ruszyc do przodu. Cały czas wracam myślami do tego czasu, a to wszystko przez nią, bo wiem, że jak coś będe chciał zrobic jej już tam nie będzie. Teraz siedze praktycznie ponad pół roku w domu nic nie robiąc bez żadnej motywacji, zerwałem wiekszość kontaktów ze znajomymi i ‚przyjacielami’. To chyna czas na zawiązanie stryczka…

    11
    5
    Odpowiedz
    1. Jedyna rada jaka przychodzi mi do głowy… Poznaj jakąś nową dziewczynę,ona pomoże Ci zapomnieć,a wspomnienia z nią zastąpią tamtą poprzednią 🙂

      5
      1
      Odpowiedz
      1. Próbowałem, to nie takie proste gdy ta jedna dla mnie jedyna od prawie 4 lat cały czas siedzi ci w głowie. Nie ma dnia w którym tego wszystkiego nie rozpamiętuje, a inne są po prostu inne…

        2
        2
        Odpowiedz
        1. Wiadomo nie ma dwóch takich samych osób,a niestety mam wrażenie,że nasz mózg jak na złość przypomina nam tylko te pozytywne momenty z daną osobą…

          3
          0
          Odpowiedz
          1. To już czwarty poziom! Piszemy do prawej strony ekranu?

            0
            0
            Odpowiedz
  7. Jesteś uzależniony od chemii która wydziela się w organizmie podczas wspomnień (lepszych albo gorszych). Możliwe że prowadzisz mało emocjonalne życie (zrutynizowane jak większość osób w Twoim wieku) oraz masz niechec do odkrywania i doświadczenia nowego. Takie coś się z wiekiem pogłębia i mówi się że „kiedyś było lepiej”. Nie pociesze Cię tylko dam radę. Jeżeli chcesz zmienić procesy myślowe (ataki wspomnień) to zacznij codziennie pół godziny medytowac (oczyszczanie umysłu z myśli). To pozwoli Ci na większą samokontrole myśli a dzięki temu przestaniesz pisać tak długie posty na chujni i ruszysz dalej. Jeżeli masz zdrowie to masz możliwości. Wspomnienia zostaw sobie na starość jak nie będziesz mógł się sam podetrzec. Medytuj pół roku i będzie dobrze. Pierwsze efekty po 2och tygodniach. Powodzenia!

    14
    2
    Odpowiedz
  8. za długie, znudziłem się w połowie

    18
    8
    Odpowiedz
    1. trzeba czytac ze zrozumieniem. mi sie podobalo.

      8
      6
      Odpowiedz
      1. „trzeba czytac ze zrozumieniem. mi sie podobalo.” – napisal autor

        0
        0
        Odpowiedz
    1. Wyszło mi 23 pkt 😉

      1
      1
      Odpowiedz
      1. Mi wyszło 32. Jestem na pograniczu.

        0
        0
        Odpowiedz
  9. Skróć to do trzech zdań!

    1
    2
    Odpowiedz
  10. Chujnia długa, jak chuj. Streszczaj się koleś, bo powieściopisarzem zostaniesz.

    8
    4
    Odpowiedz
    1. To źle? To nie autor chujni.

      1
      4
      Odpowiedz
    2. A co, czytanie boli?

      1
      1
      Odpowiedz
  11. W nowym świecie będziecie myśleć tylko o przyszłości, czyli o dniu, kiedy wreszcie któregoś dnia podczas napierdalania kilofem w kamień w czasie 18-stej godziny zapierdolki 25 dnia 8 miesiąca w 18-stą rocznicę waszej kariery w naszym obozie, ktoś na górze zlituje się nad wami(trzeba przyznać, że tam na górze mają szybki zapłon hahahaha)i zabierze was do swojej hacjendy i tam będziecie mogli oddawać się błogim przyjemnościom.

    4
    1
    Odpowiedz
  12. Mam podobnie,ale wszystkiego nie przeczytałem.

    0
    1
    Odpowiedz
  13. Dojebałeś elaborat, że chyba cała rolka srajtaśmy by na to poszła. Cóż, każdy rozpamiętuje sytuacje z przeszłości, tak już mamy, że błędy i przykrości pamiętamy dłużej, bo się na nich uczymy. Co do panny, to widocznie byłeś w niej zakochany, ale dopiero rozstanie ci to uświadomiło. Już to radziłem jednemu tutaj – zapodaj zdjęcie algorytmom do rozpoznawania twarzy, znajdą ci aktorkę porno podobną do byłej, wal do niej w opór (tylko pamiętaj o uzupełnianiu elektrolitów), przejdzie na pewno.

    2
    2
    Odpowiedz
  14. Napisz książkę.

    0
    2
    Odpowiedz
  15. Zawsze miło poczytać kogoś starszego, choć widzę, że miejscowej gównarzerii zwarło okablowanie od ilości tekstu:) Nie zazdroszczę ci, tkwisz w niezłym błędnym kole. Samotność, izolacja, odrywają od rzeczywistości. Błądzisz myślami w przeszłości, bo teraźniejszość i przyszłość nic ze sobą nie niosą (tak się zdaje). Wyćwiczyłeś te retrospekcje przez lata. Z jednej strony tak wybierasz, bo coś z tego masz, z drugiej, konstrukcja psychiczna człowieka jest taka, że w takiej sytuacji szczęścia nie zaznasz. Pewnie w końcu dojdziesz do momentu, kiedy będziesz miał tak dość swojego życia, że się „obwiesisz”, albo zechcesz coś zmienić. Jak bardzo by nie wyglądało na to, że nic się zmienić nie da, to jednak finalnie nic nie stracisz próbując. Później się okazuje, że jednak się dało.

    3
    2
    Odpowiedz
  16. Witaj.
    Pamiętanie o tym co było, by wyciągnąć wnioski jest dobre. Drugi raz będziesz mądrzejszy o to doświadczenie, jednak rozpamiętywanie tego co było, analizowanie i przeżywanie wciąż tego samego jest zgubne.
    Zauważ, że wspomnienia – w porównaniu z teraźniejszymi doświadczeniami i doznaniami – są blade i bardzo okrojone. I do tego główną ich wadą jest to, że możemy nimi w pewien sposób manipulować i ingerować, tym samym ujednolicając je wszystkie (coś jak globalizacja…).
    Pomyśl trochę nad tym, jak bardzo się różnią wspomnienia i to co czujesz „na żywo”. Może, gdy poczujesz tę różnicę, zapragniesz prawdziwych doznań.

    PS: Swoją drogą, ostatnie zdanie zabrzmiało trochę tak, jak reklama domu publicznego…
    PS2: Pomedytuj trochę. Mi bardzo to pomogło. (Oczywiście nie musisz być buddystą 😉 )

    3
    0
    Odpowiedz
  17. Mam tak samo jak ty, chociaż dopiero 21 lat na karku. Jestem na drugim roku studiów,a wciąż potrafię spędzić dzień wspominając jakieś imprezy czy spotkania sprzed 5 lat. Trudno przez to ruszyć do przodu, zamknąłem się na nowych ludzi i stoję w miejscu

    2
    1
    Odpowiedz
  18. Masz ogromny talent pisarski, bardzo mi się podobało. Współczuję, że masz taki problem. Może faktycznie spróbuj medytować? 🙂 i codziennie zrób coś inaczej niż zwykle

    0
    1
    Odpowiedz
  19. Lubie wpasc na chujnie, poczytac smieszne, choc jak najbardziej zrozumiale, wkurwy roznych ludzi, jednak ostatnimi czasy wiecej tu dolow niz smiechu. Przeczytalam calosc i powiem jedno – idz na terapie. Tkwiac w przeszlosci, probujesz cos zatrzymac. Co? Nie wiem. Potrzebujesz to dokladnie przegadac z kims z boku, kto ma pojecie o mechanizmach ludzkiej psychiki. Po tym, co piszesz, widac, ze jestes dobrze wyposazony do wgladu we wlasne wnetrze, chodzi wiec o to, bys przerobil pewne emocje, ktore z jakiegos powodu trzymaja Cie w przeszlosci. Gdy z terapeuta dotrzesz do sedna sprawy, uwolnisz sie od tego wszystkiego. I zaczniesz zyc tu i teraz. Nie chodzi o to, by zapomniec, chodzi o to, by zrozumiec i wyciagnac wnioski, a wtedy przeszlosc, ktora w tej chwili jest Ci kula unogi, przeksztalci sie w bogactwo doswiadczen, ktore wyposaza Cie na dalsze lata. Powodzenia.:) PS. W miare wzrostu samoswiadomosci kazdy ma poczucie zmarnowanego czasu. Szkoda marnowac go wiecej.

    5
    0
    Odpowiedz
  20. Popracuj nad interpunkcją – nie potrafiłem przebrnąć pierwszego akapitu.

    2
    2
    Odpowiedz
  21. To nie jest bycie sentymentalnym. Po prostu nieszczęśliwy jesteś i masz niskie poczucie własnej wartości… i siedzisz i pierdolisz głupoty.

    6
    0
    Odpowiedz
  22. a mi dzisiaj psa przejechało i chuj znowu będzie „co wspominać” już mnie to wkurwiać zaczyna…

    1
    -1
    Odpowiedz
  23. Wydaje mi się, że to co nazywasz sentymentalizmem to tak naprawdę lęk przed życiem, przed zmianami. Bo przecież życie to ciągła zmiana w nas i w tym co dokoła. To wygląda jak byś chciał zatrzymać czas. Może kiedyś było bezpieczniej bo nie trzeba było samemu decydować? Ostatnio zrobiło mi się przykro, kiedy usłyszałam jak dziewczynka ok. 4 lata powiedziała, że nie chce być duża. Zrobiło mi się źle bo uświadomiłam sobie, że ja też nie chcę. No, ale cóż. Czy chcę czy nie – jestem już duża. I ode mnie zależy w dużym stopniu co z tym zrobię. Bo sztuka nie polega na tym, żeby o czymś decydować czy nie decydować, ale być gotowym na ponoszenie odpowiedzialności za swoje wybory lub ich brak (chociaż właściwie nie podejmowanie wyboru to też jakiś wybór). Tak czy inaczej – nie jestem orędowniczką życia w związku lub bycia singlem – niech każdy wybiera jak chce, byleby później nie pluł jadem na ludzi, świat, kobiety itp. Wydaje mi się, że kochasz tę kobietę. Cztery lata to jest trochę czasu, żeby kogoś poznać i wiedzieć czy się go chce czy nie. Myślę, że mimo, że ją kochasz to Ty (nie ona) jesteś niezdecydowany czego chcesz. Może boisz się? Normalne. Nikt Ci nie zagwarantuje szczęśliwego związku, ale nawet nie spróbować? Będziesz żałował. Ja myślę, że jej nastroje mogą wynikać właśnie z Twojego niezdecydowania. Ona pewnie jest już dorosłą kobietą i może chciała by (po 4 latach) czegoś więcej niż (jak piszesz) bycia znajomą. Nie mówię o ślubie, dzieciach itp., ale np. o wspólnym zamieszkaniu. Jeśli jesteś gotów na to, że ktoś przestawi puszkę z herbatą, która stała tu od 20 lat, zmieni zasłony w pokoju czy dywanik w łazience to warto spróbować. Ona może ma dosyć spotykania się. Może chce zasypiać przy Tobie, a rano patrzeć jak śpisz, albo wtulić się w Ciebie takiego cieplutkiego i zaspanego? Bycie z kimś ma swój urok. Owszem, bywa trudno, ale wtedy nie „staraj się traktować ją po ludzku” bo to nie piesek czy kotek, ale staraj się być dla niej taki, jak Ty byś chciał, żeby była dla Ciebie. Jestem kobietą, ale nie twierdzę, że wszystkie są idealne. Wręcz przeciwnie, chyba bardziej lubię facetów. To Ty zdecyduj czy warto. Z tego co piszesz wynika, że tak. Pomyśl co sprawiło, że było wam (w tym wspomnieniu) razem dobrze? Pewnie wracaliście w dobrych nastrojach, rozluźnieni, na fali nastroju z pobytu gdzieś tam. Może dało by się zorganizować jakieś spotkanie u znajomych, skąd miałbyś pretekst ją odprowadzić i porozmawiać? Może zaproś ją do teatru czy na jakiś fajny koncert. Przydało by się coś co Was trochę wewnętrznie „porozpina”. Spróbuj. Może okaże się, że życie tu i teraz nie jest takie złe. Jeśli się nie uda to chociaż nie będziesz żałował i szybciej się uwolnisz od tego uczucia.
    Ps. Długo się broniłam przed korzystaniem z konta internetowego. Bo to hakerzy i w ogóle… Teraz nie wyobrażam sobie powrotu do druczków, których nie cierpiałam i wciąż się myliłam przy wypełnianiu. No i te kolejki na poczcie…

    4
    2
    Odpowiedz
  24. Przesadziłeś z długością wpisu. Chujnia.

    0
    0
    Odpowiedz
  25. Obejrzyj „powrót do przyszłości”

    0
    0
    Odpowiedz
  26. Nie wiem jak to możliwe, ale masz charakter mojego męża…

    0
    0
    Odpowiedz
  27. Błąd w rozumowaniu.Masz 50% szans na to, że gdybyś podejmował inne decyzje, to Twoje życie wyglądało by lepiej.Drugie 50% szans, że było by gorzej.Np. poznał byś jakąś jędzę i po kilku latach stwierdził byś to samo.Że żałujesz itp.Życie nie jest łatwe, składa się ono ze wzlotów i upadków.I tak jak ktoś tu napisał-nie zwalaj na konstrukcję psychiczną, bo każdą konstrukcję można rozwalić.Weź się w garść, zrób coś szalonego(jedź do buszu na dwa tygodnie ;), zmień miejsce zamieszkania.Spraw, by Twoje życie nabrało koloru;)Jak się boisz buszu to wbij na YT „przez świat na fazie” i obejrzyj jak zwykły gość z blokowiska przejechał świat stopem.Gostek pobudza wyobraźnię( tak od 10.odcinka seria jest „zjadliwa”).Powodzenia.

    0
    0
    Odpowiedz
  28. Nie przejmuj się.To tylko coś ze spektrum autyzmu.Żyjesz w trochę innym,swoim świecie.Teraz takich pełno.Mam podobnie.Martwiło mnie to dopóki nie pojąłem w czym rzecz…

    0
    0
    Odpowiedz
  29. przeczytałem całość. jesteś pojebany. ale wiesz co Ci powiem? wszyscy jesteśmy 😉

    pozdro

    3
    0
    Odpowiedz
  30. Przeczyłem to nareszcie do końca, nie jest takie złe. Licznik stanął gdzieś dawno i się nie kręci, trudno można zostać się na zawsze w roku 1990 czy 1982. Oglądać telewizję na dwóch kanałach, grać na Famikonie w Mario i używać magnetowidu. Każdego dnia dystans do rzeczywistości będzie coraz większy i większy aż nie poznasz swojej twarzy w lustrze.

    1
    0
    Odpowiedz

Jestem sobą i chuj

I to się ludziom nie podoba. Po pierwsze to nienawidzę tańczyć. Nigdy nie lubiłem bujać się jak małpa w rytm muzyki. Jedyne dyskoteki, na jakich bywałem, to te szkolne. Nie dość, że byłem parę razy w życiu, to jeszcze większość czasu podpierałem ścianę. Teraz nie chodzę w ogóle i nie ma chuja, żebym zaczął. Oczojebne światełka, muzyka na cały regulator, tłumy – nie, dziękuję. Nie bywam ani w remizach, ani na innych dyskotekach. Nie hejtuję tych, którzy lubią takie klimaty – chodźcie sobie tam, nic mi do tego. Ale ode mnie się odpierdolcie. Po drugie – każdy ma prawo czegoś nie lubić, nie? Na przykład ja nienawidzę zajebanych rodzynek w serniku, i widzę że dla innych to jest chore. Przecież każdy powinien je lubić. Po trzecie – od ponad pół roku nie piję żadnego alkoholu, nawet piwa. Szkoda, że jak spotkanie ze znajomymi albo jakaś impreza, to od razu alkohol i wciskanie go na siłę. Ale tak jak w temacie – jestem sobą, nie zmieniam się. I jebie mnie to, że komuś nie odpowiada to, że nie tańczę albo nie piję. Dziękuję 🙂

93
10
Pokaż komentarze (38)

Komentarze do "Jestem sobą i chuj"

  1. Mam podobnie, tyle że ja popijam sobie, i nie potrzebuję towarzystwa ani zabawy by pić alkohol. POzdro Rafal S

    2
    2
    Odpowiedz
  2. Jakbym o sobie czytał. Gdy tańczę, czuję się jak skończony idiota. A będąc na dyskotece, to już w ogóle jakbym się cofał w rozwoju. Tandetne światełka nakurwiają we wszystkie strony w rytm przerobionych wersji popularnych w danym czasie piosenek. Piosenek, które zazwyczaj już w oryginalnych wersjach nie są najwyższych lotów, a przerobione brzmią jakby jakiś niedojebany szympans je komponował. Wam się ludzie taki odpustowy kicz naprawdę podoba?
    Alkoholu też nie piję, bo smakuje jak popłuczyny. Powiedzmy sobie szczerze – smak alkoholu to żadna ambrozja, pierwszy lepszy sok owocowy ze spożywczego zapewnia dużo lepsze wrażenia smakowe. Większość to pije, żeby się odurzyć – czyli z tego samego powodu, co dzieci we wczesnym wieku nastoletnim. No ale niestety, niektórzy się w tym wieku mentalnie zatrzymują i w mając 40 lat dalej się śmieją, gdy ktoś powie „penis”.
    Drogi autorze, radzę po prostu unikać takich znajomych, którzy cieszą się jak idioci na dźwięk słowa „wódka”. Szkoda na nich czasu, to zwykły motłoch.

    19
    0
    Odpowiedz
    1. ‚Penis’ hahahhzhzHa

      3
      1
      Odpowiedz
      1. BeniZ HAHAHA

        0
        0
        Odpowiedz
    2. Chyba nigdy nie piłeś dobrego alkoholu tylko wódę i wodę z ogórków.

      1
      1
      Odpowiedz
  3. Świetnie to rozumiem.Ja to wogólę nie lubię większości rzeczy które inni uwielbiają.Np.nienawidzę lata.Lubię zimę,mróz.I przez to kurwa wszyscy na siłę chcą mnie wyciągać gdzieś jak najwieksze upały są.

    10
    1
    Odpowiedz
    1. Kocham zimę, ale nie lubię śniegu 😀 Czyli tak naprawdę lubię chłód. 😉

      4
      0
      Odpowiedz
    2. jakbyś miał w domu 15 stopni to byś tak nie mówił :p

      2
      0
      Odpowiedz
  4. Aha, czyli nie potrafisz tańczyć i żadna kobieta nie zwraca na ciebie uwagi bo jesteś paskudny, obleśny i plugawy. Trzeba było to napisać wprost. Przed nami nie musisz ściemniać 😉

    10
    10
    Odpowiedz
  5. Haha tez nie pije, tez nie tancze i tez nienawidze rodzynek xd

    8
    1
    Odpowiedz
  6. nie ty jeden nie lubisz dyskotek i jesteś abstynentem 🙂 łepetyna do góry
    a rodzynki w serniku są mi całkowicie obojętne

    0
    0
    Odpowiedz
    1. tak, tylko znalezienie kogos podobnego poza internetem graniczy z cudem. Ciezko zyc z takim charakterem, ktory obarcza cie samotnoscia.

      5
      0
      Odpowiedz
  7. A ja lubię wypić i potańczyć z dziewczynami bo jestem normalnym facetem a nie dziwolągiem.

    4
    18
    Odpowiedz
    1. Witaj, jestem survivalowcem, wspinam się na trudnych szlakach, jestem założycielem wielkiej firmy, mistrzem formuły 1, kosmonautą, ale nie umiem się pogibać i wypić, więc ech… jestem dziwolągiem.

      7
      1
      Odpowiedz
      1. No dziwolągiem – mitomanem.

        4
        0
        Odpowiedz
  8. Masz być sobą kiedy będziesz napierdalał tym kilofem 18 godzin dziennie przez 18 miesięcy i robić swoje, bo inaczej zostaniesz wyobcowany, wykluczony i wyalienowany, tak jak jak zrobiło to twoje otoczenie obecnie z tobą.

    2
    2
    Odpowiedz
  9. Też nie lubię tańczyć bo taniec to dla mnie marna zabawa dla biedoty umysłowej nie rozumiejącej bezsensowności tego co odpierdalają.Mam wstręt do alkoholu przez starego, ale za to lubię sobie ściągnąć bucha. W ogóle mam wstręt do większości ludzi. Wkurwiają mnie swoim istnieniem. Gdybym był na jakiejś imprezie to pewnie chciałoby mi się rzygać przez ich obecność.

    8
    3
    Odpowiedz
    1. Może jesteś mizantropem.

      3
      0
      Odpowiedz
  10. Jakaś kurwa epidemia, bo i mnie nic nie wkurwia bardziej od rozmiękłych flegmowatych rodzynek w serniku. Suche prosto z paczki mogę wpierdalać garściami. Tak samo nie tańczę, ale to może dlatego że słucham głównie metalu. Niestety z piciem nie mam tak różowo, ostatnio walę gaz sam, bo koleżki się rozjechali.

    3
    1
    Odpowiedz
  11. Kurwa, czy to ja pisałem ten post i teraz nie pamiętam? Centralnie moje odczucia i moje życie jest opisane…

    0
    0
    Odpowiedz
  12. Jak dla mnie to popierdoli są ci co rodzynki w serniku lubią.

    4
    1
    Odpowiedz
  13. Też nienawidzę rodzynek w serniku, nie potrafię tańczyć więc nie chodzę na imprezy więc nie jesteś sam 😀 Pozdrawiam

    0
    0
    Odpowiedz
  14. Ludzie! To nie może być przypadek! Sami wiecie, jak ciężko w realu spotkać osobę, która podziela nasz punkt widzenia. A tu w dwa dni odezwało się z 10. gości, co to nie tańczą, brzydzą się rodzynkami w serniku i bez entuzjazmu traktują alko. Nie zmarnujmy tego! Nawiążmy kontakt, piszmy do siebie, a może nawet się spotkajmy przy soku owocowym i serniku bez pierdolonych rodzynek! Tylko jak się wymienić namiarami na siebie? Jak się poznać?

    3
    0
    Odpowiedz
  15. Lubie kurwy i chleb ze smalcem

    5
    0
    Odpowiedz
  16. Nienawidzisz rodzynki w serniku? A cóż one ci takiego zrobiły? Odłożyć na bok talerzyka i już. Wystarczy „nie lubię”. „Nienawidzę tańczyć”. A kto ci każe? Jak ci dobrze z tym kijem od szczotki w dupie to nie tańcz, ale za co nienawidzisz tych co lubią tańczyć? Bo potrafią cieszyć się ruchem, muzyką, życiem? A ty co? Pewnie wolisz tych co latają po wsi ze sztachetkami z czyjegoś płotu? Nie pijesz? Nie pij. O co tu się wkurwiać? Ja tam czasem lubię tylko zależy gdzie i z kim. I umiar trzeba mieć. Jak we wszystkim. Wam to „nienawidzę” mózgi zatruwa. Na trzeźwo.

    2
    2
    Odpowiedz
    1. Po pierwsze, po to jest ta strona, by każdy mógł podzielić się z innymi, tym co go wkurwia.
      Po drugie, ja też nie lubię rodzynek w serniku. „A cóż ci takiego zrobiły?” Są wszędzie i ciężko kupić takie ciasto bez nich.

      „„Nienawidzę tańczyć”. A kto ci każe? Jak ci dobrze z tym kijem od szczotki w dupie to nie tańcz, ale za co nienawidzisz tych co lubią tańczyć? Bo potrafią cieszyć się ruchem, muzyką, życiem?”
      Tym fragmentem pokazałeś/aś dokładnie, że nie czytasz ze zrozumieniem, lub chcesz się na kimś wyżyć. Autor wyraźnie napisał, że osoby które to lubią mu nie przeszkadzają. Wkurwia go tylko zmuszanie go do czegoś, czego on nie chce.
      Z ostatnim akurat się zgadzam, bo jeśli spotkanie = chlanie, to ja bym zmienił towarzystwo.
      Widać, jesteś jedną z tych osób, które czują się urażone, jeśli ktoś nie robi coś nie tak jak wszyscy lub lubi robić różne dziwne rzeczy.

      Pozdrawiam tych co płyną pod prąd (220V 😉 )

      1
      0
      Odpowiedz
  17. A myślałem, że takich ludzi jak ja nie ma, a my jesteśmy po prostu w podziemiu. Masz moje pozdrowienia i szacunek. Oby tak dalej, mordo. Życzę szczęścia i dalszego bycia sobą! Jeszcze raz poZDRo!

    1
    0
    Odpowiedz
  18. Z tymi dyskotekami i rodzynkami w serniku mam identycznie :O

    0
    0
    Odpowiedz
  19. Z tańcem to rozumiem. Popieram. Też nie lubię tego paralitycznego pląsania. Ale z alkoholem przeginasz.

    0
    0
    Odpowiedz
  20. Ja też nie lubię tańczyć. Chy a że powódce to i owszem nawet lubię.

    0
    0
    Odpowiedz
  21. Też nienawidze rodzynków ,skurek pomarańczy itp. W ciastach. Po chuj dodają to gówno , według mnie to obrzydza ciasto ale według innch nie

    0
    0
    Odpowiedz
    1. „skurek” ?? Gratuluje ukończenia szkoły… chyba…

      0
      0
      Odpowiedz
  22. Ale żeby rodzynki?

    0
    0
    Odpowiedz
  23. Jakbym czytała o sobie

    0
    0
    Odpowiedz
  24. Dobrze powiedziane. Ale do niektórych nie dociera to, że ktoś może nie lubić dyskotek, chlania wódy, palenia zioła itp…

    0
    0
    Odpowiedz

Żygam moją pracą

Pracuję w zakładzie optycznym. Na pozór może się wydawać, że to fajna praca jednak w rzeczywistości jest to prawdziwy syf. Już w momencie gdy wysiadam z pociągu, żygać mi się chce, gdyż wiem że kolejny dzień w pracy będzie przesrany. Pracuję jeszcze z paroma innymi osobami ale i tak najczęściej ja muszę obsługiwać często debilnych klientów, którzy przynoszą swoje zaświnione okulary do naprawy. Staram się żeby ludzie byli zadowoleni ale czasem mam zwyczajnie dość… Nieraz gdy już naprawdę jestem na skraju nerwów i ktoś przyłazi, to mam tylko ochotę, żeby spieprzał. Wtedy też muszę się uśmiechać jak debil i być miła nawet gdy jest to jakiś nadęty popapraniec. Poza tym pracuję tam przez cały tydzień od 9 do 18 i do tego w sobotę do 13 a zarabiam naprawdę śmieszne pieniądze. Jak przychodzę do domu na 19 to już praktycznie nic nie mam z dnia a o życiu prywatnym nawet nie wspomnę bo w zasadzie nie mam na nie czasu. Pozdrawiam wszystkich, którzy też mają popieprzoną pracę.

89
14
Pokaż komentarze (42)

Komentarze do "Żygam moją pracą"

  1. Zmień więc pracę?

    1
    0
    Odpowiedz
    1. … Rób masę, pisz doktorat… Kup sprzęgło do Żuka… 😉

      1
      0
      Odpowiedz
  2. No i prawidłowo, szara tyra dla szaraków. Bo żeby tak nauczyć się innego fachu, albo zacząć składać te patrzały na własną rękę, to już ci się w pale nie mieści, zawsze trzeba Szefa na sobą?

    4
    3
    Odpowiedz
  3. Zatrudnij się na produkcji i dopiero jojcz

    8
    0
    Odpowiedz
  4. Już niedługo w Nowym Świecie w obozie przymusowej pracy w którym będziesz jebać do końca życia twój czas pracy się nieco wydłuży bo będzie trwał od 4 rano do 22. Taka zapierdolka, którą uskuteczniasz teraz od 9 do 18 ma cię na to przygotować. Strażnicy zapewnią ci bardzo ciekawe życie towarzyskie,a twoi współwięźniowie je dodatkowo urozmaicą.

    10
    1
    Odpowiedz
  5. Klient płaci za naprawę swoich ”zaświnionych okularów”, nie robisz tego za darmo więc jaki masz problem?

    1
    1
    Odpowiedz
  6. Kochanie , nie Ty jedna tak ma , każdy jest kowalem swego życia – spróbuj dostrzec jakieś pozytywy w swym życiu , a będzie Ci lżej, głowa do góry .
    Nigdy nie jest tak źle , aby nie mogło być lepiej.
    Pozdro!

    1
    1
    Odpowiedz
  7. Ooooo ja pierdole…To wez I qurwa zatrudnij sie na kopalni wtedy docenisz ciepla posadke…W dupie bylas I choja widziales leszczu…

    5
    6
    Odpowiedz
    1. A że w kopalni jest tak źle ? Praca ciężka ale każdy wiedział na co idzie. Wszyscy kurwa płaczecie z tej kopalni a pracujecie dalej . Rzygać się chce jak widzi się kolejne protesty o wypłaty. A w głowie górników nie istnieje pojęcie – przekwalifikowanie .

      8
      1
      Odpowiedz
    2. „być miła” – to ONA, debilu. Chociaż, myślenie masz prawidłowe, popieram równouprawnienie na kopalniach i przy wywozie śmieci.

      0
      0
      Odpowiedz
  8. Trzy stówki w łapę… /Mesio
    PS. Aha. Robolom naszym, którzy z tobą będą cotygodniowy grupowy prysznic brali, będzie wszystko jedno, czy „uśmiechasz się jak debil” czy nie, najważniejsze dla nich będzie, jak często będziesz się schylał po mydło.

    7
    4
    Odpowiedz
  9. he, he. wypalenie zawodowe + mini pensyjka + debilni, roszczeniowi klienci pacjenci = giga frustracja . Chyba nie nadajesz się do tej pracy. Cóż. Bywa .

    7
    0
    Odpowiedz
  10. Ta praca to jeszcze nic. Pewnie gorszą sprawą jest świadomość że będziesz tak jebać do usranej śmierci. Wszystko przez kaczą mordę. Ostatnio usiadłem w parku na ławce i przysiadł się do mnie starszy pan, który też nienawidził kaczego pysku. Siedzielismy razem i tak tylko nienawidzilismy Kaczyńskiego… skurwysyn, nawet dzieci w Afryce przez niego umierają. O Trybunale Konstytucyjnym nie wspomnę przez litość.

    12
    3
    Odpowiedz
  11. pozdrówki i całuski

    0
    1
    Odpowiedz
  12. dlatego ja nie pracuję Kotku

    0
    1
    Odpowiedz
  13. Lepsza taka niz zadna, wiem z autopsji. 🙁

    4
    0
    Odpowiedz
  14. „Rzygam” się pisze

    5
    0
    Odpowiedz
    1. Specjalnie (?) tak napisal.

      0
      0
      Odpowiedz
  15. Myślę, że praca w sklepie mięsnym bardziej by Ci odpowiadała

    5
    0
    Odpowiedz
  16. Witaj w dorosłym życiu, dzieciaku.

    3
    4
    Odpowiedz
  17. Strzelam… wision Express ?

    1
    0
    Odpowiedz
  18. Trzy stówy w łapę, CV w zęby i zamelduj się, patałachu, pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego…

    1
    4
    Odpowiedz
  19. Zmień pracę i weź kredyt

    2
    2
    Odpowiedz
  20. No to nie możesz zmienić tej pracy? Masz dzieci na utrzymaniu czy co?

    2
    0
    Odpowiedz
  21. to się zwolnij.

    4
    0
    Odpowiedz
  22. Wspolczuje chujni. Tez przez to przechodze. Czesciowym rozwiazaniem na jakis czas jest zmiana pracy, ale jaka by nie byla nowa praca, i tak dojdziesz do tego samego punktu, w ktorym bedziesz chcial stamtad spieprzac. I tak w kolko, do usranej smierci. Co za chujnia. Pozdrawiam.

    9
    0
    Odpowiedz
  23. Wez kredyt, zmien prace.
    A tak na serio, w Polaczkowie zawsze znajdzie sie ktos kto bedzie narzekal, wystarczy odrobina kreatywnosci, by to zmienic.

    0
    4
    Odpowiedz
    1. To sie pochwal swoja kreatywnoscia.

      2
      0
      Odpowiedz
  24. Rzygasz .R Z nieuku.

    4
    1
    Odpowiedz
  25. Mam równie zażyganą pracę. Szefowstwo to psychopaci, którzy leczą kompleksy kopiąc pracownika. Podstawa dobrej pracy to mądry szef, który umie zarządzać pracownikami.

    11
    0
    Odpowiedz
  26. Ciesz sie ze masz prace, rytm w zyciu i w cywilizowanym otoczeniu. Wyobraz sobie ze jestes na zasilku, i urzad miasta zmusi Cie do sortowni smieci. 10 godzin na nogach w smrodzie smieci sortowac.
    Myslisz ze fryzjer ma latwo? Caly dzien reka w gorze, pomylek nie moze dokonac i dotyka brudnych wlosow obcych ludzi.
    Kosmetyczka, fajny zawod? Na reklamie, w rzeczywistosci zajmuje sie syfym skornym kogos innego.
    Nauczyciel? Caly dzien w halasie i w smrodzie.
    Stewardessa? Caly czas na nogach w glupiej spodnicy i to samo, w suchym powietrzu. W rossmanie? Jak maszyna woychac ludziom szampon na kasie.
    Rzeznik? Przewalacz gnoju? Xiadz? Caly dzien musi sluchac spowiedzi innych (o seksie, bdms-ie -chociaz to to najlepsza czesc ich fachu)
    Jaki chcialabys mniec zawod?

    11
    0
    Odpowiedz
    1. no tak to mozesz o kazdym zawodzie pisac – wszedzie znajdzie sie cos, co przeszkadza.

      1
      0
      Odpowiedz
      1. „no tak to mozesz o kazdym zawodzie pisac”
        Ja popieram „Ciesz się, że masz pracę…”. W każdym zawodzie są plusy i minusy, a autorka Chujni i ktoś tu jeszcze powyżej to ewidentne dla mnie roszczeniowe małolactwo co czeka tylko, żeby samo przyszło, a każda praca jest „fuj”. Pewnie, że jest trudno z pracą. Nie zazdroszczę tym co zaczynają, ale jak ktoś pisze „muszę obsługiwać często debilnych klientów” czy ” ale jaka by nie byla nowa praca, i tak dojdziesz do tego samego punktu, w ktorym bedziesz chcial stamtad spieprzac” to myślę, że takiemu człowiekowi żadna praca nie dogodzi bo wkurzająca dla nich jest sama świadomość, że trzeba pracować. A niech spierdzielają „nic nie robić” za granicą, albo niech siedzą u mamusi na garnuszku i nie robią łaski klientom, że pracują i niech nie blokują miejsc pracy dla tych co chętnie tę pracę by podjęli.

        0
        0
        Odpowiedz
        1. Nie zrozumiales(-as) mnie wiec szybko wyjasnie: chodzilo mi o to, ze jak cos komus nie pasuje w pracy to powie tak samo o kazdej robocie – bo mu ogolnie nie pasuje, ze trzeba pracowac i wszedzie bedzie narzekac. Tak tez chyba myslisz i tu ci podam reke bo tez tak mysle.

          Pieniadze z nieba nie spadaja i ze pracowac na zycie trzeba to oczywiste, nie musimy o tym filozofowac.

          A za granica sie zapierdala tak samo jak wszedzie wiec nie strzelaj bez prochu.

          Hm, wyszlo na to, ze mialem ci dopierdolic a na koncu sie z Toba zgodzilem! Pozdrawiam 🙂

          2
          0
          Odpowiedz
          1. „nic nie robić” jest wzięte w cudzysłów to znaczy, że nie rozum tego dosłownie, ale wręcz przeciwnie. Niektórym małolatom wydaje się, że tu czeka tylko chujowa robota, a wystarczy wyjechać, żeby mieć super pracę, zarobić, a się nie narobić. Potem okazuje się, że jednak tam trzeba zasuwać. Niejednokrotnie bardziej niż tu.
            Tu chyba też się zgadzamy. Pozdrawiam 🙂

            0
            0
            Odpowiedz
  27. Czasem trzeba jebnac drzwiami żeby otworzyły się drugie. Wypierdalaj z stamtąd. Miałem tak nieraz. Teraz mam super pracę

    4
    0
    Odpowiedz
    1. jaka to praca? tez bym chcial cos zmienic i szukam rad.

      0
      0
      Odpowiedz
  28. Ciesz się, że nie jesteś gliniarzem! Rypałbyś w nocy, w weekendy i każde święta! I wierz mi, tam to dopiero masz do czynienia ze zjebami (codziennie i non stop)! Zero kokosów, wymagania jakbyś był znawcą wszystkiego, przełożeni to w 99% karierowicze i debile… a no i jeszcze urlopy… skitrane jeszcze z kilku lat bo jak zwykle nie ma komu robić więc ci nie dają, no i w chuj nadgodzin – po 200-300 w roku ale nie licz na kasę, policja nie płaci za nadgodziny! Aż nie chce się tutaj wymieniać jakie są jeszcze wady tej roboty… Żeby nie było tak słodko dodam, że prawo zabrania mundurowym strajkować… niby nic ale jak twoje prawa są łamane (i jest takich jak ty ok 100 tys. osób) to nie jest w porządku. Chcieliby, żeby mundurowi pracowali tyle co zwykły cywile… Ok! Dajcie płatne nadgodziny, nie pracujemy w święta kościelne i państwowe oraz weekendy, tydzień pracy ma być 40 godzinny… a i zakaz karania podwójnie za popełnione czyny (bo skoro dostanę mandat za przekroczenie prędkości dlaczego szef może mi jeszcze dać od siebie karę? Konstytucja tego zabrania! Skoro wszyscy mają być równi to proszę!) Aaa, przed świętami chcę też dostawać bony na zakupy, zniżki, itp., itd. No i długie weekendy… też chcę mieć wolne. A odszkodowanie jak od kogoś dostanę w mordę chcę na siebie, a nie na domy dziecka i inne instytucje charytatywne! I przestańcie żądać ode mnie oświadczeń majątkowych, co was obchodzi co sobie kupiłem i ile uciułałem na koncie… w zasadzie nic bo tak zajebiście płacą. Zapomniałbym: nie dzwońcie do mnie po pracy bo mam wolne! W nocy to ja śpię, a nie czekam na telefon! Aaa, a jak mam „dyżur” i ktoś do mnie zadzwoni o 1:00 w nocy bo trzeba załatwić zdarzenie to przyjadę pierwszym autobusem… o 7:00! No i w końcu kupcie długopisy, papier, ręczniki, mydło i inne niezbędne gadżety bo nie jestem pierdolonym sponsorem tej zasranej instytucji!

    4
    1
    Odpowiedz
  29. Chciałbym pracować tak krótko ;] ja robię tylko po 78 godzin tygodniowo.

    0
    0
    Odpowiedz
  30. Dla mnie to ty jesteś chamską gówniarą. Po to jest ten zakład optyczny, żeby do niego ludzie przychodzili z okularami i po okulary. Jak ci nie pasuje to poszukaj sobie innej pracy, a nie piszesz chamsko o bogu ducha winnych klientach dzięki którym masz w ogóle jakąś pracę. Dobrze, że nie noszę okularów.
    Ps. Nie bój nic. Karma wraca. Jak np. wsiadasz do autobusu to kierowca też myśli o tobie jak o bydle, które musi wozić. Miłe?

    5
    2
    Odpowiedz
  31. Współczuję, mam podobnie. Pracuję trochę dłużej, potem niby basen, piłka, jakiś film czy książka, ale jeszcze trzeba przygotować sobie żarcie do roboty itd. W weekend jestem tak wypluty, że nie chce mi się nawet uprasować koszuli czy zrobić większych zakupów. A co do Policjanta: Kolego nie przesadzaj. Idąc do Policji nie wiedziałeś, że będziesz się użerał z patologią? Myślałeś, że będziesz tylko wręczał mandaty bogatym mieszkańcom domków jednorodzinnych? Piszesz o zakazie podwójnego karania za mandaty, ale w wielu zawodach jest odpowiedzialność dyscyplinarna. Konstytucja mówi o czymś zupełnie innym, jako policjant powinieneś to wiedzieć. Poza tym to chyba normalne, że Twój majątek jest sprawdzany, tak samo jest z sędziami i innymi podobnymi zawodami. Może Ci się to nie podobać, ale nie uważasz, że niektórym byłoby zbyt łatwo przyjąć „prezent” od przestępcy? Z pracy nie wylecisz tak łatwo, na emeryturę możesz pójść wcześniej niż inni. Pewnie, że nadgodziny są przejebane, ale taka sytuacja nie dotyczy wyłącznie Policji. Oczywiście masz rację, w tej robocie nie ma kokosów, ale każda praca ma swoje minusy, a Ty pełnisz służbę. Naprawdę, znam kilku policjantów i z ich opowieści wynika, że nie jest tak źle jak piszesz.

    1
    0
    Odpowiedz

Kobiece zagrywki

Co sobie byście pomyśleli jak wasza partnerka na spotkaniu ze wspólnym kolegą sobie prawią co i rusz komplementy: a ładnie pachniesz, a ładnie wyglądasz, o jakie masz ślicznie paznokcie pomalowane, a jaką masz zajebistą bluzę. Do tego wasza kobieta zaczyna przy typie robić wam docinki i żarty z was? No myślę że każdy normalby by się mega wkurwił, tak jak i ja. Potem jej wygarnąłem że się czułem chujowo, co to takie mizdrzenie się i dla mnie uwłaczające w towarzystwie. Ale nie moja przyszła ex twierdzi, że to normalne, że jestem przewrażliwiony i kurwa bezpodstawnie zazdrosny. To ja się pytam kiedy to nie jest przewrażliwnie, no pytam się! Jak ją z ręką w jego rozporku złapię, albo z jego jęzorem w jej gębie? No kurwa z dziubków sobie spijają, nie potrafią się powstrzymać, aż można tęczą rzygnąć, ale nie kurwa, ja jestem przewrażliwony i ZA MAŁO PEWNY SIEBIE że się przejmuję takimi rzeczami! Kurwa trochę szacunku ja pierdolę. Jak chce iść w tango to niech powie, i się pożegnamy, trudno. A nie kurwa robi ze mnie teraz debila, chodzi i mi gębę jakiegoś nadwrażlwica robi, bo wiem od jej koleżanek że się tak żali. Co ja się wczoraj urodziłem, że nie widzę do czego to zmierzało, nie widzę wymiany spojrzeń, itd? Nawet przy rozstaniu, przy zdradzie, itd. trzeba zachować jakąś klasę a nie takiego perwera odpierdalać. Teraz się rozstaniemy przez moją NADWRAŻLIWOŚĆ, a pewnie za tydzień się dowiem że jest z tym drugim typem, bo miałem rację i dobrze widziałem do czego to zmierza. Baby to chuje. Pozdrawiam.

108
16
Pokaż komentarze (84)

Komentarze do "Kobiece zagrywki"

  1. Jesteś przewrażliwiony i za mało pewny siebie. To od razu widać po pierwszych 4 linijkach Twojego tekstu. Dalej nie czytałem.

    12
    17
    Odpowiedz
  2. „Baby to chuje” – trafne podsumowanie

    12
    4
    Odpowiedz
    1. Dokończe ten zacny cytat. Baby to chuje z cyckami.

      0
      1
      Odpowiedz
      1. To faceci zostają bez chujów? Freud się w grobie przewraca, ale niestety, panowie – wygląda na to, że (skoro sami oddajecie nam swoje fiutki) przegrywacie sromotnie w wojnie damsko-męskiej, którą z takim zapałem podsycacie przy każdej okazji. Oj, ciemniaczki, ciemniaczki …
        Przecież ten wasz fallus to symbol płodności, męskości, odwagi, siły…
        Czy któryś jeszcze o tym pamięta …

        2
        0
        Odpowiedz
  3. Myślę, że kobieta chce zrobić z Ciebie debila. Jak mnie takie dziewczyny denerwują . Przyjdzie do Ciebie się połasi, za chwilę idzie do kogoś innego i robi to samo, jak to nazwać? Chyba sami wiecie 🙂

    26
    5
    Odpowiedz
  4. „moja przyszła ex”
    hahaha kurwa dobre 😀 Chociaż w wielu tematach na tej stronie lecą teksty tego typu i trochę budzi to podejrzenie że wymyśla to wszystko jedna i ta sama osoba. Ewentualnie ludzie przesiąkają stylem chujni.pl i może dlatego wiele tematów brzmi podobnie.

    17
    1
    Odpowiedz
    1. Zawsze się trochę przesiąka

      4
      1
      Odpowiedz
      1. I wielu ludzi ma podobne problemy.

        0
        0
        Odpowiedz
    2. Nawet jakby komentarze/artykuły pisała jedna osoba to co z tego?
      Jak dialogi są dobrze rozpisane i w tekscie artykułów widać smykałkę to czyta się to jak dobrą książkę.

      0
      0
      Odpowiedz
  5. A i jeszcze „Baby to chuje.” Zgadza się, ale pełna wersja brzmi następująco: BABY TO CHUJE Z CYCAMI!!!!!!!!!!!!!!!

    9
    6
    Odpowiedz
    1. Baby to cycate chuje – tylko cipa je ratuje.

      1
      0
      Odpowiedz
  6. Ale masz problemy, patałachu… Może ona jednak ma rację, żeś nadwrażliwy samiec beta… Dobre chociaż to, że ją zjebałeś za to. Betą nadal jesteś (i nigdy niczym więcej nie będziesz) -bo w przeciwnym wypadku sytuacja nie miałaby miejsca i przede wszystkim głupkowato nie pytałbyś się, co zrobić- ale chociaż w lustro możesz popatrzeć. A teraz cóż… Odpłać jej tym samym parę razy (zwłaszcza docinkami pod jej adresem; i żebyś czasem później nie przepraszał -tylko przypomnij jej dlaczego dostała taką pokazówkę), niech dobrze sucz zaboli. /Mesio

    PS. Radujta się, patałachy, albowiem zrobienie dobrego uczynku was czeka.

    A mianowicie. Pan wasz, Mesio, nakazuje wam, szara maso cebulą zajeżdżająca, odjąć sobie od zapryszczonych dziobów waszych zgrzewkę, lub dwie, piwa i paczkę, lub dwie, fajek i poczłapać na pocztę, żeby wpłacić kasę na podany w linku cel:

    http:// arttransparent. org/event/sto-tysiecy-elementarzy-dla-dzieci-z-gwinei/

    (na samym dole tekstu, który tam znajdziecie i w skupieniu i ze zrozumieniem przeczytacie, jest nr. konta). Marny z was i tak pożytek dla świata, to przydajcie się na coś, a przy okazji zaoszczędzicie trochę zdrowia i dozgonną satysfakcję mieć będziecie.

    Tam analfabetyzm sięga ponad 40%. Bieda sięga jeszcze dalej.
    A poza tym robicie to także i dla siebie: oprócz zdrowia zaoszczędzonego na niewypalonych fajkach, pamiętajcie, że im lepiej będzie u nich, tym mniejsza ilość tutaj emigruje (a jeśli nawet, będzie bardziej cywilizowana).

    9
    73
    Odpowiedz
    1. Co za pojeb… Może od razu adoptuj dziesięcioro. Jedyny dobry uczynek, jaki mogą zrobić takie patałachy jak wy, to kupienie oryginalnego windowsa i office’a. Część hajsu fundacja Gatesa przekaże na depopulację Afryki i darmowe prezerwatywy, i to jest najlepsze co tam można zrobić – skoro umówiliśmy się, że ich nie zabijamy, a wręcz dożywiamy, to przynajmniej niech się ich jak najmniej rodzi. Wtedy też nie będą tu przyjeżdżać.

      4
      1
      Odpowiedz
      1. Nie będziesz Pana swego pouczał, co jest dobre i właściwe, patałachu smrodliwy. Masz tylko pokornie wysłuchać, głęboko się pokłonić i wykonać polecenie, inaczej zaprawdę Pan twój powiada ci: karząca ręka Mesia, Pana twego, w postaci Litzmannstadt Produktionsabteilung Einsatzkommando, zrobi ci z dupy kosmodrom (albo nasadzimy cię kichą stolcową na iglicę na dachu naszego ŁWF i będziesz bocianom kierunek wiatru wskazywał…). /Mesio

        PS. A badania i praktyka wykazują niezbicie, że edukacja -oprócz całej reszty płynącego z niej o dobrodziejstwa- jest najskuteczniejszym środkiem antykoncepcyjnym. Ale co ty możesz o tym wiedzieć, jak tyrasz na taśmie na śmieciówce w białym murzynowie i pewnie zapomniałeś już w ogóle, że ci staje i do czego służy.

        PS2. A my ich nie „dożywiamy”, tylko okradamy (i zabijamy też). Zaś Bill G. niech sobie wsadzi tę swoją fundację głęboko w dupę razem z wszystkimi kopiami Windowsa. Dzięki tej fundacji pierdolonej, i jej podobnym, to był np. Darfur.

        1
        3
        Odpowiedz
        1. A dzięki Darfurowi jednak ich trochę ubyło. A tak poważnie, to jest to wszystko postawione na łbie. Zamiast zrobić im Europę tam, jak w starym dobrym XIX wieku, to my sobie robimy Afrykę tutaj. Jak to się skończy – już widać w Szwecji. Ale i to się skończy, jak wezmą to za mordę Chińczycy. Zaś co do antykoncepcji, to edukacja wcale jej nie sprzyja, poczytaj sobie wywody pana Terlikowskiego (osoba z wyższym wykształceniem). Tylko dobrobyt i dogadzanie dupie, ale niestety pełna micha jest dla nich tak samo dostępna jak codzienna kąpiel w słodkiej czystej wodzie. Za dużo ich i już. Lepiej to uregulować humanitarnie, bo jak się za to weźmie Natura, to nie będzie pytać czy boli.

          1
          0
          Odpowiedz
      2. A przy okazji kup jeden dla siebie, panie guru wszystkowiedzący. Bo niedouczony pan jesteś nie tylko w temacie kobiet, ale i w pisowni. Kolejny raz kropka po nr to nie może być przez nieuwagę. Błąd ortograficzny, patałachu.

        1
        1
        Odpowiedz
    2. „Tam analfabetyzm sięga ponad 40%.”

      Przecież to cudowne! Nie trzeba czytać patałachów na chujni. Ba w ogóle nic nie trzeba czytać, bo się nie potrafi. Ileż to zdejmuje z człowieka problemów.

      2
      1
      Odpowiedz
    3. Sam jesteś patałachem..
      Nie piję piwa i nie palę papierosów, a obrażaniem innych, nie zachęcasz do wspierania jakiejkolwiek akcji charytatywnej, a raczej jej szkodzisz..

      1
      0
      Odpowiedz
    4. Od beta samców wyzywają/nazywają właśnie beta samce 😉 Alfy nie próbują komuś dopiec tak jak ty to robisz.

      1
      1
      Odpowiedz
  7. Bo to zwykła kur.. była.

    7
    2
    Odpowiedz
    1. „Bo to… zła kobieta była…”. 😉

      0
      1
      Odpowiedz
  8. Po raz setny – czytaj pozycje M. Kotonskiego. Biblia kontaktów z kobietami i tyle.

    4
    7
    Odpowiedz
    1. Po raz setny – Kotoński pieprzy od rzeczy! Coś tam wie, ale przez 80% swoich wywodów gada o „wzorcach”, do porzygu powtarzając to słowo.

      1
      6
      Odpowiedz
      1. Bo ludzie działają schematycznie.

        3
        0
        Odpowiedz
  9. Nie baby, tylko ta Twoja to chuj w najczystszej postaci.

    13
    4
    Odpowiedz
  10. Zobaczysz jakie zagrywki będą stosować wobec ciebie współwięźnioniowie i strażnicy w obozie pracy przymusowej, i nie będą one tak przyjemne i sielankowe jak kobiece zagrywki, bo to co odpierdala twoja samica to jest sielanka i raj na ziemi.W ogóle wasze życie w czasach obecnych to raj, a wy wybrzydzacie, bo nie zdajecie sobie sprawy co szykuje wam przyszłość a raczej naród wybrany.

    5
    3
    Odpowiedz
  11. Niestety uwaliłeś babski TEST NA PEWNOŚĆ SIEBIE !

    12
    4
    Odpowiedz
    1. żaden test, raczej zmieni se partnerkę i po kłopocie samcu beta.

      4
      3
      Odpowiedz
    2. Co miał robić by nie uwalić? Ignorować? Śmiać sie z tego? Czekać aż kutasa innego bedzie ciągnąć? Chyba przejdę na islam..

      9
      1
      Odpowiedz
    3. Ja też w dupie mam ich testy. Kurwa, z opowiadań Pań i Panów którzy w latach 1960-80 byli w wieku kawalerskim/panieńskim wiem że pomimo to że świat dziś niby zdziczał od seksu (w teledyskach, reklamach, filmach, internecie) to kiedyś czasy były o wiele seksowniejsze i nie było popierdolonych dziwek (jakimi jest obecnie większość kobiet, szczególnie tych dobrze wyglądających) które cały czas grają ci na nosie i wkurwiają przy czym non stop szantarzując. Kiedyś facet i kobieta byli na równi.

      4
      0
      Odpowiedz
  12. To testy. Primo, zacznij to olewać. Wiem jak to brzmi ale jak ma dać to o tak da. Secundo nie pozwól na krytykę i podważanie swojej osoby, zjeba i koniec. Nie musisz być miły i dać się jebać. Tertio poszukaj sobie ładnych koleżanek. Wystarczy że się będziesz obracał w ich towarzystwie śmichy hihy kontakt fizyczny typy piona ziomalko i zobaczysz jak jej mina zrzednie. Mów jej że wychodzisz z ładnymi koleżankami do kina albo Cię zaprosiła gdzieś tam abyś pomógł w czymś, wymyśl coś i zobaczysz jej reakcję. Ostatnia rada to tylko baba jak miliony na świecie. Nie jest najpiękniejsza ani najlepsza, uczciwie też się nie zachowuje więc jak nie to nie i niech spierdala. Są tysiące lepszych a związek to zabawa, ma być wesoły a nie tylko zazdrość przygnębienie kompleksy i ponizanie. Jeżeli tak jest to trzeba go zakończyć, tak bez żalu i z ulgą jak złomujesz grata co ciągle się psuł pochłaniał pieniądze i nie dowiózł w ważnych okolicznościach. Pozdro.

    30
    2
    Odpowiedz
    1. Dobrze napisane.

      1
      2
      Odpowiedz
    2. Wszystko fajnie, ale… dwie kwestie. Po pierwsze związek nie polega tylko na zabawie, a jednocześnie na tworzeniu kompleksów i poniżaniu też nie powinien. Po drugie, czy nie prościej byłoby po prostu szczerze pogadać o swoich uczuciach, np. w takiej sytuacji, zamiast grać w te durne gierki polegające tylko na jakimś udowadnianiu czego to nie potrafię lub kim to ja nie jestem żeby mnie traktować poważnie?

      11
      1
      Odpowiedz
      1. „Wszystko fajnie, ale… dwie kwestie.”

        Nie wypali, patałachu. 99,9% to skończone idiotki. Nie dotrze do nich nic, oprócz twardej ręki (nie rozumiane w sensie stosowania siły fizycznej) i zagrożenia (lub zaistnienia) zastosowania kopa w dupę za drzwi (a o poważnym traktowaniu i pogadaniu to możesz w ogóle zapomnieć jak o istnieniu świętego Mikołaja). Co więcej, nawet to często także nie dociera.

        Baba to jest po prostu wyjątkowo popierdolony podgatunek homo sapiens. Niestety. Należy go dobrze, ale z surową dyscypliną i stosując bezwzględne zasady traktować, inaczej ma się przesrane w ten czy inny sposób. /Mesio

        PS. Tato, czy to prawda, że w niektórych częściach Afryki mężczyzna nie zna swojej zony aż do ślubu?
        Tak się dzieje w każdym kraju, synku.

        2
        3
        Odpowiedz
      2. „Po drugie, czy nie prościej byłoby po prostu szczerze pogadać o swoich uczuciach”

        Kobieta to odbierze jako słabość. Jak baba się źle zachowuje, to trzeba opierdolić ją i tyle.

        3
        1
        Odpowiedz
  13. Chłopie jak baba chce się rozstać to zrobi wszystko aby każdy twoj i jej znajomy myślał że to z twojej winy. Potrafią knuć to miesiącami a na boku juz ma innego fagasa. Ty sratki kwiatki a ona nóż w plecy.

    17
    3
    Odpowiedz
    1. A wiesz dlaczemu tak jest? bo sie boja otwarcie powiedziec ze chca zerwac 😀 takie sa silne 😀

      10
      1
      Odpowiedz
  14. Kobieta, która chce wkurzyć faceta wyzywa go od „prawiczka, kurdupla, biedaka i zazdrośnika”. Oznacza to, że przeciwieństwa tych cech są atrakcyjne dla samic. A więc nie bądź zazdrosny. Zazdrością pokazujesz jej, że Ci zależy, a wartościowy samiec ma dużo chęnych samic i jak nie jedna to inna, więc nie przejmuje się żadną.

    20
    2
    Odpowiedz
  15. Kobieca psychika mnie na łopaty rozwala, to takie schematyczne zachowania, aż kurwa dziw że nie powstał jakiś wzór matematyczny na ich zagrywki i rozgrywki, no ale do czego zmierzam, dziwisz się że ona nie potrafi zakończyć związku z honorem, nosz kurwa to się przestań dziwić. One już tak mają ich psychika jest tak zaprogramowana i nic z tym nie zrobisz, co jedyne to możesz ją pierwszy jebnąć, a nie czekać aż ona zrobi to pierwsza, oczywiście zwalając całą winę na ciebie, bo przecież kobieta jeżeli swoim zachowaniem wdrapie się na mount everest skurwysyństwa to i tak znajdzie sobie usprawiedliwienie, przerzucając winę na drugą stronę po to żeby maksymalnie się wybielić a najlepiej zrobić z siebie ofiarę losu. Mogę się założyć o kistę browarów że opowiada temu swojemu nowemu jak ona to jest z tobą nie szczęśliwa i ile czasu już zmarnowała a i temu tępakowi za jakiś czas zrobi to samo i znowu przeskoczy płynnie na inny bolec, oczywiście usprawiedliwiając się i wybielając. Oczywiście jest pewnie jakiś procent normalnych kobiet, bo przecież yeti też podobno istnieje, babę musisz trzymać krótko na smyczy a jak sie nie podoba to wypad.

    33
    3
    Odpowiedz
    1. Ludzie, dlaczego tak podchodzicie do życia. Zmieńcie podejście. Skoro kobiety są schematyczne to wystarczy te schematy opanować i już można z nimi robić co się chce. Hmm… czy to aby na pewno złe? 😀

      3
      1
      Odpowiedz
      1. „Zmieńcie podejście. Skoro kobiety są schematyczne to wystarczy te schematy opanować i już można z nimi robić co się chce.”

        Można, tylko, że nie każdemu się uśmiecha bycie skurwysynem. I koło się zamyka.

        4
        0
        Odpowiedz
    2. Ja jebie, czytam te wasze wszystkie komentarze, obserwuje rzeczywistosc do okola mnie(juz nie mowiac ze sam dwa tygodnie temu przezylem porzucenie przez panne ktora niby mowila o swojej wrazliwosci i strachu a okazalo sie ze byla zwykla manipulantka i kalkulatorkiem plusow i minusow zwiazku ze mna) i dochodze do wniosku ze one tak naprawde maja w dupie milosc wiernosc uczciwosc i tak dalej. Wszystko to tylko jebana zimna kalkulacja czy bedzie mi dobrze czy nie. Mi kurwa, bo facet ma byc tylko dodatkiem, a jak nie ten to inny frajer sie znajdzie. Gdzie w tym wszystkim milosc?

      5
      0
      Odpowiedz
      1. Witamy w prawdziwym świecie.

        4
        0
        Odpowiedz
  16. Podobnie było ze mną, nie miałem pojęcia że moja żona od 25 lat regularnie mnie zdradzała na mieście. Cała gmina wiedziała i cały powiat, tylko jak zwykle ja się dowiedziałem o tym ostatni. Przez ten czas byłem pośmiewiskiem, nie miałem pojęcia dlaczego. Te lata znoszenia docinek na mój temat, prób pobić i gwałtów na mojej osobie zrujnowały mi psychikę i podjąłem próbę samobójczą(nieudaną). Teraz żyję sam, co prawda skromnie lecz nie narzekam. Spędzam czas w towarzystwie telewizora i próbuję sobie poukładać życie na nowo i odciąć się od przeszłości. Niech to będzie przestroga dla młodych, niech uczą się na błędach innych.

    24
    2
    Odpowiedz
    1. Bo to zła kobieta była

      1
      0
      Odpowiedz
    2. Ludzie, co wy tu mowicie, co wy tu piszecie? jaka milosc, jaka czulosc, jakie uczucia cieple i delikatne? Czy was juz tak naprawde totalnie pojebalo? idz chlopie jeden z drugim na duzy cmentarz w duzym miescie i spojrz na tablice nagrobkowe. kto szybciej wyciaga nogi czy kopyta w 95 % przypadkow? Naturalnie mezczyzni. A jaka plec czesciej – o wiele czesciej- popelnia samobojstwo? Naturalnie faceci. Prawie zadna kobieta z powodu takiej chujowizny jak porzucenie, zdrada, niespelniona „milosc” rzuca sie pod pociag, strzela sobie w glowe z pistoletu pradziadka czy tez wieszajac sobie kamien mlynski u szyi skacze w glebine z mostu Poniatowskiego. Ha, ha, ha, ha, idioci skonczeni jestescie, pierdoleni romantycy sentymentalni.

      1
      0
      Odpowiedz
  17. Prosty temat. Jak to jest naprawdę twój kolega, to daj mu wolną rękę, albo nawet zachęć go, żeby spróbował przelecieć tę pannę. Jak panna się zgodzi, to znaczy, że gówno warta i nie ma co jej żałować. Co najwyżej puścić nagranie z tego ruchańska na odchodne. Jak odmówi, to warto ją docenić. Gorzej, jak cię oboje zrobią w chuja i będą się ruchać, a tobie mówić, że tego nie robią, ale jeszcze podkreślam, że kluczowa kwestia – czy to prawdziwy kolega?

    13
    1
    Odpowiedz
    1. on już wyruchał ją już dawno temu, kiedy dinozaury wymierały

      5
      2
      Odpowiedz
    2. nie ma czegoś takiego jak „koledzy”, zrozumcie to wreszcie 🙂

      0
      2
      Odpowiedz
  18. Z opisu sytuacji wygląda na to, że jesteś słabym kolesiem i twoja panna o tym wie bo one takie rzeczy wiedzą i świadomie dolewają oliwy do ognia. Nie szanuje cię za grosz. Ale to jest do zmiany, kwestia popracowania nad sobą. Prawdziwy facet wiedziałby co zrobić w takiej sytuacji. Mianowicie, najpierw należy kulturalnie ale zdecydowanie zwrócić uwagę swojej kobiecie ( ale nie potem, tylko automatycznie gdy wkurwiająca cię sytuacja się dzieje i to tak aby wszyscy obecni to widzieli i słyszeli) a następnie jeżeli nie przynosi to efektu a jej adorator by się wtrącił – wyjebać mu w kły ( ale broń Boże jej). Należy to zrobić tak by nie wybić zębów i generalnie za bardzo nie uszkodzić. Następnie należy wstać, kulturalnie pożegnać się z resztą towarzystwa i z podniesioną głową wyjść spokojnie bez słowa wyjaśnienia z lekceważącym uśmiechem na ustach. Jeżeli koleś się nie stawia a twoja partnerka dalej kontynuuje umizgi należy postąpić tak jak opisałem – czyli wstać, pożegnać się, wyjść i tak dalej, bez dawania po ryju. Jeżeli koleś po tym wszystkim zaczyna się ostro stawiać to nie ma rady wychodzicie na solo. W zasadzie tutaj nie ma już znaczenia, który będzie lepszy bo honor i tak zachowasz nawet jak trochę oberwiesz. Ale oczywiście lepiej nie dać się okładać po mordzie. I tyle. A później zainteresować się inną kobietą, która nie zachowuje się jak kurwa a tą nie zawracać sobie głowy.Tylko do tego trzeba mieć jaja a nie wypłakiwać się o spijaniu z dziubków.

    13
    4
    Odpowiedz
    1. No, patałachy…, z was czasami są nawet ludzie… /Mesio

      PS. PS-a nie będzie, bo Pan wasz, Mesio, nie ma nic do dodania.

      No, może poza tym, że poważnie by się zastanowił, czy w ogóle by się z taką lochą zadawać już na samym starcie (przy tym jej zachowaniu, o którym patałach powyżej napisał na które trzeba by jej było zwrócić uwagę). I w 99% przypadków kazałby jej się bujać (oczywiście już po wszystkim w prywatnej rozmowie).

      PS2. A do kolesi, którym należy się po ryju za obracanie/próby obracania cudzych lasek… Pamiętajcie, wszarze, tekst kaprala Wiadernego: „żony są w domach, a kurwy za płotem i trzeba być człowiekiem”.
      https://www.youtube.com/watch?v=jibf8F9a2XM

      4
      2
      Odpowiedz
      1. No nie wiem. To baby powinny się bić o facetów, bo sam sobie poradzi, a baba nie.

        2
        0
        Odpowiedz
  19. słowo klucz: poligamia
    ludzie NIE są monogamiczni

    3
    5
    Odpowiedz
    1. poligamia jest u zwierząt, i poligamia nie jest i nie będzie usprawiedliwieniem kurestwa. Tylko podludzie tak sądzą, bo poligamia jest dla podludzi, dlaczego? Bo zwierzęta mają w genach poligamie, a to są podludzie rzeczjasna. Bo są pod człowiekiem a nie nad nim.

      5
      2
      Odpowiedz
      1. U mężczyzn też jest poligamia, a u kobiet hipergamia. Kwestia jedynie tego czy udajemy, że tak nie jest i zdradzamy się po kątach czy można mieć po kilka żon.

        0
        0
        Odpowiedz
        1. hahaha az monitor oplulem czytajac poligamia i hipergamia, dobre, pjona!

          0
          0
          Odpowiedz
      2. 1) człowiek też zwierzę
        2) wmawia się ludziom, że myślą wyłącznie logicznie, a to gówno prawda
        3) to, że to nie jest usprawiedliwienie kurestwa- tu się zgodzę, ja tylko wskazuję na przyczynę

        0
        0
        Odpowiedz
    2. Też mi się tak czasem wydaje. Jakiś czas temu nawet czytałem artykuł na ten temat. Jednego jestem pewny – na pewno nie jesteśmy w 100% monogamistami.

      0
      3
      Odpowiedz
      1. „Jednego jestem pewny – na pewno nie jesteśmy w 100% monogamistami.”

        I słusznie, patałachu. Monogamia wynika z uwarunkowań cywilizacyjno-kulturowych, nie z natury człowieka. I z cywilizacyjnego punktu widzenia jest sensowna. Ale sęk w tym, że my (nie licząc tych nielicznych, którzy mieli (nie)szczęście wyewoluować wyżej i skazani są na życie wśród, obecnie stanowiącej -przytłaczającą w społeczeństwie- większość, reszty zwierząt) jesteśmy nadal zwierzętami i długo tak jeszcze będzie. /Mesio

        PS.
        – Co to jest bigamia?
        – Jak się ma o jedną żonę za dużo.
        – A monogamia?
        – To samo.

        2
        1
        Odpowiedz
        1. Mesiu, czapka z glow przed Toba! Masz zupelna racje. czlowiek nie jest stworzony do monogamii, tak jak nasi mlodsi bracia, malpy czlekoksztaltne. A zainteresowanych chujowiczow odsylam do lektury powaznych pozycji na ten wlasnie temat. Za bardzo wam religia rzucila sie na glowe i macie w tej glowie mocno popierdolone. A w domach,w ktorych spedziliscie ladnych pare lat, slyszeliscie od swych bliskich kupe bzdur i bredni, zaslyszanych gdzies tam w kosciele czy na lekcjach religii, a czasu nie bylo, aby ten bezsens zrewidowac. A potem krzyk, placz, szlochy, rozpacz i dramatyczne wpisy na chujni. Szkoda doprawdy slow. Mocno Wam odjebalo w tym nowym stuleciu. Opamietajcie sie, wylejcie sobie wiadro lodowatej wody na te rozzarzone paly, to moze sie opamietajcie. Cel juz wam podaje: obrone Jasnej Gory przed wyznawcami Proroka. Bo czasy mamy niespokojne, oj to bardzo, a wiec skupcie sie na powaznych sprawach.

          0
          0
          Odpowiedz
  20. Wychodzi na to ze nie tylko ja uwazam ze jestes nikim huehuehue

    7
    3
    Odpowiedz
    1. a znasz go ?

      0
      0
      Odpowiedz
  21. Chuje. Potwierdzam. I nosy nie wiedzą czego chcą.

    2
    1
    Odpowiedz
  22. stary, dobrze wiem co czujesz. Jeszcze jebnięta myśli, że ty nic kurwa nie widzisz. Niestety tak już jest, że każda baba bez wyjątku, prędzej cie wykręci w taki czy inny sposób, nie ma wyjątków. Najlepiej sie nie przywiązywać, ja już miałem nauczkę. Tutaj sprawdza się klasyk „kiedyś też zaufałem pewnej kobiecie i dałbym sobie za nią rękę uciąć i wiesz co? i bym teraz kurwa nie miał ręki”

    12
    1
    Odpowiedz
    1. A ja szanowny Panie, nie tylko reke ale i glowe dalbym sobie uciac za moja kobiete, a mialtem wtedy 28 lat. No i bylem taki glupi, madry, zakochany jak ciele, no i w rezultacie moze reki czy glowy nie stracilem, ale prawie caly majatek odziedziczony w duzym stopniu po rodzicach i dziadkach. Potrzebowalem prawie 20 lat (ciezkiej harowy poza ojczyzna), aby powrocic do stanu posiadania w tamtym odleglym czasie. Teraz 50 lat na karku i kawal zycia mam za soba. Mowie to po to, abyscie nie dali sie poniesc emocjom, bo kupe kasy stracicie i w wiekszosci przypadkow juz jej nigdy nie odzyskacie.

      1
      0
      Odpowiedz
  23. Ja po kobietach spodziewam sie jedynie ładnego wyglądu i żeby dała dupy każdy kto liczy na więcej to debil albo pantoflarz.

    17
    4
    Odpowiedz
    1. A po co tak od razu debil, przecież każdy w młodości liczył na więcej.

      4
      0
      Odpowiedz
  24. Kurwa, stary, jakbym to ja pisał….

    1
    0
    Odpowiedz
  25. Każdy inteligenty,psychopatyczny, nieczuły i mający banknoty w oczach zamiast kurwików skurwysyn dobrze wie, że jeśli chcesz mieć świat na smyczy i jeszcze na nim zarobić, to musisz trzymać go w biedzie i niedostatku i napuszczać jeden na drugich, dlatego tyle wojen jest w afryce i bieda tam aż piszczy.Nikomu nie zależy na tym żeby afrykańczycy żyli w dostatku i szczęśliwości, bo to rozwaliłoby cały plan podboju świata i zarżnęło kurę znoszącą złote jajka, dlatego nigdy nie było mowy i nie będzie o żadnej realnej i prawdziwej pomocy finansowej i gospodarczej dla rejonów dotkniętych biedą i konfliktami bo nikt nie chce zniszczyć tego pięknego dzieła budowanego przez lata, bo byłby to przejaw skrajnej głupoty i marnotrastwa.

    10
    1
    Odpowiedz
    1. Tak wlasnie i ja mysle. Nic sie nie zmieni, ten swiat pozostanie takim jakim jest. Tylko jak Europa sie przeciwstawni 300 000 000 milionow Afrykanczykow, tego sobie jeszcze nie potrafie wyobrazic. przeciez oni klepia te dzieci jakby ten swoj rozum potracili. tylko im jebanie w glowie. Chyba dlatego, bo tam cieplo, zimy nie ma, to chce sie z kobieta spolkowac dzien w dzien. A kobieta musi buzie trzymac, i ma tyle do gadania jak tresowana malpa gadajaca. ladne persspektywy dla nas Europejczykow na przyszlosc.

      0
      0
      Odpowiedz
  26. Co bym sobie pomyślał? Normalka 😀

    2
    0
    Odpowiedz
  27. Rozumiem, że to już Twoja Ex jak to ująłeś? Dajesz, bo będziesz musiał rogi upierdolić – sobie.

    2
    1
    Odpowiedz
  28. Mój drogi kolego. Nie daj sobie wcisnąć że jesteś samcem beta. Jesteś po prostu zbilansowany i takiej kobiety szukaj. Bilans między masculinum a femininum. Twoja kobieta jest mocno femininum i szuka masculinum. Co to oznacza? Że jesteś jak latarnia morska i pierdoli Ciebie jakikolwiek sztorm (jej zagrywki, a będą one cały czas, to nie minie to jest jej życie, tak jak Ty chcesz spokoju tak ona chce tych emocji). Ona będzie tak robić z każdym facetem, nie tylko z Tobą. I baby, moi drodzy bracia to nie chuje! To kobiety i tyle. Niestety czasu dla mężczyzn nastały trudne. A właściwie łatwe przez co zanika pierwiastek masculinum i coraz więcej facetów jest zbilansowanych albo jest femininum. Rada? Zakończ to i zdobądź wiedzę z zakresu psychologii relacji. Druga rada? Weź oddech, popatrz na nią i daj jej miłość (szok co?). Szorstkie męskie spojrzenie, zdecydowany mocny dotyk (nie chodzi o sex). I czekaj na kolejne testy. A napewno będą. Będzie ich wiele. Żeby je zdać, nie możesz swojej kobiet traktować serio, tylko siebie. Ty jesteś najważniejszy. Oczywiście najczęściej wtedy pierwiastek miłości zanika u Ciebie, a budzi się u niej. Wszystko jest banalnie prosto opisane w the way of superior man. Kotanskiego nie czytaj bo mimo że ma słuszne spostrzeżenia to kobiet nie rozumie i popada w mizoginizm. Łatwo nie będzie (emocjonalnie) ale racjonalnie sobie poradzisz. Powodzenia z chujnia.

    4
    4
    Odpowiedz
  29. Ja nie mam takich problemów z moimi dziewczynami: ONE, Satou Sasara, Kizaki Airi, Yuzuki Yukari, Hatsune Miku, Megurine Luka, IA, Ryougi Shiki.

    8
    1
    Odpowiedz
    1. Pozdrow Hatsune Miku byla u mnie wczoraj, ona zrobila kolacje a ja wylizalem patelnie (jej) i bylo fajnie

      1
      1
      Odpowiedz
  30. już dawno po tym związku, rzuć ją pierwszy, ona w głowie już dawno ciebie zostawiła
    idź do burdelu i kup sobie dziwkę, tak jest taniej i nie ma kłopotów

    3
    1
    Odpowiedz
  31. no to jej do chuja skróć smycz albo uwiąż w domu, ty cioto

    Pozdrawiam
    Kacper lat 20

    2
    3
    Odpowiedz
    1. Nie ma między wami żadnej bliskości. Ten związek to jakaś fikcja. Ludzie, którzy się znają, są dla siebie bliscy, wiedzą jak sobie żartować, żeby się nie ranić.

      1
      0
      Odpowiedz
    2. Może twój grzech polega na tym że masz kasę. Dlatego przy tobie siedzi.

      0
      2
      Odpowiedz
      1. Ja tez mysle, ze Masz Autorze sporo pieniedzy, dlatego kobieta siedzi przy Tobie, ma wyjebane na prace, wlasna samodzielnosc, gra cyrk czy teatr przed toba od wielu lat, a zycie ma klawe i zadnych wielkich trosk. Tak to wyglada w praktyce. Pilnuj zdrowia cielesnego i psychicznego, zebys sie czasem pewnego dnia nie obudzil zimny i sztywny, juz na wieki wiekow amen.

        0
        0
        Odpowiedz
  32. Daje mu dupy a ty sie powoli tego domyslasz. Zostaw raszple i znajdz sobie porzadna kobiete.

    0
    1
    Odpowiedz
  33. Pomyslalbym, ze jej partner ja zlewa, a kolega nie, wiec ja to cieszy i sobie rozmawiaja, a ze kolega tez partnera zna i wie jakim chujem byc potrafi to troche powysmiewali liczac, ze sie nad soba zreflektuje, ale naiwni oni, predzej zacznie szukac spiskow w ich zrozumieniu zakompleksieniec niz poprawy u siebie.

    0
    0
    Odpowiedz

Wielkie cyce: pokłosie

Drodzy Chujowicze. Już słyszę jęki i zgrzytanie zębów, ale proszę o chwilę cierpliwości. Nikt dotąd nie poruszył tematu od strony, która mnie dotyczy. Otóż: MAM WIELKIE CYCE. I to dosłownie. Natura postanowiła sobie ze mnie zakpić. Jestem niewysoką , szczupłą kobietą z biustem mocno wybujałym. I chociaż niejedna osoba pomyśli w pierwszej chwili: „I o co chodzi? To tylko pozazdrościć”, ja mam dosyć. Mam dość życia w cieniu własnego biustu. Ból kręgosłupa, cholernie drogie biustonosze, szyte na zamówienie, lepkie spojrzenia mężczyzn i nierzadko głupie komentarze za plecami. Ten biust mnie ogranicza, przeszkadza i drogo kosztuje. Wbrew pozorom wcale nie wpływa pozytywnie na powodzenie u mężczyzn. Wręcz przeciwnie – mam awersję do wgapiających się nie we mnie, ale w mój biust facetów. I nie chodzi o tych, którzy przelotnie spojrzą tylko o obleśnych troglodytów, którzy nie widzą, albo po prostu ich nie obchodzi, że za tym biustem jest kobieta, która czuje się mentalnie obmacywana. Najgorzej jest latem, kiedy panują upały i wszyscy zakładają na siebie tylko tyle ile muszą ja mam problem w czym wyjść z domu. Mam tego dość, dlatego wybieram się niedługo na operację zmniejszenia piersi. Boję się, ale jak pomyślę o tym, że będę mogła wreszcie głęboko oddychać i prostować plecy bez takiego ciężaru, że nie będę wielkością biustu przyciągać niechcianych spojrzeń, że może wreszcie poznam mężczyznę, który (nie jak były małżonek) zobaczy we mnie człowieka, a nie tylko lalę do seksu to lęk się wycofuje i myślę, że warto.

71
8
Pokaż komentarze (38)

Komentarze do "Wielkie cyce: pokłosie"

  1. Nie rozumiem, piszesz, ze masz wielkie cyce i ze wybierasz sie na operacje zmniejszenia swoich bimbalow, wiec gdzie jest chujnia? Problem (prawie) rozwiazany.

    Jesli jednak chcesz zasiegnac opinii na temat swoich melonow to ja bardzo chetnie udziele ci konsultacji. Daj znac a wraz z opinia podaruje ci perlowy naszyjnik! Zupelnie za darmo. Pozdrawiam!

    4
    6
    Odpowiedz
  2. Cóż,intelekt i dobry charakter nie rzucaja się tak w oczy jak cycki 🙂

    12
    3
    Odpowiedz
  3. Ręce opadają… operacja? Psycholog ze spółką z psychiatrą Ci pomogą.

    2
    14
    Odpowiedz
  4. You go girl ! 😀

    2
    1
    Odpowiedz
  5. Pierdolisz farmazony, też mam bardzo obfity biust w stosunku do szczupłej sylwetki i to jest generalnie chuja prawda że nie możesz odetchnąć (wręcz przeciwnie), bolące plecy to mit chyba że kupujesz staniki na rynku a nie szyjesz na zamówienie jak twierdzisz – to się nie dziwię – a spojrzenia?? Bolą Cię spojrzenia facetów? To zmień płeć – taka nasza i ich natura. Jedyny problem z cyckami w tym rozmiarze to fakt, że producenci zazwyczaj mniemają że za wielkim biustem kryje się monstrum i do miseczki większej niż D obwody przypominają raczej metraż równika. Mój rozmiar to H75 i jest mi z tym zajebiście, ciesz się bo niejedna płaci grube tysiące żeby swoje groszki zamienić w taki bufet jakim my zostałyśmy obdarowane. A moim szczerym, chamskim, babskim okiem – to masz kompleksy na punkcie tych cycków i oczekujesz litanii komentarzy zachęcających Cię do zmiany decyzji i chwalących wielkie biusty.

    Ogłady.

    10
    12
    Odpowiedz
    1. Ogłady? Hmm. Brak ogłady kojarzy mi się z chamskim zachowaniem. No cóż, może nie zauważyłam, i w którymś momencie byłam chamska. Bardzo przepraszam. Cieszę się, że czujesz się świetnie ze swoim dużym biustem. Ja nie wypowiadam się w imieniu wszystkich biuściastych kobiet. Piszę o sobie. To oczywiste, że mam kompleksy skoro pod wpływem spojrzeń mam ochotę się bardziej garbić niż prężnie wypinać pierś do przodu. To dla mnie intymna część ciała i krępuje mnie NADMIERNE i OBCESOWE okazywanie zainteresowania przez NIEKTÓRYCH mężczyzn. Tekst napisałam pod wpływem poprzednich Chujni o biustach. Pomyślałam, że może warto spojrzeć na temat z innej strony. Spodziewałam się lawiny złośliwych i obleśnych komentarzy i powiem Ci, że jestem miło zaskoczona, że tak nie jest. A dobre słowa to jak balsam na duszę. Dla Ciebie nie? Pewnie jesteś bardzo dzielna, twarda – taka kobieta z jajami. Jeśli chodzi o marzenia innych kobiet to nie wierzę, że nie zauważyłaś, że tak to jest, że jednego człowieka coś uszczęśliwia, drugiego nie. Szkoda, że nie jest to coś, co można z kimś wymienić. Chętnie dała bym ogłoszenie: „Wymienię duży biust na mały plus dłuuugie, szczupłe, zgrabne nogi i jeszcze tak ok. 5 cm wzrostu”. A co do decyzji to ta Chujnia chyba wiele nie zmieni. Od 3 lat myślę o tym i zbieram kaskę, ale im bliżej tym bardziej się boję (nigdy nie miałam żadnej operacji) bólu, możliwości komplikacji itp. Jednocześnie mam przed oczami kobietę, którą widziałam zeszłego lata. Niska, 50-60 lat, lekko zaokrąglona. Była w bawełnianej bluzce. Bez biustonosza. Możecie nie wierzyć, ale jej wyraźnie odznaczający się biust wisiał do pępka. To było straszne. Brrr. Dość o cyckach. Tak w ogóle to jestem szczęśliwa, że mam dwie zdrowe ręce, nogi, słuch, wzrok. Z inteligencją różnie, ale ogólnie – da się znieść. Sorki, jeśli dla kogoś ta Chujnia za mało chujowa.

      15
      0
      Odpowiedz
      1. Brawo. Powiem Ci że tym komentarzem rozpętałaś we mnie wręcz poczucie winy za mój chujowy wpis.
        Spodziewałam się tępej cipy która będzie się szarpać, ale hej, mile mnie zaskoczyłaś. Nie dość że w cycach to w głowie.

        Wzięłam Twoją historię za fejka, dlatego tak chujowo się wypowiedziałam. Mam po prostu obrzydzenie do otaczających mnie piękności wynajdujących w sobie setkę niedoskonałości i informujących o nich całą stratosferę oczekujących na gorliwe zaprzeczenia.
        Przepraszam za zaszufladowanie, zachowałam się jak przygłup. Pozdrawiam Ciebie i oba Twoje wielkie cycki.. ale przemyśl tą decyzję, kiedyś możesz żałować 😉

        8
        0
        Odpowiedz
      2. jaaaaa, potrzebujesz takich komentarzy ? lol
        idź se rób tą operację i spierdalaj mi z oczu.

        0
        0
        Odpowiedz
  6. Ehehehe. CYCULE

    0
    0
    Odpowiedz
  7. Z tej strony autor chujni o małym biuście. Rozumiem, że to dla Ciebie problem, czytałem kiedyś wywiad z jakąś aktorką czy inną celebrytką, i ona też poszła na operacje zmniejszenia biustu, bo miała takie problemy jak Ty. Jak dla mnie Twoja sylwetka byłaby idealna i tyle w tym temacie, a co do troglodytów – nie wgapiają się tylko w Ciebie, ale w każdą atrakcyjną dziewczynę… i to zazwyczaj dziewczynom się chyba podoba, bo jakby się nie podobało, to kto kupowałby te wszystkie push-upy z Victoria Secret i wydekoltowane bluzki i sukienki? Nie jest też prawdą, że każdy facet leci na duży biust. Jest pewne grono heteronormatywnych gości, którzy wolą szczupłe dziewczyny z małym biustem (sam mam takich kumpli i to nic dziwnego), z kolei dla innych to nie ma większego znaczenia (mają pierdolca na innym punkcie, np. na długich nogach, albo nie mają go wogóle)

    6
    3
    Odpowiedz
  8. Ale masz problemy..
    Wiesz ile niektóre kobiety by dały za duży naturalny biust?

    4
    6
    Odpowiedz
      1. Piesiont groszy

        9
        0
        Odpowiedz
  9. Jesli zle sie z tym czujesz to zrob ta operacje…Powodzenia I zdrowia zycze…Pozdrawiam FACET…

    8
    0
    Odpowiedz
  10. No dobra, masz problem, że faceci widzą w Tobie tylko cyce. A co jeszcze sobą reprezentujesz?

    11
    1
    Odpowiedz
    1. Reprezentuje biede (umyslowa)

      2
      0
      Odpowiedz
  11. Powodzenia kobieto! Ja jestem posiadaczką mniejszego biustu, ale wyobrażam sobie jakie to musi być uciążliwe. Na pewno pojawią się głosy, że jesteś głupia, bo chcesz zmniejszyć, ale tym się nie przejmuj – na tej stronie prym wiedzie wszechobecne stulejarstwo.

    17
    4
    Odpowiedz
  12. Z odmętów Morza Śródziemnego, wraz z ciapatymi hordami, wyłonił -rozglądając się za czujnikami uruchamiającymi gniazda karabinów maszynowych, oraz omijając zasieki i pola minowe- się na brzegu Krety, powracający do Łódzkiej Ziemi Obiecanej z tournee po Gabonie TEATRZYK ZIELONA CEBULA, który po odśpiewaniu hymnu Unii Europejskiej (mając nadzieję, że jeszcze do niej należymy, ale na wszelki wypadek dorzucając też hasła antykacze), niniejszym przedstawia:

    Gdzie ścieki płyną z wolna,
    Rozsiewają gówna psy.
    Ruchany Meś był z wolna.
    A nad nim sapał gej.
    Ruuuuuchaaaaany Meeeeś był z wooooolnaaaaa.
    A nad nim sapał gej. Spocony gej.

    Gej Roman tak ponury,
    że aż przeraża mnie.
    Oral już za Mesiem.
    A anal jeszcze nie.
    Oraaaaal już za Meeeeesiem.
    A anal jeszcze nie.

    Gej Roman idzie z wolna.
    Mesiu, witam cię.
    Twa dupa mnie zachwyca
    Czy dasz zerżnąć się?
    Twaaaa dupaaaa mnieeee zaaaachwycaaaa.
    Czy dasz zerżnąć się?

    Mesio się ucieszył.
    Ochoczo wypiął się.
    A Roman, wielki taki,
    po same jajca wlazł.
    A Roman, wieeeelki taaaaki,
    po same jajca wlazł.

    A Mesio, Mesio, Mesio.
    Cóż biedny robić ma.
    Głęboko pochylony
    Wystękał: a-a-a.
    Głęęęęboooookooo pooooochyyyylooony
    Wystękał: a-a-a.

    PS. TEATRZYK ZIELONA CEBULA PRZYPOMINA: Tak się kończy, jak sponsor żałuje kasy na bilety lotnicze z tournee do domu.

    46
    1
    Odpowiedz
    1. O kurwa… 😀

      2
      0
      Odpowiedz
    2. jebany troll, ale uśmiałem się po pachy 😀

      6
      1
      Odpowiedz
      1. I o to chodzi, patałachu, o to chodzi… 😉 /Mesio
        PS. A swoją drogą jak to was, patałachy cebulą podsmierdłe, raduje nieszczęście innych -gdyby to była piosenka o tobie, to byś się, patałachu, zapluł z oburzenia, a tak to ryjka cieszysz, widzisz? 😛

        3
        0
        Odpowiedz
    3. Żebyś tak sraczki dostał… cały czas podśpiewuję sobie tą przeróbkę… I już mam dzień załatwiony…

      0
      0
      Odpowiedz
  13. Szykujesz kolejną brutalną ingerencję człowieka w dzieło matki natury.Protestuję!

    8
    2
    Odpowiedz
  14. Ballady o cyckach cd.

    A tak serio: dopóki nie jesteś sportowcem (jak np. Simona Halep, 34DD), to poważnie zastanowiłbym się czy warto. Na pewno nie traktuj zabiegu pomniejszenia piersi jako rozwiązania większości swoich problemów (to nie działa w ten sposób: musisz być atrakcyjna, skoro faceci wlepiają wzrok w Twoje piersi – po operacji nasze spojrzenia przeniosą się na Twoje nogi, talię, tyłek; to samo z kwestią właściwego doboru partnera, wcale nie będzie Ci łatwiej).

    3
    0
    Odpowiedz
  15. Znajdziesz faceta który Cię pokocha za to jaka jesteś – spokojnie , a z głupimi komentarzami musisz się oswoić ponieważ niestety bardzo dużo jest wieśniaków którzy patrzą tylko na to , powinnaś zaakceptować siebie ponieważ jesteś bardzo atrakcyjna i wierz mi że wiele dziewczyn chciałoby być taka jak Ty . Powinnaś wykorzystać swoje atuty i je prezentować właśnie. Pozdr

    3
    1
    Odpowiedz
  16. A dałabyś włożyć miedzy te cyce bez zobowiązań?;)

    11
    2
    Odpowiedz
  17. Popieram idź. Tak ja dla kobiet z miseczką A powiększenie sprawia że czują się kobieco. Tak tobie właśnie pomniejszenie sprawi że będziesz wreszcie sobą wraz ze zniknięciem kompleksu

    4
    1
    Odpowiedz
  18. jęk tysięcy chujan „aaa tylko nie znowu cyce!” 😀

    3
    0
    Odpowiedz
    1. „aaa tylko nie znowu cyce!”

      Cyce…, cycuje…

      Cycuje pani cacę, cy cacę pani zna?
      Ja pani wytłumacę, co znacy ca-ca-ca…

      1
      0
      Odpowiedz
  19. Spiknij się z tym maniakiem co trzy chujnie pisał że kocha duże cycki:)

    5
    0
    Odpowiedz
  20. Kolejne prowo. A już jaka gównoburza. Weźcie się ogarnijcie ludzie. Jedna kobita prawdę tu napisała, że cyce wcale tyle nie ważą, że ogólnie to bujda. I na tym może zakończmy…

    1
    5
    Odpowiedz
  21. powodzenia, ważne żebyś czuła się dobrze i była zdrowa

    1
    0
    Odpowiedz
  22. duże cycki zazwyczaj są obleśne wiszą i mają okropne sutki, ale przeciez jak ktoś żyje filmami porno to myśli że świat jest piękny a ludzie wspaniali. Wyobraź sobie jeden z drugim, że masz jaja wielości pomarańczy i co wygodnie się chodzi?

    1
    0
    Odpowiedz
  23. I co postanowiłaś autorko zrobić? Któryś z komentarzy wpłynął na ciebie?

    0
    0
    Odpowiedz

Już nie mam siły

Mam brata który jest totalnym nierobem. Siedzi na garnuszku mamusi i boi się wyjść do ludzi. Ojca mam chorego na schizofrenie, który też nic nie robi i leży jak król w domu. Moja mama chce od rana do wieczora się zajebać w pracy a panowie siedzą do góry chujami i mają wyjebane na to wszystko. Ja, zwykła ja, muszę pomagać mamie bo przecież innego wyjścia nie mam. O życiu prywatnym nic nie powiem bo go nawet nie mam. Praca, dom, praca dom. To jest moje życie. Czasem się zastanawiam czy tego wszystkiego nie jebnąć i wyjechać jak najdalej stąd… Bo serio, moja psychika już siada. Już nie mam siły tak ciągnąc i robić wszystko za tych pierdolonych leniów. Do mojego brata się nie odzywam bo mam go serdecznie dosyć. Jest pierdolonym egoistą a takich ludzi nienawidzę. Moja mama chyba boi się żeby synuś sobie dłoni nie zniszczył w pracy więc na niego sama robi… aż mnie to kurwa całe moje zycie śmieszy a zarazem chce mi sie ryczeć jak małe dziecko.

86
9
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Już nie mam siły"

  1. To dobrze bo lubisz zapierdalać na nierobów.No właśnie.Ktoś w tej nowej apokalipsie będzie musiał ostro dymać, żeby byczyć mógł się ktoś i będą to właśnie osobnicy tacy jak ty, ale nie łudźcie się, że zostanie wam to nagrodzone, no chyba że nagrodą nazywacie opuszczenie obozu w kawałkach jako pokarm dla psów popijających tenże pokarm drogim winem, droższym niż miesięczna pensja robola u janusza biznesu, szkoda tylko tylko, że potem biedaczek będzie cierpiał straszne męki, nie mogąc zejść z tego pieprzonego pozłacanego kibla.

    9
    0
    Odpowiedz
  2. Wyjedz, i nie miej wyrzutow sumienia. Bo dlaczego masz skakac kolo krolewiczow , bo matka na to pozwala?

    4
    0
    Odpowiedz
  3. „Czasem się zastanawiam czy tego wszystkiego nie jebnąć i wyjechać jak najdalej stąd…”

    To się bardzo dobrze składa, patałachu płci przeciwnej…
    Trzy stówki w łapę, CV w wypastowane na błysk zęby (odźwierny sprawdzi na własnej pałce, zanim przepuści cię przez wrota naszej Ziemi Obiecanej) i szuraj pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Gdy już przywykniesz do smrodu, w naszych barakach będziesz mieć jak w raju (i może poświadczyć ci to każdy nasz robol i wyrobnica nasza -po wyjściu z budynków, w których mieszczą się taśmy naszego zakładu, nawet szambo wydaje się rajskim ogrodem; tym samym możemy pochwalić się, że nasi pracownicy codziennie doznają uczucia wręcz niewysłowionego szczęścia -tak brakującego wielu śmiertelnikom w tych ciężkich czasach- kończąc swoją szychtę), zaś o należyty poziom relaksu zadbają regularnie bolcujący cię współmieszkańcy. Nie czekaj, ilość miejsc ograniczona, a Komitet Kolejkowy codziennie dopisuje oczekujących, na paru rolkach papieru toaletowego. /Mesio

    PS. „1943. The world is at war with the Germany and Japan.
    Major Ivan Lyon and 13 commandos sail north from Australia, in a capture Japanese fishing boat, deep into enemy territory, on a mission that will become one of triumphs of the war. Codename: Operation Jaywick. Their target: Japanese shipping in Singapore harbor…”

    Pan wasz zaprawdę powiada wam patałachy, że ten, który dostarczy Panu waszemu film (w dobrej jakości i z oryginalną ścieżką dźwiękową), z którego wzięty jest ten cytat, zaprawdę przejdzie przez bramy naszego zakładu bez obowiązującego wpisowego.

    6
    11
    Odpowiedz
    1. Sama widzisz, że troche kiepsko wybrałaś portal, szkoda, że musisz czytać takich popierdoleńców jak ten kurwa mesiu pederasta czy chuj tam wie co to za ścierwo i inni debile. Wyjedź tylko co z matką? Ona nie potrafi żyć inaczej i żyje również dla ciebie. Chujowo ją tak zostawić z tym majdanem, ona podejrzewam jest już jedyna dla ciebie.

      10
      1
      Odpowiedz
    2. Wpisz se plebsie „majot ivan lyon movies” i wyskoczy Ci „heroes -1989r”, na 90% to o ten film Ci chodzi. Kup se mozg jak masz tyle hajsu miesiecznie hihi :>

      1
      0
      Odpowiedz
      1. Pan twój, Mesio, wie co to za film, patałachu. (Widział go jeszcze na przełomie PRL-u i Najjaśniejszej Cebulackiej nr. III. Znalazł też kiedyś we fragmentach na Youtube, ale jakość była gorzej niż gówniana.) Panu twojemu chodzi o to, czy ktoś ma dostęp do tego filmu, kapujesz? /Mesio

        PS. Aha, i filmy o tym są dwa (tekst zacytowany przez Pana twojego pochodzi akurat z „Heroes II: The Return” 😛 ). Jeden o Operacji Jaywick, drugi o Operacji Rimau. Na obu -podobnie jak na soundtrackach do nich- Panu twojemu zależy.

        A za „plebsa” to zobaczymy się patałachu przy kompostowniku, w którym Pan twój składuje takich jak ty.

        0
        1
        Odpowiedz
    3. Mesiu, czyżby chodziło ci o australijsko-brytyjski, trzyodcinkowy serial telewizyjny pt. The Heroes z 1988 roku? Jest i to po polsku, pod niewyszukanym tytułem Herosi. A jak se nie umiesz sam wyguglać, to wyślij mi trzy stówy, zrobię to za ciebie.

      1
      0
      Odpowiedz
      1. Mesiu, bycie pierwszym patałachem i guru Chujni, zobowiązuje: po nr nie pisz kropki. Toż to błąd ortograficzny. Nie przystoi takiemu mędrcowi.

        0
        0
        Odpowiedz
        1. „Toż to błąd ortograficzny. Nie przystoi takiemu mędrcowi. ”

          Każdy się potyka… 😉 Przebywając na co dzień ze stadami idiotów, na tym żałosnym padole, Pan twój zastanawia się czasem, czy jeszcze w ogóle czytać i pisać potrafi… Poza tym polska język trudna język. Kropki w tym wypadku nie pisze się tylko w mianowniku i podobnych mu formach (czyli, faktycznie, Pan twój raczył był zbłądzić). /Mesio

          PS. Na pochibel dislektikom. 😉
          PS2. A za „patałacha”, patałachu, to wiesz…

          1
          1
          Odpowiedz
  4. Uciekaj z tego domu. On jest jak Titanic w swym jedynym rejsie lub płonąca stodoła, zginiesz jeżeli się zostaniesz, będziesz niańczyć swojego ojca i brata do końca życia. Woda podchodzi do gardła, od płomieni robi się gorąco, drzwi jeszcze widać ….

    6
    0
    Odpowiedz
  5. Wyprowadź się, to najlepsze rozwiązanie.

    3
    0
    Odpowiedz
  6. Mam 17 lat, mam schizofrenię. Skoro nie przeszkadza mi ona w zadbaniu o siebie (higiena, głód itepe) to czemu miałaby w pracy? Chodzę do szkoły, czasem coś zobaczę, usłyszę, ale to po czasie znika i mogę wrócić do swojego obowiązku. Nikt na prawdę się tym specjalnie nie przejmuje. Bo to minie. Nie rozumiem tego jego argumentu. Twoja sytuacja.. Mogę Ci tylko powiedzieć, że pewnego dnia minie. Warto byłoby zrobić ostrzejszą wymianę zdań z matką. Zaznacz to co czujesz w związku z tym. Powodzenia, trzymaj się

    8
    3
    Odpowiedz
    1. Może masz łagodny objaw schizofrenii. Wiem że na lekach da się żyć ale często takie osoby nie chcą ich brać

      1
      0
      Odpowiedz
  7. Najgorsze jest to jak zdrowy chłop pierdzi w tapczan cały dzień a kobieta na niego zapierdala. Jebane nieroby

    6
    4
    Odpowiedz
    1. Ale na odwrót jest już ok, co?

      5
      3
      Odpowiedz
      1. „Ale na odwrót jest już ok, co?”

        Przy pretensjach o to jesteś wtedy, patałachu, określony jako: „żałosna namiastka mężczyzny która nie rozumie kobiet”. 😉 Albo coś w tym guście. /Mesio

        PS. Podobnie jest przy złapaniu takiej na kłamstwach.
        A propos tego ostatniego…

        – Kochanie, chyba było ciut inaczej niż mówisz…
        – Jak to? Twierdzisz, że mijam się z prawdą? Że zmyślam? Kłamię? Łżę jak pies? Nazywasz mnie suką? Jak śmiesz! Bydlaku!
        Taaa… Warto rozmawiać. 😉

        0
        1
        Odpowiedz
  8. To jaki jest Twój brat to wina wychowania. Nie wiń jego, wiń matkę.

    11
    0
    Odpowiedz
  9. Też tak mam, tylko bez ojca schizofrenika, bo jest za granicą. Za pół roku spierdalam stąd na studia.

    2
    0
    Odpowiedz
  10. Może mesio wyruchał brata z wypłatą albo miał jakiś wypadek przy taśmie. Mesio chuju co ty odjebałeś.

    6
    1
    Odpowiedz
    1. Uważaj, patałachu, żebyś się nie obudził w kazamatach naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego ze stalowym bolcem w dupie podłączonym do gniazdka… Bo dopiero wtedy się przekonasz jak Panu twojemu może „odjebać” i nie będzie przeproś. /Mesio

      PS. Kolejna atencyjna męska suczka żądna była zwrócenia na siebie uwagi Pana… Co wy byście bez Pana waszego, Mesia, poczęli… Zostałoby wam tylko smętne obsługiwanie kogo popadnie w krzakach nocami. A tak to macie choć marzenia, że Pan odpowiedzieć raczy na wasze żałosne skomlenie o odrobinę uwagi Jego…
      Cóż… Na zdrowie, patałachu. Tylko nie przesadź z trzepaniem się pod ten post, bo się odwodnisz i nie będzie komu zapierdalać gdzieś na jakiejś taśmie za minimum socjalne.

      0
      2
      Odpowiedz
  11. Mama jest neurochirurgiem czy adwokatem, że utrzymujecie się wszyscy z tej jednej wypłaty?

    10
    0
    Odpowiedz
  12. Nie musisz im pomagać. Niech radzą sobie sami.

    1
    1
    Odpowiedz
  13. To zostaw wszystko w cholere. Jeśli chcą, żyć w patologii to niech żyją. Po co masz na nich marnować swoje życie?? Jak odejdziesz od nich to braciszek będzie musiał ruszyć doopę.

    7
    0
    Odpowiedz
  14. Macie na mnie pracować!! To pisałem ja – właściciel niewolników, Mesio.

    7
    1
    Odpowiedz
  15. dam ci rade – spierdalaja jak najdalej od tego syfu i żyj swoim zyciem.

    3
    0
    Odpowiedz
  16. Porada: wyprowadz sie z domu, znajdz jakas prace, na poczatku pomieszkaj ze wspollokatorami a potem jak bedziesz juz miala wiecej pieniedzy wynajmij cos swojego. Tkwisz w blednym kole, znam takie historie i dopoki czlowiek nie odlaczy sie od tego cyrku, dopoty nie znajdzie szczescia.

    0
    0
    Odpowiedz
  17. Bardzo mnie poruszył Twój tekst. Powiem po prostu: strasznie mi Cię szkoda bo sytuacja nie taka prosta. Niestety Ty możesz zadecydować tylko: odejść czy zostać, reszta zależy głównie od Twojej matki. Znam rodzinę, gdzie ojciec chory na schizofrenię bierze leki i pracuje (coś robi w marketach) bo jego żona nie dopuszcza do tego, żeby siedział w domu. Nie dlatego tylko, że sama zarabia niewiele, ale doświadczyła, że siedzenie w domu pogłębia tylko jego chorobę. Co do Twojego brata – mam syna i wiem jak łatwo jest przesadzać z troską i opieką, nawet jeśli się to u siebie zauważy. Spróbuj usiąść, porozmawiać z matką, dobrze by było, gdyby ktoś kogo ona szanuje spróbował wytłumaczyć, że to co robi, mimo jej najlepszych intencji nie jest dobre na dłuższą metę. Ojciec nie ma bodźca do życia, a syn gnuśnieje i jak kiedyś zabraknie matki to okaże się kompletnie nieprzygotowany do samodzielnego życia. Tak właściwie to swoim postępowaniem wyrządza im krzywdę. Może też nie zdaje sobie sprawy, że nie masz zamiaru (gdyby coś jej się stało) przejmować jej roli.

    0
    1
    Odpowiedz
  18. To nie dobrze ,że nie masz siły ponieważ taka sytuacja nie jest pożądana. Miejmy nadzieje ,że jak trafisz razem ze swoją rodzinką do obozu koncentracyjnego, w którym będziecie jebać do końca życia to nabierzecie więcej siły bo będziecie musieli mieć siłę żeby zapierdalać w podskokach od 4 rano do 22 napierdalając bezmyślnie ciężkim kilofem w kamienie.Nie chwal się nikomu ,że osoby z twojej rodziny mają jakieś schizy. Choroba twojego starego i twojego brata nie gwarantuje im żadnej ulgi w zapierdolce. Chyba że ulgą nazywasz natychmiastową eksterminacje chorych i niedołężnych.

    2
    3
    Odpowiedz
  19. Wyprowadź się z domu i idź na terapię DDD. Nie zrywaj totalnie kontaktu, ale wyprowadź się z domu.

    0
    0
    Odpowiedz
  20. U mnie odwrotna sytuacja, ja utrzymywałem leniwa babe, nieroba bez ambicji, nawet na studia ja wyslalem. Jak zobaczylem ze o siebie juz nawet nie dba powiedzialem nara i koniec imprezy

    2
    0
    Odpowiedz
  21. A przyjaciele? Nie pomagają?

    0
    0
    Odpowiedz
  22. Musisz się pogodzić z losem.Życie jest skomplikowane.

    0
    2
    Odpowiedz
  23. Idź realizować swoje marzenia, a nie pracujesz na śmierdzące lenie. Myśl o sobie bo masz tylko jedno życie i szkoda go marnować dla jakichś odpadów społecznych.
    Pozdrawiam i odwagi życzę.

    1
    0
    Odpowiedz
50 poprzednich wpisów: Pierdolony Werter | Dietetyk- zawód przyszłości, niestety nie, rzeczywistość okazała się inna | Zdebilenie społeczeństwa | Chujowy Wiek Strachu | Pierwsza robota | Domofon i przekleństwo ostatniego numeru | Jak się pierdoli to wszystko i to na raz | Religia, wiara, religijność | "Lecznicza" marichuana | Mały biust, duży problem cz. 3 i ostatnia | Mieszkanie w bloku | Komin | Zakochałem się w koleżance z pracy! | W odniesieniu do "Mały biust, duży problem" + ujęcie chujni w skali makro. | Dlaczego ludzie wypowiadają się na tematy na które nie mają zielonego pojęcia ? | Aseksualny chłopak? | Jebane lenistwo | Ku przestrodze | Imprezy rodzinne | Pasażerowie MPK to śmierdzące bydło | Polak to, Polak tamto | Kradzież pomysłu | Przekomarzanki, czepialstwo | Mały biust, duży problem cz. 2 | Wpływ na innych przez WOŚP | Prace grupowe na studiach | Śmieć udający przyjaciela przez kilka lat... | Awizo w skrzynce | Pseudowykładowcy | Zazdrosna chujnia | Oferty pracy w Polsce | społeczeństwo przez małe s | Mały biust, duży problem | Wolę walić | Nietypowa chujnia | Czerwienienie się | !!!! UWAGA ! Da się coś w tym kierunku zrobić? | Spadek i ogólna chujnia | Brak profesjonalizmu | Pedantyzm | Miejsca parkingowe dla inwalidów | Kręgosłup | Przyjaźń damsko męska | Katoliczki a seks | Strata pracy na nowy rok | Zdrada, zdrada jak z melodramatu | Dziewczyna mi sie roztyła i mam problem. | Wielka chujnia ziemska | Gorzej niż niewolnictwo