Magister magazynier

Witajcie. Zgodnie z wykształceniem na kierunku logistyka i z tytułem magazyniera przed nazwiskiem podjąłem pracę w zawodzie. Pracuję na umowę zlecenie za 13 netto przez jakąś jebaną agencję w magazynie z częściami samochodowymi. Kompletacja czyli latanie z wózkiem z Biedronki po magazynie i dźwiganie tarcz hamulcowych, rozładunki kontenera, pakowanie na palety, klejenie i cięcie kartonów, sprzątanie itp. Normy do wyrobienia. Skaner w ręku. No i teraz kurwa nie czuję kręgosłupa, napierdalają mnie stawy w kolanach, z roboty wychodzę ledwo stojąc na nogach, jestem upierdolony w kurzu i mam czarne od brudu paznokcie. Jebie ode mnie potem a twarz czerwienieje od schylania się po ciężkie części. Plus jest taki że mam tam spokój, nikt nic ode mnie nie chce, wiem co mam robić bo mam jasno określone obowiązki, pełna przewidywalność. Kurs na wózki jest. Schowałem w chuj dyplom uczelni, nie wspominałem o tym w cv ani na rozmowie. 3 lata dziennie i 2 zaocznie. Owszem pracowałem na stanowiskach biurowych w logistyce mn. w obsłudze klienta, obsłudze kierowców ale zdobyte tam doświadczenie zaowocowało depresją i nerwicą lękową. Użeranie się z ludźmi to nie moja bajka. Jednak czuję się że się marnuję w pracy magazyniera. Z resztą nie pasuje do tego środowiska. Magazynierzy, z którymi pracuję znają się na swojej robocie ale ich poziom mentalny to poziom jakichś barbarzyńców. „Chuj!, kurwa!, wypierdalaj! ssij bąka frajerze to lekkie słowa. Gadki o zdradzaniu żon, ćpaniu, kto jak się najebał, żeby opierdolić gałę kierownikowi to może dostanę umowę na stałe. Głośne pierdnięcia i beknięcia, które zamiast żenady wywołują śmiech. Czuję że się degeneruję wśród tych ludzi, mam inny charakter. Powiadają, wejdziesz między wrony musisz krakać jak i ony. Do tego zauważyłem że zaczynam operować ich słownikiem żeby zyskać ich uznanie, poza tym powoli zapominam jak się używa długopisu i w las idzie ortografia. Nie chcę wracać do stresującej pracy jaką miałem wcześniej czyli biura w logistyce. Wtedy na pewno bym się nie wyleczył z nerwicy. A i jeszcze, wkurwia mnie podawanie kwot brutto. Po co mi to do wiadomości że mam 18 brutto jak dostaję 13 do łapy? To jak podawać długość fiuta wraz z kręgosłupem. Moja matka ma w umowie napisane: stawka: 12zł. I chuj ją obchodzi brutto netto, ma 12 zł i już. Dziwi się jak mówię że zarabiam 18 brutto. Następna kwestia to umowy. Staraj się a zostaniesz na stałe. Już to przerabiałem, pracowałem gdzie indziej przez równe 6 miesięcy po których miałem dostać umowę i mnie wyjebali bo podobno byłem nieefektywny. Przez 6 miesięcy nie mogli mnie wyjebać? Dopiero to zauważyli? Zauważyłem że jedni dostają umowy od razu, inni po robocie przez agencję albo są po takiej wypierdalani. A robimy przecież to samo. Mam dość jeżdżenia i szukania i słuchania „jest możliwość dalszej współpracy po około iluś tam miesiącach”. Czyli mam zapierdalać a potem może może, kierownik powie że jednak firma zmieniła plany albo kryzys albo chuj wie jeszcze co. Nie chce dawać jebać się jak frajer. Nie mam na to czasu. Potrzebuję stabilizacji. Śrut.

83
4
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Magister magazynier"

  1. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    1

    12
    Odpowiedz
  2. Nie narzekaj. Masz większą stawkę niż niejeden urzędnik administracji rządowej, który jeszcze dyma po godzinach i bierze robotę do domu.

    3

    2
    Odpowiedz
  3. Napisz gdzie jebiesz to się chętnie zatrudnię.

    2

    1
    Odpowiedz
  4. Rrachuj nie rachuj itak wszystko na chuj.

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Targaj bagietę

    4

    1
    Odpowiedz
  6. „No i teraz kurwa nie czuję kręgosłupa, napierdalają mnie stawy w kolanach, z roboty wychodzę ledwo stojąc na nogach, jestem upierdolony w kurzu i mam czarne od brudu paznokcie. Jebie ode mnie potem a twarz czerwienieje od schylania się po ciężkie części”. Pomyśl sobie, że w Łódzkim Wydziale Fabrycznym miałbyś wszystko to, tylko 3 razy bardziej i za 800 zł brutto, a twarz czerwieniałaby jak Byczywąs posuwałby Cię w dupę. Także głowa do góry. Skoro nie dawałeś rady na zapierdolu jako mr nobody w biurze to może zostań kierowcą tira lub autobusu, a potem – po logistyce awansujesz na jakieś lepsze i szanowane stanowisko, np. kierownika floty czy dyspozytora? Tylko trochę w prawko trza zainwestować.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Dyspozytor i kierownik pewna nerwica.

      0

      0
      Odpowiedz
  7. No woec. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    1

    1
    Odpowiedz
  8. Ja powiem tak długo już obserwuje i doszedłem do wniosku ze sami sobie robimy krzywdę. Ogólnie darmo bym ci napisał, że ale jakie Madz umiejętności żeby cię ktoś zatrudnił do lepszej roboty. Prawda jest jednak taka, że samo naszym dzieciom deprecjonujemy prace fizyczną. Wszyscy słyszeliśmy w dzieciństwie ucz się bo do łopaty pójdziesz albo nie chciało się nosić teczki to trzeba nosić woreczki, a dziewczyny ze albo będą nadawały się tylko na panią domu albo o zgrozo na fryzjerki. Niestety w Polsce potrzeba tylko około 10 % pracowników umysłowych reszta to fizyczni. Oczywiście kwestia jest jak definiujemy prace fizyczna, No wiec doprecyzowuje w moim ujęciu jest to wszelka praca operacyjna czyli nie tylko magazynier ale i handlowiec, inżynier na budowie który nadzoruje wykonanie odcinka, programista klepacz ( nie mylić z software architektem itd. I teraz takie pajace jak ci o których pisze autor trafiają do normalnych prac jak magazynier dzieją się cuda wianki bo reszta to intelektualiści I nie schylają się po takie prace… do czasu. Dalej dwa złe przekonania kierunek studiów definiuje twoja prace a dalej teoria straconego roku. Pierwsze to twierdze ze to wstyd ze skończyłeś elitarny kierunek prawo a pracujesz w sprzedaży ( nie mylić z obsługa klienta) lub skończyłeś medycynę ale projektujesz strony internetowy. Bzdura. Kolejne zaczynasz studia pierwszy czy drugi rok zaliczony i widzisz ze pracy nie ma albo cię to nie kręci No to przecież wstyd nie skończyć także siedzi aż odbębnisz te 5 lat. Co do autora ro nie rynek pracy jest problem tylko jego zdrowie psychiczne. Niestety w miluj bliźniego swego jak siebie samego Polsce powszechne zjawisko ale do terapeuty, psychologa, psychiatry to wstyd iść bo co ludzie powiedzą. Gościu conlubidz robić i zacznij to robić idź
    na podyplomówek albo inny kurs i się uwolnij.

    8

    1
    Odpowiedz
  9. Doskonale rozumiem twoją sytuację. W tym roku bronię mgr. Całe studia zaocznie. Analogicznie jak ty przerobiłem różne firmy i różne prace. Również zetknąłem się
    z magazynami jak i pracą w biurze. To były kilkumiesięczne epizody. Zarówno jedno jak
    i drugie jest wyniszczające. W magazynie będziesz się jedynie uwsteczniał i niszczył fizycznie, a w biurze będą cie zabijały, stres i wścibskość tamtejszych ludzi. To chory wymysł, że praca w biurze to praca budząca podziw i uznanie. Dobra dla karierowiczów biorących udział w swoim wyimaginowanym wyścigu szczurów za niewiele ponad minimalną krajową lub też nie. Ja osobiście jestem typem introwertyka. Dlatego powyższe prace nie są dla mnie, gdyż opierają się one na pracy zespołowej. Pomijając, że zupełnie się w nich nie spełniam, traktując je jako chałturę. W tej sytuacji jest tylko jedno wyjście. Trzeba szukać takiej pracy którą będziesz wykonywał w samotności, będąc jednocześnie
    z niej zadowolony. Wiem, nie jest to takie łatwe. Najgorsze to stricte praca z ludźmi czy kontakt z klientem. W zależności od sytuacji, radzę ci wycofać się z tego bagna i zmienić obszar poszukiwań. Czasu nie cofniesz, a jedynie zjesz zdrowie fizyczne i psychiczne
    w dodatku za grosze. W życiu trzeba robić to co się lubi i w czym jest się dobrym. Jedni po prostu się godzą na niewolniczy tryb życia, a inni świadomie się z niego wypisują. Ja postanowiłem inwestować najwięcej w swoją wiedzę i zamierzam iść na drugi wymarzony kierunek. Natomiast w aspekcie zawodowym, nie chwytać się już byle czego w akcie desperacji gdyż już wiem, że to mi nie służy. Szczególnie, że jestem sam bo tak chcę. Nie mam wielu zobowiązań chociażby w kwestii finansowej. Nigdzie nie pędzę, bo nie ma dokąd. Robię to czego chcę. Autorze, wpierw zastanów się czego ty tak naprawdę oczekujesz od życia.

    9

    1
    Odpowiedz
    1. Ale nie ma za bardzo pracy bez kontaktu z ludźmi. Sama idea zarabiania pieniędzy polega na tym że robisz coś dla kogoś ,spełniasz jego oczekiwania i dostajesz za to zapłatę. Jak nie robisz nic bezpośrednio dla klienta to jesteś elementem pośrednim w łańcuchu procesów jak autor tematu-magazynier i zamiast klientów masz współpracowników.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Jedyne co mnie kiedyś interesowało to było dziennikarstwo bądź granie na jakimś instrumencie np jako organista itp. Trochę aktorstwo. Ale porzuciłem marzenia i jestem nieszczęśliwy kosztem tego że w ogóle mam pracę.

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Totalnie Cię nie rozumiem człowieku ,nakurwiasz cały dzień z hołotą i Ci zaraz plecy wysiądą ,a z drugiej strony mówisz że nie chcesz się „użerać z ludźmi” bo dostaniesz nerwicy. No weź się zastanów czego ty w ogóle chcesz od życia ,bo nie trzeba się zajeżdżać do śmierci w dużym zakładzie który potrzebuje tylko taniej siły roboczej.

    2

    3
    Odpowiedz
  11. Witamy w dorosłym życiu !

    1

    0
    Odpowiedz
  12. jak masz buty robocze to kup sobie wkładki do butów roboczych, kręgosłup i nogi tak nienapierdalają bo amortyzują uderzenia powstałe podczas chodzenia

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Ciesz się, że nie jebiesz u mesia, bo dopiero kregosłup by cię bolał.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Nie tylko kręgosłup ale i dupa.

      0

      0
      Odpowiedz
  14. Kup voltaren

    0

    0
    Odpowiedz
  15. I takie są realia

    0

    0
    Odpowiedz
  16. ćwicz kręgosłup, nie schylaj sie jak dzwigasz coś ciężkiego tylko zrób przysiad i wtedy to wez, idz na siłkę i lekkimi ciężarami poćwicz byś sobie zapoznał techniki dzwigania bo będziesz zniszczonym wrakiem jak tak dalej pojdzie. Poważnie mowie

    0

    1
    Odpowiedz
  17. Cienki jesteś. Ja pierdzę nawet przy kierowniku i to nie są cichacze synku

    1

    0
    Odpowiedz
  18. ‚Ssij bąka’ 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  19. pracuj i się dokształcaj , rób uprawnienia, traktuj obecną pracę jako przejściówkę, kiedyś na coś trafisz, ale żeby mieć wybór musisz mieć jak najwięcej uprawnień… żadnych studiów szkoda czasu…

    0

    1
    Odpowiedz
  20. Ale imbecyl.

    1

    0
    Odpowiedz

Durni internauci bajkopisarze

Wkurwia mnie podejście internautów do pewnego portalu, gdzie można pisać anonimowo prawdziwe historie z życia. Tylko jedna na pięć historii jest autentyczna, a reszta to jakieś bujdy na resorach. Po co piszecie takie wyssane z palca historyjki? Jak chcecie konfabulować, to piszcie sobie na serwisach literackich, a nie wśród anonimowych wyznań, gdzie od czasu do czasu ktoś naprawdę próbuje wyżalić się z jakąś traumą, ale w sąsiedztwie kłamstw takie wyznanie się całkowicie dewaluuje. Jeśli chodzi o szczerość, to chyba już tylko na chujnię można liczyć w tym durnym zakłamanym internecie. Chujnia i śrut.

50
2
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Durni internauci bajkopisarze"

  1. Domyślam się, że Yafud.

    2

    0
    Odpowiedz
  2. Chujnia to jedyny wolny portal z dobrymi ludzmi i trolami. Oby tak zostało.

    4

    2
    Odpowiedz
  3. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    2

    1
    Odpowiedz
  4. Wymyślamy bujdy na resorach dla jaj. Połowa chujni to taka bujda. I większość moich złośliwych komentarzy.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Jest nas więcej 😀

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Wiesz. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Wyszogród – miejscowość w zachodniej części Mazowsza, bardzo blisko niego płynie rzeka Wisła. Z Warszawy trzeba jechać na zachód by dojechać do Wyszogrodu, to jest prawda, a nie bujdy na resorach.
    Więc zamieszkaj w Wyszogrodzie i regularnie rób zakupy w tamtejszej Biedronce przy ul. Mickiewicza 16.

    2

    1
    Odpowiedz
  7. Tachaj słonego

    2

    0
    Odpowiedz

Gwiezdne wojny na miejskich ulicach

Jak wiadomo globalne sp**olenie drugiej dekady trwa w zanadrzu. Smarfony do których ludzie są przyczepieni i wlumpieni. Kolejną z objaw choroby Post-2012 są wielkie, gigantyczne, tandetne okulary przeciwsłoneczne. Na mieście żadnej ładnej, normalnej dziewczyny nie można ujrzeć, bo ma wieśniackie, okrągłe pingle na pół mordy. Kiedyś jeszcze przed początkiem II dekady XXI wieku można było dojrzeć ładne, różnorodne i uśmiechające się dziewczyny. Teraz co druga wygląda dosłownie identycznie – kopiuj wklej.
Idzie taka napuszona jak paw i nawet się nie uśmiechnie. Torebunia, srajfon w łapie z kablem, legginsy, tunika, która dodaje 30kg do wyglądu, szalik w kratkę, ew. tatuaże no i wielgachne, czarne okrągłe pingle na 2/3 twarzy. Wygląda to mega-żałośnie. Wyglądacie jak jakieś zmutowane muchy. Błagam. Normalne czasy wróćcie. Nawet te 7-8 lat do tyłu!! :,(

83
12
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Gwiezdne wojny na miejskich ulicach"

  1. Wrócą, obiecuję. Zamykam temat.

    3

    1
    Odpowiedz
  2. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    0

    6
    Odpowiedz
  3. Zatem. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    0

    5
    Odpowiedz
  4. Mam nadzieje že Admin zaakceptuje te chujnię.
    Kiedyś były lepsze samochody tak po 2008r to już chłam pełen elektroniki jest robiony. Kiedyś jeździły takie żółte dostawczaki (głównie po wsiach) i puszczały fajną muzyczkę. Choć nadal je spotykam to już nie rozwożą lodów i jeżdżą bez muzyczki. W skrócie mam takie samo zdanie jak ty – uważam że od 2010r. zaczęło się ogłupienie od technologii. Nawet piosenki jakie słucham są zazwyczaj z przed 2010r. bo po prostu były wtedy lepsze np. Michael Jackson – billie jean.

    8

    2
    Odpowiedz
  5. Ta moda też kiedyś przeminie, jak wszystko.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Owszem małpoludy polubiły modę na brzydotę. Ten swoisty turpizm jest wszechobecny. Nie neguję mody, ale oprawki okularowe zniekształcające twarz to kwintesencja brzydoty. Kiedyś będziecie się wstydzić swoich własnych zdjęć.

    2

    1
    Odpowiedz
  7. Interesuje mnie to skąd w takim razie biorą się ci uzależnieni i ogłupieni od technologii? Być może chujnia jest oazą normalnych ludzi, a wszędzie poza nią debile non-stop wgapieni w telefon i siedzący na FB.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. A jak idzie jakaś zwykła to na taką nawet nie spojrzysz.

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Bo jej nie widać. A jak już to i tak większość lata za idiotkami.

      1

      0
      Odpowiedz
  9. Kocham grać w zbijaka na wf

    7

    1
    Odpowiedz
  10. Dokładnie jak widzę te współczesne polskie kobiety to nie wiem czy się śmiać czy płakać. Tak jak piszesz, wszystkie tak samo ubrane i wszystkie obrażone na cały świat.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Dobra a moim zdaniem wszystko popsuło się po 2004 kiedy weszliśmy do tej unii zasranej

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Również uważam, że po 2010 zaczęło się wiele rzeczy psuć, zwłaszcza związane z „social media” i „smartfono pierdolcem na co dzień”. Co ja bym dał, żeby cofnąć czas o te 8 lat choć na kilka dni i poczuć jeszcze trochę tamtej normalności…

    0

    0
    Odpowiedz
  13. kobiety, baby, dziewczyny obojętnie są jak gęsi, nie mają własnego stylu, są zakompleksione , życiem ich rządzą stereotypy… trudno znaleźć kobietę z własnym stylem, pasją czy umiejętnościami… chowają się za plecami swoich facetów, swoich dzieci, są fałszywe i kapryśne… właściwie tylko ruchanie i spierniczać jak najdalej , nic poza tym…

    2

    1
    Odpowiedz
  14. Trwa w zanadrzu.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Na zachodzie nie lepiej. Byłem niedaleko granicy z Włochami w Austrii. Panie idź pan w chuj. Ulańce jakby codziennie świnie wpierdalali. Każdy przedziurawiony, włosy niebiesko-zielone (miałem takich coś ów w pracy ) Ciapaki nie lepsi, roi się ich tam od skurwysyna. Nie polecam

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Problemem nie jest obecna moda, a Ty itself. Te sraki ubierają się tak, bo chcą być atrakcyjne, a nie właśnie „wieśniackie”. Może Twoje poczucie estetyki stoi w miejscu, ale inni stale nieudolnie naśladują coś zaobserwowanego u innych i w ten sposób się to rozwija. To tylko szmaty i gadżety, sposób na radzenie sobie z popędami, konsupmcja i taka sytuacja, dziś… bez nich mamy tylko identyczne genitalia na wierchu haha, a tak naprawdę różnią nas pasje. I to jest dla mnie atrakcyjne. Kurde wiem, brzmię jak dożywotni prawiczek, ale te małe kilka % społeczeństwa wyznająca podobne zasady budzi we mnie nadzieje, nie jest łatwo… sam jestem modowym freakiem i to przyciąga czasami puste szmaty, czegoś trzeba sobie odmawiać, to buduje szacunek do siebie. Btw puste szmaty, szanuje Was, po prostu się różnimy… nikt nie jest lepszy czy gorszy, różny raczej

    0

    0
    Odpowiedz

Wsioki

(Na wstępie powiem, że nie mam na celu obrażać ludzi ze wsi, bo nie wszyscy tacy są.)
Mamy XXI wiek, a jednak istnieją ludzie, którzy zachowują się jakby dopiero co z zapomnianej przez cywilizację wiochy wyszli. Ale od początku. Dzielę mieszkanie z kilkoma randomami. Dość szybko się okazało, że mają problem kulturą osobistą, a wielkie miasto widzą po raz pierwszy w życiu. Pomijam fakt, że wyniesienie worka śmieci dalej niż za próg pokoju, to nie lada problem (zsyb na śmieci znajduje się dosłownie 3 kroki od drzwi wejściowych i jest po drodze do windy), no ale kurła, nie wiedzieć jak działa spłuczka od kibla? To takie trudne nacisnąć guzik? No, ale czasem się udaje. I co z tego? Po dłuższym posiedzeniu trzeba się obrócić i zobaczyć czy coś nie zostało czy po szczaniu kibel i przestrzeń wokół nie oblane, a nie, że zrobiłem co trzeba i idę. A potem jakiś „szczęściarz” musi to oglądać lub sprzątać (zazwyczaj ja). Chociaż zupełnym ewenementem jest nieużywanie papieru toaletowego. Rzecz jasna, gdy taki się pojawi, to umieją używać, ale jest jeden taki król wśród knurów, który zamiast używać awaryjnie chusteczek lub wezwać kogoś, aby papier dostarczył z prywatnych zasobów ( kupic swój to koszt wielki), to woli chodzić ze spuszczonymi gaciami i podmyć się w prysznicu ( i to jest nagminne) lub wcale. Dodatkowo osobnik ten bezustanne charczy i pierdzi. Rzecz jasna flegma leci nie gdzie indziej jak na ludzi przechodzących obok bloku lub też do zlewu Z NACZYNIAMI! Najważniejsze dal tego delikwenta, to wyglądać zarąbiście, dymać łatwe dupy i wymądrzać się na tematy, o których nie ma się pojęcia. Innym problemem jest niemożność zrozumienia, że odpływ w zlewie to nie dupsko aktorki porno. Nie przejście wszystko i to, że naczynia same się nie zmywają. I co z tego, że smród, przecież knur „Tylko jadł” koryto knura ktoś inny umyje. Wsioki przyjechały do miasta i czują się panami. Dzień bez upierdolenia podłogi lub kuchenki, to dzień stracony. Kogo obchodzi, że robale się zalęgły. Wystarczy kupić środek i załatwione zamiast użyć mopa i ścierki, bo przecież to ujma dla honoru. Gdyby chociaż szanowali, że ktoś utrzymuje ten cały chlew w czystości. Z-A-P-O-M-N-I-J! Gdy tylko taki zauważy, że nagle kosz został opróżniony, podłogi się błyszczą i naczynia wróciły do stanu używalności, to znak, że trzeba z powrotem zrobić burdel (i tak się dzieje). Noż ja pier…. jak można być takim wsiokiem. Słyszałem o takich przypadkach od ludzi, którzy przechodzili to z 20, 30 lat temu, no ale w tych czasach? Miejskie życie im w dupe.

32
3
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Wsioki"

  1. Nie chce mi się w to wierzyć. Chociaż mieszkam na wsi i wiem ze tacy ludzie istnieją, ale zazwyczaj mają 50+

    3

    3
    Odpowiedz
    1. Uwierz, mi też się wierzyć nie chciało.

      0

      1
      Odpowiedz
  2. Kiedy nie widzisz to oni szczają Ci do zlewu i kradną krokodyle.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Wydaje mi się, że to bananowe dzieciaki, za których starzy wszystko robili więc są przyzwyczajeni, że wszystko dzieje się „samo”.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Zmień mieszkanie. Szkoda nerwów.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Akurat ja gościowi wierzę. Sam znałem takiegi typa, który charki zbierał do butelki, bo mu się wyjść do kibla nie chciało.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Nie tylko wsioki. Mieszkałem kiedyś przez tydzień z siostrzenicą czy tam bratanicą komisarz unijnej i z jej chłopakiem. Takiego chlewa jaki oni zrobili przez niecały tydzień, nie widziałem nigdy wcześniej i nigdy później. Nawet na pijackiej melinie jest o wiele czyściej. Podobała mi się ta dziewczyna wcześniej, chciałem nawet spróbować ją odbić temu chłopakowi, ale po tym co zobaczyłem, zacząłem czuć do niej obrzydzenie. No nie wyobrażam sobie związku z taką syfiarą.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Jakbys mi odbil dziewczyne to odbił bym ci morde, zreszta jak poszla to znaczy ze kurwa

      0

      0
      Odpowiedz
  7. pewnie chlopaki z Warmii

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Miastowe tez smierdzom.

    2

    1
    Odpowiedz
  9. Na wstępie powiem że jesteś imbecylem. Miłego zsybywania śmieci zsybem. Mieszczuch wielki się znalazł i wielki student – analfabeta. Wracaj do mamusi. Pewnie ci papier toaletowy przysyła żeby „synusiowi nie zabrakło”.

    2

    2
    Odpowiedz

Lekarze

Służba zdrowia w tym kraju to dno. Siedzą jakieś zramolałe konowały czy inne Janusze medycyny zwani „lekarzami rodzinnymi” w tych różnych przychodniach jeszcze od czasów PRLu i udają że leczą. Siedzi taki typ i udaje że leczy. Co to za lekarz, który nie bada tylko zapisuje lekarstwa „na pałe” albo pacjent mówi co mu dolega a ten przepisuje lek na zasadzie „a może coś pomoże” lub wręcz pacjent takiemu „lekarzowi” z bożej łaski mówi co mu ma zapisać czy wiedzieć co mu dolega. Ilu ludzi umarło przez niekompetencje takich „lekarzy”? Ilu pacjentów było „odklepanych” i odesłanych byle gdzie, źle zdiagnozowanych?Ilu pacjentów nie otrzymało skierowania do specjalisty lub na oddział bo „lekarz” nie przyłożył sie do pracy? Jak może taki „lekarz” funkcjonować jak jest zagrożeniem dla zdrowia i co za tym idzie życia ludzkiego? Takim typom trzeba zabierać uprawnienia lekarzy, pieczątki, dyplomy bo stanowią zagrożenie. 3 gafy i won na zbity ryj……ale tu jest Bolanda. Rączka rączke myje. Tu kolesie wszędzie siedzą i siebie popierają, krzywdy sobie zrobić nie dadzą. Tak samo jest na tych SORach czyli niekompetencja, odbębnianie, badanie po najniższej linii oporu i wzywanie na kontrole za pół roku jak choroba jest już w zaawansowanym stadium. Tak bywa na oddziałach szpitalnych. Jak można pacjentke mocno osłabioną i ledwie żywą odesłać do domu zamiast zostawić na oddziale po to aby zrobić odpowiednie badania i zacząć leczenie? Jak można nie wystawić skierowania na badania aby sprawdzić czy nie ma nawrotu nowotworu? Jak można przetrzymywać pacjentke 6 godzin bez diagnozy i sie nie interesować? Najgorsze jest że te doktorki mają przed nazwiskami często dr lub dr hab. lub nawet prof. a przykładają sie do swej pracy tak samo jak 3 rzędny „lekarz” z małomiasteczkowej przychodni.

30
1
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Lekarze"

  1. Świetna chujnia, łapka w górę ☺

    6

    0
    Odpowiedz
  2. Kasa misiu, kasa. NFZ zapłaci za osobodzień na oddziale, a nie za konkretne badania, więc się nie opłaca ich robić. A jak trzeba wykonać konkretną procedurę medyczną (np. operację) to NFZ narzuca limity i jest kolejka.
    Natomiast w POZ to już w ogóle jest tylko tzw. stawka kapitacyjna na głowę „należącego” do przychodni pacjenta i każde badanie krwi itp. oznacza wydatek i tym samym mniejszy zysk dla przychodni. A lekarz odpierdala godziny z plebsem i idzie zarabiać prywatnie. Musi odjebać szychtę byle jak, żeby przychodzili prywatnie, bo inaczej każdy by się leczył na NFZ.
    Jak to powiedział pewien dyspozytor dzwoniącemu po karetkę na 112:
    -Ale on umrze!
    – No to umrze, każdy umrze!

    3

    0
    Odpowiedz
  3. Powiem więcej: tzw. małomiasteczkowy lekarz często bardziej się przykłada niż niektórzy dr hab. lub prof. bo część z nich miejsce pracy traktuje jak miejsce windowania swojej kariery. Tzn. muszą tam pracować, bo są np. adiunktami w klinice, robią badania, piszą jakieś publikacje, jeżdżą na konferencje naukowe, budują swoją pozycję. A hajs zarabiają prywatnie. Pacjent z NFZ to dla nich motłoch, który zawraca im dupę na oddziale. Ewentualnie mogą się zainteresować jak im dany przypadek pasuje do jakichś badań czy publikacji.

    2

    1
    Odpowiedz
  4. Lekarze medycyny pracy tomjeszcze wieksze dno niz rodzinni

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Pamiętam jak kiedyś po pewnym nie aż tak groźnym wypadku pojechałem do szpitala i co tam zastałem to japierdole. Na wejsciu chamskie babsko w tej rejestracji całej z mordą do mnie jakbym na złość jej miał wypadek. Potem czekałem chyba godzinę, żeby mnie kilku lekarzy tam poprześwietlało itd. To co zobaczyłem w międzyczasie to był dramat. Wszedł koleś, kurier w ciuchach roboczych z ropiejącym okiem na które jak mówił coraz mniej widzi bo ostatnio o jakieś drzewo zahaczył. A ta baba z recepcji do niego z morda, że był tu 4 dni temu i ma iść do lekarza pierwszego kontaktu a nie jej dupe zawracać. Koleś jej tłumaczy, że był, leki gówno dają i jest coraz gorzej. A baba do niego, że ją to gówno obchodzi i ma jeszcze raz sobie iść do lekarza i jej głowy nie zawracać. Kurwa jak to usłyszałem to pomyślałem, że wstanę i stąd pójdę, no ale miałem mocno poobijane nogi i chodzić zbytnio nie mogłem. Na lekarzy trafiłem akurat miłych i chyba kompetentnych ale te baby na tych recepcjach w szpitalach czy przychodniach jak gdzieś robię badania do pracy to jest kurwa dramat.

    PS. Pamiętam jak mój nauczyciel historii, starszy gość mega kulturalny kiedyś opowiadał jak miał podobną przygodę na recepcji i skwitował to ” No myślałem, że wezmę tę kurwę za mordę i powiem, że jak jest się tu nie chce pracować to niech wypi… przepraszam poniosło mnie”

    1

    0
    Odpowiedz
  6. … najgorsze jest to że oni tzn konowały polskiej medycyny to robią specjalnie , żeby się chodziło prywatnie, nie od dziś wiadomo , że ich przysięga to przysięga hipokryty …

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Dokładnie tak jest! Kiedyś zgłosiłam się na izbę przyjęć ze strasznym bólem brzucha. Pyralgine pani weźmie. To zwykły ból brzucha. (Wcześniej musiałam kilka godzin siedzieć na korytarzu ze strasznym bólem brzucha, myślałam że umrę). Jak się upierałam to patrzył na mnie jak na wariatkę i zaczął tak traktować. Debil pierdolony. Dopiero jak przyjechali moi rodzice to dał na usg i badanie krwi. Lekarze (nie wszyscy ale większość) to najgorsi skurwiele). Tamten „lekarz” patrzył na mnie dziwnym wzrokiem zboczeńca. Wogóle kilka razy miałam już do czynienia ze zboczonymi „lekarzami”, dziwnie patrzącymi na moje piersi. W moim mieście jest tylko jedna normalna lekarka która przed przepisaniem leku pyta czy nie jestem w ciąży. Inni mają to w dupie (w tym dentyści).

    0

    0
    Odpowiedz
    1. może masz wyjątkowo ładne piersi, to się patrzą. lekarz nie jest z kamienia, też go ładna kobieta poruszy i lubi oczy nasycić. Takie jest życie. Pamiętam jak się kiedyś moja kuzynka na jakiegoś lekarza skarżyla, do ktorego poszła z jakimś głupstwem. Kolano ją bolało czy też prawy bark jej doskwierał, bo pracuje jako grafik i sporo jednak siedzi przy kompie, to nieraz ma takie dolegliwości. A więc ten lekarz kazał jej się praktycznie rozebrać do naga, zbadal ją, podotykał, coś tam wpisał do komputera, dziewczyna się w międzyczasie zdażyła ubrać, a on znowu do niej, że podczas badania czegoś niedopatrzył i znowu, rozebrać się do rosołu, kłaść się na tej kozetce, raz na brzuchu, potem na plecach, tak że leżysz sobie w calej swojej okazałosci przed w sumie obcym mężczyzną i pokazujesz mu wszystkie swoje wdzięki. A kuzynka faktycznie jest ładną kobietą (35 lat) i faceci zwracają na nią uwagę. Ale tym razem ten lekarz jednak mocno przesadził. Ale wiadomo mi, że są gorsze rzeczy w tej branży i jest sporo nieodpowiedzialnych ludzi.

      0

      0
      Odpowiedz

Wkurzająca sąsiadka z hałaśliwym psem

Wkurza mnie sąsiadka, która ma hałaśliwego w dupę węża psa wkurzającego sąsiadów. Za opiekę nad nim dostaje pieniądze, toteż nie ma szans aby się go pozbyła. Czasami jakj otworzy balkon, to to bydlę słychać w całym bloku. Zwrócenie uwagi nic nie da. Dla niej liczy się to, że dzięki piesowi zarabia i tyle. Njgorsze jest to, że jak jeden pies zniknie to zaraz pojawi się kolejny. Podobno na zachodzie rzadko kiedy słyszy się szczekanie psa a my mamy to na codzień w zależności od tego jak często chodzą po klatce schodowej, ile dzieci bawi się na podwórzu itp.

26
6
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Wkurzająca sąsiadka z hałaśliwym psem"

  1. Wyprowadź się.

    5

    7
    Odpowiedz
    1. To będzie najlepsze rozwiązanie.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Naprawdę myślisz, że w nowym domu nie będzie już psów? Brzmi to tak, jakbyś powiedział uczniowi aby zmienił szkołę jeśli nie odpowiadam u biologia czy historia, jednak te przedmioty są w każdej szkole.

        0

        0
        Odpowiedz
        1. To nie chodź do szkoły.

          0

          0
          Odpowiedz
  2. Mysle ze sasiadka niema wygolonej.

    14

    0
    Odpowiedz
  3. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Bo na zachodzie to mają koty a nie psy.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Wam kurwa wszystko przeszkadza juz debile. Psy dzieci i to ze 22latkowie sa ustatkowani a nie studiują gowna

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Gdybyś pomieszkał w bloku, zobaczyłbyś co to znaczy mieć całodobowe tupanie dzieci nad głową czy wiecznie wyjące psy.

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Szczekanie to jeszcze nic. Balkon nade mną sąsiad miał psa to piesek sobie wychodził na balkon i normalnie sikał. Wszystko zlatywało do mnie. Zwróciłem uwagę raz to powiedział że będzie pilnował, ale dalej to samo pies robił bo był tak nauczony. Kolejnym razem jak się to stało, poszedłem na górę zwrócić uwagę to powiedział że to niemożliwe, a jak coś leci to on tylko kwiatki podlewa. Nawet zgłoszenie do administracji nic nie pomogło bo nic nie mogą mu zrobić, jedynie pouczyć. Pies tak robił latami bo im się nie chciało go wyprowadzać. Psa nie winię, tylko właścicieli. Koniec końców pies zdechł ze starości i jakoś nic nie leci już, ale wrogiem jestem tych sąsiadów najgorszym przez to.
    Niestety większość właścicieli psów to durnie do których nie docierają żadne argumenty.

    1

    1
    Odpowiedz
  7. „Podobno na Zachodzie rzadko slyszy sie szczekanie psa” -jak czytam takie idiotyzmy to pragne kupic bilet do Polski i leciec z nadzieja ze cie spotkam i spuszcze dobry wpierdol .

    2

    1
    Odpowiedz
  8. Pamiętam dobrze transwestyzm swój
    Kutasami, żyłem jak król
    Siedem naraz, to dla mnie nic
    Pracować nie chciałem, kurwilem się
    Za zwykle zapinano mnie, prosto w dupę
    Zapinano mnie eeeee
    To już minęło, ten zwieracz, ten luz
    Te wspaniałe chuje, nie powrócą, nie powrócą już!

    Pozdrawiam, Richard rondel

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Bo pojebani wrzeszczący ludzie mają pojebane szczekające psy i tego nie zmienisz :/

    1

    1
    Odpowiedz
  10. Albo hałaśliwa sąsiadka z wkurzającym psem.

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Człowieku! Gdzie dają hajs za opiekę nad psem?? Mieszkam w molochu z wielkiej płyty. Wszystko słychać – jak sąsiad sra, itp. Chętnie wezmę za hajs jakiegoś ujadającego skurwysyna albo nawet ze 2 Jakieś Husky, czy coś. Uwielbiam wkurwiać sąsiadów, a i tak nie ma mnie całymi dniami w domu, więc mi to nie szkodzi. A kaska wpadnie.

    3

    0
    Odpowiedz
  12. wyważ drzwi, wyjeb jej bułe na ryj z pół obrotu a psa wypierdol przez balkon i po sprawie

    1

    2
    Odpowiedz
  13. Ta, bo na zachodzie psy mają powycinane struny głosowe, lol, co za ciemnogród.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Za darmo zaprowadze cie do lasu i tam sie ciebie pozbede bo takich pizd jak ty -nie potrzeba na swiecie

    1

    0
    Odpowiedz

Chamscy starsi ludzie

Kurwa, jak mnie wkurwiają te stare dziady, które mają pretensje do całego świata o wszystko i najchętniej rozładowaliby się na młodszych. Chuj wie czy to im żal tak dupę ściska, że oni zaraz idą do piachu, a my dopiero się rozkręcamy, czy po prostu są popierdoleni.
Na przykład dzisiaj jadę samochodem na uczelnię, idzie jakiś stary dziad chodnikiem plecami do mnie odwrócony i jak święta krowa prosot na przejście się ładuje bez rozglądania. No kurwa, jakby ktoś jechał szybciej albo był rozkojarzony , to dziad fruwałby wyżej od gołębi i wyżej niż sra. Zdążyłem się zatrzymać bez jakiegoś gwałtownego hamowania, to ten ciul jeszcze jakieś wulgarne gesty w moim kierunku i zaczyna litanie „łolaboga trzo tym kieruwcom pokazywać że tu jest miejsce dla pieszych bo się nie zatrzyma”. Kurwa zawsze się zatrezymuje jak ktoś stoi przed przejściem, ale nie mam pierdolonego szóstego zmysłu, który mi powie co ten stary fiut zamierza zrobić. Trzeba przewidywać że jest zjebem, który wskoczy na ulicę jak święta krowa i każdy ma mu spierdalać z drogi, nawet jak był 5 metrów od przejścia, to ma się zatrzymać i chuj, bo wielki prezes idzie.
To już któraś taka sytuacja, raz też tak wyskoczył ni z gruchy ni z pietruchy stary dziad co szedł o kulach. Zapierdala chodnikiem i nagle sru na drogę bez rozglądania i to nie na pasach do chuja. I jeszcze wielkie wąty, i chciał zajebać lagą mi w samochód. No kurwa, jebać was stare, złośliwe dziady.

61
18
Pokaż komentarze (36)

Komentarze do "Chamscy starsi ludzie"

  1. Dziadem jesteś ty i to wyjątkowo skurwiałym.

    21

    32
    Odpowiedz
    1. jak byś spotkał takiego schujawiałego dziada to inaczej byś śpiewał

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Autorze, dobrze tylko, że ci ten dziad biedny nie pierdolnął tą lagą w samochód albo w Twoją głowę, bo byś nie daj boże wylądował w szpitalu lub na cmentarzu.

      1

      4
      Odpowiedz
  2. Nie pierdol mi głupot cwaniaczku, skąd u ciebie taka pogarda do starości, myślisz, że zawsze będziesz kurwa młody? To się kurwa zdziwisz jak szybko te kilkadziesiąt lat przeleci i pójdziesz do piachu – życzę ci wszystkiego dobrego. A na przejścia bez rozglądania włażą również tacy gówniarze – studenciki gapiące się w swoje srajfony. I dupa jesteś nie kierowca, bo ja na 90% bym przewidział, że ten dziad ma ochotę przejść i bym zwolnił. Lazł do przejścia i na pewno ciałem skręcał zanim wlazł nogami na to przejście. Nie mówię, że dobrze zrobił, ale musisz się jeszcze za kółkiem poduczyć. Wy kierowcy 18-24 lata powodujecie najwięcej wypadków, więcej niż pogardzane przez ciebie stare dziady. Choć w tym przypadku zgoda, że to było wtargnięcie na przejście – przynajmniej tak wynika z twojego opisu, ale jeszcze raz mówię – nie dalej jak wczoraj miałem podobną sytuację i przewidziałem, że baba wejdzie na jezdnię.

    21

    22
    Odpowiedz
    1. Ta kurwa idzie na wprost w kierunku północnym i nagle sruuu na wschód. Przewidziałbyś gówno.

      4

      1
      Odpowiedz
  3. Twoj dziadek , babka , ojciec , matka tez stare dziady . Zastanow sie junaku zanim zaczniesz innych do piachu posylac .

    1

    5
    Odpowiedz
  4. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    0

    2
    Odpowiedz
  5. Tu autor. Piszac o starych dziadach mialem na mysli stetryczalych sftustrowanych januszy kolo 50-60. Coraz czesciej jestem swiadkiem agresji z ich strony. Kilka razy widzialem jak ktos wjechal w korku doslownie 30cm maska na przejscie dla pieszych, a taki Janusz krol wsi potrafil stac i machac do niego lapami jakby nie wiadomo co odjebal. Albo wyskakuje na pasy 50m przed jadacym 70km/h samochodem i macha mu z daleka reka ze ma sie zatrzymywac, bo krol wsi bedzie przechodzil przez jezdnie, bo nie zaczeka 2s, tylko kierowca ma hamowac ile fabryka dala.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Jak widzisz takiego dziada na przejściu to nie masz ochoty przyspieszyć, żeby zrobić mu przysługę i skończyć jego cierpienia ?

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Chory jesteś. Idź do psychiatry. Ta strona nie jest dla czubków.

    0

    3
    Odpowiedz
  8. Zamiast zastanawiać się nad innym ludźmi, lepiej teraz skupić się na tym, by nie zostać „takim dziadem”, i mieć fajną starość (bo młodość była zajebista).

    1

    2
    Odpowiedz
  9. staruchy nienawidzą młodych ludzi bo im zazdroszczą młodości

    3

    0
    Odpowiedz
  10. naucz sie jezdzic i bedzie git, bo „staruch” pojdzie do piachu a ty do pierdla…

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Wal krokodyle, ruchaj whisky

    0

    0
    Odpowiedz
  12. No dokładnie, jest sporo spoko starszych ludzi z którymi można porozmawiać jak z normalnym człowiekiem jednak reszta jest takimi typowymi burakami. TFU. Ja bym do gościa wyszedł. Pozdro.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. To może ja opiszę swoje przygody ze starymi zmotoryzowanymi dziadami. Na obrzeżach miasta jadę dwópasmówką 70km/h. Nagle z pobliskiego zakrętu bez rozglądania wpierdala się siwy łeb w starym rzęchu na sam środeczek obu pasów. Gdyby coś jechało z przeciwnej strony nie dałbym rady w dziada nie przyjebać. Druga historia. Jezdnia dwukierunkowa zastawiona samochodami. Z naprzeciwka jedzie stary chuj, nie miniemy się, znajduję lukę i wjeżdżam aby go przepuścić. Dziad zatrzymuje się koło mnie i zaczyna strzelać z pizdy, głośne WYPIERDALAJ! dopiero zmusza go do odjechania.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Ty tez bedziesz stary i tez bedziesz lazl na azymut.
    Co innego mlode szczyle, ktore uwazają ,że swiat nalezy do nich a wiec jezdnia tez jest ich.

    0

    3
    Odpowiedz
  15. Dorośnij buraku na utrzymaniu rodzicow

    0

    2
    Odpowiedz
  16. To wszystko prawda, jebać tych pierdolonych staruchów. Wydaje im się, że są najmądrzejsi, wpierdolili wszystkie mądrości i mogą każdemu kurwa doradzić, bo wiedzą najlepiej. Pierdolić tych starych skurwysynów!!!! Wskakiwać do trumien jebane starocie!!!!!!!!! Starzy ludzie nic innego nie robią tylko wkurwiają i śmierdzą gównem, szczochami i starymi ludźmi. Zdychać stare kurwy!!!

    4

    0
    Odpowiedz
  17. Ty coś studiujesz? Dziwne. Piszesz językiem i na poziomie gimbusa.

    0

    2
    Odpowiedz
  18. Przypominam że na pasach pieszy ma pierwszeństwo, nawet jak jeszcze nie wszedł na pasy a zanim dojedziesz do pasów już by na nich był, to i tak musisz zwolnić wcześniej. Jak byk stoi w kodeksie drogowym że nie możesz przejechać przez pasy jeżeli zmusiłoby to pieszego do zmiany prędkości (nawet jeżeli aktualnie jest przed pasami ale widzisz że zamierza wejść)

    0

    0
    Odpowiedz
    1. No chyba nie 🙂

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Niektórzy myślą że mają pierwszeństwo jak jeszcze dupy za drzwi nie wystawili. Nie wyobrażam sobie jak można wejść na jezdnię jak jedzie samochód. Trzeba być debilem albo samobójcą.

      0

      0
      Odpowiedz
    3. Jak można wejść na ulicę jak jedzie samochód? Trzeba być debilem albo samobójcą.

      0

      0
      Odpowiedz
  19. Oj nie pierdol, że nie poradzisz sobie ze staruchami. Toż to się ledwie trzyma na nogach z tą emeryturą 1400 i kolejkami do lekarza na 5 lat. Słyszałem nawet o przypadku, że ktoś pierdolnął peratdą Achtung takiemu za plecami i typ zszedł na serce. Polecam łagodniejsze metody. U mnie w bloku sami tacy. Jestem nocnym markiem i wystarczy, że puszczę na maxa muzę o 1 w nocy na 30 sekund, a następnie tak samo jeszcze przed spaniem o 2. Nie daje to raczej podstaw do wzywania policji, ale raczej skutecznie męczy staruchów, którzy kładą się o 10, a wstają o 6. Ktoś tam jeszcze polecał, żeby sprawić sobie ujadającego psa.

    2

    2
    Odpowiedz
  20. To jest naprawdę jakaś plaga ostatnio wrednych, pokręconych, starych ludzi w tym kraju. Miałem podobną sytuację w Kielcach, miasta coraz większej liczby staruchów

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Na tapczanie siedzi leń
    Wali chuja cały dzień

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Uważaj z tym rozkręcaniem żebyś się nie przekręcił. Czemu obrażasz wszystkich starszych ludzi? Zgłaszam sprawę do prokuratury. Szczyt chamstwa i niewychowania. I rynsztokowy język – tevo dzisiaj uczą na studiach? A gdzie ślubowanie studenckie?

    1

    2
    Odpowiedz
  23. Jakbyś jechał tramwajem to byś nie miał takiego problemu gamoniu

    1

    1
    Odpowiedz
  24. Mlody tez idzie do piachu. Mnie wszystko jedno kogo zawioze.Bo ja robie ” na chlodni”. Jak po mnie dzwonio -to nie dobrze .Ale takich chui jak ty -to ja nie lubie .

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Że co? Możesz pisać po polsku? A jak jesteś upośledzony to nie pisz wcale.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. i vice versa

      0

      0
      Odpowiedz

Presja społeczna

Zaczyna się już w szkole- jak nie będziesz się uczyć, to skończysz pod mostem ze strzykawką w żyle. Zamiast szukania swojej pasji- walka o świadectwo z paskiem. W liceum zaczyna się jazda, bo wybór przedmiotów rozszerzonych zdefiniuje całą twoją zasraną przyszłość. Tak trafiłam na biol chem. Nie potrzebowałam dużo czasu, aby się zorientować, ze gówno mnie to obchodzi. Moją zajawką od zawsze była muzyka i komputery. Jednak najbliższe otoczenie wyśmiewało moje hobby. Postanowiłam więc nie zajmować się pierdołami, tylko grzecznie siedzieć nad książkami. Niestety, w domu zapomnieli mi powiedzieć, że nikt nie będzie mnie utrzymywać do 30stki, więc o medycynie i tak mogę zapomnieć. Chciałam poprawić maturę, spróbować swoich sił jako informatyk, ale moje ambicje zostały zdeptane przez wujków dobra rada. Dziewczyna informatyk?? Hehe do garów qrwa xD dzisiaj mam 22 lata, pracuje w sklepie, udało mi się nawet załapać na stanowisko kierownicze, ale nie mam żadnych perspektyw na przyszłość. Czuje się za stara, aby kontynuować naukę. Żal mi dupę ściska jak widzę tych aspirujacych programistów. Też tak mogłam, nie trzeba było słuchać wszystkowiedzących Januszy i grażyn. Życie osobiste też mam spierdolone, bo jestem homo. Boję się, ze kiedyś to wyjdzie na jaw i miejscowi zaczną mnie gonić z widłami. Ciągle ktoś mnie pyta dlaczego nie mam faceta, przecież qrwa zegar tyka. A dzieci? Ile chciałabym mieć? Zero qrwa, bo wolę ciszę i spokój. Chcę uciec jak najdalej od tego małomieszczaństwa. Prosty przekaz dla Was Anonki- słuchajcie tylko siebie.

73
18
Pokaż komentarze (46)

Komentarze do "Presja społeczna"

  1. Ugniataj pieroga

    9

    2
    Odpowiedz
    1. Dobry pomysł. Lubię patrzeć jak kobiety liżą sobie szparki ;))
      choć sam jestem hetero. Pozdrawiam autorkę.

      0

      1
      Odpowiedz
    2. chuj ci w dupe leszczu :))))

      0

      1
      Odpowiedz
  2. Czochraj bobra

    5

    2
    Odpowiedz
  3. Strzelaj z palca

    5

    3
    Odpowiedz
  4. Gowno prawda. Ale minety lubisz jak nic.

    8

    4
    Odpowiedz
  5. Wypierdalaj do wielkiego miasta, bo Cię zadepczą za homo. W handlu też jest git, bierz kierownika Lidla w dużym mieście – hajs dobry. Na naukę nie jest za późno, tylko żeby z tego były pieniądze to musi być gdzieś zdobyta praktyka, bo w naszym … [wróć] „kochanym” kraju karierę musisz mieć zaplanowaną i nie ma miejsca na pomyłki, a CV w sklepie dyskwalifikuje w branży informatycznej. Kobieto, żebym ja miał 22 lata… P.S. Szkoda, że nic ten tego? Pewnie nawet fajna jesteś…

    18

    3
    Odpowiedz
    1. Praca w sklepie dyskfalifikuje w IT ? Widać ze nawet obok korpo IT to ty nie przechodziłes. Ostatni di kumpla do Acceventure przyjęli gościa z magazynu co z paleciskiem zapierdalał. Tylko co miał na gicie władne projekty i obyczajal w teori technologie. Dziewczyno ucz die programować i spierdalaj do Wawy albo Krakow na juniora albo testera. Studia z inny ci nie potrzebne wejdź na 4programers dział kariera

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Nie pierdol mi, ze na nauke jest za pozno.
    Wyjebuj do duzego miasta i sie ogarnij.

    17

    0
    Odpowiedz
  7. 22 lata? Dziewczy no w wieku 25 lat idą na studia

    15

    0
    Odpowiedz
  8. Homo jebane.

    0

    3
    Odpowiedz
  9. Hehe to mało o życiu wiesz… 22 lata i za późno na studia? Mam znajomych na roku którzy są dawno po 50tce i radzą sobie lepiej niż goście na dziennych. Powoli jeszcze odnajdziesz się w życiu. Spokojnie. Natomiast z lesbijstwa wyleczysz się po 30stce. Pozdrawiam!

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Dzięki na ten wpis! Też od dziecka słyszałam Eee gdzie ty tammm/nie poradzisz sobie/ to nie dla ciebie/ normalnie żyj a nie wymyślaj itp.

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. „Komentarz” na 6+.

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Kobieto, żądło tu piszę cokolwiek, ale dla Ciebie zrobię wyjątek. Bierz dupę w troki i cisnij na studia, do informatykowania wystarczy Ci inżynier, a potem jak Ci się będzie chciało zrobisz magistra. Przypominam, że jest coś takiego jak studia zaoczne, tak łatwiej się dostać, a jednocześnie będziesz mogła kontynuować karierę w sklepie, co by się utrzymać przez to chyba parę lat. Kompletnie pierdol to ile masz lat i co o tym myśli reszta spoleczenstwa, a zwłaszcza wujki śmieszki, niedorajdy życiowe, dla których kobieta to tylko do garów i szmaty się nadaje. I piszę to kobieta, zawód architekt, natomiast narzeczony jest z branży IT, więc realia zawodu trochę znam. Trzymam kciuki

    1

    0
    Odpowiedz
  13. 22 lata to już jedną nogą w grobie jesteś. Już nic nie warto.

    2

    0
    Odpowiedz
  14. Zuza ty kurwo jebana

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Hej, dużo moich znajomych (25-27 lat) idzie teraz na studia, wiec to naprawdę jest wykonalne 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Również mam 22 lata i również jestem homo 🙂 Jak zechcesz to się odezwij na maila evika70@interia.pl
    Wkręce Cię w temat, bo sama pracuje trochę w grafice trochę w majsterkowaniu przy kompach. Nie jest za późno na szkołę, ludzie mający po 30 lat dopiero je zaczynają. Sraj na paski, świadectwa i inne gówno. Rób to co kochasz

    1

    1
    Odpowiedz
  17. Już mialem ci odpisać, co z tym wszystkim zrobić, bo sam tez kiedyś złe wybrałem zawód, miejsce do życia, żonę. Wiele lat zajelo mi odkręcenie tego. Ale przeczytałem dalej, ze mężczyźni cię nie interesują i odechciało mi się języka strzępić. A wiesz czemu? Za plecami mężczyzny, który coś w życiu osiągnął stoi zawsze mądra kobieta i odwrotnie, za plecami kobiety spełnionej stoi zawsze wpływowy mężczyzna. Reszta to fotomontaż. A kto będzie wspierał kobietę mentalnie i finansowo, wiedząc, ze nawet nie zarucha? Ten świat jest niestety sperma pisany i wybierając swoją orientacje już się sam zmarginalizowałas. Do tego zmarginalizowało cię bycie w tym dennym kraju. Zauważ, ze kto cokolwiek umiał więcej dawno Spierdolil. W najlepszym razie staniesz się sfrustrowanym żerem dla korporacji, chyba ze spierdolisz o jakiegoś NY, gdzie uważają takie dewiacje za obowiązujący standard. Ale takich miejsc jest promil na tej ziemi, czego przykładem jest twoja wioska i setki jej podobnych tylko większych i bardziej zabetonowanych.

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Orientację seksualną się wybiera? Nie sądzę bajkopisarzu. Z takimi sprawami się rodzi.

      0

      0
      Odpowiedz
  18. w wieku 22 lat można iść się uczyć
    daj namiary to cię wyrucham
    przejdzie ci te homo

    0

    1
    Odpowiedz
  19. 3 miesiące nauki front-endu i dostaniesz pracę jako junior gdzies 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Po co ci studia i tak nie ma pracy po nich. Lepiej znajdź bogatego męża albo uciekaj za granice.

    0

    1
    Odpowiedz
  21. To fakt, że szkoła i wyniki w niej nieco wpychają w mózgi dzieci i młodzieży hasełko, że oceny są miarą mądrości, wartości człowieka. To złe, owszem. Ale czy wybór rozszerzenia w liceum definiuje przyszłość?… Hah, śmieszne.
    Skończyłam biol chem, obecnie jestem zadowoloną studentką biotechnologii. Moja koleżanka, również po biol chemie, jest również zadowoloną studentką… psychologii. Rozszerzenie w liceum nijak jej przyszłości nie „zdefiniowało”, nijak o niej nie zaważyło.
    O mojej owszem i jest mi dobrze z tego powodu.
    Z resztą, co ja się będę produkować…
    Gorzkie żale biednej dziewczyny, której ambicje i pasje były na tyle kruche, że dały się zdeptać.
    We mnie też nie wierzono, też mnie wyśmiewano, ale moich skrzydeł nie dało się podciąć nawet sekatorem.
    Co do orientacji – jestem biseksualna, jako osiemnastolatka mieszkałam w dosyć małym mieście i bardzo dużo czasu spędzałam z moją ówczesną dziewczyną. I nikt nie pogonił mnie z widłami. Owszem, zdarzały się takie czy inne uwagi, żarty w stylu „no tak, żeby życie miało smaczek…”, ale umiałam sobie z tym wszystkim świetnie radzić. Szczerze to gorzej było, gdy nieco później związałam się z mężczyzną, osiem lat starszym ode mnie… Ale jestem tu i jakoś żyję. Poradziłam sobie, nikt mi w tyłek wideł nie wbił.
    Chyba sporo zależy od osobowości. Albo farta. Albo ludzi, którymi się otaczamy.
    Tytuł niezbyt adekwatny do chujni. Bardziej pasowałoby „Wywód o marzeniach niespełnionych”, „Nie wyszło mi w życiu”, albo „Nie słuchajcie wujków, jebać ich”.
    Serdecznie pozdrawiam.
    Mam nadzieję, że jednak jakoś ci tam coś pójdzie.

    2

    0
    Odpowiedz
  22. Idź na bootcamp.

    1

    0
    Odpowiedz
  23. Ucz się po godzinach C++/C#/Java/Python albo jakaś webowa technologia html/php/js etc etc. Przejdziesz rozmowę kwalifikacyjną albo jakiś papierowy test i jedziesz. Nie trzeba mieć studiów w tym kierunku, aczkolwiek inżynier, a już na pewno mgr inż pozwala na awans. Jeśli będziesz pracować bez tego, będziesz bić w dość niski „sufit” już od startu.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Za przedmówcami – ewakuuj się do dużego miasta, tam wszystkich gówno obchodzi, z kim sypiasz. O pracę nie będzie zbyt trudno, na studia idź wieczorowe i przede wszystkim sama się ucz programować – to absolutna podstawa. Jak już się czegoś nauczysz to zacznij rozglądać się za pracą w IT, na początek może być gówniana, ale po roku, dwóch, da Ci dobrą pozycję wyjściową do lepszej. I nie maż się jak baba, tylko weź się w garść i ogarnij sobie życie, bo nikt za Ciebie tego nie zrobi.

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Jesteś homo to wykurwiaj do dużego miasta i uszczęśliw jakąś homo dziewczynę, masz aspiracje i predyspozycje umysłowe to idź na dobre studia, jeszcze wszystko zdążysz.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. 22 ? Homo ? W takim razie zapraszamy do San Fran .W czwartki w naszym barze mamy „Dyke Night „. Nikt cie nie zapyta czemu nie masz faceta . Polecamy opanowac „scissoring”, „oral& manual” oraz obeznac sie ze straponem . Mozesz byc gruba i brzydka i obciac wlosy na jeza i przyodziac flanelowa koszule z ktorej oberwalas rekawy . I tak witamy .

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Jeszcze jestes mloda i zycie masz przed soba naucz sie miec w dupie co ludzie beda myslec o tobie i pamietaj ze zawsze jest czas by zaczac od nowa pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Jesteś homo i nie chcesz mieć dzieci? To na prowincji nie będziesz mieć życia. Albo uciekaj stamtąd i rób swoje gdzieś indziej, albo krakaj, jak reszta stada kracze i udawaj, że jest zajebiscie.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Programistą zostajesz ucząc się sama, a nie na studiach, bo tam chuja ci pokażą.
    Ale wątpie żebyś siedziała po kilka godzin dziennie zwłaszcza na początku jakbyś nie wiedziała co do czego.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Polecam książkę „zawód programista” Aniserowicza. Naprawdę nie jest za późno. Olej studia informatyczne. WSZYSTKO jest na youtubie/internecie za darmo, a nie będziesz musiała uczyć się całek i innego zbędnego gówna.
    Jak żal Ci dupę ściska, to wiedz, że też możesz programować. Skoro filozofa,socjologa czy budowlańca można przebranżowić na programistę to znaczy że każdego można. Najpierw rozkmiń co chcesz robić: Testownie, strony www, aplikacje mobilne? Naucz się podstaw z internetu. To nie jest trudne aż tak. A potem tak jak wiele osób radzi: do dużego miasta i będzie dobrze. Pozdrawia programista c#.

    1

    0
    Odpowiedz
  31. Poważnie aż tak słuchałaś rad innych ludzi?

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Tak…. najgorsze to mieć wokół siebie grupę doradców – takich którzy sami nie mieli pomysłu na siebie, pasji, zainteresowań czy czegokolwiek, za to nie przeszkadza im to pisać scenariuszy na cudze życie. Dziewczyno uciekaj z tej mieściny jak najprędzej (najlepiej za granicę) bo Cię zniszczą, zdepczą i zgnoją. Małe miasteczka powiatowe, takie w których każdy o każdym wszystko wie to jedna z najgorszych rzeczy w tym chujowym kraju. W Takiej mieścinie, tylko wścibstwo, bieda, bezrobocie i wszechobecny kościółek – najgorsza mieszanka z możliwych.

    4

    0
    Odpowiedz
  33. Ja się zacząłem uczyć programowania w wieku 30 lat. Da się kurwa, tylko trzeba skończyć pierdolić i kodować. Bierz się za to co lubisz robić i rób to kurwa a nie się tam tasujesz

    0

    0
    Odpowiedz
  34. 22 lata i za stara? Ze spokojem, ogarniesz jeśli tylko będziesz chciała. Za jakieś 2-3 lata się obudzisz i stwierdzisz, że trzeba było iść wcześniej . Więc do dzieła, rekrutacja już niedługo!

    0

    0
    Odpowiedz
  35. Dokładnie 22 lata to całe życie przed Tobą. Ja mam inż z rolnictwa a pracuje jako informatyk za dobry hajs

    0

    0
    Odpowiedz
  36. W żyle to możesz mieć igłę a nie strzykawkę ty kurwa tęp… a, zresztą… nieważne.

    1

    0
    Odpowiedz
  37. Spróbuj może coś działać na własną rękę z programowaniem, są takie internetowe kursy Udemy, za 30, 40 zł możesz spróbować, ja np spróbowałem i uczę się programowania do tej pory. Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  38. Wyjebuj do dużego miasta, jak ktoś wyżej napisał. Masz 22 lata ?? Dziewczyno, cały świat stoi przed Tobą otworem! Albo wyjebuj zagranicę! Jeszcze nikt z moich znajomych, którzy byli zagranicą nie narzekali, część nawet została – swoją drogą sama chętnie bym wyjebała.. ale żal zostawić znajomych, rodziny… True story z tą ścieżką kariery. Też interesuję się muzyką, to dla mnie cały świat a kurwa jestem księgową i do tego chujową i nikt nawet nie spojrzy na moje CV w branży muzycznej, artystycznej, mediowej czy eventowej. Nigdy nie słuchaj wujków Januszy z wąsem czy ciotek Grażyn, które lepiej wiedzą, jak powinno wyglądać Twoje życie. Zawsze myśl o sobie, idź za głosem serca i za tym co kochasz robić. Szkoda tylko, że nasz kochany kraj nie daje Ci możliwości żyć z własnej pasji, udaje się nielicznym szczęściarzom. Inaczej będziesz klepać biedę, żyć od pierwszego do pierwszego. Przykre to.. Ale zaraz ktoś napisze, że marudzimy i kurwa się ogarnijmy, bo to pierdolenie, że nie da się dokonać zmian. Tylko. że każda zmiana w życiu wymaga cierpliwości, czasu i pieniędzy. Tak czy siak powodzenia !

    1

    0
    Odpowiedz
    1. ohui, księgowość to największe kurewstwo, wiem bo też to studiuję :C

      0

      0
      Odpowiedz

Wkurzająca sąsiadka z hałaśliwym psem

Wkurza mnie sąsiadka, która ma hałaśliwego w dupę węża psa wkurzającego sąsiadów. Za opiekę nad nim dostaje pieniądze, toteż nie ma szans aby się go pozbyła. Czasami jak otworzy balkon, to to bydlę słychać w całym bloku. Zwrócenie uwagi nic nie da. Dla niej liczy się to, że dzięki piesowi zarabia i tyle. Najgorsze jest to, że jak jeden pies zniknie to zaraz pojawi się kolejny. Podobno na zachodzie rzadko kiedy słyszy się szczekanie psa a my mamy to na co dzień w zależności od tego jak często chodzą po klatce schodowej, ile dzieci bawi się na podwórzu itp. Nie chciałbym uogólniać, ale sposób w jaki traktowane są zwierzęta świadczy o poziomie społeczeństwa. Masa ludzi chciałaby tylko zwierzaka pogłaskać a potem kopnąć w dupę, kiedy się znudzi.

0
7
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Wkurzająca sąsiadka z hałaśliwym psem"

  1. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    0

    0
    Odpowiedz
  2. Ty kurwo histeryczko znowu tutaj ? Wole kundla niz twoj jebany w dupe , ugly fucking mug .

    1

    0
    Odpowiedz

Ludzie mają mnie w dupie – apendyks

Niedawno poczyniłem wpis pod tym samym tytułem. Na samym początku chciałbym podziękować za słowa wsparcia jakie znalazły się w komentarzach, dzięki temu czuję, że nie jestem jedynym na świecie z takim problemem. Postanowiłem zastosować się do rad jakie dostałem w komentarzach i od dzisiaj jestem chujem. Jak pisałem we wcześniejszym wpisie zawsze pomagam ludziom, angażuję się bardzo we wszystko co robię ale teraz będę miał gdzieś czy ludzie chcą ode mnie pomocy czy nie. Tak jak wcześniej pisałem za pomoc nie wymagałem nic, chciałem się poprostu od czasu do czasu z kimś spotkać na piwie lub gdzieś wyskoczyć. Zawsze pomagałem bezwarunkowo ale to się skończyło. Impulsem do tej zmiany było to co spotkało mnie w długi majowy weekend. Na 2 tygodnie przed długim weekendem zaprosiłem tak zwanych znajomych do domku letniskowego moich rodziców. Nakupowałem żarcia, alkoholu, zaplanowałem co będziemy tam przez te kilka dni robić. I co? I gówno. Podobnie jak to zawsze bywało po kolei wszyscy rezygnowali. Pojechałem na domek i łudziłem się, że jednak ktoś przyjedzie ponieważ cztery osoby nie odwołały wizyty ale jednak potem okazało się, że na domku siedziałem przez kilka dni totalnie sam. Nie wiem czy nie zabrzmię jak totalna pizda ale pierwszego wieczora kiedy o tym myślałem po prostu się rozkleiłem jak małe dziecko. Stary chłop a ryczy jak gówniarz. Ale to nie trwało długo. Po smutku nadszedł czas totalnego wkurwienia, może nie na tych ludzi co mnie permanentnie olewają ale na siebie, że jestem taki głupi. Następnego dnia żeby się wyżyć i nie ochujeć w samotności nawalałem siekierą w klocki drewna. Podczas pracy przeleciałem pamięcią wstecz i podobne sytuacje spotkały mnie już kilka razy w tym roku. Oto kilka przykładów, sylwester sam w domu ponieważ w dzień imprezy moja podobno najlepsza koleżanka zrezygnowała bo miała ważne rzeczy do załatwienia, jak się potem okazało miała do odbioru książkę z Empiku. Ta sama koleżanka namówiła mnie żebym napisał jej wpis na bloga, poświęciłem na to kilka dni, zaangażowałem się w to bardzo bo podobno miała bardzo pilną sprawę rodzinną do ogarnięcia, jak się potem dowiedziałem, że po prostu balowała przy grillu ze swoimi znajomymi to mnie krew zalała. Ta dziewczyna jest mężatką i wie że coś do niej czuję bo łudzę się, że kiedyś będzie moja. Ona to wie a co gorsza potrafi to wykorzystać. Jej pomagałem zawsze ale po tylu rozczarowaniach niech spierdala. Innym razem kolega urządzał urodziny w jednym z klubów nocnych, niestety mnie nie wpuszczono bo podobno zapomniał o mnie podczas rezerwacji. A to tylko ułamek tego co mnie spotkało, generalnie ludzie mają na mnie wyjebane cały czas. Więc drodzy chujanie z podobnym problemem jak ja, nie bądźcie głupi tak jak ja, jeśli tylko możeecie to od dzisiaj zmieńcie się w „pozytywnych egoistów”. Dawajcie od siebie tylko tyle ile trzeba, by zmusić tą drugą stronę do tego aby także dała coś od siebie.

68
6
Pokaż komentarze (22)

Komentarze do "Ludzie mają mnie w dupie – apendyks"

  1. Nie jesteś sam. Ja tez w 95% jak sama nie wyjde z inicjatywą spotkania itd to nikt nie wyjdzie. Miałam juz dosc narzucania się i poprostu to popierdolilam bo ile można się ponizac. Przegibalam w domu kilka miesięcy a wychodzilam tylko do sklepu do banku na zakupy lub cos załatwić. Sama non stop. I przez Internet poznalam chlopaka, po jakimś czasie się spotkalismy, teraz jest moim mężem a ja jestem w ciąży i jesteśmy szczęśliwi i chuj przynajmniej teraz nigdy nie bede sama i bede miala dla kogo zyc czyli dla dziecka. Z dzieckiem to wiadomo wychodzisz z domu czesto a to na spacer a to na plac zabaw wiec napewno kogos sie pozna ale właśnie nie zależy mi juz tak na tym, nie jest to moim priorytetem juz ! Co będzie to będzie i nie bede sobie zyl wypruwac by ktos raczyl sie do mnie odezwac i spędzić ze mną czas. I Tobie radze to samo.

    18

    1
    Odpowiedz
  2. Tutaj komentator od opierdolonej kiełbachy na grillu. Dobrze, że wyciągnąłeś wnioski. Nie napisałeś wtedy, że podkochujesz się w jakiejś mężatce. O stary, wypierdol ją z głowy. Ona rżnie się ostro z mężem i nie myśli o Tobie, a ty strzelasz pamięciówkę. Dobrze, że przynajmniej widzisz, że ona to wykorzystuje. Swoją drogą niezła suka. Najlepiej idź do prostytutki. Poczytaj na garsonierze co i jak i leć z tematem. I posłuchaj Kotońskiego. On gada dużo głupot, w szczególności o ezoteryce, jest niekonsekwentny i spłaszcza rzeczywistość, ale w Twojej sytuacji przydałyby się Ci niektóre Jego rady.
    Bądź bardziej asertywny – nikt nie jest lepszy od Ciebie i nie zasługuje na więcej niż Ty. Pomoc za pomoc, przysługa za przysługę. Filtruj ludzi, wielu od Ciebie odejdzie jak się zmienisz, ale zostaną ci, z którymi warto się zadawać. A samotność nie jest zła – Tobie to wmówili. Wiem, że łatwo dawać rady – w teorii jestem mocny, a ostatnio w pracy też dałem się ograć jednej lasce o złych intencjach (jednak ona odchodzi i uznałem, że nie będę wchodzić w konflikt), ale trzeba próbować zmiany.
    Także kiełbacha do góry i przed siebie.

    15

    0
    Odpowiedz
  3. Słuchaj kolego.
    Szkoda mi się ciebie zrobiło jak napisałeś o tym domku.
    Niestety przyjacielu, takie jest życie już, dajesz się jebać- to jebany będziesz. Naciągnij tę stuleję w gaciach, bo tak być nie może i pierdol te towarzystwo.
    I przestań się wpierdalać w te friendzony bo to też twoja wina, baby muszą widzieć że nie jesteś ciepła klucha i za frajer nie zapierdalasz, że jak coś powiesz to tak ma być.

    Fajna inicjatywa z tym wyjazdem, życzę znalezienia lepszych znajomych to takie rzeczy będą doceniać.
    Także złap się za jaja i trzymaj się przyjacielu !

    19

    0
    Odpowiedz
  4. Grzej kolbę

    1

    3
    Odpowiedz
  5. tachaj słonego

    4

    4
    Odpowiedz
  6. Ile ty masz lat? 12?

    1

    9
    Odpowiedz
  7. Kiedyś w świetlicy znęcał się nade mną taki Jacek. Mówił, że mama po mnie nie przyjdzie, a kilka miesięcy temu zawiozlem mame na zakupy i kiedy pakowalem zakupy do furki to ten jacek tam był na parkingu i chciał wziąć wózek od mojej mamy żeby go odwiezc i zajebać sobie złotówke. Chuj mu w dupe. Dobrze ci tak menelu jebany.

    18

    0
    Odpowiedz
  8. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    1

    11
    Odpowiedz
  9. Leży w burdelu Lola Badyla
    Piękna, wilgotna, pot po niej spływa
    Jako oliwa.

    Leży i jęczy sapie i kwiczy
    Ilu już było nikt nie policzy

    Buch – jak gorąco! Uch – jak nęcąco!
    Puff – jak gorąco! Uff – jak kusząco!

    Już ledwo sapie, już ledwo zipie,
    A jeszcze gościu ostro ją rypie

    Klientów do niej poumawiali
    Są grubi, chudzi, czarni i biali

    Pełno jest ludzi w każdym salonie
    W jednym niemądrzy, w drugim wałkonie

    A w trzecim siedzą same grubasy,
    Siedzą i grzeją swoje kutasy.

    A czwarty salon pełen piłkarzy
    W piątym nieśmiałych sześciu malarzy

    W szóstym ogier jak mało który
    Swym tra la la la kruszy mury

    W siódmym salonie sama elita
    W ósmym, a co to, jakaś kobita?

    W dziewiątym osły, baran i świnie
    W dziesiątym głupek widać po minie

    A tych salonów jest ze czterdzieści
    Spokojna głowa – każdy się zmieści

    Lecz choćby przyszło dwustu ogierów
    I każdy zjadłby pół tony serów

    I każdy by „go” bardzo naprężył.
    Z Lolą Badylą by nie zwyciężył

    Nagle chlust
    Nagle plusk

    Ten, który kolejkę wstrzymywał
    Wreszcie strzelił, nie wytrzymał

    Ruszyła kolejka najpierw ospale
    Dość ociężale

    Poszły grubasy
    Moczyć kutasy

    Za nimi chudzi
    Lola się nudzi

    Nagle ruszyła złapała ptaki
    Jeden po drugim, rytuał taki

    Szybciej i szybciej i gna coraz prędzej
    I jeszcze przyśpiesza i mlaszcze i pędzi

    A co to tak, co to, a co to tak gna
    A kto to tak. Kto to, a kto to tak pcha?

    Do taktu łomoce i tłucze i stuka
    Ależ ta Lola to jest twarda sztuka

    I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
    Jak gdyby to ciuchcia jechała przez las?

    13

    5
    Odpowiedz
  10. Wielu ludzi ma tak jak ty. Winny jest matriks i spłycenie relacji międzyludzkich przez internet. A rozwiązaniem jest praca przed lustrem z samym sobą i niską samooceną. Nim nie poczujesz się dobrze z sobą samym nie będziesz czuł się dobrze z żadną dziewczyną, albo będziesz miał strach przed odrzuceniem, a mężczyzna musi w każdej chwili swego życia być gotowym stracić wszystko. Mówi ci to facet dwa razy żonaty. W najtrudniejszych chwilach swojego życia będziesz i tak sam. Kobieta daje fajne emocje, tę samoocenę czasem trochę podniesie. Ale per saldo związek dwojga ludźmi jeszcze z dziećmi per saldo jest wielką inwestycją, która nigdy się nie zwraca. Tak to już wymyśliła natura.

    24

    0
    Odpowiedz
    1. A poza tym, szanowny Komentatorze, związek dwojga ludzi, nawet jak to się dobrze zapowiadało, jest niestety największym ryzykiem jakie człowiek ponosi w swoim bądź co bądź życiu. Nawet jak jesteś względnie zamożny, dwa, trzy spierdolone związki, na dodatek jeszcze z dziećmi, zrobią z Ciebie kompletneto dziada, który na lewych papierach musi uciekać z Polski w daleki świat, aby uchronić siebie przed kompletnym upadkiem i utratą życia w znaczeniu dosłownym. Nie piszę w tej chwili o sobie, ale o wielu facetach, kobiet to prawie wcale nie dotyczy, których poznałem podczas długich lat spedzonych w Zachodniej Europie, USA oraz Południowej Ameryce. Spierdolone życie tych jakże często całkiem przyzwoitych mężczyzn, którzy siedzą gdzieś tam zdala od Polski i nie mają nawet kontaktów, albo rzadkie bardzo, ze swoimi dziećmi. Taki jest los jebany, okrutny i niesprawiedliwy, a nie przewidzisz tak naprawdę niczego, nawet swojej własnej śmierci.

      1

      0
      Odpowiedz
  11. Wszystko fajnie ale nie łudź się że od teraz będziesz Panem świata. Scenariusz będzie taki ty ich olejesz,oni Ciebie to da zero kontaktu i chujową samotność z brakiem kogokolwiek ,niestety znam to ze swojego przykładu.

    14

    4
    Odpowiedz
  12. Brawo i tak trzymaj, tylko się nie złam to będzie ci się żyło lepiej. Miałem tak samo pomagałem bezinteresownie na tyle ile mogłem licząc na przyjaźń ludzi bo tylko tego oczekiwałem. Jednak gdy przychodziło do zwykłego spotkania się gdzieś by porozmawiać albo pójść do kina to nikt nigdy nie miał czasu, a bo to, a bo tamto. Już nie wspomnę jaki to wielki problem ci ludzie mieli żeby mi w czymkolwiek pomóc i w sumie poza rodziną to nikt mi nigdy w niczym nie pomógł bo im nagle coś wyskakiwało w ostatniej chwili. Teraz wszystkich oprócz rodziny mam gdzieś i jak ktoś się mnie pyta czy nie pomogę to od razu walę prosto z mostu „co ja z tego będę miał?” i nagle się okazuję, że jednak nie potrzebują pomocy. Ludzie szukają tylko frajerów do pomocy za darmo, a potem masz spadać i jeszcze cię wyśmieją, obgadają i oplują po fakcie. To właśnie ludzie mnie nauczyli żeby nie pomagać za darmo, że prawdziwi przyjaciele nie istnieją i żeby nigdy się więcej nie złamać i nikomu za darmo w niczym nie pomóc.

    21

    0
    Odpowiedz
  13. A widzisz. Mężatki ci się zachciało. Niezłe z ciebie ziółko, koleś…

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Tacy są ludzie , ja się , późno , ale wyleczyłm z tego syfu . Niema co się oszukiwać , każdy jest egoistą , a skurwiele tl wykorzystują, poco im ułatwiać życie

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Mam podobnie, niestety ludzie to egoistyczne kurwy, gdy którym się układa od razu mają w dupie

    0

    0
    Odpowiedz
  16. ci twoi tak zwani przyjaciele to debile, jest okazja na darmowe żarełko i popite a ci rezygnują.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Skoro się tak baaardzo bardzo dajesz wykorzystywać to nie dziw się, że ludzie to robią.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Masz chuja nie przyjaciol . A ja kurwa dobrze wiem!!! Nigdy wiecej za nikogo nie zaplace , nie zaprosze , nie kupie drinka . Never! Fuck them anyway . Alone I have more fun , nobody stops me , nobody judges me . I like ppl enough , but never ever again try to make friends w/them. Mnie jest latwo , bo mieszkam w stolicy samotnych z osoba chora na demencje .Ezzze .Nikt ci kurwa nie potrzebny . Nigdy tych chui nie zapraszaj .Zacznij hodowac jaja i play alone, bro .

    0

    0
    Odpowiedz