Młody wariat na drodze

Przepraszam, ale musiałem tą chujnię napisać publicznie z wrażenia, jakby coś… Taki jeden młody gościu (co prawda młodszy ode mnie raptem 2 lata, więc wiecie, no ale nie o to chodzi dokładnie), chwali się na instagramie w relacji, że jechał 190 na godzinę tak mocno, że pogruchotał sobie swój samochodzik no i… złamał nóżeczkę 😛 bleee i do szpitala. Tak sobie myślę, chłopie ledwo co nauczyłeś się jeździć i już wyprawiasz takie rzeczy, ciesz się, że z życiem uszedłeś, że nie obudziłeś się bez ręki i nogi na szpitalnym oddziale… ale najbardziej mnie zadziwia czym ty się właściwie chłopczyku chwalisz? Że mało co nie umarłeś, że mało co komuś nie rozwaliłeś auta przy okazji? (na autostradzie jechał oczywiście), czy tym, że twój biedny samochodzik się tak rozdupcył, że tatuś będzie ci musiał kupić nowe autko? No kurwa, czym się chwalić, ja pierdole ludzie ogarnijcie się czasami. Nie wiem czy zdajecie sobie przy okazji sprawę, wstawiając takie rzeczy do internetu, że przepływ informacji jest nieraz szybszy niż wam się wydaje… w zasadzie wszystko jest cwańsze od was niż wam się wydaje… Pozdro 😛

15
1

Światła dzienne

Dzień dobry.
Chciałem się podzielić swoją opinią na temat jazdy na światłach dziennych.
Jeżdżą sobie lalunie w SUVach, elegancy panowie w aucie z kilkoma kółkami jako znaczek, model A468, widzi kawałek jezdni przed sobą, bo tyle oświetlaja ich ledy. Ale, że z tyłu ich nie widać to nawet do tych pustych głów nie dotrze. Mgła, deszcz, szarówka… to znakomite warunki do jazdy. Nie ma potrzeby włączania świateł mijania.
.
.
.
Tak, mam auto, które nie ma świateł do jazdy dziennej.
Tak, to auto ma kilkanaście lat.
Tak, możecie mówić, że zazdroszczę tej znakomitej funkcji podanej w temacie.

11
2

Alkoholicy

Męczy mnie, że otaczają mnie podobno dorosłi i wykształceni ludzie, którzy ciągle piją alkohol i dodają bzdurę typu „napić się kulturalnie.” Prawda jest taka, że to zwyczajne ćpuny, które jeszcze domagają się wyjaśnień dlaczego inni nie są ćpunami. Wszędzie wódka, piwo i wino. Do tego, te pijackie „mądrości?” Szczerze to śmiech ogarnia jak facio około 40-ki – podobno odpowiedzialny ojciec – idzie pijany, a mONdry pod sam sufit. W głowie pusto, zero hobby, zero osiągnięć, z mordy jedzie na kilometr i prawi te swoje mądrości. Inny idiota, z kolei – zdziwiony, że policja go łapie, bo ma promile. Pracować nawet nie można, człowiek chce coś osiągnąć, to się musi tłumaczyć dlaczego na libacje nie chce iść. Porąbani ludzie. Mam nadzieje, że to w końcu się skończy, bo ile można patrzeć na te pijacko-narkomańskie mordy.

19
3

Na uwięzi

Moja chujnia jest krótka. Od lat jestem zakochany w lekko starszej ode mnie kobiecie. Inne mi się nie podobają. Nie wiem dlaczego, chociaż wiem, że to nienormalne. Ona, mimo że przez ten cały czas z nikim nie jest, nie chce się ze mną związać. Ale nie daje o sobie zapomnieć, ciągle utrzymując kontakt. Ja z powodu ciężkiej depresji nie umiem trwale powiedzieć jej spierdalaj (gdy spróbowałem przez kilka miesięcy, było ze mną bardzo, bardzo źle). Więc wszystko to widzę, ale nic nie potrafię zrobić. A mimo tego kontaktu z nią czuję się samotny i jest mi z tym coraz ciężej, tak jak dziś.

5
5

Mój facet to dziecko

Mam 22 lata, mój facet jest ode mnie starszy bo ma 28 i już serio nie wiem co robić! Jesteśmy razem ponad pół roku, ale on jest strasznie nieogarnięty…Mieszka z rodzicami, ma tylko pracę dorywczą, z której nie może się utrzymać (to tylko 1/4 etatu, albo nawet i mniej)…nie ma prawo jazdy…a w zasadzie robi je od roku i pomimo moich próśb i zachęt nie potrafi się zapisać na egzamin…. studiował już 8 lat i zostało mu jeszcze 2… (jednolite – więc musi skończyć to) ale aktualnie ma rok przerwy. Nie wiem, co mam robić..Ja kończę studia, pracuję od 17r.ż. (słaba sytuacja w domu mnie do tego zmusiła), rozwijam się, chcę założyć rodzinę, ustatkować się. Naprawdę lubię tego gościa, mamy podobne charaktery itp. ale wkurwia mnie to wszystko XD. Bo on serio ma możliwość pójść do pracy, zrobić to prawko. Coś tam mu mówię, ale bardziej zachęcam go niż jakoś gnębie. Ale mówi, ze musi do tego „dojrzeć” żeby się zapisać na ten głupi egzamin…Ja wiem, że to inny człowiek i chce mu dać wolność, ale kurde ileż można. Ciągle o czymś gada, że coś będzie robić, a potem tego nie robi. Ma jakieś duże plany na przyszłość, chce to i chce tamto, ale totalnie nic nie robi w kierunku, żeby to osiągnąć. głupie gadanie. No. To mnie strasznie wkurwia. Dzięki za przeczytanie

16
6

Problem rodzi problem

Rodzina i znajomi spoza studiów są przekonani, że dobrze sobie radzę na studiach i w życiu. Czytając ten post już się domyślacie, że tak nie jest i macie 100% rację. Moje jedyne źródło dochodu to dorywcze prace za psie pieniądze, straciłem fajna koleżankę,zacząłem mieć problemy zdrowotne z kręgosłupem, dostałem nerwicy i uwaliłem rok studiów, na chwilę obecną zacząłem dostrzegać wartość fachu i doświadczenia zawodowego którego nie mam( miał bym jak bym zrobił kurs po szkole średniej, albo poszedł od razu do zawodówki), tylko byłem młodszy i uleglem presji rodziny, że muszę być wykształcony, patrząc z perspektywy zamiast robić już w zawodzie i wyszkolic jezyk(który też kuleje), boli mnie to wszystko dosłownie, chujnia i śrut, a żyć trza dalej i jakoś sobie radzić tylko zamiast z górki to ciągle pod górkę ehh

12
0

Dysfunkcje

Wkurwiają mnie te wszystkie dysleksje, dysgrafie, dysortografie, i inne dys-.

Kiedyś (tak zaczynam litanię w stylu „kurła, kiedyś to było…) za komuny ludzie musieli umieć liczyć i pisać, żeby skończyć podstawówkę. A teraz taki skończony głąb, który nie umie dodać 2 do 2 albo napisać poprawnie i wyraźnie jednego wyrazu może zdobyć wyższe wykształcenie. Dla mnie to nie są dysfunkcje, tylko zwykły analfabetyzm.
I kiedyś to tępiono, żeby się debilizm w społeczeństwie nie szerzył. Przykładowo:
– Pisałeś/-aś nieczytelnie?
– Robiłeś/-aś błędy ortograficzne?
– Nie potrafiłeś/-aś wykonać prostego matematycznego działania?
To widać musisz zostać jeszcze rok w tej samej klasie, żeby się kurwa nauczyć w końcu.
A teraz? Przyjdzie taki delikwent do psychologa, a on wystawi zaświadczenie, że jest dys”cośtam”. I potem chodzi taki analfabeta po tym łez padole i pierdoli jaki on zdolny i mądry. Co prawda nie umie napisać poprawnie/czytelnie jednego wyrazu, ale ma papierek i opinie psychologa, więc jego analfabetyzm jest usprawiedliwiony.
Mój ojciec zawsze mówi: „Za komuny nie było dyslektyków… Byli za to kretyni”. I tak właśnie powinno być.
Ale gdzie tam – lepiej ściągnać wzorce ze Stanów, bo to przecież taki fajny i nowoczesny kraj. Rzeczywiście, super naród – idiotów, grubasów i dziwek. To trzeba tępić, a nie przyjmować!

16
6

Henny, hybrydy, sztuczne rzęsy…

Nic mnie tak nie wkurwia jak moja dziewczyna a dokładniej jej rozrzutność na rzeczy niepotrzebne.

1) Doklejanie rzęs – 190 złotych… Jebane 190złotych rozumiecie? Za tyle to ja bym miał jedzenie na 4, może 5 dni i to dobre jedzenie. I żeby to jeszcze ładnie i naturalnie wyglądało to pół biedy, a tymczasem przypomina to fragmenty szczotki do kibla przyklejonej do powiek. A co najlepsze utrzymuje się to ścierwo nie więcej niż 2 tygodnie.
2) Hybrydy – od 50zł w górę
To już absurd, żeby za pomalowanie paznokci wydać 50zł (a czasami nawet 100) to trzeba mieć serio gówno zamiast mózgu. Już nie można kupić zwykłego lakieru za 10zł i mieć podobny efekt? Ja wiem, że to jest twarde jak skała, ale bez przesady. Poza tym jest jeszcze jedna kwestia – pod paznokciem jest 5cm warstwa kleju, a on sam jest 10x grubszy niż zwykle i delikatne dłonie mojej panny wygladają jak świńskie racice.
3) Brwi robione markerem – 50zł
No tego nie czaję. Jak można mając zdrowe, ładne, naturalnie ciemne brwi, malować je jeszcze na czarno tak aby wyglądały jak 2 prostokąty. Z pięknej, delikatnej dziewczyny w mig robi mi się cyganka z optycznie krzaczastymi brwiami.
4) Wyrywanie rzęs – 30zł
Kurwa jak można płacić za wyrywanie rzęs co tydzień!? Rozumiem iść raz by kosmetyczka nadała kształt, a potem samemu to obrobić pęsetą w domu, ale NJET. Trzeba koniecznie sypnąć 30zł co tydzień, za które moglibyśmy gdzieś zjeść kolacje czy iść do kina.

Może i jestem walnięty, ale o wiele bardziej podoba mi się rano po wstaniu z łóżka niż z tym całym syfem na twarzy za które buli miesięcznie 300zł.

Aha i zapomniałbym jeszcze o ombre na włosach za 270 złotych. A potem narzekanie, że pieniędzy nie ma na jedzenie i pretensje, że jeszcze razem nie mieszkamy. No ciekawe jak mamy mieszkać, jak to, co mogłoby iść na czynsz idzie na zbędne plastikowe dodatki do ryja i pazurów.

Drogie panie – po kiego grzyba wam marker nad oczami? Na cholerę wam sztuczne jak żarcie w maku rzęsy?
PO CHUJ wam te grube hybrydy na paznokciach, co dodatkowo niszczą ich płytkę?
Czy naprawdę jesteście tak upośledzone i leniwe, żeby nie potrafić wziąć do ręki pęsety i wyrwać te włoski, które nie pasują do reszty?
Świat schodzi na plastik. Czekam aż na swoje włosy łonowe będziecie nakładać hennę i marker. Najlepiej za 400zł co by nie było, że za tanio i wieśniacko.
Oż w mordę!
Kiedyś to się lekko tuszowało jakieś syfki, lekko podmalowało oczy a teraz wszędzie te sztuczne buzie, kreski na brwi ciągnące się aż do uszu. Wyglądacie wszystkie tak samo – jak panie lekkich obyczajów i takiegoż autoramentu.
Tyle razy jej powtarzam, że kocham ją bezgranicznie bez tego syfu to zaraz krzyki, że się nie znam, że ona bez doczepianych rzęs czuje się jakby wcale ich nie miała… no to już jest choroba.

I najgorsze jest to, że moi rodzice za takie 300zł muszą harować 4 dni (oboje). Jestem młody ale szanuję wartość pieniądza i nie mogę zdzierżyć jak ktoś wydaje je na takie gówno, które nie dość, że nic do życia wnosi, to jeszcze odstrasza bardziej niż przyciąga.

34
3

Marzyciele + Marudzenie

W konkretnych grach słynne jest to, że jakiś poziom/misja były tak arcytrudne do wykonania, że stały się aż legendarne wśród graczy.
Ale tutaj wkurwia co innego – to, że zawsze musi się znaleźć jakiś zjeb, który to się zacznie wychwalać, że on to tę misję przeszedł bez problemu, za pierwszym razem i przy pełnym relaksie. No na pewno, a potem wyłowił Titanica gołymi rękami i wyleczył Afrykę z AIDS. I jak proszę, żeby to udowodnił poprzez pokazanie lub powiedzenie jak to zrobić, to ignoruje prośbę, albo wykręca się jednocześnie wyzywając wszystkich od noobków, bo nie mogą przejść tej misji.

I jeszcze coś z innej beczki, by nie pisać dwóch osobnych wpisów:
Wkurwiają mnie Amerykanie narzekający na ceny gier u siebie. Mam ochotę takiemu głąbowi walnąć listwę i wyrzucić do śmietnika! Przy minimalnej krajowej w Stanach wynoszącej 1800 USD miesięcznie Amerykanie mają czelność narzekać, że gry podczas premiery kosztują u nich zawrotne 60$! Kurwa, ja bym był w siódmym niebie!
Tymczasem u nas przy zarobkach około 2000 zł identyczna gra też podczas premiery kosztuje 200 zł. Ja się chętnie zamienię z takim kolesiem z USA, który uważa, że 6 dych to za drogo!

8
2

Po co ludzie hodują gołębie?

Po co ludzie hodują gołębie? Ani to na mięso, ani to na jajka. Mleka też kurestwo nie daje, tylko żre i sra po domach sąsiadów. Jebańce zapierdalają mi po dachu 24/7, śmierdzi to a co wyjdę z domu – nasrane przed drzwiami. Auto obsrane, okna obsrane, ławki obsrane, a potem dzieci zeskrobują to z ławek. Najgłupsze zwierzęta świata, a co druga osoba ma gołębnik. Wkurwiają mnie niemiłosiernie.

172
20
Pokaż komentarze (34)

Komentarze do "Po co ludzie hodują gołębie?"

  1. Siedzę w sumie w tym temacie bo karłowaty cygan zrobił swoim dzieciom z tego powodu interwencje chirurgiczną.

    1

    0
    Odpowiedz
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Lać zimnym końcem.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Jak wyłączą internet, to laska będzie robić na tobie ghosting przez gołębie – nic kurwa nie przyleci.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. bo swój ciągnie do swego if u know what i mean…

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Na gołębki gołąb.. g kurwa gołombki no

    0

    0
    Odpowiedz
  6. W Nowym Świecie to ludzie będą hodowani. Właściwie to już dawno są tylko po nowej apokalipsie będą lepiej.

    4

    0
    Odpowiedz
  7. „I bardzo dobrze, że trudno zdobyć prawo jazdy. Wystarczy już tych korków i smrodu. Nigdzie nie idzie dojechać, nigdzie zaparkować. Chuj, że są zakazy wjazdu tu i tam, i tak wszystko zajebane samochodami. Poblokują trochę nowych amatorów motoryzacji, rozładują ruch i przy okazji budżet zarobi. Przy okazji mniej będzie na drogach młodych i nieodpowiedzialnych. Dobrym posunięciem by było w ogóle zablokowanie wydawania nowych praw jazdy na 5 lat albo wprowadzenie przepisu, że prawo jazdy od 30 roku życia. Mniej wypadków i mniejszy ruch. Autobusami i rowerami też można jeździć po mieście.” – ten koleś kto to pisał niech się odezwie i powie czy nadal tak chce.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. No właśnie, u nas dach jest w katastrofalnym stanie a głupie ludzie z podwórka dokarmiają te ptaki nawet w lato skutkiem czego jest ich coraz więcej, są ich już setki, gołąb na gołębiu. Siadają chmarami na dachu, srają na niego i łażą po nim a do chaty się leje bo dach jak wspomniałem jest bardzo słaby.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Golebie sa przeciez duchami swietymi, a ludzie udzielaja im schro… sorki mam flasbacki z zakrystii. Ogolem rzecz biorac, zwal konia i nie przejmuj sie jakimis gownami latajacymi
    ~ezG

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Ty to chyba ze śląska ….

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Owszem sraja i halasuja. Moj sasiad ma. Za to nie plotkuja, nie knuja, nie zieja nienawiscia, nie sa wpatrzone w smartfony. A sasiad siedzi i ma radosc, ze z normalnymi czas spedza. Ze mna tez rozmawia. Nie jak te dzisiejsze ludzie – kasa, kasa, kasa i plucie jadem. Juz wole to sranie.

    4

    0
    Odpowiedz
  12. Zawsze można na dachu nasypać jakiegoś zboża w strychninie jak ci aż tak to przeszkadza…

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Nie wiem po chuja hodują gołębie.Ale wiem na 100% że jak działał jeszcze STADION czyli Jarmark Europa w Warszawie to Wietnamczyki łapały gołębie i robiły z nich rosół który sprzedawały w swoich fast food’ach jako niby z kury.Zastanawiałem się wiele razy skąd taki zajebisty smród zapierdala na Stadionie.A to te Wietnamczyki gotowały ten rosół z gołębi.Łapały też bezdomne psy i robiły z nich sajgonki obijając je (te biedne psy) kijami żeby ich mięso było bardziej kruche.Tak to było.A te głupie buraki Polacy chodzili na Stadion i kupowały azjatycką tandetę i wpierdalali te gołębie i te psy w sajgonkach i pierdolili jakie to smaczne.Jeszcze dziś chce mi się rzygać jak sobie o tym przypomnę.A teraz Wietnamczyków wyparły Araby z kebabem.Smakuje wam buraki kebab ze spermą Araba w środku?Idę puścić pawia bo już ptaszysko chce się wyrwać na wolność.Eeeeeeee……..!Puściłem skurwysyna do kibla ale mam niesmak w ustach.Więc kurwa jak chcecie jeszcze więcej Arabów w naszym nieszczęśliwym kraju to wspierajcie ich kupując kebaby(ze spermą w środku).Smacznego!Eeeeeeee………!

    1

    1
    Odpowiedz
  14. bo są debilami…

    1

    0
    Odpowiedz
  15. pozabijaj i będziesz mieć spokój.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Musisz rozróżnić gołębie miejskie od hodowlanych/wystawowych. Nie, nie jestem hodowcą.

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Jakiś ty niedomyślny!Hodują aby mieć nas(przes)rane w życiu.Widocznie lubią mieć przejebane życie!

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Po guano właśnie

    2

    0
    Odpowiedz
  19. Osoba która hoduje gołębie lubi także zwierzęta a osoby które kochają zwierzęta są zazwyczaj dobrymi ludźmi.Wkurwia mnie taki wpis i twój pogląd na ten temat.Ty też chodzisz srasz od małego i tak naprawdę chuj z Ciebie jest nie pożytek dla ludzkości.
    Te zwierzęta są jedne z najmądrzejszych ponieważ potrafią wrócić do swojego gołębnika nawet z 1200 km tego samego dnia.Co za tym idzie są mądrzejsze od Ciebie.Ale już tak reasumując proponuje Ci się rozpędzić i zajebać z całej siły swoim łbem w ścianę zrobisz tym samym zajebistą przysługę dla innych ludzi.Pozdrawiam

    2

    1
    Odpowiedz
  20. Możesz kupić wiatrówkę, to będzie z nich mięso. ;)))

    0

    1
    Odpowiedz
  21. Mylisz się przyjacielu. Mięso z gołębia jest niezwykle delikatne i smaczne. Ty pewnie całe życie spożywasz najtańsze marketowe kurczaki po 5,90 /kg naładowane chemią i antybiotykami. No to spróbuj gołębia. Nich mamusia ugotuje ci na nim dobry rosołek albo przyrządzi pieczonego. Nie trzeba ich hodować, są dostępne również w handlu w postaci sprawionych tuszek. A że te które są trzymane w klatkach srają to już inna sprawa ale ciężko mieć o to do nich pretensje.

    1

    0
    Odpowiedz
  22. Drugie zdanie wiele wyjaśnia. Niektórzy nie lubią sąsiadów i chętnie patrzą jak na dachy i okna ich mieszkań, tudzież samochody spada biała broń biologiczna.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. By esemesy przenosoły , gupku.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Jestem ateistą i jestem z tego zadowolony.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. mięso z gołębia jest pyszne – a rosół wyśmienity – po to

    2

    0
    Odpowiedz
  26. Bo lubią kurwa gołębie!

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Gdzie ty zjebie mieszkasz

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Tak się składa że ptaszydła są jadalne, nie mają sterydów i innego swiństwa jak kurczaki z fabryki i do tego są całkiem dobre.
    Przestań narzekać i zacznij gotować.
    Tu gdzie mieszkam jest co prawda za zimno dla gołębi. Tylko jebane sroki wszędzie. Cwane skurwiele, ciężko złapać.

    1

    0
    Odpowiedz
  29. Żebyś się chuju pytał, a po co innego?

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Z gołebiami jest tak-wiatr ma pióra,lis mięso a hodowca gówno.

    1

    0
    Odpowiedz
  31. Fascynacja tymi „najgłupszymi zwierzętami świata”, o niesamowitej orientacji magnetycznej swoje początki miała w przeszłości, gdzie ich zdolności były wykorzystywane w praktyce. Wydaje mi się, że trudno jest obcować z żywymi istotami nie dążąc ich chociażby sympatią. Z pewnością jest w nich coś, co sprawiło, że tradycja gołębiarstwa tak bardzo się rozwinęła. Przynależność do pewnej grupy osób rywalizujących ze sobą, duma z zajęcia pozycji w rankingach gołębiarzy, tworzenie nowych krzyżówek – to prawie jak zabawa w boga.

    A że srają gdzie popadnie? Taka jest natura zwierząt i z tym trudno walczyć.

    „Pewien człowiek, niezmiernie dumny z trawnika w swoim ogrodzie, zauważył nagle, że na tym trawniku wyrosło mnóstwo mleczy. I choć próbował wszelkich sposobów, żeby się ich pozbyć, nie potrafił zapobiec temu, by stały się prawdziwą plagą. Wreszcie napisał do ministra rolnictwa, donosząc o wszelkich usiłowaniach, jakie był podejmował, i zakończył list pytając: «Co mogę zrobić?». Wkrótce nadeszła odpowiedź: «Radzimy Panu nauczyć się je kochać»”.

    1

    0
    Odpowiedz
  32. Popieram w 100%. A dodatkowo jeszcze stawiają okrutne pułapki na jastrzębie…

    0

    0
    Odpowiedz