Koleżanka z pracy – pozory mylą

Jakiś rok temu mój pracodawca zatrudnił pewną kobietę. Była bardzo „uprzejma” i to było podejrzane.

Rozmawiałem na ten temat z innymi współpracownikami o jej uprzejmości i słyszałem tylko, jeżeli osoba jest zbyt uprzejma to coś z nią jest nie tak! To prawda!

Tuliła się do każdego faceta w pracy, przytulała się itp. Dzieliła się jedzeniem, robiła masaż! Przymykałem na to oko, była jednak jedna osoba, która przez zachowanie traktowała ją jak szmatę nie odzywała się itp. Ja byłem i jestem uprzejmy do końca. Jednak trzeba było przyjąć „niemiłą” postawę kolegi.

Co się okazało, dziewczyna w ciąży. Człowieka, który codziennie ją odwoził i przywoził do pracy nazywała kolegą, a ma z nim dziecko. Nawet kolega z pracy zapytał czy to chłopak, powiedziała, że „to tylko kolega”.

Teraz nie wiem czy śmiać się czy płakać współczuję serdecznie człowiekowi, który służył jej jaką kierowca, a teraz będzie miał z nią dziecko – gorszej suki nie poznałem.

Wcześniej w życiu nie zawiodłem się tak na człowieku, oceniałem ją jako normalną osobę, a okazało się zwykłą zdzirą i prowokatorką. Na koniec dodam, że jest już rozwódką. Dziewczyną co ty masz w głowie! W ciąży i łasić się do innych facetów brak słów… Nie oceniajcie ludzie, po wyglądzie! Elegancka kobieta, nie zawsze jest miłą dziewczynką jak w tym przypadku. Poza wyglądem nie reprezentujesz NIC! Nawet podstawowa obsługa komputera była problemem, albo pretekstem do flirtowania z innymi!

Jutro w pracy będę widział cię ostatnio raz szmato uffffffff co za ulga. Nie napisałem, że zaczepiała, także żonatych facetów!

30
43
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Koleżanka z pracy – pozory mylą"

  1. W moim przypadku było prawie identycznie, ale zupełnie inaczej. Otóż mniej więcej rok temu spiknąłem się z pewnym człowiekiem, bardzo uprzejmym zresztą, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Ten człowiek zlecił mi niewielką pracę, w sumie na jakieś trzy, góra cztery wieczory. Nic nie podejrzewając, jako sumienny inżynier, zabrałem się ochoczo za realizację zlecenia a tu okazało się, że ten frajerzyna zlecił to samo jeszcze kilku inżynierkom od siedmiu boleści. Niestety, kiedy się zorientowałem, było już za późno. Taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza – bo to było przedmiotem zlecenia – stał już gotowy, zmontowany i mrugał do mnie przyjaźnie diodami sekundnika.
    Cóż było robić… Zlecenie zrealizowane, liczyłem że zarobię przynajmniej trzy dyszki, a tu taki zonk! Współczuję innym inżynierkom którzy zostali zrobieni tak samo w bambuko. A gdybyśmy zebrali się razem, my inżynierkowie, takie nerdy wypierdziane, magistry świeżo po studiach, i obili mordę temu zleceniodawcy? To by była ulga, uffffff.

    17
    15
    Odpowiedz
    1. jebnij sie z tym zegarkiem ziomek xDD

      5
      0
      Odpowiedz
  2. A ty co zazdrosny jesteś? Chuj Ci do tego co dorośli robią ze swoim życiem. Ona go rozumiem zgwałciła?

    16
    8
    Odpowiedz
  3. nie rozumiem chronologii zdarzeń – była rozwódką, zaczęła się do wszystkich łasić, a „szofer” z pracy zrobił jej dziecko? czy rozwiodła się będąc w ciąży i wrobiła szofera w nie jego dziecko?

    19
    0
    Odpowiedz
  4. Chyba Ci się podoba 😉

    15
    3
    Odpowiedz
  5. No brawo, tylko trochę późno się obudziłeś człowieku.

    5
    1
    Odpowiedz
  6. Nic kurwa z tego nie rozumiem.

    35
    2
    Odpowiedz
  7. I co z tego że dziecko miała z jakimś tam szoferem? Widać zapylił ją przypadkowo i on lub ona,albo i oboje nie rokowali na bycie razem i chowanie bachora.I tu się objawia powód takiego skrajnie desperackiego łaszenia się i szukania na teraz utrzymanka,no i żeby ludzie nie gadali że bękart,a ona szmata dała gdzieś i nie wie komu i za ile,bo przecież w katolocebulandi to grzech śmiertelny.
    Aż się wierzyć nie chce,że dorosły facet jak ty może być tak durny aby nie było to dla niego oczywiste.
    Zresztą jak masz chęć to bierz te brzuchatą raszple na stan,tylko szukaj od razu drugiego etatu,łóżeczka na drugiego bachora(tym razem twojego,choć to nic pewnego ale przecież wychowasz jak swoje – chuj że ciapate) i psychiatry,bo bez tego długo nie pociągniesz tego „związku”

    36
    3
    Odpowiedz
  8. Po chuj to piszesz? Pewnie do ciebie się nie łasiła ( to wynika z twojego tekstu) i dlatego masz jakieś żale? I żal dupe ściska buraku? Biedaczek 🙂

    12
    2
    Odpowiedz
  9. Drogi Bracie, podana przez Ciebie historia ma charakter pokrętny jak ślad wielbłąda nakarmionego pokrzykiem. Uprzejmość jest cnotą i w żaden sposób nie można jej utożsamiać z knowaniami, interesownością i dwulicowością. Amr ibn Al-Bananas przekazuje, że Prorok (pokój z Nim) witał nawet najgorszego przychlasta promiennym licem i łagodnymi słowy, zamiast od razu saifem i zasłużonymi epitetami, albowiem i tak co się odwlecze to nie uciecze, aż się usiecze. Ibn Pasqud przytacza także Jego następujące słowa: „Oto powiem Ci, kto nie musi się obawiać ognia piekielnego: ten kto jest przystępny, uprzejmy i łagodny.”
    Dlatego powinienieś wraz z kolegami zachować dobre maniery wobec ladacznicy, jednocześnie nakłaniając ją do poprawy przy pomocy celnie miotanych pustaków. W ten sposób jednocześnie ocalisz własną godność osobistą, wyplenisz grzech i uzyskasz kilkadziesiąt kilogramów wysokojakościowej karmy dla kotów, które w podzięce wstawią się za Tobą u Allaha w Dniu Sądu, o ile akurat nie będą zajęte lizaniem zadka.
    Z życzeniami udanego weekendowego męczeństwa pozdrawia emir Abu Janusz.

    18
    1
    Odpowiedz
  10. Wyczuwam ból dupy. Że jej nie zapiąłeś.

    15
    3
    Odpowiedz
  11. O co ci właściwie chodzi? Byłem tym jedynym ,do którego się nie lepiła? Co za melepeta…

    9
    2
    Odpowiedz
  12. Obserwowaleś wszystko przebrany za automat do kawy, a po pracy dogadzaleś sobie myśląc o niej i wyobrażając sobie siebie w roli twoich kolegów. Wiesz, też mam takiego szwagra, że w najdroższym klubie nocnym przesiedział 3 godziny i nie wydał ani złotówki. Do tego trzeba się urodzić samcem alfa.

    6
    3
    Odpowiedz
    1. Utożsamiasz „bycie alfą” z korzystaniem z dziwek? Cóż… nie będę obalał twojego światopoglądu, bo jeszcze sobie krzywdę zrobisz…

      1
      0
      Odpowiedz
  13. Nie czaje większości wypowiedzi. Co z tego, że usiłuje zniszczyć innym ludziom dobry układ? Skasować psychikę cudzych dzieciaków żeby mieć sponsora? To takie normalne wg was? Jesteście spierdoleni.

    6
    3
    Odpowiedz
    1. Większość ludzi to patologia. Fura, skóra, komóra. Nie pogadasz.

      5
      0
      Odpowiedz
    2. o i chuj z tą blokadą

      0
      0
      Odpowiedz
  14. Widać miałeś na nią ochotę, a ona cię olała.. i słusznie, takiego mazgaja to nalezy do przedszkola odprowadzić, a nie na dupy.

    1
    3
    Odpowiedz

Nie wyszło za granicą

Miało być pięknie. Pójdę do pracy na magazyn, zrobię co mi każą zapieprzając i tyle. Świetna praca, kierownicy mówili że świetnie mi idzie. Też się fajnie czułem w tej pracy gdyż zapieprzałem aż miło. I co? 3 dni pracy na tydzień, a po 1,5 miesiąca wypad. Śmieszne było to jak szef powiedział że się widzimy w następnym tygodniu (miałem z nim dobry kontakt). I w następnym tygodniu byłem ale tylko zwrócić strój z powodu zwolnienia. Zastanawiam się czy wszystkim tak się udaje. Bo wszyscy chcą uciekać z PL myśląc że będzie super kolorowo ale ktoś raz zobaczy że wiążesz buta to już koniec. Albo może to ja tak trafiłem że chcieli mnie wywalić ale nie wiedzieli jak bo roboty było mniej. A byłem tymczasowym pracownikiem. Może w następnej pracy się uda. Jak się nie uda w następnej i kolejnej (ostatniej) zjeżdżam do PL i tyle mnie tu widzieli. A reszta osób którzy chcą wyjechać? No cóż, powodzenia. Być może nie odkryłem jeszcze patentu.

39
13
Pokaż komentarze (39)

Komentarze do "Nie wyszło za granicą"

  1. Chodzi o to ze potraktowali Cię jako pracownika sezonowego, a chciałes zostac na dłużej?

    9
    0
    Odpowiedz
    1. Nie. Miałem kontrakt na 1,5 roku, wszystko było w pracy ok. Gdybym nie zadzwonił do agencji to nie dowiedziałbym się że zostałem zwolniony. Nawet gadając z szefem powiedział do mnie na odchodne że się widzimy w następnym tygodniu. Niestety już się nie zobaczyliśmy.

      2
      0
      Odpowiedz
  2. Znajdziesz coś. Spróbuj w innym miejscu-mieście, bo tam, gdzie 2-3 zakłady i pełno sily roboczej to agencje przebierają i ludzi w konia robią. W Pl niby lepiej, ale… niby.

    11
    0
    Odpowiedz
    1. No znalazłem. Umowa na tydzień czasu i papa. Jak Ci ludzie żyją?

      0
      0
      Odpowiedz
  3. Gdzie jest Rafal super otaku? Jemu się chyba powiodło w Japonii

    8
    0
    Odpowiedz
    1. Czytam chujnię od dawna, ziomek ten zapowiadał że kończy szkołę policealną, jak skończył tak sie nie odzywał już.. Ciekawe bardzo to

      0
      0
      Odpowiedz
  4. Widzisz, patałachu, kiedyś kiedy jeszcze nie byłem Mesiem też wybrałem się za granicę. Zostawiłem ciepły kurwidołek, udane życie seksualne, bezpieczeństwo. Kochanka moja podobno beczała za mną przez miesiąc i przestała dawać mleko. A ja… cóż na początku przeważnie dostawałem wpierdol tu i ówdzie ale to sprawiło, że stałem się prawdziwym mężczyzną. Teraz jestem doradcą samego prezydenta Trumpa i nawet daje mi pomacać guzik od głowic jądrowych. Zdradzę wam tajemnicę patałachy jebane. Donald trzyma ten guzik w rozporku. I to wcale nie jest guzik tylko coś w rodzaju ciepłego, miękkiego ogórka korniszonka. Ale co wy o tym możecie wiedzieć patałachy…

    14
    11
    Odpowiedz
    1. Byczywąs umrze z zazdrości, że mu pały nie opierdalasz.

      2
      0
      Odpowiedz
    2. I to się nazywa kariera… zazdroszczę 😀

      0
      0
      Odpowiedz
  5. NAUCZ SIE języka to PODSTAWA. Bez tego czlowiek jeździ robic najgorsze gowno za najgorsze pieniadze, przez i do najgorszych krętaczy.

    15
    0
    Odpowiedz
    1. Problem w tym że znam język.

      0
      0
      Odpowiedz
  6. Próbuj dalej. Za granicą taki sam garb rośnie ale już za euro.

    7
    0
    Odpowiedz
  7. Sądząc po treści chujni, pojechałes do jakiejś Holandii czy innej dziury z agencji pracy. Moja rada: jeżeli jeszcze nie umiesz, to ucz się angielskiego jak najszybciej, odłóż trochę i jedź do Irlandii czy nawet UK. Wybierz dobre miasto i szukaj czegoś na miejscu. Chociaż ja generalnie wyjazd do UK jako niewykwalifikowany robol odradzam. Chyba że na określony czas, żeby odłożyć i inwestować / podróżować. Sam mieszkałem w tym śmietniku Europy prawie 4 lata. O przynajmniej rok za długo. Gdybym ja jadąc do UK wiedział to, co wiem teraz… 😉 Nie zmarnowałbym tyle czasu tam. Ty też nie marnuj.

    9
    0
    Odpowiedz
    1. Powiedz mi coś więcej o tym…

      0
      0
      Odpowiedz
  8. Trzy wyrazy, patałachu: Łódzki Wydział Fabryczny. /Mesio
    PS. Nie zapomnij trzech stówek wpisowego…

    5
    6
    Odpowiedz
    1. Strasznie się rozbuchałeś. Ja, zamiast trzech wyrazów, proponuję ci jeden wyraz: zegarek. A ściślej taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza. Bardzo przydatny jeśli trzeba rano wstać do tyrki i potrzebny jest budzik żeby nie zaspać. Uprzedzam, wersja z budzikiem jest o 3 zł brutto droższa, toteż szykuj mamonę, frajerzyno.

      5
      0
      Odpowiedz
      1. Pan twój, Mesio, nie potrzebuje jakiejś na niebiesko podświetlonej tandety, patałachu. Pan twój ma lepszy budzik. Tuż za oknami jego willi za dwie bańki na grzędzie siedzi patałach, u którego przy nazwisku na liście pojawiła się czerwona kropka. Do jaj patałacha przykręcone jest imadło podłączone do zegara. I o wyznaczonej godzinie imadło się zaciska… Pieje patałach aż miło. /Mesio

        PS. Właśnie Pan twój zastanawia się nad wyborem kolejnej takiej „kukułki”. Kto wie, może padnie na ciebie… A za jedyne trzy stówki, o wyznaczonej godzinie podświetli cię na tej grzędzie, podczas darcia ryja, niebieskie podświetlenie. Jakie chcesz patałachu? Stałe czy pulsujące?

        4
        1
        Odpowiedz
        1. ale POcisk…. Mesiu, płaczę ze śmiechu jprdl xDD

          1
          0
          Odpowiedz
  9. jakiego patentu??, po prostu zapotrzebowanie na niewolników w niektorych krajach europy zachodniej chwilowo ma przesyt, odczekaj chwile , zmien panstwo, sezon niedlugo tez sie zacznie, jeszcze zdázysz byc murzynem , nie poddawaj sie, a do polszy aka slaveland nie wracaj po co wpadac w regres , pamietaj na zachodzie moze i murzyn ale z perspektywa rozwoju i co tygodniawa pensja , stary imigrant dobrze ci radzi.

    13
    1
    Odpowiedz
  10. Właśnie chcę wyjechać na 2-3 miesiące za granicę, do Holandii, Niemiec. Czy ktoś zna jakieś biuro, które nie ma w dupie pracowników i jest sprawdzone?

    1
    8
    Odpowiedz
    1. Żadne, ale sam bym pojechał na wakacje tyrać

      0
      0
      Odpowiedz
    2. Takiego biura nie ma.

      1
      0
      Odpowiedz
      1. Tempo team jest w sumie dobrze ufne.

        0
        0
        Odpowiedz
        1. tempotim? ale bełkot.. Ufnie dobre chyba…

          0
          0
          Odpowiedz
    3. Spróbuj w Łodzi, sam wiesz gdzie….

      2
      0
      Odpowiedz
    4. Politbiuro NKWD.

      0
      0
      Odpowiedz
      1. Pieprzysz od rzeczy. Politbiuro było w KPZR, zresztą codziennie w ichnich wieczornych wiadomościach „Wriemia” był obowiązkowy rozdział pt. „w palitbjuro kape-eses”. I przeterminowany jesteś.

        0
        0
        Odpowiedz
    5. Pogrzebowe chyba 🙂

      0
      0
      Odpowiedz
  11. Hej , byłam w Holandii kilka razy i też tak miałam,że pracowałam po 3dni i przerzut do innej roboty… Musisz wykazać się cierpliwością, na pewno dadzą Ci robotę, bo nie przyjechałeś tam siedzieć na walizce przecież… Teraz nie ważne czy NL CZY DE, wszędzie jest wielkie gówno (a to przeż Polusów-patolusów,bo pokazali jak potrafią zapierdalać na akord i donosić)… Chociaż ja trafiłam nawet ok… Mała firma,fajni ludzie,byłam w Eindhoven 🙂 Miło wspominam, aczkolwiek dobiła mnie samotność (facet został w PL) i wróciłam do kraju.

    3
    1
    Odpowiedz
    1. Czy ja wiem czy przez to że zapieprzają i że donoszą… ogólnie zatrudnianie na krótki czas dla firm się opłaca bo omijają podobno podatek i tak sobie szukają bezrobotnych murzynów których mają sporo po czym zmieniają na następnych…

      0
      0
      Odpowiedz
  12. „Złote góry.” Plus za odwagę wyjazdu i na tym się kończy pozytyw. „Szybki strzał” zrozumiały – zastrzyk gotówki każdemu w PL się przyda. Niestety migracja nie jest taka piękna jak większość laików myśl. Szybkie podsumowanie wyjazdów: 100%, 0% albo WEGETACJA! nie ŻYCIE.

    3
    0
    Odpowiedz
  13. Ale wyjdzie w nowej apokalipsie bo jesteś dobrym materiałem na niewolnika.

    1
    0
    Odpowiedz
    1. Już ci się nie chce tak walić w klawiaturę bo nikt tego gówna o apokalipsie nie czyta? Jaka szkoda… czy manager cie przyłapał i zjebał za opierdalanie się w robocie?

      0
      0
      Odpowiedz
  14. Czyżbyś pracował w bakker logistiek?

    0
    0
    Odpowiedz
    1. w baker street, w gabinecie figur woskowych. Chwilowo zastepuję figurę Michaela Jacksona łapiąc się co chwila za jaja

      0
      0
      Odpowiedz
  15. Szwecja? Norwegia? Umiesz coś, czy tylko za murzyna robisz?

    0
    0
    Odpowiedz

Konserwa

Nie przepadam za mięsem w niektórych jego formach (Np. obgryzanie kurzych udek to nie dla mnie. Kaszankę, jako dzieciak, jeszcze za PRL-u, prawdziwą, wiejską, wywaloną z flaczka na patelnię i usmażoną z cebulką… 🙂 uwielbiałem. Dopóki nie dowiedziałem się, z czego jest robiona… Od tej pory smak za mną chodzi i mnie dosłownie prześladuje, ale się nie złapię, nie przełamię i nie ma siły.). No i w efekcie jem tego mięsa niewiele.

Człowiek jednak mięsa potrzebuje. Kiedyś wystarczała wędlina, bo była 100%. Teraz sami wiecie. Ostatnio np. kupiłem boczek do zupy. Pech, że akurat w sklepie nie było surowego, wędzony miał za dużo słoniny, na zupę się nie nadaje, tylko ten od Dudy mi został. A tam „zawartość boczku w boczku” 90% (jeśli wierzyć etykiecie) i chemia z konserwantami na czele… Niestety, nim przeczytałem etykietę, to zupa już się gotowała… Cóż, raz przeżyję, więcej go nie kupię. I z wędlinami jest to samo, więc jem tego jak najmniej.

No i odżywiam się w sumie zdrowo, lubię takie żarcie, organizm zaopatrzony jest praktycznie we wszystko i to nawet w nadmiarze, a do tego nie grozi mi cała lista schorzeń wynikłych z diety opartej na mięsie, zwłaszcza tłustym… Ale doszedłem niedawno do wniosku, że niby jest zdrowo, ale idealnie też nie jest, bo jednak czegoś brak. I tak łaziło to gdzieś podświadomie za mną jakiś czas, ale po zastanowieniu się, wychodziło mi, że nic mi nie brakuje, bardzo dobrze się czuję, najedzony chodzę… tyle, że nie dawało mi to spokoju.

Poczytałem więc sobie trochę w internecie o odpowiednim odżywianiu się i porównałem z tym, co jem, i jaką to ma wartość odżywczą. I wychodzi, że organizm ma wszystko poza odpowiednią ilością białka. I tu zaczął się problem.

Ważę 90 kilo. Czyli licząc, że powinienem dziennie spożyć 0,8-1 g białka na kg wagi, to wychodzi 70-90 gramów. I dupa blada, bez mięsa się nie da. Wśród innych produktów najwięcej białka mają jajka, ale przecież nie będę wpierdzielał 13 jajek dzień w dzień (alternatywą jest 5 kilo kartofli ;)). Jak bym nie kombinował, obecna dieta, choć doskonała pod każdym innym względem, nie zapewni mi więcej niż połowę dziennego zapotrzebowania na białko. Wędliny odpadają bo chemia, a że zawartość mięsa śladowa, to ile by trzeba było tego zjeść… Jakieś odżywki, batony itp. to to samo…

No i kombinuję, kombinuję i w końcu znalazłem rozwiązanie idealne dla mnie: konserwa mięsna. To przełknę, to lubiłem, gdy jako dzieciak jadałem dość często, to ma odpowiednią ilość białka i jest smaczne. Zjem jedną dziennie i sprawa załatwiona.

Ta załatwiona… A taki wał. To nie te czasy, kiedy konserwy były faktycznie zajebiste.

Po pierwsze, niektóre konserwy dziś są już na pierwszy rzut oka nie do zjedzenia. To jest jak parówka -chuj wie z czego i przez kogo robione. A po drugie, te, które są jadalne, mają w sobie dwie dyskwalifikujące je rzeczy: 1. nadmiar soli (zjadłem jedną naraz -400 gram, to myślałem, że mi żołądek wyżre, a kiedyś można było taką wpierdzielić i człowiek wiedział, że pojadł) i 2. pierdolone konserwanty…

No i, kurwa jego mać, jak żyć, premierze? Powiedzcie mi: skoro konserwa jest pakowana próżniowo i do szczelnego metalowego pojemnika, to po chuj tyle soli a na dokładkę ten jebany konserwant (żeby było śmieszniej, producent każe zeżreć w 24 godziny po otwarciu; potem w sumie nie bardzo da się to jeść)? Przecież to nie musi stać gdzieś w piwnicy w pizdu lat, tylko miesiąc w magazynie i kilka dni u mnie w lodówie. To tak jakbym weki konserwantem doprawiał… Przecież nie potrzeba i lata będzie to zdatne do jedzenia i do tego smaczne. Ale nie, chuj w fabryce się uparł i wpierdala worek syfu do mięsa…

No i znów nie mam co jeść. I nie mam jak tego białka w odpowiedniej ilości organizmowi dostarczyć. A potrzebuję „na wczoraj”.

33
29
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Konserwa"

  1. Serki wiejskie 11g białka w 100g
    Płatki owsiane,ryż,makarony,kasza,ogólnie rośliny strączkowe. To wszystko ma całkiem sporo białka,bez mięsa jest ciężko,ale dla osoby,która nie musi jeść 2-3g białka na każdy kilogram ciała jest to jak najbardziej do wykonania 🙂

    2
    0
    Odpowiedz
    1. „Serki wiejskie 11g białka w 100g”

      To teraz sobie zjedz kilogram serka dziennie… 😉
      Po tygodniu byś rzygał na samą myśl. A mało co -poza mięsem- ma tyle białka.

      0
      0
      Odpowiedz
  2. Sa jeszcze kasze, twaróg itd I bez przesady z tą chemią, nie wszystko zaczynające się na E jest szkodliwe. Trzeba czytać etykiety i nie kupować najtanszego g..

    2
    1
    Odpowiedz
  3. Gdybyś zarabiał 17 tysi netto, wiedziałbyś patałachu, że tylko psia karma to dobre zdrowe żarcie. Wpierdalam ją od dwudziestu lat i popatrz na jakiego jebakę wyrosłem. Kiedy wystawiam swego olbrzymiego kanara przez okno mojej will aby oddać mocz zawsze, ale to zawsze stoi pod nim kilka dziewic gotowych obrobić moją twardą pałę. Kiedy natomiast wypinam się aby się za okno wypróżnić, oj… wtedy się dzieje… Ale ja to nawet lubię patałachy…

    5
    4
    Odpowiedz
  4. Wszędzie masz teraz chemię chłopie, nawet i w wodzie mineralnej, aby tylko dłużej na półce w sklepie stało.

    2
    0
    Odpowiedz
  5. Zapewne czytając etykiety pomyliłeś „należy spożyć przed” z „najlepiej spożyć przed”. To częsty błąd przy rozkminianiu daty przydatności. A propos… jeśli mamy do czynienia z datami to potrzebny jest kalendarz, a kalendarz bywa wbudowany do zegarka. Do takiego zegarka z takim niebieskim podświetleniem. Żeby zaprojektować i zmontować taki zegarek, to muszę ze cztery dni poświęcić a coś przez ten czas trzeba jeść. Po sprzedaniu zegarka frajerowi mogę nabyć w drodze kupna trzy kilo podłych parówek, bo na więcej mnie nie stać.

    8
    4
    Odpowiedz
  6. Oto skutki obalenia tak znienawidzonej przez was komuny. Wtedy to mięsa, wędliny, pieczywo to była pierwsza klasa. Prawie każdy miał zapewnioną pracę i mieszkanie. Wyjazdy nad Bałtyk, Tatry, mazury. Służba zdrowia działała znacznie sprawniej niż dzisiaj.

    8
    4
    Odpowiedz
    1. No dokładnie. A janusze i kuce myśleli że będą parówki sprzedawać i dorobią sie willi i mercedesa… A tu muszą w tym kapytalulyzmie zapierdalać za 1500 netto w prywatnej fabryce dla niemca…

      2
      1
      Odpowiedz
    2. Chyba jesteś rocznik >2000
      Mięsa i wędliny były za komuny na kartki a i tak trzeba było spędzić co najmniej kilka godzin w kolejce. Przed świętami ludzie chodzili stać całą noc przed sklepem. To była dopiero chujnia.

      2
      1
      Odpowiedz
  7. Codzienne dylematy spaślaków XXI wieku: co by tu dzisiaj zeżreć?

    4
    1
    Odpowiedz
  8. Wiesz co, ojciec z roboty dostawał zimą dodatki żywnościowe w formie m.in konserw. Wpierdzielałem je jeszcze 3 lata po upływie terminu i żyję, nawet smak się nie zmienił. Oczywiście,to były konserwy z pułki po 4-5zł/300g, więc nienajgorszej, o zawartosci mięska min. 80%. Są też gorsze, wiadomo, ale zakładam że i tu puszki nie będą puchnąć tydzień po terminie. Z tym „Spożyciem 24 godziny po otwarciu” masz na prawie każdym produkcie – producent się zabezpiecza, na wypadek jakby jeden na 10 000 klientów dostał sraczki bo zjadł 25h po otwarciu. Coca-cola wyżera rdzę, a miałoby jej zaszkodzić stanie w lodówce? Bez kitu. Nie wierz we wszystko, co czytasz, zdrowy rozsądek jest ważniejszy niż etykietki.

    8
    0
    Odpowiedz
  9. Kupuj mięcho zagrodowe. Ja mam kaczki od babeczki, która ma swoje podwórko. Świetne mięso.

    3
    0
    Odpowiedz
  10. Zapamiętaj. Prawdziwy maczo żywi się tylko mięsem swoich wrogów. Jeśli ich nie ma, znajduje ich sobie: zapitoli kogoś na ulicy za to, że mu nie dał szluga, albo się krzywo spojrzał, a czasem też przez pomyłkę. Potem robi z niego pikle, a na koniec zjada. Razem ze słoikami. Po jakimś zaś czasie trafia do VIP-klubu dla maczo, gdzie o jego zdrowy wikt nie musi się już martwić do końca życia, bo doskonale dbają o niego starannie wyselekcjonowani pracownicy służby więziennej z pionu gastronomii.

    3
    1
    Odpowiedz
  11. Ja pierdolę człowieku…. Chciałabym mieć takie problemy!
    Ty normalnie jesteś a’la „dzień świra”

    10
    2
    Odpowiedz
  12. Chłopie, ty nie masz zielone, bladego, ani nawet zjebanego pojęcia o odżywianiu. Poczytaj książki Toma Venuto. Na razie po prostu bredzisz.

    3
    1
    Odpowiedz
    1. Tu Tom Venuto: tylko kocia karma…

      0
      0
      Odpowiedz
  13. Polecam tuńczyk w puszce, sporo białka. Tylko niech nie będzie to jedyne źródło białka, bo zawiera sporo rtęci. Zresztą jak cię to zainteresuje to sobie sprawdzisz w internecie jaka jest dopuszczalna dawka rtęci i tuńczyka. Ja wpierdalam go głównie na pizzy bo nie wiem czy samego bym przelknal.

    1
    0
    Odpowiedz
  14. Kunserwa Panie to jest, no siem Panie cos wpadlo do kadzi i patrz Pan sie zmielilo na rowno i to my to mondrze nazywamy ‚konserwa wysokowydajna’. Panie poco to konserwowac siem wyparzy, wygotuje i dwa lata postoi na sloneczku to tylko aromata nabierze jak dobre wino.

    1
    1
    Odpowiedz
  15. po co go minusujecie, takie świadectwa to są ostatnie dowody na to, że kiedyś jedzenie było zdrowsze o lepszym smaku, a nasze pokolenie już żre chłam, jesteśmy jak ta podgotowywana żaba

    2
    1
    Odpowiedz
  16. Pierdolisz jak baba

    0
    0
    Odpowiedz
  17. Kurwa gościu przeżywasz …. Kiedyś kurwa jadło się to co było, a nierzadko się pewnie nie dojadało. Ludzie żyli i było spoko. Konserwantów też tak nie przeżywajcie, bo to troche jak robienie z igły widły. Coś tam szkodzą,ale nie żeby to był decydujący czynnik pokroju bedziesz zdrowy albo zdechniesz. Murzyni chętnie by wpierdalali to tanie jedzenie napompowane konserwantami. A jak wam już tak odjebało że tego nie ścierpicie to kupujcie zdrową żywność w cenie nawet 2 razy tyle co normalnie. Tylko że pewnie tu jest płacz, że na zdrowe was nie stać a tanie niedobre. Wiecznie wam kurwa źle. Nie żryjcie w ogóle albo schowajcie se w dupe tego typu żale bo żałośni jesteście

    6
    0
    Odpowiedz

Higiena osobista

Ludzie, myjcie te zęby! Albo przynajmniej używajcie miętówek, hallsów, gum do żucia, nici dentystycznych w trakcie codziennych czynności i interakcji z otoczeniem. Myślicie, że nie współżyjecie społecznie z innymi ludźmi w miejscach publicznych? Kiedy rozmawiam z kimś na ulicy albo w innym miejscu to jeszcze pół biedy, ale przykładowo, z ostatniej chwili: zawsze kiedy chodzę do fryzjera i siedzę na fotelu, baby które mnie strzygą muszą na mnie chuchać kiedy łażą dookoła mnie. Jakie to denerwujące. Mam oddychać z rozdziawioną japą zamiast w normalny sposób, żeby nie zaciągać się tymi zatęchłymi oparami chuj wie właściwie z czego: jakiegoś kurwa soku porzeczkowego, kawy czy czegoś innego? Temat zahacza o ogólną estetykę i samokrytykę jeśli chodzi o życie grupowe. Są ludzie, którym z trudem przychodzi używanie antyperspirantów – rozumiem, nie miałeś czasu na poranny prysznic albo ogolenie się pod pachami, to do jasnej ciasnej weź psiknij się ze dwa razy tym dezodorantem. Czy twoja stara pierze w rzece że cię nie stać na taki luksus? Mamy XXI w.!!! To samo z ludźmi którzy w czasie pracy biurowej zdejmują sobie buty i wali ich skarpetami, bo przyszli z jęzorem na wierzchu z zatłoczonej, wielkomiejskiej dżungli w słoneczny dzień. Pamiętam jak jeden z moich instruktorów nauki jazdy (gbur, jak znaczna część z nich) w samochodzie zdjął sobie buty. Haha – na wakacje przyszedł! Zamiast pilnować, żeby świerzak nikogo nie pozabijał (abstrahując od umiejętności, ale chociażby ze względu na odór, który wpływa na ogólne skupienie) on myśli, że równie dobrze mógłby sobie leżakować jak gdyby nigdy nic zamiast skupić się na instruowaniu i pewnym zachowaniu wymaganej pokory jeśli chodzi o wykonywany zawód. Ludzie, szanujmy się!

32
20
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Higiena osobista"

  1. No kurwa. Ja w ogóle do pracy bym nie poszedł bez prysznica a tak w użyciu dezo, czasem perfum i jakieś hallsy itp. Nie należy oczywiście przesadzać by nie pachnieć różnymi zapachami. Wstyd mi by był jakbym śmierdział między ludźmi. Trzeba się dobrze prezentować i tyle.

    3
    1
    Odpowiedz
  2. Niektórzy ludzie nie wiedzą nawet jak wygląda mydło to co się dziwisz że zębów nie myją.Szok!Kto w smrodzie żyje,smrodu nie czuje.Tylko dlaczego my musimy się z tymi flejami męczyć???!!!

    6
    1
    Odpowiedz
  3. I tak najgorszy typ w komunikacji miejskiej to kopciuch. Stoi taka menda zjebana na przystanku, kopci pomimo zakazu, widzi że nadjeżdża autobus, to zamiast zgasić peta, to pali łapczywie, mało nie połknie, ostatnie dwa buchy łapie już w otwartych drzwiach, kiepa ciska ludziom pod nogi, a cały dym wdmuchuje do autobusu i dyszy tym smrodem przez całą drogę. Kopciuchowi niewiele ustępuje niedomyta małolata, która rozwaliła się obok mnie jak wracałem dziś z pracy. Włosy przetłuszczone, ciuchy widać że nie pierwszej czystości, podobnie jak ich właścicielka. Chyba miała 2 godziny ostrego WFu bo capiła potem

    11
    2
    Odpowiedz
  4. Przy myciu zębów ważna jest nie tylko technika ale również czas który na mycie poświęcamy. Specjaliści twierdzą, że mycie powinno trwać przynajmniej 2-3 minuty. Ponieważ nie każdy ma wbudowany w mózgu minutnik, ja jako zdolny inżynier od siedmiu boleści wbudowałem minutnik do takiego zegarka z takim niebieskim podświetleniem. Taki zegarek po wbudowaniu minutnika jest droższy o niecałe 3 złote i jeśli jakiś frajer z brudnymi zębami chce kupić to mu sprzedam.

    5
    1
    Odpowiedz
  5. Nowoczesne mamuśki wyhodowały pod kloszami
    pokolenie tak delikutaśnych i wrażliwych chłopczyków, że na wymioty zbiera. Co wy chłoptasie zrobicie, kiedy na Europę spadnie jakieś nieszczęście typu II Wojna Światowa. Gdzie się pochowacie przed smrodem, hukiem i ogniem?

    11
    6
    Odpowiedz
    1. Kolejny matołowaty bohater w dresie co myśli że jest superżołnierzem? Na wymioty sie zbiera jak sie wącha smród z gęby tobiepodobnych.Smrodem niejeden z was powali najsilniejszego. Może kozie syny śmierdzą bardziej. Nas Panbóg ocali bo mamy Jezusa królem.

      3
      3
      Odpowiedz
    2. Znowu II? Chyba mamy problemy z matematyką. Zresztą widać, że sam nie uczestniczyłeś a prawisz…

      1
      2
      Odpowiedz
    3. ino racjaa! prowde goda polać jej/mu wódki!!!

      0
      0
      Odpowiedz
  6. Zapamiętaj! Prawdziwy maczo nie myje zębów, a z jego ust czuć zawsze kubańskie cygara i tequillę, od których muheres mdleją i poddają mu się, jak Francuzi Niemcom. Zawsze.

    7
    1
    Odpowiedz
  7. Gdybyś zarabiał 17 tysi netto, patałachu i bujał się po mieście Mesiem tak, jak, ja wiedziałbyś, że prawdziwy Meś albo jego wierny naśladowca nie musi się myć aby trzymać respekt i podziw. Kiedyś, kiedy jeszcze nie byłem Mesiem tez brałem prysznic, żelowałem włosy, goliłem jajka i dupę codziennie. Ale teraz… teraz nie muszę już robić tych wszystkich głupich rzeczy i tracić swego cennego czasu. W naszym zakładzie co miesiąc jest plebiscyt na śmierdziela miesiąca i jakoś zawsze wygrywam nagrodę główną – gotowaną onucę, którą potem zjadam ze smakiem a moje beknięcie słychać na dwie mile. Zwieńczeniem uroczystości są spontaniczne oklaski i rzucanie kwiatów lub płatków róży…
    PS/ czy ktoś z was, patałachy wie jak wyjąć żarówkę z pyska? Nie wierzyłem, że można wsadzić no i się, kurwa męczę już dwie godziny…

    5
    3
    Odpowiedz
  8. Facet ma śmierdzieć wódą, koniem i tytoniem! Reszta to cioty.

    5
    0
    Odpowiedz
  9. Mycie zębów codziennie – tak. Ale nic tak nie smakuje jak trzydniowa cipka nastolatki. Nektar Bogów, a pała twarda jak stal.

    5
    0
    Odpowiedz
  10. Ha ha ha, fryzjer to nic, spróbuj wsiąść do zatłoczonego autobusu i przejedź się kilka przystanków, to jest dopiero odlot 😉

    Olka

    0
    0
    Odpowiedz

Szybcy i jebnięci

Wkurwiają mnie goryle, które jeżdżą 100 km/h w zabudowanym. Gazuje cebulak w starym golfie albo bmce powodując rozpierdol dookoła. Hałas jakby Boeing lądował, cała chata wibruje, bo jedzie prymityw w czapeczce. A najlepiej w godzinach nocnych obudzić całą ulicę, bo wszyscy muszą widzieć jakiego potężnego szrota ma za 2 kafle. To samo tyczy się motocyklistów. A potem zdziwienie, że ubezpieczenia dla młodych kierowców są kosmiczne przez takich kretynów. Mam nadzieję, że kiedyś rozpierdolisz się tym złomem i będą cię z jezdni zdrapywać.

89
10
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Szybcy i jebnięci"

  1. Szanuję chujnię. Niestety, prosty plebs, hołota, swołocz, prostolinijne zwierzęta mają potrzebę hałaśliwego szpanu. Kiedyś cham robił na pana i ryja nie podniósł, bo był bat. Teraz jest „równość” – no to mamy równość – byle śmieć terroryzuje ludzi na poziomie. Świat ludzki jest całkowitym zaprzeczeniem prawideł i hierarchii naturalnej.

    21
    0
    Odpowiedz
    1. Precz z komunOM! Teraz taki Seba jak te buraki jest dobrym materiałem na pańskiego żołdaka. Dostanie taki „barwe” czyli mundur, pałke, może nawet pieniądze czyli żołd i będzie gonił takich jak ty do roboty za miske zupy i to ty dostaniesz batem na zapęd. ZOMO to pikuś będzie przy Sebach Wyklętych. Elyte już mamy a Antuś Macierewicz postara sie o „gwardie”.Zresztą Seby mają przodków wśród huzarów podobno. Ja bym ważył słowa.

      1
      0
      Odpowiedz
  2. Nie przejmuj sie na głupote nie ma rady.Zrobiło się ciepło i ludziom odpierdala.Trochę cierpliwości a będą szybcy i…martwi

    8
    1
    Odpowiedz
    1. Problem w tym, ze inni tez beda martwi przez ich glupote. Dlatego nalezy nie tylko sie nimi przejmowac, ale ich tepic.

      4
      0
      Odpowiedz
  3. Już widzę komentarze dżesik „nigdy nie czułeś tej adrenalyny” xD krulowie rzycia

    16
    0
    Odpowiedz
    1. Bo robić nie umisz jak my i na tyrem sie nie nadajesz.Bo ciem nie stać na beemem albo golwa czfurem ty lamósie.

      0
      0
      Odpowiedz
  4. 100 po mieście to tak dużo? I jaki samochód ryczy przy takiej prędkości? Chyba maluszek, żyłowany na trójce…

    2
    13
    Odpowiedz
    1. 100 to już 4 siedzi, nawet w Maluchu!

      2
      0
      Odpowiedz
  5. U mnie gościu z sąsiedniej wsi kupił starą astre i wsadził jakąś tubę samoróbke i jeździ dudni całe dnie i noce. Dostał po ryju od kogoś i juz nie ma grania.

    28
    0
    Odpowiedz
  6. Kazdy byl kiedys mlody i glupi.

    2
    3
    Odpowiedz
    1. Kazdy byl mlody, ale nie kazdy byl glupi.

      5
      1
      Odpowiedz
  7. TEATRZYK ZIELONA CEBULA PRZEDSTAWIA:

    – Jak zrobić sałatkę z buraka?
    – Wrzucić granat do mercedesa W212.

    12
    1
    Odpowiedz
    1. Gówno i wentylator, patałachu. /Mesio
      PS. Ale bóldupisz… 😛

      5
      0
      Odpowiedz
      1. Muaaahhh… Podobało ci się! Ale do rzeczy: kiedy kupisz wreszcie ode mnie taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza? Czeka na ciebie specjalnie przygotowany egzemplarz, „dumb edition”, za jedyne dwie dyszki.

        3
        0
        Odpowiedz
      2. Uuuuuu, nerwusik.

        0
        0
        Odpowiedz
    2. Forced joke widzę…

      0
      0
      Odpowiedz
  8. pierdol się 🙂

    1
    20
    Odpowiedz
    1. Haha wszyscy się pierdolcie chuje muhahaha i tak wszyscy umrzecie będąc nikim jedyne co możecie to przyszpaniwać autem na kredyt na zadupiu. Życie! wszyscy jesteśmy nikim. Prawdziwe przywileje są dla 1%ludności. Im wszystko wolno. Wam wolno jedynie wypłakać się na chujni. Czy jest tu ktoś kto ma tego świadomość?

      1
      2
      Odpowiedz
  9. „Szybcy i jebnięci”

    No patrz, patałachu, to zupełnie jak robole i wyrobnice doginające ze zdublowaną mocą na taśmie naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego… Jebnięte toto zdrowo, bo kto normalny by tyrał za te grosze i mordkę jeszcze cieszył, ale jak szybko zapierdala… /Mesio

    PS. A gdybyś nie był patałachem, to byś w szczurowisku z patologią nie musiał mieszkać.

    5
    6
    Odpowiedz
    1. Ja jestem normalny i projektuję za marne grosze takie zegarki z takim niebieskim podświetleniem. „Cieszę mordkę” jak to ująłeś, co oznacza że bardzo lubię moją pracę. Nie wiem jak ty, ale ja jestem magistrem inżynierem i skończyłem studia dlatego należy mi się przynajmniej z trzy dyszki za taki zegarek. Nadmienię, że na wykonanie zegarka potrzeba co najmniej trzy, cztery dni i jak chcesz to mogę ci sprzedać taki zegarek.

      2
      0
      Odpowiedz
      1. Za trzy/cztery dni roboty liczysz sobie trzy dyszki?

        0
        0
        Odpowiedz
      2. Jak za trzy dyszki to biorę ten zegarek.Co prawda wolałbym z podświetleniem seledynowym,ale jak się nie ma ,co się lubi…Daj wiadomość na priva.

        0
        0
        Odpowiedz
  10. Do tego trzeba dodać że z wnętrza takiego badziewia często słychać jakieś joł joł albo umcy ymcy, czasami darcie ryjów jakichś blachar bo oni chcą być tacy jak te słitaśne nastolatki z hameryki. U mnie było też pełno takich buraków a jeden wyjątkowo chamski,który basami tak dudnił całymi godzinami że nie szło wytrzymać. Tatunio mu kupił na 18 merca, później mu dał swojego lepszego a synek jeździł tylko z głośnikami na full gdzie słychać było jakieś „kaaaaanikuuuuły”, „bania u cygana” i jakieś hip hopowe ścierwo. Buractwo takie było jest i będzie a im bardziej będziesz im zwracał uwage to bardziej będą robić na złość.

    2
    0
    Odpowiedz
  11. Nie wiem co nie którzy mają pod maską, ale ostatnio miałem zabawną sytuację.
    Stoję na przystanku i byłem odwrócony tyłem do jezdni. Nagle słyszę, jak gdyby ktoś zapierdalał ze 140 km/h. Mimowolnie się odwróciłem i co zobaczyłem? Gość jechał może 45 km/h. Wiecie, dźwięk jak w sportowym samochodzie przy dużych prędkościach, a tu taki ZONK. Aż parsknąłem śmiechem.

    0
    0
    Odpowiedz

Chujnia dot. zwierząt

Nie. Chujnia nie dotyczy tego, że denerwują mnie zwierzęta, kocham je i boli mnie ich krzywda. Zwierzęta, nieważne czy małe czy duże mają taki sam interes by unikać bólu i zagrożenia jak ludzie, logiczne prawda? Powinno, niestety niektórzy ludzie chyba nieogarnianą tego, że to żywe istoty a nie eksponaty muzealne/zabawki. I tak wkurwia mnie jak widzę zwierzę wykorzystywane w reklamie czy filmie – długie sesje na których zwierze się stresuje, nie rozumie czego od niego chce, po prostu chce stamtąd spierdolić, zmusza się je do grania jakiejś debilnej roli zmuszając do tego, krzycząc i karząc za nieposłuszeństwo. Gdybym miał jakakolwiek władze decyzyjną w tym zakresie, zabroniłbym angażowania zwierząt do gry w reklamach i filmach. Dalej – cyrk. No tu jeszcze gorzej. Płakać mi się chce jak widzę te biedne cyrkowe zwierzęta – żonglujące słonie, albo niedźwiedzie tańczące na piłce tylko ku uciesze zasranych bachorów. W sumie to nie powinienem czepiać się bachorów, one nie są winne, to dorośli ludzie do tego dopuszczają. Kiedyś cyrkowiec opowiadał jak traktuje się zwierzęta na próbach – bicie, głodzenie, grożenie batem itd. Cieszę się, że są miasta, które nie pozwalają na występ cyrkowcom jeżeli w swoim repertuarze mają występy zwierząt. Dalej, zwierzęta domowe, pomijam trzymanie w domu kota, tudzież psa, bo te generalnie dobrze się czują udomowione – kot ma co jeść i jest mu ciepło a pies kocha człowieka i pasuje mu mieszkanie w chałupie, ale kurwa trzymanie świnek morskich/myszy w akwarium, albo gorzej ptaków w klatkach… Kurwa, nic innego jak wyrafinowana forma sadyzmu. W ryj strzelę każdemu kto trzyma w klatce ptaka – symbol wolność, który nie może nawet rozprostować skrzydeł, tylko po to żeby jakiś palant mógł na niego popatrzeć. Co to ma kurwa być za ozdoba? Kwiatka sobie kup. I jeszcze ci zjebani rodzice co kupują te gryzonie swoim gówniakom. Rodzice mają wyjebane a dzieciak nie zajmuje się nim, więc śmierć głodowa to kwestia czasu. Jak każde dziecko zresztą sprawia im to radość stresowanie takiego gryzonia. Pukanie w szybę, szturchanie itp. Futra ze zwierząt. Czy ktokolwiek zdaje sobie sprawę w jak drastyczny sposób są mordowane norki czy lisy żeby jakaś pizda mogła paradować w ich futrze? Pewnie nie. Mordowanie nosorożców dla ich rogów, zabijanie słoni dla ich kości… Zajebać takiego człowieka to za mało. No i sprawa najgorsza czyli ZOO. Trzymanie w klatkach 10×10 metrów zwierząt. Jak można iść do zoo i patrzeć na to jak męczą się w niewoli? Boli mnie to. I znów kwestia niedorozwiniętych (z winy rodziców) bachorów, wrzeszczących, rzucających śmieciami na te biedne zwierzęta. Takie małpy nie mają chwili spokoju. Cóż to za radocha kiedy mogę drzeć japę na małpę a później pierdolnąć przez kraty w nią puszką po coli. Pukanie w szyby gadom i płazom. Nosz ja pierdolę, pozbawianie ich jakiejkolwiek swobody, tłumienie instynktów, wystawianie na ciągły stres. Niektóre zwierzaki rodzą się w niewoli i całe życie spędzają w ZOO. W dobie programów typu animal planet ZOO powinno zostać wypierdolone, jedyne co moim zdaniem powinno być tolerowane to rezerwaty, gdzie w naturalnym środowisku zwierzęta byłyby pod ochroną. No i na koniec wykorzystanie zwierząt w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. Przejażdżka na ośle nad brzegiem Adriatyku w Chorwacji. No super zabawa dziwko. Najgorsza chujnia to chyba nasze konie znad morskiego oka. Bite 5 miesięcy dzień w dzień w upale zapierdalają pod górkę bo jakieś ciule nie mogą 2 godziny się przejść. W takim razie po co w ogóle jeżdżą tacy ludzie w góry? Jesteś niedołężny to kurwa wjedź sobie kolejką na kasprowy czy gubałówkę albo wypad nad morze/jezioro.

80
34
Pokaż komentarze (31)

Komentarze do "Chujnia dot. zwierząt"

  1. W pełni popieram wszystko co napisałeś. No ale czy to coś zmienia? Ehhh…

    19
    5
    Odpowiedz
  2. Niestety ale to tylko częściowo prawda, radzę troche bardziej zagłębić się w temat, co do koni nad morskim okiem: zgadzam się w pełni.
    A jeszcze zasadnicze pytanie: jesz mięso? bo jeśli jesteś kolejną osobą typu: ojej nigdy nie skrzywdziłbym żadnego zwierzątka, ale kebsik smaczny, to niestety, ale jesteś nie więcej niż fałszywcem

    9
    17
    Odpowiedz
  3. Kto normalny chodzi do cyrku oglądać tresowane zwierzęta? Kto normalny nosi ubrania ze skór naturalnych wiedząc, że dla niego mordowano zwierzęta? Kto normalny jeździ na wielbłądzie na wakacjach? A kto normalny rozjeżdża na szosach jeże, psy i koty? No ja się, kurwa, pytam, kto?
    Normalni zdrowi psychicznie ludzie zajmują się wytwarzaniem takich zegarków z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza. W celu wykonania, a już nie daj boże zaprojektowania, takiego zegarka nie trzeba pozbawiać życia niewinnych zwierząt. Nawet liche pieniądze które otrzyma ten inżynierek konstruktorek za trzy dni żmudnej pracy nad tym zegarkiem wystarczą ledwo na miskę ryżu a nie wystarczą na kotleta, więc tu niebezpieczeństwa dla zwierząt również nie ma.

    11
    9
    Odpowiedz
  4. Banda jebanych hipokrytów. Jak kogoś biją na przystanku to się każdy dupą odwraca a płacz nad zdeptaną żabką. Co do rzekomego okrucieństwa wobec koni to organizatorzy manifestacji przeciw „katowaniu koni przez lokalnych katów” są grubo opłacani przez zagranicznych przewoźników żeby usunąć lokalnych przewoźników i wprowadzić niemieckich aby chińskimi cudeńkami na baterie wozili turystów i trzepali na tym ciężki hajs.
    Jednym z najbardziej zasyfiałych kłamstw jest globalne ocieplenie jako produkt spalin.
    Polecam krótki wywiad z Patrickiem Moore, założycielem Greenpeace, który tłumaczy jak to wszystko działa
    https://www.youtube.com/watch?v=Q9IJP_Jrtiw
    Rzygać się chce po prostu.
    Jacyś kolesie biją człowieka to nikt nie dzwoni na policję bo „nie jestem kurwa konfidentem” a potem człowiek ląduje w trumnie.
    Ktoś bije dziecko na ulicy to „a co mnie to obchodzi”
    Jakiś gimbus wyzywa starszą kobietę i pluje na nią „a pewnie sobie moher zasłużył”
    A spróbuj psu przypadkiem na łapę nadepnąć na ulicy to zaraz się banda zjebanych łbów zbiegnie i policją będą straszyć a jak ich więcej będzie to im się „misja ratunkowa” we łbach uruchomi.
    Weź się pojebańcu jeden z drugim do roboty a nie na kasie tatusia latasz pojebańcu po mieście i wielkiego obrońcę zwierząt zgrywasz bo to teraz takie kurwa modne. Na FB przygarnij pieska, kotka i chuj wie co jeszcze.
    Na taśmę do Łódzkiego Wydziału Fabrycznego wypierdalać zwierzolubna hołoto. Tam was nauczą pokory i tego co jest w życiu ważne.

    33
    17
    Odpowiedz
    1. Zajrzyj do mnie. Potrzebujemy takiej małpy, żeby wyplenić z niej wszelkie uczucia. Po tym przestają pierdolić i biorą się do roboty przy kupażu.

      4
      11
      Odpowiedz
    2. Kolego , cudownie to ująłeś!

      9
      1
      Odpowiedz
    3. Chuju głupi a nie zastanowiłeś się może dlaczego tak jest?????!!!! A no dlatego że LUDZIE SĄ CHUJA WARCI. I wcale bym się nie zdziwił jakby życie takiego kulawego psa okazało się więcej warte niż niejednego ludzkiego śmiecia!!!!!!!!!!!!

      24
      7
      Odpowiedz
      1. No to jak ciebie napadną na ulicy to też powiemy, że jesteś chuja wart. Poniżej napisałem przykład o obłudnej piździe z miejsca w którym pracowałem. Tacy wy właśnie kurwa często jesteście choć nie wszyscy bo znam też taką jedną co reaguje emocjonalnie i na krzywdę zwierząt i na krzywdę ludzką.

        3
        9
        Odpowiedz
      2. Pewnie ze życie jak to napisałeś kulawego psa jest wiecej warte od niektorych ludzi.Jest przynajmniej wierny i lojalny,nie czeka jak by tu Ci dojebać,i wbić nóż w plecy.No ale cóż…Ludzie to bestie zabijaja dla zysku lub zabawy smutne,ale prawdziwe

        13
        1
        Odpowiedz
    4. Nie każdy zachowuje się tak jak Ty to opisałeś wiec nie mierz wszystkich swoją miarą

      24
      2
      Odpowiedz
    5. Nie wiem w jakim ty świecie żyjesz gdzie ludzie ignorują bijatyki na ulicy.

      16
      2
      Odpowiedz
    6. Dokładnie tak. To samo myślę. Kiedyś jak pracowałem w urzędzie miasta to też taka jedna siedziała w tym samym wydziale co ja i jak był temat, że gdzieś tam w deep webie na żywo zabijają bezdomnych dla organów to ona to skomentowała tak, że ma to gdzieś, że ludzie to niech się zabijają nawzajem, ale jakby już powiedzieć, że zabijają zwierzęta, choćby dla futra, to już byłby bulwers. I na fejsa wrzucała info. o adoptowaniu zwierząt. Pierdoleni obłudnicy, kurwa.

      13
      10
      Odpowiedz
      1. bezdomni poszli na recycling, bo trza splacic swoj dlug dla spolecznestwa.
        ty placisz swoja krwia/praca za banki, rzad itd. Wykrwawiasz sie cale zycie. Bezdomni poszli na raz dwa trzy, poki narzady dobrze dzialaja. Biznes jest biznes.
        Wiec wypierdalaj do Oazy skarzyc sie na smutki w swiecie.

        1
        6
        Odpowiedz
    7. Sam jesteś hołotą i to taką że brak słów.Pewnie w dzieciństwie lubiłeś się poznęcać nad kotkiem.No cóż skoro krzywda zwierząt cie nie rusza to wątpię żebyś pomógł jakiemukolwiek człowiekowi,typowy objaw psychopatii….

      10
      2
      Odpowiedz
    8. Hmmmm jak widać po wpisach ludzie maja w dupie zwierzęta.Niestety z debilami się nie wygra…mają przewagę liczebną

      9
      2
      Odpowiedz
      1. Naucz się czytać ze zrozumieniem, cymbale jeden.

        1
        7
        Odpowiedz
  5. Nie popłacz się 😡

    7
    14
    Odpowiedz
  6. 100% racji, mam identyczne zdanie. W domu mam kota, przygarniętego ze schroniska, i ciarki mnie przechodzą na mysl, że w domu moglabym miec jakies ptaki w klatce czy złotą rybke w szklanej kuli z wodą (to chyba najgorsze ścierwo)

    8
    4
    Odpowiedz
  7. Kiedyś to zwierzyna będzie narzekać, że ludzi się tak bestialsko traktuje w obozach pracy przymusowej.

    12
    0
    Odpowiedz
  8. Odkąd pamiętam nie znoszę cyrku. Od dziecka nienawidzę cyrku, właśnie ze względu na męczone zwierzęta.

    7
    0
    Odpowiedz
    1. A ja, od kiedy zarabiam 17 tysi netto i jeżdżę Mesiem lubię popatrzeć na tresurę zwierząt. Podsuwa mi to pomysły na sobotni wieczór, kiedy przebieram sie w damskie ciuszki, zakładam obrożę i ujadam jak rasowy, tresowany pies. hau…

      0
      2
      Odpowiedz
  9. Myslal indor o niedzieli a w sobote leb ucieli
    Pozdrawiam Żarów aka indor

    1
    0
    Odpowiedz
  10. Mam idealne rozwiazanie. Lekarstwo na takie problemy. Wspolnym mianownikiem jest czlowiek bedacy negatywnym katalizatorem takich zjawisk. Pozbadzmy sie z ziemii ludzi to przyroda juz da sobie rade. Ludzie to zakala tego swiata.

    3
    0
    Odpowiedz
  11. Do autora.Widzisz po komentarzach,ze ludzie dbaja tylko o swoją dupę tak było jest i będzie.A to że zwierzeta cierpią nic ich nie obchodzi.Robi się eksperymenty na zwierzętach ale to jest ok.A co im one zrobiły kurwa…Moim zdaniem eksperymenty powinny byc robione na mordercach,pedofilach itd ale nie bo to człowiek…czy aby napewno…

    12
    0
    Odpowiedz
  12. Kolokwialnie się wyrażę jebie od ciebie populizmem i obłudą , przestań pierdolić konwenanse w stylu „generacji youtube, facebook i inne badziewie ” zagniewani młodociani traktujący wikipedie jako niepodwazalne żródło wszelakiej wiedzy, tak więc spieprzaj na przemarsz feministek czy innych demonstracji w stylu ” najwiecej dzieci rodzi się z związkach homoseksualnych” jesteś kolejnym efektem walki ideologicznej pomiedzy kretynami a kretynami, kolejny homosovietikus,zostałeś zoperowany i nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy(błogosławieństwem było urodzić sie długo przed powstaniem internetu)

    3
    2
    Odpowiedz
  13. Zgadzam sie w pelni. Jak moze cos takiego jak cyrk (lata wiktorianskie) jeszcze istniec.
    Ile chomikow zostalo zmiazdzonych w tych malych spoconych lapach malych gowniakach?
    Kazde zwierze musi byc na liscie chronionej.
    I jeszcze wspomne o tych wszystkich biednych glodzonych wiejskich psach na lancuchach, bez budy, na mrozie, w dzeszczu, w upale.

    10
    0
    Odpowiedz
  14. Kiedy wycięte zostanie ostatnie drzewo Ostatnia rzeka zostanie zatruta Zginie ostatnia ryba,odkryjemy… ŻE NIE MOŻNA JEŚĆ PIENIĘDZY !!!!(przysłowie indiańskie)

    12
    0
    Odpowiedz
  15. Miałam świneczkę morską przypałętaną do mnie dzięki współlokatorce i Bóg mi świadkiem, ze się starałam żeby miała jak najwięcej wolności – kończyło się wydłubywaniem Florcia z pokrzyw. Ale inaczej dzikie koty by go zeżarły. Nie jego i nie moja wina że mu przodków z Ameryki Łacińskiej sprowadzili. Ale zadziorek taki łobuziak kochany był, tęsknię za nim, to dobra świnia była. Teraz jest szpakiem, przyśnił mi się 🙂

    0
    0
    Odpowiedz
    1. Dobra świnia to taka, która ma duże cyce i często daje.
      A teraz poważnie… Franklin mówił, że zawsze wolność jest kosztem bezpieczeństwa. Zwierzęta domowe, tudzież udomowione peruwiańskie potomki, należy więc trzymać w klatkach dla ich własnego bezpieczeństwa. Często można tą samą zasadę zaobserwować zastosowaną w relacjach między przedstawicielami homo sapiens.

      0
      0
      Odpowiedz
    2. Ujęłaś mnie lasunia tym wpisem. Widać jeszcze nie wszyscy sa zjebani w tym kraju. masz u mnie lizanie cipuszki..

      0
      0
      Odpowiedz

Rozmowa kwalifikacyjna przez telefon

Wkurza mnie moja praca, więc od jakiegoś czasu szukam nowej. To nie pierwszy raz jak szukam roboty, ale wciąż nie jestem w stanie zrozumieć po co rekruterzy prowadzą rozmowę przez telefon przed rozmową właściwą. Mam w CV napisane, że aktualnie pracuję, czego oni oczekują dzwoniąc w godzinach pracy i wypytując o takie rzeczy? Na pewno świetnie mi pójdzie z myślą, że szef kręcąc się po biurze może mnie zastać z telefonem w łapie opowiadającą jakim to świetnym kandydatem nie jestem. Rozumiem, że oni też chcą zrobić swoje w godzinach swojej pracy, ale cholera, zadzwoń, zaproś na rozmowę i do widzenia. A najbardziej rozbraja mnie pytanie „czy pamięta pani na jakie stanowisko aplikowała/co pani wie o naszej firmie?” Nie wiem, nie pamiętam, oglądam dziesiątki ogłoszeń dziennie, odpowiadam raptem na część, ale nie będę się przecież tego uczyć, bo jest jakaś tam szansa, że zadzwonią. Najlepsza była kiedyś jedna babka, która pytała, jak sobie wyobrażam pracę w ich firmie 😀 Nawet jedną nogą tam nie byłam, ale mam powiedzieć jak by wyglądał mój dzień. Oni chyba są oderwani od rzeczywistości. Rozumiem, że czas to pieniądz, że taka rozmowa może kogoś wykluczyć, ale jak tu dobrze wypaść na rozmowie z zaskoczenia?

75
11
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Rozmowa kwalifikacyjna przez telefon"

  1. Zapamiętaj. Prawdziwy ma… a nie, sorry.

    3
    0
    Odpowiedz
    1. Prawdziwy maczo nie szuka pracy. Prawdziwy maczo sam sobie znajduje pracę, a na szczycie hierarchii zajęć jest konstruowanie takich zegarków z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza. I chuj komu do tego, że trzy wieczory zapierdalania w pocie czoła… itd. Maczo nie potrzebuje pieniędzy….

      3
      4
      Odpowiedz
  2. I po co się, patałachu, tak męczysz? Stanąłbyś, jak na rasowego mieszkańca Cebulandii przystało, z CV w zębach, pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, pokłonił się odźwiernemu, uiścił trzy stówki wpisowego i miałbyś problem z głowy, a jedynymi, którzy by do ciebie wydzwaniali, byliby sprzedawcy cudownych garnków, oferenci korzystnych polis ubezpieczeniowych na życie oraz handlarze używanych latających dywanów mudżtahida Muhammada z kalifatu sieradzkiego, dorzucający, w promocji, tygodniową gwarancję rozruchową lub zgrzewkę Mecca-Coli. Czym oczywiście nie byłbyś zainteresowany, albowiem: 1. twoim odwłokiem zajmiemy się gratis, gdy przyjdzie pora, umieszczając go w naszych konserwach, 2. na gary po 5 tysi za komplet to u nas nie zarobisz choćbyś się zaorał, 3. z przyzakładowych baraków do roboty na na naszej taśmie luzikiem z buta dojdziesz, a jak cię Litzmannstadt Produktionsabteilung Einsatzkommando z puszką Mecca-Coli złapie, to będziesz się modlił o twe szybkie kompostowanie. /Mesio

    PS. Behold, patałachy… Oto przyszłość:
    www. youtube. com/watch?v=yCyPv0j4bPw

    Pan wasz uważa, że ci cali freeganie przeginają z tym żarciem ze śmietników, ale uważa też, że to się u nas rozpowszechni wraz z bankructwem ZUS-u.

    A przy okazji tematu ZUS-u… Pan wasz ostatnio, a nawet w miniony czwartek, spotkał w lokalnym oddziale tej znienawidzonej powszechnie instytucji rzadki okaz urzędnika (a właściwie urzędniczki; i to całkiem szwarna loszka była… 😉 blond, długie włosy, szczupła, jakieś 1,7 metra, inteligentna, w okolicach 35 lat (niestety…)), który jest człowiekiem… Tak, tak, „Panamesiowe” patałachy posrane… Cuda się zdarzają…

    2
    5
    Odpowiedz
    1. „[…] w okolicach 35 lat (niestety…) […]”
      Po tym wnioskuje, że wśród twoich obowiązków goszczą nadal: odrabianie lekcji i marszczenie Freda przy niskobudżetowej kinematografii niemieckiej. 😀 😉
      Ucz się patałachu, bo skończysz przy swojej własnej taśmie, jak ci inni nieszczęśnicy 😀

      3
      0
      Odpowiedz
      1. O, którąś lochę znów zabolało… 😛 /Mesio

        PS. Co Pan twój ci poradzi na to, że laski w takim wieku to już właściwie obiekty muzealne? Nie do Niego pretensje, On świata nie stworzył. A że cię boli… Takie są fakty, dziunia (i żadne próby -w dodatku żałosne i przewidywalne- „dosrania” Panu twojemu tego nie zmienią). Deal with it.

        2
        2
        Odpowiedz
        1. Muszę cię zmartwić. Locha i dziunia do której piszesz jest facetem 😀 Przykro mi.

          1
          0
          Odpowiedz
  3. To nie jest chujnia tylko sposób na odsianie chujowych kandydatów. Takich co nie pamiętają, do jakiej firmy aplikowali, czym się tą firma zajmuje i co się robi na stanowisku, na które aplikowali. To jest normą, a tacy ludzie jak ty to jest właśnie chujnia rekruterów.

    9
    10
    Odpowiedz
    1. Gówno prawda. Trochę żyję na tym świecie i wiem, że motywacją do pracy są przede wszystkim pieniądze. Może gdzieś za granicą człowiek czuje, że się spełnia i że otrzymuje wynagrodzenie adekwatne do swej pracy. W Polsce jednak jest przewaga januszów biznesu, a co to oznacza, chyba nie trzeba tłumaczyć. Dlatego tak wiele osób pracuje w chujowych robotach tylko dla hajsu (a niektórzy nie mają wyboru, bo muszą z czegoś żyć), jak chcą spełniać swoje ambicje i rozwijać zainteresowania to zostawiają to na hobby. Dlatego te pytania typu „Dlaczego pragnie pan z całego serca pracować w naszej zajebistej firmie?” można w dupę wsadzić. A to gówno consultingowe, np. z pytaniami jakie zwierzę najbardziej ciebie przypomina, tylko pokazuje jak z ludzi robią debili jeszcze zanim u nich pracują.

      21
      4
      Odpowiedz
      1. Nie wiem w jakim swiecie zyjesz, bo ja jesli aplikuje do jakiejs firmy na okreslone stanowisko to dlatego, ze lubie to robic i umiem. Umiem, bo lubie. Lubie, bo umiem. Gdybym nie umial albo nie lubil, to szukalbym innego zajecia. Oczywiscie kasa jest wazna i to sie negocjuje dalej, gdy juz z grubsza wiem, ze w ogole moglbym w danej firmie pracowac.

        0
        4
        Odpowiedz
    2. Bo chujowych firm nikt nie będzie pamiętał, które za magazyniera wymagają wyższego wykształcenia czy chuj wie czego, bo nawet z wykształceniem średnim nie można sie załapać na nic…

      3
      0
      Odpowiedz
  4. Właśnie po to do ciebie dzwonią, żeby ustalić, czy jest sens tracić czas na umawianie się na miejscu. Pytanie o to, jak sobie wyobrażasz pracę w ich firmie uważasz za bez sensu? W tyrze spędzasz 1/3 życia i nie masz jakichś celów, wyobrażenia, co i jak chciałbyś tam robić? Nie chciałbyś ustalić z pracodawcą, czy macie zbieżne cele w tym zakresie? Czy miałbyś pracować raczej zdalnie, czy w siedzibie firmy? W jakim gronie? Czy wolisz pracować sam, czy w grupie? Kurwa, nie pamiętasz, gdzie aplikowałeś? Czy na pilota do Ryanaira, czy na kardiologa do szpitala? Jeśli nie pamiętasz, gdzie aplikowałeś, to można się spodziewać, że nie jesteś ani specjalnie zainteresowany tym, co miałbyś robić, ani nie znasz się na rzeczy. Masz pretensje, że dzwonią w godzinach pracy? Skąd mają wiedzieć, że właśnie jesteś zajęty? Mają zadzwonić o 3 w nocy, bo wtedy prawie nikt nie pracuje? Co za problem odpowiedzieć – „Przepraszam, nie mogę teraz rozmawiać, będę wolny o 14:00, czy mogę wtedy oddzwonić.”. No chyba, że aplikujesz do mesia na taśmę, to rzeczywiście opcja jest tylko jedna, a przez telefon tylko pytanie, czy przygotowałeś trzy stówy na wpisowe.

    15
    6
    Odpowiedz
    1. Chyba przesadziłeś z tym kardiologiem osoba o konkretnym profilu będzie szukać pracy w konkretnej branży, więc jak się odpowiedziało na 10 podobnych ogłoszeń to nietrudno pomieszać.

      2
      1
      Odpowiedz
      1. Właśnie o to chodzi rekruterom, żeby odfiltrować tych, którzy ogarniają, co potrafią, czego szukają i co jest oferowane, od tych, którzy napierdalają aplikacje, gdzie popadnie, licząc tylko na to, że się gdzieś załapią i będzie kasa, nie dając w zamian zaangażowania.

        2
        1
        Odpowiedz
  5. Ja miałem trochę inny przypadek. Znalazłem ogłoszenie od międzynarodowej korporacji. Branża dość specyficzna, wymagając znajomości polskich warunków. Warunki spełniałem za wyjątkiem jednego, tzn. angielski mam opanowany w stopniu amatorskim a nie profesjonalnym. Poza tym inne wymagania spełniałem. W CV wyraźnie zaznaczyłem, że angielski tylko w stopniu podstawowym. Dość szybko dostałem telefon, że zapraszają do Warszawy na rozmowę na jutro na godz. 12. No myślę OK, 400km w zimie jakoś dojadę jak wstanę o 4. Przyjeżdżam pod śliczny biurowiec. Na miejscu kawka, herbatka i każą czekać. Po godzinie czekania zapraszają na rozmowę. Wchodzę i widzę laptopa z włączonym skypem. A w okienku Hiszpan mówiący po angielsku nie lepiej ode mnie. No i tak pogadaliśmy sobie przez pół przez godziny o różnych banałach na poziomie szkolnym. Po czym wróciłem do domu. Roboty oczywiście nie dostałem a 300zł na paliwo poszło z dymem.

    20
    0
    Odpowiedz
    1. Rozumiem jak ciebie potraktowali, ale na pierwszym miejscu pytanie dlaczego w ogóle pojechałeś do tak oddalonego pracodawcy? Mieszkasz w jakieś małej miejscowości? Co to za branża?

      2
      0
      Odpowiedz
  6. My, Pan wasz, Mesio, z łaski Jego Ekscelencji, Wiecznego Prezesa Byczywąsa zarządzający Łódzkim Wydziałem Fabrycznym, w łaskawości niezmierzonej swojej raczymy ogłosić, że z dniem dzisiejszym w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym nie będzie pobierane wpisowe w wysokości sławetnych trzech stówek. /Mesio

    PS. Prima Aprilis, patałachy. 😛

    9
    1
    Odpowiedz
    1. Byczywąs już wyszedł ze szpitala po ostatnim laniu ? Widać za słabo oberwał:) Na kolana patałachu !

      2
      2
      Odpowiedz
      1. „Na kolana” to do ciebie mówi gej Roman, gdy mu masz possać, patałachu. 😛 /Mesio

        PS. A co do „lania” to śnij dalej. W końcu co taki robak jak ty ma z życia…

        4
        1
        Odpowiedz
  7. W Himalajach, w Himalajach słoń powiesił się na jajach…

    2
    0
    Odpowiedz
  8. Polonia K! Polonia S!
    Polonia Napleton the best!
    W środku tabeli drugiej ligi!
    Teraz śpiewamy to na migi…

    2
    1
    Odpowiedz
    1. Pałę ssij, bo wyrżnę ci w ryj. Kto nie jest od Mesia, ten niech zastrzeli tego kolesia. Chuj w dupę.

      0
      1
      Odpowiedz
  9. Do mnie jak dzwonią to nawet nie mówią z jakiej firmy, muszę pytać. Pewnie myślą, że cały czas czekam tylko na telefon od nich. A ja 100 CV wysłałem.

    14
    1
    Odpowiedz
  10. Dobra chujnia, kiedyś też przez to przechodziłem. Dziwię się ludziom, którzy usprawiedliwiają tego typu praktyki. Oczywiście to prawo każdej firmy, ale normalne to nie jest. Często stanowiska wymagające podobnej wiedzy nazywane są inaczej, w jednej firmie specjalista od konsultingu, w innej doradca, itp. Wydaje mi się, że normalne jest, że jeśli analizuje się oferty i wysyła np. kilka dziennie, drugiego dnia jeszcze inne, to potem mało się pamięta. Gdybym miał spamiętać, że w firmie A nazwa stanowisko jest taka, a w firmie B taka, to musiałbym zapisywać wszystko i mieć te notatki zawsze ze sobą. To w tym czasie wolę przypomnieć sobie wiedzę z danej dziedziny, czy np. podszlifować język, jeśli jest wymagany. Ale oczywiście każdy Byczywąs myśli, że zapamięta się akurat ofertę jego firmy. Jak prezes chce rozmowy kwalifikacyjnej przez telefon, to niech uprzedzi o tym w ogłoszeniu. To, że coś jest legalne, nie oznacza że jest normalne.

    5
    0
    Odpowiedz
  11. A mnie właśnie wkurwia jak mi nic nie chcą powiedzieć tylko tekst w stylu „szczegóły na rozmowie” i elo. Potem kurwa tracę czas na tej jebanej rozmowie, na którą musiałam wstać rano i/lub wziąć wolne w pracy i na tej jebanej rozmowie mi pierdolą kompletnie co innego niż było w ogłoszeniu i jak tu się nie wkurwić? Normalnie aż pięść mi się sama zaciska, żeby wykurwić takiej rekruterce w ryj. Raz aplikowałam do jakiejś pracy, w której było napisane coś w stylu „Jesteś studentem i chcesz sobie dorobić? A może szukasz pracy w pełnym wymiarze godzin? U nas możesz dostosować czas pracy dla siebie”. Dzwoni do mnie na drugi dzień jebnięta rekruterka i pierdoli, że rozmowa, że na jutro itp. i już chciała się rozłączyć i dzwonić dalej, ale powiedziałam jej, żeby mi mniej więcej podała warunki pracy… no to ta mi mówi, że praca 10h tygodniowo XD no kurwa no to ja jej mówię, że w takim razie dziękuje bo szukam pracy na pełen etat itp. a ta kurwa zamiast powiedzieć ok i elo to jeszcze zaczęła się wykłócać, że przecież w ogłoszeniu tak było, że 10h tygodniowo itp. no i na huj jej to było? Myśli chyba, że ktoś przyjdzie na takie spotkanie i powie no huj jak już jestem to zostanę? Ja pierdole.

    0
    0
    Odpowiedz

Noszenie dresów

Jak w temacie – lubię dresowe spodnie. Nie jestem żadnym dresiarzem – nie kradnę nikomu komórek, nie pytam się ,,masz jakiś problem”, nie okradam staruszek ani w ogóle nikogo. Po prostu lubię nosić dresy, bo są wygodne, i w nich czuję się sobą. Nosiłem kiedyś jeansy, ale były zimne, sztywne i szorstkie, czułem się w nich chujowo i ostatecznie się ich pozbyłem. Mam w szafie inne spodnie, eleganckie, ale luźne i zakładam je, kiedy zajdzie potrzeba. Ale na co dzień to ja noszę swoje ukochane dresy. Mówią, że bądź sobą, chodź w czym lubisz… ale ja jednak się obawiam, bo laski nie zwracają uwagi na takich kolesi 🙁 A ja nie chcę zmieniać dla kogoś swojego stylu ubioru. I jeszcze się obawiam, że inni będą mnie obgadywali, że jestem wiochmenem… Ale trudno. Muszę kupić chyba rurki, bo to modne teraz…

41
56
Pokaż komentarze (40)

Komentarze do "Noszenie dresów"

  1. A co cię laski obchodzą?

    3
    0
    Odpowiedz
    1. Nie ma jak męskie umięśnione pośladki!

      1
      1
      Odpowiedz
  2. Pan twój całe życie w jeansach łazi i nigdy nie były sztywne i za szorstkie (taką masz delikatną dupę, dziewczynko?). Najwyraźniej ci się, patałachu, nudzi i za dobrze masz, to wymyślasz. Gdybyś nie miał co do gara włożyć, to miałbyś prawdziwy problem -jak podrzuconą do góry kromkę chleba zeżreć w powietrzu, by zdążyć przed konkurencją. Śrubę wam, panienki, trzeba przycisnąć, albo wypierdolić do jakiegoś kalifatu, by ciapaci mieli co zamiast kóz posuwać.

    Ech, patałachy… Trzy stówki w łapę, CV w zęby i pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. U nas nie będziesz miał takich „problemów” (bo ci się ). Dostaniesz spodnie robocze, sztuk: jedna, (które mają ci wystarczyć dwa lata i Pana twojego gówno to obchodzi, jak to osiągniesz) i już po pierwszym dniu zapierdolu ze zdublowaną mocą będą tak nasączone potem, że będą miękkie jak gówno, to ci się „problem” rozwiąże.
    Zresztą kup sobie, niemoto, jakieś dobre sztruksy i skończ pierdolić. Spodnie ma za szorstkie, kurwa… Skąd wy się bierzecie… /Mesio

    PS. www. pudelek. pl/artykul/105549/znany_wrozbita_aresztowany_za_pedofilie_molestowal_az_piec_dziewczynek/

    Widzicie, patałachy? Nie przewidział… 😀
    I tak oto suchar: „-Towarzyszu Stalin przyszedł jasnowidz. Mówi że zna przyszłość… -Do łagru. Jakby znał przyszłość to by nie przychodził…”, praktycznie stał się rzeczywistością… 😉

    7
    4
    Odpowiedz
    1. Gdzie się podział prawdziwy mesiu?

      2
      0
      Odpowiedz
      1. „Gdzie się podział prawdziwy mesiu?”

        Pan twój jest prawdziwym Mesiem, patałasza wywłoko. I masz w to wierzyć jak w regularność miesiączek kurdupla na drabince, co 10. /Mesio

        PS. A PS-a nie będzie. Pan ma książkę do przeczytania w ten piękny ranek…

        0
        1
        Odpowiedz
        1. Instrukcję obsługi nowego spankadoo?

          0
          0
          Odpowiedz
          1. A co? Nie wiesz jak używać i liczysz, że jak zaczepisz, to może się ktoś z tobą tą wiedzą podzieli? 😛 Nic z tego. Męcz się. /Mesio

            PS. Pan twój nie musi z gumowej cipki korzystać. 🙂 Wystarczy, że pstryknie palcami i już jakaś loszka przybiegnie w podskokach. Ale co ty możesz o tym wiedzieć, patałachu…

            0
            1
            Odpowiedz
          2. Ja zawsze dołączam wydrukowaną instrukcję obsługi do każdego sprzedawanego egzemplarza takiego zegarka z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza. Każdemu frajerowi, jeśli tylko pstryknie palcami, mogę sprzedać taki zegarek (z takim niebieskim…) za jedyne 20 złotych. Żeby miał do poczytania rano, albo wieczorem. Kto nie kupi, niech żałuje – nie będzie miał pasjonującej lektury.

            0
            1
            Odpowiedz
    2. tak bardzo starasz się być fajny, że efekt jest odwrotny

      2
      0
      Odpowiedz
    3. Następnym razem poproś na noclegowni o nową parę jeansów, to zobaczysz jakie są sztywne po praniu. Nie ma dziwne, że twoje przypominają już miękkością ręcznik papierowy, skoro jak piszesz łazisz w nich przez całe życie (ze strachu przed bykiem Andrzejem zapewne, i słusznie, nie znasz dnia ani godziny).

      0
      1
      Odpowiedz
  3. Pietrzyć modę.
    Ja lubię bojówki i nie zakładam praktycznie nic innego. W jeansach i dresach czuje się jak pinda.
    Jeśli lubisz to noś.
    Takie jest moje zdanie.

    3
    1
    Odpowiedz
  4. TEATRZYK ZIELONA CEBULA PRZEDSTAWIA:

    … I wziął Pan dres ortalionowy, napełnił go nieczystościami przeokropnymi i w postać człowieczą uformował. Czapeczkę palantową na nim zatknął, po czym spojrzał na dzieło swoje, usiadł i zapłakał, bo nie było doskonałe. Rzekł jednak do stworzenia owego: „w Warszawie mieszkał będziesz. Blok z betonu ci przyszykowałem. Furę ze spojlerami… A kij bejsbolowy w bagażniku znajdziesz”.

    13
    1
    Odpowiedz
  5. Zapamiętaj. Prawdziwy maczo chodzi nago. Zawsze.

    6
    0
    Odpowiedz
  6. Co sie tak spinasz nos sie jak chcesz

    3
    0
    Odpowiedz
    1. Nos? A czy ucho też? Albo oko?

      1
      3
      Odpowiedz
  7. Ja sie ubieram jak Mężczyzna z Polski Ludowej, ewentualnie jak Jankes z czasów Zimnej Wojny, i mam w dupie zdanie kobiet. POzdro Rafał S

    8
    0
    Odpowiedz
  8. Mamo, tato, jestem szmatą.

    0
    3
    Odpowiedz
  9. Andrzeju, czekam na ciebie. /Trybunał Stanu

    5
    5
    Odpowiedz
    1. A ty się nie boisz takich haseł wypisywać takich haseł ? Podobno od listopada 2015 demokracja w Polsce leży. Wszędzie inwigilacja, w necie i w toalecie. Już pewnie pukają do twoich drzwi jak to za Komora bywało, śmieszny, zakodowany lemingu.

      4
      4
      Odpowiedz
  10. Gdybyś, tuptusiu, wyemigrował do Kalifatu Berlińskiego i był ubogacany kulturowo na dwa baty przez Ahmeda i Abdula, tak jak ja, to nie miałbyś takich problemów… Na co dzień bowiem pląsałbyś radośnie w szpileczkach koloru oczojebnego różu, a dupcię twą opinałaby kusa mini, zapewniając odpowiedni przewiew (i dostęp ;)) w miejscach strategicznych. I byłbyś happy. Papatki. /Tosia Transetka (dawniej Antoni)

    4
    2
    Odpowiedz
    1. jprdl co za typ xDDD

      1
      0
      Odpowiedz
    2. Nie chcę cię tu, rosyjski propagandysto…

      0
      2
      Odpowiedz
  11. Jak bedziesz rownie wyrozumialy dla kobiet chodzacych w dresachdla wygody, to nie ma problemu. Gorzej jak szukasz elegnackiej panny na szpilkach.

    2
    2
    Odpowiedz
  12. Miałem kiedyś sąsiada. Chodził w dresach. Złoty chłop, cichy, bez imprez. Po nim nie trafił się nikt lepszy. Olej co myślą inni. „Stylówy” też nie zmieniaj dla nikogo. 3m się.

    2
    0
    Odpowiedz
  13. Chodz bez spodni i wszystkie laski oszaleją ha ha

    10
    0
    Odpowiedz
    1. Albo i nie… 😀

      0
      0
      Odpowiedz
  14. Czym sie przejmujesz. Znajdz po prostu dziewczyne dresiare

    2
    0
    Odpowiedz
  15. Laski, które patrzą na spodnie, to nie laski. Prawdziwa miłość nie zna granic i na pewno trafisz na swoją dresiarkę.

    2
    1
    Odpowiedz
  16. Ferdek? A ja lubię chodzić w piżamie, bo jest wygodna, ale z szacunku do innych nie chodzę tak po ulicy 😉

    3
    1
    Odpowiedz
  17. Leci mi cos malego

    0
    0
    Odpowiedz
  18. Czemu przejmujesz sie zdaniem innych? Niska samoocena? Brak wyraźnego celu w zyciu ze zwracasz uwage na blachostki? PIERDOL TO DRESOWY BRACIE

    2
    1
    Odpowiedz
  19. Co ma ubiór do miłości? Chodź jak Ci wygodnie i nie przejmuj się innymi. Jak widać jesteś dobrze wychowany więc nie zwracaj uwagi na tych co Cię”obgadują” miłość sama się znajdzie i broń boże nie kupuj rurek nawet jeśli to miał być żart. Bo naprawdę laska, która leci na rurki to chyba szuka sobie pantoflarza. Lubisz dres to super.

    2
    2
    Odpowiedz
  20. Noszenie dresów jest zbyt mainstreamowe… W zamian polecam zapuścić naturalne włoski i popleść z nich warkoczyki imitujące spodnie. Jedyne w swym rodzaju, a i niewątpliwie najwygodniejsze i ekonomiczne. W przypływie fantazji spodnie można skroić z czegokolwiek tj. pajęczej sieci, opakowań po czipsach, rybich łusek itp. Jednak zszycie kołdry z poduszką i prześcieradłem to najwygodniejszy ubiór.
    Jest tyyyyle opcji… Po co iść oklepaną drogą?!

    4
    0
    Odpowiedz
  21. Ja tam zapierdalam w dresach i jakoś nie mam żadnego problemu i nie kupuj jajogniotów bo szkoda warsztatu.

    4
    1
    Odpowiedz
  22. Będą obgadywali,że jesteś wiochmenem? Przecież nim jesteś,to co się przejmujesz?

    6
    0
    Odpowiedz
  23. Dresy są teraz modne tylko bawełniane a nie ortalionowe.. Jest dużo fajnych fasonów nie trzeba nosić wiesniackich dresow

    1
    0
    Odpowiedz
  24. Ja też jestem wieśniakiem i doskonale Cię rozumiem. Dresy górą!

    2
    1
    Odpowiedz
  25. Dresy są w porządku. ….. legginsy u bab tragedia bez tuniki czy spódnicy legginsy to rajstopy bez stóp czyli gola d……. żenada

    0
    0
    Odpowiedz
  26. Chyba się w Tobie zakochałam hehe 😛

    0
    0
    Odpowiedz

Ciężkostrawne jabłka

Krótko i na temat. Męczy mnie jedzenie jabłek.

Błądzenie zębami maksymalnie otwartej szczęki po twardej jak skała sferze w celu odnalezienia choć jednej wypuklejszej jej części, aby w ogóle rozpocząć konsumpcję owocu.

Kiedy już uda mi się ta sztuka i mam jeszcze siłę, żeby przerzuć kwaśno-słodkawą zawartość jamy ustnej, bankowo jakieś kawałki skórki zostaną mi w zębach. Już wtedy mam dość, a tu w ręku jeszcze ogromny kawał owocu, który przecież szkoda wyrzucić, więc walczę dalej. A muszę się z tym spieszyć, bo do tej pory biały miąższ zaczyna żółknąć robiąc się coraz mniej apetyczny.

Teraz najtrudniejsze. Ogryźć ogryzek tak aby nie najeść się pestek, bo przecież już w przedszkolu Pani mówiła, że może wtedy w brzuchu wyrosnąć jabłoń, a tego byśmy nie chcieli. Więc szoruję szkliwem i tak już nadwrażliwych zębów po coraz bardziej żółtym i sfermentowanym ogryzku, aby wyjeść resztki jakże pożywnej przekąski, co oczywiście mi się nie do końca udaje.

Kiedy wyrzucam ogonek z naturalną torebką na nasionka, jestem już tak wyczerpany fizycznie i psychicznie, że mam dość owoców na najbliższy miesiąc, a czuję się tak napchany, że zastanawiam się, czy w ogóle dam radę dziś jeszcze coś przełknąć.

Nie dziwię się, że jabłka są zdrowe, skoro aby zjeść choć jedno, człowiek musi się spocić jak przy kopaniu rowu. Ciekawe, że takiego kebaba pochłaniam prawie na raz nie roniąc ani kropli czosnkowej okrasy i wcale się przy tym nie męcząc.

35
78
Pokaż komentarze (41)

Komentarze do "Ciężkostrawne jabłka"

  1. Zdziwisz się kolego chujowiczu, ale podobne doznania mam również ja, choć w nieco innej sferze. Otóż bywa, że otwieram opakowanie zawierające pewne małe cenne duperelki. Zupełnie jak z jabłkiem. Niby miąższ smaczny, ale żeby dobrać się do niego… w moim przypadku otwieram jedno kartonowe pudełko, w nim jest foliowy worek, takie zbiorcze opakowanie. W tym opakowaniu jest kolejny worek foliowy w którym jest wkładka pochłaniająca wilgoć. Musze uważać i szybko ją wyrzucić, bo podobno zawartość jest rakotwórcza. Każdy z tych foliowych worków jest po trzykroć opierdolony naklejkami i taśmą klejąca. Taśma jest przezroczysta, więc nie widać w którym miejscu złapać, żeby skutecznie odkleić. Po zmęczeniu ostatniego woreczka wyskakuje z niego listwa z tworzywa sztucznego również poobklejana jakimiś gównami które trzeba zdzierać łamiąc paznokcie. I wszystko to po to, żeby wyciągnąć jeden mały duperelek, jeden malutki układ scalony przy użyciu którego ja, inżynier elektronik od siedmiu boleści, złożę taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem. Ale gra może okazać się warta świeczki, bo – być może – znajdzie się klient na ów zegarek. Może się okazać, że rozdzierając sobie palce aż do krwi, parząc je potem gorącą lutownicą zarobię kilkadziesiąt złotych brutto za trzy, góra cztery wieczory a to już łohoho niemała kasa. O ile podświetlenie nie będzie miało seledynowego koloru, bo to pedalski kolor.

    15
    1
    Odpowiedz
    1. To dlatego Mesio ma w swoim mesiu wszystkie zegary podświetlone na seledynowo!

      0
      0
      Odpowiedz
      1. „To dlatego Mesio ma w swoim mesiu wszystkie zegary podświetlone na seledynowo!”

        A to ty jesteś tą zapryszczoną męską tirówką, która Pana twojego zaczepiła zaglądając do jego wypasionego mesia (W212) i oferując paszczu za 20 dyszki i żopu za 30, gdy się raczył był zatrzymać na stacji benzynowej na trasie Łódź – Byczki pod Skierniewicami…
        Niestety dla ciebie, Pan twój nie korzysta z takich jak ty, ale ma nadzieję, że te łaskawie rzucone dwie dyszki za wylizanie obsranego przez jakiegoś kundla asfaltu do czysta przydały się, bo z takim zakazanym pyskiem, to interes ci raczej kiepsko idzie. /Mesio

        PS. Przyjdź pod naszą bramę, patałachu (trzy stówki w łapie…), to cię litościwy Pan twój po znajomości podeśle do naszego Tajnego Ośrodka Badawczego w Sosnowcu pod Łodzią i może ci tam coś na te pryszcze i liszaje podrzucą…

        0
        0
        Odpowiedz
        1. Te… mesiek… skoro ani w paszczu za „20 dyszki”, ani w żopu za 30, to weź kup ode mnie taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem. Ja takie zegarki wymyślam i montuję specjalnie dla frajerzyn tobie podobnych, więc będziesz zadowolony. Za jedyne dwie dyszki, a co mi tam.
          Bajdełej… ile to kurwa jest „20 dyszki”? Czy to taki bełkot podobny do „20 000 tyś”?

          0
          0
          Odpowiedz
          1. „Bajdełej… ile to kurwa jest „20 dyszki”?”

            Pan twój raczył był popełnić literówkę. /Mesio
            PS. Pan twój nie kupi, bo mu się niebieskie podświetlenie nie podoba. 😛

            0
            0
            Odpowiedz
        2. Oj mesio traci formę. coraz bardziej głupie i wysilone te jego posty.

          0
          0
          Odpowiedz
    2. Nie zapomnij inżynierku założyć działalności gospodarczej, uiścić opłaty za kasę fiskalną, corocznie przeszkolić się w zakresie BHP oraz rozliczyć się z fiskusem oddając 22 % podatku. No i kupić koniecznie gaścę proszkową.

      0
      0
      Odpowiedz
  2. Kocham Cię 🙂

    5
    3
    Odpowiedz
  3. Niby fajnie napisane, ale pierdolety niesamowite

    8
    2
    Odpowiedz
  4. „Krótko i na temat. Męczy mnie jedzenie jabłek.”

    To nie żryj. Przerzuć się na gówno i nie zawracaj dupy.

    21
    5
    Odpowiedz
  5. pisał typek od kibli w macu. Poznalam Cie.

    2
    1
    Odpowiedz
    1. Dupa…nie ponałaś!

      0
      0
      Odpowiedz
  6. Allah cię lubi, bo lubisz kebaby

    7
    0
    Odpowiedz
  7. Mi wielka przyjemność sprawia jedzenie jabłek ale polecam mały nożyk.
    A co do pestek…. to najlepsze i najzdrowsze co może być, poczytaj trochę. Podobnie z morelami (jądro pestki) z moreli – wit B17

    2
    1
    Odpowiedz
  8. To co Ty kurwa, frutarianin!?

    2
    2
    Odpowiedz
  9. Mam nadzieję, że Chujowianie zmiażdżą cię w komentarzach za ten gówniany wpis.

    11
    8
    Odpowiedz
  10. Dawno nie czytałem tak słabej chujni. Grafomania level expert, słaby temat i do tego słabo napisany.

    3
    6
    Odpowiedz
  11. to ich nie jedz?

    1
    1
    Odpowiedz
    1. Widzisz patałąchu, kiedyś, kiedy jeszcze nie byłem Mesiem tez miałem trudności z jedzeniem jabłek. Dziś najsłodsi targowi chłopcy przynoszą mi piekne wypolerowane owoce różnych gatunków z różnych krajów a ja je zjadam liżąc skórkę i wypluwając pestki wokoło przez okna mojego wypasionego Mesia (niemiec płakał jak sprzedawał). Ludzie na mój widok zatrzymują się i podziwiają. A ja w tym czasie otwieram wszystkie okna (i to nie ręcznie, patałachy) i głośno pierdzę a po zapachu moich pierdów mogę rozróżnjić gatunek jabłka które przed chwilą wjebałem. Każdy głośny pierd jest nagradzany oklaskami i wiwatami na ulicy, czasem nawet młodzież rzuca kwiaty. Płatki róży rozsypywane przez dziewice też się zdarzają… A wy, patałachy możecie se co najwyżej w zębie podłubać./Mesio
      PS:/ w soboty zatrudniam moją babcię do przeżuwania miąższu dla mnie, jest wtedy soczysty i dobrze starty bo babcia nie ma zębów i miętosi jabłko z wielką precyzją…

      4
      2
      Odpowiedz
      1. Podszywający się pod lepszych od ciebie nędzniku. Pan twój, Mesio, niniejszym zawiadamia, że w kazamatach naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego zaprawdę wypierdzi ci całą symfonię Beethovena, sycąc twe nozdrza bukietem o tak szerokiej gamie zapachów, że najlepsze bloodhoundy tyle nie rozróżniają. A ty nauczysz się rozróżniać wszystkie. To tylko kwestia napięcia przepływającego przez stalowy pręt w twojej dupie… /Mesio

        PS. W zębach też ci podłubiemy… Bez znieczulenia of koz.

        3
        0
        Odpowiedz
        1. Wymyśl lepszą odpowiedź, stary przegrywie, a nie się odgrażasz jak suczka w afekcie.

          0
          2
          Odpowiedz
  12. Mesio daj spokoj. Ta chujnia jest slaba. Nudzisz

    3
    2
    Odpowiedz
    1. O co ty Pana swojego śmiesz podejrzewać, patałachu? Pan twój tego nie napisał. /Mesio

      PS. Pan twój z jedzeniem jabłek zresztą problemu nie ma. Nie ma nawet problemu z tą torebką z nasionami w ogryzku, bo litościwie zawsze zostawi większy ogryzek, który rzuci jakiemuś robolowi podczas przerwy śniadaniowej, odpisując to (oraz jogurt z prężnej pałki dla jakiejś wyrobnicy) sobie z dotacji unijnej na dożywianie…

      0
      0
      Odpowiedz
      1. Prawda jest taka, że Meś napisał oba te wpisy, ale ze względu na schiza nie pamięta o tym. Najgorsze jest to, że te jaźnie przełączają mu się losowo i nigdy nie wiesz, z którą gadasz.

        1
        1
        Odpowiedz
  13. Dlatego Władysław Putin zabronił jeść jabłka.

    11
    0
    Odpowiedz
    1. Włodzimierz

      0
      0
      Odpowiedz
      1. Św. Władimir -patron gazu.

        0
        0
        Odpowiedz
  14. Trzeba być naprawdę nieudacznikiem, żeby mieć problem ze zjedzeniem jabłka.

    PS. Na 99% troll.

    9
    7
    Odpowiedz
  15. „Czosnkowa okrasa”- tak wiejski pseudo-literat nazywa łajno, które w Polsce dodaje się do kebabów.

    3
    3
    Odpowiedz
  16. A nie możesz obrać jabłka i pokroić sobie na kawałki?

    5
    0
    Odpowiedz
  17. Ludzie, ale z Was smutasy. Mnie się podobało 🙂

    3
    2
    Odpowiedz
  18. Zapamiętaj. Prawdziwy maczo nie je jabłek. Prawdziwy maczo żywi się mięsem swoich wrogów. Zawsze.

    6
    1
    Odpowiedz
  19. Ludzie zatrzymajcie świat bo jakiś debil nie umie jeść jabłka.Nie no brak słów.Proponuje zamknąć oczy wziąć rozbieg i pierdolnąć baranka w najbliższą ściane….

    7
    3
    Odpowiedz
  20. jprdl jabłka się obiera nożykiem i kroi na kawałki

    0
    0
    Odpowiedz
  21. Co za gówniana chujnia.Nie długo ktoś napiszę o tym,że woda z kibla wlatuje mu do dupy podczas srania.

    5
    1
    Odpowiedz
    1. Każdy problem tego świata należy dogłębnie rozpatrzeć.

      2
      0
      Odpowiedz
    2. haha, jeśli dobrze pamiętam, to kiedyś było o tym tutaj wspomniane 😀

      0
      0
      Odpowiedz
  22. Tyś jest zdrowo nienormalny…

    3
    0
    Odpowiedz
  23. Ja zawsze kroję jabłka na 4 części i wycinam te miejsca blisko pestek. No problem. ¯_(ツ)_/¯

    0
    0
    Odpowiedz
  24. Dam Ci radę. W sądzie powiedz wszystko jak było, że Cię wykorzystywali,że robiłeś za dwóch. Ja nawet bym powiedziała o tym,że szef pije (niech ma po dupie za głupotę)… Przyznaj się,że walnąłeś go,bo byłeś w nerwach,miałeś dosyć takiego traktowania a i najważniejsze, że żałujesz. W końcu nic mu się chyba poważnego nie stało?! Przeprosisz i chyba będzie ok?

    0
    0
    Odpowiedz
  25. Autor wpisu raczej nie jest pierdolnięty… prawdopodobnie jest dość mocno upośledzony umysłowo skoro nie nauczył się jeść jabłek, i aż takie problemy mu to stwarza. Druga opcja jest taka że jesteś amerykaninem, tylko za durnotę cię wypierdolili na zbity pysk i dla niepoznaki wraz z US Army wjechałeś do Polski… Bo tępe amerykany też jeden gatunek jabłek rozpoznają… jabłko to jabłko… tak jak dla polandii-cebulandii banan to banan i koniec.
    A teraz jebnij się w łeb i zapytaj się ludzi jak jabłka wpierdalać.

    0
    0
    Odpowiedz

Chamy w pracy

Mam taką chujnie. Pracowałem pare lat w jednej firmie. Nie byłem z „układu”, ze ‚swoich” więc zawsze tyrałem za plecaków i pociotów. Oprócz mnie było paru innych „białych murzynów” wykonujących robote za nierobów z układami. Znosiłem to, zaciskałem zęby i milczałem jak inni. Miałem już dość ale co było robić? Mała mieścina, dziadostwo i bezrobocie chyba z 20% jak nie więcej więc trwałem w tym kieracie. Aż przegięła się pała. Jedna pinda ciągle mnie wykorzystywała i ciągle jakieś uwagi mi robiła. Ja nie wytrzymałem i ją ochrzaniłem to ona do mnie z takimi słowami „Nie udałeś się mamusi co?” Wyzwałem ją na czym świat stoi na co idzie niby „derektor” działu wąsaty Janusz wiecznie podpity, bo chleje menda w robocie i zaczyna rzucać bluzgami. I zakończył swą buraczaną mowę ” jesteś K zwolniony!” robiąc jednocześnie rękami specyficzny gest. Ja zrobiłem to samo mówiąc „to ja mam gdzieś waszą firmę i odchodzę”. I tu najgorsze, bo się zagalopował. Złapał mnie za kołnierz koszuli i mówi”Najpierw K zrobisz co ci kazano, a później wynocha”. Nie zastanawiając się z całej siły walnąłem go w żołądek mówiąc mu żeby (epitety) łapy trzymał koło siebie. Gdy leżał zgięty pod ścianą poprawiłem dwoma ciosami w nos i brodę”. Pół przytomny Janusz rzucał obelgami za mną a razem z nim blond c..a biegała jak w transie od telefonu do drzwi w te i z powrotem. Pracy w tym chorym systemie miałem dość, ale najgorzej będzie w sądzie bo mnie oskarżyli o pobicie. Wilczy bilet, itd. Chyba tylko wyjechać z tego k- widoła pozostaje.

187
9
Pokaż komentarze (66)

Komentarze do "Chamy w pracy"

  1. Bardzo dobrze postąpileś. Ścierwa nauczyły się wykorzystywać człowieka do potęgi.

    31
    0
    Odpowiedz
    1. Słusznie. Niektórzy nie myślą o niczym innym jak tylko o tym, żeby wykorzystać bliźniego, wycyckać z czego się da, tudzież najzwyczajniej okraść. Po prostu – za przeroszeniem – wyruchać w dupę. Jest taka grupa w społeczeństwie, szczególnie podatna na „ruchanie w dupę”, a mianowicie ludzie którzy zajmują się konstruowaniem takich zegarków z takim niebieskim podświetleniem. Taki inżynier (niejednokrotnie magister), jeden z drugim potrafią zapierdalać jak przysłowiowe murzyny przez trzy weekendy za kilkadziesiąt złotych polskich. Nie jest tajemnicą fakt, że ten zegarek z takim niebieskim podświetleniem jest niewiele wart, podobnie jak jego autor. Mechanizm jest prosty: producent gówna potrafi wyprodukować wyłącznie gówno. Zmiana koloru podświetlenia na seledynowy absolutnie nic tu nie zmienia.

      1
      2
      Odpowiedz
  2. Tak to już jest w Slavelandzie, im większy idiota tym wyższe stanowisko z kadrą kierowniczą po wyższej szkole gotowania na gazie i ego większym jak u wałęsy. Wyjazd za granice to najlepsze co możesz zrobić(sam tak zrobiłem ponad dekadę temu) , powodzenia
    ps. tej głupiej pindzie w ramach emancypacji trzeba było też z płaskiej ubogacić lico!

    23
    2
    Odpowiedz
  3. Nieudacznik z Ciebie i tyle, nie trzymałeś łba na karku to teraz masz.

    2
    28
    Odpowiedz
    1. Marny troll to marny troll, ale łapka w górę za próbowanie.

      0
      0
      Odpowiedz
  4. Robiłeś na produkcji ?

    3
    0
    Odpowiedz
    1. Nie. To tzw. szczebel średni w biurze. Nie tylko fizyczni są pomiatani w tym kraju. Szczebel średni a tak naprawde biały murzyn tyrający na nierobów z układami. Na początku było dobrze z czasem coraz gorzej. Wiązałem plany z tą firmą a po paru latach mam jej dość.

      7
      0
      Odpowiedz
    2. Robiłem na taśmie. Praca upierdliwa, ale co było robić? Na taśmie montowaliśmy zegarki, takie radiobudziki z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza, ale zegarek był bez radia. Nawet kiedyś podświetlenie miało być zmienione na seledynowe, ale „derektor” zbluzgał inżyniera który to wymyślił i zostało niebieskie.

      2
      5
      Odpowiedz
      1. No i ten inżynier się wkurwił i rzucił robotę i teraz ma swoją firmę i robią tylko z seledynowym podświetleniem i wiesz co? Tańsze są jak te z niebieskim, a ten inżynier to ja mesio i mam z tej firmy 17 tysi netto miesięcznie!

        0
        1
        Odpowiedz
  5. wyjedź i się nie męcz tu

    3
    0
    Odpowiedz
  6. Spokojnie, kolego, zanim cie wjebia w pobicie to masz szanse sie wytlumaczyc. Poprzyj to jeszcze mobbingiem w pracy to masz mozliwosc wyjsc z tego obronna reka. Jak cie atakuja to musisz walczy i bronic swoich racji. Janusz wystraszyl cie swoim zachowaniem i dzialales niejako w samoobronie. Mogl cie przeciez udusic.
    Swoja droga twoja chujnia przypomina mi opowiesc mojego wujka, ktory wypisz wymaluj mial taka sama przygode i koniec koncow, dobrze sie to dla niego skonczylo (tzn nie poszedl siedziec hehehe).

    32
    1
    Odpowiedz
    1. Dobrze mówi. Przekuj to na swoją korzyść. Idź do sądu pracy, złóż pozew o mobbing i niesłuszne wyrzucenie z pracy. W pozwie żądaj odszkodowania i sprostowania świadectwa pracy. Wywalczysz, albo nie. Czasem się udaje. Będziesz miał też dobrą podkładkę do drugiego sądu ze sprawą o pobicie.
      Ps. Chyba tego sobie nie zmyśliłeś, co? Ja nie wiem czy bym się opanował gdyby mnie dotknął taki śmieć. Chyba by mnie posadzili za morderstwo.

      11
      0
      Odpowiedz
  7. Łódzki wydział fabryczny już na ciebie czeka patałachu

    4
    25
    Odpowiedz
    1. Widzę uczycie się patałachy / Mesio

      0
      3
      Odpowiedz
  8. Bardzo dobrze postąpiłeś. Powinno się polskich pracodawców nauczyć rozumu,w sądzie nie pokazuj się nawet,uciekaj stąd jak najszybciej!! Bo jeszcze dostaniesz więzienie za pobicie, i to jeszcze właściciela zakładu,a więc osoby bogatej. Uciekaj gdzie pieprz rośnie,zanim Cię posadzą. Uciekaj i spróbuj znaleźć pracę za granicą. Ukrywaj się. Na Twoim miejscu,bym tak zrobił.

    13
    4
    Odpowiedz
  9. Ja miałem podobnie w robocie: kilka lat obrażania mnie i wydzierania ryja. Nie mogłem nic powiedzieć bo mi przerywano i krzyczano agresywnie. Zarówno współpracownicy i kierownicy uczestniczyli w tym. W końcu też wyleciałem z roboty, ale wcześniej podstępnie (tak żeby mi tego nie byli w stanie udowodnić) wkurwiłem tylu ludzi, zwolniło się tylu członków zespołu, że uważam to za mój sukces! Pocałujcie mnie w… ! Czas wyjechać z tego kraju!

    34
    0
    Odpowiedz
  10. Chamem się łatwiej rządzi, bo głupi i wymaga niewiele, a do tego zawsze wykona robotę za panów swoich i stłamsi w zarodku każdą próbę buntu.

    4
    2
    Odpowiedz
  11. Za zbrodniczej komuny wystarczyło by pójść do sekretarza PZPR i derektor zapewne z zawodu by dostał nagane ale w wywalczonym wymodlonym przez solidaruszków i Wojtyłe jedynie słusznym kapitaliźmie człowiek jest pariasem, parobem, „zasobem ludzkim”. Do czego to doszło w tym kraju? Popierajcie prawice to będziecie głodującymi parobkami bez żadnych praw. AmenT.

    20
    7
    Odpowiedz
  12. Popełniłeś błąd bo dałeś się sprowokować. Sytuację „podpitego” jeszcze byś wykorzystał gdybyś pomyślał i zarządał badania alkomatem. Jedyne wyjście to brać w sądzie na świadków kolegów z pracy jaka była sytuacja( nie tylko ta z pobiciem ale ogólnie w firmie). A z pracą się nie żenisz. Znajdziesz inną nie koniecznie zmywając gary Angolom.

    12
    0
    Odpowiedz
  13. I potem się obudziłeś…

    1
    6
    Odpowiedz
    1. Lekcje sie w gimnazjum skończyły? Ciebie taki los też czeka tylko najpierw musisz dorosnąć. Ty uważasz że w życiu czekają ciebie przyjemności bo masz modne pingle, słitaśną fryzurcie i modną koszulke. Co noc budzisz sie z członem w łapie że niby ty Ksawierek będziesz robił kariery i miał co dyskoteke inną laske. Życie ma dla ciebie niespodzianke w postaci człona który utkwi między twymi dziewiczymi pośladami i zmusi ciebie do przyklęku przed byznesmenem, który pokaże ci miejsce w szeregu.

      11
      3
      Odpowiedz
  14. Haha! Dobra chujnia! Ja moich prześladowców tak wkurwiłem na samym końcu przed wyjebaniem mnie, że zwolnili mnie z obowiązków pracowniczych – już mnie nie chcieli widzieć. A ja potrafię być złośliwy. Tępe chuje.

    17
    1
    Odpowiedz
  15. dobrze zrobiles, trza bylo jeszcze tej pizdzie przyjebac

    19
    4
    Odpowiedz
  16. Straciłeś pracę, zachowałeś jądra i honor – wbrew pozorom dla wielu rachunek ten nie byłby taki prosty 🙂

    23
    0
    Odpowiedz
  17. Masz jaja chłopie jak mało kto. Powodzenia

    22
    0
    Odpowiedz
  18. Brawo ! Skopałeś Byczywąsa 🙂

    35
    -1
    Odpowiedz
  19. Nie chcieliście komuny to macie co macie… Btw Mogłeś nie dawać w ryj ani noc, bo to widać, brzuch poprawić i chuj. No ale już zapóxno, pamiętaj na przyszłość to.

    5
    7
    Odpowiedz
  20. Pełen szacunek, ukrócić skurwysynom takie praktyki i to wieczne stylizowanie się na dorobkiewicza z przekonaniem że wszystko mu wolno. W sądzie podaj opis zdarzenia dokładnie opisując to samo co tutaj jak do tego doszło i niech kutas wie że nie jest wszechmogący. Pozdro i trzymam kciuki za Ciebie!

    14
    0
    Odpowiedz
  21. Uuuuu…. patałachu… Rękę podniosłeś na chlebodawcę swojego… Zaprawdę Pan twój powiada ci, grzech popełniłeś wielki (i, przy okazji, głupio zrobiłeś -trzeba było zadbać o świadków, albo pozwolić, żeby uderzył pierwszy i miałbyś problem pobicia z głowy, mógłbyś go i na wózku zostawić w „obronie koniecznej”). Nie zasłużyłeś więc na łaskę, lecz Pan twój miłosierny okaże ci ją, zapraszając pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Przybądź zatem, z trzema stówkami w łapie, CV w zębach oraz z zaświadczeniem o szczepieniach przeciwko chorobom tropikalnym, odźwiernemu się pokłoń, a spełnimy twoje plany wyjazdu, albowiem otrzymasz kontrakt na tyranie w naszej gabońskiej filii pod kierunkiem jakiegoś wąsatego negatywu twojego Janusza biznesu. Ale nie lękaj się, patałachu. U nas na taśmie (i w przyzakładowej stołówce) wszyscy są równi.
    Dopóki zapierdalają wydajnie… /Mesio

    PS. Patałachy, smętnie miętoszące robaka pod obraz i z pamięci… Nadzieja dla was jest coraz bliżej…
    www. planeta. fm/Newsy/Ciekawostki/Robot-erotyczny-ktory-potrzebuje-ciepla-rodzinnego

    Aczkolwiek czarno to Pan wasz widzi, bo jeszcze gumowa a już ma wymagania… 😉

    3
    27
    Odpowiedz
    1. Znowu to pierdolenie o szopenie? Znowu potrzebna przypowieść o wentylatorze? Łódzki Wydział Fabryczny… chyba żeś się nie mył, melepeto z Włocławka.

      5
      5
      Odpowiedz
      1. Dwa posty jeden pod drugim… Ale masz ból dupy, atencyjna suczko… 😀 /Mesio

        PS. Tak z ciekawości: co ci się patałachu upierdoliło z tym Włocławkiem? Jakiegoś złego dotyku doznałeś w tej mieścinie czy co? Tatuś ci do wanny wchodził, gdy tam mieszkałeś, czy któryś z wujków przez mamusię sprowadzanych?

        1
        5
        Odpowiedz
        1. A najlepsze jest to, że ten post z 19:51 to nie ja pisałem. Po prostu wspomniałem raz czy dwa pewne szczegóły, i widzę, że zaczynają żyć własnym życiem. Super. A co do Włocławka, to ty masz z nim dużo większy problem, słyszałem że mocno poruszyły cię nietypowe życzenia świąteczne od biskupa włocławskiego. Komenta napisałeś tam 25 grudnia, 30 minut po północy. Żal na to patrzeć, mówię ci. Jesteś jakimś starym, zgorzkniałym do szpiku kości samotnym przegrywem, który już nawet nie kontaktuje co i gdzie napisał. Aż tak ci przegrane życie spać nie daje? To pół basa do poduchy i śpisz jak niemowlę, chyba że wszywka przeszkadza.

          0
          0
          Odpowiedz
    2. Widzę sporo negatywnych ocen. Czy teraz też zaglądasz tutaj co godzinę podejrzewając, że ktoś sztucznie nabija ocenę? Dupku żołędny spod Torunia?
      Nie zapomnij: pytania są retoryczne, bo „gówno i wentylator”.

      1
      5
      Odpowiedz
      1. „„gówno i wentylator”.”

        Pana twojego naprawdę nie interesują twoje wspomnienia z czasów dzieciństwa, gdy twoi starzy w ten sposób „malowali” norę w mrówkowcu. /Mesio
        PS. PS-a Panu twojemu pisać się nie chce.

        0
        2
        Odpowiedz
        1. To ci się kurwa zachce, jak wkleję tu próbki twoich żałosnych wypocin z innych stron.

          0
          0
          Odpowiedz
          1. A kto ci, żałosny pajacu, powiedział, że to Pan twój na tych innych stronach pisał? 😛 /Mesio

            PS. Poza tym widać bardzo potrzebujesz Pańskiej atencji, patałachu, skoro tak usilnie próbujesz ciągle zwracać na siebie uwagę i jeszcze łazisz po internecie, szukając ewentualnych wpisów Pana twojego gdzie indziej. Kto wie, może nawet sam je piszesz, dlatego jesteś tak „dobrze poinformowany”… Żałosna obsesja. 😛 Jakiś ołtarzyk se u siebie w mrówkowcu zbuduj i możesz się do Pana twojego, Mesia, modlić. Pan twój pozwala, atencyjna suczko. Może ci wtedy ulży.

            Ale najlepiej byłoby jednak, gdybyś brał te pigułki, które ci w psychuszce przepisali…

            0
            0
            Odpowiedz
          2. Uuuuuu, gościu…. widzę że ty to jesteś ciężki frajer, twoje zdanie musi być ostatnie. Ale ja lubię frajerów, bo tylko frajerzyny kupują takie zegarki z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza. Kup ode mnie jeden. Albo dwa.

            0
            0
            Odpowiedz
  22. Pobicie to jedno, ale sąd powinien uznać zajście jako obronę, bo to Janusz pierwszy Cię chwycił. Źle, że mu dołożyłeś, jak leżał – ale dobra papuga Cię obroni. Najlepiej taka z innego miasta, by nie było cienia kumoterstwa.
    Miałem kiedyś podobnie, jak byłem na stażu w – uwaga – sądzie rejonowym w pewnym mieście z identycznym bezrobociem. Tez mnie jedna pinda jechała – bo ja stażysta, ona na etacie, ja bez studiów, ona po studiach (ale bez aplikacji, to gówno warta). No i ja znałem perfect angielski i komputer, a ona pytała praktykantkę (!), jak wstawić tabelkę do Worda. Jedyny jej plus to ładne stopy. Scenka taka: robię sobie kawę, a ta nawija: „ci stażyści to mają dobrze – pracy mniej, odpowiedzialności zero, robią co chcą, co chwila kawka i kawka”. A ja ją zgasiłem jednym tekstem: „no, i niewiele mniej biorą”. Zamknęła jadaczkę do końca mojego bytu tam 😀 Także walcz, uda się.

    17
    0
    Odpowiedz
  23. I wtedy sie obudziłeś, po czym grzecznie poszedłeś na tyrę do ŁWF

    4
    5
    Odpowiedz
    1. A dla ciebie jakaś taryfa ulgowa? Masz pysk niewyparzony w kolejce do kasy Biedronce czy w walce o miejsce parkingowe pod PRLowksim blokiem a jak swego pana widzisz tyrasz bo wiesz że nic nie zrobisz. Śnisz o hajlajfie a o 4 rano jak budzik dzwoni uświadamiasz sobie że jeszcze 25 lat tyrki na budowie za 2500 i grzecznie i pokornie tyrasz u Janusza. .

      0
      0
      Odpowiedz
    2. Ty sie nigdy nie obudzisz i zawsze będziesz walony w ciemię.

      2
      1
      Odpowiedz
    3. Tak jest patałachu, tak jest… / Mesio

      0
      2
      Odpowiedz
  24. Ciężkie to życie.

    1
    0
    Odpowiedz
  25. Jeżeli właśnie spuściłeś wpierdol Mesiowi z Łódzkiego Wydziału Fabrycznego to tylko wielka szkoda, że z kopa nie poprawiłeś:(

    22
    0
    Odpowiedz
  26. no i kto tu się zachował jak cham?

    1
    6
    Odpowiedz
    1. Twój stary zapewne. To ten Janusz?

      2
      1
      Odpowiedz
  27. I obudziłeś się znany potem na porannym apelu ŁWF

    2
    3
    Odpowiedz
  28. jebana hołota i bydło, co po znajomości się załapało, a tak się nie nadaje nawet na opał
    ale i tak nie wierzę, że tak zrobiłeś z tym chamem

    2
    1
    Odpowiedz
  29. Głowa do góry, dobry papuga i maks zawiasy dostaniesz. Za jakiś czas będziesz to wspominał jako jeden z lepszych momentów Twojego życia, swoisty manifest Twojego szacunku do samego siebie. Nie dałeś sobie na łeb nasrać i chwała Ci za to. Niemniej za długo dusiłeś w sobie urazę, stąd aż taki wybuch i teraz konsekwencje.

    10
    0
    Odpowiedz
  30. Jeśli to prawda, to żeś kozak! Trzym się!

    14
    0
    Odpowiedz
  31. no to chyba jesteś kawał chłopa że dałeś rade się obronić.

    2
    0
    Odpowiedz
    1. A co to ma do rzeczy? Większość tych „cwaniaków” to szczekacze tylko.

      1
      0
      Odpowiedz
  32. Nie wiesz chamie że „władza pochodzi od Boga”? Podniosłeś ręke na swego pana i poniesiesz konsekwencje. Twój Pan ma prawo pomiatać swym parobkiem jak uzna za stosowne bo on pełni funkcje kierowniczą a ty jesteś tylko parobem więc ryj do ziemii i nie podnoś łba bez pozwolenia. Gdy dojdziemy do władzy tacy jak ty pożałują swego czynu. Straż zakładowa czy ochrona da ci lekcje pokory.

    1
    5
    Odpowiedz
    1. Masakra.. Jak ten komentarz przeszedł? Przecież tu az bije nienawiścią.

      1
      0
      Odpowiedz
      1. bo to tylko szczekacze… przygłupy po gimnazjum. Zanim takie gówno dojdzie do władzy musi się nauczyć trafiać swoim palcem do dupy…

        0
        0
        Odpowiedz
  33. Trzymaj się chłopie! Tak trzeba z buractwem i chamami!

    4
    0
    Odpowiedz
  34. a zagranicą to co, praca czeka na was? tu jest tak samo – przyjmą nowych bo dostaną za nich kasę, będą pracować trochę i koniec bo przyjmą kolejnych nowych
    a pomyl się na rozmowie chociaż raz to też pożegnają

    5
    0
    Odpowiedz
  35. Ludzie. Sluchajcie: jak mozna dac sie wykorzystywac i tak traktowac przez lata? Dlaczego polacy nie ucza sie asertywnosci? Dlaczego daja sie wykorzystywac i na koniec wybuchaja i doprowadzaja do eskalacji? Jakbys od poczatku mial swoje granice osobiste i te zawodowe i spokojnie zrownowazenie ich przestrzegal i za kazdym razem na to zwracal uwage tym ludziom to bylbys na innym poziomie.
    Nie wazne jaki szef byl: ty go pobiles bo niebyles juz zrownowazony, poniewaz nie dorosles do postawy dojrzalego czlowieka. Dojrzaly dorosly ma swoj kodeks wartosci.
    Januszy wyjebie sie tym , ze sie dla nich nie pracuje.

    3
    4
    Odpowiedz
    1. ” Ludzie. Sluchajcie…” teoretycznie masz rację. W praktyce wygląda to tak, że jak mieszkasz w większym mieście to prędzej czy później coś znajdziesz. Oczywiście „na czarno” bo się pracodawcom w większości „nie opłaca” zatrudniać ludzi legalnie. Po za miastem masz prze…ne. To prawo jest chore. Kolejny rok – praca głównie „na czarno” albo po trzech miesiącach zmiana pracownika. I praktycznie żadnych praw. „Nie podoba się coś? To spadaj.”
      Ludziom, którzy są pracodawcami, szefami, niestety ostatnio bardziej niż kiedyś wydaje się, że są bezkarni i mają nieograniczoną niemalże władzę. Przez kilka ostatnich lat miałam okazję obserwować jak zmienia się mój szef. To był kiedyś całkiem fajny, przyzwoity facet. Może tylko takie stwarzał pozory. Teraz jest małą wiecznie warczącą do ludzi mendą. Chodzi i gwiazdorzy sobie przypisując wszystkie sukcesy. Nie widzi jaki jest śmieszny i żałosny. Ale spróbuj się odezwać, kiedy gada chore rzeczy… Jeśli po tylu latach nie chcemy szukać nowej pracy to musimy działać w myśl zasady „Cicho siedź i nie podskakuj. Siedź na dupie i przytakuj”. A kiedyś cieszyłam się, że u mnie tak nie jest.

      3
      0
      Odpowiedz
  36. Kiedyś moja historia skończyłaby się podobnie. Zostałem posądzony o kradzież pieniędzy (całe 10 zł). Udowodniłem swoją niewinność tego samego dnia, od słowa do słowa prezes skoczył z rękami i gdyby nie magazynier, który (też chuja nie lubił) stanął między nami, to pewnie miałbym jakieś zawiasy. Bo o wszystko można mnie posądzić, ale kradzieży to żaden chuj mi nie przybije. Wybiłbym mu chyba wszystkie zęby, tak byłem poruszony. Na drugi dzień przyszedłem z wypowiedzeniem. Zwolniłem się sam, choć prosił i przepraszał. Chuj, że roboty nie mogłem znaleźć przez jakiś czas, ale honoru, dobrego imienia i mojego nazwiska, to żadna kurwa w tym kraju plamić i szargać mi nie będzie. Magazynier zrobił to samo, bo stwierdził, że robota beze mnie to już nie to samo. Później byłem mu wdzięczny, że mi nie pozwolił prezesinie sypnąć. Więcej problemów niż pożytku. Ty autorze musisz teraz walczyć o swoje. Trzymam kciuki!

    18
    0
    Odpowiedz
  37. Słabo.Trzeba było mu jeszcze zasunąć z kopa.No i tej pindzie się upiekło.Trzeba było chociaż podzelować jej oko.Jak iść siedzieć,to żeby było za co.

    7
    2
    Odpowiedz
  38. Niepotrzebnie go jeszcze byłeś jak leżał.

    1
    1
    Odpowiedz
    1. Może działanie w afekcie tu pomoże? Przecież byłeś w silnym stresie.
      Dasz znać co u Ciebie? Jaki finał sprawy?

      0
      0
      Odpowiedz
  39. Mesiu dostał wpierdol, heheh

    0
    1
    Odpowiedz
    1. Łapki poprzetrącane, to i pisać się nie chce.

      0
      0
      Odpowiedz
  40. Dam Ci radę. W sądzie powiedz wszystko jak było, że Cię wykorzystywali,że robiłeś za dwóch. Ja nawet bym powiedziała o tym,że szef pije (niech ma po dupie za głupotę)… Przyznaj się,że walnąłeś go,bo byłeś w nerwach,miałeś dosyć takiego traktowania a i najważniejsze, że żałujesz. W końcu nic mu się chyba poważnego nie stało?! Przeprosisz i chyba będzie ok?

    0
    0
    Odpowiedz