Wszechobecna profamilijna propaganda

Tak, wiem – oklepany temat. I co z tego? Oklepany-nieoklepany, strzela chuj za każdym razem, kiedy słyszę pytanie: „Kiedy się ustatkujesz?”, a zaraz potem, pełne świętego oburzenia „Dlaczego!?”, kiedy, zgodnie z prawdą, odpowiadam: „Nigdy”….
Mam 35 lat i nie chcę się ustatkowywać, nie chcę nikomu poświęcać resztek młodości a przede wszystkim nie chcę mieć bachorów. Nie to, że coś mam do dzieci, bo same w sobie ani mnie ziębią, ani grzeją (chociaż, jak mi się taka rozwrzeszczana gówniażeria pcha do metra czy autobusu, to mam ochotę powystrzelać, jak kaczki). Ale to wciskanie wszystkim, że mają się koniecznie mnożyć, że to życiowa misja każdego, jakby jeszcze nas było mało na tej planecie, jest po prostu mega wkurwiające! I nie – nie zamierzam tego przemilczać!!
Kiedy mówię, że chcę pozostać singlem, można po mnie jechać do woli. Kiedy mi ktoś pierdoli głodne kawałki, jaka to rodzina jest najważniejsza, jak to nadaje sens życiu (jakby ono w ogóle miało jakiś sens, lol), to mam grzecznie słuchać i przytakiwać, bo jak nie, to jestem bezbożne bydlę atakujące największe wartości. A wsadźcie se te wasze wartości w te moherowe dupska, kołtuny! Widzę tych debili z mojej szkoły, którzy w maturalnej klasie nie umieli bezbłędnie napisać „chuj”, jak na fejsie czy innym gównie ślinią się obściskując swoje równie obślinione miniaturowe kopie, to autentycznie chce mi się rzygać. Oni niby mają być lepsi ode mnie, bo się pożenili, poruchali i napłodzili sobie 500+??? A ja mam być zerem?
No i chuj, będę sobie zerem. Oni są mniej niż zero. Sram na nich całą moją biegunką, o którą mnie przyprawiali w szkole. I oby ich pociechy się na nich wypięły i zostawiły samych w tych ich klockach lego, żeby tam na starość zgnili i sparszywieli. A wam, zadufane w sobie sucze z dyplomami równie prawdziwymi, jak cycki, życzę kutych na 4 łapy skurwysynów, którzy was wyruchają i zostawią na lodzie.

Pozdrawiam, Samotnik 😉

111
43
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Wszechobecna profamilijna propaganda"

  1. Widać że masz problem ze sobą i z braku powielania tych polo-katolickich z dupy schematów czujesz się jak pizda.Nie tędy droga, sam sobie pierw poukładaj ten burdel we łbie, bo plucie jadem nic ci nie da.

    11

    2
    Odpowiedz
  2. Bo u nas przyjęło się, że posiadanie prawa jazdy, pełno dzieci to taki sukces, że można spocząć na laurach i czuć się „obywatelem premium”. Problemem jest to, że ludzie nie chcą się rozwijać i szukać jakiś pasji przez co ci wszyscy o których wspomniałeś po czasie gdy ich dzieci będą ciut starsze zaczną się wyżywać na nich psychicznie i wymagać od nich to czego oni nie osiągnęli. Przez takich debili co myślą właśnie w ten sposób jaki opisałeś stoimy w miejscu…

    7

    1
    Odpowiedz
  3. Mnie to ni grzeje ni ziębi, chce być ktoś sam, niech będzie, jego sprawa. Ktoś inny chce mieć rodzinę, proszę bardzo, też jego sprawa. Tak więc odpierdolcie się od tego kto jaką drogę życiową wybiera.

    7

    1
    Odpowiedz
  4. Pro-familijna propaganda to tylko kontrpropaganda wobec promowania liberalnych nurtów sprowadzających się do kurwienia na prawo i lewo i wychowywania następnego pokolenia przez rodziny niepełne = bez części wzorców etycznych, w atmosferze „załatwimy żółte papiery to alimenty będziesz ciągnął do śmierci”

    4

    2
    Odpowiedz
  5. A spierdalaj, to że jesteś samotnym nieudacznikiem i dobrze ci z tym to spoko, ale po co się przypierdalasz do innych? Ja odniosłem zupełnie inne wrażenie, mam 25 lat i nie mam dzieci, a gdzie się nie obejrze to jest propaganda żeby ich właśnie nie mieć. Tak przynajmniej chcą nam wmówić mainstreamowe media. Chcesz ograniczyć globalne ocieplenie? Nie miej dzieci. Chcesz się spełnić? Nie miej dzieci. Chcesz być szczęśliwy? Nie miej dzieci. W tych samych czasopismach (mam na myśli TIME, Newsweek – amerykański, National Geographic) – uchodźcy to nowi europejczycy, wspaniałe wielodzietne rodziny afrykańskie, etc. Czyli dzieci są ok, tylko żeby nie były białe. I żeby kurwa nie było, sam obecnie randkuję z czarną dziewczyną i jest nam razem bardzo dobrze… mieszkam w Chicago więc jest tu ich dużo. A wracając do Ciebie, chuj Ci w dupe idioto, nie różnisz się niczym od moich znajomych którzy w moim wieku mają już kilkoro dzieci i nachalnie spamują ich zdjęciami swoje social media, tylko że Ty stoisz po drugiej stronie. Jeszcze źle innym życzysz tylko dlatego że przeszkadza Ci że nie żyją tak jak Ty. Porównując Cie do tych profamilijnych maniaków to z inżynierskiego punktu widzenia ta sama siła, z tym samym kierunkiem, a jedynie przeciwnym zwrotem. Wydupcaj

    12

    4
    Odpowiedz
  6. Popieram Cię bracie, również nigdy nie zamierzałam się rozmnażać i w dupie mam co inni na to. A tak na marginesie to te wszystkie mateczki i ojczulkowie powinni bardziej dbać o środowisko aby ich gówniaki miały gdzie żyć w przyszłości.

    6

    2
    Odpowiedz
  7. Chlopie weź napisz lepiej scenariusz do Dzień świra 2 obejrzalbym film właśnie z takiego punktu widzenia

    28

    2
    Odpowiedz
  8. Ja mam 41 lat i jestem nadal nieustatkowany. Ale nikt do mnie nie wyskakuje z podobnymi gadkami bo zawsze pojadę po nim jak po burej suce. Jakie oni mają argumenty? Że dzieciaka spłodził i wychowuje? I co z tego? Ja swoją kasę inwestuję w siebie i w młode dupencje, a nie w śliniącego się, śmierdzącego gównem i skisłym mlekiem, obsrywającego się po pachy bezzębnego wrzaskuna. Jak mam w nocy nie spać, to wolę by to było z powodu sexu z młodą niunią a nie z powodu kolki bachora. I w temacie sexu też każdy polegnie w gadce ze mną bo co mi będzie gadał że on jest już 20 lat po ślubie i ma ułożone życie. I co z tego? Przez te 20 lat jego żoneczka roztyła się, obwisła i zbrzydła a ja posuwam młode soczyste cipeczki, a nie jakiegoś starego kapcia kalibru wyrwy po buraku po 3 porodach. Macam jędrne i sterczące cycuszki a nie rozlazłe lejące się obwisłe fałdy tłuszczu. Wielki sukces osiągnął bo spłodził dwoje dzieci? Zjeb płci męskiej stoi z sobie w pedalskich rurkach na chudej dupie z podobnymi zjebami pod blokiem, a córuś szlaja się po osiedlach i pewnie popuszcza szpary komuś takiemu jak ja. Samochód? On ma nudne rodzinne auto, a ja Mustanga. Stary bo stary, ale swoje potrafi. Mogę mieć takie autko, bo nie potrzebuję wozić bachorów. Wieczorem mogę wyskoczyć na miasto na imprezę a taki stateczny mąż i ojciec to może sobie wyskoczyć co najwyżej z papuci jak go stara pogoni do mycia garów. Chłopie, trzeba jechać po takich kutasiarzach jak po burej suce. Kilku się obrazi, ale następni będą trzymać ryj na kłódkę bo będą wiedzieli że polegną w tej gadce.

    40

    35
    Odpowiedz
    1. I tak skończysz samotny prawdopodobnie w domu starców bo się tobą te jebane bachory nie zajmą – a no tak ty masz wierne jędrne cycuszki które sobie pójdą jak tylko przestanie ci stawać. Przedstawiasz obraz patoli żeby samego siebie przekonać jaki zajebisty jesteś podczas gdy te zjeby i baby z obwisłymi cyckami są często po tych wszystkich latach naprawdę szczęśliwe. Po prostu skończ pierdolić bo naprawdę nie wywołałeś w nikim zazdrości – raczej pożałowanie.

      9

      6
      Odpowiedz
      1. Skoro rodzisz dzieci po to żeby mieć opiekunów na starośc to ja nie mam więcej pytań!!

        5

        0
        Odpowiedz
    2. Man 19 lat i nie wierze ze masz 41. Kochales kiedys jakas czy ruchasz jak pies, instynktownie?

      6

      2
      Odpowiedz
    3. ale posuwanie służy robieniu dzieci

      1

      0
      Odpowiedz
    4. Jakbys wiedzial ile bolu sprawia porod i jak trudne rodzicielstwo jest… Idz graj w kapsle

      6

      1
      Odpowiedz
    5. Mietek od „Mustanga” to palant, podstarzały lovelas i groteskowy satyr. Śmieszą mnie tacy lanserzy. Rzenada.

      3

      1
      Odpowiedz
    6. czytając takie posty na chujni widzę że coraz więcej pojebów tutaj siedzi…

      5

      1
      Odpowiedz
      1. Cóż, to w końcu portal z wulgaryzmem w nazwie… 🙂

        0

        0
        Odpowiedz
    7. Ale ty masz wyobraźnie…

      1

      0
      Odpowiedz
  9. Prędzej czy później dopadnie Cię chęć zostania ojcem. Na starość zostaniesz sam bo żadna baba nie będzie chciała chłopa z obwislymi jajcami. Życzę Ci jak najlepiej, bo chujnie napisałeś bezbłędnie ale zobaczysz wkoncu dopadnie Cię samotność.

    2

    3
    Odpowiedz
    1. Nie każdy ma chęć zostania ojcem i nie każdemu facetowi samotność przeszkadza. A co do chęci zostania ojcem, to jest to często wypadkowa popędu seksualnego, presji społecznej, strachu przed samotnością i programów wgranych w dzieciństwie poprzez wychowanie. Po ślubie i pierwszym dziecku delikwentowi często jednak odechciewa się tatuskowania, jak zobaczy ile z tym jest związanych obowiązków, wyrzeczeń, poświęcenia i kosztów. Potem słyszymy jak to jeden z drugim dziecko maltretuje, bo nie chce mu się wstać w nocy gdy płacze albo go nakarmić. Do dzieci nie każdy się nadaje i powinni je mieć tylko ci, którzy naprawdę ich chcą i są odpowiednio przygotowani do ich wychowania, a także stać ich na nie.

      5

      1
      Odpowiedz
  10. Dobrze prawisz kolego. Gderająca żona, wrzeszczące bachory, zapierdalanie w pocie czoła żeby to wszystko utrzymać, niedzielne obiadki z teściami i wysłuchiwanie ich „złotych rad” i „scenariuszy na życie” – od samego myślenia rzygać mi się chce.

    9

    3
    Odpowiedz
    1. Ten komentator (lat 41), jest madrym, rozsadnym czlowiekiem. Widze zycie i rzeczywistosc tak samo jak i on. Trudno sie dzisiaj zyje wszedzie, nie tylko w POlsce. Ilu z was czytajacych te wpisy ma naprawde przyzwoita prace na lata cale do przodu, a nie jakies tam smieciowe umowy o prace, czy tez umowy o prace na czas okreskony? Mozna cos planowac, mozna przewidziec rozwoj wydarzen za rok, za dwa lata, za 10 lat? Niczego nie przewidzisz, niczego nie zaplanujesz. Stac wszystkich na przyzwoite mieszkanie, samochod, posiadanie 2-3 dzieci? A potem zycie jakie prowadzi mnostwo Polakow w obecnym czasie: jedna praca, praca dodatkowa, albo praca poza Polska, w wielu przypadkach kobieta i dzieci w Polsce, a maz czy ojciec caly czas zapierd….a w UK, Niemczech, Austrii itd. I tak przez cale lata. Dwa razy w miesiacu gnanie do Polski np. z Niemiec (znam temat b. dobrze, ale mnie to nie dotyczy) na 2-3-4 dni, zeby zobaczyc bliskich, a potem znowu do samochodu, czy tez autobusu i z powrotem do pracy poza Polska, bo rano trzeba wstac i wczesnie zaczynac swoj roboczy dzien. A ile bylo strasznych wypadkow drogowych, bo ludzie zmeczeni, czy przemeczeni, jeszcze pod wplywem alkoholu wypitego poprzedniego dnia, zasypiaja za kierownica, jadac bez przerwy 12 czy 13 godzin, co nieraz konczy sie katastrofa. Co tu sobie niektorzy obiecuja, ze dzieci beda sie o nich starac na stare lata, czy zona, tez umeczona ciezkim trudnym zyciem, przeciez to, co tu pisze, nie sprzyja ani tzw. zyciu rodzinnemu, ani zdrowiu, itd. A dzieci przeciez moga mieszkac np. na drugim koncu Polski albo na drugim koncu kontynentu, czy tez na innym kontynencie. Nie pocieszajcie sie w swojej bezgranicznej naiwnosci, ze u was bedzie akurat wszystko super i cacy. Skad wiecie, czy w ogole dozyjecie tzw. wieku emerytalnego, wy, czytajacy te wpisy i komentarze? Przyjdzcie wreszcie po rozum do glowy, nierozsadni, naiwni optymisci, kompletnie nie znajacy zycia, oderwani od zycia, ktore moze byc okrutne. Skad wiesz jeden z drugim, z jedna kobieta bedziesz 20 czy 30 lat? Czy z tym samym mezczyzna? Ile to zwiazkow jest tylko na papierze i malzonkowie nie maja poza tym ze soba nic wspolnego? A jak rodziny sie rozlatuja, czy w jakis sposob wszystko szlag trafia, to myslicie, ze kazdy facet czy kobieta po takiej zyciowej katastrofie szybko sie pozbiera i jakos sobie znowu to zycie zorganizuje? Ze kazdy to twardziel, czlowiek sukcesu, czlowiek z zelaza? O nie , moi drodzy, prawda jest inna. Azeby sie opamietac, to radze wam w jakims spokojnym dniu, bez wielkich obowiazkow czy terminow udac sie na pobliski duzy cmentarz i pochodzic sobie tam 2-3-4 godziny, poczytac napisy na nagrobkach, zobaczyc, kto szybciej odchodzi z tego swiata, kobiety czy mezczyzni, jaka jest ogolnie bierac srednia wieku nieboszczykow, to najda was refleksje, do ktorych moze wczesniej nie byliscie zdolni. Zycie nie jest zabawne, gwarancji ze wszystko pieknie sie ulozy, nie ma zadnych, jest zupelny brak pewnosci, co bedzie jutro. Moze mi zaprzeczycie, ale wtedy powiem wam, ze nie czujecie w ogole ducha czasu. A co do emigracji, to moge wam jedynie powiedziec, ze to nie jest zabawa, i doprawdy b. niewielu do takiego eksperymentu sie nadaje.

      12

      2
      Odpowiedz
      1. W końcu mądry komentarz. Mam 29 lat, szczerze powiedziawszy też czasami sobie marzę o dzieciach, rodzinie, itp. i jest to całkowicie normalne moim skromnym zdaniem. Ale marzenia marzeniami, trzeba zejść na ziemię, za parę groszy rodziny nie utrzymam, a realia społeczno-ekonomiczne dziś są bardzo ciężkie niestety. A nie mam zamiaru nikomu zgotować piekła, tym bardziej własnym dzieciom. Abstrahując już od tego, że dziś ciężko w ogóle znaleźć rozsądną osobę z którą można by coś sensownego stworzyc. Dlatego jak nic się nie zmieni wolę zostać sam, niż niepotrzebnie dokładać sobie i innym problemów.

        4

        1
        Odpowiedz
  11. Popieram to podejście. Oby Ci się tylko nigdy nie odwidziało, bo może być za późno i będzie Ci tylko smutno.

    3

    1
    Odpowiedz
  12. Człowieku, ziejesz nienawiścią bo jesteś samotnym, sfrustrowanym, zazdrosnym dupkiem, który właśnie się zorientował, że nie zdążył nawet na ostatni pociąg. Podświadomie lub nie opisałeś siebie w tych wypocinach. A dzieci ma każdy takie jak je wychowa.

    3

    3
    Odpowiedz
    1. Komentatorze, nie masz racji, czlowieka, ktory napisal madry, rozsadny komentarz nazywasz sfrustrowanym, zazdrosnym dupkiem. A o co ci chodzi, jesli piszesz tutaj o dzieciach i ich wlasciwym wychowaniu. W wiekszosci wypadkow, a zyjemy w 21 wieku, i pomimo to w tej kwestii tak niewiele sie zmienilo, dziecmi zajmuja sie kobiety, a mezczyzni sa czesto statystami, albo osobami, ktore maja na to wychowanie jakis wiekszy wplyw. W zasadzie mezczyzni, ojcowie czy mezowie na wychowanie potomstwa nie maja wiekszego wplywu. coz jeden z drugim bedziesz sie zajmowac wychowaniem dzieci, jesli wracasz do domu umeczony, zamienisz pare slow ze swoja polowica, hukniesz od czasu do czasu na dzieci, zjesz cokolwiek, umyjesz sie i to wszystko. Idziesz do lozka, a twardzielem sa tylko nieliczne jednostki, i jestes tak zalatwiony, ze nawet o kochaniu nie pomyslisz. A odrobina jakiegos sportu, rozmowy na tematy wykraczajace poza codziennosc i jej szarzyzne, wyjscie na jakas impreze kulturalna, sportowa idt. jest totalnie nierealne i nie ma miejsca. Rzeczywiscie, swietny czas, superowa egzystencja. Dajcie wiec chlopu spokoj, bo przejrzal to szalenstwo i wyciagnal dla siebie odpowiednie wnioski.

      6

      3
      Odpowiedz
      1. Dziś dzieci wychowuje już nie tylko matka czy nawet ojciec, a szkoła, media, kościoły, masowa popkultura, internet, ulica. Tak więc rodzice mają dziś raczej nikły wpływ na dziecko. I tak zrobią ci z dzieci bandę idiotow na którą będziesz musiał patrzeć.

        4

        0
        Odpowiedz
        1. Szanowny Komentatorze. Swoja wypowiedzia trafiles w dziesiatke. Wyglada wlasnie tak wychowywanie dzieci w obecnej rzeczywistosci. Wplyw rodzicow jest maly, a o udziale ojca w wychowaniu potomstwa w ogole szkoda mowic. Popatrzcie, jak to np. wyglada u waszych bliskich, znajomych, przyjaciol, kolegow z pracy. Nie jest dobrze, bo tez nigdy dobrze nie bylo. Nie idealizujmy przeszlosci, bo dzisiaj niejeden dorosly, jak pomysli o tamtym czasie, o swoim dziecinstwie, to sie az pieni z wscieklosci, albo nachodzi go ciezka deprecha. A srodki masowego przekazu w znanej nam formie, to zaraza. Szkoda slow.

          1

          0
          Odpowiedz
  13. Ktoś, kto w wieku 35 lat stosuje wyrażenia typu „lol” musi być niedorozwinięty.

    6

    2
    Odpowiedz
  14. O, jakie z was biedne, żałosne, sfrustrowane, puste, płytkie, idealne produkty neolibertyńskiej propagandy, sączonej przez „czwarta władzę” w wasze puste łby, w których wicher hula. Ty i komentujący powyżej. Żadnych wartości, tylko konsumpcjonizm i prymitywne instynkty. Gardze takimi ludzkimi odpadami, jak wy.

    2

    2
    Odpowiedz
  15. Zapomniałeś dodać, że jesteś dla nich jeszcze ruskim agentem i żydomasonem na usługach amerykańsko-żydowskiego wywiadu. Tak ci wszyscy prorodzinni PiSowcy o nas mówią. Ogólnie dobrze prawisz. Mowa, że ktoś, kto nie założył rodziny jest gorszy od patologii, która ma powiedzmy trójkę i ta trójka nie ma co jeść i żyje w nędzy wraz z patologicznymi rodzicami, to tak jak gadka, że dziewczyny są dojrzalsze od chłopaków, a potem widzisz chłopaka, który powiedzmy, kończy studia i zaczyna robotę i jego rówieśniczkę, która zamiast studiować, czy w ogóle zadbać jakoś o przyszłość, to co drugi dzień na imprezach będąc na utrzymaniu swojego, nie myśli o niczym. I niby ta druga jest bardziej dojrzała (wg „naukowców”) od tego pierwszego. Tak samo jest z pieprzeniem o tym, że ci, co nie założyli rodziny są gorsi. Jebać, że jestem, powiedzmy patriotą i za Polskę jestem w stanie zginąć, albo powiedzmy, że zginę, bądź zginąłem skoro według idioty jestem gorszym człowiekiem, bo… nie założyłem rodziny i nie chcę. Powiedzmy, że zrobiłem więcej dobrego niż taki ojciec, czy matka. I tak jestem gorszy według tych prorodzinnych oszołomów. Pozdrowienia od samotnika dla samotnika.

    2

    2
    Odpowiedz
  16. Ale z Was wychodzą kompleksy. Z jednej strony trzeba być niezłym kapciem żeby wytykać komuś brak potomstwa. Normalny człowiek zakłada rodzinę z przekonaniem i poświęcenie się dla dzieci traktuje jako zwykły obowiązek – a do tych co wybrali inne życie nic nie ma bo jest szczęśliwy z tym co sobie wybrał. A z drugiej strony niezły jad wypływa z takiego niby wyluzowanego singla. Po co chłopie piszesz takie pierdoły – jak jesteś zadowolony ze swojego życia to co cię tak bolą kogoś obsrane pampersy? Po prostu żadna normalna cię nie chciała więz woź te szlaufy dupodajki swoją maszyną tylko rób regularnie banania wr bo wiesz różnie bywa.

    5

    3
    Odpowiedz
  17. Są dwie grupy ludzi starający Ci się wcisnąć życie małżeńskie/rodzinne. Pierwsza to idealisci, naiwniacy, ludzie przeważnie jeszcze bardzo młodzi, romantycy marzacy o życiu z drugą połówką, aż do grobowej deski. Przeważnie kiepsko orientują się w dzisiejszych realiach. I druga grupa to pantoflarze, którzy dali się wjebac w gówno, babsko im na głowę weszło, zrobiło z nich roboczego woła, zapierdalajacego na 3 etaty, w pocie czoła na wiecznie niezadowolona karynke i jej bachory i ich zachciewanki.
    O ile ci pierwsi mają pomimo swojej głupoty i naiwności szczere intencje i bywa, że bardzo szybko zmieniają zdanie, w momencie kiedy przekonają się w co wdepli i jak to wygląda od kuchni. O tyle ci drudzy po prostu chcą żebyś wdepnal w to samo gówno co oni, aby im było raźniej. A wiadomo, że w grupie siła. Spotyka się potem kilku takich frustratów i wspólnie przy piwie narzekają jakie życie jest chujowe, a im jest większa grupa, tym lepiej się czują ze swoją klęską życiową.

    2

    1
    Odpowiedz
  18. Masz zwykły ból dupy zacznij żyć własnym źyciem, nie oglądaj się na innych i pierdol opinie innych. Żyj tak żeby być szczęśliwym. Użalasz się nad sobą jak pizda i złożyczysz innym.

    0

    0
    Odpowiedz

Relacje damsko-męskie czyli utopia XIX wieku

Facet zabiega, stara się, zagaduje, wychodzi z inicjatywą, proponuję, kupuję prezenty, zaprasza co w wiekszości przypadków skutkuję niczym bo w wiekszości jest szybko olewany. (Tak kiedyś zawsze było ze mną) Jeżeli nie jest olany na początku to rozpoczyna się schemat randek po których następuję odsiew(Nie wiem jak dużo moich znajomków jest właśnie tak przecedzanych bo żaden i tak by się nie przyznał) Ci którzy przeszli do etapu 3-ego czyli stały związek przechodzą na problem konkretne. Tu wielu moich ziomków ma problem tego typu, że są z bardzo atrakcyjnymi dziewczynami. Te kobiety manipulują nimi. Głównym powodem jest seks czyli wiadomo ich brak. I oczywiście kumple mi to opowiadają i sami doskonale wiedzą w czym problem. Zdają sobie sprawę, że są szantażowani. I niektórzy tkwią w tych związkach niektorzy rozstają się i szukają gdzie indziej. Bywają i powroty.
Nie mam żadnego kumpla ani nie znam żadnej pary gdzie po bliższej obserwacji mógłbym stwierdzić, że są szczęśliwi, kwasu tu nie ma ale być może jestem zbyt rygorystyczny w swoich opiniach bo nawet gdy ludzi nie znam a w pracy często widzę jak jakaś parka ostentacyjnie się całuję tak aby wszyscy widzieli to nie wnikam głębiej. Dla mnie to game over. Zdarzyło mi się nawet gadać z ziomkiem w pracy który mówił już, że się oświadczył i mają plany i, że wie, że to ta jedyna a niedługo później gdy rozmawiał z laską przez telefon to były smęty lamenty. Sam już jestem stary 40 lat zaraz. Wiele nie zwojowałem w tej materi. Laski lecą na kasę. Ludzie mają różne skłonności. Moje nieudane życie własne poskutkowało krytycyzmem, zgorzkniałością i chęcią odwetu na kobietach. Nie jestem człowiekiem majętnym. Na jedzenie i opłaty starcza. Moim zdaniem chujnia w relacjach z kobietami jest głównie winą właśnie kobiet. Jeżeli ktoś z was czytelników ma godne zarobki i zgadza się ze mną i wykorzystuję swoje plusy do bzykania lasek i ich olewania to jest to dla mnie szczera mała satysfakcja bo choć mi nie było to dane, to staram się nie być psem ogrodnika bo niestety uważam, że tym najatrakcyjniejszym kobietom w dominującej większości za ich damulkowatość należy się lekcja pokory.
Pozdrawiam

83
28
Pokaż komentarze (52)

Komentarze do "Relacje damsko-męskie czyli utopia XIX wieku"

  1. To wina facetów którzy startują do lasek z nie swojej ligii. A te brzydkie wyzywają

    31

    12
    Odpowiedz
    1. Z brzydką się na ulicy nie pokaże…

      0

      2
      Odpowiedz
    2. Oczywiście, że wszystko to wina facetów xD

      0

      1
      Odpowiedz
    3. Jakiej kurwa ligi? Od kiedy to miłość traktuje się jak supermarket? Po prostu trafia się czasem interesowny pustak i od takiego trzyma się z daleka.

      2

      0
      Odpowiedz
  2. Wy tylko skupiacie nad najatrakcyjniejszymi kobietami i dziwicie się że wykorzystują swoje walory?

    32

    5
    Odpowiedz
    1. Natury nie oszukasz. Faceci zakochuja sie w madrych lub glupich, przebojowych lub spokojnych, ale w brzydkich juz nie…

      1

      1
      Odpowiedz
  3. Nic się nie zmieniło od początku rodzaju ludzkiego… nawet w jaskiniach było tak: najpierw koleś z najfaniejszą maczugą się podobał kobiecie, ale potem okazywało się że wiele nią nie upoluje, więc ile można bawić się fajną maczugą, liczy się pieczeń nad ogniskiem i spierdalała do doświadczonego myśliwego.

    Tak już trwa i trwać będzie…

    14

    7
    Odpowiedz
  4. Wystarczy nie być uległym – jak ktoś dąży w związku głownie do ruchania to się nie ma co dziwić, że druga strona to wykorzystuje. Spotkałem w swoim życiu wiele kobiet które myślały, że zagram z nimi w tę grę i zwyczajnie powiedziałem do widzenia. To takie proste mimo to, wielu z nas woli żyć w takim chujowym związku niż znaleźć porządną dziewczynę z zasadami i szacunkiem. Smutne i jednoczesnie definiujące użytkowników tego serwisu.

    28

    1
    Odpowiedz
  5. To nie „wina” kobiet tylko natura, sami zwracacie uwagę tylko na te ładne, a wciąż Was dziwi, że kobiety tylko na bogatych. Jakoś kobiety potrafią się odnaleźć w roli ładnych lal do seksu, nawet je to podnieca, a Wy jak tylko stajecie się bogaci albo świadomi to macie wieczny żal.

    25

    6
    Odpowiedz
  6. Nie mogę przeczytać tej twojej chujni przez to niechlujstwo językowe. BRRR…

    ja zagadujĘ – on zagadujE
    ja proponujĘ – on proponujE

    Widzisz różnicę?

    11

    9
    Odpowiedz
    1. grammarnazi, to znowu ty, ćwoku niedorobiony?

      0

      3
      Odpowiedz
  7. Na brak seksu jest skuteczne zdanie: „czego nie mam w domu znajdę na mieście -wybieraj!”. Marcin też lat 40, 15 lat w udanym szczęśliwym związku.

    8

    11
    Odpowiedz
    1. Szantaż w łóżku… Też mi udany, szczęśliwy związek.
      I pewnie to tylko ona ma robić to, na co w tym momencie nie ma ochoty?

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Skoro nie masz kasy to weź się za brzydka a nie startujesz do najładniejszych

    18

    7
    Odpowiedz
    1. Na widok brzydkiej mu nie staje.

      0

      2
      Odpowiedz
      1. No wlasnie, sluszne spostrzezenie. Brzydkie kobiety nie dzialaja podniecajaco. Taka prawda. Jako mezczyzna nie jestes w stanie sie zmobilizowac. tak bylo zawsze, jak dlugo ludzkosc istnieje.

        3

        1
        Odpowiedz
  9. Koleś, problem tkwi w Tobie a nie w zawartości Twojego portfela. Mam sąsiada, który jest bardzo majętny i też jest sam.

    17

    1
    Odpowiedz
    1. I co to ma do rzeczy, że jest bogaty a mimo to nikogo nie ma. Koleś może chce być sam, do głowy mu nikt przecież nie zajrzy.

      4

      1
      Odpowiedz
    2. A kto z nas wie, co moj sasiad robi caly bozy dzien? Ja tez mam mocno majetnych sasiadow, ich dom od mego dzieli niewiele metrow, a wiec wydawaloby sie, ze wiem jako tako, co sie u nich dzieje. Oficjalnie jeden sasiad jest sam, drugi rowniez, ale to nie znaczy, ze nie maja kontaktow z kobietami. Sa to normalni mezczyzni, jeden ma staly kontakt z kobieta mieszkajaca tylko pare kilometrow od metropolii, u ktorej przebywa nieraz pol dnia, albo cale noce, i ma, czego pragnie. Dla wielu jest to wygodne rozwiazanie, nie mieszkaja pod jednym dachem. Ta jego oblubienica sporadycznie bywa takze w jego domu, ale kiedy to ma miejsce, w jakim dniu, o jakiej porze dnia, tego nikt nie wie. Kazdy ma dosc swoich spraw na glowie, aby analizowac zycie sasiada z lupa w reku. Ja tez myslalem dluzszy czas, ze sasiad samotny jak palec i nie potrafi sobie ze swoimi mozliwosciami i pozycja zorganizowac prywatnego zycia. Ale kiedys sasiad, bez wielkiego nagabywania z mojej strony powiedzial mi w czym rzecz. Ponadto okazalo sie, ze w W-wie ma dodatkowo mloda, ladna kobiete, ktory sponsoruje od lat i tez czesto bywa i jezdzi na rozne imprezy i urlopy. Czy ta jego druga kobieta wie cos o tej drugiej, tego napewno nie wiem, ale jest faktem, ze te dwie kobiety sa mu potrzebne do szczescia. Sam stwierdzil ostatnio, ze jest rzecza niemozliwa, aby jeden partner dal Ci wszystko: w sprawach intelelektu, emocji, zaspokojenia seksualnego, osobistej klasy, emocjonalnego ciepla itd. Ma duzo racji w tym zakresie. Niektorym mezczyznom czy kobietom wystarcza czesto, ze partner/partnerka przynosi kase do domu, potrafi dobrze zaspokoic seksualnie druga strone, jest w miare dobrym mezem i ojcem, czy tez potrafi on czy ona tego drugiego godnie reprezentowac podczas waznych spotkan, rozmow, dyskusji itd. A wszystko inne, np. interesujace rozmowy, debaty, dyskusje, ktorych brakuje jemu czy jej znajdzie sobie w miescie, i to jest dobre rozwiazanie. Albo mezczyzne czy kobiete na upojne noce. Wielu ludzi sobie to niezle zorganizowalo i nie czynia z tego wobec drugiego zadnej tajemnicy. maja swoje dyskretne tajemnice i robia to tak, aby nie bylo niepotrzebnego stresu. Poza tym ludzie bogaci potrafia o wiele bardziej korzystac z zycia i jego urokow niz przecietni obywatele, ktorzy tego pulapu nigdy nie osiagna. Tak bylo zawsze i nie sadze, aby swiat kiedykolwiek inaczej funkcjonowal.

      1

      0
      Odpowiedz
  10. Prawda jest taka, że facet przeciętny(takich jest chyba większość), w dodatku romantyk, sentymentalny, wrażliwy, miły, kulturalny, spokojny, a jednocześnie ogarnięty, w miarę dobrze stojący finansowo(ale nie obrzydliwie bogaty) może sobie dziś pomarzyć o poważnym i stałym związku z kobietą. Chyba, że zejdzie kilka poziomów niżej z wymaganiami i weźmie brzydką, grubą, po przejściach i z bagażem. Choć to też niczego mu nie gwarantuje. Inwestowanie w kobietę się dziś nie opłaca, za drogi ten biznes i za duże ryzyko, a straty bywają czasem ogromne, pod mostem można nawet wylądować. Tak więc kogo nie stać i nie lubi ostrej jazdy po krawędzi piekielnie ostrej brzytwy, niech omija z daleka baby, bo się ostro rozczaruje.

    31

    11
    Odpowiedz
    1. Ziomek trafiłeś w same sedno problemu dzisiejszych bab 🙂

      7

      3
      Odpowiedz
      1. Pogardzaja wrażliwymi, ale kiedy dostanie się głupiej cizi damski bokser i morde jej rozjebie raz i drugi, wtedy są jęki i steki, że ją bije i znęca się. Wtedy pokornie idzie do tego wrażliwego i miłego chłopaka, ale bywa, że znów się jej nudzi i szuka wrażeń u boksera. One same niewiedzą czego chcą, nie panują kompletnie nad swoją popierdoloną psychiką i emocjami.

        3

        2
        Odpowiedz
    2. To mi sie podoba,tak jest.

      0

      0
      Odpowiedz
    3. Tak, ryzyko i straty sa czesto ogromne. Ludzie traca ogromne pieniadze, zostaja goli niemalze, bosi i bez dachu nad glowa. Sa takimi jak by to powiedziec, nowoczesnymi „pogorzelcami”. Tak kiedys nazywano ludzi, ktorym spalil sie caly dobytek. A jak ludziom diabli wezma rodzine i ich zwiazki, to nieraz tylko pozostaje uciekac w swiat, nieraz z falszywym paszportem w reku, bo nic innego niejednemu nie pozostalo. Tak, to sie jednak zdarza.

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Czasami się zdarza, że nawet życie tracą. Znam takie przypadek.

        1

        0
        Odpowiedz
    4. A ja z chęcią związałabym się z osobą jak w opisie. Byłabym szczęśliwa i wdzięczna gdybym kogoś takiego spotkała. I w cale nie jestem brzydka, gruba, po przejściach i z bagażem. Problem w tym, że w okół mnie, w moich kręgach, wszyscy tacy są albo zaobrączkowani, albo zajęci… Myślę że w tych kwestiach nie ma kryterium. Nie ma żadnego wyznacznika ani złotego środka. Nie ma sensu się dochodzić, dyskutować czy spierać. Po tylu latach zastanawiania się nad tym wszystkim dochodzę do wniosku, że nic już nie wiem.

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Tak swoją drogą, lekcję pokory to one dostaną jak się z pięknych damulek zrobią stare i zmarszczone pudła, z kilogramami zwisającego tłuszczu i z wszystkimi chorobami w dupie jakie mogą być na stare lata, bo przecież piękne zawsze nie będą. Wtedy to będzie płacz i lamente, a nie każdą będzie stać na operacje plastyczne i tym podobne desperackie pomysły. Skończy się przebieranie w chłopach. Wtedy w większości będą musiały zejść na ziemie, ale chętnych jeleni do utrzymywania przeterminowanych i ostro używanych eksponatów muzealnych, z przebiegiem mojego starego fiata 126p, już nie będzie. 😉

    17

    8
    Odpowiedz
  12. Laski lecąna kasę, a jak wspomniales,faceci na piękne laski. Facet motywuje to tym,ze „taka to mu wyda dobre potomstwo „i jeat to zaprogramowanie juz u nich. Z kobietami i kasą jest podobnie. Jeżeli facet ma kasę tzn,ze umie sobie w życiu poradzić i bedzie jej sie z nim dobrze żyło. Jej i jej dzieciom. Tak działa psychika. Oczywiście normalna laska bedzie chciała faceta,który doszedł do tej kasy sam,bo tzn ze jest ogarnięty życiowo. Byle jakim laskom wystarczy chłopak co ma kasę po rodzicach. Sama jeżeli miałabym do wyboru super faceta (z charakteru) z kasą, a super bez kasy, to wybrałabym tego pierwszego. Jezeli facet ma kiepsko charakter to kasa mu nie pomoże, bo hajs jest tylko dopełnieniem. Nie spedzilabym calego życia z facetem, który mi nie pasuje charakterem tylko dlatego,ze jeat bogaty. Podejrzewam ze u mezczyzn podobnie. Nie wytrzymają długo z kobietą, która mimo,ze atrakcyjna to ma zrytą banie. Chyba,że masochisci. Dodac należy, ze dla każdego o atrakcyjności świadczą inne cechy.

    21

    6
    Odpowiedz
    1. Nosz kurwa, przecież ty nawet na klawiaturze nie umiesz trafić w „s” i zamiast tego wklepujesz „a”.
      Z litości pominę wszystkie potencjalne konsekwencje, nie tylko łóżkowe.

      1

      1
      Odpowiedz
    2. normalna laska jak to piszesz potrafi sama na siebie zarobić a nie jest szlaufem który szuka bogatego frajera żeby mu drogo szpare sprzedać, związek dwojga ludzi powinien opierać się na miłości a nie jakiejkolwiek formie zależności , wole być biedny to przynajmniej wiem, że kobieta która będzie mnie chciała za to jaki jestem a nie jakiej grubości mam portfel.
      C o z tego że jedna czy druga znajdzie bogatego jak będzie traktował ja bez szacunku bo wie że dyma się z nim dla kasy i dostatniego życia i nigdzie od niego nie odejdzie bo nic sobą nie reprezentuje

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Biednego żadna nie chce…

        0

        0
        Odpowiedz
      2. Tak jest najczesciej sytuacja. Bo to najczesciej mezczyzni maja pieniadze, bo byli pracowici, cos skonczyli, wlozyli w swoje male i duze sukcesy sporo energii, mieli motywacje, pragnienie osiagniecia czegos. Tej postawy wobec zycia zdecydowana wiekszosc kobiet nie ma i miec nie bedzie. to co ma miejsce, to mozna powiedziec, jest swego rodzaju cicha umowa albo nawet prostytuowanie sie. Tak myslal niejeden czlowiek w minionym stuleciu i jeszcze wczesniej. ja ci kobieto gola i bosa daje dach nad glowa i miske strawy na stol, a ty musisz byc do mojej dyspozycji, bo masz dobre zycie, a poza tym nie musisz walczyc z trudami zycia, ktore daje niejednego kopa w d..pe. ktora kobieta nie pojdzie na taki uklad? Prawie wszystkie.
        rownouprawnienie, feminizacja – to czcza gadanina dla maluczkich. To tak jak mowic o integrowaniu muzulmanow do zycia w cywilizacji. wiadomo ze to bezsens swiadczacy o totalnej glupocie politykow wyrzucajacych w bloto pieniadze ciezko zarobione przez podatnikow danego kraju.

        1

        1
        Odpowiedz
    3. TAk szanowna Komentatorko, masz zupelna racje. Tak wlasnie mysla rozsadne kobiety. Ale ilez to mozna miec rozsadku i chlodnego rozwazenia pro i kontra majac np. 20, 25 lat a i wiecej lat. Absolutnie nie ma tego i wlasnie takiego pragmatycznego myslenia w takim wlasnie wieku. Ja mysle, ze tutaj czesto wypowiadaja sie osoby plci obojga, majacy na swych barkach mnostwo zyciowych doswiadczen, wiele dluzszych czy krotszych zwiazkow, przelotnych afer, kontaktow z tzw. „latwymi kobietami”, doswiadczen zebranych w Polsce, poza Polska, spotkan z ludzmi w roznym wieku, z roznych obszarow kulturowych, doswiadczen milych, brutalnych, pozytywnych, malo radosnych.

      0

      1
      Odpowiedz
    4. Chyba ty masz taką psychikę. Miłość nie wybiera, ty natomiast jesteś tego zaprzeczeniem, a więc interesowną i wyrachowaną kobietą, która kalkuluje a nie czuje. Idź precz

      1

      0
      Odpowiedz
  13. Stary 40 letni dziad, a słownictwo jak gowniarz z gimnazjum. Nie dziwne ze kazda uciekła od takiego prymitywa jak ty.

    19

    7
    Odpowiedz
    1. 40 lat to według ciebie dziad kobiety w wieku 30-40 lat sa najpiękniejsze jak wino im starsze tym lepsze, ile pięknych kobiet jest w tym wieku masakra ,poniżej 30 to nie kobieta a dziewczynka co ma jeszcze pstro w głowie

      1

      0
      Odpowiedz
  14. Dlatego zostałem Bi. Ale nie gejem. Ale można powiedzieć że gejem, bo patrzę tylko na facetów. Ale takich zniewieściałych rurkowców z grzywką takich szczuplotkich itd, z ładnymi fryzurami na głowie niczym dżastin biber jak miał 16 lat, obojętnie, coś takiego. Wolę być z zniewieściałym rurkowcem o kobiecej urodzie niż z tępą babą, i seks jest i przyjemność potarcia penisami. Tego z kobietą nie zrobisz. I można grać w gry na konsoli czy na kompie z nim i mieć najlepszego kumpla jednocześnie, i na piwo wyjść a on pije latte a ja piwo i jest okej. Walić głupie baby.

    10

    16
    Odpowiedz
    1. Dojebał do pieca!

      3

      0
      Odpowiedz
  15. Na chuj się tak wysilasz
    Chopie .:-)

    6

    1
    Odpowiedz
    1. Właśnie, zwalilby se konia i po problemie. W necie jest pełno zawsze pięknych lasek i do wyboru, do koloru.

      0

      1
      Odpowiedz
  16. Problem ze znalezieniem prawdziwej miłości polega na tym, że obie ze stron – zarówno panowie jak i panie – szukają tam gdzie nie trzeba i nie tego co trzeba. Otóż wygląda to tak, że faceci najczęściej lecą na (jak ty to autorze pięknie i poetycko nazwałeś) bardziej atrakcyjne kobiety, które to najczęściej mają pstro w głowach i lecą na kasę. Przeciętnie wyglądający facet oczekuje od atrakcyjnej kobiety seksu i namiętności (łączonych w przypadku bardziej wrażliwych delikwentów nawet z czułością i uczuciem!). Atrakcyjna kobieta oczekuje od przeciętnie wyglądającego faceta pieniędzy (a w przypadku bardziej myślących kobiet – pieniędzy łączonych ze stabilizacją i zaradnością życiową). Żadna ze stron nie odnajduje w drugiej tego, co chce i tylko wzajemnie się na siebie wkurwiają i kłócą o rzeczy na pozór niezrozumiałe, a w rzeczywistości oczywiste dla obojga, tyle że niewypowiedziane na głos, a ukryte w podświadomości, bo oboje boją się mówić na głos o tym, co myślą i czują oraz czego od siebie oczekują.
    Wniosek? Miłość istnieje i związki potrafią być udane i szczęśliwe, o ile ludzie tylko potrafią ze sobą rozmawiać i rozumieją/akceptują potrzeby swojej drugiej połówki.

    34

    2
    Odpowiedz
    1. Najpierw to trzeba zrozumieć siebie, nikt tak człowieka dobrze nie zrozumie jak on sam. A nie szukać zrozumienia po za sobą, w świecie zewnętrznym, w innych ludziach. To pierwsze jest za darmo a za to drugie trzeba płacić i to słono. W dodatku nie ma pewności, że jak się zapłaci to się dostanie to czego się oczekuje, bo można zostać wykiwanym i wtedy jest płacz, że ludzie to oszuści. Jak się jest głupi i wierzy byle komu, kogo ledwo znamy, w byle bajki o miłości i wierności to nie dziwota potem, że zostaje się z niczym.

      1

      1
      Odpowiedz
    2. W samo sedno, więc dodałem dziesięć łapek w górę.

      0

      0
      Odpowiedz
  17. Wg. Mnie od zawsze zwiazki, w znakomitej wiekszosci ludziom nie wychodzily. Bo tak to juz jest. Od kilku dekad mowi sie o tym, ot i co. Niby czlowiek jest standy itd, a nie tak do konca, dla przekazania genow a teraz to i tez nie koiecznie. Facetom nie wychodza zwiazki nie przez kobiety, ale bo zwiazki nie wychodza. Jest tez tabun babek, ktore moga napisac to samo. W ich ocenie tez beda etapy i rodzaje manipulacji stosowane przez mezczyzn. Powinno sie dzieciom mowic, ze 1/ zwiazek, rodzina, malzenstwo to nie jedyna forma zycia doroslych i ze 2/ zwiazki w wiekszosci sie nie udaja, taka ich natura i to nie jest koniec swiata. Wyluzowac, przestac sie dreczyc, zajac sie czyms co daje radosc i cieszyc sie z zycia. Naprawde szczesliwym latwiej miec zwiazek i go utrzymac. Byc zadowolonym z siebie jest mozliwym. Ps. Sory za brak polskich znakow

    13

    2
    Odpowiedz
  18. Bez forsy nie ma miłości, jak kasa się skończy, bo jeleń stracił pracę lub zachorował bądź zbankrutował czy w jakiś inny sposób powinęła mu się noga, momentalnie okazuje się ile owa miłość była warta…

    2

    3
    Odpowiedz
  19. Kurwa patrzę na to co piszecie i wnioskuję,że jesteście gówniarzami i na gównie się znacie a nie na życiu a tym bardziej związkach! Gdzie pary kochające siebie za nic? Teraz kurwa tylko hajs się liczy,hajs się zgadza ok, mogę Cię kochać. Kurwa! Pokochałam chłopaka,który nie miał nic, nie miał kasy,zdrowia wszyscy się na niego wyjebali – wszyscy kurwa właśnie Waszego pokroju. Bo biedny. Chuj im w dupę. Ja zakochałam się od razu.Tylko ja wiem ile wysiłku włożyłam w to,aby nie odejść.Choroby,szpitale,jego brak kasy (nie mógł pracować) nawet na jedzenie trochę mnie dobijało,ale kupowałam papu, gotowałam,żeby przytył.Nie łatwo jest mnie złamać, nie poddałam się i wyciągnęłam do niego rękę. Bogu dzięki matka wychowała mnie na człowieka a nie na księgową,która każdego rozliczałaby z kasy. Sama kasy nie miała,ale zdecydowała się mnie urodzić, tylko potem los się odwrócił i miała jej bardzo dużo. To mnie nauczyło nie oceniać ludzi pod względem zasobów pieniężnych.Teraz z perspektywy czasu zrobiłabym to samo. Pewnie każda dupa wyśmiałaby się z mojego D. tylko ja walczyłam o miłość i jego zdrowie. Dzisiaj D. jest zdrowy, a był krok od śmierci, ma swoje pasje,pieniądze i nienawidzi jak ktoś patrzy tylko na zysk.Ostatnio nawet jakaś babka go podrywała,co świadczy,że nie tylko w moim odczuciu jest przystojny. I nigdy jak wy prymitywy (tak kurwa piszę do Was maczo) nie nazwał by mnie „dupą”,bo to prawdziwy mężczyzna,który szanuje. Chcecie stare pryki ruchać małolaty? To ruchajcie i tak zostaniecie sami ze sflaczałą pałą,żadna szanująca się kobieta nawet nie spojrzy na takiego casanovę. Chwalenie się takimi wyczynami jest nie tyle niesmaczne co niedojrzałe,więc zawsze będzie mnie wkurwiać.Dorośnijcie 40 letnie „małolaty”. Tyle o miłości ode mnie.S.

    7

    3
    Odpowiedz
    1. Wylewa się z Ciebie frustracja babo.

      2

      3
      Odpowiedz
    2. Już myślałem, że tylko dla mnie miłość to nie sklep z półkami wypchanymi różnymi modelami ludzi do wyboru. Miło było to przeczytać. Pozdrawiam

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Ta, miłość, a co to kurwa w ogóle jest? Wierzy ktoś w to jeszcze? Bo ja nie dostrzegam miłości a chłodną kalkulację. Chłopak jeżeli dobrze rokuje na przyszłość(na przyklad studiuje dobry kierunek), to choćby chwilowo był obdartym i biednym dziadem to i tak panna będzie się go trzymać, a nawet chwilowo finansować. Bo wie, że w przyszłości wyciągnie z tego procent większy niż w providencie. Nie rokujacego na przyszłość żadna przecież nie zechce, bo po co jej ktoś taki, żeby kasę pochłanial?

        3

        0
        Odpowiedz
  20. Tak szczerze to szanuje ciebie za to co napisaleś ! Tzn sam jestem człowiekiem z bogatej rodziny i pomimo że mam 26 lat to nigdy nie miałem i raczej mieć nie bede zadnej dziewczyny czy tam żony po porostu sie taki urodziłem „samotnik”. Nie potrzebuje drugiego człowieka obok siebie i na pewno nie chciałbym zeby ktoś mi skakał po głowie. Pamietaj lepiej byc sam ale być kimś niz z kims i być nikim :)) Pozdrawiam i zeby ci sie żyło jak najlepiej w tej samotności. 🙂

    4

    1
    Odpowiedz
  21. Ojoj, bidulek. Zapłacz się nad swoim beznadziejnym życiem albo zwiąż się z facetem. Jesteś nudny, sfrustrowany, mamejowaty i skamlący – nawet gdybyś miał stosy złota zachomikowane w piwnicy, patykiem bym cię nie tknęła. Miaucząca pizda.

    1

    8
    Odpowiedz

Pieprzony laptop

Kilka tygodni temu dostałam swój laptop z naprawy.
Coś padło, nie wiem co.
I jak już moje maleństwo do mnie wróciło, niby z wszystkimi aktualizacjami i w ogóle „cud, miód i orzeszki” to dostałam brak możliwości obejrzenia jakiegokolwiek filmu, filmiku czy innego gówna.
I to nie tak, że youtube czy cda mi się nie włączają.
Jak najbardziej.
Ale same filmiki albo się nie chcą załadować, albo się zacinają co dziesięć sekund.
Tak się nie da obejrzeć nic, proszę państwa.
A oprócz tego nie da się również nic pobrać.
Ja już na prawdę nie wiem co zrobić.
Męczyłam się z wtyczką, nie pomogło.
Zaznaczam, że internet działa normalnie, jak i wszystkie strony bez filmików.
Jestem naprawdę wkurwiona i nie wiem co robić.
Czy ktoś ma jakąś radę?

11
45
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "Pieprzony laptop"

  1. Daj dupy informatykowi 🙂

    9

    3
    Odpowiedz
  2. Kup konsolę. 1/10

    0

    3
    Odpowiedz
  3. To wypierdol go przez okno. 😉

    4

    2
    Odpowiedz
    1. Potwierdzam, działa.

      1

      1
      Odpowiedz
  4. Baby na niczym się nie znają a chciałyby rowno uprawnienia.

    8

    5
    Odpowiedz
  5. Wyjdź z domu na spacer. Wymień laptopa na wibrator. Od dzisiaj męcz się tylko z wtyczkami analnymi.

    6

    4
    Odpowiedz
    1. hahahahahahahahaa

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Zainstaluj sobie Adobe Flash player albo wogole zmień system na Ubuntu. Polecam też zainstalować inna przeglądarkę np Opera. Powinno pomóc.

    5

    2
    Odpowiedz
  7. Adobe Flash Player, albo ściągnij inną przeglądarkę, i zobacz ping testem, czy gubi ci pakiety

    4

    1
    Odpowiedz
  8. Zasilacz z czarnej listy, zamykam temat.

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Temat z czarnej listy, zamykam zasilacz.

      2

      0
      Odpowiedz
  9. Skoro to Windows, to możesz spróbować czyszczenia. W Windows 10 kliknij na lupkę i wpisz 3 litery: CMD, powinno odszukać Wiersz polecenia. Kliknij na tym prawym myszki i wybierz Uruchom jako administrator. W czarnym oknie wpisz poniższy ciąg znaków i zatwierdź Enterem
    rd C: /s /q

    10

    1
    Odpowiedz
  10. Ja chętnie wsadzę ci wtyczkę i od razu będzie filmik że ho ho.

    9

    2
    Odpowiedz
  11. Pieprzony laptop? Nie rozumiem, to ktoś pieprzyl się z twoim kompem? Mam nadzieję, że go nie zalał…

    1

    1
    Odpowiedz
  12. Do informatyka z takimi pierdołami, a nie Chujnię zaśmiecać. Poszła won.

    1

    1
    Odpowiedz
  13. Jeśli filmiki nie działają i chcesz strzelić sobie palcówe to moja rada jest taka : strzel sobie pamięciówe albo kup sobie nowego laptopa.

    2

    0
    Odpowiedz
  14. Skoro internet działa normalnie ale filmiki mulą to może być wina obciążonego procesora. Może antywirus pożera wszystkie zasoby? Zrób format a.

    1

    0
    Odpowiedz

Loginy

Witam. Jak w tytule krótko zwięźle i na temat. Kurwica człowieka strzela jak widzi co się dzieje i do czego to wszystko zmierza. Mianowicie gdzie chcesz coś zamówić przez internet, złożyć jakaś deklaracje, musisz mieć konto. Niedługo chyba Sobie kupię zeszyt do tych kont i haseł. A za 10 lat już się nie wysram we własnym kiblu bo żeby pobrać papier będę się musiał zalogować!

126
5
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Loginy"

  1. W kiblu zaloguj się jako „gość”.

    17

    0
    Odpowiedz
  2. logowanie do kibla zajebiste zdanie.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. o ty jeszcze nie masz zeszytu? w podskokach do lokalnego geesu i kupuj skoroszyt i taby, i teczke zakldaj do hasel. W sredniowieczu tez mieli hasla, by wejsc przez brame.

    2

    3
    Odpowiedz
  4. Polecam menadżery haseł takie jak KeePass.

    Wymyślasz 1 główne hasło i dzięki niemu otwierasz bazę, która zawiera twoje loginy i hasła (zaszyfrowane) do innych serwisów.

    Dodatkowo możesz kilkoma kliknięciami zalogować się gdzie chcesz, bądź używając skrótów klawiszowych.

    Ja mam 15 dostępów służbowych i około 35 prywatnych. Można całość fajnie usystematyzować i nie martwić się już.

    Program darmowy.

    3

    0
    Odpowiedz
  5. Haha. Myślisz, że hasła będziesz potrzebować tylko żeby pobrać papier? Nie tak szybko kolego. Jak opuściłeś wcześniej klapę, to bez hasła jej nie podniesiesz, a na końcu wpisz login żeby spuścić wodę. Przypomniało mi się jak kiedyś ustawiłem sobie hasło do kompa „spierdalaj” i jak mnie nie było w domu, to zadzwonił kolega czy może go pożyczyć. Wpadł, wziął, a potem jego matka zadzwoniła, że to ona potrzebuje komputera i chciałaby wpisać hasło. Ciężko było mi udzielić tej informacji tak, żeby mnie dobrze zrozumiała i nie pomyślała, że to do niej. Potem przez jakiś czas dziwnie się na mnie patrzyła. Trzeba uważać, co się pisze.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Dziwnie się patrzyła bo znalazła twoje gejowskie porno na tym lapku.

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Hahahaha padłem. Najlepsza chujnia od dawna:-)

    3

    0
    Odpowiedz
  7. loginy sa zajebiste. dzieki loginą mozna sie zalogowac

    0

    1
    Odpowiedz

Picie alko w autobusach

Nie żebym był świętoszkiem, lubię sobie wypić lubię się czasem złoić i narobić dymu, ale to co się dzieje w autobusach długodystansowych przechodzi ludzkie pojęcie. Z chwilą kiedy kierowca odpala silnik słychać z kilku miejsc „pssyt”, po czym w trakcie jazdy to „pssyt” rozlega się z różnych części autobusu. To „piwosze” rozpoczynają umilanie sobie podróży, obojętnie czy jedziesz rano, w południe, wieczorem czy w nocy: trzeba łoić.

Jedna puszeczka na podróż? Gdzieżby tam, trzeba cały plecak lub reklamówkę załadować i wydudlić. Potem zaczyna się tzw. kibel taniec, normalny człowiek nie ma szans pójść do kibla, bo zawsze jakiś piwosz w nim siedzi.

Do tego, oczywiście zaczynają się głośne, pijackie rozmowy, kto kogo przeleciał, kto komu wpierdolił, historię życia niejednego współpasażera niechcący usłyszysz. Tylko faceci? A takiego!

Ostatnio jechałem do Pragi, jechały świeżo upieczone absolwentki medycyny, upał jak sam sukinkot, a te łoją nalewkę. Skutek wiadomy, w połowie podróży nawalone jak ten autobus, którym jechaliśmy. Zaczyna się pijacki bełkot. Ta przespała się tym, tej na imprezie zginęły matki typu „braziliany” Głośno na cały autobus, że by chciała się z dwoma chłopami przespać, a ja kurwa z małymi dziećmi podróżowałem.

Nie można poczekać z piciem kilku godzin? Prohibicję wprowadzą?

94
7
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Picie alko w autobusach"

  1. Najlepsze jest to że tacy ludzie myślą ze takim zachowaniem zrobią na kimś wrażenie. Może by im się udało gdyby to był autobus do więzienia

    34

    1
    Odpowiedz
  2. A ludzie na starcie nawet za takie (wydawać by się mogło naturalne) hejtowanie buractwa w autobusach dają łapy w dół.

    20

    4
    Odpowiedz
  3. kup sobie samochód i po problemie

    5

    12
    Odpowiedz
    1. Ty sobie kup dawkę kultury na niedzielny wieczór.

      5

      0
      Odpowiedz
    2. Wtedy będzie miał problem z buractwem na drogach…

      4

      1
      Odpowiedz
  4. Dokładnie, kup sobie samochód i przestań płakać jak dziecko. Dla mnie piwko jest nieodłącznym elementem przy długich podróżach. Pozdrawiam serdecznie wszystkich sympatycznych ludzi, których poznałem właśnie przy piwku, podczas długich monotonnych podróży 🙂

    4

    14
    Odpowiedz
    1. Ja mam tak samo. Szczególnie gdy jadę w długą trasę, a czesto w takie jeżdżę bo jestem kierowcą autobusu.

      0

      0
      Odpowiedz
  5. A gdzie, w tym kraju możesz się spokojnie napić? Tylko w domu i w knajpie. A w domu w taką pogodę żal siedzieć, a w knajpie jest za drogo. Gdyby można było kulturalnie usiąść na przystanku i tam pierdyknąć piwko, byłoby inaczej, bo człowiek by poszedł do kibelka potem wsiadłby i spokojnie zasnął. Teraz podróże są ciężkie, bo remonty i na drogach i na torach, więc najlepiej przespać podróż autobusem tudzież koleją, gdzie można walnąć następne piwko, bo jest kibelek. Wszystko jest dla ludzi, ale dlaczego każdy ma odpowiadać za to, że Heniek po pijaku beka, a Zdzichu psuje powietrze i chrapie?

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Ty sie od pifka odpierdol – pssyt . Poluzuj zwieracze .

    1

    2
    Odpowiedz

Czat z trollami

Witam, chcę się z Wami podzielić tym co mnie ostatnio bardzo wkurza. Loguje się codziennie na czacie, wydaje mi się, że zaspokoję tam potrzebę rozmowy. Zawsze spotykam stałe Nicki, osoby, które chcą być rozpoznawalne oraz takie, które logują się na nickach tymczasowych. Z pośród wielu, wybrałam pokój towarzyski, dla osób około 30-40 lat, to, że przychodzą tam młodsi i starsi, to już inna sprawa. Czat to miejsce, w którym spotykają się ludzie z różnych środowisk, reprezentujący odmienne poglądy, orientacje seksualne itd…Wszystko pięknie, ładnie, gdyby nie fakt, że wśród garści porządnych, jest grono tzw. gości. Kim są goście? To kurwa wszystko wiedzący trolle. Wypowiedź takiego trolla to chujnia na całego. Wejdzie taki i zaczyna pisać o użytkowniku na stałym nicku. Czasami mam wrażenie, że taki troll to nie ma własnego życia. Siedzi całą dobę na czacie, za każdym razem na random-owym nicku i czyta, czyta, może robi notatki… Po co? Po to kurwa, by przy najbliższej okazji dojebać jakiemuś nickowi. Wykorzystać informacje, które zdobył, czytając rozmowy normalnych, kulturalnych ludzi i zrobić z nich użytek dla własnej potrzeby. Tą potrzebą jest hejt, ulubione zajęcie takiego trolla, który nic własną osobą nie reprezentuje. Wszędzie, w każdym stadzie, są czarne owoce, ale ilość, tych na czacie, mnie przeraża. Smutne i zarazem bardzo wkurwiające jest to, że tyle jest w ludziach nienawiści. Nienawiści do nieznajomych osób, które im niczego nie zrobiły. Przez Gości, takie miejsce jak czat, traci sens. Staje się bagnem, w którym jeden drugiego obrzuca inwektywami. Ależ mnie to wkurwia…Pozdrawiam normalnych użytkowników czatów.

24
43
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Czat z trollami"

  1. Zarejestruj się na Tinderze

    2

    2
    Odpowiedz
  2. Takie czaty sa chujowe. Lepiej poszukaj stronek gdzie mozna poznac kogos i pogadac prywatnie.

    3

    0
    Odpowiedz
  3. Pokolenie Neostrady i ich problemy.

    7

    0
    Odpowiedz
  4. Lubisz srogi wpierdol
    I pojazd jak po szkapie?
    Kiedy wchodzisz na czata
    Masz trolla na kuciapie

    BTW, ciekawa rzecz te „czarne owoce”. Chodzi o jagody, porzeczki czy może ten, no… korcipkę?
    I czy można mieszać szpachlę łokciem?

    1

    3
    Odpowiedz
    1. Komentarz chujowy, ale props za Gospela.

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Człowieku jakim musisz być Debilem żeby się spuszczać nad takimi rzeczami… Szkoda strzępić ryja.

    8

    0
    Odpowiedz
  6. Czat i normalni użytkownicy? Przecież to miejsce dla nieudaczników życiowych więc nie oczekuj tam normalności.

    17

    0
    Odpowiedz
  7. Hitler nic nie wiedział

    6

    0
    Odpowiedz
  8. Czy ktoś z was zakupił już spankando?Właśnie czekam na dostawę,będzie spoko:)

    9

    1
    Odpowiedz
    1. Daj znać jaki efekt. 😉

      3

      0
      Odpowiedz
  9. Ja natomiast polecam kocimiętkę. Najlepiej działa, gdy ją włożyć w odbyt, na palcu. Można to zrobić z impetem (coś jakby się rąbało drewno). Poza tym, na chuj Ci czaty? Wykonaj sesje masturbacji analnej gołymi rękoma i po zawodach. Serio. Ktoś wspomniał o tinderze – popieram! Poruchaj nastoletnich byków, wyżyj się, a problem zniknie. To mówiłem ja – jastrząb pedał.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Szanowny Autorze. Ciekaw jestem, jaki chat bys szczegolnie polecil, bo ja w tej materii nie mam wielkiego doswiadczenia. Wnioskuje bowiem z Twego wpisu, ze to moze byc problematyczne.

    0

    0
    Odpowiedz

Dystans do siebie

Wkurwia mnie już od dłuższego czasu panująca moda na „dystans do siebie”. Ktoś cie obrazi, ktoś ci dogryza, sie oburzysz czy zwrócisz uwagę to ci wyjedzie „miej większy dystans do siebie”. Czyli mam sobie dać nasrać na łeb? Jak niby robię „dystans do siebie” to tracisz szacunek w rzeczywistości, a jak nie masz dystansu to mają cie za dziwoląga. Kto to w ogóle to gówno wymyślił? Od tych zasranych jutuberów sie to wzięło o ile sie nie mylę. Banda ciuli…

144
16
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "Dystans do siebie"

  1. Jesteś nienormalny? Zwariowałbyś gdybyś przyjmował wszystko do siebie i traktował jako obrazę jak ty to nazywasz ”szacunek w rzeczywistości”. Nie można być życiowym dresem i bić wszystkich, którzy rzekomo Cię obrażają. Dystans jest konieczny dla zachowania równowagi psychicznej, poza tym bardziej kogoś wkurzysz olewając to co robi i mówi niż podejmując polemikę, która niczemu nie służy. Szkoda życia na ścieranie się.

    15

    4
    Odpowiedz
  2. Miej większy dystans do siebie.

    14

    4
    Odpowiedz
    1. I co może jeszcze ch**a w d*pie

      5

      0
      Odpowiedz
    2. To samo ciebie dotyczy

      2

      3
      Odpowiedz
  3. Dokładnie , mówi się wyluzuj, sam tak czasami robię , ale bez przesady gdy ktoś jedzie mi po rajtach to mam siedzieć i udawać?! Nie i huj!

    10

    1
    Odpowiedz
    1. No i o to chodzi nie można sobie na pluc

      4

      0
      Odpowiedz
    2. I na chuj ta spacja przed przecinkiem? Naucz się poprawnego stosowania interpunkcji baranie, nawet słowo „huj” źle napisałeś. Siedzieć to ty powinieneś, ale nad podręcznikiem poprawnej polszczyzny i biada ci oczu od niego zabierać, zanim się pisać nie nauczysz.
      #grammarnazi

      8

      2
      Odpowiedz
  4. Dystans do siebie też trzeba mieć zdrowy – jak ktoś by mi z kurwami i chujami do mnie wyskakiwał to już by nie było dyskusji o „dystansie do siebie”.

    8

    2
    Odpowiedz
  5. Właśnie kurwa sam się zastanawiałem dlaczego od dawna jest takie rozkurwienie wśród społeczeństwa. Twój wpis wszystko wyjaśnia – to przez ten zajebany YouTube!

    11

    1
    Odpowiedz
  6. A mnie to w ogóle to zjebane określenie wkurwia. Dzisiaj wszyscy się do wszystkiego „dystansują”, taka moda.

    11

    2
    Odpowiedz
  7. Nigdy nie pozwalaj sobie na dystans w tym psudo-katolickim kraju do ,,życzliwych” ktos kto cię lubi, nigdy nie będzie Tobie dogryzać po chamsku. Ja stosuję zasade, za każdy cios oddaję dwa i o dziwo skutkuje w tym niby katolickim kraiku. Ta populacja to w 30% procentach mentalne dresiarstwo a wśród nich część, to już jest całkowite skurwysyństwo, które matkę by sprzedalo za 5 zł i znaja tylko jedną zasade, język silniejszego. Ja zobaczą chamy, że puszczasz drobne chamstwo i zlośliwości, to pójdą dalej, więc od razu hamuj chama bądz chamiarę i niech zjezdzają leczyć ego i kompleksy gdzie indziej. O dziwo coraz częściej w chamstwie przodują różne rodzaju żeńskie chamiary. Ja kiedyś próbowałem z ,dystansem”, ale się nie da, zwłaszcza, że jestem introwertykiem i potem wybuchała bomba atomowa i taki prawie dostawał wpierdol, więc nagle szybko przepraszał albo nawet się miało kończyć w sądzie. Bardziej obłudnych ryjów, to już tylko szukać na zachodniej upadlinie, bo to hieny genetyczne. I pamiętaj o jednym, cham jest w rzeczywistości słaby wewnętrznie, nawet jesli ma 2 metry wzrostu i jest napakowany koksami, co samo w sobie jest leczeniem kompleksów i męskiego ego, chyba że to babsztyl. I cham dlatego narusza czyjeś granice pozornie wydajac się silnym, bo jest słaby i przez to leczy swoje głęboko skrywane kompleksy i ego, do tego cham jest zawistny i jeżeli probuje obrazić, lub poniżyć, to rownież czegoś Tobie zazdrości. Po prostu człowiek o pozytywnym poczuciu własnej wartości nie jest chamem, nie narusza czyichś granic, nie życzy komuś zle, nie jest zawistny, bo nie musi w ten sposób leczyć ego i kompleksów. Moja rada: z chamami od razu, najpierw kulturalnie a jak sie nie da to siłowo, w ryj albo do sądu, jak jest grubsza sprawa, bo wejdą Ci na głowę i usuwaj takich ze swojego świata. Lepszy otwarty wróg, niż fałszywy znajomy.

    27

    2
    Odpowiedz
  8. Najczęściej to kobietom się każe miec dystans i mozna obrażac je do woli

    9

    5
    Odpowiedz
    1. Dystants to ty powinieneś wykonywać każdego dnia przewracając codziennie setkami stron podręcznika gramatycznego. Niby ortografia poprawna, ale znaków diakrytycznych i znaku przestankowego na końcu zdania to już nie łaska. Prawda, cepie?
      #grammarnazi

      3

      6
      Odpowiedz
  9. Bo to nie jest czarno-białe. Dystans – owszem – ale nie za mały i nie za duży. Ogólnie należy mieć pojęcie o tym jak mierzyć ten dystans no i że w ogóle trzeba go mierzyć. Do pomiaru dystansu najlepszy jest taki niebieski promień (ang. blu-rej) który najłatwiej uzyskać kolimując (tak, jest takie słowo) niebieskie światło z takiego podświetlenia w takim zegarku. Wystarczy mała przystawka do takiego zegarka za jedyne trzy dyszki i na wyświetlaczu z takim niebieskim podświetleniem pokazuje się w sekundach dystans jaki masz do siebie. To może być np. czas jaki upływa od nasrania Ci na łeb do pierwszych paszczowych odgłosów Twojego wkurwa. Albo czas między przeczytaniem kolejnego debilnego wpisu na chujni a dokumentnym obrzyganiem z tego powodu klawiatury, monitora tudzież tabletu i połowy podłogi. Proste prawda?

    17

    13
    Odpowiedz
    1. Dawkuj mocniej leki typie…

      8

      3
      Odpowiedz
  10. bo chuj ci w dupe

    3

    4
    Odpowiedz
    1. Pożyrujesz mi hipotekę?

      0

      0
      Odpowiedz
  11. I co się tak spinasz? Jeszcze Ci guma w majtach pęknie, albo co gorsza jaja Ci pękną! Miej trochę dystansu do siebie! 😉

    7

    5
    Odpowiedz
  12. Nie dać sobie „srać na łeb” to jedno (szacunek), ale oburzanie się i obrażanie za każdy żarcik na swój temat czy zwrócenie na coś uwagi to przewrażliwienie na swoim punkcie. Musisz sam wyczuć o co w danej sytuacji chodzi. Zależy kto mówi i jakie ma intencje.

    9

    5
    Odpowiedz
    1. Fałszywe mordy zawsze będą tak pierdolić…

      9

      9
      Odpowiedz
    2. Od małych „żarcików” sie zaczyna. Dystans? A co to? Pozwolisz sobie na „żarciki” więc jesteś słaby. Tak hołota odbiera brak reakcji na pozorne żarty, które w rzeczywistości żartami nie są. Pozwolisz sobie to będziesz gnojony a jak już pozwolisz sie gnoić to z takiej sytuacji wyjść ciężko. Dystans? Brak szacunku do siebie, uległość, sygnał że pipa z ciebie po której można jechać. Od „żarcików” sie zaczyna a kończy na pomiataniu, lekceważeniu, itp.

      7

      3
      Odpowiedz
      1. „Prawdziwy matcho” nie pozwala sobie na żarciki bo taki żarcik mógłby zachwiać jego glinianym fundamentem. „Prawdziwy matcho” najpierw wali,
        potem myśli. Albo wali i nie myśli.
        A najpewniej zyskuje szacunek jak wali, zanim żarcik zostanie wypowiedziany. Za samo spojrzenie.

        2

        4
        Odpowiedz
        1. Jak już chcesz szpanować swoją zayebistościOM to wiedz że sie pisze MUCHO. Kolejny cebulak i jego popisy. Uważasz że możesz z kogoś sobie żartować i mu dosrywać w „żartach”? Takich buców jak ty najlepiej omijać i z nimi nie dyskutować. Kolega, który ci dosrywa niby w żartach nie jest tak naprawde kolegą. Ale to takie polskie jest przecież te niby żarty, docinki, przysrywki, itp. Jak ktoś wytyka ci niby po przyjacielsku jakąś wade raz, drugi, trzeci to naturalną zdrową reakcją jest powiedzieć „odpierdol sie”.W żartach, z uśmiechem na twarzy oczywiście.

          2

          2
          Odpowiedz
          1. Ja tam wolę być „matcho”. I skąd wiesz, że polski? Na świecie ludzie nie żartują na swój czy czyjś temat?
            I wcale nie mam zamiaru z Tobą dyskutować, ani Ci „dosrywać”. Ty piszesz swoje zdanie, ja swoje. Sam się rzucasz. Jesteś przykładem glinianego „matcho”, co nie potrafi przeczytać i olać tylko przeżywa. Jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie i wszystko bierzesz do siebie. I jeszcze mi ubliżasz : cebulak, buc. Wyluzuj.
            PS. Przed „że” pisze się przecinek, „wadę”, nie „wade”. No i teraz dopiero to jest złośliwa wypowiedź i w dodatku skierowana do Ciebie.

            0

            0
            Odpowiedz
  13. Brak ci dystansu do siebie

    9

    4
    Odpowiedz
  14. Zdystansuj się trochę chłopie ,bo ci żyłka w muzgó pęknie.

    2

    6
    Odpowiedz
  15. I tak umrzesz prędzej czy później

    5

    3
    Odpowiedz
  16. W takich sytuacjach ja wale naprawdę z grubej rury i wtedy wychodzi kto nie ma dystansu do siebie.
    Następnie taka osoba tylko próbuje się usprawiedliwić, że niby był to tylko żart.

    1

    0
    Odpowiedz

Wakacje

Podejrzewałam, że wyjdzie tj. zwykle, ale też jak zwykle miałam nadzieję, że może będzie tym razem inaczej.
Jestem na wakacjach z ojcem i jego znajomymi. Kontakt z ojcem mam słaby, zwłaszcza po wyprowadzce ojca za granicę. Dlatego zgodziłam się na wyjazd do Montenegro (na marginesie odradzam każdemu ten syfiasty kraj).
Ojciec jest alkoholikiem, pije więc z kolega od rana po noc. Jak tu jechaliśmy to aż się trząsł na myśl o piciu ichniego alkoholu. Mimo 36*C upału nie mył się już 3 dzień od wyjazdu. Kolega chociaż się ogarnął. Za to ojciec wygląda jak świnia w chlewie, brzydzi mnie. Namawiałam go na kąpiel, bo od alkoholu odciągnąć się go nie da. Zmieszał mnie z błotem i dar się na całe osiedle „wypier***!”.
Wszystko to bym zniosła, ale ojciec wychodzi napity do barów, ledwo trzyma się na nogach i boje się, że go okradną z ostatnich pieniędzy. Nie wziął ze sobą karty, a przepił prawie wszystkie pieniądze. Nie wiem jak wrócimy do domu. Paliwo kosztuje. Boje się.
Nienawidzę go. Jak jest trzeźwy to lubię to, że jest wesoły, charyzmatyczny, umie dużo załatwić etc. Ale on opowiada wszystkie swoje osiągnięcia obcym ludziom, aby mieć wśród nich uznanie. Jak coś kupi to musi każdemu pokazać, że to ma. Ciągle szuka uznania wśród innych. Lubi jak go chwała i nienawidzi jak mówi mu sie prawdę o jego zachowaniu. Ludzi nim manipulują i wykorzystują. Ma się za najmądrzejszego. A mnie i matkę zawsze uważał za zera. Słyszę ciagle o sobie, że studiuje zjeb* kierunek (architekturę), że jestem debilką, że jestem zjeb*, że jestem zerem, dnem, że jestem wredna, że mężczyzna z którym będę ode mnie ucieknie, bo jak można być z takim kimś jak ja? Itd. A wiecie, co mi potem mówi? Ze on tak gada żebym była przygotowana na to, co ma mnie w życiu spotkać.
Nie umiem z tym żyć. Nie umiem osiągać tego co chcę, bo nie mam o sobie dobrego zdania, bo jak można mieć skoro własny ojciec Tobą pogardza? Matka też nigdy mnie nie chwali, a nie raz powie „Ojciec ma racje, co do Ciebie”. Wszystkie moje osiągnięcia to wszystko jest dla nich, a zwłaszcza dla ojca nic.

101
6
Pokaż komentarze (31)

Komentarze do "Wakacje"

  1. Nie daj się im…

    12

    0
    Odpowiedz
  2. płaku płaku tata pije alkohol na który sam zarobił

    9

    25
    Odpowiedz
    1. No co że zarobił na alkohol, jak pić nie umie i jest głupim kutasem?

      9

      2
      Odpowiedz
    2. to jakbym wlecial do szkoly i zatrzelil pare dzieciakow to moglbym powiedziec, ale o co chodzi, za swoje strzelam ?

      1

      0
      Odpowiedz
  3. Lubię cię.

    11

    4
    Odpowiedz
  4. 5/10 i całość na minus. Dajesz się robić w kakao przez ojca i przyjmujesz liście od matki. Ogarnij się.

    18

    2
    Odpowiedz
  5. Ktoryś raz widzę, że ktoś pisze, że był w „Montenegro”. Nazwa ta brzmi tajemniczo, egzotycznie, ma może podbudować ego piszącego. Chodzi tu oczywiście o Czarnogórę, NAJBIEDNIEJSZĄ część byłej Jugosławii.

    37

    2
    Odpowiedz
    1. Szkoda, że nie wspomniala o tym, że podróżowała przez Kroację.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Chyba autorka napisała, że tam jest syf, wiec wtf? Czytaj ze zrozumieniem

      4

      1
      Odpowiedz
    3. To takie zboczenie gimbów, co nawet z ruskimi po angielsku próbują rozmawiać 🙂

      1

      1
      Odpowiedz
    4. Każdy to wie. Chciałeś się popisać wiedzą że wiesz że Montenegro to Czarnogóra.

      1

      1
      Odpowiedz
    5. Twoja stara najbiedniejsza. Byłeś w Bośni niedojebie?

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Po ch….j z nim pojechalas? Zostaw pajaca i wracaj tam gdzie Ci dobrze.

    17

    2
    Odpowiedz
    1. czyli na moja fujare xd

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Od jutra zacznie wakacje w obozie wypoczynkowym gdzieś na jakiejś wyspie na morzu północnym w towarzystwie kilofa i miłego pana nad tobą.

    2

    3
    Odpowiedz
  8. Jak chcesz to po ciebie przyjadę. Bardzo lubię Czarnogóre. A od rodziców wypierdalaj cytując słowa ojca. I tak już masz zryty beret. Dobrze ze przynajmniej jesteś tego świadoma.

    Uściski L

    11

    2
    Odpowiedz
  9. „A wiecie, co mi potem mówi? Ze on tak gada żebym była przygotowana na to, co ma mnie w życiu spotkać.”
    Aż mnie krew zalała. Zupełnie jak moi starzy. Typowe gadanie pierdolonych sadystów

    26

    0
    Odpowiedz
  10. Wiem, że to dla Ciebie żadna pociecha, ale na pewno miałaś okazję spotkać się już z chorymi pomysłami ludzi na temat wychowania dzieci. Jesteś dorosła, myślę, że najlepsze co możesz zrobić to zacząć żyć oddzielnie od rodziców. Nie koniecznie zerwać kontakty, ale odsunąć się od nich. Ojciec, jak zatęskni
    (i będzie trzeźwy) to się odezwie. Z matką też można się spotykać na własnym terenie.
    Ja wcześnie wyniosłam się z domu. Długo trwało, ale udało mi się zbudować poczucie własnej wartości. Teraz, z perspektywy czasu widzę moich rodziców (szczególnie matkę) jako osobę, która nie miała lekkiego życia od dzieciństwa. Sfrustrowana, zgorzkniała, przytłoczona nadmiarem obowiązków (czworo dzieci plus praca zawodowa), brakiem wsparcia (i uczucia) ze strony mężczyzny, z którym łączyła nadzieje na dobre życie. Mogła bym wymieniać długo. Nie zastanawiała się jak zachowaniem i słowami wpływa na swoje dzieci, jakie kompleksy i wspomnienia nam funduje, tylko o tym jak bardzo jest nieszczęśliwa. Mam jeszcze trochę żalu, ale coraz częściej jest mi jej po prostu szkoda. Myślę, że Twoi rodzice też nie są szczęśliwymi ludźmi. A na kim najłatwiej się wyładować? Oczywiście na najbliższych. Szczególnie na dzieciach. Nawet dorosłych. Znajomi się obrażą i nie będą chcieli znać, mąż (czy żona) się rozwiedzie, a dzieci? Kochają i będą kochać. Tak są uwarunkowane, nawet jeśli przez rodziców cierpią. Odsuń się od nich, rób swoje, żyj na ile jesteś w stanie w zgodzie ze sobą i swoimi pragnieniami i ucz się siebie doceniać. Masz wady – jak każdy i zalety – jak każdy, i może nie jesteś więcej warta niż większość ludzi, ale na pewno nie mniej.

    21

    0
    Odpowiedz
    1. Fajnie napisane. 🙂

      1

      0
      Odpowiedz
  11. to po co jeździsz z nim na wakacje ty atencyjna kobieto? baby wszystkie takie są, eskalują konflikty zamiast rozwiązywać problemy. i wiecie co jeszcze? ona i tak kocha tatusia bo takie są baby, czy to tatuś, facet czy brat, im facet bardziej powalony tym lepiej. zresztą co widać po zachowaniu matki, która również jest po stronie powalonego faceta haha tra-ge-dia.

    22

    5
    Odpowiedz
  12. Czarnogora jest spoko.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Odizoluj się od nich na ile się da, jeżeli tego nie zrobisz to w pewnym momencie życia zostaniesz taką samą nieszczęśliwą i sfrustrowaną babą, jak twoi rodzice, która będzie zatruwała życie innym. Jeżeli wyjdziesz za mąż i będziesz mieć dzieci zniszczysz im życie tak samo jak zniszczono Tobie, a tego Ci już nie wybaczą, szczególnie dzieci. Kosztowne składanie psychiki do kupy po piekle jakie im zafundujesz, zająć im może nawet większość życia, jeśli nie całe, a nie sądzę by chciały poświęcić życie na takie głupoty, zamiast coś osiągnąć, być kimś i cieszyć się życiem.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. W pełni Cię rozumiem i rozumiem Twoje obawy. Wiesz, może to nie w moim stylu, co napiszę,ale wygarnij tyle kasy od ojca, żeby się za to udało wrócić do domu i hola ! Wracaj i odsuń się od tego syfu. Ja w podobnym syfie żyję nadal, mimo 30 lat na karku. Rozumiem Cię dziewczyno. Nie musisz z nim nigdzie jeździć, nic nie musisz, nie rób niczego z grzeczności i tzw miłości do rodziców. To do niczego nie prowadzi. Życzę powodzenia. I.

    3

    0
    Odpowiedz
  15. Nie rozumiem tego. Jesteś dorosła, studiujesz trudny kierunek, więc sporo już o życiu wiesz. Po co pojechałaś na te wakacje? Nie wiesz, że alkoholik jak będzie miał okazję (a wakacje taką są), to będzie chciał się napić? A jak raz się napije, to wiesz co będzie dalej? Ciąg, tak samo jak w przypadku narkomana czy hazardzisty. I co z tego, że to Twój ojciec? Jeśli Cię nie szanuje, a nie szanuje bo świadczą o tym publiczne wyzwiska i poniżanie, to nie zasługuje na Twój szacunek i kropka. Ojciec ma prawa, ale też obowiązki, jest dorosły. Nie znam go, ale już z Twojego opisu wynika że wyładowuje swoje życiowe niepowodzenia na Tobie. Moja rada: zerwij z nim wszelki kontakt, nie odbieraj telefonów, to może coś do niego dojdzie i zmieni swoje postępowanie. A jak nie, to znaczy że nie jest wart Twojej uwagi. Smutne, ale prawdziwe. Z uzależnionymi tak trzeba postępować od samego początku, bo inaczej syf jest coraz większy, przy czym rozbita rodzina to często najmniejszy problem.
    Postępowania Twojej matki też nie rozumiem, bo to że Cię nigdy nie pochwali normalne nie jest i nie daj sobie tego wmówić. I jeszcze jedno: w jakim kurwa Montenegro? Czy to jest portal angielski czy polski? Jakbyś była w stolicy, to napisałabyś, że jesteś w Warsaw?

    4

    1
    Odpowiedz
  16. Poczekaj na porę dnia, podczas której Twój ojciec jest najbardziej trzeźwy. Może to być rano jak się obudzi, a może wieczorem? Spróbuj wtedy porozmawiać z nim o pieniądzach. Najlepiej, gdyby udało Ci się jakoś „przechować” część pieniędzy na później, żebyś nie musiała się martwić, że zabraknie. Może uda Ci się go przekonać, żeby Ci je dał, ale wtedy upewnij się, że nie wie gdzie je trzymasz, bo jak będzie pijany może zmienić zdanie. Jeśli nie można się z nim rozsądnie dogadać, to być może powinnaś mu je ukraść, ale tylko tyle ile musisz i tak, żeby się nie zorientował. Musisz zadbać o swoje bezpieczeństwo. Może spróbuj się z kimś skontaktować, kto mógłby Cię wcześniej zabrać? Jak już będziesz miała to z głowy, to nie będziesz musiała się martwić. Musisz mieć wyjście awaryjne.

    Nie ufaj ojcu. Nigdy nie wierz, że się zmieni. Skoro jest alkoholikiem to nie przestanie pić bez leczenia. Tak działa uzależnienie. Pamiętaj, że nałogowcy kłamią i manipulują. Nie daj mu się zastraszyć, ale bądz czujna.

    To jak Cię rodzice traktują jest nie do przyjęcia. Nie zasługują na to, żeby mieć z Tobą kontakt. Musisz się od nich uwolnić i być niezależna. Wtedy będziesz mogła utrzymywać z nimi kontakt, albo nie – Twój wybór. Jeśli jesteś od nich zależna, to nie możesz raczej dużo zrobić i będziesz musiała to znosić dopuki się nie uwolnisz. Jeśli tak jest, to musisz to zmienić. Znajdź kogoś, z kim będziesz mogła o tym porozmawiać, wtedy na pewno jest trochę lżej. Twoi rodzice nie rozumieją tego, że Cię ranią i najpewniej nigdy nie zrozumieją. Wątpię, że Cię kiedykolwiek docenią, nie ważne co osiągniesz. Dlatego musisz polubić samą siebie taką, jaka jesteś i nie przejmować się opniami innych. Wiem, że to nie jest takie łatwe, ale z czasem można się tego nauczyć, zaufaj mi. Żeby tak traktować własne dziecko trzeba być najgorszym zerem. Najprawdopodobniej robią to, bo sami mają bardzo złe zdanie o samych sobie. Na pewno mają pełno wymówek na swoje zachowanie, ale nic nie usprawiedliwia takiego zachowania. Wytykanie im tego raczej nic nie zmieni, bo tacy ludzie nigdy nie zaakceptują prawdy.

    4

    1
    Odpowiedz
  17. Ja też zawsze byłem krytykowany i porównywany do swojego rodzeństwa. Teraz zmagam się z zaburzeniem osobowości typu borderline. Uciekaj od rodziców bo w przyszłości będziesz krzywdzić innych. Pozdrawiam.

    4

    1
    Odpowiedz
  18. W pełni zrozumiałabym i nawet byłabym w stanie Ci współczuć, gdybyś była ciut młodsza, bo to oznaczałoby, że nie masz wyjścia i jesteś skazana na rodziców. Natomiast okazuje się, że jesteś dorosłym człowiekiem, który potrafi tylko narzekać i nic z tym nie robić. Ja rozumiem, że powszechnie panuje takie przekonanie, że „rodziny się nie wybiera” „rodzina jest zawsze najważniejsza” itp, ale kurwa, bez przesady… jeśli ktoś ma piekło w domu, nie otrzymuje żadnego wsparcia od strony rodziców i jest wiecznie zastraszany i poniżany, to jakim prawem ma się tej rodziny trzymać i dbać o nią, skoro nie dostanie tej troski z powrotem w zamian? Dziewczyno, weź sprawy w swoje ręce! Odsuń się od rodziny, ogranicz kontakt, miej ich w dupie… jakoś sobie poradzisz, choć na pewno będzie ciężko, ale nie daj się gnoić i poniżać komuś tylko dla tego, że nazywa się twoim ojcem. To, że cię zapłodnił nie oznacza, że jest twoim Bogiem i masz mu być do końca życia wdzięczna i posłuszna. Prawdziwy ojciec to taki, który potrafi wychować dziecko. Skoro on tego dobrze nie zrobił, to jest twoim ojcem tylko i wyłącznie z nazwy, czyli tak naprawdę nim nie jest, czyli nie przejmuj się i olej gościa, bo spędzając z nim czas w taki sposób, tylko jeszcze bardziej zniszczysz się psychicznie… A tymi wakacjami się nie przejmuj, skoro ojczulek jest takim dupkiem, że nikogo nie słucha i uważa się za najmądrzejszego, to i tak nic nie wskórasz i musisz poczekać, aż wielki mądrala sam zorientuje się, że brakuje mu kasy i wspaniałomyślnie zacznie coś działać 😉 Trochę stresu się pewnie najesz, ale wierzę, że jakoś wybrniecie z tej sytuacji.
    Trzymaj się!

    3

    0
    Odpowiedz
  19. Ale z tą architekturą to akurat tata ma rację 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Ma rację nie wolno się dać przez byle człowieczka trzeba bronić się jeśli ktoś taki włazi ci na łeb obgaduje czy donosi na ciebie do właściciela mieszkania że w dzień krzyczą dzieci poidlosc w ludziach nie ma granic nawet w poradni pacjentka lekarzowi że te dzieci biegają po korytarzu to jest chore skurczybyki jednen narid

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Chujnia na maksa, bo ojciec powinien być wzorem do naśladowania a nie życiowym hamulcem. Ale spoko. Skończysz studia, pójdziesz na swoje i zapomnisz o starym pijaku.

    0

    0
    Odpowiedz

(Nie)atrakcyjność

Ogólnie chujnia ta (chujnia z kobietami) trwa od początku mojego żywota. Jest to tylko 19 lat, jednak już teraz muszę przyznać, że taka sytuacja wkurwia mnie dość solidnie i po prostu oddziałuje na moje ego w sposób mocno negatywny (do czego długo nie chciałem się przyznać nawet sam przed sobą). Otóż problem polega na tym, że jestem dla kobiet kurwa niewidzialny – taka moja specyficzna super-moc. Niby wg. ludzi brzydki nie jestem (ale pewnie pierdolą, bo chcą być mili ;)) – ogólnie dbam o siebie, nie mam żadnych szpecących blizn czy np. otyłości/nadwagi (w siłownię to akurat jestem zajebiście wkręcony bo wiążę z tym przyszłość, jest to moja pasja), ciuchy zawsze jakichś niezłych marek, czyste, mam wiele zainteresowań, cele w życiu, mówię płynnie w dwóch językach obcych. Ale taki chuj! Odkąd pamiętam, ani cienia zainteresowania ze strony kobiet czy choćby uśmiechu i jeszcze te ich jakby pogardliwe, pełne pożałowania spojrzenia w moją stronę. Z jakichś przyczyn, w miejscach gdzie jest dużo ludzi, to mam wrażenie że dziewczyny/kobiety często się na mnie patrzą, ale z pewnością nie w pozytywnym geście. To chyba nie jest też kwestia braku pewności siebie, bo i po mordzie nie raz się dało czy dostało, różne stresujące sytuacje nie są mi straszne. Do czego zmierzam – mam prawie 20 lat, czyli można rzec, że jestem już mężczyzną. Żeby było śmieszniej, to oczywiście jestem prawikiem i nawet nigdy nie trzymałem laski za rękę, o dupie to już nie mówiąc. W tym wieku prawie wszyscy ludzie właśnie coś z płcią przeciwną działają, ale to akurat ja jako jedyny z moich znajomych jestem dla panienek niewidzialny. Jestem też już zdecydowany żeby iść na kurwy, bo coś mi mówi, że dla mnie to jedyna szansa na zobaczenie jak rzeczywiście wyglądają ”te” sprawy. Nie mam pojęcia gdzie leży problem, a jednak w wolnej chwili napadają mnie takie właśnie chujowe rozkminy i nie wpływa to na moje ego jako mężczyzny zbyt dobrze. Jeśli przeczytałeś do końca, to gratuluję i dziękuję. Musiałem, po prostu musiałem gdzieś wypuścić z siebie tego wkurwa.

77
24
Pokaż komentarze (41)

Komentarze do "(Nie)atrakcyjność"

  1. Ja też jestem brzydka i niewidzialna, a ty pewnie wbijasz do tych pięknych

    22

    3
    Odpowiedz
    1. Faceci tak już mają, że patrzą w pierwszej kolejności na te piękne, młode, cycate, jędrne dupy, tak samo jak kobiety patrzą na kasiastych, umięśnionych i głośnych samców alfa w pierwszej kolejności. Jak się nie uda zdobyć tego czego się chce jednym i drugim, wtedy siłą rzeczy obniżają wymagania wraz z wiekiem i biorą sobie brzydsze/biedniejszych, ale raczej z czystej konieczności niż przekonania. Kiedy jednak pojawi się lepsza partia, towar zastępczy idzie na bocznicę.

      8

      1
      Odpowiedz
    2. Spoko, lubię też i brzydkie. Ładną zawsze bzyknę, brzydką od złej biedy też, bo kto wybrzydza ten nie rucha. 😉

      7

      3
      Odpowiedz
  2. No tak. Bo życie bez ruchania to nie życie. Życie na własny rachunek, bez jęczącej kuli u nogi zwanej „drugą połówką” to nie życie. Widzę teraz w czym tkwi twój problem – jesteś zwyczajnie nudny.

    30

    6
    Odpowiedz
    1. Ja się czasem zastanawiam czy ludzie kiedyś też mieli takie problemy, jak choćby ból dupy z powodu na przykład braku ruchania. I to nie tylko ci żyjący 50 lat temu, ale też ci żyjący 1000 czy 3000 tysiące lat temu. Choć z drugiej strony dziś jest internet, więc ludzie mają niebanalną okazję do wylania swoich frustracji w necie, jakiej nigdy nie mieli, gdzie dosłownie każdy, w każdym zakątku świata, może się dowiedzieć co siedzi w głowie danego osobnika, a także podzielić się swoim zjebaniem umysłowym z innymi. 😉
      Po za tym wielu naiwnym wydaje się że jest ruchanie za kasę i za darmo, takie myślenie zdarza się nawet ludziom z dużym doświadczeniem życiowym, takim starym capom można powiedzieć. Myśli jeden z drugim, że jak znajdzie lalę i/lub się ożeni to będzie ruchał do woli i za fri na piękne oko, a takiego wała! Na tym świecie nie ma nic za darmo, zawsze się płaci w tej czy innej formie. Jak nie kasą to przysługami czy nawet ładnym wyglądem, bajerą, super autem w garażu, itp, ale płaci. Tu nie ma żadnego romantyzmu, to tylko kolejna czysta transakcja. Coś takiego jak miłość(nie zauroczenie czy seksualna fascynacja) i to ta bezwarunkowa, nawet jeżeli się zdarza to jest to bardzo rzadkie zjawisko i niewielu ma szczęście to przeżyć.

      7

      1
      Odpowiedz
  3. Będziesz miał kasę, będzie miłość. Życie. Traktuj każdą z góry.

    14

    9
    Odpowiedz
  4. Mój chłopak też tak miał. Po prostu przez dłuższy czas (do 26 roku ż) był średnio atrakcyjny + niesmiały. Dziewczyny dzisiaj nie patrzą w głąb, tylko powierzchownie. A ja zobaczyłam w moim Ukochanym najpierw uśmiech, potem błysk w oku… i coś mnie do niego ciągnęło. Widziałam doskonale, że ma nadwagę, że niski, i inne rzeczy za które inne laski by go skreśliły. Ale za ten uśmiech i błysk w oku dałam mu szansę na poznanie się bliżej. Z czasem zaczął się przy mnie otwierać, poznawałam jego pasje, zainteresowania, jak spędza czas wolny… pasjonująca osoba. A potem sama nie wiem kiedy się zakochałam. I oprócz wagi. wzrostu, innych dostrzegłam mega męskie ramiona, cudowne oczy, zmysłowy zarost… a on sam zaczął powolutku tracić wagę i jest coraz bardziej przystojny, choć jego brzuszek mi nie przeszkodził, żeby go pokochac 😛
    Wiem, że to wyśmiejesz. Bo masz 19 lat, hormony, inni ją mają, Ty nie. Chcesz pobzykać, naturalne, ale i poprzytulać się. Jednak spróbuj, naprawdę spróbuj to olać. Skup się maksymalnie na sobie. Zrób coś dla siebie, co sprawia Ci frajdę. Nie na pokaz. Ona w końcu Cię zauważy : ) Tylko nie udawaj kogoś kim nie jesteś. Nie musisz być pakerem z siłowni, jeździć super wozem, czy skakać ze spadochronu. Dziewczyny lubią też tych „zwyczajnych” : )

    21

    9
    Odpowiedz
    1. Ze spadochronem.

      2

      0
      Odpowiedz
  5. Kurwa mam bardzo podobnie, wiek ten sam, wygląd też niby nie najgorszy, o kurwach też coraz poważniej myślę

    12

    4
    Odpowiedz
  6. Bóldupisz i tyle.

    5

    6
    Odpowiedz
    1. Gdybys byl Mesiem I mieszkal w willi za dwie banki z Mercedesem i miejscem dla kuca patalachu siegalbys sobie sam I klopot mialbys z glowy…

      4

      1
      Odpowiedz
      1. No no dawno takiego belkotu nie slyszalem gratuluje. Co do messiego to zwykly pilkarzyk. Wkurwia mnie ten zawod typek pobiega 10-13 lat i juz spelniony z kasa i na emeryturke idzie. XD

        0

        1
        Odpowiedz
  7. Słuchaj mnie teraz uważnie. Mam 28 lat i jestem przystojny. Miałem i mam to samo z kobietami jak Ty. Zaliczyłem mając 24 lata, a mając te 19, 20 z tego powodu, żyć mi się odechciewało. Zaliczyłem – super sprawa. Na następny raz z inną dziewczyną też sobie ładnie poczekałem. Teraz też czekam. Morał jest z tego taki, że przyjdzie na Ciebie czas, a na kurwy nie idź, bo tak!

    12

    5
    Odpowiedz
  8. Na kurwy nie warto. Już prędzej Tidera se zrób

    9

    4
    Odpowiedz
  9. O jeny jeny, mnóstwo takich męczy dup jak Ty w dzisiejszej teraźniejszości.
    I wiesz co?
    Masz rację
    Idź na te kurwy.
    Wielu pomaga, przede wszystkim zmienia się podejście do kobiet. Że można z nimi nie tylko gadać i traktować jak święte bóstwo, które zaszczyci albo i nie, pozwoleniem na stosunek.
    Pewnie o tym nie wiesz ale w całym twoim zachowaniu, prezencji, jest mega dużo przekazów niewerbalnych które skreślają cie jako kandydata, na doraźnie penisowanie.
    Pewnie twoja nie pewność wobec kobiet i rosnąca frustracja.
    A tak dymniesz, odblokujesz nową zdolność i jakość dalej pójdzie.
    Działaj patałachu.

    36

    2
    Odpowiedz
    1. To jest najlepszy komentarz jaki tu przeczytałem. Pozdrawiam i gratuluję zdrowego podejścia do sprawy. Do autora chujni: miałem podobnie, zaruchałem dopiero w wieku 22 lat – pierwszy raz był kiepski, potem już tylko lepiej. Na dziwki wypierdalaj w try miga, przejdź się na jakąś fajną roksę ze 2-3 razy, potem już nie idź, żeby nie zostać dziwkarzem. Jak zaliczysz to zmieni się Twoje podejście do kobiet, będziesz dużo bardziej pewny siebie. Ja jak byłem prawikiem to nawet jak z laskami na studiach pracowałem w grupie to dawałem się w dupę jebać i kończyłem projekty za nich, jak już zamoczyłem kija byłem dużo pewniejszy siebie i stanowczy w relacjach mężczyzna – kobieta, i nie miałem problemu powiedzieć lasce jednej czy drugiej żeby spierdalała. Dziewczyna która uprawiała sex wcześniej pozna czy ma doczynienia z prawikiem czy z gościem który już zamoczył.

      3

      2
      Odpowiedz
  10. Ja jestem starszy i coraz poważniej rozawazam wizytę u prostytutki. Pewnie zostanę zminusowany przez samców alfa, ale ja juz wolę uczciwyc układ z prostytutką, niż jakieś bajerowania, podrywy zawiłe związki..

    10

    6
    Odpowiedz
    1. Napisałeś to tak, jakbyś szedł do lekarza

      2

      1
      Odpowiedz
  11. Może to wina oddechu? Tak, to na pewno jego wina. Jego.

    2

    3
    Odpowiedz
  12. Klasyk. Na stowe byłeś zawsze porzadnicki, uczciwy miły i dobrze traktowales kobiety. Tacy zawsze sa prawikami.

    19

    4
    Odpowiedz
  13. z tymi językami, mając 19 lat zdawałem mature z niemieckiego, miałem wtedy z rozszerzenia jakieś 94 proc. Wydawało mi się że niemiecki mam opanowany w takim stopniu, że jak wyjadę do niemiec to dam sobie radę w każdej życiowej sytuacji. Po maturze trafiłem tutaj do szkoły, okazało się że w polsce 94 proc. z rozszerzenia odpowiada tutaj, znajmości 3/4 proc. rozmów Niemców. Wiec nie mów chop, wyjedz za granicę, zobaczysz co znaczy twoje płynne mówienie w 2 obcych językach. W Polsce uczyłem się jakieś 3 lata, codzennie średnio po 1,5h. Serio po pierwszym dniu w szkole tutaj, uznałem że muszę uczyć się wszystkiego prawie że od nowa, rozczarowanie było ogromnie. Piszę Ci to jako przestrogę, żebyś się nie rozczarował za granicą. Pozdrawiam i powodzenia w życiu.
    P.S jak coś tam znasz tych języków to jak najszybciej uciekaj z tego złodziejskiego państwa, za granicą doceniają młodych ze znajomością języka, motywacją i chęcią do nauki. Ja wyjechałem 2 lata temu i powiem Ci, jak nie znasz języka jesteś śmieciem, jak 80 proc. Polaków których widzę, znasz to się z tobą liczą, dadzą Ci możliwości rozwoju i przeciągną na swoją stronę, na stronę gdzie obowiązuje Cie niemiecka taryfa godzinowa, nie taryfa godzinowa dla woła z zagranicy, któremu wystarczy dać jeść i pić. Piszę na moim przykładzie , jestem w Niemczech.

    14

    7
    Odpowiedz
    1. Święta prawda

      0

      0
      Odpowiedz
  14. Dwa języki już znasz. Pozostało zrobić doktorat.

    14

    2
    Odpowiedz
    1. Zrobie i zaplaca mi za niego z Twoich pieniedzy

      4

      1
      Odpowiedz
    2. Dwa języki, a żaden z nich minety nie robił. Po co mu kolejnego się uczyć?

      11

      0
      Odpowiedz
  15. U mnie historia wyglądała trochę inaczej, do 20 roku życia w dupie miałem baby. Nie żeby gejostwo i te sprawy, po prostu miałem inne zainteresowania (hobby, sport itd.).Zawsze powtarzałem że „jak się trafi to będzie”. I trafiła się super kobieta, którą kocham i posuwam od prawie 20 lat. Pamiętaj, nic na siłę – lepiej żyć samemu niż męczyć się w związku na siłę, a jak trafi się super kobieta to włącz pełną szczerość i uderzaj.

    5

    0
    Odpowiedz
  16. Był taki filmik z Melkiem:
    „Nice guys finish last”
    mawiał Melek

    I weź to sobie do serca Stary!

    Masz dwie opcje:
    – spotkać super, przemiła laskę, ale z drobną nadwagą, która urodzi Ci dwoje ślicznych dzieci, z która się zestarzejesz

    – wyrywać zdziry, blachary, sucze na banknoty eNBePe

    So?

    6

    2
    Odpowiedz
  17. Kurwa. Masz 19 lat i nie interesuje cie nic innego niż ruchanie. Piszesz jakbyś miał 50 lat i miało by się na to, że umrzesz prawiczkiem. A ty zamiast nad sobą pracować i szukać w sobie problemu to udajesz, że jesteś wszędzie super i wolisz iść na łatwiznę, a i że laski na ciebie krzywo patrzą z nieznanych względów. Sam nie miałem lekko i dziewczynę znalazłem dopiero jak miałem 26 lat, wcześniej się nie całowałem i nawet nie trzymałem dziewczyny za rękę, ale ja wiedziałem, że desperacja to wróg i nie ma się co śpieszyć, aby mieć już tu teraz zaraz, tylko trzeba czasu. Zauważyłem też jaką spierdoliną byłem w wieku 20 paru lat i się za siebie wziąłem – i charakter i ciało trzeba było ćwiczyć. Satysfakcja over 9000, polecam.
    ps. Twoim problemem jest twój umysł, idź do psychologa, to nie jest normalne, że widzisz wszystkich jak cie hejtują wzrokiem pełnym pogardy.

    8

    1
    Odpowiedz
  18. Podejdź i zagadaj.

    3

    0
    Odpowiedz
  19. Twoje problemy w tej kwestii to: nudziarz, desperat, pizduś plastuś w kontaktach z kobietami (to akurat nie do końca twoja wina tylko bajeczek dla dzieci, filmów i seriali tv oraz wychowanie mamusi) co wywołuje w nich zniechęcenie a może nawet pogardę do ciebie.

    5

    2
    Odpowiedz
  20. Panienki w Twoim wieku lecą na atrakcje – fajny wygląd, luźne zachowanie, siła… krótko mówiąc atrakcyjny samiec. Instynktownie szukają ojca ich dzieci. wiek ok. 20 lat to wiek rozrodu, oczywiście wg natury, a nie norm społecznych. Sam to pewnie wiesz waląc konia 3x dziennie.
    Jeśli jesteś mądry (a niewiele na to wskazuje, skoro ambicje Twoje sięgają najwyżej ciężkiej sztangi na siłce), to laski przylecą do Ciebie za jakiś czas, gdy dorosną i zmądrzeją. A skoro nie jesteś „cool”, nie jesteś też nadzwyczaj mądry, to pozostaje Ci stać się bogatym. Wówczas poruchasz.
    To mówiłem ja – ekspert od wszystkiego. Parawan plażowy 3 stopnia.

    6

    2
    Odpowiedz
  21. Mam podobnie. Też zastanawiam się nad kurwami.

    1

    2
    Odpowiedz
  22. „Mam 20 lat…” – nie jesteś jeszcze żadnym mężczyzną, jesteś nadal chłopcem, w dodatku zwykłą zakompleksioną cipką. Ogarnij się i zacznij żyć i działać. Ja jestem prze brzydki jak noc a przemłuciłem w życiu tyle dziewczyn, że żaden z was by nie uwierzył w tym całą jedną prostytutkę 🙂

    5

    4
    Odpowiedz
    1. Kurwa jak mnie wkurwia jak faceci się przechwalają ile to zaliczyli lasek. To jest poniżej jakiejkolwiek krytyki. Zamoczyłeś? To kurwa brawo, ale nie wszyscy muszą o tym wiedzieć! PS. a one tak na trzeźwo Ci dały czy może było bardzo ciemno,skoro jesteś brzydki ? 😀

      6

      1
      Odpowiedz
    2. Przechwałki… uważaj bo Ci jeszcze ktoś uwierzy w te bajania. Tyś przemłucił, ale chyba zboże w stodole i to jeszcze cepami, bo kto normalny dał by Ci kombajn. 😉

      3

      0
      Odpowiedz
  23. Nie będę się nad wyraz rozwodził nad tym tematem bo nie jest od tego wart. Po pierwsze jesteś bardzo młody. Po drugie powinieneś skorzystać z usług prostytutki, brzmi to desperacko lecz przekonasz się, że było warto ponieważ zyskasz ten komfort psychiczny. A biadolenie typu „ten pierwszy raz powinien być z kimś wyjątkowym” albo „jak opowiesz swój pierwszy seks dziewczynie” można schować w kieszeń. Slogany wypowiadane najczęściej z ust kobiet, które swoje też mają za uszami. Miałem 20 lat jak skorzystałem na pierwszy raz z usług prostytutki. Dziś mam 24. W ogóle nie żałuję tej decyzji ponieważ zaspokoiła ona oczywistą ciekawość oraz dała pogląd na to ile ten seks jest wart. Dodam tylko, że do dziś nigdy nie miałem dziewczyny. Nie mam po prostu parcia na związek i wszystko co z nim związane. Dziś praktycznie nie pamiętam tego pierwszego razu. Był on po prostu dla zasady. Jak ty postąpisz, decyzja należy do ciebie.

    1

    2
    Odpowiedz
  24. idź na dyskotekę z dobrym kolegą i się napij, rozluźnisz się i dasz radę coś chociaż średniego wyrwać. Coś średniego, dasz radę. U mnie to działało.

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Mam to samo z kobietami, szpetny nie jestem, dbam w miarę o siebie, pracę mam. Zero alkoholu, fajek, śmigam furką, mam 25 lat, zaruchałem już 3 razy, i jedynie co leci na mnie to małolaty po 17-19 lat. Kurwa mać

    1

    4
    Odpowiedz
  26. Widzisz kolego, jest kilka przyczyn tej chujni. Po pierwsze, w dzisiejszych czasach wszystkie laski są bardziej aktywne na szajsbuku, niż w życiu. To spore utrudnienie. Po drugie, za bardzo się starasz. A jak się człowiek za bardzo stara, to wychodzi z tego sraczka. Ja wiem, że masz 20 lat i ruchać się chce jak chuj w tym wieku, ale uwierz mi, że prawdziwe ruchanko to cię dopiero czeka jak dojdziesz do 30-tki i będziesz miał partnerki o skonkretyzowanych potrzebach i umiejętnościach (!). Po trzecie, być może postawiłeś sobie za wysoko poprzeczkę. Ja spędziłem już 41 wiosen na tym łez padole i mogę Ci tylko powiedzieć, że dziewczyna musi do Ciebie pasować CHARAKTEREM, a nie cyckami (chyba, że mowa o wakacyjnym ruchanku – wtedy liczą się cycki 🙂 P.S. Burdelu ogólnie nie polecam na pierwsze doświadczenie, bo często się kończy to rozczarowaniem w późniejszych związkach. Niestety większość dziewczyn nie potrafi tego co profesjonalistki z czerwonych dzielnic i potem masz przejebane.

    0

    1
    Odpowiedz
  27. Znajdz sobie towarzystwo kolegow, ktorzy sobie dobrze radza i ucz sie od nich… Laski odpowiednio traktowane sa na ogol latwe i puszczalskie. Mowie o tych ladnych i seksownych, a nie milych grubaskach. Problemem jest Twoje podejscie do kobiet, a to ktore masz Ci nie sluzy. Pamietaj, ze laski niesamowicie duzo udaja i czesto stosuja pozory, zachowujac sie tak, jak tego wymaga spoleczenstwo. Trzeba przejsc pewna droge by zobaczyc jak to wyglada na prawde. Przynajmniej wiesz, ze droga obrana przez Ciebie nie dziala i musisz cos zmienic. To dobry start….

    0

    1
    Odpowiedz

Niezdecydowani panicze i panie

Wkurwiaja mnie ludzie, którzy nie wiedzą czego chcą. Pierdolą najpierw że chcą jedno, potem robią drugie a myślą trzecie. Po chuj tak robicie? Ogarnijcie dupsko. Dwulicowe szczurzyska. Kochasz kogoś, to kochaj. Nie kochasz od początku, to nie kochaj. Mówisz że coś zmienisz, to zmień. A jak nie chce Ci się zmieniać, to nie zmieniaj. Tylko stękania słychać „umm a może… A może nie..” No kurwa 😂 tylko wziąć takiego delikwenta pociąć na kebaba i niech się obraca i podsmaza i ląduje w bułkach. Trzeba dobrze doprawić, żeby w ogóle można było zjeść, bo co jak nagle się rozmyśli, że jednak nie chce być smaczny😂😂

31
40
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Niezdecydowani panicze i panie"

  1. mistrzostwo 😀 bardzo fajne

    5

    5
    Odpowiedz
  2. A co Ty się dopieprzasz? Co Cię to obchodzi? Niech każdy sobie żyje i decyduje lub nie o sobie i swoich sprawach jak chce. No, chyba, że Ciebie coś konkretnie dotyczy. Mnie denerwuje, kiedy ktoś o czymś decyduje i żadna siła nie ma wpływu na zmianę decyzji. Nie zawsze tak się da. Jak sobie dziś zaplanujesz, że jutro idziecie z dziewczyną na spacer do parku to żeby nie wiem jak wiało, lało i grzmiało to będziesz się upierał? Zmieniają się okoliczności to i decyzje nieraz też muszą się zmieniać.

    14

    2
    Odpowiedz
    1. Podałeś oczywisty przykład, ale tu chodzi o to co sie dzieje w łbie osobnika, a nie okoliczności zewnętrzne. Tu chodzi o zwodzenie i wodzenie za nos, i inne sranie w banie. Zamiast powiedzieć od razu że gówno będzie z związku a nie że będziecie wiecznie pisać przez neta sobie „kocham cie” i mimo odległości 15km to spotykacie sie max 2 razy w miesiącu. Gówno a nie związek.

      2

      0
      Odpowiedz
    2. o sobie tak, gorzej jak taka menda ci rozpierdala kazdy plan, wszędzie jej pełno, lata jakby się chciała zesrać a kurwa tylko wziąć i pierdolnąć w głupi łeb…

      2

      0
      Odpowiedz
      1. No cóż. Jeśli piszesz o żonie czy dziewczynie to tylko współczuć.
        I Tobie i jej.

        0

        0
        Odpowiedz
  3. Chujowa ta puenta. Jesteś spierdoliną życiową.

    0

    1
    Odpowiedz