Bezdzietna vs madka

Historii o szalonych mamuśkach na chujni jest całkiem sporo, postanowiłam zatem podzielić się też swoją.

Jakiś czas temu miałam problem z internetem w mieszkaniu. Właściciel obiecał coś z tym zrobić, ale parę dni musiałam się przemęczyć. Jako, że miałam do oddania ważny projekt w pracy, któregoś dnia (kiedy to internet całkowicie odmówił posłuszeństwa), wybrałam się do pewnej znanej restauracji fast-foodowej (takiej z czerwonym logo, z uśmiechniętym starszym panem 😉), aby skorzystać z hot spota.

Wczesna godzina, cisza, spokój. Po zakupie dwóch kubków dużej kawy i dwóch kanapek, zasiadłam do stolika. Rozłożyłam laptopa, wszystkie swoje papiery i biorę się do pracy. Ludzi powoli zaczyna przybywać, niemniej jednak wolnych miejsc nie brakuje.

W pewnym momencie do restauracji przychodzi pani mama z dwójką wrzeszczących szkrabów. Zamawiają popularny zestaw dla dzieci i krążą po lokalu w poszukiwaniu stolika idealnego. Wpatrzona w ekran laptopa, obserwowałam ich kątem oka i ze zgrozą stwierdziłam, że zbliżają się do mnie. Pani mama staje nad moim stolikiem i mówi.
– Stolik zwolnij, chcemy zjeść.
Tak, dokładnie użyła tych słów. Rozejrzałam się – fakt, te wygodniejsze stoliki z kanapami były pozajmowane, natomiast miejsc ze zwykłymi, plastikowymi krzesłami nie brakowało. Tłumaczę zatem kulturalnie, że w tym miejscu siedzę ja, po czym pokazuję na jeden z wolnych stolików, mówiąc, że tam jak najbardziej pani mama może sobie usiąść. Ta jednak wciąż złowrogo patrzy mi w oczy i mówi:
– Głucha jesteś? Chcemy zjeść tutaj, dzieciom tu jest wygodniej. Mają mi z tych krzeseł pospadać i głowy porozbijać? Ty nie jesz, możesz sobie iść.
(swoją drogą – to z kanapy spaść i rozbić głowy już nie można? 😃)

Ok, zrobiło się poważnie. Pokazałam mój jeszcze pełen kubek kawy i zamówione kilka minut temu frytki i mówię, że jednak jem. Pani mama upiera się, że jej dzieci chcą usiąść na kanapie. Stwierdziłam, że nie mam czasu na takie cyrki i że może sobie tutaj stać cały dzień, bo ja przesiąść się nie zamierzam. Myślałam, że zaraz rozpocznie się rzeź, jednak pani mama odwróciła się i odeszła, mamrocząc pod nosem coś o chamstwie wobec matek i pracoholiźmie.

Czy coś mnie ominęło, czy może rzeczywiście istnieją przepisy mówiące o tym, że jak nie masz dzieci, nie masz prawa zajmować wygodniejszych miejsc w restauracjach? 🤔

P.S.
Tak wiem – że restauracja to nie biuro, że nie powinnam, ale cóż poradzić? A to wszystko (dokończenie projektu i wysłanie go) zajęło niecałe 20 minut, po czym się ulotniłam.

I tak – wiem, że konsolka załatwi moje wszystkie problemy, dlatego ta madka i jej dzieci powinny poznać smak gumy na milicji, a ja mam rzucić tę robotę i podjechać PKS-em do Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, tyrać dla Pana mego Mesia, bom patałach płci przeciwnej. Doktorat kiedyś zrobię, a narazie to muszę iść do Biedronki w Wyszogrodzie na Mickiewicza 16 i odstać swoje w kolejce, by nauczyć się czegoś o życiu, po czym mam zwiększyć masę pijąc Coca-Colę waniliową od Byczywąsa i kupić zegarek z niebieskim podświetleniem.
I nie zboczuchy – nie mam wygolonej.

93
7
Pokaż komentarze (35)

Komentarze do "Bezdzietna vs madka"

  1. Wszystko fajnie, ale maDka? Oczy krwawią.

    0

    2
    Odpowiedz
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wlezie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Kto pierwszy ten lepszy kurwa.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. „Czy coś mnie ominęło, czy może rzeczywiście istnieją przepisy mówiące o tym, że jak nie masz dzieci, nie masz prawa zajmować wygodniejszych miejsc w restauracjach? ”

    Oczywiście, że przegapiłaś. Ale ponieważ trafiłaś na istotę życzliwą i pomocną (mnie!) to zaraz Ci streszczę pokrótce ostatnio wprowadzone przepisy.

    Jako bezdzietna pracoholiczka masz obowiązek:
    – ustąpić berbeciowi miejsca w autobusie/tramwaju/pociągu/trolejbusie itp. Oczywiście, na Twoim miejscu usadzone zostanie dzieciątko. Ma małe i słabe nóżki.
    – przepuścić mamusię w kolejce do lekarza. Nieważne, że zaraz zemdlejesz/zwymiotujesz/padniesz trupem. Jej się NALEŻY, bo wyprodukowała nowego członka społeczeństwa, a Ty jesteś bezproduktywna.
    – przepuszczać mamusię w kolejce w sklepie. Co z tego, że dzierżysz w łapie jedynie wodę mineralną i maszynkę do golenia a Pani Mama zaopatrzona jest w wózek wielkości TIR-a z przyczepą i bagażnikiem dachowym.
    – w żadnej knajpie pod żadnym pozorem nie wolno Ci zajmować wygodnego stolika/krzesełka/fotelika. Skąd możesz wiedzieć, czy w pewnym momencie nie wejdzie Pani Mama w towarzystwie Przyszłości Narodu i nie zechce tego miejsca zająć?.
    – Masz pogodnie i z uśmiechem przyjmować kopniaczki, uderzonka, poszturchiwanko, poszczypywanko, brudzenie Twojego ubrania itp przecież „to tylko DZIECKO”
    – niech Ci nie przyjdzie do głowy odmówienie użyczenia Twojej komórki/laptopa/tabletu. Przecież dziecko się nudzi i chce się tylko pobawić!

    Drodzy Chujowicze, czy zapomniałem jeszcze o czymś? Pomóżcie uświadomić Bezdzietnej Pracoholiczce jej obowiązki względem Pani Mamy wychowującej Przyszłość Narodu.

    7

    0
    Odpowiedz
  5. Nie masz wygolonej? To nie zwlekaj i załatw sprawę…

    1

    1
    Odpowiedz
  6. Co do P.S.-a
    Słuszne spostrzeżenie – restauracja to nie biuro, jednak tyle dobrego, że kupiłaś coś, a nie jak to robią niektórzy w restauracjach lub kawiarniach (taka Costa Coffee na przykład) że idą po internet, ale zamówić to już nie.
    Trzym się!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Masz rację,jebać te kurwy madki i ich jebane bękarty.

    3

    0
    Odpowiedz
  8. Masz wygoloną?

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ale nie jeździsz mesiem i nie mieszkasz w willi, stąd jesteś na łasce właściciela klity w kwestii internetu. I nawet kiedy zakończysz ten projekt , to niczego to zmieni. I tak sama zostaniesz kiedyś madką . Chyba, że poznasz kogoś takiego jak ja, który nie znosi gówniaków , jak zarazy…

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Zrobiłaś mi dzień tym ostatnim akapitem 😀 Nie daj się ‚madkom’. Pozdrawiam

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Zostaniesz moją żoną?

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. ani to śmieszne ani też mądre… słaby trolling… dam 3 na 7 na zachętę 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Plus jak stąd do Jowisza za ostatni akapit!

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Szkoda, że nie masz wygolonej. Ale szacunek za postawę. Może to czegoś nauczy ludzi z roszczeniową postawą (nie tylko „madki”).

    0

    1
    Odpowiedz
    1. A Ty masz wygolonego? Nie? To może zajrzyj dla odmiany w swoje własne majty.

      0

      1
      Odpowiedz
  17. Polskie bydło w pełnej krasie. A matki Polki oraz rowerzyści to grupa najbardziej agresywna – wszyscy sa agresywni ale ci maja przewagę bo na rowerze po chodniku jak walnie w pieszego to ten nie ma szans ( poza tym nie maja ubezpieczenia jak auto) Matki z kolei – to świętość. Chamstwo którego się nie tyka bo cię towarzystwo rozszarpie.

    Tak na marginesie ( choć to kwestia kluczowa dla ludzkości ) matki to często zwykle suki lapiace męża na ciąże, wyzywające swoje frustracje na dziecko – często ładniejsze ( młodsze siła rzeczy córki ) Poczytajcie sobie ludzie o Narcissistic personality disorder- i o narcystycznych matkach jak niszczą życie innym. Kto wie może i twoja matka to zaburzony narcyz a ty o tym nie wiesz – przez to właśnie ze matka = świętość i nikt nie odważy się w swych najskrytszych myślach pomyśleć ze matka która mam to potwór.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Hahaha, ale się uśmiałem na ostatni akapit. Widzę dłuższy staż na chujni.
    Ciekawa gra słów : MAD – KA. Bo nie sądzę, że to błąd skoro resztę chujni napisałaś poprawnie. Rzeczywiście, kobieta była całkiem „mad”. Ale zawsze spotykamy w życiu takie osoby i sytuacje. Olać i zapomnieć.
    Podsumowanie prawie bezbłędne, prawie, bo choć nie wiem jakbyś miała to zrobić KOLEŻANKO, to nie napisałaś nic o… tak jest : WALENIU CHUJA !!! Hahaha !
    Pozdrawiam Cię.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Madka ewidentnie okazała brak kultury. Racja jest po twojej stronie. Powodzenia

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Nareszcie niewygolona, kocur musi być

    4

    0
    Odpowiedz
  21. No i jasne co się stało, golić trzeba, bo inaczej jesteś narażona na takie sytuacje. Jak masz wygoloną to ta pierdolona madka szmatka, nigdy nie odważyłaby się nawet zbliżyć.

    Pamięta, golić trzeba.

    Walenia chuja o kaloryfer z głośnym jękiem nie polecam.

    Następnym razem, powiedz takiej suce, żeby wypierdalała, zanim zawołasz Zdzisia i jego ekipe, a będą ją jebać w dupę w samo południe bezzębne pterodaktyle za szynkiem u Krystiana.

    2

    0
    Odpowiedz
  22. Patałachu płci przeciwnej, pekaesem to ty sobie możesz podjechać do zakładów tego starego pryka EUROMEBEL, natomiast do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego dojedziesz MPK z 3 przesiadkami.
    P. S. Pan twój lubi przycięte owłosienie łonowe. Złóż CV do Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, a zobaczymy. Może spotka cię zaszczyt opierdolenia prężnej pały Pana twojego, a kto wie, może i samego Prezesa Byczywąsa /Mesio

    2

    1
    Odpowiedz
  23. Powinnaś mieć wygoloną

    1

    2
    Odpowiedz
  24. Fajna z ciebie loszka. Rób rzeźbę.

    2

    0
    Odpowiedz
  25. W zamku Władysława – króla,
    Leży żona, piękna Zula,
    Wsparła głowę o poduszkę
    I branzluje się paluszkiem.
    Sarnie oko zaszło łzami,
    Pierś faluje westchnieniami,
    Gdy użala się swej doli…
    Rok już nikt jej nie pierdoli.
    Rzecz to zgoła niebywała,
    Bo to suka jest wspaniała,
    Z ostrym cycem, twardym brzuchem,
    Obsypanym włosów puchem.
    Uda jak korynckie słupy
    Podtrzymują krągłość dupy,
    W której niby pyszczek rybki
    Drżą wilgotne wargi cipki.
    Leży, marzy o rycerzach,
    chujach tęgich niby wieżach,
    Melancholia ją rozbiera,
    Kiedy palcem w piździe gmera.
    Cóż z figury, cóż z urody?
    Król małżonek już niemłody.
    Nawet gdy mu stanie kuka,
    To zwiotczała, to maluka.
    Nawet jak ją wreszcie włoży,
    To minutkę pochędoży.
    Przy tem pierdzi, przy tem sapie,
    Spuści się i zaraz chrapie.
    Po bożemu wychowany,
    Nic nowinek, żadnej zmiany.
    Język ma do mów na tronie,
    Nie żeby dogodzić żonie.
    Król Władysław chytry przy tem
    I zazdrosny o kobitę,
    Więc wśród służby i dworaków
    Nie znajdujesz cnych jebaków.
    Pan o twarzy Cherubina
    Rżnie przed lustrem kapucyna.
    Rycerz – ani spojrzeć raczy –
    Woli podogonie klaczy.
    Kanclerz i tłum dostojników
    Po krużgankach rżną kuchcików.
    Pośledniejsze zaś dworaki
    Pokojówki ciągną w krzaki.
    Bo za sztos na jaśnie paniej
    Groziłoby kastrowanie.
    Nawet jeśli trafem jakiem
    Książę – sąsiad wraz z orszakiem
    Zawita pod zamku strzechy,
    Także nie ma z nich pociechy,
    Bo nim zjedzą, nim wypiją,
    Już godziny z wieży biją
    I małżonek ją odsyła,
    Aby spoczynku zażyła,
    Dodając jej jako witę
    Spowiednika Jezuitę.
    Ten spowiednik (dobry Boże!)
    Był ostatnim, co we dworze
    Rypał ją solidnie, długo,
    Chociaż był kościoła sługą,
    Bo miał ci on pod habitem
    Wcale nieksiężowską pytę.
    Najdokładniej to widziała,
    Gdy mu grzechy wyznawała,
    Nie te, które się zdarzyły,
    Tylko te co jej się śniły.
    On raz blady, raz czerwony,
    Słuchał grzechów wymyślonych,
    Chował się za Biblii szaniec,
    Odmawiając wciąż różaniec,
    Więc mu kiedy rozkazała
    By jej wygnał diabła z ciała
    I zadał jej w pokutę
    Biczowanie twardym knutem.
    Zgodził się – bo zgodzić musiał.
    W konfesjonał się zesiusiał
    I powiódł ją do komnaty
    By jej dać pokutne baty.
    Ona z pobożną powagą
    Na łożnicy legła nago,
    Bacząc, co będzie z prawiczkiem,
    Jak zobaczy gołą piczkę?
    On, choć chuj mu stanął ostro,
    Mówi do niej: „Droga siostro,
    Skoroś naga, bez bielizny,
    Zaczynamy egzorcyzmy”.
    Ona szybko wyjaśniła,
    Że to nie na diabła siła,
    Bo otworów jest za wiele
    W tym niewieścim, grzesznym ciele.
    Trza je najpierw pozatykać,
    Potem z diabłem się borykać.
    On, że mu się nie zdarzyło
    Z Belzebubem zmagać siłą,
    Przyznał jej czem prędzej rację
    Poprosił o edukację.
    Gotów przy tem dla jej duszy
    Z Lucyferem kopie kruszyć.
    Zaraz więc mu przykazała,
    Co ma począć, jak ma działać.
    I w ten sposób się zaczęło,
    To ich pokutnicze dzieło.
    Mówi: „W dupę wsadź mi palec
    By nie uciekł czort padalec,
    I ustami zamknij usta”.
    Zrobił! Zbielał niby chusta.
    Lecz jak zatkać dziurę ową
    I wilgotną, i różową,
    Przez którą – rzecz oczywista –
    Wyleci i diabłów trzysta?
    A ona mu szepcze: „Bracie,
    Podnieś habit, ściągnij gacie,
    Toć tam sterczy piękna pała,
    Którą ci natura dała.
    Wbijże ją, jak czopa w beczkę,
    Zamkniesz diabłom tym ucieczkę”.
    Wbił, aż jej jęknęła dusza,
    Potem zaczął z lekka ruszać,
    Choć w klasztorze nie uczyli,
    Co trza robić w takiej chwili.
    To nie miechy z mężem Władkiem,
    Więc i ona rzuca zadkiem.
    Jęcząc, że nią diabeł miota.
    Sprawnie poszła im robota.
    I zanim się spostrzegł ktosik
    Odwalili pierwszy sztosik.
    Jemu ani miękła pyta,
    Lecz przeżegnał i zapytał,
    Czy dowiodą ją do raju
    Egzorcyzmy w tym rodzaju?
    Ona ciężko wyposzczona,
    Nie myśli go puścić z łona,
    Więc pokornie się spowiada,
    Że nią czterech diabłów włada
    I choć jeden już bez siły,
    Inne będą się pastwiły.
    Mnich zrozumiał i od nowa
    Zaczął ją egzorcyzmować.
    Z większą pasją, większą wprawą,
    Dobijając w lewo, prawo,
    Ona też z pobożnej chęci,
    Coraz ostrzej cipą kręci,
    I zanim się obejrzeli,
    Cztery sztosy z głowy mieli.
    Rozumna była niewiasta
    Więc orzekła, że to basta.
    Nie zajeżdża się konika,
    Co tak chwacko w piczce bryka.
    Zwłaszcza, że w godowej sali
    Goście śpiewać już przestali
    I małżonek ukochany
    Zaraz wróci ciężko schlany.
    W południe dnia następnego
    Rzekła do małżonka swego,
    Że pokutną wdziewa szatę,
    Chce osobną mieć komnatę,
    Bo dziś sen proroczy miała,
    Z którego wywnioskowała,
    Że musi dla wyższych racji
    Poświęcić się kontemplacji,
    Umartwieniu i pokorze,
    Więc rzuca małżeńskie łoże.
    Król tą pobożnością żony
    Bardzo był uszczęśliwiony,
    Bo metresę miał wspaniałą,
    I na na dwie dupy sił za mało.
    Rozdzieliła więc komnaty,
    I sprawiła pokutne szaty.
    Po zamku, czy po ulicy,
    Wciąż chodziła w włosienicy.
    Ten i ów aż kręcił głową
    Tak jej było w niej twarzowo.
    I smucili się, że pani
    Szorstką wełną ciało rani.
    Bo krawiec nie pisnął słowem,
    Że z podbiciem atłasowem.
    Odtąd w zamku Władysława,
    Życie biegło jak zabawa.
    Metresa się gziła z Władkiem
    Pięknej Zuli boskim zadkiem
    Zabawiał się Jezuita.
    Nawet mu zmężniała pyta.
    Różne robił z nią figury
    By wygnać diabła spod skóry.
    Rżnął na raka, na stojaka,
    Z komody na dupę skakał.
    Drwiąc ze wszelkiej etykiety,
    Nauczyła go minety
    I sama się do niej brała,
    Kiedy pyta mu wiotczała.
    A on dałby za to szyję,
    Że to nie są breweryje,
    Lecz o duszy jej rozgrywka,
    Tak go omotała cipka!
    I pewnie by moi mili,
    Do starości w grzechach żyli,
    Gdyby każdy patrzył swego,
    Nie wtrącał się do bliźniego.
    Bo ich podpatrzyła dwórka,
    Przez ten witraż od podwórka.
    I choć sama złe nasienie,
    Poleciała z doniesieniem,
    Licząc, że ją król dobrodziej
    Za nowinę wynagrodzi.
    Albo jej napełni kiesę,
    Albo weźmie za metresę.
    Poszła tedy i powiada:
    „Majestacie, hańba, zdrada,
    Twoją żonę Jezuita
    Rypie aż mu furczy pyta”.
    Król Władysław zbladł jak chusta,
    Piana wyszła mu na usta,
    Apopleksja go dusiła,
    Lecz chęć zemsty zwyciężyła.
    Dwórkę na śmierć zajebali,
    By nie plotkowała dalej.
    Jezuicie kazał duchem
    Uciąć chuja tuż pod brzuchem
    I zawzięty w swej przekorze
    Pozostawić go przy dworze.
    Niech choć łbem o ścianę łupie,
    Nie dogodzi żadnej dupie.
    A dla Zuli do alkowy
    Przyniósł flakon kryształowy
    I rozkazał, by spojrzała.
    Co zrobiwszy wnet zemdlała,
    Bo tam pływał w okowicie
    chuj ucięty Je.. icie.

    5

    1
    Odpowiedz
  26. Jeszcze pokonaj wszystkich Groksów tak jak Ja. Przysięgam, że jest to wykonalne.

    1

    0
    Odpowiedz
  27. Intelektualistka z niewygolonom cipka, chcialbym sie wyruchac z taką jak ty

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Dobra, pomarzyłeś sobie, a teraz wracaj do walenia konia…

      0

      0
      Odpowiedz
  28. Pozdrawiam 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Zabić tę maciorę z tymi jej bachorami to mało.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. A ja wolę niewygolone.

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Prze-wpis, zachęcam pisać częściej 🙂 aż miło się czyta 🙂

    0

    0
    Odpowiedz

Sposób na bezstresowe wychowanie

Historia ta jest do teraz powtarzana na większych zgromadzeniach rodzinnych lub na urodzinach mojego brata.

Działo się to jakieś dwadzieścia lat temu, kiedy mój starszy brat był w zerówce.

Zerówka była w szkole, a szkoła jak to szkoła, miała szatnię. W szatni były wieszaki. Taka deska z wbitymi gwoździami, zakończone niby nie ostro, ale jednak dało się o to skrzywdzić. Mój brat, mimo że teraz pokaźny z niego mężczyzna (201 cm wzrostu, 110 kilo wagi), wtedy jak na swój wiek był dość mały. W jego zerówkowej klasie był chłopak znacznie od niego większy, potrzebujący od czasu do czasu… rozładować emocje. Na moim bracie. On sam mamie nic nie mówił, toteż skąd kobita miała wiedzieć. Dopiero wszystko wyśpiewał, kiedy mama dostrzegła jego, dosłownie, rozorane plecy. Okazało się, że chłopak ów czekał na mojego brata po zakończeniu lekcji, przytrzymywał go pod drzwiami kiedy inne dzieci się przebierały, a gdy wszyscy już poszli, zaciągał go do środka i popychał na wieszaki.

Mama poszła do nauczycielki i zażądała rozmowy z matką chłopaka. Kobieta przyszła, rozwaliła się na krześle i wielce kulturalnie spytała „Ossso chodzi?”. Po krótkim wyjaśnieniu mamy, machnęła ręką i stwierdziła:
– A, tak, tak. On się musi wyładować, my go bezstresowo wychowujemy.
W mamie zawrzało, stwierdziła, że z jego matką nic nie zdziała, ale pierworodnego nie da sobie krzywdzić.

Pojechała do szkoły, kiedy tylko dzieciaki wyszły z klasy po ostatniej lekcji swojemu młodemu kazała wskazać „który to” i odesłała do auta. Weszła do szatni, prześladowcę przytrzymała za fraki i jak sama to określa… stłukła. Najzwyczajniej w świecie przełożyła przez kolano i zlała tyłek. Zostawiła dzieciaka zapłakanego w szatni i wraz z pierworodnym wrócili do domu. Naturalnie oburzona matka „skrzywdzonego” dziecka również natychmiast zażądała rozmowy. Mama weszła do klasy, zasiadła na krześle i wyniośle rzekła „Słucham?”. Podobno takiego wrzasku matki ta szkoła wcześniej nie słyszała. Krzyczała, jak to moja mama skrzywdziła jej dziecko, że ono będzie miało nieuleczalny uraz i w ogóle co z niej za bestia tak dziecko skatować. Na co mama ze stoickim spokojem odrzekła:
– A tak, tak. Musiałam się wyładować.

I wyszła.
Szach-mat 😀

I tak – wiem, że dobra guma i solidne gumowanie działa cuda i wszyscy musimy koniecznie poznać jej smak (najlepiej na milicji).

51
7
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Sposób na bezstresowe wychowanie"

  1. chujowo to nie jest grać w tą konsolę
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wlezie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. „Pierworodnego”
    Jakże zacna staropolszczyzna!

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Kurwa mistrz, a tak na marginesie dodam że loda to mogłabyś zrobić suczko z osuszeniem pały, a jak się w nocy udoje to rano wyliżesz do czystości

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Pamiętaj, że oprócz smaku dobrej gumy każdy musi mieć zrobioną lewatywę gumową gruszką.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. 20 lat temu były jeszcze normalne czasy. Dzisiaj Twoja mama wylądowałby pewnie w więzieniu.

    0

    0
    Odpowiedz

2200 netto

Zacząłem nową pracę, na początek 2200 netto (plus 200 zł tego zwrotu podatku). Jestem świeżo po studiach, powiedzcie ile wy zarabianie, bo ja mam normalnie depresję, że zarabiam jak pies. Pracę mam ciężką i odpowiedzialną, dodatkowo wszystko muszę robić sam bo „starsi” nie chcą pomagać. Kierownik chodzi po hali i tylko wkurwia itp.

57
6
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "2200 netto"

  1. kup se konsolke zycie bedzie latwiejsze
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wlezie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Powiem Ci ,że to czy zarabiasz 2 koła, 5 czy 10 to i tak jest chuj w porównaniu z hajsem jaki chcę mieć. Czym jest 2 koła mniej lub więcej wobec miliardów, które chcę mieć.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Urzędnik, bardzo odpowedzialne zadania, duża wiedza merytoryczna 4200

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Ogarnij sobienwork&holiday w Australii. Można przedłużyć teraz wyjazd tam do trzech lat. Potrzebujesz kangury i po trzech latach wrócisz zarobiony. 12£ stawka.minimalna, teraz siedzę w Anglii na kelnerce w Londynie, i w sumie też polecam. Karmią mnie za darmo, pokój za 450 a pięć stówek tygodniowo wpada.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Na start było 3900 netto

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Jest jedyna rada, wypierdalaj z kraju, w innym kraju w gownopracy w ktorej zapewne pracujesz bedziesz jebal ale za 2200 euro netto. Albo zrob sobie jakis solidny zawod i zmien gownoprace na prace ktora chcesz wykonywac i ktora bedziesz wiedzial jak wykonywac. Z dobrym zawodem w polsce da sie jebac za wiecej 5-10k bez problemu ale musisz wiedziec co chcesz robic. PS: Po chuj isc na studia skoro jebiesz za 2200 zl ? rodzice mowili ze szkola to Twoja przyszlosc ? I co zadowoleni sa teraz ?

    6

    0
    Odpowiedz
  9. Jestem dziwką za opierdalanie pały biorę 200zł, to jest dopiero odpowiedzialność żeby klient był zadowolony, bo jak się wkurwi jak ten gruby ostatnio co nasrał z nerwów na pościel i spuścił mi się w kakaowe oko

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Lubię mieć robioną pałę od tyłu

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. życie… w polszy :(((((

    0

    0
    Odpowiedz
  12. 5k brutto, plus stala premia 20% podstawy, dodam na pocieszenie ze brak matury , elektryk praca w ciepelku 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Nie najgorzej jak na polskie warunki. Oczywiście to nie jest dobry zarobek, bo za taki należałoby uznać raczej 3000 na rękę, ale pamiętaj, że niektórzy w tym kraju zaczynali od roznoszenia ulotek, zarabiając dużo mniej. Czeka cię jednak zmienianie pracy, aż znajdziesz coś sensownego. W międzyczasie podnoszenie swoich kwalifikacji, szlifowanie tematu.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Nie bój,nie boj PiS ci dołoży do 4000.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. 3k na rękę + premie I nadgodziny w drukarni uv. Zależy też od miasta w którym pracujesz. Ja akurat w Krakowie

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Ja mam 5-6 tysięcy ale właściwe mieszkam w pracy i na poważnie zastanawiam się czy tego nie jednać i nie pójść zamiatać 8 godzin ulice i mieć wyjebane. Ile można do chuja pracować…

    2

    0
    Odpowiedz
  17. Normalny zarobek , po studiach czy bez nich i tak psiego chuja te 2200 zeta na łape bedziesz mial do 2500 zeta. Po chuj.te studia pierdol wszystko

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Idź se do Lidla.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Idz na niemiecka produkcje. Nie dosc, ze pozyjesż, pojesz to jeszcze zaoszczedzisz. Chyba ze naprawde nie lubisz pracy fizycznej to moze kredyt i firma?

    0

    0
    Odpowiedz

Służba

Zarabiam jako prokurator 20 tys. Ale to tylko w służbie społeczeństwu. A ja zarabiam jako proboszcz 30 tys i jest to tylko służba i posługa dla wiernych. Ja jako lekarz zarabiam 50 tys w służbie społeczeństwu, policjant jako ktoś na służbie, zarabia 5 tys.i kończy po 25 latach. Służby więzienne, straż pożarna, ratownicy medyczne, ba nawet wojsko to służba |która nigdy nie daje nam nadziei a sporo kosztuje|,SOP to służba… Służby tu, służby tam a to wszystko po prostu niezły biznes i nie czarujmy się że tak nie jest.

13
15
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Służba"

  1. Twoim celem powinno byc zapelnienie tej mapy:
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wlezie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Rektor uczelni to chuj. Ile łun kradnie to głowa mała. Poza tym tworzy jakieś organizacje studenckie, w których też uczą kraść swoich adeptów. Jeden mój „kolega” mówił, że chciałby wziąść od państwa 8 milionów na wycieczkę na Malediwy.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Zgadzam się z autorem.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Oczywiście wojsko jest po to aby fajne etaty były. W czasie wojny walczyć będą ochotnicy.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. No w przypadku lekarzy masz racje. Ale tak działa kapitalizm. Oferuja ci usluge a ty jestes w stanie im zapłacić. A ksieza to zwykli manipulatorzy

    0

    0
    Odpowiedz

Rozmowa kwalifikacyjna

Właśnie wróciłem z rozmowy kwalifikacyjnej, na która nawet chwilę się przygotowywałem. Do tego przełożyłem kilka spraw by móc się tam pojawić. Na czym polega chujnia? W ogłoszeniu wszystko pięknie, super premie, atrakcyjne wynagrodzenie i inne takie. Przyjechałem na miejsce, chłop z którym miałem rozmawiać oczywiście się spóźnił ale już pies z tym. Gadamy, gadamy i przychodzi czas na rozmowę o wynagrodzeniu (przypomnę według ogłoszenia ATRAKCYJNYM WYNAGRODZENIU). I w tym momencie gościu mi mówi, że minimalna krajowa. No kurwa mać jak to jest atrakcyjne wynagrodzenie to co nim kurwa nie jest? No ale chuj myślę sobie, w handlu tak bywa, że podstawa chujowa ale premie niezłe, z reszta o dobrych premiach też mowa w ogłoszeniu. W tym momencie koleś mi odpowiada, że w sumie te premie to tak w teorii tylko bo ostatni raz im się udało je wyrobić rok temu i to było 200 zł brutto. Po chuj tak kłamać w ogłoszeniach? Chujnia i śrut.

68
1
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Rozmowa kwalifikacyjna"

  1. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wlezie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Na twoim miejscu odrąbał bym mu kutasa siekierą

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Co za chuj należy go pozwać.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. A czego się spodziewałeś ? Każdy pracodawca próbuje wyruchać pracownika, albo żeby robił za jak najmniej (najlepiej za darmo na roczną praktykę), albo zapierdalał jak mały samochodzik, a najlepiej obie te rzeczy razem. Nie ma znaczenia czy tyra fizyczna czy umysłowa, państwowa czy prywatna. Lepiej, żebyś to zrozumiał, bo inaczej tylko będziesz się frustrował. Nie mówię zaakceptuj. Patrz jak Ty możesz wykorzystać go. Opierdalaj się kiedy możesz, korzystaj z urlopów i zwolnień, zabieraj mniejsze rzeczy z pracy. I nigdy nie daj się wykorzystywać, np. „proponujemy miesiąc praktyki za darmo, a później zatrudnienie”, bo po miesiącu powiedzą Ci, że „nie ma środków” (tj. nie ma dla Ciebie minimalnej, bo nie będzie na premie dla menadżerów), a po dwóch będzie pracowała tam córka kolegi brata szefa.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Ja widzę w ogłoszeniu o pracę wyrażenie „atrakcyjne wynagrodzenie” to wiem że wynagrodzenie jest tak żałosne że aż wstyd je ujawniać. Radzę nie odpowiadać na takie ogłoszenia. Niech pracodawcy nauczą się powagi, pokory i szacunku do naszego czasu.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Myślisz, że dostaniesz tą tyrę ? Bez 5 lat doświadczenia na podobnym stanowisku nie byłbym taki pewny.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Wiesz, dobre i to 200, mogłeś nic nie dostać 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Bo szukają frajerów.

    0

    0
    Odpowiedz

Wieczne remonty

W naszym bloku rozpoczęła się seria remontów, które kuźwa nie wiadomo jak długo potrwają! I każdy musi napierdalać wiertarą już od bladego świtu jak to mówił adaś miauczyński w dniu świra nawet jeśli za godzinę lub dwie skończy, no bo przecież remont jest ważniejszy niż dłuższe spanie dla niepracującego! Powody remontów zróżnicowane: jak nie wymiana drzwi z futrynami to wybijanie wkutej w ścianę rury, która przecieka. A za miesiąc pewnie będzie wymieniana glazura bo kolorek się znudził lub dzieciaczek pobił klockami.
Krótko mówiąc, kurwa za kurwą leci od tych perrrrmanentnych remontów, które muszą się zacząć wtedy, gdy ludzie chcą dłużej pospać. Przydałoby się aby zaczęli wypłacać odszkodowanie za każdy zwalony dzień.

24
5
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Wieczne remonty"

  1. tego Ci trzeba:
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wlezie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Po pierwsze, normalni ludzie w pracy siedzą o tej porze.
    Po drugie, uruchom swoją wiertarę – czyli całymi dniami WAL CHUJA – zapiekle, zajadle, z głośnym jękiem i chodzeniem łóżka, którym obijaj o kaloryfer. Wsadzaj też chuja między rurki c.o i piłuj. Jak się zmęczysz i ci opadnie, puszczaj pornole na kolumnach. To powinno nauczyć sąsiadów moresu. Ja tak robię i nie mam żadnych problemów. Sąsiedzi dobrze wiedzą, że mam długie plateau i mogę jęczeć godzinami.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ja też mam remont bo wybiłem nasieniem dziurę w ścianie w łazience

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz

Sąsiad policjant

Odkąd w naszym bloku zamieszkał sąsiad policjant, nie da się normalnie żyć! Już od pierwszych dni wymusił mandatami zakaz korzystania nocą z wc, bo jego to budzi, a to podlega pod zakłócanie spoczynku nocnego! Kranów też nie wolno odkręcać, bo przelatująca woda generuje u jaśnie pana hałas! Za głośniejsze kroki także się obrywa!

Niedługo chyba będą mandaty za to, że spędzamy dzień lub noc we własnym domu a nie pod mostem!

Jak zwykły kowalski spuszcza w nocy wodę czy chodzi w szpilkach – to normalne zachowanie w bloku. A jak mieszka tam policjant – to chyba zbrodnia. Gdzie tu sprawiedliwość?

29
4
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Sąsiad policjant"

  1. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wlezie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  2. Jedyny sposób na tego psa to głośne walenie chuja – zapiekle, wojowniczo, z jękiem i chodzeniem łóżka, którym obijaj o kaloryfer. Wsadzaj też chuja między rurki c.o i piłuj. Na to nie ma żadnego paragrafu. A w dzień jak idziesz do tyry puszczaj na kolumny pornole – screaming, load orgasm, moaning itp.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Brawo dla Policjanta. Dzięki niemu hołota pozna smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Lać zimnym końcem.

    0

    2
    Odpowiedz
  5. Nie przyjmuj mandatów idź w proces. Pisz skargę do bsw

    1

    0
    Odpowiedz
  6. To nie przyjmij mandatu. Zbrodnią to jesteś ty na polskim społeczeństwie

    0

    0
    Odpowiedz
  7. no nie rozpierdalaj mnie -nie mozesz dostac mandatu za normalne uzywanie instalacji domowej jak chce wypisac mandat to nie przyjmuj i sprawa do sadu.Nie słyszałem jeszcze o mandacie za spuszczanie wody w kiblu nocą,mozesz tez z sasiadami się wybrac na komende i porozmawiac z jego przełozonym o naduzywaniu stanowiska i nękaniu mieszkanców,kilka telefonów od was do lokalnych mediów niewygodne pytania do komendanta i sam dupka uspokoji,a jak bedziecie łykac bezpodstawne mandaty jak pelikan rybę i do tego tulic uszy po sobie to będzie gorzej.

    4

    0
    Odpowiedz
  8. Jebnij mu mokrą ścierą przez łeb.

    1

    0
    Odpowiedz

Toksyczna koleżanka

Udawała moją koleżankę, łapiąc mnie w swoje sidła i w ciągając w chore huśtawki emocjonalne! Zaczęłam chodzić z facetem i nie mogła ścierpieć, że nie poinformowałam jej o tym! Ze ją zdradziłam! Popier…idiotko, cieszę się, że w końcu zniknęłaś z mojego życia! Nie waż się nawet wracać! Bo zrobię wszystko, bo chronić siebie przed Twoim jadem!

19
10
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Toksyczna koleżanka"

  1. chujowo to nie jest grać w tą konsolę
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wlezie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Brawo ty, ślepa i naiwna.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ale moze chciala byc zaproszona do trojkacika i stad ta reakcja

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Dwa pytania mam:
    1. Masz wygoloną?
    2.Twoja koleżanka ma wygoloną?

    0

    0
    Odpowiedz

Filtry w mediach społecznościowych

Co za baran to wymyślił? Np. pieski, funkcja beauty – gorszej chujni nie widziałem! W portalach typu Facebook już za niedługo chyba w ogóle nie będzie można wstawić normalnych zdjęć tylko wszystkie przerobione w taki sposób że osoby na tym zdjęciu kurwa nie poznasz, albo powykrzywiane ryje – to jest straszne.

27
2
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Filtry w mediach społecznościowych"

  1. spokojnie, spokojnie, chwytaj karafke i bedzie lepiej:
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wlezie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Popatrz na to tak: przynajmniej od razu widać, która robi z siebie sukę.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Nie no, co ty, można założyć psią mordę na zdjęcie znanej osobistości, co wywołuje soczysty lel.

    0

    0
    Odpowiedz

Praca życie wszystko

Zacznę od tego że moje życie jest jak bungee raz w górę a raz na samo dno. Jakoś czas temu postanowiłem się przekwalifikowac, kurs zrobiony papiery mam i szukam pracy oczywiście chujnia bo wszędzie najlepiej 5 lat doświadczenia ale jebac to w końcu się udało za smieszna stawkę w tak ciezkim i trującycm zawodzie. Popracowalem kilka mies ale zobaczyłem że żadnego rozwoju nie ma międzyczasie znowu zrobiłem papiery podwyższające, szukam pracy i dostałem ofertę wyjazdy za granicę i od temtej pory wszystko się zjebalo praca oczywiście co innego niż uzgodnione jedynie kasa ta sama która była dobra, w firmie na wyjeździe trafiłem na samych alkoholików którzy potrafili 0,7 na osobę codziennie ojebac i ów wyjazd skończył się tym że przy którejś pipijawwie po prostu mnie skatowali oczywiście firma uznała że to była pijacka bójka czyli nie ich sprawa tego samego dnia się spakowałem i powrót do Polski. Wróci wszy kupiłem nowe auto bo stare mi skasował idiota przed samym wyjazdem i się ładnie wjebalem poszło z 70% tego co zarobiłem za granicą bo auto miało jeździ, a okazało się że do roboty naprawa za 1200 do tego jebany fachowiec zjebal robotę itp i suma sumara wyszło 5000. Walcząc z autem bo potem ze znajomym je robiłem by zaoszczędzić. Zaczynam szukać pracy w Polsce i powtórka znowu małe doświadczenie itp znalazłem w końcu pracę bo finansowo byłem już na minusie zaporzyczonu u rodziny i chuj wysłali mnie na nieodpłatne szkolenie trwa trzy tyg w między czasie zjwbala się lodówka pralka i komputer do tego opłaty paliwo i za auto jest do zrobienia zrobienia przegląd i OC teraz na kilku ty nie zarabiam mając rodzinę to już nie wiem co robić i najprawdopodobniej szkolenia nie zaliczę co wiąże się z nowym brakiem pracy bo egzaminator odpowiedzialny za test końcowy mnie nie polubił. Już nie wiem co robić mam ochotę wyć albo iść i zniknąć….

21
8
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Praca życie wszystko"

  1. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wlezie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  2. Jak panisku sie zachciało wozić dupe autem to teraz cierp.Jak można kupić auto jak sie ledwo kase ma ?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. A co to za firma dzungla z alkoholikami ta pierwsza ? Moze jakis pozew i odszkodowanie? Pomeczysz sie troche ale hajs wpadnie

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę – od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. I pewnie chuje mówią ci, żebyś wzią się w garść.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Rozumiem Cie. Ja mam ochotę rozjebac to wszystko jak Brunon k

    0

    0
    Odpowiedz