Ciężkostrawne jabłka

Krótko i na temat. Męczy mnie jedzenie jabłek.

Błądzenie zębami maksymalnie otwartej szczęki po twardej jak skała sferze w celu odnalezienia choć jednej wypuklejszej jej części, aby w ogóle rozpocząć konsumpcję owocu.

Kiedy już uda mi się ta sztuka i mam jeszcze siłę, żeby przerzuć kwaśno-słodkawą zawartość jamy ustnej, bankowo jakieś kawałki skórki zostaną mi w zębach. Już wtedy mam dość, a tu w ręku jeszcze ogromny kawał owocu, który przecież szkoda wyrzucić, więc walczę dalej. A muszę się z tym spieszyć, bo do tej pory biały miąższ zaczyna żółknąć robiąc się coraz mniej apetyczny.

Teraz najtrudniejsze. Ogryźć ogryzek tak aby nie najeść się pestek, bo przecież już w przedszkolu Pani mówiła, że może wtedy w brzuchu wyrosnąć jabłoń, a tego byśmy nie chcieli. Więc szoruję szkliwem i tak już nadwrażliwych zębów po coraz bardziej żółtym i sfermentowanym ogryzku, aby wyjeść resztki jakże pożywnej przekąski, co oczywiście mi się nie do końca udaje.

Kiedy wyrzucam ogonek z naturalną torebką na nasionka, jestem już tak wyczerpany fizycznie i psychicznie, że mam dość owoców na najbliższy miesiąc, a czuję się tak napchany, że zastanawiam się, czy w ogóle dam radę dziś jeszcze coś przełknąć.

Nie dziwię się, że jabłka są zdrowe, skoro aby zjeść choć jedno, człowiek musi się spocić jak przy kopaniu rowu. Ciekawe, że takiego kebaba pochłaniam prawie na raz nie roniąc ani kropli czosnkowej okrasy i wcale się przy tym nie męcząc.

36
84
Pokaż komentarze (41)

Komentarze do "Ciężkostrawne jabłka"

  1. Zdziwisz się kolego chujowiczu, ale podobne doznania mam również ja, choć w nieco innej sferze. Otóż bywa, że otwieram opakowanie zawierające pewne małe cenne duperelki. Zupełnie jak z jabłkiem. Niby miąższ smaczny, ale żeby dobrać się do niego… w moim przypadku otwieram jedno kartonowe pudełko, w nim jest foliowy worek, takie zbiorcze opakowanie. W tym opakowaniu jest kolejny worek foliowy w którym jest wkładka pochłaniająca wilgoć. Musze uważać i szybko ją wyrzucić, bo podobno zawartość jest rakotwórcza. Każdy z tych foliowych worków jest po trzykroć opierdolony naklejkami i taśmą klejąca. Taśma jest przezroczysta, więc nie widać w którym miejscu złapać, żeby skutecznie odkleić. Po zmęczeniu ostatniego woreczka wyskakuje z niego listwa z tworzywa sztucznego również poobklejana jakimiś gównami które trzeba zdzierać łamiąc paznokcie. I wszystko to po to, żeby wyciągnąć jeden mały duperelek, jeden malutki układ scalony przy użyciu którego ja, inżynier elektronik od siedmiu boleści, złożę taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem. Ale gra może okazać się warta świeczki, bo – być może – znajdzie się klient na ów zegarek. Może się okazać, że rozdzierając sobie palce aż do krwi, parząc je potem gorącą lutownicą zarobię kilkadziesiąt złotych brutto za trzy, góra cztery wieczory a to już łohoho niemała kasa. O ile podświetlenie nie będzie miało seledynowego koloru, bo to pedalski kolor.

    15
    1
    Odpowiedz
    1. To dlatego Mesio ma w swoim mesiu wszystkie zegary podświetlone na seledynowo!

      0
      0
      Odpowiedz
      1. „To dlatego Mesio ma w swoim mesiu wszystkie zegary podświetlone na seledynowo!”

        A to ty jesteś tą zapryszczoną męską tirówką, która Pana twojego zaczepiła zaglądając do jego wypasionego mesia (W212) i oferując paszczu za 20 dyszki i żopu za 30, gdy się raczył był zatrzymać na stacji benzynowej na trasie Łódź – Byczki pod Skierniewicami…
        Niestety dla ciebie, Pan twój nie korzysta z takich jak ty, ale ma nadzieję, że te łaskawie rzucone dwie dyszki za wylizanie obsranego przez jakiegoś kundla asfaltu do czysta przydały się, bo z takim zakazanym pyskiem, to interes ci raczej kiepsko idzie. /Mesio

        PS. Przyjdź pod naszą bramę, patałachu (trzy stówki w łapie…), to cię litościwy Pan twój po znajomości podeśle do naszego Tajnego Ośrodka Badawczego w Sosnowcu pod Łodzią i może ci tam coś na te pryszcze i liszaje podrzucą…

        0
        0
        Odpowiedz
        1. Te… mesiek… skoro ani w paszczu za „20 dyszki”, ani w żopu za 30, to weź kup ode mnie taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem. Ja takie zegarki wymyślam i montuję specjalnie dla frajerzyn tobie podobnych, więc będziesz zadowolony. Za jedyne dwie dyszki, a co mi tam.
          Bajdełej… ile to kurwa jest „20 dyszki”? Czy to taki bełkot podobny do „20 000 tyś”?

          0
          0
          Odpowiedz
          1. „Bajdełej… ile to kurwa jest „20 dyszki”?”

            Pan twój raczył był popełnić literówkę. /Mesio
            PS. Pan twój nie kupi, bo mu się niebieskie podświetlenie nie podoba. 😛

            0
            0
            Odpowiedz
        2. Oj mesio traci formę. coraz bardziej głupie i wysilone te jego posty.

          0
          0
          Odpowiedz
    2. Nie zapomnij inżynierku założyć działalności gospodarczej, uiścić opłaty za kasę fiskalną, corocznie przeszkolić się w zakresie BHP oraz rozliczyć się z fiskusem oddając 22 % podatku. No i kupić koniecznie gaścę proszkową.

      0
      0
      Odpowiedz
  2. Kocham Cię 🙂

    5
    3
    Odpowiedz
  3. Niby fajnie napisane, ale pierdolety niesamowite

    8
    2
    Odpowiedz
  4. „Krótko i na temat. Męczy mnie jedzenie jabłek.”

    To nie żryj. Przerzuć się na gówno i nie zawracaj dupy.

    24
    5
    Odpowiedz
  5. pisał typek od kibli w macu. Poznalam Cie.

    2
    1
    Odpowiedz
    1. Dupa…nie ponałaś!

      0
      0
      Odpowiedz
  6. Allah cię lubi, bo lubisz kebaby

    7
    0
    Odpowiedz
  7. Mi wielka przyjemność sprawia jedzenie jabłek ale polecam mały nożyk.
    A co do pestek…. to najlepsze i najzdrowsze co może być, poczytaj trochę. Podobnie z morelami (jądro pestki) z moreli – wit B17

    2
    1
    Odpowiedz
  8. To co Ty kurwa, frutarianin!?

    2
    2
    Odpowiedz
  9. Mam nadzieję, że Chujowianie zmiażdżą cię w komentarzach za ten gówniany wpis.

    12
    8
    Odpowiedz
  10. Dawno nie czytałem tak słabej chujni. Grafomania level expert, słaby temat i do tego słabo napisany.

    3
    6
    Odpowiedz
  11. to ich nie jedz?

    1
    1
    Odpowiedz
    1. Widzisz patałąchu, kiedyś, kiedy jeszcze nie byłem Mesiem tez miałem trudności z jedzeniem jabłek. Dziś najsłodsi targowi chłopcy przynoszą mi piekne wypolerowane owoce różnych gatunków z różnych krajów a ja je zjadam liżąc skórkę i wypluwając pestki wokoło przez okna mojego wypasionego Mesia (niemiec płakał jak sprzedawał). Ludzie na mój widok zatrzymują się i podziwiają. A ja w tym czasie otwieram wszystkie okna (i to nie ręcznie, patałachy) i głośno pierdzę a po zapachu moich pierdów mogę rozróżnjić gatunek jabłka które przed chwilą wjebałem. Każdy głośny pierd jest nagradzany oklaskami i wiwatami na ulicy, czasem nawet młodzież rzuca kwiaty. Płatki róży rozsypywane przez dziewice też się zdarzają… A wy, patałachy możecie se co najwyżej w zębie podłubać./Mesio
      PS:/ w soboty zatrudniam moją babcię do przeżuwania miąższu dla mnie, jest wtedy soczysty i dobrze starty bo babcia nie ma zębów i miętosi jabłko z wielką precyzją…

      5
      2
      Odpowiedz
      1. Podszywający się pod lepszych od ciebie nędzniku. Pan twój, Mesio, niniejszym zawiadamia, że w kazamatach naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego zaprawdę wypierdzi ci całą symfonię Beethovena, sycąc twe nozdrza bukietem o tak szerokiej gamie zapachów, że najlepsze bloodhoundy tyle nie rozróżniają. A ty nauczysz się rozróżniać wszystkie. To tylko kwestia napięcia przepływającego przez stalowy pręt w twojej dupie… /Mesio

        PS. W zębach też ci podłubiemy… Bez znieczulenia of koz.

        5
        0
        Odpowiedz
        1. Wymyśl lepszą odpowiedź, stary przegrywie, a nie się odgrażasz jak suczka w afekcie.

          0
          2
          Odpowiedz
  12. Mesio daj spokoj. Ta chujnia jest slaba. Nudzisz

    3
    2
    Odpowiedz
    1. O co ty Pana swojego śmiesz podejrzewać, patałachu? Pan twój tego nie napisał. /Mesio

      PS. Pan twój z jedzeniem jabłek zresztą problemu nie ma. Nie ma nawet problemu z tą torebką z nasionami w ogryzku, bo litościwie zawsze zostawi większy ogryzek, który rzuci jakiemuś robolowi podczas przerwy śniadaniowej, odpisując to (oraz jogurt z prężnej pałki dla jakiejś wyrobnicy) sobie z dotacji unijnej na dożywianie…

      0
      0
      Odpowiedz
      1. Prawda jest taka, że Meś napisał oba te wpisy, ale ze względu na schiza nie pamięta o tym. Najgorsze jest to, że te jaźnie przełączają mu się losowo i nigdy nie wiesz, z którą gadasz.

        2
        1
        Odpowiedz
  13. Dlatego Władysław Putin zabronił jeść jabłka.

    11
    0
    Odpowiedz
    1. Włodzimierz

      0
      0
      Odpowiedz
      1. Św. Władimir -patron gazu.

        0
        0
        Odpowiedz
  14. Trzeba być naprawdę nieudacznikiem, żeby mieć problem ze zjedzeniem jabłka.

    PS. Na 99% troll.

    10
    7
    Odpowiedz
  15. „Czosnkowa okrasa”- tak wiejski pseudo-literat nazywa łajno, które w Polsce dodaje się do kebabów.

    3
    3
    Odpowiedz
  16. A nie możesz obrać jabłka i pokroić sobie na kawałki?

    5
    0
    Odpowiedz
  17. Ludzie, ale z Was smutasy. Mnie się podobało 🙂

    3
    2
    Odpowiedz
  18. Zapamiętaj. Prawdziwy maczo nie je jabłek. Prawdziwy maczo żywi się mięsem swoich wrogów. Zawsze.

    6
    1
    Odpowiedz
  19. Ludzie zatrzymajcie świat bo jakiś debil nie umie jeść jabłka.Nie no brak słów.Proponuje zamknąć oczy wziąć rozbieg i pierdolnąć baranka w najbliższą ściane….

    8
    3
    Odpowiedz
  20. jprdl jabłka się obiera nożykiem i kroi na kawałki

    0
    0
    Odpowiedz
  21. Co za gówniana chujnia.Nie długo ktoś napiszę o tym,że woda z kibla wlatuje mu do dupy podczas srania.

    6
    1
    Odpowiedz
    1. Każdy problem tego świata należy dogłębnie rozpatrzeć.

      2
      0
      Odpowiedz
    2. haha, jeśli dobrze pamiętam, to kiedyś było o tym tutaj wspomniane 😀

      0
      0
      Odpowiedz
  22. Tyś jest zdrowo nienormalny…

    3
    0
    Odpowiedz
  23. Ja zawsze kroję jabłka na 4 części i wycinam te miejsca blisko pestek. No problem. ¯_(ツ)_/¯

    0
    0
    Odpowiedz
  24. Dam Ci radę. W sądzie powiedz wszystko jak było, że Cię wykorzystywali,że robiłeś za dwóch. Ja nawet bym powiedziała o tym,że szef pije (niech ma po dupie za głupotę)… Przyznaj się,że walnąłeś go,bo byłeś w nerwach,miałeś dosyć takiego traktowania a i najważniejsze, że żałujesz. W końcu nic mu się chyba poważnego nie stało?! Przeprosisz i chyba będzie ok?

    0
    0
    Odpowiedz
  25. Autor wpisu raczej nie jest pierdolnięty… prawdopodobnie jest dość mocno upośledzony umysłowo skoro nie nauczył się jeść jabłek, i aż takie problemy mu to stwarza. Druga opcja jest taka że jesteś amerykaninem, tylko za durnotę cię wypierdolili na zbity pysk i dla niepoznaki wraz z US Army wjechałeś do Polski… Bo tępe amerykany też jeden gatunek jabłek rozpoznają… jabłko to jabłko… tak jak dla polandii-cebulandii banan to banan i koniec.
    A teraz jebnij się w łeb i zapytaj się ludzi jak jabłka wpierdalać.

    0
    0
    Odpowiedz

Chamy w pracy

Mam taką chujnie. Pracowałem pare lat w jednej firmie. Nie byłem z „układu”, ze ‚swoich” więc zawsze tyrałem za plecaków i pociotów. Oprócz mnie było paru innych „białych murzynów” wykonujących robote za nierobów z układami. Znosiłem to, zaciskałem zęby i milczałem jak inni. Miałem już dość ale co było robić? Mała mieścina, dziadostwo i bezrobocie chyba z 20% jak nie więcej więc trwałem w tym kieracie. Aż przegięła się pała. Jedna pinda ciągle mnie wykorzystywała i ciągle jakieś uwagi mi robiła. Ja nie wytrzymałem i ją ochrzaniłem to ona do mnie z takimi słowami „Nie udałeś się mamusi co?” Wyzwałem ją na czym świat stoi na co idzie niby „derektor” działu wąsaty Janusz wiecznie podpity, bo chleje menda w robocie i zaczyna rzucać bluzgami. I zakończył swą buraczaną mowę ” jesteś K zwolniony!” robiąc jednocześnie rękami specyficzny gest. Ja zrobiłem to samo mówiąc „to ja mam gdzieś waszą firmę i odchodzę”. I tu najgorsze, bo się zagalopował. Złapał mnie za kołnierz koszuli i mówi”Najpierw K zrobisz co ci kazano, a później wynocha”. Nie zastanawiając się z całej siły walnąłem go w żołądek mówiąc mu żeby (epitety) łapy trzymał koło siebie. Gdy leżał zgięty pod ścianą poprawiłem dwoma ciosami w nos i brodę”. Pół przytomny Janusz rzucał obelgami za mną a razem z nim blond c..a biegała jak w transie od telefonu do drzwi w te i z powrotem. Pracy w tym chorym systemie miałem dość, ale najgorzej będzie w sądzie bo mnie oskarżyli o pobicie. Wilczy bilet, itd. Chyba tylko wyjechać z tego k- widoła pozostaje.

191
9
Pokaż komentarze (66)

Komentarze do "Chamy w pracy"

  1. Bardzo dobrze postąpileś. Ścierwa nauczyły się wykorzystywać człowieka do potęgi.

    31
    0
    Odpowiedz
    1. Słusznie. Niektórzy nie myślą o niczym innym jak tylko o tym, żeby wykorzystać bliźniego, wycyckać z czego się da, tudzież najzwyczajniej okraść. Po prostu – za przeroszeniem – wyruchać w dupę. Jest taka grupa w społeczeństwie, szczególnie podatna na „ruchanie w dupę”, a mianowicie ludzie którzy zajmują się konstruowaniem takich zegarków z takim niebieskim podświetleniem. Taki inżynier (niejednokrotnie magister), jeden z drugim potrafią zapierdalać jak przysłowiowe murzyny przez trzy weekendy za kilkadziesiąt złotych polskich. Nie jest tajemnicą fakt, że ten zegarek z takim niebieskim podświetleniem jest niewiele wart, podobnie jak jego autor. Mechanizm jest prosty: producent gówna potrafi wyprodukować wyłącznie gówno. Zmiana koloru podświetlenia na seledynowy absolutnie nic tu nie zmienia.

      1
      2
      Odpowiedz
  2. Tak to już jest w Slavelandzie, im większy idiota tym wyższe stanowisko z kadrą kierowniczą po wyższej szkole gotowania na gazie i ego większym jak u wałęsy. Wyjazd za granice to najlepsze co możesz zrobić(sam tak zrobiłem ponad dekadę temu) , powodzenia
    ps. tej głupiej pindzie w ramach emancypacji trzeba było też z płaskiej ubogacić lico!

    24
    2
    Odpowiedz
  3. Nieudacznik z Ciebie i tyle, nie trzymałeś łba na karku to teraz masz.

    2
    29
    Odpowiedz
    1. Marny troll to marny troll, ale łapka w górę za próbowanie.

      0
      0
      Odpowiedz
  4. Robiłeś na produkcji ?

    3
    0
    Odpowiedz
    1. Nie. To tzw. szczebel średni w biurze. Nie tylko fizyczni są pomiatani w tym kraju. Szczebel średni a tak naprawde biały murzyn tyrający na nierobów z układami. Na początku było dobrze z czasem coraz gorzej. Wiązałem plany z tą firmą a po paru latach mam jej dość.

      7
      0
      Odpowiedz
    2. Robiłem na taśmie. Praca upierdliwa, ale co było robić? Na taśmie montowaliśmy zegarki, takie radiobudziki z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza, ale zegarek był bez radia. Nawet kiedyś podświetlenie miało być zmienione na seledynowe, ale „derektor” zbluzgał inżyniera który to wymyślił i zostało niebieskie.

      2
      5
      Odpowiedz
      1. No i ten inżynier się wkurwił i rzucił robotę i teraz ma swoją firmę i robią tylko z seledynowym podświetleniem i wiesz co? Tańsze są jak te z niebieskim, a ten inżynier to ja mesio i mam z tej firmy 17 tysi netto miesięcznie!

        0
        1
        Odpowiedz
  5. wyjedź i się nie męcz tu

    3
    0
    Odpowiedz
  6. Spokojnie, kolego, zanim cie wjebia w pobicie to masz szanse sie wytlumaczyc. Poprzyj to jeszcze mobbingiem w pracy to masz mozliwosc wyjsc z tego obronna reka. Jak cie atakuja to musisz walczy i bronic swoich racji. Janusz wystraszyl cie swoim zachowaniem i dzialales niejako w samoobronie. Mogl cie przeciez udusic.
    Swoja droga twoja chujnia przypomina mi opowiesc mojego wujka, ktory wypisz wymaluj mial taka sama przygode i koniec koncow, dobrze sie to dla niego skonczylo (tzn nie poszedl siedziec hehehe).

    33
    1
    Odpowiedz
    1. Dobrze mówi. Przekuj to na swoją korzyść. Idź do sądu pracy, złóż pozew o mobbing i niesłuszne wyrzucenie z pracy. W pozwie żądaj odszkodowania i sprostowania świadectwa pracy. Wywalczysz, albo nie. Czasem się udaje. Będziesz miał też dobrą podkładkę do drugiego sądu ze sprawą o pobicie.
      Ps. Chyba tego sobie nie zmyśliłeś, co? Ja nie wiem czy bym się opanował gdyby mnie dotknął taki śmieć. Chyba by mnie posadzili za morderstwo.

      11
      0
      Odpowiedz
  7. Łódzki wydział fabryczny już na ciebie czeka patałachu

    4
    25
    Odpowiedz
    1. Widzę uczycie się patałachy / Mesio

      0
      4
      Odpowiedz
  8. Bardzo dobrze postąpiłeś. Powinno się polskich pracodawców nauczyć rozumu,w sądzie nie pokazuj się nawet,uciekaj stąd jak najszybciej!! Bo jeszcze dostaniesz więzienie za pobicie, i to jeszcze właściciela zakładu,a więc osoby bogatej. Uciekaj gdzie pieprz rośnie,zanim Cię posadzą. Uciekaj i spróbuj znaleźć pracę za granicą. Ukrywaj się. Na Twoim miejscu,bym tak zrobił.

    13
    4
    Odpowiedz
  9. Ja miałem podobnie w robocie: kilka lat obrażania mnie i wydzierania ryja. Nie mogłem nic powiedzieć bo mi przerywano i krzyczano agresywnie. Zarówno współpracownicy i kierownicy uczestniczyli w tym. W końcu też wyleciałem z roboty, ale wcześniej podstępnie (tak żeby mi tego nie byli w stanie udowodnić) wkurwiłem tylu ludzi, zwolniło się tylu członków zespołu, że uważam to za mój sukces! Pocałujcie mnie w… ! Czas wyjechać z tego kraju!

    35
    0
    Odpowiedz
  10. Chamem się łatwiej rządzi, bo głupi i wymaga niewiele, a do tego zawsze wykona robotę za panów swoich i stłamsi w zarodku każdą próbę buntu.

    4
    2
    Odpowiedz
  11. Za zbrodniczej komuny wystarczyło by pójść do sekretarza PZPR i derektor zapewne z zawodu by dostał nagane ale w wywalczonym wymodlonym przez solidaruszków i Wojtyłe jedynie słusznym kapitaliźmie człowiek jest pariasem, parobem, „zasobem ludzkim”. Do czego to doszło w tym kraju? Popierajcie prawice to będziecie głodującymi parobkami bez żadnych praw. AmenT.

    20
    7
    Odpowiedz
  12. Popełniłeś błąd bo dałeś się sprowokować. Sytuację „podpitego” jeszcze byś wykorzystał gdybyś pomyślał i zarządał badania alkomatem. Jedyne wyjście to brać w sądzie na świadków kolegów z pracy jaka była sytuacja( nie tylko ta z pobiciem ale ogólnie w firmie). A z pracą się nie żenisz. Znajdziesz inną nie koniecznie zmywając gary Angolom.

    12
    0
    Odpowiedz
  13. I potem się obudziłeś…

    1
    6
    Odpowiedz
    1. Lekcje sie w gimnazjum skończyły? Ciebie taki los też czeka tylko najpierw musisz dorosnąć. Ty uważasz że w życiu czekają ciebie przyjemności bo masz modne pingle, słitaśną fryzurcie i modną koszulke. Co noc budzisz sie z członem w łapie że niby ty Ksawierek będziesz robił kariery i miał co dyskoteke inną laske. Życie ma dla ciebie niespodzianke w postaci człona który utkwi między twymi dziewiczymi pośladami i zmusi ciebie do przyklęku przed byznesmenem, który pokaże ci miejsce w szeregu.

      11
      3
      Odpowiedz
  14. Haha! Dobra chujnia! Ja moich prześladowców tak wkurwiłem na samym końcu przed wyjebaniem mnie, że zwolnili mnie z obowiązków pracowniczych – już mnie nie chcieli widzieć. A ja potrafię być złośliwy. Tępe chuje.

    18
    1
    Odpowiedz
  15. dobrze zrobiles, trza bylo jeszcze tej pizdzie przyjebac

    21
    4
    Odpowiedz
  16. Straciłeś pracę, zachowałeś jądra i honor – wbrew pozorom dla wielu rachunek ten nie byłby taki prosty 🙂

    23
    0
    Odpowiedz
  17. Masz jaja chłopie jak mało kto. Powodzenia

    24
    0
    Odpowiedz
  18. Brawo ! Skopałeś Byczywąsa 🙂

    36
    -1
    Odpowiedz
  19. Nie chcieliście komuny to macie co macie… Btw Mogłeś nie dawać w ryj ani noc, bo to widać, brzuch poprawić i chuj. No ale już zapóxno, pamiętaj na przyszłość to.

    5
    7
    Odpowiedz
  20. Pełen szacunek, ukrócić skurwysynom takie praktyki i to wieczne stylizowanie się na dorobkiewicza z przekonaniem że wszystko mu wolno. W sądzie podaj opis zdarzenia dokładnie opisując to samo co tutaj jak do tego doszło i niech kutas wie że nie jest wszechmogący. Pozdro i trzymam kciuki za Ciebie!

    14
    0
    Odpowiedz
  21. Uuuuu…. patałachu… Rękę podniosłeś na chlebodawcę swojego… Zaprawdę Pan twój powiada ci, grzech popełniłeś wielki (i, przy okazji, głupio zrobiłeś -trzeba było zadbać o świadków, albo pozwolić, żeby uderzył pierwszy i miałbyś problem pobicia z głowy, mógłbyś go i na wózku zostawić w „obronie koniecznej”). Nie zasłużyłeś więc na łaskę, lecz Pan twój miłosierny okaże ci ją, zapraszając pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Przybądź zatem, z trzema stówkami w łapie, CV w zębach oraz z zaświadczeniem o szczepieniach przeciwko chorobom tropikalnym, odźwiernemu się pokłoń, a spełnimy twoje plany wyjazdu, albowiem otrzymasz kontrakt na tyranie w naszej gabońskiej filii pod kierunkiem jakiegoś wąsatego negatywu twojego Janusza biznesu. Ale nie lękaj się, patałachu. U nas na taśmie (i w przyzakładowej stołówce) wszyscy są równi.
    Dopóki zapierdalają wydajnie… /Mesio

    PS. Patałachy, smętnie miętoszące robaka pod obraz i z pamięci… Nadzieja dla was jest coraz bliżej…
    www. planeta. fm/Newsy/Ciekawostki/Robot-erotyczny-ktory-potrzebuje-ciepla-rodzinnego

    Aczkolwiek czarno to Pan wasz widzi, bo jeszcze gumowa a już ma wymagania… 😉

    3
    27
    Odpowiedz
    1. Znowu to pierdolenie o szopenie? Znowu potrzebna przypowieść o wentylatorze? Łódzki Wydział Fabryczny… chyba żeś się nie mył, melepeto z Włocławka.

      5
      5
      Odpowiedz
      1. Dwa posty jeden pod drugim… Ale masz ból dupy, atencyjna suczko… 😀 /Mesio

        PS. Tak z ciekawości: co ci się patałachu upierdoliło z tym Włocławkiem? Jakiegoś złego dotyku doznałeś w tej mieścinie czy co? Tatuś ci do wanny wchodził, gdy tam mieszkałeś, czy któryś z wujków przez mamusię sprowadzanych?

        2
        5
        Odpowiedz
        1. A najlepsze jest to, że ten post z 19:51 to nie ja pisałem. Po prostu wspomniałem raz czy dwa pewne szczegóły, i widzę, że zaczynają żyć własnym życiem. Super. A co do Włocławka, to ty masz z nim dużo większy problem, słyszałem że mocno poruszyły cię nietypowe życzenia świąteczne od biskupa włocławskiego. Komenta napisałeś tam 25 grudnia, 30 minut po północy. Żal na to patrzeć, mówię ci. Jesteś jakimś starym, zgorzkniałym do szpiku kości samotnym przegrywem, który już nawet nie kontaktuje co i gdzie napisał. Aż tak ci przegrane życie spać nie daje? To pół basa do poduchy i śpisz jak niemowlę, chyba że wszywka przeszkadza.

          0
          0
          Odpowiedz
    2. Widzę sporo negatywnych ocen. Czy teraz też zaglądasz tutaj co godzinę podejrzewając, że ktoś sztucznie nabija ocenę? Dupku żołędny spod Torunia?
      Nie zapomnij: pytania są retoryczne, bo „gówno i wentylator”.

      1
      5
      Odpowiedz
      1. „„gówno i wentylator”.”

        Pana twojego naprawdę nie interesują twoje wspomnienia z czasów dzieciństwa, gdy twoi starzy w ten sposób „malowali” norę w mrówkowcu. /Mesio
        PS. PS-a Panu twojemu pisać się nie chce.

        0
        2
        Odpowiedz
        1. To ci się kurwa zachce, jak wkleję tu próbki twoich żałosnych wypocin z innych stron.

          0
          0
          Odpowiedz
          1. A kto ci, żałosny pajacu, powiedział, że to Pan twój na tych innych stronach pisał? 😛 /Mesio

            PS. Poza tym widać bardzo potrzebujesz Pańskiej atencji, patałachu, skoro tak usilnie próbujesz ciągle zwracać na siebie uwagę i jeszcze łazisz po internecie, szukając ewentualnych wpisów Pana twojego gdzie indziej. Kto wie, może nawet sam je piszesz, dlatego jesteś tak „dobrze poinformowany”… Żałosna obsesja. 😛 Jakiś ołtarzyk se u siebie w mrówkowcu zbuduj i możesz się do Pana twojego, Mesia, modlić. Pan twój pozwala, atencyjna suczko. Może ci wtedy ulży.

            Ale najlepiej byłoby jednak, gdybyś brał te pigułki, które ci w psychuszce przepisali…

            1
            0
            Odpowiedz
          2. Uuuuuu, gościu…. widzę że ty to jesteś ciężki frajer, twoje zdanie musi być ostatnie. Ale ja lubię frajerów, bo tylko frajerzyny kupują takie zegarki z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza. Kup ode mnie jeden. Albo dwa.

            0
            0
            Odpowiedz
  22. Pobicie to jedno, ale sąd powinien uznać zajście jako obronę, bo to Janusz pierwszy Cię chwycił. Źle, że mu dołożyłeś, jak leżał – ale dobra papuga Cię obroni. Najlepiej taka z innego miasta, by nie było cienia kumoterstwa.
    Miałem kiedyś podobnie, jak byłem na stażu w – uwaga – sądzie rejonowym w pewnym mieście z identycznym bezrobociem. Tez mnie jedna pinda jechała – bo ja stażysta, ona na etacie, ja bez studiów, ona po studiach (ale bez aplikacji, to gówno warta). No i ja znałem perfect angielski i komputer, a ona pytała praktykantkę (!), jak wstawić tabelkę do Worda. Jedyny jej plus to ładne stopy. Scenka taka: robię sobie kawę, a ta nawija: „ci stażyści to mają dobrze – pracy mniej, odpowiedzialności zero, robią co chcą, co chwila kawka i kawka”. A ja ją zgasiłem jednym tekstem: „no, i niewiele mniej biorą”. Zamknęła jadaczkę do końca mojego bytu tam 😀 Także walcz, uda się.

    18
    0
    Odpowiedz
  23. I wtedy sie obudziłeś, po czym grzecznie poszedłeś na tyrę do ŁWF

    5
    5
    Odpowiedz
    1. A dla ciebie jakaś taryfa ulgowa? Masz pysk niewyparzony w kolejce do kasy Biedronce czy w walce o miejsce parkingowe pod PRLowksim blokiem a jak swego pana widzisz tyrasz bo wiesz że nic nie zrobisz. Śnisz o hajlajfie a o 4 rano jak budzik dzwoni uświadamiasz sobie że jeszcze 25 lat tyrki na budowie za 2500 i grzecznie i pokornie tyrasz u Janusza. .

      0
      0
      Odpowiedz
    2. Ty sie nigdy nie obudzisz i zawsze będziesz walony w ciemię.

      2
      1
      Odpowiedz
    3. Tak jest patałachu, tak jest… / Mesio

      0
      2
      Odpowiedz
  24. Ciężkie to życie.

    1
    0
    Odpowiedz
  25. Jeżeli właśnie spuściłeś wpierdol Mesiowi z Łódzkiego Wydziału Fabrycznego to tylko wielka szkoda, że z kopa nie poprawiłeś:(

    22
    0
    Odpowiedz
  26. no i kto tu się zachował jak cham?

    1
    6
    Odpowiedz
    1. Twój stary zapewne. To ten Janusz?

      2
      1
      Odpowiedz
  27. I obudziłeś się znany potem na porannym apelu ŁWF

    2
    3
    Odpowiedz
  28. jebana hołota i bydło, co po znajomości się załapało, a tak się nie nadaje nawet na opał
    ale i tak nie wierzę, że tak zrobiłeś z tym chamem

    2
    1
    Odpowiedz
  29. Głowa do góry, dobry papuga i maks zawiasy dostaniesz. Za jakiś czas będziesz to wspominał jako jeden z lepszych momentów Twojego życia, swoisty manifest Twojego szacunku do samego siebie. Nie dałeś sobie na łeb nasrać i chwała Ci za to. Niemniej za długo dusiłeś w sobie urazę, stąd aż taki wybuch i teraz konsekwencje.

    10
    0
    Odpowiedz
  30. Jeśli to prawda, to żeś kozak! Trzym się!

    14
    0
    Odpowiedz
  31. no to chyba jesteś kawał chłopa że dałeś rade się obronić.

    2
    0
    Odpowiedz
    1. A co to ma do rzeczy? Większość tych „cwaniaków” to szczekacze tylko.

      1
      0
      Odpowiedz
  32. Nie wiesz chamie że „władza pochodzi od Boga”? Podniosłeś ręke na swego pana i poniesiesz konsekwencje. Twój Pan ma prawo pomiatać swym parobkiem jak uzna za stosowne bo on pełni funkcje kierowniczą a ty jesteś tylko parobem więc ryj do ziemii i nie podnoś łba bez pozwolenia. Gdy dojdziemy do władzy tacy jak ty pożałują swego czynu. Straż zakładowa czy ochrona da ci lekcje pokory.

    2
    5
    Odpowiedz
    1. Masakra.. Jak ten komentarz przeszedł? Przecież tu az bije nienawiścią.

      1
      0
      Odpowiedz
      1. bo to tylko szczekacze… przygłupy po gimnazjum. Zanim takie gówno dojdzie do władzy musi się nauczyć trafiać swoim palcem do dupy…

        0
        0
        Odpowiedz
  33. Trzymaj się chłopie! Tak trzeba z buractwem i chamami!

    4
    0
    Odpowiedz
  34. a zagranicą to co, praca czeka na was? tu jest tak samo – przyjmą nowych bo dostaną za nich kasę, będą pracować trochę i koniec bo przyjmą kolejnych nowych
    a pomyl się na rozmowie chociaż raz to też pożegnają

    5
    0
    Odpowiedz
  35. Ludzie. Sluchajcie: jak mozna dac sie wykorzystywac i tak traktowac przez lata? Dlaczego polacy nie ucza sie asertywnosci? Dlaczego daja sie wykorzystywac i na koniec wybuchaja i doprowadzaja do eskalacji? Jakbys od poczatku mial swoje granice osobiste i te zawodowe i spokojnie zrownowazenie ich przestrzegal i za kazdym razem na to zwracal uwage tym ludziom to bylbys na innym poziomie.
    Nie wazne jaki szef byl: ty go pobiles bo niebyles juz zrownowazony, poniewaz nie dorosles do postawy dojrzalego czlowieka. Dojrzaly dorosly ma swoj kodeks wartosci.
    Januszy wyjebie sie tym , ze sie dla nich nie pracuje.

    3
    4
    Odpowiedz
    1. ” Ludzie. Sluchajcie…” teoretycznie masz rację. W praktyce wygląda to tak, że jak mieszkasz w większym mieście to prędzej czy później coś znajdziesz. Oczywiście „na czarno” bo się pracodawcom w większości „nie opłaca” zatrudniać ludzi legalnie. Po za miastem masz prze…ne. To prawo jest chore. Kolejny rok – praca głównie „na czarno” albo po trzech miesiącach zmiana pracownika. I praktycznie żadnych praw. „Nie podoba się coś? To spadaj.”
      Ludziom, którzy są pracodawcami, szefami, niestety ostatnio bardziej niż kiedyś wydaje się, że są bezkarni i mają nieograniczoną niemalże władzę. Przez kilka ostatnich lat miałam okazję obserwować jak zmienia się mój szef. To był kiedyś całkiem fajny, przyzwoity facet. Może tylko takie stwarzał pozory. Teraz jest małą wiecznie warczącą do ludzi mendą. Chodzi i gwiazdorzy sobie przypisując wszystkie sukcesy. Nie widzi jaki jest śmieszny i żałosny. Ale spróbuj się odezwać, kiedy gada chore rzeczy… Jeśli po tylu latach nie chcemy szukać nowej pracy to musimy działać w myśl zasady „Cicho siedź i nie podskakuj. Siedź na dupie i przytakuj”. A kiedyś cieszyłam się, że u mnie tak nie jest.

      3
      0
      Odpowiedz
  36. Kiedyś moja historia skończyłaby się podobnie. Zostałem posądzony o kradzież pieniędzy (całe 10 zł). Udowodniłem swoją niewinność tego samego dnia, od słowa do słowa prezes skoczył z rękami i gdyby nie magazynier, który (też chuja nie lubił) stanął między nami, to pewnie miałbym jakieś zawiasy. Bo o wszystko można mnie posądzić, ale kradzieży to żaden chuj mi nie przybije. Wybiłbym mu chyba wszystkie zęby, tak byłem poruszony. Na drugi dzień przyszedłem z wypowiedzeniem. Zwolniłem się sam, choć prosił i przepraszał. Chuj, że roboty nie mogłem znaleźć przez jakiś czas, ale honoru, dobrego imienia i mojego nazwiska, to żadna kurwa w tym kraju plamić i szargać mi nie będzie. Magazynier zrobił to samo, bo stwierdził, że robota beze mnie to już nie to samo. Później byłem mu wdzięczny, że mi nie pozwolił prezesinie sypnąć. Więcej problemów niż pożytku. Ty autorze musisz teraz walczyć o swoje. Trzymam kciuki!

    18
    0
    Odpowiedz
  37. Słabo.Trzeba było mu jeszcze zasunąć z kopa.No i tej pindzie się upiekło.Trzeba było chociaż podzelować jej oko.Jak iść siedzieć,to żeby było za co.

    7
    2
    Odpowiedz
  38. Niepotrzebnie go jeszcze byłeś jak leżał.

    1
    1
    Odpowiedz
    1. Może działanie w afekcie tu pomoże? Przecież byłeś w silnym stresie.
      Dasz znać co u Ciebie? Jaki finał sprawy?

      0
      0
      Odpowiedz
  39. Mesiu dostał wpierdol, heheh

    0
    1
    Odpowiedz
    1. Łapki poprzetrącane, to i pisać się nie chce.

      0
      0
      Odpowiedz
  40. Dam Ci radę. W sądzie powiedz wszystko jak było, że Cię wykorzystywali,że robiłeś za dwóch. Ja nawet bym powiedziała o tym,że szef pije (niech ma po dupie za głupotę)… Przyznaj się,że walnąłeś go,bo byłeś w nerwach,miałeś dosyć takiego traktowania a i najważniejsze, że żałujesz. W końcu nic mu się chyba poważnego nie stało?! Przeprosisz i chyba będzie ok?

    0
    0
    Odpowiedz

Intercity

Ostatnio wracałem płacąc 199 zł za przejazd z Warszawy do Poznania tytularnym pociągiem Intercity ”Express”, żeby było ciekawiej. I jak myślicie, na co mógłbym się wkurwić, na chujowe żarcie, które faktycznie jest chujowe? Na spóźnienie się pociągu o kilka godzin na dworzec? Lepiej, srać mi się zachciało podczas jazdy i jednocześnie szczać więc zebrałem niechętnie tyłek ze swojego miejsca, bojąc się o to, że ktoś zapierdoli mi coś z kurtki, ale co tam… idę i staram się przedostać przez ten jebany wąski korytarz (niestety miałem miejsce w wagonie z przedziałami, bo zbyt późno zamawiałem bilet i tylko tam były jeszcze dostępne), gdzie zawsze musi ktoś stać i dodatkowo mnie to wprawia w stan podwyższonej gotowości bojowo-wulgarnej. No i przeciskam się do tego kibla… jakby nie mogli w końcu puścić tego wielce wychwalanego przez cały naród pociąg Pendolino po tej trasie, bo nasz zacofany kraj nie wybudował jeszcze odpowiednich torów. Swoją drogą raz nim jechałem, ale z Wrocławia do Warszawy i jak na polskie standardy było całkiem w porządku, o niebo lepszy i przede wszystkim czystszy niż ten postkomunistyczny grat, ale do rzeczy. Przede mną z kibla korzystał jakiś fagas, pewnie wysiadał na stacji w Łowiczu, bo na mieszkańca większego miasta to on nie wyglądał… i w zasadzie to cholera wie, czy to on zasyfił, czy już wcześniej było zasyfione, w każdym razie, kibel zaszczany wzdłuż i wrzesz, co to kurwa jest? Najgorsze jest to, że zachciało mi się jednego i niestety, drugiego na raz, pociąg cały się trząsł, z niewiadomych przyczyn, więc opcja na Małysza była trochę ryzykowna – odpada. Stałem chyba 10 minut, bo nie mogłem się wyszczać przez to, że coś już chciało wyjść tyłem, kurwa… serio, to już szczyt, niestety czasami tak mam, musiałem wykonać kilka operacji wewnętrzno-uciskowych by jakoś tę sprawę uregulować i się po prostu wysikać, a na dwójkę pójść, gdy wrócę do domu. W końcu, kurwa… po kilkunastu minutach męczarni jakoś poszło… nie napisałem o tym, że zrobiłem trzy nawrotki, bo nie mogłem się wysikać? Ciągle blokada, no ale dobra. Wnerwia mnie ogólnie to, gdy nie mam możliwości umycia rąk po tego typu czynnościach, no wiecie, np jak jesteście w trasie i chcecie się odlać gdzieś w krzakach itp. Normalnie w pociągu powinna być woda, ale nie… wciskam przycisk i woda nie leci, jedynie co to woda leciała, gdy spuściłem ją w kiblu, ale z kranu no ni chuja… myślicie, że był chociaż papier do wycierania rąk albo papier toaletowy? W żadnym wypadku, bo po co? Nie wiem, załoga pociągu nie dba o to, by takich akcesoriów w czasie jazdy nie brakowało? A może ktoś sobie zabrał papier do domu? Cóż, bilety trochę kosztują więc z papierem w domu nie powinno być u tych ludzi problemu, ale kto to wie, ludzie różne rzeczy do domów zawijają. Pomijając to, że ten papier to pewnie z biedronki i to jednowarstwowy, ale 200 złoty się należy… za co niby? I to jest niby kibel w pierwszej klasie i to w najlepszym pociągu na tak ważnej linii? To wstyd jak jakiś Niemiec albo Francuz chce się przejechać z zachodu przez Polskę np. do Moskwy i jedzie takim szrotem… chociaż w sumie nie powinno mnie to obchodzić. Wkurwia mnie takie coś, gdy się za coś płaci i nie można nawet rąk umyć, choć są ludzie, którym jest to bez różnicy czy papier jest, czy go nie ma, czy woda jest dostępna czy jej nie ma, bo po odlaniu się nie spłukują ani toalety, ani nie myją rąk i potem roznoszą ten swój paskudny brud, czego się oni nie dotkną, ostatnio chyba ktoś nawet o tym pisał, chujnia…

77
17
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "Intercity"

  1. To są właśnie standardy „Slavelandu” bydłu zniewolonemu przez zachód nie potrzeba więcej , to samo się tyczy struktury rządzącej i sprawującej władzę w tym pseudo „państwie” im większy idiota tym wyższe stanowisko w imię zasady „BIERNY ALE WIERNY” , kilka lat temu miałem szczęście usłyszeć ,że na takich właśnie zasadach z partii rządzących wybiera się osoby na wyższe stanowiska (komuna w slavelandzie nadal żywa) plus już grubo ponad milion bezużytecznych urzędasów „łowców synekur, stabilny elektorat” , Slaveland musi być kontrolowany , już niedługo będzie po jedym urzędniku na obywatela, jak to mówł kiedyś jeden z posłow PO „urzędnik to klasa robotnicza w Slavelandzie” dlatego właśnie jest takie łajno, prawie cała kasa z podatków plus pożyczona pompowana jest w powietrze „socjalizm plus”.

    4
    3
    Odpowiedz
    1. Ale bełkot. „bydło zniewolonemu przez zachód” – czyli przez kapitalizm – czyli, kapitalizm „be”. „komuna w slavelandzie nadal żywa” – komuna też „be”.
      A kumoterstwo i obsadzanie swoimi ludźmi absolutnie nie występuje nigdzie indziej na świecie? A cała kasa z podatków idzie uczciwie na polepszenie życia społeczeństwa? No a nawet jeśli by tak było to przecież socjalizm – też „be”…
      No i dogódź takiemu.

      1
      1
      Odpowiedz
  2. Mnie też to wkurwia, a jezdze pociagami często. Polska to dziki kołchoz, z gównianą infrastrukturą dla bydła i to sie nigdy nie zmieni – niestety, ten naród nie zasługuje (najnormalniej w świecie) na więcej i tyle.

    2
    2
    Odpowiedz
    1. Minusa ci nie dalem. Ale uwazam ze zaslugujemy na lepsze zycie bo Polska to tez normalni ludzie,a nie tylko janusze, seby, karyny, urzedasy i banda jebanych politykow. Tyle ze za obecny stan po czesci sami ponosimy wine. Idz na wybory oddaj niewazny glos ale idz i oddaj.

      5
      0
      Odpowiedz
      1. Ale co daje nieważny głos? Nic. Tylko prawica może postawić ten raj na nogi. Nie PO, nie Nowoczesna i nie PiS, jedni to złodzieje, drudzy socjaliści, czyli w sumie też złodzieje. Zlikwidowanie biurokracji i zmuszenie tych 700 tys urzędników do uczciwej pracy na wolnym rynku – dałoby mocnego kopa Polsce do przodu.
        [prawicowiec]

        0
        0
        Odpowiedz
  3. Jebane pociągi, ni chuja nigdy! Ryanair ma loty do Hiszpani za 10 euro to predzej polece.

    3
    1
    Odpowiedz
  4. Swojego czasu jeździłem rozklekotanymi regio na trasie chełm-lublin i tam zawsze był papier woda i mydło oraz nakładki na deskę.Przezcież wszyscy śmieją się, że Polska wschodnia to takie zadupie a tu patrz na cyliwizowanym zachodzie RP takie rzeczy jeszcze w intercity.
    ps. przypomnijcie sobie scenę z dnia świra jak główny bohater próbuje wyszczać się w intercity i jakie wnioski z tego wysnuwa.

    2
    2
    Odpowiedz
    1. Właśnie w Polsce wschodniej tak zapaskudzili wychodek.

      1
      0
      Odpowiedz
  5. A tam. w XIX wieku kościół uważał że pociąg to dzieło szatana. Pociągi są jakie są i takie pewnie długo jeszcze będą bo tu jest Polska! Tu jest Polska! Tu jest POL ska! Tu nie ma miejsca na szatańskie wynalazki jak w komuszych Chinach gdzie pociąg jedzie 300 km/h to wbrew prawom bożym. Posąg Jezusa i JP2 w każdej gminie jest potrzebny bo ciężkie czasy idą a tylko tak będziemy ocaleni w oceanie lewactwa i rozpusty.Cierpienie uszlachetnia i prowadzi do zbawienia.Amen lewacki wygodnisiu.

    11
    4
    Odpowiedz
  6. Nikt o zdrowych zmysłach nie pojedzie przez Bolande pociągiem. Po drugie wagony intercity jadą chyba jedne i te same np.Paryż-Moskwa tylko lokomotywa jest podmieniana. W Rosji jest inny rozstaw torów więc wymieniane są także koła wagonów. Pamiętam to jak jechałem za komuny w 88 roku na Ural 🙂

    4
    1
    Odpowiedz
    1. Ja wracałem w 88 z Moskwy ze szkolenia… mniejsza o to jakiego. Faktycznie, wagony są unoszone do góry niczym samochód w serwisie a na podwójne tory wtaczane są wózki wagonów dla innego rozstawu szyn.
      Ale pamiętaj kolego, za te teksty o „zdrowych zmysłach” możesz beknąć. Poniał?

      0
      0
      Odpowiedz
  7. Chujnia i śrut. Ale akurat kolej nie jest temu winna. Bo co oni winni, ze jakiś cebulak zajebał srajtaśmę? Bo myślał, że mu się – uwaga – „należy”. A usterkę można zgłosić kierownikowi pociągu – zawsze przyczynisz się do polepszenia standardów kolei. Z doświadczenia tez wiem, ze kierownik pociągu postara się, abyś ręce umył, jak chcesz. To już nie to podejście do klienta, co za komuny. I na koniec, ręce można umyć w innym kiblu, bo jest ich tam trochę. To, że są walnięte zawory ciśnieniowe w jednej kabinie nie oznacza, że w innych jest tak samo. Maszyna, i tylko maszyna – psuje się. Pozdrawiam / doktor Wiesław

    7
    0
    Odpowiedz
  8. Gdybyś nie był patałachem, patałachu, i zarabiał prawdziwe pieniądze (jak np. 17 tysi netto Pana twojego), to bujałbyś się wypasionym mesiem (W212) a nie nogami przebierał do jakiegoś zaszczanego sracza w komunikacji publicznej.

    A następnym razem to kup bilet do Łodzi i z trzema stówkami staw się pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, a zaprawdę Pan twój powiada ci: nie będziesz miał więcej takich problemów, albowiem jeśli wyglądniesz poza mury naszego wspaniałego zakładu, to najwyżej w ramach postnej pielgrzymki ekspresowej, która jak wiadomo jest piesza, i na której listę uczestników nie tak łatwo się dostać… /Mesio

    PS. Weekend jest, to mata, patałachy… Wypijta te szczochy z Biedry przy czym innym iż hip-hop czy inne disco-polo…
    www. youtube. com/watch?v=3E6oLy6hFyg

    3
    6
    Odpowiedz
    1. To co tu zapodales to jakies rytmy rodem z taniego pornola z lat 90, panie Mesiu.

      0
      0
      Odpowiedz
      1. „To co tu zapodales to jakies rytmy rodem z taniego pornola z lat 90, panie Mesiu.”

        A co? Guma w lali powietrze przepuszcza i choć muza jest to nie ma co dymać, patałachu? 😛 Weź jakąś chwilówkę i szarpnij się na to spankadoo, to sobie wreszcie ulżysz. /Mesio

        PS. Masz coś innego i nie marudź.
        www. youtube. com/watch?v=iJYuxIHlerc

        0
        0
        Odpowiedz
    2. „bujałbyś się”… którędy, kurwa? Po autostradach świeżo wybudowanych, ledwo dwa pasy w każdą stronę. I potem widzę takich mesiów debili którzy przy 140 km/h wyprzedzają prawym pasem i wpierdalają się wprost przed maskę. To nazywasz bujaniem? Wracaj na drzewo, potem naucz się zasad ruchu drogowego.
      Ludzie nie mający poszanowania dla drugiego człowieka to dla mnie najzwyklejsze ścierwo.

      1
      1
      Odpowiedz
  9. Umyłeś dokładnie w domu?

    1
    0
    Odpowiedz
  10. Nie wiem dlaczego w ogóle admin puścił ci tę pseudochujnię. Po pierwsze, jakbyś zarabiał 17 tysi jak ja i jeździł mesiem, to byś nie musiał napierdalać bydłowozami i to na takich krótkich dystansach. Jakby autostrad nie było. Po drugie, nawet jakbyś przyjął jakieś srogie tablety, które trzymają do tygodnia i powodują konieczność garażowania mesia, to trzeba było se kupić bilet w pierwszej klasie. Tam są zawsze wolne miejsca, bo cebulaki dziadują na biletach. I jechałbyś jak lord wśród towarzystwa na poziomie, kible wysprzątane, papier czterowarstwowy, tłoczony, perfumowany, w kranie woda różana, a co najlepsze nad lustrem wmontowany radiobudzik z jebitnym niebieskim wyświetlaczem. Ale skąd ty masz to wiedzieć, nigdy w życiu pierwszą klasą nie jechałeś, przecież to (łolaboga!) aż 20 złoty wincy od klasy drugiej, kupi siem za to pół basa do poduchy, a nie jakieś wygody. A w ogóle to pisze się „wszerz”, resztę błędów wytknie ci nasz kochany grammarnazi, ale na ten szczególnie zwróciłem uwagę, myślałem, że to twoje imię (Wszarz – podobne, nieprawdaż?).

    1
    5
    Odpowiedz
    1. Kolejny naśladowca Mesia…

      1
      0
      Odpowiedz
    2. A to nie ty jesteś adminem,który dorabia na spankadoo?

      0
      0
      Odpowiedz
  11. Sprzedam doktorat. Zrobię sprzęgło do Żuka.

    1
    0
    Odpowiedz
    1. Masy nie kupisz…

      2
      0
      Odpowiedz
      1. Prawdziwy maczo kupuje. Zawsze.

        0
        0
        Odpowiedz
  12. Polonia Napleton!!!

    0
    1
    Odpowiedz
  13. Klasa wyższa porusza się innymi środkami lokomocji niż biedota, dla której przeznaczone są zaszczane, obsrane i ciasne graty pamiętające dawne czasy, choć i te środki lokomocji, w przyszłości biedocie zostaną odebrane, to znaczy nie zupełnie odebrane, bo gdzieś będą musieć mieszkać.

    1
    1
    Odpowiedz
  14. Widzisz patałachu, gdybys zarabiał 17 tysi netto miałbyś do dyspozycji swój własny pociąg intercity pomalowany w barwne kwiaty i baloniki na tle pięknego ecru. Co wieczór przystojni maszyniści kokietowaliby cię i kusili najróżniejszymi propozycjami podróży a zwiadowcy stacji zawsze mieliby dla ciebie wolne tory w swoich grafikach. Przystojni męscy konduktorzy wpuszczaliby do przedziałów tylko pięknych młodzieńców w obcisłych szortach, prężąc do ciebie swoje owłosione wielkie klaty ilekroć przechadzałbyś się, tak, jak, ja wzdłuż swojego pociągu aby rozprostować kości lub napić się kawy z fikuśnej filiżanki w ręcznie malowane słoniki w restauracyjnym… Ale co wam mówić patałachy…

    1
    0
    Odpowiedz
    1. „Zwiadowca stacji” to najprawdopodobniej człowiek zamknięty w wygłuszonym pomieszczeniu, ukryty przed wzrokiem postronnych osób, który siedzi i kręci gałką lampowego radia „Goplana” albo „Karioka” w poszukiwaniu tajnej, nieodkrytej stacji.

      0
      0
      Odpowiedz
    2. Co to jest ecru?!!! Nie ma takiego koloru. Jest biały, albo szary, albo czarny. Ecru wymyśliły feminazistki, żeby w ten irracjonalny sposób wyrazić wyższość nad maczokucami ze świty Korwina Krula. Ecru nie istnieje lewaku. Zapamiętaj to sobie. Sorry, muszę leki.

      2
      0
      Odpowiedz
    3. Zapamiętaj! Prawdziwy maczo nie jeździ pociągami. Prawdziwy maczo sam jest pociągiem. Zawsze.

      0
      0
      Odpowiedz

Złodzieje długopisów

Są gangi, są samodzielni złodzieje, są drobni złodzieje i są jeszcze bardzo drobni złodzieje, którzy kradną m.in. długopisy. Najpierw mówią, że coś chcą pożyczyć od Ciebie, a potem korzystają z tego, że masz kiepską pamięć i… nie oddają. Pożyczam komuś długopis, a ta nie dość, że nie oddaje, to jeszcze dzień później pożycza od kogoś innego długopis. Mój kolega ostatnio mówi mi, że jakaś łajza pożyczyła od niego właśnie długopis i nie dość ,że nie oddała, to (jak mówi) jeszcze widzi tą osobę, jak pisze jego długopisem na zajęciach. Co jest w głowach ludzi, którzy zapierdalają takie drobiazgi? Nie masz długopisu? Kup se, kur*a! A ludzie tego typu kradną nie tylko długopisy. Są pewnie różni złodziejaszkowie tego pokroju, którzy zapierdalają różne drobiazgi, myśląc jakby nie wiadomo, co złowili. Aż się przypomina utwór formacji Echo pt. „Długopisy”.

63
8
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Złodzieje długopisów"

  1. Zapierdalam w biurze i nic mnie tak nie wkur, jak podpierdalanie (tak to trzeba nazwac) dlugopisów. Boje się nabyć jakiś lepszy, wygodniejszy, a co za tym idzie – droższy, bo pożyczą i… resztę już znasz.

    4
    1
    Odpowiedz
  2. O mnie piszesz? Notorycznie zabieram długopisy, nawet pani w skarbowce nie oszczędzilam. Kolekcjonuje tez zapalniczki, zdobyczNe są najlepsze

    10
    2
    Odpowiedz
  3. Syndrom cebuli

    4
    1
    Odpowiedz
  4. Ja tez tak robię, mam własną długopisową szajkę, która ma wtyki prawie we wszystkich Polskich szkołach. Nasi Agenci powoli rozpoczynają także działalnosc za granicą. Codziennie, wykorzystując słabą pamięć matołów generujemy dochody w milionach zł zapierdalając długopisy i sprzedając je w hurtowych ilosciach na czarnym rynku. Policja jest bezradna. A wy co? Dalej jebiecie za 2 koła na kasie w Lidlu? Nawet mi was nie żal.

    15
    0
    Odpowiedz
    1. ja pier hahaaha

      0
      0
      Odpowiedz
  5. Ta, echo to w twoim pustym łbie słychać, i to dłuższe niż tu: http://www.tvp.info/13707382/informacje/rozmaitosci/najdluzsze-echo-szalalo- w-szkocji/
    „Dobry zwyczaj nie pożyczaj, jeszcze lepszy nie oddawaj” – jeszcze tego nie znasz? Albo znany patent na wyłudzaczy szlugów – mieć po kieszeniach dwie ramki fajek, ale w jednej tylko jednego szluga. Mędzi tak o fajkę, pokazujesz że ostatniego masz, a wiadomo, że ostatniego nawet kurwa nie bierze. Tak samo z długopisami – ostatniego mam. Albo daj mu kurwa wypisanego. Albo każ spierdalać. Gdzie wasza asertywność, ludzie?

    7
    0
    Odpowiedz
  6. Drogi Bracie, prawidłową ścieżkę postępowania z zaborcami materiałów biurowych wskaże Ci ten oto niezwykle wiarygodny hadis ze zbioru opracowanego przez cnotliwego imama Al-Zayoba (rahimahullah).
    ” Umar wspomina, że podczas wyprawy Prorok (pokój z Nim) zapytał Abu Kuca ibn Stulejmaniego co go tak trapi, że maszeruje na drodze Boga z krzywym licem, co rusz łypiąc i pomrukując. Abu Kuc odpowiedział Mu: „O Apostole Allaha, jeden z braci zabrał mi niebieskiego bica i nie oddaje, a ja krępuję się wołać o zwrot, żeby nie wyjść na biedaka przed ansarami”. Wtedy Posłaniec Boży kazał onemu współbratu oddać Abu Kucowi długopis i dorzucić pachnącą gumkę myszkę na zgodę.
    Potem zaś rzekł im obu: „Na Allaha, ręka, która jawnie ukradła mienie warte powyżej ćwierci dinara ma zostać odcięta, chyba że pokrzywdzony nie zażądał zwrotu rzeczy, co powinien zrobić głośno i wyraźnie, zamiast brąchać i liczyć na cud. W przeciwnym razie albo zabraknie nam na pustyni długopisów albo dżihad zmieni się w paraolimpiadę, gdy jeden z was straci dłoń, a drugi nabawi się urazu łokcia od machania mieczem.”
    Napominając do gorliwego wspomagania marcujących się obecnie kotów pozdrawia emir Abu Janusz.

    17
    3
    Odpowiedz
    1. Te, turbaniarz, odpowiedz na tę zagwozdkę, trapiącą każdego wiernego, a na którą żaden sufi odpowiedzi jeszcze nie znalazł…

      Jeżeli Abdul strzela do oddalonego o 100 metrów Ahmeda z AK-47, przy wschodnim wietrze, wiejącym z prędkością 10 km/h i trafia go, po czym obie strony krzyczą: „Allah akbar”, to czyj Allah jest bardziej akbar?

      1
      0
      Odpowiedz
      1. Drogi Bracie, w podanej sytuacji Abdul osiąga doczesne zwycięstwo a Ahmed zaszczytne męczeństwo – dla obu wymienionych Allah jest zatem, na swój boski sposób, niezwykle łaskawy i miłosierny.

        3
        0
        Odpowiedz
    2. Mesiu, nawet jak się zakamuflujesz za kozią bródką, to ja i tak cię znajdę i… wiesz co. Byk Andrzej.

      1
      0
      Odpowiedz
    3. Patałąchu żałosny, kiedyś, kiedy jeszcze nie byłem Mesiem też podpierdalałem długopisy i papier toaletowy z zakładowej sławojki. Śmiali się ze mnie i mówili że śmierdzę. A ja tak odkładałem każdy zajebany długopis i mówiłem, poczekajcie skurwysyny, jeszcze wam pokarzę. Teraz kiedy dorobiłem się fortuny, własnego Intercity i Mesia (wypasionego w chuj, niemiec płakał jak sprzedawał) już się nie śmieją – chociaż nadal śmierdzę – patrzą z szacunkiem i trwogą bo jednym ruchem mojej dłoni mogę wpłynąć na losy tego narodu a nawet i Unii Europejskiej. mam was w garści patałachy, robicie pod siebie ze strachu? Spokojnie jestem łagodnym władcą, ale nie pozwalajcie sobie za dużo… i pamiętajcie: każda tona podpierdolonych długopisów przybliża was do bogactwa..

      2
      3
      Odpowiedz
  7. Zapamiętaj. Prawdziwy maczo kładzie lachę na podbierane długopisy, bo ma ich w ch…

    4
    1
    Odpowiedz
    1. Prawdziwy macho żre długopisy na śniadanie…

      1
      0
      Odpowiedz
      1. I popija takimi zegarkami z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza. Ha!

        3
        0
        Odpowiedz
  8. O jjjeeeezzzzuuu tragedia bo ci ktoś zwinął długopis,powinni do powiesić. Wez ty się jebnij w łeb,albo nie pożyczaj i nie stękaj kurwa…

    11
    12
    Odpowiedz
  9. Te cwaniaczek śmierdzący się znalazł. Żebym nie musiał powiedzieć kogo co Niedziela widzę nad rzeką jak napierdala obsranym welonem ślubnym żony o kamienie…

    A kij, powiem wszystkim.

    Oskarżam Cię o to że używasz welonu ślubnego żony do podcierania dupy w ubikacji !
    Jest to dla Ciebie tańsze i wygodniejsze ! Po tygodniu używania udajesz się nad rzekę, aby ponapierdalać welonem o kamieniem, aby przygotować welonem do kolejnego ciężkiego tygodnia.

    2
    16
    Odpowiedz
  10. Gdybyś nie miał kręgosłupa, a mózg z wazeliny kazałby ci -poza stokiem narciarskim- stale być na kolanach, to nie miałbyś takich problemów… W nagrodę za start w wyborach, w których to tępe cebulactwo mnie wybrało, dostałbyś od Prezesa Wszystkich Prezesów długopis (i dildo w dupę, z antenką, żeby komunikaty od Prezesa odbierać), którym podpisywałbyś wszystko…

    Widzisz, jak się można urządzić po wyjściu z „błogosławionego łona”? Ale nie przylazłeś na wycieraczkę Prezesa, cmoknąć go w prężną pałkę świeżo wyjętą z Misiewicza i teraz orasz, frajerze, na moją pensję, narty, datki dla toruńskiego papy (które w twoim imieniu zanoszę, podając mu je na kolanach z kopertą w zębach) oraz łącze internetowe, żebym se z ruchadłem leśnym pogadał… I jeszcze pisaki ci kradno… /twój prezydent, ćmoku

    PS. Jest sygnał od Prezesa (via antenka), że od jutra na śniadanie każdy cebulak ma zeżreć gówno ze smalcem…. Lecę podpisać, a ty, cebulaku, kopystkę przyszykuj, żebyś miał to czym mieszać, i kamerkę, żebyś miał co pokazać, jak kontrola z odpowiedniego urzędu przyjdzie. Bo jak nie, to ci 500+ zabioro, 600 każo dopłacić. A ONR pałami jeszcze przypierdoli wrogiemu elementowi animalnemu…
    Aha, Agatka przesyła całuski za jej kilkanaście tysi miesięcznie…

    5
    8
    Odpowiedz
    1. Meszek się przestraszył i się kamufluje. Albo zapomniał wziąć tabletek w porę. No, my tu gadu gadu, mesiu, ale musisz jeszcze obskoczyć demoty i wyznania ze swoimi „błyskotliwymi” wstawkami. Na onecie znalazłbyś wiele bratnich „dusz”, ale tam zginąłbyś w tłumie. A na chujni góra 50 komentów do wpisu, więc siłą rzeczy „błyszczysz”.

      2
      1
      Odpowiedz
      1. No widzisz, patałachu, a ty nawet tu nie „zabłyszczysz”. 😛 /Mesio
        PS. Ale masz ból dupy… 😛

        A Onet Pana waszego wkurwia, bo umieszcza i kasuje posty wedle widzimisię jakichś tamtejszych pajaców. A poza tym Pan wasz ma lepsze rzeczy do roboty niż przesiadywanie cały dzień na jakichś forach a onetowe są za duże i zbyt wiele czasu by pochłaniały.

        2
        0
        Odpowiedz
  11. Rób doktorat.
    PS. I zwiększ masę…

    0
    4
    Odpowiedz
  12. Nie myśl.

    Jeśli już pomyślałeś, to nie mów.

    Jeśli już powiedziałeś, to nie pisz.

    Jeśli już napisałeś, to nie podpisuj.

    Jeśli podpisałeś, to się nie dziw!

    4
    2
    Odpowiedz
  13. A to nie jest tak, że ktoś zapomniał oddać? Ja notorycznie zapominam długopisu na zajęcia (może to dlatego, że zajęć zeszyt + długopis mam stosunkowo niewiele) i pożyczam od ziomka. Zawsze zapominam oddać. Po zajęciach ziomek mi przypomina, żebym go oddał i to właśnie robię.
    Chcesz mieć swoje długopisy to upomnij pożyczającego, żeby oddał i tyle 🙂

    0
    1
    Odpowiedz
    1. Skoro pożyczasz coś od kogoś patałachu, to on robi ci łaskę jeśli się zgodzi. Twój potem interes żeby nie zrobić z siebie kretyna bo następnym razem łaski może zabraknąć. Dziękuj kumplowi że istnieje.

      1
      0
      Odpowiedz
  14. Ty tu masz problem z długopisem a mi taka łajza nie chciała oddać telefonu. Najpierw że niby taki fajny, że chce zobaczyć, itp. Wziął i mówił „jaki telefon”? Sp…..j! To mój telefon i ch..Musiałem pięścią wytłumaczyć co i jak. Polska to dziki kraj.

    0
    0
    Odpowiedz
  15. Tj. właśnie Polska gdzie jeden drugiego okrada. To chyba taka spuścizna PRLu. Kradną wszystko, nie tylko długopisy, ale serwetki, papiery toaletowe czy papiery do drukarek choć są to rzeczy które nie kosztują majątku, ale powiesz coś takim to ci znajdą tysiące wymówek dlaczego tak robią a na ciebie będą krzywo patrzeć. Wstydu nie mają, ni pokory, ale na takie sprawy jak piwko, papierosy czy nowy plazma TV to już kasa jest. Hipokryzja na każdym kroku. Zenek okradnie Heńka to gra gitara, ale Heniek okradnie Zenka to już wielkie zło. I tacy też się często podają za chrześcijan chociaż dekalogu to w ogóle nie przestrzegają albo tylko częściowo. Pierdolona obłuda.

    0
    0
    Odpowiedz

Autobusy miejskie

Moja chujnia dotyczy autobusów MPK konkretnie w Katowicach. Otóż mieszkam w akademiku i codziennie muszę wziąć ten śmierdzący MPK w dwie strony. Sama jazda owszem, przyjemna, teoretycznie można otworzyć książkę i odlecieć. Ale tak jest raz na 100 razy jazdy tym środkiem lokomocji. Typowa podróż z rana zaczyna się od tego, że podchodzę pod przystanek gdzie już stoi różne bydło studenckie, a najgorsze to te zza wschodniej granicy. Wsiadam w autobus i tu mógłbym schemat autobusu podzielić na dwie części. Wsiadając na sam koniec narażasz się na kilkunastoletnich debili którzy nie potrafią się obyć bez bluzgania, czy jakiegoś idiotycznego zachowania. Najgorsze są te „laski” które zrobiły sobie permanentny makijarz i wymodelowały brwi. Myślą one bowiem, że są jakimiś bóstwami, że kurwa powinno się je podziwiać. Zatem jak na nie nie patrzę, bo nie ma na co, to lecą bluzgi. Można więc zamiast tego usiąść gdzieś na przedzie, ale wtedy jestem pewny jednego… kilka przystanków i widać te stary kurwy w szarych berecikach i kurtkach z lumpeksu, widać to obrzydzające podniecenie w ich oczach i obleśnych ponad 60-letnich twarzach. Już się kurwa patrzą, już nie mogą się doczekać żeby wleźć do środka i usiąść koło jakiegoś młodego mężczyzny, albo chociaż go musnąć swoim drętwym dupskiem o ramię, niby przechodząc obok, albo niby że autobus zahamował i już leci ta wstrętna bladź ze swoją sraką na twoje kolana. Ja nie wiem jak inni mogą to wytrzymać. Na samym przedzie jest siedzenie które ktoś zdaje się zrobił dla jaj, bo jest o 20 cm za szerokie na średniej wielkości człowieka, ale stanowczo za małe na dwie osoby. Mimo to, zawsze któraś stara kurwa prosi żebym się podsunął, a jak wstaję to zawsze nalega żebym siedział i że „na pewno razem się zmieścimy” NIEEE! PIERDOL SIĘ! Chciałoby się krzyknąć. Czemu prawie nigdy jakaś młoda laska nie usiądzie? Bo to miejsce dla jednej osoby albo matki z dzieckiem na przykład a nie dla dwóch dorosłych. To nie moja wina, że zamiast ruchać się jak były młode, to wolały klęczeć w kościele, a teraz niewyżyte w aktach desperacji molestują studentów w autobusach.

52
24
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Autobusy miejskie"

  1. Gdybyś zarabiał 18 tysi netto miesięcznie i popierdalał zagazowanym Volkswageniaczem Golfem III z łysymi gumami, to nie miałbyś takich problemów, patałachu pierdolony. Za każdym razem odjeżdżając spod akademika gumy by grały, a gdybyś zajechał na jakiś przystanek, to kurwy w szarych berecikach same by się na bolca pchały. Te młode podrasowane tym bardziej, ale jako że mamy podobne preferencje seksualne, to zabierałbyś tylko te 60+.
    Jedynym wyjściem w Twojej sytuacji, patałachu, będzie stawienie się u bram naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego z trzema stówkami wpisowego w łapie i z CV w zębach rzecz jasna. Nie mamy co prawda komunikacji miejskiej na zakładzie, ale zawsze któryś z naszych murzynów może przewieźć cię z baraków do fabryki na swoim 37-centymetrowym bacie. Tym samym i jakość usług z MPK będziesz porównać mógł, patałaszy pomiocie. A gdy już uzbierasz na wymarzoną gablotę zgłosisz się do mego biura (z trzema stówkami wypisowego rzecz jasna).

    P.S. Pan wasz ogłasza nabór na Mistera Łódzkiego Wydziału Fabrycznego 2017. Wszyscy chętni kandydaci (oprócz wpisowego) zobowiązani są wysłać swoje portfolio na zakładowy adres mailowy naszego ŁWF. Skontaktujemy się z wybranymi kandydatami, a dalszą część rekrutacji przeprowadzę osobiście przy naszych przyzakładowych barakach.

    8
    3
    Odpowiedz
    1. Nawet niezłe, podróbo Pana twojego… /Mesio
      PS. PS-a… nie ma. 😛
      A co? Chciałbyś, żeby PS -w którym Pan twój będzie ci groził kazamatami pod naszym Łódzkim Wydziałeu Fabrycznym- był, co?
      A taki ch… khem… wał… Nie ma. 😛

      1
      1
      Odpowiedz
      1. Prawdziwego mesia już dawno tutaj nie ma, zostały takie dzieci jak ty które próbują nieudolnie go naśladować.

        3
        0
        Odpowiedz
  2. Piątkowy wieczór, warszawska linia 170. Jadę z kuzynem do Kauflanda w celu zaopatrzenia się w napoje uprzyjemniające wieczorno – nocną zmianę w robocie. Na przystanku chyba Markowska wsiadają z gracją średniowiecznego tarana trzy dziewczyny w wieku ok. 13 – 15 lat i chłopak z nimi jakiś taki wypłoszony. Troje zajmuje miejsce i siedzi cicho, a jedna z dziewczyn, największa i chyba najstarsza stanęła jak pan generał na środku i rozmawiała przez komórę drąc się przy tym na cały autobus. Dziewczyna wraz ze swoją gwardią przyboczną wysiadła na następnym, albo jeszcze następnym przystanku, a ja przez cały czas nie mogłem od niej oderwać wzroku. Jej zachowanie to pekiniarstwo level expert, ale była przy tym tak urocza że gdy opuszczała ten rozklekotany, trzęsący się złom udający autobus, miałem ochotę wybiec za nią, wziąć ją na ręce, wybrać hajs z banku, kupić Harleya i ruszyć z nią przed siebie dokąd droga zaprowadzi. To była jedna z tych dziewczyn, które spotkasz raz, ale pamiętać będziesz do grobowej deski i nawet gotów będziesz zakończyć swój związek dla niej. Tak to działa, więc uważaj na te przeklinające laski, bo przeciwieństwa lubią się przyciągać.
    Miejsce raczej wybieraj z tyłu autobusu. Jak już masz poczuć obcierające się o Ciebie dupsko, to lepiej żeby to dupsko należało do nastolatki, a nie do moherowej emerytki.

    2
    12
    Odpowiedz
    1. Niedobrze, ze sposobu w jaki to napisales podejrzewam, ze pijesz w pracy alkohol, to jest karygodne zachowanie. Byc moze sie myle i napoje uprzyjemniajace prace to np. zielona herbata, bardzo zdrowa, albo np. sok jablkowy. Przypominam, ze nie powinienes pic alkoholu w miejscu pracy, ani przychodzic do pracy pijany.

      5
      0
      Odpowiedz
  3. Jakbyś zarabiał 17 tysi i jeździł mesiem, jak ja, to nie musiałbyś się tłoczyć w tych bydłowozach, oczywista. Do tego mógłbyś zaoferować jakiejś koleżaneczce podwózkę, za małą grzecznością, ma się rozumieć. Ale jak w tym wieku nie masz jeszcze auta, to jak ty myślisz dalej funkcjonować? Patałachu?

    4
    1
    Odpowiedz
  4. Spoko, też mam kompleksy i laski na mnie nie lecą. Nie jesteś sam

    3
    1
    Odpowiedz
  5. Makijaż jak już

    3
    0
    Odpowiedz
  6. Też nie rozumiem genezy tych siedzeń z przodu autobusu 😛

    5
    0
    Odpowiedz
  7. Jak jesteś molestowany skorzystaj z telefonu zaufania.

    8
    1
    Odpowiedz
  8. Moim zdaniem masz coś z garem nie równo i to tak że szok.Jak ci matole nie odpowiada mpk to popiedralaj na pieszo lub na rowerze.Po drugie też należysz do tego bydła studenckiego,a te babcie które koło ciebie siadają nie robią tego żeby cie molestować tylko chca ci się bliżej przyjrzeć bo takiej brzydkiej mordy w swoim życiu jeszcze nie widziały ot co.

    41
    5
    Odpowiedz
  9. Oho, pizduś wrażliwiec. Kup se samochód.

    19
    1
    Odpowiedz
  10. Nie rozumiem puenty

    5
    0
    Odpowiedz
  11. Szerokie miejsca są przeznaczone dla osób niepełnosprawnych.

    4
    1
    Odpowiedz
    1. Ale nie umysłowo, więc i tak nie skorzystasz.

      1
      3
      Odpowiedz
  12. Kup samochód albo idź się leczyć. A najlepiej jedno i drugie.
    A te starsze kobiety, cymbale potrzebują usiąść bo w tym wieku mają różne schorzenia: kręgosłupa, nóg itp. bo zasuwały ciężko całe życie, zamiast dbać o swoje zdrowie i nie mogą teraz długo stać (co ty nie masz matki, babci – nie wiesz jak jest?), a jak tobie nie odpowiada ciasnota to podnieś swoją młodą dupę i stój. Jak do mnie przysiada się facet, który musi koniecznie siedzieć w wielkim rozkroku, jądra wietrzyć, a mnie udem wciska w ściankę to wstaję.

    8
    0
    Odpowiedz
    1. OK panie doradco, jesli jestes taki madry, moze ten facet co sie rozkracza na potege w autobusie cierpi na schorzenia jader? I musi tak siedziec bo inaczej go cisnie w jaja?

      0
      0
      Odpowiedz
      1. No cóż. Wielu jest takich, ale może wielu cierpi.
        Nie wiem, nie pytam. Po prostu wstaję.

        1
        0
        Odpowiedz
    2. Właśnie też tak robię=wstaję. Ale sama jesteś cymbałem bo nie wiesz czy mówię prawdę albo czy na pewno mi się tylko tak zdaje. Otóż nie zdaje mi się że te stare kurwy żwawo biegną i wskakują do autobusu i swoimi srakami wciskają się na siedzenie i jeszcze nalegaja żebym siedział z nimi. Jak widzę starszą panią która rzeczywiście zasługuje na atencję, to wstaje i uprzejmie zapraszam do siedzenia. Ale w wieku 50-60 lat można do chuja stać jeżeli nie ma się osteoporozy czy innego kurestwa WY DURNIE!

      0
      5
      Odpowiedz
      1. „jeżeli nie ma się osteoporozy czy innego kurestwa”- nikt nie ma wypisane na czole, ani nie musi ci się tłumaczyć czy ma osteoporozę czy inne kurestwo, tak jak nie ma wypisane facet zajmujący 1,5 siedzenia czy na coś cierpi. Mają prawo usiąść i już. A jak ty siedzisz obok i ci nie pasuje to się podnieś. Proponują ci, żebyś nie wstawał, że się zmieścicie bo chcą być uprzejme i oszczędzić ci stania. Pewnie nawet żadnej przez myśl nie przechodzi jakie masz chore pomysły na ich temat. Pewnie by się uśmiały. Niejedna ze starszych pań przeżyła życie z mężczyzną jakim ty w najśmielszych wyobrażeniach o sobie nigdy nie będziesz, chłystku.

        2
        0
        Odpowiedz
  13. Uważasz że 60 letnia babcia marzy o jakimś bladym sebiksie w dresie wypstrykanym dezodorantem z Biedronki lub Tesco w promocji -60% albo jakimś pajacu z brodą i różowych spodniach z krokiem w kolanach, który jest w wieku jej wnuków? Za duże mniemanie masz o sobie chłopaczek albo jesteś chory na łeb.

    8
    0
    Odpowiedz
    1. Haha, no nie trafiłeś, bo te rzeczy mnie nie opisują.

      0
      0
      Odpowiedz
  14. Heheh ja też tak mam w pracy, tylko ciekawe,że zawsze o swoich podbojach miłosnych opowiadają Ci najmniej atrakcyjni a wręcz umysłowo i zewnętrznie pokrzywdzeni (ja bym nie ruszyła ich kijem,ale ok) i z tego mam śmiechawkę 😛 Wiadomo,faceci chcą się popisać, więc opowiadają o sexie,który się przydarzył. Ja traktuję to z przymrużeniem oka – podaj se, ziomek, pogadaj i wtedy zakładam słuchawki na uszy ! Cóż, takie pojebane czasy nastały… Sama hołota w robocie.

    0
    0
    Odpowiedz

Gawędziarze erotomani

Nie wiem czy to coś ze mną jest nie tak czy jednak mam rację. Mam już swoje lata, jestem po 30r. życia i znajomych mam w podobnym wieku.
Chodzi o to że co chwilę od kumpli słyszę opowieści o sexie z przypadkowymi dziewczynami. , tak na jeden raz bez zobowiązań. Jeden wyszukuje na tych stronach randkowych, co tydzień z inną i następna. Drugi też gdzieś wyszukuje jakąś patologie i sobie używa.
W sumie mnie to nie obchodzi, niech każdy żyje jak chce ale ciągłe wysłuchiwanie tych głupot już mnie drażni, część tych opowieści jest na pewno upiększona, a może nawet i nie prawdziwa. Nie rozumiem tylko jednego. Po co się tym chwalić na lewo i prawo?
Doszedłem do wniosku że takie osoby muszą mieć jakieś zaburzenia psychiczne, albo braki z dzieciństwa i w ten sposób rekompensują sobie jakieś swoje niedowartościowanie.
Może jestem starej daty ale dla mnie sex jest sprawą intymną i nie będę opowiadał co i z kim robię. A takie jednorazowe numerki mnie nie interesują.
Uważam że sztuką jest poznać jakąś wartościową dziewczynę/kobietę i utrzymać ją przy sobie. Tym można się chwalić, a nie zaliczaniem jakichś przypadkowych dziewczyn.
Wierzę że są jeszcze normalni ludzie na tym świecie którzy myślą podobnie do mnie. Co o tym sądzicie?

159
14
Pokaż komentarze (78)

Komentarze do "Gawędziarze erotomani"

  1. Też mnie to wkurza.Mam 27 lat i dawno temu już dałem sobie spokój z dziewczynami.Jestem typem domatora, introwertyka, elektronik z zawodu i pasji.Więc jak się domyślacie kobiety mają mnie za gówno(delikatnie powiedziane). W każdym razie słuchanie opowieści facetów i to nieraz starszych ode mnie jaką znów kobietę „ruchali” denerwuje mnie.Jest tyle piękniejszych i ważniejszych spraw na świecie niż ruchanie lub słuchanie o cyckach, spermie, kolorze włosów łonowych.Gdy jestem zmuszony słuchać takich rzeczy to czuję się jakby ktoś mi niszczył mózg.To takie przyziemne i prymitywne.Ma ktoś jeszcze tak?Naprawdę wolałbym już pogadać o zegarku, takim radiobudziku tyle że z niebieskim podświetleniem wyświetlacza bo to jest sto razy ciekawsze i rozwijające.

    24
    8
    Odpowiedz
    1. Haha czyzby kolejne wcielenie trolla spod znaku Rafala_Otaku i paru innych?

      1
      1
      Odpowiedz
    2. No i żeby był tańszy…

      0
      0
      Odpowiedz
    3. Takich osób jest więcej, ja np. chciałbym w pracy porozmawiać o czymś ciekawym, lubie ciekawostki naukowe itp, ale u mnie nie uświadczysz takich ludzi, same ameby umysłowe które najważniejsze co mogą robić to po pracy piwo, obiad z Grażyną i spać. Ehh, szukam tej jedynej, dajcie znać ;- ).

      8
      3
      Odpowiedz
      1. Skoro z ciebie taki naukowiec z uniwersytetu to zmien prace. Ale zapewniam cie, ze w 90/100 przypadkow takich wlasnie kolegow bedziesz miec w pracy – bo tam sie chodzi pracowac a nie debatowac nad bezplciowym rozmnazaniem pantofelka.

        1
        2
        Odpowiedz
    4. Kobiety nie traktują Cię tak za zawód, tylko dlatego że jesteś pojebany

      13
      2
      Odpowiedz
    5. Kobieta here. Te cechy, które wymieniłeś, że posiadasz są typowe dla wielu facetów w związkach. Nie sądzę, aby kobiety wiązły się z kimś, kogo uważają za gówno. Szok, wiem. Także mnie jako introwertyczkę-domatorkę (tych jest cała masa, zapewniam) nie są w stanie one odstraszyć. Strasznie tutaj i w polskim necie demonizujecie kobiety, a prawda jest taka, że żadna rozsądna babka nie pomyśli o tobie jako gównie na podstawie tego co lubisz robić gdy są to tak prozaiczne rzeczy, litości, skąd ten pomysł? 🙂 To co mnie natomiast od ciebie odstrasza to właśnie ta demonizacja, nadmierna generalizacja, niewypowiedziana sugestia, że kobiety to tępe imprezowe blachary, których nie interesują spokojne chłopaki, tylko Sebiksy. Błąd. Szkoda bo twoje przemyślenia stawiają cie w pozytywnym świetle, znacznie innym od niewyżytych prostaków

      10
      1
      Odpowiedz
      1. Może pytam nie do końca w temacie ale… Gdzie można poznać takie dziewczyny jak ty, w sensie introwertyczki, domatorki etc.?

        0
        1
        Odpowiedz
      2. Tu autor. Widocznie nie zrozumiałaś do końca tego co napisałem. W żadnym zdaniu nie napisałem nic na temat kobiet że są takie czy takie.
        Nie obraziłem żadnej , nie to było celem mojego wpisu. Tak jak pisałem niech każdy żyje jak chce.
        Szkoda tylko że takie osoby jak Ty spokojne domatorki, ciężko zapoznać, ale może nie dziwne, bo jak są domatorkami to siedzą w domu:)

        2
        1
        Odpowiedz
  2. Myślę, że tak, i myślę też, że są takie dziewczyny. Ja jestem normalna, na żonę nadaje, tylko pięknością nie jestem, powiedzmy to szczerze, a większość normalnych, fajnych chłopaków już zajętych, czuje ze z Tobą może byc podobnie 😛

    6
    1
    Odpowiedz
    1. Poka zdjęcie, zobaczymy czy jest aż tak źle.

      1
      1
      Odpowiedz
    2. „Ja jestem normalna, na żonę nadaje, tylko pięknością nie jestem, powiedzmy to szczerze” a dalej „a większość normalnych, fajnych chłopaków już zajętych”
      Przeczytaj to co napisałaś i zastanów się dlaczego tak jest…
      Albo nie, ja ci to powiem. Wy kobiety jesteście Hipergamiczne i dla was „fajny” chłopak to taki który w skali od 1 do 10 jest od was wyżej. Jeśli ty nie jesteś pięknością, jak to napisałaś, to zakładam że jesteś mniej więcej 4 lub 5/10. Może nawet 6, gusta są różne. Ale „fajny” chłopak to dla ciebie minimum 6/10 i wyżej, ci z 5/10 i niżej to pewnie dla ciebie brzydale/przegrywy/maminsynki i tak dalej. Dlatego mnóstwo przeciętnych kobiet jest sfrustrowanych tym że nie mogą znaleźć faceta. Bo tacy 7/10 nie muszą się starać i mają te przeciętne w dupie, a z kolei ci faceci z półki średniej nawet jak się będą w chuj starać(bo tacy starać się muszą) to i tak zawsze będą tylko kołem zapasowym, bez miłości i szacunku ze strony kobiety.

      14
      12
      Odpowiedz
      1. dokładnie że mają przeciętne w dupie, przeciętne nie płaczcie …

        1
        5
        Odpowiedz
  3. A takich właśnie „kumpli” mam w robocie. Każdy z ryja wygląda jak skrzyżowanie krowiego placka z ziemniakiem, czyli inteligencja i szlachetne pochodzenie wręcz wypisane na twarzy, wszyscy kopcą jak smoki, szczerbate toto, śmierdzące z daleka, chrychają, plują, wszędzie zostawiają syf, ale oczywiście opowieści ile to który nie wyruchał i jakie dupy. Dziś poniedziałek, czyli tradycyjnie licytacja ile to u kogo wódy poszło i panienek się przewinęło. Chujnia ogólnie, bo w robocie zjeby, a moja dziewczyna też ma zjebanych znajomych, tylko w nieco inny sposób. Różnica tylko taka że jedni non stop gadają o chlaniu i dupach i się licytują, a drudzy się licytują gdzie był na urlopie, czego to nie wpierdalał w knajpie i jaki to jego Tymonek debeściak

    30
    0
    Odpowiedz
    1. Jak by nie patrzec to wszedzie chujnia na chujni chujnia poganiana. Swoja droga, gdzie ty czlowieku pracujesz, ze takie mordy ogladasz.

      2
      1
      Odpowiedz
  4. Każdy kto szuka takich numerków boi się związać na stałe bo jest po prostu tchórzem.A chwalenie się to norma wśród idiotów i ludzi ubogich umysłowo.Zaczyna się od chwalenia prywatnymi wiadomościami co dla mnie już jest nienormalne i w tym miejscu powinno się takich osobników wieszać.Sam jestem facetem i uważam, że takich gości jakich ty opisałeś powinno się nazywać dziwkami tak samo jak panie lekkich obyczajów może wtedy było by lepiej.
    P.S czekam jak się przypierdoli zaraz do przecinków czy czegoś innego ten popierdolony fanatyk ortografii grammapazi,gramaturgi czy jak mu tam.

    16
    2
    Odpowiedz
    1. Wyluzuj czlowieku, niektorzy po prostu chca sobie poruchac a nie od razu zenic sie z kobieta. Zgodze sie natomiast z tym chwaleniem sie, to jest dopiero zenada.

      3
      3
      Odpowiedz
  5. Sadze ze chcesz byc fajny

    3
    3
    Odpowiedz
    1. A ja nie obieram ananasa ze skórki i w ogóle jestem strasznym niejadkiem. :p

      1
      0
      Odpowiedz
  6. To nie jest wcale wstyd w tym wieku być prawiczkiem. Trzymaj się Ziom! I pamiętaj: najpierw masa, potem rzeźba, potem ŁWF!

    4
    2
    Odpowiedz
    1. „najpierw masa, potem rzeźba, potem ŁWF!”

      A potem półka z konserwami w Biedronce… /Mesio
      PS. A jednak coś tam można was nauczyć, patałachy…

      0
      0
      Odpowiedz
      1. Tak ci odjebało, że nawet nie odróżniasz, kiedy ktoś sobie z ciebie bekę robi?

        0
        0
        Odpowiedz
  7. Mam takie samo zdanie jak Ty, przyjacielu

    0
    1
    Odpowiedz
  8. Gawędzenie w nowej apokalipsie będzie zakazane, nawet w myślach, co wykryją czipy w ptasich móżdżkach niewolników wmontowane im do łbów zaraz po urodzeniu.

    1
    0
    Odpowiedz
  9. Sadze ze jestes zwyklym leszczem ktory boi sie wyrazic swojej opinii przy kolegach skoro musisz zalic sie tutaj. Poczytal bys troche o naturze kobiet to bys sie przestal dziwic zachowaniem kolegow ale poki co jestes bialym rycerzem. Pozdrowienia dla tych co maja juz pewien stopien swiadomosci. Sory za brak polskich znakow.

    6
    20
    Odpowiedz
    1. Nie boję się tego, napisałem że mnie to wkurza, ale tak w głębi duszy to mnie to jednak śmieszy, że niektórzy ludzie potrafią być tak prymitywni.

      4
      0
      Odpowiedz
    2. Do takich osobników to nie dochodzi. U nich normalność to to co robią. A wiadomo jak odchodzisz od normy, masz inne zdanie niż większość, to zostaniesz zakrzyczany. Mam znajomego, który twierdzi, że przegada każdego i jest elokwentny, prawda jest taka, że dużo krzyczy nie na temat i puszy się jak paw…

      3
      0
      Odpowiedz
    3. „Sadze ze jestes zwyklym leszczem”
      A ja sądzę, że jesteś jednym z tych, którym w życiu nie wyszło. I jak wielu innych, zamiast poszukać wskazówek u tych, którym się udało, słuchasz cwaniaka, który sam nie ma udanego związku (bo wie tylko to co sobie sam wymyśla), ale robi z siebie guru w temacie kobiet. A to zwykły cwaniak jest co podłapał temat od lat nurtujący mężczyzn i dorabia się kosztem cudzych niepowodzeń. Żeby chociaż te jego „mądrości” prowadziły do czegoś konstruktywnego…
      Kto ma większy poziom świadomości (ty czy autor chujni) o co w życiu chodzi, okaże się za parę lat. Bardzo jestem ciekawa który z was będzie się czuł bardziej spełniony w życiu: „biały rycerz” czy „uczeń szarlatana” co to rozpowszechnia „maść na szczury”?

      1
      0
      Odpowiedz
  10. Jesteś normalny i tak trzymaj. Pierdolić dyskomułów, którzy muszą sobie poużywać na przygodnym seksie jak jakieś zwierzaki.

    14
    3
    Odpowiedz
  11. ‚Dobre prowo’, choć chciałabym, żebyś tak myślał właśnie. Takie bzdury i bajeczki opowiadają pseudo koledzy i innym pseudokolegom,żeby się dowartościować i tyle. 3/4 rzeczy jeśli nie 90% to bzdury wyssane z palca, żeby taki jak Ty miał nad czym rozkminiać i się tym umartwiać i zazdrościć. Przy okazji tzw. koledzy mącą, szczególnie w związkach, żeby je rozbić, zwyczajnie z zazdrości i mieć kumpla na własność do picia, ćpania, wyrywania na baletach (najczęściej kończy się to i tak nie wyrwaniem). I tacy kumple są potrzebni właśnie do wysłuchiwania gorzkich żali. Co z tym zrobić? Nic się nie da, takie jest życie, trzeba to olać zwyczajnie 🙂

    8
    2
    Odpowiedz
    1. Tu autor, żadne prowo, uwierz mi.

      2
      0
      Odpowiedz
  12. Uważam że rozmowa o seksie jest normalną częścią męskich spotkań. Oczywiście poziom szczegółowości zdawanej relacji z dobrego pykanka zależy od zażyłości z pykaną panną. Nie opowiada się detali z dymanka z żoną, ale jak ktoś poznał pannę i zawinął na chatę to można szczegółowo opowiedzieć, zdarza się że ktoś nawet fotkę telefonem strzeli 🙂

    Inną sprawą jest, że co za dużo to nie zdrowo, i jeżeli temat jest za często wałkowany a do tego wkrada się mitomania relacjonujących, to rzeczywiście może być to męczące.

    8
    10
    Odpowiedz
  13. No a czym się chwalić jak nie przetrzepaniem bobra atrakcyjnej samicy? Czym ty się chwalisz? Że szef Cię poklepał po ramieniu? Czy może jesteś jedną z tych pizd co nie może przestać gadać o swoim dziecku jakie to zdolne itd. A może chwalisz się swoim autem? Człowiek ma naturalną potrzebę pochwalenia się czymś od czasu do czasu, i akurat pochwalenie się seksem z fajną laską jest całkiem ok i dla zdrowego samca interesujące, o ile oczywiście nie jest to zmyślone i nie śmierdzi ściemą.

    8
    19
    Odpowiedz
    1. Tu autor. Możesz mi wierzyć lub nie ale w życiu się nigdy niczym nie chwaliłem, nie mam takiej natury. Nie mam też FB i innych narzędzi do chwalenia się co robię, gdzie robię i z kim robię.
      Ale czasy takie są że większość się czymś musi chwalić (dowartościować) żeby pokazać że jest się lepszym od kogoś. Niestety jest to wynikiem wielu czynników: wyścig szczurów, oglądanie bzdurnej tv gdzie wszyscy są młodzi piękni i bogaci i tak dalej i tak dalej.

      8
      1
      Odpowiedz
      1. Może nie masz czym się chwalić, to i się nie chwalisz. A przeruchałeś kiedyś fajną pannę tak zaraz po wyrwaniu. Uwierz mi, komuś byś się pochwalił, niekoniecznie w pracy, ale przynajmniej najbliższemu ziomkowi (jeśli takiego posiadasz).

        3
        3
        Odpowiedz
        1. Tu autor. Wiedziałem że napiszesz o tym że nie mam się czym chwalić. Uwierz mi nie potrzebuję się niczym chwalić, bo uważam że nie to jest sensem naszego życia czy istnienia.
          A czy mam czy nie mam to już moja sprawa.

          3
          0
          Odpowiedz
    2. „Zdrowy samiec” a kurwiszon to dwie różne rzeczy deklu.

      4
      2
      Odpowiedz
    3. Kurwa, ale ty jesteś walnięty… Tak walnięty, że nawet nie czaisz jak bardzo. Skoro uważasz, że chwalenie się seksem jest OK, to jeszcze pochwal się masturbacją, defekacją i przeżuwaniem. Opowiedz swoim tępym kumplom jak się spociłeś w robocie. Jesteś tępy jak nieociosany kołek, bo uważasz, że człowiek ma naturalną potrzebę chwalenia się. Otóż nie. Obnażyłeś swój denny poziom wiedzy nt. ludzkiej psychiki. Interesujesz się tym kogo i jak „pykają” twoi kumple? W jakiej pozycji? Z gumką, czy bez? Podnieca cię to? I wiesz od razu co jest prawdą, a co ściemą? Taki z ciebie Starowicz? Podniecasz się czynnościami fizjologicznymi innych? A może czas udać się do seksuologa? Do psychiatry może? Myślę, że jesteś jedną z tych pizd, co nie potrafi sobie ułożyć normalnego, zdrowego życia i zajebistych relacji z kobietą. Tkwisz, jak twoi kumple od piwka, w świecie marzeń i ułudy, gdzie ty i twoi kumple głaszczecie się po wackach, sprawdzając który dłuższy (oczywiście każdy ma najdłuższego, nie inaczej!) oraz zaglądacie sobie w gacie i do wyra. Seks z kobietą, prawdopodobnie zdradę żony, nazywasz przetrzepaniem bobra… Jak jakiś 5-letni szczyl z piaskownicy – na takim poziomie jest twoje słownictwo opisujące seks. Brawo. Dodatkowo ślepo wierzysz w to, że tak jest OK, że to jest normalne i że tak robią „wszystkie zdrowe samce”. Coś ci powiem, gogusiu, co robią zdrowe samce: zdrowe samce robią szmal. Duży szmal. Ten szmal inwestują, robiąc jeszcze więcej szmalu. W międzyczasie rozwijają swoją inteligencję, kształcą się w różnych fajnych dziedzinach, podróżują, zbierają doświadczenia. A jak się bawią, to na poziomie – wiesz – takim poziomie, którego takie gogusie jak ty i twoi kumple nigdy nie zobaczycie i zapewne dlatego jedyne co wam zostaje to snucie bajek o ruchaniu i trzepaniu bobra. Swoim komentarzem sam umiejscowiłeś się w hierarchii społecznej (plebs klasy niskiej).

      11
      2
      Odpowiedz
      1. Wiedziałem że jakiś niepełnosprawny seksualnie pizduś się oburzy, jebnie taki esej i będzie pierdolił o szmalu. Tak już macie, siurek mały, ale bryka wielka i droga. Żona przeważnie ładna, ale musi na boku się puszczać z takim właśnie typem jak ja, bo pizduś robi hajsy ale dobrze wydymać żony to już ponad jego możliwości. Twoja nadreakcja świadczy że uderzyłem nieświadomie w Twój czuły punkt mazgaju. Ja się umiejscowiłem jako plebs, ty jako chujowy w łóżku mazgajowaty pizduś.

        1
        2
        Odpowiedz
  14. Nie jesteś starej daty. Ruchanie na prawo i lewo za pieniądze albo obwieszczanie o tym światu to prostytucja, czyli pozbawienie się honoru i uczciwości. W każdym społeczeństwie to synonim albo cecha wykolejenia.

    8
    3
    Odpowiedz
  15. Sądzimy co następuje:
    rewolucja seksualna to manipulacja socjalistów prowadząca do zbydlęcenia narodów. Reklamuje się wzorce prowadzące do nieuzasadnionych zdrad, rozwiązłości i braku granic obyczajowych – nazywa się to obaleniem katolickiej tyranii, jednakże kościół już od 500 lat nie ma wpływu na pożycie świeckich, a jeśli coś przebąkuje na temat seksu po małżeństwie to i tak sam w to nie wierzy. Dalej: propaguje się tolerancję WSZYSTKICH

    11
    0
    Odpowiedz
    1. Tylko że to akurat 500 lat temu rodziło sie najwięcej dzieci. Szlachcianki miały po kilkoro i rodziły już w wieku 12 lat. Panowie magnaci mieli nałożnice z którymi mieli po kilka „bękartów” z nieprawego łoża a ile po wsiach to ten wasz bóg raczy wiedzieć.Panie szlachcianki też miały kochanków. „Chamy” miały po kilkanaścioro żeby łatwiej im było znosić parszywy los niewolnika a kilkoro było napewno jaśniepana( lub magnackich żołdaków, którzy brali po pijaku chamskie baby.

      1
      0
      Odpowiedz
  16. Ogladają mase porno i we łbie się przestawia.Mnie też to całe gadanie wkurwia,ale czego się spodziewasz po ludziach których jedynym osiągnięciem jest przeruchanie kogoś o takim samym intelekcie jak oni…

    18
    0
    Odpowiedz
  17. Seks jest przereklamowany. Widok obrzydliwej dziury napawa mnie odrazą, a wkładanie w rozklapioche tylko powoduje wiotczenie penisa.

    7
    8
    Odpowiedz
  18. I oczywiście nie przeszkadza im potem mówić że kobiety to puszczalskie kurwy, podczas gdy sami nimi są . Jeśli nie zmyslają

    17
    3
    Odpowiedz
  19. Gdybyś zarabiał 18 tysi netto miesięcznie i popierdalał Volkswagenem Golfem III w gazie z rozjebanym sprzęgłem to wiedziałbyś, patałachu pierdolony, że prawdziwego mężczyznę poznaje się po czynach, nie zaś słowach jego.
    Nie robią na mnie wrażenie bajki twoich kolesi, gdyż Pan twój będąc w podobnym wieku sam snuł tego oto typu opowieści marnej treści. Ale co wy możecie o tym wiedzieć, patałachy. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie ta nieszczęsna sobota, dzień podrywaczy święty, kiedy Pan twój przed ekranem monitorka na trzepaniu kalafiora został złapany… Cała magia w ułamku sekundy prysła, a Panu twemu do bajkopisarstwa smykałka definitywnie przeszła.

    P.S. Lubie w dupe.

    7
    3
    Odpowiedz
    1. Sprzedam sprzęgło do Żuka

      3
      0
      Odpowiedz
      1. Ja sprzedom kołpaki do fiata 125p i plandeke do Tarpana.

        1
        0
        Odpowiedz
    2. Wiem co lubisz lepiej od ciebie. Byk Andrzej.

      4
      0
      Odpowiedz
  20. A ja wychodzę z założenia: żyj i (kurwa) daj żyć innym. Jak Cie to wkurwia to im powiedz żeby się odjebali. Ja w sumie mam trochę podobne podejście do Ciebie ale ich też rozumiem, bo rozstałem się z dziewczyną i sam spotkałem się już z paroma z tych serwisów randkowych, dopóki nie jestem z żadną w związku to z chęcią bym sobie poużywał, ale nie mam ciśnienia, więc na spokojne. A te historie o zaliczaniu na pierwszych randkach, etc. to w dużej mierze należy włożyć między bajki, bo jeśli sie nie wygląda jak model z Calvin Klein, to średnio widzę to zaliczanie

    8
    1
    Odpowiedz
    1. To taka próba dowartościowania sie. Mało inteligentni,niezbyt urodziwi muszą jakoś być zauważeni. Ciągle troche lekceważeni, troche poniżani, czasami odrzuceni też chcą być docenieni więc budują swój wizerunek tak jak potrafią.Teraz taka moda jest na podrywaczy dyskotekowych. Między sobie podobnymi to nic dziwnego ale jak ktoś jest mądrzejszy to wie że to bajki bo wystarczy popatrzeć że delikwent nie grzeszy urodą, inteligencją to ile tych dziewczyn może mieć? To troche jak z upośledzonym dzieckiem , które snuje swe fantazje ale żeby nie robić przykrości sie jemu potakuje. Tak tak. tak tak.

      7
      0
      Odpowiedz
  21. Jak mawiał porucznik Borewicz -gdyby na świecie było więcej dyskretnych mężczyzn to byłoby mniej niedostępnych kobiet

    13
    1
    Odpowiedz
    1. coś w tym jest.

      4
      0
      Odpowiedz
  22. Precz z cebulą, niech żyje czosnek! /Mordechaj Plumberg

    4
    0
    Odpowiedz
  23. Oko za oko, ząb za ząb…, To, qurna, dlaczego dupa za pieniądze?

    3
    1
    Odpowiedz
  24. „O sexie” to błąd.Pisze się „O seksie”.Nie jesteśmy w USA ani w Anglii.
    #Grammarnazi

    8
    4
    Odpowiedz
  25. „Poznać jakąś wartosciową dziewczynę/kobietę…” nie wiem jak ty, ale ja juz straciłem nadzieje. W tych czasach takich już chyba nie ma.

    5
    11
    Odpowiedz
    1. Nadzieja w robotyce… -Rafał Otaku, przyszły niedoszły łonanista

      0
      2
      Odpowiedz
    2. Jak dobrze że są sami wartościowi mężczyźni jak Ci na górze

      8
      0
      Odpowiedz
  26. Jestem tego samego zdania.

    1
    0
    Odpowiedz
  27. Masz rację, też nie mogę zrozumieć takiego postępowania. Jest to dla mnie przejaw złego wychowania, epatowania innych swoją sferą intymną, która jest najświętszym skarbem dwojga zakochanych ludzi. Przecież to mogłoby być krępujące dla kogoś, jeślibym znienacka zaczął opowiadać jak miętoliłem pełne cycki o dużych jasnorózowych sutach, a potem siorbałem przekrwioną łechtawę lochy, jednocześnie wciskając ośliniony palec do jej kanału, który z sekundy na sekunde robił się coraz bardziej oślizgły a w powietrzu mieszał się aromat jej śluzu, lekko nieumytej dupy i mojej przesyconej paierosami, piwem i próchnicą śliny. Moja lewa ręka w tym czasie ugniatała natomiast jej miękkawy brzuch, pobudzając przepełniony wypitym uprzednio piwskiem pęcherz, co w połączeniu z palcówką i jęzorowaniem spowodowało, że popuściła żółty strumyk w moje usta. Takich rzeczy nie opowiada się na dobrą sprawę obcym ludziom, co kogo obchodzi że następnie wsadziłem losze spoconego żylastego kutasa do wilgotnej od siuśków cipy i ujeżdżałem ją w takt miarowego plaskania moich ogolonych jaj o jej dupę. To jest żenujące w towarzystwie.
    Za czasów naszych rodziców czy dziadków panowała jednak większa dyskrecja i nie do pomyślenia jest, żeby dawniej jakiś oficer ułanów, karbowy czy nauczyciel tajnych kompletów opowiadał szczegóły z własnego pożycia, np. że wyciągnął chuja przed finałowym sztosem i spuścił się świni na cyce i brzuch, po czym ona opierdoliła mu językiem kokota z resztek spermy a potem wytarła się jego podkoszulkiem. Takie uzewnętrznianie się nie jest w dobrym tonie, powiem więcej, jest niesmaczne jak nie do końca wygolony odbyt, na którego kłakach długo utrzymują się rodzyny ulepione z gówna i papieru. Pozdrawiam Ciebie i wszystkich zdrowo myślących ludzi!

    35
    8
    Odpowiedz
    1. I tym sposobem literacka nagroda Nobla wędruje do Ciebie 🙂

      4
      1
      Odpowiedz
    2. No to ty się na te pozdrowienia nie załapałeś, oj nie.

      0
      0
      Odpowiedz
    3. Ziomek, rozjebałeś!

      1
      0
      Odpowiedz
    4. No oficer ułanów czy jakiś „herabja” to może folgował sobie ale „plebs” też nie miał wtedy hamulców tak samo jak i teraz. W tamtych czasach też opowiadali sobie sprośne historie, były erotyczne liryki, wiersze, itp.

      1
      0
      Odpowiedz
      1. Było pewnego razu
        Mesio nie chciał od razu,
        Dużo buziaków i śliny
        a zwłaszcza wazeliny
        teraz jest już jesiennie
        Mesio już bierze codziennie…

        4
        0
        Odpowiedz
        1. „Mesio już bierze codziennie…”

          Chyba od ciebie, patałachu, jak się po szychcie nadstawiasz za dodatkowy kupon do naszej przyzakładowej stołówki na zupę z odpadków. 😛 /Mesio

          PS. Ale Pan twój się raczył uśmiechnąć… Więc może dostaniesz nawet dwa kupony… Będzie na drugie danie (standard: 200 gram obierków po kartoflach, mielony z tektury i kaszy gryczanej i jakaś surówka z tego co akurat spadło z taśmy).

          0
          0
          Odpowiedz
  28. „utrzymać ją przy sobie” raczej „utrzymywać ją”

    3
    6
    Odpowiedz
  29. Oczywiście, że są. Myślę tylko, że większość z nich albo nie udziela się na takich stronkach jak ta albo nie będzie się wypowiadać z obawy przed wyśmianiem przez stado gimbusiów, którzy nigdy nie mieli okazji być w dłuższym, stałym związku, ale uważają się za ekspertów od spraw damsko-męskich.
    Czytanie Ciebie to jak balsam na duszę. Mam nadzieję, że stworzysz dobry związek. Powodzenia 🙂

    4
    0
    Odpowiedz
  30. Pewnie, że są i normalni ludzie na tym świecie. Sama takich znam, a też mam za kilka chwil mieć tę 30 na koncie. Co do Twoich kumpli, chyba najzwyczajniej w świecie nie mają się już czym chwalić albo myślą, że ich „opowieści” wszystkim wokół imponują.
    Też znałam paru takich, co to bajki lubili pisać, które najczęściej bajkami pozostawały 😉
    Z drugiej strony, jeżeli te płytkie chwile im wystarczają, niech i tak będzie. Ich sprawa. Ważne, że Ty masz swoje zdanie, choć domyślam się, że przy nich go nie wyrażasz. I to też rozumiem, bo przed presją otoczenia nie uciekniesz, nawet po 30 roku życia.
    Pozdrawiam

    5
    0
    Odpowiedz
  31. Coś mesio ucichł? Zresztą, komentowanie na czterech stronkach na raz wymaga sporo czasu. Pewnie teraz gwiazdorzy na wyznania.pl.

    2
    2
    Odpowiedz
  32. Rozumiem cię. Tzn. nikt się przedemną tak nie uzewnętrznia (bo bym odciął od takiej rozmowu) ale mam takiego kolegę trochę patolusa i wkurwia mnie to że się do mnie dopierdala jak się za „fajną szmatą” nie obrucę. I mi kurwa wyskakuje że pedał…no kurwa.A spierdalaj! Albo dzielenie się obserwacjami że tam idzie taka tam owaka. Nieważne kurwa jak bardzo jesteś pochłonięty rozmową to zawsze musi być kurwa przerwana bo „masna szmata” idzie…
    Poza tym denerwuje mnie kakofonia z taką tematyką. Czyli Rap,cypisy i inne popki.(jedyne co umiem zdzierżyć to braci figo fago ale nigdy nie kazałbym komuś tego słuchać bez jego zgody) Ja rozumiem możesz tego słuchać. Puki ten syf nie kala moich uszu mam to w dupie. Ale jak jakieś pijane patolusy to w busie puszczają, albo jak na urodzinach ktoś każe mi tego słuchać….To trzeba nie mieć godności żeby się taką tandetą jarać. Jestem wdzięczny afroamerykanom za taki funk ale rap czyli muzyka patoli nie powinien wychodzić poza slams.

    6
    0
    Odpowiedz
  33. „Wartościową dziewczynę” .Buhahahahahahahahahahahahaha!

    3
    4
    Odpowiedz
    1. A temu co? Konika ujeżdża?

      1
      0
      Odpowiedz
  34. Najwięcej sie chwalą swymi podbojami różne dresy, buractwo po szkołach zawodowych, specjalnych czyli fizole. Taka próba dowartościowania sie. Jak patrze sie na ich brzydkie,zakapiorskie czy nawet po prostu głupie facjaty to sie zastanawiam sie jaka dziewczyna chce całować kogoś takiego. Pomijając już nawet tępote intelektualną bo o czym z takim rozmawiać?

    9
    0
    Odpowiedz
  35. pewnie to prawiczki.

    1
    1
    Odpowiedz
  36. Też mnie wkurwiaja tym podobne, ogólnie popisywanie się. Kurwa całe życie się spotyka takich chujków. Dla mnie to jak jesteś w czym dobry coś osiągnąłeś to spoko. ktoś taki znający swoją wartość nie popisuje sie tym co zrobił tym bardziej nie zmyśla co to on nie jest. Tylko takie chuj warte kurwy muszą się popisywać żeby się oszukać, jakoś zapomnieć że są frajerami.

    1
    0
    Odpowiedz

ONY

Chciałbym napisać o jednej skłonności, moich współbraci, może wyrażając się precyzyjniej, naszego społeczeństwa. Wydaje mi się, co prawda, iż nie dotyczy to wyłącznie NASZEGO społeczeństwa, ale TU, jest szczególnie wyraziste a poza tym…TU…w Polsce, kraju husarii, kaszanki, oraz Adama Mickiewicza mieszkam, i mam przyjemność obserwować naszych pobratymców.
Mianowicie rzecz dotyczy srania, szczania i jedzenia, chociaż może raczej w odwrotnej kolejności.
Zauważyłem, że podczas dokonywania tych dwóch czynności, ludzie gromadzą się w skupiskach i następnie oddają obu tym rytuałom ze zdwojoną pasją. Jak mówił kiedyś mój przyjaciel, obie te czynności są bardzo przyjemne, nierozerwalnie związane z ludzkim istnieniem, ale….dlaczego w takim tłoku masy ludzkiej trzeba TO robić?.. Rozumiem plaże nadmorskie pięknego polskiego Bałtyku. Wokół bursztyn, parawany ( jeżeli wstałeś o 4.00 rano i wbiłeś paliki rezerwując tym samym kawałek piachu wyłącznie do swojej i twojej rodziny dyspozycji ) Zejść z plaży szkoda (zajmą miejsce, ukradną parawan) poza tym kibel stacjonarny przy plaży kosztuje (2 złote) śmierdzi w nim niemiłosiernie, oraz wszędobylskie zielone błyszczące muchy obijają się o twarz. Więc rozumiem, że zdecydowanie wchodzimy po pas w wody Bałtyku, opanowujemy drżenie łydek, potem zamaczamy majtki, wodę mamy po pas i już….udając że się rozglądamy wokół, sikamy do woli … Trochę zimno ale co tam… aha i można jeszcze dodać głośno, dla zmylenia innych wokół…”ho ho, ale zimna dzisiaj woda” (Tak jak gdyby, kiedykolwiek w Bałtyku była ciepła). Podobnie rzecz ma się z grillowaniem na plaży. Należy jedynie uważać, i tak ustawić jednorazowe korytko z podpałką aby nikogo nie poparzyć, a po 20 minutach można śmiało rozkoszować się okopconą „głogowską” z Biedronki a’la 5,99 kg.
Ale nie o plażach miałem pisać….
Miałem napisać o kiblach w Mc Donald.
Tak się składa, że jako właściciel żony i małoletniego dziecka, zmuszony jestem sporadycznie udać się w podróż. A takie niepisane prawo dziecka (mojego również), że zaraz kiedy opuści domowe pielesze, chce jeść i pić. Zatem już po 15 minutach jazdy samochodem, należy skręcić pod pięknie eksponowany totem z charakterystyczną literką „M”. Nie wiem dlaczego tam ale …taka tradycja. Zatrzymujemy się, znajdujemy miejsce parkingowe (po wysłuchaniu kilku wyzwisk od innych kierowców, parkujemy) i już wchodzimy do pomieszczenia cuchnącego jak okreśiłby to mój ś.p. dziadek – „ceresem”.
Stajemy w kolejce. Kolejka jest najczęściej bardzo długa. I ku naszemu zdziwieniu składa się nie tylko i wyłącznie z matek z dziećmi a w dużej mierze z trzydziestoletnich kolesi z wytatuowanymi łydkami, w klapkach oraz krótkich spodenkach, oraz często z rodzin 2+2 gdzie gruba 50-letnia kobieta stanowi czołówkę drużyny i głośno słowami „wezne se BIG MAC’A i mam jeszcze smaka na kawe” wszystkich wokół informuje co zamówi. Ale ok. zamówiliśmy, zapłaciliśmy, pokłóciliśmy się trochę kto pierwszy do kasy i już. Teraz, dramat…stajemy z tacą a tu usiąść nie ma gdzie. Najgorzej wygląda zajęty stolik przez gromadkę dzieci, a tata z mamą na 31 pierwszej pozycji w kolejce do zamówienia, co gwarantuje im 30 minut czekania. Ale nic to, mamy przecież siedzenia samochodu na parkingu, ale wysikać jeszcze się należy. Lecimy zatem do ubikacji ogólnej i tu zaskoczenie. Do damskiej kolejka, jakieś 12-15 kobiet kłębiących się w wąskim korytarzyku. Każda trzyma w ręku lub pod pachą pokaźnych rozmiarów sakwojaż co sugeruje że na samym oddaniu moczu rzecz się nie skończy i taniec derwisza przed lustrem musi się odbyć. Nic. Córa wytrzymać musi, sami lecimy do męskiej i…cholera wolny ..tylko pisuar i to jeden, bo obok stoi facet i sika…. Jak staniemy obok niego to będziemy musieli go trącić łokciem ponieważ odległość pomiędzy naczyniami na ścianie wynosi jakieś 10 cm. Z jedynej zamkniętej kabiny dobiega głośne „prrrrrrr!!!!” po którym następuje słyszalne doskonale zza przepierzenia, chluśnięcie półpłynnej masy o porcelanowy kołnierz sedesu. W tym momencie, musimy się przesunąć, ponieważ do męskiej toalety wchodzi ubrana w uniform kobieta i zgrabnymi ruchami ślizgającego się mopa, przeciera podłogę pomiędzy nogami sikającego na stojąco przed nami faceta.
Wychodzimy zdecydowanie na zewnątrz ściskając papierową torbę z zakupionym dobrem.
Moja przyjaciółka, która pochodzi ze wsi białostockiej mówi: „ony tylko jedzo i srajo”…

41
33
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "ONY"

  1. Nic dodać nic ująć. Piękne poprostu.
    Chuj mnie boli i dwa zęby kiedy muszę się przeciskać przez babską ciżbę stojącą w kolejce do sracza. Ale nie martw się… wszak kobiety są jak socjalizm…. bohatersko zwalczają problemy które same sobie stwarzają…
    chujnia niesłychana.

    4
    3
    Odpowiedz
  2. Idź w mase Ziom. Mam smaka na maka a miast mózgu sraka!

    2
    0
    Odpowiedz
  3. Ony INO jedzo i srajo

    2
    0
    Odpowiedz
    1. Bo na tyle jem yntelgencja pozwala.

      0
      0
      Odpowiedz
  4. ony czyli strażnicy nie szczędzący nowiutkiego bata i twych pleców.

    0
    0
    Odpowiedz
  5. Oj nie kłam łobuzie. Pamiętam że czasem Bałtyk miał 22 stopnie, a to już ciepło.

    1
    0
    Odpowiedz
  6. I tak miałeś dobrze bo w Zakopanem jest jedyny kibel w MD na świecie ,gdzie trzeba podejść do drzwi z paragonem za zakupione gówno inaczej nie zostaniesz tam wpuszczony.

    0
    0
    Odpowiedz
    1. I czego się tak się temu dziwisz, patałachu??? Przecież górale to najbardziej pazerny naród na tej planecie, zdolny, za parę groszy, do każdego wręcz skurwysyństwa na taką skalę, że nawet Jego Ekscelencja, Wieczny Prezes Byczywąs wygląda w zestawieniu z nimi na amatora. /Mesio

      PS. I nie pierdolta, patałachy, z oburzeniem, za uszami Panu waszemu, że tak nie jest. 😛 Cała rodzina Pana waszego z tamtych stron pochodzi…

      0
      1
      Odpowiedz
      1. Ja czyli ten co to pisał nad tobą też jestem rodowitym góralem i tam mieszkam,kapujesz ?!!!

        0
        0
        Odpowiedz
        1. „Ja czyli ten co to pisał nad tobą też jestem rodowitym góralem i tam mieszkam,kapujesz ?!!!”

          Więc Pan twój zapyta cię ponownie, patałachu: czego się temu tak dziwisz? 🙂 /Mesio
          PS. Nie ma PS-a.

          0
          0
          Odpowiedz
      2. Mesiu, a mówiłeś x chujni wcześniej, że zza Buga pochodzisz 😀

        0
        0
        Odpowiedz
        1. „Mesiu, a mówiłeś x chujni wcześniej, że zza Buga pochodzisz”

          Pan twój, patałachu, tego nigdy nie powiedział. Pan twój powiedział raz kiedyś, że jego rodzina korzenie ma rosyjskie od jakichś moskiewskich bojarów. Ale to było setki lat temu. Zaś w czasach nam bliższych całość już mieszkała w polskich górach. Jak tam trafili, Pan twój pojęcia nie ma. /Mesio
          PS. PS-a niet.

          0
          0
          Odpowiedz
      3. Ale Paw wasz (literówka nieprzypadkowa) z jakichś przyczyn rezyduje we Włocławku. Ciekawe…

        0
        0
        Odpowiedz
  7. 70 procent Polaków w 2016 nie przeczytało książki. Głupi naród którym steruja elity chodzą do zagranicznych sklepów kupują zagraniczne produkty i pracują w zagranicznych firmach. Potem jedzie Polak na wakacje ( pracował 30 sobót zeby go bylo stać) to musi sie wyszalec emocjonalnie.

    1
    1
    Odpowiedz
  8. Skończyłeś? To przeczytaj swoje wypociny i zastanów się nad sobą.

    5
    2
    Odpowiedz
  9. Bardzo fajna chujnia, masz dar pisania. Pozdro

    0
    3
    Odpowiedz
  10. Też kiedys bylem w mcdonaldzie.

    3
    0
    Odpowiedz
  11. Punk umiera, smród zostaje.

    0
    1
    Odpowiedz
  12. Śmierć samobójcom.

    1
    0
    Odpowiedz
  13. Tak się wciągnąłem w tę historię, aż zaPOmniałem że chujnię czytam, a nie gotowe wypracowania do matury…

    1
    0
    Odpowiedz
  14. Bardzo trafnie opisana rzeczywistosc. Dzieki, ubawilem sie czytajac.

    1
    1
    Odpowiedz
  15. No cóż… Dla mnie to jeszcze jeden odcinek z serii tekstów „Jacy to Polacy beznadziejni są”.
    Zastanawiam się tylko – czemu ludzie odwiedzają miejsca, które ich drażnią?
    Jeśli dziecko złapało już bakcyla Maca i bardzo prosi to kup mu w okienku i jedź dalej. Jeśli McDonald jest dla plebsu, to zatrzymaj się przy restauracji.
    Jeśli za drogo to zrób w domu prowiant na drogę, siusiu w przydrożnym lasku lub na stacji benzynowej i po problemie.

    7
    0
    Odpowiedz
    1. Dla kogoś innego TY przekraczając próg Maca też zaliczasz się do ONYCH.
      Tak jak ty mają prawo jechać na wakacje i zatrzymać się na siku. Do damskiej jest zwykle dłuższa kolejka bo kobiety nie sikają ramię w ramię tylko muszą czekać na kabinki. To chyba może zauważyć sam każdy średnio rozgarnięty człowiek.
      Jeśli chodzi o „sranie, szczanie i jedzenie” – „Zauważyłem, że podczas dokonywania tych dwóch czynności, ludzie gromadzą się w skupiskach i następnie oddają obu tym rytuałom ze zdwojoną pasją.” Tak to jest na wakacjach, że ludzie idą tam, gdzie mogą coś zjeść. No i skorzystać z toalety. Tak to natura urządziła, że wszystko co żyje musi jeść, srać i szczać. Ty nie? Tak cię to mierzi u innych jak by ciebie nie dotyczyło. Polecam film „Wielkie żarcie”. Może trochę wyluzujesz.

      0
      0
      Odpowiedz
    2. Hmm, chętnie odpowiem.
      Moim celem nie było odnoszenie się do Polaków. Jak widać w moim tekście mowa jest o Polakach ponieważ….wokół głównie Polacy i …takie polskie społeczeństwo…pewnie jak każde inne…a że wspomniałem husarię, kaszankę i Adama Mickiewicza? Wszak to nasze symbole narodowe! Pominąłem kwestie wrażliwe jak Żołnierze Wyklęci, Polska Wódka, zalewajka, polskie samochody czy kluby piłkarskie….zatem Polacy/Polska w tym wypadku determinowani są moim miejscem urodzenia….
      Co do odwiedzania miejsc, które drażnią….nie, MD, nie drażni….może śmieszy bardziej ….a czy MD jest dla plebsu…raczej tak, jest. Co do propozycji skorzystania z „okienka” MD, jest to przednia myśl, natomiast nie mogę wyobrazić sobie możliwości wysikania się prosto w okienko….Przecież tu jednym z wiodącyh watków jest temat wypróżnienia się w godnych warunkach. Co do zatrzymania się w restauracji to drogi Czytelniku mojego tekstu chyba dawno nie podróżowałeś po naszej Polskiej Krainie. Na trasach może i widoczny jest KEBAB, gdzie spożyć można znakomite danie kuchni arabskiej (polecam ten z kiszoną kapustą!) ale restauracji które posiadają wachlarz gwiazdek „Michelin” to nie widziałem……a co do siusiu w przydrożnym lasku..no właśnie…i tu wychodzi ten problem..a dlaczego lasek ma być do siusiania? Lasek jest do spacerów, zbierania grzybów, jagód i oglądania życia mrówek… A tak reprezentując Drogi Czytelniku twój tok rozumowania to w przydrożnym lasku co najwyżej można wdepnąć w gówno. No tak…

      2
      0
      Odpowiedz
      1. Z laskiem masz rację, ale toalety na stacjach benzynowych w ostatnich latach są Ok.

        0
        0
        Odpowiedz
  16. A nie przyszło ci do tego pustego łba, że może lepiej wziąć dzieciom na drogę kanapki czy owoce przygotowane w domu? A może ta „pani”, której właścicielem się mienisz (czy aby na pewno masz 100% udziałów?), ma za długie, albo świeżo pomalowane pazury i nie będzie robić kanapek? Szczanie? W lecie jest zawsze jakiś las po drodze, ostatecznie stacja benzynowa, gdzie kolejki krótsze i można oszamać niezapomnianego hot doga z sosem 1000 wysp…

    4
    0
    Odpowiedz
    1. Witam..no właśnie. Dlatego nigdy nie wyjadę z Polski. Tu przynajmniej zawsze można w lesie wdepnąć w kał mojego wiernego czytelnika zasłonięty dla niepoznaki chusteczką higieniczną z Biedronki….

      0
      0
      Odpowiedz
  17. Co to z pierdolenie, weź znajdź najbliższą ścianę i pierdolnij w nią z baśki.

    0
    0
    Odpowiedz
  18. Gościu, rozumiem że pierwszy raz pojechałeś nad morze a przy okazji jadłeś w MCD ale nie podniecaj się tak bo ci żyłka strzeli.

    0
    0
    Odpowiedz

Wymagania

Czy zastanawialiście się kiedyś ilu z nas nie było by na świecie gdyby nasi rodzice dziadkowie i pradziadkowie mieli takie chore wymagania odnośnie partnera życiowego jakie ma teraz nasze pokolenie? Co by było gdyby taki typowy Janusz nie chciał się żenić z Grażyną, bo ta by mu nie odpowiadała z charakteru, a Grażyna nie chciałaby wychodzić za mąż za Janusza, mimo że ten stara się być dla niej oparciem i chce założyć z nią rodzinę, ale ona czuję że to nie to i czeka na księcia z bajki? Gdyby nasi starzy kalkulowali w związkach tak jak my, to pewnie ponad połowy z nas nie było by teraz na świecie. Teraz żeby „aplikować” do „poważnego związku” z kobietą trzeba stanąć kurwa na głowie. Przynieść kwity z trzech ostatnich wypłat, oczarować na starcie, tańczyć jak Maserak(bo jak nie potrafisz dogadać się w tańcu to tak samo będzie w życiu), zabrać do najdroższej restauracji w mieście i na wycieczkę minimum dwa razy do roku, do tego trzeba mieć 10 hobby i zainteresowań, żeby zaskoczyć swojego partnera swoją zakręconą osobowością. No i być szarmanckim dżentelmenem… ale z drugiej strony mieć coś z łobuza, bo hehe wiadomo- łobuz kocha najbardziej. No kurwa, rozumiem że trzeba mieć w życiu jakieś standardy, ale niektórych to już zdrowo pojebało, a ten wyścig szczurów sam się napędza, będzie tylko gorzej. Sami zabijamy siebie przez konsumpcjonizm i ciągłe podnoszenie poprzeczki, zamiast być szczęśliwym, przestać kalkulować, wyhamować trochę i brać życie takim jakie jest. Mam nadzieję że spotkam na swojej drodze jedną taką osobę która myśli tak samo jak ja, która ma w to wszystko głęboko wyjebane, w cały ten wyścig nie wiadomo gdzie. I nie chodzi tu o to że jestem jakimś pierdolonym leniem i człowiekiem bez zainteresowań: Pracuję, zarabiam wcale nie tak źle, staram się dbać o swój rozwój fizyczny i psychiczny, ale patrząc na to jaką ludzie przywiązują teraz wagę do materializmu i pieniędzy załamują mi się ręce. Nie chcę w tym uczestniczyć, ale nie chcę zostać też sam, bo ciężko jest iść przez życie samotnie, gdy wiesz że nikt cię nie wspiera, ani się o ciebie nie martwi. i vice versa, bo to powinno działać w dwie strony.

154
12
Pokaż komentarze (76)

Komentarze do "Wymagania"

  1. Skąd chłopie się urwałeś?Teraz by mieć dziewczynę musisz „tylko”: umieć obalić duszkiem sześciopak piw VIP,dymić do przypadkowych i słabszych osób,nosić zielone dresy,różowe buty i oczywiście bez skarpetek,mieć nadzianych starych lub ciągnąć od MOPSu,jeżdzić autobusem bez biletu i oczywiście uważać się za wielkiego gangstera z tego powodu a najlepiej na snap czymś tam się chwalić,mieć 190cm wzrostu i 50Kg wagi,słuchać peji lub innego ścierwa.Teraz każdy głupek może miec kobietę.Nieliczni normalni mają przejebane.

    15
    3
    Odpowiedz
  2. Zdajesz sobie sprawę, że w tym tekście zdążyłeś już sobie sam zaprzeczyć? I to chyba nawet w 2 kwestiach.

    6
    0
    Odpowiedz
  3. No ja jestem jak co heh

    1
    0
    Odpowiedz
  4. Fajnie, powiedz tylko jeszcze, że jesteś rodzinny i nie masz za cel w życiu „zaliczać laski” to jesteś wymierającym gatunkiem, albo coś innego jest z Tobą nie tak 😛

    4
    1
    Odpowiedz
  5. Ja tam mam dziewczyny w grach komputerowych, ahahaha

    3
    1
    Odpowiedz
  6. Mówiąc w języku korpoludków, musisz sczendżować target.
    Jest bowiem pewna grupa kobiet, która postanowiła się wyzwolić i wysoko postawić poprzeczkę i sobie i mężczyznom. One mają cel, do którego dążą i wszystko planują sobie ze szczegółami. Dzieciak jeszcze nie spłodzony i pana do rozpłodu brak, ale ona już ma wybrany moment, w którym dziecko urodzi, już zaplanowaną ścieżkę edukacji i rozwoju tego dzieciaka (i w tym momencie cieszę się, że moje dzieciństwo przypadło w okresie siermiężnej komuny, gdzie dzieciak wyszedł ze szkoły, pierdolnął tornister w kąt i był wolny). Niestety, w tych planach zawiera się też między innymi dochód przyszłego faceta, jego pozycja społeczna, a jak wiesz, poprzeczka jest postawiona wysoko. Albo idziesz na to i podejmujesz wyzwanie, albo szukasz szczęścia w innej grupie. Może to nieelegancko zabrzmi, ale są młode dziewczyny po przejściach i one chcą mieć spokój, wyrwać się z rodzinnego domu, gdzie alkohol był na porządku dziennym wraz ze wszystkimi towarzyszącymi temu atrakcjami. One nie szukają księcia, wystarczy żebyś zarabiał jakieś pieniądze, nie uchlewał się i zachowywał w sposób przewidywalny. A jak do tego umiesz coś w domu zrobić i jakieś sprawy techniczno – remontowe ogarniasz to jesteś dla takiej dziewczyny jak książę z bajki.

    20
    2
    Odpowiedz
    1. „Może to nieelegancko zabrzmi, ale są młode dziewczyny po przejściach(…) One nie szukają księcia,”

      Ech, patałachu, patałachu… O ile jeszcze tego nie zrobiłeś, to uklęknij, a Pa twój, Mesio, w łaskawości niezmierzonej swojej, wyjaśni ci, dlaczego w 99,9% przypadków to gówno prawda.

      A więc po pierwsze. Zadaj sobie jedno proste pytanie: czy chciałbyś, żeby jakaś patologia wychowywała twoje dzieci i czy chciałbyś, żeby geny wspomnianej patologii (które mają kolosalny wpływ na to, że patusy są patusami) wchodziły w skład genomu tych twoich dzieci?

      Po drugie. W większości przypadków laska jest po przejściach na własne życzenie. Tym samym zadawanie się z taką to mega ryzyko, że zrobi ci z życia patologię (może tylko w jakimś zakresie, ale zawsze), co na zdrowie ci na pewno nie wyjdzie, albo że cię kopnie w dupę, gdy obrośnie w piórka. Albo jedno i drugie.

      Po trzecie wreszcie. Zajrzyj na lento .pl, pójdź do linku „randki i przyjaciele” i zobacz, ile jest ogłoszeń „Pani szuka Pana”. A potem sobie zobacz, ile jest ogłoszeń „Pan szuka Pani”… I co, patałachu? Jakie wnioski?

      Ogłaszające się tam cebulaki płci męskiej najprawdopodobniej są zbliżone do januszowej normy. A więc wśród nich musi być jakiś odsetek facetów, którym relacja z taką po przejściach by odpowiadała i źle by jej przy nim nie było. Więc ta garstka Karyn po (rozmaitych) przejściach już dawno powinna stamtąd zniknąć. A tymczasem co? Siedzą lochy i każda franca, latawica i pustak czeka na „księciunia”, bo nadal nie dotarło, że taki książę, nawet gdyby się przypadkiem przyplątał, mógłby ją tylko śmiechem zabić na samą myśl o tym, żeby się z nią zadać (no chyba, że jest jeszcze niezła dupa i parę razy szpary popuści) i związek budować.

      Ergo: wychodzi na to, że lepiej być, nawet do usranej śmierci, samemu niż z czymś takim. Tak więc źle radzisz, patałachu. /Mesio

      PS. „Wy nie jesteście złe…” 🙁

      4
      9
      Odpowiedz
      1. A ty się w którym dziale ogłaszasz? Dla pań czy panów?

        2
        0
        Odpowiedz
        1. He, he… Pan twój nie musi. 😛
          I zresztą nie zagląda tam, by się z kimś kontaktować. Zagląda, m. in. na te ogłoszenia, celem studiowania natury ludzkiej. Takie hobby…, jedno z wielu. /Mesio

          PS. PS-a nie będzie, Pan musi iść się przejść pod latarniami…
          Na spacerze z czworonogiem of koz…

          0
          1
          Odpowiedz
          1. To kozy też wyprowadza się na spacer? 😉

            1
            0
            Odpowiedz
    2. No i taką właśnie dziewczynę chciałbym poznać, która nie szuka jebanego księcia z bajki tylko faceta który będzie dla niej oparciem i którego ona będzie chciała wspierać. Tylko tyle i aż tyle, kurwa mać…

      4
      2
      Odpowiedz
      1. „No i taką właśnie dziewczynę chciałbym poznać, która nie szuka jebanego księcia z bajki tylko faceta który będzie dla niej oparciem i którego ona będzie chciała wspierać. Tylko tyle i aż tyle, kurwa mać… ”

        W dzisiejszych czasach? Prędzej ci w jakimś biolaboratorium jednorożca wyprodukują… /Mesio

        PS. BTW i całkiem poważnie. Podobno za jakieś 2-3 lata mają wyhodować mamuty.

        4
        2
        Odpowiedz
      2. Jestem kobietą i wiem, że prócz mnie i 2% kobiet na świecie reszta to zwykle puste lale, której dają tu i tam, ale dalej szukają księcia z bajki po kuta.., portfelu itd. Więc Malo szans.. I na odwrót też ciężko znaleźć porządną kobietę , jak powyżej to może te 2%

        1
        1
        Odpowiedz
    3. „dziewczyny po przejściach” to prawdopodobne przejścia dla ciebie z taką dziewoją.

      3
      0
      Odpowiedz
  7. Polki nie są tego warte. Fatal error. Dostajesz kawałek cipy, a w zamian masz tańczyć jak bażant w okresie godowym. Dlatego mamy najwyższy stosunek samobójstw mężczyzn do kobiet w Europie.

    21
    6
    Odpowiedz
    1. Nasze buraczane „księżniczki” są wyrachowane. Wychodzi za mąż i na początku jest fajnie a po paru latach traktuje swego „ukochanego” jak skarbonke, parobka,głupka. Coraz więcej we łach sie przewraca. Mój kumpel sie z taką rozwiódł bo by go wykończyła. Zapisała sie na jakieś tam studia wieczorowe, on siedział w domu z dziećmi a ona bujała po dyskotekach po nocach a później awanturowała sie że nic w domu nie robi.

      4
      1
      Odpowiedz
    2. To ciekawe bo faceci (NA POZIOMIE!) zza granicy bardzo chwalą Polki, uroda, intelekt, wierność, zalety. Dla mnie żaden problem, ale młode dziewczyny już raz chętniej wychodzą za Anglików czy Niemców, także wiecie… Może najwyższy czas przestać srać we własne gniazdo? Sami robicie sobie słabe opinie i zmuszacie dziewczyny do tego, aby was olewały skoro prawie każdy post tutaj to hejt na samice.

      4
      4
      Odpowiedz
      1. Tak bardzo chwalą zwłaszcza jak sie puszczacie z nimi, bo są bogatsi i mówią obcym językiem

        7
        1
        Odpowiedz
  8. wymagania wobec ciebie w czasach nowej apokalipsie będą o wiele mniej skomplikowane niż obecnie stawia ci świat i kobiety.

    6
    0
    Odpowiedz
  9. Nigdy nie sądziłem, że ja sam będę miał tak wysokie wymagania co do mojej przyszłej ‚partnerki’. Kiedyś myślałem, że wystarczy mi mocne 6/10 nawet bez żadnych zainteresowań (bo i tak pewnie żadna inna na mnie nie spojrzy). Teraz chciałbym mieć tylko dziesiątkę (bez makijażu) o twarzy szarej myszki (twarz pretensjonalnej kurwy czy innej karyny – do kosza), najlepiej z wieloma hobby – takimi jak moje, obeznana kulturowo i inne takie pierdoły. Właśnie dotarło do mnie, że ‚odrzuciłem’ moją… koleżankę, w której kiedyś się kochałem (a jest taką 8,5), bo czekam na idealną Azjatkę o nieskazitelnej urodzie i całym tym szajsem. Powinienem się już zabić?

    14
    6
    Odpowiedz
    1. Marna prowokacja. Zaprawde powiadam ci, bedziesz walil kapucyna po wsze czasy bo twoja wymarzona 10/10 bedzie spogladac na ciebie pozadliwie tylko z ekranu komputera.

      3
      1
      Odpowiedz
    2. Gdyby to napisała kobieta, która szukała by idealnego faceta to dostała by gromadkę minusów i hejt, ze jest roszczeniową krwą, ale jeśli facet szuka idealnej laski to jest to już ok, esencja polskiego netu 🙂

      5
      5
      Odpowiedz
      1. To prawda, zgadzam sie z toba. Dalbym ci wiec plus, ale jestes kobieta, wiec dostajesz minus.

        2
        2
        Odpowiedz
  10. „Gdyby nasi starzy kalkulowali w związkach tak jak my, to pewnie ponad połowy z nas nie było by teraz na świecie.”

    Tak jak to by była jakaś strata, patałachu…

    Poza tym, jak wielu, popełniasz błąd, idealizując dawne czasy. Skurwysyństwo (rozmaitego kalibru) było zawsze i miało się równie dobrze co dzisiaj. Pamiętaj choćby o tym, co jest nazywane najstarszym zawodem świata. /Mesio

    PS. Tak naprawdę to największym problemem świata jest jedno: ta dziwka z kosą (BTW, Rockefeller się przekręcił, co smuci Pana waszego, Mesia, niepomiernie, bo to oznacza, że nadal nie ma możliwości zapewnienia sobie nieśmiertelności, a czas ucieka i do piachu coraz bliżej…). Gdyby nie to, ludzie mieliby wyjebane na wiele rzeczy i żyliby szczęśliwiej (przynajmniej ci, którzy mają olej we łbie a nie gówno). W tym także na związki, zwłaszcza te z przymusu posiadania kogoś czy z wyrachowania (szeroko pojętego). Świat byłby inny pod wieloma względami. Pomyślcie, patałachy…Wyobraźcie sobie, że żyjecie wiecznie, w pełni sił i zdrowia. Macie czas na wszystko. Zajebioza nie z tej Ziemi normalnie. Kto by się wtedy przejmował tym, że jakiś związek się rozleciał, albo, że zostanie się samotnym, czy że trzeba mieć dzieci, żeby było komu schedę zostawić, albo tym, że ZUS nie będzie płacił emerytury itd.. Robicie, co chcecie, macie wszystko w dupie, nawet macie czas na poprawę błędów, na ustawienie się, na rozwój, i po prostu cieszycie się życiem. A tak to co? Gówno, patałachy cebulą natarte i spirytem oraz tanim piwskiem z Biedry ziejące. Wegetacja dopóki robaki nie wpierdolą i tyle. Tagline Koheleta wiecznie żywy.

    13
    4
    Odpowiedz
    1. Oho, nie dość że ekonomista to jeszcze filozof. I tak wszystko marność – tak sobie roztłumaczasz na starość swoje przegrane życie? Faktycznie, narzeka się na te dzieciaki, jak już są, ale jak ich nie ma – jest gorzej. A najgorzej jest wtedy, gdy sobie zdajesz sprawę, że twój czas już minął i ich mieć nie będziesz, prawda?

      3
      0
      Odpowiedz
      1. „Oho, nie dość że ekonomista to jeszcze filozof.”

        Pan twój znany jest z rozlicznych talentów.
        Np. koncertowo potrafi grać… Na nerwach. /Mesio

        PS. „tak sobie roztłumaczasz na starość swoje przegrane życie?”

        I tu jesteś w błędzie, patałachu. 😛 Choć dzieci Pan twój aktualnie nie posiada, bo akurat tak się poskładało, to jednak wszystko przed nim i na dobrej drodze. A nawet gdyby okazało się, że jednak ich nie będzie, to brak potomstwa nie spędzi snu z powiek Pana twojego. Nie każdy uważa reprodukcję za swój życiowy priorytet, inaczej Pan twój zapłodniłby tabuny loch (albo i więcej, biorąc pod uwagę możliwości współczesnej medycyny) na przestrzeni ostatnich 20 lat.

        A tak z punktu widzenia „filozofii” to, patałachu, nie ma czegoś takiego jak „wygrane”, czy „przegrane”, życie, albowiem wszyscy skończymy tak samo (a przynajmniej na to się zanosi). Co najwyżej możesz to życie przeżyć lepiej (lub produktywniej) albo gorzej. I z tego punktu widzenia nieistotnym jest, co po sobie zostawiłeś czy ile miałeś. Tylko to, jak żyłeś.

        6
        2
        Odpowiedz
      2. I znowu „mesia” zamurowało.

        2
        0
        Odpowiedz
  11. Bardzo dobra chujnia. Pozdrowienia dla autora.

    6
    4
    Odpowiedz
  12. Byłoby nas mniej i bardzo dobrze! Odpowiadając na pierwsze pytanie. Jest za dużo ludzi, stanowczo za dużo, więc w czym masz problem?

    7
    2
    Odpowiedz
  13. Oj tam pierdolisz, jest sporo normalnych dziewczyn której wcale nie trzeba imponować pieniędzmi czy chuj wie jakim hobby. Nie udaje Ci się i szukasz wymówek. Takie jak opisałeś też są, i wiesz co, zaskoczę Cię – za czasów naszych starych i dziadków też takie były!!! Mało tego, przed wojną Twoi starzy by Cię wydali za jakąś zjebaną Wiesławę dla posagu w postaci dwóch krów i hektara pola. To dopiero był materializm w czystej postaci. Nie narzekaj, weź „Nipierdol” i działaj, na pewno znajdziesz fajną dziewczynę.

    18
    0
    Odpowiedz
    1. „Oj tam pierdolisz, jest sporo normalnych dziewczyn której wcale nie trzeba imponować pieniędzmi czy chuj wie jakim hobby. Nie udaje Ci się i szukasz wymówek.”

      Buahahahaha… /Mesio

      PS. Patałachy płci odmiennej, jesteście tak żałośnie przewidywalne…
      PS2. Choć to o tej Wiesławie to akurat ma sens. 😉

      0
      7
      Odpowiedz
    2. No to jeszcze powiedz mi gdzie taką znaleźć? Zresztą myślałem że taką znalazłem, zakochałem się w niej po uszy, do tej pory mnie trzyma i tylko o niej myślę. Była normalna, wydawało się że poważnie myślała o życiu, nawet byłem z nią blisko przez jakiś czas i wydawało mi się że ona chce ze mną być… wydawało mi się, bo mnie zostawiła, mimo że starałem się jak pojebany dla niej. Nawet nie wiem dlaczego to zrobiła, ponoć byłem najwspanialszym facetem jakiego poznała, dogadywała się ze mną, cała rodzina mówiła jej że od razu widać że szaleje za nią(bo tak było) i że świetna z nas para. I chuj bombki strzelił, po 2 miesiącach szczęścia nagle sms że musimy poważnie porozmawiać. Więc koleżanko nie pierdole, bo tego szukania fajnych dziewczyn jak na razie mam powyżej uszu, bo jakbym miał drugi raz trafić tak samo to chyba skończyłoby się to „na sznurku”.

      2
      2
      Odpowiedz
      1. Bo byłeś dla niej za dobry, to prawdopodobna przyczyna dlaczego ciebie zostawiła. Zapraszam na forum braciasamcy.

        0
        2
        Odpowiedz
      2. „mimo że starałem się jak pojebany dla niej.” dla kobiety nigdy nie można się tak przesadnie starać. Nie masz być służącym, ale masz być kapitanem na okręcie.

        0
        0
        Odpowiedz
        1. To nie było służenie, tylko ot po prostu kurwa zaangażowanie. Żeby wiedziała że mi zależy, że jestem odpowiedzialny, że chcę być z nią itd.
          To chyba o to chodzi gdy chce się zbudować związek, no nie? Czy może coś innego trzeba robić, oświećcie mnie kurwa, bo może źle robiłem. Ale gdybym się nie starał to nawet jej uśmiechu bym w życiu nie zobaczył, więc chyba dobrze kombinowałem.

          2
          0
          Odpowiedz
          1. „To nie było służenie, tylko ot po prostu kurwa zaangażowanie.” Tak to sobie tłumacz. Ewidentnie byłeś służący i miły, ale nie chcesz tego dostrzec. Kobiety nie chcą być z miłymi gościami, chyba że taka zechce go wykorzystać. Dobrze, że nie postanowiła ciebie wykorzystać, ale nie wykluczone, że za jakiś czas się odezwie to wtedy miej się na baczności. Obejrzyj na YouTube: „Miś! Byłeś za dobry! Nie wiem co czuję! Zostańmy przyjaciółmi! – braciasamcy.pl” i stamtąd (ten kanał i to forum) zacznij poznawać damską naturę bo będzie po tobie człowieku jak nie ogarniesz tej sfery życia.

            1
            2
            Odpowiedz
      3. sytuację, która trwała DWA MIESIĄCE Ty naszywasz związkiem??? po DWÓCH MIESIĄCACH znajomości Ty oszacowałeś, że normalna i poważnie myśli o życiu? ile Ty masz lat? 15? jak nie, to być Tobą to dopiero śrut i chujnia
        mgr chujozologii i śrutologii

        5
        1
        Odpowiedz
  14. Szkoda, że te kosmiczne wymagania rzuca tylko jedna strona

    5
    2
    Odpowiedz
  15. Dobrze prawisz. Wódki Ci dać.
    Też widzę to co Ty widzisz, dlatego już dałem sobie spokój z tymi całymi amorami.
    Po co się starać jak i tak księciem z bajki nie jestem…
    Już położyłem lagę na kobiety i nawet na jakiekolwiek relacje koleżeńskie.
    Piszesz, że kobiety mają wymagania w relacjach damsko-męskich, ale ku mojemu zdziwieniu nawet (jak do nie dawna myślałem) mój jedyny, prawdziwy kumpel, też zaczął mieć wymagania według, których będzie prawdopodobnie dobierał sobie znajomych.
    Ja pierdolę, parę miesięcy się nie widzieliśmy i kilka dni temu zadzwonił do mnie żeby się spotkać. Okazało się wyżej sra niż dupę ma, bo zapierdala na magazynie, jeździ dwudziestoletnim gratem, chodzi do kina na najnowsze, najzebistsze, amerykańskie produkcje i w ogóle jest zajebisty, natomiast ja jego zdaniem jestem chujowy, bo nie wygrywam życia tak jak on, chcę dalej studiować i lubię oglądać nienajnowsze filmy („Człowiek z blizną” na przykład, majstersztyk moim zdaniem). Super wygrywanie życia, chłop przed trzydziestką, nadal mieszka z rodzicami (tak samo jak ja), jak skończył szkołę średnią to parę lat się byczył, w końcu na studia poszedł, dopiero co je skończył i on śmie ze mnie szydzić.
    Cieszyłem się z tego, że jakoś mu się zaczęło lepiej układać, że ma robotę i w ogóle, ale teraz mam to w piździe, już mu nie bedę kibicował, bo widzę jak zmieniły go te odnoszone przez niego „sukcesy”.
    Kurwa, mam 21 lat, chcę po licencjacie jeszcze magistra zrobić, zadbać o swoje zdrowie (mam w planach zacząć chodzić na siłownię, chcę trochę wyprostować mój kręgosłup). Nie mam potrzeby na razie iść do pracy. Uczelnie polskie oferują stypendia, z których da się jakoś wyżyć. Nie mogę powiedzieć, że kiedykolwiek narzekałem w tym temacie, bez problemu można dołożyć się do rodzinnego budżetu i jeszcze zostaje człowiekowi parę groszy na własne wydatki.
    Podsumowując, na razie pierdole wszelkie relacje z kobietami i niby kolegami, na studiach tylko „cześć, siema” i zero gadki, skupiam się wyłącznie na sobie i na nauce.
    Konsumpcjonizm zżera nam mózgi, to fakt. Owszem, dorabiajmy się, ale ze zdrowym rozsądkiem, bez dowartościowywania się tym, że ktoś ma gorzej od nas.
    Powinno się kochać i lubić ludzi tak po prostu, bez wymagań, bez oceniania i porównywania do kogolwiek i do samego siebie.
    Stawiam teraz na rodzinę, tylko z nimi trzymam sztamę, niespokrewnionych mam już gdzieś, bo mają za wysokie wymagania, których nie potrafię spełnić.
    Pozdrawiam Cię autorze.
    Trzymaj się.
    Pokój!

    10
    3
    Odpowiedz
    1. Dzięki za pozdrowienia, rozumiem cię że masz wyjebane na związki i kobiety, sam tak miałem przez dłuższy czas gdy byłem młodszy, głównie z tego powodu że panny które mi się podobały nie zwracały na mnie uwagi(a ja w myśl zasady „po co robić z siebie debila” nie narzucałem się żadnej)… ale przychodzi taki czas że samotność zaczyna kurewsko doskwierać, nawet jak masz zorganizowane mocno życie. Jeszcze pół biedy jak ciągle jesteś samotny i nie masz „punktu odniesienia” do innej sytuacji. Ja tak miałem przez całe swoje życie, ot po prostu byłem sam i mi to bardzo nie przeszkadzało. A potem niestety zakosztowałem związku, mimo że był praktycznie jednostronny(choć ciężko to rozgryźć, chyba napiszę na ten temat chujnie, może ktoś mi wytłumaczy o co tej kobiecie chodziło), ale ta czułość, bliskość drugiej osoby, przywiązanie i chęć dbania i wspierania się wzajemnie były tak przyjemne że teraz samotność doskwiera mi stokrotnie mocniej. Chciałbym jeszcze raz poznać tak czułą i fajną dziewczynę tylko żeby jeszcze mnie pokochała.

      5
      0
      Odpowiedz
      1. To ja autorze, ten co chciał wódki Ci dać ;-).
        Też tak właśnie miałem, jak byłem nastolatkiem, że dziewczyny, które były obiektami moich westchnień, nie zwracały na mnie uwagi.
        Dla odmiany na studiach, coś konkretniejszego się działo w tym temacie, i właśnie po wydarzeniach z dwóch ostatnich lat, mam obecnie wyjebane na kobiety.
        Nie mówię, że ten stan będzie trwał całe życie, ale na razie nie mam zamiaru bawić się w amory.
        Te wszystkie flirty i podrywy pochłaniają tak dużo czasu i energii, a koniec tych wszystkich starań jest tak bardzo przewidywalny, że nie mam ochoty się starać 😀

        1
        0
        Odpowiedz
    2. „Konsumpcjonizm zżera nam mózgi, to fakt. Owszem, dorabiajmy się, ale ze zdrowym rozsądkiem, bez dowartościowywania się tym, że ktoś ma gorzej od nas.
      Powinno się kochać i lubić ludzi tak po prostu, bez wymagań, bez oceniania i porównywania do kogokolwiek i do samego siebie”.
      Aż nie do wiary, że to pisał tak młody człowiek. Ty mi przywracasz wiarę w ludzi. I możesz mi nie wierzyć, ale Ty, z takim podejściem do życia i ludzi dla niejednej kobiety byłbyś księciem z bajki. Jeśli kiedyś będziesz chciał żyć w związku, to życzę Ci, żeby był udany, żebyś znalazł swoją księżniczkę i mógł całe życie żyć w zgodzie z tym co tu napisałeś.
      PS. Mam nadzieję, że Twoi rodzice mają więcej dzieci? Takich ludzi jest stanowczo za mało 🙂

      3
      1
      Odpowiedz
      1. Z tej strony młody człowiek, przywracający Ci wiarę w ludzi 😉
        Dziękuję za miłe słowa.
        W dzisiejszym świecie moje podejście do życia jest niedzisiejsze.
        Odpowiedź na pytanie z post scriptum:
        Trójka rodzeństwa (licząc razem ze mną), z takim samym, niedzisiejszym podejściem do życia 🙂

        2
        1
        Odpowiedz
        1. Ej Zią, to zupełnie jak u mnie! Piona!
          Dobrze wiedzieć, że są jeszcze porządni ludzie. Też mam teraz wywalone w związki, mimo że lata lecą (27 w tym roku). Ciężko jest wybierać w tym „morzu gówna”, niestety.

          1
          1
          Odpowiedz
          1. Piona ziom!
            Ciężko jest wybierać, masz rację.
            Dlatego dobrze, że mamy wywalone, zaoszczędzamy sobie przez to sporo nerwów.
            Pozdrawiam w moim imieniu i w imieniu rodzeństwa.
            Pokój!

            0
            0
            Odpowiedz
      2. Heh, pewnie że dobrze napisał, tylko najczęściej faceci którzy myślą tak jak ten chłopak zostają sami, no chyba że jakiś cudowny traf go spotka… choć może lepiej nie, mnie taki „traf” spotkał i do dzisiaj liżę po tym rany.

        0
        0
        Odpowiedz
        1. Nikt nie obiecywał, że będzie lekko. A im bardziej chcemy żyć w zgodzie ze sobą i swoimi przekonaniami, tym bywa trudniej. Wiem jak jest.
          Sama jestem po związku (4 lata) gdzie miłość, wierność i uczciwość spotkała się z manipulacją, kłamstwami, zdradami, wykorzystywaniem zaufania do kochanego człowieka. Naiwna dziewczyna z głową pełną marzeń i wyobrażeń dostała zimny prysznic od życia. Bolało. Bardzo. Ale nie żałuję. To była lekcja życia. Na wzmocnienie wiary w siebie i poczucia własnej wartości. Musiałam to w sobie zbudować właściwie od podstaw. Warto było, żeby móc stworzyć związek w jakim jestem teraz. I nie szukałam nikogo. Sam się znalazł.
          Dlatego ja uważam – nie żałuj. Wszystko co prawdziwe i wartościowe często rodzi się w bólu i na zgliszczach. Jesteś silniejszy, bogatszy o doświadczenia. Rany się zagoją. Będziesz może uważniejszy.
          Dla mnie ważne jest, żeby żyć (na tyle na ile potrafię) tak, żeby na stare lata nie żałować, że bałam się żyć. A cierpienie, smutek tak jak radość i poczucie szczęścia są naturalnymi składnikami życia. Nie da się całkiem ich uniknąć. Byleby się nie zniechęcać, nie zamykać i żyć. W związku czy samotnie, jak kto woli.

          3
          0
          Odpowiedz
  16. Jakby Janusz z Grażyną cię nie urodzili, to byś nie miał teraz takich problemów – proste.

    3
    0
    Odpowiedz
    1. A gdyby zapierdalał od świtu do zmierzchu i od zmierzchu do świtu w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym, też by ich nie miał… /Mesio
      PS. Ze zdublowaną mocą, of koz. 😉

      4
      0
      Odpowiedz
  17. Bo mężczyźni nie mają wymagan…

    5
    1
    Odpowiedz
    1. A kto powiedział że nie mają… mają, ale mniejsze. przeciętny facet zwiąże się z kobietą przeciętną i nie będzie narzekał. Przeciętna kobieta przeciętnemu facetowi postawi tyle wymagać że albo da radę i „z łaski” z nim będzie, albo odprawi go z kwitkiem. A nawet jeśli się zwiąże to ciągle będzie kątem oka szukać lepszego samca.

      6
      4
      Odpowiedz
      1. Bo kobieta to kobieta. Hipergamistka więc chce lepszego od siebie mężczyzny i stąd te wymogi.

        0
        4
        Odpowiedz
      2. „mają, ale mniejsze” Bzdury.
        „przeciętny facet zwiąże się z kobietą przeciętną i nie będzie narzekał” – nie, nie będzie narzekał (być może) pod warunkiem, że: dostanie wszystko na każde skinienie i bez angażowania go do pomocy, będzie chwalony za wszystko co w swojej łaskawości sam raczy zrobić (och, kochanie, wstawiłeś naczynia do zlewu – dziękuję, jesteś kochany), będzie miał wszystko poprane, poprasowane, posprzątane. Żona (oprócz obowiązków w domu) ma pracować zawodowo, a pensję wpłacać na jego…. tj, sorki – wspólne konto. Ma być zadbana, ubrana, uczesana (ale – uwaga – on może dojść do wniosku, że ona kogoś ma lub chce mieć). Ma pamiętać, że on zawsze jest pierwszy w kolejce do niej i nie ważne jak bardzo płaczą głodne niemowlaki – ON odciął przecież już pępowinę. Ma sama otwierać słoiki. Przy znajomych nie zabierać głosu, chyba że po to by chwalić mądrość Onego. Nie wychodzić bez niego – tylko po zakupy. On domator (czasem do kolegów na piwko) i ona ma z nim siedzieć w domu. A że on nie lubi jej koleżanek – koniec z koleżankami. No i jeszcze parę takich tam… drobiazgów.
        A po kilku lub kilkunastu latach ona słyszy – Wybacz, zakochałem się. Ona jest inteligentną, młodą kobietą. Mam prawo do szczęścia. Do ciebie od dawna nic nie czuję. Wybacz. I nie rób scen. Rozstańmy się jak dorośli ludzie.

        6
        2
        Odpowiedz
        1. „dostanie wszystko na każde skinienie ” i „będzie miał wszystko poprane, poprasowane, posprzątane” – bzdura, facet jak jest facet to robi to co do niego należy i oczekuje że kobieta która jest prawdziwą kobietą(jak to lubią sobie siksy wstawiać na portale społecznościowe) też będzie swoje robiła(czyt. obowiązki w domu).
          „Żona (oprócz obowiązków w domu) ma pracować zawodowo, a pensję wpłacać na jego…. tj, sorki – wspólne konto” Nie wiem jak u innych, ale odpowiadając za siebie: Dla mnie kobieta może nie pracować, to nawet lepiej, bo wiem że sam utrzymam dom i rodzinę, pod warunkiem że owa kobieta NIE BĘDZIE MIAŁA CHUJ WIE JAKICH WYMAGAŃ finansowych. Jeśli kobieta nie narzeka ciągle że jest mało kasy to dla mnie może sobie z czystym sumieniem siedzieć w domu i opiekować się dziećmi/domem. Ale nie, przecież kobiety teraz mają zakodowane że muszą się realizować i robić karierę, to nic że na kasie w żabce czy innej biedronce, ważne że praca jest. Dla mnie wychowywanie dziecka powinno być kwalifikowane przez państwo jako praca, nie płatna, ale powinien to obejmować system emerytalny.
          „Ma być zadbana, ubrana, uczesana (ale – uwaga – on może dojść do wniosku, że ona kogoś ma lub chce mieć)” – jak byłem z dziewczynom którą chciałem uważać za kobietę swojego życia, to za każdym razem gdy mocno się umalowała mówiłem jej że najlepiej wygląda i najbardziej ją pragnę wtedy gdy jest tylko lekko umalowana lub bez makijażu, i ta naturalność mnie właśnie najmocniej kręci u kobiet, ale to też tylko za siebie mogę odpowiedzieć, choć myślę że wielu takich chłopaków jest którzy wolą naturalność. Zadbana owszem, ale bez przesady z tapetą, bo to wcale nie pomaga.
          „On domator (czasem do kolegów na piwko) i ona ma z nim siedzieć w domu. A że on nie lubi jej koleżanek – koniec z koleżankami. ” Koleżanki najczęściej lubią najbardziej mieszać w związkach/małżeństwach, więc nie dziwota że faceci ich nie lubią, jak się jest z kimś i chce się z tym kimś zakładać rodzinę to chyba naturalnym jest że koleżanki i koledzy odchodzą na drugi plan- i to chodzi o obie strony.

          „A po kilku lub kilkunastu latach ona słyszy – Wybacz, zakochałem się. Ona jest inteligentną, młodą kobietą. Mam prawo do szczęścia. ” A to jest skurwysyństwo i robią to obie strony, kobiety również zdradzają, więc nie generalizuj że tylko faceci to potrafią.
          „Do ciebie od dawna nic nie czuję. Wybacz. I nie rób scen. Rozstańmy się jak dorośli ludzie.” A ten frazes to mogę się założyć że częściej słyszą faceci.

          Przedewszystkim chodzi o to żeby obie strony patrzyły na siebie jak na partnerów, a nie jak na frajerów, których trzeba wykorzystywać. Chyba o to chodzi w związku, żeby była współpraca i zrozumienie.

          1
          2
          Odpowiedz
          1. ” kobiety teraz mają zakodowane że muszą się realizować i robić karierę”- niektóre tak, ale często nie chodzi o karierę. Wiele kobiet ma dosyć poddaństwa związanego z zależnością finansową. Zbyt wielu facetów wykorzystywało fakt utrzymywania rodziny do manipulowania i dominowania. Poczytaj sobie też wcześniejsze Chujnie, jak wielu facetów uważa, że kobieta tylko czyha na JEGO kasę. Siedzi w domu, nic nie robi i chce kasy. A to „siedzenie w domu” to najcięższy zawód i najbardziej niewdzięczny bo zwykle mało kto dostrzega i docenia (na dłuższą metę) jej efekty. Brak emerytury też ma znaczenie. Z kolei w przypadku rozwodu faceci bywają okrutni – znam babkę, która po szkole wyszła za mąż, opiekowała się dziećmi i mężem. Kiedy się zakochał w młodszej i odszedł, płakała, że nie ma na jedzenie dla siebie i dzieci „są jabłka na werandzie”-usłyszała. Takie historie też mają swój wpływ.
            „kobiety również zdradzają, więc nie generalizuj że tylko faceci to potrafią” – nigdy nie generalizowałam (to wy jesteście w tym mistrzami) po prostu piszę o wymaganiach czy też „braku” wymagań wobec kobiety, z punktu widzenia kobiety.
            „Przede wszystkim chodzi o to żeby obie strony patrzyły na siebie jak na partnerów, a nie jak na frajerów, których trzeba wykorzystywać. Chyba o to chodzi w związku, żeby była współpraca i zrozumienie.”- piękne słowa, ale w większości przypadków tylko słowa. O konieczności partnerstwa sama pisałam nie tak dawno.
            Nie będę już z Tobą dyskutować. Trochę to bez sensu bo ja piszę będąc od dawna w związku, a Ty teoretyzujesz. Mam nadzieję, że w swoim życiu będziesz realizował wszystko to co tu piszesz i stworzysz szczęśliwy związek. Mój, musiał przejść kilka etapów, ale jest już Ok.

            1
            0
            Odpowiedz
          2. „Z kolei w przypadku rozwodu faceci bywają okrutni” hehe, no bo kobiety to aniolki przy rozwodach, a ograniczanie ojcom praw do dzieci, zbieranie halow i zakladanie niebieskich kart na komendach to wszystko z winy faceta przeciez… W mojej rodzinie byly dwa rozwody, w obu przypadkach kobieta zdradzila. Jedna po 2 latach malzenstwa, druga po chyba 13. W tym drugim przypadku byla zona zabrala mojemu wujkowi wszystko, jeszcze na koniec skasowala ich samochod. Teraz wuja wiaze koniec z koncem, leci na pozyczkach(sam mu pozyczalem nieraz forse) wynajmuje kawalerke, jezdzi starym gratem tylko do pracy, a polowe wyplaty daje na alimenty dzieciom ktore sa jeszcze nastawiane przeciw niemu przez byla zone. Tak go zalatwila. Napisalem dluzsze poematy nt tych 2 przypadkow, ale sie skasowaly. Co do Manipulowania kobieta poprzez zarobki to uwazam ze to takie samo skurwysynstwo jak manipulowanie facetem poprzez seks. Jak swoj trafi na swojego to chuj z nimi, ale gdy kobieta jest dobra a facet wykorzystuje fakt ze zarabia zeby dominowac to cos jest nie tak, tak samo w przypadku gdy facet sie stara a kobiete wiecznie „boli glowa”. Paranoja. Po prostu trzeba sie dogadywac ze soba, wiele zalezy tez od wychowania.
            Praca w domu nie jest wcale taka najciezsza, chociaz owszem jest niedoceniana. Ale kobiety tez nie doceniaja facetow, a nieraz trzeba zapierdalac i zyly sobie wyprowac za pare groszy, takie mamy realia w tym kraju. Jak ktos wraca po 10 godzinach ciezkiej pracy to nie ma ochoty sluchac narzekania, chce po prostu odpoczac, zjesc i byc szanowanym przez swoja kobiete. Gdzies kiedys czytalem fajna sentencje na ten temat: „kobieta powinna byc dla faceta odpoczynkiem wojownika” czy cos w tym rodzaju. Chyba kapujesz o co chodzi. Gdy ktos przez caly dzien zapieprza to w domu chce miec azyl i ukojenie, bo jesli jeszcze w domu bedzie mial nerwy to dlugo nie pozyje. To faceci masowo odwalaja kite w wieku 35-55 lat, nie kobiety. Dlatego ze ciagle zyja pod cisnieniem. Zapieprzac zapieprzac i jeszcze raz zapieprzac, az wyzioniesz ducha i tyle z tego masz.

            0
            1
            Odpowiedz
  18. a najlepsze jest to,że większość facetów od lasek najbardziej wymaga wierności i nie odstawiania cyrków, niby rzeczy oczywiste, a one nie potrafią sprostać tak banalnym wymaganiom, dzisiejsze laski to żenada i pomyłka

    13
    7
    Odpowiedz
  19. Gdyby Janusze i Grażyny używali mózgów do dobierania się w pary i planowania rodziny, to pewnie większość z nas nie przyszłaby na świat, ale też i życie większości z nas nie wyglądałoby jak totalne gówno.

    8
    4
    Odpowiedz
  20. Taki stan rzeczy to niestety częściowo wina facetów. Zwłaszcza ci młodsi mają wyprane mózgi tymi pornuchami i gołymi zdjęciami, że najgłupszej, najbardziej tępej piździe weszliby w tyłek z buciorami tylko dlatego, że jest ładna. Zacznijcie od tych pizd coś wymagać poza urodą. Nie masz zainteresowań, jesteś intrygantką, nie szanujesz siebie ani innych? To wypierdalaj, zero szacunku i ustępowania. Wy żeście je nauczyli, że wystarczy mieć cipe, żeby nic więcej nie umieć, to teraz macie skutek. Na szacunek i względy trzeba sobie zasłużyć a nie tylko posiadać dziure (jakby to było wielkie osiągnięcie).

    27
    4
    Odpowiedz
    1. Bo ludzi po prostu ciągnie do bliskości, w tych czasach to mniemam że facetów nawet bardziej do tego ciągnie niż kobiety. Facet chce po prostu mieć przy kim się położyć i dla kogo wstawać, przynajmniej ja tak mam. W swoim „związku” poszedłem na wiele ustępstw, tolerowałem wady swojej wybranki, dlatego że chciałem ją wspierać i tego samego oczekiwałem od niej- żeby chciała być ze mną i przy mnie. Ale ona jak widać miała większe wymagania. I teraz oboje kładziemy się spać sami, nie mamy się do kogo przytulić, nie mamy z kim pogadać o głupotach.

      4
      1
      Odpowiedz
      1. To nie o jej większe wymagania chodzi tylko o to, że nie pierdolnąłeś pięścią w stół gdy ona ci wchodziła na głowę. Ciągle ustępowałeś i tolerowałeś jej wady zamiast wymagać od niej czegoś więcej bo jak nie, to wypad za drzwi.

        0
        0
        Odpowiedz
  21. Masz rację. Byłem w kilku związkach, ale teraz jestem już sam z wyboru, bo nie mam zamiaru płaszczyć się przed jakąś lalą. Ciężko jest już trafić na normalną dziewczynę. Narobił się wysyp instagramowych księżniczek z ego nadmuchanym komentarzami psiapsiułek i włazidupów. Zero jakichkolwiek zainteresowań poza malowaniem ryja i paznokci, zero pojęcia o świecie i praca za 1500 zł w sklepie z ciuchami albo na kasie. Ale od faceta wymaga dojebanej Audicy za 50 kafli, własnej firmy, poczucia humoru, wielu pasji i zaangażowania, żeby widziała, że mu zależy. Tylko dlaczego taki gość miałby myśleć o związku ze stereotypową Polką? No i nie myśli. Tylko wykorzysta ją, zerżnie i zostawi dla zabawy, bo na jej miejsce czeka 40 innych. A ona będzie siedzieć i beczeć, jaki to łobuz i drań. Zabawne w chuj, ale i smutne zarazem.

    29
    6
    Odpowiedz
    1. No można powiedzieć że streściłeś moje myśli. Najgorsze jest to że one podjęły to za standard że to facet ma je obskakiwać z każdej strony… to znaczy taki facet który chce być z nią w stałym związku, bo „łobuz” to nie, łobuz może przyjść, zawrócić w główce, wyruchać i zostawić, a potem płacz w poduszkę.

      6
      4
      Odpowiedz
      1. Zabawne, cóż za przypadek, że te opisane przez ciebie dziunie maja największe wzięcie 🙂
        Jestem spokojną dziewczyną, mało mówię, moją pasją jest nauka, ulubione wieczory to te spędzone z nosem w książkach, mam duże ambicje i masę zainteresowań, ostatnio rozpoczęłam kurs paralotniarstwa i jakoś żaden facet się w pobliżu mnie nie kręcił, a jak raz zaryzykowałam to zostałam odprawiona z kwitkiem. U podobnych do mnie koleżanek też pustki, a takich jak my jest dużo, nie jestem wyjątkowa. A tępe, acz ładne tapeciary z zerową ambicją, pracujące w butiku za 1200 złociszy na rękę mają branie jak stąd do San Escobar. I to nie tylko u podobnych sobie tępaków, bananowych Sebiksów, ale też u normalnych fajnych, spokojnych facetów. Wniosek: Nie opłaca się szlifować osobowości, jedynie ciało i twarz. Dla was wystarczy mieć ładną, wytapetowaną morde i cipkę, i najlepiej nie być mądrą tudzież inteligentną bo to was też odstrasza, by baba była lepiej ogarnięta od was, bowiem jak tu błysnąć wtedy 🙂
        Narzekacie na instagramowe księżniczki, a sami je komentujecie, mówicie co byście z nimi zrobili, plusujecie, podziwiacie. Sami napędzacie tą karuzele spierdolenia, robicie im fejm, pokazujecie młodym dziewczynom co robić, aby mieć branie.

        8
        2
        Odpowiedz
        1. Chciałbym taką spotkać, taką jak ty, tylko gdzie, jeśli wszędzie widzę właśnie te pierdolnięte księżniczki?

          0
          0
          Odpowiedz
  22. Przesadzasz, opowiadasz bzdury i straszysz ludzi. Jesteś przewrażliwiony i zakompleksiony.

    5
    6
    Odpowiedz
  23. Jak to śpiewał pewien wokalista/artysta …” To poczatek końca …,Już umiera ta kraina, tego nikt już nie powstrzyma…, cześć, cześć, cześć, cześć… ” , tyczy się to także cywilizacji łacińskiej , która juz wielokrotnie została zgwałcona przez pseudo modernistyczne ideologie uciemiężenia i ubezwłasnowolnoenia a bękarty wałęsaja sie bezkarnie sącząc jad i obłude w każdej dziedzinie zycia , Ty to widzisz a nie każdy chce , nie każdemu jest to dane, czy to przekleństwo? , żyj dla siebie .

    5
    0
    Odpowiedz
  24. Dzisiejsze „kobiety” tylko wymagają i wymagają, żądania, roszczenia, pretensje, od siebie oczywiście nic. Nie są wierne, kochające, porządne, nie mają żadnych zainteresowań poza pindrzeniem ryja przed lustrem, wiecznie tylko intrygi, kłamstwa, ego wyższe niż Pałac Kultury, zero jakichkolwiek oznak zdrowego rozsądku ani okruszka inteligencji. Oczywiście przekonane, że im się wszystko należy, bo mają „dziurkę”. I nie, faceci tak się nie zachowują. To jest chore, porządna, poczciwa dziewczyna zawsze ma szanse na związek, a prawie każdy porządny, zwykły koleś jest sam.

    12
    8
    Odpowiedz
    1. Prawda, ale troche przesadzasz. Każdy po prostu widzi to ze swojej strony…

      3
      3
      Odpowiedz
    2. Tak, tak, baby złe, a wy święci, skąd ja to znam. ps. Rozumiem, że ty to właśnie „ten porządny” 😀

      4
      2
      Odpowiedz
  25. Oj tam. Można być zwykłym „sebo” co książki nie przeczytał, co nie umie policzyć do 20 i wypowiedzieć zdanie bez 3 k….w. Idź w mase, narów bandziorskich „dziar”, naucz nap…..ć i „świnie” poznasz jeszcze szybciej niż ten co ma 10 hobby.Tu jest Wolska! Pamiętaj.

    2
    1
    Odpowiedz
  26. Aż włos jeży się na głowie kiedy czytam te wszystkie komentarze. Powiem tak. Myślę, że ogólnie z ludźmi dzieje się coś niepokojącego. Ja akurat jestem kobietą, która nie ma bóg wie jakich wymagań, o jakich wspomina autor. Ponad to (w skrócie) nie jestem materialistką, jestem osobą bardzo wartościową, nie kurwię się na prawo i lewo, nie potrzebuję kilo tapety na twarzy, żeby w ogóle z domu wyjść, jestem ładna i bardzo młodo jak na swój wiek wyglądam. Mam swoje pasje, a nie tylko ciuszki/imprezki itp. A niestety nie wiedzę, żeby mężczyźni ustawiali się do mnie kolejkami. I śmiało mogę powiedzieć o płci męskiej to samo co autor o płci żeńskiej. Dla facetów byłam zawsze, albo za ładna albo za brzydka, za dobra, za miła za taka siaka i owaka. Można by wymieniać. Ba spotkałam nawet i takiego, który oceniał mnie pod względem zasobu wiedzy geograficznej, jak i ogólnie pod względem słownictwa. Więc może jednak wszystkim się w głowach pierdoli po równo, a nie tylko jednaj ze stron? Ciężko dzisiaj komukolwiek dogodzić.

    3
    1
    Odpowiedz
    1. Bo ludzie są dzisiaj tak skonstruowani, że panicznie boja się porażki. od małego wpajaną maja potrzebę sukcesu i każde niepowodzenie także na polu kontaktu z płcią przeciwna przyjmują jako osobista porażkę. To rodzi frustrację i niechęć do podejmowania działań, widać to na tym portalu. Tego rodzaju wpisy to woda na młyn dla nich właśnie stąd tak duża ich liczba. Lepiej napisać, że kobiety to dziwki, materialistki, roszczeniowe suki itd. odsuwając od siebie odpowiedzialność i uzasadniając samotne życie koniobijca.

      2
      0
      Odpowiedz
    2. No to nie mam pojecia jak taka perelka sie uchowala jeszcze na tym swiecie 🙂

      1
      0
      Odpowiedz
  27. Cholera, czy tylko ja tutaj wytrzymuje ładnych kilka lat w związku? Co się z Wami dzieje?? Wiadomo,że każdy ma wady, trzeba umieć je akceptować, wspierać się a przede wszystkim kochać. Może zaznacie kiedyś tego uczucia,tak silnego,że oddalibyście życie za ukochaną osobę, jak ja. Relacje między sobą się naprawia rozmową a nie przekreśla i do kosza, następny/następna. Teraz wiem,że miałam farta,albo Bozia pozwoliła mi spotkać tego jedynego, i dziękuję za to, bo jak widzę jacy są dzisiejsi faceci to mnie normalnie kurwa bierze. Jeden głupszy od drugiego, jak nie pijak to ćpun, skoksowane cwaniaczki,które myślą,że laski szczają na ich widok, ha! Często mają siłkę zamiast mózgu. Zero szacunku do kobiet, bo za dużo testosteronu? Śmiech na sali. Boże,jakie ja mam szczęście…

    1
    0
    Odpowiedz
  28. Święte słowa człowieku…..

    0
    0
    Odpowiedz

Przyjaciele mojej dziewczyny

Mam taki problem. Otóż mieszkam z partnerką życiową że tak sie wyraże. W czym problem. Ano w tym że ona ma swoje przyjaciółki. I wyciąga mnie co 2 tygodnie żeby iść albo do jednej albo drugiej. Czasami przychodzą do nas niestety także średnio 3 soboty musze ich znosić. A ja? A ja nie chce. Mam dość, nie chce mi sie chodzić gdzieś tam siedzieć w domu czy jakiejś restauracji i słuchać smętów. Te jej przyjaciółki mają mężów i razem tworzą takie pary japiszonów jakich widzimy w reklamach, pełne nowopańskiej maniery, pseudonowoczesności, pseudostylu wielkiego państwa. Mam dość już tych pogaduszek bla bla bla, mam dość ich lanserskich gogusiów typowych „sebów” tyle że z „wyższej półki”. I nie chce już słuchać o nowym telefonie, nowej „furze”, nowych trampkach, nowych meblach i tej paplaniny. Gęby im sie nie zamykają, cwaniakują, popisują sie a ja jestem zmęczony. Wszystko mają w kredytach ale mają więc państwo pełną gębą.No i dzieci. Ciągle słuchać o ich dzieciach jakie są mądre, czy grają na pianinie, czy rysują albo ćwiczą karate, słuchać gdzie wszedł Damianek czy pod stół czy na szafke albo komu walnął w szkole w pape a mamcia musiała iść do szkoły.Czasami włączony jest TV a tam pokazują te wszytskie celebryckie buractwo a oni to komentują i patrzą sie na to dziadostwo, ja ziewam i prawie śpie. Ludzie. Co robić. Jak sie wymigać od tego? To towarzycho jest z nie mojej bajki.

151
9
Pokaż komentarze (55)

Komentarze do "Przyjaciele mojej dziewczyny"

  1. Określe to tak: „prze-je-ba-ne”, mnie też nudzą takie rozmowy, o wszystkim i o niczym, najlepiej byloby takiej osobie powiedzieć: „przestań pierdolić”, ale nie wypada, tak więc trzymaj się, albo ich wszystkich popierdol.

    14
    0
    Odpowiedz
  2. Nie przystawaj z lemingami

    17
    0
    Odpowiedz
    1. Wziął babę leminga to ma teraz, w większosci bab to lemingi tępe albo karyny, te karyny to lepsze chociaż, tyle żę wolą łysoli.

      5
      0
      Odpowiedz
  3. Powinieneś znaleźć sobie zajęcie, dobrze pochłaniające, w miarę nieszkodliwe hobby. Odpowiednio wyregulowana partnerka życiowa na pewno da się przekonać do tego, że konstruowanie zegarków z chińskich części, szczególnie przy użyciu niebieskiego podświetlenia, jest doskonałym sposobem spędzania czasu. Nie tylko, że przyjemnie spędzisz czas który mógłbyś zmarnować w knajpie, ale zarobisz na takim zegarku kupę hajsu. To może być ponad kilkanaście złotych za dwa długie wieczory, a to świetny interes. Tylko nie rób zegarków z seledynowym kolorem podświetlenia, bo to gówniany kolor.

    17
    2
    Odpowiedz
    1. Przekonałeś mnie. Zrobię z żarówiastym różowym. Pierwszy dla ciebie.

      1
      0
      Odpowiedz
  4. Dlaczego w ogóle się związałeś z tą kobietą? Po towarzystwie w jakim się ktoś obraca można wywnioskować z kim się ma do czynienia, nie zawsze, ale często tak, więc czy nie było już wcześniej widać kim jest twoja kobieta? No bo skoro ją to rajcuje to znaczy, że jest jak to całe towarzystwo.

    26
    1
    Odpowiedz
    1. Dokładnie, autor chyba chujem myślał wtedy, a teraz chuj opadł i myślenie sie włączyło. Teraz nic innego jak zerwanie albo wygarnięcie i twarda postawa że nie chce i koniec.

      8
      0
      Odpowiedz
  5. A Ty nie możesz jej tego zwyczajnie powiedzieć?

    6
    0
    Odpowiedz
  6. Cóż, patałachu, sposoby masz trzy…

    1. Trzy stówki w łapę… (Wiesz co dalej, nie?)

    2. Gdybyś miał jaja i własne zdanie, to byś wiedział, co zrobić i załatwiłbyś sprawę krótko i konkretnie. Ale jesteś betą żałosną, więc skoro nie wiesz i nie załatwiłeś, to nie ma co tłumaczyć i tak nie skorzystasz.

    Zostaje ci opcja numer 3. Narób babie takiego wstydu, żeby ci dała spokój z pojebanym towarzystwem. Tu masz pole do popisu i wolno ci właściwie niemal wszystko. Choć Pan twój raczy cię uświadomić, żebyś się liczył z konsekwencjami. Zarówno tymi na krótką metę, jak i tymi długofalowymi, gdy locha, w swym popierdoleniu umysłowym oraz urzędowaniu samej z tym swoim towarzystwem, dojdzie do wniosku, że trzeba kopnąć cię w dupę, lub przyprawi ci rogi.

    Dlatego, patałachu, na twoim miejscu Pan twój poważnie zastanowiłby się, czy w ogóle z nią być. Niech wybiera. A jak źle wybierze, to bez żalu kopa w dupę i wsio. /Mesio

    PS. Patrzajta, patałachy, to jest modelarstwo przez duże „M”.
    www. youtube. com/watch?v=1siuDB2yvFg

    BTW. W „Oregano” (2:39) -ten „Sex Shop” tuż obok, w rzeczywistości jest trochę dalej- dają wyjątkowo gównianą pizzę. Nie dość, że mają mrożonki, to jeszcze fatalnie przyszykowane, bo sama woda. Jak kiedyś będziecie w okolicy, to Pan wasz odradza.

    7
    4
    Odpowiedz
    1. Marzenie młodego, mieć taką makietę 😉 Dzisiaj to już nie robi na mnie wielkiego wrażenia bo za stary jestem.

      2
      0
      Odpowiedz
      1. Wrażenia pewnie faktycznie takiego nie robi, ale fajnie by było coś takiego zrobić dla samej frajdy robienia. /Mesio

        PS. A swoją drogą kasa na ulicy leży… I to jest tego przykład (jeden z wielu), bo przecież muzeum czy wystawę (z czymś tam) może założyć/otworzyć każdy. A ludzie, w swej masie, nadal wolą zapierdalanie na akord na śmieciówce w Amazonie. Niepojęte…

        0
        0
        Odpowiedz
        1. „Wrażenia pewnie faktycznie takiego nie robi, ale fajnie by było coś takiego zrobić dla samej frajdy robienia. /Mesio” możliwe, że tak, ale najprędzej jakbym miał kiedyś syna. To wtedy z tym synem bym to budował i go uczył jak budować taką makietę by go powoli wprowadzać w umiejętności radzenia sobie w dorosłym życiu (i dla samej frajdy przebywania z synem) oraz by nie znajdował się pod opieką matki, która z niego zrobi ciotę.

          1
          0
          Odpowiedz
    2. A kiedy przygotujesz nam makietę Włocławka?

      0
      0
      Odpowiedz
      1. „A kiedy przygotujesz nam makietę Włocławka?”

        Jak tylko Biedronka kupi konserwy z twojego odwłoka wyprodukowane. 😛 /Mesio

        PS. Pan twój nie wie skąd ci się uroił Włocławek, ale idź do tego od niebieskiego podświetlenia w budziku. Obaj macie podobny typ obsesji, to się dogadacie i może na jakieś hurtowe leczenie łatwiej się wam będzie zrzucić.

        0
        0
        Odpowiedz
  7. Padłem przy „gdzie wszedł Damianek” ;D Współczuję chujni. Rób w tym czasie coś sam. Masz chyba jakieś zainteresowania, pasje.

    5
    0
    Odpowiedz
  8. Musisz zmienić kobietę. Twoja ewidentnie lubi cwaniaków i kredyciarzy. Poszukaj jakiejś skromnej. Jak zaczniesz ich unikać to zaczną nastawiac twoją kobietę przeciwko Tobie.

    15
    0
    Odpowiedz
  9. Podstawą każdego związku jest rozmowa.

    6
    2
    Odpowiedz
  10. A swoich kumpli nie masz?

    4
    0
    Odpowiedz
  11. Rzuć tę…

    9
    0
    Odpowiedz
  12. To nie idź do nich. Chłop jesteś czy baba?

    5
    1
    Odpowiedz
  13. Zmień boyfrendke, widać że nie pasujecie do siebie skoro nudzą cię jej znajomi

    6
    0
    Odpowiedz
  14. Powiedz , że wolisz posprzatać, albo idziesz do kumpli

    3
    0
    Odpowiedz
  15. Na jedno spotkanie z jej ludem powinno przypadać jedno spotkanie z twoim.
    Poza tym Twoja lasia najwyraźniej zamierza celować w taki styl życia, jaki podziwia u tych nuworyszy. Wybadaj teren żeby się nie obudzić z ręką w nocniku, bo zaraz sam będziesz miał 12 kredytów i trojaczki w drodze

    17
    0
    Odpowiedz
  16. Uwaga, podaję rozwiązanie: porozmawiaj ze swoją dziewczyną i spróbujcie razem coś zmienić, jeżeli to nie poskutkuje – szukaj innej. 😀 Z doświadczenia wiem, że jeśli znajomi dziewczyny Ci nie leżą, świadczy to też o tym, że Twoja partnerka Ci nie leży („nie leży” w znaczeniu innego spojrzenia na życie i dalszych planów na nie), co często trudno zauważyć gdy mózg ma się zalewany dopaminą i serotoniną. A przynajmniej ja przerabiałem taki temat, może tylko mnie tak łatwo jest oczarować wyglądem, namiętnością, seksem i daniem mi poczucia bycia kochanym. 🙂

    I żeby nie było: nadal uważam ją za bardzo fajną, wrażliwą dziewczynę, ale niestety – diametralnie różniliśmy się jeżeli chodzi o podejście do życia i zainteresowania.

    6
    0
    Odpowiedz
  17. Poprostu nie włączyła Ci się jeszcze społeczna martwica mózgu 😉 Czujesz coś, myślisz coś, masz dystans i wolę nie skażonego niczym odkrywcy i obserwatora.
    Jak Ci życie dopierdoli problemów tj. Praca, bachory, codzienność, to też będziesz takim zombi. 😉

    11
    1
    Odpowiedz
  18. Wyjdź z domu zajmij się swoimi zajawkami

    3
    0
    Odpowiedz
  19. olej panienke

    3
    0
    Odpowiedz
  20. Jedynym wyjściem jest zmiana konkubiny,czy tam „partnerki życiowej”,jak to się teraz mówi…

    5
    0
    Odpowiedz
  21. powiedz im to wprost a nie marudzisz na chujni

    2
    1
    Odpowiedz
  22. a nie masz swoich znajomych, żeby się spotkać w tym czasie, albo swoich zainteresowań, żeby zająć się się nimi w czasie tych spotkań z tzw przyjaciółkami? dla mnie to kosmos, co piszesz. jak można się godzić na życie w takim matriksie, jak można pozwalać drugiej osobie (choćby była najbliższa) na takie marnowanie czasu? ona tak chce spędzać czas – ok, to jej czas. ale co Ty masz z tym wspólnego??? zajmij się sobą!!
    pozdrawiam
    mgr chujozologii i śrutologii

    13
    1
    Odpowiedz
  23. Ja juz tam wale każdemu wprost i szczerze jak coś mi się nie podoba. Przez to mam mało znajomych, ale mam chociaż tych porządnych. Tyle mi wystarczy bo po co mam udawać jak coś mi nie odpowiada. Nie będę komuś pochlebiał albo w dupsko właził, żeby mnie lubił słuchając tego ciągłego pierdolenia ” bo ja to to i tamto”. Wieczne przechwałki i paplanie tą mordą na lewo i prawo. Tacy ludzie myślą że są lepsi a robią z siebie tylko błaznów. Jak to mówi moja babcia „Prawda jest prosta że aż osłupia, kto się wymądrza ten się wygłupia”.

    11
    2
    Odpowiedz
    1. Widzisz, to nie jest tak prosto. Pamiętaj że skoro jego dziewczyna chętnie spotyka się z tymi znajomymi, to lubi ich towarzystwo. Powie coś jednemu, drugiemu, obrażą się i co wtedy zrobią? To nie będzie tak że po prostu nie będą chcieli się z nim spotykać. Oni zaczną nastawiać ją przeciw niemu. A że sam taki temat przerabiałem, to wiem jak to działa.

      1
      1
      Odpowiedz
  24. Po prostu powiedz „Nie”.

    4
    1
    Odpowiedz
  25. „To towarzycho jest z nie mojej bajki.” Gdziekolwiek pójdę czuję to samo. Obcość wśród ludzi :/ Gdzie są moi?

    6
    0
    Odpowiedz
  26. Pierdol ją, powiedz jej że nie chcesz chodzić na te jej pseudopiździelce. I chuj zrobisz z tym, takie chujowe życie.

    3
    0
    Odpowiedz
  27. Łączę się w bulu. Mam podobnie z moją dziewczyną. W naszym przypadku dochodzi różnica wieku, ja jestem po 40stce, ona ma 26. Ona chciała mieć kogoś starszego, bo ma córkę ośmiolatkę i chce stabilizacji. Niestety oprócz potrzeby stabilizacji pozostały jej i studenckie nawyki i znajomi totalnie nie z mojej bajki. Takie typowe korpoludki, japiszony – ogólnie to są ludzie, którzy uwielbiają sobie wieszać na ścianach oprawione w antyramy sentencje typu „Be your own kind of beautiful” czy „Happiness is not a destination, it is a way of life”. Ich mieszkania są urządzone w nowoczesnym stylu, jakieś pokraczne krzesła, lampy przypominające kłębowisko drutu z zaschniętymi liśćmi, płytą nagrobną zamiast blatu, wysypisko poduch na sofie i wielki ołtarz TV na ścianie. Ci ludzie żyją konsumpcją, zakupami i wyścigiem szczurów.Niestety, jestem skazany na towarzystwo tych zjebów. I w dodatku mają jakiś dziwny nawyk – nie potrafią po prostu pójść do knajpy, zjeść, wypić, pogadać i wyjść. Nie. To zbyt proste. Ledwo się człowiek rozsiądzie, wypije ze 2 piwa, a zaraz jakaś tępa pizda albo jej równie tępy goguś rzuca hasło „przenosimy się?” i zaraz dyskusja, bo ten chce tu, tamta tam, tak jakby nie można było usiąść na dupie i wypić w spokoju, tylko wieczorne wędrówki ludów uskuteczniać. Chciałem się z tych wyjść wymiksować pod pretekstem żeby się Młodą zająć, a moja dziewczyna żeby sobie poszła z tym towarzystwem i niech łażą całą noc od knajpy do knajpy jak tak chcą. Ale nie, bo przecież powinniśmy wychodzić razem. Z tym że mi się kurwa mać nie chce. I jeszcze to ich zjebane karaoke. Co te kretynki widzą w tym wyciu? Wrony lepiej śpiewają jak one. Ani to głosu, ani słuchu muzycznego, a rwie się do mikrofonu jak dziwka do loda. A najgorsze że ona pod wpływem tych debili zaczyna się czepiać Młodej bo przecież Liwia uczy się francuskiego i jeździ konno, a Tymon gra na pianinie i chodzi na karate. Widziałem to jego karate jak dostał w palnik od Młodej jak jej coś napyskował i z płaczem poszedł do mamusi. Ale według tego co rodzice opowiadają o jego osiągnięciach, to sam Chuck Norris powinien się bać 9 letniego Tymona Sz. Młoda ma przejebane, bo przecież koniecznie trzeba zapisać ją na jakieś zajęcia dodatkowe, chociaż ze szkoły wraca już zmęczona i niespecjalnie chce się jej nigdzie chodzić. Chyba że na basen, to tak. I awantury, bo ja trzymam stronę Młodej, a Młoda się buntuje bo ma we mnie wsparcie. Nie, bo przecież powinienem pozwolić zrobić z niej kolejną Liwię, kolejnego Tymka czy kolejną Lenę (dzieci znajomych) na maxa sztuczną, ugrzecznioną, bez dziecięcej żywiołowości i tej iskry, którą mają normalne dzieci nie skatowane w tygodniu pierdyliardem zajęć dodatkowych. I mówię żeby rozluźniła te znajomości, bo nic ciekawego w nasze życie nie wnoszą, a tylko niepotrzebny zamęt, to mnie opierdala że chcę ją ograniczać. A tymczasem to ja mam przejebane z tymi jej znajomymi bo nawet nie mogę powiedzieć co myślę, bo nie jest to zgodne z lewacką wizją świata i zaraz jest zmasowany atak. Tak więc współczuję. Naprawdę współczuję.

    43
    2
    Odpowiedz
    1. Mam 23 lata a zgadzam sie z Tobą po całości, i też gdybym był na Twoim miejscu to broniłbym tej małej, widać że tej małej też nie pasuje lemingoza, bo dzieci czują lemingozę z natury i nie chcą gnać do tego. POzdro Rafal S

      4
      0
      Odpowiedz
    2. Oczywiście, że chciała stabilizacji. Jak była jeszcze siksą, to liczyło się, że „łobuz kocha mocniej”. Ale jak się okazało, że bije również mocniej, to uznała, że jej Dżesika potrzebuje stabilizacji finansowej. Nie potępiam tego co robisz, przynajmniej ci taka nie fiknie.

      1
      0
      Odpowiedz
    3. Jak się ma ponad 40 lat to się bierze dużo młodszą dziewczynę po to aby mieć z nią swoje dziecko a nie wychowywać jej córkę ośmiolatkę. Jakby miała małe dziecko to nie miałbyś problemów ze zjebami bo by nie miała na nich czasu.

      0
      0
      Odpowiedz
  28. Tak będzie wyglądać reszta Twojego życia! Niedługo się ożenisz i będziesz tyrał na dzieciaczki, nowe telefony, nowe trampki, nowe mebelki i słuchał tej całej paplaniny. Skoro nie widzisz w co się pakujesz i jeszcze jesteś w tym towarzystwie to nie ma dla Ciebie ratunku. Gdzie ty zostawiłeś swoje jaja?

    18
    1
    Odpowiedz
  29. Jeśli mieszkanie jest twoje to nie musisz ich wpuszczać.Twoja życiowa partnerka albo to zaakceptuje albo będzie się musiała wyprowadzić.

    3
    0
    Odpowiedz
  30. Postaw sprawę jasno chłopie. Albo oni albo TY. A jak się nie podoba jaśnie pani to niech wypierdala. Tego kwiatu jest pół światu.

    8
    0
    Odpowiedz
  31. Na takich jest jedno niezawodne określenie – lemingoza.

    9
    0
    Odpowiedz
  32. Możesz sie tylko cieszyć ze sam tym nie przesiąkłeś… chociaż moze to źle bo jakbyś był w tym transie głupoty i konsumpcji to byś sie tym tak nie męczył i żył sobie jako „typowy seba” z wyższej półki a jedynym problem byłby deszcz lecący na twoje dopiero co umyte bmw

    5
    0
    Odpowiedz
  33. Chlopie odejdz od niej bo zgnijesz

    3
    0
    Odpowiedz
  34. Generalnie olej tą laskę bo to najprawdopodobniej taka sama tępa dzida jak i całe to jej ekskluzywne i wyszukane towarzystwo. Japiszonów unikaj jak ogni piekielnych, bo to małostkowych pedałów banda. Nic ci to nie da a tylko chuj cię będzie strzelał na każdym kroku. Jasny komunikat do twej panny raczej nic nie da – ale spróbować można, najwyżej sprawa się szybciej wyklaruje i będziesz mógł próbować znaleźć normalną dupeczkę. Pewności nie ma bo normalnego towaru – bez dokumentnie zrytego beretu to ze świecą szukać…
    Pamiętaj też – bądź asertywny… mów co myślisz i co czujesz, i sraj na poprawność polityczną, bo to też wymysł ciotowatych chłopczyków i tłustych, lesbijskich, feministycznych, niedymanych baleronów.

    5
    1
    Odpowiedz
  35. TO po CHUJ się z taką laską zadajesz!

    1
    0
    Odpowiedz
  36. Słuchaj facet, pewnie dostanę dużo łapek w dół ale powiem ci co o tobie myślę. Narzekasz a nie dajesz żadnej alternatywy. Masz własnych, interesujących znajomych? Pewnie nie masz jak wynika z opisu sytuacji, pewnie w ogóle nie masz znajomych bo kto by wytrzymał z takim zgorzknialcem. Śmiejesz się z tego, że ludzie biorą kredyty, mają dzieci, żony, mężów a sam nie chcesz brać na siebie zobowiązań ale to na tym polega życie. Na kreowaniu świata wokół siebie a nie marudzeniu. Nie chcesz rozmawiać o prostych sprawach dnia codziennego to zaproponuj inną dyskusję tylko o czym, nie? Filozofem nie jesteś, erudytą też nie, to o czym chcesz rozmawiać, interesujesz się czymś? Pewnie dziewczyna będzie cię miała niedługo dosyć i wtedy będzie płacz żeby nie odchodziła, że się zmienisz itd. Ja nie twierdzę, że te rozmowy nie są nudne, może są. Ale pokaż że masz jaja i zaproponuj coś innego, tylko nie siedzenie w domu przed kompem i popijanie piwa.

    7
    2
    Odpowiedz
    1. Kolejny buraczany „międrek” co wszytko wie i na wszytskim sie zna. Skąd ty nadęty buraczany jełopie z sianem we łbie wiesz kim jest ten facet? Kolejny moralista co będzie umoralniał i oceniał bezpodstawnie? „Filozofem nie jesteś, erudytą też nie…….”ty pewnie jesteś takim wsiowym fylozofkiem erudytą od kłapania gębą o jakich mowa tutaj. Takich pełno na każdej wsi i pod każdym MOPSem. Szoruj!

      0
      3
      Odpowiedz
      1. Szoruj, międrek, fylozofek, nie rozpoznaję tego socjotoku. To spod tego MOPSU? Na adwokata się nie nadajesz.

        0
        0
        Odpowiedz
    2. Aż takie masz niskie mniemanie o sobie? Sądzisz, że jak ją rzucisz, to nie znajdziesz nikogo innego? Nie brnij w ten chory związek, tyle ci radzę.

      1
      0
      Odpowiedz
    3. Możesz sobie takim matołom „proponować”. Hahahahaha! Do usrania….

      0
      1
      Odpowiedz
  37. Może po prostu z nimi nie chodź. Siedzisz tam sam bez męskiego towarzystwa, to po co tam łazisz?

    1
    0
    Odpowiedz
    1. Przeciez k*wa naspisał że siedzi z Sebixami.

      0
      0
      Odpowiedz
  38. Tylko zanim ją wyrzucisz na śmietnik historii jej hipsterską dupę, zakosztuj jej wbrew naturze… Jak jest taka kurwa nowoczesna to nie powinna mieć oporów, chyba?

    5
    1
    Odpowiedz

Kibel

Pieniężnie wkurwia mnie fakt, że jakiś pseudoprojektant, półmózgi architekt z dyplomem z bazaru, zaprojektował w kretyński sposób biuro mojej firmy. Otóż tak ważne miejsce jakim jest męska toaleta umiejscowione zostało w honorowym, widowiskowym wręcz, miejscu. Miejscu, które pod każdym możliwym kątem widać doskonale, co ciekawskim umożliwia prowadzenie bilansu – kto, kiedy, na ile. Żeby dotrzeć do tej świątyni zadumania niczym Kubica slalomuje się między biurkami (każdemu sygnalizując, że u kolejnej osoby obcy puka do śluzy) by w końcu, czując na plecach spojrzenia wielu oczu, otworzyć drzwi przybytku. Niezmiernie mnie to męczy, tym bardziej, że „zapracowani” współpracownicy zamiast trzymać łby nisko nad swoim i się nie interesować naturalną ludzką potrzebą spokojnej dwójki na osobności muszą akurat tej rzeczy być najbardziej na świecie ciekawi, jakbym szedł tam nie wiadomo jakie cuda czynić. Siedzi człowiek zestresowany na porcelanie, prze i nie może bo już wie co go w drodze powrotnej czeka, a mianowicie kolejne spojrzenia, jakbym był rozliczany z każdej minuty mojego krótkiego panowania na białym tronie. I jeszcze te skrzywienia na niektórych babskich twarzach. A tak wy tępe rury, dekalizowałem się i nic wam kurwa wasza mać do tego, wy niby nie chodzicie? Obyście kociej mordy dostały z tego wścibstwa i hipokryzji. A szef może mnie cmoknąć w podstawę pleców, co to za tyrania, co to za krzywe na mnie łypanie bo za długo? Następnym razem kucnę koło ciebie pajacu i narobię na chodniczek to zobaczysz ile człowiekowi potrzeba czasu. Mało ci, że mnie z pieniędzy i czasu okradasz to jeszcze z prywatnej kupy mi będziesz liczył? Ja pierdole, co to za paranoja, aż chyba zacznę wychodzić do tojtojki na zewnątrz. Czasami odnoszę wrażenie, że więcej szarych komórek zostawiam po sobie w kiblu niż jest w tych pustych głowach dookoła. Może prawdziwi mężczyźni srają z dumą i podniesioną głową patrząc ludziom głęboko w oczy, ja jednak chcę tylko spokojnie, bez zainteresowania się wypróżnić.

106
5
Pokaż komentarze (55)

Komentarze do "Kibel"

  1. Nie sraj w pracy, ani w szkole.

    16
    1
    Odpowiedz
  2. No i widzisz, patałachu, nie posłuchałeś Pana twojego, Mesia, i nie stawiłeś się -z trzema stówkami w łapie i CV w zębach- pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. To teraz cierp. I Pan twój ma nadzieję, że podczas tego slalomu do kibla, który opisałeś, będziesz miał biegunkę…

    A tymczasem u nas zapierdalałbyś wesolutko ze zdublowaną mocą i, zaiste, nie miałbyś takich problemów. Albowiem dupę twą przyozdabiałaby gustowna pielucha. Zaś raz w tygodniu miałbyś okazję brać udział w lokalnej imprezie folklorystycznej, gdy wraz z innymi robolami i wyrobnicami prałbyś tetrę w przyzakładowych barakach, chłonąc gówniane wyziewy przy zdzieraniu mordy na szantach. /Mesio

    PS. A gdybyś trafił do naszego gospodarstwa agroturystycznego w Byczkach pod Skierniewicami… łooo… to patałachu… Codziennie, bladym świtem, karnie wypinałbyś dupę pod lewatywę, szlaufem ogrodowym robioną (z obowiązkową normą dzienną -0,5 kg- do wysrania), bo czymś trza przecie nawozić…

    17
    57
    Odpowiedz
    1. Dureń jesteś.

      2
      2
      Odpowiedz
    2. Jak nie Byczywąs, to Byczki. Zgaduję, że zapewne ostatnio twoje myśli, a także twój lepki języczek, obracają się wokół jakiegoś Byka? Może nazwijmy go po imieniu?

      1
      1
      Odpowiedz
      1. „Może nazwijmy go po imieniu?”

        A jak się nazywasz? 😛 /Mesio
        PS. Każdy sądzi wg siebie.

        0
        0
        Odpowiedz
        1. Jakbym się nie nazywał, to przynajmniej używam pełnej wersji swojego imienia, a nie zdrobnień. A więc nie Mesio, ale Mercedes – piękne kobiece imię.

          0
          0
          Odpowiedz
    3. Przestań się błaźnić, zobacz ile łapek w dół jest pod twoim oklepanym komentarzem. Uparty jak osioł i tępy jak osioł jesteś.

      0
      1
      Odpowiedz
      1. „zobacz ile łapek w dół jest pod twoim oklepanym komentarzem.”

        Buahaha… Tak jakby Pana twojego to obchodziło, że jakiś zapryszczony cebulak da „łapkę w dół”, bo go boli wyższość Pana twojego, Mesia, nad nim, a to kliknięcie łapki w dół jest jedynym, co taki nieszczęsny patałach może zrobić, by sobie choć trochę ulżyć w tej frustracji.

        Zresztą, taka mała obserwacja przy okazji: wygląda na to, że jakiś patałach klikał kilkadziesiąt razy nawet, bo jak tu Pan twój zaglądnął wcześniej, to tych łapek było kilka, choć komentarz wisiał długo, a jakąś godzinę później Pan twój zajrzał znów, czy strona została uaktualniona, i było tych łapek już kilkadziesiąt… 😀 Wot, czego to cebulactwo nie zrobi, by w swoim dennym mniemaniu dosrać lepszym od siebie… 😀 /Mesio

        PS. Anyway. Pan twój sam sobie też dał „łapkę w dół”, żebyś miał dodatkową podnietę, gdy będziesz sobie walić pod obraz tych łapek. W końcu co Mu zależy… Ciesz się, patałachu. 😛

        3
        0
        Odpowiedz
        1. Wow, nie sądziłem, że aż tak często wchodzisz na chujnię. Ja tam od czasu do czasu, żeby się pośmiać, a wstyd to przyznać, większą bekę mam z twoich pseudoelokwentnych komentarzy, niż z samych chujni. Jak widzę, całe życie twoje kręci się wokół tej strony. A, nie, przepraszam, tak jak sobie przeglądam twoją twórczość, to widzę, że działasz i na demotach, i na wyznajemy… Aż taka nuda tam u was w tym włocławku?

          0
          0
          Odpowiedz
          1. Primo, patałachu, Pan twój nie działa na wspomnianych stronach, to tylko podszywający się naśladowcy.

            Secundo. Pan twój z racji zajęć swych rozlicznych a pożytecznych, w tym zawodowych, sporo czasu spędza przy komputerze, więc ma możliwość częstego tu zaglądania. I lubi a wiele czasu mu to nie zajmuje.

            Tertio. Pan twój się nigdy nie nudzi. 😛 /Mesio

            PS. Pan twój nie mieszka we Włocławku.

            0
            0
            Odpowiedz
    4. Mesio w formie, szanuję.

      2
      0
      Odpowiedz
      1. Człowiek, który nie pije, zawsze jest w formie -Frank Holloway (Water Rats, S3E1: As Fast As You Can). 😉
        /Mesio
        PS. I tak -Pan twój nie pije i nie donosi. 😉

        0
        0
        Odpowiedz
    5. Hehehe, Mesio ma w dupie wasz hejt wobec niego. Jebie do pieca na bogato swoimi tekstami 😉

      1
      0
      Odpowiedz
  3. „Kobiety, wasz poród jest niczym w porównaniu z moim zatwardzeniem.” /”Lamentacje Mesia, Pana waszego”, Rozdział 5, wers 3

    19
    1
    Odpowiedz
    1. Mesiu, nie kłap dziobem jak nie wiesz. Obyś nie musiał np. rodzić kamieni nerkowych. To podobno jest porównywalne.
      A teraz, skoro „zbyt wiele się jadło” albo byle co to trzeba pojeść jabłuszka (szczególnie rano), suszone śliwki itp. W ostateczności – delikatna lewatywka, albo lepiej czopek w dupkę. Powodzenia 🙂

      4
      0
      Odpowiedz
      1. Uwierzyłeś, patałachu?
        W bociany przynoszące dzieci też wierzysz? 😛 /Mesio

        PS. A skoro uwierzyłeś, to racząc łaskawie docenić twoje martwienie się stanem zdrowia Pana twojego, Pan twój zawiadamia, że odżywia się na tyle prawidłowo, że zatwardzenia mu nie grożą i od dziecka ich nie miał.
        A, i jak to mawiała mamusia Radara O’Reilly’ego: „lepiej sikać na potęgę, niż mieć kamień w nerkach”. 😉

        3
        2
        Odpowiedz
        1. Coś Ty??? Każdy myślący człowiek wie, że z tymi bocianami to bujda. Przecież bocian nawet nie udźwignie niemowlaka. Za kogo Ty mnie uważasz? Przecież to oczywiste (ale w społeczeństwie to temat tabu – ciiii) – ludzie lęgną się w kapuście (oj, pewnie mi tego nie przepuszczą). A konkretnie w głąbach kapuścianych.
          Ps. Cieszę się, że z Twoim brzuszkiem wszystko Ok 🙂
          Buziaczki.

          0
          0
          Odpowiedz
    2. Mesiu, zapewne wysilisz zwoje na wyrafinowaną (w twoim przekonaniu) odpowiedź, ale uwierz – nie dasz rady mnie sprowokować. Uznałem już jakiś czas temu, że twoje wypowiedzi to gówno, a ja nie mam zamiaru robić za wentylator.

      18
      1
      Odpowiedz
      1. „Mesiu, zapewne wysilisz zwoje na wyrafinowaną (w twoim przekonaniu) odpowiedź,”

        Otóż nie, atencyjna suczko. 😛 Albowiem Pana twojego szczerze pierdoli, że się jakiś patałach, szukający atencji, przyssał i popierduje coś sobie w komentarzach. Co najwyżej Pan twój raczy czasem mieć kaprys udzielenia ci odpowiedzi. /Mesio

        PS. Tyle tytułem łaski wyjaśnienia. Pokłoń się, zwal sobie znów do komentarza, na który tak czekałeś z wytęsknieniem, i won do spania, bo jutro bladym świtem pewnie jakaś taśma na ciebie czeka.

        3
        1
        Odpowiedz
        1. No, no, w ssaniu to nikt ci nie dorówna, moja ty luksusowa limuzynko. Byk Andrzej.

          2
          0
          Odpowiedz
          1. „No, no, w ssaniu to nikt ci nie dorówna, moja ty luksusowa limuzynko. Byk Andrzej.”

            He, he… Jak to mózg potrafi przerobić traumatyczne przeżycia z naszych kazamatów pod ŁWF… To nie Pan twój ssał, nędzniku, tylko rura od odkurzacza z turbodoładowaniem i ze stalowym bolcem wetkniętym w otwór twojego małego, przez który Pan twój randomowo puszczał napięcie. I jak będziesz niegrzeczny, to to powtórzymy, aż uszami dym pójdzie. /Mesio

            PS. A jedyne ssanie ma zapewnione Byczywąs, w ramach kontraktu menedżerskiego Pana twojego (te grube tysie netto nie zarabiają się same…). I zaiste Pan twój to przymusowe hobby doprowadził do rangi sztuki. 😉 Jak w tym sucharze o „lasce”, która w NY za lody zarobiła na Ferrari i coś tam jeszcze…, a gdyby miała cipkę, to by zarobiła na wykupienie całego NY.

            0
            0
            Odpowiedz
      2. Mmm. To teraz już w każdej wypowiedzi będziesz cytował tekst z gównem i wentylatorem? Cieszę się, że Ci się tak spodobał (mnie też, szczególnie jak go przeczytałam pierwszy raz u źródła). Aneta Jadowska jest autorką cyklu książek o Dorze Wilk. To stamtąd wzięte. Jest tam też parę innych perełek.

        0
        0
        Odpowiedz
  4. Nie wycinaj lasów -i ty jeszcze możesz zostać partyzantem.

    7
    1
    Odpowiedz
  5. Okocim się Żywcem.

    1
    2
    Odpowiedz
  6. „Znajet Kitajec, znajet Jewriej –
    krasnaja armia wsiech silniej.
    Pomnit Bierlin, kak od krasnoj zwiezdy
    on poucził w sorok piatom pizdy.”

    2
    6
    Odpowiedz
  7. faktycznie chujnia. ja jak rano się nie wysram porządnie to później wkurwiony chodzę.
    w pracy tak samo, nic tak nie odstresowuje jak chwila zadumy w sraczu.
    a baby gówno to powinno obchodzić. niech w końcu zrozumieją, że nie my nie musimy kisić kupska dwa dni, tylko idziemy, gdy nam się chce

    11
    1
    Odpowiedz
    1. Ja chodzę wkurwiony ilekroć czytam tępego analfabetę który wysrał taki komentarz. Szkoda że do słownika nie chce ci się zajrzeć tak często jak często zaglądasz do sracza. Zdania rozpoczynamy dużą literą. Dużą, wbij sobie do głowy że większą niż twoje kupsko.
      #grammarnazi

      5
      9
      Odpowiedz
      1. A może ,, wielką”literą?

        1
        0
        Odpowiedz
      2. Dalem lapke w dol bo dopierdalasz sie do szczegolow. Do mnie tetz sie dojebiesz bo pisze bez polskich znakow? No? Pytanie zadalem k…a?

        1
        1
        Odpowiedz
        1. „Zadanie kata na lace” – rozumiesz coś z tego? Brak znaków diakrytycznych świadczy jeszcze gorzej o autorze niż brak znaków przestankowych. Czy ty w ogóle rozumiesz o czym ja piszę, osiołku? No?
          #grammarnazi

          0
          0
          Odpowiedz
        2. A co, nie potrafisz używać polskich znaków diakrytycznych?

          0
          0
          Odpowiedz
  8. Czytając twój tekst rozumiałam, że sytuacja może być niekomfortowa. Korzystanie z kibelka powinno być zapewnione w sposób bardziej dyskretny, ale co do tego mają kobiety? Tu już pojechałeś. Powiem ci tak – jak na sali coś się dzieje, jakiś ruch (np. gimbuś idzie się wyrobić) to większość ludzi odruchowo patrzy w tę stronę. Faceci też, ale z sobie znanych powodów, widzisz to głównie u kobiet. Po drugie – gdybyś dał im się poznać z tej lepszej strony, być może niejedna uśmiechnęła by się kiedy mijasz jej biurko. Kto ma ochotę uśmiechać się do frustrata sunącego przez salę z wściekłą miną? Po trzecie, jak ci nie pasuje to sraj w domu jak tysiące ludzi pracujących czy dzieci chodzących do szkoły. Bo niestety przytulnych kibelków po za domem mamy niedostatek.

    5
    2
    Odpowiedz
    1. I to jest dobra rada. Sraj w domu. Ja ustabilizowalem swoj cykl i teraz sram tylko rano przed prysznicem. Klopot ze sraniem m firmie odpada, a i swierzy oraz pachnacy w pracy jestem. Teraz jak mijam biorko jakiejs lali to tylko oko puszczam i ona juz wie ze o kibel chodzi. Tyle tylko ze po pary minutach tez wstaje do kibelka. Wiadomo co bedzie grane;-) ale dyplomatycznie lecimy na inne pietro. A wiec jedyny moj problem w tej sytuacji to aby zona sie nie dowoledziala. No i to by bylo na tyle.

      1
      0
      Odpowiedz
      1. „tylko oko puszczam i ona juz wie ze o kibel chodzi”
        No i się wyjaśniło czemu one tak na ciebie złym okiem patrzą. Postaw się na ich miejscu – są po za zasięgiem swoich facetów, a tu takie ciacho przez salę sunie i do żadnej oka nie puści. Żony nie masz i taki nieużytek jesteś.

        0
        0
        Odpowiedz
  9. Gdzie jest Nemo?

    0
    1
    Odpowiedz
  10. Zapłaćcie świstakowi za nadgodziny.

    0
    0
    Odpowiedz
  11. Do tego doprowadziła humanizacja i zniesienie poboru, jakbyś krypto geju trafił na czołgi to byś się nauczył srać przez właz desantowy przy całym plutonie.. jebane rurkowce

    8
    4
    Odpowiedz
    1. Hahahaa xDDDD dobre

      0
      0
      Odpowiedz
  12. Na niektorych wsiach panie pracujący w sklepach gs sch nie ma maja kibla w sklepie lecz… tzw. wychodek koło sklepu. i np. w temperaturze -18 stopni muszą iść tam za fizjologiczną potrzebą. Przejebane, więc doceń to co masz 🙂

    2
    0
    Odpowiedz
    1. To prawda bo widzialem bywajac na wioskach. Ale szacun dla nich. -18 i dupa na wierzch? A potem co? Powrot do niedogrzanego sklepu bo janusz oszczedza i dalsza walka z pijaczkami? SZACUN KURWA!

      1
      0
      Odpowiedz
  13. Genialna chujnia 10/10 teraz to nawet na kiblu chwili spokoju nie zaznasz

    0
    0
    Odpowiedz
  14. Faktycznie gówniana sprawa.Nie przejmuj się tymi kretynami,którzy patrzą jak idziesz do sracza.Być może to zainteresowanie na miarę ich intelektu…

    7
    1
    Odpowiedz
    1. A moze taki plan pomieszczen to celowe dzialanie. Dzieki temu inwestor moze negocjowac wyzsza cene najmu z najemca argumentujac ze to dodatkowy i darmowy system kontroli czasu pracy. Bo najlepsza kontrola to auto kontrola. Jak z cenzura poprawnosc polityczna:-)

      0
      0
      Odpowiedz
  15. Szef ci jeszcze nie powiedział „za moje srasz”

    0
    0
    Odpowiedz
  16. @grammarnazi
    Nie „DUŻĄ” literą tylko WIELKĄ baranie

    2
    2
    Odpowiedz
    1. Z Wielkiej litery!

      0
      0
      Odpowiedz
  17. Tak czy srak w Nowym Świecie nie będziesz miał czasu żeby się wysrać (chyba że w gacie) bo będziesz ostro zapierdalał w kamieniołomach, napierdalając cały dzień bezmyślnie kilofem w kamień tak długo dopóki go nie rozpierdolisz. Jakbyś przypadkowo rozjebał kilof to będziesz musiał rozpierdalać kamienie własnymi zębami, chociaż rozważa się również inne możliwości ponieważ zębami byłoby za łatwo.

    2
    1
    Odpowiedz
  18. Ale jak będziesz wegetował w ciasnej,dusznej i przepełnionej klicie w obozie to chcąc nie chcąc będziesz musiał zwrócić na siebie uwage podczas wypróżniania.

    0
    0
    Odpowiedz
  19. A jaki problem wysrać się w domu? Chyba że mieszkasz na stancji z ośmioma innymi słoikami i rano do sracza jest kolejka na pół godziny. Pewnie jeszcze z roboty papier podpierdalasz na weekendy. A w ogóle to nie „dekalizowałem”, co to kurwa za słowo? „Defekowałem” – tak się mówi po polsku.

    1
    0
    Odpowiedz
  20. Ja mam sracz ze wspaniałą akustyką zaraz obok salonu i kuchni. Moja rodzina jest mistrzem cichego srania

    2
    1
    Odpowiedz
    1. Kurwa znam ten bol. I pytam was projektanty wy kurwa za piec dwunasta czy trudno zaprojektowac sralnik tak zeby na zewnatrz bylo cicho?

      0
      0
      Odpowiedz
    2. A jak rozwiązujesz taki problem, że przesz, klocek nie wychodzi i czujesz, że najpierw musi pójść głośny strzał bańki powietrznej, która jest uwięziona z przodu? Nie zawsze da się zesrać po cichu. Jak zmniejszysz napór o kwant, to oko się zamknie i nic nie wysrasz. Można trochę maskować dźwięk szumem wody z kranu, zsynchronizować z kaszlnięciem albo ze spuszczenie wody w kiblu. Ale to często jest zbyt słabe.

      3
      0
      Odpowiedz
  21. Zapamiętaj! Prawdziwy maczo sra patrząc wszystkim prosto w oczy. Zawsze.

    2
    0
    Odpowiedz
  22. Oddawanie przetworzonego pokarmu w ubikacji jest zbyt mainstreamowe… Po pierwsze trzeba spożyć wyprodukowane już w dalekiej Azji tabletki utylizujące nieprzyjemną won oraz połknąć dodatkowo farbujące ciekawie kał np. z brokatem. Następnie wysilić umysł i wykrzesać wszelkie zasoby polotu i artyzmu by stworzyć kolorowe dzieło np. pomnik na cześć rozdeptanych bezdusznie mimo, że niewinnych mrówek na ulicy swojej znienawidzonej. Po co iść wytartą drogą? Jest tyle alternatywnych rozwiązań!

    2
    0
    Odpowiedz
  23. Takie lokalizacje oraz ścianki płytowe między kabinami z prześwitami u góry oraz u dołu mają sprawić żebyś wszedł, strzelił z odbytu i wyszedł. To jest specjalnie projektowane na zlecenie „panów z zarządu” bo masz generować zyski dla firmy a nie srać jak człowiek.
    Ile jest takich ludzi co z powodu wejścia na widoku czy krótkich ścianek po prostu trzymają gówno przez cały czas aż dojdą do domu.
    A potem wychodzą różne kwiatki z powodu trzymania na siłę masy kalnej.
    Sraj i się nie przejmuj.

    1
    0
    Odpowiedz