We wrześniu zostałem uczniem 4 klasy technikum(przedostatniej). To czego zaczęliśmy się uczyć z matematyki dosłownie przerosło mnie już całkowicie. Do tego stopnia że nie potrafię już rozwiązywać zadań nawet gdy uczę się schematów rozwiązywania zadań z podręcznika. Nie jestem w stanie zrozumieć co skąd się bierze. W głowie totalna pustka, mózg w ogóle mi nie pracuje ani na lekcjach matematyki ani gdy sam próbuję się czegoś nauczyć. Efekt? Jeszcze nawet wrzesień się nie skończył a już mam trzy jedynki z matematyki. Jedna z zadania domowego, druga z odpowiedzi przy tablicy a trzecia ze sprawdzianu. Naprawdę fantastycznie rozpoczął się dla mnie rok szkolny nauki w 4 klasie technikum i jeszcze przed końcem września w zasadzie jestem już pewniakiem na jedynkę na półrocze z matematyki. A biorąc pod uwagę to że od 25 listopada do 20 grudnia mamy praktyki zawodowe to nie mam dużo czasu na poprawę swojej sytuacji. Oliwy do ognia dolewa nauczycielka matematyki która jest coraz bardziej wredna i surowa. Na ostatni dzień września czyli za tydzień zaplanowana jest poprawa sprawdzianu. Już nawet nie chce mi się do niej podchodzić.
Ani mamie ani tacie nie mam zamiaru mówić o tych trzech jedynkach. Choć co się odwlecze to nie uciecze – dowiedzą się na wywiadówce a wtedy będą na mnie wściekli. Zamiast skoczyć za mną w ogień. Że też muszę bać się swoich rodziców kiedy mam narastające problemy z tylko jednego przedmiotu. Szczególnie mój tata. Jak jest dobry to jest dobry jak miód a jak wpadnie w złość to nie ma żartów. Ech, psychika w strzępach…
Od początku technikum trują nam wszystkim że matematyka przydaje się w dorosłym życiu. Lecz ja już wiem że ta matematyka na poziomie szkoły średniej do niczego nie przyda mi się w dalszym życiu. Bo kiedy przydadzą mi się logarytmy, funkcja liniowa i kwadratowa, trygonometria, planimetria czy wyrażenia wymierne?
Na koniec zagadka – o kim świadczy to że aż 2/3 klasy dostaje jedynkę ze sprawdzianu z matematyki? Nagle przypadkowo uczniowie stali się tacy tępi? Czy to nauczycielka nie umie uczyć i gnoi uczniów?
Czarna rozpacz mnie już ogarnia…
