W tą sobotę będę miał studniówkę. Idę sam. Przez całe liceum nigdy nie miałem dziewczyny. Nie mam przyjaciół oprócz jednej osoby która mi została. Mam złe relacje z rodziną. Nie umiem zdać prawa jazdy( zdawałem już 5 razy) i nic z tego. Jest mi okropnie wstyd z tego powodu. Nie widzę przed sobą przyszłości, nic tak naprawdę nie pasjonuje mnie jakoś bardzo. Jest mi cholernie źle że jestem takim przegrywem. Wszyscy wokół mnie chwalą się samochodami, dziewczynami, spotkaniami, wydarzeniami a ja co? Co mam powiedzieć? Dlatego zdystansowałem się od ludzi, został mi 1 przyjaciel i z nim się trzymam. Próbowałem zdać to prawko, zdobyć dziewczynę, polepszyć swoje życie ale kurwa zawsze mi się nie udawało. Jestem jebaną ofermą losu. A miało być tak pięknie…
Kategoria: Bez kategorii
Nie panuję nad mimiką
2024-01-08 21:36Wkurwia mnie to, że nie panuję nad wyrazem twarzy. Często np. idąc przez miasto zamyślam się, przez co marszczę czoło oraz brwi i wyglądam wtedy jak psychol, który próbuje ostatkiem sił wstrzymać wychodzącego kloca z dupy. Ludzie wtedy często schodzą mi z drogi, bo poza wyrazem twarzy jestem dość pokaźnych gabarytów. Muszę się jakoś nauczyć zmiany wyrazu twarzy, bo sam zaczynam się z tym chujowo czuć.
Re: Zmarł Zbigniew Ziobro
2024-01-08 21:33Właśnie rozłożyłem karty tarota i wyszło że niedługo nie będzie z nami zbawcy z Nowogrodzkiej….Na ostatnią drogę: ,,spieprzaj dziadu”….Amen
Wczasy w Kolumbii, Pablo Escobar i Stanisław Bareja
2024-01-08 21:13Ludzie jeżdżą do Chorwacji, do Egiptu a ostatnio, modna stała się Albania i Czarnogóra.
Owszem, to piękne kraje, życzliwi ludzie, świetne żarcie i wspaniałe widoki.
Ja jednak, kilka lat temu jeszcze przed pandemią, miałem okazję odwiedzić Kolumbię ale prywatnie, to znaczy, bez pośrednictwa biura podróży.
Spędziłem miesiąc w tym, południowoamerykańskim kraju i połączyłem wyjazd z doszlifowaniem języka hiszpańskiego.
Cóż mogę powiedzieć.
Są miejsca, szczególnie w Medellin, gdzie po zmroku lub nawet za dnia, nie jest bezpiecznie i samemu a szczególnie z kamerą, lepiej się tam nie pokazywać.
Co prawda, przez ostatnie lata, bardzo dużo się tam zmieniło na lepsze i jest o wiele bezpieczniej ale nadal, stosunkowo łatwo można narazić się miejscowym bandziorom, którzy owszem, nie zabiją cię ale po ryju wyłapiesz i stracisz elektronikę oraz kasę.
Na szczęście, nic takiego mnie nie spotkało.
Co ciekawe, tam nadal są rejony, gdzie kult Escobara ma się dobrze a ludzie, mają w domach jego zdjęcia czy inne pamiątki z nim związane.
Społeczeństwo jest dość wyraźnie podzielone. Jedni traktują Escobara niemal jak świętego i czczą jego pamięć do dziś a inni, bardzo mocno wyrażają nienawiść i pogardę, mimo, że facet nie żyje od ponad trzydziestu lat.
Nie trudno odgadnąć, dlaczego tak jest.
Ci, co go kochają to najczęściej osoby wywodzące się z biedoty, wychowani w slumsach Medellin, których rodzice, byli szczodrze obdarowywani przez swojego bohatera a nienawidzący go, to z kolei klasa średnia i bardziej zamożne rodziny, mieszkające w dobrych dzielnicach miasta. Wieli z nich, ma kogoś w rodzinie, kto zginął lub w inny sposób był skrzywdzony przez kartel.
Jednych i drugich, nie sposób pogodzić i to zrozumiałe, bo tak działają podziały społeczne na całym świecie i biedny, nigdy z bogatym nie dogada się.
Jest jednak jedna, wspólne cecha: zarówno ci bogatsi jak i biedniejsi, niechętnie mówią o Escobarze a już na pewno nie z turystami i innymi obcymi a gdy się zorientują, że ktoś jest z USA to już w ogóle nie chcą gadać.
Na szczęście, na Polaka nie reagowali jakoś źle a nawet przyjaźnie.
Gdy bywałem w biedniejszych rejonach Medellin i ludzie dowiadywali się, że jestem z Polski, od razu mówili o Janie Pawle II a dzieciaki o Lewandowskim.
Poznałem pewnego, starszego fotografa, który do dziś, pracuje na kliszach i posiada własną ciemnię.
On, jest miłośnikiem polskiego kina i Polski w ogóle. Trochę mówi po polsku ale nie na tyle aby się w naszym języku dogadać.
Twierdzi, że nasz język jest dla niego za trudny do nauki.
Zaprosił mnie do domu i pokazał kolekcję polskich filmów.
Głównie Polański ale także, co mnie zaskoczyło, był Szulkin czy Bareja.
Wszystkie filmy były z hiszpańskimi napisami i nie wiem, czy to były legalne kopie z oficjalnym tłumaczeniem czy jakieś, miejscowe pirackie produkcje.
Większość była na kasetach VHS ale także płyty DVD.
W ogóle, w jego domu poczułem się jak w latach 80 i to była wyjątkowo fajna wizyta.
Opowiadał mi, że chciałby zdobyć jeszcze trochę filmów z naszego kraju a także muzykę.
Po powrocie do Polski, zrobiłem sporą paczkę z płytami, kasetami oraz słownikiem polsko-hiszpańskim i wysłałem.
Ile ja komisów i bazarów zjeździłem w poszukiwaniu kaset VHS ale udało mi się wypełnić całą listę życzeń 🙂
Po jakimś czasie, otrzymałem od niego piękny list z podziękowaniami, który był napisany częściowo po hiszpańsku a częściowo po polsku.
Mam z nim kontakt do dziś i bardzo cenię sobie tą znajomość.
Latem tego roku, planuję kolejną wizytę w Kolumbii i odwiedziny.
Na pewno znów się zobaczymy i pogadamy w przemiłej atmosferze.
Sporym problemem jest fakt, że on nie ma komputera czy internetu.
Nie dlatego, że nie umie czy nie stać go na zakup bo mimo, że nie jest bogaczem to jakiś, stary komputer mógłby mieć, co nawet mu proponowałem ale on stanowczo odmówił bo traktuje komputery jako zło i poniekąd ma rację.
Tak więc nie ma możliwości kontaktu email, itp.
Na tegoroczny wyjazd, zabiorę ze sobą swój stary aparat na kliszę i już umówiliśmy się na wspólne wypady fotograficzne i wywoływanie zdjęć a że sam także potrafię pracować w ciemni to szykuje się świetna zabawa.
Przygotowałem też niespodziankę w postaci sporego zestawu papierów fotograficznych i klisz, co nawet tam, jest coraz trudniejsze do kupienia i niestety, coraz droższe.
To będą piękne wakacje.
P.S.
Nie miałem odwagi zapytać go o Escobara i jego podejście do niego i chyba nie zrobię tego.
Nie widziałem jednak w jego domu ani jednej rzeczy, mogącej się kojarzyć z Escobarem.
Grube nadgarstki, rękoczyny i szarpaniny
2024-01-08 21:11W tym tygodniu będzie w chuj afer politycznych, będzie protest o TVP, Kamiński i Wąsik pewnie będą chcieli wejść do sejmu, Hołownia powiedział też, że Brauna nie wpuści, ale z tego co wiem to nie podstawy prawnej, bo miał bana tylko do II posiedzenia, więc albo będzie to kompromitacja Hołowni i utrata jego wiarygodności, albo tłem tej historii staną się znów grubokostne karki.
Będzie protest o TVP i dużo niejasności, będzie wedykt czy wyniki wyborów są ważne, a ja już zacieram ręce, bo tłem tej historii zapewne gdzieś będą:
Karki
Grube nadgarstki
Szarpaniny
Czerwone ryje z wściekłości
Emocje
Jakie to będzie spektakularne. Piękne. Brutalna siła w starciu z prawem. Żadza władzy, narkotyczne pożadanie wszystkich, by to ich racje były na wierzchu.
Szczere wyznanie
2024-01-08 21:07Czekałem w kolejce do Żydów (banku). Kolejka była długa, osiem osób, więc kiedy zwolniło się w miejsce w fotelu usiadłem tam i zasnąłem. Śpię sobie w najlepsze i obudziłem się, bo gościu stojący przede mną, mówi do telefonu (dość głośno): Słuchaj Jacek, spóźnię się, bo muszę się jeszcze wysrać, a u nas ostatnio śmierdzi w kiblu, to wysram się w metrze. Dwie kobiety spojrzały na niego z niesmakiem, ale mnie zainteresowało coś innego. Być może on nie chciał się wysrać, tylko przyćpać, wypić setkę albo zwalić sobie. Nerwowo grzebał w teczce, a kiedy się spojrzałem, zamknął ją, jakby nie chciał, żebym zobaczył, co w niej trzyma. A może zdanie „muszę się wysrać”, to słowo klucz dla ewentualnych włamywaczy? Czy Jacek istnieje naprawdę? Nie daje mi to spokoju. Przyznacie chyba, że rzadko ktoś głośno mówi o sraniu. Ta sprawa może mieć tzw. drugie dno.
Czytaliśmy kamienie z czarnej listy
2024-01-08 21:05Nie chce być polityczny więc zgadnij ktury był filozoficzny i czuł buliwstyd.
Nie skończyłem szkoły a wy tak beka z was
2024-01-08 21:04Tańcze tango z kurwami jak Kiełbasa i nie czytałem tej lektury bo nie była z czarnej listy, nie chce być filozoficzny ale huj dupa cycki.
Zdradziłem swoją kobite
2024-01-08 21:03A więc jak w tytule.
Zdradziłem swoją kobite. Jesteśmy po ślubie ze sobą 4 lata, więc w sumie niewiele. Ale pamiętam to jakby to było dziś. Ona w porządku dziewczyna, wiem że miała tam kilku partnerów prze de mną. Ja długo byłem prawiczkiem i to ona była moją pierwszą. Zaraz po ślubie poszedłem na kurwy. Czułem jakieś mega ciśnienie, takie że jakby sam diabeł mną kierował wtedy. Poszedłem raz. Spodobało mi się, czułem się dziwnie ale nie miałem moralniaka.
Potem innym razem znowu to samo, jakby jakaś siła mną kierowała, dodam że byłem uzależniony od lat od pornosów, a moja nie była ani doświadczona ani nie chciała się ruchać za bardzo. Tak jakby znalazłem alternatywę, skoro ty nie chcesz to ja pójdę gdzie indziej. Sytuacja powtórzyła się jeszcze kilku krotnie i skończyłem z tym. W sumie byłem chyba z 6 razy. Czuję do siebie obrzydzenie że to zrobiłem. Gdybym mógł to cofnąć to nie zrobiłbym tego nigdy. Ale stało się. Muszę z tym żyć. Nie powiem jej bo to oznaczałoby koniec a nie zniósłbym tego. Nawet do spowiedzi bałem się pójść z tym bojąc się że ksiądz wyjawi to, albo coś z tym zrobi.
Pojebana sytuacja.
Wiem że ludzie zdradzają się od x lat, i takie rzeczy się dzień dzień w dzień, ale nie przypuszczałem że ja sam będę tego doświadczał. Chujowo się czuję. Nie polecam.
THE REAL WORLD – Recenzja Testo
2024-01-08 21:00Siema tu Testo, kupiłem Hustler’s University czy The Real World, od Andrzeja Tate.
Ogólnie to jestem zmęczony… Bo podpierdalam im plany treningowe na notatnik.
Bo za chuja tego nie zasubskrybuje znowu. Ale nie wiem w jaki sposób wam powiedzieć czemu więc powiem wam wszystko.
Luc teraz pierdoli od połowy godziny o tym żeby nie jeść lodów i cukru bo na początku jest super a później sie cierpi jak z waleniem konia.
Alexa z kampusa o fitnesie mam na strzała. Właśnie podpierdalam mu plany treningowe chociaż każdy debil wymyśli lepsze. On je małe porcje jak dla królika i mówi żeby brać na talerz w proporcjach i mierzyć sobie kciukiem. Ja opierdalam konia z kopytami a nie mierze w proporcjach jak ciota.
Adam z Crypto investingu jest całkiem inteligentny. Chuj z nim. Jego praca inwestora polega na robieniu wykresów, systemowania i schematowania ruchów na markecie. Które w efekcie mają wyeliminować koszmary nocne bo uracjonalizowałeś swój ruch na markecie w formie systemu, schematów, wykresów i newsów.
-Tylko tych koszmarów nie będziesz miał bo Adam mówi żeby zainwestować w $BTC i $ETH więc za 3 lata będziesz coś z tego miał i to jest pewne.
-Adam mówi żeby wyjebać wszystkie shitcoiny typu $ADA
Główny cel Adama jako nauczyciela i profesjonalnego inwestora przez, jeżeli chcesz sie nauczyć – 6 Miesięcy nauki – To stworzenie w Tobie systemu profesjonalnego inwestora który trzyma BTC i ETH przez 3 lata. By to osiągnąć przez 6 miechów musisz degenerować sie w piwnicy na temat crypto by w efekcie pozbyć się Mindsetu Hazardowego (Żeby ci sie chciało czekać 3 lata a nie próbować szczęścia w shitcoinach)
Już na początku o tym mówi. Później rozbija to na części ale myślisz, że sie uczysz. I uczysz, ale podstawa jest taka sama. Cierpliwość, dyscyplina, system. A system to – Przyszedłeś zainwestować więc czekaj 3 lata i chuj, tak to działa.
On jest bardzo mimiką, inteligencją, sposobem wypowiadania i fascynacją rzeczami i w ogóle podobny do mnie. Napewno jest jakiś pojebany, omijajcie go szerokim łukiem on wam napierdoli w głowie jak ja to psychopata.
Przed chwilą włączyłem Emergency Meeting 32. Andrzej sie zdegenerował, drze pizde jak maniak. Też tak moge, na chuj on sie popisuje. Ja wiem kiedy to jest śmieszne a kiedy sie zachowuje jak debil.
Luc dalej pierdoli głupoty… Ogólnie na tym AMA i Streamach, oni wypowiadają sie jak sprane mózgi, oni są niedojebani.
Zastanów sie na podstawą „Niedojebani.”
To teraz słuchaj – Oni są literalnie sprani, już ci mówie jak to działa.
Jakkolwiek nieuczyłbyś sie samorozwoju – Zbalansowany efekt jest właśnie taki – Niedojebanie. Zmęczenie.
Mówiłem o tym kiedyś. CZAS REAKCJI / ZDOLNOŚCI KOGNITYWNE / PAMIĘĆ PRACUJĄCA.
Są zależne od siebie.
Przykład:
1. Jeżeli ustawisz to jak oni to prosperujesz tak – jesteś jakiś niedojebany i jak oni mówią „Ludzie wam to powiedzą ale kiedy będziecie mieć pieniądze to zmienią zdanie tylko nie jedzcie cukru.”
2. Jeżeli ustawicie to jak ja, czyli jak największy kutas w trzech stanach.
A.Full Reaction Time
B.Max Working Memory
Cognitive Abilities zależne od A,B
W efekcie macie:
Brak wglądu do pamięci pracującej z powodu 2 wskaźników na full, ale dzięki czasowi reakcji zawsze wiesz co robić dzięki instynktowi. Pamięć pracująca jest ale jej nie zobaczysz. Zdolności kognitywne są eleganckie, skupione, mają gracje we wszystkim czym sie zajmują – I wiedzą co robią, bo robią to od razu i poruszają się instynktem z gracją. Jedyny error to podejmowanie decyzji (!!! NIE PODEJMUJESZ, Wybierasz WSZYSTKO od RAZU, Czas REAKCJI)
Ich efekt ustawienia wskaźników? No oni potrafią wysłać 1000 emaili dziennie i cały dzień w piwnicy czytać newsy o crypto. Ja nie. Możesz sobie wyobrazić, że efekt tego prosperowania to niedojebanie. Ja w dalszym ciągu mam gracje i multitasking, provided, że dalej jestem w ruchu. A nie siedze na piździe przy komputerze jak nerd.
Zwieńczenie recenzji.
Jestem arogancki, jestem prodigy, nie skończyłem szkoły, mam zbyt dużą pewność siebie, jestem najszybszy, najwydajniejszy.
Ale to tylko moje cechy. Ja dzięki nim zrobie i pomyśle o wszystkim o czym oni mówią lepiej niż oni. I zrobie to lepiej – W ogóle, bo nie jestem nerdem jebanym.
Jeżeli masz inne cechy ode mnie, czyli jesteś ciotą. Jesz cukier, lody, masturbujesz sie, lubisz swoją myszke i swój komputer i masz prawdziwe zaburzenia a nie moje wymyślone – To sie tam odnajdziesz wśród Prasheetów i Nasheetów.
Serio mówie. Luc właśnie pierdoli jak naćpany o waleniu chujka. Robi to tak „ŁYYY ŁOO ŁUU OuuuYyYoOOO MASTURBATIO LOSER” Ale nie powie ci, że małpy to robiły 52 milionów lat temu. Oni nie naprawią nikogo lepiej niż ja albo Koleś z Postala 2.
PS:
Inwestuje 50/50 BTC, ETH. Blackrock kupiło 10mln$ BTC, cena spadła masywnie. Wiem to z Wall’a Binance, bo tego ścieku TRW nie da rady czytać.
Tam wszyscy mówią o waleniu konia, masturbacji i fapaniu.
Luc sie właśnie pożegnał, a słuchałem dokładnie co mówił. I dobrze wiem, że o ejakulacji, lodach i cukrze. „Thank you guys for letting me give you some guideance.”
A Bootcamp nazywał sie „Positive Masculinity.”
Z Bootcampa dowiedziałem sie, że pozytywna męskość to rozprawka o siusiaku i glukozie. Warto wspomnieć, że to szkoła internetowa – Mam zapisać w zeszycie o chujku jak Kamil Zdun żeby sie nauczyć no-fapu czy lepiej mieć krótki czas reakcji w niepłynnym kognitywnym myśleniu i gracje w poruszaniu oraz instynkt który skręci mi chuja kiedy go dotkne?
Bo boje sie dotykać chuja. Testo mówi, że mi go skręci. Boje sie. Żyje w strachu przed sobą. Zamknij ryj.
Ale Testo, nie waliłem od miesiąca. Daj mi tylko… – NIE KURWA
To chociaż daj mi brudną i obsraną dziwke poruchać…
Zastanowie sie.
-Testo
