Śnieg na wyspach

Cudowny zachód zwany Wielką Brytanią. Kraj mlekiem i miodem płynący, taki chuj!! Wystarczyło, że spadło 20 cm śniegu i złapał pięcio- stopniowy mróz, a Ci już powariowali!! Szkoły i sklepy pozamykane, lotniska pozamykane, loty odwołane. Przez ten jebany kraj moja siostra musi siedzieć dwa dni bezczynnie, czekając na przylot do domu, aby po 9 miesiącach zobaczyć rodzinę, aż Ci debile zakupią pług i coś zrobią z tym śniegiem. Niby mądrzy, niby to, niby tamto, a trochę śniegu zobaczyli to zgłupieli. Co za świat!!!

26
59

Komunikacja miejska zimą – istna chujnia!

Podejrzewam, że moją chujnię podziela większość ludzi żyjących w tym kraju, który pracują lub się uczą. Bo otóż ja należę do tej części społeczeństwa, która nadal się edukuje. To znaczy jestem licealistką. I żeby dojechać do tegoż liceum trzeba wsiąść do autobusu komunikacji miejskiej, bo na pieszo schodzi dłużej i nogi, ręce, wszystko bardziej marznie. I jak wiemy wszyscy, mamy zimę. Zajebistą zimę. -15 stopni za oknem, nosa się nie chce wychylić, a tu jednak trzeba dupę ruszyć do szkoły. Więc wychodzę z domu. Idę poprzez zaspy na przystanek, bo nikt nikomu nie zlecił odśnieżenia. W końcu docieram na przystanek. Ludzie stoją, czekają, zajebiście marzną. Ja również. Ogólna chujnia. Przyszłam trochę przed czasem, bo autobusy w moim mieście lubią nie trzymać się rozkładu jazdy. No ale stoję 5 minut i już nóg nie czuję. Stoję 10 minut to mi całe policzki już zamarzły.. Autobus dalej nie przyjeżdża, chociaż już niecałe 10 minut spóźniony.. Myślę sobie, poczekam, bo na pieszo i tak nie zdążę, a przynajmniej mniej zmarznę w autobusie. MP3 mi zgasło. Chuj wie co z nim. Pewnie bateria siadła albo z zimna padło. I czekam jeszcze 5 min. W końcu po 15 minutach czekania łaskawie przyjeżdża autobus. Ale oczywiście nie da się usiąść, bo zaraz jakaś babcia stanie nade mną i zacznie szturchać swym wielkim cielskiem. Rozumiem – szacunek dla starszych – ustępuję miejsca. Jak wstałam to czułam się jak śledzik w puszce. A jeszcze inni ludzie nie pościągali plecaków z pleców i stoją jakby z garbem :/ Ja nie wiem, czy ich nikt nie nauczył, że w autobusach plecaki się ściąga, aby wygospodarować więcej miejsca? Eh, potem wpadam na pierwszą lekcję spóźniona 15 minut i na szczęście nauczyciel wstawił mi jeszcze spóźnienie, chociaż tak naprawdę to to się raczej kwalifikowało na nieobecność. Dobrze, że jeszcze tylko jutro szkoła, potem już można wypocząć. 😉 ale zapewne jutro w autobusie będzie taka sama chujnia. Do zimy samej w sobie nic nie mam, ale zima w komunikacji miejskiej. To dopiero istna chujnia!

29
57

Ludzie…

Dobrze, że jest ta strona, na której można wypisać swoje prawdziwe myśli… inaczej człowiek udusiłby się. Dziś chciałem zamienić koszulę na inny rozmiar w galerii ( prezent pod choinkę) ale niestety bez paragonu nie chciano wymienić. Później na reklamie na stoliku w innym sklepie była widniał napis: przecena -50% na wszystkie ubrania, które leżały właśnie na tym stole. Okazało się przy kasie, że żadnej przeceny nie ma, a informacja o przecenie jest tylko na „zwabienie” klienta do salonu. W takich sytuacjach zawsze przypominają mi się serialne i filmy z PRL, gdzie dialogi i cytaty odzwierciedlają terażniejszą rzeczywistość. A oto jeden z nich:
– Czy Pan jest tu kierownikiem?
-Tak, a bo co?
-Proszę Pana, podstawowe zasady higieny…
Panie, podstawowe zasady higieny to są takie, że jak się wchodzi to się puka,a Pan wchodzi z tu z brudną ścierą…
-Tak, ale ta ekspedientka podała tego oto kurczaka brudną ścierą…
-Od tego jest ścierka żeby była brudna… itd.
Tak więc wkurwia mnie to, że minęło 40 lat od tego filmu a rzeczywistość się w naszej Polszy nie zmieniła. Ptica nie Kurica a Polsza nie zagranica… ech

33
69

Chuje nie ludzie.

Mnie wkurwia pewna część społeczeństwa. Mianowicie, techno-chłopcy oraz wypicowane lale, które przed chwilą wyszły z solary-blachary. Obydwa przypadki osobników niszczą reputacje płciom, które reprezentują. A i jeszcze zapomniałam wspomnieć o takich osobnikach, które zaczepiają ludzi, gdy na przykład wyjdą sobie na wieczorny spacer. Są bardzo agresywni w stosunku do wszystkiego, nie podoba im się drzewo, które stoi pod blokiem bądź śmietnik. Brakuje mi słów do takich ludzi. Ja pierdole skąd się biorą takie wyrzutki społeczeństwa?!

27
51

Noworoczne postanowienia

Miało być lepiej; miałem wziąć się za odchudzanie, rzeźbę na siłowni, mieć chęci do pracy i powodzenie… WSZYSTKO CHUJ STRZELA JAK ZAWSZE… Na dodatek jakiś kretyn nie wyrobił na zakręcie pod blokiem i rozjebał mi auto.

12
31

Rodzice egoiści

Pewnie znany temat, ale chuj. I tak powiem. Powiedzcie mi, jak bardzo można oszczędzać na dzieciach? Jak to się dzieje, że cała wypłata rozpływa się niewiadomo gdzie? Czemu kurwa zawsze, jak pytam, czy w końcu łaskawie dostane kasę na potrzeby to zawsze jest NIE?! Mam prawie 19 lat, za kilka miechów kończę liceum. Czy oni nie widzą, że mam trochę większe potrzeby niż 5-cio letnie dziecko??? Na tabletki-NIE, na kosmetyk(a maluję się bardzo rzadko)-NIE,żeby zapłacić za miejsce na studniówce-NIE. „Bo przecież dostałaś coś tam od babci!” Człowiek odkłada sobie, żeby mieć na duperele, żeby nie ciągnąć od nich tyle..To NIE BO PRZECIEŻ SAMA MOŻESZ SOBIE ZAPŁACIĆ-ALBO W SUMIE NIE MUSISZ IŚĆ! Kurwa no! Gdzie tu jest sprawiedliwość! Jakbym mogła, to poszłabym do pracy, ale matura się zbliża, a ja nie mam nawet się kiedy uczyć, bo na chacie ciągłe kłótnie o kasę i jakieś zdrady! Ludzie! Przecież ja też jestem tylko człowiekiem! Do domu przychodzę, jak oni już śpią, bo rzygać mi się chce jak ich widzę już! Chcą, żebym miała do nich szacunek, ale oni do mnie nie muszą mieć bo: ’ JA JESTEM TWOIM OJCEM I NIE MASZ PRAWA SIĘ ODZYWAĆ JAK CI NIE POWIEM”! Ja pierdole kurwa mać!!! Chcę się jak najszybciej stąd wyprowadzić, ale ciągle jakieś przeszkody. Mam chłopaka od 2 lat, kochamy się, jest cudownie, ale jak mój ojciec mówi: „wy nie jesteście parą, wy pewnie nie wiecie co to jest miłość jeszcze”. Ale zdradzać matkę z jakimiś kurwami to pierwszy leci!! A jak mu fajek zabraknie to zaraz jest: „Oleńko, napisz do Rafała, żeby mi po fajki pojechał.” ;( Mózg mi wyparuje przez nich! Zawsze wszystko moja wina. Interesuje ich tylko własna dupa, bo „my już spełniliśmy swój obowiązek rodzicielski..” albo ” jak Ci się nie podoba to wypierdalaj”… Ludzie. ŻAL!!!! Co ja mam zrobić, żeby mi dali święty spokój?

25
51

Boli…

Jestem nieudacznikiem… Nic mi nie wychodzi, tak jak chcę. Zawsze coś muszę spierdolić. Nigdy nic nie potrafię zrobić dobrze. Boli mnie brak mózgu. Jakby miał chociaż 2 fałdki byłoby miło, ale nie… nie ma ani jednej. Jeszcze mnie wkurwia to, że za każdym razem kiedy jest jakieś kolokwium, egzamin czy cokolwiek, kilka osób mówi, że nic nie wie, że się nie uczyło, że nie zda i co? Tylko ja mówię prawdę… zawsze tylko ja dostaje kapy i wychodzę na największego ciula na całej uczelni. Wszyscy się uczą bez przerwy i robią sobie wyścig szczurów na kulturoznawstwie, a innych okłamują, że nie mają materiałów żadnych, że nic nie wiedzą… hipokryci. Nienawidzę ich wszystkich. Siebie też już mam dosyć. Chujnia…

17
42

Nienawidzę gotować!

Ochotę na ugotowanie czegoś sama z siebie mam raz na 3 miesiące. Czasem muszę coś w domu ugotować. To i tak dobrze, że czasem, a nie zawsze, bo niektóre panie muszą zapieprzać przy garach codziennie i najgorzej jak tego nie lubią jeszcze -_- Naprawdę doceniam to, że nie muszę cały czas gotować. Tylko, bardzo bym chciała czasem zrobić coś dobrego. Nie lubię też jeść, bo nic mi nie smakuje. Jakby było dobre, to by smakowało ;p Każda moja próba kończy się porażką. Ostatnio postanowiłam zrobić hiszpańskie ciasteczka śniadaniowe. I co? Ciasto wyszło ładne, ale rozjebałam je po całej kuchni. Na dodatek olej cały czas śmierdział rybą, a to był nowy olej. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mam pomysłów na obiad ani na kolajcę, ani na nic. Jak już mam na coś ochotę to mi nie wyjdzie, albo składniki są zajebiście drogie. Tak jak dzisiaj. Dzisiaj chciałam zrobić sos pesto do makaronu. Patrzę – oliwa z oliwek i świeża bazylia. Myślę: „skąd ja tu wytrzasnę świeżą bazylię. No to może suszona..” Dalej… orzeszki. Kurwa, muszę iść do sklepu. I poszłam, przy okazji zakupić oliwę z oliwek, która też była zajebiście droga, więc jej nie kupiłam. Był tam sos pesto w takim małym słoiku za 15 zł, więc też nie kupiłam _-_ Można by sobie mieszkać w klimacie śródziemnomorskim… Oni tam mają tyle dobrego jedze-enia. Albo mieć dużo pieniędzy i chodzić codziennie do restauracji. Co wyciągnę książkę kucharską i widzę takie ładne zdjęcia, ale jak ja mam to zrobić. Ja pierdole. Tak naprawdę jest to z mojej strony apel o pomoc!

37
70

Jeszcze trochę i idę do piachu

Na dzień dzisiejszy moje życie to jedna wielka chujnia, nienawidzę się żalić ale chyba coś właśnie we mnie pękło, do tego świadomość, że na własne życzenie się marnuję, mam potencjał, a nie potrafię go wykorzystać, no przejebane strasznie. Kobieta, z którą miałem spędzić życie odeszła, nie dostałem się do wymarzonej pracy, olałem w tym roku magistra, bo nie byłem w stanie się na niczym skupić przez to babsko, ogólnie leże, kwiczę i nie mogę się podnieść. Młody, zdrowy, podobno atrakcyjny facet siedzi sam całymi wieczorami i ogląda filmy aby jakoś zająć i tak zmarnowany czas, jeśli w najbliższym czasie się nie ogarnę to kaplica, pójdę do psychologa, później pewnie psychiatra i chuj. A wiecie co dobija mnie najbardziej? Świadomość, że jeszcze rok temu byłem szczęśliwy do granic możliwości miałem wszystko, a teraz mam zero i wszystko od nowa tyle pracy poszło się walić. Wszystko było poukładane, byłem pewny, że na mojej twarzy zagościł wieczny uśmiech. Ogólnie chujnia, oby szybko dała mi spokój, pozdrawiam.

27
55

Egzamin – czyli game is over

Jutro mam poprawkę z idiotycznego przedmiotu. Z góry do dołu min. 4.0 w indeksie. Tylko ten jeden zasrany przedmiot. Żeby było śmieszniej nie mam pojęcia jakie ma on powiązanie z moim kierunkiem i dlaczego jego prowadzący jest aż tak pojebany. Pół roku ponad w plecy. Chuj wzięły plany, idę, wiem i tak, że jutro obleje. Żal mi tylko dupę ściska, że życie jest jedno a ukończenie tych jebanych studiów było moim marzeniem… Cóż.. Anglio nadchodzę!

27
34