Chujnia jest. Nie umiem się zmobilizować żeby zrobić cokolwiek i tkwię ciągle w martwym punkcie. A jak już nadejdzie taki moment, że uda mi się odnaleźć wystarczająco dużo energii, żeby ruszyć z miejsca to zaraz wydarza się coś, co mnie zniechęca. Wszystko po kolei zawalam 🙁 Coraz bardziej się pogrążam. Nie potrafię nic doprowadzić do końca. Przez to coraz gorzej się czuję ze sobą – mam coraz mniej energii – coraz trudniej jest mi się zmotywować do działania – coraz gorzej się czuję – itd, błędne koło. Niektórzy chyba urodzili się po środku chujni, by już na zawsze w niej pozostać.
Kategoria: Bez kategorii
Autobus-Świniobus!!!
2011-07-08 23:43Raz na jakiś czas wskakuję do autobusu żeby się przypadkiem do pracy nie spóźnić. Nie dość, że nigdy nie siadam nawet jak jest wolne miejsce to na dodatek stoję najczęściej w rogu autobusu, żeby uniknąć np. ścisku. Chujnia mnie jednak nie omija: wsiadają do 15-stki stare matrony i zaczyna się szopka kto i gdzie usiądzie. Stare lampucery, które nie mają szczęścia pierdolnięcia się na siedzenie łażą po autobusie i perdolą na głos, że gorąco i mało miejsca. autobus rusza i lampucery łapią się za górne drążki, napierdala im spod skrzydła potem, aż łzy ciekną. Co druga pierdolnie Cię mega siatą z zakupami, a jak nawiążesz nie daj Boże kontakt wzrokowy to usłyszysz historię jej życia. Wyjście z świniobusu też zajmuje kawał czasu ponieważ na przystanku stoi kolejna ekipa bazyli a żeby wysiąść to musisz najpierw zaliczyć slalom gigant pomiędzy tłustymi babami z wąsami i następny slalom poza świniobusem. Ostatnio jakiś babsztyl wysiadał o kulach i jak chciałem ją ominąć to o mało stare rury mnie nie zlinczowały. Chujnia i śrutownia. Pozdrawiam Wszystkich. Śrut!!!
Śrut przechujowy strasznie:((((
2011-07-08 23:43Co za chujnia… jestem kibicem piłki kopanej, tak przyznaje się do tego…
I wielki chuj mnie strzela jak widzę co się dzieje w naszej lidze, która zamiast gonić inne ligi europejski tkwi w jakimś kosmicznym bajorze…
Wczoraj ŁKS wyżebrał od PZPN-u licencję (jak to kurwa jest możliwe, że instytucja dwu instancyjna dorobiła sobie kuźwa trzecią instancję)…
Nie mam nic do samych kibiców ale do chujni wielkiej i nieogarniętej jak w najwyższej klasie rozgrywkowej może grać klub który nie ma dosłownie NIC!!! Żadnej bazy treningowej, stadionu NIC, NIC i po trzykroć NIC (wyczytałem gdzieś że nawet spodenek nie mają po treningu piłkarze gdzie wyprać bo im pralnię do ubikacji przeniesiono)!!!
Powyższa sytuacja jest moim zdaniem podsumowaniem meczu (chujni) jaki miałem nieprzyjemność oglądać w dniu wczorajszym w wykonaniu Wisły Kraków…żenada, wstyd, bieda pod każdym względem. I jak tu się dziwić ze nasza kadra gra tak a nie inaczej …jaka liga taka kadra… No i cóż… śrut przechujowy strasznie:((((
Pierdolony pech!
2011-07-08 23:43Dzisiaj chciałam wybrać się z chłopakiem na miły weekend w Wiśle. Specjalnie wczoraj położyliśmy się wcześniej spać aby zdążyć na pociąg o 7,02 ale kurwa jak na złość nie przyjechał nam rano autobus, którym mieliśmy dojechać na dworzec pkp. Pierdolony kierowca pewnie spał, albo walił konia. postanowiliśmy jechać późniejszym autobusem na następny pociąg, ale idąc na przystanek rozpadało się w chuj. jak to mówią jak PECH TO PECH i nici z weekendu
dopadła mnie przechujnia
2011-07-08 23:43Zaczną standardowo: kurwa!!! właśnie zostałem wyjebany z roboty, co samo w sobie nie jest tak złe, gdyż robota była lekko chujowa. najgorsze jest to, że zostały mi dwa miesiące wakacji podczas których wolałbym pracować niż się opierdalać, a nikt nie zatrudni mnie na dwa miechy. chujnia chujnie chujem pogania:/ wzywam zatem o ratunek śruta przechuja, który jednym skinieniem swej antychujowości może mnie odratować. kurwa. w sumie to nie jestem załamany stratą pracy lecz perspektywą szukania nowej, akurat kasy bardzo nie potrzebuje ale wolałbym jeszcze coś porobić przez wakacje niż siedzieć na chacie. pozdrawiam śruta przechuja oraz wszystkie inne chujowe stworzenia. dodam tylko jeszcze, że w obecnej sytuacji na rynku pracy stoi przede mną perspektywa wielkiej, wszechogarniającej chujni. śrut.
Koncert i jebany pirat
2011-07-08 23:43Kurwa! Miałem bilet na najzajebistszy koncert jaki mógł sie przydarzyć w moim mieście. Jakiś… tydzień przed imprezą, jade sobie na rowerku po lesie, wyjeżdżam sobie na legalu na szosę, a tu jakiś CHUJ zapierdala, kurwa, chyba 120km/h, dobrze że się zatrzymałem, bo by mnie rozjebał na tej drodze. Tylko szkoda że jak się zatrzymałem to wpadłem(razem z rowerem) do jakiegoś zajebanego rowu. Oczywiście ja mam szczęście i musiała(!) mi się noga złamać. Chuj z tym że nie mogę chodzić, ja chciałem na jebany koncert!!
Lidl kolejka i chuj!
2011-07-08 23:43Zacznę tradycyjnie: Kurwa!!! Chodzę sobie po mieście i już mam wracać do domu więc zachodzę sobie do lidla żeby kupić pepsi. Nie wspomnę, że jak zwykle przechujowy burdel i nic nie można znaleźć. Ale przejdźmy do sedna całej chujni. Idę do kasy, a przede mną jakiś dziadek stoi i ma cały kurwa wózek wypchany po brzegi! Pytam się go grzecznie czy mogę iść przed niego bo mam tylko 2 butelki pepsi i, że to długo nie potrwa. A ten mi rzuca w twarz tylko „nie!” i wykłada dalej te swoje pierdolniki! No kurwa ludzie, co za naród pierdolony! Musiałem stać w chujowej kolejce z 10 minut bo jeszcze co chwilę mu brakowało reklamówek i oczywiście musiał ładnie wszystko poukładać! Mnie tam kurwica strzelała żeby takim bezczelnym być! I jak tu kurwa szanować starszych jak się trafia na takiego przebrzydłego przechuja! Śruuuuuuuuuut!!!
Chujoza dnia niedzielnego
2011-07-08 23:43Kurwa, o 6 z minutami dopadła mnie chujoza dnia niedzielnego, kot obudził mnie swoim piskliwym miauczeniem, mineralna się skończyła, herbaty od dwóch dni nie ma bo nie ma komu ruszyć dupy do sklepu. Zostało piwo. Jedno. W sumie prawie zajebiaszczo, ale jak to mówią „prawie robi różnice”. Jestem na antybiotykach i na piwo mogę co najwyżej popatrzeć. Zasnąć i tak nie zasnę więc pomyślałem, że postukam trochę w WOWa i co? I kurwa mój zajebiaszczy serwer znów leży. Mam dość ciupania na kurniku w kulki :/ Nawet do kogo nie ma gęby otworzyć bo wszyscy na chacie jeszcze kimają…KURWA w internecie też nic nie ma, zawsze to samo, już tym rzygam, seriale na pebie się pokończyły, filmów fajnych nie ma, a te co są już widziałem… O 12 telefon z domu, matka zapyta co u mnie nowego (jak co tydzień) ja pierdole, co nowego, NIC kurwa, to samo gówno co od ostatnich 6 miesięcy, marazm i stagnacja. Ale oczywiście nie chce być nieczułym chujem więc powiem, że u mnie to samo co poprzednio, czyli może być, czuję się dobrze, jest fajnie wybieram się dziś do sklepu. Ja pierdolę, z wyjścia do sklepu zrobić punkt główny swojego dnia, jak popapranym trzeba być? Chyba poranny wkurw mnie dopadł, ehhh. Śrut.
Moja noga…
2011-07-08 23:43Jakieś 40minut temu przejeżdżając obok stacji benzynowej zauważyłem fajne miejsce do skoku. Postanowiłem, że zaryzykuję. Jadę, rozpędzam się. Podnoszę kierę, podnoszę tylne koło. Lecę. Ląduje. JEB KURWA. Spadłem na przód, mało nie na plecy. Wstaję, patrze, łydka cała rozjebana od korby. Krew się leje, skarpeta czerwona. Kolano obite jak śliwka. Dojeżdżam na kwadrat, od razu opatrunek i lód na kolano. Napierdala mnie jak sam skurwysyn. A jutro bardzo ważna sprawa do załatwienia…
Nie zdałem na prawo jazdy
2011-07-08 23:43A tak mi dobrze szło! Taki głupi błąd popełniłem! Tyle hajsu w plecy!
