Obecnie mam 19 lat i nie mam dziewczyny, nie mogę jej znaleźć. Gdybym był szpetny, to bym się nie dziwił, ale z wyglądem u mnie nie jest najgorzej, mam 2 metry (co może być główną przyczyną), dbam o budowę ciała (każdego dnia pompki). Mam własne zainteresowania, pasje, do tępych nie należę (mam stypendium naukowe), wydaje mi się że jestem w miarę inteligentny. Nie jestem sztywny, często spędzam czas poza domem, chodzę na imprezy, spotykam się z przyjaciółmi. Nie ubieram się jak „wieśniak”, dbam o wygląd i zapach. Zawsze mam własne zdanie. A mimo to żadna nie zwraca na mnie uwagi. Mam dość spędzania wolnego czasu z kumplami, z którymi przeważnie gram na boisku, albo piję browara i gadam o pierdołach. Wolałbym zamiast tego po prostu przebywać z dziewczyną. Mieszkam w małym mieście, co mnie nie tłumaczy, ale i tak chujnia. Nawet jeżeli jakaś mi się spodoba, to mam lęk żeby do niej podejść, bo nie wiem czy mnie oleje (wiem że niby trzeba się przełamać, ale już pare razy zostałem olany i mam uraz) i chuj!!!
Zrobiłbym wszystko żeby mieć dziewczynę, nie wiem, czy one boją się mnie czy co. Po prostu jestem ty zdołowany. Czy im mój wzrost nie odpowiada. Chuj w to, szukam dalej. I dupa…
Kategoria: Bez kategorii
To jest materiał na chujnię.
2011-07-08 23:43Wyobraziłem sobie własną śmierć. Jechałem motocyklem, szybko, bardzo szybko. Zjechałem z dwupasmówki na jednopasmową, jechałem coraz szybciej; w pewnym momencie zdjąłem kask, zjechałem na lewy pas i wycelowałem w ciężarówkę. Stopniowo in slow motion: wbijające się przednie koło w zderzak, lampa, kierownica, ręce, tylne koło się unosi, w tym czasie walę głową w znaczek 'volvo’, 'renault’, czy jakikolwiek inny (scania to nie, bo to rozwleczony napis). Czacha się rozpłaszcza, z resztą wszystko inne też.
I wiecie co? Poczułem przypływ euforii. A jak to pisałem, to jeszcze większą. Coś tu ze mną kurwa nie gra…
Głupi nadgorliwi ludzie
2011-07-08 23:43Nie lubie ich, a kysz, nadgorliwość gorsza od faszyzmu, glupie studenckie koła naukowe i wszystkie inne, głupie dupowłazy i fałszywe ryjki. Głupie kolesiostwo i znajomości. ŻAL! Ktoś kto na siłe stara mi sie przypodobać dla własnych korzyści jest żałosny i żal mi go. I najgorsze jest to, że tacy ludzie byli, są i zawsze będą! I nie unikiemy ich, są w szkole, na studiach i w pracy i nic tylko szlifować inteligencje i poczucie humoru i dystans, żeby z nimi godnie żyć. Bo olać się nie da, bo oni są wszędzie, wszędzie wetkną te swoję nadpobudliwe jebane ryjki. Chujki.
Sąsiedzi-pizdy i cała reszta ale nie wszyscy
2011-07-08 23:43Jako że zimę mamy ostrą w tym roku to i kierowcy mają też troszkę ciężko. Mieszkam w dwupiętrowym + parter bloku gdzie mieszka 18 rodzin. Obok bloku jest parking, który mieści spokojnie 9 aut. Przed blokiem też jest parking mieszczący max 3 auta. Niektórzy mieszkańcy mają po dwie fury (i to jakie ), ale nie z tego powodu kurwica mnie bierze. Jak na początku wspomniałem, mamy śnieżną zimę czyli odśnieżanie to codzienność, niestety chuj jeden z drugim parkingu nie odśnieży, katuje te auto, silnik ryczy, bo nie może auta wyciągnąć z zasp, które sięgają jaj. Co gorsza wyjeżdżają i wracają zazwyczaj wtedy jak już większość ludzi w tym ja zasypia, bo rano do roboty. Czyli już społeczeństwo na nogach, bo jakiś piździelec nie może przebrnąć przez śnieg. Inna sprawa jest u mnie, staram się być sumienny jako kierowca i miejsce na parkingu sobie odśnieżyłem, wystarczy, że wyskoczę do obory zwanej Tesco czy Kauflan, wracam do domku i co widzę?? Moje odśnieżone przeze mnie miejsce zajęte przez jakiegoś chuja z 10 ej ulicy albo sąsiada-jełopa…
Znajoma i jej znajome upodobania
2011-07-08 23:43Ja zaraz oszaleję!!! Denerwuje mnie moja znajoma, która – chociaż wcale nie aż taka bliska, super i w ogóle – cały czas mnie papuguje. Co powiem – ona to samo. Jak się nie ubiorę – ona to samo. Czego nie polubię – ZGADNIJCIE CO POLUBI ONA!!! Niedługo jak do klopa będę łaziła, to telepatycznie się o tym dowie i też pójdzie się wysrać!!!
Problemy ze zdrowiem, a raczej służbą zdrowia.
2011-07-08 23:43Poszłam do lekarki w końcu załatwić bilans. Luzik, uzupełniamy sobie wszystko, mierzy mnie, waży, powiedzmy, że wszystko w normie.. Ale doktorce zachciało się zajrzeć do mojej karty. I w tej właśnie karcie wyczytała, że przez całe życie (no, przesadzam… może od 7 roku życia kiedy już byłam na tyle ?dorosła? żeby protestować przeciwko mięchu) w sumie miałam anemię. Spojrzała na mnie i swym fachowym okiem określiła, że teraz na pewno też mam. Powiedziała, że mam bardzo bladą cerę i jestem WYCHUDZONA. Ja cie pierdziele :/ Jak wychudzona?! Niedowagi mam góra 2 kg, a cerę też mam normalną! No sorry, mam chodzić jakaś brązowa w zimę?! A ona mi coś gada o rumieńcach. Pierwsze słyszę, żeby okazy zdrowia chodziły z rumianymi polikami. No ale cóż? Opierdzieliła mnie też równo za to, że nie byłam u niej dwa lata. Jak się dobrze czułam i nie miałam żadnego interesa to co? Miałam tak o sobie na kawę przyjść?! No ale nic, dała mi to skierowanie na morfologię i poszłam tam? Wystałam się w wielkiej kolejce (niestety tam nie ma numerków). Oczywiście nikt nie zważał na to, że mam na 8:00 do szkoły, tylko jeszcze się wpieprzali. W końcu mnie łaskawie wpuścili. Zrobili mi to badanie krwi i wyniki kazali odebrać popołudniu. Okej, poszłam.. Odbieram? I wiecie co?! MAM , KURWA, ANEMIĘ! Poszłam znów do doktorzycy, żeby sama również stwierdziła tę niedokrwistość (chciała znaczy się obejrzeć moje wyniki). Wcześniej się zapisałam, z 2-tygodniowym wyprzedzeniem. Poszłam dziś i czekam, aż łaskawie wyczyta moje nazwisko. Czekam. Wchodzi jedna osoba. Luz, może za wcześnie przyszłam. Ale ona woła jakiś Kowalskich, Nowaków, ale mnie nie. Wkurwiłam się wbiłam sobie między jednym a drugim pacjentem i się pytam, co jest, że mnie nie czyta. A ona powiedziała, że nie jestem na dziś zapisana. Jak to nie jestem zapisana, jak się sama umawiałam?! Okazało się, że zaszła pomyłka w rejestracji, bo jakaś stara pizda zapisała mnie na tydzień przed? Jeszcze mnie lekarka opierdoliła, że przyszłam od razu pod jej gabinet, zamiast do rejestracji, ażeby upewnić się czy aby na pewno jestem zapisana? To w ich zakresie obowiązków leży dopilnowanie każdego pacjenta! Ja nie powinnam sobie dupy zawracać takimi rzeczami ;/ I jeszcze mi każe jeść czerwone mięso, którego szczerze nienawidzę. Sram na mięso, anemię i całą służbę zdrowia. Możecie mi dupę podetrzeć. Koniec chujni, dziękuję, dobranoc.
Ignorancja
2011-07-08 23:43Drażni mnie ignorancja dzisiejszych nastolatków. Bo chodzi mi o to, że oni nie mają za grosz szacunku do muzyki klasycznej. Wystarczy poczytać komentarze w serwisie YouTube pod klipem z muzyką np. Beethovena. Pisze taki gówniarz „eee tam, wole hiphop, jp1000%”. Jak coś takiego czytam, to mnie krew zalewa! Ja rozumiem, że chłopaczyna lubi hiphop, ale dlaczego: po 1 obraża policję, po 2. jest takim pieprzonym ignorantem?! Ja pierdolę! Z muzyki poważnej wywodzi się absolutnie wszystko!!! Nawet pierdolony hiphop, jakieś reggae, rock, metal ITD!!! Chociaż słucham rocka, podoba mi się wiele kawałków z innych gatunków oraz SZANUJĘ MUZYKĘ KLASYCZNĄ!
Ludzie z bydlętami
2011-07-08 23:43Odnoszę się do wpisu na temat poczty, dokładniej o tym, iż listonoszom nie chce się dzwonić do domu tylko od razu wypisują awizo. Wkurwia mnie takie gadanie jednego z drugim, że każdy listonosz to leń, a nie pomyślą, że może kojarzy danego gościa z stanem rzeczy, z tym czy ta osoba ma… psa! Wiadomo, że reagują one na listonoszy źle, dziwnie, wariują po prostu, ale jeden idiota z drugim mają to gdzieś, bo puszczają je bez kagańca i jeszcze rzucają: spokojnie, nic panu nie zrobi. I w dupie ma gościu to, że psy agresywnie reagują na listonoszy, i to, iż wiele razy się zdarzało, że pies spokojny był przez X lat i nagle zagryzł kogoś na śmierć. No bo 'on nikomu nic nie zrobi…’ Pal licho jak wypuści jakiegoś jamnika czy jakiegoś yorka, no, ale jak Ci puści takiego amstaffa to strach się bać, bo takie rasy mają już w sobie odrobinę agresji. A potem się jeden z drugim dziwi, czemu nie przyjdzie i nie zadzwoni do drzwi.
Pękła mi prezerwatywa
2011-07-08 23:43Nie jestem nastolatkiem. Trochę już w życiu przeżyłem, mam 30 lat, dziewczyn (w sumie to już kobiet) trochę miałem… Dzisiaj pierwszy raz pękła mi guma. W sumie są pigułki na rano ale jakby nie było to trochę stresujące jak robisz to z pierwszą lepszą z klubu i taka sytuacja się zdarza… Przestrzegam – jeśli w gumie to delikatnie panowie, delikatnie ;))
Prawo pracy? Dni wolne?
2011-07-08 23:43Siema! Czy w tym kraju wszyscy mają tzw. prawo pracy za nic?! Nie mam wolnego w ogóle, żeby mieć jeden jedyny dzień bez myślenia o pracy musiałem zapierdalać prawie 2 miechy – świątek piątek! Teraz mało tego, że chcą mi wydłużyć czas pracy, to jeszcze zgłaszają mnie jako ochotnika 😉 żebym przed lub po pracy robił coś innego. Zbliża się Wielkanoc, dla wielu oznacza to tyle co dwa dni wolne, ale nie dla mnie. Dla mnie oznacza to, że nie będę pracował 8 czy 10 godzin jak co dzień, ale od rana do jebanej nocy, tylko dlatego, że reszta ma wolne i ktoś musi jebać za nich! Ostatnio dzwonił kumpel, „Ema! Jedziemy w piątek do Bielska na weekend, pakujesz się z nami?”, a mnie aż coś tknęło. Piątek praca, sobota praca, niedziela praca, poniedziałek praca. Nawet nie mogę wyskoczyć na piwo po pracy bo kończę późno! Przed pracą to mogę sobie najwyżej iść do zoo… Co ja komu zrobiłem?! Wykształcenie jakieś tam mam, znam w różnym stopniu kilka języków, kursy, certyfikaty cztery, trochę doświadczenia, jakimś debilem też nie jestem i co? I taka oto chujnia. Chujnia, jeszcze raz chujnia, ot co!
