Fobia społeczna

Wkurwia mnie, dołuje, frustruje i wpędza w myśli samobójcze fakt, że tak bardzo boję się nowych sytuacji i ludzi. Ogólnie potrafię rozmawiać, mam małe grono znajomych, ALE pomimo 20stki na karku czuję się jak przestraszony dzieciak. Głównie objawia się to w tym że boję się iść do pracy. Moi rodzice nie dają mi zbyt wiele pieniędzy, tylko tyle żeby przeżyć na studiach, opłacić mieszkanie, jedzenie i internet. Mogę sobie ewentualnie wyjść gdzieś raz na tydzień. Nie mam nic odłożone, zero, żadnych oszczędności. Dawno poszedłbym do roboty gdyby nie to ze na myśl o pracowaniu gdzieś z obcymi ludźmi, o obowiązkach, odpowiedzialności itd. robi mi się kurwa niedobrze, wstyd, kula w żołądku. Problem w tym ze zmagam się z depresją, nerwicą natręctw i fobią społeczną. Miałem średnio ciekawe dzieciństwo, rodzice wszystkiego zakazywali, stosowali rożne kary, ogólnie trzymali mnie pod kloszem, do tego przykre doświadczenia z podstawówki i alienacja w gimnazjum. Podejrzewam ze to stąd mój lęk przed dorosłym życiem. Brak swoich pieniędzy, samochodu itp. już mnie powoli dobija, wpadam w coraz większe gówno, po kilka(naście) godzin dziennie siedzę przy komputerze bezproduktywnie zabijając czas i zastanawiając się co ja odpierdalam. Przeglądam oferty pracy ale wszędzie praktycznie wymagany jest kontakt z ludźmi. Chodzę do psychologa, rozmowy trochę mi dają, leki odstawili mi parę miesięcy temu i nowych nie zamierzają przepisywać. Nie wiem co zrobić w takiej sytuacji. Ani rodzice, ani nieliczni znajomi nie maja dla mnie żadnego wsparcia, żadnej roboty, jestem zdany na siebie. Zero znajomości. Dbam o siebie, ubieram się w miarę ogarniecie, ale ostatnimi czasy mam coraz mniej motywacji i sił by cokolwiek robić. Zawaliłem 2 egzaminy na studiach a mam dość wymagające studia. Za chwile wakacje i już mnie dobija perspektywa kolejnych zmarnowanych miesięcy. Mam zamiar wysyłać CV, dzwonić, szukać pracy ale ciągle to odkładam ze strachu. Mam wrażenie ze nikt i nic mi nie może pomóc. Przecież kiedyś będę musiał iść do pracy, do ludzi, wykonywać obowiązki bo rodzice nie będą żyli wiecznie. Wstydzę się coraz bardziej za siebie, nie chce być darmozjadem ale jestem tak przerażony że zamykam się w pokoju i nic nie robię. Ojciec często każe mi wykonywać różne prace fizyczne, pomagać mu w pracy na podwórku jak wracam ze studiów do domu, ale to jest ciężka praca i nic z tego nie mam, szacunku żadnego, bo ciągle mają do mnie pretensje i spruty o byle gówna a mam 20 lat. Jestem dla nich jak bachor. Nie wiem jak przemóc strach przed pracą zawodową, czy to się trzeba naćpać jakimiś psychotropami czy jak bo już nie mam siły, nie widzę dla siebie żadnych perspektyw. Pozdrawiam jak ktoś to przeczytał.

107
66

Komentarze do "Fobia społeczna"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. masz racje, kiedyś będzie trzeba ruszyć dupę do roboty. jak ze strachu zaczniesz kombinować albo kraść to jak ktoś porządnie obije ci ryja to ta twoja fobia się przestraszy i ucieknie. zabierzesz się za robotę żeby mieć co do paszczy włożyć – taka normalna kolej rzeczy… nic osobistego…

    1

    21
    Odpowiedz
    1. „Fobia nie przestraszy się i nie ucieknie”, ale fakt pójdziesz do pracy czy tego chcesz czy nie, bo zmusza nas do tego życie i funkcjonowanie naszego świata..
      Będziesz pracował i każdego dnia bał.. z czasem lęk się zmniejszy, lecz on pozostanie na zawsze.
      I to jest najbardziej popieprzone,że żyjesz w strachu, bo co.. bo tak trzeba?
      Ludzie z fobią społeczną zmagają się ze strachem i obawami, są pozostawieni sami sobie.
      Mają dwa wyjścia: zacisnąć pięści i udawać,że jest w porządku, albo poddać się i pozwolić by strach strawił całkowicie i bezpowrotnie nasze ( i tak marne) życie.

      4

      0
      Odpowiedz
  3. Idz do psychologa. Masz powazny problem.

    0

    6
    Odpowiedz
  4. Też mam fobię ale próbuję to zwalczać, albo raczej gówno. Nic nie próbuję, po prostu trzeba ci motywacji żeby iść do pracy, mam takie same problemy psychiczne jak ty, też chodzę do psychiatry ale w te wakacje wcale nie zamierzam iść bo nie chce nigdzie wychodzić wole posiedzieć przed kompem pograć w coś lub oglądać anime. Też mam 20 lat i skończyłem technikum informatyczne a za kilka dni będę miał egzamin do którego się nie uczę… bo po chuj ? i tak zamierzam iść jeszcze na informatyka do policealnej na dwa lata, a to dlatego żeby nie zapierdalać do roboty, na studia nie idę bo po chuj ? nie zdałem matury próbnej to z prawdziwej zrezygnowałem i mam wyjebane na wszystko. Aha jeszcze powiem Ci coś o mojej motywacji, chciałem iść do pracy na wakacje ale bardzo niechętnie ale zmuszałem się tylko dlatego bo chciałem sobie kupić mały telewizor 27 lub 32 cale FULL HD i kupić konsolę PS3 i GTA V do tego… hamował mnie ten strach do ludzi do tego czasu i wiesz co ? GTA V ma wyjść na PECETY na jesień i nowe konsole a więc TAKI CHUJ ŻE GDZIEŚ PÓJDĘ DO ROBOTY !!!

    2

    3
    Odpowiedz
  5. Też mam 20 lat i FS.W poniedzialek mam egzamin zawodowy a potem bede musial szukac jakiejs pracy…Tylko ze nic nie potrafie i ledwo wychodze z domu.Bez sluchawek boje sie isc ulica.Czuje ,ze wszyscy patrza sie na mnie i smieja z mojego brzydkiego ryja.Nie mam pojecia jak ma wygladac moja przyszlosc.Ciagle mysle o samobojstwie.Wszystko przez to ,ze jestem brzydki.Jakbym byl przystojny to fobia przeszla by natychmiast….

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Cześć czy nadal zmagasz się z problemem fobi społecznej ?

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Musisz zamienic rurki na normalne dzinsy i ci przejdzie. Kurwa, 20 lat i juz by chcieli pozycje milorda, milion na koncie, samochody i zabezpieczenie na emeryture. Kurwa smiech na sali.

    0

    15
    Odpowiedz
  7. Masz do wyboru: albo będziesz pizdą, albo zaczniesz normalnie żyć. Twój wybór, twoje zmartwienie. Psychika utrudnia czasem nabrania pewności siebie, ale trzeba po prostu zacząć i tyle, inaczej całe życie będziesz pizdą. I to nie byle jaką pizdą, ale wybitnie wielkim pizdusiem, o którym jest w chujni poniżej -tam, gdzie jakaś loszka pisze, że dwie siksy takiemu jak ty spuściły wpierdol. A wtedy w takiej sytuacji, to taka pizda jak ty pozwoli spuścić wpierdol sobie, swojej dziewczynie (załóżmy optymistycznie, że ci się jakaś, w tym twoim pizdowatym stanie, znajdzie ;)), wygrzmocić ją przez spuszczajacego łomot, a potem grzecznie uklęknie i grzecznie loda panu dresowi zrobi w ramach przeprosin. Twój wybór. Opory przed normalnym funkcjonowaniem siedzą tylko i wyłącznie w twojej głowie.

    0

    23
    Odpowiedz
  8. Przeczytałam. Witaj w klubie.

    10

    0
    Odpowiedz
    1. Również mam ten problem. dobija mnie to

      0

      0
      Odpowiedz
  9. POZDRO DLA GOŚCIA OD ”MOJA LOSZKA..”, JESTEŚ GENIALNY XD

    2

    4
    Odpowiedz
  10. mam podobnie ja to nawet boje sie ludzi nowych nie tylko z pracy

    5

    0
    Odpowiedz
  11. Nie powiem,nie masz lekko… Aż nie wiem co Ci powiedzieć…Sam mam depresje i niewielkie natręctwa oraz nie przepadam za ludźmi,ale przy tym co Ty masz to to moje to pikuś…

    4

    0
    Odpowiedz
  12. rób doktorat

    0

    3
    Odpowiedz
  13. Prosta sprawa: olej studia!

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Mój stary to ścierwo życzę mu żeby zdechł nie będę go opłakiwać… nawet mu nasram na jego jebany grób !!!

    0

    5
    Odpowiedz
  15. Szkoda, że nie jesteś kobietą bo może byśmy się zeszli… może. Tak czy siak ja miałem podobnie i wciąż trochę tam coś mam i wiem jedno, z tego da się wyjść, ale będziesz musiał raczej sam do tego dojść i nie będzie łatwo, będziesz musiał się często zmuszać do czegoś.

    2

    0
    Odpowiedz
  16. Moja loszka lubi przebywać w towarzystwie znajomych, ale jednak najwięcej czasu spędza ze mną – bo uwielbia ssać moją wielką, potężną pałę.

    0

    6
    Odpowiedz
  17. Wizyty u psychiatry ci nie zarekomenduję, bo to jednak też kontakt z obcą osobą, a więc dupa blada, sam zresztą widziałem jak pewien wypłoch w przychodni zdrowia trzymał za klamkę od drzwi z napisem gabinet psychiatryczny przez pół godziny, trzęsąc się ze strachu i zastanawiając czy w końcu otworzyć, czy nie, mimo że nikogo wiecej nie było oprócz niego zarejestrowanego do tego specjalisty. Karierę zawodową możesz rozwijać najowocniej jako latarnik, obsługujący latarnię morską, bo nawet cieć nocny jest po to, aby od czasu do czasu spojrzeć w oczy pewnym ludziom, gdy zajdzie taka konieczność. Możesz też pójść w drugą stronę i zafundować sobie terapię szokową, wyjeżdżając na rok, lub dwa do Chin, znajdując zatrudnienie w szanghajskim metrze jako upychcz ludzi, kontakt z obcymi ludźmi non-stop gwarantowany, a po powrocie stwierdzisz że Polska to jednak pustkowie.

    0

    4
    Odpowiedz
  18. O tobie, o mnie i o setkach tysięcy osób z naszego pokolenia z podobnymi problemami ktoś napisze kiedyś świetną pracę magisterską, albo książkę. Polecam ci obejrzeć film „Fight Club”, który wątkami pobocznymi opowiada o problemach całego pokolenia amerykanów. Teraz my przeżywamy coś podobnego, tylko jest jeszcze gorzej, bo żyjemy w czasach zapaści gospodarczej(swoją drogą dobre wytłumaczenie na brak chęci wzięcia się do roboty) i wszechobecnego internetu który coraz mocniej masakruję relacje międzyludzkie wśród młodych ludzi. Pomyśl że w każdych czasach byli ludzie tak nieśmiali i wyalienowali jak ty, tylko że oni nie mieli tak bezproduktywnego zajęcia które zajmowałoby im 80% dnia. Oni musieli zapierdalać żeby przeżyć, w każdych czasach. Tylko my mamy takie posrane czasy że naturalne czynności takie jak zawieranie związków czy podjęcie pracy wyzwala w nas paraliżujący strach. Mniej myślenia, więcej czynów:) I mówi ci to 22 letni typ, po ogólniaku, bez zawodu, pracujący na czarno w firmie budowlanej jako pomocnik:) Teraz możesz poczuć się lepiej.

    1

    4
    Odpowiedz
  19. Miałem ten sam problem, tu psychiatra nie pomoże, tylko iście do pracy. Ja, gdy się przełamałem poszedłem i powiem wam, że nie było tak strasznie a pracowałem na małej przestrzeni dużą ilością osób. Warto ryzykować by próbować, nie pokonacie fobii siedząc w domu. Mam 21 lat i pokonuje swoje lęki związane z kontaktami między ludzkimi bardzo pomaga mi w tym bliska przyjaciółka, która zabiera mnie czasami ze sobą miedzy ludzi. Tak od 5 miesięcy zamiast siedzieć w domu jestem częściej po za nim, więc warto wyjść między ludzi tak zniszczycie wasze lęki zacznijcie od małych kroczków. Zamiast komputera wybierzcie wyjście z domu, bo użalając się dobrze wiecie, że nic nie zmienicie.

    2

    1
    Odpowiedz