Gaduły…

Co mnie boli? Może nie jest to problem wagi państwowej ale wkurzają mnie ludzie. Większość. A właściwie to, że to takie straszne gaduły. Może nie wkurzali by mnie tak gdybym to ja nie wkurzał (oczywiście nie specjalnie) ich. Chodzi o to, że jestem człowiekiem raczej małomównym. Nie potrafię pierdolić o jakiś farmazonach, dupie Maryni, pogodzie i innych pierdołach godzinami, no sorry, taki już jestem, taki mam charakter i tak jestem ukształtowany, że mogę pogadać dłużej o czymś poważnym lub ważnym. Nie czuję się jak opluty jak z kimś nie pogadam. Nie mam po prostu potrzeby gadania z ludźmi. Czy to w szkole, w pracy, nie wiem gdziekolwiek, ludzie mają jakiś żal do mnie o to. Nawet dziewczyna. Kurwa przez 2 lata się nie przyzwyczaiła? Czemu ludzie winią mnie za to jaki po prostu jestem? Czy ktoś kto mówi mniej jest gówno wart, jest jakiś inny, gorszy? Ja z kolei nie lubię gaduł, którym japa nie zamyka się nawet na sekundę, bo na dłuższą metę tacy ludzie są męczący, ale nie mam do nich pretensji za to jacy są, bo wiem że tacy ludzie też są potrzebni. Wiem, głupi temat ale już dawno miałem to napisać tutaj. Fajna stronka, NARA!

20
34

Komentarze do "Gaduły…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja też jestem małomówna. I mam to samo co ty. Ktoś mnie zaczepi znajomy i gada, gada, gada. Akurat na taki temat, na który ja nie potrafię pieprzyć bez przerwy. Albo po prostu nie chcę, bo temat jest dla mnie niegodny uwagi. Ale co ja poradzę. Taka jestem i koniec. Dlatego słucham tego, co ktoś ma do powiedzenia i ewentualnie zgodzę się lub też nie. Ale spotykam też osoby, z którymi o dziwo mogę gadać godzinami, bo mają na przykład podobne problemy do moich. I żyję sobie jakoś. Jak sam zauważyłeś – ludzie są różni. I nic nie poradzimy. A może to i lepiej. Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  3. racja ja też mało gadam i wszyscy mówią że normalnie powinienem być taki jak po 1-2 piwkach, kiedy wkońcu zaczynam otwierać japę. Ale nie mam z tego powodu problemów. Bądź twardy, nie miętki. acha, jeszcze jedno, wpisy na tej stronie kończy się słowami „chujnia”, „śrut”, ewentualnie jakimś wykrzyknieniem. To tak na przyszłość.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Dobrze prawi, miodu mu polać!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. mam to samo 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Stary, mam to samo. Nienawidzę, jak ktoś do mnie gada o jakichś pierdach.
    Ja jestem osobą małomówną i tak sobie myślę, że muszę sobie znaleźć chłopaka, który dużo gada, coby była zachowana równowaga w przyrodzie. Ale, na Teutatesa, jak mi się trafi jakiś, co o pierdołach ciągle prawi, to uciekam :D!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Niestety ludzie lubią wszystko to co jest powierzchowne i na pokaz. Mało kto zadaje sobie trud by się zastanowić nad głębszym sensem czegokolwiek…A już zwłaszcza wypowiedzi.
    Ja zawsze wychodziłem z założenia, że „lepiej mądrze milczeć niż głupio gadać” :]

    0

    0
    Odpowiedz
  8. spoko, moge zostać twoją diewczyna. też ni lubie mówić.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Kurwa mam tak samo. Niektorzy pierdola glupoty ze nic nie mowie, ze jestem cichy itp… Gadam to co powinienem i tez mnie te cale ich gadanie ze nic nie mowie wkurwia… Niektorzy pierdola bez granic, a niektorzy malo mowia i tyle!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. jestem taki sam, nie lubię gaduł i sam niewiele rozmawiam, owszem na jakiś dany normalny temat pogadam ale nie spuszczam się z byle powodu… w ogóle to jestem odludkiem, ludzie nie są mi potrzebni do życia/ jestem jaki jestem i dobrze się z tym czuję dlatego drogi kolego olej to wszystko i żyj własnym życiem bo to, jaki jesteś i jakim będziesz nikt tego nie zmieni

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Ja mam tak samo. Automatycznie czuję awersję do ludzi, którym morda się nie zamyka. Mamy takiego w robocie: jak tylko się w biurze pojawi to zaczyna pierdolić i dopóki nie wyjdzie, to się nie da pracować, bo koleś mówi głośno, żeby na pewno go wszyscy słyszeli. A na mnie patrzą w firmie jak na debila, bo odzywam się tylko wtedy, jak mam coś do powiedzenia. Przez to też mam niesamowitą awersję do ludzi, którzy mówią więcej od mnie — czyli praktycznie do większości społeczeństwa 😀

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Aż się ciepło na sercu robi, kiedy człowiek widzi że nie jest sam ze swoim problemem. Jak większość komentujących ja również mówię tylko wtedy kiedy mam coś konkretnego do powiedzenia, a że zdarza się to rzadko to wszyscy uważają mnie za gbura, mruka i dzikusa. Wole nie odpowiedzieć nic lub jedynie przytaknąć, gdy nic do głowy nie przychodzi aniżeli pierdolić jakieś bajki z którymi w zasadzie się nie zgadzam. Dzięki za ten post człowieku, stay strong.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. wow, nie przypuszczałem że tyle ludzi wystawi komentarz do mojego postu. Gdzie Wy się wszyscy podziewacie? heh moja dziewczyna z kolei ma pretensje że mało gadam i do kogoś kto tu napisał o równowadze – nie pakuj się w coś takiego. Teraz po prostu nie mam nawet o czym z nią gadać, ona jest taką osobą dosyć towarzyską ale kocham ją. Tylko czasami marzę o tym żeby po prostu z kimś posiedzieć i pomilczeć. Śrut 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Też tak mam, jestem małomówny, jak jeszcze do szkoły chodziłem to byłem zamknięty w sobie, ale teraz po prostu wolę nie mówić nic, niż gadać za dużo. Mam swoje zdanie i to wszystko, po co udawać profesora habilitowanego z danej dziedziny, przecież to takie dziecinne… Poza tym też mam coś takiego, że czasem lubię posiedzieć z moją dziewczyną w milczeniu i się np. uśmiechnąć – ona mimo tego, że jest gaduła to chyba widzi w tym dobre strony:) Chujnie mam w tym momencie bo na roku mam 20 osób, z czego chyba nikomu się japa nie zamyka :/ w dodatku z nikim nie mogę normalnie pogadać, śrut:/ Pozdrawiam wszystkich małomównych i z głową na karku:) Maciex

    0

    0
    Odpowiedz
  15. A ja wolę złoty środek-wkurwiają mnie i ci ludzie co pierdolą bez zamknięcia jebanej mordy a wkurwiają mnie też tacy ludzie co siedzi naprzeciwko ciebie w biurze 8 godzin i ani razu japy nie odezwie.Ja lubię gadać umiarkowanie i z sensem.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Też mam ten problem… Na ogół potrafie pogadać z różnymi osobami na wiele tematów ale czasami mam po prostu ochotę pomilczeć albo posłuchać innych, a wtedy z racji koloru włosów (blond) zostaje uznana przez niektórych znajomych za totalną idiotke bo według nich jestem tak głupia, że pewne tematy są zbyt trudne do ogarnięcia dla mojego małego blond rozumku, A WCALE TAK NIE JEST. Strasznie mnie to wkurwia…

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Uwierz, chętnie bym z Tobą pomilczała. Bo wśród moich znajomych panuje głębokie przekonanie, że każda cisza jest niezręczna, więc lepiej napierdalać o dupie maryni, niż posiedzieć i pomyśleć. Jestem z Tobą bracie 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Podziewamy się tam, gdzie nikt nas nie znajdzie i nie zacznie gadać o pierdołach ;p
    Też myślałam, że jest nas mniej ;D
    Ale ja potrzebuję człowieka, który by gadał (lecz z sensem), ale równocześnie nie miał do mnie pretensji o to, że milczę. O taką równowagę mi chodziło 😉

    1

    0
    Odpowiedz