Jakość pracy prewencji

Wkurwia mnie bezczynność służb a konkretnie prewencji policyjnej. Tyle pierdolą jak to mało zarabiają, jak to narażają życie i nikt tego nie docenia i tak dalej. Ale ja nie o tym (nie o narażaniu życia). Nie chodzi mi o to że policjant ma z uśmiechem na twarzy szarżować na stado kiboli uzbrojonych w maczety, czy radośnie prowadzić wymiane ognia z gangsterami. Nie oszukujmy się przeciętny „prewnecjusz” ma takie akcje raz na X lat, czasami w ogóle przez całą karierę. Ja mówię o takim bazowym działaniu, żeby mega chujowo zaparkowany samochód kazać odholować, albo żeby gównarzerię robiącą syf, chlejącą piwo, i drącą japy pogonić. Żeby kurwa zwrócić uwage gnojkowi który idzie i wypierdala paczkę po czipsach na środku chodnika bo zjadł i ma w dupie że naprzeciw niego idzie patrol. To są de facto zajęcia z zakresu „cieciówki”, ale nasi dzielni stróże prawa udają że są głusi i ślepi! Siedzi sześciu gołowąsów na ławce i żłopie piwo. Nie że piją, bo piją kulturalni ludzie, a to motłoch. Wokół ławki porozrzucane puszki, choć 10 metrów dalej jest śmietnik. Petów setki na ziemi, naharane wszędzie. Do tego drą japy, a po kilku z nich widać że nie ma szans żeby w ogóle mieli 18 lat. Jedzie patrol. I co? Mija patolnie dosłownie 4 metry od nich, funkcjonariusze głowa w drugą stronę, żeby czasem nie popatrzyć w tę stronę, I NIC! To ma być policja? Przykład pierwszy z rzędu, widziałem takich sytuacji dziesiątki, myślę że nie tylko ja. Z parkowaniem to samo. Nie jestem jakimś upierdliwcem, ale kurwa jak ktoś parkuje praktycznie na skrzyżowaniu, że wyjeżdżając przez takiego chuja nic nie widzisz, to mnie krew zalewa. A tu jedzie radiowóz i myślicie że reaguje na takie parkowanie? A taki chuj! Jadą dalej! Ostatnio u nas w mieście zrobili objazd bo jedna droga jest remontowana i teraz pod komendą idzie ruch i w chuj aut parkuje tam. Każdy ma w piździe że koło policji, bo wiedzą że Ci mają w dupie. Pod komendą parkują gdzie popadnie, na skrzyżowaniach, częściowo na pasach, zastawiając cały chodnik. Oczywiście zero reakcji. Wymieniać można przykłady dalej, mógłbym napisać tomik o Straży Miejskiej. Pytam się ja: na chuj jest ta policja skoro jak się nie zadzwoni i ich nie wezwie do działania, to nie zrobią nic (a i wtedy im się nie spieszy)? Czemu się nazywają prewencja? Po co tracą paliwo na jeżdżenie skoro nie mają zamiaru interweniować? 15-20 lat temu to wyglądało zupełnie inaczej, zawsze się zainteresowali co za zbiorowisko z piwkiem, wylegitymowali, kazali posprzątać albo mandat dojebali jak się ekipą gdzieś dobrze nie zbunkrowało z piwerkiem. Człowiek się wkurwiał, ale teraz jak jestem straszy to po prostu widzę że robili dobrze swoją robotę. Ale to byli jeszcze Ci źli „pokomunistyczni” milicjanci. I jak potem człowiek ma poprzeć ich w walce o podwyżki, skoro na co dzień widzi takie zachowanie? Porażka i śrut. Chyba że to tylko u mnie w mieście może gdzie indziej są tacy co wykonują swoją pracę.

48
5

Komentarze do "Jakość pracy prewencji"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wszędzie jest podobnie. Do policji idą lenie i nieuki, co nie dali rady żadnego zawodu się nauczyć. A w policji nie potrzeba żadnych kwalifikacji, wcześniejsza emerytura…pensyjka może i słaba, ale z braku laku…
    A teraz druga strona medalu – opowiadał mi kolega policjant (leń i nieuk). Było zgłoszenie na 997, że żule demolowały przystanek autobusowy – wybili szybę, natłukli butelek itp. Patrol do nich podszedł to wyskoczyli na nich z łapami. Jeden z mundurowych próbował przyładować żulowi pałką w dupe na uspokojenie, ale tamten zasłonił się ręką i pałka złamała mu palec. Zrobiła się wielka awantura, że policja skatowała bezbronnych, praworządnych ludzi, co czekali sobie spokojnie na autobus. Lokalne gazety rozpisywały się o brutalności policji, koleś miał przesrane, pisał setki jakichś popierdolonych raportów, wyjaśnień, ciągali go po jakichś komisjach – ciągnęło się to ze dwa lata. A dodać należy, że cała interwencja była w odpowiedzi na zgłoszenie! Z tej perspektywy nie dziwię się, że policjanci nie wykazują inicjatywy interwencyjnej. Po co im kłopoty?
    BTW – z tym narażaniem życia to wielki mit. Przeciętny policjant przez całą służbę nie uczestniczy w wymianie ognia i nie oddaje nawet jednego strzału, choćby ostrzegawczego. Przeciętny policjant zajmuje się raczej żulami, a nie gangsterami. Jego problemem nie są kule latające dookoła głowy, tylko nieprawdopodobny smród, który unosi się w radiowozie całą służbę, bo wieźli menela na wytrzeźwiałkę. Albo że mundur jebie jak cholera, bo musieli iść na melinę. Owszem, ciężka praca i nieprzyjemna, ale z tym narażaniem życia to gruba przesada.

    19

    0
    Odpowiedz
    1. To wina ogłupionego społeczeństwa. Kiedyś rodzice mogli lać w dupsko dzieciom, a policjanci pałami i był dzięki temu większy porządek, a teraz lewactwo wkręciło większości, że każda agresja jest zła.

      5

      0
      Odpowiedz
  3. Najgorzej jak ci wlepiają mandaty za picie w miejscu publicznym a tylko na placach w parkach i na ulicy nie można pić. Odmowa= wytrzeźwiałka, atak na funkcjonariusza i chuj wie co oni tam jeszcze wymyślą, szkoda że nie mam bazooki

    7

    2
    Odpowiedz
  4. U mnie w mieście to zawsze spiszą jakiegoś bezdomnego, a ostatnio nawet widziałem, jak przeszukiwali dwoje dzieciaków! Tacy to bohaterzy.

    7

    1
    Odpowiedz
  5. Wjebali mi mandat za palenie w miejscu publicznym. Paliłem pod śmietnikiem ,w którym była popielniczka. Jak mam rozumieć tą sytuacje ? Nie wiem. Jebać ich.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Kiedyś by ci pasowało takie coś.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Juz sie czuje lepiej . Omal mnie nie zajebano za szluga w miejsu publ . Ah Fuck ! I widze ze nie tylko ja . Teraz sie lepiej czuje .Mysle tez ze jak police zajedzie droge to Survival -Zesrac sie , Spierdziec . Taka wojna taka bron . Chujem wojujesz od chuja giniesz .

    1

    0
    Odpowiedz