Kiedy nie masz nikogo

To będzie krótka, ale konkretna chujnia. Dotycząca tego, jak nie masz nikogo bliskiego. Żadnej osoby, która Ci napisze, zadzwoni i się spyta „co tam?”, żadnego głupiego ciecia, który wpadnie po Ciebie na browara, nikogo komu możesz powiedzieć, co Cię wkurwia albo rajcuje. Przez samotność wszystko się zaczyna, dragi, picie, chujnia w życiu. Towarzystwo, oczywiście odpowiednie, jest najważniejsze. Cieszcie się, że macie przyjaciół. Bo mi to nigdy nie było dane.. ludzie się ciszą na wolne, a ja co? Gówno kurwa, chcę wracać do obowiązków, bo wtedy mogę z kimś poegzystować. To jest naprawdę zjebana sprawa, kiedy nie ma nikogo, kto Cie pocieszy głupim nawet tekstem, albo powie „rusz dupę i to zrób”. Każdy wieczór jest zjebany, a wytchnienie od bólu egzystencjonalnego daje tylko alkohol albo coś w ten deseń. Nie wspominam w tym tekście nawet o dziewczynie, bo to oczywiste, że jej nie ma… I tak cała radość upływa, i nic się człowiekowi nie chce. Śrut, kurwa.

162
67

Komentarze do "Kiedy nie masz nikogo"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dobra chujnia, ale idz pan w alkohol czy dragi… Przede wszystkim musisz nabrac przekonania, ze masz realny wplyw na swoje zycie(bo tak jest) i wtedy zaczac wychodzic do ludzi. Praca, szkola czy jakies kolka zainteresowan – tam szukaj, sam zrob pierwszy krok, niech ludzie zobacza ze wychodzisz z inicjatywa i sami zaczna sie Toba interesowac, beda chcieli przebywac w Twoim towarzystwie…ale najpierw sam musisz wyjsc temu na przeciw, wyjsc do ludzi. Znam ten bol samotnosci, bo od paru lat walcze z fobia spoleczna ale robie spore postepy i widze po sobie, ze kontakt z ludzmi jest mozliwy. Trzeba tylko w siebie uwierzyc i zaczac dzialac. Powodzenia.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. poleć na wyspę bali dla fanu.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ja też nie mam z nikim pogadać otwarcie jedynie z wujkiem heh,a tak to nie mam nikogo tylko siebie i komputery i mi z tym dobrze i nie szukam żadnych skurwiałych znajomości, wale konia przed pornusami i bez zmartwień jak narazie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Wyjdz do jakiegoś baru, wypij kilka piwek zagadaj do kogoś, może kogoś poznasz… albo postów komuś alko, wtedy zawsze się kumple znajdą.. serio

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Gościu, jak ja Ciebie rozumiem, to nawet pojęcia nie masz… Też nie mam nikogo. Kompletnie nikogo. Co najwyżej, raz na parę dni, kilka zdań zamienię ze sprzedawczynią w pobliskim sklepiku, gdzie zakupy robię, bo tzw. „przyjaciele” mają mnie w dupie, a rodzina, ta jeszcze pozostała przy życiu, to nawet jeszcze głębiej. Choć jeśli chodzi o tych ostatnich, to w sumie dobrze, że już nie muszę się z nimi zadawać, bo gorsza to już jest tylko taka prawdziwa patologia. Właściwie to oni jako rodzina też są patologiczni, tyle, że nie z powodu bycia marginesem, a tego że najwyraźniej nie rozumieją co to są wartości rodzinne. A przynajmniej w stosunku do mnie byli tacy, że obcy człowiek często okazywał się lepszy niż najbliższa rodzina. Anyway, żyć się rzeczywiście odechciewa, bo to jest pustka, którą tylko inna osoba (lub osoby) może zapełnić. Ale zawsze zostaje trochę nadziei, że się kiedyś kogoś takiego spotka. I chyba tego trzeba się trzymać, bo w łeb palnąć to się zawsze zdąży. 😉

    1

    0
    Odpowiedz
  7. stary rozumiem twój ból, też tak miałam, pierdol to idź na spontan i zaczep jakiś popierdolonych wariatów, taka moja rada.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. kolego ja mam tak samo jak ty też jestem sam nikt mnie nie kocha,nikt mnie nie lubi nie wiem czemu chyba wydzielam odpychające feromony dziewczyny mnie nie kochają chyba przejdę na islam.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. odwieczny lęk ludzkości – samotność…eh, to silen prageninei człowieka by mieć kogoś z kim dzielimy swoje troski..dobrze jak są inni ludzie wokół nas…bez nich wszystko traci swój kolor i smak.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Dokładnie. Nawet największemu wrogowi nie życzę, żeby doświadczył tego, co Ty i ja. Ja już się przyzwyczaiłam do mojej samotności. Nie wiem, czy taki mój los, czy to przez moją nie do końca normalną psychikę. „Przez samotność wszystko się zaczyna…” – chciałabym tego nie wiedzieć. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nie można całej winy zwalać na samotność. Popadanie w uzależnienia to kwestia charakteru człowieka i jego silnej woli. Mimo wszystko samotność jest doskonałym fundamentem do takich rzeczy. Pozdrawiam i łączę się w bólu :-*

    1

    0
    Odpowiedz
  11. a dlaczego nikogo nie masz?
    naprawdę nikogo??

    0

    0
    Odpowiedz
  12. zastanawiales sie dlaczego tak jest ?

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Siema co slychac? chodz na wodke, zapraszam Cie, mieszkam w Lublinie, jesli wyrazasz chec to sie odezwij mail fraktal666@op.pl

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Nie jest lekko być samotnym ale nie mają też lekko współpracownicy takiej osoby, a już calkowita chujnia gdy masz takiego szefa, który sam nie ma życia prywatnego, spędza w pracy minimum 12 godz. i tego samego wymaga od pracownika.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. wysoka średnia ocen jasno wskazuje na to, że wielu chujowiczy wie co czujesz

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Przejebana sprawa. Ja niby mam 3 jakiś tam znajomych z którymi się mogę napić, ale tylko to. Reszta starych znajomych gdzieś zniknęła, życie sobie układają. Ja zostałem w tyle. Co do dziewczyny to tak samo jak ty- Nie ma i prawdopodobnie nigdy nie będzie.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Wiele osób tak ma. Ja też. ale cały czas szukam i wierze ze znajde przyjaźń, taka naprawdę. Chyba stawiam za wysoką poprzeczkę.
    Może Ty też?
    Może warto rozejrzeć się wokół siebie i pomyśleć o kims kto jest bliżej niż sie wydaje.
    Albo o kims kogo cały czas odtrącamy? :>

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Dlatego chciałbym iść do legii cudzoziemskiej. Do końca życia będe samotny.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Mam tak samo jak ty :D!

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Czasami ludzie nie dostają podstawowych rzeczy wymaganych do normalnej egzystencji. Człowiek jest istotą społeczną, życie w samotności to koszmar. Nie ma się do kogo odezwać, nie ma się z kim pośmiać, jest się ciągle smutnym. Żadna rzecz, żaden przedmiot nie jest w stanie zastąpić kontaktu z drugim człowiekiem, wszystkie pieniądze i dobra materialne nie mają wartości, życie całe nie ma wartości, smaku. Cały czas zastanawiasz się tylko ile Cię ominęło i ile straciłeś.

    3

    0
    Odpowiedz
  21. Zycie nie oszczędza,więc chyba pora by coś pozmieniać,wiadomo że nie od razu Rzym itp,3-m się Potrzebne jakieś zajęcie,pozdro

    1

    0
    Odpowiedz
  22. Eh.. Współczuje. Ale nie poddawaj się ! Do niedawna miałem to samo. Też siedziałem i nie było we mnie życia. Ale jakoś wyszło że spotkałem odpowiednie osoby i teraz mam przyjaciół. Musisz czekać i zacząć coś działać, bo samym siedzeniem w domu nic nie osiągniesz.

    1

    0
    Odpowiedz
  23. Stary, ja wiem, że to jest łatwo mówić, ale każdy może mieć znajomych/przyjaciół. A co jeśli wmówiłeś tak sobie, przez to zamknąłeś się na innych? Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale to tak działa: Mówiąc: „nie mam przyjaciół, nie mam się do kogo odezwać”, sam zamykasz oczy i nie widzisz, że wokół ciebie ktoś może jednak jest? Weź odetchnij, poukładaj sobie w głowie, i idź do klubu, na imprezę, gdziekolwiek. Odezwij się do kogoś, nawet do sąsiada. Nowe znajomości nie przychodzą ot tak – najpierw trzeba samemu wyciągnąć rękę.

    1

    0
    Odpowiedz
  24. Mam podobnie, a może nawet gorzej. Mam dopiero 23 lata, a już od kilku doświadczam czegoś podobnego. Uczciwie rzecz ujmując – jestem samotny. Niby studia, okres przez wielu nazywany najpiękniejszym w życiu, dla mnie takowym nie jest. W zasadzie nigdy z nikim nigdzie nie wyszedłem, nie spotkałem się. Żadnego kina,browca, imprezy, nic. Całe wieczory, weekendy siedzę sam w domu. Nikt się do mnie nie odzywa, nie zadzwoni. Już trochę się przyzwyczaiłem, ale jest przykro, że nie zdarzyło mi się nawiązać żadnej społecznej relacji. To nie jest normalne. Ile tak można patrzę na tych wszystkich młodych, bawiących się i korzystających z życia ludzi i porównuję ich do siebie. To jest po prostu tragedia. Moje życie jest już teraz zgorzkniałe, a boję się pomyśleć, co będzie kiedyś. Na razie mam jeszcze rodzinę, ale nic ponadto. A jak umrą? Co zrobię? Czuję że nie umrę śmiercią naturalną.

    3

    0
    Odpowiedz
  25. Kurwa mać, najprawdziwszy tekst na chujni ostatnimi czasy! Mimo że jestem introwertykiem, to człowiek czasami potrzebuje kogoś obok siebie, dobrze Cię rozumiem.

    2

    0
    Odpowiedz
  26. Człowieku otwórz się na instytucje kulturalne, undegroundowe, podróżnicze ! Poczynając od kin, parków, pociągów, klubów z niszową muzą, bibliotek akademickich, plenerowych impr w mieście po kursy, zaoczne darmowe szkoły- nikt Ci nie kazuje kończyć a ludzi od groma! Korzystaj z dobrych stron cywilizacji

    1

    0
    Odpowiedz
  27. Masz przejebane, ja mam znajomych i przyjaciół ale mam chyba zespół aspergera przez co nie umiem wyrwać żadnej laski bo nie potrafię jej zagadać o niczym, jak idziemy z dziewczynami na piwo i wszyscy coś tam gadają a ja mimowolnie zaczynam myśleć o czymś innym co mnie interesuje i zawsze wtedy pada pytanie- co nic nie mówisz? Poza tym mam zjebany ryj przez co nie mam pewności siebie w kontaktach z dziewczynami. Twoja chujnia też na pewno ma jakieś wyjaśnienie psychologiczne.

    2

    0
    Odpowiedz
  28. Przecież Autorze możesz poszukać znajomych do popisania sobie przez GG albo coś. Nie chodzi o kretyńskie czaty, ale np. o jakieś strony ugrupowań ludzi o podobnych zainteresowaniach, organizacjach obozów, itp. Znajdziesz kogoś na pewno, a potem to spotkania w realu i masz kumpla/kumpelkę/dziewczynę. Albo może zajmij się wolontariatem – pomagając ludziom pomagasz sam sobie. Jest wiele możliwości.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. pewno jesteś rudy 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Rozumiem doskonale. Ja też już dawno straciłem wiarę we własne szczęście.

    0

    0
    Odpowiedz
  31. rozumiem Cie doskonale jezeli chcesz mozemy pogadac

    0

    0
    Odpowiedz
  32. to ci pociesze mam podobnie ,chociaz mialem kobiete długo ,i chociaz mam przyjaciół to prawde mówiac szczery i wszystko gadający co mi lezy na sercu mówiłem tylko dziewczynie ,a reszcie to wiadomo ze nie wszystko sie mówi są rzeczy po prostu tylko w 4 oczy ,mnie tam nigdy nie ciagło do uzywek ale prawde napisałes nic sie człowiekowi nie chce …echh znam to

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Znam to doskonale – miałem tak 35 lat
    kurwa – nie brałem w robocie wolnego, bo po co, żeby w domu siedzieć, a jak już siedziałem w domu, to porno – strasznie mi to ryło banie, z tego powodu nawet nie zagadywałem do płci przeciwnej, bo się bałem że wyjdzie jaki ze mnie przegraniec, poparaniec i zjeb, którego jedyną rozrywką jest koniobicie do kompa. Czym ja mogłem dziewczynie zaimponować? Niczym.
    Kompleksów od tego się nabawiłem co niemiara – taki zaklęty krąg, czym dłużej to trwało tym więcej kompleksów przez które to dłużej trwało.
    Życie mi przeciekało przez palce jak woda – jak piasek, chciałem zachorować na raka, na coś tam bardzo poważnego – żeby sobie wytłumaczyć, że to nie dlatego, że jestem taki zjebany tak jest – ale dlatego, że jestem chory. Też nie miałem nikogo – najbliższym stworzeniem był mi pies, ale zdechł – jedyny dotyk, który przez lata zaznawałem od drugiego człowieka to czasami uścisk ręki na przywitanie w pracy. Co tu mówić o pocałunku, przytuleniu dziewczyny – że o seksie nie wspomnę – no masakra, jak patrzyłem na parę trzymającą się za rękę to mnie skręcało, że dla mnie to jest nieosiągalne, no wyć mi się chciało.

    Będziecie się ze mnie pewnie śmiać, ale mi pomogła i pomaga modlitwa – czy jest idealnie i już super – no nie jest, lata spędzone na takim życiu zostawiają ślad, ale jakieś światełko w tunelu jest i mam nadzieję, że nie jest to nadjeżdżający pociąg.
    Powiem wam tak mniej więcej wychodzę z tego jakiś trzeci rok – więc sam wiem, że nie jest to łatwe szybkie i bezbolesne.
    Ale na pocieszenie powiem – da się, chociaż jak widzę ile lat zmarnowałem – znajomi ułożyli sobie życie, są przebojowi(w stosunku do mnie) to mnie trzęsie i nie ukrywam chwile zwątpienia są.
    Mam nadzieję że mi się uda i że autor tej chujni też da radę

    1

    1
    Odpowiedz
  34. Jak ja bym chciał NIE MIEĆ NIKOGO OBOK. Jebany spokój, choć przez tydzien, odpocząć od wszystkich.. Nie zrozumiesz tego, ale zamieniłbym się z Tobą..

    1

    1
    Odpowiedz
  35. @38.Człowieku jak ja ciebie rozumiem.

    0

    0
    Odpowiedz
  36. Rozumiem Cię doskonale.Samotność to coś z czym muszę zmagać się każdego dnia.Człowiek niby ma tą pracę,jakąś tam minimalną stabilizacje i 30 lat na karku,ale wszystko to jest przykryte kompletną samotnością…I tak każdego dnia… Pozdrawiam…

    0

    0
    Odpowiedz
  37. Złap się za jaja i dostań się do wojska, bedziesz miał kolegów.

    0

    0
    Odpowiedz
  38. Może znajdzie się kilku samotnych z Łodzi na bro?

    0

    0
    Odpowiedz
  39. @37, mam nadzieję, że z tego wyjdziesz.

    To ja autor… kurwa, ciężko jest. Ale dzięki za komentarze, podnieśliście mnie na duchu. Pogadałbym z Wami, widać, że inteligentni z Was ludzie. Nie wiem czy mam jeszcze nadzieję, ale może kiedyś kogoś spotkamy, na razie trzeba się „delektować” pustką i beznadziejnymi przypadkami miłości czy tam zauroczeń…

    1

    0
    Odpowiedz
  40. Na pewno spotkasz i nie delektuj sie tylko korzystaj z zycia jak cos wiesz gdzie nas szukac by pogadac 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  41. @28 i autor chujni,jak ja Was cholera rozumiem…

    1

    0
    Odpowiedz
  42. Znam ten ból. Mam tak samo nikt do mnie nie dzwoni, nie mam prawie przyjaciół po prostu jedna wielka hujnia. Jak była szkoła to chociaż z kimś przebywałem w towarzystwie a teraz sam siedze przed tym jebanym kompem i nic. Dni mijają, dziewczyny nie mam, bo nie umiem zagadać i takie jest to moje zasrane życie.

    1

    1
    Odpowiedz
  43. Ja tez nie mam nikogo rodzina moja kopneła w kalendarz a ludzie obcy tak mają mnie w głęboko w dupie taki jest dzisiejszy świat ludzkich mózgów czyli świat jest piękny a ludzie są pojebani. Post napisał prezes PiS Jarosław Kaczyński.

    0

    0
    Odpowiedz