Nie lubią swojego mieszkania

Wiem że są większe tragedie w życiu, ale mnie strasznie dokucza fakt, że nie lubię swojego mieszkania. Jak kupowałem je, wydawało się że wszystko jest w porządku. Jak oglądałem (a byłem 3 razy) to jakimś cudem było cicho i spokojnie. Ale nie wiesz, dopóki nie zamieszkasz. Nie będę zanudzał szczegółowym opisem pierdyliarda sytuacji, więc postaram się napisać w skrócie co jest nie tak: w 4 mieszkaniach (a łącznie jest ich 10) mieszkają alkoholicy, kto mieszkał z takim elementem ten więcej nie będzie potrzebował. Mamy też babę chorą psychicznie (wrzaski, agresja, gadanie sama do siebie), małżeństwo emerytów napierdalających na full radio i tv 24h na dobę, patologiczną rodzinę kłócącą się o każdej porze dnia i nocy (wyzwiska, bijatyki), i melomana techno&disco-polo słuchającego tej muzy na full minimum 3 godziny dziennie. Po obu stronach bloku są ławki i murki, które upodobał sobie element gówniarzerii z bliższych i dalszych okolic, są tam niemal noc w noc, raz ich policzyłem w ekstremalnym dniu to mi wyszło 12 z jednej strony i 14 z drugiej strony. Policja nic nie umie z nimi zrobić, łebki śmieją im się w twarz. Tak więc w moim mieszkaniu nie da się wypocząć, zza ścian dobiega buczenie telewizorów głuchych emerytów, dudnienie muzy, kłótnie domowe lub pijackie dyskusje. Zza okien rechot, bluzgi, odgłosy bijatyk młodzieży. Zapomnij o drzemce, zapomnij o przeczytaniu książki, zapomnij o czymklowiek. Nawet stopery nie pomagają bo to dudnienie i buczenie słyszysz i tak. Nie lubię tu przebywać, nie relaksuję się, nie odpoczywam. Lepiej się czuję nawet w biurze gdzie mam ciszę i spokój. Uciekam z własnego domu, na spacer, do knajpy. „Wyprowadź się” – powiecie. No niestety nie jest to takie proste, mieszkanie mam w kredycie. Mógłbym sprzedać ale nie mam gdzie przemieszkać okresu przejściowego. Poza tym obecnie nie mam zdolności kredytowej wystarczającej żeby kupić nowe mieszkanie, gdyż rozkręcam działalność i dochody na razie mizerne. Jestem więc na ten patologiczny pierdolnik skazany. Chujnia i śrut.

107
6

Komentarze do "Nie lubią swojego mieszkania"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. polecę klasyką, rup mase!

    a tak serio, to współczuję

    6

    0
    Odpowiedz
  3. Widziały gały co brały.

    1

    21
    Odpowiedz
  4. Wynajmuj i mieszkaj gdzie indziej, a najlepiej z babą (opłaty 50/50 – tylko broń Boże nie bierz ślubu!).

    14

    5
    Odpowiedz
    1. Dlaczego masz coś do ślubu? To normalny sakrament a Ty jesteś uprzedzony. Nie rozumiem ludzi,którzy mówią :nie bierz ślubu. Jak się kocha to się bierze, no kurwa mać. Nie bierz bo co? Bo potem rozwód? Ktoś Cię kiedyś nastraszył i teraz sam się boisz i jeszcze głosisz takie pierdoły na chujni.

      8

      6
      Odpowiedz
    2. Ani ślubu ani wspólnego kredytu ani bachora.

      6

      5
      Odpowiedz
  5. Tak to jest mieszkać w bloku.

    Zawsze będzie chujowo.

    20

    1
    Odpowiedz
  6. Proste rozwiązanie: swoje mieszkanie komuś wynajmij, i za to co miesięcznie dostaniesz – wynajmij cos sobie. Nawet gdybyś miał ze 2 stówki dopłacać do tej zmiany,to ilez więcej wart spokoj i wypoczynek. A do tego odpada kwestia okresu przejściowego,i formalności wszelkich.

    9

    2
    Odpowiedz
  7. Najgorsze w takich przypadkach jest to, że jak zacząłbyś się domagać normalności, czyli np. zwrócił uwagę melomanowi że za głośno słucha, a patolom żeby się nie kłócili po nocach, to właśnie ty zostałbyś osiedlowym dziwakiem, zakałą, czepialskim i trudnym sąsiadem. Tak zwaną „normalność” definiuje większość, a w tym konkretnym miejscu normalność to patologia.

    Nie wiem co poradzić, mogę wyrazić jedynie wyrazy współczucia.

    26

    0
    Odpowiedz
    1. „Prawdziwi Polacy” mówią że muslimy to patologia, żeby ich nie wpuszczać do POlski, itp. Tymczasem w tym kraju mlekiem im miodem płynącym mamy dokładnie to samo pod swoimi oknami, na ulicach, na dzielnicach co na tym „szatańskim lewackim zachodzie” tylko muslimów(nie jestem promuslimski i mam ich gdzieś) jakoś mało. Mamy pobicia, kradzieże, gwałty, rabunki…….na porządku dziennym. W Poznaniu, Łodzi czy Krakowie kibolstwo to już plaga. można powiedzieć że bandziory rządzą. Mamy strefy No-Go czyli tam gdzie nie powinno sie wchodzić. Np. Łódz Limanka czy Widzew, Poznań Jeżyce, Wilda czy Kraków Nowa Huta albo W-wa Praga czy Gdańsk Orunia. Polska to jak Rosja niestety i będzie gorzej.

      15

      7
      Odpowiedz
  8. Co się przejmujesz?
    Jeszcze tylko 23 lata kredytu. Zleci.

    6

    2
    Odpowiedz
    1. Kurwa skąd wiedziałeś

      3

      1
      Odpowiedz
  9. O kurwa… Ja Ci gościu po prostu szczerze współczuje… Wypierdalaj stamtąd jak najszybciej. A owa chacjende wynajmij, bądź sprzedaj i kup gdzieś w normalnym otoczeniu (zapewne bedziesz musiał jeszcze doplacic). Ale daj sobie spokój z patologią. Pozdro

    18

    2
    Odpowiedz
  10. Pewnie mieszkanie z wielkiej płyty? Polecam wygłuszyć ściany wełną mineralną, przynajmniej w sypialni, koszt nieduży i troche zmniejszy Ci się metraż, ale efekt powinien być dobry. Osobiście dałabym warstwę 10 cm. Pozdro.

    10

    3
    Odpowiedz
  11. Nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo Cię rozumiem!!!Miałem identycznie z tym że wynajmowałem mieszkanie.Wytrzymalem 3lata i się wyprowadziłem bo chyba bym oszalał!!!Teraz kupiłem mieszkanie i mam świety spokój i ciszę,ale dokładnie sprawdziłem sąsiadów żeby sie nie zdziwić tak jak Ty.Współczuje!

    20

    2
    Odpowiedz
  12. Bardzo Ci współczuję. Miałem podobną sytuację z patologią dookoła swojego mieszkania. Po około roku, gdy już orientowałem się kto jest kim, zacząłem robić z nimi porządek. Regularne telefony na policję i straż miejska. Na ich widok patola się zmywała – czasem udawało się ich złapać. Walczyłem o spokój w administracji. W końcu sam zacząłem wypieradalać to menelstwo z klatki. Po kilku interwencjach zaczęli mnie unikać i przestali się zbierać na klatce. Nawet mi mieszkające w klatce babcie za to dziękowały. W tym samym czasie uczyłem też zjebanych sąsiadów zasad pożycia we wspólnocie – znacznie ograniczyli propagowanie swych plebejskich zwyczajów. Jest spokój i cisza, czego i Tobie z całego serca życzę.

    32

    2
    Odpowiedz
    1. Tylko widzisz. Nie każdy ma wygląd groźny, posture czy siłe żeby sobie z kilkoma poradzić. Ich zawsze kilku jest a jak zdybiesz jednego i mu natrzaskasz to bądź pewien że ciebie „dojadą” jak sie mówi językiem degeneratów w dresach i uprzykrzą ci życie że będziesz miał dość.

      8

      0
      Odpowiedz
      1. Zdaję sobie sprawę z zagrożenia. Nie chciałem jednak stać bezczynnie i musiałem coś zrobić. Wygląd i posturę mam na szczęście groźną. Zawsze było tych szczawiów kilku i za każdym razem wychodzili po mocno niekulturalnej interwencji. Na szczęście pomogło. Życzę każdemu spokoju. Szkoda, że o ten spokój trzeba walczyć.

        7

        0
        Odpowiedz
  13. Ech, to jest i moje życie 🙁 mam to samo…
    Podziwiam gościa z komentarza nade mną. Chciałbym mieć tyle jaj, żeby zrobić porządek.

    6

    0
    Odpowiedz
  14. Tak jak wyzej pisano, wynajmij komus, a sam wynajmij inne mieszkanie. Swoja droga, osobiscie w zyciu nie kupilbym takiego mieszkania bez upewnienia sie, ze sasiedzi sa w porzadku. Oczywiscie, ktos moze sie wprowadzic no ale zeby caly blok menelstwa to raczej malo prawdopodobne jesli w momencie kupna wszystko jest ok. Pokpiles sprawe i sam jestes sobie winny. No coz, lekcja na przyszlosc. Ja tam wole wynajmowac i tak. Przy moim stylu zycia nie ma mowy o kupnie mieszkania.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Łatwo powiedzieć, ale to nie do końca tak jest. Jak masz sprawdzić, czy patologia? Idziesz oglądać, powiedzmy klatka czysta, trafiasz że akurat meloman nie napierdala muzą. Alkoholik też nie chodzi 24h zarzygany, na lekkim rauszu nawet nie poznasz że wypity. Co masz pukać od sąsiada do sąsiada i się pytać czy przypadkiem nie jest patologią? Co innego jak przychodzisz, na klatce napisy HWDP, pod blokiem dresy, zza ściany jak oglądasz mieszkanie napierdala muza, a na klatce pijak wspina się po schodach. Wiem co mówię, wziąłem blok z samymi emerytami i jest przejebane, poszukaj chujni „Geriatryczny akademik w bloku”. W życiu bym nie wpadł, że te dziadki są tak pojebane.

      7

      0
      Odpowiedz
  15. niech cię kukle nie swędzą. Ja mam gorzej, bo siedzę w kryminale. Pozdrawiam Zbigniew Stonoga

    7

    2
    Odpowiedz
  16. Zgłoś się do psychiatry

    0

    1
    Odpowiedz
  17. to sie wyprowadź

    0

    2
    Odpowiedz
  18. U typa „Dzień Świra”. Kisnę.

    3

    2
    Odpowiedz
  19. A ja właśnie spłaciłem, miało być 30, spłaciłem po 6 latach 🙂

    2

    0
    Odpowiedz
  20. 1. Na bydło ławeczkowe zakup wiatrówke ale zanim zaczniesz strzelać zrób dobry schowek gdyby był inspekcja policji. Strzelaj zawsze z wnętrza pomieszczenia, nie wystawiaj lufe przez okno.
    2. Na melomanów najlpsza broń to silny głośnik niskotonowy, przykladasz go do ściany i wychodzisz zostaiając włoączony. U ciebie będize cichutko, u nich będzie armagedon, szybko zrozumieją.
    3. Na starszych nie poradzisz…. musisz poczekać aż zemrzą.
    4. Na meliny dobre są konie trojańskie w postaci darmowego alko z dodatkiem rycyny albo innego przeczyszczacza, zostawiaj je w poblizu drzwi, bramy itp. Możesz też dziurki od kluczy zapychać zapałkami… to ich wykończy
    Musisz walczyć nieczysto… powodzenia.

    6

    0
    Odpowiedz
  21. Przetrwasz! Potem, kiedy już biznes zacznie przynosić Ci profity kupisz sobie inne mieszkanie a to sprzedasz choćby za połowę ceny 🙂 Szczerze mogę Cię pocieszyć – mieszkałam w jeszcze gorszym miejscu gdy otrzymałam z urzędu miasta mieszkanie tak zwane „przejściowe” w hotelu przysposobionym dla lokatorów ze wspólną kuchnią oraz ubikacją i łazienką. Na podstawie tego co tam widziałam i przeżyłam można by wyprodukować serial telewizyjny przynajmniej w 20 odcinkach. Było kilka normalnych rodzin ale to kropla w morzu tego, co się tam wyprawiało. Był pies, który wyleciał przez okno bo za głośno szczekał, mężczyzna goniący z siekierą swoją nagą konkubinę po korytarzu, kobieta mieszkająca z małym dzieckiem i milionem karaluchów, recydywiści, złodziej, jedna prostytutka, którą odwiedzali więźniowie przebywający na przepustce, prątkujący gruźlicy, jeden alfons,chorzy wnerycznie oraz inni których w spisie nie ujęłam. Nie można było ugotować sobie obiadu we wspólnej kuchni bo znikał garnek wraz z niedogotowaną zawartością. Na schodach często leżały pokotem pijane elementy tak że trzeba było zjeżdżać po poręczy żeby w ogóle wyjść do pracy. Kiedy w nocy ktoś usiłował wyważyć mi drzwi podłączyłam prąd z kabla pod klamkę….. To nie bajki tylko rzeczywistość, która trwała ponad pięć lat. Nie martw się, że nie możesz spokojnie poczytać z czasem przywykniesz i nauczysz się tam funkcjonować. Kiedyś się wyprowadzisz i ta myśl niech doda Ci otuchy. Pozdrawiam!

    4

    0
    Odpowiedz
  22. Też nie cierpię swojego mieszkania, sąsiadów, którzy wrzeszczą na siebie zwłaszcza wieczorem i nocy (bo za dnia ciężko pracują i studiują), niby młodzi ludzie przed 30-ką, a tyrają siebie jak stare, menelskie małżeństwo. Do tego słuchanie muzyki, rozmowy jakby byli głuchymi 100-latkami i wiecznie jazgoczący pies. Do tego cały blok ma na siebie wyrąbane, każdy uprawia sarmacką wolność w 4 ścianach. Żeby nie dostać na głowę ciągle słucham radia, żeby zagłuszyć innych, nie ma mowy o spaniu bez zatyczek, zrelaksowaniu się czy przeczytaniu książki. A zapomniałam dodać, że i dyskotekowe imprezki, też się zdarzają bo lepiej nachlać się w małym mieszkanku niż lokalu i zatruć wszystkim dookoła życie. Ni lubię tam wracać, uciekam z niego nawet w nim nie gotuję. Nienawidzę tego kołchozu, choć nie mam meneli, no chyba, że mogę nazwać tak sąsiadów… chyba trzeba będzie sprzedać tylko jaką mam gwarancję, że następni sąsiedzi będą normalni, żadnej. Ale trzeba będzie zaryzykować… dałabym wszystko zeby mieć ciche mieszkanie… chyba leśniczówka albo klasztor heheh mi pozostał 😉

    3

    0
    Odpowiedz