Niedorobiony

Dzień 15.III.2013 zaliczam do grupy tych słabszych, niemiłych nieco. Kolejność przygnębiających mnie zdarzeń zostanie przedstawiona niechronologicznie. Mam troje sąsiadów w wieku zbliżonym do mojego (24 lata). Właśnie w tej chwili robią u siebie bibkę lub jeśli ktoś woli imprezę. Taką na dworze (mieszkamy wszyscy na osiedlu domków jednorodzinnych, jesteśmy sąsiadami, mamy swoje podwórka). Sprowadzili swoje panny i chłopca, kilkoro innych znajomych, jest więc fajnie, jest więc miło i wesoło. Słyszę głośna muzykę i wesołe okrzyki. Ja oczywiście nie zostałem zaproszony. W sumie nie nowość, ale to nic przyjemnego. Kiedyś dość mocno się kolegowaliśmy (tak mi się zdawało). Byliśmy młodsi, często spędzaliśmy ze sobą czas, graliśmy wspólnie w piłkę, na kompie i inne takie. Sytuacja wyglądała w ten sposób, że jak nikogo nie mieli, to trzymali ze mną. Jak ktoś inny się pojawiał (np. przyjechał na wakacje), to szedłem w odstawkę. Imprezki organizowali od dawna, ale nigdy mnie nie zaprosili. Ja nigdy czegoś takiego nie robiłem, ponieważ jestem samotny. Nie wiem jak do tego doszło, ale oddaliliśmy się od siebie. Może część winy leży po mojej stronie? Nie wiem. Jedno jest pewne: zostałem odstawiony na dobre. Jest mi więc przykro, gdy obserwuję to, co dziś ma miejsce.
Dalej: matka powiedziała mi, że jestem pojebany. Rzekła: „Jesteś pojebany”. Nie wiem do końca do czego się to odnosiło, pewnie do tego, że nie poszedłem do kościoła, gdyż jestem niewierzący. Dalej. Dziś pod wieczór do naszego domu przyszła jakaś znajoma do rodziców. Ciasteczko, kawusia i troszkę wódeczki (z jakiegoś wesela przyniosła). No i sobie poszła. Spytałem ojca, co to za wesele, a on na to:”Nic kurwa nie wiesz co się dzieje wokół, nic się nie orientujesz. Jesteś niedorobiony”. Niedorobiony. Własny ojciec powiedział mi, że jestem niedorobiony. Przyznam, że chyba to zdarzenie miało na mnie najbardziej niekorzystny wpływ dzisiejszego dnia. Dowiedziałem się od starego, że jestem niedorobiony. Wiele wskazuje na to, że to mój biologiczny ojciec – obliczałem na podstawie daty ślubu rodziców, a poza tym jestem do niego dość podobny. Nie, nie mogę. Nie ukrywam, że był to dla mnie dość duży cios. Było mi przykro. Jest do tej pory. To tyle na dzisiaj. Przeczytałem tę chujnię i przyznam, że miała wyglądać troszkę inaczej, ale nie sposób przelać myśli na papier. A już myślałem, że będzie dziś fajnie – długo sobie pospałem, skończyłem czytać „Fausta” i troszkę odpocząłem. A tu pod koniec dna zonki. Aha, jeszcze jedno. Mamy dość szeroki wjazd na podwórko i troszkę trawniczka przed płotkiem. Jak się okazało, jest to świetne miejsce na parking dla wspomnianych wyżej imprezowiczów. Obce samochody stoją pod moim domem, de facto na moim podwórku. Trzy samochody. Sąsiedzi (ci od imprezy) nie wpuszczają na swoje, żeby im trawnika i kostki nie zniszczyć. Tak jest zawsze, nawet ich rodzina nie może wjechać. A postawić bryczkę u olanego sąsiada? A czemu nie? Pozdrawiam serdecznie i życzę bardziej udanego niż ten mój.

88
65

Komentarze do "Niedorobiony"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Powiedz staremu, że skoro jesteś niedorobiony, to jest to jego wina, bo widać partacz i że nic dziwnego, że stara przyprawia mu rogi. A co, niech mają za swoje, skoro tak się do bliskiej osoby jaką jest własne dziecko bez powodu odnoszą. Sąsiadów miej w dupie. Twardo. Zero kontaktu i niech spierdalają. Znajdziesz może sobie lepszych kumpli. A jak Ci będą stawiać samochód na Twojej działce, to go po prostu dobrze porysuj. Tylko albo nie daj się na tym złapać, albo najpierw powiedz, że mają go zabrać, a jak nie poskutkuje, to wyciągnij cokolwiek z domu (grabki, łopatę, kosiarkę, co Ci do łba wpadnie) i dobrze im w ten wód pierdolnij. A co, Twoje podwórko, masz coś do zrobienia i ostrzegałeś przecież, żeby nie stawiali, nie? Niestety z *ujami trzeba po *ujowemu, jak mawia przysłowie. Zaufaj mi, wiem coś o tym. Wyjdziesz na sukinsyna, ale będziesz miał spokój, jeśli tylko będziesz bezwzględny, konsekwentny i będziesz miał na tyle przemyślane postępowanie, że albo Ci gówno udowodnią, albo będą mieć cykora i nie będą chcieli zaczynać (trochę umiejętności i siły też się przyda, a zwłaszcza pewności siebie). Ja też miałem przeboje z sąsiadami w dwóch miejscach zamieszkania i gdy się cierpliwość wyczerpała a za wiele sobie pozwalali, załatwiłem sprawy krótko, bezwzględnie i brutalnie nie owijając w bawełnę. Nie lubią mnie, nie cierpią mnie, ale i tak przecież nie lubili, co najwyżej się z tym kryli za plecami, a mam taki święty spokój, że sobie chłopie nawet nie wyobrażasz (dziś, jak zechcę, mogę sobie TV puścić głośno nawet po północy i nikt nawet nie piśnie, a przedtem przeszkadzał im w dzień, choć w mieszkaniach dookoła było głośniej, ale chcieli mi raz dosrać i kij się, jak im się wydawało, znalazł) i znam swoich wrogów. To samo jest z porąbaną rodziną.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. cos wrazliwy jestes, olej wszystkich, zostan ninja, badz mezczyzna, wystaw kolumny przed dom i pusc Canibal Corpse albo inna napierdalanke 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Eh znajomości to jest ogólnie chujowy temat. Jak masz zjebany charakter, na przykład melancholiczny, to się nie dziw, że nie masz znajomych. Ja tak właśnie mam i to głównie wina tego, że zawsze się wszystkiego bałem (zasługa rodziców znaczna), nigdy nie zajarałem, wódki nie lubię bo na kacu umieram, ćpać nigdy nie zaćpałem (nawet zioła, ale jak to mówią „zioło to nie dragi”, zwał jak zwał).
    Chciałem być porządny, zostałem samotny, został mi tylko jeden kumpel, który też ma wyjebane, bo woli się zadawać z tymi co palą, ćpają i piją (de facto sam zaczął palić, a zawsze pierdolił, że mu przeszkadza dym i nie czai bo co ludzie palą, nie ma w tym nic fajnego – yyy ok, hipokryto).
    Założę się, że w roku szkolnym (jak dobrze, że kończę to jebane technikum) nagle każdy będzie pisać, dzwonić do mnie – bo jak coś skurwysyny chcą to wiedzą do kogo, seriously, tyle mam znajomych, że od początku wakacji żaden ze starych znajomych się nie odezwał sam od siebie, dopiero ja inicjowałem jakieś spotkania, ale zauważyłem, że to na siłę i już tego nie zrobię. Wychodzi się na takiego przyjeba, a każdy wie kto jest towarzyski i ma kumpli, a kto nie, to widać.
    I tak kurwa te przeżycie się toczy, bo życiem tego kurwa nie idzie nazwać. Żadnych koleżanek, o dziewczynie to nawet nie wspomnę.
    No kurwa idzie jakoś żyć bez kontaktów międzyludzkich, ale co to za życie, jak siedzisz całymi dniami przyjebany, nikt ci nie zadzwoni, nie powie „siema idziemy gdzieś”.
    Żyję tylko wspomnieniami i to głównie tymi, które przeżyłem z dziadkiem, którego już nie ma, ale o tym to chyba osobną chujnię napiszę.
    P.S w tej dacie coś ci się pojebało 😀
    Pierdol rodziców, stary sam sobie dojebał, bo wychodzi na to, że to on cie nie dorobił. Matka jak ci mówi wprost, że jesteś pojebany to też nie jest dobry objaw, ale mam to samo i wiem, że takie odzywki są powszechne w rodzinach polskich.
    Ludzie zakładający rodzinę nie mają kurwa pojęcia o wychowywaniu dzieci i tylko popełniają błędy swoich rodziców.
    Dlatego ja zdecydowałem, że nie będę przedłużać gatunku, pierdolę to.
    Pozdrawiam.

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Za bardzo się przejmujesz wszystkim. Naprawdę, też tak kiedyś miałem. Im wcześniej to zrozumiesz tym lepiej. Pomyśl o tym.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Chujowy przypadek, podobny do mojego. Moi rodzice są tak samo zjebani jak twoi, matka powiedziała mi żebym wypierdalał z domu po tym jak odwiedziłem ich po wyjściu z domu dziecka, za to nigdy nie powie tego ojcu kiedy przyjdzie najebany za ostatnie pieniądze. Ojciec kiedy byłem dzieckiem wmawiał mi że jestem niedorobiony i bił kablem za jakieś głupoty. Moi ‚rodzice’ złamali mi serce i nienawidzę ich. Oni mnie pierwsi znienawidzili więc nie mam wyrzutów sumienia z tego powodu. Nie rozumiem tego jak można tak traktować własne dzieci. Postanowiłem nie kontaktować się z nimi już nigdy. Szkoda tylko że zrytej psychiki i poczucia straty normalnego dzieciństwa to nie naprawi. Jebać to, może kiedyś będę miał własną rodzinę opartą na normalności a nie patologii.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Idz tam i ruchaj co sie rusza!

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Jak bedziesz się tak zadręczał to dupa z Ciebie bedzie dalej jaka jest. Może być tak, że oni mają laski a Ty nie, albo pijesz za mało i odstajesz. Chujnia. Może być też to Twoja wina, charakter, albo jakieś wydarzenie, nie wiadomo.
    I żeby nie było, mam podobnie, kiedyś też z tego powodu zamulałam, aż się choroby normalnie nabawiłam od tego.Przestałam się przejmować,
    bo stwierdziłam, że nie warto się przejmować ludzmi którzy nie mają ze mną nic wspólnego tylko chleją i ruchają się z byle kim.
    Jestem i Ty jesteś wartościowym człowiekiem tylko człowieku zacznij się docenić, rusz dupę i przestań się nad sobą użalać, bo przez to, nawet rodzina ma Cię za skończonego pacana. Hobby se znaleź, psa wyprowadź, zagadaj do innych, a nie do patałachów. Szanujmy się

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Nie przejmuj się .To nie twoja wina,że jesteś potomkiem pańszczyźnianych chłopów,bez kultury i wychowania.Poznaję to po tekstach twoich rodziców.Powiedzieć do swojego syna ,że jest pojebany,albo niedorobiony,mogą tylko ludzie głęboko zacofani kulturowo i prymitywni.Wiej od nich jak najprędzej,bo staniesz się taki ,jak oni.Wiej,stary…

    1

    0
    Odpowiedz
  10. No kurde, tak to już jest na tym świecie. Akcje typu cudze samochody na twoim trawniku też znam. Miałam zajebistą przyjaciółkę i właściwie nadal jesteśmy bliski tylko to jak ja chcę jej opowiedzieć o moich problemach to ona tylko czeka aż skończę swoje zdanie i zaczyna pitolić o sobie jakby nic nie słyszała. Ja już przestałam wylewać gorzkie żale i nigdy nie mówię co u mnie tylko słucham o cudzych teściowych i cudownych dzieciach przyjaciółki.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @3 Mam tak samo, jakbym czytał o sobie. Też został mi jeden kumpel, który w czasie gimnazjum zdebilał i stał się skurwielem. Obraża wszystko i wszystkich, każdemu robi na złość, jeszcze rozumiem, gdyby to wszystkim robił na złość, ale nie mi, staremu przyjacielowi, a tu taki chuj. Zaczął zadawać się z bydłem z gimnazjum. Żyje tylko wspomnieniami, jaki to był z niego zajebisty człowiek w podstawówce i co my razem ciekawego robiliśmy. Reszta „kolegów”, którzy niby wydawali się w porządku, jak co roku, ma na mnie wyjebane i nie dostałem nawet pierdnięcia na telefon. Nikt nie napisze: Wyjdziemy gdzieś? Mógłbym nawet iść się najebać jak świnia, jak każdy melej z byłego gimbazjum, ale po co do mnie coś napisać? Mój jedyny niby kolega, też ma na mnie wywalone, jak wraca z wakacji, to nawet nie napisze, że wrócił. Zawsze ja muszę dzwonić. Nie wyjebałem mu jeszcze w ryj, tylko dlatego, że wspominam stare czasy i żal byłoby mi to zrobić. Ale jak jest rok szkolny, to każdy wie, do kogo napierdalać. Bo Ja, to wszystko wiem, Ja pamiętam o wszystkim, Ja mam wiedzę, ale przez wakacje, to można mieć na mnie wyjebane? Kocham go jak brata, ale jednocześnie nienawidzę jak najgorszego wroga. Też kurwa zawsze coś inicjowałem, ale zdałem sobie sprawę, że zawsze to Ja wszystko rozpoczynałem i byłem jak jakiś żebrak, który prosi o kolejny datek( w tym wypadku spotkanie). Mam nadzieję, że te wszystkie chuje to czytają. Wiem, że i tak nie wezmą sobie tego do serca, bo takie kurwy nie mają serca. Ale przynajmniej sobie anonimowo poobrażałem. Ulżyło mi. TRZYMAJ SIĘ CHŁOPIE SPOD @3.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. w sumie to pozbędziesz się troski, jak ‚rodzicom’ zabraknie sił, to zapewne domyślasz się, do kogo się zwrócą. powiesz wtedy, że jesteś niedorobionym pojebem i nie będziesz się nimi opiekował. oko za oko, ząb za ząb. z resztą sam zadecydujesz. a co do znajomych, dlaczego Ci jest w sumie przykro? bo straciłeś dwulicowych kumpli? toż to najgorsze co może być. powinieneś się cieszyć, że pozbyłeś się ze swojego środowiska i życia ludzi, którzy mogliby Ci wyrządzić większą krzywdę w przyszłości. masz ok. 24 lata – studiujesz? pewnie jesteś blisko końca albo dopiero co skończyłeś – weź kredyt studencki z zerowym oprocentowaniem i wyprowadź się do innego miasta. zacznij wszystko od nowa. Czasem tak jest lepiej. nie przejmuj się. pozdrawiam i trzymaj się 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  13. @5 nie znam cię ale podziwiam z całego serca.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. tak jak wyżej. jeżeli masz możliwość (koniec studiów, zmiana pracy), wypierdalaj od rodziców. skoro cię nie szanują, połóż na nich laskę. nie mówiąc już o tych sąsiadach.

    i mniej się przejmuj. wiem, łatwo się mówi, ale bez tego skończysz jak ja z wrzodami

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Zwiększ masę.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Nie jesteś niedorobiony !!! I Prawdę mówiąc bardzo inteligentny. Skoro Twój własny ojciec sam twierdzi, że jesteś niedorobiony to pewnie jemu samemu *coś* brakuje , chuj wie ? Może już mu nie staje czy coś …

    0

    0
    Odpowiedz
  17. jak slusznie zauwazyl twoj ojciec, zostales poczety slabym nasieniem. Nic dodac nic ujac.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Nie zawsze wszystie dni naleza do cudownych,udanych z tym trzeba sie liczyc.Czasem bywaja znajomi,ktorzy sa,bo np: tylko czegos od nas chca itd.to bardzo przykre,smutne,ale jakze dzis prawdziwe czyz nie?Musimy sami wiec szukac innych sposobow,innej drogi,aby od tego trzymac sie jak najdalej,by nie natrafic nastepnym razem na taki swiat.Swiat moze byc inny,tylko trzeba inna droge wybrac dla siebie.Wiadoma sprawa oni cie nie zaprosili,to ty tez ich juz wiecej nie zaprosisz,to oczywiste. Mozesz powiedziec,postawic znak na swym polu,podwoku,aby nie parkowali-mozesz,mozesz i masz do tego pelne prawo,a,ze cie nie polubią przez to lub jeszcze bardziej sie obraza itd,to ich sprawa,nie wiedza,co traca.Czas zaczac myslec pozytywnie,o swojej nie ich drodze,bo twoje lata leca i twoja to ma byc przyszlosc,a nie ich czyz nie?I mozna by tak dalej pisac,lecz teraz jest wazne,co zrobisz ty,a nie oni,jak twoje bedzie wygladalo zycie dalej-oni ci w tym nie pomogą.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Kup pompkę do penisa… dla starego też.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. idź na swoje.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. No to w końcu twój stary odkrył po latach mroczną prawdę że zrobił cię któryś ze sąsiadów, tylko nie jest pewien który, twoi kolesie też to wiedzą i stąd ta ich niechęć, po prostu nie chcą być wyjebani jeżeli dojdzie do dzielenia spadku.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Nie przejmuj się,mam podobnie… mieszkam w miejscu gdzie ludzie są równie pojebani albo jeszcze bardziej… praktycznie sami cwaniacy, laski „gwiazdki” a sąsiedzi są mega pojebani

    0

    0
    Odpowiedz