Niesprawiedliwość

Wkurwia mnie pierdolona niesprawiedliwość na tym świecie, której niestety doświadczam. O co chodzi? Otóż jestem studentem drugiego roku medycyny, byłem w chuj ambitny i najebałem maturę z biol-chem-fiz po 90% żeby na te jebane studia, które zresztą były bardziej marzeniem rodziców niż moim, się dostać. Pierwszy rok jakoś przeszedłem, siedziałem jak spierdoleniec dzień w dzień w książkach i udało się. Teraz po pierwszym semestrze drugiego roku nadal robiłem to samo, ale niestety jak to bywa na najbardziej przejebanym kierunku – mimo tego siedzenia i męczarni upierdoliłem jeden egzamin. Z kolei mój tępy brat studiujący europeistykę na pierwszym roku po pół roku imprezowania pouczył się kilka dni i na tym chujowym jak psia spierdolina najłatwiejszym kierunku jaki może być zdał wszystkie egzaminy. I co następuje? W chacie to on jest królem, kujonem, bo jest zaradny, się nie opierdala i zaliczył pięknie semestr. A ja jestem u rodziców spierdolonym gnojem, który całe pół roku nic nie robił tylko się opierdalał i imprezował, przez co upierdolił egzamin i ma zjebane wakacje. I mam teraz pytanie – jak tu się kurwa nie wkurwić? Ktoś na moim miejscu by się nie wkurwił?

119
87

Komentarze do "Niesprawiedliwość"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A kim on bedzie po europeistycy nikim waznym koljnym brzrobotnym głobem a ty lekarzem chodzby pierwszego kontaktu to ty jestes wygranym ze dostałes sie na medycyne ,niekórzy nie mieli tego sczeszczcie bo musieli pracowac bo nie mieli innej mozliwosci $

    1

    0
    Odpowiedz
  3. chłopcze -dorośnij- życie to nie tylko studia.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. nie wkurwiaj się tylko zobaczymy jaką pracę znajdzie mistrz po europeiistyce 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Rozumiem Cię bracie.
    Na pocieszenie powiem Ci ze po ukończeniu studiów Ty zostaniesz lekarzem a on? Sam sobie odpowiedz….

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Mój drogi, ja właśnie kończę studia medyczne i powiem ci jedno- przygotuj się na gorsze, najtrudniejsze egzaminy są przed tobą. Chociaż jeśli studiujesz medycynę, żeby zaspokoić ambicje rodziców, to lepiej zrezygnuj (nie ma nic gorszego). Jeśli będziesz studiował nadal, to musisz wiedzieć, po co to robisz. Nauki będziesz miał mnóstwo całe życie, a prawdziwe problemy dopiero zaczną się w pracy, po studiach. Możesz być jednak pewny, że będziesz miał pracę i pieniądze w przeciwieństwie do twojego brata. A twoi rodzice najwyrażniej nie rozumieją, że jesteś na najtrudniejszym z możliwych kierunków i ukończenie tych studiów wymaga niemało wysiłku, wyrzeczeń i samozaparcia. Pozdr

    1

    0
    Odpowiedz
  7. na medycynie możesz uczyć się 2 tygodnie do jednego egzaminu i nie zdać, nie tak jak na innych kierunkach- nauka jeden dzień i piąteczki…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. pierdol to rodzinne pierdolenie. Ucz sie dalej i to ty bedziesz krolem za jakis czas jak trzeba bedzie co do gara wlozyc.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. rodzice to chuje ale tak to jest jak się podąża za ambicjami starych.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Takie coś jest kilka razy gorsze ,niż byś na serio imprezował. Tracisz tyle życia ,a tu ktoś kto poświęcił na to trochę czasu jest uważany za obiekt do naśladowania ,a ty to gówno… Beznadziejna sytuacja.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Chłopie jesteś na 2 roku to pewnie masz 20 lat i ty sie jeszcze przejmujesz gadaniem rodziców? Poszedłeś na studia bo rodzice tak chcieli? Niech zgadne, mama wam pewnie nadal obiadki gotuje i pierze? Pierdolone studenciaki… Zero jakiejkolwiek zaradności życiowej. Umysł gimbusa.

    0

    1
    Odpowiedz
  12. Mily, jeszcze bardzo mlody Autorze, Studencie. Nie ma co sie lamac, masz wszystko przed soba, wszystko jeszcze zrobisz, na co masz ochote, a rodzice tez zrozumieja, ze ani
    Ty ani wielu innych to nie sa osoby universalne, ktore sprawdza sie na kazdym kierunku, ba, i ze jeszcze wszystko im super w zyciu wyjdzie. Moze byc niekiedy calkiem nieciekawie, mimo ze masz np. 35 lat, pracujesz, mieszkasz na swoim, a tu sie okazuje, ze sa z ludzmi problemami, czy np. z kobietami. Pisze to rowniez pod adresem innych chujowiczow i czytelnikow przebywajacych na tym portalu. Oto krotka historia dot. mojej osoby, wraz z garscia refleksji:
    Ja tu w zasadzie na tym portalu jestem od niedawna, ale fascynuja mnie te tematy i te komentarze -czesto tak madrze, dobrze, gleboko napisane. Przeciez ja sobie nie przypominam, abym ja z kims rozmawialem, czy to w rodzinie, z kolegami, moze i 2 czy 3 przyjaciolmi w taki sposob, tak prawdziwie, z taka refleksja. Gdzie sa tacy ludzie? Bo w normalnym zyciu ich nie ma. Przyjdziesz do lokalu cz y na jakas impreze, gdzie jest czesto sporo ludzi, gadanie o bzdurach, alkohol, mowienie o mozliwosciach korzystnego zakupu jakichs artykulow zywnoscciowych, czy jakiegos smiecia elektronicznego, niekiedy o udanych, mocnych kontaktach z przypadkowymi kobietami z jakichs pozal sie Boze super – imprez, czy z normalnymi prostytutkami. rzadko jakies normalne osoby, przyzwoita, sensowna konwersacja. A przeciez trzeba nieraz z ludzmi pogadac, bo tego czlowiek potrzebuje. A szczegolnie kiedy sie urobisz jak zwierze u kapitalisty (instaluje WC, wanny, podlaczam pralki, montuje kuchnie i wszystko tez potem podlaczam do pradu, wody, itd. Nic innego nie umiem robic. Troche czytam, slucham muzyki, lubie czytac np. kryminaly brytyjskich autorow). No tak to wyglada. A z kobietami rozmowy sa nielatwe. Niby jestem normalny poprawny gosc, pracuje, mam troche pieniedzy, od lat nie mieszkam u rodzicow moich, jestem poprawny, umiem ogolnie sie wypowieddziec raz mniej szczegolowo raz bardziej na rozne tematy, nie jestem ordynarny, szanuje kobiety, bo przeciez wiele dziewczyn jest uczciwych, normalnych i pragnacych mezczyzn do rzeczy. Ale jednak to za malo. Wy tu piszecie do ludzi po studiach, ze to gowno ten dyplom, ze to sie nie liczy, ze mozna po ilus latach studiow tylko isc do knajpy pracowac, albo do Biedronki. A kobiety mierza o wiele wyzej. Jak slysza, co np. robie, gdzie pracuje, mimo ze mam kwalifikacje calkiem przyzwoite, to niejedna nie chce wcale rozmawiac ze mna, albo przesiada sie do innego stolika, mowiac mnie i innym, ze „tam siedza ciekawsi goscie, co maja lepiej i wiecej w glowie”. tak to wyglada. Kiedys bylem z dwoma kolegami z pracy na imprezie (w roku 2010) w Krakowie, w calkiem przyjemnym lokalu w centrum miasta, z orkiestra. Bylo na poczatku calkiem dobrze. Ale potem wysluchujesz od dziewczyn, ktore moze skonczyly jakas zawodowke,kurs kelnerski, czy pracuja jako pokojowki w jakims hotelu, co mnie oczywiscie nie przeszkadza, bo tez nie jestem po studiach, technikum musialem przerwac, Ze „nie ma tu moj chlopcze (a mam 35 lat; chlopcze, dobrze to brzmi, no nie ?)nic z nami do gadania. Czlowiek, moj drogi, zaczyna sie od matury, i ak wlasnie mysle ja i moje tu obecne kolezanki. Nie dla psa kielbasa”. Takie teksty musielismy wysluchiwac w Krakowie: Ani nie bylismy pijani, nie bylo zadnych rozrob, bylismy przyzwoicie ubrani, wszystkie rachunki zaplacone bez zarzutu, orkiestrze tez grosza nie poskapilismy. Taki mielismy w Krakowie „superowy, bardzo mily wieczor”. Kelner w tym lokalu, mily gosc, uczynny i sympatyczny, mowi nam, ze takie tu towarzystwo przychodzi, mimo ze to nie jest lokal ani dla literatow, artystow, malarzy czy jakichs naukowcow. A te dziewczyny, mozna powiedziec tez ze kobiety, bo troche starsze, przychodza tam, bo interesuja ich goscie na poziomie, wyksztalceni, a pieniadze tez nie zaszkodza. Co Wam tu powiedziec wiecej? czytam teraz i te stare chujnie, moze sie czlowiek jeszcze czegos dowie albo i nauczy, bo wielu pisze tutaj rozsadnie bardzo. To narazie tyle. Musze powiedziec, ze ten Krakow z glowy mi nie wychodzi. czy dla nas juz nie m a zadnych kobiet. O co tu chodzi`? Dosc zrezygnowani wrocilismy po tym pobycie w takim pieknym miescie do Rzeszowa. I tak to zycie wyglada naprawde. Podobno potrzeba troche szczescia, bez niego ani rusz, nawet jak spelniasz wszystkie warunki. Tu sie wielu chlopcow ostro rwie na emigracje, dluzsza czy krotsza, A tam moga miec chujnie jeszcze wieksza, bo ich tam rozni oszusci, cwaniacy, ciabaci zrobia tak szaro, ze wrogowni bym nie zyczyl. Jakis chlopak pisal tu o filmie i Polakach,ktorzy w Anglii szukali, czy nadal szukaja szczescia. Jak te dwa filym polecam, rowniez temu gosciowi z bolacym kregoslupem. Oto ich tytuly, tych filmow: „Bar na Victorii” i „Polak potrzebny od zaraz”. Zycze przyjemnego ogladania. Ja tam zostaje w Polsce i w Rzeszowie. Jozek z Rzeszowa.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Musisz wyluzować, koniecznie. Takie emocje niszczą życie, przyszłość. Masz rację, oczywiście. Tylko ty znasz prawdę o sobie. Nikt więcej. Trzymaj się, szczerze. Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. zal mi ciebie gowniarzu jestes na 2 raku studiow i przejmujesz sie co rodzice powiedza pewnie jak traciles dziewidztwo to mamusia ci gumke nakladala synusiowi

    0

    1
    Odpowiedz
  15. gościu nie pierdol za 3-4 lata to on będzie na bezrobotnym szukał pracy w hipermarkecie za psie pieniądze a ty jak skończysz medycyne masz szanse na niezłe pieniadze tym bardziej jak wyjedziesz za granice.Poza tym musisz zdać sobie sprawe że to twoje siedzenie przy książkach zakuwanie może komuś uratowac zdrowie lub życie więc nie narzekaj że tyle czasu napierdalasz

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Europeistyka wcale nie jest taka łatwa.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. no ba, bycie rodzicem nie wyklucza bycia- wybacz- idiotą. Na samo słowo EUROPEISTYKA już leżałam na podłodze ze śmiechu:) Powodzenia stary, za nic się nie zrażaj. Lekarz to najlepszy zawód świata! Na wsiach jeszcze parędziesiąt lat temu lekarz to był BÓG!Nie ma drugiego tak ważnego zawodu od początku cywilizacji!

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Spokojnie. Zdaj studia i zobaczymy kto bedzie miec lepsza robote. Po zjebanej europeistyce bedzie operatorem paleciaka.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Japiernicze , i taki koles z takim słownictwem miałby piastowac tak preztizowy zawód jakim jest lekarz , daruj sobie ten kierunek chłopczyno bo centralnie obciachem jesteś i wieje wiochą od Ciebie .

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Zabić to za mało kurwa, wkurwiam sie od samego czytania tego, spróbuj sie jakoś wybić.

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Bądź z siebie dumny. Za 15 lat bedziesz miał prywatny gabinet np. ginekologiczny, a za zrobienie babce usg i zwykłego badania bedziesz brał 2 stówki. Bedziesz miał szacunek ludzi i pieniadze. Twój brat natomiast będzie na zmywaku w ahgli albo w innej fabryce mięsa pod Londynem na taśmie pracował. Głowqa do góry ja podziwiam lekarzy zwłaszcza tych, którzy jeszcze oprócz ogromnej wiedzy maja szacunek do pacjenta. Poizdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Ucz sie dalej i nie pierdol 4 lata szybko zleca i role sie odwrócą powodzenia

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Olej te studia. Teraz po medycynie nie ma pracy. Lekarze zarabiają nędzne grosze w szpitalach. Trzy stówy do łapy i złóż CV w naszym łódzkim wydziale fabrycznym. Jeśli cię przyjmiemy na taśmę, to będziesz zarabiał i przynosił kasę do domu. I kto wtedy będzie rządził? Ty, czy twój brat?

    0

    0
    Odpowiedz
  24. No to się przenieś na europeistykę. I problem z głowy.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. jeszcze bedziesz panem, w dowolnym miejscu na swiecie, pielegniareczki beda ci ssac po katach. Dzis zaluje ze nie skonczylem medycyny tylko europeistyke. Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Cóż…nie wiem, co kończyli twoi rodzice, ale jak ja byłem na medycynie, to z kolei kumple z polibudy mówili mi, jaki to ja nie jestem kujon, bo zawsze zapierdalam i na pewno więcej niż muszę. A nie było to więcej, tylko tyle, ile trzeba było, żeby zdać. Z kolei oni uczyli się – fakt, ciężko, ale na trzy tygodnie przed sesją. Trzy tygodnie to ja czasami na przygotowanie do jednego egzaminu poświęcałem. Nie pocieszę Cię, bo jak już będziesz lekarzem, to wcale nie jest łatwiej – prawie każdy inżynier (nie wspominając o chamie ze sztachetą w ręku) będzie uważał Cię za cwaniaczka, który za „lekką” pracę dostaje za dużo pieniędzy, podczas gdy „ludzie dobrej roboty” harują na budowach za gorszą pensję. Polacy nie mają pojęcia o pracy lekarza i studiach medycznych. Albo wyjedzie Ci jakiś trep rządowy z hasłem „lekarze w kamasze”. Dam Ci dobrą radę: walcz na tych studiach i spierdalaj za granicę zaraz po – gdzieś, gdzie na godnych warunkach zrobisz specjalizację i będziesz traktowany odpowiednio, bo zawód jest dobry, tylko ogół ludzi w tym kraju jest zjebany po uszy.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. tylko, że po europeistyce robotę znajdzie najwyżej w McDonaldzie

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Człowieku, rzuć te studia, bo po medycynie będziesz musiał tyrać jeszcze wiele wiele nocy i dni, żeby coś załapać w wybranym kierunku. Rozumiem twój problem, ale zaczynają mnie wkurwiać problemy studentów, jacy oni by w ogóle nie byli i jakich kierunków nie robili. Zacznij usprawniać się w jakimś fachu, a w międzyczasie zacznij europeistykę albo filozofię, skoro nawet na medycynę cię nie ciągnęło.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Spokojnie gimbie, jak pójdziesz na swoje to dopiero się będziesz wkurwiał 🙂 Zwiększ masę przez wakacje

    0

    0
    Odpowiedz
  30. To po chuj żeś spełniał marzenie rodziców a nie swoje, czyż nie wiesz że kiedyś odejdą z tego świata i co wtedy? powiedz by sami się wybrali na medycynę to pogadacie. Trochę wkurwienia to oczywiste, a teraz już daj spokój…Żal Ci że brat ma łatwiej? Może później będzie miał trudniej bo nie znajdzie dobrej roboty a ty będziesz świetnym lekarzem? wtedy role się odwrócą..

    0

    0
    Odpowiedz
  31. no wiec nie bądź cienką pizdą i powiedz o wszystkim starym. nie sztuka siedzieć w kącie i jęczeć jsakim to jestem bidem nad bidami. o ile starzy nie są idiotami przestaną jarać się rodzeństwem i docenią ciebie..te mi chujnia

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Po 1) Jesteś wulgarny ale to chyba pasuje do środowiska, do którego zamierzasz w przyszłości wstąpić. Po 2) jeśli teraz czujesz, że te studia nie są dla ciebie – przerwij je. Po ich skończeniu będzie jeszcze ciężej. Te egz co masz je teraz to popierdułka w porównaniu z ogromem odpowiedzialności, szkoleń, kursów które cię czekają. Podejmij sluszną decyzję tak byś ani ty a w szczególności rodzina nie ucierpiały za bardzo.

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Kupuj namiot i wyprowadź się do lasu. Jak będziesz miał szczęście to może jakaś łania ci się trafi. A tak na serio znam kilka osób które „odpadły” ze studiów i jakoś sobie radzą. Chociaż z drugiej strony ambitni starzy też potrafią się wgryźć człowiekowi w tyłek.

    0

    0
    Odpowiedz
  34. Wygarnij rodzicom co o tym myslisz.

    0

    0
    Odpowiedz
  35. zasadź bratu kulturalnego kopa w dupę

    0

    0
    Odpowiedz
  36. Teraz widzisz że rodzicom nie dogodzisz. Spróbuj znaleźć łatwiejszy kierunek studiów a starymi się nie przejmuj – i tak wiesz co o Tobie sądzą.
    Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  37. do lekarza nr 25. Mój mąż jest inzyniere i zpierdala jak osioł. Fakt, razem z nim pracuje mechatronik po licencjacie z pedagogiki na marnej prywatnej uczelni ale mój mężuś pracuje za biórkiem i z robotnikami na sównicach. Żeby skonstuować albo zmodernizować maszynę musi pracować 24 godz. na dobę. Lekarzy też sznuję le inżynier to też mocny zawód.

    0

    0
    Odpowiedz
  38. do Pani nr 36. Pani mąż jest inżynierem a Pani zdaje się nie skończyła nawet zawodówki. (sądząc po błędach ortograficznych)

    0

    0
    Odpowiedz
  39. sznuję biórka i sównice…czegu kcesz?

    0

    0
    Odpowiedz
  40. Spokojnie wyczekaj do końca studiów szczurku… hehe… No bo wiesz na medycynie to taka wieczna wojna szczurów-każdy każdego po jajeczkach gryzie i żyć nie daje. Potem jak zostaniesz zwykłym lekarzem (a najprawdopodobniej tak będzie) w sumie będzie tak samo. Witamy w polskich realiach. A może zrób tak jak twój brachol-idź na europeistykę i potem zostań razem z nim menelem? 😀 hahaha.. :))))
    Na koniec powiem ci coś takiego: weź kurwa rób w życiu to co kochasz i coś takiego, że jak będziesz w tym pracował to będziesz to robił z pasją, a więc i po trochu odpoczywał (przynajmniej mentalnie). Wyjedź z Polski jeśli trzeba i później tu wróć, ale nie myśl, że TU WYROBIONA W POLSCE NAUKA, WIEDZA I DOŚWIADCZENIE COŚ W POLSCE ZNACZĄ! -takiego huja! Dokończ tą medycynę i wypierdalaj na zachód i tam się specjalizuj, zarób trochę kasy na założenie własnego gabinetu i wtedy wracaj do Polski i tutaj zbijaj kasę, a rodzinkę i brata PIERDOL PIERDOL PIERDOL z grubej rury. Oni ci mówią, bo są albo głupi, albo zawistni, bo im w życiu nie za bardzo wyszło.

    0

    0
    Odpowiedz
  41. Mail nr 37. Ja mysle, ze komentatorka celowo sprowokowala wszystkich komentatorow i komentatorki, piszac komentarz, ktory z jezykowego punktu widzenia jest zupelna katastrofa, juz nie mowiac o bledach ortograficznych.
    Wydaje mi sie drogi komentatorze spod nr 37, ze autorka komentarza nr 36, jak wiele kobiet z minionych dziesiecioleci, ale zdarza sie to rowniez dzisiaj, i to wcale nie tak rzadko, ma za soba jedynie szkole podstawowa lub co najwyzej zawodowke. Dlatego jej wpis jest po prostu niedostateczny, jak chodzi o styl i ogrom bledow. Ale niejeden mezczyzna, dawniej i dzisiaj, nie jest zainteresowany kobieta, ktora ma takie wyksztalcenie jak on sam: On – inzynier – ona – rowniez inzynier albo np. absolwentka medycyny. Lepiejwiec dla niego, ze kobieta intelektualnie niewiele reprezentuje, oprocz milej powierzchownosci i ladnej figury (dla bardzo wielu jest to NADAL argument nr 1 za zwiazaniem sie z kobieta dysponujaca jedynie takimi atutami), wtedy nie bedzie mu mieszac szykow, bedzie posluszna, ulegla i zalezna. Mowiac potocznie: NIE PODSKOCZY MU NIGDY. Poza tym w takich firmach czy biurach, gdzie czesto zatrudniony jest rowniez czlonek rodziny, jak np. zona, syn, corka, kobiety zajmuja sie sprawami niezwiazanymi ze sporzadzaniem samodzielnej korepsondencji (nie mowiac juz o pozwoleniu n apodejmowanie samodzielnych decyzji dot. np. funkcjonowania firmy, naboru pracownikow, finansow itp.), czego komentatorka spod nr 36 napewno nie robi, bo tego po prostu nie potrafi i do czego w ogole sie nie nadaje. A maz by na to nie pozwolil, wiedzac, ze korespondencja, w ktorej az sie roi od bledow wszelkiego rodzaju, kompromitowalaby jego osobe a rowniez firme. Komentatorka spod nr 37 siedzi moim zdaniem po kilka godzin w biurze, gdzie odbiera telefony, sporzadza krotkie notatki dot. rozmowcow, zlecen i podobnych spraw. Nie robi wiec ona nic innego, poniewaz nie ma ona wlasciwego wyksztalcenia i jako takiego doswiadczenia zawodowego. To tyle. Nie uzywam znakow polskich, poniewaz mam chwilowo do dyspozycji tylko komputer z brytyjska klawiatura. Doswiadczony i znajacy dobrze zycie.

    0

    0
    Odpowiedz
  42. Komentator uzywajacy pseudonimu „Doswiadczony i znajacy zycie” ma zupelna racje, co do tekstu komentatorki @ 36. Rzeczywiscie, az wstyd poslugiwac sie takim jezykiem! W tekscie/wpisie jest mnostwo bledow. Przeciez w normalnej szkole podstawowej taka uczennica z cala pewnoscia nie przeszlaby do nastepnej klasy. Nie dalaby sobie rady nawet w zawodowce, po ktorej wielu absolwentow nie jest nawet w stanie napisac kartki urodzinowej, czy tez kartki z zyczeniami swiatecznymi. Niewykluczone, ze autorka tego wpisu jest cudzoziemka, np. z Ukrainy,Rosji czy innego panstwa, jezyk polski zna jedynie ze sluchu, i tak pisze jak slyszy, a mezowi szkoda bylo pieniedzy na intensywny kurs jezyka polskiego. Tak, mezczyzni tak mysla, niestety. Znam takie sprawy z doswiadczenia. Nie wiem, gdzie ta Pani poznala swego meza inzyniera, bo mezczyzni lubia co prawda glupiutkie slicznotki na kilka nocy czy na dluzej, ale dla rozsadnego wyksztalconego mezczyzny – nawet mocno lubiacego kobiety – taka dziewczyna nie bylaby w zadnym wypadku wlasciwa partnerka. Kto z czytelnikow pragnie popracowac nad swoja polszczyzna i jezykowym stylem, tego odsylam niniejszym do SLOWNIKA POPRAWNEJ POLSZCZYZNY, wydanego przez Wydawnictwo Naukowe PWN (Rdaktor Naczelny: Prof. dr Witold Doroszewski). Teresa, sekretarka sadowa. Pisze ten komentarz z Monachium, gdzie przebywam obecnie na Kongresie Prawniczym. Dlatego brak w moim wpisie polskich znakow.

    0

    0
    Odpowiedz
  43. Mogłabym przybić z Tobą piątkę! Jestem w identycznej sytuacji, z tym wyjątkiem, że studiuję prawo. Cały rok zapierniczałam jak mrówka w pocie czoła, na najważniejszy egzamin uczyłam się jakieś 3 tygodnie, a i tak go uwaliłam. Jedynym pocieszeniem, że razem ze mną uwaliło jakieś 70% roku, ale i tak z wakacji nici, bo wrzesień zapewniony. W każdym razie rozumiem Twoje rozczarowanie i rozgoryczenie całą sytuacją, bo ja też jestem właśnie na 2-gim roku i zastanawiam się na cholerę mi takie życie, skoro cały czas w książkach i zero życia. Za jakieś parę lat pewnie będę pluła sobie w brodę, że nie założyłam rodziny, nie mam spokojnej pracy tylko goniłam za jakąś bezsensowną karierą, chcąc spełnić marzenia swoje i rodziców. Chujnia jest tym gorsza, że nie widzę dla siebie innego życiowego scenariusza. Życzę powodzenia we wrześniu i oby się opłaciła ta batalia kiedyś!

    0

    0
    Odpowiedz
  44. najlepszym sposobem na ból głowy jest sex skarbie 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  45. #31 – w jakim ty świecie żyjesz? Uważasz, że lekarz to zawód, czy sposób bycia? – bo jak nie wiesz, to powiem Ci, że to pierwsze – tylko i wyłącznie! I bycie lekarzem nie ma nic wspólnego z wulgarnością (bądź nie) języka. Słyszałeś ty kiedykolwiek, jakiego języka używa przeciętny chirurg?

    0

    0
    Odpowiedz
  46. Rób dalej studia, które są marzeniem twoich rodziców a nie twoim.

    0

    0
    Odpowiedz
  47. dziwię się żeś nie wyjechał.

    0

    0
    Odpowiedz
  48. Zobaczymy jaką pracę będzie miał po tej śmiesznej europeiatyce. Bedzie malował tęcze na Wiejskiej?

    0

    0
    Odpowiedz