Pogadać we własnym domu nie można

Witam. Pracuję w Niemczech, do domu w Polsce przyjeżdżam raz na miesiąc bo to 1000 kilometrów. Przeważnie przyjeżdżam w piątek w nocy koło 23-24 bo szybciej się nie da, w niedzielę po obiedzie już muszę wracać. Nie mam żony, jestem jedynakiem, ojciec nie żyje od dawna, odwiedzam więc właściwie tylko mamę. Ona jest sama więc zawsze bardzo czeka na te wizyty. Często przyjeżdżam z narzeczoną, czasem sam, więc jest nas 2-3 osoby max. Do chujni: gdy przyjeżdżam w piątek to przeważnie coś sobie wychylimy i pogadamy do późna, do 2-3 w nocy. Żeby mnie źle nie zrozumiano, nie że chlejemy na umór tylko kilka drinków czy piw. Jest to jedyny dzień kiedy możemy się napić i posiedzieć dłużej, w sobotę nie da rady bo w niedzielę długa droga powrotna do reichu. No więc sobie siedzimy i gadamy do późna, nie leci muzyka, nie robimy imprezy. Ok czasem jak więcej drinków pójdzie to człowiek trochę głośniej coś powie. Tymczasem sąsiedzi przychodzą na skargi że spać nie mogą, że za głośno jesteśmy. Jedni z góry, że w sobotę pracują i przeze mnie są niewyspani. Sąsiadka z dołu też mnie zaczepiła, że jesteśmy głośno w nocy i że ich dziecko (wcale nie takie małe bo ma 5 lat) budzimy i ono się boi! Noż kurwa, przecież imprez nie robimy, to tylko rozmowy, co mamy szeptem mówić? Poza tym to jest raz na miesiąc, w porywach dwa razy! Strasznie mnie wkurwili sąsiedzi że mi czy Mamie uwagę zwracają. Nie jestem tępy, więc wiem że punkt widzenia zależy od puntu siedzenia, więc ważne dla mnie byłyby opinie osób trzecich (czyli chujan 🙂 ) co o tym sądzicie. Olać ich ( na razie takie mam nastawienie )?

52
82

Komentarze do "Pogadać we własnym domu nie można"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Buraku Polski maly, sprobuj tak w Niemczech po 22 zachowywac sie jak teraz to zobaczysz co bedzie. Chcesz jape drzec to do lasu, a innym daj odpoczac

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Autorze, ja mysle, ze lepiej byloby, gdyby Twoja Mama przyjezdzala od czasu do czasu do Was do Niemiec, a nie jest to w koncu dzisiaj zaden problem. Po co sie meczysz, napewno samochodem, te 1000 kilometrow w jedna strone i druga? Zauwaz, ze wydajesz poza tym mase pieniedzy na paliwo. Pomijajac fakt, ze linie autobusowe sa w stanie zawiezc kazdego do Niemiec z kazdego niemal miejsca w Polsce, i nie jest to przeciez zadnym problemem, to jeszcze lepszym rozwiazaniem jest dla Ciebie, ewtl. Twojej Mamy, przelot samolotem z Polski do Niemiec, a potem z powrotem. Nie sa to duze sumy, znam temat bardzo dobrze i proponuje Ci, abys sie nad tym zastanowil. Jak sadze, mieszkasz w Niemczech calkiem przyzwoicie, co dla osob dysponujacym jako takim dochodem nie jest przeciez problemem. Poza tym jazda samochodem (2000 km) to strasznie meczaca sprawa. Wierz mi, to nie jest rozwiazanie. Zastanow sie nad tym, co napisalem. Pozdrawiam. Wiktor

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Od razu Ci mówię pierdol to. Gnidy zawsze się będą przypierdalać, a jak im coś się nie podoba to niech dzwonią na psy! Jeżeli rzeczywiście nie robicie burdelu, to nie macie się czego bać. A już w ogóle jeżeli przyjeżdżasz raz na miesiąc, to nawet gdybyś odpierdolił mega fete, to też mogliby chuje zza ściany dać sobie spokój.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Powinieneś opanować język migowy

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Jestem pewny że kilka tygodni temu ktoś napisał chujnie o Tobie tylko z perspektywy owego sąsiada hehe poszukaj a może coś zrozumiesz…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Człowieku co z tego że 1-2 razy na miesiąc. Ludzie mają prace, szkołe i tak dalej. Po 22 jest cisza nocna. U nas w bloku raz, dwa razy do roku jest jakaś impreza, ale zawsze sąsiad przyjdzie i z góry przeprosi za niedogodności. No ale dwa razy do roku można ścierpieć a nie co 2-4 tygodnie pijacki bełkot Twój i mamuśki.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Mnie w domu zawsze uczono że jak już jest ciemno to się mówi przyciszonym głosem, żeby sąsiadom nie przeszkadzać. No ale to może kwestia kultury.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Sciany w bloku są dzwiękoprzewodzące, więc nie dziw się że w ciszy nocnej słychać każde pierdnięcie (nie mówiąc o dyskusjach przy drinku). Taki niestety urok bloku i nic na to nie poradzisz. Ja moja sąsiadka gada po 23 to słyszę jej każde słowo, przejebka. A też ona tylko siedzi i mówi, nie imprezuje.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jakby to jedna sąsiadka tylko zwracała uwagę to można by powiedzieć,że się uwzięła lub jest upierdliwa ale jak już kilku sąsiadów zwraca uwagę (z dołu i z góry) tzn że coś jest na rzeczy.Nawet raz w miesiącu widać bardzo przeszkadza,normalnie ja to taki raz w miesiącu bym olał,zacisnął zęby i wytrzymał do rana ale skoro sąsiedzi w liczbie mnogiej nie wytrzymują nawet tego jednego razu to chyba jednak ciut,ciut jest za głosno.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Mam nadzieje, że nie jesteś z Wrocławia – przez takich jak ty musiałem spierdalać z bloku (dobrze, że tylko wynajętego!) bo zawsze OD PIĄTKU godziny 1 w nocy, pierdolone libacje na parterze (który na moje przejebanie ma balkon z 4m2 zieleni). Śrut wam w dupę – mówię to z własnego doświadczenia, kiedy styrany wróciłem z pracy, idę spać i budzę się po 3 godzinach w okrzykach małp i smrodzie z grila (a zdarzało się, że w soboty też zapierdalałem do pracy). Uwagi nie zwrócisz, bo po ich rozmowie i wyglądzie napakowanych neandertalczyków nie ma szans na pozytywny dialog. 1 w nocy, gazowanie do odcinki e36 i tępy rechot zaproszonej gawiedzi… Obok ich znajomi (kolejne 4m2) i wspólne party… Mieszkałem na 3piętrze i miałem ochotę rzucić tam po koktajlu mołotowa, a co dopiero ludzie zaraz nad nimi.
    Gościu musisz wiedzieć, że w jebanym bloku mieszka co najmniej 12 innych rodzin, którzy różnie pracują, mają małe dzieci i ogólnie potrzebują kurwa ciszy po 22.
    Chcesz robić libacje, zarób na tyle aby kupić mamie mały domek i przynajmniej 1ha ziemi, a wtedy grillujcie, gadajcie ile wlezie (rzadko kto zdaje sobie sprawę, że jak trochę się pochleje to mimowolnie rozmawia się głośniej).
    Podsumowując ja wyjebałem z Polski, jestem w Holandii i co wam powiem rodacy: tutaj zdarza się jakaś impreza, urodziny, spotkanie sąsiedzkie, primo: nigdy nie jebał mi grill pod oknem, a secundo: chociażby nie wiem jakie party było, nie raz nawet trochę głośniej muzyka leciała, towarzystwo już ładnie podpite ALE kurwa nastała 22 i CISZA.
    Sami od siebie, muzyka off, szept i pełna kultura. Da się? da, tylko u nas musi być, że zagranictwo zjeżdża to przecież trzeba się pokazać całemu osiedlu, a najlepiej mieścinie, że pany wróciły… ps współczuję moim byłym sąsiadom, którzy muszą z nimi egzystować a wjebali się w kredyt na ten blok…

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Oto moja opinia (osoby trzeciej): doceń że sąsiedzi zwracają Ci uwagę, a nie dzwonią na policję od razu. Widać im przeszkadza, przecież na złość ci nie robią. Siedzieć w pracy po słuchaniu czyjegoś gadania do 3 rano to potem masakra. W nocy wszytko niesie. Wiec trochę zrozumienia dla sąsiadów. Nie mówię idźcie spać, ale rozmawiajcie ciszej, w końcu jest cisza nocna.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Przejebane są bloki i menelstwo, które chla i drze mordy do nocy. Jakby twoi sąsiedzi zarabiali 17 tysi netto i jeździli mesiami tak, jak ja, to wybudowaliby wille w Wawce za dwie bańki i mieli spokój z takimi patałachami jak ty. Jednak sami są patałachami równymi tobie. ty tyrasz dla niemca na zmywaku i na kwadracie robisz awantury w weekendy. A oni tyrają na taśmie w swoim mieście albo siedzą na bezrobociu i robią awantury w noce powszednie.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Rób jak w cywilizowanej Europie – chcesz się nachlać i pośpiewać – idź do pubu!

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Co ty, kurna, ściany z dykty masz w tym m2?

    0

    0
    Odpowiedz
  16. W dzień nawet nie za głośne krzyki są niesłyszalne, bo jest szum miasta, wszystko działa w domu telewizor, i tak dalej. Mam sąsiada co gada normalnym głosem, nie zniża tonu jak jest noc, i słyszę go w domu niemal jakby był tuż za drzwiami od pokoju. Czasem mam ochotę go zajebać, mam rózne wizje. Więc drogi chujnie: NIE BĄDŹ przedstawicielem polactwa buractwa, trochę kultury i poszanowania dla spokoju innych.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Olej tych kurwa sąsiadów wacków, chuj im w dupe starym nieudacznikom. Ludzie są zawistni, pewnie sami chcieliby zostać zaproszeni na takie posiedzenie przy piwku, ale nie mają z kim.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. To po chuj chlejesz? Nie kumam ludzi co byle okazja muszą pić! Na meczach to samo..najebać się i na trybuny! Debile!

    0

    1
    Odpowiedz
  19. Gdybyś zarabiał 1 milion euro netto i jeździł Lamborghini Aventador tak jak JA, to wiedziałbyś, że po pierwsze, tylko taki plebs jak TY kupuje mieszkania w biedo-bloko-klatkach. Mój dom jest tak duży, że muszę przejeżdzać z jednego końca domu na drugi specjalną windą, która jeździ w bok. Mój dom ma powierzchnię 100 km2, nie licząc ogrodu i basenu. A twoja biedoklatka albo biedoklatka w Niemczech u pana Helmuta 30-50 m2? Zabawne. Po drugie prawdziwy mężczyzna swoje problemy załatwia Mosinem jak Simo Hayha, elitarny, fiński snajper. Po trzecie, jak wielu plebejskich użytkowników zauważyło, nie umiesz zachować żadnej kultury, ale co tu wymagać od patałacha, który nie potrafił się ustawić, tylko musiał wyjechać i pracuje u Helmuta za marne 1,5-2,5 tysia brutto euro miesięcznie. Dodatkowo, jak każdy patałach kłamiesz o swoich nałogach, a nałogi ma ten, kto został poczęty słabą spermą, o czym pisałem w mojej pracy doktoranckiej. Pijesz do upadłego z własną matką tanie wino(Prawdziwi mężczyźni piją dobre wina np. Cheval Blanc), pewnie z Bierdonki albo Lidla, sklepów dla patałachów.Drzesz swe pijackie ryło, a potem kotłujecie się w łóżku, bo to normalne wśród takiej patologii jak TY. Pozdrawiam, Jan Byczywąs, kierownik fabryki Coca-Coli, gdzie walimy konia do głównego zbiornika, a klienci myślą, że to wanilia, którą zbierał murzyn na Madagaskarze.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Jakbyś faktycznie miał własny dom jak w tytule chujni, to rób człowieniu, co się żywnie podoba. Ale mieszkanie w bloku to zupełnie inna bajka, radzę się dostosować. W bloku WSZYSTKO słychać.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. idźcie do restauracji i nie bedziecie sasiadom przeszkadzac 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  22. pracujcie nad kontrolą emisji głosu.zwłaszcza,gdy mówicie po niemiecku-tu jeszcze wieeelu ma alergię na te dźwięki. pozdr.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. KUP MATCE DOMEK NA WSI ! Ewentualnie jakąś willę w mieście zmywaku, to się skończy problem.. co za wieśniaki

    0

    0
    Odpowiedz