Relacje z ojcem

Będąc na pierwszym roku studiów w ogóle nie tęsknię za rodzicami, zwłaszcza za ojcem. Szczerze mówiąc mógłbym w ogóle do nich jeździć, nawet nie za bardzo mam ochotę dzwonić. Z ojcem zawsze miałem nie najlepsze stosunki. Mimo, że nie było ze mną problemów, pewnie się osracie ze śmiechu – ale do 18-stki w ogóle nie piłem ani nie paliłem, kolekcjonowałem w gimbazie czerwone paski a mimo to mój „starszy” lubił mi za młodu z byle powodu przyjebać w łeb, często mnie bił i tak darł ryja, że wszyscy sąsiedzi słyszeli. Ile ja się wstydu najadłem jak byłem z kolegą w pokoju, a stary miał właśnie zwyżkę swojej znerwicowanej „formy” w stosunku do matki. Nawet nie wiecie jak wam zazdroszczę tych czasów z gimbazy – jakieś pierwsze imprezki, dziewczyny, ta swoista atmosfera, nieśmiałe podrywanie itd. Mnie to ominęło. Trzymali mnie pod kloszem w domu z matką, która przyjeżdżała po mnie godzinę przed zakończeniem zajęć żebym aby tylko nigdzie nie poszedł z kolegami. Wszystko musieli widzieć, pilnowali mnie ciągle powtarzając – na wszystko przyjdzie czas, a teraz do nauki… Teraz będąc te kilkaset kilometrów od domu jestem na etapie emocjonalnym takiego właśnie gimbusa. Dopiero próbuję alkoholów, zamieniać słowa z dziewczynami, ale rozwój emocjonalny i tzw. obycie, które każdy w moim wieku już jakieś tam ma jest tak chujowe, że szkoda mówić. Ciągle jest też to spięcie siedzące w podświadomości po tych kilkunastu latach z ojcem, który codziennie regularnie wyzywał mnie od najgorszych, nigdy za nic nie pochwalił, ani się za mną nie wstawił. Co zabawne w stosunku do obcych ludzi ojciec wydaje się idealny, uśmiechnięty, uprzejmy. A w czterech ścianach domowego ogniska robi się z niego człowiek-skurwysyn dla wszystkich domowników. Mimo to próbuję teraz jakoś oszukiwać mózg i wymazywać te złe wspomnienia. W podświadomości niestety jest to już zabite gwoździami i odzwierciedla się w interakcjach z innymi osobami, gdzie ciężko mi nawiązywać kontakty. Ciągle kipi ze mnie wyniesiony z domu pesymizm. Z każdym dniem wydaje się być trochę lepiej, ale nadal jestem ogromnym pesymistą, przez większość czasu wkurwionym i smutnym, odpychającym dla innych. Słucham jakiś tam relaksacji i chyba troszeczkę pomagają, jak ktoś ma jakieś pomysły to dzięki. Do psychiatry nie pójdę.

100
59

Komentarze do "Relacje z ojcem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kujon… 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ty zrewanżuj im się, nie pomagając na starość, i zakończeniem utrzymywania kontaktów. Co studiujesz?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. E tam, też nie miałem życia gimbazjalnego bo siedziałem w chacie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Doskonale cie rozumiem stary i pod wzgledem ojca i tych relacji towarzyskich, tylko w moim wypadku z nieco innego powodu, ale też jestem pod tym wzgledem sporo do tylu i mam wrazenie, że to nie do nadrobienia, bo musiałem wskoczyć od razu z etapu dzieciaka do dorosłego życia i cały czas mam poczucie, że ominely mnie te najlepsze lata

    0

    0
    Odpowiedz
  6. mam w domu to samo, od dziecka. Wiem jak to rujnuje psyche.. łączę sie w bólu

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Stary pij i ruchaj ile wlezie. Jeżeli jesteś na technicznych to zakówaj!

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Moja loszka nigdy nie drze się na mnie, przeciwnie – z pokorą i w milczeniu obrabia mi jak co wieczór gałę i bardzo mnie kocha.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jak nie pozbędziesz się tych blokad emocjonalnych w które jesteś teraz zakuty, to sam powielisz te schematy w przyszłości, gdy jakimś cudem uda ci się jako tako stworzyć jakiś dłuższy związek i sprowadzić potomstwo. A alkohole i inne gorzały, lepiej trzymaj od siebie z daleka, gdyż nakręcą ci ten problem jeszcze bardziej i z twoją konstrukcją psychiczną to tylko kwestia czasu kiedy sam staniesz się takim wampirem emocjonalnym jak twój szanowny tatuś, o ile nie gorszym.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Rodzice pragnęli Cię uchronić przed „oparzenia się zakazem dotykania zimnego piekarnika” Ojciec domyślam się ,był przez swoich rodzicieli zapewne ostrzegany tak:”jeśli nie będziesz grzeczny to wsadzimy Cię do piekarnika bo przecież Jaś i Małgosia to twoja ulubiona bajka ,masz szanse stać się jej cześcią tylko że nie uciekniesz”.Taki przykład ,teraz widzi że Ty mimo wszystko nie boisz się jego strachów więc Ci zazdrości „wyjścia z pieca” do ludzi.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Współczuję takiego ojca. Teraz zaczales nowe życie I masz okazję podkreślić wszystko grubą linią. Ojciec na starość będzie żałował, że był takim chujem

    0

    1
    Odpowiedz
  12. Miałem podobnie tylko z ta różnica że rodzina była ok. ojciec jeździł tirem więc go nigdy nie było a matka nadopiekuńcza i odbiło się to w dorosłym życiu podobnie jak u Ciebie. Po studiach wyjechałem do innego miasta i zacząłem żyć po swojemu. Dzisiaj mam 30 lat i w tej chwili mogę powiedzieć że ten wyjazd był najlepszym wyborem jakiego mogłem dokonać. teraz wszystko robię tak jak chce. relacje z ludźmi nauczyłem się budować już tu w nowej rzeczywistości. Mam dziewczynę, małe mieszkanie, 15 letni samochód ale jest. I teraz to co mogę Ci powiedzieć to to że teraz wszystko przyjdzie już do Ciebie tylko trzeba się ruszyć spróbować, wyjść do ludzi. Zobaczysz że wszystko dzięki temu wyjdzie. Wstań i idź przyjacielu 🙂 Teraz będzie już tylko lepiej! 🙂 Pozdrawiam 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Jesus&Fitness 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Polecam udać się do dobrego psychologa-może nie znikną problemy ale wirle się wyjaśni. Tylko nie pchaj się w jakieś wschodnie i dziwne religie-to się może skończyć opętaniem!

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Edukacja zeszła na psy. Przy takich tekstach czerwone paski…

    0

    1
    Odpowiedz
  16. Stary trzymaj się. Ja byłem tak chowany przez matkę a ojca nie widziałem 22 lata ( mam 30 lat ) bo obraził się że 8 letnie dziecko poszło za matką. W podziękowaniu matka też zamknęła mnie na klucz do 18 i spuszczała wpierdol za byle co.
    Ja dzisiaj nadal jestem znerwicowany i nie pomógł mi ani psycholog ani psychiatra i mam przez to wszystko bardzo złe zdanie o kobietach i przy okazji trafiałem takie podobne do matki więc dałem sobie spokój. Między 18 a 19 rokiem życia wracałem do domu co drugi dzień najebany jak stodoła. Całe szczęście w porę się opamiętałem, wyprowadziłem się, zacząłem zarabiać i najważniejsze – odizolowałem się od patologicznej matki i jak przyłaziła do mojego wynajętego mieszkania, darła mordę i waliła po drzwiach ( jest paranoiczką ) to wzywałem policję i dała mi spokój. Zerwij z nimi kontakt bo się chłopie nigdy nie uwolnisz od tego bagna nawet jeśli kochasz rodziców to – wierz mi – jest jedyne wyjście.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Bardzo przykra sprawa, ladnie opisane bez zbednych wulgaryzmow, pozdrawiam. Mala przestroga, nie daj sie wkrecic w narkotyki(nie mowie tu o trawce).

    0

    0
    Odpowiedz
  18. chcesz mieć zawsze siłę słonia musisz co dzień walić konia

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Nie musisz iść od razu do psychiatry. Może zająć się Tobą dobry psycholog, będący bazą dla Twoich dalszych relacji z ludźmi, bo jak do tej pory nie miałeś takiej bezpiecznej bazy. Ciesz się życiem, poznawaj siebie i to co lubisz. Obycie przyjdzie z czesem. Naczelny psycholog Chujni.pl, dr Freud.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Nie martw się na wszystko przyjdzie czas a teraz się Ucz
    a na serio to definitywnie odetnij się od nich , jak masz plany to zrób i puść hamulec

    0

    0
    Odpowiedz
  21. A nie pomyślałeś, ze skoro piszesz że dla obcych jest miły itp. to że z wami coś jest nie tak, i stary ma was serdecznie dosyć?

    0

    0
    Odpowiedz
  22. „ta swoista atmosfera”, te, Platon, nie filozofuj, kurwa, bo nie ma czegoś takiego jak swoista atmosfera. Może być co najwyżej swojska atmosfera. Tak pierdolisz, że całe dzieciństwo przesiedziałeś w domu ucząc się, a tak naprawdę gówno umiesz. Stary miał rację nakurwiając cię kablem od żelazka. nie pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Znakomity pomysł na ostateczne rozwiązanie takiej sytuacji mieli już starożytni Grecy, wymaga to wizyty na bazarze po chiński sprężynowiec oraz w księgarni: po zbiorcze wydanie tragedii Sofoklesa. Ale możesz na to spojrzeć i optymistycznie: ty będziesz w miarę upływu lat coraz silniejszy, a twój ojciec coraz słabszy i bardziej żałosny.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Miałem takiego samego ojca i takie samo życie jak ty tyle że kilkanaście lat temu. Potem założyłem rodzinę i dla moich dzieci jestem wzorowym ojcem, bo, o ironio, robię wszystko dokładnie na odwrót, niż on. Nie utrzymuję z nim kontaktu, bo nadal traktuje mnie jak gówno i tylko ma ciągle pretensje o wszystko, choć skończyłem studia (za własne pieniądze) i mam dochodową działalność a on jest od lat na bezrobociu. We wszystkich książkach ojcowie wyrzekają się wyrodnych dzieci – ja wyrzekłem się wyrodnego ojca!

    0

    1
    Odpowiedz
  25. i podsumowałeś wszystko ostatnim stwierdzeniem – do psychiatry nie pójdziesz bo? to może być jedyny najlepszy sposób, bo sam pewnie sobie nie poradzisz. ale skoro nie bo nie, to twój biznes.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. kup se chrupki, lizaka i zapuść Teletubisie albo Japonki w akcji

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Mam podobnie z tym, że ojciec mnie nie bił (ale nadal strasznie słabe relacje z rodzicami) i rodzice mnie tak nie pilnowali, sam się alienowałem. I to jest najbardziej dołujące, bo tak samo jak Ty czuję, że coś mnie ominęło, że jestem umysłowym gimbusem, z tym że ja mogę tutaj winić głównie siebie.

    0

    0
    Odpowiedz
  28. do 22: ty jebany baranie. swojska a swoista to całkiem inne słowa, swoista to inaczej charakterystyczna i użył to prawidłowo. matoł z ciebie

    1

    0
    Odpowiedz
  29. rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Miałem właśnie napisać taką samą chujnię. Jakby ktoś z zewnątrz opisał 24 lata mojego życia. Dzięki

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Drogi chujowiczu! Mnie też ominęła gimbaza, bo byłam brzydka. Ale teraz jest spoko, też kończę 1. rok studiów, studiuję daleko od domu i to chyba dobry wybór, teraz zacxynam życie. Odizolowanie się od matki to była dobra decyzja, choć nie to akurat brałam pod uwagę, wybierając kierunek i uczelnię 😉 @11 darowałabyś sobie ten kretyński podpis…

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Dobrze kolega mówi nie nakurwiaj w nochala

    0

    0
    Odpowiedz
  33. @8. „Moja loszka nigdy nie drze się na mnie, przeciwnie – z pokorą i w milczeniu obrabia mi jak co wieczór gałę i bardzo mnie kocha.” A po wszystkim śpisz z nią w tym chlewiku, czy wracasz do domu?

    0

    0
    Odpowiedz
  34. Usamodzielnij się i za każdym razem jak zobaczysz tego patałacha to jebnij w ryj i rób awantury (zwłaszcza przy obcych że chuj ze pije ze bije etc). Niech pizdziej się poczuje jak pizdziej. Błędów wychowawczych to nie zmieni ale poczujesz się lepiej.

    0

    0
    Odpowiedz
  35. @29
    Ty kurwa jebany cymbale, w jakim akapicie przeczytałeś, że napisałem, iż wyraz „swoisty” nie istnieje? ciebie też musieli nieźle katować na kwadracie. Użył tego słowa w złym kontekście, nie ma czegoś takiego jak swoista atmosfera. Znalazł się, kurwa, kolejny Sofokles. Myśliciel w dupę jebany. Nie pozdrawiam jeszcze bardziej.

    0

    1
    Odpowiedz
  36. Jestes poza domem dopero rok, a zmiany o jakich piszesz wymagają czasu. Na pewno się zmieniłeś od wyprowadzki, Tobie jest to trudniej zauważyć. Daj sobie czas. I nie wracaj.

    0

    0
    Odpowiedz
  37. @36 uspokój się młody człowieku

    0

    0
    Odpowiedz
  38. do 36, tu 22: ty zajebany skurwiały patolu, prostolinijny, nieoczytany śmieciu pierdolony… napisz sobie w Gogle ‚swoista atmosfera’ i zobacz matole niereformowalny, że nie jest to żadne filozofowanie, tylko powszechnie używane wyrażenie. Swoista to synonim charakterystyczna. Próbuje się coś zjeba nauczyć ale tępy matoł jest skazany na durnotę do końca życia…

    0

    0
    Odpowiedz
  39. Uniezależnij się (w miarę, dorwij jakąś pracę na wszelki wypadek) i oddaj bogu co boskie. Taki okaz w domu to siła złego wcale nie na jednego… Pieprzyć wszystkie sztuczne normy w stylu „ojciec to głowa rodziny, nie wolno mu podskoczyć”, postaw się raz a dobrze, sam zrozumie za co to, a jak nie to dosadnie mu wyjaśnij. Skonfrontuj się z nim, inaczej będzie Cię to ciągle ścigać.

    0

    0
    Odpowiedz