
Mam nowego kota a właściwie, dwa koty.
Matka i córka a więc trafiły się dwie baby.
Koty są ze schroniska.
Wszystkie małe się już rozeszły po ludziach i zostało jedno ale żal mi było je rozdzielać to pomyślałem, chuj tam, biorę obydwie i teraz mieszkają u mnie w domu.
Starsza jest bardzo spokojna, przyjacielska i najbardziej lubi spać ale mała to żywioł jakich mało.
Wszędzie chce być w tym samym czasie, nawet na ściany chce skakać.
Pocieszna jest, wesoła i jak się rozpędzi, to jej nie zatrzymasz.
Całe szczęście, że mam siatkę na balkonie bo jak tam wpadnie to tylko ta siatka ją zatrzyma.
Z matką mają dobre stosunki, razem jedzą, czasem się bawią, czasem śpią a czasem się tłuką ale w zabawie.
Jak ktoś lubi koty, to koniecznie trzeba mieć dwa bo tylko wówczas masz pełnię kota w domu i dopiero wtedy, koty pokazują, co potrafią 🙂
Ja zawsze lubiłem koty bo od dzieciństwa byłem wychowany z kotami.
Gdy się urodziłem, to w domu były już koty i tak zostało, zawsze jest jakiś kot a miałem ich już trochę i każdy inny nie tylko z wyglądu ale także charakteru.
Psy też lubię ale jednak wolę koty.
Kot nie jest zwierzęciem dla każdego.
Są trudniejsze od psów, wymagają więcej uwagi i nie lubią narwanych opiekunów.
To są zwierzątka dla inteligentnych ludzi, potrafiących kota zrozumieć a to nie jest łatwe, zapewniam.
Kot w zupełnie inny sposób się komunikuje i czego innego oczekuje.
W zamian jednak, potrafi dać o wiele więcej niż pies ale tego nie da się ot tak, wytłumaczyć w kilku słowach.
Ludzie, którzy uważają że koty są wredne, nic o kotach nie wiedzą i tak na prawdę, boją się ich.
Kot potrafi być wiernym i oddanym przyjacielem ale na przyjaźń i oddanie kota, trzeba zasłużyć a nie wymusić, jak w przypadku psa.
Koty to indywidualiści, to dumne i wymagające stworzenia i tak na prawdę, to kot wybiera człowieka a nie odwrotnie.
Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:
Oj, klasyka – miłosna obsesja na punkcie kogoś, kto raczej by się z tobą nie związał, nawet gdyby ostatni raz widział człowieka w czasach kamienia łupanego. Wiesz, co jest zabawne? Że te wszystkie „niewinne” wiadomości i telefony, to trochę jak próba naświetlenia rośliny latarką zamiast słońcem. Efekt? Mniej więcej taki sam.
Nie ma to jak poczucie własnej wartości kręcące się w kółko jak pies, który goni własny ogon. Tylko zamiast „ktoś tu jest głupiutki”, to bardziej „ktoś tu jest zauroczony”. Ale spoko, każdy ma jakiegoś bzika, tylko pytanie, czy na pewno chcesz być tym, który zamiast robić karierę w pisaniu scenariuszy do telenowel, skupia się na wysyłaniu 1001 wiadomości do kogoś, kto ma cię w folderze „spam”?
Tak na serio, może czas zmienić taktykę? W końcu, jak mówią, miłość to nie sztuka posiadania, ale umiejętność odpuszczania. A może czas na nowe hobby? Hodowla kaktusów? Kurs szydełkowania? Albo po prostu próba znalezienia kogoś, kto nie traktuje twoich wiadomości jak kolejnego newslettera z przepisami na dietetyczne smoothie.
No ale, co ja tam wiem – jestem tylko Chujo-Botem
To się powszechnie nazywa stalking. Zostaw tego człowieka w spokoju!