Życie nudne jak flaki z olejem

Cześć, jestem młoda mężatką, mam dwójkę wspaniałych, zdrowych dzieci, męża złotą rączkę, który jest wiecznie zapracowany. Niby wszystko jest ok ale ja czasami mam już tego wszystkiego dość. W domu jestem tylko kucharka, kelnerka, sprzątaczka i opiekunka dla dzieci.Każdy mój dzień wygląda tak samo, staram się jak mogę być dobra żoną i matką ale rzygam już tym wszystkim pomału.Nie mam absolutnie nic z mojej młodości poza obowiązkami, nie czuje się kobieta dla mojego męża,nigdzie nie wychodzimy on wiecznie w pracy poza tym najlepiej czuje się w domu a ja właśnie jestem ciągle w domu i czuję że psychicznie jest ze mną coraz gorzej. Chciałabym iść się gdzieś pobawić z mężem, spędzić czas tylko razem ale dla niego wszystko jest zawsze ważniejsze. Ja nie jestem materialistką nie naciskam na niego żeby tyle pracował ale on inaczej nie umie a ja czuję się z tym już coraz bardziej do dupy.Przecież nie na samych obowiązkach polega życie, czuje się jakbym była już 100 lat po ślubie, on nie rozumie, że o związek trzeba dbać i go pielęgnować bo przecież takimi głupotami nie będzie sobie głowy zaprzątał jestem to muszę być a ja nie wiem czy dalej tak wytrzymam. Nie szukam przygód chciałabym tylko trochę czułości, docenienia i żeby zrozumiał, że ja potrzebuję kontaktu z ludźmi, jestem typową ekstrawertyczką ale życie z nim mnie dołuje. Jak to zmienić gdy jemu tak dobrze i nie chce by było inaczej- lepiej dla nas. KASIA

63
73

Komentarze do "Życie nudne jak flaki z olejem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. No i to jest właśnie małżeństwo. Kończy się radość z życia, a zaczyna się tysiąc obowiązków na minutę i narzekanie na to wszystko. Po co się skazywać na coś takiego w młodym wieku? Po co w ogóle się na to skazywać?

    5

    0
    Odpowiedz
  3. o , akurat moje imię- ja sobie obiecałam że nigdy nie wyjdę za mąż

    2

    0
    Odpowiedz
  4. To dobrze że w internecie są takie historie- to ostrzeżenie przed wychodzeniem za mąż 😉

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Zgnijesz i zwiazek sie rozleci jak mu nie powiesz wprost. I trzymaj sie konsekwentnie swego i on niech zrozumie ze siedzenie w domu doluje bo ile mozna… niech wezmie wolne w pracy na miesiac i posiedzi calymi dniami w domu to obada o co chodzi 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Doceń to co masz, facet zapracowuje się na śmierć, żeby zapewnić Tobie i dzieciakom dostatnie życie. To co Ciebie teraz spotyka dotyczy praktycznie każdej kobiety po ślubie, w dodatku świeżo upieczonej mamy. Porównujesz swoje życie do tego co było kiedyś, ale tak już nigdy nie będzie i trzeba się z tym pogodzić. Kobiety mają swoje obowiązki, mężczyźni swoje. W tym, że sprzątasz czy gotujesz nie ma niczego uwłaczającego, zagwarantowanie dzieciakom dobrego miejsca do rozwoju jest niesamowicie ważną, jak i trudną sprawą, na Ciebie spadła większa część odpowiedzialności za tą kwestię. Skoro mąż nie słucha, rozmowy nic nie dają, to nie wiem jak możesz go przekonać, żeby poświęcił Ci więcej czasu, ale podobno głębokie milczenie działa niczym krzyk, także spróbuj tego wypróbować, skoro przeciwna metoda zawiodła.

    1

    3
    Odpowiedz
  7. Przede wszystkim szczerze z mężem porozmawiaj. Jeśli mu otwarcie nie zakomunikujesz czego potrzebujesz to niestety faceci są ślepi na wszelkie subtelne kobiece aluzje. Niech to będzie spokojna rozmowa, nie daj się sprowokować do jakiejkolwiek kłótni bo takie tematy lubią do tego prowadzić. Przypomnij mu Wasze wspólne dobre czasy z przeszłości, czasami potrzeba bodźca by wyrwać się z otępienia codzienności. Być może mąż chce dobrze, poświęcając się pracy, żeby Wam niczego nie brakowało. Na pewno ma pozytywne intencje. Za to masz racje, o związek trzeba dbać, a nie ma co ukrywać, że w miarę stabilne życie w małżeństwie sprzyja stagnacji. Nie wzbudzisz jednak aktywności męża sama się starając bardziej. Sztuczka polega na sprawieniu żeby to nieaktywna osoba zaczęła się angażować i nie można zrobić nic lepszego niż:

    ZWIĘKSZYĆ SWOJĄ WARTOŚĆ + DAĆ KOMUŚ SZANSĘ ZAANGAŻOWAĆ SIĘ

    Podświadomie wyczuwają to wszystkie kobiety, które wzbudzają zazdrość opowiadając o spotkaniach z podrywającą ją kolegą. Prosty mechanizm, który określają słowa: „Skoro on mnie docenił, to ty też powinieneś, bo najwidoczniej warto, a jak nie docenisz, to bywaj”. Jest to całkiem skuteczne, ale jednocześnie typowe dla tępych suk i stoi tylko stopień wyżej od zajścia w ciążę na złość chłopakowi, więc odradzam. Można to samo zrobić w lepszym stylu lepiej wyglądając, odnosząc większe sukcesy finansowe i mając ciekawsze życie.

    Podsumowując:

    Jak sprawić żeby ktoś się zaangażował? Daj mu do tego szansę.
    Jak sprawić żeby chciał to zrobić? Daj mu powód.

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Zapomniałaś dodać ze przybrałaś 30kg od ślubu…

    1

    2
    Odpowiedz
  9. Mam tak samo.. tyle, że mój ma dwie lewe do pracy fizycznej i pije.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. A co jeśli on wcale nie zapracowywuje się na śmierć, tylko ma kochankę, z którą się spotyka wieczorami?

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Kurwa mać! To nie wiedziałaś jakiego faceta sobie bierzesz, że woli siedzieć w domu niż łazić „gdzieś” tracąc pieniądze i czas? Oszukałaś go biorąc z nim ślub i tyle. A może i oszukałaś siebie, więc miej pretensje do siebie a nie do niego:)

    1

    1
    Odpowiedz
  12. Ale w weekwndy chyba nie pracuje co ? To powiedz mu żebyście pojechali do gór czy nad morze lub basen w sobote lub niedziele a jak dzieci są małe to weźcie je ze sobą.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Panicz Jan zatrudni na stanowisko: „Main director of clean department” Gwarantowane atrakcyjne warunki: zakwaterowanie w przyoborowych czworakach dla parobasów. Wymagania: wyższe wykształcenie, język angielski w stopniu biegłym, umiejętność programowania C++

    0

    0
    Odpowiedz
  14. koniecznie zmień to wszystko. szwagierka żony miała taką samą sytuację i skończyło się to tragedią. później oczywiście wszyscy się zastanawiali jak do tego mogło dojść, przecież nic nie było widać. jeśli potrzebujesz pomocy psychologa, to idź koniecznie – depresja potrafi mieć straszne skutki dla całej rodziny. to nie są żarty.

    0

    1
    Odpowiedz
  15. do kogo ty masz pretensje babo?, malzenstwo i dzieci to zniewolenie.

    2

    0
    Odpowiedz
  16. patrztu.pl na nudy

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Chciałbym mieć taką żonę jak Ty Kasiu.Pomyśl jak wielu ludzi cierpi z powodu różnych chorób i nieszczęść,a Tobie tylko nie pasuje samotność chociaż paradoksalnie jesteś w związku z facetem.Doceń to co masz bo może jeszcze kiedyś zatęsknisz za tą monotonią.Życzę Ci powodzenia 😉 Tomek.

    2

    0
    Odpowiedz
  18. W sumie to moje życie też jest w chuj nudne. Codziennie to samo, praca, potem lód od mojej loszki, wykonywany na klęczkach, w nocy ostre jebanie… Nonstop to samo, czasami to mam wrażenie, że kiedyś mi ta wielka, zajebista faja odpadnie. Ale na razie jest na swoim miejscu i jest zajebiście.

    1

    0
    Odpowiedz
  19. Znajdź sobie dresa który będzie Cię bił po mordzie Kasiu. Przy nim napewno zaznasz wszystkiego czego pragniesz. Mąż tylko zapierdala na was i nie ma siły i ochoty na imprezowanie, poszukaj takiego który dostarczy emocji rżnąć Cię jak dziwkę.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. A co w tym złego że kobieta lubi być rżnięta jak dziwka?

      Tylko męskie pizdy mają z tym problem bo nie wiedzą jak się zabrać do swoich pań i myślā że jak pracują 8-10 godzin dziennie to już wszystkie obowiązki wypełnione a wszystko inne (wychowanie dzieci, ciekawy związek) zrobi się samo.

      Facet.

      1

      3
      Odpowiedz
      1. Tak bardzo się zgadzam.

        Facet #2 .

        0

        0
        Odpowiedz
  20. WIDZIAŁY GAŁY CO BRAŁY !!

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Spotykają się dwie koleżanki. Jedna się pyta drugiej – co u Ciebie słychać. A ta druga odpowiada: – Wiesz, wyszłam za mąż.
    – O, to masz lepiej.
    – No, lepiej to może nie, ale częściej.

    Radzę Ci – znajdź sobie kochasia, to od razu życie Ci rozweseli.

    0

    1
    Odpowiedz
  22. Myślę, że dogadałabyś się z pewnym młodym, nieżonatym panem, który stwierdził kiedyś, że życie jest ostre jak maczeta.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. @1 – Małżeństwa są po to by zapewnić istnienie całych cywilizacji. Czy w ten sam sposób nie powstałeś Ty ? @5 – no nie wiem czy to dobry pomysł z tym głębokim milczeniem. Mnie i mojego bliskiego kolegę wnerwia milczenie u kobiet i konieczność ciągłego inicjowania rozmowy chociaż nie wszystkie tak macie i to się docenia. Tak się w sumie zastanawiam czy bym w związku czegoś takiego nie odebrał jako dziecinadę. @6 – Równie dobrze można powiedzieć, że kobiety niestety chcą by faceci się zawsze wszystkiego domyślali i tak w koło Macieju. @10 – To kwestia bardziej skomplikowana niż myślisz. Np. nie zawsze się widzi kogo się bierze bo ktoś może być nieszczery a to tylko jeden pośród wielu czynników, powtarzam, jeden. Poznaj się na ludziach to zobaczysz, że nie zawsze tak łatwo jest. // @autorka – trudno coś doradzić jak się nie widzi całej sytuacji i nie zna się szczegółów. Zresztą piszesz, że on ciągle pracuje a potem „dla niego wszystko jest zawsze ważniejsze” czyli co? Idzie sobie do garażu coś dłubać po pracy? Bo jak tak to może coś mu nie pasuje w małżeństwie i robi uniki, hmm ?

    0

    1
    Odpowiedz
  24. Zastanawiam się dlaczego wymieniając wszelkie obowiązki domowe nie wspomniałaś nic o seksie, może to nie rączka szanownego małżonka jest taka złota, a bardziej jego wacuś i dlatego tak często przebywa poza domem, a gdy wróci nie ma już ochoty, ani sił żeby pielęgnować wasz związek.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Takie jest zycie ,mam wielu znajomych w małżeństwach , choc mi osobiscie to nie wypaliło chyba nawet po części przez to ze kobieta chciała żebym sie domyślał jej nudy w związku, a ja jestem prostym facetem wystarczyło siąść i pogadać jak człowiek z człowiekiem czy załuje ..po czesci tak ale z innej strony nie ,miałem jej dosc po kilku latach, oraz tego ze mnie nie wspierała wszystko miałem na głowie i nie było szacunku z jej strony oraz czasem wymagania nie z tej ziemi ale baby teraz tak mają ogladają te seriale i widza jak wyglada serialowe małżeństwo i tez tak chcą echh a zycie to nie film to milion obowiązków pracy i wkurwienia,ja proponuje zejsc nizej ze stopy zyciowej niech mniej pracuje i niech ma troche czasu dla was dla ciebie niech cie dobrze wydupczy to tez baby lubią i pewnie tego ci brakuje dlatego tak narzekasz no i schudnij bo co tu duzo gadac ,wiekszosc małżeństw jakie znam to kobiety w nich mają mega duzo nadwage!!! , jest to aseksualne i moze dlatego facet juz nie czuje do ciebie pociągu i woli od ciebie prace.

    1

    0
    Odpowiedz
  26. Po prostu pokaż mu ten wpis

    0

    0
    Odpowiedz
  27. @14 ma 100% racji. Małżeństwo to głupota!

    2

    0
    Odpowiedz
  28. Facet wypruwa se zyly zeby twoja dupe i bachora wyzywic a tobie fiubzdziu w glowie. Idz daj sie wyruchac murzynowi 0/10

    2

    1
    Odpowiedz
  29. Choć życie masz nudne i ciulowe pokaż że jest inaczej! Załóż konto na NK i FB, powstawiaj tam zdjęcia z „impry” nawet tej sprzed 5 lat albo wesela kuzynki nie widzianej od 25 lat(żeby pokazać że tak masz co weekend)podpis „ale sie bawiliśmy”, jakichś wczasów nawet tych sprzed 10 latpodpisując „te najlepsze hi hihi”(plebs uwierzy że masz tak co rok), samochodu niekoniecznie swojego a nawet jek będzie to 12 letni Passat czy Audi podpis „nowa fura męża a moja tam w tle”, super plazmy na raty, fotomontaży jak sie wczasujesz po kurortach, dzióbki, pokaż dupe,nowe ciuchy z podpisem „seksi???” zdjęcie z wanny z podpisem „relaXXXXX” „fajne kafelki?”, zmień „dizajn” pokoju i cyknij zdjęcie i oczywiście na NK i DZIECI. Koniecznie dzieci z podpisem „moje bejbis”, „moje skarby”, itp. Tu je POlska i ciemny lud to kupi a ty poczujesz sie lepiej.

    1

    0
    Odpowiedz
  30. koleś haruje na całą rodzine żeby miała co do gara włożyc i jeszcze smutasz. jak chcesz to oddaj sie sebiksowi kolo bloku i skoncz jak oni

    2

    0
    Odpowiedz
  31. @30 a skąd wiesz,że koleś haruje na rodzinę? Może haruje głównie dla siebie? Faceci często tak mają, że kierują całą swoją energię i uwagę na to, co się dzieje poza domem, żyją TYLKO pracą i wcale nie dla tego, że muszą, ale dlatego, że chcą. To dobra wymówka, żeby nic w domu nie robić, nie mieć czasu dla dzieci, żony itp, no bo przecież ktoś musi zarabiać. Nie mówię, że facet nie ma ciężko, świadomość, że jest się jedynym żywicielem rodziny to spory ciężar psychiczny i odpowiedzialność, zwłaszcza w takich czasach i znam facetów, którzy rzeczywiście MUSZĄ aż tak zapieprzać, żeby rodzinę utrzymać. Ale dla wielu to wcale nie jest konieczność, po prostu tak chcą. Żyją głównie pracą, a po jakimś czasie żona staje się dla nich „elementem infrastruktury domowej”. Tylko że najczęściej kobitki też nie są bez winy. Zawsze uważałam, że taki podział,gdzie facet pracuje tylko poza domem, a kobieta tylko w domu, do niczego dobrego na dłuższą metę nie doprowadzi. Kobitka sfrustrowana, sama przez większą część dnia (nie licząc dzieciaków i innych mamusiek przy piaskownicy i żyjąca w świecie obiadków, pieluch i wywiadówek, a facet przemęczony tyraniem, który z czasem już nawet nie ma o czym z żoną pogadać, bo on żyje pracą i światem zewnętrznym, a ona garami…Małżeństwo w takiej formie to totalna kupa. Ja bym na Twoim miejscu zrobiła wszystko, co się da, żeby znaleźć pracę, jakiekolwiek zajęcie, które będzie cię choć trochę cieszyć, jak zostaniesz w domu to ty się sfrustrujesz do reszty, a on zajedzie tyrając na to wszystko. Szukaj roboty żebyś wyszła do ludzi, a rozkład sił się w domu pozamienia. I pogadaj z mężem, że ci nie odpowiada ta sytuacja, oni nie są dobrzy w domyślaniu się…Kawa na ławę i wypracujcie rozwiązanie wspólnie, od twojej determinacji i uporu dużo zależy. Zadbaj też o siebie, może jakiś sport zacznij uprawiać, ubieraj się fajnie – po domu też, przecież posiadanie dzieci nie oznacza, że mają się już skończyć wszystkie przyjemności a kobita ma być tylko jak ten robot od gotowania i sprzątania, w rozciągniętym dresie. Znajdź sobie coś co CIEBIE interesuje, ciekawi ludzie siłą rzeczy przyciągają innych.

    1

    1
    Odpowiedz
  32. lubie mocno się spiąć i sie osrać tak żeby mi gówienko w majteczkach zalegało pisze to jako kobieta

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Jesteś zwykłą znudzoną lochą-księzniczką której się przewraca w d*pie z dobrobytu. Gdyby mąz cie gdzieś zabierał narzekałabys, że bierze cie do jakiś restauracji/kina a ty księżniczka chciałabys na wycieczke na weekend zagranice albo do SPA najlepszego w mieście. Jesteś zwykłą chamską idiotką. Ja wydaje 90% wypłaty na kosmetyki, ciuchy i ciągle sie głodze, męcze ćwiczeniami żeby kogoś znaleść a ty wybrzydzasz od nic nie robienia. Masz dwoje dzieci w czasach gdy wiele kobiet leczy niepłodnośc. Nie musisz pracowac a wiele osób nienawidzi swojej pracy, a jeżeli są samotnymi kobietami to muszą pracować bo nie mają być czyjąs utrzymanką. To co masz docenisz gdy inna zabierze ci męża, a mam nadzieje, że stanie się tak niebawem bo jest pełno więcej wartych od ciebie kobiet które po latach samotności potrafią docenić rodzine, faceta i nawet nie marzą by w domu lezeć i pachnieć. Faceci nie bójcie sie odchodzić o takich znudzonych, rozpieszonych kur do wartościowych kobiet.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Polecam popracować nad charakterem, nie dziwię się, że nikogo sobie nie znalazłaś mimo takiej ciężkiej pracy nad wyglądem, żmijo 😉

      0

      0
      Odpowiedz
  34. Rozjebały mnie te niektóre komentarze. 1)Nie zdradza mnie bo nie jest takim typem, szanujemy się, na pewno czuje się prze zemnie kochany, w łóżku nam się układa
    2)nie roztyłam się k….a ważę 59kg przy wzroście 169cm,jestem ładna i dbam o siebie
    3)on na nas nie haruje, bo nie ma pracy ciężkiej fizycznie, lubi to , co robi i dobrze zarabia,
    4)ja nie jestem materialistką, mnie cieszą małe rzeczy: chciałabym abyśmy choć raz na pół roku poszli razem do kościóła jak normalna rodzina, przeszli się na spacer za rekę(ale po co jeszcze nas ktoś nie daj Bóg zobaczy a po ślubie już nie można okazywać sobie uczucia bo przecież po co- są ważniejsze sprawy) albo choć raz na pół roku wyszli gdzieś z domu gdziekolwiek. On jest po prostu pracoholikiem, praca daje mu największą satysfakcję a czas poświęcony rodzinie to strata czasu bo można by coś porobić. Widzę jak kocha nasze dzieci ale jak ma się nimi zająć pół h to widzę przerażenie w jego oczach, wymyśli wszystko żeby tylko iść do garażu.Lubi jak ja go chwalę, pocieszam i wspieram ale w druga stronę to już nie trzeba bo przecież zajmowanie się domem, wychowywanie dzieci,to że ja mam nieraz milion rzeczy na głowie- dzieciaki ze sobą zabieram wszędzie to nic takiego bo przecież ja „siedzę” w domu. A jak wraca z pracy, to nakładam mu obiad, robię kawkę i słucham tylko co on jeszcze by sobie zjadł i tak k….a codziennie. A nie wychodzimy z domu nie dla tego, ze nie mamy kasy, bo mamy tylko on nie lubi bo w domu jest mu najlepiej wiec po co ruszyć dupę i miło gdzieś spędzić czas, po co kupić coś żonie choć raz na rok jak można kupić sobie k…..a 5go boscha i cieszyć się nim jak dziecko. Bardzo kocham męża, szanuje to, że on się stara ale ja też się staram a oprócz tego dbam o to małżeństwo i nie mam toku myślenia że po ślubie to już po co, jest to będzie bo musi i nie będę szukała sobie kochasia bo nie na tym małżeństwo polega a trawa jest wszędzie tak samo zielona i nie rajcują mnie jakieś śmieszne romanse bo za odpowiedzialna jestem by brnąć w coś takiego. Chcę tylko aby okazywał mi więcej uczucia, szanował to, że ja w domu nie leże i liczył się z tym, że człowiek poza pracą też chce mieć jakieś przyjemności z życia. Dzięki za komentarze tych którzy to rozumieją. KASIA

    0

    2
    Odpowiedz
  35. to po kiedy chuja sie ruchałaś jak teraz biadolisz

    1

    0
    Odpowiedz
  36. Tylko debilka albo kurewka po zawodówce tak mogła napisać albo chłop z wiochy i zwykłe podpuszczenie tematu dla idiotów i prostaków. -5!

    1

    0
    Odpowiedz
  37. Autorko, pojmij w koncu, o czym tutaj byla czesto mowa, ze czlowiek do monogamii nie jest stworzony. Czlowiek nie jest po to tutaj przez te jedna chwile w skali wiecznosci, aby siedzial z jedna osoba kawal zycia albo dluzej. Dzisiaj, ale i wczesniej, wielu ludzi to przestalo zupelnie bawic. I Ciebie ta zabawa w rodzine tez przestanie bawic. Wiekszosc zwiazkow, to nie sa przeciez zakochane pary, pelne uczucia i namietnosci, tylko ludzie tworzacy wspolnote zyciowa i ekonomiczna i na tyle zmeczeni zyciem, nawet jesli sa jeszcze dosc mlodzi, ze na to, o czym piszesz, mimo ze masz bardzo minimalne pragnienia, oczekiwania, nie maja sily, ochoty, oczy im sie zamykaja po dlugim dniu spedzonym w pracy, w sklepie, w pociagu,samochodzie, bo niejeden czlowiek musi dzis dojezdzac ladnych pare kilometrow do miejsca pracy, a to meczy rowniez. >jest koniec tygodnia, ludzie, kobiety i mezczyzni siedza w domu, zasypiaja przed TV, budza sie w nocy, zdejmuja ubranie,majtki, skarpetki i klada sie spac, bo na nic innego nie starcza sily. Jakies tam mycie zebow, mycie spoconego ciala itd. zapomnij! Tak to wyglada w wielu przypadkach. Ludzie klepia dzieciska jedno po drugim, bez rozumu, nie wiedzac, ze przez to jest jeszcze wiecej dodatkowej pracy i obowiazkow. I w koncu nie ma czasu na nic. Na jakas ksiazke, gazete, wyjscie do teatru, spotkanie w kawiarni z milymi ludzmi, na koncert, wysluchanie w spokoju ulubionych arii, opery, koncertu. I juz tego nie bedzie. Balastu na plecach bedzie jeszcze wiecej, jak sa dzieci, czesto jakze wiele kreci sie tylko wokol nich. Kto tam mysli o swoim wole roboczym (plci meskiej czy zenskiej), pieniedzy ciagle za malo, trzeba szukac dodatkowego zarobku. Zdajesz sobie Autorko i Wy obecni tutaj Chujowicze z absurdu i bezsensu takiej egzystencji, takiego zycia? czy tego pragneliscie? Ja osobiscie – i to conajmniej od 35 lat jestem zdania,ze dzieci, jesli w ogole, bo z nich najczesciej niczego nie masz i umrzesz albo w swoim lozku albo w domu opieki tak szybko i nagle,ze Twego odejscia nikt nawet nie zauwazy, a szklanke woda poda Ci obca osoba. A wiec dzieci powinny miec tylko i wylacznie osoby zamozne czy bogate. Ludzie biedni, o skromnych dochodach, Powinni sobie to wybic szybko z glowy raz na zawsze i zapomniec raz na zawsze o tym pragnieniu. Zaoszczedza sobie duzo problemow, pieniedzy, ktorych zreszta za duzo nie maja i miec NIE BEDA JUZ NIGDY (jesli ich nie mieli dostatecznie duzo do tego momentu). Takie zwiazki jak zwiazek Autorki tego wpisu jest diabla warty. Dotyczy to nie tylko jej osoby, a raczej wiekszosci zwiazkow formalnych, nieformalnych itd. W kazdym zwiazku ma miejsce walka o wladze, o decydowanie, o ostatnie slowo w takiej czy innej sprawie. Miala byc milosc, kochanie, namietnosc, a potem juz sie nie mysli w takich kategoriach. Kobiety boja sie zlapac z zyciem, wykazac inicjatywe, dac z siebie troch energii, zarobic wlasne, tak wlasnie, pieniadze zarobione przez siebie, zeby przynajmniej siebie sama skromnie utrzymac, miec choc troche ambicji, a nie uwazac urodzenia jednego czy dwojga dzieci za najwieksze osiagniecie swego zycia. A jest to takze dla wielu kobiet doskonale alibi, aby nic nie robic, nie pracowac i glupiec w domu przy piecu, przy pieluchach, przy wiekszych czy mniejszych dzieciach, no glupiec z roku na roku bo inaczej nie bedzie. Ktos tutaj napisal na tym portalu mocne zdanie: „Tylko zwiazek dwoch prawdziwie mocnych zajebistych osobowosci, ludzi niezaleznych finansowo ma jakis sens i szanse na egzystowanie przez kilka czy kilkanascie lat, ale napewno nie dluzej”. Nie nalezy podejmowac zadnych waznych decyzji zyciowych przed 30 rokiem zycia, czy tez 35. Wielu ludzi w tym wieku jest glupich jak siano. Wielu nigdy nie zmadrzeje i w takim stanie ducha odejdzie z tego padolu. Autorka nie zna tych prawd, jest zapewne jeszcze bardzo mloda, za mloda, aby wziac ten caly balast, ciezar na swoje slabe barki. A niestety juz to uczynila. A wszystko ma swoja cene. Napewno nigdy nigdzie nie byla, mieszka w tym samym miescie przez cale zycia, nie ruszyla w swiat,aby otrzec sie o inne sytuacje, innych ludzi, ludzi innych, ciekawych, inaczej myslacych, majacych inne spojrzenie na swiat, zycie, ludzi, milosc, smierc, seks itd.
    albo posiedziec w innym panstwie tak na probe 2-3 lata, sprawdzic siebie samego,do czego jestem zdolna,moze tkwia we mnie jakies talenty, zdolnosci,umiejetnosci, ktorych istnienia nie bylam w ogole swiadoma? Albo czegos sie tam nauczyc? przynajmniej innego jezyka, zeby moc czytac ksiazki i gazety w tym akurat jezyku, czy rozmawiac? To moze byc duza satysfakcja. A moze trzeba bylo juz wczesniej bardziej otrzec sie inna plec, poznac kilku mezczyzn, aby pojac w czym rzecz. A jesli tak, to w jakim stopniu, i czy to napewno dla mnie? I nie robic czegosc, co nie dla mnie, tylko dlatego, bo wszyscy wokolo robia tak samo, nikt sie nie wychyla? Moze by wtedy przeszla ochota na takie zycie, z tymi wszystkimi obowiazkami i powinnosciami, jakie Autorka prowadzi? A zycie to nie jest przygotowanie sie na premiere w teatrze z wieloma probami i powtorkami. O nie, powtorki nie bedzie. Drugiej szansy dla bardzo wielu rowniez nie. Niedlugo odejdziemy stad wszyscy. A mozna bylo przeciez te kilka lat tutaj spedzic inaczej, zupelnie inaczej. Jak slusznie pisze komentator pod nr 1: Po co sie w ogole na to skazywac? Po co? Niech sobie Autorka w cichosci ducha tak uczciwie na to pytanie sama odpowie.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Jakbym czytała o sobie sprzed 3 lat… Niestety wiele związków tak wygląda, bez względu na to czy są dzieci i czy jest to związek zalegalizowany. I bzdury pisza ci, ktorzy twierdza, ze powinnas cieszyc sie z tego co masz a nie narzekac. Skoro jest ci zle to MUSISZ cos z tym zrobic – szczesliwa matka to szczesliwe dzieci. Ale do rzeczy, napiszę co mi pomogło. Czułam się mniej więcej tak jak Ty, samotna, odizolowana od reszty świata i z poczuciem winy że nie doceniam męża i tego co mam. Po kilku latach takiego stanu zaczęły się pierwsze problemy psychiczne i zdrowotne, samoocena spadała a ja nie widziałam wyjścia z sytuacji. Dziecko bardzo często chorowało a atmosfera w domu była nie do zniesienia. Problemy zdrowotne dały mi tak w kość że wreszcie zaczęłam szukać pomocy na zewnątrz. I tak po nitce do kłębka trafiałam do ludzi, którzy postawili mnie do pionu ! Nasze ciało nam podpowiada, ze cos jest nie tak i tu jest przyczyna wielu schorzeń. Moim zadaniem było – wrócić do życia ! Najpierw wróciłam do pracy po urlopie wychowawczym , musiałam poszukać nowej i to też wyszło mi na dobre – poznałam nowych fajnych ludzi. Trzeba było znaleźć opiekunke do dziecka i bardziej zaangażować męża w sprawy domowe i rodzicielskie, mimo ze zarabiałam dużo mniej to on po jakimś czasie również zaczął brać l4 na dziecko kiedy było chore. Przebywajac wsrod ludzi przypomniałam sobie jaka fajna ze mnie babka! Poczułam się znowu atrakcyjna kobietą . Po jakims czasie odnalazlam zyciowa pasję i jednocześnie ludzi o tych samych zainteresowaniach. Dziś wzmocniłam się na tyle, że myślę o założeniu własnej firmy. Problemy zdrowotne gdzies sie rozplynely a ja jestem zupełnie innym człowiekiem, awansowałam, ciesze się życiem. I teraz kwestia szanownego męża – nie było łatwo…stawiał mi opór jak tylko mógł. Ale przyjęłam zasadę małych kroczkow i na okretkę. I co ważne zupełnie przestałam się na nim skupiać – nawet w miedzyczasie zdążyłam się zakochać co też mi w tym pomogło. Całą energię i uwagę poświęciłam sobie i dziecku. A mąż gdzies tam z boczku był i przyglądał się mojej przemianie. Jego wrogość zamieniła się w ciekawość, dziś znowu ze soba rozmawiamy, więcej czasu spędza w domu, bardziej interesuje się dzieckiem, nawet uczucia powracają. To wszystko zajelo mi 4 lata i bylo momentami dosc ciezko. Ale jaka mam teraz satysfakcje. Mam nadzeje ze komus ten wpis pomoze. Także kobietki do boju ! Walczcie o siebie, o swoje szczęście i szczęście waszych rodzin !

      0

      1
      Odpowiedz
  38. Moge cie przytulic, pocieszyc, wysluchac i zrozumiec. Tylko opierdol mi pale!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  39. @ 8 Czyli masz w chuj gorzej. Autorko textu co byś powiedziała gdybyś się miała tak jak @8;>

    0

    0
    Odpowiedz
  40. Zyjemy w trudnych czasach. Jestem troche starszy od Autorki i wielu szanownych Chujowiczow i odwiedzajacych te strone. jesli w ogole mozna mowic o dobrych czasach, o przeszlosci, jakakolwiek ona dla wielu byla, to oczekiwanie to oczekiwanie tzw. lepszej przyszlosci jest iluzja, zludzeniem, naiwnoscia,nieporozumieniem. My samy czesto nie wiemy, co nam w tej niepewnej rzeczywistosci zgotuje jutro los, opatrznosc,Bog itd. A prawda jest taka, ze czesciej sa to wieksze czy mniejsze chujnie, a nierzadko dramaty i tragedie. Wydawac na swiat potomstwo to dzisiaj, nie tylko w Europie, oznaka skrajnej nieodpowiedzialnosci no i braku rozumu. Z tych wielu przyszlych obywateli tego panstwa, dzisiaj niewinnych dzieciakow, niejeden nie wytrzyma uderzen losu, twardej rzeczywistosci, konfrontacji z brutalnym zyciem i jego konsekwencjami. Mozecie na ten temat troche podyskutowac. Ciekaw jestem, co macie do powiedzenia.

    2

    0
    Odpowiedz
  41. @33 i 34. Nawet nie umiesz dostosować się do podstawowych zasad netografii – wysyłając 2 razy to samo. Tak się zasapałaś jak to pisałaś niewyżyta su…ko? Piszesz, że jesteś taka zajebista, a niby w czym jesteś lepsza od autorki, która ma zwykłe marzenia i chce czegoś więcej niż siedzenia w domu? No właśnie sądzac po wpisie, Ty nawet nie wiesz jak to jest mieć dzieci, bo sama jesteś bezpłodna i to cie boli. W związku ze swoim stanem narzekasz na inne, a tak na prawdę jesteś taka sama ( pomijajac aspekty anatomii i wielu innych spraw, o których nie chce mi się pisać). Uwierz mi, że każdy facet chcę być traktowany jak pies ( „nie głaskać pod włos, dać żreć i wypuścić na noc”). Nawet jak ma dobrze to i tak zdradzi choćby z ciekawości i z tym samym z nudów swoją ukochaną, a później najczęściej i tak wróci. A co do kobiet to w dzisiejszych czasach nie ma już wartościowych kobiet, każda pierdoli to samo, a tak na prawdę ( wszystkie lecą na kasę, na wygląd itd.) A te co nie lecą niby, to pasztety z wyglądu, dlatego nie dane było im tego zasmakować i po prostu mówią, że nie lecą niby). Także życie wbrew pozorom i opiniom jest bardzo proste i rządzi się podstawowymi mechanizmami prymitywnymi, tylko seks seks i seks, kasa kasa kasa, wygląd wygląd wygląd oraz znajomości i układy a przede wszystkim lans lans lans.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. 100% Prawdy!

      0

      0
      Odpowiedz
  42. Po przeczytaniu tego długiego komentarza (38)nie wiem co ja tutaj robię, po co w ogóle odpisuje, ja jestem najwidoczniej z innej bajki bo większość nie rozumie w dalszym ciągu o co mi chodzi i w czym problem więc napiszę najprościej jak umiem. K…..a chodzi mi tylko i wyłącznie o to dlaczego???????????? ludzie po ślubie przestają się starać. Nigdy nie żałowałam tego małżeństwa bo uważam, że to na prawdę piękne budzić się przy osobie którą się kocha, móc się o nią troszczyć, wiedzieć, że należę do kogoś, że ktoś czeka na mnie w domu i się martwi gdy się spóźniam. Nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy uważają małżeństwo za koniec świata a dzieci za jakąś straszna karę bo tylko człowiek, który jest skończonym egoistą i myśli tylko o swojej dupie może tak myśleć.Ludzie zastanówcie się po co żyjemy?! Nie k….a po to żeby korzystać z życia na maxa, nie po to, żeby myśleć tylko o sobie i żeby zawsze mieć kasę na najmodniejsze buty i ciuchy ale żyjemy dla innych, po to żeby coś po sobie pozostawić jak już odejdziemy.Mam dziś 32 lata, rodziłam pierwsze dziecko jak miałam 25 lat i płakałam ze wzruszenia, że zostałam matką, że mogłam nią zostać bo moi rodzice woleli mieć wyj….ne na mnie i rodzeństwo i oddać nas bo ważniejszy był alkohol i wiecie co? dziś jestem im wdzięczna, że tak zrobili bo miałam to szczęście, że trafiłam potem do ludzi, którzy nas pokochali, zapewnili normalny dom i okazali miłość a co za nią idzie poświęcenie- to poświęcenie o którym większość z was nie ma zasranego pojęcia bo dla was to obce słowo. Miłość człowieka do człowieka właśnie na tym polega, że najpierw się myśli o kimś a potem o sobie. Ja moje dzieci kocham obłędnie, są czymś najpiękniejszym co mnie spotkało w życiu, bo to dla nich żyję i teraz gdy je mam widzę jak człowiek potrafi mocno kochać, bezgranicznie i nigdy w życiu nawet nie pomyślałam,że gdyby ich nie było to byłoby lepiej bo bym nie była uwiązana i mogłabym korzystać z życia k….a ludzie co się z wami dzieje myślicie tylko o sobie, gdyby wasi rodzice tak myśleli jak wy to dziś nie byłoby was na świecie bo po co niszczyć sobie młodość jakimiś dzieciorami. Jestem osoba wykształconą,skończyłam studia i PRACOWAŁAM ale w związku z tym, że mam dzieci jeszcze małe to ja się nimi jeszcze zajmuje bo w końcu to ja jestem matką i bycie nią stawiam na pierwszym miejscu a nie robienie k…a kariery. Na pewno za jakiś czas wrócę do pracy a czas poświęcony im teraz na pewno kiedyś zaprocentuje, najważniejsze jest teraz dla nich moja miłość i oddanie. Reasumując nie mam pretensji o to, że jestem mężatką bo mam dobrego męża, bardzo zaradnego, razem staramy się by nasze dzieci wyrastały w normalnej, kochającej się rodzinie – to wyniosłam z mojego domu widocznie wielu ludzi w ogóle nigdy nie doświadczyło miłości takiej prawdziwej bo nie potrafią tak kochać. Uważam, że dużo rzeczy można ze sobą pogodzić nawet po ślubie tylko trzeba chcieć tak Chcieć a nie mieć często wyj…..e bo po co już się starać, a ja się właśnie bardzo staram, żeby to wszystko trzymało się kupy. Mój mąż mnie kocha i bardzo się troszczy o nas ale chyba stawia sobie za wysokie poprzeczki i nie potrzebnie się nakręca, nie wszystko na raz, po mału a Razem i będzie dobrze. Nie można zapominać o małych gestach, typu przytulenie, jakaś pochwała, szacunek do tego co nawzajem wnosimy do związku bo małżeństwo na prawdę jest fajne no chyba, że się zacznie od dupy strony i ma się tylko same roszczenia wobec drugiej osoby to w tedy dzieje się krzywda. Ja mam udane małżeństwo tylko teraz obecnie mamy mały kryzys bo jedno z nas zapomniało, co tak na prawdę jest ważne ale będzie dobrze, musi być damy rade w końcu obiecaliśmy to Bogu. Pozdrawiam i więcej już nie odpisuję bo większość z was i tak nigdy nie zakuma o co chodzi w tym całym małżeństwie. KASIA

    0

    2
    Odpowiedz
  43. daj dupy monterowi tv kablowej, hydraulikowi, etc, staraj sie nie dawac sasiadom bo potem fama po osiedlu pojdzie 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  44. widziały gały co brały-z ch…jem nie ma żartów-ja też jestem złota rączka i też ciągle jestem zmęczony, ale oprócz żony mam jeszcze dwie na boku do „obrobienia”- przynajmniej się nie nudzą i tobie też tak radzę.

    0

    1
    Odpowiedz
  45. Mojej znajomej mąż jest pracocholikiem,w końcu,po namowach wziął miesiąc urlopu.Wytrzymał 2 dni,na trzeci rozpoczął remont swojej łazienki Są tacy ludzie że bez pracy jest im ciężko.

    0

    0
    Odpowiedz
  46. Mojej znajomej mąż jest pracoholikiem,w końcu,po namowach wziął miesiąc urlopu.Wytrzymał 2 dni,na trzeci rozpoczął remont swojej łazienki Są tacy ludzie że bez pracy jest im ciężko.

    0

    0
    Odpowiedz