Ograniczenia wiekowe na YT

Kolejny absurd w imię „bezpieczeństwa”. Tylko trzeba się pierdolić z zakładaniem konta na youtube, a potem logowaniem.

Chuj z takim bezpieczeństwem. Każdy niepełnoletni i tak może założyć konto na yt, skłamać z wiekiem i zostanie ominięta blokada dla niepełnoletnich. O ile w ogóle można nazwać to blokadą.

To jest właśnie polskie bezpieczeństwo, jakieś pierdoły są po to, aby chronić powiedzmy 14 latka przed rzeczami dla dorosłych. Chcę prawdziwego dbania o ludzi. Te ograniczenia wieku to jeden wielki syf.

27
5
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Ograniczenia wiekowe na YT"

  1. ściągasz w rozszerzeniach przegląarki Chrome ”Age Restriction Bypass…i oglądasz każdy filmik na youtube.

    0

    0
    Odpowiedz
  2. Te ograniczenia wieku to nic innego jak kolejny myk, by wyciągać dane od ludzi.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Takie zabezpieczenia są tylko podkładką dla serwisów internetowych. Jeśli ktoś założy konto i skłamie na temat wieku, YT ma to w pompie. Ważne że nikt im nie zarzuci, że pewne treści sa na ich serwisie ogólnodostępne

    2

    0
    Odpowiedz
  4. racja na porn hub jakoś nie trzeba potwierdzać swojego wieku i logować się przy kazdym odtwarzaniu nowego pornusa, trzeba założyć tylko konto żeby móc pobierać pornosy ,gdzie tu logika ?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. „Polskie bezpieczeństwo” heh… tak jest wszędzie. Bo jak pan powyżej powiedział ludzie maja w dupie Twój interes a po prostu nie chca aby im ktoś coś zarzucił i chcą abys mial u nich konto dla wyciągnięcia danych. A najgorsze kurwa ze to nie tylko konto na yt ale od razu na google+ i inne chujnie z tej firmy

    0

    0
    Odpowiedz

Infekcje miejsc „intymnych”

Zapewne wzrok i słuch użytkowników tej stronki jak i mój można uznać na przynajmniej dostateczny. Nie wiem jak długo się to utrzyma daj Bóg jak najdłużej. Lecz telewizyjne „klasyki” reklamowe każą mi spojrzeć na ten problem z bardziej pesymistycznej perspektywy.
Nadawane na jak najgłośniejszych rejestrach ścierwo o i infekcjach grzybicznych pochwy, hemoroidach, biegunkach, impotencji, gazy i wzdęcia. Najgorzej jest wtedy gdy jadę samochodem w piękny zimowy poranek taki jak dzisiejszy. Na szczęście wyrobiłem sobie odruch natychmiastowego wyłączania tuby inaczej zakurwiłbym dzwona. No ileż można tego słuchać. Czasami sobie jem, oglądam coś na TV ciekawego (rzadko!), przerwa reklamowa i jakiś nawiedzony gościu opowiada mi o problemach z gazami na przyjęciu i musi wziąć pastylkę. Zero wstydu, zero kultury.
Na żywo wyzywałbym go od chamów i barbarzyńców.
Czy rzeczywiście ludzie mają, aż tak wielki problem, aby brać farmaceutyki po każdym puszczonym gazie ??? A może wystarczy mniej żreć ??? W każdym razie nie chcę słuchać tych bzdur 500 razy na dobę bo ogłuchnę, oślepnę i stracę smak…:-(

93
4
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Infekcje miejsc „intymnych”"

  1. Fajos ? Nie, chujos. Wyciąg z fiuta i te tematy.

    3

    0
    Odpowiedz
  2. Nie oglądaj telewizji przy jedzeniu, jeden twój problem z głowy. 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  3. biorą pigułki bo idealni ludzie w telewizji nie bączą i nie srają, przepraszam, że tak powiedziałem

    6

    0
    Odpowiedz
  4. Polecam płyty cd zamiast radia i filmy na necie zamast tv

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Prawie wogóle nie slucham radia 🙂
      Płyty cd tez odpadają bo odtwarzacz zepsuty…

      0

      0
      Odpowiedz
  5. W Polsce jest mania reklamowania i żarcia leków. Widziałem kiedyś statystyki, które mówiły o tym, że w Polsce reklamy leków i suplementów są emitowane KILKANAŚCIE razy częściej już w innych krajach europejskich. Kiedyś mi znajomy na to zwrócił uwagę jak byłem u niego na piwie i w przerwie meczu (około 15 min) było kilkanaście reklam tych wszystkich apapów, rutinoskorninów i tak dalej. A w jesień i zimę to już w ogóle dramat.
    Jeszcze tak apropo telewizji i reklam to od kilku miesięcy prawie w ogóle tv nie oglądam ale w święta jak się siedziało z rodziną przy stole i jak to często bywa- włączonym TV, te wszystkie reklamy po prostu raziły mnie w oczy swoją głupotą. Serio, trzeba mieć chyba ładnie wyprany mózg, żeby te reklamy na kogoś zadziałały albo tak bezczynnie oglądać tą telewizje i wtedy jakoś to może na podświadomość działa bo jak kiedyś oglądałem TV ze 2 godzinny dziennie to to mnie to nie raziło a pewnie te wszystkie reklamy były tak samo zjebane.

    3

    0
    Odpowiedz
  6. Teraz jeszcze doszła suchość pochwy.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Właśnie pod wpływem tej reklamówki napisałem spontanicznie ten artykuł.

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Najgorzej jak właśnie spożywasz posiłek ,bierzesz soczystego gryza ,masz pełne usta i wjeżdża reklama z grzybicą stóp 🙁
    Zdelegalizować te obleśne reklamy albo chociaż puszczać po 23.

    3

    0
    Odpowiedz
  8. To nie słuchaj reklam.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. pozbądź się tego „kurestwa” , czyli tv z domu a najlepiej z życia a będzie zdrowsza dusza Twoja.niestety z radiem jest to samo-nie da się słuchać ,a szkoda … Ale ale,są jeszcze książki!

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Też mnie wkurwiają te reklamy. Takie rzeczy powinny być prywatne dla każdego z osobna, a nie pokazywane w kółko. Siedzisz i jesz obiad, a tam suchość pochwy, infekcje, gazy, prostata, hemoroidy. Pierdolca można dostać.

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Twój konar zapłonie po Tesvistosetronie.

    PS Chcesz kupić Sidolux ?

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Ogladaj reklamy przy pierdzeniu .

    0

    0
    Odpowiedz
  13. to po co słuchasz radia i tv ja zawsze wyłączam głos jak są reklamy bo od tego oszaleć można

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Zgadzam się w 100%! To powinno być nielegalne. Zero kultury ani smaku. Te reklamy są nawet w czasie programów dla dzieci. Chore

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Jestem w pracy, obok przy biurkach dwóch kolegów, w tle radio. Co 20 minut, reklama; suchość pochwy, drożdżaki infekcje. Rzygam nie mogę tego słuchać, to jest krępujące dla mnie jako kobiety (nigdy nie miałam suchości ani drożdżaków, a z ilości reklam i specyfików wynika, że kobiety non stop maja grzyba). Ktoś powinien beknąć za puszczenia tego typu reklamy

    0

    0
    Odpowiedz

Brak widełek płacowych – tajemnica wagi państwowej

Cześć. Miałem kolejną nieprzyjemność z kobietą z działem HR. Dzwoni nieznajomy numer. Okazuje się, że jakaś kobieta z gównofirmy w innym dużym mieście, do której złożyłem cv 9 miesięcy wcześniej na portierni, proponuje mi ofertę pracy. Więc bez zbędnego pieprzenia zadaję dwa fundamentalne pytania: a) o jakie stanowisko chodzi?; b) jakie jest wynagrodzenie (widełki)? Ale zamiast uzyskać konkretne odpowiedzi, słyszę legendarne wyuczone ze skryptu „Na tym etapie rekrutacji nie udzielamy takiej informacji”. Kadrowa dalej ciągnie swój wywód czy kiedykolwiek brałem udział w rekrutacjach, czy wiem jak to wygląda, czy pracodawcy podają zarobki na pierwszym etapie rekrutacji. Tak brałem udział – niestety, podają ale nie zawsze. Na co skonfundowana pani z HR proponuje mi termin za dwa dni na rozmowę w innym mieście. Zauważcie, że dalej nie tylko nie znam widełek płacowych ale również nazwy stanowiska! Podziękowałem i najgrzeczniej jak potrafiłem odmówiłem. Mam jechać na własny koszt do innego miasta, stracić czas żeby dopiero się dowiedzieć o jakie stanowisko się ubiegam. Kto to przeżył ten wie. Wkurwienie narastało z każdą sekundą, więc dobrze, że zakończyłem tą debilną rozmowę w miarę szybko. Niestety kto szukał pracy w Polsce, ten wie, że to wspaniała przygoda – przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę. Plagą rynku pracy są januszebiznesu, którymi nie są tylko prywaciarze, ale wszystkie nietransparentne firmy, a przede wszystkim korpogówna. Mnie jako przyszłego pracownika interesuje tylko stanowisko i wysokość wynagrodzenia. Dla janusza jest to poważny problem. W niektórych ofertach pracy pojawiają się widełki. Natomiast rynek jest zdominowany przez łajdaków. Spotkałem się też z opinią, że skoro w UK widełki są podawane, to w Polsce też powinny, w kraju X nie podają, to w Polsce też nie powinno. To my Polacy nie potrafimy sami się ogarnąć i wprowadzić obowiązek podawania wynagrodzenia już na etapie ogłoszenia? Musimy małpować od innych i co o nas powiedzą w Europie? Może sejm i minister pracy zrobią w końcu coś pożytecznego? To ma być innowacyjna gospodarka? Może baby z HR i janusze uwielbiają odpowiadać setki razy na to samo pytanie kandydata „jakie wynagrodzenie?”. Nawet najgorsze oferty pracy z pup mają podawane wysokości zarobków. A firma szczycąca się wspaniałą produkcją i eksportem polegnie już na etapie ogłoszenia. Droga pani z HR, byłem chyba jedyną w tym dniu osobą, która o tobie usilnie myślała 🙂 Wnioski są następujące: praca to usługa za którą się płaci, zmuszenie podawania widełek płacowych, a najlepiej wynagrodzenia netto w ogłoszeniu doprowadzi do prawdziwej rewolucji pracy w Polsce, jest to najprostsze rozwiązanie problemu o nazwie januszebiznesu. Proszę wszystkich poszukujących pracy o propagowanie umieszczania wysokości wynagrodzenia. Jeśli sytuacja się nie zmieni, po kilkuletniej batalii z polskim rynkiem pracy, po ukończeniu dwóch kierunków na politechnice zmuszony jestem wyjechać z tego kraju, co mnie boli. Rynek pracy w naszym kraju oczywiście nie funkcjonuje poprawnie, tak jak pozostałe jego elementy. Jest to działanie celowe, ponieważ źle zaprojektowane państwo, docelowo ma zostać zobrzydzone jego obywatelom, a terytorium przejęte przez silniejsze i sprawniejsze państwo.

90
1
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Brak widełek płacowych – tajemnica wagi państwowej"

  1. Mordo ty nawet nie wiesz jak mi zaimponowałeś ,HR to kurwidół który powinien zostać zniszczony. Te kobiety są kurwa tak tępe i oderwane od rzeczywistości ,że szkoda gadać. Weź się dowiedz od takiej co będziesz robił. W ogóle w Polsce nie ma czegoś takiego ,że to pracodawca stara się przyciągnąć pracownika (pomijam benefity w korpo – bo te wszystkie multisporty nikogo nie obchodzą), żadnego powodu dlaczego akurat ja miałbym pracować u niego. I te zjebane nic nie wnoszące pytania:
    -Wolisz dobrą atmosferę czy dobrą pensje?
    -Jakim zwierzęciem chciałbyś być?
    Rynek pracy to patolgia.

    35

    0
    Odpowiedz
  2. Widełki to są do przerzucania gnoju zjebie.

    5

    41
    Odpowiedz
    1. Się odezwała korpokurwa!

      15

      2
      Odpowiedz
  3. W UK w 95% ogloszen sa podane widelki lub przynajmniej max. wartosc. To jest takze ulatwienie dla rekrutujacych, bo po prostu ludzie chcacy wiecej nie zglaszaja sie.
    U nas niestety nie mozna tego podawac, bo czesto okazuje sie, ze ludzie na tych samych lub rownoleglych stanowiskach w jednej firmie maja b. rozne pensje, wiec jakby podali w ogloszeniu kwote to bylby bunt 🙂

    22

    0
    Odpowiedz
  4. Masz rację, fajnie by było, jakby w ogłoszeniu była informacja o kasie. Zobacz, że w IT to właściwie jest standard. Zostań więc programistą czy tam administratorem i będziesz miał podawaną kasę w ogłoszeniu.
    Jakbyś z panią porozmawiał jak człowiek, to byś się przynajmniej dowiedział, o jakie stanowisko chodzi, a wtedy mógłbyś sprawdzić, ile na takim stanowisku płacą. Ale nie, uniosłeś się swoim cebulactwem i nic nie załatwiłeś, a szansa na dobrze płatną pracę przeszła Ci koło nosa. Brawo Ty.

    6

    25
    Odpowiedz
    1. Takich rozmów odbyłem dziesiątki. Kiedy zadajesz konkretne fundamentalne pytanie a ktoś leje wodę, w tym przypadku pani z HR, to nie ma sensu tego kontynuować. Chodziłem na rozmowy w niektórych przypadkach tylko po to żeby zobaczyć te ich warianty pytań i rekrutacji. Ale nawet wtedy wielu z nich nie poda wynagrodzenia bo np. „mamy jeszcze innych kandydatów”, „czekamy na projekt”. Cebulactwo po mojej stronie? – nie rozumiem. Owszem kiedy szukałem pracy zaniosłem tam cv, ale to nie znaczy że koniecznie chcę tam pracować. Chciałbym znać jak najwięcej danych zanim się zdecyduję. A osoba z HR powinna mi takich informacji udzielić. Miałem na własny koszt jechać na kolejną nic nie wnoszącą rozmowę, gdzie dopiero dowiedziałbym się jakie w ogóle jest stanowisko i czy kwalifikuję się dalej. W tym samym czasie zarobię pieniądze na życie ze zleceń. Szanujmy się wzajemnie.

      15

      0
      Odpowiedz
    2. No przeciez mowi, ze nie chcieli mu powiedziec o jakie stanowisko chodzi, to jak mial sie dowiedziec ile placa?

      2

      0
      Odpowiedz
    3. chcę pracować i zarabiać,a nie włazić w obsrane tyłki pseudo „bismesmenuf”

      2

      0
      Odpowiedz
  5. „źle zaprojektowane państwo, docelowo ma zostać zobrzydzone jego obywatelom, a terytorium przejęte przez silniejsze i sprawniejsze państwo” – jak mniemam, chodzi o nasze być albo nie być.

    W tej sytuacji:
    1. Taki apel do Ciebie: „weź niepierdol”. Czyli nawet nie myśl o tym, żeby wyjeżdżać „z tego kraju” bo to świadczyłoby o tym, że priorytety Ci się popierdoliły.
    2. Zamiast prosić o ” propagowanie umieszczania wysokości wynagrodzenia”, należy wystartować z obywatelską inicjatywą ustawodawczą. Zebranie 100 tysięcy podpisów jest pewnym wyzwaniem, ale jeszcze większym będzie wywieranie odpowiedniej presji na bandę ludzi utrzymywanych z naszych, bądź co bądź, podatków.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Skoro nie chce ci się jechać, to siedź w zapizdziołku i nie stękaj że chujowo i ci źle.

    1

    5
    Odpowiedz
    1. Nie ma na bilet a mamusia już nie chce pożyczać.

      1

      0
      Odpowiedz
  7. Skurwysyny. Nosi mnie jak takie coś czytam.Podpisuje sie rekami i nogami. To tak jakby powiedzieć im że na tym etapie rekrutacji nie możesz podać im swojego imienia i nazwiska albo tego jakie masz wykształcenie. Dopiero jak określą wysokość gaży to powiesz im czy jesteś oderwanym od pługa chłopem po 4 klasach podstawówki czy kurwa magistrem inżynierem z 10 kursami. Skoro szukają kogoś kto ma wykonać dla mnich jakąś usługę to kurwa jak można nie powiedzieć ile ma się zamiar za to komuś zapłacić. Przecież nikt nie idzie do pracy dla rozrywki albo dla zabicia czasu tylko po to żeby zarobić pieniądze. Po to się ludzie kształcą, poświecają lata zycia, uczą żeby zarabiać więcej pieniędzy. Jak można tak nie szanowac czyjegoś czasu by kazać gdzieś jezdzić, rozmawiać, pytać a nawet nie dać pewności temu człowiekowi że w ogóle warto. Brak słów….

    15

    1
    Odpowiedz
  8. A propo komentarza i pytania: „Jakim zwierzęciem chciałbyś być?” Czy ja mam rozumieć, że to pytanie jest zadawane przez ludzi dorosłych i normalnych? Jeśli tak, to jabym dopisał „rzekomo.” To nie jest pytanie dorosłego człowieka, ale osoby z zaburzeniami psychicznymi – takie wrażenie odnoszę.

    7

    0
    Odpowiedz
  9. Mnie chuj strzela jak w ogłoszeniach nie jest napisane jakie stanowisko a co więcej nie podają firmy dla której ma się pracować! To wstyd jakiś czy co? Ja nie wiem kto pisze ogłoszenie ale często jakiś niedorób umysłowy.

    9

    0
    Odpowiedz
    1. Przecież w żadnym ogłoszeniu nie ma wymienionej nazwy firmy. Teoretycznie robi się to aby konkurencja nie znała twoich ruchów ,w praktyce tak się przyjęło i już.

      2

      0
      Odpowiedz
  10. Dla porównania, w Norwegii masz coś takiego jak Tarifflonn, czyli co roku określana przez państwo tabela płac minimalnych dla każdego zawodu. Oczywiście jeżeli czujesz się na siłach możesz z pracodawcą negocjować wyższą kwotę, ale z góry wiesz ze mniej niż w Tarifflonn nie może Ci zapłacić. Oprócz tego jeżeli chcesz masz wgląd w zeznania podatkowe współpracowników więc czarno na białym wiesz ile zarabiają. Tak wygląda cywilizacja.

    17

    1
    Odpowiedz
    1. Taa… cywilizacja u nas od razu by Cię okradli jakby zobaczyli że dobrze zarabiasz.

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Tak wygląda komunizm. To już u nas było.

      3

      0
      Odpowiedz
  11. Podoba mi sie koncowka tekstu. Wlasnie tak to ma byc ze zobrzydi nam sie Polske aby ktos inny mogl ja przejac. To ten sam mechanizm jak w przypadku wyprzedawania majatku panstwowego. Doprowadzic do ruiny zeby jakis ustawiony skurwysyn mogl to wykupic za zlotowke. Tyle ze w tym przypadku nie koniecznie musi chodzic o inne panstwo bo jest taka pewna nacja ktora usrala sie ze chce miec wlasnie Polske. A o kogo chodzi to juz chyba kazdy wie. O tych pierdolonych jewrejow.

    8

    0
    Odpowiedz
  12. Jakie jest wynagrodzenie? – blablabla (zmiana tematu) – To spierdalajcie . Tylko radykalne metody coś zmienią.

    4

    0
    Odpowiedz
  13. Jak jakas zdzira z hr pyta sie was jakim zwierzeciem chcielibyscie byc to odpowiedz jest jedna: hiena cmentarna co zwloki wpierdala. I zdziry juz nie beda tego pytania zadawac.

    9

    0
    Odpowiedz
  14. Jako komentarz dodam chujnię z której się uśmiałem..jako jedyny…..
    Kilka lat temu, rozmowa kwalifikacyjna w IKEA:
    Pytanie (8 osób na stanowisko-wszyscy w pokoju): Proszę wyjaśnić dlaczego Pan/Pani chce dołączyć do rodziny IKEA?
    Pani nr 1: …ble ble ble, praca z ludzmi..nowe wyzwania…pierdu ,pierdu…..na słodko.
    Pani nr 2:… kocham ikee, mój cały dom to jedna wielka ikea…pierdu ,pierdu…
    Moja kolej: …lubię żółty kolor i miałbym blisko do pracy…. Poczułem na sobie wzrok 8 kandydatów i 2 pań z HR….. nikt się nie zaśmiał a nawet o tym chyba nie pomyślał…..
    WIedziałem już że nie chcę tam pracować…… 🙂
    chuj z tym.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. W taki sposób traci się szansę na pracę i potem płacze się że nie można znaleźć pracy. To jest głupota. Jak chcesz pracować w jakiejś firmie to musisz się dostosować. A jak nie potrafisz albo nie chcesz to zbieraj butelki i puszki.

      0

      0
      Odpowiedz

Nasłonecznione kartofliska Małopolski

Odkąd pamiętam, słyszałem-„nie startuj do kobiet z nie swojej ligi” i jak tak omiatam wzrokiem kartofliska swojej ligi ogórkowej myślę, że to jeden z najgłupszych pomysłów w historii.
Bo jak to tak, do chuja? Czy wy ludzie rzeczywiście wybieracie się nawzajem niczym mięso, na koniec bezczelnie nazywając to „miłością”?
Piękniś to ze mnie żaden i tak się niefajnie składa, że większość ludzi o wyglądzie patologicznym wnętrze ma nie mniej szkaradne. Ba! Większość ludzi jako takich zdaje się mieć wszystko w dupie, więc nic dziwnego, że w głowie już nic nie zostaje.
Karyna, lat ze dwadzieścia z hakiem, typowa 5/10 w skali osiedlowej. Rozmawiamy, a może właściwie prowadzę monolog i co? Wszystko ją „męczy”-od filozofii, przez kino, po przepis na zupę pomidorową. Czuję się tak, kurwa, wyalienowany, że z chęci akceptacji zaczynam mówić samogłoskami. Bełkoczę:
-Aaa, eee, ooo…
-Przestań, nie filozofuj.

Marlena, lat mniej-więcej tyle samo, tyle, że ma już swojego wybranka, Mariana.
Marian dobry chłop, może i nie zarobi, ale za to Marlena zarobiła-od Mariana. Jak przylutował, to od razu jej cała instalacja poszła.
Marlenie zęby turlają się po posadzce tak radośnie, że mam wrażenie, iż nigdy się turlać nie przestaną, jednak doturliwszy się mi pod nogi, rozbijają się o krawędzie moich podeszw niczym pijani motocykliści.
-„Kofam Ciem Malian!'”-zawodzi żałośnie Marlena, a ja zachodzę w głowę, co tu się właściwie odjebało.
No tak! Ja w ogóle nie jestem mężczyzną, może w tym rzecz?

Oglądam komedię romantyczną. Przystojniak w mundurze wyrywa jakąś blondynę, jest też jej przyjaciel i cichy wielbiciel: brzydal na wózku inwalidzkim.
Tak się radośnie składa, że brzydal ma raka, a dla takich raki są wyjątkowo złośliwe, więc brzydal musi umrzeć, żeby żyć mógł ktoś!
Brzydal umiera, chowają go w trumnie z gównianej sklejki, wraz z moją pogodą ducha.
Piękni i młodzi biorą ślub, ptaszki śpiewają, a wiewiórki grają im na mini-skrzypkach, radośnie podrygując. Brzydala wspominają w napisach końcowych, nie miał ubezpieczenia, więc musi pokryć koszt pochówku.

Zakochałem się w, niech jej będzie, Bognie. Bogna kochała ze mną rozmawiać, jednakże ruchać kochała się z kimś innym.
„Chciałabym być z facetem takim, jak Ty!”- usłyszałem od niej i od tamtej pory usilnie próbuję być takim facetem, ale nic nie pomaga. Patrzę w lustro: niby ja, ale Bogna już dobrze wie co jest na rzeczy! Musi być jakiś szczegół który sprawia, że to jednak nie ja! Poddałem się.
Kumple radzą mi-„startuj do brzydszych”, co w wolnym tłumaczeniu znaczy tyle, co „zwiąż się z byle jaką, cierp całe życie, a jak po wódzie nie będzie piękniejsza, walnij ruski spirytus-po nim się podobno ślepnie”.
W końcu o to chodzi w życiu i tak tworzy się prawdziwy, szczęśliwy dom-najpierw odzieramy wszystko z romantyzmu, by zastąpić go szarą jak papier do dupy okleiną z epoki Gierka i w tej ponurej scenerii mamrotać pod nosem do końca życia „o ja pierdolę…”.
Tak zrobię, a gdy doczekamy się małego Brajanka, z dumą na rozoranej zmarszczkami mordzie opowiem mu, jak to ta, którą kochałem, nie była z mojej ligi.

79
10
Pokaż komentarze (41)

Komentarze do "Nasłonecznione kartofliska Małopolski"

  1. Miałam napisać mega wywód, ale go usunęłam,bo pewnie nikomu by się nie chciało czytać. Powiem tylko tyle- w kwestii związku trzeba mierzyć wysoko. Jebać to co mówią”znajdź kogoś na swoim poziomie”. Znam aż za dużo par które dobrały się bo każde myślało, że nikogo innego nie znajdzie. Cóż, nie można ich nazwać szczęśliwymi (nawet jeżeli na pejsbuku pokazują foty swojej „szczęśliwej rodzinki”). Nadmienię, że każdemu podoba się coś innego, więc nie można założyć, że facet czy laska są z góry straceni bo nie wyglądają jak modele/modelki. Przykładowo dla moich znajomych idealnym facetem jest Chris hemshworth, ja bym wolała takiego Jacka Blacka.

    11

    3
    Odpowiedz
    1. nic nowego,jeden lubi makagigi a drugi jak mu nogi śmierdzą, i cóż poradzić …

      0

      0
      Odpowiedz
  2. W całym swoim wywodzie w ogóle nie pomyślałeś o tym jak takim wyborem spierdoliłbyś życie matce tego biednego brajanka. Nawet mając ubogie wnętrze, którym tak bardzo gardzisz, dalej miałaby uczucia. A ty wzdychając do jakiejś bladzi która cię zfriendzonowała, nawet bys tego nie zauważył. Oh ty farmazonie, nie myśl tyle o sobie.

    13

    2
    Odpowiedz
    1. Tu Autor, cieszę się, że umiesz czytać między wierszami! Też Cię kocham!

      2

      1
      Odpowiedz
  3. To już kurwa wiesz jak się czują brzydkie i jakieś felerne dziewczyny których nikt niechce.

    21

    1
    Odpowiedz
  4. za długie, nie czytam

    4

    2
    Odpowiedz
  5. Rób kasę to każdą będzie z twojej ligi jak na koncie 1000000000zł choć byś miał ryj szkaradny jak zdeptane końskie łajno (patrz Mellania i Donald Trump)

    10

    1
    Odpowiedz
    1. Jest kasa, jest kobieta. Nie ma kasy, jest własna graba.

      4

      2
      Odpowiedz
      1. najlepsza baba to własna graba!

        1

        0
        Odpowiedz
    2. Trump jest przystojny

      2

      4
      Odpowiedz
      1. Jak patrzę na tego dziada to rzygać mi się chce

        3

        1
        Odpowiedz
    3. Ale akurat ta Trumpowa to wcale jakaś piękna nie jest.

      1

      4
      Odpowiedz
    4. no nie pierdziel głupot,Mela nie jest aż tak brzydka jak piszesz …

      1

      1
      Odpowiedz
  6. masz talent chłopie

    4

    1
    Odpowiedz
  7. Myślałem że puenta będzie ciekawsza.

    3

    2
    Odpowiedz
  8. Pięknie, wręcz poetycko napisana chujnia.
    Rada?
    Pierdol ludzi i wyjedź w Bieszczady.

    7

    1
    Odpowiedz
    1. I tam słodko spędzaj czas na bezrobociu sięgającym 60-70%

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Nie każdy musi chodzić do jakiejś gówno pracy żeby żyć. Jest od chuja alternatywnych możliwości.

        1

        0
        Odpowiedz
  9. Chujnia z najwyższej półki, daję 10/10

    9

    1
    Odpowiedz
  10. Ja w kwestii formalnej: czy Bogna ma włosy na sutach? Jeśli tak, to jak długie?

    4

    4
    Odpowiedz
    1. Też mam włosy na sutach, ale obcinam i nikt o nich nie wie. Taka moja słodka tajemnica! xd

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Też mam, wyrywam pinsetą

        0

        0
        Odpowiedz
        1. A ja obcinam siekierą.

          0

          0
          Odpowiedz
    2. Długie na tyle, aby można było związać nimi dwa żółwie morskie i popłynąć na Tortugę.

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Wśród niektórych wywołałem „kontrowersje”, ktoś na dole nazwał mnie „farmazonem”(Czy to Ty, Marian? Nikt inny nie używa dresiarskiego slangu! Pozdrów Marlenę!), a nawet posądzono mnie o pogardę dla ubogiego wnętrza!
    Nie gardzę ubogim wnętrzem, nie rozumiem, jak można z nim żyć, jednak zależy co kto lubi.
    Gardzę traktowaniem ludzi przedmiotowo i „miłością” jako handlem wymiennym, a czemu nie napisałem tego w takiej formie? Dosłowność jest nudna, nawet tutaj.
    Pozdrawiam wszystkich Marianów i wszystkie Karyny, jak kochacie, nie kochajcie na pół gwizdka, ten samochód i tak się kiedyś zepsuje, Bognie obwisną cycki, Marian dostanie raka płuc… a jak się nie da? Podobno są rzeczy gorsze niż samotność.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Ale zanim się zepsuje można śmigać i korzystać na maxa.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Samotność nie jest taka zła (jeśli oczywiście jest z wyboru). Pomysl tylko wchodząc w związek wiążesz się nie tylko z tym/tą jedynym(ą) ale także z rodziną. Te niedzielne obiadki, wieczne wpierdalanie się teściów w twoje życie, złote rady i w ogóle. Od samego myślenia rzygać mi się chce.

      7

      0
      Odpowiedz
    3. Ja cię nazwałam farmazonem i jestem kobietą psychologiem, napewno nie dresem, ale fajnie że się nie domyślasz.

      3

      0
      Odpowiedz
  12. Brawo! To jest styl. Jeszcze tylko się przypierdolę, że „podeszew” a nie „podeszw”..ale mniejsza o to. Jest super.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Fajnie piszesz. Szkoda tylko, że wychodzi na to, że dajesz się przekonać o istnieniu jakichś ligi. Uważam, że taki podział dziewczyn to wymysł facetów, którzy szukają panienek do zaliczenia, ewentualnie do chwalenia się – patrzcie, jaką mam lalę. Jeśli myślisz o czymś więcej niż szybki seks i następna, to nie ma czegoś takiego jak liga. „Startuj” do każdej, która Cię zainteresuje, pociąga itp. Może się okazać, że w pięknej powłoczce mieszka pusta lalka, a może właśnie nie tak pusta i powierzchowna i zobaczy w Tobie to „coś”. A to jest i szkoda by było to stłamsić. Ludzie mniej atrakcyjni z wyglądu tylko pozornie mają trudniej ze stworzeniem fajnego związek. Może na początku bo nie tylko mężczyźni są wzrokowcami. Trudniej o zauroczenie „od pierwszego wejrzenia”, ale tak jak ci piękni często tracą przy drugim, a już przy kolejnym wejrzeniu ma się ich dość, tak ci mniej atrakcyjni mogą zyskiwać w miarę rozwoju znajomości i z reguły jak już zyskają to jest to prawdziwsze i trwalsze uczucie od zauroczenia „opakowaniem”. Mam wrażenie, że jesteś ciekawym, nietuzinkowym facetem. Masz szansę poznać fajną dziewczynę, ale niekoniecznie już dziś czy jutro. I spróbuj nie dzielić dziewczyn na jakieś tam ligie bo jak widać na Twoim przykładzie – w mało gwiazdorskim ciele może mieszkać atrakcyjny człowiek.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. No No, wreszcie jakaś chujnia do przeczytania, ubawiłam się. Językowo naprawdę super, dobrze piszesz. Nie będę się jednak rozwodzić nad sensem bo jestem piękna, mam niezłego faceta, miłości mi nie brakuje i straszna abstrakcja jest ten wywód. Traktuje twój tekst jako ciekawostkę czyli …jak można sobie konkretnie zjebac życie na własne życzenie. Tak samo mam chyba z filmami Smarzowskiego… nieważne…Naprawdę dobry tekst, oby takich więcej, zaraz wejdę do dupy bez pomady więc na tym zaprzestanę.

    4

    1
    Odpowiedz
  15. Po prostu nie umiesz ruchać 😀

    2

    2
    Odpowiedz
  16. Szanuje za nawiązanie do najlepszego polskiego serialu w tytule

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Nie słuchaj rad Sebixów, Januszy. Wejdź na braciasamcy i dowiesz się o kobietach wszystkiego.

    3

    3
    Odpowiedz
  18. a co tu umić??? sie chce to sie rucha i tyle!

    1

    0
    Odpowiedz
  19. po pierwsze primo nie oglądaj komedii romantyczych (nie bądź ciotą)
    po drugie primo kto wybrzydza ten nie rucha
    po trzecie primo nie wiem skończyły mi się pomysły

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Mój mężczyzna opowiadał mi że mierzył wysoko i nigdy nie miał tak ładnej dziewczyny jak ja, nie rozumiem ludzi którzy myślą że jak ktoś tak brzydki jak on może być z taką laską (często na ulicy wypominają- to jest twój chłopak jak to możliwe) .. a to jest dla mnie niezrozumiałe, ja sama nie czuję się jak sex bomba jestem z nim bo mamy o czym rozmawiać i naprawdę dobrze mi się z nim żyję i to że nie jest jakiś brzydki 0/10 tylko jest niski może o to im chodzi, ale ja jestem niższa więc kur** nie rozumiem 😀 i wgl jeśli facet zadba o z pozoru brzydką dziewczyne może naprawdę „zakwitnąc” i wyglądać lepiej. Patrz żeby była naturalna a nie kilo tapety, bo przy takiej dopiero idzie się zdziwić że no niby piękna 10/10 a później się okazuje. Może się nie śpiesz a to samo przyjdzie, nie można dać się zwariować i celuj wysoko bo nie wszystkie śliczne dziewczyny uważają się za takie które czekają na księcia na białym koniu 1.8m. Jeśli jesteś inteligenty, można z Tobą porozmawiać ciekawie i żyć to napewno nie wiązałabym się z idiotką ale jest problem znaleźć teraz jakieś mądre dziewczyny;/ Dobrze poznać ludzi z internetu najpierw w Twojej okolicy bo wtedy rozmowa jest na 1 planie bo raz można się przekonać czy idiotka czy nie i na jakimś poziomie zanim się spotkacie już coś o sobie wiecie a wygląd zawsze można ulepszyć i to pojęcie względne bo może być 5/10 w skali osiedlowej a Tobie akurat spodoba się jej uśmiech, oczy a gdy się zakocha zacznie dbać o ubiór fryzure i inne bajery:) Nie ulegajmy stereotypom ludzie są naturalnie niedoskonali:)

    2

    0
    Odpowiedz

Wzrost

Wkurwia mnie mój wzrost mam 165 cm wzrostu i od zawsze z tego tytułu nie miałem łatwo. W podstawówce i gimnazjum dzieciaki jak to dzieciaki kiedy wyczują słabszego, będą sie nad nim znęcać a, że zawsze byłem niższy o głowe za wielkich szans nie miałem, cała moja edukacja przebiegała koło ciągłych wyzwisk. Dziewczyny-kolejna świetna sprawa raz miałem szkoda, że okazała się szonem który co tydzień zmienia chłopaka, żadna laska nie spojrzy na kolesia równego wzrostem. Rodzina w tym wszystkim jest najlepsza zawsze zwracanie uwagi na to jaki jestem mały (jakbym kurwa nie wiedział) a ludzie w miejscach publicznych zawsze muszą obrócić wzrokiem no, bo to w sumie rzadkość taki niski facet, dzięki mojemu wzrostowi, wiecznemu odseparowaniu od grupy i moim oprawcom jestem teraz aspołecznym skurwysynem nie umiem odnaleźć się w społeczeństwie i prawdopodobnie już do końca swojej spierdolonej egzystencji będę tylko wegetował

41
5
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Wzrost"

  1. No i olej jebańców. Napoleon też był niski i też
    go z tego powodu w szkole prześladowano. I ciesz się, że żadna laska na Ciebie nie leci, zapamiętaj – kobiety = problemy

    14

    2
    Odpowiedz
    1. Napoleon wcale nie byl niski

      0

      0
      Odpowiedz
  2. Idź na siłkę – przy takim wzroście będziesz miał świetne wymiary.

    12

    0
    Odpowiedz
  3. Przestań, co ty pieprzysz. Miałam niejednego chłopaka niskiego, często nadrabiali ładną twarzą i wycwiczonym ciałem. Moj obecny mąż tez jest niski. Zresztą nie jestes az taki ultra niski, znam takich co mają 150. Moje rady to:
    -Rozciągaj się na drążku
    -teraz są modne buty na grubych podeszwach typu air maxy korzystaj z tego
    -uzywaj specjalnych wkładek pod pięty do kupienia w obuwniczym. Zawsze to ci doda te 2-3 cm.
    – w ostatecznosci mozesz zaczac brac hormon wzrostu.

    7

    11
    Odpowiedz
    1. Ha ha, wpis w stylu: nie przejmuj się, to nic złego …zresztą, teraz modne szczudła.

      6

      0
      Odpowiedz
    2. Weź laska co ty mu pierdolisz…
      Jeszcze zacznie rozciągać się na drążku 2 godziny dziennie ,a nic mu tu nie da i wpadnie w depresje.
      W sprawie hormonu to do lekarza ,trzeba być w wieku największego wzrostu więc dla kolegi jest raczej za późno.

      6

      0
      Odpowiedz
    3. Nie raz się puszczałaś.

      4

      1
      Odpowiedz
  4. Kup sobie buty podwyższające. Zyskasz 9cm i będziesz wyglądał jak normalny kolo.

    3

    2
    Odpowiedz
    1. A takie buty wyglądają na normalne buty męskie. Część obcasa jest ukryta.

      0

      2
      Odpowiedz
  5. Napisz mi jak chcesz na gg (ten archaiczny komunikator) 45251779 moge pogadać, a jak mieszkasz gdzieś blisko to możemy na piwo czasem wyskoczyć czy coś. Okolice Katowic.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Czołgi, idź na czołgi, ew. armatohaubice.

    12

    1
    Odpowiedz
  7. No i chuj. Ja jestem przegrywem życiowym. Mam 30 lat i twarz jak dziecko. Żadna laska się mną nie zainteresuje, bo przy takiej 23-25 letniej dupeczce wyglądałbym jak jej młodszy brat z liceum. Nawet jak chcę sobie browara kupić, to tam gdzie mnie w sklepie nie znają o dowód wołają. Kurwa faceta 30 lat o dowód pytają, rozumiesz taką chujnię?

    16

    1
    Odpowiedz
    1. Nie pitol, smoczek w dziób i wracaj do wózka!

      6

      3
      Odpowiedz
  8. Ty masz kompleks na punkcie wzrostu, ktoś inny ma odstające uszy czy krzywe zęby. Niewielu ludzi jest doskonałych pod każdym względem. Skup się na swoich zaletach, nabierz poczucia własnej wartości i dystansu do swoich niedoskonałości, a wtedy i inni zaczną widzieć w Tobie to co fajne i ważne, a nie sfrustrowanego, zakompleksionego człowieka, do którego ciężko się zbliżyć.

    8

    0
    Odpowiedz
  9. Do autora pierwszego komentarza – Napoleon wcale nie był niski. To błędna teoria. Był jak na tamte czasy średniego wzrostu.

    7

    0
    Odpowiedz
  10. Niscy faceci są uroczy i mówię to ja mając 157 cm.

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Ja mam 172 cm wzrostu wygladam jak dzieciak i tez mnie panny zlewaly. Zaczalem cwiczyc i nie jeden wyzszy mi zazdrosci wynikow bo wbrew pozorom ludzie wysocy nie maja latwo i bycie niskim ma wiele zalet.

    1

    1
    Odpowiedz
  12. 165 cm? Tyle to ja mam w majtkach. Czuły Robert.

    3

    3
    Odpowiedz
  13. Jak pójdziesz na siłkę i ponapierdalasz na ławce w tym mass attack. Polecam.
    Nie będziesz dzikiem, nie będziesz bykiem , będziesz
    Mini hulkiem wystarczy 1 rok ćwiczeń i żaden luj ci nie podskoczy jeszcze mocna psychika by się sprzydała ale o tym poczytaj na necie po
    2 miesiącach ćwiczeń uniesiesz 60% więcej ciężaru

    0

    0
    Odpowiedz
  14. No ja jestem przeciętnego wzrostu – 175cm. Nie narzekam. Chciałbym mieć te 180 czy 182cm ale chuj i tak nie jest źle. Tak od 172 w góre jest ok, niżej troche lipa choć i tak sie chujowo czuje jak widze laske wyższą ode mnie, niby na obcasach ale jednak 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Niski facet to jak gruba kobieta. Sa tacy, ktorzy to lubia, ale jest ich bardzo malo.
    Ot cala prawda.

    0

    1
    Odpowiedz
  16. nie jesteś wysoki ? bądz szeroki 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  17. mnie też sie pytają o dowód bo w wieku 23 lat mam lekki zarost i dziecinną twarz ,a ogólnie jestem szeroki jak świnia ale i tak dają mi max. 16,to jest ból szczególnie jak zapomne dowodu i musze wracać, to jest chujnia a nie jakieś tam sraty taty, suche gacie na dnie morza

    0

    0
    Odpowiedz
  18. co ty pierdolisz niski facet to niski facet a gruby facet to gruby

    0

    0
    Odpowiedz
  19. … mnie niski wzrost dopingował , jeśli osiągniesz sukces kobiety same przyjdą na kolanach…

    0

    0
    Odpowiedz

Nie jestem Somo Sapiens

Witam. Jestem introwertykiem, całą młodość spędziłem z książkami i uczeniem się. Zdrowia fizycznego nigdy nie miałem więc tym bardziej inwestowałem w rozwój osobisty. Po to by znaleźć pracę w której zarabiałbym „głową”. Byłem chłopakiem o wielkiej ambicji, zostałem elektronikiem z dyplomami, mógłbym wykelić całą ścianę i… jestem na bezrobociu. Bez kobiety bo żadna nie chce spokojnego.Mam 30 lat prawie na karku a z większością rówieśników nie mam o czym gadać. Widzę że wszyscy ci którzy stale imprezowali i robili głupoty mają swoje życie, pracę, kobietę. A ja nic. Teraz żałuję że nie piłem i ćpałem, oni są szczęśliwi a ja nie. Pracować już nie mogę z powodu choroby, kobiety nie znajdę bo nie interesują mnie dzieciate, sorry, nie jestem katolikiem ale nie uznaję powtórnych związków, rozwodów, zmieniania partnerów non stop. Z małolatą się też nie zwiążę bo o czym będę rozmawiał z „dzieckiem”? Nie interesuje mnie tylko seks a związek duchowy, oparty na zrozumieniu i obopólnym wsparciu. Jestem prawiczkiem. Pewnie dostanę zjebę w komentarzach lecz powiem tak „nie pasuję do was, nie jestem jak wy”.Jest ktoś jeszcze taki jak ja?

50
9
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Nie jestem Somo Sapiens"

  1. Jesteś mężczyzną wychowanym przez kobiety. To nie tylko twój problem.

    18

    1
    Odpowiedz
  2. Chyba nie tak mało jest singielek przed 30stka. Może nawet jakas dziewica by się znalazła. Ale na zwykłego szarego zdolowanego prawiczka nawet żadna nie spojrzy i mówię to z doświadczenia.
    *mówiąc żadna mam na myśli >95℅

    7

    1
    Odpowiedz
    1. Z tymi babami to też jest śmieszna sytuacja, bo za młodu by chciały chuj wie czego a potem zostają starymi pannami xD

      7

      0
      Odpowiedz
  3. Na przykład ja. 28letni technik mechanik z zapadlego wyjebiewa. Może nie mam tylu dyplomów i nie jestem na bezrobociu. Jakąś marną robotę mam. Kontaktów z kobietami prawie zero. Taki nasz już los. Life is brutal.

    17

    0
    Odpowiedz
  4. Jestem bardzo podobny do Ciebie.

    2

    1
    Odpowiedz
  5. Pierdolisz. To nie jest tak, że żadna kobieta nie chce spokojnego, one po prostu nie wiedzą, że istniejesz. I jak nie dasz się poznać to się nie dowiedzą. Nie licz na to, że jakaś przyjdzie do Ciebie sama. Każda kobieta, która nie jest totalnym pasztetem albo kompletną spierdoliną społeczną ma wianuszek adoratorów, orbiterów, dobiegaczy i friendzoniarzy. Myślisz, że w takiej sytuacji będzie łazić chujwiegdzie i Cię szukać? No nie, musisz wyjść do ludzi.
    Dzieciate olewaj, tu masz rację.
    Ale o małolatach zmień zdanie. To nic, że ma mniej wiedzy czy doświadczenia od Ciebie. Kobiety zawsze trzeba prowadzić, pomagać podejmować decyzje itp. Tak po prostu jest. Jak chcesz mieć równego sobie partnera to tylko homoseksualizm Ci zostaje. Kobieta nie jest od tego, żeby z nią snuć dysputy.
    Masz ból dupy, bo nie imprezowałeś tylko się uczyłeś. Z jednej strony mądrze z Twojej strony, ale z drugiej, nie masz umiejętności społecznych, które są tak samo (albo i bardziej) potrzebne od wiedzy specjalistycznej. Idź imprezować, poznawaj ludzi, nie bądź odludkiem. Wiem, że to wyczerpujące, sam jestem introwertykiem i zwyczajnie męczą mnie interakcje z ludźmi, ale trzeba to znieść.
    Podsumowując – popracuj nad umiejętnościami społecznymi,a odczujesz poprawę jakości życia.

    26

    1
    Odpowiedz
    1. „Pierdolisz. To nie jest tak, …”.
      Masz 99% racji. Ja polemizowałabym jedynie ze stwierdzeniem, że „Kobiety zawsze trzeba prowadzić, pomagać podejmować decyzje itp.” Powiem tylko – nie zawsze. Pozdrawiam. Kobieta.

      4

      5
      Odpowiedz
  6. Myślisz schematami.Jesteś jak wszyscy, pozdrawiam.

    11

    0
    Odpowiedz
  7. Jeśli byłbym kobietą to z chęcią bym się z tobą spotkał. Niestety musisz uwzględnić, że kobiety posiadają dużo mniejszą inteligencję od statystycznego mężczyzny, poza tym dochodzi jeszcze instynkt macierzyński i parcie na bolca.

    22

    8
    Odpowiedz
  8. Powiem Ci tak. Sam jestem elektronikiem, ale bez dyplomów i robotę mam (i to nie na instalacjach i montażach, siedzę sobie w ciepełku). Nie wiem jak ty uważasz, ale dyplom o niczym nie świadczy. Robota się sama nie znajdzie. Ja oprócz elektroniki mam też inną.
    Co do kobiet to cytuję moją żonę „ale ty brzydki jesteś”. No i co z tego, że jestem brzydki. Nie użalaj się nad sobą, tylko wypnij pierś, tyłek. Kobiety lubią jak masz siłę, a nie garba i depresję. Chciałem podkreślić, że ja tak ja ty nie chodziłem na imprezy, nie piłem, nie ćpałem, nawet na studniówce nie byłem. To nie ma znaczenia, ważne czy jesteś aktywny, a jedyną formą aktywności nie są imprezy.
    W komentarzu pojawiło się, że jesteś antyspołeczny. Nawet jeśli tak, i co z tego. Ja mam zespół Aspergera. I co z tego. Albo się chce, albo nie. Roboty musisz poszukać, kobiety musisz poszukać, samo się nie znajdzie.
    A na koniec powiem Ci, że ja też nie mam o czym z ludźmi gadać. Nikt nic nie wie o fizyce kwantowej, medycynie, poważnych sprawach. I co z tego. Nie każdy musi się znać.
    A jeśli chodzi jeszcze o związek: seks jest ważny. Dasz kobiecie prawdziwy orgazm, to zobaczysz co to znaczy mieć kochającą kobietę. A że dziecko? I co, że dziecko?
    Głowa do góry, problem to mieć raka w fazie terminalnej. A to są ecie-pecie.

    8

    0
    Odpowiedz
  9. „Nie jestem jak wy!”, „Oni są głupi!”, skończ te schizofreniczne wywody, kim są „oni”? Zapewniam, że w tym tłumie stoją równie „wyjątkowi” co Ty.
    W okolicach liceum także twierdziłem, że jestem unikalnym płatkiem śniegu, jednak dzisiaj wiem, że każdy tak twierdzi, a Ty na papierze wydajesz się być zwykłym nudziarzem.
    Masz… Dyplom z elektroniki i oczekujesz, że zainteresujesz tym kobietę? Jeśli robiłeś ten dyplom z myślą o tym, by wyrwać na niego Karynę, to winszuję głupoty, jeśli robiłeś go z rozsądku (w końcu teraz „żałujesz”), to nie różnisz się niczym od reszty społeczeństwa. No, przepraszam, różnisz się, -tym, że nie „użyłeś życia” i teraz narzekasz.
    Mówisz że „jesteś spokojny”, jednak wygląda mi to bardziej na „jesteś nieinteresujący”. Jeśli nie masz o czym rozmawiać z „małolatami” czy nawet rówieśnikami, to umiem sobie wyobrazić, jak to wygląda. Nie oglądasz filmów? Nie słuchasz muzyki? Nie interesuje Cię nic poza lutowaniem kabelków?
    To nie ignorancja, zwyczajnie wygląda to tak, jakbym ja pasjonował się sklejaniem modeli owadów w skali 1:1 i zastanawiał się, dlaczego nie umiem tym nikogo zainteresować.
    To nie tak, że kobiety nie lubią „spokojnych”, to ludzie nie lubią nudziarzy, którzy, podobnie jak pewien dzieciak ze słynnego filmiku na YouTube, „pasjonują się myśleniem”. Samym myśleniem jeszcze nikt świata nie zawojował. Pomyśl nad tym, może to nie wina „nas”, -szarej „bezmyślnej” masy, która śmie nie klęknąć przed Twym elektronicznym, rozświetlonym niczym żarówka Osram majestatem. Może to tylko Twoja wina i jeśli tak jest, wszystko w Twoich rękach.
    Pozdrawiam.

    7

    0
    Odpowiedz
    1. Ale pierdolisz. Czyli jak ktoś jak to nazwałeś „pasjonuje się myśleniem” często się zastanawia nad różnymi rzeczami i jest trochę melancholikiem, lubi rozmyślać i ma zawsze plan to jest w Twoim mniemaniu źle? No tak, lepiej być debilem, który nie ma na żaden poważny temat własnego zdania, nie ma ułożonego systemu wartości, tylko je, sra, imprezuje, chla alko i wciąga kreski. No wtedy to jest ok, bo to zajebiście „ciekawy” człowiek.

      A autor chujni ma rację, większość ludzi to debile i nie ma o czym z nimi rozmawiać oprócz wyniku ostatniego meczu ekstraklasy.

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Rób co chcesz to twoje życie.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. na co chorujesz?

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Jesteś taki sam jak my, tylko jesteś tak egoistyczny że nie widzisz innych ludzi.
    Widzisz tylko swoje potrzeby – to sobie je zaspakajaj sam 😉

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Moze ty tez jesteś egostyczny/a. Tylko tego nie zauwazasz?

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Pamiętaj, na ćpanie nigdy nie jest za późno! Życie może stać się piękniejsze! 😉

    1

    1
    Odpowiedz
  14. Skoro w taki sposób podchodzich do ludzi to sie nie dziwie

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Spokojny chłopak, inżynier elektronik, prawiczek, nie imprezujący – niby ideał, dla wielu dziewczyn, a jednak jest coś nie tak.
    Marudzisz, i masz się za lepszego od innych. Tym męczysz ludzi i zrażasz ich do siebie. Nie mówię, że to na 100%, ale myślę że tak jest.
    Ale nie to mnie zastanawia najbardziej, mam 25 lat, jestem dziewczyną i pracuje w branży budowlanej. Powiem Ci, że od bardzo dawna w Polsce nie było takiego ssania na inżynierów i techników wszystkich branż. Ofert jest full, szukają wszędzie i bywa że za niezłą kasę. No chyba że się chce bez doświadczenia, od razu na początek 4000-5000 na rękę. Sorry, ale jeśli teraz nie możesz sobie znaleźć pracy, to albo się w ogóle nie starałeś o nią, albo nie chcesz jej znaleźć.
    Przestań się użalać nad sobą i weź się w garść, a jeżeli tak chcesz pić i imprezować, to co Cię hamuje, nie rozumiem. Idz i rób to, co chcesz!

    3

    2
    Odpowiedz
    1. ” Sorry, ale jeśli teraz nie możesz sobie znaleźć pracy, to albo się w ogóle nie starałeś o nią, albo nie chcesz jej znaleźć.” – to mi propagandą głoszoną przez jedyną słuszna opcję zalatuje.

      1

      0
      Odpowiedz
  16. nie ma czegoś takiego jak ciało i umysł jest tylko człowiek, ciało jest zależne od mózgu i mózg od ciała, ciało wpływa na mózg a mózg na ciało, wkurwia mnie gadanie że umysł i ciało to osobne byty ,mózg to taki sam ogran jak wątroba albo trzustka które tworzą jeden organizm, propaganda kościoła żeby wybulić jak najwiecej manej robi z nas takich naiwniaków którzy myślą że ich organizmy są lepsze od zwierząt i nie trzeba się martwić ciałem bo „majom umys” żal mi takich januszy, chociaż nie mówie że boga nie ma, myśle że jest chociaż nie wiem na 100% ani nie powiem że wierze bo byłbym jeleniem czyli typowym januszem, zawsze trzeba stawiać na racjonalną kalkulacje

    0

    0
    Odpowiedz

Zmuszenie

Witam wszystkich, wkurwia mnie i to bardzo mocno zbliżający się bal gimnazjalny i to, że zostałem zmuszony do tańczenia, a odejść od tego bardzo ciężko.
Po pierwsze dziewczyna z, którą jestem zmuszony tańczyć wcale mi się nie podoba.
Po drugie jak jej powiem, że nie tańczę to się rozpłacze co jest wkurwiające jeszcze bardziej niż sam żenujący bal.
Po trzecie jak siądę na próbie na ławce i nic nie powiem to też się poryczy i na 100% zacznie się skarżyć, a ja dostanę opierdol od nauczycieli i przy okazji zostanę również ojebany tylko, że przez jej koleżanki oraz inne dziewczyny.
Po czwarte jestem nieśmiałym, leniwym chujem, który bał się zaprosić konkretną dziewczynę na bal, bo myślał, że go wyśmieje i już kogoś ma na to miejsce.
Po piąte jakiś idiota wymyślił co trzeba na siebie założyć i kurwa osoby, które miały szczęście i w porę odeszły od tańczenia mogą przyjść w krawacie, a ja będę musiał w zjebanej muszce, która wygląda jak gówno (każdy będzie miał taką samą i każą sobie za to ścierwo płacić niemałe pieniądze, choć kupując samodzielnie znalazłbym dużo taniej).
Czasem się zastanawiam dla kogo my się w końcu ubieramy? Dla siebie czy rodziców lub nauczycieli? Zawsze mam kurwa takie szczęście, że to właśnie ja mam najbardziej przejebane, a nikomu nie zawiniłem i staram się być neutralny człowiekiem. Każdy tańczy z kim chciał, albo w ogóle i przychodzi tylko na dyskotekę, a ja… szkoda gadać.
Pozdrawiam

17
15
Pokaż komentarze (22)

Komentarze do "Zmuszenie"

  1. Ja nawet nie idę na własną studniówkę, pierdol to xD

    17

    0
    Odpowiedz
    1. U nas nawet studniówki nie było. Odetchnąłem z ulgą, nie musiałem na to iść.

      2

      1
      Odpowiedz
      1. W zawodówce nigdy nie było studniówki.

        1

        0
        Odpowiedz
    2. ja też bo nie mam z kim

      1

      0
      Odpowiedz
      1. To zrób coś z tym bo zawsze jedyną kobietą w twoim życiu będzie mamusia.

        0

        0
        Odpowiedz
    3. Też nie poszedłem na studniówkę. W chuju to mam.

      5

      0
      Odpowiedz
      1. to się nie dziwię polki biorą ciapoków

        0

        0
        Odpowiedz
      2. U nas dopiero będzie ale nie idę bo wołają chyba z 250zł bo organizują w jakimś klubie a nie w szkole. Jeszcze obecnosć jebanych nauczycieli i mus chowania się z alko bo w regulaminie pisze że nie można alko ani fajek dyskwalifikuje ten syf. Co my mamy kurwa 9 lat czy 19 do chuja pana. A mi i paru innym zara 20 strzeli.

        0

        0
        Odpowiedz
  2. Co to za koleżanka? W 3 gimnazjum takie rzeczy robi? Poza tym to Cię rozumiem, sam nienawidziłem takiego gówna w gimnazjum, godzinne apele, jakieś pojebane konkursy i projekty w których wszyscy musieli brać udział ,a to wszystko dla wizerunku szkoły XD

    12

    0
    Odpowiedz
    1. Raczej nie jedna, a jakieś 75% z nich takie jest. One płaczą nawet wtedy, gdy dostaną 4 zamiast 5. Wszędzie widzę jak mówię, że ta młodzież taka dojrzała, a one zachowują się jakby miały 5 lat i zabrano im cukierka. Sam jestem bardzo wrażliwy i w ogóle, ale to jak dla mnie jest odbieranie mi wolności wyboru. To, że ona chce tańczyć to nie znaczy że ja chcę.
      Pozdrawiam

      1

      0
      Odpowiedz
  3. Do książek, dzieciaku.

    Masz naście lat, Twoje problemy to, z całym czacunkiem, nie problemy. Boli bo musisz iść w muszce a nie w krawacie? To poczekaj aż skończysz 18 lat to dopiero Cię życie zaboli.

    7

    9
    Odpowiedz
    1. Człowieku sam sobie wróć do książek. Ja uczę się dosyć dobrze i nikt nie musi mi rozkazywać się uczyć.
      Myślisz, że nie wiem co to problemy? Mam ich multum i części z nich nawet nie mogę kontrolować.
      1) Problemy finansowe w mojej rodzinie co powoduje brak rozrywki czy innych rzeczy, które mają moi znajomi.
      2) Problemy zdrowotne, które są dla mnie ciężkie do rozwiązania.
      3) Niska samoocena wynikająca z niewiadomego powodu.
      4) Gnębienie w szkole przez wiele lat, mimo że problem jest rozwiązany to wciąż nie potrafię się pogodzić z tymi straconymi latami dzieciństwa.
      5) Kłótnie rodzinne.
      6) Brak akceptacji przez rówieśników.

      Długo mogę wymieniać. Każdy postrzega świat w inny sposób i dla ciebie to nie jest problem, a dla mnie jest. Może jestem zwyczajnie skrzywiony umysłowo, ale człowieku więcej akceptacji dla innych.

      5

      0
      Odpowiedz
      1. Dorośniesz to poznasz prawdziwe problemy dziecko.

        1

        2
        Odpowiedz
    2. „To poczekaj aż skończysz 18 lat to dopiero Cię życie zaboli.

      Taki chuj, dopóki chodzisz do szkoły średniej to pełnoletność nic nie zmienia bo tam jest podobnie jak w gimbazie.

      0

      0
      Odpowiedz
    3. Myślę, że każdy inaczej postrzega świat zależnie od wieku. A prawda jest bolesna, szkoła to chujnia – marnowanie czasu na wiele niepotrzebnych rzeczy, pierwsze prześladowania, wyśmiewanie/dokuczanie tym słabszym/mniej popularnym.
      Kończy się szkołę trafia się do chujowej roboty i tu kolejne rozczarowanie, okazuje się że całki, różniczki, macierze, funkcje itd na nic zdają się w dorosłym życiu. Jeszcze jak do tego trafi sie do zakładu z chujową atmosferą, dupolizami i wypłatą w postaci najniższej krajowej to stąd już tylko krok do rozpieprzenia do cna życia w młodym jeszcze wieku.
      Zatem jak to powiedział Potejto w „Szczęśliwego Nowego Yorku” cieszcie się póki młodzi jesteście, bo później życie smutne.

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Proponuje zebys odtanczyl jakis numer solo ( moze Taniec Smierci albo cos takiego z dreszczykiem ). Do tego jebnij strip-tease i pozostaw sobie telko te pierdolono muszkie . Na pewno cie klasa zapamieta . Powodzenia.

    5

    2
    Odpowiedz
    1. Bardzo ciekawa propozycja, ale nie skorzystam… przykro mi.
      Tancerz ze mnie żaden.

      0

      1
      Odpowiedz
    2. Koleś ty chyba zdrowy nie jesteś. Widzisz, żeby napisał coś o jakimś zapamiętaniu przez klasę? Czytać umiesz? Chyba raczej nie skoro piszesz takie bzdury.

      0

      1
      Odpowiedz
  5. Nie narzekaj, chciałbym być w szkole jeszcze raz. A nie zapierdalać do jebanej roboty na 3 zmiany…

    2

    0
    Odpowiedz
  6. To były czasy, gdy największym problemem była potańcówka w gimnazjum.
    Zawsze możesz zasymulować chorobę albo przyjść tylko na 20 minut po czym się zwinąć

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Ale tu ludzie są zawistni. Ktoś wyraził tylko swoje zdanie na stronie, która do tego służy i już się na niego rzucili.

    3

    1
    Odpowiedz
  8. albo idziesz albo nie dorośnij kurwa…

    0

    0
    Odpowiedz

Jestem leniem, pesymistą nie dokańczam spraw

Witam
Wkurwia mnie moja zjebana osobowość, z którą walczę od lat i mam wrażenie, że nie dam rady się zmienić.
Mój pesymizm i lenistwo sięga zenitu.
Poszedłem do 4 letniego technikum. Nie zdałem matury bo po prostu nie byłem w stanie przygotować się do matmy przez wieczne wymówki i brak czasu. Jakby tego było mało do zdobycia zawodu musiałem zdać 3 kwalifikacje gdzie w każdej jest teoria i praktyka. Na ostatniej kwalifikacji nie zdałem praktyki. Kolejne poprawki i za każdym pierdolonym razem minąłem się z tym śmiesznym papierkiem.
Prawo jazdy- dostałem kasę na 18 od babci i dziadka, którzy we mnie wierzyli, że zrobię prawko i może znajdę dzięki temu pracę. Został mi egzamin praktyczny, który oblałem 2 razy. Byłem strasznie wkurwiony i zdołowany tym, że dałem dupy. 2 lata minęły a ja nadal nie mam zamiaru podejść znowu do tego egzaminu.
4 miesiące na bezrobociu, które zniszczyły mi psychikę. Najpierw miałem pracować przy maszynach na produkcji. Praca ta tak mnie wkurwiała(głownie kierownik, który miał dupę wyżej niż srał), że robiłem wszystko aby wylecieć. Potem czekałem na cud urzędu pracy, który przerzucał mnie tylko z wizyty na wizytę proponując zapierdol za najniższą krajową bo przecież jestem młody i zdatny do pracy fizycznej. W serwisach gdzie szukałem pracy nie było miejsc i jakby tego było mało nie miałem nawet pieniędzy na dojazdy do innego miasta, żeby tam poszukać.
Teraz pracuję w firmie pożyczkowej. Chodzę jak jehowy od domu do domu i muszę użerać się z klientami co nie chcą wpłacać. Pogoda chujowa a ja zapierdalam z buta jak kretyn. Gdy tylko zacząłem tam pracę pojawiła się oferta ze stażem w biurze. Dach nad głową, nie musisz ryzykować życia z powodu klienta, który nie płaci a do tego ci grozi. Zadzwoniłem dzień po i mieli już kogoś na staż….
Nie wiem kurwa czy ja jestem tak beznadziejny czy mam pecha.

45
14
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Jestem leniem, pesymistą nie dokańczam spraw"

  1. Nigdy nie zrozumiem ludzi którzy nagle zaczynają sabotować w pracy ,żeby ich zwolnili. Jesteście kurwa debilami. Jak chcecie ,żeby szef was zwolnił aby mieć świadczenia to mu o tym powiedzcie i tyle-dogadane. A nie rozpierdalacie mu firmę od środka ,zawracacie dupę ,a on ma się domyśleć.

    A co do całej chujni- tak, jesteś beznadziejny. To że nie chce Ci się ruszyć dupy i dokończyć spraw to tylko twoja wina ,zamiast pierdolić nam tu jakieś kocopoły że to wina osobowości i jesteś przegrywem czy coś w tym stylu ,rusz dupę.

    15

    14
    Odpowiedz
    1. Masz zebrany Feb i do tego jesteś słabym psychologiem jestem Górnikiem widziałem śmierć cioto robię 27 lat po 26 mogłem przejść na emeryturę co wiesz o życiu cwoku na dole nic codziennie jadąc do roboty patrzę śmierci prosto w oczy wymoczku w gangu jesteś kim czym sorki za tekst ale kim jesteś by móc wypowiadać się na tematy nieznane odpisz cioto!!!

      0

      6
      Odpowiedz
      1. Zamknij mordę, pajacu i wypad pod ziemię uczyć się poprawnej pisowni przy naftowej lampce.
        #grammarnazi

        5

        0
        Odpowiedz
      2. Gdybyś ochłonął, stawiałbyś przecinki. Gdybyś stawiał przecinki, dałoby się Ciebie czytać. Wyszedł trudny do zrozumienia, nieznośny bełkot. To z kolei świadczy o braku szacunku do tych ludzi, którzy Ciebie czytają. Nie wystarczy napisać „sorki” (zresztą po jakiemu to, kurwa, jest?). Ode mnie łapki w dół.
        #grammarnazi

        1

        4
        Odpowiedz
        1. Ty też wypierdzielaj, pajacu.
          #prawdziwygrammarnazi

          0

          0
          Odpowiedz
      3. Co to jest Feb?

        0

        0
        Odpowiedz
      4. Dlaczego wszyscy górnicy to imbecyle?

        0

        0
        Odpowiedz
  2. Powtórz mature

    4

    1
    Odpowiedz
  3. Zamknij się w piwnicy siedź na necie i wżeraj pizze

    12

    0
    Odpowiedz
  4. Musisz się otrząsnąć i dorosnąć. Praca kształtuje charakter. Wszystko sobie rozplanuj i małymi kroczkami dochodź do celu, czas i tak minie, ale młodość nie wieczność pamiętaj!

    14

    1
    Odpowiedz
  5. A myślałam że to ja jestem leserem…

    3

    2
    Odpowiedz
  6. Jak dla mnie, to jesteś beznadziejny i masz pecha.

    7

    0
    Odpowiedz
  7. Jestes leniwym dupkiem. Zdejmij sweterek w romby miernoto

    13

    2
    Odpowiedz
    1. Jeszcze PS: pozdrowienia dla Twoich dziadków. Fajnie mieć takich.

      2

      0
      Odpowiedz
  8. Nie, kurwa nie masz pecha. Jesteś beznadziejny. Nie zdałem matury bo nie miałem czasu… Nosz ja pierdolę i stary jeszcze cię z chałupy nie wypierdolił?. Zacznij kraść szczeniaku, jak parę razy dostaniesz porządnie wpierdol to może (może) zmądrzejesz…

    6

    0
    Odpowiedz
  9. Napalm in the morning?

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Jestes debilem. Nygus az jebie na odległość

    4

    0
    Odpowiedz
  11. Debil i tyle w temacie

    2

    0
    Odpowiedz
  12. Znam to… A żeby tak się bardzo chciało jak się nie chce!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Nie no, jakich ty się ofert pracy spodziewasz dla kogoś bez żadnego wykształcenia(technikum nie skończone, matura nie zdana, prawa jazdy brak)? Najniższa krajowa i zapierdol fizyczny to szczyt.

    5

    0
    Odpowiedz
  14. Jesteś też kurwa głupi, że nie zdałeś matury. Świadczy to o twoim upośledzeniu umysłowym.

    2

    1
    Odpowiedz
  15. Dla mnie nie jesteś beznadziejny, ani nie masz pecha. Brak Ci tylko motywacji. Walka ze sobą to moim zdaniem nie jest dobry pomysł. Ze sobą trzeba się dogadać, nie walczyć. Spróbuj zastanowić się czego chcesz dla siebie. Co chciałbyś robić, jaką drogę trzeba przejść, żeby to osiągnąć itp. Nie rób prawa jazdy dla dziadków, ale dla siebie bo to wiele ułatwia. Pracuj dla siebie, nie dla kierownika bo jemu płacą za pilnowanie jakości Twojej pracy i za zwracanie Ci uwagi (z tego powodu większość kierowników jest źle postrzegana w oczach pracowników) i on nie musi się pół godz zastanawiać jak Ci powiedzieć, że robisz coś nie tak, żeby Cię nie urazić. Pewnie, że byłoby milej, ale większość osób bardziej wymaga dobrej pracy niż serdecznej atmosfery. Popracujesz gdzieś dłużej, nabierzesz odpowiednich umiejętności to masz szansę sam zostać kierownikiem. Myślę, że z takim nastawieniem do siebie i pracy lepiej, że nie trafiłeś do tego biura. Chyba byś tam długo nie wytrzymał. Tam to dopiero kierowników, intryg itp. Dobrą stroną Twojego obecnego zajęcia jest to, że nikt Ci kilka godzin dziennie nie patrzy przez ramię i nie komentuje. A Ty możesz wykorzystać ten czas na przemyślenie czego chcesz i jak to osiągnąć. Tylko weź pod uwagę, że jeśli nie masz pomysłu na własną działalność to niestety kierownicy będą (bo muszą być), ale oni też z czasem zwalniają stanowiska (np. przechodzą na emerytury).

    1

    0
    Odpowiedz
  16. No witam. Rozumiem cię w dużym stopniu bo trochę na jednym wózku jedziemy 😉 Też poszedłem do technikum, teraz jestem w klasie maturalnej (czyli czwartej) i mam nadzieję że zdam tą maturę. Ogólnie nie widzę problemów poza pierdoloną matmą (czyli tak jak u ciebie) z którą to mam problemy już kurwa od czasów gimbazy jak się zaczeły te wzory skróconego mnożenia i inne gówno. Teraz to co było w gimbazie się wydaje łatwe ale wtedy tego nie ogarniałem. Od trzeciej klasy gimnazjum zdaję z matmy „na krzywy ryj” i na poprawkach. Ogólnie jestem przeciętnym uczniem ale z niczego nie mam takich kurwa problemów jak z tej pierdolonej matematyki. Chodzę i klnę że nie załapałem się na te czasy kiedy nie było matmy na podstawowej maturze. Kurwa! Egzaminy zawodowe też mam trzy. Jeden już miałem w drugiej klasie a dwa następne będę miał dopiero teraz. Tytułu nie dostanę bo w tym pierwszym ujebałem praktykę. Żeby zdać trzeba mieć na praktyce 75%. Za pierwszym razem miałem 73%, za drugim 71% i za trzecim już nie podszedłem bo się wkurwiłem i chuj z tym bo i tak nie zaliczę tego gówna bo co roku to bardziej zjebane te egzaminy. Pies to pierdolił. Na dwa kolejne idę na wyjebaniu, jak zdam to ok zawsze papier zdanej kwalifikacji wpadnie a jak nie zdam to chuja na to kłade i nie poprawiam bo po pierwszym wiem że to nie ma sensu. Nie czuję się jakiś gorszy bo poprzedni rocznik który kończył szkołę do której chodzę to na 70 osób tylko 14 zdało wszyskie kwalifikacje więc chuj tam. Mało kto ten tytuł technika otrzymuje a nie możliwe żeby na 70 osób 56 było jakimiś debilami więc to kurwa raczej wina tego jebanego polskiego systemu nauczania. Kiedyś po niepowodzeniach w szkole czułem się i uważałem za debila i spierdolinę ale jak zobaczyłem ile osób miało podobne problemy to już od tej pory nie dałem sobie wmówić przez nauczycieli że to ja jestem debilem i nieudacznikiem. Doskonale wiem gdzie leży problem – w sytemie szkolnictwa który (jak prawie wszystko na tym zadupiu Europy) nie działa tak jak powinien. A nauczyciele to zależy jak którzy. W gimbazie to większość nauczycieli jest spierdolona bo to w większości takie popłuczyny, czyli nauczyciele którzy są zbyt chujowi żeby uczyć w szkole średniej czy wyższej więc uczą w gimbazach/podstawówkach. W szkole średniej to jest tak 50 na 50. Jedni są ok, inni mniej, a jeszcze inni są spierdolinami. Ale większość idzie jakoś „wymanewrować”. Szkoda tylko że większość nauczycieli uważa się za pierdolone święte krowy, jak coś jest nie tak to zawsze wina ucznia nawet jak tak nie jest, bo lepiej zgonić na jakiegoś randomowego ucznia niż jak człowiek z klasą przyznać się do błędu. Doprawdy korona by im z głowy nie spadła, kurwa! Przecież nikt nie jest idealny, a ci co tak robią nie zdają sobie sprawy że zdobyli by u nas większy szacunek przyznając się do błędu niż udając nieskazitelnych zganiając winę na kogoś z nas. Oczywiście taki uczeń któremu się wciska winę w końcu da za wygraną bo z nauczycielem nie wygrasz a jeszcze jest zawsze stado klasowych lizodupów którzy zawsze staną po stronie nauczyciela żeby się podlizać. A z nauczycielem nie warto walczyć bo się będzię kurwa infantylnie mścił jak przedszkolak czy ewentualnie dzieciak z podstawówki. A niby oni wszyscy są tacy dorośli i dojrzali, no tylko niektórzy bo większość to tylko w dowodach a tak naprawdę to mściwe i do bólu przewidywalne skurwysyny. Nie umieją prowadzić merytorycznej dyskusji i jak wiedzą że przegrywają na argumenty to zaczynają ci grozić sugerując że cię ujebią w stylu „zobaczymy jak przyjdziesz do mnie zaliczać” itp. No i oczywiście obowiązkowo na tej samej „niesforny” uczeń wylatuje do odpowiedzia inkasując z hukiem jedynkę. Często też mentalnie słabi nauczyciele kończą polemikę sławetnym już kurwa zwrotem „nie dyskutuj!”. A czemu nie skoro nie masz pizdo/kutasie racji? Ja myślałem że szkoła i nauczyciele są od tego żeby uczyć samodzielnego myślenia i walki o swoje. A taki chuj! Szkoła jest od tego żeby zrobić z ciebie niewolnika systemu, nie używającego mózgu tylko robiacego to, co mu się każe. Na dodatek wielu nauczycieli traktuje cię podczas dyskusji jak paroletniego gówniarza nie mającego pojęcia o czym mówi mimo że każdy z nas ma już dowody w kieszeni i zaczynamy sami zarządzać swoim życiem. Pozdro.

    PS. Na egzamin na prawko jeszcze nie poszedłem, dopiero idę w tym roku.

    0

    0
    Odpowiedz

Mało Polskiego kapitału

Szkoda, że w Polsce większość firm i sieci sklepów już nie jest Polska. Jeżeli już jakiś sklep jest Polski to tzw. osiedlowy albo jakiś niewielki supermarket np. Dino.

Z tych większych supermarketów to sam zagraniczny kapitał: Biedronka czy Tesco. Lubię te sklepy, ale niestety nie mają Polskiego kapitału. Też są firmy typu Wedel, Lajkonik czy żubrówka, które kiedyś były Polskie, a dziś kupując ich produkty dajemy zysk zagranicznym koncernom.

Jako alternatywę dla żubrówki polecam w pełni Polską wódkę: Chopin. Chociaż droga, ale przynajmniej jest dobrej jakości i kupując ją wspieramy Polską gospodarkę.

Wstydźcie się politycy tego co robicie ze swoją ojczyzną! Mam nadzieję, że nadejdzie taki czas, gdy prawdziwy Polak patriota, dojdzie do władzy w Polsce i rozliczy wszystkich złodziei i oszustów, przez których nasz kraj umiera.

Pozdrawiam uczciwych Polaków patriotów.

61
19
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Mało Polskiego kapitału"

  1. To się chyba nazywa wolny rynek?

    8

    4
    Odpowiedz
    1. Wolny to by byl jak by te rzadowe skurwysyny nie wspieraly zagranicznego kapitalu dopierdalajac rodzimym firmom. Ale tak ma byc bo jeszcze by sie okazalo ze za duzo swobody mamy. Kurwa.

      1

      0
      Odpowiedz
  2. He, he. A mnie rozpierdala jak ktoś mówi że np. Biedronka to przecież polski sklep bo przecież nazywa się biedronka

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Wiele osób myśli że Biedronka to polska firma.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Od 30 lat te same mordy przy korycie to jak może być dobrze? Nie będzie póki czerwona zaraza nie minie. PiS walczy , ale popełniają ciągle banalne i proste błędy , a jebane media szybko ruchaja ich po same kukle… Czas na zmianę i jedyna słuszna alternatywa to silni psychicznie nastawieni na odbudowę kraju młodzi wykształceni ludzie oczywiście pod przysięga – ukradniesz albo złamiesz jakikolwiek kodeks bądź działasz na rzecz państwa od razu zostajesz wypierdolony, ale to moje marzenie ściętej ideałami głowy…

    13

    5
    Odpowiedz
    1. Tak też pozostanie. Nic się dramatycznie nie zmieni. Masz głowę pełną ideałów, to fakt. takie wyjątkowe jednostki się zdarzają . Ale to wielka rzadkość. Niestety. Był taki czas w POlsce, pamietam dokładnie tamte lata, lata siedemdziesiąte. To wtedy wydawało nam się, tak myślało b. wielu ludzi, że my, nasze dzieci i wnuki, będziemy jeszcze musieli żyć pod Rosją całe dziesięciolecia. Nie zanosiło się w zasadzie na żaden historyczny czy epokowy przełom. A jednak tak się stało – i to dość szybko. Proponuję zarzucić myślenie o tzw. lepszej przyszłości dla siebie, swoich dzieci, jeśli takowe posiadacie, i ewtl. wnuków i przestawić się na umiarkowany pesymizm, studiując równocześnie filozofię stoicką. Ale taki nowoczesny stoicyzm. Parę książek na ten temat znajdziecie w dużej, solidnej księgarni.

      0

      2
      Odpowiedz
  4. Scheda po po…

    3

    2
    Odpowiedz
  5. Widać od razu że z ciebie taki polski patriota któremu się wiecznie należy co z koziej dupy trąba albo plebs co wyrywa krzesła ze stadionów i rzuca kostką brukową w przeciwną grupę pseudokibiców: jako istotną część tematu o zagranicznym kapitale i interesie narodowym umieszcza wątek o wódce i jeszcze rozważania która jest niby lepsza. Zacznij jeszcze pisać o jabolach bo jest to istotna część programu naprawy naszego „kapitału” (nauczył się ekonomicznie brzmiącego słówka i teraz nim feruje).

    12

    13
    Odpowiedz
    1. To z wódką to tylko taki przykład a tobie już się nie podoba. Jak ci się alkohol nie podoba to nie kupuj.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Ja jestem prawdziwy Polak patriota, a ty to co najwyżej takim patriotą o jakim pisałeś w pierwszym zdaniu. Powiedz mi co ci przeszkadza, że dla przykładu wymieniłem Polską i nie Polską. wódkę?! To był tylko taki przykład, a tobie już coś nie pasuje. Wódka to też produkt który można kupować i ma swój kapitał.

      1

      1
      Odpowiedz
    3. Ruscy by ci łomot dali za taką niechęć do wódki.

      1

      0
      Odpowiedz
  6. Kolejny cymbał co nasłuchał się o rzekomym wyprowadzaniu polskiego kapitału przez zagraniczne o zgrozo korporacje. W łeb się jebnijcie jeden z drugim… Czyja to jest wina że Polacy nie tworzą globalnych sieci? Niemców może? A na chuj ja się będę produkował ,motłoch nadal będzie gadał ,że niemieckiemu kapitałowi nie będzie napychał kieszeni ostatecznie pójdzie do najtańszego marketu ,a jeśli chodzi o usługi to do janusza biznesu z szarej strefy.

    Przez kurwa takie spierdoliny jak wy małe lokalne biznesy upadają ,a korporacje plują wam w twarz. Głosujcie dalej na tych co chcą opodatkować markety… Wielka sieć będzie miała wyjebane ,podwyższy cenę ,a lokalny polski przedsiębiorca pójdzie z torbami… Brawo wy.

    13

    5
    Odpowiedz
    1. Był taki czas, że ludziom jebało potęż nie na czachę. Nawet był taki jeden, który z Polski chciał zrobić drugą Japonię. Niejednemu podobały się wtedy te hasła i im przyklaskiwał. Niejeden upijał się z radości, kiedy w Polsce nastąpił kapitalistyczny przełom a ludziom wydawało się, że raj na ziemi mieć będą. byli jednak i w tamtym czasie tacy, którzy emocjom się nie poddawali, trzeźwo analizowali teraźniejszość i probowali postawić diagnozę, jak lekarz szukający przyczyn ciężkiej psychicznej czy cielesnej choroby. Od niejednego musieli się nasłuchać wyzwisk, wściekłego pouczania, wymyślania od głupców, pachołków Moskwy, debili, co gówno wiedzą, źle narodowi życzą, w dupie byli, g….o widzieli, a mądrzą się jakby wszystkie rozumy pożarli. A już wejście Polski do UE to był zupełny szał. euforia do 10 potęgi, śpiew, taniec, debaty przy stołach pełnych jadła i alkoholu, sny o potędze, dobrobycie, ogromnym skoku cywilizacyjno-kulturowo-technologicznym. Zaraz mi się co nie co skojarzyło z „Weselem” Wyspiańskiego. A teraz mamy rok 2018. Dziś Święto trzech Króli. Czas na refleksję.

      1

      1
      Odpowiedz
  7. Politycy się cieszą, że spada bezrobocie, ale nie rozumieją, że zagraniczne firmy w żaden sposób nie wspomagają polskiej gospodarki. Jedyne, co dają Polakom, to praca, wszystko inne jest ich. Taka firma może i produkuje coś u nas, ale sprzedaje to u siebie, wszystko ma swoje, nawet kible w łazienkach czy stoły na jadalni. Kompletnie niczego nie kupuje w Polsce, nie daje nam zatem zarobić. Nie rozumiem jak ludzie mogą się cieszyć, że zagraniczne firmy chcą coś u nas produkować, przecież to kompletnie nic nam nie daje. Taka firma wybuduje sobie swój oddział w strefie, płaci więc niskie podatki, do tego koszty zatrudnienia polskiego pracownika są kilkukrotnie niższe od ichniejszego. Co za żenada, że ludzie nie potrafią tego zrozumieć.

    14

    1
    Odpowiedz
    1. Nie znam się na ekonomii i gospodarce, ale na prosty rozum to nie do zwykłych ludzi te pretensje tylko do rządów. Jak chcę np. odłożyć parę zł na wakacje (nad polskim morzem) to wolę kupić tańszy proszek do prania czy mydło w markecie niż przepłacać w osiedlowym sklepie. Rozwijanie polskiej przedsiębiorczości było wśród haseł niejednej partii stającej do wyborów. Gdzie jest to wspieranie? Gdzie są polscy przedsiębiorcy? Jedni padli wykończeni podatkami itp., inni robią interesy za granicą. A młodzi? Tak się wspiera przedsiębiorczość, że już coraz trudniej znaleźć chętnych do zakładania własnych firm. Dorastające pokolenia coraz bardziej ogłupione i rozczarowane otaczającą je rzeczywistością nie są w stanie myśleć konstruktywnie. Marazm, poczucie niemożności, stany depresyjne – to coraz bardziej powszechne w społeczeństwie odczucia. Kolejne rządy spowodowały tylko coraz mniejsze znaczenie i prawo do godności (i jakichkolwiek praw) pracownika. Dziś pracodawca może ci ubliżać (przy innych) bez przyczyny albo dlatego, że nocka się nie udała czy zapił za dużo. Mobbing? Zapomnij. Nikt w sądzie nic nie powie. Praca cały tydzień do wieczora, dodatkowe soboty (niby do odbioru) i jeszcze dodatkowo zawsze wtedy, kiedy zarządzi np. do 21szej.
      PIP – ich to nie obchodzi. Po latach pracy czuję się jak nic nie warte gówno, które dyrektorski nastrój może wystawić „na odstrzał” bo taki ma kaprys.
      Nie plujcie na ludzi, że cieszą z perspektywy pracy czy korzystają z możliwości tańszych zakupów bo do tego wielu z nich zmusza otaczająca rzeczywistość.
      Ja osobiście wolę zastanowić się co robią ludzie, którzy zgłosili się sami do podjęcia odpowiedzialności za gospodarkę kraju i za jakość życia w nim.
      I do tego dostają za to od nas spore pensje. Ode mnie również. Niestety.

      2

      1
      Odpowiedz
      1. Nie znasz się a się wypowiadasz ,weź się doucz 😉
        Wszyscy pierdolą jak to państwo dopierdala polskiemu przedsiębiorcy i tak przyjęto. Wszyscy tak w kółko dzieci ,dorośli ,starcy ,szkoda gadać…
        Nie musisz być przecież Vatowcem (pomijając że VAT to nie tylko 23%) ,Zusu też trzeba nie płacić lub można płacić preferencyjny przez pierwsze 2 lata ,możesz płacić podatek dochodowy za pomocą karty podatkowej (stała kwota co miesiąc)lub ryczałtu tutaj stawki np. 3% , 5,5% ,8% są też wyższe stawki no ale możliwości są. Są dofinansowania z projektów unijnych ,z urzędu pracy. Są studenci którzy są ubezpieczeni ,więc jako pracownicy są tani bo nie trzeba odprowadzić składek. Ulgi podatkowe w naszym świecie też funkcjonują. A wielkie korporacje je dostają żeby tutaj powstawały miejsca pracy i tutaj odprowadzali podatki ,a nie w Czechach, Słowacji itd. Z moich obserwacji wynika ,że jest taryfa ulgowa na wejście istnieje ,a wysokie koszty ponosisz jak już osiągniesz jakiś poziom przychodów ,a polscy przedsiębiorcy bankrutują bo nie ogarniają praw rynku ,marketingu ,coś tam dłubią ale nikt o nich nie wie ,no i oczywiście grzech każdego polaka ,wydają co zarobią ,zero jakiegokolwiek zabezpieczenia. Oczywiście wszystko najlepiej zwalić na prawo,rząd ,podatki wtedy zachowujesz twarz w towarzystwie.

        1

        1
        Odpowiedz
  8. Trzy stówy do łapy z tytułu kosztów rozpatrzenia aplikacji i zapraszam do złożenia CV na taśmę do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. U nas 100% polskiego kapitału. Wprawdzie Prezes jeździ mesiem, pije luksusowego Johnie Walkera i pali kubańskie cygara – ale to na użytek prywatny. Nie potrzebujemy tutaj zagranicznego kapitału ani wyposażenia. Naszym sekretem są bardzo niskie koszty pracy. Taniej nam tu, na miejscu, w Ojczyźnie Polsce, zadrutować zjebaną maszynę niż sprowadzać jakieś zamienniki z Chin. Nawet pani z księgowości nie używa tajwańskich komputerów i amerykańskich windowsów, tylko napierdala tabelki na polskiej maszynie so pisania Łucznik, liczy słupki polskim piórem na polskim papierze. Wjebała się w kontrakt na akord, więc nie potrzebujemy, żeby pracowała szybko, a taki sprzęt wychodzi taniej, no i polski. Jesteśmy mistrzemi w redukcji kosztów i jednocześnie w pełni polską firmą. W dobie niedoboru pracowników płacimy mniej, żeby dla wszystkich starczyło.

    4

    1
    Odpowiedz
  9. A co Ty wiesz o gospodarce? O ekonomii, może poza ekonomią gospodarstwa rolnego w byłym PGR? Gdyby nie zachodni kapitał i wola Zachodu (UE, USA), aby zaryzykować tu utopienie sporych pieniędzy, w tym polskim grajdole, to nic by się tu nie zmieniło od lat 90-tych. Szczytem Twoich marzeń byłoby wino marki wino i bzyknięcie Jagny tuż za wychodkiem. To zachodnie pieniądze, zachodni kapitał postawił Polskę na nogi – ci Twoi zachodni ciemiężyciele byli gotowi zaryzykować i zainwestowali w to nasze polskie piekiełko, choć mieli do wyboru 1000 innych miejsc. Powinieneś się z tego cieszyć, a nie na nich psioczyć. A i to ci jeszcze powiem, że gdyby nawet dzisiaj chcieli się stąd zupełnie wycofać, to bardzo to odczujesz, Ty, ja i cała nasza „polska rodzina”. Jasne, równowaga musi być, polski kapitał też powinien konkurować, ale lepiej, gdy robi to na Zachodzie, a nie u nas, bo jak sprzeda tu – to zarobi na marży – a jak sprzeda tam, to zarobi marżę, niższe koszty i do tego różnice kursowe. I gdybyś nie wiedział – właśnie tam polskie firmy zaczynają teraz ekspansję, mając w dupie głęboko krajowy rynek. Gospodarczy ignorancie. Do szkoły!

    3

    1
    Odpowiedz
  10. polski jako przymiotnik piszemy małą literą, jak mnie wkurza, że ludzie tego nie wiedzą, wrr…

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Dzięki za poprawkę:D. Język polski trzeba szanować.

      0

      0
      Odpowiedz
  11. „A co Ty wiesz o gospodarce? O ekonomii, może poza ekonomią gospodarstwa rolnego w byłym PGR?” Za to Ty wiesz wszystko. Mamy dziękować zachodnim firmom za to, że zainwestowały tu pieniądze, ryzykując w ten sposób że im się nie uda? A w innych krajach mieli gwarancję zysku? Ryzyko to normalny element działania każdego przedsiębiorcy, ale tego, geniuszu ekonomii, nie wziąłeś pod uwagę. Może jeszcze napiszesz, że zachodnie firmy działały żeby pomóc Polakom. Pewnie dalej tylko po to działają i dlatego tu zostali, a to że są tu niższe koszty działalności niż gdzie indziej i mogą płacić pracującym dla nich Polakom mniej niż musieliby w swoim kraju płacić swoim rodakom, to czysty przypadek. Nikt zresztą nie ma o to do nich pretensji, to niestety normalne w biznesie. Autor nie żalił się na obecność zachodnich firm i na to że polskie firmy działają poza Polską, tylko na brak wsparcia dla rodzimych przedsiębiorców. Napisał to najprościej jak mógł, ale dla niektórych to najwidoczniej za mało. Ciekawe jakie „1000 innych miejsc” zachodnie firmy miały do wyboru, biorąc pod uwagę przeciętne zarobki Polaków i fakt pojawienia się bezrobocia w związku z przemianami ustrojowymi. Z Twojego wpisu wynika że należysz do sporej, niestety grupy ludzi, która skłonna byłaby paść na kolana przed szefem zachodniego koncernu za sam fakt prowadzenia działalności w Polsce. Pod warunkiem oczywiście, że ten koncern to BMW czy inny General Motors. Prezes takiej firmy jest dla ciebie zbawcą polskiej gospodarki, chociaż to biznesmen jak każdy inny i gdyby nie mógł tutaj płacić Polakom kilka razy mniej niż innym, to spierdoliłby stąd momentalnie. Niektórzy mają oczy i wiedzą to, więc zastanów się zanim wyślesz kogoś do szkoły.

    2

    0
    Odpowiedz
  12. Tu autor chujni.

    Mnie nie denerwuje to że zagraniczne firmy wprowadzają swoje produkty w Polsce tylko to że w pełni Polskie firmy są wyprzedawane zagranicznym koncernom i że Polskich firm i produktów jest mało. Żeby ilość Polskich produktów była stosowna do zagranicznych.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Abstrahując od tematu dodam, że taka jest po prostu polska mentalność. Polak sprzeda majątek rodziny aby zaspokoić tylko swoje potrzeby i nie obchodzą go pokolenia następne. To taki egoista, hulaj dusza. Warszawa, wiejska

    0

    1
    Odpowiedz
  14. co ty kurwa pierdolisz? żaden chuj mnie nie nabierze na hasełka „kupuj w polskim sklepie” pod domem mam „polski sklep” gdzie ceny są wyjebane o 20% w górę a „szefowa” tego syfu poucza (!!!!) klientów co mają kupować i żeby kupowali w polskich sklepach.robi to w taki prostacki i chamski sposób że nic tylko jebnąć skrzynką kartofli w ten jej rudy łeb(malowany).aha, w trzech króli miała otwarte we wszystkie niedziele również.wciska ludziom gówniany towar po zawyżonej cenie i oczekuje chuj wie czego.już tam nie kupuję.gdy chciałem 10dkg czegoś-uważyła prawie 20,gdy szukam jabłek określonego rodzaju zaczyna mnie opierdalać jak baba z pola przy wszystkich w sklepie że aż musiałem jej wiązkę życzeń posłać.nosz kurwa! naprawdę wolę kupować u niemca,żyda,japończyka czy rumuna niż u tej rudej kurwy.

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Bo w jednym polskim sklepie sprzedaje zła osoba, to zaraz wszystkie polskie sklepy są złe. Nie idź tym tokiem myślenia.

      1

      0
      Odpowiedz

Przeludnienie

Potwornie mnie denerwuje parcie na rodzenie dzieci. Jakby to na świecie ludzi nie brakowało, a ulicami nie walały się pieprzone, śmierdzące tłumy. Plaża w wakacje to samo ścisk, śmieci, darcia dziecek i syf. Ilość, nie jakość, prostacka kultura. Gdzie dbanie o treść i jakość życia? Nie ma. Treść tylko przekazywanie, a potem pustka. Brak troski o żyjące już, dzieci ulicy czy inne niekochane. Tego typu sprawy. A oglądam sobie serię filmową bajek braci Grimm na pulsie czasem i patrzę na chatkę, kilometry malowniczego, dzikiego zadupia, potem piękny zamek. Nie jakieś szare, betonowe wylęgarnie roboli tylko spokojne życie blisko natury bez tłumów. Chuj mnie strzela po prostu z frustracji, że nie jest tak. Jakby ktoś stał koło mnie i mówił „szybciej, więcej, bardziej, musisz!” coś takiego. A gromadzę sobie wrogów, bo ktoś w ciąży, a ja na to, że wali mnie to i wgl rodzina przychodzi z dziećmi to ja do nich coś ala „bierzcie to ode mnie” i nie mam zupełnie więzi z większością rodziny i ogólnie ludzi przez to. Egoiści, nie myślą o planecie i wyczerpujących się zasobach naturalnych tylko zaspokajaniu prymitywnych popędów, fu!

62
27
Pokaż komentarze (27)

Komentarze do "Przeludnienie"

  1. Mam identycznie. Rozkmina poszła za to nawet trochę dalej. Moim zdaniem dzieci na tym świecie pojawiają się zasadniczo na 2 sposoby 🙂 oba zjebane xD

    1. Nieplanowane (chyba najczęściej w dzikich krajach) (gwałty, nie używanie antykoncepcji, niski poziom umysłowy rodziców mających w d.. że z ruchania mogą być dzieci). Tak chyba niestety pojawia się najwięcej dzieciaków na tej planecie. Ich autorów nie staram się nawet zrozumieć – gardzę. W mojej ocenie nie różnią się niczym od zwierząt, które należałoby przymusowo sterylizować dla ich własnego dobra.

    2. Planowane (chyba większość narybku w krajach cywilizowanych) „bo chcę mieć dziecko”, „instynkt macierzyński/ojcowski”, „bo wszyscy znajomi, rodzina już mają”. Czysty egoizm rodziców, mających mniej lub bardziej głęboko w żopie los potomków sprowadzanych na ten zjebany świat. Pal diabli gdy są bogaci/dobrze sytuowani i mogą zapewnić potomstwu jaką takę przyszłość (nadal nie mając pewności czy nie urodzi się ono np chore, z wadami i będzie musiało cierpieć przez całe życie). Najbardziej jednak nie potrafię pojąć ludzi decydujących się na dziecko w sytuacji gdy wiedzą że ich nie stać na jego utrzymanie i wychowanie przez co z automatu fundują mu chujowy start w chujnie zwaną życiem. Produkują tylko kolejnego niewolnika. Czy oni nienawidzą tych swoich dzieci? Ja jako kochający rodzic, jako kur.. normalny człowiek, nigdy w życiu z własnej woli nie zafundowałbym drugiej osobie jebanego kieratu przez 60 lat i usranej śmierci w tym padole. Nosz nie jestem aż takim sadystą.

    35

    2
    Odpowiedz
  2. No żebyś wiedział. Wszędzie tylko te Grażyny z bachorami które będą wierną kopią swoich pierdolniętych januszowych starych.

    17

    1
    Odpowiedz
  3. O boże znowu przypętał się tu jakiś matoł co ma problem ,że ktoś ma czelność oddychać jego tlenem ,a tfu.

    4

    20
    Odpowiedz
  4. To tak samo jak murzyni nie mają wody, a my sramy do czystej zdatnej do picia.
    Nie mają też co jeść, a u nas markety wypierdalają jedzenie na śmietnik.
    Ty siedzisz w 50m2 (chów klatkowy), a szejk w jebanym pałacu 100000m2 i służbą.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. A liczyłeś ilu tam szejków, a ilu ludzi z „chowu klatkowego” o jeszcze mniejszym metrażu niż twój?

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Brawo! w końcu ktoś myśli tak jak ja!

    10

    2
    Odpowiedz
    1. Cieszymy się, że w końcu sobie zwalisz do tego, że ktoś uważa tak jak ty.
      Idź się kurwo utop w szambie, daj oddychać innym, nie podpierdalaj im już powietrza.

      1

      5
      Odpowiedz
  6. Parcie na rodzenie dzieci w Polsce jest słuszne, ale nie skuteczne. Urodziło się ileś tam dzieci, ale jeszcze więcej osób zmarło. Słyszałeś pewnie ,że w Polsce jest 38 mln osób, ale to nie prawda bo teraz już 37,95 mln i będzie coraz gorzej. W 2030 roku polaków w Polsce będzie 32 mln ,a pod koniec wieku 21 mln. Nie będę Ci tłumaczył skutków tych rzeczy ani udziału żydów w tym wszystkim bo nie chcę mi się, a Ty i tak pewnie masz na to wyjebane.

    13

    4
    Odpowiedz
    1. Tak… Lepiej mieć w kurwę patologicznych obywateli zapierdalających w najgorszych warunkach i płacących grube hajsy rządowi, niż mniej obywateli, ale za to normalniejszych.

      Ilość nie jakość, zupełnie jak w Indiach albo Chinach. Tego chcesz prymitywie?

      4

      1
      Odpowiedz
      1. Chodzi o to że murzyni ciapaci, żółci rozmnazaja się w szybszym tepie. Tracimy przewage liczebna. Z resztą osama i tak cie zajebie. Osama cie zapierdoli.

        1

        0
        Odpowiedz
  7. Powiedz to tym beduińcom, co na zachodzie latają po ulicach z bombami w dupie. Ci to się dupią, jak króliki.

    5

    1
    Odpowiedz
  8. Fajnie mieć świadomość że ktoś myśli i czuje podobnie…

    6

    0
    Odpowiedz
  9. Kobieto wezcie mi to mowisz o dziecku? O czlowieku wezcie mi to? To nie gowno tylko czlowiek. Babcie w pieluchach w domach pomocy spolecznej –> eutanazja – bedzie mniej ludzi i lepiej? Lewak jestes? Jak nie lubisz to nie lub i olewak ale wyrazaj sie, podobno dorosla jestes

    6

    9
    Odpowiedz
    1. Zabij sie autorze. Ludzi mniej, tlenu wiecej.

      1

      2
      Odpowiedz
    2. Jebać prawaków. Co tam katol pewnie nie używasz gumy bo „ksiunc nie kozoł” xD

      0

      1
      Odpowiedz
    3. Ty jesteś tępym niewolnikiem. Robisz całe życie co ci mówią. Także się rozmnażasz w imię jakichś idei. Rozwinie dobrze mógłbyś się urodzić w tej Syrii albo bangkadeszu. Pieprzysz jakbyś miał wybór. Pomysł jeszcze raz

      1

      1
      Odpowiedz
  10. Przeludnienie masz to zakutym łbie. Propaganda żydowska, o afryce czy azji to ani słowa nie piśniecie, ale jeśli chodzi o białych europejczyków a tym bardziej Polaków to ich chcecie tępić. Skurwysyny wy

    4

    1
    Odpowiedz
  11. Po co sprowadzac dzieci na swiat: mnostwo chorob; ciagle nowe sie pojawiaja, zanieczyszczenie wody i ziemi, brak pracy, swiat nie idzie w dobrym kierunku. Bogaci tez powinni sie zastanowic nad tym czy miec dzieci. Chorobska typu borelioza ich nie omina. Za 10, 20 lat kazdy komar bedzie roznosil rozne chorobska w tym borelioze. Ciesze sie ze nie mam dzieci.

    3

    1
    Odpowiedz
  12. No więc zacznijcie od siebie – do końca życia zero seksu. Bo przecież żadne zabezpieczenie nie jest 100% skuteczne.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Żaden problem już tak żyje.

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Wstap do Zakonu Castrati . Oferujemy bezplatna sterylizacje dla Braci i Siostr ( zakon jest koedukacyjny ofkors ) . No Libido = No problemo . Sayonara .

    2

    0
    Odpowiedz
  14. Pogardliwie o „parciu na rodzenie dzieci”mówią najczęściej te osoby, które nie umiały stworzyć dobrego związku lub przegapiły moment (lata całe) na urodzenie dziecka i teraz dorabiają sobie ideologie. Albo gimbusy co za młode są, żeby rozumieć o co chodzi. Ty oczywiści, na pewno nie należysz do żadnej z tych grup.
    I powiedziałabym Ci, żyj sobie jak chcesz, nic mi do tego, gdyby nie Twoja jadowita wypowiedź wobec tych co mają rodziny. „a ulicami nie walały się pieprzone, śmierdzące tłumy” – rozumiem, że Ty nie poruszasz się tymi samymi ulicami. Fruniesz pewnie pachnący elfiku ponad nimi. Plaża w wakacje – jak to w wakacje, kiedy i dzieci mogą mieć wolne. Jak Ci za ciasno, jedź nad morze w innym czasie. Mam takie samo prawo być tam latem z dziećmi, jak i Ty bez dzieci.
    „Gdzie dbanie o treść i jakość życia? Nie ma.” Jak byś miała rodzinę to dopiero byś pokazała treść i jakość, nie? Szkoda, że możesz tylko poteoretyzować. Nie wszystkie teorie sprawdzają się w praktyce, wiesz? A może patrzysz zbyt pobieżnie? Tak doskonale znasz wszystkich wokół? Znasz ich pragnienia, marzenia, smutki, porażki i radości… Kiedyś też wydawało mi się, że tylko JA jestem prawdziwa, inni to tylko dodatek do mojego świata. Ja już wyrosłam z tego.
    „Brak troski o żyjące już, dzieci ulicy czy inne niekochane. ” Wielu z otaczających Cię ludzi stara się robić coś dobrego nie tylko dla swoich dzieci i często nie afiszują się z tym, a Ty coś robisz?
    „Kilometry malowniczego, dzikiego zadupia” to Ty mijasz jadąc np. nad morze. Masz pretensje, że w mieście tak nie jest? Jedź na zadupie. Ziemia w wielu miejscach jest bardzo tania. Po co trzymasz się miasta? Obawiasz się, że nie dasz rady mając najbliższego sąsiada 1,5 km dalej, a sklepik czynny do 16stej – 3 km od domu? Ale przecież będzie malowniczy ogródek z marchewką i ziemniakami i jakieś kurki czy kaczki. Mogą też być białe gołąbki. Podobno dobre na rosół.
    U nas i tak lepiej niż w Kanadzie. Tam ludzie nawet wokół osad muszą ustawiać pułapki na misie grizzly. I wiesz co? Huj (oj, czy chuj?) mnie strzela, kiedy ktoś bluzga do kobiety w ciąży czy rodziny z dziećmi i obrusza się kiedy mówią, że jest wulgarny. Ty? Ty, która myślisz o planecie i wyczerpujących się zasobach naturalnych -wulgarna! A przecież wulgarne to jest to, co oni tam wyprawiają między sobą i z czego potem są dzieci. A może szkoda, że tego nie masz. Zamiast nienawidzić ludzi i gardzić dziećmi wpadłabyś na to, że mając rodzinę też można starać się żyć nie szkodząc środowisku, albo nawet nauczyłabyś swoje dzieci jak żyć i działać dla dobra planety.

    4

    7
    Odpowiedz
  15. Zdrowo Cię pojebało autorze. Moim zdaniem dla dobra społeczeństwa powinno się gazować takie odpady jak Ty. Po prostu jesteś nowotworem na tkance tego narodu. Ja sam nie mam dzieci i wcale mnie do tego nie ciągnie, ale Twoja pogarda dla drugiego człowieka, całkowicie nieuzasadniona, jest żałosna i świadczy jakim małym, nic nie znaczącym człowieczkiem jesteś. Myślę, że to jest po prostu przysłowiowy ból dupy o to, że życie Ci się nie udało i czujesz frustrację. Żałosne. Polecam sznur lub skok z budynku. Zrób coś dobrego dla tej planety i zgiń, przepadnij.

    5

    9
    Odpowiedz
  16. Gardze wami wszystkimi

    0

    0
    Odpowiedz
  17. bierz rower i spierdalaj do kanady:) tam znajdziesz chatkę i swego dziecka matkę

    1

    1
    Odpowiedz
  18. Jak będziesz emerytem, to kto będzie zapierdalał na twoją emeryturę, jak nie będą się rodzić dzieci ?

    0

    0
    Odpowiedz
  19. trzeba robić więcej dzieci, potrzebujemy więcej niewolników do fabryk a ty co myślałeś że Karol Marx ci da za free ?

    0

    0
    Odpowiedz