choinki cierpią gdy są ucinane i usychają. Tylko w doniczkach powinna być dozwolona sprzedaż jeżeli już, z obowiązkowym wsadzeniem do ziemi po świętach takiego drzewka.
Krzysiek
choinki cierpią gdy są ucinane i usychają. Tylko w doniczkach powinna być dozwolona sprzedaż jeżeli już, z obowiązkowym wsadzeniem do ziemi po świętach takiego drzewka.
Krzysiek
Witam każdego kto to czyta. Pisze to bo jestem jebniety albo jest 00:25 i mi się nudzi i chce się podzielić z wami kawałkiem mojego życia.
O co chodzi. Już mówię, niby mam dwóch przyjaciół ale ogólnie to chujnia totalna, a szkoła to taki jeszcze gwóźdź do trumny niby za rok kończę ale ja ktoś nie nawidzi szkoły to zrobi wszystko żeby mieć dzień wolnego. I w sumie tyle miłego pozdrawiam.
Win Winston
Ile masz lat ? Jaki wypadek ? Jaka przewlekła choroba, przez którą musiałeś odwiedzać szpital ? Kim są inni, o których urodzinach zapominasz ? Introwertyczne zainteresowania ? Jakie ? Z kim chciałeś stworzyć związek ? Jaka to była osoba ? Dlaczego myślisz, że Ty zniszczyłeś szansę na związek ? Co ma z tym wszystkim wspólnego początek nowego roku ? Dlaczego lubisz spędzać czas samotnie ? Potrzebujesz czegoś ? Źle się czujesz ? Chcesz wrócić do domu ? Może chcesz popatrzeć na tyłki dziewczyn ? Podobno to pomaga. Bolą Cię plecy ? Na ból pleców podobno może pomóc seks. Usłyszałem to od Andrzeja, tego siwego debila, ale nie poprosiłem o pomoc w sprawdzeniu. Chcesz inne spodnie do pracy ? Dostaniesz. Skłamałem, nie dostaniesz. Spierdalaj. Dostaniesz na Boże Narodzenie kabanosy i marynowane grzybki. Nie pijesz ? Dostaniesz wódkę. Nie chcesz cukierków ode mnie ? Nie jesz słodyczy ? Dam ci cukierki. Weź. Pomagają w rozwoju próchnicy. Patrz na mnie, gdy mówię do Ciebie ! Słyszałeś ? Dorotka powiedziała, że Przemek molestuje ją. Śmieszne. tylko szmaciarz chciałby wydymać taką rudą wiedźmę, ale Przemek rzeczywiście jest szmaciarzem. Sylwia, kurwo bez ogłady, brakuje zapinki ! Przestań interesować się cudzą pracą, zajmij się swoją, tłusta świnio ! Będzie wyzwanie deski. Wygra osoba z najmniejszymi cyckami. Gros, szmato, na jednym stole montażowym wyryłem napis „Gros to ścierwo”. Suko, farbowana kurwo, mistrzyni ciągnięcia drutów. Na pewno lizałaś zasraną dupę Wielocha.
W związku z tym, że otrzymałem dużo merytorycznych odpowiedzi na swoją chujnię o robocie, która mnie powoli zabija i której nienawidzę, chciałem wszystkim podziękować za odpowiedzi i rady które mi daliscie, bo jestem grubo zagubiony. Pomogły mi i w końcu podjąłem decyzję.
Od dłuzszego czasu się na tym zastanawiałem i wreszcie nadszedł ten moment, że doskonalem trafnego wyboru i wiem już co chcę zrobić. Olsniło mnie po latach wahania, gdy połowa ludzi radziła zostać i trzymać się roboty jak jest duża kasa, a połowa spiertalać, wybrałem wariant pośredni.
Nie odejdę z tej roboty teraz, ale nie będę w niej siedział jeszcze te 4-5 lat tak jak zamierzałem
Zostaję rok czasu, równy rok, przemecze się jakoś, odłożę jeszcze tyle ile zdołam i po tym roku definitywnie wypierdalam. Tyle jeszcze chyba dam radę wytrzymać, będę walił w chuja ile się da.
Dzięki wszystkim za rady. Pomogliście.
Ja nie wiem, jak to jest że nawet gdy idę z grupą znajomych i jak się napatoczy jakiś żul co chce 2 złote na piwo, to podchodzi zawsze do mnie.
Gdy jestem gdzieś sam, to też się ktoś zawsze przypałęta i czegoś chce, choćby pogadać ale zawsze ktoś kurwa musi do mnie podejść i o coś zagadywać.
Wyglądam normalnie, noszę zwykłe ubrania, nie jakieś tam markowe i drogie ale w lumpeksach też się nie ubieram. Dbam o higienę, nie śmierdzi ode mnie, gębę też mam przeciętną, zwykły ryj bez jakichś nadzwyczajnych cech a jednak coś jest takiego, że przyciągam zawsze jakichś dziwnych typów, albo pijanych meneli, albo naćpanych czy żebrzących po prostu o szluga czy 2 zeta albo bełkoczących tak, że sami nie wiedzą gdzie są i czego chcą.
Co prawda, nigdy nie miałem awantury czy coś ale rzadko kiedy uda mi się przejść przez miasto i nie być przez nikogo zaczepionym.
Żeby jeszcze fajne laski podchodziły ale nie, to zawsze jakiś koleś pojebany czy ćpun albo stary żul będzie.
Nawet z psychiatrą rozmawiałem bo już myślałem, że to ze mną coś nie tak, że może, nieświadomie dziwnie się zachowuję ale okazało się, że na umyśle jestem zdrowy i zachowuję się zupełnie normalnie.
Moi znajomi też to zauważają i śmieją się ale mi jakoś nie jest z tego powodu wesoło bo zwyczajnie, zaczęło mnie to wkurwiać.
Zastanawiałem się nawet czy nie zmienić stylu i nie zacząć w garniturach chodzić, ewentualnie w wojskowych ciuchach albo zgolić łeb, nosić dresy i bluzy Everlast albo jakieś MMA itp. Wówczas może uznają mnie za bandziora i będą się bać.
Sam nie wiem co robić.
Ktoś ma podobną sytuację ?
bo już nie podpisuje się że prawiczek 31 lat tylko samym imieniem.
Nie wiem czy to przez nowy rok, czy to tak po prostu, ale naszły mnie pewne rozmyślania. Występuje we mnie pewien paradoks. Lubię spędzać czas samemu, ale czuje się w pewnym sensie samotny, coraz bardziej dociera do mnie fakt, że umrę sam. Na ten moment mam garstkę przyjaciół, rodziców, ale mam świadomość, że kiedyś odejdą. Z przyjaciółmi widuję się od święta, każdy zajmuje się czymś innym w zupełnie innym miejscu. Sylwestra spędzałem z nimi, ale to już chyba nie do końca to samo. Zainteresowania mam bardziej introwertyczne, więc poznawanie nowych ludzi jest utrudnione, już nie mówiąc o związkach. Nie wiem czy to normalne, czy raczej desperacja, ale strasznie zależy mi na tym, żeby znaleźć osobę, z którą mógłbym stworzyć głębszą relację. Doświadczenia w tym za wiele nie mam. Tak naprawdę tylko raz miałem okazję żeby stworzyć związek. Niestety zjebałem i to chyba jedyna rzecz w życiu, której szczerze bardzo żałuję. Ten rok nie był zbyt kolorowy, najpierw wypadek, potem wykryta przewlekła choroba i związane z tym wizyty w szpitalu w dość młodym wieku. Wydaje mi się, że jakoś nie siada mi to na głowę, może bardziej podświadomie. Czuję natomiast, że jestem egoistą, wstyd mi za to, zapominam o urodzinach innych, ważnych okazjach, żyję trochę sam sobie, a sam jednak chciałbym mieć kogoś, kto się mną chociaż trochę zainteresuje, nie wliczając rodziców. Także tyle, taki bełkot ode mnie, pewnie wiele z was ma gorsze problemy, ale potrzebowałem to z siebie wyrzucić. Wszystkiego dobrego w nowym roku.
opowiadający historię tułaczki osiołka i zwracający uwagę na okrucieństwo ludzi w stosunku do zwierząt. To jest dobry film, bo pozwala zwrócić uwagę na koszmar zwierząt, ale nie wstrząsa widzem do tego stopnia, żeby nie mógł zasnąć potem. Wszystkie patologie polskiej rzeczywistości się w nim pojawiły – cyrk, myśliwi-kłusownicy, ferma futrzarska, stadnina koni w Janowie, polska wiocha i na końcu rzeźnia.
Część kleru odbywa już wizyty duszpasterskie tylko na zaproszenie mieszkańców, ale znaczna większość trwa przy starej praktyce chodzenia od domu do domu. Dlatego proponuję, abyście nie wpuszczali księży. Ja tak zamierzam zrobić, że pogaszę światła, zamknę bramkę i nie wejdzie klecha. O czym ja mam z nim rozmawiać? O pogodzie? To oczywiste, że przychodzi po kasę. Nie wpuszczajcie klechów bo nigdy się nie oduczą domokrążstwa.
Do prawiczkow i przegywow,. Nawet jesli weźmiecie sprawy w swoje rece i w końcu zdobędziecie kobiete i bedziecie ruchac, to powiem wam ze nie spoczniecie na laurach. Bo wtedy kobieta jak z nią zamieszkacie to bedzie wam pierdolic o meblach, pralce, wystrojów i innych gowien, chcesz grac na kompie i konsoli to ona bedzie cie zaganiac do malowania ścian czy wymiany bojlera i ogrzewania, zamiast przepierdolic kase na gry to bedzie ona wam kazac kase wyjebac na meble i firany, mimo ze stare komunistyczne PRLowskie meble ktore macie na miejscu są w dobrym stanie. Tak więc, lepiej juz walic konia i ruchac dziwki czy inne szmaty niz sie wiazac,bo bedziecie miec trucie dupy o garach malowaniu meblach i kuchni i jakichs zjebanych wycieczkach w gory, ja wole nad morze a ona woli gory, nojapierdole