Rok 2010 rokiem k….

Tak, nikt się nie spodziewał? 2010 mogę śmiało orzec rokiem pełnym sporej ilości kurestw. Chociaż prawda jest taka, że co roku zdarza się dokładnie tyle samo złych rzeczy, tylko że się ich nie nagłaśnia. Ot, co ? przez pył wulkaniczny spadł samolot. Czy ktoś rozmawiał o tym dłużej niż przez 2-3 dni? Nie, ot taka katastrofa. Chuj, że 100 ileś ludzi, chuj, że zginęli, najważniejsze, że nie było tam nikogo sławnego, kogo zabrakłoby w telewizji. Nie ma emocji ? nie ma oglądalności. Ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że ludzie dziwią się temu, co jest przewidywalne. Co roku dziwią się, że są wypadki, bo ulice są pełne dziur, a ja się pytam ?Co w tym takiego dziwnego??. Tak jest, co roku! Co roku mamy dziury i co roku kierowcy dziwią się, że w nie wpadają, a ich auta dostają mocno po dupie. Albo to: ?Zima zaskoczyła drogowców? ? zima zaskakuje drogowców każdego roku. Co w tym dziwnego? Jeśli przez 10 lat było kurewsko ślisko, to za 11 najprawdopodobniej też będzie. Fakt faktem, że tegoroczna zima naprawdę nie oszczędzała nikogo, jednak to nie usprawiedliwia ludzi, którzy dopiero w lutym uświadomili sobie, że warunki są kurewskie, a oni nie mają zimówek. Idąc spać, nie dziwię się, że następnego dnia muszę wstać o 6.00 do budy. Dlaczego? Bo to jest logiczne! To rutyna, do której przywykłem, a tamci kolesie wybałuszają gały, bo ich optymizm nie pozwala im myśleć, że następnego roku też wpierdolą się w zaspę. No dobra ? ale mamy lato. To inny przykład ? powódź, o której ostatnio tyle się mówiło. Ludzie zdziwieni, że zalało te tereny, chociaż te tereny regularnie są zalewane. I żaden idiota w rządzie nie wyciągnął wniosków, że ludzie tam mieszkający mają po prostu przesrane i powinni mieszkać w miejscu bezpieczniejszym. Śmieszne jest też to, że jakiś brukowiec oznajmił ?jednomyślnie?, iż cała katastrofa została spowodowana przez wulkan w Islandii. Tak ? to wulkan jest wszystkiemu winien. On powoduje gwałty, on powoduje rasizm, niech zarzucą mu jeszcze komunizm w Chinach. Bo lepiej zwalić na coś, niż przyznać się do błędu, że dało się zabudować teren tam, gdzie nie powinno się tego robić. Nikt z licealistów się nie spodziewał, że po skończeniu szkoły gówno osiągnie bez studiów. Nikt z nich się tego nie spodziewał i teraz stoją na ulicy z podkrążonymi oczami i się wkurwiają, chociaż starsze pokolenie mówiło im dokładnie to samo. Liczyli na farta. Liczyli, że oni się na pewno wyróżnią, bo jak nie oni, to kto inny? Nikt się nie spodziewał, że Amerykańskie władze mają nas w dupie, wciskając nam tani syf, który oni uznali za niezdatny, zresztą nie tylko oni. Nikt nie przewidział, że używana maszyna, której właśnie z bananem na ryju pozbyli się za przystępną cenę, będzie awaryjna. Nosz kurwa? Ludzie naprawdę zachowują się naiwnie. Nauczycielka od angielskiego, która poza PiS-em nie widzi innej partii, się wielce kurewsko dziwi, że na maturach było 2 Mongołów, co mieszkali w Polsce! Pewnie myślała, że Polska to kraj, gdzie żyją tylko Europejczycy. Ale tak to już jest ? Polak mądry po szkodzie. A ja bym dodał do tego przysłowia jeszcze ?i dalej robi swoje?, bo niektórzy nie uczą się na własnych błędach i nadal dziwią się rzeczom, które odbywały się przez poprzednich kilkanaście lat. Gdzie oni wtedy byli? Musieli siedzieć dupą na kiblu i niczego nie widzieć. A jak już widzieli, to pamięć się im wymazała i znowu nic nie pamiętali.

23
42

Slung

Mnie niemiłosiernie wkurwia jak czytam coś, albo rozmawiam z kimś i nie rozumiem o co chodzi, w sensie nie kumam danych słów, bo albo ktoś sam sobie wymyśli, albo jakaś „paczka” a potem napierdalają tak ludzi spoza paczki O.o Tak jak dzisiaj na chujni kilkakrotnie spotkałem się ze słowem „ŚRUT”, chuj wie to znaczy, koledzy nie wiedzą, miejski.pl głupieje, wypierdala z linkami na allegro, nie wspominając o starym wujaszku gugl, który na moje zapytanie burknął „no coment”. Byłbym wielce rad gdyby ktoś wytłumaczył biednemu old-boy’owi nowoczesne znaczenie tego chujstwa i umożliwienie spokojnego snu.

18
36

Ceny paliwa

Co najgorsze – jesteśmy bezradną masą kierowców, którzy siłą rzeczy MUSZĄ zatankować tu i ówdzie… te pojebane akcje: „nie tankuj na BP i STATOIL” nie mają żadnego konstruktywnego sensu. I tak zatankujemy i tam, bo np. opuszczą o grosz w stosunku do konkurencji. O JEBANY GROSZ! Nie ma się z czego śmiać. Paliwo zaczyna być dla bogatych- auto możesz kupić za psi grosz, ubezpieczyć za mały chuj, ALE LEJESZ ZA POŁOWĘ PENSJI! Ta bezradność mnie wkurwia- niczego nie możemy zrobić, choćbyśmy wyłazili ze skóry. jesteśmy uzależnieni od wachy (wahy?) i chuj. A jak nie MY osobiście, to na pewno i mimo wszystko ktoś, kto pozwala Ci docierać z punktu A do punktu B. Niech będzie to i komunikacja miejska… więc nie pierdol, że jeździsz rowerem i to Cię jebie. Chyba, że chcesz do końca życia jeździć WYŁĄCZNIE jebanym rowerem. CHCESZ? Nie chcesz się poruszać autem, odmawiasz podwózek i nie łapiesz „stopa”? Nie chcesz sobie w PRZYSZŁOŚCI kupić auta? Nie? Pierdolisz! Z gazem będzie też chujnia jak się Białorusini zboczą… CHUJ i CHUJ i dzieci jedzą suchary, bo tata ma daleko do roboty, gdzie mu kijowo płacą 🙂 np. ogólnie DRUT, nawet nie ŚRUT. no i chujnia.pl – że ja na to nie wpadłem… ps. zajebista strona!!!

18
42

Wybory

Generalnie jestem wkurwiony na te wybory, na media i na tych ciuli wyborców. Od początku już media i sondaże pokazują Komorowskiego i Kaczyńskiego (w tej kolejności) i miałem choć nadzieję, że wyniki będą inne. KURWAAAAA! Polacy to banda niemyślących debili. Do tego już 5 minut po zakończeniu wyborów były sondaże na temat drugiej. WRÓŻKĄ NIE MUSZĘ BYĆ ŻEBY WIEDZIEĆ KTO WYGRA W DRUGIEJ TURZE. Ale chuj, zrobię na złość Wam wszystkim baranom, którzy nienawidzą Kaczyńskiego i głosują na te „nic emocjonalno-ideowe” byle by Kaczka nie wygrała. ZAGŁOSUJĘ NA KACZKĘ ? WAM NA ZŁOŚĆ. I chciałbym żeby Kaczka wygrała i było w kraju chujowo i żeby każdy narzekał.

29
43

Shizofrenia – potok myśli

Witam, chciałbym tu opisać swoje zachowania i zasięgnąć opinii czy jestem naprawdę inny? Zauważyłem w gimnazjum, że każda pora roku ma przypisany swój zapach, oraz określony stan psychiczny, nie wiem jak to wytłumaczyć ale jak pomyślę o np. 3 klasie gimnazjum od razu widzę obrazy szkoły, poszczególne klasy, przypominam sobie zapachy szkoły lata, zimy. Szczególny zapach ma jesień lecz każda kolejna pora roku jest inny od poprzedniej i nigdy się nie powtarza. W szkole szło mi średnio, zazwyczaj średnia oscylowała w zakresie 3,6. Miałem niewielu kolegów heh kolegów… w sumie to miałem 1 i był podobny do mnie. Siedzieliśmy w ostatniej ławce i nie często się do siebie odzywaliśmy. Raz w tygodniu miewałem deja vu co było naprawdę pojebane… Za każdym razem starałem zmienić swoje zachowanie by się nie sprawdziło jednak chwile potem przypominałem sobie, że tak właśnie „kiedyś postąpiłem”. W LO zaczęła się ostra jazda. Nie miałem żadnych znajomych, którzy znaliby mnie choćby z widzenia. Zacząłem spostrzegać ludzi, którzy się na mnie non stop gapią przez co często chodziłem do toalety sprawdzić czy nie jestem brudny czy „fryzura” jest ok. Ubierałem się przeciętnie, dżinsy (bez kroku w kolanach), koszulka (quicksilver ulubiona marka), buty DC i tyle… O CHUJ IM CHODZI się zastanawiałem. To samo działo się w autobusie ale w tam nie miałem drogi ucieczki dlatego zainwestowałem kieszonkowe w rower i gdy tylko pogoda dopisywała jeździłem rowerem, nigdy nie poszedłem sam do miasta, bo ludzie od razu się na mnie gapią, a to we mnie budzi lęk okropny. Broniłem się myślami, miałem wrażenie, że wszyscy ci ludzie wiedzą o mnie wszystko lecz nie są w stanie przeczytać moich myśli, lecz te rozwiązanie okazało się krótkotrwałe. Pod koniec LO doszło hmm jak by nie wiem jak to opisać, gdy szedłem wśród ludzi traciłem równowagę często się potykałem starałem się iść wzorowo, by nie budzić żadnych podejrzeń. Podczas studiów zaczęła się masakra. Musiałem zacząć nawiązywać kontakty, wiedziałem, że w pojedynkę nic nie zdziałam. Podczas rozmów ze „znajomymi” (którzy o mnie nic nie wiedzą) patrzyłem się w oczy, lecz kąt widzenia sięgał od stóp po głowę. Po ruchu ciała świetnie odgadywałem, jakie mają intencje, oraz w jaki sposób układać rozmowę. Przewidywanie możliwych odpowiedzi i pytań, to było niezłe przez pierwsze kilka miesięcy, potem już nawet lekkie drgnięcie powieki partnera rozmów przyprawiało mnie o przynajmniej 10 zdań w myślach „czyżby był znudzony rozmową, muszę kończyć, ale jeszcze nie uzyskałeś wystarczających informacji, czy aby na pewno nie pomyśli o tobie jak o debilu?” To była masakra. Na zajęciach o osobowości wyszły takie rzeczy, że nie chce mi się o tym pisać… Wszystkie te przypadłości się kumulują!! Jest mi naprawdę ciężko. Podczas rozmów z rodzicami staram się ukrywać brak znajomości, wychodzę wieczorami na pobliskie własne miejscówki, biorę mp3 i patrze się w niebo, wtedy mam chwile spokoju. Rozmyślam o następnym dniu, jak i co mam zrobić gdzie i z kim i na jaki temat będę rozmawiać (lecz tego unikam jak ognia). Do psychologa nie pójdę, bo wtedy przyniosę wstyd rodzicom i bratu nie chcę być postrzegany jako czubek. Nigdy wcześniej nie ujawniłem tego nikomu, tu przynajmniej mam 100% pewność anonimowości …

22
34

Straż Ochrony Kolei w Krakowie

Było piękne, słoneczne popołudnie i wraz z chłopakiem postanowiliśmy wybrać się na dworzec pks w Krakowie by zakupić upragnione bilety w bieszczady (a mamy jechać za tydzień). Wesoło zaparkowaliśmy motóra koło galerii Krakowskiej i ruszyliśmy na łowy. Wtem… pierwszy cios! oczywiście jedna kasa otwarta, chyba na dziesięć tam będących. Drugi cios- kolejka jak skurwysyn! No ale nic, stanęliśmy grzecznie na samym końcu. Trzecim ciosem była cena biletów kurwa! 70zł za dwie osoby i to studenckie! Ja pierdole-myślę sobie, ale nie bede się niepotrzebnie złoscić bo to nie ja płacę :] Szczęśliwi i „bogatsi”… o bilet, skierowaliśmy się w stronę wyjścia. Wraz z tłumem jebanych wczasowiczów przemierzaliśmy podziemne korytarze dworca głównego. Wtedy, gdy szczęśliwie z nich już wychodziliśmy podeszło do nas dwóch koksów z tekstem „państwo pójdą za mną” i „poproszę o dokumenty”. Jeden z nich podobny do germańskiego gestapo chichocząc się spytał jecze czy się bardzo spieszymy- TAK! wykrzyczałam, jednak być może miał uszkodzony słuch, bo jakoś nie zmieniło to jego chęci zaciągnięcia nas do ich skrzętnie ukrytej na drugim końcu dworca kanciapki z szacownym napisem STRAŻ OCHRONY KOLEI. Strach się bać! Kolega SS pozwolił nam nawet za czas sprawdzania przez nich naszych dokumentów zapalić sobie papieroska-a co! Noi tak żeśmy zrobili. Czekaliśmy na te jebane dokumenty ze 20 minut, plus przepytywanie o imiona rodziców etc. Wciąż nie wiedzieliśmy czego od nas chcą i co zrobiliśmy? Na koniec wyszedł „twardziel”, precel jebany, i zaczął zastraszać, że za palenie dostaniemy od nich z wielką łaską JEDYNIE 70zł do zapłacenia- ŁAŁ kurwa! Wielkie dzięki! W przeciwnym bowiem razie sprawę skierują do sądu okręgowego. Zapytał jeszcze raz- zapłaci pani? NIEEEEE! Chwila ciszy… ostatnie skrobanie długopisem po notatniczku- dziękujemy państwu za dokumenty, to by było na tyle. DZIĘKUJEMY KURWA :[

37
62

Bóg chce żebym wykorkował

Nie wiem co jest grane, ale moje życie natenczas jest pasmem niekończących się porażek. Maturę zdałem wybornie, ale na studia nie pójdę. Nie zdążyłem z REJESTRACJĄ!!!
przegapiłem termin rejestracji internetowych, i teraz przepadło. Jedynie we wrześniu cień nadziei to powtórna rekrutacja. Po drugie : 8 raz nie zdałem prawa jazdy. Muszę dokupić jeszcze z 8 godzin bo inaczej…. a pieniędzy nima, w dodatku naprawdę mam straszne kłopoty w jeździe, których nie umiem opanować. Brak życia towarzyskiego, było ono na jako takim poziomie w czasie szkoły, a teraz spadło do poziomu zerowego. W dodatku mam duże trudności z nawiązywaniem kontaktów i straszną skłonność do gaf towarzyskich. Problemów mam całkiem sporo, nuda, ograniczenia wynikające z zamieszkania, nieżyczliwosć sąsiadów, i brak pieniędzy. Czasem sobie myślę, że gdybym dostał 30 tysięcy złotych, to ułożyłbym sobie życie idealnie. Kupiłbym sobie prawo jazdy, kupiłbym studia, kupiłbym samochód, kupiłbym nawet znajomych i udobruchał rodzinę, która uważa mnie za miękkie kluchy, i ciapę którą trzeba prowadzić za rączkę bo sama sobie w niczym nie poradzi. nie umiem rozwiązać żadnego ze swoich problemów i to mnie przeraża najbardziej ze wszystkiego. żebym chociaż zdał prawo, to bym miał jakiś jasny punkcik na horyzoncie. Boże za co mnie tak karasz??

37
54

Znieczulica

Wkurwia mnie bezmyślność i niewiedza ludzi, nie wspominając o reszcie. Jadę sobie tramwajem, sporo ludzi. Normalny ładny, ciepły dzień. Koło mnie stoi młody koleś normalnie ubrany i zdrowo wyglądający. Nagle patrzę, a kolesiowi zaczyna drgać lewe oko, zaraz cała lewa strona i zaczyna powoli zjeżdżać do bazy. Ledwo na nogach mógł ustać. Nie zdążyłem pierwszy zareagować, pierwszym był jakiś młody kolo około 14 czy 15 lat. Zapytał się ?Czy nic panu nie jest, czy dobrze się pan czuje i co się dzieje?. Co kurwa robiła reszta??? Zaczęła się odsuwać lub przechodzić dalej jakby ich to nie dotyczyło, jakby to nie był ich problem. Najlepiej udawać, że się nie widzi, ale kątem oka patrzeć na atrakcje!!! Chwyciłem faceta od tyłu za koszule żeby nie upadł, szybko wysadziłem gościa z miejsca siedzącego i posadziłem tam faceta, który się źle poczuł. Traf chciał, że przy oknie siedziała jakiś stary babsztyl. I co zrobiła ta prukwa??? Przysunęła się jak najbliżej okna i przeżegnała się jakbym jakiegoś diabła koło niej sadzał!!! W tym momencie jak to zobaczyłem to myślałem, że mnie rozpierdoli ze wściekłości. Pracuję na statku jako mechanik i ratownik. Uczyli nas, że jak trafi się na taki przypadek, że facet mdleje to należy dać mu spokojnie się położyć lub usiąść, żeby organizm doszedł sam do porządku, uspokoił się, bo gdy mdleje to znaczy, że coś w dyni złego się dzieje i reakcją organizmu jest sprowadzenie ciała do parteru żeby do mózgu krew spokojnie napłynęła. Następnym działaniem to jest starać się dotrzeć do gościa i wezwać pomoc. Jaka kurwa pomoc jak wszyscy spierdalają!!! Trzeba facetowi przeszukać kieszenie, bo może bierze lekarstwa i zapomniał wziąć albo jest cukrzykiem czy co tam innego. Nie daj Boże zacząłbym grzebać po kieszeniach to zaraz byłoby: ZŁODZIEJ!!! Na szczęście gościu usiadł, pochylił się do przodu, naturalna rekcja w tym momencie i zaczął głęboko oddychać. Po jakiejś minucie wrócił do normy. Wysiadł na pętli, więc poszedłem z tyłu za nim upewnić się czy gdzieś nie padnie. Na pasażu spotkał się z jakąś laską z wózkiem, przywitał się, pocałował ją i poszli gdzieś razem. Ja wkurwiony poszedłem na browar i do domu. No myślałem, że chuj mnie strzeli jak zobaczyłem reakcję całego tramwaju, a temu młodemu gościowi to gratulacje się należą!!!

21
46

Kretynka w pizzerii

Chciałem podzielić się swoją chujnią w związku z zamawianiem pizzy. Zawsze staram się bronić pracowników i wiem, że są tylko ludźmi ale do kurwy jasnej ciasnej żeby przez 10 minut kretynka nie potrafiła ogarnąć w systemie trzech prostych rzeczy… 5 minut się męczy przyjmując najprostsze zamówienie (i to jeszcze z błędami, ciągle ją trzeba poprawiać). Potem niby jej się system zawiesza (od paru lat pizzę w tym miejscu zamawiam i nic takiego nie ma miejsca), potem powiedziała ojoj i poszła się kogoś spytać… wróciła i oczywiście dupa… Zamiast zaproponować, że oddzwoni za chwilkę czy żebym ja zaraz zadzwonił to nie, czekam i czekam… aż się w końcu rozłączyłem i pewnie zmuszony będę skorzystać z usług konkurencji.

24
45

Facet job twou mać

Witam chujowiczów obu płci. Chcę podzielić się z Wami moją chujnią, która to przydarzyła mi się ostatnimi czasy. Uwaga: tylko dla czytelników o mocnych nerwach, a w zasadzie z dużą dawką cierpliwości i lubiących historyjki o zabarwieniu miłosnym. Otóż…
Miałam faceta. Spotykałam się z nim na tyle długo, że zaczęłam myśleć poważnie o założeniu rodziny itp. Ale okazało się, że ten skurwiel mnie zdradzał. Oczywiście jak to w takich sytuacjach bywa – rozpacz, wściekłość, pomieszane z bezsilnością i zastanawianiem się nad sensem życia. Oczywiście wyżyłam się na nim, potem wypłakałam wszystką wodę z organizmu i było mi już trochę lepiej. Poprawiałam sobie nastrój tym, że w sumie dobrze, że o tym, jaki to skurwiel dowiedziałam się teraz a nie później, kiedy np bym wpadła albo coś. Ale ochłonęłam, wykasowałam jego nr z telefonu, żeby jakieś głupie pomysły nie przychodziły mi do głowy. Wywaliłam wszystko, co się z nim wiązało. Nie widziałam go już miesiąc. Kazałam mu wypierdalać i widać, że mnie posłuchał. Do czasu… Ten pierdolony jebaniec zatrudnił się w mojej firmie kurwa!!! Jutro będzie pierwszy dzień, kiedy go znowu zobaczę. Myślałam, że wszystko mi przeszło, ale się kurwa myliłam. Teraz zastanawiam się, jak to będzie. Nie zwolnię się z firmy, bo moja mała kariera nabiera tempa. No i myślę cały czas jak się zachować przy nim, żeby nie wyjść na idiotkę i nie dać po sobie poznać, jak bardzo przeżywam nasze rozstanie. Boję się kurwa i nie mogę zasnąć z tego wszystkiego. No kurwa mać, poradźcie coś, jak najlepiej wybrnąć z teg wszystkiego? Najgorsze, że mam tendencję do płaczu, kiedy o nim myślę, więc boję, że zaleję się łzami przy nim, ale byłaby kicha jak ja pierdole. A wszystko było już na dobrej drodze do odzyskania równowagi. No chujnia normalnie.

20
50