Shizofrenia – potok myśli

Witam, chciałbym tu opisać swoje zachowania i zasięgnąć opinii czy jestem naprawdę inny? Zauważyłem w gimnazjum, że każda pora roku ma przypisany swój zapach, oraz określony stan psychiczny, nie wiem jak to wytłumaczyć ale jak pomyślę o np. 3 klasie gimnazjum od razu widzę obrazy szkoły, poszczególne klasy, przypominam sobie zapachy szkoły lata, zimy. Szczególny zapach ma jesień lecz każda kolejna pora roku jest inny od poprzedniej i nigdy się nie powtarza. W szkole szło mi średnio, zazwyczaj średnia oscylowała w zakresie 3,6. Miałem niewielu kolegów heh kolegów… w sumie to miałem 1 i był podobny do mnie. Siedzieliśmy w ostatniej ławce i nie często się do siebie odzywaliśmy. Raz w tygodniu miewałem deja vu co było naprawdę pojebane… Za każdym razem starałem zmienić swoje zachowanie by się nie sprawdziło jednak chwile potem przypominałem sobie, że tak właśnie „kiedyś postąpiłem”. W LO zaczęła się ostra jazda. Nie miałem żadnych znajomych, którzy znaliby mnie choćby z widzenia. Zacząłem spostrzegać ludzi, którzy się na mnie non stop gapią przez co często chodziłem do toalety sprawdzić czy nie jestem brudny czy „fryzura” jest ok. Ubierałem się przeciętnie, dżinsy (bez kroku w kolanach), koszulka (quicksilver ulubiona marka), buty DC i tyle… O CHUJ IM CHODZI się zastanawiałem. To samo działo się w autobusie ale w tam nie miałem drogi ucieczki dlatego zainwestowałem kieszonkowe w rower i gdy tylko pogoda dopisywała jeździłem rowerem, nigdy nie poszedłem sam do miasta, bo ludzie od razu się na mnie gapią, a to we mnie budzi lęk okropny. Broniłem się myślami, miałem wrażenie, że wszyscy ci ludzie wiedzą o mnie wszystko lecz nie są w stanie przeczytać moich myśli, lecz te rozwiązanie okazało się krótkotrwałe. Pod koniec LO doszło hmm jak by nie wiem jak to opisać, gdy szedłem wśród ludzi traciłem równowagę często się potykałem starałem się iść wzorowo, by nie budzić żadnych podejrzeń. Podczas studiów zaczęła się masakra. Musiałem zacząć nawiązywać kontakty, wiedziałem, że w pojedynkę nic nie zdziałam. Podczas rozmów ze „znajomymi” (którzy o mnie nic nie wiedzą) patrzyłem się w oczy, lecz kąt widzenia sięgał od stóp po głowę. Po ruchu ciała świetnie odgadywałem, jakie mają intencje, oraz w jaki sposób układać rozmowę. Przewidywanie możliwych odpowiedzi i pytań, to było niezłe przez pierwsze kilka miesięcy, potem już nawet lekkie drgnięcie powieki partnera rozmów przyprawiało mnie o przynajmniej 10 zdań w myślach „czyżby był znudzony rozmową, muszę kończyć, ale jeszcze nie uzyskałeś wystarczających informacji, czy aby na pewno nie pomyśli o tobie jak o debilu?” To była masakra. Na zajęciach o osobowości wyszły takie rzeczy, że nie chce mi się o tym pisać… Wszystkie te przypadłości się kumulują!! Jest mi naprawdę ciężko. Podczas rozmów z rodzicami staram się ukrywać brak znajomości, wychodzę wieczorami na pobliskie własne miejscówki, biorę mp3 i patrze się w niebo, wtedy mam chwile spokoju. Rozmyślam o następnym dniu, jak i co mam zrobić gdzie i z kim i na jaki temat będę rozmawiać (lecz tego unikam jak ognia). Do psychologa nie pójdę, bo wtedy przyniosę wstyd rodzicom i bratu nie chcę być postrzegany jako czubek. Nigdy wcześniej nie ujawniłem tego nikomu, tu przynajmniej mam 100% pewność anonimowości …

21
34

Komentarze do "Shizofrenia – potok myśli"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. przestałem czytać po kiku zdaniach 🙂 przechodzę do następnego wpisu

    0

    2
    Odpowiedz
  3. Mam bardzo podobnie tyle że jestem dziewczyną. Jestem uważana za ”inną” ale się tym nie przejmuje. Staram się żyć tak jak mi wygodnie i robić swoje. Wizyta u psychologa nic nie da. Poszłam tam ponieważ byłam już w naprawdę ciężkim stanie. A ta suka stwierdziła że wszystko jest wporządku.Trwało to długo, jakoś doszłam do siebie ale przyjaciół dalej nie mam…. No cóż..jedni mają wesołe, beztroskie życie a inni muszą cierpieć w imię swojej własnej ”inności”. Trzymaj się chujowiczu, nie jesteś sam.

    1

    1
    Odpowiedz
  4. Myślę, że jesteś po prostu w pewien sposób oryginalny Chujowiczu. Otóż ja mam podobnie, z tym, że u mnie to wszystko chyba wynika z tego, że przez 10 lat(od 7go do 17go roku życia, czyli de facto najważniejszy okres w kształtowaniu się psychiki człowieka) byłem sam. Jestem jedynakiem. Rodzice całymi dniami pracowali i w mojej opinii, jeszcze wtedy dziecka, mieli mnie zwyczajnie w dupie. najgorzej mi było w wieku 16 lat, teraz dopiero się dowiaduję, że byłem na dobrej drodze do popadnięcia w mutyzm(taka choroba, patrz wikipedia), nie odzywałem się praktycznie do nikogo, ale na szczęście jakichś tam znajomych, lepszych czy gorszych poznałem i wyszedłem z tego. Ja też miałem „dosyć realistyczne” sny, a tydzień/miesiąc/dwa lata potem miałem deja vu… Identycznie jak we śnie, czasem jak ktoś powiedział dw słowa ja momentalnie przypominałem sobie całe zdanie i wiedziałem co się wydarzy… I ja też czuję zapach pór roku. Z tym, że ja wyczuwam tylko zimę i lato 😀 Spoko, stary, robię dokładnie to co Ty, z tym, że rower mi właśnie ukradli, więc nie wiem co ze sobą zrobię :/ a samotne piwko to już u mnie standard. Z tym, że mnie chuj obchodzi to, co myślą o mnie ludzie. Nie lubię jedynie jak się na mnie chamsko patrzą, jak siedzę gdzieś sam od dłuższego czasu, ale teraz mnie to już zwyczajnie lekko irytuje. Trzymaj się Chujowiczu, jestem z Tobą. Pozdrawiam Maciex

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Tak, jesteś popierdolony. I to nieźle. Ja również. 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Nie wstydź się chodzić psychologa, to prawdziwa pomoc. Rodzina i nikt znajomy nie musi wiedzieć, że tam chodzisz. Poczytaj sobie o zespole aspergera, dda i typie osobowosci sentymentalnym. To moja mieszanka, naprawde wiele problemów, niektóre z nich Ty też wymieniłeś.
    Co to autorki posta 2, nie wierze, żeby psycholog powiedział Ci, że nie musisz do niego przychodzić, może to „wszystko wporządku” miało inny oddźwięk, chciała podnieść Cię na duchu etc.
    I powtarzam: nie wstydźcie się psychologów, naprawdę pomagają.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Do pana z 1 komenta: Jak przestałeś czytać pajacu to po co się wypowiadasz?

    Niestety ale u Ciebie to wygląda jak choroba, musisz zacząć coś z tym robić bo całe życie spędzisz w samotności. Domyślam się że w ogóle nie korzystasz z życia, imprezy te sprawy..
    Damn, nie wiem co mógłbym poradzić, trzymaj się chujowiczu! :/

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Cześć.Ja mam podobnie.Też nie mam znajomych,stresuje mnie rozmowa.Boję się ludzi pewnych siebie(sam jestem bardzo niesmiały).Nie lubię komuś patrzyć w oczy.Jestem nadwrażliwy ,bardzo przeżywam gdy ktoś mi coś niemiłego powie.Stresuję się jak ktoś mi się przygląda.Tak jak Ty mam 1-2 znajomych którzy są tacy jak ja(odrzucni,wyśmiewani,spokojni,nieśmiali).Myslisz o psychologu,a ja Ci powiem że to niekoniecznie Ty masz problem.Po prostu teraz dużo wśród młodzieży chuliganów,trzeba ich unikać.No chyba że bojisz się też innych ludzi.Bo ja nie mam trudności z rozmawianiem z osobami dużo starszymi od siebie.Ja do tej pory myślałem że niepotrzeba mi znajomych,tak jak Ty lubiałem(i dalej lubię) słuchać muzyki i spacerować na dworze,w miejscach mi ulubionych.Ale z wiekiem jest coraz gorzej.Po za tym teraz odczuwam brak znajomych,staram się wypełnić czas swojim hobby.Po za tym staram się czynić dobro i inwestować w siebie(nauka).Ale niestety ,ostatnio często boli mnie brak znajomych,wpadam w depresję 🙁
    Chciałbym się zmienić lecz nie mogę,jestem za spokojny i za wrażliwy.W każdym razie świetnie Cię rozumiem,czytając twój post,to tak jak bym czytał własne myśli.Takie objawy jak opisujesz to być może jest to wynik jakichś urazów z dzieciństwa(ja np. częto doznawałem przemocy w szkole podstawowej i gim).Trzymaj się,życzę Ci abyś znalazł mimo wszystko kiedyś normalnych,porządnych znajomych.A psycholog nic nie daje,byłem,wiem…

    1

    0
    Odpowiedz
  9. O boże, fascynujesz mnie. Jesteś taki podobny do mnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Fajnie wiedzieć ze nie jestem sam …

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Mam podobną sytuacje, a radze sobie z nią poprzez picie alkoholu(oczywiscie nie na codzień), poniewaz wtedy czuje sie odwazniejszy i nie zastanawiam sie nad tym co inni myslą o mnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Ty jesteś po prostu introwertykiem. jak większośc wypowiadających się w komentarzach chujowiczów. i powiem Ci ,że ludzi takich jak Ty jest bardzo dużo. sam nawet mam w sobie cechy introwertyka z tym, że jestem bardziej socjopatą. to dopiero ciekawe 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Spacer z własnymi myślami, kino w pojedynkę, patrzenie w niebo (zwłaszcza w gwieździstą noc) itp. przyjemne. 😉 Też nie lubię tłumów czuję się jakoś nieswojo, wydaje mi się wtedy, że jak idę sama i tak mnie przewiercają wzrokiem to chyba myślą, że jestem na coś chora albo czymś usyfiona. 🙂 Kliku dobrych znajomych posiadam ale nie chce im przeszkadzać więc sama sobie organizuję czas. Trzymaj się.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Dzięki ci autorze 11 postu! Wreszcie się dowiedziałem kim jestem. Wszedłem sobie na wikipedie, przeczytałem te cechy itrowertyka i zdecydowana większość się zgadza. Jeszcze raz dziekuję. Pozdro dla ciebie

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Dzięki za wsparcie !!

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Mocny jesteś gościu. Właśnie przeczytałam Twój post i komentarze. Wszystkie są pozytywne a Ty dziękujesz jedynie panu z 11 komentarza i jeszcze to ironiczne ”pozdro dla CIEBIE”. No właśnie ”DLA CIEBIE” a resztę to już w dupie masz? Widzę że ludzie starają się, pocieszają Cię a Ty dziękujesz tylko jednej osobie. to moim zdaniem nie na miejscu ale spoko, Twoja sprawa. Pozdro dla WSZYSTKICH.

    0

    1
    Odpowiedz
  17. @15 no dokładnie. W mojej opinii to trochę świadczy o tym, że jesteś zamknięty w sobie Chujowiczu. Słowa ‚dziękuję’ nie bolą. Pozdrawiam

    0

    1
    Odpowiedz
  18. Koledzy z ostatnich dwóch postów. Ten który dziękował jedenastce to nie jest autor postu, sory że nie dałem tego jasno do zrozumienia.

    0

    0
    Odpowiedz