Facet job twou mać

Witam chujowiczów obu płci. Chcę podzielić się z Wami moją chujnią, która to przydarzyła mi się ostatnimi czasy. Uwaga: tylko dla czytelników o mocnych nerwach, a w zasadzie z dużą dawką cierpliwości i lubiących historyjki o zabarwieniu miłosnym. Otóż…
Miałam faceta. Spotykałam się z nim na tyle długo, że zaczęłam myśleć poważnie o założeniu rodziny itp. Ale okazało się, że ten skurwiel mnie zdradzał. Oczywiście jak to w takich sytuacjach bywa – rozpacz, wściekłość, pomieszane z bezsilnością i zastanawianiem się nad sensem życia. Oczywiście wyżyłam się na nim, potem wypłakałam wszystką wodę z organizmu i było mi już trochę lepiej. Poprawiałam sobie nastrój tym, że w sumie dobrze, że o tym, jaki to skurwiel dowiedziałam się teraz a nie później, kiedy np bym wpadła albo coś. Ale ochłonęłam, wykasowałam jego nr z telefonu, żeby jakieś głupie pomysły nie przychodziły mi do głowy. Wywaliłam wszystko, co się z nim wiązało. Nie widziałam go już miesiąc. Kazałam mu wypierdalać i widać, że mnie posłuchał. Do czasu… Ten pierdolony jebaniec zatrudnił się w mojej firmie kurwa!!! Jutro będzie pierwszy dzień, kiedy go znowu zobaczę. Myślałam, że wszystko mi przeszło, ale się kurwa myliłam. Teraz zastanawiam się, jak to będzie. Nie zwolnię się z firmy, bo moja mała kariera nabiera tempa. No i myślę cały czas jak się zachować przy nim, żeby nie wyjść na idiotkę i nie dać po sobie poznać, jak bardzo przeżywam nasze rozstanie. Boję się kurwa i nie mogę zasnąć z tego wszystkiego. No kurwa mać, poradźcie coś, jak najlepiej wybrnąć z teg wszystkiego? Najgorsze, że mam tendencję do płaczu, kiedy o nim myślę, więc boję, że zaleję się łzami przy nim, ale byłaby kicha jak ja pierdole. A wszystko było już na dobrej drodze do odzyskania równowagi. No chujnia normalnie.

20
50

Komentarze do "Facet job twou mać"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. 1. Wypłacz się w domu, żebyś w pracy nie płakała i nie miała na to siły.
    2. Odpicuj się maksymalnie jak się da. Załóż zajebiste ubrania, ładnie się umaluj, uczesz, niech widzi co stracił.
    3. Jak go zobaczysz, powiedz tylko ‚cześć’ i nic więcej, jak bedzie chciał rozmawiać spław go.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Pogadaj z nim, powiedz, że odjebał i tyle. Tylko żeby ci przypadkiem nie wróciło coś do niego. Inaczej, wcześniej czy później spierdolisz z firmy, bo nie wytrzymasz psychicznie. A firma to nie miejsce na odpierdalanie gierek powiązanych z życiem prywatnym.
    Pojaśnij sobie temat maksymalnie jak się da, żeby nie było niedomówień i powinnaś dać radę.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. No…muszę powiedzieć że to jest jak na razie JEDYNA PRAWDZIWA chujnia o zabarwieniu uczuciowym jaką do tej pory czytałem…to nie są jakieś wynurzenia pryszczatych nastolatków co to kobiety mieć nie mogą…współczuję dziewczyno ale nie wiem co poradzić…zostań kierowniczką i go wypierdol:)

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Bądź twarda. Ja wiem, że się łatwo mówi, ale musisz dać radę. Pod żadnym pozorem się nie rozklejaj przy nim. Traktuj go uprzejmie, ale wyniośle. Będzie dobrze…trzymam kciuki:)
    Napisz jak Ci poszło. Pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Przegrałaś, lub wygrałaś. Zależy jak na to spojrzysz, ale za jakiś czas znów będziecie razem.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Bo prawdziwej miłości już nie ma,miłości niet:(

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Dziękuję Wam za odpowiedzi. @1 – dokładnie tak zrobiłam, tzn odpicowałam się na maksa, tak że aż normalnie czułam nad nim wyższość kurwa. Nie płakałam w domu bo nie chciało mi się jakoś. Ale miałam naprawdę duży stres jak wchodziłam do firmy. @2 myślę, że nie ma o czym gadać i po co, ja już mu wcześniej „wyjaśniłam” wszystko co o nim myślę więc chyba wie. @3 myślałam o takiej opcji ale to by za długo trwało, zanim bym została kierowniczką musiałoby upłynąć trochę czasu 😉 @4 byłam twarda, normalnie nie sądziłam, że potrafię być aż tak psychicznie odporna 🙂 @5 obyś się mylił/a w ostatnim zdaniu… @6 to dla mnie zbyt pesymistyczne podejście 🙂
    Reasumując – chujnia jest ciągle ale panuję nad tym. Myślę, że nie widać po mnie na zewnątrz tego, co dzieje się tam w środku. Najgorsze, czyli pierwsze spotkanie, już za mną. Obyło się spokojnie, powiedziałam mu tylko „cześć” na powitanie i udałam, że jego obecność mi zwisa i powiewa. Postanowiłam go olewać ciepłym moczem. Ten typek mi tego nie ułatwiał, bo zagadywał do mnie, bezczelny. Ale wtedy odkryłam w sobie coś, o czym nie miałam pojęcia – ogromne złoża sarkazmu i ironii, które przeradzały się w dość lotne riposty i docinki. Chłopak był, jakby to ująć, lekko zdziwiony moją postawą… W sumie to ja też 😉 I jakoś poszło. Teraz już z górki będzie. Może z każdym dniem chujnia będzie się kurczyć. Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Hej, jak czytam takie chujnie z pozytywnym zakończeniem to serce roście 😉 Wielkie pozdrowienia dla autorki wpisu, jesteś świetna i tak trzymaj! Pogoń gnoja sarkazmem i ironią 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  10. @5 – zgadzam się, słodkie pierdu pierdu a wylądują w łóżku 🙂

    0

    0
    Odpowiedz