Spora liczba kobiet w segmencie do tzw. wieku ściany tj. 35+ to rozpuszczone pustaki, które gustują w muskularno-bezmózgich Sebach typu chad. Po dwóch dekadach szlifowania czadowych penisów zostają często z bagażem doświadczeń oraz przynajmniej jednym roszczeniowym bombelkiem na stanie. Wtedy to nigdzie nie pracujące szlachcianki z czworaków lub madki na pełen etat zaczynają się panicznie rozglądać za miłym facetem typu beta, który niekoniecznie musi mieć bice jak arbuzy i minimum 180cm wzrostu ale koniecznie mieszkanie, samochód i stałe (wysokie!) dochody. Ex materacyk czaderski jest gotowy wejść w rolę pasożyta na miłym facecie w zamian za rozchylenie swych ud od wielkiego dzwonu. Tymczasem mili bialorycerze mogliby zacząć żerować na madkowisku. Zamiast dać się omotać i wejść w rolę zastępczego tatusia obcego bombelka, mogliby spokojnie udawać zakochanych i dymać nieświadome i głupie maski do wypęku. Oczywiście z zachowaniem środków ostrożności, w zabezpieczeniu. Najlepiej jeszcze oświadczając na samym początku udawanego związku, że jest się niepłodnym (aby zdesperowana madka nie robiła numeru z kolejnym bombelkiem, nie ściągała gumy w trakcie stosunku albo nie kombinowała ze strzykawką. I najważniejsze, dawny białorycerz musi zrywać znajomość zaraz po pierwszych zauważonych u siebie objawach przywiązania. I tak chady mogą żerować na tych do 35 a beciaki na segmencie 35+. Powrót do natury. Podział na drapieżniki i ścierwojady. Zostaje jeszcze segment 55+. Samo leży i nogi rozkłada. Tam już nie ma bombelków i liczy się tylko portfel.
Kategoria: Bez kategorii
Skoro Wy tacy
2023-10-30 09:41Wymyśliłem dla Was aż trzy żarty.
(niestety, dwa muszę pominąć, bo wprost obrażałyby lekarzy psychiatrów).
Psychiatra rozmawia z pacjentem w gabinecie w szpitalu psychiatrycznym.
Trwa rozmowa na temat przyjmowanych leków i ewentualnie zmniejszenia ich dawek.
W pewnym momencie pacjent poprawia psychiatrę:
– To nie są leki, a środki, tak jak do zwalczania owadów i chwastów.
Lekarz tylko uśmiechnął się i przedłużył mu diagnozę.
…
Drugi żart:
W sali na pewnym oddziale w szpitalu psychiatrycznym trwa rozmowa między dwoma pacjentami.
Jeden z nich mówi:
– Kolega mi opowiadał, że pewien ksiądz który go zna powiedział mu, że przechodził po oddziale w szpitalu psychiatrycznym i pacjenci warczeli na niego, szczerzyli zęby i ogólnie dziwnie się zachowywali. Podejrzewał, że są oni po prostu opętani.
Na co drugi pacjent się poważnie wkurwił i odpowiedział:
– Może im tak po prostu kazali. Obiecywali im może to, że szybciej wyjdą na wolność dając im złudną nadzieję na to?
Może pacjenci nie lubią gdy się im przygląda jak jakimś zwierzątkom w klatce?
Może chodził cały zestrachany, a pacjenci widząc to próbowali go jeszcze bardziej przestraszyć?
W takim wypadku w gimnazjum dzieci uznałyby go pewnie za bóstwo i dla żartów składali by mu pokłon.
Może im odwala od końskich dawek leków podawanych im przez lekarzy?
Może naczytali się głupich gazet, przez co mają wypaczony obraz rzeczywistości i nie wiadomo co tak naprawdę mieli w głowach?
Może odwalał jakiś cyrk np. podnosił krzyż nad głowę i udawał męczennika?
Czy może… ubrany był jak zwykły człowiek, nie miał na sobie niczego co by wskazywało na to, że jest on księdzem, a mimo to ludzie w ten sposób się zachowywali? I to wyjątkowo?
W takim wypadku lepiej rzeczywiście lepiej by było gdyby chorymi zajęli się również egzorcyści, a nie tylko lekarze!
A, i jeszcze kurwa dodam, że jak wczoraj w myślach się modliłem w środku nocy to usłyszałem dobranoc, więc teraz już wiem gdzie diabeł dobranoc mówi. A jak odmawiałem taką jedną modlitwę koronkową to różaniec mi się dosłownie w rękach zaplątał i do tej pory nie mogę go odplątać… Jak to możliwe?
Kurwa, mogłem na palcach!!!
Powiedziałem o tym pielęgniarkom to jedyne chyba co zrobiły to skontaktowały się z moim psychiatrą który pewnie zwiększył mi dawki psychotropów!
Co to kurwa są za lekarze którzy stawiają diagnozę każdemu?!
Po tych słowach przybiegli pielęgniarze i zapieli go w pasy, bo był bardzo pobudzony.
…
Trzeci żart:
Przy obiedzie ojciec mówi przy wszystkich (także przy dzieciach które już pamietają):
Wiecie co bym zrobił z żoną która by mi kazała (a w zasadzie zmuszała) chodzić do psychiatry i przyjmować leki?
Rzuciłbym taką kurwę.
A wiecie co bym zrobił ze swoim własnym dzieckiem które by się ze mnie śmiało że chodziłem do psychiatry?
Też bym go zaprowadził do psychiatry.
Po obiedzie powiedział jeszcze dyskretnie do żony:
– Gdybym się zgodził na takie chujowe warunki to bym się obawiał tego że byś się chciała pierdolić z sąsiadem.
***
Dziękuję za uwagę.
PS. w szpitalu raczej nie jest tak źle, bo dobre obiady są, pośmiać się można z zachowania niektórych pacjentów, można spotkać ciekawych, inteligentnych i wartościowych ludzi.
A z resztą – zależy do jakiego szpitala się trafi.
Spierd0leni p0lscy kier0wcy
2023-10-30 06:42Witam
Temat rzeka aczkolwiek nadal aktualny.
Pierdolone polskie bydło na drogach!
Pierdolone kasztany o wymiarze mózgu orzeszka i fistaszka zamiast huja w gaciach.
Kupi sobie taka plunkwa jebana jakiś samochód i już kurwiszon zajebany myśli że może wszystko! A huja możesz śmieciu zajebany jeden z drugim pedale!
W tym chorym kraju nie da się normalnie jeździć, choćbyś chciał.
Jest 50km/h to tyle jedź. Nie kurwa 90, 70, czy 65 skurwysynu!
Nie wiem jak jest w innych krajach ale rozmawiam z ludźmi to w takiej Norwegii czy Danii to zapierdalasz kurwa to jest mandat od zarobków uzależniony. I bardzo kurwa dobrze! U nas też tak powinno być! To taka kurwa dziwka prywaciarska z audi czy innego gówna typu bejemwu by się zapłakała pierdolony oszołom bo by musiał zapłacić (chlip chlip) i dobrze! I huj wam w dupe i w ryj salcesony jebane!
Siedzenie na zderzaku, miganie światłami, trąbienie bo święta kurwa krowa dziwka musi zapierdalać i jej się spieszy! Z drogi śledzie!
Tak jak ten skurwysyn majteczkowski czy inny huj! A żeby cię huju araby zajebaly tam pedale.
Pluje na was.
Nie wiem jak tam w tej zgwałconej przez ciapatych warszaffce jest ale zapewne domyślam się że jeszcze gorzej…
Kupię sobie kamerkę na przód i tył i będę wrzucać wasze skurwysyńskie wyczyny na jutuba razem z waszymi parchatymi ryjami i waszymi wieśniackimi tablicami haha
A dla najlepszych skurwieli donos na psy!
A jebać was p0lactwo
Pluje na was
„Kultowe” katastrofy, czyli III wojny światowej (póki co) jednak nie będzie?
2023-10-30 06:42To nie chujnia, a takie spostrzeżenie, jakie mnie ostatnio naszło i siedzi mi gdzieś „z tyłu głowy”.
Jak pewnie wiecie, do tej pory były dwie wojny uznane za światowe. Dziś, gdy świat wygląda, jak wygląda, mówi się o trzeciej, która może nadejdzie. I ja właśnie o tym…
Pierwsza wojna światowa, zwana Wielką Wojną (cóż…, ówcześni nie wiedzieli, że niedługo po niej będzie jeszcze większa; choć byli tacy, którzy przepowiadali, że koniec I wojny to tylko zawieszenie broni na 20 lat – i to się im sprawdziło) wybuchła w sierpniu 1914 roku. Druga wojna we wrześniu ’39. I poza polityką wydaje się, że niewiele te sprawy łączy, nie?
A jednak… Dotarło do mnie ostatnio, że jest pewien zbieg okoliczności (pewien wzorzec?), który może nie jest jakąś wyrocznią w temacie, ale jest po prostu ciekawy. Otóż w tym samym XX wieku miały miejsce tylko dwie kultowe katastrofy. Już wyjaśniam, co mam na myśli.
Katastrofy i wypadki zdarzają się codziennie. A im bardziej mamy rozwiniętą technologię i im bardziej świat przypomina tę, potocznie rozumianą, „globalną wioskę”, tym częściej się zdarzają i częściej też o nich słyszymy. I na co dzień szybko stają się nam one tak powszednie, że nawet nie zwracamy uwagi na kolejny wypadek czy robicie się samolotu albo następną powódź itp.
Są jednak też katastrofy „kultowe” – takie, które z różnych powodów weszły do czegoś w rodzaju zbiorowej kultury świata. Przez prasę, media, filmy, książki itd. I jak już wspomniałem, w XX wieku były dwie takie.
Pierwszą jest zatonięcie „Titanica”. Choć wiele statków i okrętów kończyło na dnie, ten przypadek niemal z automatu wpisał się w ludzkie „dziedzictwo kulturowe”; aż po, zasłużenie sławny, film Camerona.
Drugą była katastrofa sterowca „Hindenburg” w Nowym Jorku. O tej co prawda nie ma tak spektakularnego filmu jak „Titanic”, ale również wpisała się w to kulturowe dziedzictwo, bo i transmisja z miejsca katastrofy na żywo w jej trakcie, bo i książki, i programy dokumentalne, i po dziś dzień wystawy na jej temat.
A gdzie ciekawostka?
„Titanic” zatonął w kwietniu 1912 roku. Hindenburg spłonął w maju 1937 roku. Obie te katastrofy dzieli po dwa lata i cztery miesiące (w zaokrągleniu do miesiąca) od wybuchu światowych wojen. Taki przypadek, ciekawostka…
Ale jeśli założyć, że jakimś cudem w tym jednak jest jakiś wzór, to…, to zostaje nam czekać na coś, co niemal z automatu wiadome by było dla świata, że jest taką „kultową” katastrofą. A potem zostaje odliczać czas…
Dobra wiadomość jest taka, że jak dotąd czegoś takiego nie było (no chyba, że o czymś nie wiem, ale w miarę na bieżąco jestem, więc to mało prawdopodobne). Zła wiadomość?
Zła wiadomość jest taka, że wszystko przed nami. I że jakiś facet z Australii buduje drugiego „Titanica” (choć czy akurat to też się zakończy katastrofą, czy może co innego będzie tą kolejną „kultową katastrofą”, nie jest oczywiście pewne). Tak czy inaczej, gdy się wydarzy, macie dwa lata i cztery miesiące, a potem, „ratuj się, kto może”. 😉
Testo
2023-10-30 00:58Posprzątałem w kuchni
Zrobiłem herbate
Jestem szczęśliwy
Chciałem zamówić Paraquat ale to po litr, kilka albo 250/500ml, niektóre są słabsze lub wywołują odruch wymiotny. Ja potrzebuje tylko małej fiolki i strzykawki do ukłucia w szyje. Nie jakiejś beki żeby później inni musieli mnie zbierać z podłogi i jeszcze sie pestycydu pozbywać.
No nic. Niestety będe musiał kontynuować swoją ekspansje jako organizm zamiast sie zabić.
Wy tu gadu gadu o prawictwie i innych kwasach.
A ja dzisiaj byłem u prostytutki…
Nie wnikając w szczegóły… Ale napewno wiesz jak się czuje.
Więc zrobiłem research i sie dowiedziałem, że jeżeli ktoś nigdy nie zwalił to nigdy nie czuje potrzeby.
Więc nie tylko czuje teraz mega wstręt do nagiego ciała płci przeciwnej ale i mój kutas ma taki mentalizm, że myślał przy ruchaniu zgodnie z moim charakterem, i też niechętnie stanął. Powiedział mi, że mu to sie już nawet masturbować nie chce.
Tak to jest. Ani ty, ani ja, ani mój kutas. Nie chcemy ruchać, być waleni albo być ruchani.
A i tak jesteśmy bo nasze mózgi sie od tego uzależniły gdy tego doświadczyliśmy.
Nie jesteś umysłem ani mózgiem. Jesteś genami. Ja nie mam tego wpisane żeby cieszyć sie utratą świadomości podczas ruchania dziwki czy walenia konia. Ja nawet bym takiego genu nie przekazał dalej, jest u mnie za słaby.
Wiecie czemu to zrobiłem/robiłem?
Bo to głupie. – To mnie przekonuje.
Bo to zabawne. – Tak samo.
Bo moge to zrobić.
I w tym tkwi problem. Moge zrobić wszystko co jest głupie i zabawne i wyrządzić krzywde sobie i swojemu penisowi, dla korzyści umysłu i chemikaliów dla mózgu.
Dlatego nie myślałem o tym ruchaniu. Nauczyłem sie w jaki sposób moge czegoś nie zrobić, jeżeli moge wszystko.
Wystarczy dodać do standardu – Czy to jest mądre? W moim przypadku. I nigdy sie nie zgodze, że cokolwiek chce zrobić jest mądre.
Dlatego posprzątałem kuchnie, zrobiłem herbate i znalazłem sposób na humanoidalnie godne odejście – Ale mi kurwy nie ułatwiają.
Będe musiał z nimi walczyć.
Nie dodawać emocji do logiki wyjaśniając sobie dyrektywy żeby w efekcie doszło do podjęcia akcji.
Walczyć kurwa o siebie a nie konformować do jakichś norm społecznych i spokojnie dożyć śmierci waląc kurwa konia i oglądając telewizor do 90 roku życia, tylko sie gapić kurwa w ten ekran a w mózgu mieć bluescreen.
Tylko trzymać ten jebany telefon i oglądać kurwa uzbrojone informacje które z mózgu robią sieczke.
Jakie to jest kurwa życie jak nie jesteś dziwakiem, odmieńcem czy popierdolonym. Cmentarne kurwa.
Pozdro tam dla was.
Pierdolę społeczeństwo
2023-10-29 20:28Witam. Właśnie chciałem się Wam czymś pochwalić. Mam 34 lata i właśnie odszedłem z rynku pracy na dobre. Kupiłem małą, taną farmę w Bułgarii; mam studnię, panele słoneczne i własny ogródek. Kosztowało mnie to 50k euro. Robię sobie powoli remonty, kupiłem parę fajnych mebli oraz komputer za kolejne 10k. Mam też jeszcze około 50k euro oszczędności. Czy to dużo, czy mało… nie wiem, sami oceńcie.
Pytacie, dlaczego odszedłem od społeczeństwa? Doszedłem do wniosku, że społeczeństwo nie okazuje mi dostatecznie dużo szacunku. Wkurza mnie poziom opodatkowania, traktowanie jak śmiecia przez pracodawców, brak zainteresowania ze strony przeciwniej mimo, że jestem bardzo dobrą złotą rączką. Oraz fakt, że każda tępa dzida z makijażem i peruką wejdzie sobie na Instagram czy YouTube i dostaje miliony wyświetleń, lajków, darmowe ciuchy, datki od simpow, 100 ofert matrymonialnych na tydzień i masę kasy za promowanie szminek, podkładów, torebek i innego gówna czy po prostu komentowanie innych ludzi filmików. Uważam, że takie tępe dzidy nie wnoszą niczego do społeczeństwa, naszej cywilizacji czy infrastruktury, a mimo to zarabiają krocie, są sławne i rozpoznawalne. Mają propozycje darmowych Airbnb, sprzętu RTV/AGD czy wreszcie darmowych samochodów, a ja, zwykły szarak, mam zapierdalać w pocie czoła i płacić podatki. Powiedziałem sobie: „Pierdolę to, niech sama naprawia kran i kładzie asfalt – bo dla takiej księżniczki ja jestem nikim i nigdy nie da mi dupy.” Dlatego opuszczam Niemcy i Polskę i nie wracam, wybierając życie pustelnika na mojej farmie. Dziękuję za uwagę.
Koniec mojej historii sprawił, że przestałam się czuć człowiekiem…
2023-10-29 20:04Jestem już po 60 – tce. Mam męża i dwie córki. DWIE CÓRKI o których na lata zapomniałam. Pomiędzy moimi dziećmi jest aż 16 lat różnicy, druga córka była „wpadką”, gdy po latach małżeństwa pojawił się dłuższy okres odżycia mojego związku. Naprawdę nie chciałam tego dziecka traktować źle, tak samo mąż. Dbałam o siebie podczas ciąży, choć zdrowie na dziecko około 40 – tki już nie za dobrze.
Mała urodziła się w martwicy, była ratowana przez prawie całą dobę zanim jej stan określono jako poprawny. Myślałam że ciąża była ciężka na starsze lata, ale same zajęcie się niemowlęciem już wykańczające. Uciekłam do pracy już po 6 miesiącach zostawiając córkę z teściową. Mąż był strażakiem i taksówkarzem, ja krawcową, a starsza córka była w okresie nastoletniego buntu. W domu byliśmy nie często, mała była w nim jak duch, awiła się sama, sama chodziła do szkoły, sama się ubierała i sama jadła to co gotowałam na szybko. Krótko mówiąc zapomnieliśmy o niej. Teraz po latach sobie przypomniałam że pojechała na studia do Niemiec za samodzielnie zarobione pieniądze a my zauważyliśmy jej brak w domu dopiero po jakiś 2 tygodniach.
7 lat temu u męża zdiagnozowano raka jelita grubego. Mówili że raczej nie uleczalny bo formował się już przynajmniej kilka lat wstecz. Jako iż miał on dwie prace i ja swoją również oraz byliśmy oszczędnymi ludźmi mieliśmy pieniądze na leczenie i mąż się jej podjął. Co dziwne 3 operacje oraz chemioterapie szły gładko. Te 7 lat było dla naszej rodziny (ja, mąż, starsza córka, jej mąż oraz dwie wnuczki) były jak z filmu. Wiecie, głównemu bohaterowi zostaje ostatni rok życia i postanawia spełnić ten czas na spełnianiu marzeń. Najlepsze lata mojego życia.
Dziwne prawda? Dowiedziałam się jak to możliwe dopiero na przygotowaniach do pogrzebu po śmierci męża.
Cały pogrzeb – miejsce na cmentarzu, ksiądz, trumna, kamieniarz oraz również stypa – został zapłacony z góry. Za 60 tysięcy złotych. Nie moje, ani nikogo z rodziny. Tak myślałam że nie z rodziny. Po pytaniach u zakładu pogrzebowego i kościele przelewy przyszły z Niemczech. Wtedy olśnienie po ponad dekadzie że ja przecież mam drugą córkę! Podejrzliwa pojechałam do prowadzącego lekarza mojego zmarłego męża od którego się dowiedziałam co było tym cudem siedmiu lat.
Okazało się że nasz budżet mógłby wystarczyć na 3 – 4 lata walki z rakiem. Nawet nie życia, a walki! To moja młodsza córka importowała jedne z najlepszych leków z Niemiec jak i opłacała najefektywniejsze terapie. Te 7 lat sielanki zafundowała nam zapomniana córka która o nas nie zapomniała i wyłożyła około 1,5 miliona złotych na leczenie ojca, który jej nie pamiętał…
Nie mam nawet numeru żeby chociażby dać jakiś głupi znak do niej…
Nie jestem człowiekiem.
Odpowiedź na post „Egoistyczne i roszczeniowe stare pokolenia” z 15.10.2023
2023-10-29 17:09Zanim zaczniesz wygłaszać poglądy, to najpierw skończ szkołę i zarób na siebie. Lewaki bardzo lubią wydawać nieswoje pieniądze i wpływać na życie innych. Chcesz jeść warzywka dla planety? Nikt nie broni, ale innym daj spokój. Oczywiście dalej możesz nie chcieć zakuwać tej jakże nieprzydatnej wiedzy ze szkoły, dzięki temu łatwiej wejdą ci lewackie poglądy.
Jeśli chcesz jeździć elektrycznymi gratami, które często się psują i zapalają, nie jeść mięsa, to twoja sprawa, ale nie zmuszaj do tego innych, popierając debilne regulacje. Tacy jak ty są pożytecznymi idiotami bogaczy i polityków(takich jak m.in Agnieszka Dziemianowicz Bąk), którzy latają sobie prywatnymi samolotami, w dupie mając klimat, a zwykłym ludziom chcą wciskać drogie gówno w imię walki o klimat.
Twoi rodzice mają racje, powinnaś przeprosić wujków. Jak ci pasowało, to korzystałaś z ich dobroci i byłaś oczkiem w głowie, a jak nie zgadzają się z Twoją ideologią, to stali się starymi capami? Żenada, nie masz w ogóle kręgosłupa moralnego, chociaż krzyczysz głośno o byciu dla planety.
Ponad 30 procent mężczyzn umrze jako prawiczki
2023-10-29 15:36Taka jest moja prognoza na przyszłość. Mogę się mylić, ale odsetek będzie duży. Przedstawię tutaj jakie są według mnie przyczyny takiego stanu rzeczy od najważniejszej do najmniej ważnej. Zaznaczam, że jest to moja subiektywna ocena, mogę się mylić i w niektórych kwestiach się waham. Zaznaczam też, że nie jestem incelem, od 8 lat żyję w stałym związku. Chcę podsumować zjawisko, które dalej traktuje się z niedowierzaniem, jako anomalie, a zaczyna dotyczyć coraz większej części populacji, niedługo będzie równie częste jak nadciśnienie tętnicze. No to jedziemy:
1. Portale społecznościowe i internet. Według mnie to poczyniło największe spustoszenie w relacjach damsko męskich i ogólnie relacjach z ludźmi. Męska część populacji jest praktycznie miażdżona i mielona. Nie ma tam czego szukać. To jest środowisko, w którym kobieta zgarnia wszystko, a faceci są tylko zasilaczami atencji. Kobieta na tinderach i innych socjalmediach przebiera w facetach jak na półce w sklepie ilość atencji i walidacji jaką tam dostaje już po jednym tygodniu robi jest z mózgu taki kisiel, że to jest zupełnie inna osoba niż przed zalogowaniem.
2. Brak tworzenia się małych, lokalnych społeczności. Kiedyś takie społeczności sprzyjały powstawaniu zdrowych związków. Kobieta nie mogła sobie pozwolić, żeby być siedemdziesiątą, która uległa urokowi największego łajdaka w okolicy, bo potem była spalona, społeczność ją stygmatyzowała. Musiała kierować się rozsądkiem, a nie tylko budową kości, tatuażami, testosteronem i kwadratowa szczęką. Teraz można w dowolnej chwili przeprowadzić się na drugi koniec kraju, albo świata, ludzie nie gadają ze sobą i nie mają więzi.
3. Państwo opiekuńcze i feminizm. Generalnie systemowo rozbija i niszczy rodzinę i związki, bo bez tego wszystkiego kobiety musiałyby rozsądniej i rozważniej dobierać sobie partnerów, nie przechodzić inicjacji seksualnej tak szybko. Gdyby groziło jej zostanie samotną matką bez zasiłku, socjali, alimentów i wszystkiego co uniezależnia ją od facetów, ale owocuje często tym, że w wieku 40 lat budzi się samotną matką i ma pretensje do całego świata, że wszyscy faceci są beznadziejni. Gdyby tego nie było to musiałaby się więcej razy zastanowić i może zagryźć zęby i odpuścić sobie nieodpowiedzialnego łajdaka z błyskiem w oku 190 i kwadratowa szczęką, który dostarcza emocji, ale teraz w obecnej sytuacji, a zwrócić uwagę na spokojniejszych, porządniejszy facetów, którzy lepiej rokują na przyszłość.
4. Agresja i rubaszność u kobiet. Faceci boją się podejmować inicjatywy, a kobieta tego nie zrobi. Pamiętam przypadek ze swojej szkoły, gdzie laska była zakochana w jednym chłopaku z klasy po uszy i przez lata nie powiedziała ani słowa, a on nawet nie zdawał sobie z tego sprawy. Znam taki sam przypadek w pracy. No, więc faceci też się boją podjąć inicjatywy, bo kobiety stały się wulgarne, agresywne i chodzące z uniesioną głową. Można zagadać i równie dobrze może okazać się, że laska z radością cię przyjmie i jej się podobasz, ale może wyśmiać, upokorzyć, odpowiedzieć coś w sposób chamski.
5. Faceci nie chcą już zmienić tego stanu rzeczy. Dali sobie spokój, uciekli w swój świat i poddali się. Trzydziestka, czterdziestka stukła, hormony już nie buzują jak kiedyś, piwo, brzuszek i siedzący tryb życia plus to gówno czym nas trują, żeby kobiety stały się bardziej agresywne i wściekle, a mężczyźni bardziej ulegli i wycofani nie pomaga. Więc faceci nawet już nie próbują tego zmienić. Honor, duma, obrzydzenie, strach czy cokolwiek innego nie pozwala im pójść do prostytutki, może uważają to za przegryw, że musieli chwytać się ostatniej deski ratunku.
Te rzeczy powodują, że generalnie dochodzi do sytuacji, że 1 typ zalicza sto lasek, one są jego kolejną. One gadają potem, że się pomyliły, ale to nie znaczy, żeby je skreślać i tak to się potem toczy.
Dlatego według mnie ten stan rzeczy będzie się jeszcze pogłębiał i stało się to już normą. Częścią naszego życia.
Re Brak siły
2023-10-29 15:36To normalka, a nie zauważyłeś ile twoi rodzice mieli siły, gdy byli w tym wieku co ty teraz? Jak byłem mały to ludzie w takim wieku jak ja mieli w chuj więcej siły i energii niż ja.
Podziękuj wirusowi, szczepionkom, czy czymkolwiek nas tam jeszcze zatruli. Wszyscy mają być warzywami bez energii, nadziei i w depresji, żeby po robocie nie mieć już siły, bo jeszcze jak będą nam stawiać nowy system, raj na ziemi to taki gagatek jak ty mógłby jeszcze odwalać jakieś maniany, jakieś durne pomysły, podziemie, a tak jako takie sflaczałe warzywko poddasz się bez oporu i będziesz jak taka galareta.
Już od dawna nas podtruwają, żeby stworzyć nowy wspaniały świat. Będziesz wkrótce tyrał dla korporacji, łaskawie skrócą ci czas z 8 do 6 godzin, co i tak będzie z korzyścią dla nich bo poza tym będziesz mógł gówno, wrócisz z roboty do getta, będziesz sobie porcjowal malutkie porcje jedzenia, żeby limitu CO2 nie przekroczysz. Raz na 3 lata jak czytnik zczyta rejestrację to nawet otworzą Ci szlaban, żebyś mógł przemieścić się dalej niż 15 minut od domu, a raz na 15 jak uzbierasz to będziesz mógł nawet polecieć samolotem w jedno z 3 wybranych miejsc na wakacje dla plebsu, bo pozostałe będą dla takich z platynową kartą. Potem będziesz musiał 15 lat odnawiać limit emisji.
