Protest farmerów w Europie.

DALL-E-2024-02-07-04-43-04-A-European-farmer-standing-in-a-wheat-field-looking-puzzled-and-contempla

Właśnie dostałem olśnienia, o co chodzi z tymi protestami farmerów w Europie i całym tym jebanym Klausem, jebanym Nazi Schwabem. Chodzi o globalny reset gospodarek do 2030. Na czym to polega? Rozpierdolimy każdą gospodarkę, aby wszystkie małe i średnie firmy padły. Ludzie będą pracować albo dla mega korporacji za miskę ryżu, albo dostaną UBI – to jeszcze jest do ustalenia. Ale zanim wprowadzimy UBI i chrząszcze dla każdego, trzeba mieć pewność, że jakiekolwiek pieniądze goje dostaną, wydadzą je u nas. Banki są nasze. Rządy są nasze. Zyski z podatków nasze. Prąd musi być nasz. Internet nasz. Portale społecznościowe, prawa autorskie, muzyka, gry, rozrywka, telewizja, radio – wszystko nasze. Domy i mieszkania nasze – każdy ma właściciela, któremu płaci czynsz. Następne sklepy też najlepiej wszystko zamknąć, kupuj tylko na Amazonie, Żabce, Biedronce i Allegro – jeden wielki rynek też jest nasz, a będziesz mógł kupić najlepiej tylko to, co pokaże ci algorytm. Mamy już prawie wszystko. Została jeszcze żywność, którą goje produkują sobie sami, ale jak rozprawimy się z farmerami, to kontrolujemy wszystko. Potem będziesz wolny, aby co miesiąc dostawać benefity i nam je oddać dobrowolnie. Ostatni dzwonek, aby nie dać zakuć się w kajdany.

Swietej Pamieci:

27
5

Jedynka na półrocze z matematyki

DALL-E-2024-02-07-04-16-15-A-scene-depicting-a-student-standing-in-front-of-a-huge-mountain-labeled-

W związku z tym że mam jeszcze ferie, wypłaczę się ze swojego problemu. Jestem uczniem klasy 3 technikum na profilu technik informatyk. Kiedyś bardzo lubiłem uczyć się matmy, od pewnego czasu z roku na rok mam coraz poważniejsze problemy z matematyki. W 1 klasie jakoś sobie radziłem, jechałem na ocenach 2 i 3 i zdałem do 2 klasy bez problemu. W 2 klasie miałem jedynkę na półrocze i byłem zagrożony na koniec roku ale przyłożyłem się i wybrnąłem z tego bez problemu. Teraz mam jedynkę z matmy na półrocze, czas na poprawę całego półrocza mam do weekendu majowego. Boję się, że nie zdam, obawiam się najgorszego. Będę miał do napisania 3 sprawdziany z trzech partii materiału jakie przerabialiśmy w pierwszym półroczu. Do każdej partii materiału mam tylko 3 podejścia. Na dodatek każda partia materiału musi być zdana na 40%. Bez naciągania. W przeciwnym razie z niezaliczonymi partiami materiału spotkam się z nauczycielką w sierpniu.

Zastanawiam się czy wstyd jest powtarzać klasę. Źle mi z tym że przez matmę mam sobie zmarnować przyszłość.

8
5

Śnił mi się papież

DALL-E-2024-02-07-04-11-58-A-humorous-scene-depicting-the-Pope-standing-with-a-group-of-drinkers-out

Śniło mi się, że papież stał pod Żabką z grupką pijaczków. Kiedy wypił piwo, spytali go czy mu smakowało, ale powiedział że chujowe. Potem beknął, powiedział, że spierdala i poszedł w stronę lasu. Spytałem się jednego z tych pijaczków, czy to prawdziwy papież, ale nie wiedzieli. Postawił im zresztą piwo, to nie zadawali zbędnych pytań. Ciekawe, co czeka papieża w lesie. Może spotka dzika albo wiewiórkę? Słyszałem, że ma ruszyć z misją pokojową do putina. Ale w takim tempie, w jakim szedł, to daleko nie zajdzie.

3
9

Faceci teraz to jedno wielkie xd

DALL-E-2024-02-07-04-04-53-Imagine-a-scene-where-a-girl-stands-in-front-of-a-door-expecting-it-to-be

Wiele się czyta i mówi jakie to kobiety są złe i wymagają za dużo od faceta.
Spoko czaję, niektóre takie są, płytkie nastawione tylko na hajs, żeby był przystojny i miał min 185 xd
Ale ja nie wymagam dużo
Naprawdę
Chcę tylko żeby był miły, kulturalny, otworzył mi drzwi, nie wiem cokolwiek
Zabawny, serio to nie jest dużo xd
A teraz ?
Każdy facet to albo po toksycznym związku, albo deprecha albo nie wiadomo co x

4
15

Butelki z kaucją i naprawa sprzętu RTV-AGD

DALL-E-2024-02-07-03-59-01-Imagine-a-photo-from-the-times-of-the-Polish-People-s-Republic-PRL-showin

Coraz częściej słyszy się w mediach, że UE wprowadza nowe prawo, dzięki któremu, wszelkie butelki będą z kaucją a domowy sprzęt elektryczny, będzie naprawiany zamiast wyrzucany.
Obok tych wiadomości, można dowiedzieć się że jest to innowacyjne rozwiązanie unijne, proekologiczne i nowoczesne.
No, przyznam że większej hipokryzji trudno szukać.
Czy ludzie, którzy przyklaskują tym pomysłom, nie pamiętają już czasów Polski Ludowej ?
To właśnie w tym zacofanym PRL, pełno było punktów naprawy RTV-AGD, zarówno państwowych jak i prywatnych a skupy butelek były niemal na każdym rogu.
W sklepie, każda butelka piwa, mleka czy oranżady, była sprzedawana z kaucją lub z wymianą za pustą flaszkę.
Mało tego, można było bez problemu sprzedać pusty słoik po ogórkach a nawet stare gazety i zeszyty na skupie makulatury.
To wszystko już było i działało ale pazerność doprowadziła do tego, że świat zaczął produkować miliony ton śmieci.
Tak, dziś projektuje się i produkuje odpady bo po jakiego chuja, kupując głupią bateryjkę do zegarka, dostajesz do tego opakowanie z kartonu, które kryje w sobie drugie z folii i jeszcze jakieś książeczki czy zawieszki na sznureczkach.
To właśnie jest produkcja śmieci.
Kiedyś, kupując kilogram ziemniaków, brałeś ze sobą siatkę czy koszyk i nasypywali ci odpowiednią ilość.
Ja pamiętam jeszcze czasy, gdy mleko czy śmietana, były w bańkach z kranikiem i nalewałeś sobie tyle, ile potrzebowałeś a później płaciłeś za sam produkt.
Dziś, znaleźć mleko czy śmietanę w szkle, to rzadkość a ziemniaki nawet na bazarach spotyka się w plastikowych workach bo tak łatwiej, bo tak szybciej.
Wszystko, obowiązkowo w plastiku lub kartonie plastikiem uszczelnionym bo sam papier długo wilgoci nie utrzyma.
Wędlina czy kiełbasa, też w folii.
Głupi śrubokręt w sklepie, tak samo, opakowanie z plastiku i jeszcze wkładka z kartonu z niesamowicie ważnymi informacjami, najczęściej o tym, że… to opakowanie jest ekologiczne.
Czy na prawdę nie widzicie tutaj wielkiego walenia w chuja i tego, że to jest tylko po to aby zarabiali cwaniaki na utylizacji takiego opakowania, wyprodukowanego tylko i wyłącznie po to abyś je wyrzucił i jeszcze za to wyrzucenie zapłacił.
Dodatkowo musisz to posegregować aby cwaniak od biznesu utylizacyjnego nie miał za dużych kosztów swojej działalności.
Po co zatrudniać pracownika do sortowania, skoro mogą to zrobić klienci, którym nie tylko nie trzeba za to płacić ale oni sami płacą za to, że pracują na rzecz cwaniaka.
Za chwilę zakażą ci jeździć starym samochodem spalinowym i chuj ci w dupę biedaku.
Najlepiej weź kredyt i kup sobie nowego elektryka, którego produkcja niszczy środowisko naturalne w sposób drastycznie większy niż użytkowanie spalinowego.
To prawda, że pojazdy elektryczne mają rury wydechowe, tylko w innym miejscu a z tych rur wydobywa się o wiele więcej trucizn niż ze starej, dwusuwowej syrenki.
Nie inaczej jest z żarówkami.
Owszem, te nowoczesne zużywają mniej energii ale nie w tym rzecz.
One zawierają pierwiastki, które wymagają kosztownej utylizacji, podczas której powstają szkodliwe substancje z którymi, nie bardzo jest co robić a więc lecą do atmosfery lub trafiają do wód gruntowych ale najważniejsze, że taka żarówka jest opakowana w piękne, kolorowe pudełeczko, zafoliowana i opatrzona zdjęciami szczęśliwej i uśmiechniętej rodziny na tle zielonej łąki.

16
3

Ekspedienci w sklepach

DALL-E-2024-02-07-03-55-18-A-boxing-ring-scene-where-an-cashier-and-a-self-checkout-machine-stand-re

Czy do pracy w handlu rekrutują w szkołach specjalnych? Nie dość że za każdym razem muszą zapytać „coś jeszcze?” jakbym był jebanym debilem jak oni i nie wiedział po co przylazłem do sklepu, to jeszcze przed chwilą w zwykłym monopolu 24/7 kretyn za ladą wydaje mi resztę jak mam zajęte ręce pakowaniem zakupów. A centralnie pod jego ręką leży ta tacka na której kładzie się hajs. Ale nie, bo po co? Lepiej wyciągać łapę i ja muszę przerywać pakowanie, bo debil koniecznie musi mi resztę dać do ręki. Jebał pies tych kretynów. Mam nadzieję że niedługo zastąpią ich kasy samoobsługowe.

2
16

Zostać czy wyjechać

DALL-E-2024-02-07-03-50-42-A-scene-depicting-a-person-standing-at-a-crossroads-with-signs-pointing-i

Życie w różnych miejscach ma swoje plusy i minusy, zastanawiam się nad przeprowadzka z 30 tys miasta do stolicy z oczywistych powodów. Łatwo znaleźć tam pracę, co wymyślisz to masz na miejscu, dużo ludzi do poznania, dużo możliwości ,nikt cię nie zna i to jest zajebiste. Małe miasto wręcz przeciwnie, z tym że największym kontrargumentem jest mieszkanie. Tutaj mam cały dom dla siebie i to jedyny argument ale za to jaki potężny. Nie muszę nic tu robić, leżę jak w pałacu, jedzenie i pranie samo się zrobi, nawet do roboty nie muszę chodzić. Niestety nie ma co tu robic, jedyne rozrywki to chlanie i komputer. Czuje że jak nie wyjdę z tej strefy komfortu to nic nie zmienię w swoim życiu jednak mieszkanie z ludźmi jest przejebane a zwłaszcza w bloku. Raz miałem okazję i nigdy więcej. Nigdy nie mogłem w spokoju zaparkować tylko zapierdalać 2 kilometry i szukać auta. Widok z okna jak z Czarnobyla, wszystko szaro białe o zwierzątku można zapominać i jeszcze awantura z typem bo jemu przestawiłes termomix o 0,5m xd wolałem już mieszkać w Holandii w 2 osobowym pokoju, tam przynajmniej wszyscy z chaty jechali na jednym wózku i trzymali się razem a zapalenie ziolka po pracy w towarzystwie było normalne. Tutaj zaraz wezmą cię za ćpuna wykolejenca a sąsiedzi zadzwonią na policję

4
5

Nieroby

DALL-E-2024-02-07-03-46-53-A-scene-depicting-a-typical-basement-dweller-sitting-in-a-musty-room-in-f

Dobra, napiszę wprost – gardzę nierobami. Siedzi taka łajza w brudnym dresie na ławce przed blokiem lub pod sklepem i z innymi śmieciami złopie piwsko. Wkurwia normalnych ludzi swoimi prymitywnymi rykami i zostawia po sobie syf, bo po co sprzątać?

Ewentualnie (bardziej powszechny typ nieroba) to piwniczak, który gnije cały dzień przed kompem w swoim zatęchłym pokoju i na samą myśl o pójściu do pracy lub chociażby na kurs zawodowy czy na studia to ma minę jakbyś mu wylał całą zawartość szambiarki na twarz.
No zdziwiony niesamowicie, że żeby mieć pieniądze na przyjemności lub na utrzymanie się to trzeba coś robić niż tylko grać sobie na swojej wylęgarni rdzy i kurzu którą zwie komputerem albo coś innego robić niż siedzieć z nosem na tik-toku.

No kurwa, ja sam nie wyobrażam sobie, żebym swojemu dziecku pozwolił marnować swój potencjał na bezczynne siedzenie przed kompem, zwłaszcza, że w młodym wieku jeszcze potencjał na rozwój jest ogromny. Jeszcze bym zrozumiał gdyby uczył się programowania lub się przygotowywał do kariery e-sportowej to tak, ma to sens, ale nie kiedy tylko bez żadnego celu sobie grasz lub przeglądasz neta…

Śrut

12
5

Jebane gówniarze upalające gruzy

DALL-E-2024-02-07-03-43-35-A-scene-depicting-a-speeding-BMW-with-a-loud-exhaust-on-an-abandoned-park

Jeżdżą w mieście po nocach i piłuję te bmw e36, e39 czy e46 z pierdzącym tłumikiem do czerwonego pola, w związku z czym nie dają spać mieszkańcom. Kurwa wasza mać, za dużo siły, to wypierdalać na budowę łopatą piach przerzucać. Doskonalenie umiejętności driftowania, palenie kapcia, ruszanie z piskiem – spoko, ale nie po publicznej drodze. Jedźcie sobie na jakieś stare, opuszczone lotnisko czy parking pod marketem w niedzielę i tam sobie piłujcie te rupiecie, aż korba bokiem wyleci. Ruch miejski to nie jest miejsce na durne popisy, bo potem będzie płacz, że OC drożeje. Właśnie przez wasze zachowanie na drogach tak się dzieje.

15
2

Ćpam

DALL-E-2024-02-07-03-39-32-A-corporate-office-scene-with-a-manager-holding-a-basket-full-of-onions-h

Witam drodzy chujowicze. Otóż sytuacja jest taka, że ćpam, ale zacznę od początku historii jak do tego doszło.

Wychowałem się w dość biednej rodzinie, nie było tu nigdy patologii, przemocy, rodzice stronili od używek ale byli biedni, nie potrafili zarządzać pieniędzmi i żyliśmy bardzo skromnie, od wypłaty do wypłaty. Ja byłem szczęśliwym dzieckiem, ale całe życie bałem się o przyszłość, rodzice powtarzali, że się nie uczę, więc pewnie skończę pod mostem.

Jakoś skończyłem jednak studia, byłem pełen optymizmu, wesoły, ale w duszy już tlił się cień strachu o przyszłość i pracę. Miałem poczucie, że nigdzie się nie nadaję, że do niczego nie mam kompetencji, że wszędzie chcą tylko najlepszych, najbystrzejszych, którzy znają po kilka języków, biegle obsługują całe oprogramowanie, są wulkanami energii i wiecznie ambitnymi pracoholikami.

Od rodziców nie dostałem na start nic prócz wykształcenia. Nie mam do nich żalu, pomogli ile mogli. Po kilku nieudanych próbach znalazłem robotę i jeszcze tego nie wiedziałem, ale trafiłem do piekła. Korpo, które ubrane w piękne barwy bycia przyjaznym dla ludzi, owocowe czwartki, pączki, fajne benefity, premie i nawet dobre standardy. Pod wszystkim kryje się jednak drugie dno, o którym nikt nie mówi.

Zawiść, nienawiść, intrygi, psychopaci, nieudacznicy, karierowicze i wazeliniarze na samym szczycie. Donosy i mobbing, mściwość i obciążanie pracą ponad miarę, ciągłe dokręcanie śruby, telefony po godzinach, na urlopie.

Jako człowiek z zerowym poczuciem własnej wartości zostałem obłożony ciężką harówą i do tego trafiłem w najgorsze możliwe miejsce na całej firmie. Zrozumiałem, że długo tam człowiek taki jak ja nie wytrzyma, więc zacząłem grać na czas i zbierać pieniądze na własną działalność, lub coś innego. Jeszcze nie wiem.

Od lat te wyniszczające warunki, ciągły stres i niepokój sprawiły, że przestałem czuć szczęście. Non stop myślę tylko o pracy, żyję w strachu, nawet będąc na urlopie na ciepłej plaży wracają do mnie myśli, że tam i tak wrócę. Pewnie powiedzielibyście, żebym zmienił pracę, ale wyjaśnijmy coś sobie.

Człowiek jak ja, bez asertywności, z zerowym poczuciem własnej wartości, bez układów i znajomości, dobrej bajery i gadki zostanie wszędzie natychmiast tak samo zgnojony i sprowadzony do tej samej roli na polskim, patologicznym rynku pracy. Nie umiem w „heheszki” więc nie wiem czy jest sens, żeby iść i być mobbigowanym gdzie indziej. Tu przynajmniej zarabiam może nie jakieś kokosy, ale na tyle, że mogę odkładać i kiedyś coś założyć, zakredytować się na dużą sumę.

Niestety zimno, strach, uczucie pustki i nieszczęścia mimo, że mam dziewczynę, rodzinę i generalnie wszystko co człowiekowi potrzebne sprawiło, że zacząłem co kilka tygodni ćpać, żeby nie zwariować.

Raz na kilka tygodni w weekend zamykam się w pokoju na klucz i w tajemnicy przed wszystkimi uwalam się kilkoma substancjami psychoaktywnymi na krzyż. Te kilkanaście godzin pięknego uczucia, że wszystko będzie dobrze jakoś się ułoży, a potem powrót do trzeźwości na kilka tygodni, funkcjonowanie w chujowym, ciągłym stanie zimna, potwornego, pożerającego strachu i cierpienia. Od lat oprócz tych dni, w których byłem naćpany nie miałem ani jednego szczęśliwego, zrelaksowanego, spokojnego dnia. Nawet w nocy czasami śnią mi się koszmary na temat tej pracy.

Wiem, że uczucie odejścia stamtąd byłoby najpiękniejszym doznaniem ulgi jakiego mógłbym doświadczyć. Wszystkie napięcia w ciele, stłumione od lat natychmiast by puściły, czułbym się jakbym zrzucił stukilogramową sztangę z barków z hukiem na ziemię.

Mam nadzieję, że może niedługo jak roszczeniowe zetki wejdą na rynek pracy to rozjebią ten patologiczny, chory system w drobny mak.

12
4