Chyba cierpię na seksoholizm…

Mam to samo co autor w poniższym wpisie. Normalnie w zasadzie mógłbym zacytować wszystkie jego słowa. Nie wiem co jest przyczyną, czyżby nasze słynne Polki, były jednak kiepskie w łóżku? W sumie u mnie nie za wiele zmieniło się po ślubie, na szczęście nie jest gorzej, ale nie jest też lepiej. Im jestem starszy tym bardziej chce mi się bzykać… Mam ochotę zerżnąć każdą Europejkę i zobaczyć, która nacja ma w sobie więcej pikanterii. I niech żadna kobieta mi nie pierdoli, że jest matką Polką i przez jej zapierdol nie ma ochoty na seks. Biorę to wszystko pod uwagę, zajmuję się często naszym dzieckiem, gotujemy w sumie po połowie, albo jemy w restauracji. Nic to nie zmienia, bzykanie max co dwa-trzy dni, kiedy waliłbym minimum 3 razy dziennie plus jakiś lodzik i minetka dla niej w nagrodę. Ale gdzie tam… nie ma czasu, ochoty, przecież wczoraj było itd.

57
100

Komentarze do "Chyba cierpię na seksoholizm…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jestes pierdolonym nimfomanem, czyli masz wiecej w gaciach, niz w glowie.Daj spokoj swojej (normalnej) kobiecie. Wal konia albo idz do burdelu.Przez codzienne dupczenie seks traci na wartosci i smaku.Idz do psychiatry i powiedz, co ci doskwiera, a nie tu pierdolisz, ze musisz codziennie.Masz wiecej testosteronu w gaciach, niz oleju w glowie, czyli myslich chujem i jestes po prostu prymitywny gosciu.

    2

    1
    Odpowiedz
  3. Bo jesteś chujowy.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Idź na dziwki i po kłopocie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Tez tak mam. Potrafię posuwać laskę przez całą noc a później jeszcze 4 razy zwalić konia, jak pójdzie do domu. Za to pewnie jesteś bardzo wybitny w łóżku, zazwyczaj tak to jest. Chcialbym znalezc jakas urocza nimfomanke ktora sie we mnie zakocha

    1

    1
    Odpowiedz
  6. I dobrze że są tacy jak ty bo kurwy też muszą z czegoś żyć !

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Mily Autorze. Niczego Ci nie brakuje, nic Ci nie jest. Nic nowego az tak bardzo nie napisalem. Znam ten „bol”, moze nie az do tego stopnia, ale to oczywiste pragnienie jest oczywiste i czesto nie daje spokoju. Mam obecnie 42 lata, jako b. mlody czlowiek, a znalem siebie juz wowczas dosc dobrze i wiedzialem, co mi odpowiada i czego pod zadnym wzgledem zrobic nie powinienem. Niestety raz jeden, jedyny zrobilem duzy blad, wobec siebie, wobec swojej osobowosci, ulegajac otoczeniu. A mianowicie zupelnie niepotrzebnie ja i moja owczesna przyjaciolka zawarlismy zwiazek malzenski. W sumie bezsensowna decyzja, tym bardziej ze i ja i ona widzielismy zycie podobnie i na szczescie zwiazek, ktorego nikt do swego szczescia i dobrego samopoczucia nie potrzebowal, szybko sie rozpadl. Nie mielismy do siebie zadnych wielkich pretensji. Trzeba juz dosc wczesnie poznac siebie mozliwie dobrze i zaakceptowac siebie, jakim sie jest.
    Ponizej komentarz zapozyczony od komentatora ponizszej chujni (mam nadzieje, ze nie ma mi za zle, ze skorzystalem z jego wypowiedzi, ktora w duzym stopniu pokrywa sie z moim punktem widzenia). Zacznij zyc radykalnie, bo jestesmy zbyt malo radykalni w tym krotkim zyciu. Masz tylko i wylacznie tych kilka lat a potem jest zupelny stan nicosci, niebytu,z ktorego wszyscy przyszlismy i tam pewnego dnia powrocimy. Powodzenia.

    Zapisz się do klubu swingersów to wtedy będziesz mógł jebać kogo tylko będziesz chciał i w co tylko będziesz chciał, a jeżeli twoja żona tego nie zaakceptuje to musisz pomyśleć o takich rozwiązaniach które was od siebie odseparują, niestety. Lepiej zaakceptować siebie takim jakim się jest, bez poczucia winy i fałszywych wyrzutów sumienia które tylko pogarszają sytuację, niż udawać przed całym światem że się jest kimś innym. Miłego bezstresowego jebanka na boku życzę.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. W pornolach sperma jest sztuczna.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. „Im jestem starszy tym bardziej chce mi się bzykać” – no z tym to ja się jeszcze nie spotkałem…

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Musisz bardziej w masę iść ziom. Wtedy odechce ci się seksu na co dzień.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. cóż może żona też ma takie potrzeby tylko zaspokaja je u innego, wszakże to dla ciebie nie problem. Przecież ona też ma prawo na swoje zachcianki, a tobie dostaje tylko to co Ci się należy…baran. Pomyśleć ze twoje dziecko będzie miało tak samo – córka będzie zdradzana syn zakutasi i już z dzieckiem i średniawą babą się będzie się męczył a tu tyle dupeczek, w tym moja słodziutka i pachnąca niedostępna haha, puchu marny

    0

    0
    Odpowiedz
  12. W tekstach o jodze twierdzą, że spuszczanie się skraca życie, bo wraz ze spermą tracisz energię życiową która musi być zawarta w spermie. Energia seksualna odpowiednio skierowana do wewnątrz wzmacnia organizm i umysł. Ruchanie tak ale niezbyt częste. Twój wybór – napierdalać kutasem albo żyć dłużej.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. @10 A kogo tu obchodzi twoje wstrętne dupsko ?

    0

    0
    Odpowiedz
  14. I dla ciebie komentarz skierowany do Chujowicza ”wszystko bym posuwał”nr.20…

    0

    0
    Odpowiedz
  15. A ja Ci gratuluję. Sama chciałabym mieć takiego męża jak dorosnę! Pełen testosteron, to ideał.

    0

    1
    Odpowiedz
  16. Przepraszam – komentarz 21 do ”wszystko bym posuwał”…

    0

    0
    Odpowiedz
  17. ad5. stary przegiąłeś!

    0

    0
    Odpowiedz
  18. eh, moja też rzuca tekstem „wczoraj dostałeś” :), a poza tym gdzieś wyczytała, że kobiety w jej wieku, to dają max 2 razy w tygodniu, więc powinienem się cieszyć z tego, co mam, bo dostaję średnio 4-5 razy na tydzień.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. @11 – Może i będziesz żył dłużej, ale czy lepiej??

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Człowieku, ogranicz teścia, bo ci jaja wybuchną.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Krowa, ktora duzo ryczy, malo mleka daje.Moge sie zalozyc, ze jestes 3 minutowym dupczycielem. Zona cie nie chce, bo göwno z tego ma. Jestes gosciu godny pozalowania. Znam takich.Gawedziarze- seksomani. A w lozku pare sekund i fertig. Idz w chuj z tymi gorzkimi zalami. Kup sobie lale z gumy. Ona ci wszystko wybaczy.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. prawda jest taka, że gdybyś tylko mógł posuwać coś innego to by Ci przeszło

    0

    0
    Odpowiedz
  23. „lodzik” w nagrode dla niej? haha, czy ciebie pojebało kolego? nic dziwnego, jak masz takie podejscie

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Witaj.Moja sytuacja jest zupełnie podobna. Seks z żoną min 2 razy dziennie, a ja dalej rozglądam się za dupami. Zerżnąłbym każdą laskę w moim typie. Zona super laska, wyrozumiała na moje potrzeby a ja dalej swoje. Spędzam czas na chuja wartych portalach i szukam niewyżytych kobiet. Czasem myślę że jestem zdrowo pojebany. Rozsądek mówi co innego a rżnąć się dalej chce. A propos wzrastającego z wiekiem popędu – mam to samo 40 prawie na karku 3 dzieci a ja dalej myślę o jednym. Żebym kurwa siedział w domu – to chuj może nuda byłaby wytłumaczeniem, ale nie, zapierdalam codziennie na wielu frontach no i przy domu też i dalej tylko dupy w głowie. Pozdrawiam

    1

    1
    Odpowiedz
  25. Dzien dobry autorze. Moge Ci jedynie powiedziec, ze wielu mezczyzn, ale i kobiet, ma tak jak Ty i to czesto utrzymuje sie bardzo dlugo. Ludzie z takimi pragnieniami do jakichs tam monogamicznych zwiazkow stworzeni nie sa. Jestes zapewne jeszcze dosc mlody. Nie poczekales, znajac swoje w koncu jak najbardziej sklonnosci te pare lat, tak do 30-tki, czy 35 roku zycia, to wiedzialbys napewno, kim jestes, i jak pragniesz zyc. tutaj na chujni na ten temat wiele juz napisano. Zachecam do przejrzenia wpisow o podobnej tematyce z ostatnich kilku miesiecy. Kontynuujac moj wywod chcialbym powiedziec, ze te decyzje podejmowane o sprawach waznych, jak np. staly zwiazek, malzenstwo rzekomo na zycie cale itd., nie znajac siebie dobrze, swego temperamentu, lub roznicy temperamentow miedzy soba a swoja wybranka, podejmowane sa w skrajnie cielecym, glupiem wieku, kiedy czlowiek mysli tylko o tym, zeby uprawiac seks najlepiej przez caly dzien, albo tez bardzo czesto. W takim stanie, aby osiagnac to, co jest jak najbardziej normalne, przyrzeka sie dziewczynie/kobiecie, wszystko, czego pragnie uslyszec. Wszystko. Potem sa problemy, klopoty,tlumienie swego temperamentu, obwinianie samego siebie, ze jest sie takim a nie innym, rozterki natury moralnej, etycznej, religijnej. Kiedys zrobilem to samo glupstwo co Ty. Zawarlem, mlody durak, ktory myslal jak wiekszosc tylko o studiach i tych cielesnych uciechach, zwiazek malzenski majac 23 lata, wiedzac z gory, ze nic dobrego z tego nie wyjdzie. I tak sie stalo. Nigdy tez nie uwazalem, ze jestem dobrym materialem na meza, ojca, glowe rodziny w tym tradycyjnym stylu. Mam tylko jedna corke z tego mlodzienczego zwiazku i to mi w zupelnosci wystarczy. Tak sie zlozylo, jest dobrze jak jest. Obecnie mam 60 lat, kobiety mnie nie przestaly interesowac, poznalem ich wiele, poznalem kobiety, ktore byly czy sa w widzeniu swiata podobne do mnie i ta swiadomosc jest bardzo pokrzepiajaca. To, o czym niejeden na tym portalu marzy i brak mu tego, np. zwiazek z 2 kobietami w tym samym czasie, przezylem wielokrotnie, ale bywalo rowniez, ze kobieta, ktora darzylem wielka sympatia, a moze i uczuciem, zreszta z wzajemnoscia, w tym samym czasie byla zadurzona w innym mezczyznie, a pragnela miec nas obu dla siebie, nie rezygnujac z jednego na rzecz drugiego. To tez jest mozliwe i funkcjonuje calkiem znosnie. Zadanie wylacznosci seksualnej i emocjonalnej niszczy wiele ciekawych zwiazkow, bo ludzie – zarowno mezczyzni jak i kobiety – nie sa jakze czesto przezwyciezyc swego ciasnego myslenia, swoich malych egoizmow. Poznalem rowniez wiele interesujacych pan, ktore, jak chodzi o ich wzgledy i dostep do ich wdziekow, byly wiecej niz wspanialomyslne. Oczywiscie stac mie na wiele rzeczy, a co rownie wazne, uwazam sie za czlowieka na poziomie, potrafiacego wykazac temu drugiemu czlowiekowi zainteresowanie, sympatie, umiem byc mily, wspanialomyslny, wielkoduszny, bezinteresownosc – jestem autentyczny, nie zapominam tez o dobrych manierach a przynajmniej o poprawnosci w kontaktach z ludzmi. W szarym zyciu, w ktorym trzeba zajac sie przyziemnymi, prozaicznymi sprawami, chociazby ugotowac jedzenie, posprzatac mieszkania, koniecznosc opieki nad dzieckiem, kiedy nie ma osob, ktore moga to w jakims stopniu przejac lub mnie/nas odciazyc, na co wiele osob np. nie stac, zycie przestaje bawic, jak bawic powinno, bo zyje sie tylko raz. O tym czesto zapominamy, albo tej mysli do siebie nie dopuszczamy. Jezeli dwie osoby pracuja, czesto wykonujac prace nie bedace ich pasja albo spelnieniem zawodowych marzen, to sa po takim dniu czy tygodniu zmeczone czy wypalone. Nie ma sie na nic ochoty, czesto trzeba przy dziecku spedzic pol nocy, a tu rano trzeba wstac. A personelu nie ma albo stalej dziewczyny czy pani do odciazenia rodzicow w wielu banalnych, pochlaniajacych niestety wiele czasu czynnosciach. A szkoda. Dla tych, ktorzy nie pamietaja PRL-u: W tamtych latach bylo wbrew pozorom tez wielu osob, ktore tak zyly, jak to powyzej opisalem. W wielu domach Pan czy Pani domu nie zajmowali sie prawie niczym, bo ich czas i ich umiejetnosci byly zbyt cenne, aby je trwonic w kuchni, utrzymaniu mieszkania/domu na odpowiednim poziomie, opiece nad potomstwem. To robili chetnie, i co podkreslam, robili bardzo chetnie, bo byli dobrze oplacani a czesto byli nieomalze czlonkami rodziny (swoich pracodawcow). Tak bywalo nieraz w Krakowie i Warszawie, miastach, ktore dobrze znam. Niestety i w tamtym odleglym czasie i dzisiaj stac na taki styl zycia tylko pewien procent spoleczenstwa. Ostatecznie Polska jest krajem dosc biednym, spoleczenstwo jest rozbite, podzialy sa coraz wieksze, a pracujacy niestety sa w wielu przypadkach fatalnie wynagradzani. Ogolnie mowiac nie jest to zycie dla wielu ani przyjemne, ani wesole. Dlatego czesto trzeba ryzykowac, a przynajmniej zastanowic sie samodzielnie nad sensem niektorych podejmowanych przez siebie decyzji. Slawomir.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Nr 24. Te dupy w glowach beda bardzo dlugo, jezeli zdrowie i psychika dopisze. Mam kontakty z lekarzami, ktorzy to potwierdzaja. Mozna miec podobne pragnienia nawet, i to wcale nie tak rzadko, w dosc podeszlym wieku. Ale wtedy trudno w ogole marzyc o adekwatnej, przyzwoitej partnerce. Zreszta kobiety w zaawansowanym wieku tez pragna czesto kontaktu z mezczyzna, i tez jest cierpienie, bo to jest najczesciej nieosiagalne. Wyobrazacie sobie, jak wielka chujnia moze byc, nie tylko dla wzglednie mlodych ludzi (lub w sile wieku, a nie posiadajacych partnera nie tylko zyciowego ale i seksualnego, albo chociazby kontaktow np. z dziewczynami za oplata, co jest czesto rozsadnym rozwiazaniem, bezwzglednie tak) takie zupelnie normalne zycie? Tylko niech Wam sie nie wydaje ( w Waszej naiwnosci, bo nie wiem, co myslicie), ze marzeniem kazdego starszego mezczyzny czy kobiety jest tylko czy wylacznie siedzenie przed telewizorem, teskne czekanie na wizyte juz doroslych dzieci czy wnukow, wyjscie do kosciola czy wyjazd na wycieczke z grupa starszych osob, emerytow, rencistow itd., gdzie sie czesto mowi tylko o chorobach, wszelkich dolegliwosciach, dzieciach, zachwycajacych wnuczetach i podobnej sciemie. Wierzcie mi, ze to nie musi byc regula I CZESTO NIE JEST. Dixi. Anita, W-wa

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Napiszę zapewne coś nietypowego jak na portal o tak wymownym znaczeniu.
    Sama jestem nimfomanką,mam męża ale wciąż mi zawsze było mało sexu,mimo,że zawsze był urozmaicony i częsty, wspomagany różnymi gadżetami i przy filmach erotycznych bądź hardcorowo pornograficznych,ubranka,przebranka itd..Mąż zadbany,wysportowany,bardzo sexowny i obdarzony całkiem okazałym penisem,przestał mi wystarczać na tyle,że mimo częstych stosunków,pod jego nieobecność,sama doprowadzałam się do rozkoszy oglądając nałogowo filmy porno..
    A teraz powiem Wam,co pomogło mi,kiedy sama przed sobą przyznałam się,że coś jest nie tak ze mną,a nie chcę szukać na boku,choć wiem,że nie miałabym z tym najmniejszej trudnośći,bo mam mnóstwo sexappealu,mimo,że nawet nie silę się na to..
    Poszłam po pomoc.Nie do psychoterapeuty,ale ..do kościoła.
    Tam spotkałam osoby które miały bardzo podobny problem i pomogły mi.Ja przez lata odstawiłam kościół i wiarę na boczny tor i wszystko,pomimo,że mi się układało,czułam,że coraz gorzej się czułam sama ze sobą.Teraz,jestem odmieniona,na tyle,że sex jest nadal frajdą dla mnie i męża,ale cała przygoda z Bogiem i modlitwą o wyleczenie mnie z uzależnienia od sexu,sprawiła,że sex jest jeszcze lepszy a ja nie czuję się ani winna,że wciąż mi było mało,ani nie czuję pokus,by poszukać kogoś na boku i rozwalić nasze małżeństwo,które trwa już 8 lat i Boże daj więcej 😉
    Metoda zapewne odrzucona z góry przez większość…ale wiem co mówię;) Sama używałam życia poprzez znajomośći na portalach erotycznych..Tam też poznałam męża 😉
    Wszystko dla ludzi,ale z umiarem i nie zapominając o tym, co najważniejsze i komu zawdzięczamy to wszystko,że jesteśmy i co mamy ..

    0

    1
    Odpowiedz