Polski rock, a właściwie jego brak

Witam chujowiczów. Chciałbym poruszyć temat, który od dawna mnie zastanawia i, bez ogródek przyznam, wkurwia. Mianowicie ciągle zadaję sobie pytanie, co jest z rockiem w Polsce? Ten typ muzyki po prostu u nas nie istnieje! Jeżeli coś leci już w radio, w telewizji – gdziekolwiek – jest to pop i popopodobne 'dzieła’, roi się też od hip-hopu, ale co jest do kurwy nędzy z rockiem? W Polsce nie ma znanego, konkretnego rockowego zespołu! Okej, są co prawda kapele grające gdzieś tam w garażu, ale na szerokiej scenie nic takiego nie ma. Nie liczę pseudo-rockowych zespołów, których trochę jest – bo jest w nich perkusja/gitara/bass, ale z prawdziwym, czystym rockiem, punk-hard-rock’n’rollem mają niewiele wspólnego, albo właściwie nic. To tak jakby Blue Cafe nazwać rockowym zespołem. Albo Myslovitz. Albo Kombi. Albo Enej. Wielu się może obrazić, ale we właśnie tym drugim zespole nie ma pierdolnięcia rockowego, większość to jakieś balladki i sranie w banie. Ostatnim właściwie porządnym rockowym, blues rockowym zespołem był Dżem. To był konkretny kawał muzyki, a nie jakieś pseudo wypociny. I tutaj jeszcze raz się pytam – dlaczego w naszym piękny kraju nie istnieje rock? Są na pewno zespoły mało znane, które nie mają żadnych szans zaistnieć. Ciągle te same mordy na tych wszystkich festiwalach od lat. Rzygać się chce. A jak już ktoś się przebije to śpiewa jakiś pop, albo wygląda jak idiota i tak dalej. Dlaczego nie pojawi się jakiś zespół grający jak Green Day ze starych lat, Blink, Black Sabbath, obojętnie, ale żeby dział się pozytywny rozpierdol na scenie i żeby to był normalny rock, chuj tam czy punk czy alternatywa. Żeby byli znani na całą Polskę, żeby ludzie znali ich piosenki. Dlaczego tutaj jest tylko ten pierdolony pop i dupiasty hip-hop? Nie potrafię tego zdzierżyć. Śrut.

53
64
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Polski rock, a właściwie jego brak"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie „typ”, a „gatunek”, bracie. 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Masz jeszcze alternatywę w techno, dance czy house… a jakbyś chciał pierdolnięcia to zapraszam do słuchania hardcoru, terroru, speedcoru, industrialu itd.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Mass media wydalają z siebie to, co kupuje lud. Wartość artystyczna to już inna kwestia. Też uwielbiam rocka, rock’n’rolla, słucham muzy nawet i z lat 50, bo daje więcej energii niż większość dzisiejszych zawodzących wyjców do księżyca w rytm podkładu z dziecięcych organków.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Dezerter człowieku, Dezerter!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. A ja nie lubię Dżemu, nie uwiódł mnie ich styl, nie zaimponował dobór sprzętu i możliwości muzyki ani teksty nie wyróżniły się niczym szczególnym! Straszny przeżytek! A rock jest prawie taki sam jak pop! Jednak nie martw się, w moim stylu, który dotąd był niekomercyjny, a mam na myśli niekomercyjny progresywny lub uplifting classic trance, też pojawiły się chujnie różnego typu, które tylko zhańbiły ten bezkonkurencyjny gatunek, wykorzystujący zarówno elementy rocka, klasyki jak i możliwości elektroniki. Na szczęście zmieniam to z mymi ludźmi i sami tworzymy, może kiedyś nas usłyszysz 😛

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Masz rację, od ok. 2000 roku Polska muzyka nie stworzyła prawie NIC ciekawego. Z Dżemem odeszła pewna epoka, nawet Kazik się już skończył 🙁

    0

    0
    Odpowiedz
  8. A na przykład Hunter, KAT, TSA, Illusion, Oddział Zamknięty, IRA?

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Właśnie słucham nowego albumu Comy i nie zgadzam się z tobą. Po prostu nie umiesz szukać albo ci się nie chce i zasysasz biernie tylko to co ci jest podawane na tacy w tv/radiu.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. A chociażby COMA?

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Tak jak mówiłeś, polskie zespoły rockowe w większości to underground. Popatrz w necie, na pewno znajdziesz coś dla siebie. Jebać radiowo-telewizyjną papkę. TV sprzedaj, a radio wypierdol przez okno.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Nie wiem czy ci pasuje, ale jest Frontside, Eris is my Homegirl i trochę innych. Zdaję sobie sprawę, że są w innym gatunku i eris dopiero wyszedł, ale przynajmniej grają. Przesłuchałem dość dużo (różnych grup) i tak naprawdę kilka jest do posłuchania, reszta jakoś mnie nie podchodzi.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Bo u nas się słucha „jesteś szalona”, Wiśniewskiego, Dody itp. 80 proc. ludzi nienawidzi Dody i disco polo, ale jak przychodzi co do czego, to na miejskiej (czyt. wiejskiej) cotygodniowej imprezie całe zapyziałe miasto, z puszką piwa za ostatnie 7 zł ze swojej wypłaty (byle by się najebać), skacze z radości właśnie przy takich rytmach. U nas nigdy dobre zespoły nie zaistnieją bo nie mamy wyrobionego gustu muzycznego. Jesteśmy i zawsze byliśmy 10 lat do tyłu za Europą, nie mówiąc już nawet o USA.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. LeashEye, We Are Idols, Broken Betty, KNŻ, Corruption i jeszcze pewnie wiele innych. Wyciągnij uszy z dupy, wyrzuć TV, przestań słuchać radia, idź na koncert 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Świat się wali w gruzy i tylko Justin Bimber czy jakoś tak nam pomoże!
    A tak na poważnie, już dawno przestałem słuchać tego co się teraz gra i jestem pieprzonym muzycznym dinozaurem.
    +1

    0

    1
    Odpowiedz
  16. Wy i ta wasza Coma…

    0

    0
    Odpowiedz
  17. @8 zapodał bardzo dobre zespoły. Zwłaszcza Hunter – przesłuchaj, to sam stwierdzisz.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Od kiedy IRA to rock?

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Widocznie na rockowym zespole nie da się zarobić tyle, co na popie i hip-hopie.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Młodzieńcze! jest np. taki blog wearefrompoland – szukasz alternatywy, nie szukaj więc jej w mainstreamie. To się kłóci ze sobą z samego założenia… Media lansują siekę, bo sieka jest zapychaczem. Ty szukasz muzyki- masz kurwa internet! Niebywałe, co piszesz. Kompletnie nie kumasz czaczy.

    1

    0
    Odpowiedz
  21. bo od rocku normalnym ludziom łeb pęka!!! Dlatego

    0

    1
    Odpowiedz
  22. Ale pierdolisz bzdury. Włącz sobie Program 3 Polskiego Radia i masz tam ambitniejszą muzykę. Takich stacji radiowych jest więcej. Polska a całkiem niezłą scenę rockową tylko trochę zapomnianą. A to, że ty wymagasz super ambitnego rocka na esce to już twoja sprawa.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Co do rocka w Polsce, to w pełni podzielam zdanie założyciela tematu. Nie mamy w kraju żadnego porządnego rockowego bandu. Wszystko jest pitu pitu, a jak słyszę że Doda jest rockowa i ten cały Virgin to mi ręce z nogami opadają. Wychowałem się na Janes Addiction, The Cult, Morphine, Red Snapper, Red Hotach, całym Seattle i tym podobnych brzmieniach. Koma to pseudo-egzystencjonalne pierdolenie o niczym. Wszystko na jedną modłę. Totalny brak pozytywnej energii, jaką w obowiązku ma nieść ze sobą rock. Żałuję, że nie wdałem się w dyskusję na bieżąco, ale dopiero dzisiaj zdałem sobie sprawę ze skali problemu i googlując natrafiłem na ten temat. Reasumując: bardzo byłbym rad ze zmiany mainstreamu i jakiegoś, naprawdę rockowego, objawienia.
    Pozdro wszystkim miłośnikom dobrego riffu. G.

    0

    0
    Odpowiedz

Paranoja we łbie

Zacznę od tego, że nie jestem już nastolatkiem i mam stała partnerkę od kilku lat. Na początku nie uprawialiśmy seksu, ponieważ panicznie bała się ciąży, rozumiałem to i wiedziałem że z czasem przejdzie. Za każdym razem uważaliśmy, nawet po pijaku, aż tu któregoś razu petting bez zabezpieczenia i musiałem się od niej odsunąć, żeby nie wystrzelić w niebezpieczne miejsce. Kilka dni później mocno bolał ją brzuch, czuła się średnio, panika z jej strony, ale wiedziałem, że na takie objawy w razie wpadki jest mocno za wcześnie. W końcu dostała okres, chociaż mówiła, że nie był zbyt obfity. Dzisiaj od tamtego okresu mijają dwa miesiące, to chyba nie jest normalny czas bez krwawienia. Przez te dwa miesiące było sporo stresów, przesilenie, wyjazd na święta, symptomy sprzyjające spóźnianiu się miesiączkowania, ale ja nadal mam w głowie chore myśli. Wcześniej też zdarzały się przypadki ponad 60 dni 'suchoty’. Moja luba jest mocno stresogenna, ale będę musiał zaproponować jej test ciążowy przed sesją, która wyprowadza ją z równowagi, ale prędzej sam oszaleję. Emocje odbierają mi rozum jak u gimnazjalisty 🙂

44
58
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Paranoja we łbie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ojj… znam ten „ból” 🙂 Dlatego najlepiej kupić ten test i się niepotrzebnie nie stresować – jak wpadliście to i tak już nic nie zrobicie, a przynajmniej będziecie wiedzieli na czym stoicie, a jeżeli nie to tym lepiej ;D Powodzenia!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. To jej kup tester i daj jej zaraz do testowania, to nie będzie miała czasu myśleć za dużo.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Kurwa, nie rozumiem co za problem. Idziesz do apteki, kupujesz test i wóz albo przewóz, no i wszystko jasne 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Ponoć człowiek jest gotowy emocjonalnie na seks, kiedy nie boi się „wpadki”. Seks to nie zabawa. Przynajmniej nie powinien nią być.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Facet, plemniki nie latają!:)) ile Wy macie lat, 15 ?:))) Laska jest jakąś rozkapryszoną histeryczką i jak tak to przeżywa to nich lepiej wcale nie uprawia seksu, bo zawsze trzeba się liczyć z konsekwencjami. Jak będzie tak się denerwować to rozreguluje sobie cały organizm- stres bardzo wpływa na układ hormonalny 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Skoro tak się tym stresuje to czemu jeszcze nie zrobiła testu albo nie poszła do ginekologa? Nie wyobrażam sobie, żebym się stresowała ciążą i przez 2 miesiące NIC (poza stresowaniem się) z tym nie zrobiła…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. &6 – nie do końca zrozumiałaś, pozdrawiam 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. „Wystrzelić w niebezpieczne miejsce”. Hahaha, dajcie sobie spokój z sobą albo skoro już tak mocno chcecie być z sobą to wal konia albo idź na dziwki. Rozumiem: kariera itp., a dziecko po czterdziestce. Rucham się z moją kobietą od dziesięciu lat i nie mam takich problemów. Będzie dziecko to ok. Planujemy z sobą przyszłość i dziecko dla nas to nie jest jakieś zło.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. @5 Może racja, ale czasami wydaje mi się, że latają, a nawet opanowały sztukę teleportacji. Cwaniaki.

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Chciało się seksu, to trza ponosić wszelkie możliwe konsekwencje. Swoją drogą nie wiem czy słyszałeś o innych metodach poczęcia: drogą powietrzną, mistyczną, przez intensywne myślenie o stosunku czy wreszcie udział osób trzecich. Lepiej niech Twoja kobieta uda się do ginekologa, co by rozwiązać problem nieregularnego okresu, a Ty weź się do konkretnej roboty…

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Po prostu spóźniłeś się i jest w ciąży z innym. Taki jest ten świat popierdolony.

    1

    0
    Odpowiedz

Czemu tak jest?

Jajebie, dlaczego w tej Polandii same dzikusy? Gdzie nie pójdę, jest to samo. Czy to urząd, czy szpital, czy sklep, czy przychodnia NFZ. Obrażone miny, nieuprzejme zachowanie, arogancja. Wszystko smutne, wkurwione, buńczuczne tak jakby żyli za karę.

56
52
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Czemu tak jest?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ludzie żyjący przez kilkadziesiąt lat na granicy ubóstwa(oprócz lekarzy), bez żadnych perspektyw, czy też chęci na zmianę, mający o to pretensję do całego świata. Życia polegające głównie na pracy, z marginalnymi przyjemnościami. To wszystko i więcej składa się na frustrację tych ludzi.

    1

    1
    Odpowiedz
  3. Taki kraj. Marne zarobki to i marne nastawienie.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Nie każdy musi cały dzień z uśmiechem (nierzadko wymuszonym) na twarzy chodzić. Jeżeli wstajesz rano, masz przed sobą perspektywę chujowego dnia, to się po prostu uśmiechał nie będziesz. I tak jak napisali wcześniej w postach – kiepska praca, płaca i brak perspektyw. Ja mam małą działalność i chwilowo narzekam na brak zleceń. To też uśmiechnięty nie będę chodził. Poza tym ogólnie prawo i sytuacja w tym kraju wkurwia.
    Wstajesz rano, winda nie działa, bo albo jakiś chuj ją zepsuł albo inne chuje nie dokonały odpowiednio konserwacji. Wychodzisz z domu, widzisz ogólną gównianą, późnojesienno pluchową pogodę-bleee. Kurwa. Idziesz na autobus. Nie przyjeżdża, spóźnia się, albo jest naładowany jak jakiś PKS. Wkurwiasz się znów.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Nie nauczyłeś się że zawsze z krzywym ryjem na ciebie ludzie patrzą? Obudź się z bajeczki, w której żyjesz i popatrz jaki ten świat jest egoistyczny, kłamliwy, posrany ogółem. Ps : powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Bo oprócz Bułgarów i Rumunów jesteśmy najbiedniejsi w UE, a ceny mamy unijne. W dodatku perspektywy chujowe.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. 1 i 5 niestety smutna prawda. Smutniejsza będzie jak pokolenie 20-30 latków wyemigruje w większości.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Bo życie kolego, to nie radosny film, w którym grasz główną rolę, a reszta grzecznie statystuje. Życie nie jest białe-czarne, kolorowe. Ma całą gamę odcieni szarości. A jak w każdym filmie, momenty były.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Mnie też to dobija, nigdy nie patrzyłam na to z takiej perspektywy, jak piszą ludzie poniżej. Też mi się nie przelewa w domu, ale zawsze miałam wokół siebie kochające osoby, które jakoś tą szarość rozmywały. Jednak macie racje, jak tu zostanę, to zatonę w bagnie szarości i nienawiści. Trzeba uciekać.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Tak to prawda. Siedzą, bawią się i łaskę robią, że człowieka obsłużą. Porażka.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Ha bo to Polska kochana

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Przyjedź do mnie do Danii. Tu się żyje NORMALNIE.

    0

    1
    Odpowiedz

Nie umiem gadać z facetami

Mam 24 lata i nawet z własnym ojcem nie potrafię się dogadać (uważa, że ?lepiej za mną nie chodzić, bo i tak się nie trafi?). Trochę lepiej z bratem, ale to pewnie dlatego, że jest dwa tysiące kilometrów stąd. Nigdy nie miałam przyjaciela ani kolegi, (nie licząc chłopaków moich koleżanek, z którymi, o chujowy uśmiechu losu, potrafię gadać godzinami). Także może doprecyzuję temat mojej chujni: nie potrafię gadać z facetami, którzy są lub mogliby być dla mnie bliscy. Jak to dokładniej wygląda w praktyce? Po prostu zamiast mówić co myślę, staram się zaimponować drugiej stronie. Odkąd pamiętam, tak właśnie wyglądały moje relacje z ojcem czy bratem. Ważne były dla mnie ich pochwały. I myślę, że wszyscy faceci, którzy próbowali do mnie podbijać, wyczuwali taką chęć przypodobania i to ich zrażało. Może nawet mylili to z desperacją? Zdesperowana jednak nie jestem i z pewnością mam charakter, w co pewnie trudno uwierzyć. Posiadam jednak taką gubią wadę, no i chuj z tego wszystkiego. Nikt się nie dowie, jaka jestem naprawdę. Śrut.

47
56
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Nie umiem gadać z facetami"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A ja… coś podobnego mam. Nie lubię facetów, którzy się narzucają.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Jak jesteś ładna, to możemy się umówić, gwarantuję, że będziesz się czuć komfortowo.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Może zrób sobie eksperyment i spróbuj wyciągnąć jakiś temat na jaki byś normalnie nie rozmawiała z ojcem (albo jakimś innym facetem) i zobacz co się stanie. Proponuję na początek coś niewielkiego. Trzeba czasem wyjść poza swoją strefę bezpieczeństwa.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Mam bardzo podobnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Za bardzo się starasz i za dużo myślisz, albo za dużo jest w Tobie emocji i jesteś zbyt wrażliwa. Proponuję żebyś porozmawiała z kimś pod wpływem złości lub niezadowolenia. Ochłodź swoje emocje złością i naucz się neutralnych reakcji. Następnie przemyśl wszystko, przyrównaj do normalnych rozmów i pracuj nad kolejnym konwersacjami. Przede wszystkim jednak rozmawiaj z ludźmi! Praktyka czyni mistrza.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. mam identycznie, jeśli to cię pocieszy ;/

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Do autora/ki komentarza nr 5: Dzięki. Jeszcze nigdy nie patrzyłam na ten problem w ten sposób. Szacun.

    0

    1
    Odpowiedz

Nie wiem co robić

Do rzeczy, skończyłam wyższe studia z dziedziny humanistycznej, pracowałam jako studentka, jednak z dniem obrony rozwiązano mi umowę (nie ma to jak wysoki Zus, na którego nie stać pracodawcy). Zrobiłam staż w zawodzie, nie dostałam etatu i wróciłam do małego miasta do domu. Jestem z biednej rodziny, jedyną osobą która żyje i może mi pomagać jest Tata, ale on ledwo wyrabia z finansami. Obecnie nie miałam pół roku pracy i oto jest oferta w zawodzie w dużym mieście. Tylko po przeliczeniu kosztów życia to za polską pensję nie dam rady się utrzymać. Mam szanse na tą pracę, ale nie mam szansy za to przeżyć, wynająć kawalerki czy czegoś… Nie wiem co ze sobą zrobić, już mi się w ogóle żyć odechciewa. Nawet nie potrafię zbudować normalnego związku, bo jestem strasznie delikatna i wrażliwa i nie wytrzymam psychicznie kolejnego rozstania, więc nawet nie zaczynam żadnej relacji. Mam DOŚĆ.

40
56
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Nie wiem co robić"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wyjedź z kraju! Tutaj się nic nie zmieni przez najbliższe kilkadziesiąt lat.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Chujowo ogólnie jest z tymi humanistycznymi studiami. Zapewne wielu Ci pojedzie, że trza było na polibudę, ale chuj z tego – to po prostu polska chujowa polityka. Jestem pewien że dasz sobie radę, tylko się nie poddawaj! Możesz też ewentualnie wyjechać za granicę, zarobić, potem wrócić lub i nie. A co do relacji to się nie bój, daj szanse komuś kto dba nie marnując siebie. Pospędzasz miło czas i nie będziesz żałować najwyżej.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. No, niestety tak to już u nas jest w kraju, że jak jest robota to się nie opłaca. Welcome to Polska:/

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Szkoda mi Ciebie dziewczyno 🙁 Jeszcze te związki. Życzę Ci żebyś trafiła na porządnego gościa, z którym zbudujesz super związek i który pomoże Ci w życiu. 3maj się 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Uciekaj z tego popierdolonego kraju, dziewczyno. Nie wiem czy to się kiedykolwiek zmieni – za dużo pieniędzy żeby umrzeć, za mało pieniędzy żeby żyć. Naprawdę szkoda mi takich osób jak Ty – po studiach, które są ambitne, pracowite, ale nie można popatrzeć na rynek pracy i nie załamać się. Powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Zdaj sobie sprawę że nie jesteś jedyną, lecz jedną z wielu. Jedyne co możesz zrobić to nastawić się psychicznie na chujową codzienność i mieć świadomość, że i tak wszystko pierdolnie, to kwestia czasu. Życie kopie nas ostro w dupsko, najgorzej mają osoby wrażliwe. Wejdź w nowy związek, ale z odpowiednim nastawieniem, choćby takim że przez chwilę coś będzie się działo w twoim życiu. Nie planuj, bo zawsze słychać śmiech Boga gdy starasz się sobie poukładać życie. Żyj chwilą, ale ostrożnie. Ja mam tylko nadzieję, że za 10 lat nie będziemy do siebie strzelać o bułkę albo butelkę benzyny. Ja odziedziczyłem mieszkanie po babci i co kurwa, jak mnie nie stać na jego utrzymanie. Dlatego mieszkam ze współlokatorem, który opłaca mi rachunki i jestem, kurw,a chociaż tam panem i władcą, ale nawet wysrać się nie mogę bez napięcia we własnym mieszkaniu.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Może wynajmij mieszkanie wspólnie z kimś? Często są ogłoszenia, że ktoś poszukuje osoby do pokoju w wielopokojowym lokum. Zawsze to taniej. Poza tym, po kalkulacji może okazać się, że Tata wyda na Ciebie więcej, jak jesteś w domu, niż jakby miał dokładać się do Twojej kawalerki, gdy pracujesz 😉
    Co do związków to nie przejmuj się, masz czas i na pewno jak zawodowo się ustabilizujesz, to i na związek siły znajdziesz. Głowa do góry 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Wyjedź za granicę.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jesteś silniejsza niż ci się wydaje. Co do pracy… szukaj, aż znajdziesz. Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Tak to u nas w Polsce jest. Bierz tę pracę, bo to i tak szczęście, że cokolwiek masz. Zamieszkaj póki co na jakiejś prywatnej kwaterze, może ze studentami, albo wynajmij gdzieś pokój skoro nie stać Cię na nic więcej.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. No, rzeczywiście chujnia. Przeczytaj jakąś książkę o pozytywnym myśleniu: i pracę, i pomyślność przyciągniesz. 😉

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Do góry głowa! A może by tak nie kawalerkę a pokój na pół z kimś? Nawet w Wawie są za 350-500 zł. Druga sprawa to to, że z czasem twoje zarobki wzrosną (jak nie w tej, to w innej firmie).

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Zaryzykuj… Ja zaryzykowałem i wyprowadziłem się od rodziców w wieku 19 lat. Pracowałem już wtedy i zarabiałem 550-600 PLN z czego za mieszkanie płaciłem 300. Nikt mi nie pomagał, czasem coś dodatkowo udało mi się zarobić. Dzisiaj jest lepiej i na to co mam zapracowałem sam. Uważam, że warto podjąć takie ryzyko!

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Trzymam za Ciebie kciuki! Bierz życie w garść, na początku będzie ciężko, ale nabierzesz jakiegoś doświadczenia, a to najbardziej zaprocentuje w przyszłości! Będzie dobrze!

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Ech, to Polska. Co Wy jej radzicie? Mieszkać na kupie w jakiejś klitce z obcą osobą? To nie jest życie. Idąc Waszym tokiem myślenia, można jej poradzić, żeby mieszkała w kartonie. Jest jeszcze taniej!
    Dziewczyno, znajdź motywację, szukaj lepszej pracy. O facetów się nie martw, przyjdzie taki moment, że zapomnisz o strachu.

    0

    0
    Odpowiedz

Nie dogodzisz!

Siema!
Wkurwiają mnie moi starzy. Mam dwadzieścia trzy lata, mieszkam na garnuszku u rodziców. Rzuciłem chujową pracę, w której wszyscy mną pomiatali, mieli wymagania jakby nie wiem co, a nie zarobiłem nawet na własne, skromne potrzeby. Opłaciłem swoje rachunki i zostawało mi na fajki.
Praca wykończyła mnie nerwowo i w ogóle. Nie miałem czasu na nic, także jestem bez znajomych, bez dziewczyny i w ogóle wrak.
Pojawiła się okazja, nawet dwie, żeby zmienić pracę. Rzuciłem to gówno i załatwiam sobie robotę przez znajomych. I starzy siedzą i komentują. Pracowałem tam to było źle, bo mało zarabiałem, więc nakłaniali mnie do żebrania o nadgodziny. Jak musiałem pracować dwa miesiące bez wolnego, po dziesięć czy czternaście godzin dziennie to było OK. Zarobiłem 1500zł… Dużo? Jasne.
Teraz jestem ustawiony na spotkanie z gościem, który ma mi załatwić dobrze płatną pracę, a w zapasie mam jeszcze jedną ofertę. Co, źle? W dobie kryzysu? Oczywiście, że źle! Już narzekania, że powinienem wybrać tą, a nie tamtą. Że lepiej mieć jedną, ale konkretną ofertę itp. Założę się, że czego bym nie wybrał to będzie źle…
No nie dogodzisz.
A ja bym chciał zarabiać jak człowiek i się wyprowadzić w chuja. Żyć własnym, skromnym życiem. W niewielkim mieszkanku, jeździć skromnym samochodem, mieć środki na swoje utrzymanie, mieć czas na spotkanie się ze znajomymi, wyskoczyć pograć w piłkę czy do baru po pracy… Nic wielkiego.
Co w tym złego? No pewnie coś wymyślą… A to, że tyko 8godzin dziennie. A to, że w weekendy też mógłbym pracować. A może gdzieś dorabiać… Ja chcę żyć! Pracować i zarabiać na ŻYCIE, a nie dla samego faktu…
Nie dajcie się zwariować.
Pozdrawiam, wszystkiego dobrego w nowym roku.

44
58
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Nie dogodzisz!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Uważaj na pośredników. Jeśli ta praca, którą załatwiają byłaby tak atrakcyjna, jak ją przedstawiają, to nie zajmowaliby się załatwianiem komuś pracy, tylko sami skorzystaliby z tej świetnej okazji :). Nie mówiąc już o znikających po zaliczce oszustach…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Wielu by tak chciało, może wyjazd za granicę? W Polsce ciężko się dorobić, nawet na skromny (s)pokój.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Olej starych. Nic im do tego jak żyjesz – twoje życie to tylko twoja sprawa i nikt nie ma prawa się do niego wpierdalać…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Zgadzam się w zupełności.

    Najlepiej, to by było robić po 6, 7 dni w tygodniu i nie mieć życia, tylko robota-dom…za marne kilkaset zeta dodatkowo…LOL
    Praca powinna służyć temu, aby życie było piękniejsze i łatwiejsze, a nie jakieś kurwa jebane niewolnictwo za psi chuj. Ja kiedyś robiłem sporo nadgodzin i pierdole to powtarzać, bo wracając do domu człowiek jest nie tylko zjebany, ale wkurwiony, że musiał tyrać w weekendy zamiast spotkać się z kimś, albo wyjść na jakiś ciekawy event. Poza tym trzeba iść za głosem serca i starać się zaleźć prace, która choć trochę zaspokaja nasze oczekiwania i ambicje, bo inaczej to siara, znój i śrut., a życie wiecznie nie trwa…

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Mam takie same pragnienia! Być wolnym jak ptak, a do tego ekologicznym i …szczęśliwym na maXa! 😀 Dopomóż Boże aby nam się tak ułożyło! No chyba, że masz lepsze plany na nasz los!

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Racje masz koleś, ale co twoich starych to obchodzi, gdzie ty chcesz pracować? Niech się sami sobą zajmą, a nie tobie dupę będą zawracać. Nie daj sobie na łeb wejść.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Masz rację. Pracuje się żeby mieć na życie. A Życie to nie tylko harówa.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Nie spodziewałem się tylu miłych komentarzy. Fajnie, że ktoś podziela mój pogląd. Praca czy pieniądze nie są celem, a środkiem. Pracuje się po to, aby się utrzymać i… zabawić. Dla jednego będzie to cotygodniowe imprezowanie, dla drugiego wypad na ryby, dla innego zaś wypasione wakacje. Ważne, żeby był na to czas i kasa.
    #1, to nie pośrednicy, to pracownicy tych firm, także już skorzystali z okazji 😛
    Pozdrawiam,
    Autor.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Znajdź pracę, usamodzielnij się, wyprowadź. Zaczniesz żyć 🙂

    0

    0
    Odpowiedz

Sesja zimowa PWR

Bardzo się stresuję przyszłą sesją zimową, mamy teraz taki zapierdol, że ogarnięcie wszystkiego naraz będzie graniczyć z cudem! Jestem na drugim roku, ale już mam zaległości z poprzedniego, za które zapłacili moi rodzice. Kolejny raz nie mogę dać ciała i to mnie najbardziej stresuje – spojrzenie matki… Swoją drogą mam dość trudny kierunek i jako pierwszy z rodziny przecieram szlaki na polibudzie, nie mając wcześniej pojęcia jak studia wyglądają (choć rodzice studiowali), więc tym bardziej zadanie mam utrudnione. Moja starsza siostra studiuje humanistyczny kierunek na prywatnej uczelni, więc moje porażki wychodzą jeszcze dramatyczniej w świetle jej sukcesów, więc rodzice twierdzą, że nie przykładam się za bardzo do nauki. Nigdy nie byłem jakimś orłem, ale kurwa moi znajomi też nie są, a mają tego jebanego farta, że trafią na jakiegoś lajtowego prowadzącego i wyciągną na te 3, a ja muszę się użerać ze skurwielami i potem płacić za kursy powtórkowe. Często jest też tak, że można być obrytym a i tak gówno z tego wyjdzie, bo jebany profesor docent habilitowany jaśnie pan papież ma swoje kaprysy. Jest druga w nocy, a ja nie mogę spać, bo myślę o tym… Chujnia, dobranoc.

36
55
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Sesja zimowa PWR"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Hmm…”bo myślę o tym”. To czytaj notatki, by szybko zasnąć i o tym nie myśleć, i może będzie lepiej. Pozdrawiam, jako siostra studenta z PWR.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Polibudę trzeba jakoś przeżyć. Nie ma na to rady. Jak Ci starzy susza głowę to ich zapytaj ile oni inżynierek zrobili. A jak porównują Cię do siostry, pokaż im posta 1 wyżej nad Twoim. Pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Masz zajęcia ze Świętachem? Dlaczego on tam jeszcze pracuje… to nie uczelnia, to kabaret 🙁

    0

    0
    Odpowiedz

Nie staje mi pisior

Nie staje mi pisior, nie wiem co jest grane, ale od dłuższego czasu nie odczuwam zainteresowania seksem. Mam dopiero 25 lat, dziewczyna się stara, a ja nie mogę. Lipa w chuj! Chyba za dużo stresów w życiu, jak tak dalej pójdzie to nie chce myśleć co będzie za parę(naście) lat. Powinienem zmienić tryb życia, ale jak? Mam robotę, w której się wykańczam psychicznie, normalnie terror jak chuj tam panuje, wracam do domu zjebany jak mops, a zarabiam jebane 1800zł. Ja pierdolę, może jestem słaby psychicznie, ale to życie w Polsce to jest ciężki klimat! Na studiach byłem luzak, a teraz chodzę znerwicowany, palę paczkę fajek dziennie, od rana stres, roboty od zajebania, kierownik terrorysta pierdolony wydzwania co chwilę, telefony z firmy nawet wieczorem, zawsze jakiś problem, to, tamto, sramto. KURRRRRRRRRWwa, centralnie mam dosyć, chyba wezmę L4 na pół roku i chuj.

90
77
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Nie staje mi pisior"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Na bank stres- przy takim trybie życia to normalne, że nie chce Ci się rypać.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Jak ona ci opierdala pale……..mysl o chlopcach.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Widać że głupi chuj nie może opanować firmy. Jak ciągle wydzwania to marnuje twój czas na wykonanie pracy. Jak dzwoni po pracy to wypala z ciebie energię do pracy a przecież człek wypoczęty to człek zmotywowany, widocznie ktoś tu nie rozumie podstawowych kwestii.Widzę, że osoba w postaci kierownika to niedorozwój bo nawet ja tak bym nie męczył, rozumiem kryzys i inne pierdy ale z tego co obserwuję ten „kryzys” jest na rękę takim osobom.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. S****? Eh, jak się masz męczyć to odpocznij, żyj jak biedak albo idź do zakonu… Mam w rodzinie zakonnika. Fajny, normalny chłopak. Tylko najpierw zastanów się czy może to z tobą coś nie tak, a nie z szefem…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. twoja dalsza część wpisu doskonale tłumaczy pierwszą, nawet sam dałeś sobie rozwiązanie typu L4 i dorzucam że w miedzyczasie możesz znaleść lepszą pracę:) jestem ciekaw, co na to twoje dziewcze, odmawiasz jej czy nie ma tematu ogółem a ty robisz problem?

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Twój wpis mnie zaintrygował gdyż mam chłopaka w tym wieku, ciężko pracuje i często do późna a wstaję rano, lubimy się pieścić i często jestem podniecona ale też jakoś nie mam ochoty na seks bo dużo na głowie, do tego obawa przed ciąża, nieufność do anty. grunt że się kochamy, jeszcze wiele przed nami :p cóż bracie -przetrwasz! 🙂 L4 to nie głupi pomysł nawet ze zmiana pracy

    0

    1
    Odpowiedz
  7. po pierwsze fajki :p za dużo palisz xD chuj z rakiem, ważne żeby sprzęcik działał. Wiem bo przerabiałem to samo. Miałem prace w której stresu więcej niż na poligonie wojskowym, tyle że nie miałem 1800 na rękę tylko mniej. W połączeniu z fajkami sprzęt opada. Idź do lekarza z tym najlepiej 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Pierdol etat,idź na swoje,rzuć fajki i rżnij dziewoję.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Czasowa Abstynencja seksualna i unikanie masturbacji.

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Gościu, trzeba to zrobić radykalnie i drastycznie. Jeb L4, w tym czasie odpoczynek i szukanie pracy. Stresik minie to i sprzęt zatrybi 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Przyznam że miałem podobnie – po pracy przychodziłem tak zrezany, że nawet trochę nie chciało mi się bzykać. Trwało to prawie od wrzesnia, brak urlopu jednak robi swoje. Dziewczyna czasem mocniej się postarała (ogromy plus dla niej za wytrwałość, zresztą sama pewnie miala na to niemałe ciśnienie) to jakoś dawałem radę, jednak łatwo nie było… o codziennym seksie można było zapomnieć (aż mi głupio jak przypomnę sobie te wszystkie wymówki), najczęściej tylko w weekendy. Na szczęście teraz od Świąt miałem troszkę wolnego, aż do Nowego Roku – zdecydowanie pomogło, sąsiedzi mają nas chyba już dość 😉 Także L4 wydaje się być idealnym rozwiązaniem, powodzenia.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. To ja Maciek.To ja walilem twoja dziewczyne caly czas do wrzesnia.Musze stwierdzic ze jest
      dobra w i lubi anale i ciagnie pale fantastycznie.

      1

      0
      Odpowiedz
  12. No właśnie, najpierw fajki, ale to chujowa rada bo ciężko rzucić.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. A ja palę dwie paki/dzień od >20 lat i mi staje. Ty nie pisz o tym, tylko się daj zbadać. Może cię laska nie kręci? Też miałem taki problem, a później spotkałem odpowiednią kobietę i po problemie. Sam się zdziwiłem.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Jak paliłem z nerwów 2 paki na dzień też miałem podobne problemy, zszedłem do jednej na dzień i jest ok;) ogranicz palenie.

    0

    1
    Odpowiedz
  15. temat o ,,chuju’a pisze w regulaminie,żeby nie pzreklinac,,..–pojebane.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Z tym stawaniem, to nie ma reguły wieku, jak cię stres dopadnie. Ja też stary nie jestem, bo zaledwie po 30-tce, a musiałem jakiś czas temu pójść do seksuologa, żeby mi maxigrę go przepisał, bo mi nie stawał tyle miałem stresów w robocie. I raz dwa się pozbyłem problemów z erekcją

    0

    0
    Odpowiedz
  17. chłopie w tym zasranym kraju stres to nic nowego praca chujnia i co podupczyć nie można bo fred nie staje tyle nerwów i steresa

    0

    0
    Odpowiedz

Jebane kompleksy

Nie dość, że mam sama z siebie kompleksy, to jeszcze inni mi o tym codziennie przypominają… nie wychodzę ze znajomymi na dwór, tylko czasami wyjdę do sklepu na drugiej stronie ulicy i do szkoły… do tej ostatniego miejsca chodzę szczególnie niechętnie. pierwsza lekcja to wf, gdzie ostatnio moje niezwykle inteligentne koleżanki wpadły an pomysł robienia sobie słit foci w stanikach… ja jebie, jeszcze te szmaty do mnie ” ta to nawet nie ma co pokazywać” na wf oczywiście siedziałam i liczyłam punkty, bo mając niecałe 145 cm wzrostu (nie, nie jestem w 2 klasie)i super tolerancyjnych znajomych nie można robić nic innego. do tego wszystkie moje koleżanki mają po 165 cm wzrostu, są szczupłe, kilka razy większe biusty, idealne tyłki (i wcale nie przesadzam) a ja staram się ćwiczyć codziennie a i tak huj z tego wychodzi. po prostu nie mam warunków, w każdym pokoju w mieszkaniu jest najwięcej 2×2 m wolnego miejsca( a w moim nawet połowy tego nie ma). wiem, że są gorsze tragedie,a le mnie już to wkurwia… zadaję się z samymi idiotami.

52
64
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Jebane kompleksy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pierdol ich, to pustaki, bo tylko słabi próbują się podbudowywać kosztem innych. Żaden w porządku człowiek nie ma ciśnienia na to, by w ten sposób windować swoje ego. Też mam takich kumpli i jak mi mówią, że mam kurtkę/buty nie takie albo wyglądam tak czy siak, to śmieje się im w ryj. Z drugiej strony, dobrą metodą jest też konfrontacja w postaci rozmowy prosto w oczy – spróbuj tego, zapytaj dlaczego próbuje Cię obrazić, a zobaczysz jak takie „paniska” kurczą się w oczach i nie wiedzą jak się zachować – piękny widok! Powodzenia, lej na te cioty ciepłym moczem!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. słit focie w stanikach, hahahahah nie moge, czego to nie wymysla w tych gimnazjach

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Nie martw się- u kobiety niski wzrost to jeszcze jakoś ujdzie, dla wielu facetów to wręcz zaleta u kobiety. Sam jestem dość niski (jak na mężczyznę- 173 cm), i cholernie przeszkadza mi większość moich koleżanek ze studiów czy jeszcze z liceum jest co najmniej mojego wzrostu). Uszy do góry!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. olewka ich, niektórzy lubią niskie laski z małymi piersiami. Wyobraź sobie (koleżanki) jak za 50 lat te cyce będą zwisać 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Dasz radę. One współpracują chyba z alfonsami hahaha!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Wzrostem ani biustem się nie przejmuj, wielu chłopaków lubi takie drobne dziewczyny. Ile masz lat? Pewnie jeszcze dojrzewasz. Te smarkule są wredne, ale olej je, to w końcu się odczepią.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Z komentarzami się zgadzam.Ale fakt,małe cycki są blee:(

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Zastanów się czy aby nie przesadzasz z tym szczupłym wyglądem? Nie znam faktów ale kobieta nie może być top modelką ,,szkieletem”. Musi mieć trochę wszystkiego. Dla utrzymania prawidłowej wagi (i nie tylko) polecam bieganie co 2-gi dzień.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. jeżeli one robią słit focie w stanikach to znaczy że są ostro pojebane. olej je. nie chciałabym mieć nic wspólnego z takimi idiotkami.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. everything will be fine:)

    0

    0
    Odpowiedz
  12. To daj chociaż namiary na te koleżanki.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. One mają duże cycki? To nie ma wielkiego znaczenia czy będą miały więcej mleka. Tylko szybciej się będą garbić (a jeszcze będą musiały nosić dzieci na rękach). Jednak pewnie mają push – upy. Moje koleżanki mają mniejsze ode mnie cycki, ale… wypychają je czym się da. Chłopaki dają się im nabierać. A ja lubię wygodę i noszę przylegające staniki, bez drutów.

    0

    0
    Odpowiedz

Śmierdząca

Cześć. Dlaczego dziewczyny (na szczęście nie liczne) nie dbają o swoje szparki??? Myślałem, że ten problem to już przeszłość, a tu suprise. Przyjeżdżam, buzia ładna, mądrze nawet gada. Z gęby nie śmierdzi. A tam? MASAKRA KURWA!!! Kłaki, smród. BŁE!

53
74
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Śmierdząca"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jako najbardziej erogenne miejsce w całym ciele kobiety, równocześnie najbardziej czułe na bodźce dotykowe, pozwala na odczuwanie przez kobietę wyjątkowych doznań erotycznych, w tym również osiągnięcie orgazmu przez stymulację dotykową w czasie stosunku seksualnego lub masturbacji. Jest zbudowana głównie z tkanki limfatycznej.-To że się poci to normalne, tak samo jak Tobie ,,amstaf”:p,nie zawsze panna wyjdzie z wanny pod seks.A to że miała Kłaki-cóż,albo się boi maszynki,albo tak lubi,albo Ty miałeś pecha że na nią trafiłeś:P

    0

    1
    Odpowiedz
    1. ty cwellosio

      0

      0
      Odpowiedz
  3. sama natura haha

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Może się nie umyła. A ty jej nie kochasz, bo byś kochał jej smrodki. Jesteś bezwartościowy i nie dziw się, że ta była „idealna”. Swój do swego ciągnie. Szkoda mi ciebie.

    1

    4
    Odpowiedz
  5. hehehehe 😛 tak to jest jak się nie ma stałej i pewnej partnerki/ jest się płytkim, nie wiadomo na co trafisz ;P nie współczuję :)/ zadbana

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Co wy baby pierdolicie?Jak się umawiacie na przygodny sex,to tym bardziej powinnyście być zadbane.W stałym związku łatwiej takie rzeczy przechodzą.Fakt,kobiety to bywają dziwne,czasem im trzeba wytłumaczyć pewne sprawy.Ale fakt,taka śmierdząca cipka to lipa…a zdarza się to niezależnie od statusu materialnego,pozycji czy wykształcenia kobiety;(

    1

    0
    Odpowiedz
  7. A ja mam z laskami odwrotny problem. Zawsze, gdy przychodzę do którejś w odwiedziny, to grzebię w kuble na pranie w poszukiwaniu podniecających, aromatycznych majteczek, które można by było wąchać i lizać. A tu nic – najwyżej odrobina zapachu jakichś perfum.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Pieprzysz – mało jest tak podniecających zjawisk jak delikatna, dziewicza, naperfumowana damska buzia, a pod majtkami wulgarna, ciasna, gorąca, ociekająca sokami, pachnąca seksem, chętna do ruchania cipa.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Kot między nogami – tragedia!!! 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Twoja historia jest wypisz, wymaluj, jak z warszawskiej gry słownej – była Wola i Ochota, a są Włochy i Bródno.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Masz 100% racji, kobiety nie dbają o siebie a szkoda…

    1

    0
    Odpowiedz