Skończyłem pierdolony ogólniak, trochę dorobiłem w wakacje, zastanawiałem się czy nie podjąć pracy w miejscu gdzie pracowałem + zaoczne/wieczorowe, ale dostałem się na dzienne, więc pomyślałem że spróbuję, i tak niewiele mnie to będzie kosztować. Pierwsze wrażenia – ja pierdolę. Nie jestem jakimś pierdolonym prawiczkiem w okularach, który myśli o kolokwiach podczas weekendów, ale trzymajmy jakiś poziom. Dla 75% studenciaków szczytem beki jest oglądać nieśmieszne filmiki na youtube podczas wykładu. Po chuj tacy ludzie przychodzą, skoro wykłady są nieobowiązkowe? Wiecznie jacyś idioci muszą przeszkadzać, większość z nich to synowie mamusi przysłani do miasta po wykształcenie. Kolejna sprawa – nie jest to kierunek ścisły, od razu zdawałem sobie sprawę, że po tych 5 latach chuja znajdę, a nie pracę, ale ta grupa 75% na prawdę myśli, że po tych studiach będzie zarabiać 3 tys. W jakim świecie ci ludzie żyją? Najchętniej od razu bym stamtąd spierdolił, zrobił pozwolenie na widlaki i do pracy, ale obawiam się, że potem rozminę się z nauką już na dobre. Chuj.
Nie chce mi się żyć
2011-12-07 19:45Chujnia jak w temacie.
Jestem kurwa chory – boli mnie głowa, lecą mi gile, ledwo oddycham, prawie 39 stopni gorączki. Mimo to pracuję. Pracuję coraz więcej i ciężej, a zarabiam grosze. Pomiatają mną jak chcą. Nie pójdę na L4, bo moja umowa jest skonstruowana tak, żebym zarabiał 20zł/dzień na zwolnieniu. Przecież nie chcę robić wałków ze zwolnieniami, ale żeby człowiek przyłaził do roboty z temperaturą 39 albo nogą w gipsie? A żyć za coś trzeba…
Zbliżają się święta, trzeba kupić prezenty, a ja jestem bez kasy… Do tego zaczyna mi brakować „drugiej połówki”. Z ostatnią rozstałem się prawie 3 lata temu. Nie tęsknię za nią, ale za życiem w związku.
Niestety, nie mam czasu ani kasy na spotkania ze znajomymi, imprezy, hobby, nawet dla rodziny…
Nie tak sobie to wyobrażałem… Nie jestem nawet zły, jest mi smutno…
Komentarze do "Nie chce mi się żyć"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
To zmień coś w swoim życiu!!!
00 -
Odpowiedz
Pocieszył bym Cie ale tylko bardziej dołujący komentarz chodzi mi po głowie więc się nie wypowiem.
00 -
Odpowiedz
weź aspiryne
00 -
Odpowiedz
Nie jesteś sam. Takie życie ma wielu i ja też. Nasza Polska chujnia!
00 -
Odpowiedz
Spróbuj zaryzykować i zmienić coś w swoim życiu, jeśli czegoś bardzo chcesz to walcz o to. Powtarzanie w kółko że w Polsce jest do bani nic nie zmieni. Musisz pokazać innym że potrafisz. Trzymam kciuki.
00 -
Odpowiedz
Skąd ja to znam… bardzo Ci współczuję i życzę abyś w końcu mógł znaleźć lepszą pracę i oczywiście drugą połówkę. Być może rok 2012 będzie Twoim rokiem…. życzę Ci tego z całego serca 😉
00 -
Odpowiedz
Śpiączka z mechaniczną przewracarką na boki i na prosto
00
Nawrócenie
2011-12-07 19:45Mam 27 lat. Nie bawią mnie już iphony, samochody, pieniądze, imprezy, wakacje za granicą ani nic z tych rzeczy. Praca mnie wykończyła nerwowo, ciągły zapierdol w nieskończoność, nadmiar obowiązków, stres, nadgodziny, użeranie się z pojebanymi klientami i kierownictwem. Co chwilę coś się w moim zyciu źle układało, raz to, raz tamto, sramto, śmierć bliskiej osoby, niezapłacony mandat komornik, wypadek samochodowy, rower mi zajebali, a niedawno dostałem wpierdol od lokalnej bandy 15-stu koleżków jak wyciągałem sporą kwotę z bankomatu, oczywiście mnie skroili. Życie mnei przytłoczyło. Kilka dni temu coś PĘKŁO, uszło ze mnie powietrze, przestałem się przejmować. Wszystko mi już w zasadzie zwisa. Żyję czy nie żyję, co to za różnica. Ale to jest cudowne uczucie! Wziąłem L4 na 3 miesiące. Zacząłem czytać Nowy Testament i tak jak Bóg był dla mnie postacią science-fiction, tak zacząłem wierzyć. Nawet nie wierzyć, ja to po prostu czuję. Wiem, że zapisane tam rzeczy są prawdą, a cały ten materialny świat to lipa i fotomontaż. No weźmy np. taki tekst „Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie serce twoje” (Mt 6, 19-21) Albo to: Ten, kto kocha swoje życie, straci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne (J 12,25). Co za ulga, to są naprawdę piękne rzeczy i nieważne czy ktoś jest katolikiem czy żydem, czy muzułmaninem, Bóg jest jeden i trzeba go mieć w sercu, od kilku dni czuję spokój, ogromną ekstazę, czuję Jego obecność. Jestem pewien, że istnieje życie wieczne, trzeba przejść przez to życie pełne cierpień, to jest taki jakby test. Jeżeli wierzysz, że jak się „ustawisz w życiu”, jak będziesz miał dużo pieniędzy, fajną pracę to będzie super, gówno prawda. Nic na tej ziemi nie da ci trwałego szczęścia oprócz Boga, jak będziesz sam na sam ze zbliżającą się śmiercią to wszystko, każdą jedną rzecz, którą osiągnąłeś na tym świecie, będziesz musiał zostawić. Największą iluzją jest tzw. „poczucie bezpieczeństwa”. Nie ma czegoś takiego, nie ma bezpieczeństwa na niebezpiecznym świecie. można tylko odwlec niebezpieczeństwo, ale im dłużej odwlekasz, tym trudniej będzie to stracić. Wszystko jest przemijające i zmienne, ja poznałem najwyższą wartość i cokolwiek się wydarzy, wiem, że mam w sobie coś nieskończenie potężniejszego niż umysł jest w stanie sobie wyobrazić, i wiem, że Pan prowadzi mnie za rękę. Trzeba tylko mu pozwolić w siebie wstąpić. Amen
Komentarze do "Nawrócenie"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Super tekst
11 -
Odpowiedz
Ja pierdole widze że juz ci psycha siada, popadasz w skrajnosci i mam wrazenie że nieudane życie chcesz zbagatelizować za pomocą wiary ale sluchaj zdradzę ci tajemnice, życie to wszystko co masz a po nim nic cię nie czeka więc szanuj je i żyj godnie żebyś nie żałował straconych chwil bo ich nie da się odzyskać.
11 -
Odpowiedz
Mam 30 lat i moze nie jestem katocholikiem tak przyznaje sie do tego choc w takiej niby wierze mie wychowano ..a raczej sam sie wychowałem ..ale to nie odpowiedz na to co napisałeś .
Wracając do tematu dobrze piszesz prawda jest taka ze te poczucie bezpieczeństwa to iluzja dziś jesteś bosemm jutro jesteś nikim czy dziś masz stołeczek jutro wpadasz pod pociąg ,lub bankrutujesz ,inny cie z niego wypiernicza itp itd ,takie jest zycie jedna wielka nie wiadoma i to co jest dzis nie musi byc za kilka lat i prawda jest taka ze wszystko marność co ziemskie ,wiadomo ze fajne jest cos miec fajnego i sie z tego umiec cały czas cieszyc a nie za jakis tydzien widziec cos nowszego i leciec jak ta mucha do zarówki…..i to sie tez tyczy związków ,zdaje sobie sprawe ze nie warto zabiegac o bóg wie co ale mysle ze potrzeba miec tyle by byc szczesliwym i umiec przede wszystkim cieszyc sie z zycie takie jakie ono jest bo mamy je tylko jedną szybko przeleci i ta BMW 5 na które tyle zapierdalałes by kupic i zeby przyciagac młode dupy po tych kilku nastu latach bedzie tylko wrakiem a dupy o które zabiegałes powiedzą z takim autem do mnie no k… spierdalaj ;p ps ale nawaliłem tych literek ide sie napic k..01 -
Odpowiedz
Witam. Od około 2 miesięcy też czuję sie coraz bardziej nawrócony 🙂 Proszę Boga o to, aby mój związek z moją dziewczyną przetrwał i mam nadzieję, że mi pomoże. Odmawiam już porządny różaniec itd. Momentami czuję jakby jego obecność 🙂 A jeszcze niedawno miałem to wszystko gdzieś.. Amen ^^
01 -
Odpowiedz
Fajna z Ciebie osoba. Ja jestem podobna i też się co jakiś czas nawracam, przebudzam, ale wiara jest u mnie z jednej str. potężna, a z drugiej krucha i niecierpliwa.
01 -
Odpowiedz
Uważam, że to, co napisałeś jest piękne.Ja osobiście wierzę w Boga, ale jestem „człowiekiem małej wiary”. Mam nadzieję, że będzie tak jak mówisz i nigdy nie zwątpisz, w to, co własnie odkryłeś. Tego Ci najbardziej życzę.
01 -
Odpowiedz
niech Cie Bóg błogosławi:D mądre słowa. Amen.
01 -
Odpowiedz
Mam nadzieję, że to co napisałeś to nie jest troll, tylko prawda
01 -
Odpowiedz
A jak ja myślę o tym że umrę, ogarnia mnie pustka i beznadziejność. Może opętał mnie szataann.. Mam wszystko w dupie chce robić to co chce SZAATAAANNN…ale kurwa nie mogę, bo na to trzeba mieć pieniądze Szaaataaannn… Pojebane to życie.A tego który wymyślił pieniądze, jak SZATANNN… spotkam w zaświatach (jeśli istnieją), to wyjebie go z powrotem na ziemie, żeby chuj mieszkał pod mostem. SZAAATAANNNN…. I wielki chuj wam wszystkim w dupę
01 -
Odpowiedz
Ja pierdolę – kółko różańcowe na chujni! Opamiętajcie się! Biblia to są bajki, legendy! To fakt, że kultura Zachodu jest prymitywna, konsumpcyjna, pozbawiona wartości duchowych. I że po otrząśnięciu się z iluzji, nie przynosi szczęścia. Ale to nie powód, żeby szukać prawdy w legendach. Kurwa – na co to całe szkolnictwo jest. Tłucze się ludziom do głowy historię ludzkości, filozofię, psychologię, nauki ścisłe, a ludzie i tak nie czają, że z tym Bogiem i biblią coś nie pasuje.
10 -
Odpowiedz
O rany, też się wszystkim stresuję i wiem że już za mocno, ale wystraszyłeś mnie tym co się z Tobą stało… To człowiek życie poznaje i zauważa że nie ma boga, a tu wszystko na odwrót. Ludzie! nie ma nic w tym złego, że po śmierci nic nie ma!
10 -
Odpowiedz
kurde jestes lepszy od połowy ludzi którzy od dziecka byli prowadzani do koscioła i chodzą teraz z przyzwyczajenia. ja tak mialam, i przyznaje, ze jestem tępa dupa która liczy pieniądze i martwi sie o jutro. Mam 22 lata a sram sie jak bym miala 40, trójke dzieci i kredyt na 25 lat. fajnie tak sie troche zastanowić. bardziej BYC niz MIEC. Pozdrawiam i podziwiam 🙂
01 -
Odpowiedz
Wiedziałem, że po kilku ochach i achach wpadną jaśnie oświeceni i będą smarkać coś o legendach. Ja jestem z Tobą, Kolego! Tak trzymaj i wytrwaj, bo zawsze różowo nie będzie.
01 -
Odpowiedz
Wyjebane mam na was wszystkich, bo jedni i drudzy możecie nie mieć racji. Katolicy i inni sekciarze pewni tego że po tym chujowym życiu czeka na nich coś pięknego, jak i „oświecone” pedały wykrzykujące na wszystkie strony że boga nie ma. Wg mnie wszyscy macie mocno najebane w waszych ograniczonych głowach. żal mi was tępe chuje.
01 -
Odpowiedz
To jest typowy katolicki nihilizm, o którym pisał Nietzsche. Poszukaj fragmentu „O zaświatowcach”.
00 -
Odpowiedz
żeby do czegoś w życiu dojść musisz być chujem jak twój szef, a ty jesteś niezła cipa bo na taki układ poszłeś
10 -
Odpowiedz
No żebyś się nie zdziwił. Boga nie ma. Co do jednego zgoda – olać wszystko, żyjesz, czy nie żyjesz – żadna różnica. Jedyna rozsądna postawa to skrajny hedonizm. Tylko nie materialistyczny, tu też masz rację – pierdolić srajfony, telewizory, wakacje all-icluded. Trzeba żyć chwilą, dostarczać sobie drobnych przyjemności, czasem przeżyć wielką przygodę. Pojechać gdzieś, kogoś poznać. Pierdolić ten cały pęd naokoło. Bo i tak wszystko jest bez sensu.
10 -
Odpowiedz
Zajebisty tekst. Właśnie to jest ingerencja Boga w Twoje życie. „On prowadzi Cię przez ciemną dolinę i zła się nie lękasz”. Tak tez to mozna tłumaczyć w skrócie. W sumie to zycze Ci wszystkiego dobrego i jeszcze większej wiary w Chrystusa. Uwierzyłeś i Bóg wygrał !!! Tak ma być!!! Niestety u mnie jest z tym co raz gorzej. Co raz mniej Go w moim zyciu. Musze to zmienić. Bywaj 🙂
p.s nie daj sie zeby znów zabrali Ci pieniądze. Zglaszaj i Działaj jak najszybciej.
01 -
Odpowiedz
@15 Wielki Nietsche – idol Hitlera – skończył srając w kalesony i wydając z siebie zwierzęce okrzyki. Taki był z niego uebermansch, że bez mamusi i siostry wykitowałby kilka lat wcześniej. Nie powołuj się na niego, bo robisz wstyd.
01 -
Odpowiedz
@19 – Rzeczywiście, świetny argument. Fakt, że Nietzsche zapadł na ciężką chorobę przekreśla jego całą wcześniejszą twórczość. Brawo.
10 -
Odpowiedz
Liczy się myśl,jaką prezentował. Nic mnie nie obchodzi kto się nim inspirował, ani jak skończył. Jeśli masz jakieś zastrzeżenia to odnoś się do treści, a nie używaj prostackiego ad personam i argumentum ad hitlerum. Jeśli nie potrafisz odróżnić celnego argumentu od niecelnego to zapoznaj się z Sztuką prowadzenia sporów Schopenhauera albo czymś podobnym. Nie zajmuj mnie wymiocinami intelektualnymi.
10 -
Odpowiedz
17 żebyś sam się nie zdziwił. Jesteś głupiutki i nie rozumiesz tego że nic nie wiemy o „Panu Bogu”. Może jest, a może nie. Powiedz nam od razu jaki jest sens życia i czy jesteśmy sami we wszechświecie, bo widzę że masz gotowe odpowiedzi na fundamentalne pytania. A no tak, wszystko jest bez sensu:) Ile lat? Daję max 17. A ten materialistyczny hedonizm to bym ci polecił, bo na ten duchowy
za chwilkę rodzice przestaną Ci dawać. 01 -
Odpowiedz
@22 Sam jesteś głupiutki. Owszem, znam odpowiedzi na fundamentalne pytania. Choć akurat to czy jesteśmy sami we wszechświecie, fundamentalnym nie jest. Pewnie nie jesteśmy. A światem rządzą prawa przyrody, całkiem proste. Można je sobie nazywać bogiem, ale to nie jest poważny jegomość siedzący w niebiosach i srogo marszczący swe czoło, gdy działasz nie po jego myśli. Wszystko można wyjaśnić tymi – prostymi właśnie – prawami i nie potrzeba do tego antropomorficznej boskiej ręki. Lat mam 33 i żyję za swoje. Niby na co mi materialistyczny hedonizm? (brawo za argument ad personam, swoją drogą)
10 -
Odpowiedz
Zgadza się @23, jest dokładnie tak jak mówisz, ale niewiele wnosi to do sprawy. Nie wiemy nic o naturze rzeczywistości i pomimo tego, że również WĄTPIĘ w istnienie owego wszechmogącego jegomościa, jestem skłonny uznać je za prawdopodobne w takim samym stopniu jak jego nieistnienie. UDOWODNIJ że go nie ma, wtedy będziesz znał odpowiedź. Przemyślenia mogą dać Ci najwyżej własny pogląd na sprawę. Co do praw fizyki – owszem są i działają, ale to nie oznacza że rzeczywistość nie ma drugiego dna. Ich prostota zatem, to jak skutecznie i nieprzerwanie zaprowadzają równowagę w kosmosie, przemawiają wg. mnie raczej za istnieniem stwórcy. Rozumiem, że można sobie wierzyć, lub tak jak Ty kategorycznie nie wierzyć, ale uważam, iż osoba o na prawdę otwartym umyśle, powinna formułować sądy na temat istnienia Boga w sposób bardziej ostrożny.
00 -
Odpowiedz
sens tej wypowiedzi jest właściwie umieszczony – właśnie potrzebny dla tych co tutaj trafiają
photoshoop mocne słowo
bezpieczeństwo właśnie uspało w was żyjących w bezpieczeństwie ludziach życie01
Jaka płaca taka praca
2011-12-06 19:40Pracuję w biurze nieruchomości. No tak, ktoś może powiedzieć, co w tym chujowego? A to, że według mnie jest to wyzysk jakich mało. Jest sobie właściciel biura, zatrudnia on..ekhm.. świadczą mu usługi ludzie, którzy pracują jako maklerzy nieruchomości (jak to dumnie brzmi), którzy mają założone własne działalności gospodarcze. Więc, chujnia zaczyna się z dniem wypłaty. Dostajesz na rękę 1300 złotych podstawy. Z tego trzeba opłacić swój ZUS (bo przecież założyliśmy DG) ok. 350zł, za paliwo nie ma żadnych dodatków czyli około 400-500zł na miesiąc trzeba wyrzygać (a to tylko głównie na dojazdy z, i do biura), telefon na kontakt z klientami? Oczywiście żaden służbowy tylko mój własny, kolejne 150zł miesięcznie. Ile nam zostało 400 złotych do następnej wypłaty. A Szef Burak, wpada i na wejściu ma pretensje: dlaczego tak mało jeździsz z klientami? Dlaczego tak mało ofert przyjmujesz? No Kurwa!! Za co ja się pytam?! Gdybym miał perpetum mobile to owszem mogę jeździć ile dusza zapragnie, przyjmować ofert na potęgę. Ale za jebane 1300 bencfał wymaga DOSŁOWNIE niemożliwego. No jaka płaca taka praca. I nie to, że nie chce bo chce. Ale już finansowo nie wyrabiam. Oczywiście jak się sprzeda nieruchomość to jest ekstra. Ale, spłacam wtedy te zasrane długi jakie sobie narobiłem kiedy to był miesiąc za 1300 i trzeba było wielmożnego króla zadowolić ilością przyjętych ofert. A na wsi nie mieszkamy, dwóch ulic tu nie ma. Trzeba jeszcze nadmienić fakt, że w momencie sprzedaży nieruchomości podstawy nie ma, null, zero. Wtedy liczy się tylko prowizja. No bo jak to tak podstawa + prowizja? W dupach by się poprzewracało przecież. Więc koniec końców praca maklera nie jest taka różowa na jaką by wyglądała. Jeżeli na starcie nie masz jakiegoś zabezpieczenia finansowego to nawet nie ma co o takiej pracy myśleć. Bo dają skurwysyny jałmużnę, a wymagania mają DUŻE. Jednym słowem chujnia, wyzysk i śrut w dupsko właścicielowi. Zwalniam się!!!
Komentarze do "Jaka płaca taka praca"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
To z czego ty żyjesz? Bo chyba nie z pracy…
00 -
Odpowiedz
sprzedaj mu nieruchomość za połowę ceny, niech mu się ciśnienie podniesie a i klient będzie zadowolony…
00 -
Odpowiedz
to jest, niestety, niezła chujnia…
00 -
Odpowiedz
Rozumiemy, rozumiemy wszystko, Panie X. Bardzo powszechny problem. Pisząc tutaj to wszystko, niewiele zmienisz w tej sytuacji. Moja rada to oprawić powyższy monolog w dobrze dobrane słowa i iść z nim do szefa. Lepiej, żeby sam Pana zwolnił, wówczas kasa wpadnie jakakolwiek. Ps. Co to za okropny agent nieruchomości, skoro zarabiając tyle kasy placi takie śmieszne pieniądze pracownikom?
00 -
Odpowiedz
Ok. Ale jeśli nie sprzedajesz to on też nic nie zarabia, a pozostają mu jedynie koszty. 1300 zł za to że niby coś robisz, tyle że bez efektów. Popatrz na to z drugiej strony. Może łatwiejsza praca przy kopaniu rowów? No i jak łatwo o efekty! 8-10h dziennie i już masz 1300 i to bez telefonów ;). Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
00 -
Odpowiedz
W moim przypadku stres wywoływał egzaminator 😀 Teraz, kiedy jeżdżę sam i żaden cieć nie patrzy mi na ręce, czuję spokój i odprężenie. Keep ya head up! Pozdr:)
01 -
Odpowiedz
Weź zwolnij się w chuj, idź gdziekolwiek, nawet w call center zarobisz więcej…japierdole
00 -
Odpowiedz
A ile dostaje z prowizji? Jak pośredniak ma po 3% plus VAT od każdej ze stron, to daje 6% netto. Sprzedasz takie mieszkanie za np. 300.000,- (a nie jest to wygórowana cena), to pośredniak zgarnia 18.000,-zł plus VAT. Z tego większości przypadków 50% dostaje makler. Czyli masz 9.000,-zł. I co? A jak nie umiesz sprzedać, to zmień zawód.
00 -
Odpowiedz
to rzuć tą pracę, poszukaj czegoś lepszego, nie daj się tak wyzyskiwać!!
00 -
Odpowiedz
Zasada jest jedna. Pracodawca ponosi koszty, a nie pracownik! Nawet jeżeli nie podpiszesz żadnej umowy to i tak masz w chuj wydatków. To, że nic nie sprzedałeś, nie oznacza, że nie próbowałeś. Wiem jak to jest, śmigać po klientach, ponosić koszty i nie mieć ŻADNYCH wyników. Jak tu ktoś napisał „palacz z własnym węglem”. Nie stać go na samochód służbowy czy komórkę dla pracownika to niech spierdala. Zwalniaj się gościu bo tylko się marnujesz.
10 -
Odpowiedz
Niektórzy w komentach nie trybią o co kaman najwidoczniej. Ja tez pracowałam w nieruchomściach dostawałam akurat o 100 mniej czyli 1200 i nie problem w tym ze się nie potrafi sprzedać, bo nie potrafiących nie zatrudniają, ale w tym że żeby sprzedać trzeba jeździc i dzwonić. A to kosztuje, więc w moim przypadku było podobnie. Płacone minimum wymagane maksimum wkładu własnego tylko że właśnie chociaż się chce to nie ma za co. Więc odpuszczasz klienta bo kalkulujesz że wyprawa z nim gdzieś dalej walnie cie po kieszeni. I tak koło sie zamyka. Więc ja rozumiem kolegę. I rzeczywiście można zaczynać kariere w nieruchomościach mając jakies konkretne zaplecze finansowe żeby móc sobie pozwolić na dostanie wypłaty 1200-1300. P.S: Kogoś tam jeszcze widziałam poniosło co do prowizji hehe. Teraz jest taki okres że mało kto płaci pośrednikowi całe 3% + VAT. Mamy takie czasy że zazwyczaj jest to 2 lub mniej. Natomiast co do prowizji maklera od tego to 50% !!! dobrze by było. Tam gdzie jest podstawa to jest to od 15% do 30%+- ( i też jak wypłacane to potem bez podstawy więc albo albo). A 50%, są i takie biura znam nawet sama 3 takie, ale tam nie ma podstawy. A koszty ma każdy.
00 -
Odpowiedz
spierdalaj stamtąd. przyjade do ciebie i pokażemy bencfałowi podstawę, ale to będzie podstawa kung fu qrwa
00
Szukam pracy
2011-12-06 19:40Od prawie dwóch miesięcy szukam pracy. I chuj, nie ma! Znaczy jest, ale: umowa zlecenie i 800 PLN, umowa o dzieło i 1100 zł (z dojazdami). Człowiek ma maturę plus 2 lata policealnej, pracował na stanowisku kierowniczym (zarządzanie ponad 30-toma ludźmi) i na CV prawie w ogóle nie odpisują! I jak tu normalnie żyć? Pójść na inwentaryzację na weekend za 6 zł/h? Wziąć pracę w za 800 zł, gdzie pracuje się też w weekendy? W tym szacownym kraju zdarzają się przypadki, kiedy to nie można znaleźć pracy, bo wykształcenie za wysokie…(moja żona tak kiedyś miała- szef debil stwierdził, że po studiach nie zatrudnia, żeby nie uciec za szybko). I jak żyć w tym kraju, gdzie nie ma pracy, bądź są ochłapy ją przypominającą jedynie?
Komentarze do "Szukam pracy"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Takie czasy, że już lepiej byle gdzie się załapać niż siedzieć jak ta pizda w domu. Nie licz na cuda. Polska to pierdolony kraj.
01 -
Odpowiedz
Pawianie!!! …matura + 2 lata policealnej… to kim ty kurwa uważasz, że jesteś? To naprawdę WYJĄTKOWE kwalifikacje i tym kierownikiem też pewnie byłeś wyjątkowym skoro musisz teraz nowej pracy szukać.
Historia z twoją żoną ma sens i ten człowiek nie był debilem o ile ta praca była prosta i zupełnie niezgodna z wykształceniem żony. Jasny chuj! Ale z ciebie pajac. Wkurwiłeś mnie.01 -
Odpowiedz
Jak ja jestem pawianem, to ty jesteś pawianem z zespołem Downa. Nie przyszło ci do tego upośledzonego łebka, że może firma już nie istnieje? Ze może być jeszcze tysiąc innych motywów nie pracowania już tam? Sam widzisz, że jesteś brakującym ogniwem. Zazdrość cię przy tym zżera, że ja zarządzałem, a tobą to się zarządza.
00 -
Odpowiedz
@2 jesteś jak te matki co chcą opiekunki do dziecka z doktoratem. Chłopak chce pracować i nie jest kretynem. Lepiej pracować u rolnika. Pracodawcy wydaje i się że są po zawodówkach i nie chcą by mądrzejszy od niego byli pracownicy, tak ten kraj wygląda.
00 -
Odpowiedz
Ad2: Ty naprawde wierzysz w to, że po studiach przedstawiasz jakąkolwiek wartość (nie licze tu kierunków technicznych i kilku innych) ? Chłopie nie ośmieszaj sie. Zanim rozpoczołem nauke w szkole policealnej to kierowałem zespołem ludzkim (na 6 osób 4 były właśnie studiach). Weż chłopie ochłoń, myślisz, że jak masz mgr po Wyższej Szkole Gówna Robienia to jesteś lepszy ?
00 -
Odpowiedz
Kolego z pod 4. Przetłumacz swoją wypowiedź od słów: „lepiej pracować…”
00 -
Odpowiedz
A myślałem że to jak mam przejebane w pracy.
1400 na ręke umowa co 2 tyg.
Bez matury.00 -
Odpowiedz
ad. 5. Ojej, bardzo jestes mądry. I bardzo dobrze, że „rozpoczołes”. Tak, kończe studia językowe, w które włożyłam mnostwo pracy (nie, nie jest to „gówno robienie”), i uważam, że – może nie jestem lepsza – ale mam lepsze kwalifikacje. Jakbys miał zaliczyć jedno moje kolokwium, to bys się chyba zesrał. dziekuję za uwagę. ad. 2 – zgadzam się w 100%.
00 -
Odpowiedz
dlaczego oburzacie się na niego, że nie chce być niewolnikiem pracującym za przysłowiową miskę ryżu? to chyba normalne. Nienormalne, by było tak tyrać za marne pieniądze i się NIE buntować.
10 -
Odpowiedz
#8 i na chuj Ci to? Masz lepsze kwalifikacje? Do czego mogą być przydatne takie „kwalifikacje”?
Zalicz koło z filozofii! Trudne? Jasne. Potrzebne? Nie!
Skończysz studia językowe i będziesz mogła sama sobie znaleźć pracę np w Londynie, na przysłowiowym zmywaku. Tyle dadzą Ci te Twoje „kwalifikacje”00 -
Odpowiedz
Ad.8 – Kwalifikacje zawodowe, to nie tylko wykształcenie niewiasto. Kwalifikacje to także zdobyte doświadczenie zawodowe. Na Twoje studia językowe przedkładam swoje doświadczenie kierownicze (wyżej niż kierownik). Nadal twierdzisz że masz lepsze kwalifikacje?
00 -
Odpowiedz
tu autorka komentarza nr 8. @11 – pogadamy, jak bede miala tyle lat, co ty. @10 – na taki chuj mi to, żebym potem nie mogla zarzucic sobie, że zmarnowalam czas. Komentarz byl agresywny, bo bardzo mnie denerwuje, gdy ktos, kto nie ma wyższego wykształcenia, wyraza swoją zazdrosc czy inne żale atakując wyksztalconych. Ludzie, szanujcie pracę innych.
00 -
Odpowiedz
nie kłóćcie się ludzie. Prawda jest taka że u nas liczy się doświadczenie z dobyte w pracy. jak pracowałeś(aś) w jakieś firmie i nie awansowałeś, lub nic dla tej firmy nie zrobiłeś to masz na papierze jakiś czas pracy i koniec. Jak awansowałeś od 0 to już jest duży plus nawet jak masz podstawowe. a kwalifikacje (i tu racja) dziewczyno masz zerowe zaraz po studiach językowych bo mam kolegę który robi magistra z filologii jakiejś tam, też szuka pracy i nie może jej znaleźć bo wszyscy mu powtarzają że nie ma doświadczenia. Niekiedy po policealnej biorą ludzi bardziej do pracy niż po studiach – takie czasy że za dużo mamy licencjatów i magistrów (3 kraj w Europie z ilością ludzi z tzw. wyższym wykształceniem) więc nie unoś się i nie wywyższaj bo w czasie kiedy ty ściągałaś (lub nie) od koleżanek przez 3 czy 5 lat na studiach inny jak to byś ujęła „robol” zdobywał doświadczenie zawodowe i zarabia 5 razy więcej od ciebie i taka jest prawda.
00
Chujnia z prowadzeniem auta
2011-12-05 17:46Witam, chujowicze drodzy mam pewien problem… otóż panicznie boje się jeździć samochodem! Zapisałem się na kurs prawa jazdy, a tu lipa jak chuj, strach przed prowadzeniem auta powoduje drżenie rąk, nogi jak z gąbki… ogólnie chujnia na maksa.
Komentarze do "Chujnia z prowadzeniem auta"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Oj tam! Też tak miałam na początku, a teraz uważam, że prowadzenia auta to bardzo fajna rzecz. Wystarczy się trochę skupić, zrelaksować i do przodu! 🙂
01 -
Odpowiedz
Boisz się, bo nie umiesz. Jak zaczniesz czuć samochód, to możesz to polubić:) Też tak miałem, a teraz najchętniej bym nie wysiadał z samochodu:)
01 -
Odpowiedz
Ja mam tak z motocyklem. Waży 200kg i ma 100 koni, setkę osiąga po 3 sekundach – lekko to wszystko przeraża. Nawet łagodny zakręt w garażu na śliskiej nawierzchni powoduje, że robi mi się „dziwnie”. Najgorsze jednak, że na ulicy trzeba mieć oczy dookoła głowy żeby jakiś idiota cię nie zabił.
01 -
Odpowiedz
może Ci przejdzie
00 -
Odpowiedz
Witaj. Jestem z Tobą. Też się zapisałam i nie wiem, jak zdam.. Ale trzeba być dobrej myśli. Ja się pocieszam, że na prawdę są cioty i one potrafią jeździć, to ja na pewno też się nauczę:)
00 -
Odpowiedz
nie boisz się jeździć samochodem tylko boisz się ruchu na drodze, a to co innego. Zapewne wynika to z zachwianego poczucia własnej wartości.
00 -
Odpowiedz
Już na wstępie Tobie mówię: nie jest Tobie pisane prowadzenie auta. Nie dajesz rady – zrezygnuj. Po pierwsze będziesz stwarzać zagrożenie na drodze (katamaraniąc się 40km/h tam gdzie jest 90), a po drugie skoro ogarnia Cię stres przy zwykłej jeździe to nie ma szans żebyś mógł sprawnie zareagować w stresowej sytuacji. Ot i nieszczęście gotowe. Mówię Ci – lepiej dla Ciebie i innych użytkowników ruchu drogowego. Zrezygnuj z auta.
00 -
Odpowiedz
pociesze cie sam tak mam choc mam juz prawko od ładnych kilku lat i nie dosc ze mnie stać na auto to tez czuje strach moze nie przed samym prowadzeniem ale przed wypadkiem (mam jedno złe doświadczenie jako pasażer )który mógłbym nie daj boze spowodować ,nic sie nie martw przecież nie musisz miec auta to nie jest teraz jakis mus zresztą zawsze możesz powiedzie ze cie na nie nie stac itp itd ;p
00 -
Odpowiedz
Przypomnij sobie jak uczyłeś się pływać- na początku było to samo. Podobnie z łyżwami lub jakimkolwiem sportem ( a jest ich wiele) wymagającym opanowania SIEBIE SAMEGO. Boisz się sam siebie i tu tkwi Twój problem. Wejdź w głąb swojego umysłu i ciała, TY masz jako jedyny człowiek na ziemie nad nim panowanie. Zrozum to i pracuj nad tym. Powodzenia Doktor M
01 -
Odpowiedz
Kup se rower i się nie stresuj.
00 -
Odpowiedz
znam twój ból,. chujowiczu. cudem dziwnym zaliczyłam praktyczny wewnętrzny, ale boję się tego normalnego, a tutaj termin tuż tuż…
00 -
Odpowiedz
Na skrzyżowaniu zamykasz oczy, cegła na gaz i puszczasz kierownicę. Przyjmujesz pozycję lotosu i liczysz do stu.
00 -
Odpowiedz
Hm, jeśli zacząłeś dzisiaj to możliwe, że chodzimy do tej samej szkoły. Ale głowa do góry! Damy radę.
00 -
Odpowiedz
Myślę, że w takim razie powinieneś dać sobie spokój z karierą kierowcy. Znam takie przypadki i nie chce Cie demotywować ale i po 10 egzaminach nie udało im sie zdać. Co prawda moze w Twoim przypadku ten lęk minie ale jeśli nie to na serio daj sobie spokój mniej wypadków będzie. Aczkolwiek szczęścia życze i powodzenia ;D
00 -
Odpowiedz
CO w tym strasznego to inticyjne czujesz auto dodajesz gazu przyspiesza hamujesz hamuje skrecasz skreca. Nic gwałtownie płynnie i na spokojnie
00 -
Odpowiedz
eeee na początku każdy odczuwa lęk, im więcej ćwiczeń tym milej się za kółkiem jeździ ! 😉 też tak u mnie było a teraz to kocham 🙂
00 -
Odpowiedz
eeee na początku każdy odczuwa lęk, im więcej ćwiczeń tym milej się za kółkiem jeździ ! 😉 też tak u mnie było a teraz to kocham 🙂 +++ tymbardziej że jesteś chłopakiem
dasz radę, grunt ze chcesz 😉 00 -
Odpowiedz
na pewno z czasem będzie lepiej, trzeba przebrnąć ten pierwszy najgorszy okres!! generalnie chyba to jest do opanowania prędzej czy później, w końcu na pewno się uda.
00 -
Odpowiedz
Nie nadajesz się. Zrezygnuj, a uratujesz życie ludziom. Strach za kółkiem to zabójca. To nie jest trollowanie.
00 -
Odpowiedz
Jak przeczytałem ten wpis, to przez chwilę pomyślałem, że przypadkiem kliknąłem na jakiejś stronie w link do kumpello. Ale nie – to chujnia… Myślę, że powinieneś znaleźć sobie męskiego partnera – mam na myśli, żeby był tą stroną dominującą. Ty będziesz w fartuszku zajmował się domem, a On będzie prowadził samochód, pracował, naprawiał pralkę, itp.
00 -
Odpowiedz
Być może, jak jakimś cudem zdasz, kolega z zakładu pogrzebowego, który pisał wcześniej, zdrapie ciebie po czołówce z ukraińskim tirem. Chujnia zbliża ludzi.
00 -
Odpowiedz
@7 – nigdzie na drogach nie ma nakazu jazdy 90. To przez takich mądrych jak Ty jest tyle wypadków „no bo chciałem go nauczyć” „bo sie łamaga wlókł czterdziestką” „bo kto by się spodziewał na prostej drodze” „ten to niech w domu zostanie”. Wyjedź ze swojej nory do Niemiec i poobserwuj troche kulturę na drogach.
01 -
Odpowiedz
ja mam to samo! boję się prowadzić,jak mam wejść za kółko mam wrażenie, że zaraz zemdleję hehe
00 -
Odpowiedz
ja się nie mogę przełamać,żeby się zapisać na prawko.. jestem po3 wypadkach samochodowych i panicznie się boję teraz komunikacji samochodowej..a jeśli już ze mnie miałby być sprawca.. mogiła.
00 -
Odpowiedz
Nie bój żaby. Wypadek to nie taka straszna sprawa. Jak zdołasz przeżyć porządny szok, to później już z górki. Pamiętam jak 3 lata temu w nocy jechałem napierdolony Puszczą Niepołomicką – to jest koło Krakowa – takie szosy przez las tam są. Nie zauważyłem i jebnąłem jakiegoś kolesia. W sumie nieoświetlony był. Wysiadłem z auta. Ja pierdolę – koleś w jakichś drgawkach, coś bełkocze. Chuj wie, co się dzieje. Jedyna myśl – to że pójdę do pierdla. Wsiadłem do auta i pojechałem. Zderzak i maskę się szybko naprawiło i nikt się później nie przypierdalał, nie kontaktował w tej sprawie. I git.
10 -
Odpowiedz
@22 Jeżeli jest 90, to znaczy, że droga jest do tego przystosowana. Jadąc wolno i hamując co chwile stwarzasz niebezpieczeństwo, jak ktoś chce Cie choćby wyprzedzić. A co do Niemiec: ciekawe jak ma sobie później taki człowiek poradzić na autostradzie, który nie potrafi jechać 90km/h. A o włączaniu do ruchu na autostradzie nawet nie wspomnę.
Pani Kierowca10 -
Odpowiedz
Ja jeżdzę już ładnych parę lat i też się boję. Nie prowadzić, z tym akurat nie ma problemu. Przeraża mnie zachowanie innych kierowców w ich zasranych Golfach, Audi i BMW. Podwójna ciagła, pod górę? Nie ma problemu, idealny moment na wyprzedzanie. W końcu nie będzie się wlókł. Jest prawdziwym macho i pokaże wszystkim jak się jeździ. Dojeżdżam codziennie ponad 50km i nie ma dnia, by takie asy sie nie trafiały. Tylko czekać kiedy nie uda mi się albo nie będę miał gdzie spierdolić przed czołówką z takim debilem.
01 -
Odpowiedz
miałem podobnie. w wieku 19 lat podchodziłem po raz pierwszy do egzaminów- robiłem właściwie wszystko, żeby tego dokumentu jakim jest prawo jazdy nie otrzymać. potem odpuściłem na ponad 10 lat. aż nie miałem wyjścia- musiałem mieć ten papier, musiałem zacząć jeździć sam. no i jeżdżę, lubię to! jak jeszcze moje auto było by mniej popierdolone, to już bym na pewno to uwielbiał. ale nie mam kasy na nic lepszego, więc jeżdżę tym, co mam. i zajebiście lubię to! a stresa mam co jakiś czas- na serio zdarzają się na drodze sytuacje (powodowane głównie przez innych uczestników ruchu, nie przeze mnie- raczej jestem ostrożny, chyba już wiek mam odpowiedni) że kurwa dziękuję Chtulu, że jeszcze żyję. najgorsze są trasy z TIR-ami, masakra jebana- konwoje po kilka rzędem sztuk zderzak-w-zderzak a u mnie tylko 115 koni. gdzieś kiedyś widziałem infografikę obrazującą zagadnienie „czy dożyjesz sześćdziesiątki”. kto ma największe prawdopodobieństwo niedożycia? kierowca, który za młodu zrobił prawo jazdy i pokonuje rocznie powyżej 25.000 km. palacze są później. pozdrawiam, rób prawko, się nie rozkojarzaj na chujni!
01 -
Odpowiedz
Ad 26. Włączanie się do ruchu na autostradzie a jazda mniej niż 90 to dwie różne sprawy. Tak jak dawanie żyć innym i polskie chamstwo na drogach. Jak ktoś jedzie 40 to się go wyprzedza jeśli się chce. A jak ktoś wyprzedza na trzeciego albo na ciągłej albo w inny polski sposób to wtedy jest niebezpieczeństwo. A on ma takie samo prawo być na tej drodze jak Ty, więc nie chrzań o autostradach.
01 -
Odpowiedz
@30 To jakaś nowa moda? Trend? Każdy musi mieć prawko? Jeżeli facet ewidentnie czuje strach przed prowadzeniem auta, to znaczy, że naprawdę powinien sobie odpuścić. Jak ja miałam kurs nauki, to z uśmiechem szłam, bo uwielbiałam jeździć. I nie ma co debatować o autostradach i wyprzedzaniu.
10 -
Odpowiedz
Ja uwielbiam jeździć i robię to, gdy tylko nadarza się okazja, ale teraz jest problem. W związku z mniejszymi zamówieniami firma musiała zwolnić sporo osób w tym i mnie, a paliwo tylko droższe. Paliwo to chuj – ile wlejesz, tyle pojedziesz. Nie trzeba tankować do pełna ale utrzymanie auta też nie jest tanie, zwłaszcza gdy się nie ma pracy. Niestety, mieszkam na wsi i auto jest mi potrzebne jeżeli chcę gdziekolwiek pracować, bo komunikacja działa albo i nie. Zastanów się czy Ci potrzebne jest prawko, bo jeżeli nie to daj spokój.
00-
Odpowiedz
Racja auto jest do dupy, chyba że ja prowadzę a Ty mówisz gdzie jechać
00
-
Chujowy poniedziałek
2011-12-05 17:46Zacznę od tego, że non stop zapierdalam. Zapierdalam na studia (dzienne oczywiście bo uniwersytetu się zachciało), zapierdalam w robocie (najwięcej oczywiście w weekendy bo po co iść na melanż, lepiej przecież siedzieć w robocie po 16 godzin za marną stawkę), zapierdalam na praktyki bo same się nie zrobią, zapierdalam do biblioteki bo licencjat sam się nie napisze. No cały czas kurwa coś! To cud, że w ogóle jeszcze mam znajomych, bo i tak się z nimi nie spotykam bo i kiedy. Ale do sedna: jako, że właśnie minął weekend po którym potencjalnie powinnam być wypoczęta (ewentualnie zmelanżowana no ale to jakby już na własny rachunek), jestem ZJEBANA bo siedziałam w pracy od piątku prawie non stop. Co za tym idzie? Nie miałam siły wewnętrznej podnieść się dziś z łóżka. Jak już się podniosłam, jako tako ogarnęłam i już miałam wychodzić na praktyki, przypomniałam sobie, że nie wzięłam stroju do pracy. Bo oczywiście do pracy też po południu muszę iść. Więc spóźniłam się na ostatni autobus, którym jakimś cudem bym zdążyła. Tak więc ani się nie wyspałam, ani nie załatwiłam tego co miałam, a teraz idę zakuwać bo oczywiście jutro mam test a raczej jak wrócę o północy z roboty to średnio widzę opcję nauki. Nie musicie mi współczuć ani nic, po prostu musiałam to napisać bo się wkurwiłam. pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy maja jeszcze chujowszy poniedzialek
Komentarze do "Chujowy poniedziałek"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Za to za pare lat będziesz bogata zarówno duchowo jak i materialnie, dziewczyno podziwiam Cię! Jesteś super, tak trzymaj, dajesz radę z życiem! Brawo, brawo i jeszcze raz brawo! 🙂 Pozdrawiam, Doktor M
01 -
Odpowiedz
To jeśli jednak znajdziesz odrobinę wolnego czasu w weekend, to dla szybkiego relaksu popieszczę ustami Twoją perełkę rozkoszy 😉
00 -
Odpowiedz
Ja mam w pon. 6 lekcji, a potem warsztaty teatralne. Tylko dodam, że na warsztaty zabierają 3 godz. (przygotować się, dojazd, 1,5 h warsztatów i powrót. Później muszę robić lekcje. A więc czy ktokolwiek ma łatwo?
00 -
Odpowiedz
Naprawdę poniedziałki są do dupy!
Wszystko trzeba i już, chcesz czy nie.00 -
Odpowiedz
3@ – jebać Twoje warsztaty teatralne, chyba nie wiesz co to nauka + praca. Podziwiam kobiety, które zapierdalają. Powinien istnieć jakiś system przywilejów (?) dla nich.
00 -
Odpowiedz
…a za jakiś czas będziesz miała (a) duże możliwości na duże pieniądze (b) problem, bo żeby je mieć, musisz zapierdalać (c) bo chyba nie jesteś z tych najpiękniejszych, co potrafią momentalnie ustawić się na dobrze upatrzonej pozycji…
01
Pałer pojnt stadis
2011-12-05 17:46Boże, jak mnie to wkurwia! Studiowanie na jednej z lepszych państwowych uczelni. Pewnie se pomyślicie: znowu jakiś pierdolony chlejus i leń, co go uczelnia wkurwia. Nie! Ja o tych jebanych studiach marzyłem. Całą trzecią klasę liceum uczyłem się do matury. Poznawałem swoje kierunkowe zagadnienia jeszcze przed rozpoczęciem studiów, bo mnie to interesowało. Omal nie sfajdałem się w spodnie jak się dostałem. I być może niezdrowo nakręcony zacząłem „studiowanie”. I co? Jajco. Na pierwszym roku przedmioty wykładane po łebkach. Ale wykładane. Zdarzały się wyjątki, naprawdę zaangażowani, mający coś do powiedzenia wykładowcy. Nieraz wymagający, ale chuj, chciałem tego. Resztę trzeba było odbębnić, wyciągając czasem coś pożytecznego. W ogóle za ten stan rzeczy obwiniam jebaną reformę bolońską z tym licencjatem, który sobie można wsadzić w dupę, ale który trzeba napisać. Tymczasem przedmioty przez to są tak okrojone, że to jest już żenujące.
Ale to były początki, miłe złego jak głosi przysłowie. Teraz przyszły przedmioty specjalizacyjne – wg normalnych zasad chyba najważniejsze. I co? Na czym polega ich zaliczanie? No? Na robieniu pierdolonych prezentacji multimedialnych. Ja rozumiem, to też jest umiejętność. Niektórzy łączą rzetelny wykład z obowiązkowym referatem czy właśnie prezentacją, i OK, tego się nie czepiam. Ale co najgorsze, to coraz częściej zastępuje normalny wykład i egzaminy. Ja się po wysłuchaniu circa 3 prezentacji przygotowanych przez studentów czuję jak w domu pozbawionym klamek. Ja tam przychodzę słuchać wykładowców, z kolegami to mogę pójść na wódkę. Całe szczęście za to nie płacę, i bardzo dobrze, bo gdyby taka fuszera była płatna tobym się pochlastał. Chwała wyjątkom próbującym temu matołectwu stawiać odpór. Tak studentom jak i Wykładowcom przez duże W. Reszcie taki układ pasuje, w końcu słuchać prezentacji jest prościej niż zrobić porządny wykład czy nauczyć się do egzaminu. Będziemy wyrzutkami Europy i świata. Na cudze, ale co najtragiczniejsze, także i własne życzenie. Shalom!
Komentarze do "Pałer pojnt stadis"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
o. ja też byłam zachwycona studiami na pierwszym i drugim semestrze. Cięzko było, ale mysle sobie, jak bede konczyć to bede taka mądra. teraz jestem na czwartym roku i wiem, że nie będę mądra. i jeszcze plan lekcji mam chujowy i ogolnie mi sie nie podoba. Jaki z tego wniosek? nie ma co fajdać w majty, bo to wszystko gówno warte. pozdrawiam.
00 -
Odpowiedz
Coż za determinacja i ambicje! 🙂 Niebywałe…Ale wracając do Twojego problemu, naucz się dziecko kochane- w życiu tego, o czym teraz piszesz- nauczysz się NIE NA UCZELNI, ale z dnia powszedniego. Albo nauczysz się sam, albo trafisz na zajebistą kadrę ( co w Twoim przypadku nie egzystuje), albo będziesz się gryzł z tym bez końca. Zaakceptuj pewne fakty, bo ich NIE ZMIENISZ i ucz się sam. Pozdrawiam Doktor M
00 -
Odpowiedz
fajnie masz
00 -
Odpowiedz
sama właśnie skończyłam moją prezentację w power poincie na następne seminarium magisterskie, i przyznaję ci rację – mądra to ona nie będzie, ale co ja poradzę, chętnie sama posłuchałabym wykładowczyni zamiast tego
00 -
Odpowiedz
Za długa chujnia. Daję 1.
00 -
Odpowiedz
bo na uczelniach jest mało, a nawet bardzo mało takich osób jak ty, większość idzie tam tylko dla „papierka” i prowadzący o tym wiedzą, jak studentowi nie zależy, to jemu ma zależeć? Odpierdoli swoje, kasę weźmie i nic więcej go nie obchodzi
00 -
Odpowiedz
Wykonaj „kopiuj/wklej”, ogranicz wulgaryzmy i wyślij swój post rektorowi jako list otwarty. O ile posiadasz cojones.
00 -
Odpowiedz
Bo studia to nie szkoła średnia. tutja trzeba włożyć samodzielnego 90% wysiłku, 9% z wykładów a pozostałe 1% ewentuialnie samo przyjdzie.
00 -
Odpowiedz
No bo w Polsce uczelnię każdy debil może otworzyć,a ci którzy tam pójdą to banda kolejnych debili.Szkolnictwo jest u nas chuja warte.
00
Perspektywa lat
2011-12-05 17:46Przeglądam sobie rodzinne zdjęcia z okazji szukania zdjęć do filmu studniówkowego. Dziadkowie, rodzice, wujkowie, ciocie, dalsi i bliżsi krewni. Urodziny, wesela, ogniska lub spotkania bez okazji. Wszyscy zadowoleni, radośni, uśmiechnięci, zawsze w zabawnych pozach i bananach na ustach, szczęśliwi – przełom lat 80. i 90. Chleba brakowało, po papier toaletowy się godzinami stało, schyłek upadłego komunizmu w kraju i początki kapitalistycznego bidowania. Nie mieli NIC, a jednak z życia brali garściami.
Teraz? Stabilizacja społeczna, wolność, wszyscy opływają/opływamy w kasę, dobra (własciwie to zbytki) materialne. A Ci sami ludzie jednak inni. Stali się kłótliwi, nerwowi, źli. Tylko się przy okazji urodzin sprzeczać potrafią lub prowadzić z dupy poważne rozmowy. PiS – PO – PiS – PO.
Gdzie tamten świat? Gdzie się podziały ich wspomnienia? Czy nasze pokolenie też tak skończy?
Nie chcę tak, pojebane to.
Komentarze do "Perspektywa lat"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Myślę, że po prostu wszyscy młodsi byliśmy. Umykające lata coraz bardziej uświadamiają nam, że czasu mam coraz mniej. A refleksja, że te wszystkie zbytki można sobie w dupę wsadzić przychodzi zbyt późno.
00 -
Odpowiedz
Jeśli szukasz takich ludzkich szczerych relacji, to tylko na wsi. Pisze serio. Im większa bieda tym ludzie życzliwsi i szczerzy. Mieszczuchów porównałbym do dwulicowej dziwki.
01 -
Odpowiedz
Nie pierdol głupot. Tak samo marudzili, jak i współczesne pokolenie. Niby co – mieli krzywić mordy do zdjęć? Klisza była w chuj droga. Albo do albumu ktoś miałby wklejać pokrzywione mordy? Weź się zastanów. To nie był 21 wiek, gdzie można za darmo w 3 minuty do fejsbuka piedolnąć fotę w lustrze w kiblu, z gównem pływającym w muszli w tle. Wtedy zdjęcia miały wartość. Trzeba było się dobrze zastanowić nad strzałem, co i w dalszym etapie prowadziło do dokładnej selekcji zdjęć.
10 -
Odpowiedz
Wtedy nie było NIC, ale wszyscy mieli coś.Zapał do życia,nie było takiej niepewności(że z roboty wypieprzą,że wypłaty nie dostaniesz itd.) No i ludzie spotykali się towarzysko, nie było wolnych sobót ale czasu dla siebie więcej było!
00 -
Odpowiedz
Racja jest po stronie 3. Jak już robili jedno zdjęcie to chcieli żeby było fajne. Teraz jak masz 1000 to Ci wszystko jedno jeśli na paru nie wyglądasz szczęśliwie. Trawa po drugiej stronie jest zawsze zielona
10
Ja, rezydent
2011-12-05 17:46Jesteście dla mnie pax?ami na liście roomingowej. Wasza zadowolenie z wakacji mnie nie obchodzi. To, co wypisujecie w Internecie też nie. Czy wy kurwa naprawdę myślicie, że wasza negatywna czy pozytywna opinia sprawi, że dostanę naganę albo pochwałę? Otóż UWAGA frustraci, zapamiętajcie sobie raz na zawsze: pracodawca ma inne kryteria oceny niż wy. Już na lotnisku mam ochotę wam jebnąć z łokcia gdy zaczynacie narzekać. Znienawidzone pytanie numer 1: Jaka jest prognoza pogody na ten tydzień? A co ja kurwa, pogodynka jestem? Nr 2: Fajny mamy hotel? Dla jednego fajne jest pierdolenie kozy, dla innego żony, to skąd mam wiedzieć, co dla ciebie fajne? Po narzekaniu można poznać najgorszych wieśniaków. Macie postawę roszczeniową, kompleks Niemca i depresyjne ryje, chyba, że się nachylacie na All-u. Poza tym kłamiecie jak pojebani: mam alergię, to chyba najpopularniejsze kłamstwo by zmienić pokój. A najbardziej wkurwia mnie to, że większość z Was nie czyta, co kupuje i jedziecie na wakacje z pojebaną, sobie-znaną wizją w głowie o wczasach. Obrażacie mnie personalnie: wyzwiskami i groźbami. A jak się wam spodobam, to napierdalacie mi o innych rezydentach z wcześniejszych wczasów. Szuje jebane. Fakt, są i ludzie, z którymi da się rozmawiać, ale to klasa wyższa (nie chodzi o status materialny, ale poziom osobistego szczęścia). Pracuje wykurwiście ciężko, daleko od rodziny, przyjaciół, a wy myślcie, że moja praca to raj: co dzień pływanko w morzu, spanie na pieniądzach, drinki, imprezki i zajebiste żarcie w hotelu (żaden szanujący się rezydent nie je w hotelu bo zaraz zjawiacie się wy, z waszymi pozdrowieniami, zapytaniami, pretensjami … a spierdalać do swoich talerzy!). Opieka rezydenta=wjebać was do autokarów, które jadą do hotelów, a po tygodniu bądź dwóch wyjebać z nich na lotnisku (w między czasie dyżury i wycieczki). Nie jestem waszym dobrym wujkiem, lekarzem ani psychoterapeutą.
Komentarze do "Ja, rezydent"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
O ty gnoju. Narzekasz na „wieśniaków”, a sam wyżej srasz niż dupę masz. I pewnie przy każdej okazji gdy musisz ruszyć swój leniwy tyłek, jeszcze bardziej na nich narzekasz.
02 -
Odpowiedz
Rashid z Exim’a? nie… On wyglądał na spoko gościa.
01 -
Odpowiedz
o huj ci chodzi?
01 -
Odpowiedz
To po chuj tam jesteś? Wsiąść do autokaru każdy sam potrafi głupi.
02 -
Odpowiedz
Zmień psychiatrę…
01 -
Odpowiedz
Panie rezydencie, proponuje dobrego psychiatre na pcozątku, on skieruje Pana do psychologa, który zajmie się Panem, bo flustracja aż wypełniła mnie po rpzeczytaniu tego. Wyjątkowo jest Pan nieszczęsliwy, naprawdę. Nienawiść aż zionie a przecież z tego musi się Pan wyleczyć:). Może czas rzucic to wszystko i wrócić do żony, dzieci? Pozdrawiam Doktor M
01-
Odpowiedz
frustrcja nie flustracja osle
10
-
-
Odpowiedz
dupy Ci brakuje ziomek. Pociśnij kasztana na red tube od razu swiat Ci wypieknieje..
00 -
Odpowiedz
Chyba powinieneś zmienić pracę, siuśku popłakany.
00 -
Odpowiedz
Jak masz takie podejście to sobie inną robotę znajdź, a nie pierdol. Wylałbym na zbity pysk, jakbym miał takiego pracownika.
00 -
Odpowiedz
czy to nie dzięki tym wieśniakom zarabiasz na chleb? nie kąsaj ręki, która Cię karmi…
00 -
Odpowiedz
Bydło, bydło i jeszcze raz skurwysyństwo. Kto nie pracował w turystyce, ten nie zrozumie. Ale takie jest życie. Zrozumieć pewnie nigdy nie będziecie w stanie, że MY jesteśmy w PRACY, a WY na WAKACJACH.
00 -
Odpowiedz
Właśnie jebany debilu – 1. jesteś w pracy i twoim jebanym obowiązkiem jest wiedzieć jaka jest pogoda na przyszły tydzień chociażby z ciekawości,2. co do wyglądu hotelu to sam już napisałeś, że wolisz pierdolenie kozy, 3. pracę sam sobie wybrałeś więc nie pierdol, 4. klasa wyższa (chyba tylko gdzieś o niej czytałeś, bo oni jeżdżą z dobrych biur podróży, a nie z tych które zatrudniają takich zjebów), 5. nie jesz w hotelu, bo tam trzeba jeść sztućcami i w końcu po szóste – niech cię jakich turek wydyma to może w końcu będziesz zadowolony
01

Znajomy ma uprawnienia na specjalistyczne cieżkie widlaki. Śmiga nimi u norweskiego pracodawcy za 18 000pln miesięcznie.
masz rację i Cię lubię
Mam tak samo jak ty, studiuje arch i zawsze miałem najchujowsze oceny – dostałem się bo dobrze opanowałem rysunek, wiec nie jestem typem kujona – ale jak przychodze na wykład, to żeby czegoś się nauczyć – a nie wkurwiać się na pedałków rysujących w swoich macach pseudo karykatury profesorów, albo tego typu inne nieśmieszne rzeczy, ja pierdole, współczuje ci
true talkin’
Olewaj ich. Wytrzymaj, choćby na igłach. Zdobądź wykształcenie, zostań KIMŚ. Zrobisz kurs na widlaki, w Polsce zarobisz grosze i do końca życia zostaniesz popychadłem jakiegoś buraka. Tego chcesz!?
Wyglądasz jak typowy kujon Maćku i nie udało ci się żadnej dupy wyrwać w piątek w Kameleonie, to szukasz dziury w całym. Weź spierdalaj na red tube i zwal sobie gruchę dla wyluzowania.
Masz racje 3 tys to się na zaocznych zarabia żeby sobie szkolę opłacić zero ambicji.
Ja pierdole. Koleś absolutnie masz rację, ja poszedłem na politechnikę, zobaczyć jak to będzie i co kurwa? Po 2,5 miesiąca mam dość. Jebane zgredy w okularach, kurwa, pierdolone kujony albo jacyś kurwa programiści, którzy kurwa podniecają się znaczkami w konsoli. A niech to chuj, dobrze, że mam idealny plan B, który mi zapewni robotę, nie będę musiał siedzieć przy biurku i tłuc jakiś syf, ani nie będę miał takiego mentalnego wpierdolu od otoczenia. Chujnia i śrut. Jesteś swój ziomek! Musimy się trzymać razem!
Studia to jedna wielka impreza, nie przyszedłem tu po wykształcenie. A że sie utrzymałem już 3 lata to mnie nie wypierdolą. Jak nie pasuje lub nie masz poczucia humoru to spierdalaj na zaoczne lub wybierz jakiś kierunek gdzie wszyscy mają przejebane i niewiele osób tam zostaje. Jak twierdzisz że myślisz to tylko Ci się tak wydaje, pierdoli mnie ile będę zarabiał, studia skoncze bo jest fajnie i chuj w dupe takim lamusom, oby jak najmniej snobów i zamułów jak Ty.
9 – współczuję podejścia do życia, bananie 🙂
Nie musisz rezygnować – zwyczajnie pozostań sobą, pluń na frajerów i nie wkręć się w światopogląd że studia są najeważniejsze.