Nie wiem dlaczego, ale nie mogę ścierpieć zarówno charakteru jak i wyglądu większości dziewczyn, na które natykam się choćby w autobusie. Mam 17 lat, i rozumiem, że chcą one podobać się chłopakom. Ale do cholery, mija już 3 miesiąc jak po ostrej obserwacji nie mogę znaleźć dziewczyny, która nie nosi tapety (według mnie niepomalowana dziewczyna wygląda najlepiej), woli sukienki od obcisłych spodni (uważam, że dziewczyny powinny nosić głównie sukienki i spódniczki, moim zdaniem to jest bardzo kobiece) i w rozmowie jest NORMALNA czyli nie mówi słownie „xD” i ogólnie rzecz biorąc nie jest protoplastą Marioli z Kiepskich.
I tutaj wam straszliwie zazdroszczę, wrocławscy chujowicze starszej daty. Za waszych czasów znalezienie takiej dziewczyny było możliwe. A teraz – graniczy z cudem…
Przyjaciółka
2011-07-08 23:43Cóż, ładnie mnie pojebało, byłem dziś cholernie smutny i samotny, napisałem list „do przyjaciółki” (tak naprawdę to do siebie, bo nie zamierzam go wysyłać), wszystko się w nim wyjaśni. Nie żalę się ludziom, nie jestem jakimś homosiem, ale tu, anonimowo, chyba mogę? To chyba odrobinę dojrzalsze i poważniejsze niż reszta wpisów na tej stronie, mam nadzieję, że przełkniecie:
?Słuchaj… Mówiąc bez owijania w bawełnę, wydaje mi się, że? Cie kocham. Wiem, że to zaskakujące, wiem, ze jesteśmy tylko przyjaciółmi, którzy widzą się raz na pół roku i eis tego kompletnie nie spodziewasz. Uwierz mi, nie robię sobie żartów, myślę o Tobie każdego dnia i chce z Tobą być, marze o tym, może to tylko zauroczenie, może samotność, ale wydajesz mi się ideałem i cholernie boli mnie nasza obecna sytuacja, nie wiem co robić. Znamy się tyle lat, nigdy nie patrzyłem na Ciebie w ten sposób. Wiem, ze to głupie, ze nie mówię Ci tego , że nie mam nawet jaj, żeby spojrzeć Ci prosto w oczy i powiedzieć to, co tu pisze. Ale to wszystko dlatego, ze mi na Tobie zależy, na prawdę zależy i nie chce Cie stracić na zawsze. Boje się, ze mnie odrzucisz, ze się przestraszysz i stracę Cię. Chyba są to uzasadnione obawy, bo ponoć świetnie układa Ci się z chłopakiem.?
Którego najchętniej wychlastałbym kutasem po ryju, wykopał grób i go w nim pochował, niestety nie znam jego tożsamości, dalej:
?Tak bardzo chciałbym, żebyś go zostawiła i żebyśmy mogli być i byli razem. Jeździlibyśmy nad wodę, odwiedzali bary, bywali na imprezach w klubach i na grille, zawsze cudownie się z Tobą bawiłem i chciałbym móc to powtarzać codziennie. Zabierałbym Cie na filmy do kina czy do mnie, albo chociaż na spacery, przejechać się w jakieś malownicze miejsce. Są już prawie wakacje i jest ciepło, moglibyśmy się wybrać pod namioty i patrzeć w gwiazdy, na księżyc. Pojechalibyśmy do Krakowa, do Aquaparku, na rynek, pokazałbym Ci Nową Hutę i opowiedział o tym cudownym dzieciństwie w Krakowie, które tak milo wspominam. Przespacerowalibyśmy się wokół zalewu w Hucie, spędzili cały dzień razem, może nawet poznałabyś moją rodzinę stamtąd. Takiej dziewczynie jak Ty chętnie bym przedstawi rodzinę. Zabrałbym Cie nad morze, na tydzień lub dwa, spalibyśmy do późna, chodzili na plażę, jedli ryby w knajpach, imprezowali i dobrze się bawili, a noce byłyby cale nasze. Jesteś przepiękna, nie miej mi za złe, że myślę o seksie. Jeżeli lubisz góry to i tam moglibyśmy się wybrać, albo do muzeum narodowego (chyba w Warszawie), zawsze chciałem tam wpaść, albo jeszcze lepiej? Za granice, Chorwacja? Tak, byłoby tak cudownie, a wystarczyłoby być razem. Niestety nie ma na to szans? Pierdolone życie, dlaczego mnie tak karzesz? Co ja złego zrobiłem? Kochanie, posłuchaj uważnie, będę na Ciebie czekać, jak długo bym nie musiał, bo wiem, że warto. Cholera, to miał być koniec, ale ta fantazja jest tak piękna, że nie mogę się oderwać. Jeszcze tylko jedno słowo, dwa: Kocham Cię. Nie, nie mogę przestać. Może to wszystko przez tą pieprzoną samotność, która mnie męczy, brak tej jedynej i ?perspektyw? na nią, może tylko coś sobie ubzdurałem z Tobą, sam nie wiem… Może to wina muzyki jakiej dzisiaj słuchałem, napełniła mnie smutkiem i zacząłem się nad sobą użalać. Na szczęście nigdy nikt poza mną tego nie zobaczy, nie dziele się uczuciami i nie otwieram się przed nikim. Kurwa? A chciałbym móc. Jak ja zazdrosne swoim kumplom, którzy mają wspaniałe, śliczne dziewczyny? Ale żadna Ci nie dorównuje. Wszystko to napisałem, pisząc do Ciebie, ale wiedząc, że piszę? Dla siebie. Jeżeli kiedyś zdecyduję Ci się to wysłać to daj mi szansę, jestem najlepszym co Cie może spotkać, bo szczerze Cię kocham, a przynajmniej tak myślę. Niestety nie mogę zapewnić jak życie się potoczy i dać słowa, że to będzie słuszna decyzja, bo jak wiesz staram się zawsze dotrzymywać słowa, a tego nie wiem? Mam nadzieję, że zejdziemy się i będziemy szczęśliwi.?
Głęboko w chuju mam co o mnie myślicie, chciałem się tym po prostu podzielić. Dziękuję.
Komentarze do "Przyjaciółka"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Popraw błędy ortograficzne, usuń kwestie o seksie i wysyłaj. Co masz do stracenia? Skąd wiesz że ona do ciebie nic nie czuje?
00 -
Odpowiedz
koleś, jesteś moim bohaterem, nie pierdol się z tym, tylko wyślij jej to
00 -
Odpowiedz
hmm.. Przyjaciółką nazywasz dziewczynę z którą widzisz się raz na pół roku? Dziwne.
Po drugie miłość „to nie bułka z masłem” i patrzenie nocą na gwiazdy. W większości to ciągła walka o lepsze jutro.00 -
Odpowiedz
Stary szczerze współczuję, też się czuję samotny i wszystko wydaje mi się do dupy. Dobrze że jebnąłeś ten tekst, bo pewnie Ci w jakimś stopniu ulżyło. Upewnij się czy nadal ma tego chłopaka i czy nadal dobrze im się układa bo warto było by jej ten list wysłać, nawet warto było by go wysłać jeśli ma tego chłopaka – nic tym nie tracisz, coś zrobisz, poczujesz ulgę że to jej powiedziałeś i zawsze możesz zwalić wszystko na mnie 😉 Nigdy nie wiesz co się stanie, a może odpisze Ci ciekawą odpowiedź. Osobiście na Twoim miejscu bym to zrobił, pamiętaj, że sam odpowiadasz za swoje szczęście i że ono samo do Ciebie nie przyjdzie. Trzymaj się !!!
00 -
Odpowiedz
Oż kurwa. Ale gówniany ten list i gówniana forma załatwienia tej sprawy. Dobrze, że to tutaj zaprezentowałeś, bo może dostaniesz jakieś ostrzeżenia. Jeśli tak to załatwisz, to ona na stówę spierdoli od ciebie na drugą półkulę. Musisz się po męsku jej zaprezentować, z jajami. Jeśli jest z jakimś facetem, to ostrożnie i z podstępem. I co to w ogóle kurwa jest za żałosne sformułowanie „wydaje mi się, że Cię kocham”? Kto to ma wiedzieć, jak nie ty? Miałaby zerwać ze swoim facetem, bo jakiemuś kolesiowi coś się tam wydaje? Można by tu wiele napisać, ale już mi się nie chce. Ten list to syf – weź sobie to do serca.
10 -
Odpowiedz
Ładny liścik ale wzmianka o seksie może ja dopiero przytłoczyć ;O wyślij nie masz nic do stracenia ;)no chyba ze jest z tamtym długo i dobrze się im układa to się nie mieszaj…
00 -
Odpowiedz
Wyślij to i nie pierdol. Stary, miałem taką sytuację i dałem taki list… skończyło się pomyślnie. Więc rób i nie żałuj.
00 -
Odpowiedz
Piękny ten list… żeby mój chłopak tak się dla mnie postarał, eh przeczytałam to i miałam łzy w oczach i to nie jest śmieszne. Zawsze chciałam poznać kogoś z takim charakterem, a mój chłopak niestety nic takiego m inie proponuje jak Ty w swoim liście. Jak nie ta to będzie inna, taki chłopak to złoto
00 -
Odpowiedz
Chyba masz 6 z polskiego 🙂
00 -
Odpowiedz
Facet, jesteś zajebisty…..mnie nikt nie kocha, choć bardzo chciałam by tak było, a tylko mnie zraniono…Życzę Ci szczęścia.. wierzę, że się uda…..Aż zazdroszczę dziewczynie
00 -
Odpowiedz
Szczerze, to ja chyba bym sobie o tobie dobrze nie pomyślała po takim liście… brzmi jak : „bo inni mają a ja nie! to może spróbujemy!?!”
rozumiem, że może nie masz tego na myśli ale tak to wygląda00 -
Odpowiedz
Heh, powodzenia :P.
00 -
Odpowiedz
heheh! mega :> Zaczynam się bać, że to do mnie, bo mam przyjaciela i chłopaka, to byłby szok! Jednak kocham swojego faceta, jeśli ona też to błagam Cię, nie buduj szczęścia na nieszczęściu jego. Trzymaj się ani się obejrzysz i mimo pierdolonego oporu ze tylko ona najlepsza, jedyna itd spotkasz kogoś wolnego,chętnego i się zakochasz z WZAJEMNOŚCIĄ;> jeszcze przyjdzie czas..:> zaufaj mi!
00 -
Odpowiedz
Jesteś super chciałabym dostac taki romantyczny list kiedyś:) ale wychlastanie kutasem po ryju … to masakra 🙂
00 -
Odpowiedz
Nigdy nie mów, że będziesz na kogoś czekać. Zapamiętaj to sobie, starsza koleżanka.
00 -
Odpowiedz
To co napisałeś jest piękne i gwarantuje ci że gdybyś pokazał to tej dziewczynie to z miejsca by się w tobie zakochała. Szczęściara z niej, też bym chciała żeby mnie ktoś tak kochał…
00 -
Odpowiedz
Widać, wartościowy z Ciebie chłopak. powodzenia, naprawdę:)
00 -
Odpowiedz
Widać, wartościowy z Ciebie chłopak. powodzenia, naprawdę:)
a tak ogóle, wyślij jej to, ja bym była pod ogromnym wrażeniem, gdybym coś takiego dostała i miałbyś u mnie miejsce na podium numer jeden :):):) zrób to, raz się żyje00 -
Odpowiedz
Fajny list, niezłe słowa. Dobitnie wyrażone uczucia, przemyślane marzenia, ale z kobietą nie zawsze idzie jak po maśle, jeżeli bardzo Ci zależy – staraj się. Bo ogólnie masz 50% szans – albo Cie zechcę, albo nie. Żyje się tylko raz, 3mam kciuki ;]
00 -
Odpowiedz
Tu autor #5 . No, widzę, że masz teraz paletę różnych komentarzy. Biorąc je pod uwagę przy podejmowaniu decyzji, przyjrzyj się, kto jakie pisze. „Mężczyźni”, którzy namawiają cię do wysłania tego listu, czy oni odnoszą sukcesy z kobietami? Masz tu schemat – „stary, ja też czuję się samotny, wyślij ten list”. Uważasz, że koleś, który nie potrafi sobie znaleźć kobiety, poradzi ci dobrze, jak to zrobić? Albo komentujące tu kobiety – „och, sroch – wyślij to koniecznie – żeby do mnie ktoś pisał takie listy… Mój mnie tylko zranił. Albo – mój do mnie takich rzeczy nigdy nie pisze”. Przyjrzyj się, kto posuwa te kobiety, które się tutaj wypowiadają, jakich mężczyzn wybrały – takich, którzy piszą do nich rzewne liściki a może tych, którzy nakreślili tylko swoją obecność i mają wyjebane?
00 -
Odpowiedz
A ja dołączam się do tych dwóch osób, które nie są za wysyłaniem tego listu. Jestem ciekawa, ile masz lat, bo trochę dziecinne to wszystko.
00 -
Odpowiedz
Napisałem to parę dni temu, poszedłem spać, a okno w przeglądarce skasowałem. Następnego dnia żałowałem trochę, że coś tak osobistego „puściłem w obieg”, ale olałem sprawę tłumacząc się gorszym dniem. Dziś przypomniałem sobie, wchodzę i widzę 19 komentarzy, mimo, że podczas wysyłania tego miałem absolutnie, jak to stwierdziłem „w huju” co powiecie, postanowiłem je sprawdzić i… Wow. Miło było przeczytać to i dziękuje za takie słowa. Mimo wszystko postanowiłem, że jej tego nie wyśle. Dlaczego? Bo jest bardzo, bardzo szczęśliwa ze swoim chłoptasiem, a ja nie jestem aż tak głupim skurwysynem, żeby niszczyć i mieszać się w ich związek. Poza tym? Ona go kocha, to niemal pewne, jeżeli bym zrobił coś takiego to na 100% byłbym skreślony, straciłbym z nią cały kontakt. Może kiedyś, kiedy rozeszliby się coś by między nami drgnęło, a może nie? Pozostaje mi trzymać to wszystko dla siebie i czekać na nasze kolejne spotkanie. Pierdoli też człowiek, który twierdzi, że mam zaprezentować jaja i list jest gówniany. Koleś, właśnie dlatego jej tego nie wysyłam, bo nie jestem pizdą co to robi takie rzeczy, nigdy bym nie powiedział, że na kogoś czekam i że mi zależy, to są po prostu moje uczucia przelane na „papier”, ale ona tego nigdy nie zobaczy. I nikt inny poza Wami, nie jestem z ludzi, którzy odczuwają potrzebę zwierzania się czy wypłakiwania komuś w rękaw. Zrobiłem coś takiego pierwszy raz w życiu. Mam nadzieję, że ta stronka przetrwa i za kilka lat będę mógł sobie ten list przypomnieć, bo zawarłem w nim wszystko co czuję.
00 -
Odpowiedz
Tu autor #5 i #20. Ależ walcz o nią. Chuja tam wiesz do końca, czy jest z nim szczęśliwa. A nawet jeśli jest, to nikt nie ma monopolu na drugą osobę i nie jest powiedziane, że muszą być razem. Masz takie samo prawo walczyć, jak on, czy ktokolwiek inny. Nikt nie pisze tu o niszczeniu jej szczęścia – nie musisz kopać dla niego grobu i go w nim pochować. Możesz próbować w dłuższym okresie pokazać, że jesteś lepszy i bardziej interesujący od niego – ale nie, że jesteś lepszy i bardziej troskliwy dla niej, ale że jesteś lepszym, silniejszym mężczyzną.
00 -
Odpowiedz
Nie słuchaj hejterów, list powala… Ile bym dała, żeby ten mój, jedyny facet napisał mi taki. Mam dokładnie tak samo…ale z przyjacielem- gwoli jasności jestem kobietą. Też niedawno napisałam taki list…sama dla siebie. Męczę się tak ponad rok, jestem z związku, który przez miłość do innego niszczy mnie od środka… Chujnia z grzybnią.
00 -
Odpowiedz
Tu znów autor, dziękuje za kolejne motywujące i podnoszące na duchu wpisy. W życiu nie miałem takiej grupy wsparcia, piękna sprawa 🙂 Wspaniałe uczucie, kiedy ludzi obchodzą tak bardzo moje uczucia, sam mam ludzi w dupie często i ludzie mają w dupie mnie, standard, a tu takie coś. Zamierzam o nią walczyć! Będę badać i cisnąć, kiedyś się uda! Pokażę jej co mam do zaoferowania i jak dobrze może ze mną być. Go go autor! I jeszcze raz Wam dziękuję, autorze wpisu nr 24, a wlasciwie autorko, może wkleisz tu, w komentarze ten list? Mi to pomogło, bardzo. Jak nie chcesz, to może podaj gg i tylko mi prześlesz, chciałbym zobaczyć jak to wygląda z kobiecej strony.
00 -
Odpowiedz
To ja, autorka komentarza nr.24;) Odnośnie mojego listu- jest on mega długi i pisany odręcznie, kiedyś przed snem w przypływie łez i rozpaczy…Generalnie jest tam dużo szczegółów odnośnie różnych sytuacji. Może i by mi ulżyło, ale teraz to nie wiem czy jest jakiś sens;( spotkałam się z Nim ostatnio…Pogadać itd. Zaczął mi opowiadać o swoich melanżach, panienkach…a mi serce pękało na miliard kawałków i miałam ochotę uciec z płaczem… I najgorsze, że w tym momencie straciłam złudzenia, które chyba siłą rzeczy były mi potrzebne do funkcjonowania… trzeci dzień chodzę i wyję jak nikt nie widzi, a jak patrzą to jak zwykle udaję zadowoloną z życia, silną kobietę, której nic nie było w stanie złamać. Cała ja- nie okazuję słabości przed innymi, tylko płaczę w samotności. Już mam dosyć;( Jebany rok! Dlaczego kochamy tych, co mają Nas w dupie, a olewamy tych, dla których jesteśmy całym światem? Chujnia i śrut. Dziękuję Autorze za zainteresowanie mną- w końcu podobna chujnia Nas spotkała. I jakoś raźniej mi ze świadomością, że ktoś też ma podobny problem. Z całej siły trzymam za Ciebie kciuki, dla Ciebie jeszcze jest jakaś nadzieja, bo dla mnie już jej nie ma. Zdecydowałam już, nie będę marnować czasu faceta, który mnie kocha i powiem Mu jak jest-będę sama, póki nie wyleczę się z tej toksycznej miłości. Nie mogę niszczyć uczuć innych. Dużo łez mnie kosztował ten wpis, więc proszę o wyrozumiałość. Dzięki.
00 -
Odpowiedz
Chcesz stracić przyjaciółkę, to wysyłaj.
00 -
Odpowiedz
Chcesz stracić szanse na realizację marzenia- nie wysyłaj; nie rób nic.
W ogóle czytająć stwierdziłam, był moment,że myślałam, że to jaja.W takim razie zacznij pisać romanse:D bo bez urazy to sie fajnie czyta.Tego O SEKSIE NIE WYCINAĆ!;P
Oceń z kim ta dziewczyna będzie szczęśliwsza; z Tobą czy z tamtym.No bo jeśli im sie układa a Tobie sie „wydaje”…00
Problemy z kolegą
2011-07-08 23:43Witam drogich chujowiczów. Moja chujnia polega na tym, że mam kolegę, a raczej miałem. Kiedyś było spoko, był browar, jakieś laski czasami się zaprosiło itp. Ale kumplowi teraz odjebało po całości. Wyobraźcie się, że chłop który ma lat 18 zaczął zadawać się z towarzystwem w wieku 13-14 lat! Wyobraźcie sobie, że spotykasz kumpla, a on w towarzystwie piątki bachorów w wieku wczesnego gimnazjum, rozkrzyczani, zidiociali. Czy to jest normalne? Pewnie z powodu braku powodzenia u dziewczyn w swoim wieku, zdesperowany zabrał się za młodsze… No rzesz kurwa mać. Na szczęście mam innych normalnych kumpli, a tego durnia chyba oleje.Bo ja nie mam zamiaru chodzić z jakimiś dziećmi…
Życzę miłego dnia 😉
Komentarze do "Problemy z kolegą"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Nie wypinaj się na niego, tylko pomóż mu się ogarnąć 😉
00 -
Odpowiedz
Nie olewaj tylko zrób coś zeby oprzytomniał
00 -
Odpowiedz
Daj se spokój, ja mam to samo, nie ogarnie się tylko jeszcze się pospina że się wtrącasz…
00 -
Odpowiedz
kiedyś taka małolata może być jego żoną, ma rację niech wychowa sobie piczkę, tylko chujnia, że leje na kumpla
00
Osamotnienie
2011-07-08 23:43W podstawówce byłam czymś w rodzaju kozła ofiarnego. Nadwrażliwa, nieśmiała, skryta, inna. Byłam traktowana bez szacunku, przerwy mi mijały samotnie w kącie. Czułam się zbędna, niechciana, jak szmata. Przeżywałam depresje. Z trudem się z tego ogarnęłam na czas krótki, bo ogonem cały czas w tym siedziałam. Ciężko mi uwierzyć w to, że ktoś mnie lubi, że komuś może na mnie zależeć… Nikt mnie zresztą nie usiłuje przekonać. Chciałam popełnić samobójstwo, na pewno by do tego doszło, gdyby nie rodzice. Jednak nawet oni często mnie nie rozumieją. W szóstej klasie, a przede wszystkim w wakacje po niej, starałam się zmienić. Doszłam do wniosku, że nie jestem bez winy, że to nie cały świat jest popieprzony, tylko moje podejście. Wcześniej miałam po dziecinnemu zwyczaj zwalania wszystkiego na resztę świata. Byłam u psychologa, krótko, stwierdziłam, że preferuję zbiórki harcerskie,(już nic w nich nie odnajduję) ale mimo to, odrobinę mi pomogła pani psycholog. Powiedziała, że ja oczekuję, że mi tylko będę okazywać, zabiegać o to, abym czuła się chciana, a ja w zamian nic. Na tym stanęło, więcej nie poszłam, a słowa rozwiał wiatr i wyleciały z głowy. Mam 14 lat, nie dużo, wyglądam na więcej, niestety, chciałabym się już w żaden sposób nie wyróżniać, nie maluję się, nie noszę już glanów… Krępuje mnie to i dziwnie chodzę. Chyba to bardziej dlatego ludzie się gapią, rozmiar stanika nie ma najmniejszego znaczenia, muszę pochodzić z książką na głowie. W każdym razie, nie wiem, co zrobić ze swoim życiem, jaki kierunek obrać, aby być szczęśliwą. Jeszcze nie muszę podejmować żadnej poważnej decyzji, ale już jakakolwiek błaha stresuje mnie. Te wszystkie natrętne myśli, od których uciekam za dnia, a które natarczywie oblegają moją znękaną głowę. Nie sypiam dobrze, co w zasadzie nie jest dziwne. Człowiek nie wyspany nie ma siły na nic, a tym bardziej pracę nad sobą. Piszę chaotycznie, nie wiedząc, dlaczego akurat na tej stronie, skąd ja się na niej właściwie znalazłam, gnana niepokojem, który od dawna zalega w moim sercu. Może to stres? Nie potrafię się zrelaksować, nie umiem komukolwiek zaufać. Ja nawet własnemu kotu nie ufam! Jeszcze te wszystkie huśtawki nastrojów. Raz najgłębsza czeluść otchłani rozpaczy, innym razem znowu euforia tak wielka, że prawie orgazmu dostaję (przenośnia, dla jasności. BTW, czy dziewczyna może być uzależniona od masturbacji?).
Powoli cholery dostaję! Oszaleć można! Tak okropnie się czuję, gdy widzę zakochaną parę, albo przyjaciółki. Taka przebrzydła zazdrość dopada moje serce, że mam ochotę się powiesić (przenośnia)!
Komentarze do "Osamotnienie"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
hehehe koleżanko… powiem ci na pocieszenie…człowiek jest istotą społeczną choć nie widać tego na moim przykładzie…
00 -
Odpowiedz
Widzisz przyjaciółki, ale co widzisz? Idą dwie gadają śmieją się – a za kurtyną jedna na drugą nawala, też nie mają lekko. Masz 14lat, życie stoi otworem przed Tobą. Nie powinnaś się tak zamęczać. Możesz jak na razie uciekać w świat marzeń(dopóki ktoś cię nie postawi na ziemię). Poczytaj lektury szkolne Lalkę, Ogniem i mieczem. Zatop się też w innych książkach. To na pewno pomaga i pokazuje Ci szerszą perspektywę.
00 -
Odpowiedz
Za bardzo wszystko serio, za wcześnie, w zbyt niedopasowanym do Ciebie środowisku. Poczytaj trochę książek, pograj w gry online, to Cię oddali od przykrych myśli, a po gimnazjum zacznie się nowe życie – gwarantuję!
00 -
Odpowiedz
Czasem tak jest że cały świat wokół Ciebie jakoś mało mądry… jest się czym przejmować, bo niełatwo to zmienić, ale jesteś inteligentna i wrażliwa, żadna to chujnia, to same zalety. Poezja, trzymaj kurs!
00 -
Odpowiedz
Nie wierzę, że masz 14 lat. Piszesz tak składnie, ładnie i porządnie, że nie wierzę. Porządna dziewucha z Ciebie.
00 -
Odpowiedz
Cześć. Moim zdaniem popełniłaś błąd rezygnując z wizyt u psychologa. Może nie zdajesz sobie sprawy, ale takie chodzenie i rozmowy z psychologiem na pewno by Ci pomogły. Jesteś jeszcze młoda, możesz zmienić swoje myślenie i sposób patrzenia na świat i życie. Spróbuj wrócić na tą terapię. Akurat na wakacje może kogoś poznasz i w ogóle. Powodzenia życzę.
00 -
Odpowiedz
taki wiek, musisz przez to przebrnąć, potem będzie tylko lepiej
00 -
Odpowiedz
Cześć weź se kup książkę Zig ziglar – obudź w sobie olbrzyma, i żaden psycholog ci nie będzie potrzebny książka ma podejście psychologiczne wiele tłumaczy wiele się nauczysz i dowiesz . a skoro jesteś taka młoda to jak w tym wieku ją przeczytasz i weźmiesz do siebie poradzisz sobie ze wszystkim .. pozdrawiam i miłego czytania, tekst z książki wraca z czasem, ale zresztą autor wszystko tłumaczy..
00 -
Odpowiedz
podaj mi swoje gg ;]
00 -
Odpowiedz
Musisz wziąć się w garść, jesteś jeszcze młoda, masz wiele możliwości, teraz wakacje więc poszukaj sobie jakiegoś kreatywnego zajęcia, na pewno masz jakiś talent, który można rozwinąć, rysowanie, śpiewanie etc. nie ma też co zamulać na kompie i w domu bo to tylko dołuje człowieka. Piszesz bardzo mądrze jak na swój wiek , to, że w podstawówce trafiłaś na nieodpowiednich ludzi nie znaczy , że wszyscy tacy są, na pewno gdzieś obok Ciebie są ludzie, którzy nadają na tych samych falach co Ty, trzeba trochę się rozejrzeć i mieć pozytywne nastawienie. Wiadomo łatwiej napisać niż wykonać ale trzeba znaleźć wewnątrz siebie tą siłę bo tak czekając na jakiś nagły cud tracisz teraźniejszość a co za tym idzie najlepsze lata w życiu bo wiadomo druga połówka i przyjaciele są ważni w życiu ale teraz bez nich możesz zrobić coś żeby w przyszłości mieć lepiej. Wadami się nie przejmuj, nikt nie jest doskonały i trzeba się do tego przyzwyczaić. Mam nadzieje, że szczęście zapuka do Ciebie, życzę Ci tego z całego serca 😉
00 -
Odpowiedz
Też byłem outsiderem szczególnie w LO… Zmiana środowiska i stałem się niemal przywódcą grupy. Jak gdzieś były jakieś siupy odwalane to prawie na pewno ja tam byłem. Piękne czasy.
Cóż szkoły dziś nie są (a i lat temu 20 nie były) miejscem przyjaznym dla człowieka. Jedni się potrafią przystosować inni nie.
Mi pomogło to, że zacząłem robić to co zawsze chciałem. A, że koło mnie było pełno tak samo zakręconych ludzi to i język wspólny znaleźliśmy.00 -
Odpowiedz
Jakbym czytała o sobie… A ja mam 15 lat i zauważyłam, że moje zachowanie do środowiska zależy od zachowania rodziców. Jak tata drze się na mamę to pozwalam sobie, by na mnie się darli. Jak w domu był spokój to nawet w szkole byłam ok. Mam w dupie to wszystko, na razie jakoś jest lepiej, dzięki Bogu.
00 -
Odpowiedz
Mam zainteresowania, pasje. Robię animację (minutowe filmiki), maluję, rysuję, chodzę na spacery, jeżdżę na rowerze, czytam książki. Pomijając to ostatnie, od którego aż oczy bolą, nic nie zajmuje moich myśli na tyle, abym nie zaprzątała sobie głowy pierdołami. Możliwe, że po prostu trafiłam na złych ludzi. Wpłynęli jednak na tę moją nieszczęsną psychikę do tego stopnia, że aż zdziwiły mnie te wszystkie serdeczne i dobrze mi życzące komentarze, za które dziękuję.
00 -
Odpowiedz
tez kiedyś tak miałam! I mam dla ciebie rade- NIGDY nie próbuj dostosowac sie do innych, nie zmieniaj sie dla nich, nie rob z siebie innego człowieka by być akceptowanym. NIGDY!
00 -
Odpowiedz
Kochana
Staram się nie pisać na takich forach, ale po przeczytaniu Twojego posta uznałam, że muszę, bo to co opisujesz to dokładnie moja młodość. Dokładnie byłam taka jak TY. A Twoje uczucia wylane na tym forum wyglądają dokładnie jak moje, gdy miałam 14 lat. Widzisz dziś mam 30 lat i jestem bardzo atrakcyjną kobietą, za którą faceci oglądają się na ulicy, skończyłam 2 kierunki studiów, mam fantastyczną pracę, od roku jestem bardzo szczęśliwą mężatką, za 2 miesiące zostanę mamą, mam masę wspaniałych przyjaciół. Też myślałam, że jestem uzależniona od masturbacji, a ja podrostu uwielbiam seks, ale musiałam poznać mojego męża żeby się o tym przekonać. Co robić?
1. znajdź sobie nowe towarzystwo, które jeszcze Cię nie zna i nie zaszufladkuje od razu. Niech to jest nawet jakaś organizacja, nieważne kościelna, polityczna, społeczna. Gdy tam wejdziesz daj z siebie wszystko. Uśmiech na buzi, sympatyczne odnoszenie się do innych, pomoc. Bardzo przydatne dla mnie były wolontariaty – z jednej strony w końcu czułam się potrzebna, ważna, wiedziałam, że robię coś dla innych, co bardzo podnosiło moją samoocenę, z drugiej strony moje problemy okazywały się nagle malutkie, a moje życie całkiem piękne.
2. Zadbaj o siebie. Wiek 14 lat to okres przepoczwarzania się, jeszcze może wyrosnąć z Ciebie fajna dziewczyna, tak jak ze mnie. W tym wieku po prostu wygląda się gorzej. Znajdź sobie np jakiś sport który pokochasz, umaluj lekko rzęsy. Nie rób z siebie tapeciary, bo to bez sensu, ale staraj się ubierać z gustem, delikatnie. JA w tym wieku wymyśliłam sobie, że jestem zwyczajnie brzydka więc nosiłam wielkie swetry i luźne spodnie żeby się ukryć.. a to był błąd bo wyglądałam jeszcze gorzej.
3. Bądź miła dla ludzi i uśmiechnięta. Wiem, że mogą być dla Ciebie wredni, ale uwierz mi jak będziesz miła i wesoła to więcej osób będzie chciało się z Tobą kumplować. I nie zadręczaj ludzi swoimi problemami jaka to jesteś biedna, tylko staraj się ich słuchać i być przyjaciółką. Sama od razu poczujesz się lepiej.
Mi tak naprawdę pomogło bardzo wyjechanie do innego miasta na studia, poznanie nowych ludzi, tam mogłam stworzyć siebie na nowo, ale gdyby nie praca wcześniejsza nie udałoby mi się.
Przede wszystkim staraj się nie poddawać. Nie rozdrapuj, nie rozpaczaj, głowa do góry. Będzie dużo lepiej. Mi się udało tobie też się uda.
A wiesz co było najlepszą nagrodą? gdy 7 lat temu koleś z bandy, która się nade mną znęcała i wyśmiewała mnie próbował mnie poderwać, bo mnie nie poznał 🙂 I jak byłam na 2 roku studiów też spotkałam w moim nowym mieście kolesia, który w liceum dał mi kosza i też mnie nie poznał i też zarywał… Widok ich min, gdy im się przypomniałam bezcenny 🙂
Powodzenia01
Studenci dzienni
2011-07-08 23:43Wkurwia mnie mentalność większości uczniów kończących szkoły średnie. Przykład mojej siostry, która chce studiować 300km od domu na kierunku, który jest prowadzony 10km od domu na innej uczelni. Ale nie, bo chce się niby usamodzielnić. KURWA co to za usamodzielnienie?? 350zł za miech akademik, 100zł na życie na tydzień. Policzyłem to do kupy to ponad 5tys rocznie. Jak mamusia z tatusiem nie przyślą na konto kasy to chuj… to co to za samodzielność?
Ja poszedłem na zaoczne, jestem kierowca w firmie budowlanej (mam 22 lata) zarabiam ok 1800zł na rękę. Nie są to kokosy, ale kupiłem sobie auto, mam na ciuchy, na imprezki – od rodziców w ogóle nie biorę już kasy.
Ostatnio poznałem dziewczynę, spotykaliśmy się jakiś czas i pojechałem do jej domu poznać rodziców. Mówię im co robię, a ta kurwa jej matka, że jak to co to mam za rodziców, że nie inwestuję w naukę, że zmuszają mnie żebym pracował… Mówię tępej szmacie, że lubię swoją pracę, ale ta dalej to samo, zaoczne to chujstwo i nie przegadasz. Powiedziałem dziewczynie, że mnie jej matka wkurwiła do czerwoności to się obraziła.
Teraz wszyscy wrócą i będzie jebane krejzolstwo, mamo daj na basen, daj na paliwo, tato daj na dyskotekę, a do roboty nikt na wakacje nie pójdzie. Szef mi powiedział, że będzie potrzebował 3 ludzi na wakacje do pomocy, obdzwoniłem jebanych leni kumpli studentów i każdy to samo, że oni cały rok się uczyli, są zmęczeni chuj co dzwonili, to że najebani są, impreza codziennie.
A jeden dzień w tygodniu wolny, tu jeszcze zapiją to nie pójdą na wykłady.
Człowiek wstaje o 5 rano codziennie, pracuje do 17 śmigając starym Starem 200, w którym jest 70 stopni w kabinie, albo muszę jebać łopatą i nie narzekam. Dzisiaj mam wolne, bo z tego wkurwienia wczoraj zapiłem i mam kaca.
Komentarze do "Studenci dzienni"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Haha no widzisz jak przyszło ci żyć wśród „wykształciuchów” (nie lubię tego słowa ale muszę go użyć, a określa ono ludzi którzy się kształcą ale do niczego się nie nadają, nawet do kopania rowów bo jeszcze coś spierdolą). Swoja drogą ja tez coraz więcej spotykam studentów co to zmęczeni życiem, wykładami, chlaniem usamodzielniają się biorąc kasę od rodziców. Wow nie ma to jak samodzielność na czyjś koszt. No nic, ważne że ty nie jesteś tak jak reszta twoich znajomych darmozjadem.
00 -
Odpowiedz
A jaka to uczelnia? Bo to ma bardzo duże znaczenie i warto mimo wszystko czasem poświęcić te 350km żeby mieć dyplom ze szkoły renomowanej a nie jakiejś wyższej szkoły gówna stosowanego.
00 -
Odpowiedz
Szczera prawda chłopie…mam coś podobnego, a ta matka twej laski to jakaś powalona czy jak xD żeby to ukończenie studiów nie wiadomo jakie kokosy dawało, oj przeżywają dzis w tych ciezkich czasach,a to trzeba do roboty sie brac a nie opierdalac…3m sie powodzenia.
10 -
Odpowiedz
Iść na „jakieś” studia tylko po to by studiować, to mija się z celem. Siostra być może wybrała inne (większe?) miasto, gdzie będą inne (lepsze?) perspektywy. To właśnie większe miasto daje możliwość znalezienia lepszej pracy, za lepsza kasę. Cos o tym wiem. W moim domu się mnie nie przelewało, wiec po semestrze zapadła decyzja na kredyt studencki. Z kasa z kredytu to było co prawda dziadowanie, a nie studia jakie opisują media. Bardzo skromnie ale na swoim. Po tym wszystkim mam prace, dzięki której mogę zyc tak jak chce. Kredyt mógłbym spłacić juz po pierwszym roku pracy, jednak ze wzgledow oczywistych sie to zwyczajnie nie oplaca – oprocentowanie ponizej poizomu inflacji 🙂 Powodzenia siostrze, a Tobie więcej obiektywizmu i optymizmu!
00 -
Odpowiedz
I takich ludzi jak Ty lubię i szanuję!
10 -
Odpowiedz
Dobrze gadasz. Nie obieraj innego 'kursu’ 🙂
00 -
Odpowiedz
Chciałabym mieć chłopaka z takim podejściem…
00 -
Odpowiedz
myślę,że po prostu zazdrościsz siostrze,która uczy się jak każdy przed samą sesją,cały czas się bawi,będzie miała lepszą pracę,a ty…no cóż.jesteś nikim.i nic już w życiu nie osiągniesz.
12 -
Odpowiedz
Ktoś z nr 8 – puknij się w głowę 🙂
A TY stary – jesteś wielki. Obyś się nie zmieniał.00 -
Odpowiedz
do 8. nie masz racji. pewnie jesteś z tych jebanych leni którzy właśnie chlają na studiach dziennych będąc na garnuszku rodziców i „uczą” się przed samą sesją a i tak zdają fartem albo dlatego że ściągali, potem narzekając że nie ma pracy. ano nie ma bo pracodawcy wolą zatrudnić kogoś z doświadczeniem i nawet ze słabszą szkołą niż powiedzmy sobie szczerze dzieciaka który w wieku np. 23 lat nadal ma wakacje zamiast iść do roboty i pomóc trochę tym rodzicom zarabiając chociaż na siebie. Ja jeszcze nie studiuje ale zamierzam i właśnie na zaoczne, a jak na razie zarabiam 1800 zł na rękę i utrzymuje całą rodzinę – bo jesteśmy w tak chujowej sytuacji ( to taka uprzedzona odpowiedź na pytania typu „a co ty takiego szlachetnego robisz pomagając rodzicom”). Jak nie kombinujecie z żadną pracą w ciągu tych 3 czy 5 lat to chuja będziecie mieli a nie robotę! jak ja nienawidzę takiego pierdolenia takich gówniarzy którzy nic o życiu nie wiedzą tylko chlają na umór i jeszcze się mądrzą jakby wszystkie rozumy pozjadali. śrut w dupę tym którzy się ze mną nie zgadzają
20
Chujowe życie, a co gorsza niebawem śmierć
2011-07-08 23:43Nie ma to jak śmierć dziadka i babci w dzieciństwie, nie ma to jak śmierć najlepszego kuzyna, nie ma to jak śmierć matki i ojca w wypadku, nie ma to jak być pomiatany przez całe życie, nie ma to jak hmm 3ci raz być rzucony i zdradzony przez dziewczynę, nie ma to jak przytyć 5kg w 2 tygodnie i nie ma to jak mieć zdiagnozowanego raka mózgu.
Po prostu zajebiście. Chujnia i śrut.
I ta bezsilność mnie dobija… czasami nie wiem po chuj się urodziłem, po to tylko żeby cierpieć? Czuję się wkurwiony i niespełniony, a co najgorsze – boje się śmierci… ja się teraz najzwyczajniej boje tego co mnie czeka…
I jestem sam… całkiem sam… i płaczę… zresztą nieważne… za parę tygodni albo i dni mnie już tu nie będzie…
Komentarze do "Chujowe życie, a co gorsza niebawem śmierć"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Trzymaj się dzielnie. Jesteśmy z Tobą.
00 -
Odpowiedz
podaj swój numer gg spróbuję chociaż trochę pomóc…
00 -
Odpowiedz
Zawsze możesz wybulić 5-10 tysiaków i skombinować sobie broń maszynową, i zrobić sobie głośne, krwawe zejście ze świata.
00 -
Odpowiedz
hmm brzmi troche niewiarygodnie…
jeżeli to prawda to maskara00 -
Odpowiedz
Ale to na serio to co wypisałeś to ciebie dotyczy? Masz pecha trochę. Ale czasem mała rzecz potrafi naprawić to wszystko tylko trzeba się starać i mieć marzenia, a później mieć odwagę je realizować…
01 -
Odpowiedz
coś ostatnio jakoś dużo tych tragizmów na chujni. jeśli jest tak, jak napisałeś, to szczere wyrazy współczucia, ale jeśli to zmyślone opowiadanie, to wstydź się – czego Ci życzę.
00 -
Odpowiedz
Nie wiem co napisać, nie wiem jak ci poprawić humor, myślę że wszelkie moje słowa są zbędne. Carpe Diem
00 -
Odpowiedz
Nie bój się śmierci. Czeka ona każdego – prędzej czy później. Ale nie warto nic przyspieszać, wiem co mówię. Więc nie mów że Cię nie będzie. Trzymaj się!
00 -
Odpowiedz
Stary głowa do góry, myśl pozytywnie. Nie możesz dopuszczać czarnych myśli, na pewno ci się ułoży tylko wiary wiary i jeszcze raz wiary
00 -
Odpowiedz
Z chęcią bym się z Tobą spotkała 🙂 skąd jesteś?
00 -
Odpowiedz
„I nie jestem przerażony umieraniem, kiedykolwiek umrę, nie dbam o to. Dlaczego powinienem być przerażony umieraniem? Nie ma ku temu powodu, musisz odejść kiedyś.” Jeśli to wszystko prawda, to na prawdę ciężko miałeś w życiu. I nie bój się śmierci – skoro przeżyłeś to wszystko, to ona będzie końcem cierpienia. A tam po drugiej stronie jest świat, który będzie lepszy, niż Twoje najśmielsze oczekiwania. A tak na boku – jeśli masz wystarczająco silną psychikę (a pewnie że masz, skoro po tym wszystkim udało Ci się pozbierać), rak nie jest wyrokiem – nie masz pojęcia, jak silny jest ludzki mózg, i jakich rzeczy może dokonać. A już wyleczenie zaawansowanego raka ni z stąd ni zowąd się zdarzało. Trzymaj się : )
01 -
Odpowiedz
Współczuje Tobie z całego serca, jestem w tej samej sytuacji co ty, tez mam raka mózgu:(( Dziewczyny mnie olewają, przez to ze jestem chory, nikt nie chce mieć ze mną kontaktu i nikt nie chce ze mną o tym porozmawiać.
00 -
Odpowiedz
moje gg… 36076924, dzięki za słowa otuchy…naprawdę
00 -
Odpowiedz
Proszę nie poddawaj się! Zrób teraz to na co zawsze miałeś ochotę, żyj na krawędzi, nie bój się niczego! spełniaj ukryte marzenia! może jeszcze wszystko się ułoży chociaż poczujesz się lepiej sam ze sobą
00 -
Odpowiedz
Weź kredyt na kilkanaście tysięcy, poleć do Tajlandii, poużywaj życia w burdelach i pubach go-go. Nie wiem ile Ci zostało życia ale trzymaj się dzielnie. Zrób coś czego nie będziesz żałować a da Ci wielką satysfakcję. Sam boję się śmierci gdy o tym pomyślę. Mam nadzieję że jest coś takiego jak Raj i pogadamy tam kiedyś, bo jak nie to się wkurwię :(.
00 -
Odpowiedz
o fcuk a jakie rokowania? masz jakieś procenty szans? wiem ze pewnie juz za pozno ale słyszałem o kolesiu który uleczył sie jedząc same warzywa i owoce
00 -
Odpowiedz
Ja mam gorzej bo ja sie śmierci nie boje :O boje sie bolu…
01 -
Odpowiedz
Śmierć to dopiero początek.
00
Ubogi ten świat
2011-07-08 23:43Od dłuższego czasu irytuje mnie wszelka otaczająca papka, którą serwują w mediach, na ulicach, którą żyją ludzie… włącz jakikolwiek program w telewizji, przejrzyj pierwszą lepszą stronę typu kwejk czy demotywatory, pogadaj z młodymi ludźmi, jedyne co we łbach siedzi to tylko ruchanie, chlanie i ćpanie. Sama mam 18 lat, więc nie jestem aż takim bachorem, wiem co to znaczy się porządnie nawalić i rozumiem, że komuś może to dostarcza rozrywki, ale żeby to stanowiło jedyny sens życia? Wszędzie panoszy się seks, sprzedawany nachalnie, tępo dla młodych wydaje się bez żadnych konsekwencji… Teraz zbliżają się wakacje i ludzie tylko o tym świrują.
Jasne, że jest fajnie i też mam zamiar się bawić, ale czy nie ma innych rzeczy w życiu?
Komentarze do "Ubogi ten świat"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Ja jebię – jak wchodzisz na demotywatory (nie wiem, co to kwejk), to czego się spodziewasz? Są różne strony. A seks zawsze się panoszył – tak jak żarcie, spanie i sranie – normalne, naturalne czynności. Bez żadnych konsekwencji sprzedają obiady dla młodych w barach.
00 -
Odpowiedz
Ludzie mają dosyć już pracy/nauki
i myślą o swobodzie w wakacje.00 -
Odpowiedz
Mam 14 lat, więc jestem bachorem. Irytuje mnie płytkość dzisiejszej młodzieży. Co prawda, nie wszyscy, ale o wiele więcej, niż powinno być. Wiesz, co jest gorsze? Że jeszcze młodsze od mnie bachory tylko o tym.
00 -
Odpowiedz
Ważne, że ty nie jesteś jedną z wielu i starasz przeżyć to życie inaczej. Tak trzymaj. Ja tez lubię się zabawić raz na jakiś dłuższy czas, ale też nie rozumiem jak można pic co weekend i jako atrakcje wspominać, że było się najebanym na dyskotece, albo że się biło z kimś czy uprawiało seks. Nie wiem co w tym fascynującego. I nie, nie jestem brzydka dziewica której nikt nie chcę, tylko po prostu wiem, że mam jedno życie i chce przeżyć je inaczej. Sorki za błędy ortograficzne i stylistyczne. A co do autorki postu – Carpe Diem.
00 -
Odpowiedz
Życie ogólnie pozbawione jest sensu.
00 -
Odpowiedz
Też mnie to wkurwia. Sieczka dla motłochu dookoła.
00 -
Odpowiedz
Czuje to samo. Nie mam w domu telewizora, przestałem wychodzić do ludzi. Słucham jazzu i rocka, jedyna miejsca w jakich można mnie spotkać to właśnie takie koncerty.
W życiu są rzeczy ważniejsze niż tylko wytrysk. Znajdź jakąś pasje, i olewaj tych prymitywów00 -
Odpowiedz
Świat głupieje, co wiadomo nie od wczoraj. Zamiast wchodzić na dziwne strony w necie, pomyśl o przełamaniu tej monotonii. Zacznij uprawiać sport, przeczytaj jakąś wartościową książkę albo pomóż rodzicom. Odkryj prawdziwe wartości w życiu, zamiast narzekać na ubogość tego co serwują mass-media. Pozdrawiam 🙂
00
Dziewczyny
2011-07-08 23:43Zaczynam wątpić i w istnienie mojej drugiej połówki. Z każdą mi się super układało na początku. Potem jakiś krach i po zawodach. No do kurwy nędzy! Brzydki nie jestem, głupi też. Podobno mogę się podobać. Każdą swoją dziewczynę traktowałem w pełni fair. Nigdy nie olewałem. nie uganiałem się za innymi. Ze swojej strony nie mam sobie nic do zarzucenia. Ostatnio poznałem taką jedną. Pasowała do mnie idealnie. Ładna, a co ważniejsze inteligentna. Mało tego! To ona uganiała się za mną bardziej, niż ja za nią! Wszystko ładnie, pięknie, aż do pewnego momentu. Dostała jebanej miesiączki. Myślę ok, przeczekam tę parę dni, aż jej przejdzie. No i kurwa jej przeszło. Razem z miesiączką chyba też i jej zainteresowanie moją osobą. Dzisiaj widziałem ją z innym i wszystkie znaki na niebie i ziemi każą myśleć mi, że są razem. Chujnia, kurwa, i jebany śrut! Sorry za błędy stylistyczne, składniowe i ortograficzne jeśli sie zdarzyły, ale piszę na mega wkurwieniu.
Komentarze do "Dziewczyny"
Kocham przyjaciółkę!
2011-07-08 23:43Nie wiem co mam już robić, przyjaźnimy się od dzieciństwa. Zawsze traktowałem ją jak siostrę dogadujemy się świetnie, jednak ostatnio poczułem, że chcę czegoś więcej. Nie mogę jej kurwa całe życie traktować jak kumpelę zwłaszcza, że jest cholernie ładna! Chuj mnie strzela jak ją widzę z innym facetem! Wydaje mi się, że ona nie czuje tego samego do mnie, więc nie wiem czy w ogóle rozmawiać z nią o tym… ale kurwa z drugiej strony może warto spróbować??????
Ja pierdole 🙁
Komentarze do "Kocham przyjaciółkę!"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Próbuj.
00 -
Odpowiedz
yeap…znam to. Sytuacja bez wyjścia trochę.
00 -
Odpowiedz
Daj sobie spokój. Jak ktoś do Ciebie coś czuje to wyczujecie to sami, bez słów. Skoro przyjaciółka spotyka się z innymi facetami to nic do Ciebie nie czuje. Polecam trochę się wycofać. Spotykać rzadziej, mniej kontaktować. Nie jakoś zrywać kontakty, czy robić żale, ale po prostu w miarę delikatnie i naturalnie ograniczyć częstotliwość widzenia się i rozmów. Tobie pozwoli się to zdystansować, a jej być może zauważyć, że kogoś jej brakuje.
— jester
00 -
Odpowiedz
Słuchaj, może ty nawet nie wiesz co ona do Ciebie czuje. Naprawdę może czuje to samo co ty .. Porozmawiaj z Nią o tym ..
00 -
Odpowiedz
Ciężka sytuacja. Sam nie wiedziałbym jak się zachować…
00 -
Odpowiedz
Też miałem taką sytuacje, cholernie ciężka sprawa. Powiedziałem jej co czuje i teraz nie chce się ze mną spotykać. I wiesz co nie żałuje bo nie mam zamiaru się oszukiwać z uczuciami, raz się żyje ! Próbuj a może się uda
00 -
Odpowiedz
Też miałem taką sytuację. Powiedziałem przyjaciółce że ją kocham… i zrobiła się lipa. Nie mam z nią już takiego kontaktu jak kiedyś. Idź z nią na spacer i na spontanie kup różę 😉 Powiedz że i tak nie masz komu jej dać a pięknej kobiecie warto. To będzie spontaniczny pierwszy krok jak ona nie zrobi drugiego kroku to lepiej nic nie działaj. Pamiętaj że teraz to Twoja najlepsza przyjaciółka jak będzie Twoją dziewczyną i później z Tobą zerwie…. będzie dla Ciebie największą suką… pozdrawiam.
00
Kompromitacja
2011-07-08 23:43Wstyd jak chuj, porażka na całej linii. Jako że jestem jeszcze młody ciągle mam ochotę na seks i dawno nie miałem przyjemności robić tego z dziewczyną, to poszedłem sobie wczoraj ulżyć ręcznie kilka razy… a później przyszedł wieczór, piwka, kumple i nagle laski przyszły i tak skończyłem, że z jedną poszedłem na łono natury i tu moje przeogromne zaskoczenie kiedy ja widzę, że laska napalona na mnie i chce się walić (myślę zajebiście, porucham sobie w końcu po takiej długiej przerwie). No i się zaczęło, mój sprzęt nie chciał stanąć!!! Laska tu się produkuję, wypina swój jędrny tyłeczek, a mój mały odmawia posłuszeństwa… Ja pierdolę, myślałem że się spalę ze wstydu, jeszcze na dodatek taka zajebista dupeczka mi się trafiła… Poczułem się jak impotent i to wszystko przez te robótki ręczne! Dawno tak się chujowo nie czułem i ciekawe co sobie o tym ona pomyślała, jestem spalony teraz… Śrut i chujnia.
Komentarze do "Kompromitacja"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
To, że nie stanął to żaden wstyd, tylko natura. Duży wstyd to jest szmacenie się z pierwszą lepszą (choć u niektórych to też natura). A taki sobie średni wstyd, to jest wtedy jak się zmyśla takie bajki i spamuje fajną stronę.
00 -
Odpowiedz
Znam ten ból. Jednoczę się z Tobą, żebyś przetrwał tę chujnię. Pamiętaj, że okazje jeszcze będą – nie ta, to inna 😉
00 -
Odpowiedz
no to kurfa sobie stary nawaliłeś! cała wieś będzie o tym mówić UUUUU
00

Nie wiem gdzie ich szukasz, ale tu gdzie ja mieszkam jest sporo dziewczyn pasujących do Twego kanonu poszukiwanej dziewczyny… myślę, że tam gdzie mieszkasz także są. Źle szukasz…albo w złych miejscach albo te z tapetą i w obcisłych spodniach zajmują tyle Twej uwagi, że nie jesteś w stanie zauważyć fajnej kobiety…
To coś słabo szukasz, a to że dziewczyna się maluje nie oznacza, że jest pustą, tępą strzałą. Większość kobiet maluję się, żeby podobać się wam facetom, żeby czuć się pewnie. Ważne, żeby ktoś takiej kobiecie powiedział, że jest naturalnie piękna i nie potrzebuje nakładania tapety na twarz, a nie śmiać się czy kpić z niej. Druga sprawa, żeby kogoś poznać jakim jest nie wystarczy ocenić go po wyglądzie (bo jest wymalowana jak choinka na Boże Narodzenie i ubrana jak ulicznica), wypadałoby też zamienić z tą osobą kilka zdań. Mnie tez wiele osób pochopnie oceniło, kobiety zawsze myślały, że jestem zdzirą, mogąca odbić każdego faceta. Natomiast faceci myśleli, że jestem fajną pustą lalką. Niestety nikt nie kwapił się do tego, żeby poznać mnie. Każdy powierzchownie mnie ocenił. Więc moja rada jest taka, zebys sie uważnie rozglądnął i nie oceniał ludzi po wygladzie. Zanim wydasz opinie na czyjś temat zamień z nią kilka słów. Tak na marginesie jeśli szukasz dziewczyny w stylu Shakiry (naturalnie piekna, nosi spódnice i sukienki, jest inteligentna kobieta) to powodzenia. Za całe życie takiej nie znajdziesz.
Hmm ja się ogółem nie maluję na co dzień, nie lubię spodni, uważam, że są niekobiece. Co prawda, czasem noszę, ale lepiej czuję się w spódniczkach 🙂
Ja nie mogę ścierpieć chamstwa i braku szacunku dla kobiet, na co się niestety nazbyt często natykam, oraz gdy ktokolwiek przeklina co pierwsze słowo.
Moim zdaniem ja jestem właśnie naturalna i jest tak jak mówisz (prawie każdy chłopak się za mną ogląda na ulicy )
Pozdrawiam, Sonya.
Spoko, też nie lubię tapet i obcisłych spodni oraz „xD”. 🙂
a się nie maluję bo jak twierdzą nie muszę :)Mam z natury wszystko, zresztą jak bym nie miała i tak lubię naturalność, ale sukienki? Wolę spodnie i nic Ci do tego. Mam własny styl a nie ty mi będziesz dyktować chłopcze;) poza tym gadam z facetami o wszystkim i zamiast takiego pitolenia jak Ty rozwijam pasję i dbam o tych którzy się sami znaleźli :> życzę wytrwałości, temat stary jak świat..
Od Autora: ja po prostu przedstawiłem model idealnej dla mnie, nie było słowa, że noszące spodnie są od razu bleee! (to odnośnie komentarza nr 6). A mojej EX próbowałem powiedzieć, że gdy się nie maluje to wygląda najlepiej, ale nie podziałało, choć czasami odważyła się spotkać bez tapety :). Tyle tytułem sprostowania. Dziękuję, że mnie pocieszyłyście drogie chujowiczki i chujowicze. Do rad z pewnością się zastosuję. Pozdrawiam!
Winę za Twój nie nieaktualny świato pogląd ponosi pewnie ojciec. Otwórz się chłopcze bardziej. Zaczyni od znalezienia dziewczyny, potem ona pójdzie dla Ciebie na kompromisy w makijażu czy ubiorze. Tylko wiec, że nie będzie Twoją własnością i jak chce to się po prostu pomaluje, bo nie ma w tym nic złego.
Weź może sprawdź najpierw co to jest 'protoplasta’, mądralo.
procoplasta pederasta…