Studenci i ich narzekanie na sesję

Denerwuje mnie narzekanie studentów na to, jak to oni mają ciężko w czasie sesji. Skoro zdecydowali się na studia to chyba wiedzieli czego się tam mogą spodziewać. To jedno, a drugie – skoro tak im nie idzie nauka do egzaminu, to dlaczego zdecydowali się na studiowanie kierunku, który sprawia im trudności. Zresztą, żeby oni się jeszcze uczyli – podręcznika do rąk nie wezmą, uczą się ze streszczeń skryptów, a i to dwa dni przed egzaminem i potem płaczą że nie zdają. I bardzo dobrze że nie zdają – ja też jestem studentem, studiuję kierunek, na który powinni iść pasjonaci (a na który po części idą ludzie, którzy chcą coś studiować bo im rodzice kazali), zamierzam pisać doktorat i podjąć karierę naukową, i mi też nie jest łatwo, nie wszystko w danej dziedzinie da się lubić, ale skoro zdecydowałem się to studiować to nie narzekam tylko uczę się. Efekt – ani jednej poprawki. Jak ktoś idzie na studia aby sobie pochlać i pobzykać puszczalskie studentki mam dla niego radę – jedź na 5 lat za granicę, zarób sobie, wróć do Polski, przepuść to przez 5 lat chlejąc i bzykając i potem znowu za granicę itd. A jak studiujesz to studiuj poważnie, a nie licz na to, że cię puszczą z litości a potem zasilisz prędzej czy później rynek bezrobotnych bo brak ci będzie niezbędnych kwalifikacji i w efekcie i tak prędzej czy później zdecydujesz się na wyjazd za granicę. Jak chcecie być tacy dorośli to zachowujcie się jak dorośli – albo do roboty, albo studiować na serio. Czekam na komentarze od tych, którzy twierdzą, że studia i nauka to dwie różne rzeczy, którzy zaraz mi powiedzą, że nie wychodzę z domu i siedzę z nosem w książkach i nie poznam życia. Oświadczam: życie nie polega na szlajaniu się dzień w dzień z pijanymi studencikami o IQ poniżej 100 i bzykaniu wszystkiego co popadnie. Zdarza mi się wyjść z domu, spotkać się z kolegami ale nie uważam że chlanie i ruchanie to sens studiowania. Do nauki albo won z uniwersytetu. A przynajmniej zamknijcie się i przestańcie narzekać jak macie ciężko, bo w robocie fizycznej, jaka was zapewne czeka, jeszcze zatęsknicie za sesją.

49
95
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Studenci i ich narzekanie na sesję"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Brawo!!! Masz to samo podejście ale na chuj Ci oni? Olej ich:) ~studentka

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Skończyłeś gamoniu? Ty się weź za robotę,a nie doktorat pisać w przyszłości. 30 lat bedziesz miał prawie i nadal 1000zł stypendium. Żenada!!! Zdarza ci się spotkac z kolegami. Z koleżankami to nie;p Już wiem skąd te nerwy hehe. Frajer jesteś i tyle.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Bardzo mnie ciekawi co studiujesz? Niech zgadnę – jakiś typowy human? Europeistyka? (Wnioskuję po Twoim wywyższaniu się i pełnym zadowoleniu, jak również po tym, że nie szkoda Ci tracić czasu na pisanie takich głupot na chujni.pl). Wszystko jest dla ludzi – studiowanie też. Nie można przesadzić ani w jedną ani w drugą stronę. Pzdr i życzę więcej luzu 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Rób swoje, czego sie czepiasz? Ciesz sie, że tylu leserów, pijusów, jebaków i frajerów jest na studiach – dla takich jak Ty, pracowitych, ułożonych i gładkich to szansa na szybki „kop w górę”, nieprawdaż? Tak sobie to tłumacz i ryj dalej. Po kilku latach powiesz, że sobie nie pożyłeś za młodu i będziesz znów krytykował tych co sobie podymali.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Jest trochę prawdy w tym, ale weź pod uwagę, że niektórzy mają trudniej niż inni. Nie porównuj swoich studiów ( bo pewnie studiujesz jakiś marginalny kierunek) do studiów np na politechnice. Tutaj mimo twojej wytrwałości i nauki to i tak zdarza się często że nie zaliczasz czegoś. Bardzo wiele zależy od twoich predyspozycji a najwięcej od sprytu. Ja też marudzę, że sesja etc… Bo wkurwia mnie kiedy mam zaliczony egzamin na więcej niż trzeba, a np wykładowca mi nie zalicza, bo przyszedłem po wpis w krótkich spodenkach.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Wyluzuj i bez spiny człowieku… skoro Ci tak przeszkadza to narzekanie, to po prostu nie słuchaj, nie czytaj wypowiedzi narzekających. Taka mentalność ludzka, że co niektórzy lubią sobie ponarzekać. Co Cię to boli? Skoro studiujesz to, co chcesz, jesteś spełniony, to zajmij się sobą i ciesz własnym życiem, a nie patrzysz co robią inni. Nikt Ci nie każe bzykać i chlać, a skoro inni to lubią, to proszę bardzo. Inteligentny człowiek, to nie tylko taki, który ma IQ powyżej 100, ale przede wszystkim taki, który jest mądry życiowo. A mądrość życiowa to też umiejętność patrzenia na innych z dystansem i nie wcinania się w to, co robią znajomi, bądź inni ludzie wokół Ciebie. Żyj sam i daj żyć innym. Każdy robi, co chce, nie będziesz za nikogo zapierdalał za granicą, czy płacił alimentów za dzieci spłodzone podczas jednej z imprez. Umoralniasz Nas, jakbyś pozjadał wszystkie rozumy. Może dla kogoś szczytem marzeń jest praca fizyczna? Też jestem studentką i nie raz narzekałam na sesję, ale to nie znaczy, że tak mi źle i okropnie, po prostu bywają chwile rezygnacji, jako, że studiuję prawo i mam bardzo dużo materiału do przyswojenia na każdy z przedmiotów. I to wcale nie świadczy o tym, że nie lubię swojego kierunku. Drażnią mnie takie mądrale, jak Ty. Mówisz, że uważamy studia za okazję do chlania i bzykania- owszem, może nie tak dobitnie, ale uważam, że studia to również doskonała okazja na rozerwanie się, odskocznię od życia codziennego, poznawanie nowych ludzi. Mam dużo nauki, ale znajduję czas na nią oraz często na imprezy do białego rana, a potem wykłady na kacu. I co? Biorę się w garść i daję radę, bo wiem, ze muszę. Trzeba umieć rozgraniczyć, wiele osób tak potrafi, ale Ty myślisz, że tylko Ty jesteś tak odpowiedzialny. Również zdałam sesję bez poprawki, a i wyszalałam się jak nigdy. Tyle w temacie Panie Idealny. Na przyszłość proponuję wyluzować, nikt nie lubi takich zadufanych snobów. Peace.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Dobrze mówisz, jak już coś robić to na serio.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. No patrz a może ludzie muszą iść na cięższe studia dlatego że Tatuś czy Mamusia nie dadzą im tyle kasy co innym i sami muszą o siebie zadbać w przyszłości i studiują coś cięższego Przede wszystkim żeby dostać lepiej płatną pracę a nie jakieś piprzone humanistyczne wykształcenie(nie mówie ze tam ciezko nie jest, ale porownuje tu np.polibudę . A poza tym niektórzy idą też sprawdzic swoje możliwości bo jak mam zakuwać przez 5 lat coś co jest dla mnie łatwe, proste i logiczne to uważam,że lepiej się natrudzić, napocić i uczyć się jakiś nowości…czegoś co mnie zainteresuje i będę się musiała z tym zmierzyć.Dlatego idziemy na cięższe studia…w skrócie(jakbyś nie zrozumiał) -po lepszą kasę,dobre stanowisko, poważanie u ludzi i po to żeby w życiu zmierzyć sie z problemem i go pokonać a nie po to aby on nas pokonał. Studentka(nie humanistycznego kierunku)

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Dobrze piszesz ! :)popieram w !!100%

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Autor to narcyz który sobie nie porucha.

    0

    1
    Odpowiedz
  12. nie mam czasu na czytanie tych bredni, bo jestem zajęty nauką do sesji. wiesz jak ciężko jest zaliczyć sesję za 1 razem?!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Pani z nr 7 dobrze pisze 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Czytając twój komentarz rosło moje przerażenie, dopóki nie doszedłem do momentu „won z uniwersytetu”. Uff, idę na politechnikę, tam można ruchać, chlać i zdać bez problemu.

    0

    1
    Odpowiedz
  15. Ty to chyba długo jeszcze nie studiujesz jak piszesz takie bzdury!
    Ale postudiujesz trochę to z pewnością trafisz na wykładowców którzy zamiast przekazywać wiedzę i sprawiedliwie ją oceniać na egzaminach, to leczą swoje kompleksy dając w dupę studentom wcale nie parząc na to czy ktoś olewa czy się przygotowuje rzetelnie do egzaminów.
    Trafisz na wykładowcę który cię obleje mimo że będziesz całkowicie obryty z przedmiotu a jakiś imprezowicz który właśnie zwalał od ciebie zaliczy ten sam przedmiot na 5, wtedy zrozumiesz dlaczego studenci narzekają na studia, sesję ogólną niesprawiedliwość tam panującą.

    1

    1
    Odpowiedz

Prezent z rozczarowaniem w środku

Wkurwia mnie, że dzisiaj po raz kolejny zostałem wystawiony do wiatru. Umówiłem się na spotkanie z dobrze rokującą na bliższą znajomość kobietą z miasta X w mieście Y. Problem polega na tym, że oba miasta dzieli odległość jakichś 6 godzin drogi koleją. Więc ja szczęśliwy, promieniejący z radości w podskokach cały dzień przygotowywałem się do jej wieczornego przyjazdu. Latam kurwa, ogarniam mieszkanie (kawalerski tryb życia robi swoje) , zakupy, chuj wie co, żeby całą tą eskapadę można było zaliczyć do udanych. Jednym słowem – robiłem za 10-ciu. Najpierw telefon, że nie przyjedzie na kilka dni, tylko na jeden, bo coś tam jej wypadło. No okej, ma da znać, miała wsiąść w pociąg o tej a o tej godzinie. I od tej pory komunikacja padła. Więc JA – święcie przekonany o tym, że mamy coś ustalone nie przejmowałem się tym myśląc, że ma na głowie jakieś sprawy więc dalej robiłem swoje. Przyjeżdżam na ten dworzec o tej 22, odstawiony ładnie uśmiechnięty i czekam. Czas mija i mija, w końcu pociąg, którym miała przyjechać dotoczył się na stację. Tylko, drodzy chujowicze, zgadnijcie co – jej nie ma ! W tym momencie zacząłem się martwić, co jest kurwa grane. Może coś jej się stało ? zapierdalam, pytam szukam się, próbuję dodzwonić na telefon, w głowie najczarniejsze myśli – leży gdzieś pobita i zgwałcona czy chuj wie co jeszcze. Zajęło mi to dobrą godzinę, kiedy łaskawie odebrała telefon po jakichś 40 nieudanych próbach połączeń i przebiegnięciu przeze mnie dobrego maratonu z potem na czole i prawie porozrywanych na strzępy nerwach. Okazało się że nawet nie ruszyła się ze swojego miasta X bo jakieś problemy. Ja wszystko rozumiem, wyjątkowo spokojny ze mnie człowiek, wiadomo może coś wypaść, ale od tego kurwa wymyślili te jebane telefony komórkowe żeby kontaktować się w takich sprawach. Oszczędziłoby mi to dnia zapierdalania jak osioł żeby na sam koniec otrzymać w pudełku rozczarowanie. A żeby to był raz … gdzieee tam, kolejny. Za każdym razem zawsze kończy się tak samo – człowiek zrobi z siebie durnia i jeszcze to musi przyjąć z uśmiechem na twarzy. Nie jestem wielbłądem i daję sobie spokój. Wróciłem do domu, wypiłem to wino i właśnie raczę się piwami w swoim mieszkaniu. Plus jest taki, że w końcu jest tu czysto.
Zdaję sobie sprawę że moja chujnia należy do tych mało istotnych, ale musiałem się komuś wyżalić. Pozdrawiam wszystkich którzy siedzą po nockach.

58
75
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Prezent z rozczarowaniem w środku"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. ja bym na twoim miejscu też bym ją tak wystawił niech poczuje się tak jak ty;) widać ze nie zależy jej na tobie

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Gdzie Ty kobiet szukasz człowieku! Rozejrzyj się u siebie.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Stary. Po Twoim komentarzu nasuwa mi się jedna myśl. Ona Cię normalnie w chuja robi. Ty lepiej uważaj. Owszem, młody jestem (17,5 roku) ale przypominasz mi mojego brata który tak samo od rana do wieczora się zachowywał a ta jego lejdi zdradzała go na prawo i lewo. Lepiej podchodz do sprawy ostrożnie. Pozdrowienia dla Cb i wszystkich chujowiczów

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Lepiej Ci? daj mi też piwo;) takie sytuacje tez potrzebne do poczucia pełni życia, na przyszłość będziesz wiedział -bez paniki i z dystansem;) a róznie bywa więc nie skreślaj jej 😀 niech jednak wytłumaczy!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. właśnie piję za twoje zdrowie

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Jak bym miał co wypić, to bym wypił zdrowie Pana spod 6. 🙂

    A pannę fakt, olej, ale plus za staranie – na pewno znajdzie się jakaś, która to doceni. Pzdr (również dla siedzących po nockach)

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Przynajmniej masz posprzątane w domu:) Zaproś sąsiadkę z pietra wyżej:)

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Przynajmniej widać po tobie, że jesteś porządny. Szacunek do kobiet, pracowitość… to jest prawdziwa męskość 😉 A inni pewnie zazdroszczą.

    0

    0
    Odpowiedz

Cicha woda brzegi rwie

Na pewno istnieje pewna część mężczyzn, którzy preferują typ
dziewczyny spokojnej, delikatnej, może lekko nieśmiałej itd. zamiast zarozumiałego pustaka o wybujanym ego. I wiecie co wam powiem? unikajcie tego
cholerstwa jak ognia. Po raz enty spotkałem się z takim przypadkiem „cichej wody”. Z początku wydaje się ideał, milutka, sympatyczna, uśmiechnięta i oczywiście śliczna.
A to wszystko pozory. Pod taką przykrywką często kryją się pierdolone księżniczki, które osrają was jak tylko znajdą sobie kolejną ofiarę. Po raz kolejny dałem
się nabrać na taki typ. W dodatku same brunetki. Szkoda, że mam pociąg do brunetek, bo to w większości podstępne suki 🙂 Często też takimi „cichodajkami” – są jedynaczki rozpieszczone przez rodziców, od których zawsze wszystko dostawały. Oprócz tego to egoistki, a niektóre nawet materialistki 😉 To tak tylko ku przestrodze ;D A tak podsumowując. Pierdole „prawdziwą miłość”. Za młody jestem. Już chyba lepiej wyjdę na zarywaniu blachar na dyskotece…
Chociaż się porucha ;P

58
85
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Cicha woda brzegi rwie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tak mądre masz przemyślenia, że chyba kącik filozoficzny powinieneś
    założyć. Szkoda by taki potencjał przeszedł bez echa 😉 HAHAHA
    – Watchmen

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Jak ja nie cierpię takich kretynów, którzy na podstawie swoich doświadczeń przekreślają cały świat! Znam kobietę ( i strasznie zazdroszczę kumplowi który ją ma) brunetkę przepiękną o ciemnej karnacji, miłą, delikatną, sympatyczną a zarazem szaloną, mądrą, nie chodząca na dyski, sama zarabia na siebie i studia, jest pomocna, zabawna, opiekuńcza, nienachalna jak większość bab i niekłótliwa, ma swoje pasje…i właśnie ze względu na nią, nawet jeśli jest jedyna nie zdzierżę takiego chujowego pierdolenia! Krk

    0

    1
    Odpowiedz
  4. święta racja, należy ci się kolejny etap wtajemniczenia Chujni!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. ta miła delikatna sympatyczna do póki nie puści go w trąbę z innym jeszcze robiąc z siebie ofiarę że to nie jej wina że się zakochała głupia pizda nie warto wybierać drugiej połówki kierując się tylko uczuciami trzeba racjonalnie dobierać partnera który jest dla was przyjacielem, z którym się wytrzyma wiele lat zauroczenie pojawia się i znika i nic nie zostaje a tak przynajmniej są dwie osoby które się szanują nawzajem i potrafią może nie doskonały ale całkiem przyzwoity związek tworzyć

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Cudowna puenta!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Może masz trochę racji, bo często pozory mylą, bardzo często. Ale nie generalizujmy, nie każda cicha woda jest fałszywa i nie każda że tak powiem dziunia jest szmatą. Ile kobiet, tyle charakterów, każdy ma jakieś wady, dziewczyny o których mówisz, to skrajności. Ideałów nie ma. Tyle w temacie. Życzę powodzenia w szukaniu kobiety życia, ale proszę o jedno: nie rwij blachar na dyskach, bo jeszcze jakiegoś syfa złapiesz;) powodzenia;)

    0

    0
    Odpowiedz
  8. „Za młody jestem”, to co Ty wiesz o życiu i kobietach?? Pierdolisz jak potłuczony.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Tak samo miałem ;d Na początek nie mogła godzinę beze mnie wytrzymać, zazdrosna o każdą kobietę, na która spojrzenie, na koleżanki z przeszłości, na kur… wszystko! Kisiel w majtach miała jak ją miziałem. Minęło w kilkanaście miesięcy i się zaczęło pierdolenie o szopenie, poczuła się za pewnie, za fajna i za kochana i chuj 😉 Ale wiesz co? Ja od razu olałem i koniec! Bardzo dobrze się z tym czuje, potem suka będzie się odzywać jeszcze, pisać, pitolić, że się martwi i żebyś o siebie dbał blabla blaa nie odpisuj NIGDY! Pierdol ją, niech sobie żyje w swoim jebniętym świecie, a Ty z kolejnym doświadczeniem, z dystansem podchodź do kobiet i niestety choćbyś chciał dobrze, chciał kochać, troszczyć się to nie możesz tego robić, raz na miesiąc okaż takie uczucia jak troske, miłość, tęsknote – wtedy kobieta jest Twoja, niestety takie są wszystkie, nie ma, powtarzam NIE MA kobiety, która chce faceta kochającego, troskliwego, który jest, nie zawodzi, jest delikatny, romantyczny, ma pasje, zainteresowania, jest inteligentny itd. Co najwyżej pannom, które takiego nie miały się WYDAJE, że chcą takiego, potem z taką jesteś, mija te pare miesięcy i odpierdala suce 😉 TAK jest zawsze, zapisz to sobie. ave

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Kurwa, stary, jeszcze niedawno też tak miałem. Leciałem na brunetki i wypisz, wymaluj to samo – śliczna, piękna, niewinna, a okazywało się, że byłem jej potrzebny tylko do kolekcji. Ostatnio poznałem bliżej jedną blondynkę. Początkowo mi się nie podobała, lecz z czasem się w niej zakochałem. Jestem z nią już od dłuższego czasu i po raz pierwszy tak się z kimś dogaduję.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. nr 8 popieram! też tak uważam! Nie trzeba być chamem, ale kurwa zawsze ma być tak jak Ty chcesz i koniec! nie dyskutujesz. Jak każe Ci stac przy oknie i pilnować miejsca na parkingu to fotel i pilot.. Niech wie, że ją szanujesz, ale to Ty ustalasz zasady.. ma czuć respekt, bezpieczeństwo, stabilizację finansową (każda jest materialistką) i miłość na samym końcu. To jest świat mężczyzn i niech o tym nie zapominają, a jak myśli któraś, że jest inaczej to niech idzie na wojnę do iraku i morda! Jak się dobrze prowadzi to też wie jaka jej rola w społeczeństwie… Kobiety udają orgazm, a mężczyźni miłość.. Co nie znaczy, że musimy być niewierni, zachlani, i obskurni:) Fason musi być;

    0

    1
    Odpowiedz
  12. hehehe… jestem brunetka ale się z Tobą zgadzam jesteśmy suki … życzę powodzenia w nie ładowaniu się w kolejną chujnie

    0

    0
    Odpowiedz
  13. jeden z tych wpisów to na bank mój były dyzio marzyciel. chuj mu w … 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Chuja se zapakuj w ten jebany toster, jesli masz.

    0

    0
    Odpowiedz

Wszystko przez własną głupotę

Macie czasem tak, że chcecie zrobić coś „śmiesznego”, dla poklasku innych, a potem żałujecie tego co zrobiliście? Bo ja tak właśnie dzisiaj miałem, w sumie mam nadal… Gdy skończyliśmy grać na boisku, jeden z moich kolegów poszedł napić się wody. Dałem się podpuścić przez innych, wziąłem jego telefon i napisałem smsa do jego matki „Uwaga nakurwiam salto!”. Tak, wiem, to strasznie głupie, nawet gorzej… Szczególnie, że ona znana jest z tego, że lubi dosyć surowo karać swoich synów za byle bzdet. Oczywiście oddzwoniła, tamten odebrał i powiedział, że to nie on, tylko „blady” (ja). Dopiero wtedy sobie uświadomiłem, że nie tylko jemu zrobiłem chałę, ale odbije się to też na mnie i na mojej rodzinie, bo zawsze ja i moja mama chodziliśmy w wakacje dorobić sobie właśnie do tamtej babki rwiąc wiśnie w sadzie, a teraz – nie wiadomo jak będzie, wszystko przez moją głupotę ;/ W sumie mnie może wywalić z roboty, bo i tak ta kasa nie szła na żaden poważny cel, ale jeśli moja mama nie będzie mogła zarobić, to będzie naprawdę przejebane, bo ojciec prawdopodobnie nie będzie dostawał – i tak bardzo niskiej – wypłaty przez wakacje. No cóż, teraz przyjdzie tylko czekać na Łaskę Bożą, żeby się to wszystko jakoś ułożyło. Mnie mogą opierdolić, ale żeby innym się za mój wybryk nie oberwało… Chujnia i śrut ;/

26
96
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Wszystko przez własną głupotę"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. tak smakuje życie w wieku 14 lat 🙂 głowa do góry, to dopiero początek. Wszystko jeszcze przed Tobą.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Za surowo się oceniasz, to była głupota, ale ta jego matka powinna podejść do tego z dystansem.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Idź przeproś jego mamę, powiedz, że Ci coś odbiło, że nie wiesz dlaczego to zrobiłeś i że jest Ci przykro. A swoją drogą, jesteś głupkiem jakich mało wiesz? To było chamowate i niegrzeczne co zrobiłeś

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Zawaliłeś sprawę.
    Ale głowa do góry, z czasem jego matka zapomni. xd
    Pozdro!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Najzwyczajniej przeproś i powiedz, że Ci głupio. Nic nie kombinuj, a jeśli to rozsądna baba, to nic się takiego nie stanie… Natomiast jeśli wyjebie Ciebie i matke z roboty masz wówczas czelność nazywać ją zwykłą kurwą. Ludzie powinni sobie wybaczać. Zwłaszcza, że to co zrobiłeś to nie koniec świata. Swoją drogą mało taktowny ten Twój koleżka… Mógł ściemnić, że to pomyłka.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Tak jak w 5) przeproś i tyle 🙂

    0

    0
    Odpowiedz

Zjebany dzień

Witam wszystkich Chujowiczów! Dzisiejszy dzień był zajebisty, do czasu… Wieczorem jechałem do sklepu zrobić babci małe zakupy. Zaparkowałem samochód, później wyjeżdżam cofając i pierdolnąłem zderzakiem w pierdolony, mały chropowaty słupek zderzakiem. Zderzak nie pękł, tylko lekkie zarysowania… Gdyby nie to, że był taki chropowaty to chuja by się stało… Wyjechałem ze sklepu i jadę do domu w zabudowanym. Patrzę, a tu policja. Ja pierdolę… Dostałem mandat 10 pkt karnych i 400 zł, początkowo miało być 500 zł, ale ubłagałem policjanta. Kurwa… Śrut!

34
85
Pokaż komentarze (1)

Komentarze do "Zjebany dzień"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Czekaj, łobuzie, jeszcze cie dojadę! Za ten zarysowany chropowaty słupek wisisz mi 39zł!

    0

    0
    Odpowiedz

Boję się, że jestem w ciąży

Więcej chyba pisać nie muszę. Rozstałam się z facetem, a teraz spóźnia mi się okres. Kurwa!

22
80
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Boję się, że jestem w ciąży"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie pękaj, może to nie jego, tylko kogoś innego. Okres może się też spóźniać z powodu stresu, chorób czy przyjmowanych leków. Chyba, że spóźnia się już czwarty miesiąc…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ni adresu ni okresu?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. a wiesz chociaż, kto może być ojcem?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Zajebiście ! Bądź w ciąży !

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Dobrze Ci tak. Po co się z nim pieprzyłaś !?
    Teraz masz za swoje. 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Ale pierdolicie wszyscy. Nic nie wiecie o tej dziewczynie. Może to był kilkuletni związek, potem się rozstali, a teraz ona zostanie z problemem bez wsparcia z jego strony. Chyba powinno być jakieś ograniczenie wiekowe, by dodawać posty i komentarze, bo za dużo tu gówniarstwa i chamstwa.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Popieram 6. komentarz. Zrób test, uspokoisz się, bo skoro jesteś w ciąży, to takie nerwy tylko zaszkodzą dziecku. No i koniecznie powiadom byłego. To że się rozstaliście, nie oznacza, że musisz zostać z dzieckiem sama. On też ma wobec niego obowiązki.

    0

    0
    Odpowiedz

Mój Narzeczony chce dziecko, a ja nie.

Witam, mam trochę chujową sprawę, a mianowicie mój narzeczony chce dziecko, fajnie ja też chce, ale kurwa nie teraz…(jesteśmy ze sobą 3 lata z kawałkiem). Ja tymczasowo dorabiam w polu, a on zarabia najniższą krajową, pytam mu się jak on sobie to wyobraża, gdzie będziemy mieszkać, oczywiście on ma tylko jedno zdanie u niego u jego rodziców, bo u ciebie za mało miejsca, ja tłumacze, że nie, poczekajmy może znajdziemy coś swojego itp, Boję mu się powiedzieć w prost, że nie chcę dzielić domu z teściami, że chce mieć swoją kuchnię (nie lubię jak ktoś miesza mi się w gary), a po drugie jestem straszną pedantką i nienawidzę, jak ktoś zostawi naczynia po kolacji na całą noc, czy rzuca psu na podłogę resztki z obiadu wrrrrrrr normalnie kurwica mnie bierze, a jeśli ja mam tam mieszkać i robić jako sprzątaczka, bo na pewno nie przeszłabym koło tego obojętnie, nawet z obawy, że przyjedzie jakiś niespodziewany gość, a tu taki burdel. A jeśli dyskretnie mówię mu, że chciałabym mieszkać sam na sam z nim, to mówi, że jestem dziecinna, no sory, ale to chyba kurwa nie ja jestem dziecinna tylko on…Dzięki jeśli ktoś to w ogóle przeczyta!

38
68
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "Mój Narzeczony chce dziecko, a ja nie."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Masz rację, kobito, nie daj się!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. pierdol gościa. Powiedz mu w prost że nie chcesz mieszkać z teściami i tyle, co tu ukrywać. Zresztą widzę że wasz związek nie układa się najlepiej i może z tego nic nie być, także nie śpiesz się za szybko

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Nie odpuszczaj. Ani na krok. Odpuścisz – masz życie zjebane. Na bank.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Nie, nie jesteś dziecinna, myślisz o życiu. Dziecko zrobić to nie problem, ale zapewnić mu byt, dobre warunki do wychowaniu tez trzeba. Poza tym ty też musisz czuć się komfortowo, nie jak piąte koło o wozu. Wiem, że są trudne czasy i mieć własne mieszkanie to jest sukces, ale cholera robić dziecko i mieszkać z teściami to jest prawdziwa mordęga. Pogadaj jeszcze raz z facetem i postaw ultimatum, jeśli nie wyjdzie to życia sobie z nim nie ułożysz. Powodzenia życzę

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Powiedz wprost, że nie tak wyobrażałaś sobie ich wspólne życie, chciałabyś sama do czegoś dojść, zarobić na własne mieszkanie i na utrzymanie go, by lepiej wyglądać w oczach teściów.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. W tym kraju nie ma warunków do płodzenia dzieci, wyjątkiem jest patologia lub posiadanie trochę więcej kasy niż przeciętny polaczek. Weź kalkulator i mu kurwa policz. Chłop ma minimalną krajową a dzieciak mu się marzy trochę mi tu małolatem pachnie. A jak się zgodzisz wiesz co będzie? To ja Ci powiem. Tatuś będzie bardzo szczęśliwy ale gdy obowiązków będzie przybywać a kasy ubywać wkurwi się i spierdoli zostawiając Cię samą. Ja osobiście dzieciak tylko w momencie -> swoja chata, samochód i min po 2 K pensji u każdego z rodziców bez większych kredytów i innych złodziejskich rozwiązań. Wychodzi na to że będę miał jakieś 120 lat z takim majątkiem ale co poradzić.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Powiedz mu , że on jest dziecinny .Nie wyobrażam sobie mieszkać z dziewczyną i jej rodzicami pfff. Gdzie tu prywatność. Usiądźcie spokojnie i pogadajcie , powiedz mu wszystko to co tu napisałaś i pomyślcie nad rozwiązaniem .

    0

    0
    Odpowiedz
  9. No tak to jest.Największe tępaki i niedorajdy się chcą mnożyć.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. z jednej strony masz rację, z drugiej powiem Ci, że z perspektywy czasu żałuję, że za późno wzieliśmy się za robienie dzieci (praca, brak mieszkania itd.) ale wybór należy do Was 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Autorka : Nie jesteśmy dzieciakami ja mam 24,a on 25 lat, wczoraj znowu była przez to kłótnia, wiecie co wymyślił, że jak pojawi sie dziecko, to ja tak czy siak mam zamieszkać u niego, wie że może być ciężko, ale jeśli nie bedzie nam szło to wyjedzie za granicę, no jak to uslyszalam to mnie chuj strzelil, on pojedzie w pizdu a ja moze mam mieszkac z jego rodzicami i beda mnie ustawiac albo chuj wie co po moim trupie, kurwa po moim trupie!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. no to pierdol go, na chuj być z takim debilem. I tak go nie kochasz, to czuć z daleka. Po co z nim jesteś? Boisz się że nie znajdziesz nikogo innego? Będzie dobrze.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Pojebało kolesia! Weź go zostaw, zamieszkasz u nich i będzie Tobą sterował z mamusią… Dorosła to Ty jesteś,a on tylko w dowodzie.. żal i żal!

    0

    0
    Odpowiedz
  14. ja mam 33 lata i mam 3 dzieci. Z perspektywy czasu powiem ci ze jakbym mógł cofnąć czas to bym się zdecydował na max 1. A dlaczego? kasa kasa kasa. Różnie bywało, Zaznałem biedy i bogactwa, rozwody, teściową. Teraz na szczęście mi się dobrze powodzi (4 śr. krajowe, normalna kobieta nie jakaś psychiczna wariatka), dlatego mam rozeznanie w tym temacie. Nie wiem jak można zakładać a potem chcieć utrzymać rodzinę (zona + dziecko) za np 2-3 tys miesięcznie. To jest wegetacja. A niektórzy mają jeszcze mniej! Zapomnij o odkładaniu kasy, o przyjemnościach, wakacje co najwyżej na działce. A skąd kasa na dom własny? Co kredyt weźmiesz na 40 lat? Masz dzieciaka masz masakryczne wydatki i na nic jucz nie starczy. Z tego co piszesz wnioskuje ze koleś to taki wiejski knypek co to do tańca i do różańca. Ale życie jest brutalne. Przy najbliższej okazji polezie z kolegami na piwko. Zostaniesz z tym całym bajzlem na głowie potem SAMA i z teściami za ściana. Daj se na luz. widać ze masz pod sufitem pookładane. Policz mu na kalkulatorze to i niech spierdala bałwan jeden. Żeby to kobieta musiała o takich sprawach myśleć. Ten koleś to kpina z rodu męskiego. Poszukaj sobie prawdziwego faceta.

    0

    1
    Odpowiedz
  15. Mówicie, żeby go od razu zostawiła – bez przesady. Faktycznie, facet myśli w tej kwestii debilnie, ale może partnerka powinna mu mocno przetłumaczyć do głowy, co myśli? Opcja wyjazdu za granice będąc w związku, do tego z dzieckiem – nie wchodzi w gre. Prędzej czy później takie coś się rozpierdoli, nie mówiąc o mieszkaniu z teściami – przez to też się rozpierdoli.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. 11: akurat o to nie mam się co martwić, że nie znajdę kogoś innego, mam mnóstwo kolegów z którymi utrzymuję w miarę kontakt…, ale nie chcę kogoś innego, bo go kurwa kocham, ale nie potrafię zrozumieć czemu tak myśli,czy rodzice naciskają na niego czy co, nie wiem kurwa:/

    0

    0
    Odpowiedz
  17. a dobrze znasz jego rodziców, że się ich tak boisz? Niektórzy teściowie to całkiem spoko ludzie.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Dzieweczyno, masz absolutną rację! nie popełniaj tego błędu, bo mieszkanie z teściami jest klasycznie przewalone. Mój Brat popełnił taki błąd i teraz zapierdala jak bury osioł, żeby tylko jak najszybciej zarobić na własne mieszkanie i spierdalać, gdzie pieprz rośnie. To Ty myślisz dojrzale i powiedz to facetowi wprost. Jak Mu się nie podoba, droga wolna. Podejmij słuszną decyzję, powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz

Egzystencjalna rozkmina własna

Kurwa mać. Tymi oto słowami chcę zacząć mój monolog. Ja chyba jakiś pojebany jestem, albo to ten świat jest pojebany i ja do niego nie pasuję. Jakiś rok temu, w czasie gdy leczyłem depresję i nerwicę, postanowiłem ogarnąć swoje życie. Zrezygnowałem z melanżów, zabaw, „wygłupów młodości”, znalazłem dziewczynę, zacząłem się uczyć i mieć prawdziwe ambicje i wstępne plany na przyszłość, stworzyłem też własny system wartości. I mam wrażenie, że to wszystko o dupę potłuc. Że tymi oto działaniami tylko odizolowuję się od ludzi jeszcze bardziej, mimo iż i tak jestem typem samotnika. Rzesza kumpli ma w dupie co robię i co się ze mną dzieje („skoro nie pije z nami to nie ma tematu o nim”), dziewczyna, którą naprawdę kocham, coraz mniej akceptuje mój system wartości (uważając że moja zazdrość jest chora, gdy na ostatniej imprezie się zdenerwowałem gdy przez dłuższy czas bawiła się ze świeżo poznanym kolegą, podczas gdy ja „miałem stać i się przyglądać”), twierdzi że większość naszych kłótni powoduję ja, bo mam chore zasady, że muszę to zmienić. Nie pasuje jej to, że jestem domownikiem, że na imprezach nieswojo się czuję. A ja nie chcę tego zmieniać, jak nie lubiłem imprez, tak dalej nie będę ich lubił. Czasem mi się zdaje, że ona zaczyna mieć mnie dość, właśnie z tego powodu że mam własne zasady i jestem inny niż reszta świata. Co do mojego większego zainteresowania nauką – w szkole nigdy źle mi nie szło, ale postanowiłem cisnąć z siebie jeszcze więcej. Ale mam durną świadomość, że i tak znajdzie się ktoś lepszy lub mający większego farta, który prędzej na studia się dostanie niż ja, który prędzej zdobędzie pracę itp. Moje ambicje chyba przerastają już moje możliwości. Kurwa. Jak tak przeczytałem to jeszcze raz, to stwierdziłem, że w najbliższym czasie czeka mnie wizyta u psychiatry, bo na psychologa już za późno. Życie…

29
74
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Egzystencjalna rozkmina własna"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kolego zmień dziewczynę, ona nie pasuje do ciebie, a poza tym nie wyobrażam sobie, żeby moja laska bawiła się z jakimś fagasem. Dziwne, że ty na to jeszcze pozwalasz. Nie robi ci jeszcze pretensji, że jej nie pozwalasz na to, żeby nie całowała się i nie pieprzyła z innymi? Co do planów i marzeń, wszystko jest możliwe. Ty masz ambicje, wszystko w twoich rekach. Nie patrz na innych. Życzę powodzenia

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Muszą urosnąć Ci w końcu jaja – zmień kobietę (wiem, to nie będzie łatwe, szczególnie na początku). Zacznij uprawiać regularnie jakiś sport, jeżeli jesteś samotnikiem, możesz, np. kupić rower i robić min. 30 km dziennie. Ucz się. I spróbuj wyjaśnić sobie, że masz TYLKO takie problemy, a nie AŻ takie problemy. Powodzenia życzę.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. twoja dziewczyna cie nie rozumie… nie zdziw się jeśli w najbliższym czasie odejdzie od ciebie. A tak na marginesie – kuźwa ale ty jesteś podobny do mnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. No to można powiedzieć że jesteś moim lustrzanym odbiciem. Nie łam się – masz jeszcze dziwczynę która chyba Ciebie kocha i jej na tobie zależy. Ja tego mogę Ci tego pozazdrościć – nie mam dziewczyny (jestem doświadczonym faperem). Także głowa do góry inni mają jeszcze gorzej ;).

    0

    1
    Odpowiedz
  6. zasady, zasady, ciągle przewija się to słowo, co to za zasady? Ogarnij się trochę, zacznij chodzić z nią na imprezy, walnij sobie ze dwa piwka, od razu lepiej się poczujesz, no chyba że czujesz że naprawdę nie pasujecie do siebie to masz problem.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Zasady trzymaj za wszelką cenę, zasad stracić nie możesz! Zobaczysz, że jeszcze Cie kiedyś docenią jeśli tylko będziesz konsekwentny w tym co robisz. Konkretni ludzie to filar, pamiętaj o tym.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Chciałbym Ci coś powiedzieć, jedna sprawa. I mówię to w pełni świadomie, popierając się swoją chujnią.
    Powinna Cie czekać wizyta u psychologa bo na psychiatrę już za późno, a nie tak jak powiedziałeś – odwrotnie.

    /Ku

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Fakt. Jak sam trafnie oceniłeś – jesteś pojebay.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Dobrze robisz stary! Babe trzeba krótko. Bawi się z innym? To niech się buja, wychodzisz z imprezy i niech spieprza. Co do za panna, która idzie na impreze i sie bawi z jakimś koleszką? NO FUCKIN WAY!

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Ja tez jestem podobny do ciebie. Może nie jestem zbyt obiektywny ale tak uważam . Lasce powiedz i tym co tu napisales i zobaczysz jaka bedzie reakcja , jak bedzie miala to w dupie to niech spada … Taka jest rzeczywistość.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Byłem z laską trzy lata.. w poewnym momencie zacząłem siebie realizować- jak Ty! zaczęły się problemy… zostawiła mnie.. płakałem i żałowałem… później chciała wrócić- UROSŁY MI TAKIE JAJA, bo ja pogoniłem.. minęły prawie 2 lata a ona dalej żałuje, że mnie zostawiła. . ja nadal realizuje swoje pasje i od ponad roku jestem z inną która mnie wspiera i pierdoli jakieś imprezy w stylu- poznaje nowych kolegów. ale to dlatego, że krótką piłkę zagrałem. Pamiętaj Stary WSZYTKO W TWOICH RĘKACH! Bądź sobą i jak Ci coś nie odpowiada to mów- a jak jej coś nie odpowiada to nie była Ciebie warta! Bo nie chlejesz po nocach i nie przepierdalasz pieniędzy na wypady z kumplami tylko realizujesz w siebie! PAMIĘTAJ- ŻYJ!

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Stary nie przejmuj się… Ja siedzę na książkami cały czas. Swego czasu brałem dragi chlałem ostro, imprezowałem. Mam taki charakter że widzę wszystko w negatywnym świetle. Ciężko gada mi się ludźmi Też mam system wartości. I tak samo moja była robiła mnie ostro w chuja i mówiła mi ze to ja jestem główną przyczyną wszelkiego zła a ona jest super. Ogarnij się odnalazłeś wreszcie właściwą drogę. Weź się za robotę. Pierdol głupich kumpli którzy nie potrafią nic lepszego zrobić poza piciem. Na początku będziesz miał kape bo się od nich odłączyłeś. Ale zobaczysz potem będą Cie szanować. Pamiętaj jesteś wartościowy!! masz własny system wartości i to się liczy!! Poczekaj spotkasz kobiete równie wartościową!!a nie jakieś dziecko… które robi Cie w pręta…. Pierdol psychologów i psychiatrów 😛 pewnie mają większe problemy od Ciebie 😉

    0

    0
    Odpowiedz

Ciężki chleb bezrobocia

Pomyśleć, że są Barany, którym się robić nie chce u taty w firmie, u mamy w sklepie. Jak ja zazdroszczę(!!!) osobom, które mają znajomości, dla których znalezienie pracy to wykonanie 2 telefonów do znajomych rodziców, ciotki wujka. Krew mnie zalewa, bo minął miesiąc, a ja nadal jestem bez pracy! Mam w dupie wakacje, bo na chuj mi one jak nie mam hajsu?! Co ja bez pieniędzy mogę zrobić? Posiedzieć na ławce w parku?! Moje wkurwianie osiąga apogeum, gdy przeglądam setne ogłoszenie, w którym napisane jest, że wymagają doświadczenia. KURWA! Gdzie ja mam je zdobyć jak wszędzie go chcą? Odbycie nędznego stażu, za który i tak składam ręce do nieba gówno daje generalnie. Jak studiować, jak nie ma za co?! Pytam się, co ja mam począć w tym jebanym kraju, w tym pierdolonym mieście? Czy jestem taką życiową ciotą, że wszystkie oferty godnej pracy mnie omijają kilometrami? Czemu ostatnia oferma, która za czasów szkolnych jechała na samych 2, a starzy popchnęli do zawodówki na „kasjerkę” MA ROBOTĘ?! Co to ona jedna z drugą bez kalkulatora nie umie dodać porządnie! Ambitni ludzie co im – nie wiem teraz już po ch*j – studiować się zachciało tułają się zdepresonowani i łamzają u rodziców. Mój żal i złość są ciężkie do opisania. Chcę pracować!

37
67
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Ciężki chleb bezrobocia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tak jesteś życiową ciotą,razem z bandą nieudaczników i debili którzy szukają pracy u kogoś zamiast zadziałać samemu oraz wierzą że studia im coś dają;)
    Ps-Tylko że ta oferma co na dwójach jechała,teraz ma w ręku jakiś fach.A to ile ma wziąć na fakturze to sobie spokojnie jest w stanie policzyć:)

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Jestem dokładnie w tej samej sytuacji…
    Masakra jakaś. Od 2 miechów szukam roboty. Szczerze żałuję, że poszłam do liceum ogólnokształcącego. Gdybym poszła do zasadniczej zawodowej, miałabym jakiś konkretny zawód i łatwiej by było z robotą bo tam trzeba chodzić na praktyki(i się ma jakieś doświadczenie). Chujnia nie do opisania…
    Nie pozostaje nic, prócz dalszego poszukiwania roboty… Powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ciężkie jest życie człowieka, a już w szczególności młodego w tym popierdolonym kraju. praca na czarno, wyzysk i pomiatanie człowiekiem.
    gdyby pradziadkowie wstali z grobów i zobaczyli ten cały syf to stwierdziliby, że „nie o takie Polske walczyli”

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Takie zycie, z mojego rocznika też nadal wiele osób nie ma pracy, a w tamtym roku skończyliśmy technikum. Ja robote znalazłam, ale moje kumpele już nie bardzo. Duże jest bezrobocie, a poza tym trzeba mieć te znajomości. Proponuje ci zajrzeć do ofert Ochotniczych Hufców Pracy, oferują tam wyjazdy za granice dla młodzieży, albo staże w kraju.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. a może od razu na dyrektora? nie wiem w jakim mieście studiujesz i czego oczekujesz, ale u nas z pracą problemu nie ma – kraków. ale jeśli umiesz cokolwiek to załóż własną działalność (w jeden dzień rejestrujesz firmę) i rób cokolwiek a z czasem doświadczenie też się pojawi. rozwijaj umiejętności na własną rękę to podstawa. w pierwszej pracy wiele się nie nauczysz bo będą cię oddelegowywać do najdebilniejszych zajęć. ale prawda, studia w Polsce kiedy studiuje 90% młodych to nie to samo co 20 lat temu (5%). generalnie jeśli patrzeć z perspektywy rynku pracy jest to zwykle czas stracony (zależy też od kierunku). powodzenia.

    0

    1
    Odpowiedz

Teściowa…

Mieszkaliście kiedyś z teściami? kto mieszkał i był w podobnej sytuacji na pewno mnie zrozumie. Jesteśmy po ślubie, mamy dziecko, mąż dobrze zarabia stać Nas by było na wynajem mieszkania. Mamy problem z otrzymaniem kredytu ciągle coś i coś i tak tkwię w zawieszeniu. Nie chcę tu mieszkać teściowa się we wszystko wpierdala! wszystko musi widzieć i wiedzieć. Nienawidzę jak dotyka mojego dziecka robię wszystko żeby tylko nie miała możliwości żeby go dotknąć. Najlepiej to by mnie stąd wygoniła a ona by się małym zajmowała, ale po moim trupie. A mężowi to pasuje ma żonę wiadomo od czego.. a mamusia posprząta, ugotuje, wypierze. Zawsze pomoże. Czuję się jak intruz… Wolę spędzać czas na dworzu, ale nie zawsze się da. Właśnie pada deszcz i aż mnie zaciska, że nie mogę stąd uciec ;/ do swojego domu też pójść nie mogę bo pochodzę z innego miasta. Mogłabym się spakować i wyjechać, ale nie chcę dziecku ojca zabierać. Mały go uwielbia, a ja już normalnie nimi wszystkim rzygam.

36
66
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Teściowa…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To się zawsze, po prostu ZAWSZE! tak kończy. Pierwsza zasada dotycząca uwijania sobie własnego gniazdka: TWOI TEŚCIOWIE I RODZICE MUSZĄ MIESZKAĆ W ODDALENIU RÓWNYM CO NAJMNIEJ 500 METRÓW OD WAS. Szkoda, że nie przeżyłaś takiego piekła w dzieciństwie jak ja, wtedy przynajmniej wiedziałabyś o tej zasadzie i nigdy nie dopuściłabyś do tej sytuacji, którą masz teraz. Ale człowiek uczy się na błędach. Spróbuj to naprawić – przeprowadźcie się. A jak to zrobić, to już musisz sama wykombinować, bo tylko Ty znasz swoje możliwości i swojego męża.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. pogadaj z mężem powiedz mu że wkurwia cię jego matka powiedz że nie chcesz takiego życia jak cię kocha to coś wymyśli pamiętaj że będzie jeszcze gorzej jak teściowa się zestarzeje ze staruchami nie da się żyć współczuje

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Wpakowałaś się w bagno. Musisz z niego wybrnąć bo padniesz. Bądź twarda. Powiedz chłopu że chcesz żebyście mieli własne mieszkanie i do puki tak nie będzie to niech sie bawi sam! …albo z mamą!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Stara zasada mówi, żeby nigdy nie mieszkać pod jednym dachem z teściami, kiedy zakłada się własną rodzinę. Mniej więcej wiem co czujesz. Jedyne rozwiązanie to takie, żeby się wyprowadzić, no ale to nie jest takie proste. Trzeba mieć na to fundusze, a wnioskując po twoim wpisie mieszkacie na razie z teściami (bo taniej), żeby uzbierać na własne mieszkanie.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. codziennie mu mówię, że mnie ta kobita wkurwia. ale na niego to nie działa. jemu jest tu za dobrze żeby się wyprowadził. Za nic nie płacimy, lodówka zawsze pełna. Możemy nie wydawać nic. ON inwestuje w swoją firmę a ja chodzę i ciuchy kupuję sobie i dziecku. Marnotrastwo. Jak kiedyś będziemy na swoim to nie wiem, ale chyba zginiemy. Chce się o tym przekonać, ale coś czuję, że nie prędko ;(

    0

    1
    Odpowiedz
    1. To się kurfa zdecyduj !
      Wóz albo przewóz !

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Też tak miałem, tylko nieco dłużej, bo do … niedawna (a kończę 29 lat w tym roku). Nie przejmuj się i nie rozpaczaj nad sobą, bo to tylko droga do nikąd.
    Zamiast tego wyjdź do ludzi, zapisz się na salse, na kurs języka obcego, na basen, do wolontariatu. Nie siedź w domu, tylko wyjdź do ludzi. I nie szukaj na siłę, to nigdy nie działa …
    Jak będziesz szczęśliwy, miał zajęcie, hobby i satysfakcje z życia, to kobiety same się pojawią. Tak przynajmniej było w moim przypadku (choć trwało to trochę).

    Powodzenia

    0

    1
    Odpowiedz
  8. mam to samo identyko kopiuj wklej…chujnia

    1

    0
    Odpowiedz