Zgłupiałam

Kuzynka zdradziła narzeczonego, tak przespała się z innym po pijaku bawiąc się na dyskotece, poznała jakiegoś frajera, bez chwili zastanowienia pojechała do niego do domu i się stało. Wiem o tym ja i jeszcze trzy jej bystre koleżanki. Cała trójka stwierdziła, żeby Anka o tym nie gadał swojemu facetowi, że tylko jak one to określiły „sprawisz mu przykrość, obniżysz jego samoocenę co tylko kumuluje wszystkie negatywne emocje
i że w żaden sposób mu to nie pomoże, ta wiedza dla niego jest bezużyteczna”. Wow zamurowało mnie, a na moje radę, żeby kuzynka o tym powiedziała, one stwierdziły, że Anka tylko zagłuszy sumienie i udowodni wszystkim, że nie jest ścierwem i sprawi ból, więc jeśli go kocha to tego bólu nie powinna mu sprawiać i o tym gadać(?!). Zgłupiałam. No wszelkie zasady moralne poszły się jebać (dosłownie i w przenośni). Tylko po co te idiotki tak często mi powtarzały, że są wierne i szczere i tego samego oczekują od partnerów. Ech jedyne co mi zostało, to to, że takim głupim cipom zawsze się w życiu uda, a ja ze swoimi starymi zasadami o miłości, szczerości aż do bólu i wierności będę mieć zawsze rzucane kłody pod nogi, zresztą zawsze miałam pod górkę… Pozdrawiam wszystkich chujowiczów

31
80
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Zgłupiałam"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. im szybciej o tym zapomnisz tym lepiej dla Ciebie.. szkoda nas porzadnych na takie scierwa i myslenie o nich, zyj swoim zyciem!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. A ja bym facetowi podkablował.Żeby wiedział jaką to kurwę ma w domu,i żeby mu oszczędzić cierpienia na przyszłość.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. piątka. więcej takich dziewczyn a świat byłby piękny

    0

    0
    Odpowiedz
  5. @2, kurwa, to taka kobieta, co daje dupy za kasę, a to zwykła dziwka jest 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  6. PodaJ nr do kuzynki. Też bym skorzystał.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Dobrze, że są jeszcze normalne kobiety jak Ty. To się ceni. Oby więcej takich 😉 ps nie martw się, odsetek ludzi normalnych, znudzonych tym wszechobecnym zdziczeniem i brakiem jakichkolwiek zasad, jest większy niż myślisz ;). Pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Gówno kiedyś wypłynie ze zdwojoną siłą. Ja bym wolał wiedzieć zanim wpakuje się w nie po uszy.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Nie jesteś sama, ja też zawsze mam chujnię przez moje zasady. Nikt nie potrafi ich docenić. Moje znajome ściemniają swoim facetom itd. i nic się nie dzieje. A ja? Staram się być od początku i cały czas szczera, w porządku i zawsze zostaję olana, skrzywdzona… Kręgosłup moralny nie jest w cenie. Pozdro, jestem z Tobą;)

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Nie jesteś sama. Też nie raz myślę, że kiedyś obudzę się sam z moimi zasadami i z ręką w nocniku. Posty jak Twoje podnoszą mnie na duchu. Więc wytrwaj! Trzymaj się ramy i bądź z siebie dumna!!! A jak chcesz ponawijać, to dawaj na g.g 6534607! 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Laska jestes super! Szkoda, że proporcja Ciebie do nich to 1 do 4. POwinno być tak, że w gronie koleżanek 4 są w prządku, a jenda to suka. Niestety świat jest okrutny i z Nami facetami jest tak samo. Z grona moich kolegów na 20osób, jest Nas 4, może 5 którzy myślą tak jak Ty. Jakakolwiek wartość moralna jest dziś rarytasem.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Dzięki wszystkim za pocieszenie i nawet nie wiecie jak cieszę, że jest tak wiele osób które myśli podobnie do mnie. @2 stwierdziłam, że nie powiem facetowi mojej kuzynki, dlaczego? bo on mnie nie zna a ja nie mam też dowodów, więc istnieje małe prawdopodobieństwo, że uwierzy mi, a znając życie pewnie Anka mu nagada jakichś głupot na mnie, że zmyślam i to ja wyjdę na tą najgorszą co chcę zepsuć życie innym. Już raz najlepszej przyjaciółce powiedziałam o tym, że ją facet zdradza, ona mi nie uwierzyła, dopiero po 2 latach od mojego ostrzeżenia nakryła go na zdradzie. Niby mnie przeprosiła, ale ta przyjaźń już się skończyła. @10 – nie mam gg, ani nic podobnego, rzadko siedzę na komputerze, nawet sam widzisz, że dopiero teraz odpisuję 🙂 ale dziękuję za pocieszenie i chęć pomocy :). Fajnie, że pocieszyliście mnie drodzy chujowicze na duchu. Pozdrawiam, zdrowia i szczęścia życzę 🙂 autorka

    1

    0
    Odpowiedz
  13. bo wszystkie sie kopcą po kątach, tak samo jak my i chuj!

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Trzymaj się – Tymoteusz, chujowicz na duchu i na ciele 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Ja jestem facetem i jestem za związkami otwartymi, oczywiście za obopólna zgodą i wiedzą. Uważam, że seks jest tylko jedną z części związku i jeśli kogoś naprawdę kocham to żaden seks z inną ani jej seks z kimś innym nie zmieni naszych relacji.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. @15 co za brednie. Już widzę jak przytulasz żonkę, która właśnie wróciła z ostrego ruchania i dajesz jej na badania, żeby się syfem nie zarazić. Szukasz poparcia, bo gdzieś tam Cię gniecie, że jesteś zwykłym przeciętnym skurwielem dla swojej kobiety…

    0

    0
    Odpowiedz
  17. do 15. pierdolisz, jesteś przykładem człowieka który nie ma żadnych zasad w sferze związku. To taki 'związek’ mógłbyś mieć z koleżanką, po co nazywać taką laskę która będzie to akceptować dziewczyną? bez sensu to jest. to już lepiej wychodzi być samemu i dupczyć wszystko co się da i tyle, bardziej logiczne, proste i mniej skomplikowane

    0

    0
    Odpowiedz

Żałośni sąsiedzi

Moi sąsiedzi są nienormalni.
Śmiecą na podwórku, wyrzucają z okien doniczki i inne ciężkie przedmioty.
Szczególnie wkurwia mnie głupia Agniecha, która z tego powodu, że nie udało jej się złapać faceta na dziecko, ma liczne problemy psychiczne.
Zaczęła mi nawet grozić.
Myślę, że z tego powodu, że jest niepoczytalna może spełnić swoje groźby. A policja jak zwykle nic nie robi. Standardzik

Napisałam i jest fajnie.

34
71
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Żałośni sąsiedzi"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mniam. Puknąłbym taką Agniechę…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. A weź przestań, takie Agniechy to w worek i na Księżyc.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. idź z nią do łóżka to jakoś się pogodzicie!

    0

    0
    Odpowiedz

Jak wygląda CWEL

Jak ktoś zastanawia jak dla durniów wygląda CWELw to w 99% wystarczy spojrzeć w lustro. Skąd to wiem? A no stąd, że dzisiaj przechodząc przez pasy z słuchawkami w uszach usłyszałem jak ktoś do mnie coś mówi z samochodu na światłach. Na początku myślałem że to znajomi, potem jak nie zrozumiałem co mówi to pomyślałem, że pyta o drogę w języku, którego ni chuja nie znam. Ale nie, to coś w brudnej bluzie, czapeczce i zasiadające w Golfiku (a jakże) wymamrotało do mnie coś w stylu „CZY JESTEŚ CWELEM KURWA”? No chuj by cię strzelił. No to ja kultura się pytam o co chodzi, a tu drzwi się z tyłu otwierają i drugi identyczny dureń pyta się czy w DUPĘ ŁADUJĘ. Potem było zielone i pojechali. Noż kurwa ja człowiek po 30, dziecko, kobieta i takie skojarzenie, że niby skąd? A no chyba tylko od tej, siły którą im dało to, że ja mały, a ich 5 w tej bryczce. Wkurwiłem się i tyle. Zwykły człowiek, a nie CWEL.

55
84
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Jak wygląda CWEL"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Temu, że nie masz pękniętego tłumika, nie nosisz ortalionu, nie masz łysej glatzy i nie wozisz się tak, że zajmujesz cały chodnik. Olej jebanych cweli. Do mnie czasem coś pod nosem srali, że mam dłuższe włosy, ale co mnie obchodzi zdanie jakiegoś dresa na ulicy bez perspektyw czy wieśniaka w aucie tatusia, który robi za 1000zł miesięcznie i rucha laski z parchem dyskotekowym? Wybacz, ale liczyć się masz ze zdaniem osób, na których szacunku Ci zalezy, przed innymi możesz latać z pałą na wierzchu, chuj im do tego.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Nie przejmuj się, zwykła dzicz nie ludzie

    0

    0
    Odpowiedz
  4. stary wiesz ile ja miałem takich sytuacji? ostatnio taki kotlet schabowy wyzwał mnie od chuja z samochodu bo nacisnąłem ten guzik na pasach od zielonego światła.. odwróciłem szybko łeb, spojrzałem się chamsko na niego i zamknął mordę. Olewać wieśniaków i tyle

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Dlaczego: „w Golfiku (a jakże)”?????? Może i dobrze widzisz w lustrze…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ale cwele…masakra….Trzymaj się człowieczku 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Czasem się wdepnie w gówno, zdarza się…

    0

    0
    Odpowiedz

Wleciałem do stawu

Nie, nie jestem szczylem, którego popchał „kolega” ani pijaczkiem spod sklepu. Po prostu, „szedszły” z domu do sklepu (na wsi) po pracy, w garniturze, poślizgnąłem się na mostku nad małym stawem/rzeką, który przez to, że jest remontowany nie posiadał barierek, i wykręciłem orła prosto do wody… Mój garnitur momentalnie zmienił markę na SunsetGlon…

37
83
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Wleciałem do stawu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. wiesz… ;p dobrze, że to było PO pracy a nie PRZED;)

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Oddasz do pralni i będzie git. Strasznie słaba chujnia i nieciekawa.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Dzięki, uratowałeś mój smutny wieczór:D

    0

    0
    Odpowiedz

Jestem w czarnej dupie

Wpadłam w przysłowiowe gówn*. Narobiłam sobie długu w pewnej znanej zapewne wam instytucji (wypłacającej świadczenia). Żądają ode mnie 13 tysiaków, mam to opłacić w miesiąc. Za nienależnie pobrane świadczenie. A jak ja mam to opłacić jak ja nie mam niczego? Żadnego majątku ani tym bardziej stałych dochodów… Ponoć nie będą chcieli mi tego umorzyć, bo nikomu takich prezentów nie dają. Ale chyba spróbuję. Przecież wszystkiego trzeba spróbować. Tak się boję tego, nie wiem jak to spłacę. Chyba ucieknę za granicę i niech ciągle wysyłają ponaglenia 🙁

42
77
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Jestem w czarnej dupie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Haha kolejny co wziął kredyt i nie ma jak spłacić. Za granicę to ty sobie możesz uciekać i tak cię dorwą.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. to może prawnik? czy sytuacja, że nie masz żadnej linii obrony?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. 1* czytaj ze zrozumieniem.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. lol jaką linię obrony? Za głupotę się płaci.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. to nie kredyt, stawiam na ZUS

    0

    0
    Odpowiedz
  7. ZUS rozkłada na raty. napisz pismo z prośbą o spłatę ratalną.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. To nie kredyt. Kredytów nie udzielają osobom które nie mają stałych dochodów. Jedyne co możesz zrobić, to poprosić, żeby ci dług rozłożyli na raty.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Gratulacje. Witamy w Polsce

    0

    0
    Odpowiedz

Nie umiem odmawiać

Nawet jeśli jakaś osoba mnie wkurwi, tak konkretnie, to nawet jeśli mnie ta osoba później o coś poprosi to jej pomagam. A najgorsze jest to, że swoją rodzinę już tak nauczyłem i jak jakiś problem to do mnie :/ Ja wiem, że niektórzy to wykorzystują. Wiem o tym, ale głupio mi odmawiać. Następną chujnią jest to, że nie umiem się kłócić. Wiem, że mam rację i nie mam zamiaru się z kimś przekrzykiwać, tłumaczyć pół godziny tylko się nie odzywam i idę w swoim kierunku, a przecież o swoje trzeba walczyć. Wiem, że już się nie zmienię, wiem że źle robię, ale nie umiem inaczej. A to jest baaardzo duża wada w dzisiejszym świecie :/
Nie jest to chujnia dużej wagi, ale zaczyna mnie to wszystko wkurwiać, a z natury spokojny jestem…
God bless You !

34
82
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Nie umiem odmawiać"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. zrobisz mi loda?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Nie zmieniaj się, tacy ludzie jak Ty to perełki w dzisiejszych czasach. Lej na stado baranów!!!!!!! Pozdrawiam:)

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Wydaje Ci się, mi też kiedyś stawianie jakiegokolwiek oporu wydawało się czymś nieosiągalnym, a teraz jestem uparty jak osioł. Dorośniesz.

    0

    0
    Odpowiedz

Przyjaciółka – problemy

Moja Przyjaciółka wdepnęła w straszne gówno. Nie umiem jej tego wytłumaczyć bo każdą rozmowy formę traktuje jak atak. Mieszkamy w dużym mieście od 6 lat, mamy po 25. 4 lata temu zdarzyło się jej coś tragicznego, ale się pozbierała – nie jest chora, żyje, oddycha, żadna krzywda się jej od dawna nie dzieje. Ale przez tamte problemy wmówiła sobie, że jest w jakiś sposób bardziej niż przeciętny człowiek poszkodowana przez życie (i nawet jak jest, nie oceniam) traktuje to jako wymówkę do wszystkiego! Okłamuje wszystkich naokoło na temat tego, że kończy studia i tego ile jej zostało. Mówi, że jej zależy ale np. teraz – mimo końcowych egzaminów wyjechała bo ktoś daleki z rodziny jej zmarł i ponoć „bardzo cierpi” i zostawiła wszystko na wrzesień. Nigdy nie pracowała, rodzice jej dają na studia – miała teraz szukać pracy, ale będzie się musiała uczyć na wrzesień (6 rok studiów). Normalnie nie może pracować bo się przecież „dziennie uczy”. Nie można z nią w ogóle o tym rozmawiać bo to przecież tylko jej sprawa. Ale ciągle chodzi zdołowana i przeżywa gdzieś w środku wszystko. Gdyby była szczera można by spróbować usiąść i coś poradzić… ale ona się czuje fajna chodząc na imprezy i przeżywając kolejne związki… i narzekając na facetów. Boje się, że niedługo nie będziemy miały o czym rozmawiać, zero tematów wspólnych chyba, że narzekanie jak i ja mam zły dzień. Wszystkich życie idzie do przodu, a ona jedyna stoi w miejscu i się nad sobą użala, gryząc każdego kto próbuje się dowiedzieć o co chodzi i pomóc. Bo się nie tak do niej podeszło, nie tak zapytało, zła intonacja, w złym momencie, bo ona akurat ma zły dzień lub nie ma ochoty. Może i nie umiem być dobrą przyjaciółką… ale nawet gdybym miała ją stracić chciałabym zrobić coś żeby przejrzała na oczy… Najgorsze jest to, że ona siebie uważa za Matkę Teresę. Wszystkim pomaga według uważania – ale gdy ktoś jej coś mówi to jest „ja już mam dość słuchania innych, traktujecie mnie jak małą dziewczynkę”. Jak grochem o ścianę. Próbowałam jej to powiedzieć – żeby zrobiła mi na złość i wszytko zdała i ogarnęła, niech się obraża, przeżyję… Mam nadzieję, że zrobi mi na złość żeby mi pokazać, że nie mam racji

39
89
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Przyjaciółka – problemy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chciałabym mieć taką przyjaciółkę, jaką Ty jesteś. Ona pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy, jaki skarb ma obok – Ciebie. Jak sama zauważyłaś – raczej nie dasz rady jej pomóc. Sama musi sobie poradzić ze swoimi problemami i ze sobą. A tymczasem spróbuj nie odwracać się od niej, bo może Cię potrzebować. Wystarczy, że będziesz obok.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Jak chcesz z nią być, to nie tędy droga. Musisz zostać skurwysynem i mieć wyjebane. Było już o tym wiele razy.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. A czy ona nazywa Ciebie też przyjaciółką? Bo mam podobnie jak Ty. Przerastają mnie kłopoty przyjaciółki. Zwyczajnie nie mam siły na jej doły. Chciałabym też mieć z kim sie cieszyć i też mieć wsparcie. Chyba nie u niej będę go szukała.Zeby nie bylo wiele dla mnie znaczy ze moja przyjaciólka mi powiedziała ze ma mnie za NAJprzyjaciólke i ze mi ufa. Jednakze bylo i tak ze na nią liczyłam i dupa…

    1

    1
    Odpowiedz
  5. Tacy ludzie są po prostu upośledzeni życiowo, szukają przyczyn swoich problemów wszędzie, tylko nie w sobie… A to, że nie chce rozmawiać z Tobą o swoim stanie rzeczy, to tak jak z tym powiedzeniem: „prawda w oczy kole”… Wie, że masz racje, ale za wszelką cenę boi się przyznać i ucieka od prawdy. Wieczni hipohondrycy, egoiści, żądni współczucia i ciągłego bycia w centrum zainteresowania.pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Wiesz, mam akurat podobna sytuację… 1,5 roku temu z moją przyjaciółką zerwał jej chłopak. Załamała się, popadła w depresję i zaczęła się ciąć. Wtedy się jeszcze nie przyjaźniłyśmy, a kiedy mi o tym opowiadała – kłamała. Cały czas gadała tylko o nim. Prawie w ogóle nie dało się z nią rozmawiać na inne tematy. Potem znalazła sobie inną przyjaciółkę, która też ma depresję i się tnie. Z kolei Ty jesteś (chyba) CUDOWNĄ przyjaciółką i dałabym wiele aby taką mieć…

    0

    1
    Odpowiedz

Jestem z innej epoki

Patrząc na to wszystko co mnie otacza to stwierdzam, że chyba jestem z innej epoki. Chodzi oczywiście o związki. To co teraz widzę to istny burdel na kółkach. Najlepsze w tym wszystkim jest jednak to, że staje się to społecznie akceptowalne i wręcz na topie. Nie mówię tutaj o skrajnościach (seks dopiero po ślubie itd.) Natomiast o sam fakt zeszmacenia się naszej ludzkiej seksualności…
W chuj ofert w ogłoszeniach o pracę typu agencja „fotomodelek poszukuje..”, strony zrzeszające pary preferujące wymianę/grupowy, prostytucja, która kiedyś dotyczyła najniższych warstw społecznych dziś powszechna jest chociażby wśród studentek. Nie chodzi mi wyłącznie o prawienie morałów, ani tym bardziej o generalizowanie, przecież są jeszcze ludzie normalni – ale problem dawania dupy za pieniądze. Wiele z tych dziewczyn spokojnie mogłoby utrzymać się na roku (dorywcza normalna praca, stypendia soc,naukowe,mieszkalne)ale jednak nie – wybierają łatwiejszą drogę nie czując przy tym żadnych zahamowań, mało tego najbliższe środowisko często to akceptuje i wręcz podziwia – taka osoba jest odważna, niezależna i wyzwolona. Jak później czuje się facet, który za żonę ma panią doktor medycyny, gdzie wszystko wydaje się świetne, piękne i poukładane. Nawet trudno ogarnąć fakt, że na studiach mogło być inaczej!
Tak samo z wyjściem na dyskoteki. Ludzie chyba nie pojmują, że alkohol który tam jest to tylko drobny dodatek. Tak samo nie pojmują, że do zajętych dziewczyn/facetów się nie podchodzi z propozycją tańca/drinka. Schlewa się takie towarzystwo i zamiast dobrej zabawy bardzo często mamy rozpierdol, bo jak inaczej wytłumaczyć namolnemu frajerowi który doczepił się do naszej kobiety, kiedy my akurat poszliśmy na moment do kibla, czy gdziekolwiek, żeby odwalił się od niej, bo NIE chce i nie ma zamiaru z nim zatańczyć (czyt. zostać obmacana w tańcu) ponieważ ma swojego partnera. Będąc na takich imprezach zastanawiamy się z moją dziewczyną co mają w głowach laski które przychodzą ze swoimi facetami, a bawią się z kimś innym. Co czuje facet patrząc jak jego „ukochana” z bananem na twarzy wywija z nowo poznanym gościem na parkiecie, który to w dodatku sprytnie ją obmacuje. Uwierzcie mi – widziałem ich minę – zachwyceni nie byli. Dla nich (przynajmniej kobiet) jest to normalne – dla mnie i na szczęście mojej dziewczyny nie. Przychodzisz się pobawić ze swoją osobą (a nie kurwa z kolegą),którą kochasz to bawisz się właśnie z nią, od początku do końca.
Finalnie szczytem popierdoleństwa dla mnie jest wieczór kawalerski/panieński. Nie mieści się to w mojej głowie JAK można z reguły dzień przed ślubem oglądać cycki/kutasa obcej osoby?
Niech mi ktoś to wytłumaczy. W następny dzień ślub, kocha się tą osobę(pomijając wyjątki typu ciąża, kasa, dobra posada), nie wyobraża się jej zdradzić i vice versa. Najpierw się takiej osobie oświadcza, jest radość itd. I FINALNIE w dzień przed schlewa się z kolegami/koleżankami oglądając jak zupełnie obcy facet/baba wymachuje kutasem/cipą przed tobą. Nie mówiąc, że pod wpływem alkoholu rozjuszona chuć namawia do odbycia stosunku z takim nieznanym osobnikiem/osobniczką przed „pójściem w małżeńską niewolę”. Więc ja pytam się gdzie kurwa w takim przypadku kończy się miłość, a zaczyna kurewstwo. Kto to wymyślił i skąd to przyszło? Proponuję zrobić coś lepszego: zamiast być skacowanym na ceremonii ślubu po kawalerskim/panieńskim – wziąć zaprosić stadko rozbieranych pań i panów i urządzić na weselu coś w stylu rzymskich orgii. All inclusive i za jednym zamachem. Pewnie większość stwierdzi, że jestem popierdolony, że tak było od zawsze i musi być (czyli od tradycji do bycia cool, trendy, jazzy, itd.) ale ja to serdecznie pierdolę i żyję wg swojego kodeksu moralnego i własnych światopoglądów. Napisałem i jest mi lżej. Po to w końcu ta strona. Śrut!

70
87
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Jestem z innej epoki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. oj tam, oj tam..

    0

    0
    Odpowiedz
  3. O, więc jednak jeszcze istnieją tacy ludzie. Słuchaj, jest nas garstka, jesteśmy na wymarciu ale i tak żyjmy tak, by było dobrze. Pozdrawiam, chujowicz Andrzej. śrut.

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Moralnie jesteś zajebisty – jestem z Tobą 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  5. to zajebałeś gościowi, który ci pannę macał czy nie?

    0

    1
    Odpowiedz
  6. W moich stronach wieczór kawalerski i panieński młoda para robi razem, w domu jednego z nich, na jakiś tydzień przed ślubem. Zapraszają wszystkich, którzy będą na weselu, ale tez tych, których nie będzie- sąsiadów, itd. Wszyscy dobrze się bawią i jest naprawdę świetnie i nie ma żadnych podtekstów seksualnych ani nic. Ta moda na osobne wieczory kawalerskie i panieńskie i wyszalenie się na nich przyszła z Ameryki. Uwierz, że u nas (tzn. w Polsce) nigdy przedtem czegoś takiego nie było. Też uważam, że to niesmaczne i nie zamierzam w czymś takim nigdy uczestniczyć.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Kurwa, ale brednie – aż mi się nie chciało doczytać do końca. Nie pierdol, tylko żyj jak chcesz. A z alkoholem i seksem niech sobie robi każdy co chce. Od zarania dziejów różnie się do tego podchodziło kulturowo i różne były kontrowersje, ale spora część ludzi, nie wiedzieć czemu, myśli, że rozbestwienie nastąpiło „dziś”.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Stary jesteś świetny! Powinni od Ciebie brać przykład dzieciaki które nie wiedzą co mają ze sobą zrobić. Oby więcej takich komentarzy żeby pokazać reszcie co jest dobre a co złe.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Dokładnie! tak było zawsze tylko teraz przez media jest to rozpowszechnione, a ja to mam w dupie i ty też miej:) Mam swojego jedynego partnera-on z podobnymi morałami i jest jak w bajce. Reszta niech robi co chce 🙂 trzymaj się i żyj w zgodzie ze sobą 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Brawo dla autora, czytać i uczyć się na pamięć.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. gdybys był dziewczyną to bym ci się oświadczył

    0

    0
    Odpowiedz
  12. nie jesteś popierdolony. nie martw się, myślę podobnie i też mają mnie za dziwaka 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  13. wy wszystkie dzieci macie z mozgami szok !!!!!!!!:-/

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Zgadzam się z Tobą w 200%. Też często wydaje mi się, że jestem z innej epoki. Boję się nawet głośno mówić o tym zepsuciu i rozpasaniu seksualnym, bo uraziło by to zbyt wiele osób, które żyją w ten sposób, uważając to za coś normalnego. Patrzą na mnie z politowaniem:”Marnujesz sobie młodość. Trzeba wszystkiego spróbować!”… Ale czy trzeba się zeszmacić? Jeśli tak, to wolę zmarnować sobie nie tylko młodość, ale resztę życia.
    Ty Kolego jesteś na prawdę wartościowym i wyjątkowym mężczyzną. Zazdroszczę Twojej dziewczynie! Pozdrawiam!

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Długo czekałam na taki wpis. Mnie też wkurza to co się teraz dzieje wokół. Załamuje mnie to, że zdrada uważana jest za coś normalnego, a wręcz naturalnego. Wkurwia mnie, że gdzie się nie spojrzy (telewizja, internet, prasa) tam cycki, dupy, artykuły o seksie, skandale… Czy to jest najważniejsze?

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Nie jesteś z innej epoki, po prostu to ludziom się w głowach pierdoli…

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Facet, jesteś zajebisty! Zazdroszczę Twojej dziewczynie. Mam nadzieję, że jest więcej ludzi którzy myślą tak jak Ty. Już traciłam nadzieję, że są jeszcze porządni faceci na tym świecie.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. też chyba jestem z innej epoki i też mi też się to wszystko nie podoba. dlatego prawie nie oglądam TV, a w necie przeglądam tylko wybrane serwisy, w tym chujnię 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Bo po prostu niektóre panienki się nie szanują i tyle -.- na świecie zawsze będą dziwki i normalne kobiety a Ty się ciesz, że masz normalną ;d

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Ooo, widzę, że się jakiś romansik i seksik kroi między autorką tematu, a autorką #14 . Powinnyście się spotkać we dwoje, sam na sam i ponarzekać na ten zgniły świat. A gdy się rozmowa rozluźni przy alko, to… 🙂 #14 – popatrz na moje piersi, dotknij gładkiej skóry. Czy to wszystko warte tego wielkiego szumu i zepsucia w naszym zgniłym świecie? Nie, nie tak dotknij. Ustami.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. do 20. jesteś popierdolony, a jeśli chodzi o post to jest zajebisty, popieram

    0

    0
    Odpowiedz
  22. rację masz i dobrze mózgujesz, tak trzymać!

    0

    0
    Odpowiedz
  23. jak dobrze, że są jeszcze tacy ludzie…

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Chciałabym mieć chłopaka, który myśli tak jak ty. Twoja dziewczyna to szczęściara 🙂 żyj po swojemu i nie zwracaj uwagi na innych 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Do 20. Good job man! śmiałem się 15 minut.

    0

    0
    Odpowiedz

Praca a alkoholizm – przyczynek do biografii

Poniedziałek: wstaję 6:00, jestem w depresji na myśl o robocie. Jakoś zmuszam się żeby ruszyć dupę z wyra, potem śniadanie, klocek, fajka (niekoniecznie w tej kolejności). 7:00 docieram do roboty z nadzieją, że może dziś mnie nikt nie podkurwi z samego rana… Myliłem się, szef już coś zaczyna pierdolić o jakimś nieobsłużonym samochodzie (jestem kierowcą). Do południa robię około 300 km po śląsku. Gdy wracam na bazę myślę tylko o tym żeby pierdolnąć przed tv z sześciopakiem w fotelu i żeby się wszyscy ode mnie odjebali…

34
85
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Praca a alkoholizm – przyczynek do biografii"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. all you need is love! każdy ma przejebane, nie przejmuj się. Taki kraj.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Spoko. Zdecydowałeś się na tą pracę i jest git, ale długo tak nie pociągniesz. Powiedz sobie, że to tylko tymczasowe. Daj sobie jakiś czas, a potem wystartuj z czymś nowym. Kto inny ma dbać o Ciebie i Twoje życie, jak nie Ty?

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Zastanów się co lubisz i zmień prace, zanim wykończysz siebie i innych

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Przydałby Ci się tydzień wolnego 🙂 widać ta monotonia Cię dobija… Musisz się jakoś zrelaksować i przestać choć na chwilę myśleć o pracy i dobijającej Cię rzeczywistości! W chwili wolnej najlepiej połóż się przed TV i o niczym nie myśl, skup się na filmie ;>

    0

    0
    Odpowiedz
  6. przede wszystkim jesteś totalnie nieodpowiedzialny, pijesz 6 browarów wieczorem a za kilka godzin robisz 300 km! człowieku, przez takich jak ty jest najwięcej wypadków!!!

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Nie jesteś kierowcą tylko marnym szoferakiem. Kierowca to zawód dla twardzieli, styl życia. Ty jesteś zwykłą ciurą. Zjaraj blanta, postaw kolejnego klocka i dalej narzekaj na cały świat.

    0

    1
    Odpowiedz
  8. witaj, Ty pijesz dopiero po pracy?
    ja wbijam do roboty, robię swoje, poprawiam coś po patałachach, i nagle ktoś z szefostwa wpada i jebie mnie, że coś jest nie zrobione. ja odpowiadam, że to nie moja brocha, że to spierdolił ten to a ten, a i słysze, że to fachowiec, porządnie pracuje i… w chuj innych głupich tekstów. ktoś spierdolił ponieważ umie jebać ściemę, ja pokazuje email’e że to on to miał zrobić, udowadniam, że to on spierdolił, to szefostwo foch, morda w kubeł, ani przepraszam ani kurwa nic. i tak do następnej sytuacji. złożyłem wypowiedzenie. teraz wyjdzie kto ile i jak robił. mądry debil po szkodzie!!

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Masz jakąs pasję? Oddaj się jej. Zajeb szefowi i rób coś innego. to nie dla Ciebie! Ciesz się kurwa bo nie wszędzie jest tak dobrze.. u Nas na lubelszczyźnie nie ma pracy i chuj. jeszcze gorzej! Ukraina jebana!

    0

    0
    Odpowiedz

Krok do przodu, dwa kroki do tyłu

Chyba każdy świadomy, inteligentny, myślący człowiek w pewnym (nierzadko krytycznym) momencie tworzy sobie obraz „idealnego ja”. Czasem przywołuje go jak ducha podczas zwykłego rozmarzenia: gryząc się w język czy pod nosem klnąc „kurwa! jak mogłem tak postąpić?! Alem kutas!” Ja wiem jaki być powinienem i wiem też, że musiałbym nieźle na złość sobie samemu robić żeby to „idealne ja” zamajaczyło chociaż na chwilę i by mnie olśniło, i motywowało do dalszej pracy nad sobą.
Chujnia w tym, że stałem się zniewolony przez pozorne- tak to widzę teraz- przyjemności. Ktoś kiedyś ładnie powiedział, że każdy nałóg jest przyjemnością, ale na początku. Później tylko udręką! Być może ktoś podziela taki stan chujni egzystencjalnej jak moja.
Stan ciągłego siłowania się ze sobą samym.
„Nie pal! Pierdol browara! Nie szpachluj! Nie pal!” – głos idealnego ja. W praktyce – szept tłumiony przez nie wiadomo jaką chujnię podświadomego „robienia sobie dobrze” co niektórzy określają jako nawiedzenie przez diabła a ja sam usprawiedliwiałem to pojęciem hedonizmu i ogólnoludzkimi skłonnościami do zabawy. Chujnią jest brak umiaru. Brak równowagi. Brak samokontroli.

I do czego prowadzi takie zniewolenie? Do tego, że ma się pusto w głowie, brakuje motywacji, a ciężar prostego życia wgniata w ziemię.

Przepraszam, że tak nieskładnie i w ogóle to widzę, że chujnia z moją interpunkcją i ortografią. Jestem niezadowolony!

Pozdrawiam
Zdezelowany i Nieskładny, i Nieidealny obrazowo P.

42
78